• Ona to ma! Cały świat mówi o popisie Igi Świątek. Lawina komentarzy

    Ona to ma! Cały świat mówi o popisie Igi Świątek. Lawina komentarzy

    Tak jest! Iga Świątek po raz kolejny udowodniła swoją klasę, triumfując w turnieju WTA 1000 w Cincinnati. W rozegranym w środku nocy finale Polka pokonała Jasmine Paolini 7:5, 6:4 i tym samym zapisała na swoim koncie kolejny wielki sukces. W sieci natychmiast pojawiła się lawina komentarzy i gratulacji. „Kolejny klejnot w jej koronie!” – napisał oficjalny profil WTA.

    Zwycięstwo mimo trudnego początku

    Choć spotkanie zaczęło się dla Świątek nie najlepiej – w pierwszym secie przegrywała już 0:3 – to szybko udowodniła, że potrafi odwracać losy meczu. Dzięki konsekwentnej grze i świetnym returnom doprowadziła do wyrównania, a następnie wygrała partię 7:5. W drugim secie również nie brakowało emocji i przełamań, ale ostatecznie to Polka była skuteczniejsza i zamknęła pojedynek wynikiem 6:4.

    Reakcje po meczu

    Po finałowym triumfie w mediach społecznościowych zawrzało. Kibice i eksperci podkreślali klasę naszej zawodniczki, a wielu z nich nie szczędziło zachwytów.

    „Perfekcyjny dwunasty gem. Wygrywający serwis, wygrywający serwis, as serwisowy, wygrywający serwis” – skomentował Dawid Żbik z Eurosportu.

    „To piąty sezon z rzędu, w którym Iga zdobyła co najmniej dwa tytuły w cyklu głównym: 2021 – 2, 2022 – 8, 2023 – 6, 2024 – 5, 2025 – 2 (na ten moment)” – przypomniano na profilu „Z kortu – informacje tenisowe”.

    „Iga Świątek ma już 11 tytułów WTA 1000. To drugi najlepszy wynik od 2009 roku – ustępuje tylko Serenie Williams. Niesamowite” – podkreśla konto „The Tennis Letter”.

    Historyczny wynik i nowe perspektywy

    Dla Świątek był to drugi tytuł w tym sezonie i pierwszy triumf w imprezie rangi WTA 1000 od zeszłorocznych igrzysk olimpijskich. Eksperci zwracają uwagę, że Polka coraz śmielej zbliża się do pozycji liderki światowego rankingu. „Na koniec roku będzie miała realną szansę na przejęcie pierwszego miejsca, co po Roland Garros wydawało się mało prawdopodobne” – ocenił Jose Morgado.

    Oficjalny profil WTA podsumował krótko: „Kolejny klejnot w jej koronie! Iga Świątek po raz pierwszy zdobyła tytuł Cincinnati Open, pokonując Paolini 7:5, 6:4”.

    W stronę US Open

    Eksperci zwracają też uwagę na to, że choć finał nie był widowiskiem na najwyższym poziomie, liczy się rezultat i kolejne trofeum w kolekcji Polki. „Brawo Iga! To bardzo ciekawie wygląda w rankingu WTA przed US Open” – zauważył Piotr Bernaciak z Przeglądu Sportowego Onet.

    Ben Rothenberg z kolei w żartobliwym tonie dodał: „Iga dokonała cudów tego lata – do Wimbledonu dołożyła tytuł w Cincinnati. To dwa trofea, które jeszcze niedawno wydawały się dla niej najmniej prawdopodobne. A zdobyła je w tym samym sezonie”.

    Świątek po raz kolejny udowodniła, że potrafi wygrywać nawet w trudnych momentach, a jej tegoroczna kampania nabiera wyjątkowego blasku przed wielkoszlemowym US Open.

  • Świątek triumfuje w Cincinnati, ale co stało się potem. Pilny komunikat WTA, już jasne

    Świątek triumfuje w Cincinnati, ale co stało się potem. Pilny komunikat WTA, już jasne

    Świątek triumfuje w Cincinnati, ale co stało się potem. Pilny komunikat WTA, już jasne

    Iga Świątek postrzegana byłą jako wyraźna faworytka finału WTA Cincinnati, w którym zmierzyła się z Jasmine Paolini. Po zaciętym pierwszym secie, zakończonym wynikiem 7:5, drugiego Polka wygrała 6:4 i sięgnęła po raz pierwszy w karierze po tytuł w Cincinnati. Błyskawicznie po jej zwycięstwie ukazał się pilny komunikat WTA. Raszynianka ten moment z pewnością zapamięta na długo

    Zapowiadało się, że Iga Świątek w finale WTA Cincinnati spotka się z Aryną Sabalenką, na co mocno czekali kibice. Dość niespodziewanie jednak Białorusinka poległa gładko w dwóch setach w ćwierćfinale z Jeleną Rybakiną, ograną później przez raszyniankę w półfinale.

    O pierwszy w karierze tytuł w Cincinnati Idze przyszło zmierzyć się z Jasmine Paolini. Chociażby z uwagi na historię pojedynków z Włoszką, uchodziła za wyraźną faworytkę. W końcu reprezentantka Italii o polskich korzeniach nigdy jeszcze ze Świątek nie wygrała.

    Problemy Świątek, a potem zwrot akcji. Zacięty finał w Cincinnati

    Finał rozpoczął się dla Świątek kiepsko – została od razu przełamała i musiała walczyć o powrót od stanu 0:3. Paolini skrzętnie wykorzystywała mnogość niewymuszonych błędów młodszej rywalki. A ta wyglądała z akcji na akcję na coraz bardziej sfrustrowaną.

    Niespodziewanie doszło jednak do zwrotu akcji. Świątek wygrała pięć kolejnych gemów z rzędu, a po niecałej godzinie gry dopisała do swojego konta seta z wynikiem 7:5.

    Drugi set miał już nieco inny przebieg, choć także był wyrównany. Paolini popełniała niewiele niewymuszonych błędów, zmuszając Świątek do zwiększonego wysiłku i ryzykowania. W piątym gemie 24-latka zdołała przełamać rywalkę, ale ta po chwili odpowiedziała tym samym.

    Świątek z tytułem, jest pilny komunikat WTA.

    Obu zawodniczkom udzielały się nerwy i stres, ale lepiej poradziła sobie z nim na szczęście Iga Świątek. Polka triumfowała w drugim secie, domykając triumf w finale 7:5, 6:4 i sięgnęła po pierwszy tytuł w Cincinnati.

    Tuż po zakończeniu finału prestiżowego turnieju nadszedł komunikat ze strony WTA. Powiedzieć, że wyjątkowy, to jak nie powiedzieć nic.

    Kolejny klejnot w jej koronie! Iga Świątek pokonuje Jasmine Paolini 7:5, 6:4 i sięga po raz pierwszy w karierze po tytuł w Cincinnati.

    brzmiał komunikat WTA

    Zwycięstwo pozwoli Świątek w najnowszym zestawieniu odzyskać pozycję wiceliderki rankingu WTA. Polka występem w Cincinnati wysłała jasny sygnał dla rywalek przed US Open.

  • Świątek odpowiedziała Paolini, pasjonujący finał WTA Cincinnati. Polka mistrzynią turnieju

    Świątek odpowiedziała Paolini, pasjonujący finał WTA Cincinnati. Polka mistrzynią turnieju

    Iga Świątek mistrzynią turnieju WTA 1000 w Cincinnati!

    Noc z poniedziałku na wtorek okazała się niezwykle szczęśliwa dla polskich kibiców tenisa. Iga Świątek po raz drugi w tym sezonie zagrała w wielkim finale – tym razem w prestiżowym turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Po wcześniejszym triumfie na Wimbledonie, Raszynianka ponownie udowodniła, że znajduje się w kapitalnej formie. W starciu o tytuł zmierzyła się z Jasmine Paolini. Spotkanie nie należało do łatwych – zwłaszcza początek pierwszego seta przysporzył sporo emocji – ale ostatecznie Polka wygrała 7:5, 6:4 i sięgnęła po 24. tytuł w swojej karierze.

    Historyczna droga Świątek do finału

    Turniej w stanie Ohio od lat uchodzi za wymagający sprawdzian formy tuż przed US Open. Iga dotarła do finału bez straty seta, potwierdzając swoją dominację. Już sam awans do półfinału zapisał się w historii – 24-latka została najmłodszą zawodniczką ery Open, która trzy razy z rzędu meldowała się w najlepszej „czwórce” tej imprezy. Nie poprzestała jednak na tym – po zwycięstwie nad Jeleną Rybakiną mogła wreszcie zagrać w decydującym starciu w Cincinnati.

    Półfinał przeciwko reprezentantce Kazachstanu stał na najwyższym światowym poziomie. Rybakina, mistrzyni Wimbledonu sprzed trzech lat, była bliska przejęcia inicjatywy, prowadząc 5:3 w pierwszej partii. Wtedy jednak Świątek odpaliła najwyższy bieg, odwracając losy seta i wygrywając go 7:5. W drugim secie utrzymała koncentrację i pewnie zamknęła mecz 6:3. Tym zwycięstwem Polka otworzyła sobie drogę do finału.

    Paolini – finałowa niespodzianka

    Rywalką Świątek w decydującym meczu była Jasmine Paolini. Włoszka sprawiła sporą niespodziankę, meldując się w finale po drodze m.in. pokonując Coco Gauff. W półfinale co prawda nieco się pogubiła, wypuszczając szansę na zwycięstwo w dwóch setach z Weroniką Kudiermietową, ale ostatecznie zwyciężyła po trzech partiach. Dla Paolini był to życiowy sukces – szansa na pierwszy tak duży tytuł. Historia bezpośrednich pojedynków przemawiała jednak zdecydowanie na korzyść Świątek. Polka prowadziła 5-0 w oficjalnym H2H, tracąc w nich tylko jednego seta i oddając rywalce w poszczególnych spotkaniach zaledwie kilka gemów. Nic dziwnego, że bukmacherzy i eksperci nie mieli wątpliwości, kto jest faworytką.

    Finał: emocje od pierwszych gemów

    Mecz rozpoczął się od serwisu Paolini. Włoszka prowadziła już 40-0, ale popełniła podwójny błąd serwisowy, co pozwoliło Świątek wrócić do gry. Ostatecznie jednak Paolini utrzymała podanie. Chwilę później to Polka niespodziewanie straciła swoje pierwsze podanie i przegrywała 0:2. Po kilku minutach na tablicy wyników widniał rezultat 0:3, a fani zaczęli się niepokoić.

    Iga jednak szybko odzyskała rytm. Najpierw wygrała pierwszy gem, a potem wykorzystała błędy rywalki, doprowadzając do remisu 3:3. Od tego momentu oglądaliśmy zupełnie inną Świątek – pewniejszą, mocniejszą w serwisie i bardziej zdecydowaną w wymianach. Polka wyszła na prowadzenie 5:3, ale Paolini zdołała jeszcze odrobić stratę i doprowadzić do 5:5. Końcówka należała jednak do Raszynianki, która przy drugiej okazji zamknęła seta 7:5.

    Drugi set i decydujący cios

    Początek drugiej partii zapowiadał szybkie rozstrzygnięcie. Świątek przełamała już w pierwszym gemie, ale chwilę później sama oddała przewagę. Paolini grała odważnie i nie zamierzała się poddawać. Obie zawodniczki wymieniały ciosy – raz jedna, raz druga przełamywała rywalkę. Kluczowy moment nadszedł przy stanie 2:2. Włoszka popełniła kilka błędów, a Świątek wykorzystała okazję, obejmując prowadzenie. Choć Paolini odgryzła się kapitalnym minięciem, Iga natychmiast odpowiedziała i znów wyszła na prowadzenie z przewagą przełamania.

    W końcówce Polka zachowała chłodną głowę. Przy własnym serwisie, mimo trudnych piłek i presji rywalki, skutecznie zamknęła spotkanie. Wynik 7:5, 6:4 po 109 minutach gry oznaczał jej pierwszy w karierze triumf w Cincinnati.

    Awans w rankingu i kolejne wyzwania

    Zwycięstwo w turnieju ma ogromne znaczenie nie tylko prestiżowe, ale i rankingowe. Dzięki niemu Świątek awansuje na drugie miejsce w światowym zestawieniu, wyprzedzając Coco Gauff. Oznacza to, że podczas US Open zostanie rozstawiona z numerem „2”, co daje jej korzystniejszą drabinkę turniejową.

    Dla Igi to już 24. tytuł w głównym cyklu WTA i kolejny dowód, że Polka jest jedną z największych gwiazd kobiecego tenisa. Z Cincinnati wyjeżdża nie tylko z trofeum, ale i z ogromnym zastrzykiem pewności siebie przed nowojorskim Szlemem.

  • As serwisowy zakończył mecz Świątek – Paolini w Cincinnati!

    As serwisowy zakończył mecz Świątek – Paolini w Cincinnati!

    Iga Świątek została mistrzynią turnieju WTA 1000 w Cincinnati! Polka w finale pokonała Jasmine Paolini 7:5, 6:4 i sięgnęła po swój pierwszy tytuł w tej imprezie. Spotkanie nie należało do łatwych – gra obu zawodniczek była pełna wzlotów i upadków, nie brakowało przełamań i momentów nerwowych. Ostatecznie jednak to Świątek w kluczowych fragmentach obu setów potrafiła zachować chłodną głowę, a mecz zakończyła potężnym asem serwisowym, unosząc ręce w geście triumfu.

    Droga do finału

    Iga Świątek (3. WTA) dzień wcześniej w półfinale pokonała Jelenę Rybakinę 7:5, 6:3 i awansowała do decydującego meczu. Jej rywalką była Jasmine Paolini (9. WTA), która w drugim półfinale wyeliminowała Weronikę Kudermietową 6:3, 6:7, 6:3.

    Nerwowy początek i powrót Polki

    Finał rozpoczął się sensacyjnie – po zaledwie 14 minutach Świątek przegrywała 0:3. Jej serwis nie funkcjonował tak dobrze jak przeciwko Rybakinie, a forhend często zawodził. – Iga jest lekko poddenerwowana – zauważył komentator Canal+ Sport Żelisław Żyżyński. Tymczasem Paolini konsekwentnie ograniczała błędy i wykorzystywała słabsze momenty rywalki.

    Przełom nastąpił po słowach fizjoterapeuty Macieja Ryszczuka z trybun: „Szybkie ręce, come on!”. Od tego momentu Polka zaczęła grać płynniej i pewniej. Włoszka miała problem, by nadążyć za rosnącym tempem wymian i oddała inicjatywę. Świątek wygrała pięć gemów z rzędu i prowadziła 4:3. Choć Paolini wyrównała na 5:5, to końcówka należała już do Polki, która domknęła seta 7:5.

    Walka punkt za punkt

    Druga partia była równie emocjonująca i obfitowała w kolejne przełamania. Obie zawodniczki miały kłopoty z utrzymaniem serwisu, a publiczność mogła oglądać widowiskowe wymiany. Paolini imponowała walecznością, a w jednym z gemów popisała się efektownym minięciem po długiej wymianie, czym poderwała kibiców z miejsc.

    Decydujący okazał się ósmy gem – Świątek wreszcie utrzymała swoje podanie, broniąc dwóch break pointów i wykorzystując błędy rywalki. Kilka minut później zakończyła spotkanie asem serwisowym, udowadniając, że potrafi wygrywać nawet w trudnych okolicznościach.

    Historyczny triumf

    Dla Igi Świątek to pierwszy tytuł w Cincinnati i zarazem pierwszy triumf w turnieju rangi WTA w tym sezonie. Kilka tygodni temu sięgnęła po zwycięstwo w Wimbledonie, który należy do cyklu Wielkiego Szlema organizowanego przez ITF. Ostatni raz imprezę WTA wygrała w maju 2024 roku w Rzymie. Łącznie ma już na koncie 24 trofea, przy zaledwie pięciu przegranych finałach.

    Optymistyczny prognostyk przed US Open

    W niedzielę startuje singlowa rywalizacja w US Open, a Świątek będzie jedną z głównych faworytek. Historia ostatnich dwóch sezonów pokazuje, że triumfatorzy Cincinnati sięgali także po tytuły w Nowym Jorku – rok temu byli to Aryna Sabalenka i Jannik Sinner, a dwa lata temu Coco Gauff oraz Novak Djoković. Dla polskiej mistrzyni to dodatkowa dawka pozytywnej energii przed najważniejszym turniejem końcówki lata.

  • po triumfie Igi Świątek w finale w Cincinnati Zmiana! Oto ranking WTA po triumfie Igi Świątek w finale w Cincinnati

    po triumfie Igi Świątek w finale w Cincinnati Zmiana! Oto ranking WTA po triumfie Igi Świątek w finale w Cincinnati

    po triumfie Igi Świątek w finale w Cincinnati Zmiana! Oto ranking WTA po triumfie Igi Świątek w finale w Cincinnati

    Stało się! Finał WTA 1000 w Cincinnati dostarczył sporo emocji. W pojedynku Igi Świątek z Jasmine Paolini działo się sporo, ale ostatecznie to Polka okazała się lepsza i wygrała wynikiem 7:5, 6:4. To oznacza również bardzo ważne wieści dotyczące sytuacji w światowym rankingu. Świątek wróciła bowiem na pozycję numer dwa. Oto ile punktów traci obecnie do liderującej Aryny Sabalenki.

     

    Dużo działo się w meczu Igi Świątek i Jasmine Paolini! W finale WTA 1000 w Cincinnati faworytką była Polka, ale Włoszka to również świetna tenisistka i widać było, że nie zamierza tak łatwo odpuszczać. Od samego początku było to dość wyrównane i ciekawe starcie, ale w kluczowych momentach lepiej prezentowała się Polka i to ona ostatecznie sięgnęła po triumf w finale wynikiem 7:5, 6:4. A to ma spore konsekwencje dla światowego rankingu.

     

    Oto ranking WTA po finale Igi Świątek z Jasmine Paolini w Cincinnati

     

    Jakie dokładnie? Przede wszystkim należy zacząć od tego, że Świątek za triumf w amerykańskim “tysięczniku” zgarnie na swoje konto 1000 pkt. Rok temu w tych samych zawodach udało jej się dotrzeć do półfinału, ale wynik ten nie został uwzględniony w zestawieniu WTA ze względu na otrzymany wówczas pozytywny wynik testu antydopingowego. Wbrew pozorom, teraz jest to dobra wiadomość.

     

    Po zakończonych zawodach w Cincinnati Polka ma na swoim koncie 7933 “oczek”. Najważniejsza wiadomość jest taka, że udało jej się wyprzedzić (na razie w zestawieniu “na żywo”, a przy okazji najbliższej aktualizacji również w tym oficjalnym) Coco Gauff. Do tej pory Amerykanka zajmowała drugie miejsce, ale podczas amerykańskiego “tysięcznika” dotarła jedynie do ćwierćfinału. W nim przegrała właśnie z Paolini i tym samym jej dorobek zamknął się na liczbie 7874 pkt.

     

    Oto ile Iga Świątek traci do Aryny Sabalenki w rankingu WTA. Kluczowe weisći

     

    Świątek ma więc 59 “oczek” przewagi i znajduje się teraz tuż za plecami Aryny Sabalenki. Do Białorusinki wciąż jednak traci dużo. Ta stosunkowo szybko, bo również w ćwierćfinale odpadła z Cincinnati i odjęto aż 785 pkt względem poprzedniej edycji (wtedy wygrała cały turniej). To jednak niewiele, bo wciąż ma aż 11225 “oczek” na swoim koncie, więc gołym okiem widać, że jest to kolosalna różnica w porównaniu do drugiej i trzeciej rakiety świata.

     

    To, co najważniejsze dopiero jednak przed nami. Chodzi oczywiście o wielkoszlemowe US Open. W trakcie niego również sporo rozstrzygnie się w kontekście rankingowych pozycji. A to dlatego, że to właśnie tam Sabalenka będzie bronić aż 2000 pkt (za 1. miejsce), Gauff 240 pkt (za czwartą rundę) i Świątek 430 pkt (za ćwierćfinał). Wtedy zacznie się prawdziwa bitwa o każdy punkt, bo żadna z pań nie będzie chciała tak łatwo się poddać. Na to jednak musimy jeszczenieco poczekać.

     

  • Świątek zaskoczyła kreacją. A potem takie słowa: “Bierzemy ślub.”

    Świątek zaskoczyła kreacją. A potem takie słowa: “Bierzemy ślub.”

    Świątek zaskoczyła kreacją. A potem takie słowa: “Bierzemy ślub.”

    Formalności stało się zadość. Iga Świątek po raz piąty w karierze zapewniła sobie awans na wieńczący sezon turniej WTA Finals. Podczas tegorocznej rywalizacji w Rijadzie Polka będzie chciała nawiązać do tego, czego dokonała w 2023 roku w Cancun, gdzie zwieńczyła rok, zgarniając prestiżowy tytuł, a także odzyskując fotel liderki rankingu WTA. Polka błysnęła wówczas jednak nie tylko świetną formą na korcie, ale zaskoczyła też swoją kreacją podczas sesji zdjęciowej. A później tłumaczyła, jak doszło do tego, że w przeciwieństwie do koleżanek po fachu, nie postawiła na biel.

    Iga Świątek już po samym niedzielnym awansie do finału turnieju WTA 1000 w Cincinnati miała powody do zadowolenia. Triumf nad Jeleną Rybakiną pozwolił jej bowiem zapewnić sobie awans na tegoroczną imprezę WTA Finals, która zostanie rozegrana w dniach 1-8 listopada w stolicy Arabii Saudyjskiej – Rijadzie. Wcześniej występ w turnieju wieńczącym sezon zagwarantowała sobie tylko obecna liderka światowego rankingu – Aryna Sabalenka.

    Dla Igi Świątek będzie to piąta w karierze impreza WTA Finals. Swój debiutancki występ w sezonie 2021, podobnie jak ten ubiegłoroczny, Polka zakończyła już na fazie grupowej. W 2022 roku dotarła do półfinału, a najlepiej wspomina edycję z 2023 roku, gdy w meksykańskim Cancun sięgnęła po tytuł.

    Tamta edycja WTA Finals była wyjątkowa z wielu powodów, na które składało się mnóstwo ciekawych wątków. Już sama organizacja imprezy pozostawiała sporo do życzenia. Arena zmagań została przygotowana dosłownie w ostatniej chwili, co nie pozostawało bez komentarzy poszczególnych zawodniczek, które narzekały także między innymi na panujące warunki – wiatr i opady deszczu. Fatalna aura doprowadziła choćby do przerwania półfinałowego starcia Igi Świątek z Aryną Sabalenką.

    Iga Świątek znów zagra na WTA Finals. W Cancun Polka błysnęła nie tylko na korcie

    Wzrok polskich fanów od początku zmagań zmierzał zresztą w stronę naszej reprezentantki i Białorusinki. Iga Świątek walczyła bowiem o to, by zdetronizować Arynę Sabalenkę, rzutem na taśmę odzyskując na koniec sezonu fotel liderki rankingu WTA. I ostatecznie dopięła swego, ogrywając w wielkim finale Jessicę Pegulę. Tamten turniej został zapamiętany jednak nie tylko ze względu na końcowy triumf raszynianki, ale i sesję zdjęciową, która została zorganizowana jeszcze przed oficjalnym startem imprezy.

    Fotografie, które wówczas powstały, śmiało można uznać za ikoniczne. A ich pierwszoplanową bohaterką była właśnie Iga Świątek. Polka wyróżniała się bowiem na tle Markety Vondrousovej, Jessiki Peguli, Coco Gauff, Aryny Sabalenki, Jeleny Rybakiny, Ons Jabeur oraz Marii Sakkari. Bo podczas gdy jej rywalki pozowały na miejscowej plaży w kreacjach w różnych odcieniach bieli, Polka założyła krwistoczerwoną sukienkę, która w ten sposób rzucała się w oczy.

    Jak do tego doszło? Iga Świątek wyjawiła później w rozmowie z kanałem “Tennis Channel” kulisy całej sprawy. A były one – trzeba przyznać – dość ciekawe.

    Wybrałam tę sukienkę już kilka miesięcy wcześniej, a potem WTA wysłała nam maila, że wszystkie powinnyśmy się ubrać na biało. A my dziwiłyśmy się, czy to na serio. Przecież nie bierzemy ślubu ani nic takiego. Dlatego zapytałyśmy, czy jest możliwość, by nie wprowadzać tej zasady. A oni dosłownie wysłali po kilku godzinach maila, mówiąc że jest okej i możemy ubrać cokolwiek chcemy

    powiedziała Iga Świątek

    I kontynuowała: – Myślę, że reszta dziewczyn może myślała, że ta zasada wciąż obowiązuje lub coś w tym stylu. Ale nie jestem pewna. Szczerze mówiąc myślę, że to było w pełni przypadkowe. Nie wiedziałam, że będę jedyną zawodniczką, która nie założy białej sukienki.

    Na tym jednak nie skończyła się historia kreacji Igi Świątek. Nasza tenisistka postanowiła później przekazać ją na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a licytacja okazała się prawdziwym hitem. Wzięło w niej udział 37 osób, a nowy nabywca ostatecznie zapłacił za sukienkę raszynianki 68 300 złotych.

  • Tak wygląda ranking WTA po finale w Cincinnati! Potężne konsekwencje

    Tak wygląda ranking WTA po finale w Cincinnati! Potężne konsekwencje

    Iga Świątek coraz bliżej Aryny Sabalenki! Polka po świetnym występie w Cincinnati zanotowała znaczący awans w światowym rankingu. W finale prestiżowego turnieju WTA 1000 pokonała Jasmine Paolini i po raz pierwszy w karierze sięgnęła po tytuł w tej imprezie. Dzięki temu zwycięstwu nasza tenisistka może realnie myśleć o powrocie na sam szczyt światowej hierarchii.

    Drugie trofeum Świątek w 2025 roku

    Dla 24-letniej liderki polskiego tenisa był to już drugi triumf w tym sezonie. W meczu finałowym Świątek pokonała Jasmine Paolini (9. WTA) 7:5, 6:4, a kluczowy moment rozegrał się w ósmym gemie drugiego seta. Polka obroniła wtedy dwa break pointy, zdołała utrzymać serwis i przejęła kontrolę nad spotkaniem. Ostatecznie zakończyła mecz efektownym asem serwisowym, potwierdzając swoją świetną dyspozycję po wcześniejszym sukcesie w Wimbledonie.

    – „To było pełne zwrotów akcji spotkanie, obfitujące w przełamania i emocjonujące wymiany. Ostatecznie to Świątek lepiej wytrzymała presję” – komentował po meczu Dominik Senkowski ze Sport.pl.

    Awans na drugie miejsce w rankingu WTA

    Triumf w Cincinnati sprawił, że Iga Świątek awansowała na pozycję wiceliderki światowego rankingu WTA. Po raz ostatni zajmowała to miejsce w maju, ale kilka tygodni później spadła nawet na ósme miejsce. Teraz ponownie znalazła się tuż za Aryną Sabalenką, mając na koncie 7933 punkty.

    Taka sytuacja ma ogromne znaczenie przed US Open – Świątek zostanie rozstawiona z numerem dwa, co oznacza, że Sabalenkę może spotkać dopiero w finale. Polka wyprzedza Coco Gauff zaledwie o 59 punktów, natomiast do Białorusinki traci aż 3292. Choć dystans jest spory, to zbliżający się turniej wielkoszlemowy w Nowym Jorku oraz WTA Finals mogą sprawić, że strata zacznie się zmniejszać.

    Aktualny ranking WTA po Cincinnati:

    1. Aryna Sabalenka – 11 225 pkt

    2. Iga Świątek – 7933 pkt

    3. Coco Gauff – 7874 pkt

    4. Jessica Pegula – 4903 pkt

    5. Mirra Andriejewa – 4733 pkt

    6. Madison Keys – 4689 pkt

    7. Qinwen Zheng – 4433 pkt

    8. Jasmine Paolini – 4116 pkt

    9. Amanda Anisimova – 3859 pkt

    10. Jelena Rybakina – 3663 pkt

    30. Magdalena Fręch – 1626 pkt

    36. Magda Linette – 1404 pkt

    Krótki odpoczynek i nowe wyzwania

    Świątek nie będzie miała wiele czasu na regenerację. Jeszcze przed rozpoczęciem gry singlowej w US Open wystąpi w mikście, tworząc duet z Norwegiem Casperem Ruudem. Z kolei główna część rywalizacji – turniej singlowy – potrwa w dniach 25 sierpnia – 7 września.

    Przypomnijmy, że Polka ma już na koncie triumf w US Open w 2022 roku, natomiast w poprzedniej edycji odpadła w ćwierćfinale. Teraz, w świetnej formie i jako świeżo upieczona zwyciężczyni z Cincinnati, znów będzie należeć do grona głównych kandydatek do tytułu.

  • Oto pierwsze słowa Świątek po sukcesie w Cincinnati. Polka pokazała wielką klasę

    Oto pierwsze słowa Świątek po sukcesie w Cincinnati. Polka pokazała wielką klasę

    Iga Świątek mistrzynią turnieju WTA 1000 w Cincinnati! Polka w wielkim finale pokonała Jasmine Paolini 7:5, 6:4, potwierdzając świetną dyspozycję tuż przed startem US Open. Po zwycięstwie tradycyjnie wzięła udział w ceremonii wręczenia nagród, gdzie nie tylko podsumowała turniej, ale też skierowała wyjątkowe słowa do swojej rywalki.

    Szósta wygrana z Paolini, drugi tytuł w sezonie

    Świątek (2. WTA) po raz szósty stanęła naprzeciw Jasmine Paolini (9. WTA) i po raz szósty wyszła z tego starcia zwycięsko. Tym razem stawką było trofeum prestiżowego turnieju WTA 1000. To drugi tytuł Polki w tym sezonie – wcześniej triumfowała w Wimbledonie. Miała również finał w Bad Homburgu, gdzie musiała uznać wyższość Jessiki Peguli (4. WTA).

    Słowa uznania dla organizatorów i rywalki

    Podczas ceremonii Świątek nie kryła wdzięczności:
    – Chciałabym podziękować rodzinie Navarro za organizację tego turnieju. To jedne z najlepszych zawodów w całym tourze – atmosfera tutaj zawsze jest wspaniała, a samo wydarzenie ma ogromne znaczenie dla miasta. Gdy organizacja stoi na tak wysokim poziomie, nam – zawodniczkom – dużo łatwiej jest grać. Z pewnością wrócę tu za rok – obiecała Polka.

    Nie zabrakło również wyjątkowych słów skierowanych do Jasmine Paolini:
    – Dziękuję, że jesteś w tourze. Niewiele jest zawodniczek, które wnoszą do naszej społeczności tyle pozytywnej energii, z którymi można porozmawiać, pośmiać się i miło spędzić czas. Grałaś świetnie, mam nadzieję, że spotkamy się w finale US Open! Gratulacje również dla twojego zespołu – wykonaliście kawał świetnej pracy – podkreśliła Świątek.

    Podziękowania dla sztabu i refleksja po triumfie

    Na koniec liderka polskiego tenisa zwróciła się do swojego sztabu:
    – Dziękuję mojemu zespołowi, bo to dzięki wam rozwijam się i staję się lepszą zawodniczką. Szczerze mówiąc, jestem zaskoczona naszymi wynikami – gdybym miała wskazać dwa turnieje, których wygrania zupełnie się nie spodziewałam, byłyby to Wimbledon i Cincinnati. Dlatego czuję ogromne zaskoczenie, ale też wielką radość. Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają i wierzą we mnie, niezależnie od wzlotów i upadków – przyznała.

    Co dalej?

    Po sukcesie w Cincinnati przed Świątek kolejne wyzwania. Najpierw wystąpi w mikście na US Open u boku Caspera Ruuda. Następnie, między 25 sierpnia a 7 września, rozpocznie zmagania singlowe w Nowym Jorku, gdzie będzie chciała powtórzyć swój historyczny triumf z 2022 roku.

    Chcesz, żebym przygotował też dłuższą, bardziej publicystyczną wersję tego tekstu – z analizą formy Świątek i znaczenia tego zwycięstwa przed US Open?

  • Świątek nawet nie zdążyła wyjść na finał. Cudowne wieści. To już hegemonia

    Świątek nawet nie zdążyła wyjść na finał. Cudowne wieści. To już hegemonia

    Iga Świątek od lat uchodzi za królową gry na mączce, ale coraz częściej można usłyszeć, że ten tytuł wcale nie oddaje pełni jej możliwości. Jak podaje portal Tennis365.com, Polka osiąga jeszcze lepsze rezultaty na kortach twardych – szczególnie w finałach. Jej skuteczność w meczach o tytuł na tej nawierzchni wynosi aż 85,7 proc., co jest absolutnym rekordem w historii WTA. W nocy z poniedziałku na wtorek Świątek stanie przed szansą na poprawienie tego niesamowitego wyniku, walcząc o triumf w turnieju WTA 1000 w Cincinnati.

    Świątek dotarła do finału w znakomitym stylu – nie straciła ani jednego seta. W decydującym spotkaniu zmierzy się z Włoszką Jasmine Paolini, a pierwszy serwis zaplanowany jest nie wcześniej niż o północy czasu polskiego. Atutem Polki, poza wyśmienitą formą w ostatnich dniach, pozostaje wspomniany rekordowy bilans finałów na hardcourcie.

    W zestawieniu przygotowanym przez Tennis365.com uwzględniono jedynie tenisistki, które rozegrały na tej nawierzchni przynajmniej dziesięć finałów. Świątek ma ich już za sobą 14, z czego 12 zwycięskich. To kapitalny sygnał przed meczem z Paolini. Co ciekawe, oba przegrane finały na twardej nawierzchni przyniosły jej starcia z jedną rywalką – Barborą Krejcikovą. Czeszka potrafiła ograć Polkę dwukrotnie w krótkim odstępie czasu: najpierw w hali w Ostrawie (październik 2022), a następnie w Dubaju (luty 2023).

    Na ceglanej nawierzchni bilans Polki również robi wrażenie – 10 zwycięstw w 12 finałach, co daje skuteczność na poziomie 83,3 proc. Jednak to właśnie triumfy na hardcourcie, z finałem US Open 2022 na czele, budują jej największą legendę. Wkrótce Świątek wróci do Nowego Jorku, by spróbować powtórzyć tamten sukces. Zanim jednak to nastąpi, kibice czekają na jej ostatni akcent w Cincinnati, który może być idealnym wstępem do kolejnej batalii o wielkoszlemową chwałę.

  • Tak Włosi nazwali Świątek przed finałem z Paolini. “Temat tabu”

    Tak Włosi nazwali Świątek przed finałem z Paolini. “Temat tabu”

    Iga Świątek stanie do finałowej rywalizacji turnieju WTA 1000 w Cincinnati, w którym jej przeciwniczką będzie Jasmine Paolini. We włoskiej prasie przed tym starciem dominuje jeden, dość niewygodny dla ich reprezentantki temat.

    Polka w świetnym stylu zameldowała się w meczu o tytuł, wygrywając z Jeleną Rybakiną 7:5, 6:3. W pierwszym secie Świątek odrobiła stratę z 3:5 i przechyliła szalę na swoją korzyść. Paolini z kolei stoczyła trzysetowy bój z Weroniką Kudiermietową, triumfując 6:3, 6:7(2), 6:3. Media na Półwyspie Apenińskim nie szczędzą komplementów tenisistce z Toskanii, ale jednocześnie przypominają o jej największym problemie.

    Świątek zdecydowaną faworytką

    „La Gazzetta dello Sport” i portal sport.virgilio.it zwracają uwagę, że bilans bezpośrednich spotkań obu zawodniczek jednoznacznie przemawia za Polką. Do tej pory mierzyły się pięciokrotnie i wszystkie mecze padły łupem Świątek, najczęściej w bardzo przekonującym stylu. Wystarczy przypomnieć półfinał w Bad Homburg w tym sezonie, w którym liderka polskiego tenisa wygrała 6:3, 6:1.

    „Przed Paolini stoi teraz najtrudniejsza przeszkoda – Iga Świątek. Starcia z nią to dla Włoszki prawdziwy temat tabu” – podkreśla sport.virgilio.it.

    Rewanż za Roland Garros

    „Świątek jest świeżo po triumfie na Wimbledonie i w ostatnich tygodniach prezentuje się jak odrodzona. Finał w Cincinnati będzie jednocześnie rewanżem za mecz o tytuł na Roland Garros w 2024 roku, w którym Polka, grając jak prawdziwa kosmitka, pewnie zwyciężyła. Paolini znów nie jest stawiana w roli faworytki, choć tym razem różnica poziomu może być mniejsza niż 14 miesięcy temu” – pisze La Gazzetta dello Sport.

    Premia dla Świątek

    Dziennikarze zaznaczają również, że ewentualne zwycięstwo w Cincinnati przyniesie Świątek nie tylko drugie trofeum w sezonie, ale także powrót na 2. pozycję w światowym rankingu – co będzie dodatkową nagrodą za świetną formę.

    Raszynianka po raz pierwszy w karierze wystąpi w finale turnieju w Cincinnati. Spotkanie z Paolini zaplanowano z poniedziałku na wtorek, nie wcześniej niż o północy czasu polskiego.