• Oficjalnie. Spełnił się czarny scenariusz dla Igi Świątek

    Oficjalnie. Spełnił się czarny scenariusz dla Igi Świątek

    Oficjalnie. Spełnił się czarny scenariusz dla Igi Świątek

    Niedziela 5 stycznia okazała się bardzo niekorzystnym dniem dla Igi Świątek. Polka przegrała w finale United Cup z Coco Gauff 4:6, 4:6, ale to niejedyny wynik, który dla naszej zawodniczki ułożył się tego dnia źle. Sukces zanotowała też bowiem Aryna Sabalenka, a obie te rzeczy sprawiły, że wzrosła strata Polki do Białorusinki w rankingu WTA. Jak mocno?

     

    Nie tak wyobrażaliśmy sobie najnowszy ranking WTA, który stał się oficjalny w poniedziałek 6 stycznia. Niestety pod jego kątem kluczowa była niedziela, a w jej trakcie nic tak naprawdę nie poszło po myśli polskich kibiców. Nasza reprezentacja po raz drugi z rzędu przegrała w finale United Cup, tym razem ulegając 0:2 USA. Złożyły się na to porażki Igi Świątek z Coco Gauff 4:6, 4:6 oraz Huberta Hurkacza z Taylorem Fritzem 4:6, 7:5, 6:7(4).

     

    Porażka z Gauff brzemienna w skutki

    Zabolała zwłaszcza przegrana Świątek. Polka jak dotąd była specjalistką od grania z Gauff i jej bilans z Amerykanką nadal jest świetny (11-3). Jednak pierwszy raz zdarzyło się, że rywalka ta ograła ją po raz drugi z rzędu (wcześniej podczas WTA Finals 2024 w Rijadzie). Zarówno wtedy, jak i teraz Świątek dość wydatnie pomogła Gauff w odniesieniu zwycięstwa. To bowiem bardziej błędy naszej reprezentantki sprawiły, że Amerykanka otrzymała szansę na triumf, którą wykorzystała. Szkoda, ale ogólną postawę Polki w trakcie United Cup trzeba zaliczyć na plus. A nierówność formy to nic specjalnie dziwnego na samym początku sezonu.

     

    Sabalenka ma większy margines błędu przez Australian Open

    Niestety ranking WTA jest tak samo brutalny na każdym etapie sezonu. Świątek rok wcześniej podczas United Cup wygrała wszystkie mecze singlowe, dzięki czemu zyskała 500 pkt. Tym razem raz przegrała, więc nie obroniła tej kwoty i straciła 175 pkt. Jakby tego było mało, to turniej WTA 500 w Brisbane wygrała Aryna Sabalenka, która odwróciła losy finału z Poliną Kudermietową (4:6, 6:3, 6:2). Poprawiła tym samym rezultat z roku poprzedniego (porażka w finale z Jeleną Rybakiną).

     

    W efekcie przewaga Białorusinki nad Polką w rankingu wzrosła przed Australian Open do 1536 pkt. Co więcej, Świątek musi też patrzeć za siebie, bo tam Gauff dzięki triumfowi nad naszą reprezentantką traci już tylko 1232 pkt. Pocieszeniem dla Polki może być to, że podczas zbliżającego się Australian Open to jej rywalki muszą bronić większej liczby punktów. Rok temu Świątek odpadła w Melbourne w III rundzie, tymczasem Gauff dotarła do półfinału, a Sabalenka wygrała całość (2000 pkt).

     

    Ranking WTA (stan na 6 stycznia 2025 roku):

    1. Aryna Sabalenka 9656 pkt

    2. Iga Świątek 8120 pkt

    3. Coco Gauff 6888 pkt

    4. Jasmine Paolini 5399 pkt

    5. Qinwen Zheng 5325 pkt

    6. Jelena Rybakina 4821 pkt

    7. Jessica Pegula 4671 pkt

    8. Emma Navarro 3551 pkt

    9. Daria Kasatkina 3368 pkt

    10. Barbora Krejcikova 3214 pkt

    24. Magdalena Fręch 1928 pkt

    38. Magda Linette 1376 pkt

    126. Maja Chwalińska 576 pkt

     

  • Tej ogromnej zmiany Iga Świątek nie planowała. “Musiałam”

    Tej ogromnej zmiany Iga Świątek nie planowała. “Musiałam”

    Tej ogromnej zmiany Iga Świątek nie planowała. “Musiałam”

    Iga Świątek ma za sobą dobry, ale też i ciężki sezon. Rok 2024 Polka zakończyła na miejscu wiceliderki rankingu WTA, stąd też jednym z jej celów na kolejne tygodnie jest powrót na fotel liderki kobiecego tenisa, a w tym ma jej pomóc nowy trener Wim Fissette. Raszynianka w najnowszym podcaście wyjaśniła, dlaczego zmieniła trenera oraz czego oczekuje od tej współpracy. — Nie planowałam zmieniać trenera — powiedziała w podcaście “Tennis Insider Club”.

     

    Iga Świątek zmieniła trenera. Nie planowała tego

     

    Iga Świątek kilka tygodni temu ku zaskoczeniu wszystkich ogłosiła, że kończy współpracę z Tomaszem Wiktorowskim, a chwilę później oznajmiła, że związała się umową z Wimem Fissette, który przejmie jego obowiązki. Decyzja Polki była zaskoczeniem, gdyż ta nie lubi zmian, a współpraca z Wiktorowskim była owocna. Teraz Polka wyznała, dlaczego zdecydowała się na ten krok.

     

    — Nie planowałam zmieniać trenera w tym sezonie, ale stanęliśmy w obliczu sytuacji, że musieliśmy. Teraz pracuję z Wimem i to jest ekscytujące i na pewno chcę zobaczyć, jak mój tenis rozwinie się w przyszłym roku [2025 — red. wywiad był nagrywany przed Nowym Rokiem] — zaznaczyła Świątek.

     

    Iga Świątek ma cel. Otwiera się na nowe

     

    — Moim głównym celem jest zobaczyć, jak się do tej zmiany dostosuję, ponieważ to dopiero drugi raz, kiedy zmieniam trenera, więc nie mam w tym super doświadczenia, ale są pewne rzeczy, nad którymi pracujemy, oczywiście ich nie zdradzę — dodała 23-latka we wspomnianym podcaście.

     

    Iga Świątek chce być najlepsza. Nie chce obudzić się poza pierwszą 50. rankingu

     

    Iga Świątek otwarcie przyznała też, że w kolejnych turniejach planuje wprowadzać w życie to, czego nauczyła się, pracując z Belgiem, ale nie stawia sobie celów na wygranie jakiegoś turnieju, czy tym podobnych. Nowego trenera zatrudniła, by nauczyć się czegoś nowego i pracuje nad tym, by dostosować się do nowej sytuacji, co też nie jest dla niej najłatwiejsze.

     

    — Muszę się zmusić do bycia otwartą i pamiętać o tym, że zmieniłam trenera, by nauczyć się czegoś nowego. Nie jest to łatwe, ponieważ gram dobrze od wielu lat. Ale jest tak, że jeśli nie zaczniesz ewoluować w tenisie, tak jak robią to inne dziewczyny, to one cię przegonią i nagle obudzisz się, będąc, nie wiem, poza pierwszą 50 rankingu, czy coś takiego — dodała tenisistka w podcaście “Tennis Insider Club”. Jednocześnie nie ukrywa, że nie zmienia wiele, bo też nie matakiej potrzeby.

     

  • Iga Świątek: Udaje, że nie jest moją przyjaciółką

    Iga Świątek: Udaje, że nie jest moją przyjaciółką

    Iga Świątek: Udaje, że nie jest moją przyjaciółką

    Podczas United Cup Iga Świątek mogła liczyć na ogromne wsparcie ze strony Mai Chwalińskiej, co było widoczne zarówno na trybunach, jak i poza nimi. Wiceliderka rankingu WTA przyznała, że turniej przebiegał w znakomitej atmosferze, jednak niedziela zdecydowanie nie należała do niej. Teraz planuje nabrać dystansu i przemyśleć wszystko na spokojnie, co z pewnością ułatwi jej obecność przyjaciółki.

     

    Niedziela pod dyktando Amerykanów

     

    Polska reprezentacja ponownie musiała uznać wyższość rywali w finale United Cup. Tym razem Biało-Czerwoni przegrali ze Stanami Zjednoczonymi 0:2. W pierwszym meczu Iga Świątek musiała uznać wyższość Coco Gauff, ulegając 4:6, 4:6. W kolejnym pojedynku Hubert Hurkacz po zaciętym boju i emocjonującym tie-breaku przegrał z Taylorem Fritzem 4:6, 7:5, 6:7(4). Mimo zaciętej walki Polacy nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.

     

    Po przegranym meczu Świątek szczerze przyznała, że ten dzień zdecydowanie nie należał do niej.

     

    Świątek o wsparciu i przyjaźni z Chwalińską

     

    “Atmosfera podczas turnieju była niesamowita, a dzisiaj szczególnie odczuwałam wsparcie całej drużyny. Jednak to na pewno nie był mój dzień. Potrzebuję teraz trochę energii i muszę nabrać dystansu do wszystkiego, co się wydarzyło” — powiedziała Świątek po finałowej porażce.

     

    W rozmowie wspomniała również o Mai Chwalińskiej, która była dla niej ogromnym wsparciem. “Maja mocno mnie wspiera, to jest zabawne i przypomina mi, dlaczego wygrywałyśmy razem wszystkie juniorskie turnieje, Fed Cup i inne. Udaje, że nie jest moją przyjaciółką, ale nią jest” — dodała z uśmiechem Świątek, podkreślając, że wsparcie zespołu było nieocenione.

     

    Polska drużyna, mimo drugiego z rzędu przegranego finału United Cup, wykazała się ogromną wolą walki i jednością. Być może powiedzenie “do trzech razy sztuka” sprawdzi się w kolejnej edycji turnieju.

     

  • Najgorszy scenariusz dla Igi Świątek tuż przed Australian Open: Strata do Sabalenki rośnie, zdrowie budzi wątpliwości

    Najgorszy scenariusz dla Igi Świątek tuż przed Australian Open: Strata do Sabalenki rośnie, zdrowie budzi wątpliwości

    Najgorszy scenariusz dla Igi Świątek tuż przed Australian Open: Strata do Sabalenki rośnie, zdrowie budzi wątpliwości

     

    Iga Świątek pozostaje na drugim miejscu w rankingu WTA, jednak jej dystans do liderki, Aryny Sabalenki, znacząco się powiększył. Co więcej, Coco Gauff, która zajmuje trzecią pozycję, zmniejszyła stratę do Polki. Taki układ sił to wynik rywalizacji w pierwszym tygodniu nowego sezonu, tuż przed wielkoszlemowym Australian Open, które rozpocznie się już 12 stycznia.

     

    Sabalenka umacnia przewagę, Świątek traci punkty

     

    Po zakończonym tygodniu Sabalenka zyskała 175 punktów dzięki zwycięstwu w turnieju WTA 500 w Brisbane. Świątek natomiast straciła identyczną liczbę punktów, co było efektem jej występów w United Cup. Polska liderka dotarła tam do finału, gdzie musiała uznać wyższość Coco Gauff. Polacy przegrali z Amerykanami 0:2, co wpłynęło na stratę punktów w klasyfikacji WTA.

     

    Na początku sezonu różnica punktowa między Świątek a Sabalenką wynosiła 1121 „oczek”. Teraz, po przywróceniu Białorusince punktów, które wcześniej straciła z powodu ograniczonej liczby występów w turniejach WTA 500, dystans wzrósł do 1536 punktów. Aktualny dorobek Sabalenki wynosi 9656 punktów, a Świątek — 8120.

     

    Coco Gauff coraz bliżej wiceliderki

     

    Coco Gauff zyskała w ostatnich dniach 680 punktów, zbliżając się do Świątek na odległość 1232 punktów. Jeszcze tydzień temu różnica wynosiła aż 1765 „oczek”. To amerykańska zawodniczka triumfowała w finale United Cup, co dodało jej pewności siebie przed startem Australian Open.

     

    Australian Open kluczowe dla układu sił

     

    Dla Igi Świątek Australian Open to szansa na odrobienie strat do Sabalenki. Polka ma niewielką liczbę punktów do obrony, ponieważ w ubiegłym roku sensacyjnie odpadła już w trzeciej rundzie po przegranej z Lindą Noskovą. Tymczasem Sabalenka broni aż 2000 punktów za triumf w Melbourne.

     

    Zdrowie Świątek pod znakiem zapytania

     

    Niepokój budzą jednak sygnały o problemach zdrowotnych Polki. W trakcie United Cup Świątek kilkukrotnie korzystała z przerw medycznych, a na jej nodze widoczny był bandaż. Mimo to zapewniała, że nic poważnego się nie dzieje, choć sama przyznała, że czuje zmęczenie po intensywnych występach.

     

    Dla porównania Sabalenka prezentowała się w Brisbane bez zarzutu pod względem fizycznym. Jedynie w finale musiała rozegrać trzy sety przeciwko Polinie Kudermietowej, jednak ogólnie jej forma nie budzi żadnych wątpliwości.

     

    Układ sił w rankingu WTA

     

    Za czołową trójką znajdują się Jasmine Paolini i Qinwen Zheng, które dzieli minimalna różnica punktów. Jelena Rybakina zajmuje dopiero szóste miejsce, a za nią plasują się Jessica Pegula, Emma Navarro, Daria Kasatkina i Barbora Krejcikova.

     

    Najlepsze Polki w rankingu to, poza Świątek, Magdalena Fręch i Magda Linette, które zajmują odpowiednio miejsca w trzeciej i czwartej dziesiątce.

     

    Kolejna aktualizacja rankingu WTA nastąpi po zakończeniu Australian Open, 26 stycznia 2025 roku.

    Czołówka rankingu WTA (stan na 6 stycznia 2025 r.):

    1. Aryna Sabalenka — 9656 pkt

    2. Iga Świątek — 8120 pkt

    3. Coco Gauff — 6888 pkt

    4. Jasmine Paolini — 5399 pkt

    5. Qinwen Zheng — 5325 pkt

    6. Jelena Rybakina — 4821 pkt

    7. Jessica Pegula — 4671 pkt

    8. Emma Navarro — 3551 pkt

    9. Daria Kasatkina — 3368 pkt

    10. Barbora Krejcikova — 3214 pkt

  • Ziścił się najgorszy scenariusz dla Igi Świątek. I to tuż przed Australian Open

    Ziścił się najgorszy scenariusz dla Igi Świątek. I to tuż przed Australian Open

    Ziścił się najgorszy scenariusz dla Igi Świątek. I to tuż przed Australian Ope

     

    Znamy najnowszy ranking WTA. Iga Świątek utrzymała w nim pozycję wiceliderki, ale powiększyła się jej strata do prowadzącej Aryny Sabalenki. Do Polki nieznacznie zbliżyła się za to trzecia Coco Gauff. Oto zestawienie przed pierwszym wielkoszlemowym turniejem w sezonie 2025 — Australian Open. Rywalizacja w Melbourne rozpocznie się już 12 stycznia.

     

    Po ostatnim tygodniu Białorusinka dopisała na swoje konto 175 pkt. Świątek natomiast straciła 175 pkt. Tenisistka z Mińska pewnie zwyciężyła w WTA 500 w Brisbane, a raszynianka dotarła do finału reprezentacyjnego United Cup, gdzie w decydującym starciu musiała uznać wyższość Gauff. Ostatecznie Biało-Czerwoni przegrali z Amerykanami 0:2.

     

    Przypomnijmy, że przed startem United Cup i zawodami w Brisbane strata Świątek do Sabalenki wynosiła 1121 “oczek”. W tym momencie to już 1536 pkt, na co wpłynęła także nagła decyzja WTA w sprawie przywrócenia Białorusince punktów, które wcześniej straciła za zbyt małą liczbę występów w turniejach rangi WTA 500.

     

    Triumfatorka AO z ubiegłego roku ma więc w dorobku 9656 pkt, a podopieczna Wima Fissette’a 8120 pkt. Za plecami naszej zawodniczki jest Coco Gauff. Amerykanka zdobyła 6780 pkt, co oznacza, że odrobiła część strat. Obecnie traci do Polki “tylko” 1232 “oczek”. W ostatnim notowaniu było ich 1765.

     

    Iga Świątek będzie gonić Arynę Sabalenkę

    Dla tenisistki znad Wisły dobrą wiadomością w kontekście gonienia liderki jest to, że 26-latka podczas Australian Open będzie bronić aż 2000 pkt. Wszystko dlatego, że dwanaście miesięcy temu to właśnie ona okazała się w Australii bezkonkurencyjna. Świątek natomiast sensacyjnie odpadła już w trzeciej rundzie, przegrywając z Lindą Noskovą.

     

    Martwić może jednak stan zdrowia raszynianki. 23-latka w United Cup kilkukrotnie korzystała z przerw medycznych — m.in. w ćwierćfinale z Katie Boulter, czy w finale z Gauff, a na jej udzie można było zauważyć bandaż. Ona sama zapewniła, że nic złego się nie dzieje i wszystko jest w porządku. Podkreśliła jednak, że odczuwała zmęczenie.

     

    Dla porównania Sabalenka przeszła przez turniej w Brisbane “suchą stopą”. Nie widać było po niej żadnych kłopotów zdrowotnych, a problemy miała tylko w finale, gdzie, aby wygrać całe zmagania, musiała rozegrać trzy sety z Poliną Kudermietową.

     

    Paolini minimalnie przez Zheng. Rybakina dopiero szósta

    Za czołową trójką w rankingu WTA plasuje się Jasmine Paolini. Włoszka minimalnie wyprzedza Qinwen Zheng. Dopiero szósta jest Jelena Rybakina, a siódma Jessica Pegula. Topową dziesiątkę zamykają Emma Navarro, Daria Kasatkina oraz Barbora Krejcikova. Oprócz Świątek najwyżej notowane Polki to Magdalena Fręch i Magda Linette. Pierwsza ze wspomnianych znajduje się w trzeciej dziesiątce, a druga w czwartej.

     

    Kolejne notowanie zaplanowano już po Australian Open. Wielkoszlemowe zawody na Antypodach kończą się w niedzielę, 26 stycznia.

     

    Czołowa 10 rankingu WTA (stan na 6 stycznia 2025 r.):

    1. Aryna Sabalenka — 9656 pkt

    2. Iga Świątek — 8120 pkt

    3. Coco Gauff — 6888 pkt

    4. Jasmine Paolini — 5399 pkt

    5. Qinwen Zheng — 5325 pkt

    6. Jelena Rybakina — 4821 pkt

    7. Jessica Pegula — 4671 pkt

    8. Emma Navarro — 3551 pkt

    9. Daria Kasatkina — 3368 pkt

    10. Barbora Krejcikova — 3214 pkt

  • Historyczny wynik Polek w Pucharze Świata. Przebojem wdarły się do światowej czołówki

    Historyczny wynik Polek w Pucharze Świata. Przebojem wdarły się do światowej czołówki

    Historyczny wynik Polek w Pucharze Świata. Przebojem wdarły się do światowej czołówki

    To ważny dzień dla polskich bobslei. Linda Weiszewski i Klaudia Adamek zajęły bowiem dziewiąte miejsce w Pucharze Świata w rywalizacji dwójek. To historyczny wynik. Jeszcze nigdy polskie kobiece bobsleje nie miały miejsca w “10”.

     

    Linda Weiszewski jest już doświadczoną zawodniczką. Rywalizuje ona zarówno w monobobach, jak i dwójkach. W tej ostatniej konkurencji przed tym sezonem dołączyła do niej była lekkoatletka Klaudia Adamek i obie teraz przebojem wdarły się do światowej czołówki.Nasze bobsleistki blisko historycznego wyniku były już na początku sezonu w Altenbergu. Tam jednak zanotowały upadek. Był on na tyle bolesny, że musiały zrezygnować ze startów w Pucharze Świata w Siguldzie.

     

    Historyczny wynik Polek w Pucharze Świata

     

    Po przerwie wróciły do rywalizacji, ale w Pucharze Europy. W Innsbrucku stanęły na podium, pisząc historię kobiecych bobslei w naszym kraju.

     

    Teraz wróciły do rywalizacji w Pucharze Świata i w Winterbergu były wielkim zaskoczeniem.

     

    Po pierwszym ślizgu Polki zajmowały siódme miejsce. W drugim uzyskały dziewiąty czas i ostatecznie zostały sklasyfikowane na dziewiątej pozycji. Poza zasięgiem były trzy niemieckie załogi, ale do czwartych Amerykanek Polki straciły tylko 0,34 sek.

     

    Zawody wygrały Lisa Buckwitz i Kira Lippetrheide. Nasze zawodniczki straciły do nich 1,09 sek.

     

    Bez dwóch zdań takie wyniki Polek to duża zasługa Adamek, która mocno przyspieszyła naszą załogę na starcie. Biało-Czerwone notują jedne z najlepszych startów w całej stawce.

     

    Adamek w 2021 roku była na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio, startując w sztafecie 4×100 metrów.25-latka ma na koncie medale World Athletics Relays, czyli nieoficjalnych mistrzostw świata sztafet, mistrzostw Europy juniorów młodszych, a także Olimpijskiego Festiwalu Młodzieży Europy.

     

    Do tego Weiszewski, odkąd przyszedł trener Dawid Kupczyk, zanotowała dziesiątki zjazdów, co tylko będzie procentowało w kolejnych startach.Dzień wcześniej Weiszewski była 21. w monobobach

  • Ziścił się najgorszy scenariusz dla Igi Świątek. I to tuż przed Australian Open

    Ziścił się najgorszy scenariusz dla Igi Świątek. I to tuż przed Australian Open

    Ziścił się najgorszy scenariusz dla Igi Świątek. I to tuż przed Australian Open

    Znamy najnowszy ranking WTA. Iga Świątek utrzymała w nim pozycję wiceliderki, ale powiększyła się jej strata do prowadzącej Aryny Sabalenki. Do Polki nieznacznie zbliżyła się za to trzecia Coco Gauff. Oto zestawienie przed pierwszym wielkoszlemowym turniejem w sezonie 2025 — Australian Open. Rywalizacja w Melbourne rozpocznie się już 12 stycznia.

    Po ostatnim tygodniu Białorusinka dopisała na swoje konto 175 pkt. Świątek natomiast straciła 175 pkt. Tenisistka z Mińska pewnia zwyciężyła w WTA 500 w Brisbane, a raszynianka dotarła do finału reprezentacyjnego United Cup, gdzie w decydującym starciu musiała uznać wyższość Gauff. Ostatecznie Biało-Czerwoni przegrali z Amerykanami 0:2.

    Przypomnijmy, że przed startem United Cup i zawodami w Brisbane strata Świątek do Sabalenki wynosiła 1201 “oczek”. W tym momencie to już 1536 pkt. Triumfatorka AO z ubiegłego roku ma w dorobku 9591 pkt, a podopieczna Wima Fissette’a 8120 pkt. Za plecami naszej zawodniczki jest Coco Gauff. Amerykanka zdobyła 6780 pkt, co oznacza, że odrobiła część strat. Obecnie traci do Polki “tylko” 1232 oczek. W ostatnim notowaniu było ich 1765.

    Iga Świątek będzie gonić Arynę Sabalenkę

    Dla tenisistki znad Wisły dobrą wiadomością w kontekście gonienia liderki jest to, że 26-latka podczas Australian Open będzie bronić aż 2000 pkt. Wszystko dlatego, że dwanaście miesięcy temu to właśnie ona okazała się w Australii bezkonkurencyjna. Świątek natomiast sensacyjnie odpadła już w trzeciej rundzie, przegrywając z Lindą Noskovą.

    Martwić może jednak stan zdrowia raszynianki. 23-latka w United Cup kilkukrotnie korzystała z przerw medycznych — m.in. w ćwierćfinale z Katie Boulter, czy w finale z Gauff, a na jej udzie można było zauważyć bandaż. Ona sama zapewniła, że nic złego się nie dzieje i wszystko jest w porządku. Podkreśliła jednak, że odczuwała zmęczenie.

    Dla porównania Sabalenka przeszła przez turniej w Brisbane “suchą stopą”. Nie widać było po niej żadnych kłopotów zdrowotnych, a problemy miała tylko w finale, gdzie, aby wygrać całe zmagania, musiała rozegrać trzy sety z Poliną Kudermietową.

    Paolini minimalnie przez Zheng. Rybakina dopiero szósta

    Za czołową trójką w rankingu WTA plasuje się Jasmine Paolini. Włoszka ma 5344 pkt i minimalnie wyprzedza Qinwen Zheng, która zgromadziła o zaledwie 19 “oczek” mniej. Dopiero szósta jest Jelena Rybakina (4766 pkt), a siódma Jessica Pegula (4671 pkt). Topową dziesiątkę zamykają Emma Navarro (3551 pkt), Daria Kasatkina (3368 pkt) oraz Barbora Krejcikova (3214 pkt).

    Czołowa 10 rankingu WTA (stan na 6 stycznia 2025 r.):

    1. Aryna Sabalenka — 9656 pkt

    2. Iga Świątek — 8120 pkt

    3. Coco Gauff — 6888 pkt

    4. Jasmine Paolini — 5399 pkt

    5. Qinwen Zheng — 5325 pkt

    6. Jelena Rybakina — 4821 pkt

    7. Jessica Pegula — 4671 pkt

    8. Emma Navarro — 3551 pkt

    9. Daria Kasatkina — 3368 pkt

    10.Barbora Krejcikova — 3214 pkt

     

  • Fatalne wieści dla Roberta Lewandowskiego. Tuż po dublecie i rekordzie świata

    Fatalne wieści dla Roberta Lewandowskiego. Tuż po dublecie i rekordzie świata

    Fatalne wieści dla Roberta Lewandowskiego. Tuż po dublecie i rekordzie świata

    Robert Lewandowski w trwającym sezonie już 25 razy pokonywał bramkarzy rywali. W sobotę strzelił dwa gole w Pucharze Króla. Mimo dobrej formy polskiego snajpera najnowsze informacje nie są dla niego dobre. Portal fichajes.net przekazuje, że Hansi Flick domaga się od Joana Laporty sprowadzenia napastnika do Barcelony. I to na już.

    Dzięki 25. golom strzelonym w obecnym sezonie Robert Lewandowski zrównał się z Cristiano Ronaldo i jest to dla niego 14. taki sezon z rzędu – to rekord świata. Przeciwko 4-ligowemu Barbastro kapitan naszej reprezentacji dwukrotnie trafiał do siatki rywali. Mimo tego trener Barcelony naciska na prezesa klubu i domaga się nowego napastnika.

     

    Złe wieści dla Roberta Lewandowskiego

    Zdaniem niemieckiego szkoleniowca Barcelona nie ma obecnie alternatyw dla Roberta Lewandowskiego i potrzebuje wzmocnienia ataku już w styczniowym okienku, aby mieć więcej możliwości w drugiej części sezonu.

    Najprawdopodobniej nie będzie to topowe nazwisko, które zagrozi Polakowi w walce o wyjściowy sklad, ale uzupełnienie składu, które da mu więcej oddechu. Jeżeli jednak Barcelonie uda się zakontraktować nowego zawodnika, to czas gry Roberta Lewandowskiego może ulec redukcji.

    Hiszpańscy dziennikarze wysoko ocenili występ Lewandowskiego w sobotnim meczu.

    “To był dobry moment, aby się przełamać. I tak właśnie zrobił. Jego gole przesądziły o losach meczu. Przed bramką był zabójczy. […] Pokazał swoją siłę i intuicję w polu karnym” — napisał w hiszpańskim “Sporcie” Christian Blasco.

  • Kibice oburzeni zachowaniem Gauff po wygranej ze Świątek. Teraz wyjaśnia

    Kibice oburzeni zachowaniem Gauff po wygranej ze Świątek. Teraz wyjaśnia

    Kibice oburzeni zachowaniem Gauff po wygranej ze Świątek. Teraz wyjaśnia

    Coco Gauff wszystko wyjaśniła! Po wygraniu swojego meczu z Igą Świątek 2:0 (6:4, 6:4) Amerykanka wykonała cieszynkę, która zdaniem wielu kibiców była zbyt ostentacyjna. Gauff odniosła się do tej celebracji już po zakończeniu całego finału. Okazuje się, że nie tylko nie była ona wymierzona konkretnie w polską tenisistkę, ale również to nawet nie Amerykanka ją wymyśliła.

    Finał United Cup pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi rozpoczął się od pojedynku Igi Świątek z Coco Gauff. Polska tenisistka niestety nie dała rady swojej przeciwniczce i uległa 0:2 (4:6, 4:6). Następnie poległ także Hubert Hurkacz, który został pokonany przez Taylora Fritza. Oznaczało to, że to reprezentacja USA została zwycięzcą United Cup.

     

    Koniec finału nie oznaczał jednak koniec poruszania tematów związanych z turniejem. Jedną z omawianych kwestii było zachowanie Coco Gauff po zwycięstwie z Igą Świątek. Amerykanka po ostatniej piłce zaczęła machać rękami i rakietą tak, jak gdyby kopała dół. Niektórzy kibice nie kryli oburzenia związanego z taką celebracją, oceniając ją m.in. jako wyrażającą brak szacunku.

     

    Coco Gauff wyjaśnia. Wiadomo kto wymyślił jej cieszynkę

     

    Po zakończeniu finałowego spotkania o tej nietypowej cieszynce wypowiedziała się sama Gauff. Amerykanka ujawniła kulisy powstania tej celebracji, a także wyjaśniła, że nie była ona wymierzona konkretnie w Igę Świątek.

     

    Po zakończeniu finałowego spotkania o tej nietypowej cieszynce wypowiedziała się sama Gauff. Amerykanka ujawniła kulisy powstania tej celebracji, a także wyjaśniła, że nie była ona wymierzona konkretnie w Igę Świątek.

     

    “Wymyślił ją Denis (Denis Kudla, amerykański tenisista, który był w składzie USA — przyp.red). Szczerze mówiąc, myślę, że to się zaczęło w meczu z Chinami. Grałam z Shuai (Shuai Zhang — przyp.red.) i ona grała naprawdę świetny tenis. Denis zaś wtedy mówił: kop dalej, kop dalej. I właśnie od niego pochodzi ta celebracja z “łopatą” — powiedziała Gauff na konferencji prasowej.

    Przypomnijmy, że po meczu głośno było także o zachowaniu Igi Świątek. Polka po meczu dość ozięble podziękowała za mecz swojej rywalce. Wpływ na to mogła mieć nie tylko sama porażka, ale także również zachowanie Gauff.

  • Robert Lewandowski dogonił Cristiano Ronaldo. Rekord świata. Niesamowity wyczyn!

    Robert Lewandowski dogonił Cristiano Ronaldo. Rekord świata. Niesamowity wyczyn!

    Robert Lewandowski dogonił Cristiano Ronaldo. Rekord świata. Niesamowity wyczyn!

     

    Robert Lewandowski strzelił dwa gole w meczu 1/16 finału Pucharu Króla z Barbastro. Druga bramka okazała się być jego 25. w obecnym sezonie. To sprawia, że jest to 14. z rzędu sezon polskiego snajpera, w którym strzela co najmniej 25 goli. Tym samym dogonił on pod tym względem Cristiano Ronaldo. A za nim znajduje się inna legendarna postać.

     

    W 31. minucie meczu z Barbastro z rzutu wolnego dośrodkowywał Torre. Piłka trafiła prosto na głowę Roberta Lewandowskiego, a ten oddał strzał. Futbolówka odbiła się jeszcze od piłkarza Barbastro i trafiła do siatki Fabregi. To było 24. trafienie Polaka w tym sezonie.

    https://x.com/sport_tvppl/status/1875614844629483838

    Robert Lewandowski dogonił Cristiano Ronaldo

    Minutę po rozpoczęciu drugiej połowy Lewandowski wpisał się na listę strzelców po raz drugi. Torre ponownie podał mu piłkę, a ten w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi, choć ten wraz z kolegami sygnalizował spalonego. To było 25. trafienie Polaka w tym sezonie.

    https://x.com/sport_tvppl/status/1875622230723375361

    Tym samym Lewandowski dogonił Cristiano Ronaldo i obaj mają na koncie 14 sezonów z rzędu, w których strzelali co najmniej 25 goli. O jeden taki sezon mniej ma na swoim koncie Lionel Messi

    Messi prowadzi jednak w klasyfikacji sezonów z rzędu, w których strzelał co najmniej 40 goli. Ma ich na swoim koncie 10. Z kolei Ronaldo ma ich osiem, a Robert Lewandowski siedem razy z rzędu notował 40 goli w czasiejednego sezonu.