• Wciąż trwa przy Idze Świątek, to już 14 lat. Mówi wprost o ich relacji

    Wciąż trwa przy Idze Świątek, to już 14 lat. Mówi wprost o ich relacji

    Wciąż trwa przy Idze Świątek, to już 14 lat. Mówi wprost o ich relacj

    Maja Chwalińska przebywa obecnie w Rumunii, walcząc o jak najlepszy wynik w deblu w turnieju WTA w Kluż-Napoce. W rozmowie ze Sport.tvp.pl polska tenisistka wróciła jednak jeszcze do tego, co działo się w poprzednich tygodniach w Australii, opowiadając o udanym dla siebie początku sezonu. 23-latka wspomniała przy okazji także o relacji, która łączy ją z wiceliderką światowego rankingu – Igą Świątek.

    Przed wielkoszlemową rywalizacją Maja Chwalińska uczestniczyła na Antypodach w turnieju United Cup, będąc częścią reprezentacji Polski, która awansowała aż do wielkiego finału. Niestety, “Biało-Czerwoni” drugi rok z rządu musieli zadowolić się drugim miejscem, tym razem przegrywając decydującą rywalizację z ekipą Stanów Zjednoczonych.Video Player is loading.Play VideoPlayPlaySkip BackwardSkip ForwardUnmuteCurrent Time 0:00/Duration 1:29Loaded: 1.76%Stream Type LIVESeek to live, currently behind liveLIVERemaining Time -1:29 1xPlayback RateChaptersChaptersDescriptionsdescriptions off, selectedSubtitlessubtitles off, selectedAudio TrackPicture-in-PictureFullscreenThis is a modal window.reklamadzięki reklamie oglądasz za darmo

    23-latka jest zadowolona z czasu, który spędziła w Australii i tego, czego udało jej się dokonać na wielkoszlemowych kortach, co przyznała w rozmowie z portalem Sport.tvp.pl.

    Występ na Australian Open oceniam na bardzo dobry. Co prawda ten ostatni mecz mocno zepsuł mi mój wyjazd do Australii, ale tak to już jest w sporcie i takie dni się zdarzają. Staram się skoncentrować na pozytywach, zrobiłam naprawdę dobrą robotę – i podczas United Cup, na tyle, na ile mogłam, i te eliminacje do Australian Open były naprawdę intensywne, ciężkie i musiałam mocno się natrudzić i naprawdę dać z siebie wszystko, żeby je przejść. Dlatego cały wyjazd oceniam jako bardzo, bardzo pozytywny – stwierdziła Maja Chwalińska.

    Maja Chwalińska podsumowała swój wyjazd do Australii. I opowiedziała o przyjaźni z Igą Świątek

    Nasza tenisistka zajmuje obecnie 129. miejsce w rankingu WTA, lecz jeszcze w styczniu plasowała się o trzy lokaty wyżej, co stanowi najlepszy jak dotąd wynik w jej karierze.

    Jestem teraz najwyżej w rankingu jak do tej pory i na pewno cieszę się z tego faktu, aczkolwiek nie przywiązuję wielkiej wagi do samego rankingu, raczej cieszę się z faktu, że mogę grać w coraz lepszych turniejach. Myślę, że tak, że smakuje lepiej i gdybym była w tym miejscu parę lat temu, to nie potrafiłabym tego tak docenić, jak robię to teraz – wyznała szczerze 23-latka.

    W rozmowie z TVP Sport Maja Chwalińska poruszyła także temat relacji łączącej ją z wiceliderką światowego zestawienia – Igą Świątek, którą wspierała bezpośrednio między innymi podczas jej pojedynków rozgrywanych w ramach United Cup. Obie zawodniczki wciąż trwają przy sobie już od kilkunastu lat, złączone węzłem przyjaźni, co przyznała Maja Chwalińska.

    Obecnie Maja Chwalińska walczy na turnieju WTA w Kluż-Napoce. W grze pojedynczej nie zdołała wprawdzie przebrnąć przez kwalifikacje, lecz wciąż walczy o triumf w deblu w parze z Anastasią Detiuc. Polsko-czeski duet awansował już do ćwierćfinału.

  • Hiszpanie piszą wprost: bunt w Barcelonie

    Hiszpanie piszą wprost: bunt w Barcelonie

    W ostatnich dniach hiszpańskie media donoszą o napięciach w szatni FC Barcelony, określanych mianem “buntu”. Głównym powodem ma być niezadowolenie części zawodników z decyzji trenera Hansiego Flicka dotyczących obsady pozycji bramkarza. Według doniesień, niektórzy piłkarze, w tym Robert Lewandowski, opowiadają się za wprowadzeniem Wojciecha Szczęsnego do pierwszego składu, zamiast Iñakiego Peñi.

     

    Hiszpański portal “El Nacional” informuje, że kilku kluczowych zawodników Barcelony uważa, iż Iñaki Peña nie powinien być podstawowym bramkarzem, argumentując to jego ostatnimi słabszymi występami. Wojciech Szczęsny, który dołączył do klubu jako potencjalne wzmocnienie, czeka na swoją szansę na ławce rezerwowych. Robert Lewandowski jest jednym z piłkarzy, którzy naciskają na trenera Flicka, aby ten postawił na jego rodaka.

     

    Z kolei “Przegląd Sportowy” cytuje doniesienia “El Nacional”, podkreślając, że obecność takich informacji w polskich mediach stała się codziennością, mimo wątpliwej wiarygodności źródła. Autor artykułu zwraca uwagę na liczne sensacyjne wiadomości publikowane przez “El Nacional”, sugerując, że mogą one być wyolbrzymione lub nieprawdziwe.

     

    Warto zauważyć, że “El Nacional” w ostatnich dniach opublikował szereg “ekskluzywnych” informacji dotyczących FC Barcelony, w tym rzekome plany transferowe czy konflikty wewnątrz klubu. Jednak ze względu na niską wiarygodność tego źródła, zaleca się ostrożność w interpretacji tych doniesień.

     

    Podsumowując, choć media hiszpańskie informują o potencjalnych napięciach w szatni FC Barcelony związanych z obsadą pozycji bramkarza, warto podchodzić do tych wiadomości z rezerwą, biorąc pod uwagę źródło i jego dotychczasową reputację.

     

     

  • Iga Świątek na szczycie rankingu. Reszta bez szans. Ogromna strata wielkiej rywalki

    Iga Świątek na szczycie rankingu. Reszta bez szans. Ogromna strata wielkiej rywalki

    Iga Świątek na szczycie rankingu. Reszta bez szans. Ogromna strata wielkiej rywalki

     

    Iga Świątek ponownie udowodniła, że jest najlepszą tenisistką na świecie. Polka zakończyła sezon na pierwszym miejscu w rankingu WTA, pozostawiając rywalki daleko w tyle. Choć w 2024 roku pojawiały się momenty, gdy wydawało się, że liderka może zostać zdetronizowana, ostatecznie to ona zakończyła sezon na szczycie.

     

    Dominacja Świątek niepodważalna

     

    Sezon 2024 był kolejnym rokiem pełnym sukcesów dla Igi Świątek. Po triumfach w Paryżu oraz wygranej w kończących sezon WTA Finals w Rijadzie Polka potwierdziła, że w najważniejszych momentach jest nie do zatrzymania. Choć przez pewien czas Aryna Sabalenka deptała jej po piętach, ostatecznie Białorusinka nie była w stanie utrzymać równej formy przez cały sezon.

     

    Strata punktowa rywalek do Świątek na zakończenie roku okazała się ogromna. Sabalenka, Coco Gauff czy Elena Rybakina nie były w stanie dotrzymać jej kroku, a ich wyniki na przestrzeni sezonu były zbyt niestabilne.

     

    Ogromna strata wielkiej rywalki

     

    Jednym z kluczowych czynników, które pomogły Świątek w umocnieniu się na pozycji liderki, była nieobecność jednej z jej największych rywalek – Jeleny Rybakiny. Kazaszka przez większą część sezonu zmagała się z problemami zdrowotnymi, które uniemożliwiły jej regularne występy na najwyższym poziomie.

     

    Gdy Rybakina była w pełni sił, często stawała się prawdziwą zmorą Świątek, o czym świadczą jej zwycięstwa nad Polką w poprzednich sezonach. Jej nieobecność w końcówce roku sprawiła, że Iga miała mniej wyzwań, a jej przewaga w rankingu rosła.

     

    Co dalej? Czy ktoś może zagrozić Idze?

     

    Sezon 2025 przyniesie kolejne wyzwania, ale na ten moment trudno wskazać zawodniczkę, która mogłaby na stałe zagrozić Świątek. Sabalenka zmaga się z wahaniami formy, Gauff wciąż rozwija swoją grę, a Rybakina musi wrócić do pełni zdrowia.

     

    Iga Świątek wciąż jest numerem jeden i jeśli utrzyma obecną dyspozycję, to trudno sobie wyobrazić, by ktoś mógł ją zdetronizować w najbliższym czasie. WTA czeka na rywalkę, która zdoła rzucić jej realne wyzwanie.

     

     

  • Iga Świątek na szczycie rankingu. Reszta bez szans. Ogromna strata wielkiej rywalki

    Iga Świątek na szczycie rankingu. Reszta bez szans. Ogromna strata wielkiej rywalki

    Iga Świątek na szczycie rankingu. Reszta bez szans. Ogromna strata wielkiej rywalk

    Iga Świątek to już teraz najlepsza polska tenisistka w historii. Do tej pory jest jedyną zawodniczką urodzoną w latach dwutysięcznych, która ma na swoim koncie ponad 10 singlowych tytułów WTA. Inne rywalki, w tym Coco Gauff, mogą patrzeć z zazdrością — zauważa portal tennis365.com.

    Wśród zawodniczek urodzonych po 2000 r. Iga Świątek nie ma sobie równych. Wiceliderka rankingu WTA deklasuje rywalki ze swojego pokolenia i jest jedyną tenisistką urodzoną w XXI w. z 10 tytułami WTA. Przewaga nad drugą w zestawieniu Gauff to aż 13 triumfów.

    Tak wygrywają tenisistki urodzone w XXI w. Mistrzyni olimpijska trzecia
    Portal tennis365.com przygotował zestawienie czterech najlepszych tenisistek urodzonych w XXI w. Dziennikarze serwisu uporządkowali je pod względem wygranych w turniejach WTA.

    Na czwartym miejscu znalazła się Rosjanka Diana Sznajder, która do tej pory triumfowała czterokrotnie. Wygrywała ona do tej pory mniejsze zawody.

    Na ostatnim stopniu podium uplasowała się mistrzyni olimpijska Qinwen Zheng z pięcioma tytułami. Pierwszy turniej wygrała w 2023 r. w Palermo. Chinka może pochwalić się także pięcioma występami w finałach — wskazuje tennis365.com.

    Kolosalna przewaga Igi Świątek. Coco Gauff daleko z tyłu
    Cztery tytuły więcej od Zheng ma Coco Gauff, a jej cyfra zatrzymała się na razie na dziewięciu. Choć ma dopiero 20 lat, ma już na swoim koncie triumf w Wielkim Szlemie, a aktualnie zajmuje 3. miejsce w rankingu WTA. Tennis365.com zauważył, że Gauff tylko raz przegrała w finale — w 2022 r. podczas Rolanda Garrosa uległa Idze Świątek.

    Z 22 tytułami na koncie Świątek ma ogromną przewagę nad pozostałymi tenisistkami urodzonymi w XXI w. Aktualnie pod względem liczby wygranych zawodów nasza tenisistka plasuje się na 5. miejscu wśród aktywnych tenisistek. Oprócz 22 zwycięstw Świątek także czterokrotnie przegrywała w finałach.

  • Dramat Natalii Bukowieckiej. Napisała, co z jej kontuzją, prosto z Ostrawy

    Dramat Natalii Bukowieckiej. Napisała, co z jej kontuzją, prosto z Ostrawy

    Dramat Natalii Bukowieckiej. Napisała, co z jej kontuzją, prosto z Ostraw

     

    Fatalnie dla Natalii Bukowieckiej zakończył się start w Ostrawie. Nasza brązowa medalistka olimpijska z Paryża zainaugurowała sezon halowy na swoim koronnym dystansie najgorzej, jak można było. Z powodu kontuzji nie dobiegła nawet do mety i w trakcie biegu była zmuszona opuścić bieżnię. Może się nawet okazać, że był to jej ostatni występ w tegorocznym sezonie “pod dachem”. Polka zabrała głos już na temat swojego stanu w mediach społecznościowych i przekazała wieści o swoim stanie.

     

    Natalia Bukowiecka tegoroczny sezon halowy rozpoczęła w Luksemburgu, gdzie wystartowała w biegu na 200 metrów. Tam uzyskała czas 23,47 sek. Następnie przebiegła w Spale 300 metrów w czasie 36,48. To były dosyć dobrze rokujące wyniki, jak na początek startów, co było jednocześnie optymistycznym prognostykiem przed startem w Ostrawie. Niestety, w Czechach doszło do fatalnego obrotu zdarzeń.

     

    Pechowy finał startu w Ostrawie. Natalia Bukowiecka zeszła już na pierwszym okrążeniu

     

    Bieg na 400 metrów podczas mityngu w Ostrawie Natalia Bukowiecka zaczęła mocno. W pewnym momencie zdawało się nawet, że prowadzi. Niestety, kilkaset metrów później, na trzecim łuku Polka zwolniła i było jasne, a jej grymas bólu jasno wskazywał, że coś jest nie tak. Nasza wicemistrzyni olimpijska była zmuszona opuścić bieżnię.

     

    To wygląda na kontuzję ścięgna Achillesa, ale chyba niezbyt poważną. Może to było tylko ukłucie – komentował Artur Partyka na antenie Polsat Sport 1.

     

    Bukowiecka schodziła, mocno kulejąc. Chwilę później pojawiły się łzy i zdziwienie całym zdarzeniem. Kilkadziesiąt minut po starcie w Ostrawie 27-latka przekazała już kibicom kilka słów na temat swojego stanu za pośrednictwem mediów społecznościowych.

     

    Bukowiecka z przekazem o kontuzji. To może być koniec sezonu halowego

     

    “Dziś smutny dzień dla mnie. Pierwszy raz w karierze nie ukończyłam biegu. Natomiast dla wszystkich, którzy się martwią i pytają, najprawdopodobniej to nic poważnego” – zaczęła swój wpis Natalia Bukowiecka

     

    “Od pewnego czasu mam problem z mięśniem dwugłowym. Dziś po 100 m poczułam ból i choć bardzo chciałam biec dalej, wiedziałam, że to może pogorszyć sprawę, dlatego się zatrzymałam. O tym co dale z sezonem galowym zdecydujemy po badaniach” – przekazała nasza lekkoatletka.

  • Sensacyjny Debiutancki Sezon Ewy Pajor w Barcelonie: Rekordowe Gole, Trofea i Niepowstrzymana Forma!

    Sensacyjny Debiutancki Sezon Ewy Pajor w Barcelonie: Rekordowe Gole, Trofea i Niepowstrzymana Forma!

    Sensacyjny Debiutancki Sezon Ewy Pajor w Barcelonie: Rekordowe Gole, Trofea i Niepowstrzymana Forma!

    Kiedy Ewa Pajor dołączyła do FC Barcelony, kibice mieli wobec niej wysokie oczekiwania. Jednak mało kto przewidział, że polska napastniczka tak błyskawicznie podbije hiszpańską ligę. Jej pierwszy sezon w barwach Barcelony to prawdziwa historia sukcesu – Pajor bije rekordy, strzela kluczowe gole i umacnia swoją pozycję jako jednej z najbardziej zabójczych napastniczek w kobiecym futbolu. Od historycznego startu w LaLidze po dominację na europejskiej scenie – wpływ Pajor jest widoczny w każdej rozgrywce.

     

    Debiut Jakiego Jeszcze Nie Było

     

    Przystosowanie się do nowej ligi bywa trudne, ale Pajor nie potrzebowała czasu na aklimatyzację. Polska napastniczka zanotowała historyczny początek sezonu, zdobywając aż dziewięć goli w swoich pierwszych sześciu ligowych meczach. Żaden inny zawodnik Barcelony – ani w kobiecej, ani w męskiej drużynie – nie zaczął sezonu z tak imponującym dorobkiem bramkowym. Jej zabójcza skuteczność, perfekcyjne ustawianie się w polu karnym i instynkt strzelecki sprawiły, że błyskawicznie stała się ulubienicą kibiców.

     

    Triumf w Superpucharze Hiszpanii Przeciwko Realowi Madryt

     

    Barcelona potwierdziła swoją dominację w hiszpańskim futbolu, wygrywając 5:0 z Realem Madryt w finale Superpucharu Hiszpanii. Pajor ponownie błyszczała na murawie, strzelając dwa gole, które przypieczętowały zdobycie trofeum. Jej występ w tym prestiżowym meczu udowodnił, że jest zawodniczką, która nie zawodzi w kluczowych momentach.

     

    Hat-Trick w Copa de la Reina, Który Przeszedł do Historii

     

    Pajor potwierdziła swoją niesamowitą skuteczność również w Copa de la Reina, gdzie zaliczyła hat-tricka przeciwko UD Tenerife. Jej trzy gole poprowadziły Barcelonę do zwycięstwa 6:2, podkreślając, jak kluczową rolę odgrywa w ofensywie zespołu. Bez względu na to, czy chodzi o mecze ligowe, czy pucharowe, Pajor nieprzerwanie dostarcza bramki i punkty swojej drużynie.

     

    Dominacja w Lidze Mistrzyń

     

    Europejskie puchary również stały się areną popisów Pajor. W meczu fazy grupowej Ligi Mistrzyń przeciwko Hammarby polska napastniczka znów nie zawiodła, zdobywając dwa gole i prowadząc Barcelonę do pewnego zwycięstwa 3:0. Jej umiejętność błyszczenia na europejskiej scenie potwierdza jej klasę światowej klasy napastniczki.

     

    Gwiazda Pucharu Gampera

     

    Zanim sezon oficjalnie wystartował, Pajor zdążyła już zaznaczyć swoją obecność w kobiecym Pucharze Gampera przeciwko AC Milan. Strzelając pierwszego gola w meczu, poprowadziła Barcelonę do zwycięstwa 2:0 i została wybrana zawodniczką meczu. Ten występ był jedynie przedsmakiem jej dominacji w kolejnych miesiącach.

     

    Walka o Koronę Królowej Strzelczyń LaLigi Iberdrola

     

    W miarę trwania sezonu Pajor pozostaje liderką klasyfikacji strzelczyń LaLigi Iberdrola, mając już 13 goli na swoim koncie. Jeśli utrzyma swoją fenomenalną formę, ma szansę zapisać się w historii jako jedna z najskuteczniejszych napastniczek, jakie kiedykolwiek grały

     

  • Ledwo stała. Jest nagranie z treningu Świątek

    Ledwo stała. Jest nagranie z treningu Świątek

    Ledwo stała. Jest nagranie z treningu Świątek

    Iga Świątek wylewa siódme poty na treningach, żeby jak najlepiej przygotować się do kolejnych turniejów z cyklu WTA. “Martwa” – napisała druga rakieta świata w mediach społecznościowych.

     

    Iga Świątek i Martyn Pawelski po wspólnym treningu. Łatwo chyba nie było” – skomentowano na profilu SofaSportowa w serwisie X.

     

    Na zamieszczonym nagraniu (patrz poniżej) widzimy Świątek i Pawelskiego po sesji treningowej w hali. Po wyczerpujących ćwiczeniach młody tenisista nie miał sił podnieść się z parkietu, a druga aktualnie rakieta świata przez chwilę próbowała uspokoić oddech, zanim usiadła, a potem położyła się na plecach na ziemi.

     

    Widać, że trening kosztował ich sporo sił. “I’M DED” – podkreśliła w opisie (pisownia oryginalna) Świątek, która opublikowała nagranie w relacji na InstaStories.

     

    Celowy błąd ortograficzny angielskiego słowa “dead” w slangu oznacza, że ktoś jest metaforycznie “martwy”. Najwyraźniej 23-letnia sportsmenka właśnie tak się czuła po treningu z Pawelskim.

     

    Przed Świątek intensywny okres. Polka znalazła się w trudnej sytuacji w światowym rankingu WTA, gdzie obecnie zajmuje 2. miejsce (za liderką Aryną Sabalenką z Białorusi).

     

    Pierwszym turniejem, w którym wystąpią czołowe zawodniczki WTA, będzie impreza w Dosze (w dniach 9-15 luty), która ma rangę WTA 1000. Tenisistka z Raszyna będzie tam bronić 1000 pkt., które otrzymała za ubiegłoroczny triumf.

  • Dramat Natalii Bukowieckiej. Napisała, co z jej kontuzją, prosto z Ostrawy

    Dramat Natalii Bukowieckiej. Napisała, co z jej kontuzją, prosto z Ostrawy

    Natalia Bukowiecka, wybitna polska lekkoatletka specjalizująca się w biegu na 400 metrów, rozpoczęła sezon halowy 2025. W niedzielę zadebiutowała pod nowym nazwiskiem, startując w zawodach w Ostrawie.

     

    Wcześniej, w październiku 2024 roku, Bukowiecka podzieliła się swoimi odczuciami po niezwykle udanym sezonie. Zdobyła wówczas brązowy medal olimpijski oraz złoto mistrzostw Europy, bijąc przy tym rekord Polski Ireny Szewińskiej. Mimo tych sukcesów podkreślała, że nie osiągnęła jeszcze wszystkiego, co planuje w swojej karierze.

     

    Na początku 2025 roku Natalia nawiązała współpracę z marką Adidas, dołączając do grona jej ambasadorów. Wyraziła nadzieję, że wspólne wartości pomogą jej w dalszym rozwoju sportowym.

     

    Już 8 lutego Bukowiecka wystartuje w mityngu ORLEN Cup w Łodzi, gdzie zmierzy się na dystansie 60 metrów. Będzie to dla niej pierwszy taki występ w oficjalnych zawodach od niemal dekady. Zawodniczka przyznała, że jest podekscytowana możliwością startu w Atlas Arenie, znanej z wyjątkowej atmosfery i zaangażowania kibiców.

     

    Warto również wspomnieć, że Natalia Bukowiecka zajęła drugie miejsce w 90. Plebiscycie Przeglądu Sportowego, ustępując jedynie mistrzyni olimpijskiej we wspinaczce sportowej, Aleksandrze Mirosław. To kolejne potwierdzenie jej wysokiej pozycji w polskim sporcie.

     

    Obecnie Natalia kontynuuje intensywne przygotowania do nadchodzących startów, mając na uwadze zarówno zbliżające się mistrzostwa świata, jak i kolejne wyzwania sportowe.

     

     

  • Nagły zwrot w sprawie transferu Legii. Tego nikt się nie spodziewał!

    Nagły zwrot w sprawie transferu Legii. Tego nikt się nie spodziewał!

    W ostatnich dniach kibice Legii Warszawa żyli nadzieją na pozyskanie nowego napastnika, który wzmocniłby drużynę przed nadchodzącą rundą wiosenną. Jednym z głównych kandydatów był Robert Boženík, reprezentant Słowacji, występujący na co dzień w portugalskiej Boaviście. Według doniesień, Legia była gotowa wyłożyć za niego około 2 miliony euro, mimo że wartość rynkowa zawodnika wynosiła 4 miliony euro. Boženík brał udział w Euro 2024, co dodatkowo podnosiło jego atrakcyjność jako potencjalnego wzmocnienia.

     

    Jednakże, jak informuje dziennikarz Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl, transfer ten nie dojdzie do skutku. Głównym powodem jest zbyt wysoka cena zawodnika, która przekracza możliwości finansowe stołecznego klubu. Dodatkowo, Boženík nie imponuje skutecznością – w obecnym sezonie zdobył zaledwie dwie bramki w 19 meczach dla Boavisty. Włodarczyk podkreśla, że już dwa lata temu Legia interesowała się tym napastnikiem, ale ostatecznie zrezygnowała z jego pozyskania. Obecnie sytuacja się powtarza, a klub uznał, że Słowak jest poza ich zasięgiem finansowym.

     

    W obliczu niepowodzenia w negocjacjach z Boženíkiem, Legia Warszawa musi kontynuować poszukiwania napastnika, który wzmocniłby siłę ofensywną drużyny. Dotychczas klub pozyskał jedynie Wahana Biczachcziana z Pogoni Szczecin oraz wykupił Ryoyę Morishitę, ale problem obsady pozycji napastnika pozostaje nierozwiązany. Czasu do zamknięcia okna transferowego jest coraz mniej, więc działacze Legii muszą działać szybko i skutecznie, aby znaleźć odpowiedniego zawodnika, który spełni oczekiwania zarówno klubu, jak i kibiców.

     

     

  • Spadek po Krzysztofie Krawczyku. Syn zostanie z pustymi rękami? Ekspert o możliwościach

    Spadek po Krzysztofie Krawczyku. Syn zostanie z pustymi rękami? Ekspert o możliwościach

    Krzysztof Krawczyk junior nie został uwzględniony w testamencie przez swojego ojca. Muzyk, który zmarł w 2021 r., przepisał cały majątek żonie — Ewie Krawczyk. 52-letni syn wykonawcy “Parostatka” utrzymuje, że wie o istnieniu dokumentu uwzględniającego ego prawo do spadku. Prawnicy współpracujący z Krawczykiem juniorem podają w wątpliwość sprawność umysłową wokalisty w dniu podpisywania dokumentu, a jak donosi Fakt, sprawa trwa coraz dłużej.

     

    Syn Krzysztofa Krawczyka walczy o spadek. Zostanie z pustymi rękami? Ekspert wyjaśnia, co może się stać

    Przebieg sprawy nie napawa optymizmem – termin kolejnej rozprawy może być wyznaczony dopiero po zwrocie akt z ekspertyzy medycznej. Tymczasem zbliża się termin przedawnienia. Krzysztof Krawczyk junior, zgodnie z obowiązującym prawem, może liczyć na zachowek, lecz nie obejmuje on praw autorskich i wynikających z nich tantiemów, które mogłyby znacząco poprawić jego sytuację finansową.

     

    Nawet jeśli sąd nie przychyliłby się do pomysłów Krawczyka juniora, może on liczyć na zachowek po ojcu. Istnieje jednak pewne “okno czasowe”, a jeśli mężczyzna nie podejmie kroków w czasie, gdy jest ono otwarte, to może stracić także zachowek — mowa tu o pięciu latach od odczytania testamentu, co w przypadku Krzysztofa Krawczyka nastąpiło w 2021 r. Aby uniknąć przedawnienia, konieczne jest wniesienie pozwu przed upływem tego terminu.

     

    W tym przypadku, jeśli przed upływem pięciu lat od otwarcia i ogłoszenia testamentu zostanie wniesiony pozew o zachowek, postępowanie to może zostać zawieszone do czasu rozpoznania wniosku o stwierdzenie nabycia spadku i ustalenia kręgu spadkobierców

     

    Wniesienie takiego pozwu przed upływem pięciu lat od otwarcia i ogłoszenia testamentu jest konieczne, by Krzysztof Krawczyk junior nie został pozbawiony także zachowku” — mówi w rozmowie z portalem adwokat Jakub Placek specjalizujący się sprawach spadkowych.

     

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. W serwisie Plejada.pl każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach show-biznesowych. Bądź na bieżąco! Obserwuj Plejadę w Wiadomościach Google. Odwiedź nas także na Facebooku, Instagramie, YouTubie oraz TikToku.