• Unhappy’ Elena Rybakina rips into WTA over Stefano Vukov situation: Listen to player

    Unhappy’ Elena Rybakina rips into WTA over Stefano Vukov situation: Listen to player

    Elena Rybakina, the 2022 Wimbledon champion, has publicly criticized the Women’s Tennis Association (WTA) for its handling of the investigation into her former coach, Stefano Vukov. Vukov, who coached Rybakina to her Grand Slam victory, was provisionally suspended by the WTA for an alleged breach of the organization’s Code of Conduct. This suspension prevents him from receiving accreditation for WTA events, thereby restricting his access to player-only areas, including practice courts and training facilities.

     

    Rybakina has expressed her dissatisfaction with the WTA’s actions, stating that she never lodged any complaints against Vukov. She emphasized their long-standing professional relationship, asserting that he “never mistreated me.” She also criticized comments from other tour members, including active coaches and commentators, labeling them as unfair.

     

    The Kazakhstani player parted ways with Vukov in August 2024, prior to the US Open, and subsequently appointed Goran Ivanisevic as her coach on a trial basis. However, she recently announced plans to reintegrate Vukov into her team, a move complicated by his ongoing suspension. Rybakina has indicated that, despite the suspension limiting his on-court involvement, Vukov can still contribute to her preparation in other capacities.

     

    The WTA has refrained from providing specific details about the allegations against Vukov, citing the ongoing nature of the investigation. The situation remains fluid, with Rybakina focusing on her performance in upcoming tournaments while advocating for her coach’s reinstatement.

     

     

     

     

  • Przełom! 🚨 Ewa Pajor pobija rekord wszech czasów Barcelony – historyczny moment dla Polski!

    Przełom! 🚨 Ewa Pajor pobija rekord wszech czasów Barcelony – historyczny moment dla Polski!

    Ewa Pajor, polska napastniczka, która latem 2024 roku dołączyła do FC Barcelony, dokonała historycznego wyczynu, stając się najskuteczniejszą zawodniczką w początkowych meczach sezonu w historii klubu. W pierwszych sześciu spotkaniach ligowych zdobyła aż dziewięć bramek, bijąc poprzedni rekord siedmiu goli, należący do Asisat Oshoali i Sonii Bermúdez.

     

    Szczególnie imponujący był jej występ w derbach z Espanyolem, gdzie w zaledwie 45 minutach na boisku strzeliła trzy gole, przyczyniając się do zwycięstwa 7:1. To już drugi hat-trick Pajor w tym sezonie; wcześniej popisała się trzema trafieniami w meczu z Granadą, zakończonym wynikiem 10:1.

     

    Pajor szybko zaadaptowała się w nowym zespole, co jest częściowo zasługą jej wcześniejszej współpracy z trzema byłymi koleżankami z VfL Wolfsburg, które również grają w Barcelonie. Jej profesjonalizm i zaangażowanie zostały docenione przez sztab szkoleniowy oraz koleżanki z drużyny.

     

    Obecnie Ewa Pajor prowadzi w klasyfikacji strzelczyń ligi hiszpańskiej, podobnie jak Robert Lewandowski w męskich rozgrywkach. Jej osiągnięcia są powodem do dumy dla polskich kibiców i świadczą o rosnącej sile polskiego futbolu na arenie międzynarodowej.

     

     

     

     

  • Wyprzedzą Igę Świątek”. Brutalne słowa o przyszłości Polki

    Wyprzedzą Igę Świątek”. Brutalne słowa o przyszłości Polki

    Eksperci widzę szansę na przewrót w rankingu WTA! W Polsce wyliczamy, czego potrzeba do tego, by Iga Świątek nie straciła zbyt wielu punktów do Aryny Sabalenki, a tymczasem świat tenisa wieszczy większe zmiany. Niestety, mogą odbywać się kosztem pozycji 23-latki. — Myślę, że Qinwen Zheng i Coco Gauff będą kontynuować swój postęp i przewyższą Świątek — mówi prezenter i dziennikarz tenisowy Jonathan Overend.

    Przed polską tenisistką trudne miesiące. Jeszcze niedawno miała szanse na to, by teraz być liderką światowego zestawienia, ale nie zaszła dalej w Australian Open od Białorusinki. Aż do półfinału spisywała się jednak świetnie, przez co słowa ekspertów z ostatnich dni mogą zaskakiwać.

     

    Przewidują koszmarny scenariusz dla Igi Świątek! “Wyprzedzą ją”

    Tylko dwóch dziennikarzy cytowanych przez serwis Tennis365 stawia, że Świątek nie spadnie niżej w rankingu w tym sezonie. Tim Henman wprost uznał Polkę jako najlepszą przed Sabalenką i Gauff, a Laura Robson uznała, że obecna sytuacja utrzyma się w najbliższych miesiącach.

     

    Innego zdania jest prezenterka Sky Sports Tennis Gigi Salmon. — Sabalenka nadal rośnie w siłę, bez widocznych słabości w swojej grze. Wydaje się stabilna na korcie i poza nim, z ludźmi wokół niej — zaczęła i kontynuowała przewidywania względem Polki.

     

    Czytaj także: Tajny notatnik Aryny Sabalenki. Wyciek prosto z obozu Białorusinki

    — Światek przechodzi okres przejściowy z nowym teamem i myślę, że Gauff może się do niej zbliżyć. Myślę, że Sabalenka powstrzyma wszystkich — ocenia.

     

    Według Jonathana Overenda jest szansa, że Świątek wypadnie nawet z pierwszej trójki, a wielką liderką pozostanie Sabalenka. — Myślę, że Zheng i Gauff będą kontynuować swój rozwój i wyprzedzą Świątek. Nie sądzę, aby wygrały wystarczająco dużo, aby zastąpić Arynę, która jest obecnie zdecydowanie najlepszą zawodniczką na świecie — podkreśla angielski prezenter i dziennikarz tenisowy. Zupełnie inaczej typuje za to Naomi Broady, stawiając Gauff na pozycji numer 1 przed Sabalenką i Polką.

     

    Amerykanka traci obecnie do Świątek 2232 punkty. A wielką szansę ma za to Sabalenka. Nadszedł miesiąc, w którym może gigantycznie powiększyć swoją przewagę w rankingu WTA. Wszystko przez to, że do stracenia w lutym ma zaledwie 10 punktów, a liderką jest już teraz. Do tego Świątek musi bronić ogromnego dorobku. To aż 1390 pkt.

     

     

  • Polski skoczek przeżył życiowy dramat. Teraz odezwał się do fanów

    Polski skoczek przeżył życiowy dramat. Teraz odezwał się do fanów

    Polski skoczek przeżył życiowy dramat. Teraz odezwał się do fanów

    Andrzej Stękała miesiąc temu poinformował, że jest gejem. Na to wyznanie zdecydował się kilka tygodni po śmierci swojego partnera. W poniedziałek na tablicy skoczka na Instagramie pojawił się pierwszy post od czasu coming outu. Fani sportowca bardzo się ucieszyli, że ten się do nich odezwał. “Dmuchamy w twoje skrzydła!”, “Głowa do góry” — pisali w komentarzach.

     

    Andrzej Stękała dokonał coming outu w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia. Skoczek narciarski nie ukrywał, że zdecydował się na ten krok, ponieważ wraz z rozpoczęciem kolejnego roku chciał rozpocząć też nowy rozdział w życiu.

     

    “Przez lata żyłem w cieniu strachu, w ukryciu, obawiając się, że to, kim naprawdę jestem, może mnie zniszczyć. To, co teraz napiszę, jest dla mnie najtrudniejsze w życiu. Przez lata żyłem w ukryciu, z lękiem, że to, kim jestem, może przekreślić wszystko, na co tak ciężko pracowałem. Dziś jednak nie chcę już uciekać. Chcę, żebyście mnie poznali naprawdę. Jestem gejem […]” — brzmiał fragment wpisu Stękały.

     

    Na coming out 29-latek zdecydował się dwa miesiące po śmierci swojego partnera Damiana, którego poznał przez aplikację randkową w 2016 r. “Nie potrafię opisać bólu, który mnie ogarnął. Świat, który budowaliśmy razem, rozpadł się na kawałki. Każdy dzień bez niego jest walką, ale jednocześnie przypomnieniem, jak bezgranicznie kochałem i jak bardzo byłem kochany […]” — pisał sportowiec w sieci. Jego wyznanie poruszyło wielu ludzie nie tylko w Polsce, ale i za granicą.

     

    Dwa tygodnie później Andrzej Stękała udzielił pierwszego wywiadu od czasu coming outu. “Nie oczekuję od nikogo żalu i współczucia, choć wiem, są tacy empatyczni ludzie, którzy przeżywają bardzo to wszystko. Trudno mówić w tej sytuacji, że odetchnąłem, bo jednak straciłem osobę, którą kochałem, ale w końcu jest tak, jak chcieliśmy z Damianem. Przykro, że on tego nie doczekał” — mówi w rozmowie dla Interii Sport.

     

    Andrzej Stękała odezwał się do fanów. Tak zareagowali

     

    W poniedziałek 3 lutego Andrzej Stękała wrócił na Instagrama i opublikował na swojej tablicy nowy wpis. “Siema!” — zwrócił się do fanów. Do wpisu dołączył zdjęcie z Pucharu Kontynentalnego w Lillehammer, a także kilka hashtagów, m.in. “żyję” oraz “step by step”, czyli “krok po kroku”.

     

    https://www.instagram.com/p/DFmrFKOoO2c/?utm_source=ig_web_button_share_sheet

     

    Post skoczka narciarskiego ucieszył jego fanów. “Witaj Andrzeju, niech ci zawsze wiatr sprzyja. Trzymaj się”, “Dmuchamy w twoje skrzydła!”, “Wysokich lotów!”, “Hejka Andrzej, super cię widzieć”, “No i super, Andrzej… Głowa do góry, lataj daleko”, “Leć Andrzej, leć”, “Panie Andrzeju, niech pan wraca na najlepsze tory skakania” — pisali w komentarzach pod postem.

     

  • Ewa Pajor Przechodzi do Historii Barcelony dzięki Rekordowemu Początkowi Sezonu!

    Ewa Pajor Przechodzi do Historii Barcelony dzięki Rekordowemu Początkowi Sezonu!

    Ewa Pajor Przechodzi do Historii Barcelony dzięki Rekordowemu Początkowi Sezonu!

    Ewa Pajor pisze historię w spektakularnym stylu! Polska napastniczka rozpoczęła swoją przygodę z FC Barcelona w elektryzujący sposób, bijąc klubowe rekordy imponującą serią bramek. W zaledwie sześciu meczach ligowych Pajor zdobyła dziewięć goli, wyprzedzając dotychczasowe rekordzistki – Asisat Oshoalę i Sonię Bermúdez, które w swoich pierwszych sześciu spotkaniach strzeliły po siedem bramek.

     

    Hat-Trick, Który Odmienił Mecz

     

    Przed derbowym starciem z Espanyolem Pajor miała już na koncie sześć trafień, ale w tym meczu przeniosła swoją grę na zupełnie nowy poziom. Mimo że Barça przegrywała do przerwy, Polka wkroczyła do akcji i popisała się oszałamiającym hat-trickiem w pierwszej połowie, całkowicie odwracając losy spotkania. Ostatecznie Barcelona rozbiła rywalki 7:1, a bohaterką meczu bezapelacyjnie została Pajor.

     

    Śladami Lewandowskiego

     

    Historyczny wyczyn Pajor nie umknął porównaniom z innym polskim gwiazdorem – Robertem Lewandowskim. Napastnik męskiej drużyny Barcelony również znajduje się w znakomitej formie i ma już na koncie dziesięć goli, w tym hat-trick w ostatnim meczu z Alavés. Pajor, oddając hołd swojemu rodakowi, po jednym ze swoich trafień świętowała w identyczny sposób jak Lewandowski, podkreślając tym samym rosnący polski wpływ w FC Barcelona.

     

    Pajor bije rekordy, Lewandowski przewodzi męskiej drużynie – w Barcelonie rozkwita prawdziwa polska fala, a kibice są tymzachwyceni!

     

  • Gauff alarmuje, to może dotyczyć też Świątek. Sprawa jest bardzo poważna

    Gauff alarmuje, to może dotyczyć też Świątek. Sprawa jest bardzo poważna

    Gauff alarmuje, to może dotyczyć też Świątek. Sprawa jest bardzo poważna

    Kilka tygodni temu rozpoczął się kolejny sezon tenisowy. Dla zawodników oraz zawodniczek oznacza to nie tylko spory wysiłek fizyczny, ale również mnóstwo długich podróży. Oczekiwanie na samolot czasem potrafią skomplikować kibice, którzy w najbardziej skrajnych przypadkach prześladują wręcz swoich idolów. Na coraz większy problem dla czołowych graczy świata zwróciła uwagę Coco Gauff. Amerykanka podzieliła się z internautami teorią, dlaczego tak się dzieje. Uważać musi między innymi Iga Świątek.

     

    Ciągłe przemieszczanie się z miejsca na miejsce to nieodzowny element życia każdego sportowca. Nie inaczej jest z tenisistami oraz tenisistkami. Turnieje rozgrywane są w różnych miejscach globu. Po zakończeniu jednego, momentalnie rozpoczyna się kolejny, więc zwłaszcza ścisła czołówka nie ma choćby chwili na dłuższy odpoczynek. Doskonale widzimy to obecnie. Jeszcze niedawno kibice emocjonowali się finałem Australian Open, a już niebawem odbędzie się pierwszy “tysięcznik” w sezonie.

     

    Gwiazdy damskiego touru od 9 lutego będą rywalizować w Katarze. To miejsce szczęśliwe dla Igi Świątek, która wygrywała w Dausze trzykrotnie z rzędu i ma chrapkę na czwarty triumf. Szyki postara się jej pokrzyżować między innymi Coco Gauff. O Amerykance w przestrzeni wirtualnej już zresztą zrobiło się głośno za sprawą wypowiedzi dotyczących kibiców. Gwiazda zwróciła uwagę na problem związany z ich zachowaniem na lotniskach oraz w innych miejscach, gdzie zawodniczki czekają na transport publiczny.

     

    Sportowcy mają coraz mniej spokoju. Coco Gauff ma swoją teorię

     

    A zaczęło się od filmiku Gabby Thomas, trzykrotnej złotej medalistki z igrzysk w Paryżu. “Nie ma znaczenia, jakie miasto. Przybyli, kiedy podróżowałam do Chicago. Przybyli, kiedy podróżuję do i z Miami. I mają moje informacje o lotach. (…) Przeraża mnie fakt, że mają moje informacje o lotach, nawet jeśli nawet nie wiem, o której czasem lecę. Nie mówię o tym nikomu” – przyznała na TikToku w temacie nadgorliwych fanów (cytat za: “tennisuptodate.com”).

     

    To właśnie lekkoatletce odpowiedziała Coco Gauff. “Zdarza mi się to również, nie wiem, jak to się dzieje. Moja teoria jest taka, że może ktoś na lotnisku te informacje udostępnia” – napisała utalentowana Amerykanka. Pilnować musi się zresztą nie tylko ona. Podobne sytuacje dotyczą każdej rozpoznawalnej postaci, w tym także Igi Świątek. Dlatego dobrze, że problem został zasygnalizowany.

  • Gauff alarmuje, to może dotyczyć też Świątek. Sprawa jest bardzo poważna

    Gauff alarmuje, to może dotyczyć też Świątek. Sprawa jest bardzo poważna

    Gauff alarmuje, to może dotyczyć też Świątek. Sprawa jest bardzo poważna

    Kilka tygodni temu rozpoczął się kolejny sezon tenisowy. Dla zawodników oraz zawodniczek oznacza to nie tylko spory wysiłek fizyczny, ale również mnóstwo długich podróży. Oczekiwanie na samolot czasem potrafią skomplikować kibice, którzy w najbardziej skrajnych przypadkach prześladują wręcz swoich idolów. Na coraz większy problem dla czołowych graczy świata zwróciła uwagę Coco Gauff. Amerykanka podzieliła się z internautami teorią, dlaczego tak się dzieje. Uważać musi między innymi Iga Świątek.

     

    Ciągłe przemieszczanie się z miejsca na miejsce to nieodzowny element życia każdego sportowca. Nie inaczej jest z tenisistami oraz tenisistkami. Turnieje rozgrywane są w różnych miejscach globu. Po zakończeniu jednego, momentalnie rozpoczyna się kolejny, więc zwłaszcza ścisła czołówka nie ma choćby chwili na dłuższy odpoczynek. Doskonale widzimy to obecnie. Jeszcze niedawno kibice emocjonowali się finałem Australian Open, a już niebawem odbędzie się pierwszy “tysięcznik” w sezonie.

     

    Gwiazdy damskiego touru od 9 lutego będą rywalizować w Katarze. To miejsce szczęśliwe dla Igi Świątek, która wygrywała w Dausze trzykrotnie z rzędu i ma chrapkę na czwarty triumf. Szyki postara się jej pokrzyżować między innymi Coco Gauff. O Amerykance w przestrzeni wirtualnej już zresztą zrobiło się głośno za sprawą wypowiedzi dotyczących kibiców. Gwiazda zwróciła uwagę na problem związany z ich zachowaniem na lotniskach oraz w innych miejscach, gdzie zawodniczki czekają na transport publiczny.

     

    Sportowcy mają coraz mniej spokoju. Coco Gauff ma swoją teorię

     

    A zaczęło się od filmiku Gabby Thomas, trzykrotnej złotej medalistki z igrzysk w Paryżu. “Nie ma znaczenia, jakie miasto. Przybyli, kiedy podróżowałam do Chicago. Przybyli, kiedy podróżuję do i z Miami. I mają moje informacje o lotach. (…) Przeraża mnie fakt, że mają moje informacje o lotach, nawet jeśli nawet nie wiem, o której czasem lecę. Nie mówię o tym nikomu” – przyznała na TikToku w temacie nadgorliwych fanów (cytat za: “tennisuptodate.com”).

     

    To właśnie lekkoatletce odpowiedziała Coco Gauff. “Zdarza mi się to również, nie wiem, jak to się dzieje. Moja teoria jest taka, że może ktoś na lotnisku te informacje udostępnia” – napisała utalentowana Amerykanka. Pilnować musi się zresztą nie tylko ona. Podobne sytuacje dotyczą każdej rozpoznawalnej postaci, w tym także Igi Świątek. Dlatego dobrze, że problem został zasygnalizowany.

     

  • Dinara Safina has message for Elena Rybakina after Kazakh hired her ex-coach

    Dinara Safina has message for Elena Rybakina after Kazakh hired her ex-coach

    In the intricate world of professional tennis, player-coach relationships are pivotal, often influencing athletes’ performances and careers. A recent development has brought this dynamic into sharp focus: Elena Rybakina’s decision to rehire her former coach, Stefano Vukov, a move that has elicited varied reactions within the tennis community.

     

    Background: Rybakina and Vukov’s Professional Journey

     

    Elena Rybakina, the 2022 Wimbledon champion, began her partnership with Stefano Vukov early in her career. Under his guidance, she achieved significant milestones, including her maiden Grand Slam victory at Wimbledon and a runner-up finish at the Australian Open in 2023. Their collaboration was widely regarded as fruitful, with Rybakina ascending to the upper echelons of women’s tennis.

     

    However, in August 2024, just days before the US Open, Rybakina parted ways with Vukov. Reports emerged suggesting that the split was due to Vukov’s alleged verbal mistreatment and intense coaching style. Russian journalist Sofya Tartakova commented on the situation, stating, “All these difficulties that she [Rybakina] currently faces are due to the heavy pressure associated with her former coach Vukov.” Tartakova further alleged that Vukov’s behavior included constant verbal reprimands, leading Rybakina’s parents to advocate for the termination of their professional relationship.

     

    The Rehiring Decision and Subsequent Reactions

     

    In a surprising turn, on January 1, 2025, Rybakina announced via Instagram that she had decided to bring Vukov back into her coaching team for the upcoming season. This decision was unexpected, especially given the previous allegations and their publicized split.

     

    Pam Shriver, a Tennis Hall of Famer and 22-time Grand Slam doubles champion, expressed her concerns regarding this development. She took to social media, stating, “It’s time for our entire sport to finally stand up to known abuse and cult-like manipulations of players. This is a very sad situation, and my prayers are with Elena Rybakina.”

     

    Shriver’s comments highlight a broader concern within the tennis community about player welfare and the dynamics of player-coach relationships. Her remarks suggest a call to action for the sport to address and prevent potential mistreatment.

     

    Rybakina’s Defense of Vukov

     

    Amidst the controversy, Rybakina has publicly defended Vukov. In a statement, she asserted, “I can only say, and I said it already before, that he never mistreated me or it was never anything like that.” She emphasized their long-standing professional relationship, noting, “Stefano is rejoining the team because I know the person for six years.” Rybakina also expressed her dissatisfaction with the ongoing situation, stating, “Of course I’m not really happy with the situation.”

     

    Furthermore, Rybakina clarified that she had not filed any complaints against Vukov prior to his provisional suspension by the Women’s Tennis Association (WTA). She remarked, “I have never made any complaints or any of these things. I always said that he never mistreated me. I don’t really want to speak about this any more. I want to focus on my matches here.”

     

    WTA’s Investigation into Vukov’s Conduct

     

    The WTA has provisionally suspended Vukov pending an investigation into potential breaches of the organization’s code of conduct. The Athletic reported that the suspension was initiated after complaints about Vukov’s conduct, described by some within the sport as “intense and at times harsh.” Vukov has denied any wrongdoing, stating, “Definitely never abused anyone.”

     

    Dinara Safina’s Perspective

     

    While specific public statements from Dinara Safina regarding this situation are not available, it’s worth noting that Safina, a former world number one and a prominent figure in tennis, has previously worked with coaches who have had significant impacts on players’ careers. Her insights into the importance of a supportive and respectful player-coach relationship would be invaluable in discussions about such dynamics in professional tennis.

     

    Broader Implications for Tennis

     

    This situation underscores the complexities inherent in player-coach relationships within professional tennis. It highlights the need for clear guidelines and support systems to ensure the well-being of athletes. The tennis community, including governing bodies like the WTA, faces the challenge of balancing respect for personal professional choices with the responsibility to protect players from potential mistreatment.

     

    As the investigation unfolds, it serves as a reminder of the importance of fostering a culture of respect, transparency, and support in sports. The outcomes may lead to increased scrutiny of coaching practices and potentially prompt reforms aimed at safeguarding athletes’ welfare.

     

    In conclusion, Elena Rybakina’s decision to rehire Stefano Vukov has sparked a multifaceted discussion within the tennis world. It brings to light the delicate balance between achieving professional success and maintaining personal well-being, emphasizing the critical role of healthy player-coach relationships in the realm of professional sports.

     

     

  • Nikola Grbić ze szpilką w Bartosza Kurka. Tak ocenił kapitana kadry

    Nikola Grbić ze szpilką w Bartosza Kurka. Tak ocenił kapitana kadry

    ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i Bogdanka LUK Lublin stoczyły w 23. kolejce PlusLigi prawdziwą siatkarską bitwę. Głównymi aktorami pięciosetowego widowiska byli zawodnicy reprezentacji Polski: Bartosz Kurek i Wilfredo Leon. Ich grze z trybun bacznie przyglądał się Nikola Grbić. Selekcjoner siatkarskiej reprezentacji Polski po spotkaniu chwalił obu zawodników w rozmowie z “Super Expressem”, ale nie omieszkał też zauważyć przestoju w grze kapitana reprezentacji Polski.

    Czytaj więcej na

     

    Transfery Wilfredo Leona i Bartosza Kurka do klubów siatkarskiej PlusLigi latem rozgrzały kibiców. Obaj szybko stali się gwiazdami swoich zespołów, ale na ich bezpośrednią rywalizację trzeba było czekać aż do lutego. Wszystko przez to, że Kurek przygodę w ZAKS-ie Kędzierzyn-Koźle rozpoczął pechowo, od urazu oka już w pierwszym oficjalnym meczu.Do spotkania dwóch wicemistrzów olimpijskich – na boisku był jeszcze trzeci, rozgrywający ZAKS-y Marcin Janusz – doszło dopiero w 23. kolejce. Warto było jednak czekać, bo ich drużyny zapewniły fanom widowisko pełne emocji. Kędzierzynianie wygrali dwa pierwsze sety, ale potem do głosu doszła Bogdanka LUK Lublin, którą napędzała m.in. dobra dyspozycja Leona. Ostatecznie ZAKSA wygrała dopiero po tie-breaku, dzięki czemu zrównała się z lubelską drużyną w punktacji PlusLigi.

    Czytaj więcej na

     

    Kurek wyszedł z rywalizacji z Leonem podwójnie zwycięsko. Nie dość, że jego zespół zwyciężył, to jeszcze atakujący zdobył więcej punktów od urodzonego na Kubie przyjmującego. Na 22 “oczka” Kurka złożyło się 20 udanych ataków – przy 53-procentowej skuteczności – jeden punktowy blok i jeden as serwisowy. Efektywność gry Kurka wyniosła +15, najwięcej w drużynie.Leon zakończył spotkanie z 18 punktami na koncie. 17 z nich to dzieło ataków, w których przyjmujący zanotował 56-procentową skuteczność. Do tego doszedł jeden punkt zagrywką i ogółem +8 efektywności gry.Rywalizacji gwiazd kadry smaczku dodała obecność na trybunach Nikoli Grbicia. Selekcjoner reprezentacji Polski przyjechał do kraju obejrzeć kilka spotkań PlusLigi, porozmawiać z siatkarzami i współpracownikami – Serb kompletuje nowy sztab kadry. Po spotkaniu docenił dobrą postawę obu gwiazd swojej reprezentacji. Nie zamierzał jednak przesadnie komplementować Leona i Kurka, w grze tego drugiego dostrzegł bowiem minus.

    Czytaj więcej na

     

    Leon i Kurek wypadli ogólnie dobrze. Może tylko z tą różnicą, że Wilfredo prezentował się równiej przez całe spotkanie, podczas gdy Bartek zaczął znakomicie, a potem przytrafił mu się słabszy moment w czwartym secie, kiedy nie mógł się dobić atakami do boiska. Wtedy właśnie Lublin wrócił do gry” – skomentował Grbić w rozmowie z “Super Expressem”.Dwóch rywalizujących skrzydłowych pogodził zresztą trzeci. Nagrodę dla MVP spotkania otrzymał bowiem Rafał Szymura, przyjmujący ZAKS-y, który w meczu z Bogdanką LUK zdobył 20 punktów. Być może i on zasłuży na uwagę Grbicia, tym bardziej że Serb powoływał go już do kadry, a i później nie szczędził mu ciepłych słów. Powołań na najbliższy sezon reprezentacyjny, w którym główną imprezą będą mistrzostwa świata, można spodziewać się wiosną.

    Czytaj więcej na

     

     

  • Dramatyczne wyznanie legendy skoków. “Łzy nadal płyną”

    Dramatyczne wyznanie legendy skoków. “Łzy nadal płyną”

    Gdy mama była w szpitalu, znalazłem się w dołku, więc napisała do mnie list. Za każdym razem, gdy od czasu do czasu go czytam, łzy nadal płyną — opowiada Noriaki Kasai. W bardzo szczerym wywiadzie udzielonym “Friday Digital” mówi o najtrudniejszych momentach swojego życia, jakimi były strata matki i siostry.

    Już za dwa tygodnie w Sapporo Noriaki Kasai wróci do rywalizacji w Pucharze Świata. 52-latek pokazał ostatnio, że jest w niezłej formie, wygrywając zawody TVh Cup. Legendarny zawodnik oddał najdłuższy skok — na Okurayamie uzyskał aż 142 m.

     

    Przy okazji tego wydarzenia, udzielił obszernego wywiadu, w którym opowiedział o trudach, które przeżył w dzieciństwie, a także ostatnich latach.

     

    — Mój ojciec często chorował, a my byliśmy tak biedni, że ledwo starczało nam na jedzenie. Nie mogliśmy pozwolić sobie na drogi sprzęt, korzystaliśmy z tego odziedziczonego po starszych kolegach. Moja matka maksymalnie ograniczała wydatki i pracowała, aby utrzymać rodzinę. Postanowiłem, że pewnego dnia wystartuję w igrzyskach olimpijskich, zdobędę złoty medal i ułatwię jej życie. To życzenie stało się moją siłą napędową do kontynuowania kariery — przyznał.

     

    Noriaki Kasai wspomina rodzinne tragedie

    Cel udało mu się spełnić. Na igrzyskach w Soczi sięgnął po srebrny medal indywidualny na dużej skoczni. Tym sukcesem zdołał jeszcze ucieszyć siostrę, która zmarła dwa lata później.

     

    — Moja siostra, która była ode mnie o pięć lat młodsza, cierpiała na poważną chorobę zwaną niedokrwistością aplastyczną. Myślałem, że zdobycie złotego medalu, który sprawi jej radość, będzie dla niej najlepszą terapią. Żartowała sobie: “może gdybym rozpuściła złoty medal i go wypiła, to by mi się polepszyło” — opowiadał.

     

    To nie jedyny dramat rodzinny, który przeżył Kasai. Przed igrzyskami olimpijskimi w Nagano w 1998 r. spłonął dom rodzinny skoczka. Poważnych obrażeń doznała wówczas jego matka.

     

    Pomimo leczenia zmarła młodo, mając 48 lat… Gdy była w szpitalu, znalazłem się w dołku, więc napisała do mnie list. Za każdym razem, gdy od czasu do czasu go czytam, łzy nadal płyną. Dodawała mi otuchy, gdy wewnętrznie umierałem… — mówił skoczek.