• Takiej Świątek dawno nie widzieliśmy, a sala aż reagowała śmiechem

    Takiej Świątek dawno nie widzieliśmy, a sala aż reagowała śmiechem

    W sobotnie popołudnie, tuż po swoim pierwszym meczu w tegorocznym turnieju WTA 1000 w Cincinnati, Iga Świątek pojawiła się w sali konferencyjnej, aby wziąć udział w tradycyjnym spotkaniu z mediami. Polka bez większych problemów pokonała Anastasię Potapową 6:1, 6:4, a początkowa część rozmowy z dziennikarzami dotyczyła głównie samego meczu oraz kwestii tenisowych. Jednak po kilku pytaniach wydarzyło się coś, czego nie widziano już dawno – konferencja zmieniła charakter, a atmosfera w sali stała się wyjątkowo swobodna i pełna śmiechu. Powodem była zupełnie niespodziewana zmiana tematu.

    W pewnym momencie jeden z dziennikarzy zapytał liderkę światowego rankingu o wrażenia po obejrzeniu filmu „Wicked: Part I” z 2024 roku – ekranizacji kultowego broadwayowskiego musicalu, inspirowanego powieścią „Czarnoksiężnik z Krainy Oz”. Pytanie to sprawiło, że Świątek nagle wyraźnie się ożywiła, a jej odpowiedź była tak entuzjastyczna i obszerna, że momentami można było odnieść wrażenie, iż zapomniała, że wciąż znajduje się na oficjalnej konferencji prasowej.

    – Oglądałam ten film w drodze do Montrealu. Spodobało mi się absolutnie wszystko – zaczęła z energią. – Zawsze byłam fanką Taylor Swift, więc gdy w latach 2014–2016 Taylor była na fali, Ariana Grande, która teraz jest jedną z głównych bohaterek filmu, też była bardzo popularna. Ale wtedy porównywałam je i zdecydowanie bardziej lubiłam Taylor. Tak naprawdę nigdy nie słuchałam Ariany i specjalnie się nią nie interesowałam. Aż tu nagle w „Wicked” zobaczyłam, jak wspaniale sobie radzi – jak potrafi podnieść głos, osiągnąć skalę, której wcześniej u niej nie słyszałam, a do tego tańczyć, grać, kreować postać… Nie wiedziałam, że jest do tego zdolna. Pewnie jej fani wiedzieli o tym od dawna, ale ja byłam naprawdę zaskoczona. Zyskałam do niej ogromny szacunek – mówiła z pasją Świątek.

    Polka kontynuowała, opowiadając o muzyce z filmu: – Piosenki są niesamowite. Można ich słuchać codziennie. Niektóre mają charakter popowy, inne są bardziej operowe… – tu jednak przerwała, roześmiała się, zasłoniła usta dłonią i zauważyła, że mówi o „Wicked” już naprawdę długo. Sala zareagowała salwą śmiechu, a Iga z uśmiechem dodała: – Przepraszam, to chyba będzie moja najdłuższa wypowiedź na konferencji! Uwielbiałam też to, że w filmie znalazł się hołd dla oryginalnej broadwayowskiej wersji z Idiną Menzel i Kristen Chenoweth. To było po prostu fantastyczne. Uzależniłam się od ścieżki dźwiękowej i musiałam przestać jej słuchać, bo piosenki zaczęły chodzić mi po głowie bez przerwy – nawet trochę za bardzo! – wyznała, dodając, że obecnie próbuje się powstrzymać, by móc w pełni skupić się na tenisie.

    Gdy padło pytanie, czy planuje zobaczyć spektakl na Broadwayu, Świątek aż lekko stuknęła dłonią w stół i z rozbrajającą szczerością odparła: – Nie wiem, czy poczekać na drugą część filmu, czy od razu iść na przedstawienie. Kiedy czytam książkę, unikam oglądania ekranizacji, żeby nie psuć sobie wyobrażeń w głowie. Chyba poczekam na kontynuację, a dopiero potem wybiorę się na Broadway – stwierdziła.

    W tym momencie prowadząca konferencję zapowiedziała przejście do pytań od polskich dziennikarzy. Ku zaskoczeniu wszystkich Świątek wyraźnie nie chciała kończyć rozmowy na temat filmu. – Ja chcę mówić dalej! Pierwszy raz w życiu! Macie jeszcze jakieś pytania o Wicked? – rzuciła z szerokim uśmiechem. Na szczęście znalazło się jeszcze jedno pytanie – o ulubione utwory z filmu.

    – „Czarodziej i ja” – to był pierwszy utwór, przy którym pomyślałam: „O mój Boże, to jest zupełnie nowy poziom”. Potem „Popular”, „One Short Day” i oczywiście „Defying Gravity”. Ale szczerze mówiąc, nie potrafię wybrać jednej ulubionej piosenki. A jakie są wasze? – odpowiedziała, zwracając się do dziennikarzy.

    Jeden z nich zauważył, że film trafił do kin już na przełomie listopada i grudnia 2024 roku, a Świątek zobaczyła go dopiero teraz. Reakcja liderki rankingu znów wywołała śmiech na sali. – Jestem dziwna. Nie oglądam rzeczy wtedy, kiedy wszyscy o nich mówią. Nie wiem dlaczego. Cały świat się nimi ekscytuje, a ja myślę sobie: „Nieważne”. Nadal czekam, aż dotrze do mnie Gra o tron… Chyba się ośmieszam, zakończmy tę konferencję! – skwitowała rozbawiona.

    Świątek w Cincinnati miała w trzeciej rundzie zmierzyć się z Martą Kostiuk, ale z powodu kontuzji Ukrainki do tego spotkania nie dojdzie. Polka bez gry awansowała do IV rundy, w której jej rywalką będzie Sorana Cirstea lub Yue Yuan. Ich mecz zaplanowano na poniedziałkowy wieczór czasu lokalnego.

  • Rywalka Igi Świątek przemówiła po nagłym wycofaniu. Oto cała prawda

    Rywalka Igi Świątek przemówiła po nagłym wycofaniu. Oto cała prawda

    Rywalka Igi Świątek przemówiła po nagłym wycofaniu. Oto cała prawda

    Wszyscy spodziewali się, że w poniedziałek zobaczą Igę Świątek w akcji w trzeciej rundzie WTA 1000 w Cincinnati. Niespodziewanie jednak gruchnął komunikat, że rywalka Polki rezygnuje. Powód? Kontuzja nadgarstka. Tuż po tej decyzji niedoszła przeciwniczka naszej rodaczki — Marta Kostiuk — zabrała głos i zwróciła się do fanów oraz swojego sztabu. “Muszę słuchać swojego ciała” — napisała, mówiąc więcej o powodach swojej rezygnacji.

     

    W niedzielny wieczór nagle pojawiła się informacja, że Iga Świątek bez wyjścia na kort awansuje do czwartej rundy WTA 1000 w Cincinnati. To dlatego, że jej rywalka — Marta Kostiuk — niestety musiała zrezygnować z dalszej gry w amerykańskim “tysięczniku”. Od razu po tej decyzji przekazała kilka słów od siebie w mediach społecznościowych.

     

    Rywalka Igi Świątek natychmiast reaguje po wycofaniu z Cincinnati

     

    “Kontuzja nadgarstka, której doznałam w Montrealu, stanowiła dla mnie wyzwanie w ostatnich dniach. Dałam z siebie wszystko, aby być gotowa do występu w Cincinnati. Dzięki pomocy mojego niesamowitego zespołu udało mi się wyjść na kort i zakończyć wczorajszy mecz [wygrana z Tatjaną Marią]” — czytamy.

     

    “Wystąpienie pomimo bólu wiele dla mnie znaczyło, ale muszę słuchać swojego ciała. Skupię się na powrocie do zdrowia, wzmocnieniu się i powrocie w pełni gotowa do gry. Dziękuję, Cincinnati. Do zobaczenia wkrótce, Nowy Jorku” — dodaje w swoim wpisie Ukrainka. Warto wspomnieć, że Kostiuk mimo urazu w drugiej rundzie wygrała w bardzo pewnym stylu.

     

    Przywołana Tatjana Maria nie była w stanie sprawić jej żadnego zagrożenia i to wyżej notowana tenisistka zwyciężyła wynikiem 6:0, 6:1. Trzeba przyznać, że jak na grę z urazem, jest to niesamowity rezultat. Jak widać, jednak kwestie zdrowotne wzięły górę i na mecz ze Świątek Kostiuk nie była już tak przygotowana i wolała nieryzykować.

     

  • Zaskakujące wieści z Cincinnati. Mecz Igi Świątek odwołany. Pilna wiadomość dla Polki

    Zaskakujące wieści z Cincinnati. Mecz Igi Świątek odwołany. Pilna wiadomość dla Polki

    Zaskakujące wieści z Cincinnati. Mecz Igi Świątek odwołany. Pilna wiadomość dla Polki

    Po sobotnim zwycięstwie z Rosjanką Anastazją Potapową Iga Świątek miała zmierzyć się w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati z Martą Kostiuk. Miała, ale mecz Polki z Ukrainką ostatecznie nie dojdzie do skutku. Marta Kostiuk wycofała się z rywalizacji z powodu nawrotu problemów z nadgarstkiem. W efekcie nasza reprezentantka z automatu awansowała do czwartej rundy rywalizacji i musi cierpliwi czekać na wyłonienie swojej kolejnej rywalki.

     

    Turniej WTA 1000 w Cincinnati to ostatni test przed wielkoszlemowym US Open. Iga Świątek – jako zawodniczka rozstawiona z numerem trzecim – przystąpiła do rywalizacji na kortach w południowo-zachodniej części stanu Ohio od drugiej rundy. Trafiła w niej na Rosjankę Anastazję Potapową, którą mimo drobnych problemów w drugim secie pewnie pokonała 6:1, 6:4.

     

    – Naprawdę chciałam grać solidnie, a z drugiej strony intensywnie. W drugim secie miałam wzloty i upadki. Ale w kluczowych momentach podnosiłam swój poziom i mogłam zamknąć mecz – powiedziała raszynianka po wygranym spotkaniu.

     

    Równocześnie na korcie numer cztery Marta Kostiuk mierzyła się z mającą polskie korzenie reprezentantką Niemiec Tatjaną Marią. Ukrainka spisała się naprawdę wyśmienicie, rozbijając rywalkę 6:0, 6:1 w zaledwie 51 minut. Wydawało się więc, że znajdująca się ostatnio w niezłej formie 23-latka może sprawić Idze Świątek sporo kłopotów w trzeciej rundzie imprezy w Cincinnati. Do tego starcia jednak nie dojdzie. Marta Kostiuk wycofała się z dalszego udziału w imprezie z powodu problemów z nadgarstkiem.

     

    Iga Świątek w czwartej rundzie WTA Cincinnati. Marta Kostiuk wycofała się z turnieju

     

    To kolejna odsłona zdrowotnych zmartwień Ukrainki, których świadkami byliśmy już podczas “tysięcznika” w Montrealu. 27. zawodniczka rankingu WTA świetnie radziła sobie na kanadyjskich kortach, docierając aż do ćwierćfinału. Skreczowała jednak w drugim secie boju o awans do najlepszej czwórki z Jeleną Rybakiną właśnie z powodu nadgarstka, a następnie opuściła plac gry ze łzami w oczach. Zapewne podobnie czuje się i teraz.

     

     

    Uraz nadgarstka, którego doznałam w Montrealu, stanowił dla mnie wyzwanie w ostatnich dniach. Dałam z siebie wszystko, by być gotowa na występ w Cincinnati. Dzięki pomocy mojego niesamowitego sztabu, byłam w stanie wyjść na kort i zakończyć mój wczorajszy mecz

     

    napisała Marta Kostiuk w mediach społecznościowych, przekazując swoim fanom smutną nowinę

     

    – Wiele znaczyło dla mnie to, by rywalizować pomimo bólu, ale muszę słuchać się swojego ciała. Skupię się na leczeniu, wzmacnianiu samej siebie i tym, by wrócić gotowa na kort. Dziękuję, Cincinnati. Do zobaczenia niebawem, Nowy Jorku – dodała ukraińska tenisistka, dając jasno do zrozumienia, że kontuzja nie powinna wykluczyć jej z udziału w US Open.

     

    Walkower na korzyść Igi Świątek oznacza, że Polka może teraz skupić się na regeneracji i treningach w oczekiwaniu na mecz czwartej rundy. O awans do ćwierćfinału imprezy WTA 1000 w Cincinnati nasza była liderka światowego rankingu zagra ze zwyciężczynią meczu Sorana Cirstea vs Yuan Yue. Rumuńska tenisistka w drugiej rundzie wyeliminowała z drabinki Magdalenę Fręch, pokonującją 7:6(4), 2:6, 6:4.

     

  • Ależ sensacja w Cincinnati! Gwiazda wyrzucona z turnieju

    Ależ sensacja w Cincinnati! Gwiazda wyrzucona z turnieju

    Ella Seidel sprawiła ogromną niespodziankę w turnieju WTA 1000 rozgrywanym na twardych kortach w Cincinnati. Niemka, która do głównej drabinki awansowała przez kwalifikacje, wyeliminowała 11. zawodniczkę światowego rankingu, choć w decydującym secie przegrywała już 1:4, tracąc podwójne przełamanie!

    Faworytką niedzielnego starcia była Amerykanka Emma Navarro (nr 11 WTA), rozstawiona w turnieju z numerem 8. Po drugiej stronie siatki stanęła jednak 20-letnia Ella Seidel (124. WTA), która już w kwalifikacjach pokazała charakter. W decydującej rundzie eliminacji przegrywała z Australijką Priscillą Hon 0:3 w trzecim secie, a mimo to odwróciła losy meczu. W pierwszej rundzie turnieju głównego także musiała odrabiać straty – po przegranym secie z Rosjanką Poliną Kudermietową (60. WTA) ponownie wyszła zwycięsko z opresji.

    Pojedynek z Navarro rozpoczął się wyrównanie. Przy stanie 4:4 w pierwszej partii Amerykanka oddała swoje podanie, a po chwili zmarnowała dwie okazje na odrobienie strat i przegrała seta 4:6. W drugiej odsłonie sytuacja się odwróciła – Navarro zdobyła pięć gemów z rzędu i pewnie doprowadziła do remisu w meczu.

    Trzeci set miał jednak dramatyczny przebieg. Navarro wyszła na prowadzenie 4:1, mając dwa przełamania przewagi, ale wówczas nastąpił niesamowity zwrot akcji. Seidel wygrała pięć gemów z rzędu, pieczętując swoje największe zwycięstwo w dotychczasowej karierze – pokonanie 11. rakiety świata 6:4, 1:6, 6:4.

    „To niespodzianka dnia. Przegrywając z dwoma przełamaniami w decydującym secie, Ella Seidel odniosła swoje największe zwycięstwo w karierze” – skomentował na platformie X profil Univers Tennis. Znany dziennikarz Jose Morgado nazwał porażkę Navarro „szaloną”, podkreślając, że miała ona wyraźną przewagę w kluczowym momencie meczu.

    W trzeciej rundzie turnieju w Cincinnati Seidel zmierzy się ze zwyciężczynią starcia dwóch Amerykanek – Caty McNally (104. WTA) lub McCartney Kessler (32. WTA).

    Wynik meczu II rundy:
    Emma Navarro – Ella Seidel 4:6, 6:1, 4:6

    Inne wyniki niedzielnych spotkań:

    Magda Linette (Polska, 40. WTA) – Rebecca Sramkova (Słowacja, 38. WTA) 7:6 (7:4), 6:0

    Aryna Sabalenka (Białoruś, 1. WTA) – Marketa Vondrousova (Czechy, 59. WTA) 7:5, 6:1

    Leolia Jeanjean (Francja, 95. WTA) – Amanda Anisimowa (USA, 8. WTA) – walkower, wygrana Anisimowej

    Dajana Jastremska (Ukraina, 31. WTA) – Wiktoria Tomowa (Bułgaria, 102. WTA) 6:4, 2:6, 6:2

    Anastasija Sevastova (Łotwa, 267. WTA) – Ashlyn Krueger (USA, 35. WTA) 4:6, 6:0, 3:6

    Weronika Kudermietowa (Rosja, 36. WTA) – Belinda Bencić (Szwajcaria, 19. WTA) 6:4, 7:6 (7:0)

    Clara Tauson (Dania, 15. WTA) – Ajla Tomljanović (Australia, 86. WTA) 6:3, 6:7 (5:7), 6:4

    Camila Osorio (Kolumbia, 56. WTA) – Jelena Ostapenko (Łotwa, 30. WTA) – walkower, wygrana Ostapenko

    Xinyu Wang (Chiny, 37. WTA) – Coco Gauff (USA, 2. WTA) 3:6, 2:6

    Kimberly Birrell (Australia, 82. WTA) – Jessica Pegula (USA, 4. WTA) 4:6, 3:6

  • Najpierw mecz Świątek, a teraz to! Jest kolejny walkower Cincinnati

    Najpierw mecz Świątek, a teraz to! Jest kolejny walkower Cincinnati

    Iga Świątek, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nie zagra w poniedziałek z Martą Kostiuk w III rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Ukrainka wycofała się z zawodów z powodu kontuzji nadgarstka, co automatycznie dało Polce awans do kolejnego etapu. To jednak nie jedyny przypadek walkowera w tegorocznej edycji imprezy — z podobnych okoliczności skorzystała także Jelena Ostapenko.

    Świątek swój mecz II rundy rozegrała w sobotę, pokonując Anastazję Potapową 6:1, 6:4. Jej kolejną rywalką miała być Marta Kostiuk, jednak w niedzielny wieczór pojawiły się wieści, że Ukrainka nie stanie do gry. Powodem jest uraz nadgarstka, który uniemożliwił jej dalszy udział w turnieju. Okazało się, że nie była jedyną tenisistką zmuszoną do podjęcia takiej decyzji.

    Tego samego dnia z gry zrezygnowała również Camila Osorio. Kolumbijka, sklasyfikowana na 56. miejscu w rankingu WTA, miała w II rundzie zmierzyć się z Jeleną Ostapenko, ale nie wyszła na kort z powodu kontuzji mięśni brzucha. Informację tę przekazał na platformie X dziennikarz Fabian Valeth. Osorio wcześniej rozegrała w Cincinnati tylko jeden mecz, pokonując Moyukę Uchijamę 7:5, 1:6, 6:4. To dopiero drugi przypadek w jej seniorskiej karierze, gdy wycofuje się z turnieju — wcześniej podobna sytuacja miała miejsce w Eastbourne w 2024 roku.

    Dzięki temu w III rundzie bez gry znalazła się Jelena Ostapenko, znana z tego, że Świątek jeszcze nigdy z nią nie wygrała, co przylgnęło do niej jako miano „koszmaru” liderki rankingu. W Cincinnati obie tenisistki mogłyby się spotkać dopiero w finale. Co ciekawe, Łotyszka w tym turnieju nie rozegrała jeszcze żadnego meczu — w I rundzie miała wolny los, a jej pierwszą rywalkę wyłoni starcie Darii Kasatkiny z Lucią Bronzetti.

  • Oto co zrobili kibice Barcelony, gdy Lewandowski wyszedł na murawę

    Oto co zrobili kibice Barcelony, gdy Lewandowski wyszedł na murawę

    Robert Lewandowski nie zagrał w meczu o Puchar Gampera, jednak pojawił się podczas oficjalnej, przedsezonowej prezentacji drużyny FC Barcelony. Gdy polski napastnik wyszedł z tunelu na murawę, reakcja kibiców była natychmiastowa i pełna entuzjazmu – zupełnie inna niż ta, z jaką spotkał się Wojciech Szczęsny.

    Lewandowski pauzuje z powodu niedawno odniesionej kontuzji, która wykluczyła go z rywalizacji z Como. Mimo to uczestniczył w uroczystym przedstawieniu kadry przed rozpoczęciem spotkania.

    Owacyjne powitanie Lewandowskiego

    W momencie, gdy spiker wyczytał nazwisko 36-letniego kapitana reprezentacji Polski, stadion wypełnił się głośnymi okrzykami i brawami. Lewandowski odwzajemnił gesty publiczności – uśmiechał się, bił brawo, a następnie obrócił się w stronę trybun i pomachał fanom.

    Taka reakcja nikogo nie zaskoczyła. Od momentu dołączenia do Barcelony Polak odegrał kluczową rolę w sukcesach zespołu – w 147 spotkaniach strzelił 101 goli i zaliczył 20 asyst, przyczyniając się do zdobycia dwóch mistrzostw Hiszpanii, dwóch Superpucharów oraz Pucharu Króla. W sezonie 2022/23 sięgnął także po koronę króla strzelców La Ligi.

    Mniej entuzjazmu wobec Szczęsnego

    Kilka chwil później na murawę wyszedł Wojciech Szczęsny. Powitanie bramkarza było znacznie spokojniejsze – choć także usłyszał brawa, nie dorównywały one skali entuzjazmu, jaki towarzyszył wejściu Lewandowskiego. Szczęsny z uśmiechem uniósł rękę w geście pozdrowienia.

    Nowi zawodnicy i przemowy

    Jako ostatni przedstawieni zostali nowi piłkarze Barcelony – Joan Garcia i Marcus Rashford. Chwilę później krótkie przemówienia wygłosili trener Hansi Flick oraz kapitan Marc-André ter Stegen. Następnie cała drużyna udała się do szatni, aby rozpocząć bezpośrednie przygotowania do meczu.

    Pierwszy gwizdek spotkania o Puchar Gampera pomiędzy FC Barceloną a Como zaplanowano na godzinę 21:00. Transmisję można było śledzić na oficjalnym kanale katalońskiego klubu w serwisie YouTube.

  • Nie będzie meczu Świątek – Kostiuk! Pilne wieści z Cincinnati

    Nie będzie meczu Świątek – Kostiuk! Pilne wieści z Cincinnati

    Iga Świątek po efektownym zwycięstwie nad Anastazją Potapową w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati miała w poniedziałek 11 sierpnia rozegrać mecz o awans do IV rundy z Martą Kostiuk. Kibice z niecierpliwością czekali na to starcie, bo obie zawodniczki prezentowały w ostatnich dniach bardzo dobrą formę i zapowiadało się ciekawe widowisko. Jednak w niedzielny wieczór dotarły zaskakujące wieści, które całkowicie zmieniły układ turniejowej drabinki. Okazało się, że Ukrainka niespodziewanie wycofała się z rywalizacji, a powodem tej decyzji była kontuzja prawego nadgarstka.

    Informacja została najpierw przekazana przez profil „Z kortu – informacje tenisowe” w serwisie X. W krótkim komunikacie poinformowano, że Iga Świątek awansowała do czwartej rundy bez wychodzenia na kort, ponieważ jej rywalka poddała mecz walkowerem. W tym samym wpisie dodano także życzenia szybkiego powrotu do zdrowia dla ukraińskiej tenisistki. Chwilę później te doniesienia potwierdziła sama Marta Kostiuk, publikując w mediach społecznościowych obszerne oświadczenie.

    – Kontuzja nadgarstka, której nabawiłam się w Montrealu, była dużym wyzwaniem w ostatnich dniach. Zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, aby być gotowa na start w Cincinnati. Dzięki wsparciu mojego wspaniałego zespołu udało mi się wczoraj wyjść na kort i dokończyć mecz. Walka mimo bólu była dla mnie ważna, ale muszę słuchać swojego ciała. Teraz skupię się na leczeniu, odzyskaniu sił i powrocie do pełnej sprawności. Dziękuję, Cincinnati – napisała Kostiuk na Instagramie, dając jasno do zrozumienia, że przerwa w grze jest nieunikniona.

    Sytuacja jest tym bardziej zaskakująca, że jeszcze w piątek i sobotę nic nie wskazywało na tak poważne kłopoty zdrowotne Ukrainki. W swoim meczu drugiej rundy Kostiuk wręcz zdominowała rywalkę – Niemkę Tatjanę Marię – pokonując ją w ekspresowym tempie 6:0, 6:1, a całe spotkanie trwało zaledwie 51 minut. Iga Świątek również miała za sobą udany występ, pokonując w dobrym stylu Anastazję Potapową 6:1, 6:4 po zaledwie 74 minutach gry. Wydawało się, że poniedziałkowe starcie będzie wyrównane i przyniesie sporo emocji, jednak kontuzja wyeliminowała Kostiuk z turnieju.

    Dzięki walkowerowi Świątek automatycznie zameldowała się w 1/8 finału turnieju w Cincinnati, nie tracąc przy tym sił na kolejny mecz. To może okazać się dla niej cenną przewagą w dalszej części zmagań, zwłaszcza że impreza rozgrywana jest w trudnych, często bardzo wilgotnych warunkach, wymagających od tenisistek dużej wytrzymałości fizycznej.

    W kolejnej rundzie liderka światowego rankingu zmierzy się ze zwyciężczynią pojedynku pomiędzy pogromczynią Magdaleny Fręch, Soraną Cirsteą, a reprezentującą Chiny Yue Yuan. Ich mecz zaplanowano na poniedziałek około godziny 17:00 czasu polskiego. Dla Świątek oznacza to dodatkowy dzień odpoczynku i możliwość spokojnego przygotowania się do rywalizacji, a dla kibiców – nieco dłuższe oczekiwanie na kolejny występ najlepszej polskiej tenisistki.

    Chcesz, żebym przygotował też rozszerzoną, prasową wersję z analizą tego, jak ten walkower może wpłynąć na szanse Świątek w całym turnieju? To pozwoliłoby zrobić z tego jeszcze pełniejszy i bardziej „sportowo-analityczny” materiał.

  • Szybko poszło. Dwa sety i koniec meczu Sabalenki w Cincinnati

    Szybko poszło. Dwa sety i koniec meczu Sabalenki w Cincinnati

    Aryna Sabalenka zameldowała się w 3. rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati. W swoim pierwszym występie Białorusinka, choć momentami musiała się napracować, pokonała Marketę Vondrousovą 7:5, 6:1, przerywając tym samym niekorzystną serię w pojedynkach z czeską tenisistką.

    Turniej w USA bardzo dobrze rozpoczęła także Iga Świątek. W sobotnie popołudnie (czasu polskiego) liderka polskiego tenisa bez większych problemów ograła Anastasiję Potapową 6:1, 6:4. Dzięki temu wyrównała rekord Moniki Seles, wygrywając 64. z rzędu pierwszy mecz w turnieju zaliczanym do rankingu WTA. Warto dodać, że w pierwszej rundzie w Cincinnati Świątek miała wolny los.

    Sabalenka na kort wyszła w nocy z soboty na niedzielę i choć początek starcia z Vondrousovą był bardzo wyrównany, to w drugiej odsłonie mecz zmienił się w jednostronne widowisko. Już w pierwszym gemie Czeszka miała trzy okazje na przełamanie, a później kolejne w piątym i siódmym gemie, lecz żadnej z nich nie wykorzystała. Liderka światowego rankingu mimo pewnych problemów w serwisie zachowała zimną krew, a jedynego break pointa w secie zamieniła na zwycięstwo, zamykając partię przy stanie 6:5.

    Drugi set to już pełna dominacja Białorusinki. Po początkowej wymianie wygranych gemów serwisowych, Sabalenka przełamała rywalkę w czwartym i szóstym gemie, szybko obejmując prowadzenie 5:1. Vondrousova ponownie miała swoje szanse – pięć break pointów w piątym gemie i jednego w ostatnim – jednak za każdym razem Białorusinka wychodziła z opresji. Ostatecznie Sabalenka triumfowała 7:5, 6:1.

    Było to już dziewiąte spotkanie obu tenisistek, a obecny bilans wynosi 5:4 na korzyść Sabalenki. Dla liderki rankingu było to pierwsze zwycięstwo nad Czeszką po dwóch kolejnych porażkach – w Stuttgarcie w 2024 roku oraz w Berlinie w czerwcu tego roku.

    W 3. rundzie Sabalenka zmierzy się z Emmą Raducanu. Brytyjka w pierwszej rundzie miała wolny los, a w drugiej pokonała Olgę Danilović 6:3, 6:2.

  • Świątek i Miedwiediew rozmawiali w studiu. Po tych słowach Polka musiała zareagować

    Świątek i Miedwiediew rozmawiali w studiu. Po tych słowach Polka musiała zareagować

    Iga Świątek rozpoczęła rywalizację w Cincinnati od pewnego zwycięstwa nad Anastasiją Potapową. Po meczu polska tenisistka pojawiła się w studiu Tennis Channel, gdzie spotkała się z Daniiłem Miedwiediewem. Rosjanin miał do niej kilka słów, a na jedną z jego wypowiedzi Świątek zareagowała w zaskakujący sposób.

    Trzecia rakieta świata po triumfie na Wimbledonie przeniosła się na północnoamerykańskie korty twarde. W Montrealu dotarła do czwartej rundy, gdzie uległa Clarze Tauson. Zmagania w Cincinnati rozpoczęła od przekonującego zwycięstwa 6:1, 6:4 nad Potapową, co przyniosło jej falę komplementów.

    Spotkanie w studiu z Miedwiediewem i żart Rosjanina

    Po sobotnim meczu Świątek zasiadła w studiu Tennis Channel, w którym był także Daniił Miedwiediew – 15. tenisista rankingu ATP i rodak jej ostatniej rywalki. Rosjanin od dłuższego czasu notuje przeciętne wyniki (z wyjątkiem finału w Halle), co sam zresztą z humorem przyznał.

    – Iga gra fantastyczny tenis. Gratuluję zdobycia Wimbledonu, chyba jeszcze tego nie zrobiłem – zaczął. Chwilę później dodał z autoironią: – Ona gra teraz niesamowicie, zdecydowanie lepiej ode mnie – zażartował. Na te słowa Świątek pokręciła głową z lekkim grymasem, jakby nie zgadzała się z jego oceną. – Podziwiam ją, oby tak dalej – podsumował były lider rankingu ATP.

    Kolejne mecze w Cincinnati

    Miedwiediew w Cincinnati jeszcze nie rozpoczął rywalizacji – jako rozstawiony tenisista zacznie od drugiej rundy, w której zmierzy się z Adamem Waltonem (85. ATP). Australijczyk w pierwszym meczu pokonał Mariano Navone 4:6, 7:6(3), 6:1.

    Świątek jest już w trzeciej rundzie turnieju. Jej kolejną rywalką będzie Marta Kostiuk (27. WTA), która rozgromiła Tatjanę Marię 6:0, 6:1.

  • Nawrocki złożył obietnicę na zakulisowym spotkaniu. “Tego jeszcze nie było”

    Nawrocki złożył obietnicę na zakulisowym spotkaniu. “Tego jeszcze nie było”

    Karol Nawrocki od lat znany jest z pasji do boksu, który sam uprawiał amatorsko. Nic więc dziwnego, że podczas uroczystości związanych z jego zaprzysiężeniem na prezydenta Polski pojawili się także przedstawiciele świata tego sportu. Nie zabrakło też wyjątkowego prezentu oraz obietnicy, którą nowa głowa państwa złożyła swoim przyjaciołom z ringu – o czym w rozmowie z „Super Expressem” opowiedział Krystian Każyszka. – Tego jeszcze w historii nie było – podkreślił.

    Nowy prezydent objął urząd trzy dni temu, a w środę został uroczyście zaprzysiężony przed Zgromadzeniem Narodowym. Ceremonia trwała niemal cały dzień i zakończyła się kameralnym przyjęciem w gronie bliskich znajomych. Wśród gości znaleźli się m.in. promotor i szef Rocky Boxing Promotion Krystian Każyszka oraz zawodowy mistrz Polski w wadze ciężkiej, Kacper Meyna – pięściarz, który ma na koncie zwycięstwa nad Mariuszem Wachem i Adamem Kownackim. Obaj znają się z Nawrockim od siedmiu lat, a jeszcze w kwietniu, w trakcie kampanii wyborczej, obecny prezydent gościł na gali w Sopocie, gdzie Meyna pokonał Wacha.

    Podczas przyjęcia Każyszka i Meyna wręczyli Nawrockiemu wyjątkowy prezent – portret namalowany przez Krzysztofa Paciorka, artystę specjalizującego się w tematyce bokserskiej. – Trenowaliśmy razem, nawet wyciskaliśmy ciężary na klatkę. Kto był lepszy? Niech Karol sam powie, na pewno pamięta. Trochę też sparowaliśmy, ale raczej w formie zabawy. Karol to fajny kolega i przyjaciel – wspominał Meyna.

    Krystian Każyszka przypomniał, że prezydent już wcześniej trenował w jego sali, sparując m.in. z Yourim Kalengą czy Pawłem Nowaczyńskim. – Pamiętam, jak przyjeżdżał, trenował, sparował… Mam nawet jakieś nagrania – mówił w wywiadzie dla Ringpolska.pl. Wówczas wyraził nadzieję, że jako głowa państwa Nawrocki pojawi się kiedyś na jednej z jego gal. Teraz wygląda na to, że to marzenie się spełni.

    – Karol obiecał, że przyjedzie na jedną z najbliższych gal, na której walczyć będzie Kacper. Musimy tylko ustalić terminy. Tego jeszcze w historii nie było, żeby prezydent Polski pojawił się na gali boksu – podkreślił Każyszka.