• Sensacyjne wieści o Wojciechu Szczęsnym z samego rana. Media: Barcelona chce go zatrzymać!

    Sensacyjne wieści o Wojciechu Szczęsnym z samego rana. Media: Barcelona chce go zatrzymać!

    Sensacyjne wieści o Wojciechu Szczęsnym z samego rana. Media: Barcelona chce go zatrzymać!

    To, co jeszcze niedawno wydawało się nieprawdopodobne, staje się rzeczywistością. Wojciech Szczęsny, który latem zakończył karierę, by następnie wrócić na boisko za sprawą Barcelony, może zostać w klubie dłużej, niż planowano. Znany ekspert transferowy, dziennikarz Nicolo Schira informuje, że klub z Katalonii podjął pierwsze kroki, aby przedłużyć z bramkarzem umowę.

     

    “Barça rozpoczęła rozmowy w sprawie przedłużenia kontraktu Szczęsnego. Polak zanotował już 8 czystych kont w 14 meczach” — donosi włoski dziennikarz Nicolo Schira. Kataloński gigant, który ściągnął polskiego bramkarza z piłkarskiej emerytury na rok, teraz widzi w nim kluczową postać na przyszłość. Jeszcze niedawno taki obrót zdarzeń byłby zupełnie nieprawdopodobny.

     

    Szczęsny zachwyca formą od pierwszych występów pod wodzą Hansiego Flicka. Jego popisowy mecz w Lidze Mistrzów przeciwko Benfice, gdzie zaliczył siedem kluczowych interwencji, tylko utwierdził trenera w przekonaniu, że to on jest numerem jeden. “Mój najlepszy mecz dopiero nadejdzie” – zapowiedział ambitnie w rozmowie z Movistar. Z Polakiem w bramce Barça pozostaje niepokonana: 12 zwycięstw i kilka remisów, a czyste konta w meczach z Valencią (0:5), Realem Sociedad (4:0) czy Benficą robią wrażenie.

     

    Wojciech Szczęsny już mówił o swojej przyszłości

    Klub rozważa przedłużenie umowy o kolejny rok, a Szczęsny, coraz bardziej zintegrowany z zespołem, nie wyklucza takiej opcji. “Czy podpiszę nowy kontrakt latem? Teraz się tym nie martwię. Skupiam się na grze, chcę dać z siebie wszystko, a przyszłość rozważę w odpowiednim czasie” – powiedział. Perspektywa zakończenia kariery z ważnymi trofeami w barwach Blaugrany wyraźnie go kusi.

     

    To jednak rodzi pytanie: co z Markiem-André ter Stegenem? Niemiec, który wkrótce wróci po kontuzji, od lat był filarem Barcelony. Jego powrót może skomplikować sytuację – Flick będzie musiał zdecydować, czy utrzymać Szczęsnego jako pierwszego wyboru, czy przywrócić ter Stegena na pozycję numer jeden. Polak udowodnił, że jest w życiowej formie, ale ter Stegen, jako długoletni lider bramki Blaugrany, z pewnością nie odda miejsca bez walki. Jedno jest pewne – forma Szczęsnego sprawia, że jego przygoda z futbolem może potrwać dłużej, niż sam przypuszczał.

  • Zapadła decyzja ws. rewanżu, Świątek tylko na to czekała. Jest oficjalny komunikat

    Zapadła decyzja ws. rewanżu, Świątek tylko na to czekała. Jest oficjalny komunikat

    Zapadła decyzja ws. rewanżu, Świątek tylko na to czekała. Jest oficjalny komunika

     

    Po pokonaniu Caroline Garcii w kolejnej rundzie zmagań w Indian Wells Igę Świątek czeka spotkanie z Dajaną Jastremską. Reprezentantka Ukrainy sprawiła w poprzedniej rundzie niespodziankę i wyeliminowała Ons Jabeur. Nocą poznaliśmy oficjalny plan gier na kolejny dzień turniejowych zmagań w Kalifornii, a tym samym Iga Świątek otrzymała wiadomość, na którą czekała. Wiemy już, o której godzinie można spodziewać się starcia raszynianki z Ukrainką.

     

    Iga Świątek już w 2. rundzie zmagań w Indian Wells postanowiła rozstawić swoją “piekarnię” i dała niebywały popis. Polka zmiażdżyła Carolinę Garcię, wygrywając z nią 6:2, 6:0 i pewnym krokiem weszła do 3. rundy prestiżowego turnieju. Komentatorzy błyskawicznie zauważyli, że wyglądała na korcie dużo lepiej, aniżeli w trakcie turniejów w Dosze, czy Dubaju.

     

    Świetny start Igi Świątek w Indian Wells. Nie obyło się bez bajgla

     

    Tym samym 23-latka zainaugurowała Indian Wells, jak na obrończynię tytułu przystało. A nie było to wcale tak oczywiste, gdyż z rozgrywek w Kalifornii już niemal na starcie zdążyło odpaść wiele uznanych tenisistek, na czele z Naomi Osaką, Emmą Raducanu, Ons Jabeur, czy Beatriz Haddad Maią.

     

    Los chciał, że w 3. rundzie Świątek znów zmierzy się z Dajaną Jastremską. Znów, bo panie miały okazję rywalizować przy okazji ostatniego turnieju w Dubaju. Reprezentantka Ukrainy z pewnością nie wspomina tego starcia najlepiej. O ile w pierwszym secie podjęła walkę z wiceliderką, o tyle w drugim jej gra kompletnie się posypała. Raszynianka wygrała 7:5, 6:0, odprawiając ją z kwitkiem. Rywalka z pewnością liczy, że uda jej się zrewanżować w Indian Wells.

     

    Organizatorzy Indian Wells zdecydowali. Poznaliśmy plan gier na kolejny dzień

     

    Nocą z soboty na niedzielę poznaliśmy oficjalny plan gier na następny dzień zmagań w Kalifornii. Decyzja organizatorów mogła ucieszyć Igę Świątek, a już z pewnością kibiców. Bo tym razem nie trzeba będzie siedzieć do późnych godzin w nocy, aby obejrzeć mecz najlepszej polskiej tenisistki.

     

    Mecz Świątek z Dajaną Jastremską w ramach 3. rundy Indian Wells tym razem odbędzie się jako pierwszy na korcie centralnym. A to oznacza, że rozpocznie się on tuż po 19:00 polskiego czasu. Później powalczą na nim Matteo Berrettini ze Stefanosem Tsitsipasem, a następnie Alex Michelsen z Daniiłem Miedwiediewem.

     

    Dla raszynianki z pewnością istotne będzie również rozstrzygnięcie spotkania, które rozegrane zostanie na korcie numer 3. Będzie to drugie spotkanie tego dnia, gdzie kibice zobaczą czeski pojedynek – Katerina Muchova zagra z Kateriną Siniakovą. Jego zwyciężczyni stanie na drodze Igi Świątek w kolejnej rundzie, jeśli Polka wygra z Dajaną Jastremską.

  • Dotkliwa porażka, a teraz jeszcze to. Rywalka Świątek otrzymała groźby śmierci

    Dotkliwa porażka, a teraz jeszcze to. Rywalka Świątek otrzymała groźby śmierci

    Dotkliwa porażka, a teraz jeszcze to. Rywalka Świątek otrzymała groźby śmierc

     

    Już na wczesnym etapie turnieju Indian Wells doszło do wielu zaskakujących rozstrzygnięć. Tuż przed tym, jak na kort wyszły Iga Świątek i Caroline Garcia z rywalizacji w Kalifornii odpadła pogromczyni Polki z ubiegłorocznego Australian Open, Linda Noskova. Czeszka sensacyjnie poległa 1:6, 4:6 z Lulu Sun. To był dopiero początek jej dramatu. Czeszka ujawniła, że otrzymała po odpadnięciu groźby.

     

    Działo się w 2. rundzie Indian Wells, zwłaszcza w meczach, które odbywały się nocą z piątku na sobotę czasu polskiego. Ons Jabeur przegrała gładko w dwóch setach z Dajaną Jastremską, ale prawdziwą sensacją zakończyło się spotkanie Lulu Sun z Lindą Noskovą.

     

    Koszmarny mecz Noskovej. Sensacyjna porażka w Indian Wells

     

    Czeszka postrzegana była jako murowana faworytka spotkania z Lulu Sun. Reprezentantka Nowej Zelandii w Meridzie, Dubaju i Dosze odpadała już w 1. rundzie zmagań, a jej forma daleka była od optymalnej. Kibice zgromadzeni na stadionie w Hrabstwie Kern byli jednak świadkami meczu o kompletnie nieoczekiwanym przebiegu.

     

    Noskova już na starcie w niczym nie przypominała siebie. Popełniała mnóstwo błędów, a w jej grze było wiele niedbałości. A to była woda na młyn dla Sun. W czwartym gemie udało jej się przełamać 20-latkę i wówczas rozpoczął się prawdziwy koncert. 49. rakieta świata wygrała pięć kolejny gemów, rozbijając wręcz swoją rywalkę w pierwszym secie 6:1.

     

    Porażka rozpoczęła dramat pogromczyni Świątek. Czeszka otrzymała groźby

     

    Druga partia nie była ju tak jednostronna. Widać było, że po kuble zimnej wody w pierwszym secie Noskova wzięła się w garść i z zupełnie nową energią podjęła walkę. Tego dnia Lulu Sun była jednak zbyt dobrze dysponowana, by doszło do zwrotu akcji. Nowozelandka wygrała po nieco ponad godzinie 6:1, 6:4, sprawiając kolejną już niespodziankę. Za takową uznano również jej triumf nad Rebeccą Sramkovą w 1. rundzie. Porażka z Sun była dopiero preludium do dramatu Lindy Noskovej. Następnego dnia Czeszka opublikowała w mediach społecznościowych wstrząsający post. Udostępniła zrzut ekranu wiadomości z Instagrama, w której jeden z kibiców wprost życzył jej śmierci.

     

    Odbiorcy wyrazili oburzenie zaistniałą sytuacją. Nie brakowało głosów, że skandaliczna wiadomość mogła być pokłosiem pieniędzy straconych w efekcie porażki Noskovej w zakładach bukmacherskich. Nic jednak nie usprawiedliwia tego typu zachowań.

  • Napisał historię! Tak Szwed ustanowił rekord Polski [WIDEO]

    Napisał historię! Tak Szwed ustanowił rekord Polski [WIDEO]

    Napisał historię! Tak Szwed ustanowił rekord Polski [WIDEO

    W sobotni wieczór Maksymilian Szwed ustanowił re

    ← Back

    Thank you for your response. ✨

    kord Polski w biegu na 400 metrów. Zobacz, w jaki sposób rozegrał bieg podczas halowych mistrzostw Europy.

     

    Maksymilian Szwed przeszedł do historii! 20-latek już zapisał swoje nazwisko wielkimi literami w annałach polskiej lekkoatletyki, bijąc 23-letni halowy rekord Polski na 400 metrów (45,39 s) należący do Marka Plawgo. Dokonał tego w wielkim stylu – w finale Halowych Mistrzostw Europy w Apeldoorn.

     

    Startując z piątego toru, natychmiast podjął rękawicę rzuconą przez faworyta – Attilę Molnara. Przez cały dystans deptał mu po piętach, zbliżył się na ostatniej prostej, ale ostatecznie musiał uznać wyższość Węgra. Choć do złotego medalu zabrakło niewiele, Szwed ustanowił nowy rekord Polski, pokazując, że oto rodzi się nowa gwiazda polskiej lekkiej atletyki.

     

    – Cały czas sobie to wyobrażałem. Niestety, na łuku nie mogłem go wyprzedzać. Próbowałem na ostatniej prostej, ale Molnar jest za mocny jeszcze dla mnie. Pięknie mi rozprowadził ten bieg, dlatego padł ten rekord – skomentował Szwed przed kamerą TVP Sport.

     

    W trakcie rozmowy, dziennikarz TVP Sport odebrał połączenie od dotychczasowego rekordzisty – Marka Plawgo. – Gratulacje! Liczyłem, że będzie trochę dłuższy ten serial w pogoni za rekordem. Broń boże, teraz nie próbuj biegać płotków – skwitował Plawgo.

  • Nagle pojawiła się szokująca wiadomość. Mecz Barcelony odwołany!

    Nagle pojawiła się szokująca wiadomość. Mecz Barcelony odwołany!

    Nagle pojawiła się szokująca wiadomość. Mecz Barcelony odwołany!

     

    Tego nikt się nie spodziewał! Mecz Barcelony został odwołany dosłownie w ostatniej chwili! Wojciech Szczęsny i spółka nie zagrają z Osasuną!

     

    Już po godz. 20.00 z Hiszpanii dotarły do nas zaskakujące wieści. Okazuje się bowiem, że mecz Barcelony z Osasuną ma zostać odwołany. O co dokładnie chodzi? Najpierw pojawiła się informacja, że chodzi o kwestie bezpieczeństwa, ale okazało się, że przyczyna jest zupełnie inna.

     

    Niedługo później te informacje zaczęły potwierdzać inne media. “Mundo Deportivo” poinformowało, że mecz został odwołany, a powodem takiej decyzji była “siła wyższa”. “Carrusel Deportivo” poinformowało natomiast, że chodzi o śmierć kogoś blisko związanego z klubem. A o przełożenie meczu mieli poprosić sami piłkarze.

     

    Następnie “DAZN” przekazało, że ma chodzić o członka sztabu medycznego drużyny.

     

    “Był w hotelu drużyny. Wszyscy gracze i personel są w olbrzymim szoku” – czytamy”.

  • Gruchnęły złe wieści ws. Lewandowskiego! Dlatego Flick go pominął

    Gruchnęły złe wieści ws. Lewandowskiego! Dlatego Flick go pominął

    Gruchnęły złe wieści ws. Lewandowskiego! Dlatego Flick go pominął

    W sobotni wieczór FC Barcelona o godz. 21:00 zagra z Osasuną w La Liga. W kadrze meczowej nie pojawiło się nazwisko Roberta Lewandowskiego. Dlaczego? Hiszpańskie media podały, że Polak w dzień spotkania opuścił hotel z powodu problemów zdrowotnych. “Poszedł rano do hotelu i wrócił do domu” – czytamy.

     

    Po wygranej 1:0 z Benfiką Lizbona w Lidze Mistrzów FC Barcelona wraca do krajowych rozgrywek. W sobotę w ramach 27. kolejki La Liga zmierzy się z Osasuną, z którą przegrała w rundzie jesiennej aż 2:4. Nieco ponad godzinę przed rozpoczęciem spotkania w mediach społecznościowych katalońskiego klubu pojawił się wyjściowy skład, na jaki postawił Hansi Flick.

     

    To dlatego Lewandowskiego zabrakło w kadrze na mecz z Osasuną. Dramat

     

    Spostrzegawczy kibice od razu zauważyli, że w jedenastce zabrakło Roberta Lewandowskiego. Co więcej, nazwisko Polaka nie widniało nawet w kadrze meczowej! Dlaczego? Powody jego nieobecności zdradził hiszpański dziennikarz Adria Albets.

     

    Z jego informacji wynika, że kapitan naszej kadry w porannych godzinach opuścił hotel w dzień meczu z powodu problemów mięśniowych. Na razie nie wiadomo, czy są one groźne. Mimo to Flick wolał dmuchać na zimne, przez co Lewandowski odpocznie przed kolejnymi meczami. Już we wtorek Barcelona zagra rewanż przeciwko Benfice.

     

    “Lewandowski poza składem. Poszedł rano do hotelu i wrócił do domu, ponieważ był bardzo zmęczony i odczuwał pewien dyskomfort fizyczny. Flick daje mu dzisiaj całkowicie odpocząć i oszczędza go w Montjuic. Chce, aby był w pełni sił na wtorek” – napisał Albets w mediach społecznościowych.

    https://x.com/AdriaAlbets/status/1898445218048815161

    W tym sezonie Robert Lewandowski rozegrał łącznie 38 meczów, w których strzelił 34 bramki i zanotował trzy asysty. Nadal pozostaje liderem w klasyfikacji strzelców La Liga. Barcelona pozostaje liderem w tabeli z 57 punktami.

     

    Oto skład Barcelony na mecz z Benficą pod nieobecność Lewandowskiego

    – Wojciech Szczęsny – Jules Kounde, Pau Cubarsi, Eric Garcia, Gerard Martin – Gavi, Marc Casado, Dani Olmo – Raphinha, Lamine Yamal, Ferran Torres.

     

  • Koszmarna kraksa Katarzyny Niewiadomej. Wyglądało to fatalnie

    Koszmarna kraksa Katarzyny Niewiadomej. Wyglądało to fatalnie

    Koszmarna kraksa Katarzyny Niewiadomej. Wyglądało to fatalnie

    Katarzyna Niewiadoma doznała dramatycznego wypadku na trasie w Toskanii. Podczas wyścigu Strade Bianche, jednego z najbardziej prestiżowych klasyków w kalendarzu, doszło do koszmarnej kraksy z udziałem najlepszej polskiej kolarki. Jej grupa nie poinformowała jeszcze, w jakim stanie jest Polka, która długo nie mogła się podnieść z asfaltu. Wiadomo tylko, że zabrano ją do szpitala. Jest nagranie z całego zajścia.

     

    Sobota, 8 marca 2025 r., zapisze się jako pechowy dzień dla Katarzyny Niewiadomej i polskich kibiców kolarstwa. Na nieco ponad 50 km przed metą, na krętym zjeździe w okolicach Sieny, 30-latka wpadła w barierę ochronną, co zakończyło jej udział w rywalizacji.

     

    Do zdarzenia doszło na technicznym odcinku trasy, gdy główna grupa zjeżdżała wąskimi uliczkami. Niewiadoma, jadąca w peletonie, nie zdołała wyhamować na prawym zakręcie i z dużą prędkością uderzyła w barierkę. Siła impetu była na tyle duża, że Polka nie była w stanie podnieść się o własnych siłach.

     

    “Kasia Niewiadoma leży na ziemi po wypadku i walczy, żeby się podnieść” – relacjonowano na żywo, a dramatyczne sceny obiegły media społecznościowe. Szybko pojawili się przy niej medycy, jednak brak oficjalnych wieści o jej kondycji pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi.

     

    Kraksa na trasie Strade Bianche z udziałem innych polskich zawodniczek

    https://x.com/StradeBianche/status/1898333364756615514

    W kraksie uczestniczyły także inne zawodniczki z ekipy CANYON//SRAM zondacrypto – Agnieszka Skalniak-Sójka i Brytyjka Alice Towers. Przyczyną mogła być kolarka jadąca przed nimi, która uniknęła poważniejszych obrażeń. Większość pechowych uczestniczek wróciła na rowery, ale Niewiadoma, jedna z faworytek wyścigu i triumfatorka Tour de France Femmes, pozostała na ziemi, co wywołało falę obaw.

    https://x.com/WMNcycling/status/1898313135024464227

    Ekipy CANYON//SRAM zondacrypto potwierdziła, że polska zawodniczka została zabrana do szpitala, poinformowała też, że druga zawodniczka z naszego kraju wycofała się z wyścigu.

    “Niestety, Agnieszka Skalniak-Sójka wycofała się po wypadku w połowie wyścigu. Zostanie zbadana przez naszego lekarza zespołu, zanim podamy aktualizację. Katarzyna Niewiadoma wycofała się z wyścigu po swoim drugim wypadku i została zabrana do szpitala” — czytamy w komunikacie grupy.

    Strade Bianche od lat jest jednym z ulubionych wyścigów Niewiadomej, gdzie regularnie plasowała się w czołówce. Tym razem jednak marzenia o zwycięstwie prysły w ułamku sekundy.

  • Oszaleli na punkcie Szczęsnego. Tak nazwali go w Katalonii. Nieprawdopodobna historia

    Oszaleli na punkcie Szczęsnego. Tak nazwali go w Katalonii. Nieprawdopodobna historia

    Oszaleli na punkcie Szczęsnego. Tak nazwali go w Katalonii. Nieprawdopodobna historia

    Wojciech Szczęsny już wcześniej notował bardzo solidne mecze w barwach FC Barcelona, ale po ostatnim występie w Lidze Mistrzów przekonał się, jak bardzo bohaterów tego klubu cała katalońska społeczność potrafi pokochać. W programie “Que thi jugues” dziennikarz… zaśpiewał napisaną wcześniej piosenkę na cześć Polaka. W treści nazwał go “królem FC Barcelona”. To pokazuje, jak bardzo klub tęsknił za europejskiej klasy bramkarzem.

     

    W meczu Ligi Mistrzów z Benfiką Wojciech Szczęsny zanotował 8 kluczowych interwencji. Dzięki jego znakomitemu występowi FC Barcelona wygrała na trudnym terenie, mimo że od 22. minuty grała w osłabieniu po czerwonej kartce Pau Cubarsiego. 

     

    To nie był po prostu “znakomity występ”. To był występ, który przejdzie do historii tego sezonu FC Barcelona. Jeśli “Duma Katalonii” odniesie sukces w Lidze Mistrzów, kibice jeszcze długo będą wspominać, że mecz w Lizbonie wygrał im właśnie Polak. 

     

    Szczęsny poczuł, czym jest miłość kibiców FC Barcelona. Dziennikarz zaśpiewał na jego cześć

     

    Z polskiej perspektywy trudno zrozumieć to, co aktualnie dzieje się wokół Wojciecha Szczęsnego. Bramkarz sam właśnie w tym momencie przekonuje się, jak skrajne emocje potrafią budzić piłkarze FC Barcelona. Na szczęście – Polak w tym momencie wywołuje wyłącznie te skrajnie pozytywne. 

     

    W katalońskiej stacji radiowej, a dokładniej w programie “Que thi jugues” dziennikarz zaśpiewał napisaną wcześniej piosenkę na cześć Polaka. Na antenie właśnie w takiej formie nazwał go “królem FC Barcelona”, a jego występ był tak dobry, że Albert Bermúdez nauczył się nawet pisać jego nazwisko – co dla Katalończyków nie jest wcale takie łatwe. 

     

    – Szczęsny, Szczęsny, Szczęsny to król Barcelony. Jesteś tak dobry, że nauczyłem się pisać twoje nazwisko – śpiewał na antenie Bermúdez w rytmie popularnej piosenki zespołu ABBA “Gimme! Gimme! Gimme! (A Man After Midnight)”. Całość można przesłuchać na platformie “X”. 

    https://x.com/albertmudez/status/1898001049014686128

    Historia Wojciecha Szczęsnego jest nieprawdopodobna. Jeszcze kilka miesięcy temu polski bramkarz zaczął korzystać z uroków piłkarskiej emerytury. Z powodu poważnej kontuzji Marca-Andre ter Stegena jego życie obróciło się o 180 stopni. Dziś Polak jest wielkim bohaterem jednego z największych klubów na świecie. A już na pewno jednego z tych, które wywołują największe emocjena całym świecie. 

     

  • Tak wygląda ranking WTA po tym, co zrobiła Iga Świątek w meczu z Garcią

    Tak wygląda ranking WTA po tym, co zrobiła Iga Świątek w meczu z Garcią

    Tak wygląda ranking WTA po tym, co zrobiła Iga Świątek w meczu z Garcią

    Iga Świątek straciła zaledwie dwa gemy w drodze do trzeciej rundy Indian Wells. Polka wygrała 6:2, 6:0 z Francuzką Caroline Garcią. Świątek musi bronić 1000 punktów za wygrany turniej w zeszłym roku. Jak wygląda ranking WTA po zwycięstwie Igi? Okazuje się, że Aryna Sabalenka, w przeciwieństwie do Świątek, nie ma zbyt wiele punktów do obrony i jej przewaga może nieco wzrosnąć.

     

    63 minuty – w takim tempie Iga Świątek (2. WTA) awansowała do trzeciej rundy Indian Wells. Polka pokonała 6:2, 6:0 Francuzkę Caroline Garcię (71. WTA). “Świątek rzeczywiście z każdą minutą tylko przyspieszała. Kolejne dobre akcje ją napędzały. Iga grała mądrze, kątowo, ganiała Garcię po całym korcie. I nie zrażała się, gdy czasem wyrzuciła piłkę poza kort” – pisał Łukasz Jachimiak ze Sport.pl.

     

    Jest bardzo stabilna na nogach. Widać, że jest czucie, jest przyczepność, że zgrywa się dół z górą. Zdecydowanie lepiej Iga serwuje niż na Bliskim Wschodzie. Te serwisy są soczyste – dodawała Klaudia Jans-Ignacik, komentująca to spotkanie w Canal+ Sport. “Serwis był urozmaicony – niekiedy wyrzucający, innym razem na ciało, bardzo precyzyjny w linię” – komentuje Dominik Senkowski ze Sport.pl.

     

    To był piąty wygrany mecz przez Świątek przeciwko Garcii. Jedyna porażka Świątek nastąpiła w 2022 r. w ćwierćfinale turnieju WTA 250 w Warszawie – na mączce. Polka przegrała 1:6, 6:1, 4:6, a dodatkowo rywalka przerwała jej serię 18 wygranych meczów z rzędu na kortach ziemnych.

     

    Iga Świątek zaczęła obronę punktów w Indian Wells

    Świątek ma do obrony 1000 punktów z zeszłego roku. Wtedy wygrała Indian Wells po zwycięstwie 6:4, 6:0 w finale nad Greczynką Marią Sakkari. Wówczas Polka nie sięgnęła po tzw. Sunshine Double (wygrane turnieje w Indian Wells i Miami), bo odpadła w Miami w czwartej rundzie. Wygrana nad Garcią jest pierwszym krokiem Świątek do odzyskania 1000 punktów.

     

    Świątek zaczęła Indian Wells z liczbą 6995 pkt. Polka od razu “dostała” dziesięć pkt od organizatorów, bo miała wolny los w pierwszej rundzie. Dzięki dotarciu do trzeciej rundy Świątek ma już 7050 pkt. W nocy z soboty na niedzielę będziemy czekać na odpowiedź Aryny Sabalenki, która rozpocznie turniej od meczu z Amerykanką McCartney Kessler. Sabalenka ma “zaledwie” 110 pkt do obrony, bo w zeszłym roku odpadła w czwartej rundzie.

     

    Jeżeli Świątek awansuje do kolejnej rundy, to będzie mieć 7105 pkt w rankingu WTA. Kolejne rundy to, odpowiednio, 7200 (ćwierćfinał), 7375 (półfinał), 7635 (finał) i 7985 pkt (wygrany turniej).

     

    Ranking WTA LIVE po meczu Igi Świątek:

    1. Aryna Sabalenka (Białoruś) – 8966 pkt

    2. Iga Świątek (Polska) – 7050 pkt

    3. Coco Gauff (USA) – 5953 pkt

    4. Jessica Pegula (USA) – 5306 pkt

    5. Madison Keys (USA) – 4624 pkt

    6. Jasmine Paolini (Włochy) – 4408 pkt

    7. Jelena Rybakina (Kazachstan) – 4393 pkt

    8. Paula Badosa (Hiszpania) – 3806 pkt

    9. Emma Navarro (USA) – 3804 pkt

    10. Qinwen Zheng (Chiny) – 3780 pkt

    W trzeciej rundzie Świątek zagra z Ukrainką Dajaną Jastremską, która w poprzedniej rundzie wygrała 6:3, 6:1 z Tunezyjką Ons Jabeur. Relacja tekstowa na żywo z meczu Świątek – Jastremska w Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

  • Iga Świątek przemówiła po meczu z Caroline Garcią. Nagle padły słowa po polsku

    Iga Świątek przemówiła po meczu z Caroline Garcią. Nagle padły słowa po polsku

    Iga Świątek przemówiła po meczu z Caroline Garcią. Nagle padły słowa po polsku

    Iga Świątek nie dała szans Caroline Garcii, w drugiej rundzie prestiżowego turnieju w Indian Wells i oddała jej tylko dwa gemy. Po ostatnim punkcie udzieliła wywiadu na korcie Andrewowi Krasny’emu. Po kilku krótkich pytaniach została poproszona o wygłoszenie kilku słów w ojczystym języku. Następnie porozmawiała z Żelisławem Żyżyńskim z Canal+ Sport. – Wiem, co zrobiłam źle […] Wciąż wgrywam się w turniej, więc wybaczcie mi – zaznaczyła.

     

    Na pewno czuję się jak w domu, nie mogłam się doczekać. Myślałam o tym turnieju od początku roku, że po prostu chcę tu być, wrócić i cieszyć się tą atmosferą, a także spokojem poza kortem. Mam nadzieję, że będą korki w drodze do Tennis Garden, bo to oznaczałoby, że będzie dużo kibiców. Nie miałabym nic przeciwko temu, by w takim korku chwilę postać – powiedziała Iga Świątek Andrewowi Krasny’emu w wywiadzie tuż po meczu z Caroline Garcią. Wiceliderka światowego rankingu wygrała 6:2, 6:0 i zameldowała się w trzeciej rundzie Indian Wells. Konfrontacja, na którą trzeba było czekać do nocy, potrwała 61 minut.Video Player is loading.Play VideoPauseSkip BackwardSkip ForwardUnmuteCurrent Time 0:01/Duration 1:16Loaded: 44.08%Stream Type LIVESeek to live, currently behind liveLIVERemaining Time -1:15 1xPlayback RateChaptersChaptersDescriptionsdescriptions off, selectedSubtitlessubtitles off, selectedAudio TrackPicture-in-PictureFullscreenThis is a modal window.reklamadzięki reklamie oglądasz za darmo

     

    Iga Świątek po wygranej nad Caroline Garcią: “Wybaczcie mi tych kilka błędów”

     

    Cieszę się, że utrzymałam koncentrację do końca. Warunki nie były łatwe, było dość wietrznie. Chciałam być szybka na nogach i dobrze wykorzystywać intuicję. Zachowałam spokój. Chciałam być pewna, gdzie zamierzam zagrać piłkę i iść na całość – dodała. Następnie została poproszona o powiedzenie paru słów po polsku do zgromadzonych na trybunach kibiców.

     

    Po chwili udzieliła wywiadu stacji Canal+ Sport. – Na pewno w pewnym sensie czułam, że mam kontrolę, ale wiedziałam, że nie mogę zwolnić, bo w przeszłości rozegrałam z Caro wiele wyrównanych meczów. Nie można było oczekiwać, że samo się wygra. Cieszę się, że byłam solidna od początku do końca – rozpoczęła

     

    Wiem, co zrobiłam źle, więc postaram się nie powtarzać tych błędów – przyznała Świątek, wskazując na złe wyrzucanie piłki przy drugim serwisie. – Wciąż wgrywam się w turniej, więc wybaczcie mi. Cieszę się, że miałam czas tu potrenować. Przyjeżdżając tu, mamy o wiele więcej spokoju i możemy skoncentrować się od początku do końca na pracy, mamy na to czas – dodała.

     

    23-latka została także zapytana przez Żelisława Żyżyńskiego, czy przewidywała, że mecz potrwa niewiele dłużej niż odcinek podcastu Garcii z jej udziałem. – Nie, raczej byłam gotowa na wszystko. I na walkę, i na taki mecz, nie ma znaczenia. Staram się nie przewidywać przed meczem, więc cieszę się, że tak się to potoczyło – zaznaczyła, na koniec przyjmując życzenia z okazji Dnia Kobiet.