• Godziny do meczu Świątek, a tu taka historia. Sztab Polki reaguje!

    Godziny do meczu Świątek, a tu taka historia. Sztab Polki reaguje!

    Sześciokrotna mistrzyni turniejów wielkoszlemowych Iga Świątek otrzymała niezwykły, ręcznie wykonany prezent. Autorem dzieła jest Przemysław Kozłowski, artysta z niepełnosprawnością, znany z tworzenia imponujących konstrukcji z zapałek. – Wyszło 7030 zapałek i 720 godzin pracy. Powiedziałem sobie, że Iga jest tak wyjątkową osobą, że nawet gdyby to miało trwać 7200 godzin, i tak bym to dla niej zrobił – wyznał w rozmowie z WP Sportowe Fakty.

    Kozłowski tworzy swoje prace z ogromną cierpliwością i precyzją, często mierząc się przy tym z bólem i łzami. Jego najsłynniejsze dzieło – podziwiane w Watykanie przez papieża Franciszka – składa się z 270 tysięcy zapałek i ma wymiary 1,5 m wysokości, 2,65 m szerokości oraz 1,3 m głębokości. Inne jego prace trafiły m.in. do urzędu wojewódzkiego, Pierwszej Damy oraz katedry w Santiago de Compostela. Dla Roberta Lewandowskiego wykonał replikę Złotej Piłki, w której wykorzystał 4718 zapałek.

    Tym razem artysta postanowił przygotować rakietę tenisową dla Igi Świątek. Wcześniej zwrócił się do niej w mediach społecznościowych:
    – Iga, odezwij się, proszę. Zrobiłem dla ciebie rakietę tenisową z 7030 zapałek, poświęciłem na to 720 godzin, ale warto było, bo jesteś wyjątkową osobą, naszą mistrzynią i dumą narodową – napisał na Facebooku.

    Na gest artysty zareagował sztab liderki polskiego tenisa. – Iga bardzo docenia wysiłek i pasję, jakie pan Przemysław włożył w stworzenie rakiety z zapałek. Dzieło robi ogromne wrażenie. Ponieważ Iga spędza ponad 300 dni w roku poza krajem, nie może osobiście odebrać prezentu, ale bez problemu może to zrobić członek jej zespołu i przekazać do domu rodzinnego – wyjaśniła Daria Sulgostowska, menadżerka PR zawodniczki.

    Ostatecznie rakieta trafiła w ręce przedstawicieli sztabu Świątek, o czym Kozłowski poinformował w mediach społecznościowych. – Dzięki pani menadżer Darii Sulgostowskiej moja rakieta tenisowa z 7030 zapałek trafi do naszej mistrzyni. Dziękuję także za prezenty – zdjęcie Igi i piłeczkę z Rolanda Garrosa z jej autografem oraz upominki od Polskiego Związku Tenisowego: koszulkę, dres i czapkę reprezentacji Polski. Teraz pozostaje już tylko pójść na mecz Igi i kibicować naszej dumie narodowej – napisał.

    Tymczasem Świątek rywalizuje obecnie w turnieju WTA 1000 w Cincinnati. W środę, o godzinie 17, w meczu 1/8 finału zmierzy się z Rumunką Soraną Cirsteą (138. WTA). Relację na żywo będzie można śledzić na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

  • Wyjątkowy prezent trafi do Igi Świątek. Jest reakcja sztabu tenisistki

    Wyjątkowy prezent trafi do Igi Świątek. Jest reakcja sztabu tenisistki

    Kilka tygodni temu Przemysław Kozłowski, artysta ze Słupowa w woj. kujawsko-pomorskim, znany z tworzenia niezwykłych dzieł z zapałek, zamieścił na Facebooku poruszający wpis skierowany do Igi Świątek. „Iga, odezwij się, proszę. Wykonałem dla ciebie rakietę tenisową z 7030 zapałek, poświęcając na to 720 godzin pracy. Warto było, bo jesteś wyjątkową osobą, naszą mistrzynią, dumą narodową” — napisał.

    Kozłowski, który zmaga się z niepełnosprawnością rąk, od lat tworzy imponujące konstrukcje z zapałek. Jego prace trafiały już do znanych osób — zbudował m.in. szopkę bożonarodzeniową z ponad 266 tys. zapałek dla papieża Franciszka czy „złotą piłkę” dla Roberta Lewandowskiego. Tym razem postanowił przygotować wyjątkowy prezent dla najlepszej polskiej tenisistki.

    — Lubię sport, a tenis jest mi szczególnie bliski. Kiedyś kibicowałem Agnieszce Radwańskiej, teraz trzymam kciuki za Igę Świątek. Oglądam jej mecze, to wspaniała dziewczyna i nasza duma narodowa — mówił w rozmowie z „Gazetą Pomorską”.

    Artysta przyznał, że projekt rakiety był wyjątkowo trudny i wymagał zastosowania zupełnie innej techniki niż dotychczasowe prace. — Mam niepełnosprawne ręce, więc było to ogromne wyzwanie. Ale Iga jest tak wyjątkową osobą, że nawet gdyby zajęło mi to 7200 godzin, zrobiłbym to dla niej — podkreślał w wywiadzie dla „Sportowych Faktów”.

    Kilka tygodni temu na apel Kozłowskiego zareagowała menadżerka Igi, Daria Sulgostowska. — Iga bardzo docenia wysiłek i pasję, jakie pan Przemysław włożył w stworzenie rakiety. Dzieło wygląda imponująco. Ponieważ Iga spędza ponad 300 dni w roku poza Polską, nie może odebrać prezentu osobiście, ale bez problemu może to zrobić członek jej zespołu i przekazać go do domu rodzinnego — mówiła wówczas.

    Teraz wiadomo, że rakieta trafiła już do ekipy Świątek. — Dzięki pani menadżer Darii Sulgostowskiej moja rakieta z 7030 zapałek trafi do naszej mistrzyni. Dziękuję za prezenty: zdjęcie Igi, piłeczkę z Rolanda Garrosa z jej autografem oraz zestaw od PZT — koszulkę, dres i czapkę reprezentacji Polski. Teraz pozostaje tylko iść na mecz Igi i kibicować naszej mistrzyni — napisał Kozłowski w mediach społecznościowych.

  • Kozakiewicz przekroczył granicę? Oto co udostępnił o Nawrockim

    Kozakiewicz przekroczył granicę? Oto co udostępnił o Nawrockim

    Kozakiewicz przekroczył granicę? Oto co udostępnił o Nawrockim

    “Zło” – takim słowem Władysław Kozakiewicz określił Karola Nawrockiego po tegorocznych wyborach prezydenckich. Polski lekkoatleta nie raz wypowiadał się na tematy polityczne, a tym razem udostępnił mema ze zmyśloną wymianą zdań między nowym prezydentem a jego synem Danielem.

     

    “Polonia USA i Kanady zafundowaliście Polsce Zło! Które zostanie na długo! (Pseudo Polacy)” – tak Władysław Kozakiewicz pisał w czerwcu o wyborze Karola Nawrockiego na prezydenta Polski. Legendarny lekkoatleta do tego posta na Facebooku dodawał także emotkę wymiotującej twarzy.

     

    Władysław Kozakiewicz ponownie nawiązał do Karola Nawrockiego

     

    Przed tygodniem Karol Nawrocki został zaprzysiężony jako nowy prezydent RP. Czy to coś zmieniło w postrzeganiu jego osoby przez Władysława Kozakiewicza? Najnowszy wpis złotego mistrza olimpijskiego z Moskwy 1980 roku w skoku o tyczce pokazuje, że raczej nie.

     

    Kozakiewicz udostępnił mema, którego bohaterami byli Karol Nawrocki i jego syn Daniel.

     

    Mam dla Ciebie synek Złoty Krzyż Zasług i Order Orła Białego – mówi nowy prezydent

    Za co? – pyta syn.

    Za jajco! – kończy Karol Nawrocki.

     

    Kozakiewicz nie pokusił się o autorski komentarz do powyższego obrazka.

     

    Kozakiewicz nie raz dawał wyraz swojemu zaangażowaniu w sprawy polityczne. W grudniu 2023 roku w mocnych słowach skomentował zachowanie posła PiS Mariusza Kamińskiego, gdy ten wykonał “gest Kozakiewicza” w stronę parlamentarzystów obecnej koalicji rządzącej.

     

    – Widziałem to, niestety. Po pierwsze – uśmiałem się doszczętnie. Po drugie – byłem wkurzony, absolutnie wkurzony, że tego gestu Kamiński używa do takich celów. To człowiek prawomocnie skazany, który powinien iść do więzienia. Skoro ten gest nazywa się “gestem Kozakiewicza”, to Kamiński skalał moje nazwisko, tak to odbieram – mówiłwtedy Kozakiewicz.

     

  • Wiemy, kiedy Iga Świątek zagra o ćwierćfinał w Cincinnati! Jest godzina

    Wiemy, kiedy Iga Świątek zagra o ćwierćfinał w Cincinnati! Jest godzina

    Wiemy, kiedy Iga Świątek zagra o ćwierćfinał w Cincinnati! Jest godzina

    Po wycofaniu się Marty Kostjuk z powodu kontuzji nadgarstka Iga Świątek awansowała do czwartej rundy turnieju w Cincinnati. Tym samym stało się jasne, że Polka zagra o miejsce w ćwierćfinale. Jej rywalką będzie Sorana Cirstea, która wcześniej wyeliminowała m.in. Magdalenę Fręch. Organizatorzy podali już dokładny plan gier na środę. Mecz Polki odbędzie się około godziny 17:00 czasu polskiego. Na poznanie ewentualnej kolejnej przeciwniczki Świątek trzeba będzie jednak poczekać.

     

    Iga Świątek po triumfie w Wimbledonie wróciła do rywalizacji na twardych kortach Ameryki Północnej. W Montrealu dotarła do 1/8 finału, gdzie uległa Clarze Tauson 6:7(1), 3:6. W Cincinnati Polka powtórzyła już ten wynik po pewnym zwycięstwie nad Anastazją Potapową 6:1, 6:4, a następnie awansowała do 1/8 finału walkowerem — jej rywalka, Marta Kostjuk, wycofała się z powodu kontuzji nadgarstka.

     

    Przed Świątek spotkanie z Soraną Cirsteą. 35-letnia Rumunka nie wspomina dobrze poprzednich meczów z Polką. Dotychczas przegrała wszystkie cztery, w których zdobyła zaledwie jednego seta.

     

    WTA w Cincinnati. Iga Świątek — Sorana Cirstea. Znamy godzinę meczu

     

    Mecz Świątek z Cirsteą odbędzie się w środę, 14 sierpnia. Organizatorzy podali już plan dnia, z którego wynika, że Polka zagra pierwszy mecz na Grandstand. Spotkanie rozpocznie się ok. godz. 17.00. Na rezultat meczu Aleksandrowej z Kalinską, który wyłoni jej ewentualną kolejną rywalkę, będzie musiała zaczekać. To spotkanie zaplanowano jako ostatnie na korcie centralnym.

     

  • Było już 5:2. Niewiarygodne, co się wydarzyło w meczu Linette z Pegulą

    Było już 5:2. Niewiarygodne, co się wydarzyło w meczu Linette z Pegulą

    Magda Linette przeżywała w Cincinnati prawdziwą huśtawkę emocji. Pod koniec drugiego seta meczu trzeciej rundy z Jessicą Pegulą frustracja wzięła górę – Polka z impetem rzuciła rakietą o kort. Chwilę później po raz drugi tego dnia musiała zejść z placu gry, tym razem z powodu nadciągającej burzy. Spotkanie, w którym Linette prowadziła 7:6, 3:6 z czwartą rakietą świata, zostało przerwane i dokończone zostanie dopiero w środę.

    Kolejne amerykańskie starcie i pytanie bez odpowiedzi

    Tradycji stało się zadość – wszystkie dotychczasowe mecze Linette z Pegulą rozgrywano w USA. Teraz pozostaje czekać, czy Polka przerwie inną serię, bo do tej pory nie udało jej się pokonać Amerykanki. Odpowiedź poznamy dopiero po wznowieniu gry.

    Nerwowy początek – od 5:2 do 5:5

    Jeszcze zanim rozpoczęła się walka, można było mieć powody do obaw. Nad kortem kłębiły się ciemne chmury, a w pierwszym secie Linette przycupnęła z grymasem bólu. Operator kamery szybko pokazał zaklejone taśmą kolano zawodniczki i poważną twarz trenera Marka Gellarda. Na szczęście uraz nie przeszkodził jej w kontynuowaniu gry.

    Pierwsze gemy były pełne przełamań – przez cztery kolejne żadna z tenisistek nie utrzymała podania. Jako pierwsza tę serię przerwała Polka i po 26 minutach prowadziła 5:2. Komentująca w Canal+ Joanna Sakowicz-Kostecka nie kryła zachwytu: – Przepięknie, przepięknie!

    Niestety, od tego momentu Linette zaczęła zwalniać tempo, a Pegula nabrała pewności siebie. Amerykanka odrobiła straty, a Polka popełniła kilka kosztownych błędów, m.in. przy świetnie wypracowanej piłce posłała ją na aut. Ostatecznie jednak dzięki dobremu serwisowi Linette wygrała tie-breaka 7:5, po raz pierwszy w karierze urywając Peguli seta.

    Drugi set – dym, deszcz i rosnące nerwy

    W drugiej partii Pegula szybko wyszła na 3:0, pokazując spokój i konsekwencję. Już po pierwszym gemie sędzia zerkała w górę, a Sakowicz-Kostecka informowała o dziwnym dymie w pobliżu trybun VIP. Po chwili jednak przeszkodził deszcz – mecz przerwano na kilka minut.

    Po wznowieniu Linette zmniejszyła stratę, ale rywalka odzyskała kontrolę i znów odskoczyła na 5:2. Przy stanie 5:3 Polka zmarnowała szansę na przełamanie, co wywołało u niej taką irytację, że cisnęła rakietą o kort. Obroniła jeszcze dwie piłki setowe, lecz trzeciej – zakończonej asem Peguli – już nie.

    Decydujący set odłożony na później

    Na trzecią odsłonę tenisistki nie wyszły. Najpierw pojawiły się błyskawice, potem lunął deszcz, a organizatorzy dla bezpieczeństwa nakazali wszystkim opuścić kort. Po pewnym czasie ogłoszono, że rywalizacja tego dnia się nie odbędzie.

    Zwyciężczyni meczu Linette – Pegula w 1/8 finału zmierzy się z Clarą Tauson lub Weroniką Kudermietową. W środę o ćwierćfinał zagra też Iga Świątek, której rywalką będzie Sorana Cirstea.

  • Zapadła decyzja ws. meczu Świątek z Cirsteą. Organizatorzy WTA Cincinnati informują

    Zapadła decyzja ws. meczu Świątek z Cirsteą. Organizatorzy WTA Cincinnati informują

    Tegoroczny turniej WTA 1000 w Cincinnati układa się dla Igi Świątek w dość nietypowy sposób. Polka ostatni raz wyszła na kort w sobotę, a w poniedziałek ograniczyła się jedynie do treningu. Stało się tak, ponieważ dzień wcześniej otrzymała walkowera od Marty Kostiuk. Wszystko jednak wskazuje na to, że w środę 24-latka z Raszyna rozegra już normalny mecz – jej rywalką będzie Sorana Cirstea. Organizatorzy opublikowali właśnie środowy plan gier, w którym spotkanie naszej tenisistki znalazło się na liście. Jest też istotna zmiana w porównaniu do wcześniejszych występów, a dodatkowo poznaliśmy dokładną godzinę rozpoczęcia rywalizacji.

    Choć Świątek ma za sobą dopiero jeden rozegrany mecz, jest już w czwartej rundzie turnieju. W premierowej fazie otrzymała wolny los, następnie pewnie pokonała Anastazję Potapową 6:1, 6:4. Pojedynek w 1/16 finału ostatecznie się nie odbył – w niedzielę wieczorem ogłoszono, że Marta Kostiuk wycofała się z powodu kontuzji prawego nadgarstka. Ukrainka zrezygnowała z dalszej gry, by wyleczyć uraz przed zbliżającym się US Open.

    Podczas gdy wczoraj inne zawodniczki walczyły o miejsce w najlepszej „16”, Iga odbyła jedynie trening. Dużo trudniejsze zadanie miały Sorana Cirstea i Yue Yuan, które w pełnym słońcu stoczyły zacięty pojedynek. Chinka prowadziła już 4:2, 30-0 w drugim secie, mając własne podanie, ale Rumunka odwróciła losy meczu i po niemal trzech godzinach zwyciężyła 6:7(2), 6:4, 6:4. Teraz 35-latka ma dwie doby na regenerację przed starciem z triumfatorką tegorocznego Wimbledonu.

    Starcie Świątek – Cirstea o awans do ćwierćfinału zaplanowano na środę. O 23:40 polskiego czasu ogłoszono oficjalny harmonogram dnia w stanie Ohio. Mecz obu zawodniczek otworzy rywalizację na korcie Grandstand – drugiej co do wielkości arenie turnieju. Początek wyznaczono na godz. 17:00 czasu polskiego.

    To zmiana w porównaniu do pojedynku z Potapową, który odbył się na korcie centralnym. W środę na głównej arenie zobaczymy natomiast liderkę rankingu WTA Arynę Sabalenkę, która zmierzy się z Jessicą Bouzas Maneiro – ich mecz rozpocznie się nie wcześniej niż o godz. 21:00 czasu polskiego. Z kolei w nocy, około 2:30 naszego czasu, odbędzie się starcie pomiędzy Jekateriną Aleksandrową a Anną Kalinską, którego zwyciężczyni zmierzy się w ćwierćfinale z triumfatorką pojedynku Świątek – Cirstea. W tym przypadku Rosjanka lub jej rodaczka będą miały kilka godzin mniej na regenerację przed piątkowym meczem o miejsce w półfinale.

  • Znamy godzinę meczu Igi Świątek o ćwierćfinał w Cincinnati

    Znamy godzinę meczu Igi Świątek o ćwierćfinał w Cincinnati

    Świetne wieści dla fanów polskiego tenisa. Organizatorzy turnieju w Cincinnati ogłosili termin meczu 1/8 finału pomiędzy Igą Świątek a Soraną Cirsteą – kibice mogą odetchnąć z ulgą, bo spotkanie odbędzie się o dogodnej porze. Początek zaplanowano na środę o godz. 17 czasu polskiego. Będzie to pierwszy pojedynek dnia na korcie Grandstand, a jego przebieg będzie można śledzić na żywo na Sport.pl oraz w aplikacji Sport.pl LIVE.

    Iga Świątek (3. WTA) awansowała do 1/8 finału turnieju WTA 1000 w Cincinnati, rozgrywanego na kortach twardych, mimo że dotychczas zagrała tylko jedno spotkanie. W pierwszej rundzie miała wolny los, a w drugiej pewnie pokonała Anastazję Potapową (45. WTA) 6:1, 6:4. W kolejnej fazie miała zmierzyć się z Martą Kostiuk (27. WTA), jednak Ukrainka wycofała się z powodu problemów zdrowotnych.

    Teraz przeciwniczką liderki polskiego tenisa będzie doświadczona, 35-letnia Sorana Cirstea (138. WTA). Rumunka w drodze do 1/8 finału pokonała kolejno: Donnę Vekić (55. WTA) 6:1, 4:6, 6:3, Magdalenę Fręch (28. WTA) 7:6, 2:6, 6:4 oraz Yue Yuan (98. WTA) 6:7, 6:4, 6:4. W ostatnim meczu była już w trudnej sytuacji, przegrywając 6:7, 2:4, lecz zdołała odwrócić losy rywalizacji.

    Dotychczas Świątek i Cirstea spotkały się cztery razy i za każdym razem triumfowała Polka. Ostatni pojedynek miał miejsce w kwietniu 2024 roku w Madrycie, gdzie Świątek zwyciężyła 6:1, 6:1 w zaledwie godzinę i 18 minut.

    Zwyciężczyni środowego starcia awansuje do ćwierćfinału, gdzie zmierzy się z lepszą z pojedynku Jekatierina Aleksandrowa (16. WTA) – Anna Kalinskaja (34. WTA).

  • Ależ sensacja w Cincinnati! Gwiazda wyrzucona z turnieju

    Ależ sensacja w Cincinnati! Gwiazda wyrzucona z turnieju

    Ależ sensacja w Cincinnati! Gwiazda wyrzucona z turnieju

    Lucia Bronzetti z kolejną faworytką na rozkładzie. Włoska tenisistka, która wcześniej podczas turnieju WTA w Cincinnati, wysłała do domu Darię Kasatkinę, tym razem okazała się lepsza od Jeleny Ostapenko. Zawodniczka nazywana “koszmarem Świątek” odpadła ze zmagań w Stanach Zjednoczonych na etapie 1/8 finału.

     

    W Cincinnati trwa kolejny turniej z cyklu WTA, w którym rywalizują najlepsze tenisistki świata. To miejsce, z którego całkiem niezłe wspomnienia ma Iga Świątek. Dwa razy z rzędu dochodziła tu do półfinału. W 2023 roku wyeliminowała ją Coco Gauff, a rok później Aryna Sabalenka. W tegorocznych zmaganiach Polka ma wciąż szansę na poprawę tego dorobku. Wiemy już, że w półfinałach nie zobaczymy za to Jeleny Ostapenko.

     

    Iga Świątek? “Trudny temat”. Karol Strasburger z ważnym przesłaniem

     

    Ostapenko odpadła z Cincinnati. Szok

     

    Łotyszka nie awansowała nawet do najlepszej szesnastki turnieju! W meczu 1/16 finału musiała uznać wyższość Włoszki Lucii Bronzetti. Początek spotkanie nie wskazywał na to, że zakończy się ono źle dla faworyzowanej Ostapenko.

     

    Zawodniczka, która ze względu na świetny bilans z Igą Świątek nazywana jest jej “koszmarem”, pierwszego seta zamknęła w 26 minut. Oddała rywalce zaledwie jednego gema i wydawało się, że w drugiej partii dopełni formalności. Tak się jednak nie stało. Bronzetti bardzo szybko przełamała przeciwniczkę i rozpoczęła seta od prowadzenia 3:0. Choć Ostapenko była w stanie dojść rywalkę na 3:3, to jednak w ósmym gemie – mimo przewagi 40:15 – dała się przełamać. Przegrała gema serwisowego, a całego seta 6:3.

     

    O zwycięstwie w meczu musiała więc zadecydować trzecia partia. W niej obie zawodniczki przełamały się nawzajem w trzecim i szóstym gemie. Kluczowy okazał się jednak gem dziewiąty. Bronzetti wygrała go przy serwisie Ostapenko, wychodząc na prowadzenie 5:4 i w swoim gemie serwisowym przypieczętowała triumf.

     

    Bronzetti już teraz osiągnęła najlepszy wynik od początku sezonu. Udowodniła, że jest niewygodną rywalką dla zawodniczek z czołówki. Jej kolejną przeciwniczką będzie wiceliderka światowych list Coco Gauff.

    Lucia Bronzetti 2:1 Jelena Ostapenko (1:6, 6:3, 6:4)

  • Wieści dla Świątek prosto z USA. I to z samego rana. Brutalny werdykt dla Sabalenki

    Wieści dla Świątek prosto z USA. I to z samego rana. Brutalny werdykt dla Sabalenki

    Powrót Igi Świątek na szczyt rankingu WTA wydaje się być jedynie kwestią czasu – i to raczej krótkiego. Tak przynajmniej twierdzi legendarny amerykański trener Rick Macci, który w przeszłości prowadził m.in. Serenę i Venus Williams. Ceniony szkoleniowiec po raz kolejny nie szczędzi pochwał naszej tenisistce, prognozując jej rychły powrót na pozycję liderki światowego zestawienia. W swoich wypowiedziach szczególnie podkreśla jedną z cech gry 24-latki, którą uważa za jej wyjątkowo potężny atut.

    Triumf na Wimbledonie jest już historią – teraz Świątek koncentruje się na kolejnych wyzwaniach. Najważniejsze z nich w najbliższych tygodniach to oczywiście start w ostatnim wielkoszlemowym turnieju sezonu – US Open. Częścią przygotowań do rywalizacji w Nowym Jorku jest toczący się turniej WTA 1000 w Cincinnati, w którym Polka również chce zaprezentować się z jak najlepszej strony.

    Rozstawiona z numerem trzecim raszynianka rozpoczęła zmagania od drugiej rundy. Tam po pewnym, choć momentami wymagającym meczu, pokonała Rosjankę Anastazję Potapową 6:1, 6:4. To zwycięstwo praktycznie od razu otworzyło jej drogę do 1/8 finału, ponieważ kolejna rywalka – Marta Kostiuk – z powodu urazu nadgarstka wycofała się z turnieju tuż po wygranej z Tatjaną Marią. O awans do ćwierćfinału Świątek zagra jutro z Rumunką Soraną Cirsteą.

    Macci z uwagą obserwuje poczynania Polki na amerykańskich kortach. W swoim wpisie w mediach społecznościowych stwierdził, że jej detronizacja Aryny Sabalenki to kwestia najbliższych tygodni.

    – Cofnijmy się i spójrzmy na statystyki, aby zobaczyć, jak wyjątkowa jest Iga. Od 2020 roku pobiła mnóstwo rekordów. Jej powrót na pozycję numer jeden jest tuż za rogiem, bo „Polski Punisher” ma „popcornowe stopy” i jest niemal nie do pokonania pod względem mentalnym – napisał Macci.

    To nie pierwszy raz, gdy legendarny 70-latek podkreśla znaczenie mentalnej siły Świątek. W jednym z wcześniejszych wpisów zauważył:

    – Uwielbiam w Idze to, że potrafi wejść w zupełnie inną przestrzeń mentalną. Kiedy mistrz dolewa paliwa do już rozpalonego ognia, powstaje nowy płomień, który wynosi go jeszcze wyżej i pozwala utrzymywać się na szczycie – zaznaczył szkoleniowiec.

  • Nie mogli znieść zachowania Świątek. Tak pisali o Polce po starciu z Cirsteą. “Kompletny brak szacunku”

    Nie mogli znieść zachowania Świątek. Tak pisali o Polce po starciu z Cirsteą. “Kompletny brak szacunku”

    Po wycofaniu się Marty Kostiuk z rywalizacji Iga Świątek automatycznie awansowała do 1/8 finału turnieju WTA w Cincinnati. 13 sierpnia Polka zmierzy się tam z dobrze sobie znaną Soraną Cirsteą. Ich wcześniejsze spotkania na korcie nie zawsze przebiegały w neutralnej atmosferze — jedno z nich, rozegrane w lutym tego roku w Dosze, wzbudziło spore emocje, szczególnie w rumuńskich mediach.

    Świątek, która wówczas była liderką światowego rankingu, pokonała Cirsteę w drugiej rundzie WTA Doha w niezwykle jednostronnym meczu 6:1, 6:1. Po spotkaniu udzieliła krótkiej wypowiedzi, w której mówiła o swoim dobrym samopoczuciu, satysfakcji z gry oraz o tym, że rozpoczyna właśnie 90. tydzień na szczycie rankingu WTA. Rumunów oburzył jednak fakt, że nie wspomniała ani słowem o swojej rywalce czy jej postawie na korcie.

    Portal Prosport.ro uznał takie zachowanie za „całkowity brak szacunku” i opisał je w artykule zatytułowanym: „Arogancki gest Igi Świątek wobec Sorany Cirstei po meczu w Dosze”. Autorzy sugerowali, że Polka wykazała się pychą i butą, skupiając się wyłącznie na sobie i swoich osiągnięciach.

    Od tamtej sytuacji minęło jednak trochę czasu. Obie tenisistki spotkały się ponownie w maju, w turnieju WTA Madryt. Wynik był identyczny — 6:1, 6:1 dla Świątek — lecz tym razem obyło się bez medialnych kontrowersji.

    Teraz los ponownie zestawił je po przeciwnych stronach siatki, tym razem w Cincinnati. Świątek przyjechała do USA po występie w Montrealu, gdzie zakończyła udział na 1/8 finału po porażce z Clarą Tauson. W Cincinnati zaczęła od wygranej z Anastazją Potapową, a dzięki rezygnacji Kostiuk od razu znalazła się w kolejnej rundzie.

    Starcie z Cirsteą odbędzie się 13 sierpnia o godzinie 17:00. Czy emocje i kontrowersje sprzed kilku miesięcy powrócą, czy też tym razem będzie to wyłącznie sportowa rywalizacja — przekonamy się już wkrótce.