• Magdalena Fręch demolowała wielką gwiazdę, potem kompletny zwrot akcji. Koniec

    Magdalena Fręch demolowała wielką gwiazdę, potem kompletny zwrot akcji. Koniec

    Magdalena Fręch demolowała wielką gwiazdę, potem kompletny zwrot akcji. Koniec

    W pierwszym secie przy stanie 4:0 dla Magdaleny Fręch polscy kibice mogli przecierać oczy ze zdumienia. Tym bardziej, że przecież sama Iga Świątek nigdy nie zdołała w swej karierze pokonać Jeleny Ostapenko. Podrażniona porażką w pierwszym secie Łotyszka ruszyła jednak do walki i w kolejnych dwóch gemach rozbiła łodziankę. Co więcej, oddała jej tylko dwa gemy. Fręch musiała przełknąć gorzką pigułkę i porażkę 6:4, 1:6, 1:6. Polka już w pierwszej rundzie odpadła z turnieju WTA 500 w Adelajdzie.

    Magdalena Fręch rozbudziła apetyty polskich kibiców w meczu z Jeleną Ostapenko. Początek meczu był dla Polki wyśmienity, ale później została wręcz zdemolowana

    Łotyszka gdy tylko doszła do głosu była bezlitosna i udowodniła, że na kortach w Adelajdzie czuje się wyśmienicie. Przed rokiem tuż przed wielkoszlemowym Australian Open zaliczyła tam zresztą okazałe zwycięstwo

    Dla łodzianki była to piąta kolejna porażka. Przed startem w Melbourne Fręch ma spory materiał do przemyśleń

    Magdalena Fręch chce przełamać niekorzystną passę czterech kolejnych porażek, która rozpoczęła się jeszcze w 2024 r. od przegranej z Aryną Sabalenką podczas turnieju w Wuhan. Zawodniczka z Łodzi przed Australian Open formę szlifowała najpierw w turnieju w Brisbane (szybka porażka w pierwszej rundzie z Suzan Lamens), a teraz czeka ją start w zmaganiach rangi WTA 500 w Adelajdzie. Jej pierwszą rywalką była Jelena Ostapenko, która broni tytułu wywalczonego przed rokiem.

    Obie zawodniczki sąsiadują ze sobą w rankingu WTA Live (Łotyszka jest 22., Fręch oczko niżej), a Ostapenko dodatkowo również ma za sobą fatalną serię w postaci pięciu kolejnych porażek.

    Wymarzony początek Fręch! Ostapenko kompletnie zagubiona

    Polka przystąpiła do spotkania bardzo zmotywowana i początek ułożył się dla niej wyśmienicie. Już w pierwszym gemie łodzianka przełamała rywalkę. W drugim gemie przy własnym podaniu Fręch obroniła dwa break pointy i poszła za ciosem, a Ostapenko była chwilami bezradna. Dość powiedzieć, że Łotyszka w ciągu niespełna czterech gemów popełniła aż 10 niewymuszonych błędów.

    I nagle nastąpił zwrot. Gdy Polka objęła prowadzenie 4:0 wydawało się, że jest na najlepszej drodze do wygranej w pierwszym secie, Łotyszka wróciła do gry i jej łupem padły kolejne trzy gemy. Fręch opanowała jednak sytuacje i przy swoim serwisie dopełniła dzieła, triumfując ostatecznie 6:4

    Huśtawka nastrojów w meczu Magdaleny Fręch

    Inauguracyjny set rozpoczął się od dominacji polskiej tenisistki i prowadzenie 4:0, ale w drugim to Ostapenko błyskawicznie wypracowała sobie czterogemowe prowadzenie. A jej koncert trwał i w drugim secie pozwoliła Polce na zdobycie tylko jednego gema.

    O tym, która z zawodniczek znajdzie się w kolejnej fazie turnieju decydował tym samym trzeci set, który lepiej rozpoczęła Łotyszka. Fręch odpowiedziała jednak przy stanie 2:0 i dała nadzieje kibicom. Ale Ostapenko wyraźnie rozpędzała się z każdą akcją i po pięciu gemach miała już na swoim koncie dwa przełamania i przewagę 4:1. Fręch nie była już w stanie odpowiedzieć i zaliczyła tym samym piątą porażkę z rzędu.

    A w kolejnej rundzie w Adelajdzie Łotyszkę czeka kolejne niesamowicie trudne zadanie. W walce o ćwierćfinał jej rywalką będzie bowiem Madison Keys (18. WTA).

  • Co za powrót w wykonaniu Linette! A było już bardzo źle

    Co za powrót w wykonaniu Linette! A było już bardzo źle

    Co za powrót w wykonaniu Linette! A było już bardzo źle

    Jest pierwsza wygrana Magdy Linette w tym sezonie! Po falstarcie w Brisbane polska tenisistka wystąpiła w meczu pierwszej rundy turnieju WTA 250 w Hobart. Rywalką Linette była Warwara Graczowa. Obie panie rozegrały trzysetowe spotkanie, które trwało ponad dwie i pół godziny.

     

    Magda Linette (38. WTA) od porażki zaczęła nowy sezon na tenisowych kortach. W pierwszej rundzie turnieju WTA 500 w Brisbane przegrała w pierwszej rundzie z McCartney Kessler (67. WTA) 4:6, 4:6. Po niepowodzeniu w tych zawodach Linette przed Australian Open zgłosiła się do turnieju WTA 250 w Hobart, gdzie została rozstawiona z numerem cztery.

     

    W pierwszej rundzie rywalką polskiej tenisistki została Warwara Graczowa (69. WTA). Dotychczasowy bilans spotkań obu pań był korzystny dla Magdy Linette, gdyż wygrała dwa z trzech meczów przeciwko Rosjance reprezentującą Francję.

     

    Niesamowity bój Magdy Linette. Potrzebne były trzy sety w Hobart

    Mecz od początku był wyrównany, nie było łatwych gemów, a samych okazji do przełamania było jak na lekarstwo. Do stanu 4:3 dla Linette Polka broniła dwóch break pointów, a Graczowa jednego. Jednak wtedy były dwie okazje na przełamanie serwisu rywalki i drugą z nich nasza tenisistka wykorzystała! Po chwili zamknęła seta przy własnym podaniu i wygrała go 6:3.

     

    W pierwszym secie nie było wielu przełamań, ale za to w drugim był ich festiwal. Linette zaczęła świetnie, bo od wygrania gema przy serwisie rywalki. Od tamtego momentu przegrała jednak trzy gemy z rzędu, sama została dwukrotnie przełamana i to ustawiło rywalizację w tym secie. Graczowa grała pewniej, a Polka wygrała tylko swojego jednego gema serwisowego. Z taką grą trudno było myśleć o zamknięciu meczu i tym samym Graczowa odrobiła straty, wygrywając tę partię 6:3.

     

    W trzecim secie zaczęło się od wyrównanej gry i wyniku 2:2, po czym przyszedł gem serwisowy Magdy Linette. Polka miała 30-0, a potem dała się stłamsić Graczowej, która wygrała cztery punkty z rzędu i przełamała naszą tenisistkę. Ale ta pewność siebie nieco zgubiła 69. tenisistkę rankingu, gdyż zaczęła popełniać więcej błędów, co doprowadziło do przełamania powrotnego. W kolejnym gemie Linette obroniła swój serwis i była tylko dwa gemy od końcowego zwycięstwa.

     

    Ósmy gem trzeciego seta był najdłuższym w całym meczu. Obie panie rozegrały 16 punktów, Linette miała trzy break pointy i trzeci z nich wykorzystała! Polka nie bała się uderzać po linii z bekhendu, co to dało jej upragnione przełamanie i wynik 5:3. Tylko cóż z tego, skoro zaraz oddała gema, przegrywając go do zera. Jednak wtedy Graczowa nie wytrzymała! Linette wygrała gema do zera i po dwuipółgodzinnym meczu awansowała do drugiej rundy, w której zmierzy się z Mayą Joint (118. WTA).

     

  • Burza po zachowaniu Igi Świątek. “Trzy kontrowersje jednego dnia

    Burza po zachowaniu Igi Świątek. “Trzy kontrowersje jednego dnia

    Burza po zachowaniu Igi Świątek. “Trzy kontrowersje jednego dnia”

    “3 kontrowersje, w które Iga Świątek była zamieszana jednego dnia United Cup. Z udziałem Coco Gauff i Danielle Collins” — taki tytuł 6 stycznia wita czytelników na znanej sportowej stronie Sportskeeda. Dziennikarze opisują głośne zajścia z udziałem Polki w finałowym starciu przeciwko Stanom Zjednoczonym.

    Jeszcze przed spotkaniem było jasne, że wszystkie oczy kibiców i ekspertów będą zwrócone na moment spotkania Danielle Collins i Igi Świątek. Obie zobaczyły się po raz pierwszy od głośnej afery na igrzyskach olimpijskich, gdy Amerykanka nazwała Polkę “nieszczerą i fałszywą”. Nie przeliczyliśmy się i zachowanie Collins przy uścisku pod siatką było bardzo wymowne. Zwłaszcza że starsza tenisistka daje upust swoim emocjom w mediach społecznościowych.

    Głośno jest również o zachowaniu po meczu z Coco Gauff. “Bardzo nietypowy zimny uścisk dłoni Igi Świątek” — napisał dziennikarz Jose Morgado, udostępniając na swoim profilu nagranie pokazujące zachowanie Polki pod siatką. “Wywołało to fale krytyki pod adresem Polki, której zarzucono słabą postawę sportową” — informuje Sportskeeda.

    https://x.com/TheTennisLetter/status/1875799170344481274

    Trzecią kontrowersją nazwano przerwę medyczną, którą Świątek wzięła w trakcie meczu z Gauff. Dziennikarze piszą, że wstrzymanie spotkania nie wpłynęło na impet amerykańskiej tenisistki.

     

    https://x.com/josemorgado/status/1875823773150310879

  • Danielle Collins “gardzi” Igą Świątek. Ta sprawa rozpala i Polskę, i USA

    Danielle Collins “gardzi” Igą Świątek. Ta sprawa rozpala i Polskę, i USA

    Danielle Collins “gardzi” Igą Świątek. Ta sprawa rozpala i Polskę, i USA

    “Danielle Collins przestała ukrywać swoją pogardę do Igi Świątek” – pisze wprost “Sports Illustrated” o wydarzeniach zarówno przed jak i po finale United Cup. Zachowanie Amerykanki coraz bardziej oburza polskich kibiców, zwłaszcza w przestrzeni mediów społecznościowych. Konflikt podsycany przez jej działania może zaostrzyć atmosferę przed zbliżającym się wielkoszlemowym Australian Open.

     

    Magazyn “Sports Illustrated” napisał o napiętej atmosferze między Danielle Collins i Igą Świątek, twierdząc wprost, że Amerykanka gardzi Polką

     

    Cała burza zaczęła się od “chłodnego” powitania przed finałem United Cup. Następnie 31-letnia zawodniczka podgrzała atmosferę w mediach społecznościowych, drwiąc z całej sytuacji

    Wszystko zaczęło się od igrzysk olimpijskich, wówczas przed półfinałem Amerykanka nazwała Świątek “nieszczerą”

     

    “Sezon tenisowy już się rozpoczął. Na korcie nie brakuje emocjonujących rozgrywek, ale jak zawsze to zawodniczki i zawodnicy przyciągają największą uwagę” – piszą na wstępie dziennikarze “Sports Illustrated”. Dalej dodając: “Danielle Collins przestała ukrywać swoją pogardę do Igi Świątek. Mimo że ma już 31 lat i zbliża się do końca kariery, wciąż nie stroni od kąśliwych uwag na temat rywalek, których nie darzy sympatią”.

     

    “Po zwycięstwie reprezentacji USA nad Polską Collins uścisnęła dłoń Igi Świątek, ale zaraz potem zrobiła minę, która wywołała burzę na tenisowym Twitterze. Internauci rzucili się do sieci, by upewnić się, że inni również to zauważyli” – relacjonują Amerykanie chłodne powitanie doświadczonej tenisistki, która ma problem z Igą Świątek od czasu pamiętnego meczu na igrzyskach olimpijskich. Wówczas, po przegranym spotkaniu, 31-latka wybuchła i oskarżyła Polkę o to, że jej zachowanie w szatni różni się od tego, co prezentuje publicznie.

     

    Brak klasy Danielle Collins

     

    Cała sytuacja z lata zeszłego roku mocno popsuła relacje między obiema zawodniczkami, czego dowodem było niezwykle chłodne powitanie przed finałem United Cup. Najbardziej wymuszone było to ze strony Danielle Collins, która już nieraz dała się we znaki Idze Świątek. Nagranie z tego momentu obiegło już światowe media i portale społecznościowe.

     

    Amerykanka podgrzała atmosferę po finale

     

    Collins odniosła się do swojego powitania w dość… złośliwy sposób. Najpierw opublikowała na Instagramie wpis, w którym zamieściła screen i dodała: “Nie wiem, czy zauważyliście, ale… Nowy rok, ta sama ja”. Następnie zmieniła zdjęcie profilowe na Instagramie na to, które obiegło świat – na fotografię przedstawiającą ją ze skwaszoną miną, gdy odchodziła od Igi Świątek.

     

    Finałowa porażka Polski w United Cup

     

    Przypomnijmy, że reprezentacja Polski przegrała ze Stanami Zjednoczonymi w finale United Cup 0:2. Najpierw Iga Świątek uległa Coco Gauff 4:6, 4:6, a później Hubertowi Hurkaczowi zabrakło nieco szczęścia i w tie-breaku został pokonany przez Taylora Fritza 4:6, 7:5, 6:7(4). Wiceliderka rankingu WTA po przegranym meczu zalała się łzami, a na koniec okazało się jeszcze, że nie udało jej się obronić tytułu sprzed roku, kiedy to była MVP United Cup. W niedzielę to miano odebrała jej Coco Gauff.

     

    Deklasuje Collins na korcie

     

    Iga Świątek ma obecnie nad Danielle Collins ogromną przewagę w bezpośrednich pojedynkach, prowadząc aż 7:1. “Oprócz totalnej dominacji na korcie, dopingowa afera Świątek oraz jej okazjonalne ‘gierki’ mogą być przyczyną konfliktu z Collins” – podsumowano w tekście “Sports Illustrated”.

     

     

  • Jeden gest Igi Świątek wystarczył. Wybuch szaleństwa. A Polka wypaliła: To sekret

    Jeden gest Igi Świątek wystarczył. Wybuch szaleństwa. A Polka wypaliła: To sekret

    Jeden gest Igi Świątek wystarczył. Wybuch szaleństwa. A Polka wypaliła: To sekret

    Reprezentacja Polski objęła prowadzenie w 1-0 w rywalizacji United Cup z Norwegią. Wszystko to za sprawą Igi Świątek, która koncertowo weszła w nowy sezon, rozbijając 6:1, 6:0 Malene Helgo. Po zakończeniu trwającego nieco ponad godzinę meczu wiceliderka rankingu WTA udzieliła wywiadu, podczas którego doprowadziła do wybuchu szaleństwa na trybunach swoim jednym gestem. A później odpowiadając na kolejne z pytań, wypaliła nagle: “To sekret”.

     

    Iga Świątek ma za sobą oficjalne otwarcie sezonu 2025. I to nie byle jakie, bo niezwykle efektowne. Oczywiście, 404. w rankingu WTA reprezentantka Norwegii Malene Helgo nie mogła sprawić jej większych problemów, lecz polska tenisistka zrobiła swoje – wygrała 6:1, 6:0 i po 62 minutach mogła zejść z kortu z szerokim uśmiechem na ustach.

     

    Zanim jednak udała się na zasłużony odpoczynek przy meczu Huberta Hurkacza z Casperem Ruudem, wiceliderka światowego rankingu stanęła do wywiadu, w którym podzieliła się swoimi odczuciami, kulisami pracy wykonanej w przerwie między sezonami, a także wizją perspektyw na kolejne miesiące.

     

    – Na pewno jestem zadowolona ze swojego występu. Nie jest łatwo grać dla swojego kraju. Presja jest wówczas większa – powiedziała Iga Świątek wskazując na polskie godło znajdujące się na jej koszulce. Ten gest oraz słowa 23-latki wywołały okrzyki i gorący aplauz ze strony publiczności.- Jestem bardzo podekscytowana, jak co roku. Czuję, że mogę z tego czerpać mnóstwo energii. Także od fanów i ludzi tu zebranych. Jak widać, wypełniliśmy jak zawsze połowę stadionu. Dziękuję wam, że przyszliście – kontynuowała po chwili zadowolona z siebie Iga Świątek.

     

    Iga Świątek zeszła z kortu zwycięska. Polka wypaliła po meczu: “To sekret”Po chwili prowadząca wywiad była tenisistka Andrea Petković zapytała naszą zawodniczkę o to, nad czym pracowała podczas okresu przygotowawczego przed sezonem. Zaznaczyła przy tym, że środowisko tenisowe ma swoje teorie w tym temacie, lecz chce to usłyszeć od samej zainteresowanej.

     

    “Możecie mieć swoje teorie. To sekret. Możemy porozmawiać poza kamerami”🎤

     

     

    ~ powiedziała z przymrużeniem oka Iga Świątek

    🎙️

     

    Po czym dodała: – A tak naprawdę myślę, że to były normalne, standardowe elementy. Pracowałam nad swoim serwisem i techniką, by być bardziej płynną i dłużej utrzymywać jakość. To raczej małe rzeczy. Nie powiedziałabym też, że przygotowania do sezonu były nadzwyczajnie długie, by można było coś robić. To były dwa tygodnie. Ale w tenisie teraz ważniejsze jest to, by dostosowywać się pomiędzy turniejami. Musisz także podczas imprez pracować nad pewnymi rzeczami, ponieważ nie masz na to czasu przed sezonem. Na pewno otrzymuję duże wsparcie od Wima. Jestem szczęśliwa, że rozpoczynam nowy sezon z nowym trenerem i nieco innym podejściem – powiedziała Iga Świątek, zwracając się w stronę swojego nowego szkoleniowca Wima Fissette’a.

     

    Nowy trener, nowe podejście, nowy sezon. Czy będziemy więc oglądać także nową Igę Świątek? – Nie, to zawsze ta sama Iga. Czuję się dobrze, jestem szczęśliwa. Cieszę się, że mogę grać w tenisa. I mam nadzieję, że w tym sezonie będę miała większy dystans do wszystkiego. Być może to będzie nowością. Ale trudno o dystans w tenisie, gdy rywalizujesz co tydzień. Będę szła jednak krok po kroku – zadeklarowała wiceliderka rankingu WTA.

     

  • W USA huczy o scysji Świątek i Collins. “Nie kryje pogardy”

    W USA huczy o scysji Świątek i Collins. “Nie kryje pogardy”

    W USA huczy o scysji Świątek i Collins. “Nie kryje pogardy”

    Danielle Collins wywołała burzę swoim zachowaniem w kierunku Igi Świątek. Amerykanka zachowała się lekceważąco, co nie spodobało się wielu kibicom. W zagranicznych mediach aż huczą na temat relacji obu zawodniczek. “Nie kryje pogardy” – pisze “Sports Illustrated”.

     

    Polska przegrała ze Stanami Zjednoczonymi w finale United Cup. Iga Świątek i Hubert Hurkacz przegrali swoje singlowe spotkania z Coco Gauff (4:6, 4:6) i Taylorem Fritzem (4:6, 7:5, 6:7), co sprawiło, że Biało-Czerwoni nie mieli już szans na odwrócenie losów tego meczu.

     

    Skandaliczne zachowanie Danielle Collins

    Zamiast mówić o wyniku, więcej dyskutuje się o zachowaniu Danielle Collins względem Igi Świątek. Fakt, że tenisistki nie pałają do siebie sympatią, można było zauważyć podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu, kiedy Amerykanka nazwała Polkę “nieszczerą”. Podczas powitania zespołów na United Cup 31-latka “bardzo niechętnie podała Idze rękę, robiąc przy okazji minę, którą większość obserwatorów uznała za lekceważącą” – relacjonowaliśmy w Sport.pl.

     

    Na Collins spadła lawina krytyki, a sama zawodniczka dolała oliwy do ognia. Tenisistka zażartowała z całej sytuacji, pisząc o tym: “nie wiem, czy to zauważyliście, ale… nowy rok, stara ja”. Kibice szeroko skomentowali to, co zamieściła Amerykanka w serwisie X i nie zostawili na zachowaniu 31-latki suchej nitki. Padły nawet porównania do Nicka Kyrgiosa, co w ostatnim czasie nie jest komplementem.

     

    Amerykańskie media: Collins nie kryje pogardy dla Świątek

     

    Na temat tego, co się stało w United Cup pochyliły się amerykańskie media. “Drama tenisowa: Danielle Collins nie lubi Igi Świątek” – tak zatytułował tekst o relacji tenisistek “Sports Illustrated”. Dalej możemy przeczytać, że Amerykanka “nie kryje już pogardy” dla Polki.

     

    Dziennikarze podkreślili, że Danielle Collins ustawiła na zdjęcie profilowe na Instagramie ujęcie ze swoją miną podczas przywitania z Igą Świątek. “Relacja na Instagramie nie potrwa dłużej niż 24 godziny, ale zrzuty ekranu będą wieczne dla fanów tenisa” – czytamy.

     

    Iga Świątek zdominowała Danielle Collins

     

    Zdaniem “Sports Illustrated” często zdarzają się sprzeczki w sytuacji, kiedy dobrzy sportowcy i jeszcze większe osobowości rywalizują ze sobą, a w tenisie jedna z nich zawsze musi przegrać. W historii potyczek Igi Świątek z Danielle Collins gorycz porażki częściej przełykać musiała Amerykanka. W bezpośrednich pojedynkach Iga Świątek ma bilans 7:1.

     

    “Oprócz zdominowania rywalizacji, skandal dopingowy Igi Świątek i okazjonalne gierki psychologiczne mogły spowodować tarcia z Collins” – napisano.

     

  • Iga Świątek ujawnia kulisy pracy z Darią Abramowicz. Kort to nie wszystko. A tak to się zaczęło

    Iga Świątek ujawnia kulisy pracy z Darią Abramowicz. Kort to nie wszystko. A tak to się zaczęło

    Iga Świątek ujawnia kulisy pracy z Darią Abramowicz. Kort to nie wszystko. A tak to się zaczęło

    Szczera, wyluzowana i wygadana – w takiej odsłonie zaprezentowała się Iga Świątek w rozmowie opublikowanej w ramach podcastu “Tennis Insider Club”, który prowadzi znana tenisistka Caroline Garcia oraz jej ukochany Borja Duran. Wiceliderka rankingu WTA wypowiedziała się na wiele tematów. Opowiedziała między innymi o dbaniu o swoją strefę mentalną, kulisach współpracy z Darią Abramowicz i o tym, jak w ogóle do niej doszło. Jak się okazuje, psycholożka pomaga jej także w sprawach niezwiązanych z kortem.

     

    W ostatnich dniach w sieci pojawiały się fragmenty podcastu “Tennis Insider Club”, w którym Caroline Garcia i Borja Duran gościli Igę Świątek. W poniedziałek 6 stycznia premierę miało nagranie całej, trwającej ponad 55 minut rozmowy, w której wiceliderka rankingu WTA wypowiedziała się szeroko na wiele tematów. Opowiedziała między innymi o wielkiej zmianie, jaka zaszła w niej w ostatnim czasie.

     

    Iga Świątek została zapytana także o swoją sferę mentalną. Jak się okazuje, nasza tenisistka wcale nie zaczęła dbać o nią w sposób szczególny u progu wielkiej kariery, lecz już znacznie, znacznie wcześniej. Myśląc nie tyle o tenisie, co o umiejętnościach przydatnych w życiu codziennym.

     

    🎤🎙️”Chciałam współpracować z psychologiem już w wieku 14 lat. Na początku po prostu chciałam być w stanie lepiej się koncentrować. Czułam, że praca nad mentalnymi umiejętnościami, ćwiczenie pamięci i tego typu rzeczy, to coś istotnego w życiu”🎤🎙️ 

           rozpoczęła wątek Iga Świątek.🎤🎙️ 

    – Początkowo było to coś bardziej jak trening mentalny. Szukałam różnych osób, które mogą mi pomóc. Ale nigdy nie czułam, że ktoś rzeczywiście mi pomaga, bo jako dziecko byłam opisywana jako ta, która nigdy nie potrafi się skupić. Teraz to zabawne, prawda? To zawsze moja siostra była profesjonalna, skoncentrowana i zdyscyplinowana. A ja chaotyczna, nie potrafiąca zatrzymać się na chwilę w jednym miejscu. Na początku to nad tym chciałam pracować. Gdy byłam starsza, zaczęłam być bardziej introwertyczna. Zdałam sobie sprawę, że potrzebuję czegoś innego. Kogoś, z kim będę mogła czasem porozmawiać o większych sprawach – kontynuowała.

     

    Tenis. Iga Świątek o współpracy z Darią Abramowicz. Tego nauczyła się od swojej psycholożkiIga Świątek zdradziła, że początkowo nie mogła znaleźć odpowiedniej dla siebie osoby, opowiadając o współpracy z dwoma psychologami. Jeden z nich jednak stosował głównie różnorakie gry wpływające na jej koncentrację, a drugi… nie chciał poruszać z nią poważnych spraw. I tak trafiła w końcu na swoją obecną psycholożkę – Darię Abramowicz.

     

    – Szukałam więc kogoś innego i ktoś polecił mi Darię. Ona chciała oglądać moje mecze na żywo. Przyjechała na kilka turniejów. I to znacznie ułatwiło sprawę, ponieważ czasami nie byłam w stanie opisać i wytłumaczyć, co dzieje się ze mną w czasie spotkań. A gdy ona tam była, sama to rozumiała. Od tego momentu wszystko poszło już gładko – opowiedziała wiceliderka rankingu WTA.

     

    Opowiedziała przy tym kulisy wspólnej pracy z Darią Abramowicz. Jak stwierdziła, nie chodzi w niej tylko o sprawy czysto sportowe. Ich kooperacja wybiega bowiem także poza kort.- Daria pomogła mi także od biznesowej strony sportu. Uczyła mnie nawet, jak powinnam zatrudniać ludzi. Bo to coś, czego nie nauczą cię w szkole – powiedziała Iga Świątek. I dodała: – Początkowo był to bardziej trening mentalny i praca nad czymś, co mnie trapiło poza kortem. A teraz mieszamy to z wszystkim w ramach potrzeb.

     

  • Robert Lewandowski najlepszym piłkarzem XXI w.! Niemcy docenili Polaka

    Robert Lewandowski najlepszym piłkarzem XXI w.! Niemcy docenili Polaka

    Robert Lewandowski najlepszym piłkarzem XXI w.! Niemcy docenili Polaka

    Niemcy docenili Roberta Lewandowskiego! Dziennikarze “Bida” uznali polskiego napastnika za najwybitniejszego piłkarza XXI wieku w Bundeslidze. Lewandowski odstawił w tyle m.in. Manuela Neuera czy Thomasa Muellera. To duże wyróżnienie. Wśród 50 najlepszych zawodników zabrakło miejsca dla Łukasza Piszczka, co zszokowało polskiego eksperta.

     

    Robert Lewandowski jest uznawany za jednego z najlepszych piłkarzy w historii reprezentacji Polski. Zawodnik był królem strzelców niemieckiej Bundesligi i hiszpańskiej LaLigi, a skuteczna gra w Borussii Dortmund, Bayernie Monachium i teraz w Barcelonie spowodowała, że Polak jest jednym z czołowych napastników Europy ostatniej dekady.

     

    35-latek zapisał się w historii Bundesligi, bijąc rekord Gerda Muellera, gdy strzelił 41 bramek w sezonie 2020/21. Osiągnięcia Polaka docenili niemieccy dziennikarze “Bilda”.

     

    Niemcy docenili Roberta Lewandowskiego. Zapomnieli o Łukaszu Piszczku?

    “Dziennikarze Bilda, tworzący podcast Stammplatz, wybrali TOP 50 piłkarzy Bundesligi po roku 2000. Za najlepszego uznali Roberta Lewandowskiego, rozpływając się przy okazji w zachwytach nad nim. Za »Lewym« Manuel Neuer i Thomas Mueller. Lewandowski to jedyny Polak w tym zestawieniu, ale braku Łukasza Piszczka zupełnie nie rozumiem” — pisze na platformie X ekspert Eleven Sports Tomasz Urban.

    https://x.com/tom_ur/status/1875836481178100060

    Brak Piszczka może zaskakiwać, bowiem Polak rozegrał w Bundeslidze 332 mecze, w których strzelił 19 goli i zanotował 49 asyst. Do tego wygrał w Niemczech osiem trofeów (dwa razy Bundesligę).

     

    Niemieccy dziennikarze na piątym miejscu umieścili legendarnego francuskiego skrzydłowego Bayernu Monachium, Francka Ribery’ego, na czwartym bramkarza Olivera Kahna, na trzecim napastnika Thomasa Muellera i na drugim bramkarza Manuela Neuera.

     

    “Uzasadnienie wyboru Lewandowskiego na najlepszego piłkarza Bundesligi tego wieku według jednego z autorów tego rankingu: Jeden z bardzo niewielu piłkarzy w historii BL, którego transfer [z BVB do Bayernu] całkowicie zaburzył równowagę i układ sił w lidze” — dodaje Urban.

    https://x.com/tom_ur/status/1875914209210630397

    Polak przed transferem do Monachium miał za sobą znakomity okres w Borussii Dortmund. Dla klubu z Dortmundu strzelił 103 gole w 187 meczach, dzięki czemu zapracował na transfer do największego klubu w Niemczech, a chciał go sam… Pep Guardiola! Łącznie w barwach Bayernu Lewandowski zdobył imponujące 344 gole w 375 meczach, a do tego dołożył 73 asysty, stając się jedną z klubowych legend. Łącznie Polak wygrał Bundesligę aż 10 razy.

  • Zakonnica skradła show na meczu Igi Świątek. Internet huczy od komentarzy 💯

    Zakonnica skradła show na meczu Igi Świątek. Internet huczy od komentarzy 💯

    Zakonnica skradła show na meczu Igi Świątek. Internet huczy od komentarzy 💯

    Turniej United Cup odbywa się wprawdzie w Australii, ale Iga Świątek i reszta polskiej drużyny mogą liczyć na gorący doping swoich rodaków. Podczas półfinałowego meczu wiceliderki rankingu WTA z Jeleną Rybakiną na trybunach pojawiła się siostra zakonna, która żywiołowo reagowała na udane zagrania tenisistki z Raszyna. Nagranie z jej udziałem błyskawicznie trafiło do mediów społecznościowych, gdzie stało się prawdziwym hitem. Finał United Cup z udziałem Polaków już w niedzielę o godz. 7:30, a transmisję będzie można oglądać na Polsacie.

     

    Reprezentacja Polski idzie jak burza

    Polska drużyna w tegorocznym United Cup prezentuje fenomenalną formę. W fazie grupowej pokonała Norwegię i Czechy, w ćwierćfinale wyeliminowała Wielką Brytanię, a w półfinale rozprawiła się z Kazachstanem. W ostatnich dwóch triumfach kluczową rolę odegrali Iga Świątek i Hubert Hurkacz, którzy pewnie wygrali swoje mecze singlowe, dzięki czemu rozegranie miksta było już tylko formalnością.

     

    Na szczególne wyróżnienie zasługuje Iga Świątek, która w tegorocznej edycji turnieju nie przegrała jeszcze żadnego meczu. W singlu pokonała kolejno Malene Helgo, Karolinę Muchovą, Katie Boulter i Jelenę Rybakinę, a w mikście, w parze z Janem Zielińskim, triumfowała nad norweskim duetem Ulrikke Eikeri i Casperem Ruudem. Z kolei z Hubertem Hurkaczem pokonała czeską parę Karolina Muchová – Tomas Machac.

     

    Polka zachwyca nie tylko skutecznością, ale również stylem gry. Po porażce z 23-letnią wiceliderką rankingu WTA Jelena Rybakina przyznała: „Serwowała naprawdę dobrze i bardzo różnorodnie”.

     

    Zakonnica w centrum uwagi

    Polscy tenisiści, z Igą Świątek na czele, w Sydney mogą liczyć na wsparcie licznej grupy polskich kibiców, którzy zapełniają trybuny podczas ich meczów. Podczas spotkania Świątek z Rybakiną show skradła jednak nie sama tenisistka, a jedna z jej fanek. Mowa o siostrze zakonnej, której reakcję uchwyciły kamery. Nagranie, opublikowane przez popularny profil Tennis TV, w zaledwie kilka godzin zebrało ponad 45 tysięcy wyświetleń.

     

    Bohaterką nagrania jest siostra Małgorzata (Margaret) Kozub ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu. Zakonnice tego zgromadzenia od ponad 70 lat posługują w Australii. Siostra Małgorzata już kilka dni wcześniej pojawiła się na jednym z meczów Polaków, czym pochwaliła się na Instagramie. „Czekając na Igę” – napisała, dodając kilka zdjęć z areny, na której rozgrywane są mecze United Cup.

     

  • Iga Świątek totalnie zmiażdżona. Odpowiedź z Polski poszła w świat. Miarka się przebrała

    Iga Świątek totalnie zmiażdżona. Odpowiedź z Polski poszła w świat. Miarka się przebrała

    Iga Świątek totalnie zmiażdżona. Odpowiedź z Polski poszła w świat. Miarka się przebrała

     

    Wciąż nie milkną echa pojedynku reprezentacji Polski ze Stanami Zjednoczonymi w finale United Cup, a zwłaszcza jego pierwszej odsłony – singlowego boju Igi Świątek z Coco Gauff. W trakcie meczu wiceliderka rankingu WTA poprosiła o przerwę medyczną, co wywołało furię wśród wielu fanów tenisa, oskarżających ją o symulację. Czy był to element taktyki 23-latki? Głos w tej sprawie zabrał znany komentator Tomasz Wolfke.

     

    Przegrane przez reprezentację Polski finałowe starcie ze Stanami Zjednoczonymi w turnieju United Cup odbiło się szerokim echem. Najwięcej intrygujących wątków zebrało się rzecz jasna wokół naszej najlepszej tenisistki – Igi Świątek, która stoczyła bój z Cori “Coco” Gauff, przegrywając 4:6, 4:6. To otworzyło kadrze USA drogę do końcowego triumfu.Wiele komentarzy wywołała między innymi przerwa medyczna, o którą Iga Świątek poprosiła w trakcie drugiego seta i po którym wróciła na kort z bandażem na udzie. Wielu nieżyczliwych Polce fanów tenisa oskarżyło ją jednak o to, że tylko symulowała uraz, znajdując się w trudnym położeniu.

     

    – “Śmierć, podatki i Świątek prosząca o przerwę medyczną, gdy ma przegrać mecz”,  “Świątek bierze przerwę medyczną i 791615 godzin przerwy na toaletę tylko wtedy, gdy przegrywa”, “Kurde, lubię Świątek, ale te żałosne przerwy w łazience i udawanie kontuzji przy przegrywaniu muszą się skończyć… Przegrywaj z godnością” – złościli się w sieci niektórzy użytkownicy mediów społecznościowych.

     

    Sama Iga Świątek odniosła się później do sprawy podczas konferencji prasowej, rzucając nieco więcej światła na swój stan zdrowia i to, co wydarzyło się podczas drugiej partii pojedynku z Coco Gauff. – Nie byłam tego dnia świeża, ale wszystko będzie ze mną w porządku. Nic się nie stało. Założyłam tejpy na tę samą nogę, co w sobotę, ale naprawdę – nic poważnego się nie stało. Byłam zmęczona. Trudy turnieju – zwłaszcza na jego początku – były spore, ale wszystko ze mną w porządku. To tylko przeciążenie – tłumaczyła wiceliderka rankingu WTA.

     

    Wciąż gorąco wokół Igi Świątek. Ekspert staje w obronie Polki

     

    Czy jednak prośba o przerwę medyczną mimo wszystko mogła być formą taktyki ze strony Igi Świątek? To pytanie usłyszał znany komentator Tomasz Wolfke, który w rozmowie z “Przeglądem Sportowym Onetem” podzielił się swoim oglądem na tę sprawę.

    🎙️🎤Nie sądzę. Wszyscy to robią, a przepisy na to pozwalają. Tylko zawodnik tak naprawdę wie, czy ta przerwa jest potrzebna, czy nie. Jeżeli można taką przerwę wziąć, to nie sądzę, żeby to było udawane🎙️🎤

    ~ odpowiedział na postawione pytanie Tomasz Wolfke.

    Po czym dodał: – Ja zawsze wierzę w człowieka i zakładam jego dobrą wolę, czyli zakładam, że jeżeli zawodnik ma prawo do konsultacji medycznej, coś go boli, to absolutnie powinien z tego korzystać. To jest metoda na to, żeby wygrać. Jeżeli zawodnik czuje, że ma lekką kontuzję, a ten fizjoterapeuta czy lekarz może w ciągu tych kilku minut pomóc, dać pigułkę przeciwbólową czy rozmasować lekko ten naciągnięty mięsień, to nie widzę w tym żadnego powodu do szukania dziury w całym.