• Odległe miejsce Szeremety. Wyłożyła kawę na ławę. Oto co myśli o werdykcie

    Odległe miejsce Szeremety. Wyłożyła kawę na ławę. Oto co myśli o werdykcie

    Odległe miejsce Szeremety. Wyłożyła kawę na ławę. Oto co myśli o werdykcie

    Julia Szeremeta zajęła siódme miejsce w Plebiscycie Przeglądu Sportowego i Telewizji Polsat. W minionym roku srebrna medalistka olimpijska w boksie przebojem wdarła się do grona najpopularniejszych polskich sportowców, ale to nie wystarczyło jej choćby do podium. W rozmowie z Interią pięściarka odniosła się do zajętej przez siebie pozycji.

     

    Julia Szeremeta pod względem sportowym, jak i rozpoznawalnościowym, przeżywa swój absolutnie gwiezdny czas. Polka na igrzyska olimpijskie do Paryża leciała z nadzieją na dobry wynik, ale chyba tylko najwięksi optymiści spodziewali się aż tak spektakularnego występu. Jej udział w tej imprezie zakończył się dopiero w finale, w którym przegrała i wróciła do kraju ze srebrnym medalem. Po igrzyskach w Polsce wybuchł wręcz szał na punkcie naszej reprezentantki, co z pewnością jej się udzieliło.

     

    Powrót do ringu również był udany, bo w grudniu Szeremeta wygrała kolejną walkę w 2024 roku. Za to wszystko została nominowana do tytułu sportowca roku na Gali Mistrzów Sportu. Wicemistrzyni olimpijska ostatecznie zajęła w plebiscycie siódme miejsce.

     

    – Chciałabym wszystkim podziękować za głosy. A kibicom i fanom za wspieranie i oglądanie moich wszystkich pojedynków, jak i sponsorom. I również życzę wam miłego wieczoru. Do słynnej jajeczniczki – powiedziała ze sceny Szeremeta. Jej przemówienie było wyjątkowe krótkie i trwało ledwie kilka sekund.- Nie planowałam żadnej przemowy, poleciała sama z głowy. Jakoś tak wyszło – wyjaśniła w rozmowie z Interią zawodniczka.

     

    Julia Szeremeta siódma w Plebiscycie na Sportowca Roku

     

     

    Poprosiliśmy Szeremetę o komentarz do zajętego przez siebie miejsca.

     

    – TOP10 samo w sobie jest już czymś wspaniałym. Po cichu liczyłam, że może uda mi się wejść do najlepszej piątki. Ale na siódme miejsce też nie narzekam. Jestem bardzo młodą osobą i doceniam to, że mogłam się tu pojawić – powiedziała wicemistrzyni olimpijska.

     

    Szeremeta nigdy wcześniej nie miała okazji być na Gali Mistrzów Sportu.

                            🇵🇱🇵🇱

    🎤🎙️”To mój debiut. Bardzo mi się podoba. To coś wspaniałego znaleźć się w tym gronie. Mam na myśli nie tylko obecnych sportowców, ale również gwiazdy sprzed lat, które się tutaj pojawiły.”🎙️🎤

    ~ Julia Szeremeta🎙️

    13 stycznia zawodniczka rozpocznie zgrupowanie we Władysławowie. Imprezą docelową w tym sezonie będą marcowe mistrzostwa świata.

     

  • Córka Polaka mistrzynią United Cup. Kiedyś już odebrała marzenia Idze Świątek

    Córka Polaka mistrzynią United Cup. Kiedyś już odebrała marzenia Idze Świątek

    Córka Polaka mistrzynią United Cup. Kiedyś już odebrała marzenia Idze Świąte

     

    Reprezentacja Polski niestety swój udział w United Cup zakończyła porażką 0:2 z USA w finale i drugi rok z rzędu wraca z Sydney tylko ze srebrnymi medalami. Mimo tego na pierwszym stopniu podium znalazło się miejsce dla polskiego akcentu. W zespole USA na ławce rezerwowych siedziała bowiem Desire Krawczyk, która już w przeszłości zabrała Idze Świątek możliwość do spełnienia marzeń.

     

    Reprezentacja Polski na tegoroczną edycję United Cup jechała z nadzieją na poprawę bardzo dobrego rezultatu, który udało się osiągnąć rok wcześniej. Wówczas Biało-Czerwoni wyjechali z Sydney jedynie ze srebrnymi medalami na szyjach. Wówczas finałowa rywalizacja z Niemcami zakończyła się dopiero po rozegraniu meczu par mieszanych, a kilkadziesiąt minut przed tym spotkaniem Hubert Hurkacz miał piłki mistrzowskie w starciu z Alexandrem Zverevem. Reklama

     

    w składzie: Iga Świątek, Maja Chwalińska, Alicja Rosolska, Hubert Hurkacz, Kamil Majchrzak oraz Jan Zieliński do imprezy przystępowali jako druga najwyżej rozstawiona ekipa. Przed Biało-Czerwonymi była jedynie reprezentacja USA, w składzie której mieliśmy polski akcent. Jedną z zawodniczek powołanych przez Michaela Russella do reprezentowania USA była bowiem Desire Krawczyk, która jest córką Polaka oraz Filipinki, a urodziła się w stanie Kalifornia. Desire Krawczyk znów na drodze Świątek. To Amerykanka z polskimi korzeniamiKrawczyk to urodzona deblistka, która największe sukcesy osiąga w mixtach. W meczu z Polską zagrać nie mogła, ale radość Amerykanki była rzecz jasna ogromna. Krawczyk w tym turnieju na korcie pojawiła się dwukrotnie. Najpierw w ćwierćfinale, gdy zagrała u boku Roberta Galloway’a, a potem w półfinale obok Denisa Kudli. Zarówno mecz z Czeszkami, jak i Chinkami zakończył się wygraną duetu z USA.

     

    To nie pierwszy raz, jak Krawczyk jest w zespole, który odbiera szansę na spełnienie marzeń Idze Świątek. Tak samo było w 2020 roku na Roland Garros. Wówczas Polka na swoich ukochanych paryskich kortach mogła skompletować sensacyjny dublet zwycięstw zarówno w singlu jak i w deblu. Zgodnie z planem poszedł jedynie występ indywidualny. W grze podwójnej raszynianka wspólnie z Nicole Melichar-Martinez z USA dotarły aż do półfinału imprezy. Tam po drugiej stronie siatki czekała właśnie Desire Krawczyk wspierana przez Alexę Guarachi. Mecz był niezwykle zacięty. Pierwszego seta po tie-breaku wygrał duet amerykańsko-chillijski. W drugim Iga Świątek wspólnie z partnerką nie dały szans rywalkom i wygrały 6:1. Niestety jednak decydująca partia padła łupem Krawczyk i Guarachi i to one awansowały do finału, w którym przegrały z Timeą Babos oraz Kristiną Mlad

    enović.

  • Została najlepszym sportowcem Polski. Nagle bolesne wyznanie. “Potrzebowałam pomocy”

    Została najlepszym sportowcem Polski. Nagle bolesne wyznanie. “Potrzebowałam pomocy”

    Została najlepszym sportowcem Polski. Nagle bolesne wyznanie. “Potrzebowałam pomocy”

    W  pokonanym polu pozostawiła największych polskich sportowców na czele z Igą Świątek, Natalią Bukowiecką, czy Bartoszem Zmarzlikiem, ale swój największy sukces odniosła poza wspinaczkową ścianką. — Najtrudniejsze w tym wszystkim było zdanie sobie sprawy, że faktycznie mam problem i potrzebuję pomocy — mówiła Aleksandra Mirosław o walce ze stanami lękowymi, z którymi borykała się przed największym sukcesem w karierze. Laureatka 90. Plebiscytu Przeglądu Sportowego zdradziła też historię współpracy ze swoim trenerem, a prywatnie mężem Mateuszem. — Nigdy nie planował być trenerem — podkreślała mistrzyni olimpijska w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet

     

    Aleksandra i Mateusz Mirosławowie z pewnością nigdy nie zapomną tego, co wydarzyło się podczas sobotniej Gali Mistrzów Sportu. Nasza jedyna złota medalistka olimpijska z Paryża okazała się najlepsza w 90. Plebiscycie Przeglądu Sportowego na Najlepszego Sportowca Roku, a jej małżonek został uhonorowany statuetką dla Trenera Roku. I sam już na scenie przyznał, że nie był przygotowany na taki scenariusz.

     

    — To jest wyjątkowy wieczór i dla całego mojego zespołu moment celebracji i zamknięcia rozdziału igrzysk olimpijskich. Myślę, że oboje z mężem zgodzimy się, że dedykujemy swoje nagrody sportowcom mniej znanym, z dyscyplin mniej zauważanych, bo to nie znaczy, że ich sukcesy są mniej warte niż osób z czołowej “10” Plebiscytu. Ja też tam byłam. Ten sukces smakuje fantastycznie. To pokazuje, że będąc sobą, wierząc w swoje marzenia, osiągając dobre wyniki, jesteśmy w stanie promować dyscypliny mniej znane — przyznała Aleksandra Mirosław w rozmowie w studiu Przeglądu Sportowego Onet.

     

    Oni pracowali na sukces Mirosław. “Są ekspertami w swoich dziedzinach”

     

    Rekordzistka świata i złota medalistka olimpijska, statuetkę, która była zwieńczeniem niesamowitego sezonu, dedykowała wszystkim trenerom, którzy towarzyszyli jej nie tylko w drodze po medal z najcenniejszego kruszcu w Paryżu.

     

    — Za moim sukcesem stoi cała grupa ekspertów, cały zespół. Budowaliśmy go przez lata, bo zaczęliśmy w momencie, gdy w 2019 r. zakwalifikowałam się na igrzyska w Tokio. Sukcesywnie ten sztab się powiększał o kolejne osoby i teraz jest to mój fantastyczny menadżer, moja psycholog Daria Abramowicz, mój fizjoterapeuta Robert Rojewski, mój dietetyk i to są ludzie, którzy są ekspertami w swoich dziedzinach i dlatego zdobyłam złoto w Paryżu, bo każdy z nich znał swoje zadania, a ja im bezgranicznie ufałam i będąc w samym epicentrum zamieszania paryskiego, miałam spokój, mogłam się skupić na treningu, odpoczynku i startowaniu w zawodach — powiedziała laureatka 90. Plebiscytu Przeglądu Sportowego.

     

    Mirosław w ostatnich miesiącach pobiła również rekord świata. Wyśrubowała go na niewyobrażalnym poziomie 6,06 s.

     

    — Nie wiem, kiedy znów pobiję rekord świata, bo to zawsze jest wypadkowa świetnego przygotowania fizycznego i psychicznego. Startując w zawodach, nie skupiam się na biciu rekordu, na bieganiu na czas. Ja po prostu biegnę i taki luz, skupienie się na tym, na czym powinnam, to jest to, dzięki czemu są te rekordy — zapewniała zawodniczka, która stała się światową dominatorką we wspinaczce sportowej.

     

    Stany lękowe pojawiły się u mnie dokładnie rok temu po mistrzostwach świata w Bernie, kiedy zdobyłam trzecie miejsce i pomimo świetnego przygotowania nie osiągnęłam swojego celu. To, że zmierzyłam się ze swoimi wewnętrznymi problemami pozwoliło mi stać się jeszcze lepszą zawodniczką. Pokazało tą ciemną stronę sportu, ale najtrudniejsze w tym wszystkim było zdanie sobie sprawy, że faktycznie mam problem i potrzebuję pomocy. To był najtrudniejszy moment, by sobie to uświadomić i zgłosić się do specjalisty — tłumaczyła złota medalistka olimpijska.

     

    Duet na medal. “Nigdy nie planował być trenerem”

    Już podczas odbierania okazałej statuetki 30-latka w wyjątkowych słowach podziękowała swojemu trenerowi, a prywatnie mężowi, za wsparcie i wskazanie jej odpowiedniej drogi. Kulisy ich zawodowej współpracy były zresztą mocno niecodzienne.

     

    Zrobił ze mnie zawodnika światowej klasy. Jego historia jest taka, że on nigdy nie planował być trenerem. I tym bardziej trenerem wspinaczki sportowej, nie mówiąc już o pracy z mistrzynią olimpijską. Życie pisze najlepsze scenariusze. Wszystko zaczęło się od tego, że 10 lat temu stwierdziłam, że chcę zmienić trenera i klub. Mateusz wówczas zaoferował mi pomoc. I tak to się potoczyło, że jesteśmy teraz w tym miejscu — zakończyła Aleksandra Mirosław w rozmowie w studiu Prz

    ← Back

    Thank you for your response. ✨

    eglądu Sportowego Onet.

  • Burza pod wpisem znanego dziennikarza. To, co robi Iga Świątek, budzi niesmak

    Burza pod wpisem znanego dziennikarza. To, co robi Iga Świątek, budzi niesmak

    Burza pod wpisem znanego dziennikarza. To, co robi Iga Świątek, budzi niesmak

    Finał United Cup nie zakończył się w szczęśliwy sposób dla reprezentacji Polski, która przegrała ze Stanami Zjednoczonymi 0:2. Sporo kontrowersji przyniosło szczególnie spotkanie Igi Świątek z Coco Gauff. Polka z powodu problów zdrowotnych skorzystała z przerwy medycznej, a to nieoczekiwanie spowodowało, że w mediach rozpętała się istna burza. Wiele osób ma do drugiej rakiety świata poważne zarzuty i nie podoba im się jej zachowanie.

     

    W trakcie finału United Cup Iga Świątek była zmuszona skorzystać z przerwy medycznej, przez co wylała się na nią ogromna krytyka

     

    Padło wiele nieprzyjemnych słów w jej stronę, jednak należy pamiętać, że nie ma przesłanek, aby podważać problemy zdrowotne Polki

     

    Ostatecznie druga rakieta świata przegrała z Coco Gauff 4:6, 4:6, a Hubert Hurkacz uległ Taylorowi Fritzowi 4:6, 7:5, 6:7(4)

     

    Tym samym nasza reprezentacja zajęła drugie miejsce w tegorocznej edycji United Cup

     

    Polscy kibice nie mogli narzekać na nudę w trakcie finału United Cup. Najpierw Iga Świątek stawiła czoła Coco Gauff i przegrała bliskimi wynikami 4:6, 4:6, a następnie Hubert Hurkacz dzielnie walczył z Taylorem Fritzem, ale również poniósł porażkę 4:6, 7:5, 6:7(4), o czym przeczytacie tutaj. Po tych starciach stało się jasne, że Biało-Czerwoni drugi rok z rzędu muszą zadowolić się drugim miejscem w tych drużynowych zawodach.

     

    Spotkanie z udziałem Świątek wywołało emocje nie tylko ze względu na wynik. Pod koniec drugiego seta, gdy Gauff prowadziła już 5:4, Polka skorzystała z przerwy medycznej. Nie spodobało się to trenerowi ekipy ze Stanów Zjednoczonych, o czym pisaliśmy tutaj. Jak się jednak okazuje, nie tylko jemu nie przypadło do gustu to, co zrobiła nasza rodaczka. Uwagę na tę sytuację w neutralny sposób zwrócił znany tenisowy dziennikarz Jose Morgado w serwisie X.

     

    Potężna krytyka w stronę Igi Świątek. Wystarczyła jedna sytuacja

     

    “Iga Świątek prosi trenera o przerwę. 4:6, 4:5 z Coco Gauff. Mówi, że »boli ją« noga. Będzie musiała skorzystać z przerwy medycznej poza kortem” — przekazał w trakcie spotkania Morgado. I po tym wpisie ruszyła lawina krytyki wymierzona w stronę naszej Świątek. Wiele osób zarzuciło jej w komentarzach to, że Polka rzekomo robi to celowo, aby wytrącić swoją rywalkę z równowagi.

     

    “To dzieje się za każdym razem, gdy przegrywa”, “Oszustka znowu w akcji”, “Gdzie są ludzie, którzy mówią, że ona nigdy nie bierze przerw, gdy przegrywa?! Absolutnie to samo z Boulter. Trudno ją polubić. Cały czas zachowuje się jak rozpieszczony dzieciak”, “Nowy rok, ta sama stara Świątek”, “W którym momencie zaczniemy ją o to prosić? Robi to za każdym razem, gdy przegrywa”, “Klasyczna taktyka »przegrywam« i muszę udawać rannego” — tego typu komentarze dominują.

     

    Należy jednak pamiętać, że nie ma realnych przesłanek, aby tego typu oskarżenia w kierunku Świątek formułować. Polka z przerwy medycznej korzystała także w ćwierćfinałowym starciu z Katie Boulter i wówczas odniosła się do krytyki. — Nie spodziewałam się, że moja przerwa tak zadziała na Katie. Nie wzięłam jej po to, by wybić ją z rytmu. Wzięłam ją, bo nie czułam się dobrze i musiałam to zrobić — mówiła po meczu.

     

  • Głośno o tym geście Gauff. Brak szacunku dla Świątek? Wszyscy to widzieli

    Głośno o tym geście Gauff. Brak szacunku dla Świątek? Wszyscy to widzieli

    Głośno o tym geście Gauff. Brak szacunku dla Świątek? Wszyscy to widziel

     

    Amerykanie wygrali dwa singlowe mecze finału United Cup z Polakami i ostatecznie to oni sięgnęli po upragnione mistrzostwo w tym reprezentacyjnym turnieju. Coco Gauff tuż po zwycięstwie z Igą Świątek, jeszcze na korcie, wykonała specyficzny gest, który wywołał oburzenie wielu kibiców w mediach społecznościowych. Dopiero później podeszła do siatki, aby podziękować Polce za rywalizację.

     

    Dało się zauważyć, że podziękowanie za pojedynek przy siatce było dość chłodne. Iga Świątek była wyraźnie niepocieszona swoją porażką, a później nie była w stanie powstrzymać łez. Wiceliderka rankingu bardzo chciała dać Polsce zwycięstwo w wielkim finale United Cup, ale tego dnia dyspozycja jej na to nie pozwoliła. Coco Gauff natomiast nie hamowała swoich emocji. Jej pierwszą reakcją po zwycięstwie nad Igą Świątek był bardzo specyficzny gest, który wykonała również po poprzedniej rywalizacji z Karoliną Muchovą. Amerykanka imitowała swoją rakietą czynność przypominającą kopanie łopatą.

     

    Tenis jest dyscypliną wymagającą przestrzegania specjalnej etykiety od kibiców, ale zawodnicy również muszą przestrzegać pewnych standardów. Gra fair stoi tu bardzo wysoko na liście priorytetów, a wielu kibiców jest zdania, że taka niestandardowa “cieszynka” była oznaką braku szacunku dla rywalki.

     

    Na konferencji pomeczowej Coco Gauff została zapytana o swoją nietypową celebrację. Gest Amerykanki wywołał oburzenie wśród wielu kibiców Igi Świątek, więc warto przytoczyć, co na ten temat ma do powiedzenia sama Gauff. – Pochodzi od Denisa [Kudli – przyp. red.]. Szczerze mówiąc, myślę, że zaczęło się to w moim meczu z Chinami. Grałam z Shuai, a ona grała naprawdę świetny tenis. Wiesz, on mówił mi: świetne kopanie, kontynuuj kopanie. Potem pojawiła się celebracja łopaty. Po prostu to przyswoiłam i poszłam z tym dalej. To był dla mnie temat tygodnia – tłumaczyła Coco Gauff.

     

    Pod materiałem wideo aż roi się od komentarzy, nie tylko z Polski, które sugerują, że zachowanie Gauff było “disrespectful”, czyli “lekceważące”, “oznaczające brak szacunku”.

     

    Wyobrażam sobie, co by było, gdyby Iga zrobiła coś takiego. Już by pisali o tym, jak haniebne jest jej zachowanie, ale kiedy robi to Coco, to jest ok – komentuje jedna z użytkowniczek portalu “X”.Niestety, Hubert Hurkacz później również przegrał swój mecz z Taylorem Fritzem, a Polacy ostatecznie przegrali z Amerykanami 0:2. Drugie miejsce w United Cup i tak można postrzegać jako duży sukces naszych tenisistów, którzy teraz mogą już w pełni skupić się na starcie w zbliżającym się Australian Open

     

  • Niesamowity występ Ewy Pajor. Gol za golem! To był nokaut [WIDEO]

    Niesamowity występ Ewy Pajor. Gol za golem! To był nokaut [WIDEO]

    Niesamowity występ Ewy Pajor. Gol za golem! To był nokaut [WIDEO]

    Wysoka wygrana 6:0 z piątym zespołem w ligowej tabeli, komplet punktów w tabeli i kolejny popisowy występ Ewy Pajor! FC Barcelona wciąż jest poza zasięgiem ligowych rywali, a reprezentantka Polski niedzielne starcie z Realem Sociedad zakończyła z kolejnym hat-trickiem. Jej dorobek w premierowym sezonie w barwach Blaugrany jest imponujący. Zobacz wszystkie gole Polki.

     

    Kobiecy zespół Barcelony nie zwalnia tempa w rozgrywkach Ligi F. Katalońska ekipa wciąż nie ma sobie równych, a w niedzielnej wysokiej wygranej z Realem Sociedad ogromny wkład miała Ewa Pajor. Reprezentantka Polski jeszcze przed przerwą popisała się dwoma trafieniami, a w drugiej części gry skompletowała hat-trick. To już jej czwarty taki wyczyn w barwach Barcelony.

     

    Blaugrana ostatecznie efektownie triumfowała aż 6:0 i z kompletem 42 pkt przewodzi w ligowej stawce. Dominacja katalońskiego zespołu jest miażdżąca, biorąc pod uwagę, że ekipa z Kraju Basków plasuje się na piątej pozycji w ligowej tabeli.

     

    Barcelona legitymuje się również piorunującym bilansem bramek 63:7 i obecnie ma aż 11 oczek zaliczki nad drugim w ligowej stawce zespołem Realu Madryt. A kapitan reprezentacji Polski ma już na swoim koncie 13 trafień w ligowym sezonie.

     

    Zobacz pierwszego gola Pajor w meczu z Realem Sociedad:

    https://x.com/DAZNWFootball/status/1875885661800038845

    A doliczając do tego jeszcze rozgrywki Ligi Mistrzów, znajdowała drogę do bramki rywalek już 25 razy w tym sezonie. To mówi samo za siebie.

     

    Zobacz drugie trafienie Pajor:

    https://x.com/DAZNWFootball/status/1875895758680952942

     

    https://x.com/DAZNWFootball/status/1875904884110745824

  • Boom! Boom! Boom! Pajor się nie zatrzymuje! Fenomenalna

    Boom! Boom! Boom! Pajor się nie zatrzymuje! Fenomenalna

    Boom! Boom! Boom! Pajor się nie zatrzymuje! Fenomenalna

     

    Ewa Pajor nie znalazła się w czołowej dziesiątce w plebiscycie “Przeglądu Sportowego” i Polsatu na najlepszego polskiego sportowca 2024 roku, ale “odpowiedziała” na to doskonale, zdobywając kolejne bramki dla FC Barcelony w pierwszym meczu w nowym roku. Kobieca drużyna Barcy rozbiła Real Sociedad 6:0, a polska napastniczka ustrzeliła hat-tricka.

     

    Latem 2024 roku najlepsza polska piłkarka Ewa Pajor postanowiła przenieść się z VfL Wolfsburg do FC Barcelony. W ostatnim sezonie w niemieckim klubie zdobyła 20 bramek i wysoką formę strzelecką udało jej się przenieść także do stolicy Katalonii. W 18 spotkaniach do końca roku we wszystkich rozgrywkach w barwach Blaugrany zanotowała aż 17 trafień.

     

    Ewa Pajor show! Wielki mecz polskiej napastniczki

     

    Po krótkiej świąteczno-noworocznej przerwie zmagania w Hiszpanii zostały wznowione. W niedzielę odbyły się spotkania 16. kolejki Primera Division Femenina. Hegemon tych rozgrywek – FC Barcelona – rywalizował na wyjeździe z Realem Sociedad.

     

    W podstawowym składzie gości wystąpiła Ewa Pajor, która nie potrzebowała dużo czasu, aby udowodnić swoją skuteczność. “Wreszcie Barcelona znalazła swojego zabójcę: Ewę Pajor” – pisała kilka dni temu “Marca”. Polka do siatki trafiła już w szóstej minucie, mimo strzału z ostrego kąta.

     

    Przed przerwą padły kolejne dwie bramki. Najpierw na 2:0 gola strzeliła Salma Paralluelo, a w 44. minucie Pajor miała już na swoim koncie dublet. Polska napastniczka rozegrała piłkę z Aitaną Bonmati i sprytnym strzałem z około 16 metrów pokonała bramkarkę. Była to akcja zasługująca na wyróżnienie.

     

    Zawodniczki ze stolicy Katalonii nie zamierzały się zatrzymywać. Kwadrans po przerwie Ewa Pajor miała już na swoim koncie hat-tricka. Jak do tego doszło? Tym razem popisała się skutecznym wykończeniem głową. Niepilnowana znalazła się na piątym metrze od bramki rywali i pewnie wykorzystała dośrodkowanie z prawej strony.

    https://x.com/DAZNWFootball/status/1875885661800038845

    Ewa Pajor ostatecznie ustrzeliła kolejnego hat-tricka, dzięki czemu ma już 13 trafień w rozgrywkach ligowych i jest najlepszą strzelczynią. FC Barcelona ostatecznie zwyciężyła 6:0, a Polka do trzech goli dorzuciła także asystę przy trafieniu Bonmati, które ustaliło wynik spotkania. Kobieca drużyna Barcy po 14 meczach ligowych ma na swoim koncie komplet zwycięstw.

    https://x.com/DAZNWFootball/status/1875895758680952942

  • Polka zdruzgotana po losowaniu w Melbourne. Najmocniejsze Australian Open w historii

    Polka zdruzgotana po losowaniu w Melbourne. Najmocniejsze Australian Open w historii

    Polka zdruzgotana po losowaniu w Melbourne. Najmocniejsze Australian Open w historii

    Troje reprezentantów Polski poznało swoich rywali w eliminacjach Australian Open – turniej formalnie w poniedziałek zacznie się w Melbourne. Nie ma w tym gronie Katarzyny Kawy, która do samego końca walczyła o grę w zawodach wielkoszlemowych, kapitalnie spisywała się w Ameryce Południowej. “Jest to przykre i rozczarowujące” – napisała 32-letnia zawodniczka, która poleciała do Australii. Pecha w losowaniu miała rozstawiona Maja Chwalińska, więcej szczęścia dopisało Kamilowi Majchrzakowi i Maksowi Kaśnikowskiemu.

     

    Główna część Australian Open zacznie się w poniedziałek 13 stycznia, gwarancję występu tam mają już: Iga Świątek, Magdalena Fręch, Magda Linette i Hubert Hurkacz.Wcześniej przez blisko potrwają eliminacje, dziś rozlosowano ich drabinkę, a od poniedziałku zaczną się mecze. W grze jest 128 pań i 128 panów, w tym troje reprezentantów Polski. Miało być czworo, ale szczęścia zabrakło jednak Katarzynie Kawie. Mimo świetnej postawy w drugiej połowie listopada i na początku grudnia.

     

    Katarzyna Kawa rozczarowana, jej nazwiska zabrakło w losowaniu eliminacji Australian Open. Szanse na grę w singlu: iluzoryczneKawa bardzo dobrze spisywała się już u boku Igi Świątek w finałowym turnieju Billie Jean King Cup w Maladze – Polki znakomicie poradziły sobie w starciu z Czeszkami, później były bliskie orania jednego z najlepszych debli świata: Jasmine Paolini/Sara Errani. Kawa spadła jednak mocno w rankingu singlowym, poleciała do Ameryki Południowej “dokonać cudu” i powalczyć o eliminacje AO. Dotarła do finału challengera WTA 125 w Buenos Aires, później o ćwierćfinału we Florianopolis. Awansowała w rankingu WTA aż o 70 pozycji, była 229., gdy zamykano zgłoszenia do kwalifikacji pierwszego wielkoszlemowego turnieju w 2025 roku.

     

    W przeszłości zwykle jednak to wystarczało, by ostatecznie zagrać, po wycofaniach i kontuzjach zazwyczaj kilkunastu zawodniczek. Kawa poleciała do Melbourne, trenowała tam w zeszłym tygodniu, a dziś dowiedziała się, że w losowaniu jednak jej nazwisko się nie pojawi. Z gry zrezygnowały tylko cztery zawodniczki wyżej notowane, m.in. Barbora Krejcikova, Karolina Pliskova i Caroline Wozniacki. Kawa została czwartą poza składem…

     

    🕛☠️🕛🕛

     

    “Jest to przykre i rozczarowujące nie być w turnieju singlowym, o który walczyłam do samego końca. Szczególnie biorąc pod uwagę, że jest to najmocniejszy turniej wielkoszlemowy w całej dotychczasowej historii” – napisała Kawa w swoich mediach społecznościowych. “Dziś jest mi smutno, ale wiem, że wrócę silniejsza. Do zobaczenia najprawdopodobniej na deblu” – napisała.Aby mogła zagrać w eliminacjach, musiałby stać się cud – przed jutrzejszymi meczami z gry zrezygnowałyby cztery zawodniczki…

     

    Dobre losowanie Kamila Majchrzaka, gorsze Mai Chwalińskiej. Pierwsze spotkania w Melbourne: już w poniedziałekPecha w losowaniu drabinki miała z kolei Maja Chwalińska, przebywająca teraz na finale United Cup w Sydney. W pierwszej rundzie rozstawiona z numerem 20. zagra z 20-letnią Czeszką Dominiką Salkovą, której uległa wyraźnie kilka miesięcy temu w meczu o tytuł ITF W75 w Pradze. Aby zagrać w głównej części turnieju, musi wygrać trzy spotkania. A w decydującym spotkaniu pewnie spotka się z kimś z grona: Errani, Alina Korniejewa (juniorska mistrzyni AO w 2023 roku), Brenda Fruhvirtova (17-latka była już 87. w rankingu).

    Fortuna, tak się wydaje, dopisała Kamilowi Majchrzakowi. Rozstawiony Polak uniknął znanych zawodników w swojej części rywalizacji, zacznie we wtorek meczem z doświadczonym Argentyńczykiem Marco Trungelittim. Dwukrotnie mierzył się z nim w marcu zeszłego roku w Rwandzie, Polak wygrał w finale jednego challengera ATP, rywale – w półfinale następnego.Maks Kaśnikowski ruszy zaś do boju jako pierwszy – w poniedziałek zmierzy się z Litwinem Viliusem Gaubasem. Jeśli wygra, w środę czeka go potyczka z Niemcem Maximilianem Martererem lub Boliwijczykiem Murkelem Dellienem. 

  • Anita Włodarczyk reaguje po wynikach Plebiscytu PS. Wprost. “Tylko oni”

    Anita Włodarczyk reaguje po wynikach Plebiscytu PS. Wprost. “Tylko oni”

    Anita Włodarczyk reaguje po wynikach Plebiscytu PS. Wprost. “Tylko oni”

     

    Sportowcem i Trenerem 2024 r. mogli zostać tylko oni” — nie zostawia złudzeń Anita Włodarczyk i prezentuje w sieci zdjęcia z Aleksandrą Mirosław i jej trenerem i mężem Mateuszem z dwóch ostatnich igrzysk olimpijskich. Ale zobaczcie jakie! Szybko staną się hitem sieci.

     

    Kobiety zdominowały 90. Plebiscyt Przeglądu Sportowego na Najlepszego Sportowca 2024 r. Drugie miejsce padło łupem Natalii Bukowieckiej, a po raz pierwszy w karierze tytuł przypadł Aleksandrze Mirosław, naszej jedynej złotej medalistce igrzysk olimpijskich w Paryżu.

     

    Olbrzymi sukces 30-latki doceniają sportowcy w całym kraju. Wymowny wpis w mediach społecznościowych zamieściła m.in. Anita Włodarczyk. Zdjęcia bez wątpienia staną się hitem.

     

    Zdjęcia Anity Włodarczyk z Aleksandrą Mirosław staną się hitem w sieci

    “Sportowcem i Trenerem 2024 r. mogli zostać tylko oni. Mateuszu gratulacje dla Was. Jesteście wspaniali. PS. 07.08.2021, kiedy Ola poprosiła o zdjęcie po moim starcie na IO w Tokyo. Wychodzi na to, że “zaraziłam” Olę tytułem “Najlepszego Sportowca Roku” — napisała młociarka, która w 2016 r. również sięgnęła po okazałą statuetkę.

     

    Podium tegorocznej edycji plebiscytu uzupełnił Wilfredo Leon. Czwarte miejsce przypadło w udziale triumfatorce dwóch poprzednich edycji Idze Świątek, a na piątym miejscu znalazł się żużlowiec Bartosz Zmarzlik.

  • Sceny. Świątek nagle przerwała wywiad. “Dlaczego się ze mnie śmiejesz?”

    Sceny. Świątek nagle przerwała wywiad. “Dlaczego się ze mnie śmiejesz?”

    Sceny. Świątek nagle przerwała wywiad. “Dlaczego się ze mnie śmiejesz?”

    – Drugi raz wygrywacie z nami. Mam nadzieję, że ostatni – w taki sposób do amerykańskich tenisistów zwróciła się Iga Świątek tuż po finale United Cup. Nasza drużyna drugi raz z rzędu zagrała o końcowe trofeum i znów nie dała rady go zdobyć. Porażek doznali zarówno Iga Świątek, jak i Hubert Hurkacz. Oto co mieli do powiedzenia na gorąco tuż po zakończeniu turnieju.

     

    Hubert Hurkacz mimo ambitnej postawy nie uratował polskiej ekipy przed porażką w finale United Cup. W dramatycznych okolicznościach przegrał z Taylorem Fritzem 4:6, 7:5, 6:7 (4) i tym samym zadecydował o końcowym rozstrzygnięciu. Podobnie jak przed rokiem z Niemcami, tak teraz Polacy przegrali w decydującym starciu z ekipą USA i muszą zadowolić się drugim miejscem.

     

    Świątek wybita z rytmu. Nagle przerwała wywiad. “Śmieje się ze mnie cały tydzień”

    Zaraz po zakończeniu meczu Hurkacza z Fritzem wszyscy członkowie naszej drużyny otrzymali pamiątkowe medale. Jako pierwszy głos zabrał kapitan Mateusz Terczyński. – Gratulacje dla drużyny USA. Byliście troszkę lepsi. Dziękuję wszystkim polskim fanom, którzy byli liczni. Dziękuję mojej drużynie, jestem bardzo dumny i chcę powiedzieć, że jesteście wspaniałymi ludźmi. Dziękuję za cały ten tydzień i będziemy próbować w przyszłym roku – mówił na gorąco na korcie.

     

    Do mikrofonu podeszła też Iga Świątek, która przegrała 4:6, 4:6 z Coco Gauff. – To była wielka przyjemność. Atmosfera tu była niesamowita. Dziękuję organizatorom, sponsorom i wszystkim za wsparcie – mówiła i nagle niespodziewanie przerwała. – Dlaczego się ze mnie śmiejesz? – pytała, spoglądając na Maję Chwalińską. – Ona śmieje się ze mnie cały tydzień. Ok, przepraszam – wyjaśniła po chwili.

     

    Świątek króciutko do Amerykanów. Jasny cel

    Wtedy wróciła do podziękowań. – Chciałem podziękować drużynie, ponieważ jak widać na ławce, mieliśmy niesamowitą atmosferę. Ta impreza jest niezwykle wyczerpująca, to właśnie czyni ją tak wyjątkową i niesamowitą. Dziękuję za wsparcie od was. Dziękuję za to, że dajecie nam to mnóstwo energii. Gratulacje dla drużyny USA. Świetna robota. Drugi raz wygrywacie z nami (po raz pierwszy dwa lata temu w półfinale – przyp. red.). Mam nadzieję, że ostatni. Damy z siebie wszystko. Jesteście niesamowitymi sportowcami – zakończyła.

     

    Na koniec krótko przemówił Hubert Hurkacz. – Najpierw chciałem wam pogratulować. Świetna gra, to było naprawdę niesamowite, więc gratulacje. Oczywiście chciałem wygrać decydujący mecz, ale Taylor rozegrał wspaniały mecz. Brawo dla niego. Dziękuje całej mojej drużynie, wszystkim na ławce – Ali, Mai, Kamilowi i Jankowi oraz całemu sztabowi – wymieniał.