• Aż 46% Polaków może to spotkać. Problem dotknął Igę Świątek. Skutki były okropne

    Aż 46% Polaków może to spotkać. Problem dotknął Igę Świątek. Skutki były okropne

    Iga Świątek wciąż cieszy się możliwością posezonowego wypoczynku, choć wróciła już do treningów na korcie. Wcześniej nasza tenisistka ładowała baterie na Maurutiusie, mogąc cieszyć się kolejną udaną kampanią w swoim wykonaniu, okraszoną przede wszystkim dość zaskakującym triumfem na Wimbledonie.

    – Wygranie Wimbledonu było dla mnie zawsze tak odległym marzeniem, że właściwie nie przychodziło mi nawet do głowy o nim myśleć. Trudno opisać emocje, które pojawiają się we mnie teraz, gdy to marzenie spełniłam. Nawet po tych paru dniach jeszcze układam to sobie w głowie – pisała potem w mediach społecznościowych nasza tenisistka, opisując swoje odczucia związane ze zdobyciem tytułu na londyńskiej trawie.

    Sama Iga Świątek przyznała jednak jakiś czas temu, że w dzieciństwie wcale nie śniła o wielkich, tenisowych laurach. A marzyła tylko o tym, by móc normalnie funkcjonować w codziennych, międzyludzkich sytuacjach.

    Iga Świątek miała wielki problem. Polka wyznała po latach

    Obecna wiceliderka rankingu WTA opisała swoją historię w 2023 roku na łamach portalu “The Players Tribune”, ujawniając, że jeszcze jako dziecko, a później nastolatka, ogromne problemy sprawiał jej wrodzony introwertyzm.

    Niektórzy pewnie myślą, że jako dziecko marzyłam, że zostanę znaną tenisistką, ale tak nie było. Prawdę mówiąc, skrycie pragnęłam tylko nieco lepiej radzić sobie w sytuacjach towarzyskich, czuć się swobodniej wśród ludzi

    I dodała: – Przez pewien czas mój introwertyzm sprawiał, że rozmawianie z niektórymi ludźmi było dla mnie naprawdę trudne. Do 17 lub 18 roku życia nawet patrzenie moim rozmówcom w oczy czasami stanowiło dla mnie wyzwanie. Okropnie się z tym czułam. Było mi źle z tym, jak trudno mi nawiązywać z ludźmi relacje. W towarzystwie niektórych miałam zupełną pustkę w głowie, nie wiedziałam, co powiedzieć. Nie potrafiłam tak po prostu do kogoś podejść i do niego zagadać, a zwłaszcza prowadzić tzw. small talki.

    Problemy, o których wspomina Iga Świątek, mogą dotyczyć sporej rzesz Polaków. Jak czytamy na portalu Centrum Psychologii Stosowanej, “szacuje się, że liczba introwertyków w społeczeństwie waha się od 25% do 46%”.

    Obecnie w wielu sytuacjach publicznych Iga Świątek zachowuje się bardzo naturalnie i spontanicznie, potrafiąc rozbawić czy to reporterów, czy kibiców. I jak sama przyznaje, nie ma problemu z tym, co ją spotkało.

    Z pewnością wielu sportowców nie musiało przez to przechodzić. Moja historia jest inna, ale to jest ok

    “As Sportu Interii i Polsatu Sport 2025”. Iga Świątek VS Natalia Bukowiecka. WIDEOInteria SportINTERIA.TV
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekSEBASTIEN BERDA / AFPAFP
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekJULIEN DE ROSA / AFPAFP

  • Niewiarygodne, co spotkało rywalkę Świątek. Natychmiast rozpętała się burza

    Niewiarygodne, co spotkało rywalkę Świątek. Natychmiast rozpętała się burza

    Marketa Vondrousova, triumfatorka wielkoszlemowego Wimbledonu z 2023 roku, podzieliła się w mediach społecznościowych zaskakującą informacją. Chodzi o kontrolę antydopingową. “Zasady powinny obowiązywać wszystkich. Nawet tych, którzy je egzekwują” – napisała, przedstawiając cały obraz sytuacji. Jej wpis wywołał wiele reakcji.

    Marketa Vondrousova w 2023 roku osiągnęła największy sukces w karierze, wygrywając wielkoszlemowy Wimbledon. Ponadto może też pochwalić się finałem oraz trzema ćwierćfinałami w imprezach tej rangi. W jej karierze pojawiło się sporo kontuzji, które hamowały jej rozwój. W tym sezonie wygrała jeden turniej, triumfując na kortach trawiastych w Berlinie.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Vondrousova grzmi. “Zasady powinny obowiązywać wszystkich”

    Vondrousova postanowiła pokazać w mediach społecznościowych kontrowersyjną sytuację. Opisała przebieg badania antydopingowego, które jak się okazało, nie odbyło się w wyznaczonej wcześniej godzinie. Czeszka nie kryła oburzenia.

    “Każdego dnia musimy być w domu przez jedną konkretną godzinę na kontrolę antydopingową. Szanuję tę zasadę – każdego dnia. Dziś jednak tester pojawił się o 20:15 i powiedział mi, że mój zadeklarowany czas nie ma znaczenia i że muszę zostać przetestowana natychmiast. Gdy zwróciłam uwagę, że to jest poza moim oknem testowym i stanowi poważną ingerencję w moją prywatność, usłyszałam: Tak wygląda życie profesjonalnego sportowca” – podkreśliła na Instastories.

    “Czy to normalne, że kontrolerzy dopingu siedzą w naszych salonach wieczorem i czekają, aż pójdziemy się wysikać? Tu nie chodzi o unikanie testów, tu chodzi o szacunek. Szacunek dla zasad, których przestrzegamy, oraz dla prywatnego życia, do którego mamy prawo po długim dniu treningu i rywalizacji. Zasady powinny obowiązywać wszystkich. Nawet tych, którzy je egzekwują” – dodała.
    Sporo komentarzy po wpisie Vondrousovej

    Słowa czeskiej tenisistki są cytowane na różnych portach społecznościowych. Większość osób zgadza się z jej zdaniem, pisząc, że działania kontrolerów antydopingowych potrafią być nieludzkie. Niektórzy jednak przekonują, że Vondrousova, wchodząc w świat profesjonalnego sportu, wiedziała doskonale o tym, co może być związane z badaniami antydopingowymi.

    Czeszka przy swoim wpisie oznaczyła federacje WTA i ITF, licząc na pomoc w sprawie. Trudno powiedzieć, czy organizacje zabiorą głos w tej sprawie.

    Vondrousova zajmuje obecnie 34. miejsce w światowym rankingu. W trakcie kariery zagrała w siedmiu finałach imprez WTA w grze pojedynczej. Wygrała trzy z nich. W 2021 roku podczas igrzysk olimpijskich w Tokio sięgnęła po srebro w singlu.

  • Wkraczają po Lewandowskiego. Głośno o wielkim transferze. Decyzja zapadła

    Wkraczają po Lewandowskiego. Głośno o wielkim transferze. Decyzja zapadła

    W hiszpańskich mediach pojawiły się nowe, głośne doniesienia dotyczące przyszłości Roberta Lewandowskiego. Jak informuje Gabriel Sans z „Mundo Deportivo”, powołując się na ustalenia portalu „365Scores”, do walki o polskiego napastnika po zakończeniu tego sezonu dołącza poważny gracz, dla którego kwestie finansowe nie stanowią żadnej bariery. Co więcej, pewne kluczowe decyzje w tej sprawie miały już zapaść.

    Wciąż nie ma pewności, czy Robert Lewandowski po obecnym sezonie pożegna się z FC Barceloną. Jeśli zdecyduje się odejść, absolutnie nie sposób przewidzieć, w którą stronę skieruje swoje kroki. Hiszpańskie źródła podkreślają, że sam zawodnik najchętniej pozostałby w Europie i nadal rywalizował na najwyższym poziomie. Niewykluczone jednak, że ostatecznie najbardziej kusząca dla Polaka okaże się oferta spoza Starego Kontynentu – zwłaszcza z miejsca, w którym budżet nie jest żadnym ograniczeniem, czyli z Arabii Saudyjskiej.

    Saudyjczycy wchodzą do gry. Wielki plan dotyczący Lewandowskiego

    „Wysoki rangą przedstawiciel saudyjskiego funduszu inwestycyjnego ujawnił, że instytucja planuje przystąpić do negocjacji z Robertem Lewandowskim, Rüdigerem i Alabą latem przyszłego roku, wyznaczając widełki wynagrodzeń na poziomie 25–35 milionów euro. Te działania mają wpisywać się w założenia projektu Saudi Vision 2030” – przekazuje „Mundo Deportivo”, cytując 365Scores.

    Podjęto decyzję, że Saudyjczycy nie będą zabiegać o Lewandowskiego zimą, lecz dopiero po zakończeniu sezonu 2025/26. To wtedy Polak będzie mógł odejść z Barcelony za darmo, co jednocześnie odciąży klubowy budżet i otworzy przestrzeń na pensje dla nowych zawodników.

    Polacy w Arabii Saudyjskiej – znane kierunki, nowe możliwości

    Gra polskich zawodników w Arabii Saudyjskiej nie jest już niczym nowym. Krótki epizod w Abha Club pod wodzą Czesława Michniewicza zaliczył Grzegorz Krychowiak. Obecnie natomiast częścią ambitnego projektu Neom SC jest Marcin Bułka, choć bramkarz od jakiegoś czasu zmaga się z poważnym urazem.

    Jeżeli Lewandowski opuści Barcelonę i nie otrzyma z Europy oferty spełniającej jego oczekiwania sportowe oraz finansowe, scenariusz saudyjski może stać się kuszącą alternatywą. Tym bardziej, że kraj ten intensywnie inwestuje w rozwój futbolu, a dla polskiego napastnika mógłby to być ruch opłacalny nie tylko sportowo, ale także biznesowo – zwłaszcza w kontekście planowania kariery po zakończeniu gry w piłkę.

    Arabia Saudyjska nie ukrywa, że chce stać się jednym z kluczowych graczy na światowej scenie piłkarskiej. A Lewandowski, jako globalna marka, idealnie wpisuje się w tę strategię.

  • Świątek zaskoczyła wtedy wszystkich. “Poczułem coś w rodzaju ulgi”

    Świątek zaskoczyła wtedy wszystkich. “Poczułem coś w rodzaju ulgi”

    Cztery lata temu Iga Świątek niespodziewanie zakończyła współpracę z Piotrem Sierzputowskim, który prowadził ją przez pierwsze lata profesjonalnej kariery. Wkrótce potem tenisistka nawiązała współpracę z Tomaszem Wiktorowskim – decyzję, która okazała się przełomowa. Jak po latach wspomina tamten moment sam Sierzputowski, „coś się wypaliło”, a rozstanie przyniosło mu nawet „pewien rodzaj ulgi”, bo oboje wyczuwali, że nadszedł właściwy moment na zmianę.

    Koniec ważnego etapu

    4 grudnia 2021 roku Świątek oficjalnie poinformowała, że kończy pięcioletnią współpracę z Sierzputowskim. To on wprowadzał ją do dorosłego tenisa, razem wygrali juniorski Wimbledon w 2018 roku, a już dwa lata później Polka triumfowała na Roland Garros jako seniorka. Pod jego okiem zdobyła także tytuły WTA w Adelajdzie i Rzymie, a sezon 2021 zamknęła debiutem w WTA Finals w Guadalajarze, gdzie zakończyła rok jako 9. rakieta świata.

    Po ogłoszeniu rozstania Świątek opublikowała emocjonalne podziękowania:
    „Wzajemnie daliśmy sobie bardzo wiele (…) Trenerze, bardzo dziękuję za czas, który doprowadził nas do miejsca, w jakim jesteśmy teraz” – pisała na Instagramie.

    Sierzputowski w rozmowie ze Sport.pl podkreślał, że decyzja należała do Igi, ale po latach wspólnej pracy „coś się skończyło”. Jak zaznaczył: „Prowadziłem Igę przez pięć i pół roku. Jestem dumny z tego, co osiągnęliśmy, ale przyszedł czas na zmiany.”

    Co dalej robił Sierzputowski?

    Po odejściu ze sztabu Świątek Sierzputowski rozpoczął współpracę z Amerykanką Shelby Rogers. Choć była 47. na świecie, zmagała się z problemami zdrowotnymi, które uniemożliwiały jej powrót do najlepszej formy. W 2023 roku zakończyła karierę.

    Później polski trener pracował krótko z Węgierką Dalmą Galfi oraz młodym Polakiem Tomaszem Berkietą. Przygoda z Berkietą zakończyła się, gdy Galfi zakwalifikowała się do Australian Open – Sierzputowski nie był w stanie pogodzić pracy z zawodnikiem ATP i zawodniczką WTA. Sam Berkieta tłumaczył, że w tej sytuacji rozstanie było najlepszym rozwiązaniem. W podobnym czasie 19-latek zakończył współpracę z fizjoterapeutą Maciejem Ryszczukiem, wieloletnim członkiem sztabu Świątek.

    W 2024 roku Sierzputowski rozpoczął pracę z Amerykaninem Murphy’m Cassone. Choć trener ma zaledwie 32 lata, zgromadził już pokaźne doświadczenie i prowadził zawodników z różnych poziomów światowego tenisa.

    Początek ery Wiktorowskiego

    Po odejściu od Sierzputowskiego Świątek zwróciła się ku Tomaszowi Wiktorowskiemu – byłemu trenerowi Agnieszki Radwańskiej i komentatorowi tenisa w Canal+. Informację o nowej współpracy jako pierwszy podał dziennikarz „Tenisklubu”, Adam Romer. Dla Igi wybór trenera z Polski miał duże znaczenie.
    Tenisistka przyznała później: „Nie miałam doświadczenia w zmianie szkoleniowca. Czułam jednak, że chcę pracować z kimś z Polski.”

    Z kolei o rozstaniu z Sierzputowskim mówiła, że dojrzewała do decyzji przez tydzień: „Poczułam, że to dobry moment na zmianę, może nawet na reset.”

    Zmiana okazała się znakomita. Wiktorowski podkreślał, że wcześniejsze komentowanie meczów Igi pomogło mu wypracować „gotowy pomysł na Świątek”. W drugim turnieju pod jego wodzą Polka dotarła do półfinału Australian Open, a wiosną 2022 roku rozpoczęła fenomenalną serię 37 wygranych meczów z rzędu. Zdominowała sezon, wygrywając m.in. Roland Garros i US Open, osiem turniejów łącznie, zdobywając pozycję liderki rankingu i kończąc rok bilansem 67-9.

    Nowy rozdział: Wim Fissette

    Współpraca Świątek z Wiktorowskim zakończyła się w październiku 2024 roku. Od tego momentu Polka pracuje z belgijskim szkoleniowcem Wimem Fissettem. Sam Wiktorowski szybko znalazł nowe wyzwanie – od sierpnia 2024 roku trenuje Naomi Osakę. Ich współpraca zaczęła się obiecująco: Japonka dotarła do finału turnieju WTA 1000 w Montrealu i była o krok od finału US Open. Później jednak forma Osaka nieco falowała, o czym świadczyły wcześniejsze porażki w Pekinie, Wuhan czy krecz w Osace.

  • A jednak zwrot akcji ws. Szeremety. Oficjalnie ogłaszają tuż po powrocie z mistrzostw Europy

    A jednak zwrot akcji ws. Szeremety. Oficjalnie ogłaszają tuż po powrocie z mistrzostw Europy

    Po zakończonych wielkim sukcesem młodzieżowych mistrzostwach Europy Julia Szeremeta zapowiadała, że wreszcie czeka ją chwila wytchnienia. Rzeczywistość szybko jednak zweryfikowała te plany. Choć na ringu faktycznie na razie jej nie zobaczymy, to od publicznych wystąpień z pewnością nie odpocznie. Już wkrótce pojawi się bowiem jako gość specjalny na Warszawskim Festiwalu Sportów Walki, a organizatorzy przygotowali z tej okazji wyjątkową atrakcję – szczególnie dla młodych fanów boksu.

    Rekordowy występ Polek na MME U-23

    Tegoroczne młodzieżowe mistrzostwa Europy do lat 23 w Budapeszcie przyniosły polskiemu boksowi historyczne wyniki. Aż siedem reprezentantek wróciło z medalami:

    • złoto: Natalia Kuczewska (51 kg), Julia Szeremeta (57 kg), Barbara Marcinkowska (70 kg), Emilia Koterska (80 kg),
    • brąz: Marta Prill (48 kg), Nikola Prymaczeno (54 kg), Julia Oleś (+80 kg).

    Znakomite osiągnięcia podopiecznych skomentował z uśmiechem trener Tomasz Dylak, żartując w nagraniu opublikowanym przez Polski Związek Bokserski: „Kibice się przyzwyczają, później będzie ciężko”.

    Głos zabrała również sama Szeremeta, która po raz drugi w karierze sięgnęła po tytuł młodzieżowej mistrzyni Europy w swojej kategorii wagowej. – „Powtórzyłam wynik sprzed dwóch lat, ale to mój ostatni start w gronie młodzieżowców. Cieszę się, że udało się zakończyć ten etap ze złotem” – mówiła. – „Teraz czeka mnie wolne” – dodała.

    Jak się jednak okazało, przerwa dotyczyć będzie tylko startów, nie zaś aktywności medialnej.

    Oficjalnie: Szeremeta gwiazdą Warszawskiego Festiwalu Sportów Walki

    Uniq Fight Club ogłosił, że Julia Szeremeta będzie jednym z gości specjalnych drugiej edycji Warszawskiego Festiwalu Sportów Walki, który odbędzie się 6–7 grudnia 2025 roku.

    W komunikacie podkreślono, że młoda pięściarka to jedna z największych nadziei polskiego boksu, a jej ostatnie osiągnięcia – złoto MME w Budapeszcie, srebro olimpijskie z 2024 roku, tytuł wicemistrzyni świata czy srebro Pucharu Świata w Brazylii – budzą ogromny podziw.

    Organizatorzy zaznaczyli również, że Szeremeta wyróżnia się nie tylko sukcesami sportowymi, ale także podejściem do pracy, ambicją i determinacją, które inspirują młode pokolenie.

    Największą atrakcją ma być specjalny trening dla dzieci i młodzieży, który Szeremeta poprowadzi w sobotę 6 grudnia o godz. 12:00 w hali SP 76 przy ul. Poezji 5 w Warszawie.

    To wyjątkowa okazja dla młodych adeptów boksu, by spotkać jedną z najbardziej utalentowanych polskich pięściarek i potrenować pod okiem mistrzyni.

  • Potwierdziły się doniesienia ws. Igi Świątek

    Potwierdziły się doniesienia ws. Igi Świątek

    Trzy tytuły, w tym jeden wielkoszlemowy, drugie miejsce w rankingu WTA na koniec sezonu, 64 wygrane mecze – to najważniejsze informacje o występach Igi Świątek w sezonie 2025. To był pierwszy pełny rok najlepszej polskiej tenisistki pod wodzą Wima Fissette’a. Kolejne sukcesy mają oczywiście wpływ na zarobki 24-latki. Portal sportico.com przedstawił ranking najlepiej opłacanych sportsmenek na świecie i Świątek przegrywa tylko z Coco Gauff i Aryną Sabalenką. Jednocześnie u raszynianki widać małą rozbieżność pomiędzy kwotą z nagród za turnieje, a przychodami sponsorskimi.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Tenis zdominował ranking. Tak wygląda sytuacja Świątek

    Sportico.com obliczył, że Świątek zarobiła w 2025 roku 23,1 mln dolarów. W rubryce nagrody umieszczono kwotę 10,1 mln dol., a z kontraktów reklamowych i innych rzeczy Polka miała otrzymać łącznie 13 mln dol.

    Pierwsza w zestawieniu Coco Gauff na korcie zainkasowała 8 mln, ale już poza nim aż 23 mln, co daje 31 mln dolarów. Tuż za nią plasuje się Aryna Sabalenka, u której obie składowe wliczane do rankingu są takie same (dwa razy po 15 mln dol.).

    Ogółem tenis zdominował ranking. W pierwszej dziesiątce pojawiło się aż siedem przedstawicielek tej dyscypliny sportu. Poza wskazaną wcześniej trójką w tym gronie mamy: Qinwen Zheng (5. miejsce), Madison Keys (8.), Jelenę Rybakinę (9.) i Naomi Osakę (10.).

    Zerkając na inne sporty, dla niektórych zaskoczeniem może być natomiast bardzo wysoka 4. pozycja zawodniczki narciarstwa dowolnego. Mowa o 22-letniej Eileen Gu, która zainkasowała 23 mln dolarów. Prawie cała ta kwota pochodzi z kontraktów reklamowych.
    Świątek rusza po więcej

    Autorzy zestawienia podkreślają, że tenis jest sportem, w którym zarobki zawodniczek za występy w danych turniejach są porównywalne do mężczyzn. Owszem nie działa to tak samo przy okazji każdej imprezy, lecz np. w zmaganiach wielkoszlemowych nagrody są takie same.

    Niebawem startuje kolejny sezon, a w nim Świątek może przejść do historii tenisa. Jeśli wygra Australian Open, to skompletuje Karierowego Wielkiego Szlema. Turniej w Melbourne odbędzie się w dniach 18 stycznia – 1 lutego.

  • Potwierdziły się doniesienia ws. ojca Świątek. To zdjęcie wszystko tłumaczy

    Potwierdziły się doniesienia ws. ojca Świątek. To zdjęcie wszystko tłumaczy

    Iga Świątek pełna energii wróciła już na korty i rozpoczęła przygotowania do nowego sezonu po udanych wakacjach na Mauritiusie. Polka postanowiła jeszcze przez chwilę powspominać słoneczne dni wolne, publikując w mediach społecznościowych zdjęcia z wyjazdu. Dzięki temu potwierdziły się wcześniejsze doniesienia dotyczące obecności jej taty podczas wakacji.

    Świątek czerpała ogromną radość z pobytu na wyspie. Reporterzy „Faktu”, którzy mieli okazję uchwycić tenisistkę podczas wypoczynku, podkreślali, że wiceliderka rankingu WTA nie spędzała czasu sama.

    Iga Świątek po wakacjach

    Słoneczny Mauritius, wycieczki, odpoczynek przy basenie i rowerowe wyprawy – w takich okolicznościach spędzała urlop Iga Świątek. Polka mieszkała w luksusowym, pięciogwiazdkowym hotelu, a w ramach programu Lux Tennis miała także prywatne spotkania z innymi gośćmi. Reporterzy „Faktu” uwiecznili kilka momentów jej wypoczynku, dzięki czemu można było zobaczyć, z kim spędzała czas. Oprócz niej na wyspie obecni byli m.in. Daria Abramowicz oraz tata tenisistki, Tomasz Świątek.

    Teraz sama Iga podzieliła się swoimi zdjęciami, potwierdzając tym samym, że spędzała wakacje w towarzystwie ojca. Jedno z fotografii przyciągnęło szczególną uwagę – na jednym ze zdjęć zrobiła sobie selfie z tatą, a na innym oboje siedzieli razem w morzu, mocząc się od pasa w dół po aktywnym dniu. Widać, że ich relacja pozostaje bardzo bliska i że lubią spędzać wspólnie czas wolny.

    „Wspaniale spędziłam wakacje, a każdy dzień przynosił nowe wspomnienia, radość i słońce. Ale przede wszystkim przypomniało mi to, że każdy dzień to szansa na radość… Dziękuję za wszystkie wspomnienia” – napisała w swoim poście, oznaczając także sponsorów wyjazdu.

  • Zillmann niespodziewanie ogłasza ws. Świątek. Jest tak, jak ludzie myśleli

    Zillmann niespodziewanie ogłasza ws. Świątek. Jest tak, jak ludzie myśleli

    Po krótkim okresie ciszy i burzy emocji po finale „Tańca z gwiazdami” Katarzyna Zillmann ponownie uaktywniła się w mediach społecznościowych. W ostatniej relacji na żywo połączyła się z fanami i odpowiadała na ich pytania, również te dotyczące sportu. W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat Igi Świątek. Medalistka olimpijska nie miała żadnych wątpliwości i powiedziała coś, czego kibice tenisistki od dawna się spodziewali.

    Udział Zillmann w programie „Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami” sprawił, że jej nazwisko stało się rozpoznawalne nie tylko w środowisku sportowym. W duecie z Janją Lesar dotarła niemal do finału, a ich pełne emocji i bliskości choreografie wywołały falę komentarzy w internecie. Gdy wyszło na jaw, że wioślarka rozstała się ze swoją wieloletnią partnerką Julią Walczak, jeszcze bardziej rozgrzały się spekulacje na temat jej relacji z Lesar. Ostatecznie tancerka sama zabrała głos i potwierdziła, że obie rzeczywiście się do siebie zbliżyły. – Nie będę tego ukrywać, bo wszyscy to widzieli – stwierdziła w programie portalu Kozaczek.

    Wkrótce później Zillmann, po dwutygodniowej przerwie, powróciła do regularnych aktywności w swoich kanałach społecznościowych, rozmawiając z fanami poprzez komentarze, wpisy i transmisje na żywo. W jednej z nich odpowiedziała na niespodziewane pytanie o Igę Świątek.

    Zillmann komentuje, jaka prywatnie jest Iga Świątek

    Podczas live’a widzowie pytali wioślarkę o różne kwestie, również te sportowe. Zillmann zdradziła, że gdyby nie trafiła do wioślarstwa, najprawdopodobniej wybrałaby piłkę nożną. Już w szkole podstawowej próbowała swoich sił na boisku, ale ostatecznie zrezygnowała. Jak wyjaśniała, w tamtych czasach brakowało inspirujących historii kobiecych, które mogłyby pokazać młodym zawodniczkom, że jest dokąd dążyć.

    – Nie było takich perspektyw jak teraz. Drużyny istniały, byli ludzie z pasją, którzy walczyli o kobiecą piłkę, ale brakowało postaci, na które można było spojrzeć i pomyśleć: „chcę iść tą drogą”. To w życiu młodego sportowca jest niezwykle ważne – tłumaczyła. – To, co dziś dzieje się w kobiecej piłce, totalnie mnie zachwyca i bardzo kibicuję – dodała.

    W pewnym momencie ktoś zapytał ją również o to, czy miała okazję poznać Igę Świątek. – Tak, poznałam kiedyś Igę Świątek. Jest bardzo spoko – powiedziała bez wahania.

    Jej słowa tylko potwierdziły to, czego domyślało się wielu fanów tenisistki, znających ją głównie z kortu i telewizji: że Świątek poza kamerami jest osobą sympatyczną, ciepłą i naturalną.

    Nauczyciele Świątek o jej charakterze: „Pękam z dumy”

    Wcześniej o tym, jaka prywatnie jest liderka polskiego tenisa, mówili także jej dawni nauczyciele. Anna Kołodziejczyk w rozmowie z „Super Expressem” wspominała ją jako niezwykle uroczą, otwartą i kontaktową dziewczynkę. – Oprócz tego, że jest piękną, młodą kobietą, dla mnie wciąż jest tą małą Igą, która lubiła wdrapać się na kolana, porozmawiać, opowiadać nawet o najprostszych sprawach – wspominała. – Lubiła rywalizować ze starszymi dziewczynkami, to dawało jej poczucie prawdziwego sprawdzenia się.

    Podobnego zdania jest jej była wychowawczyni, Grażyna Węgiełek, która w 2022 roku mówiła z rozczuleniem: – Gdybym nawet chciała, nie znalazłabym w niej nic złego. Takiej uczennicy się nie zapomina. Gdy oglądam ją teraz w telewizji, płaczę ze wzruszenia. Kiedy widzę jej sukcesy, pękam z dumy.

  • Tusk i Nawrocka po jednej stronie barykady. Wielka szansa dla Polski

    Tusk i Nawrocka po jednej stronie barykady. Wielka szansa dla Polski

    Iga Świątek w ostatnich tygodniach korzystała z zasłużonego wypoczynku na słonecznym Mauritiusie – i nie była tam sama. Efektami swojego posezonowego wyjazdu podzieliła się w mediach społecznościowych, publikując serię pięknych zdjęć ukazujących, jak spędzała wolny czas. Przy okazji wiceliderka światowego rankingu WTA przekazała fanom krótkie, pełne refleksji przesłanie.

    Od połowy listopada Iga Świątek cieszy się upragnionymi wakacjami po intensywnym sezonie. Po raz ostatni widzieliśmy ją na korcie podczas eliminacji do Billie Jean King Cup, gdy poprowadziła reprezentację Polski do zwycięstw nad Rumunią i Nową Zelandią. Wcześniej raszynianka walczyła o tytuł w Rijadzie w turnieju WTA Finals, kończącym tegoroczny cykl rozgrywek. Niestety, nie udało jej się awansować do półfinału – o jej odpadnięciu zadecydowała porażka z Amerykanką Amandą Anisimovą.

    Po zakończeniu sezonu Polka mogła wreszcie skupić się na odpoczynku i regeneracji po wielu miesiącach intensywnych startów. Zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami wybrała kierunek na Ocean Indyjski, a dokładnie na malowniczy Mauritius.

    Iga Świątek z krótkim przesłaniem z Mauritiusa

    Na tej położonej niedaleko Madagaskaru wyspie Iga Świątek – można powiedzieć – pławiła się w luksusach. Zamieszkała w pięciogwiazdkowym hotelu, w którym ceny noclegów zaczynają się od około 6 tysięcy złotych, a w przypadku najbardziej ekskluzywnych apartamentów sięgają nawet 30 tysięcy złotych za dobę.

    Świątek postanowiła uchylić rąbka tajemnicy i pokazać swoim fanom kulisy urlopu. Na opublikowanych zdjęciach widać, jak odpoczywa, czyta książki, podziwia rajskie widoki i zażywa kąpieli w oceanie. Co ciekawe, nie spędzała tych dni samotnie – towarzyszył jej ojciec, Tomasz Świątek. Jak podał „Fakt”, na miejscu obecni byli również psycholożka tenisistki Daria Abramowicz oraz jej menedżer Jules Mercier.

    W swoim wpisie w mediach społecznościowych 24-latka dodała również kilka słów od siebie:
    „Na wakacjach przeżyłam niesamowity czas, a każdy dzień przynosił mi nowe wspomnienia, zabawę i słońce. Myślę jednak, że to przede wszystkim przypomnienie o tym, że każdy kolejny dzień jest nową okazją do odczuwania radości” – napisała Świątek, dziękując fanom za ciepłe słowa i gościnność, jakiej doświadczyła na Mauritiusie.

  • To ona zdetronizuje Świątek i Sabalenkę? Włoszka nie ma wątpliwości

    To ona zdetronizuje Świątek i Sabalenkę? Włoszka nie ma wątpliwości

    Aryna Sabalenka czy Iga Świątek – która z nich będzie przewodzić stawce w 2026 roku? A może do walki włączy się ktoś jeszcze? Zdaniem Martiny Trevisan, to bardzo prawdopodobna opcja. Wskazała na jedną zawodniczkę, która może jak równy z równym rywalizować z Białorusinką i Polką.

    Iga Świątek nieco zawiodła na koniec sezonu. Podobnie jak rok wcześniej, tak i teraz zakończyła udział w WTA Finals na etapie fazy grupowej. Poniosła porażki z Jeleną Rybakiną i Amandą Anisimową, a wygrała tylko z Madison Keys. Mimo wszystko kampanię 2025 może uznać za solidną. Wygrała trzy turnieje, z czego ten najważniejszy – Wimbledon. Zaskoczyła na trawie, nieco rozczarowała na uwielbianej przez siebie “mączce”. Na koniec może jednak pochwalić się drugim miejscem w rankingu WTA. Sporo traci do Aryny Sabalenki, bo aż 2475 punktów, ale w przyszłym sezonie postara się zniwelować tę stratę. Czy jej się to uda? Zdaniem jednej z tenisistek, do gry może wkroczyć jeszcze jedna zawodniczka i sporo namieszać.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Martina Trevisan wskazuje na Jelenę Rybakinę jako na największą rywalkę Sabalenki i Świątek w 2026

    Martina Trevisan udzieliła wywiadu, w którym przyznała, że w jej opinii, jest jedna zawodniczka w stawce, która może rzucić wyzwanie Sabalence i Świątek. Kto to taki? – Poza prawdopodobnie Aryną, a także Igą, dodałabym jeszcze Jelenę Rybakinę… – wypaliła włoska tenisistka, cytowana przez thetennisgazette.com.

    – Każda z nich posiada coś ekstra – czy to wzrost, serwis, czy fizyczność. Warto jednak zaznaczyć, że ogólnie poziom innych zawodniczek w WTA jest wyższy niż cztery czy pięć lat temu. Nie ma już łatwych pojedynków – dodawała Trevisan. – Aryna oraz Iga mają coś więcej i pokazują to w turniejach, jednak ogólny poziom jest bardzo wysoki. Każde spotkanie jest trudne – puentowała.

    Czy Rybakina włączy się do walki o miano liderki rankingu WTA? Obecnie plasuje się na piątym miejscu. Do Sabalenki traci 5020 punktów. W ostatnich tygodniach zaliczyła spory awans dzięki triumfowi w WTA Finals i aż pięciu zwycięstwom w imprezie. Zresztą końcówka roku była udana w jej wykonaniu. Wygrała także turniej w Ningbo. W przeszłości najwyżej klasyfikowana była na trzeciej lokacie – czerwiec 2023.

    Zobacz też: Gruchnęły niezwykłe wieści ws. Sereny Williams. Natychmiast zareagowała.
    W tej statystyce Rybakina nie ma sobie równych

    Nie tylko Trevisan sądzi, że Rybakina może być sporym zagrożeniem dla Sabalenki i Świątek w 2026 roku. Podobne zdanie wyrazili dziennikarze tennis365.com, zwracając uwagę na jeden aspekt, w którym Kazaszka ma przewagę nad rywalkami. “Mimo że obie [Sabalenka i Świątek, przyp. red.] wyprzedziły Rybakinę, Kazaszka wyprzedziła je w jednym kluczowym obszarze w roku 2025 – serwisie. Przyglądając się jej znakomitym statystykom, wskazują one, że w 2026 roku może ona na nowo ugruntować swoją pozycję liderki w serwisie” – pisali dziennikarze.

    Link został skopiowany

    Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok