• Zillmann dostała wiadomość ws. Lesar i aż zaniemówiła. “Trochę się zawstydziłam”

    Zillmann dostała wiadomość ws. Lesar i aż zaniemówiła. “Trochę się zawstydziłam”

    Choć nagrania do „Tańca z gwiazdami” są już tylko wspomnieniem, więź, którą Katarzyna Zillmann i Janja Lesar zbudowały na parkiecie, nadal żyje – i to bardzo intensywnie. Obie panie nie tylko utrzymują kontakt, ale wręcz rozkręcają kolejne wspólne projekty. Zdradziły już, że przygotowują się do występu w muzycznym teledysku, a treningi do niego ruszyły pełną parą. Mimo że każda z nich rozwija równolegle swoje zawodowe ścieżki, to ich współpraca nadal kwitnie. Ostatnio Lesar czekała po spektaklu miła niespodzianka, którą – ku uciesze fanów – szeroko opisała sama Zillmann.

    Wioślarka, choć musiała opuścić „Dancing with the Stars” tuż przed finałem, wcale nie zamierzała żegnać się z tańcem. Wręcz przeciwnie – wciąż trenuje, a razem z Janją Lesar pracuje nad nowymi pomysłami dla obserwujących. Kilka dni temu ogłosiła, że duet pojawi się wspólnie w teledysku, co natychmiast wywołało poruszenie wśród ich fanek i fanów.

    Relacja obu pań nadal budzi ogromne emocje. Na antenie Polsatu ich choreografie pełne były bliskości, czułych gestów, a nawet pocałunków, co naturalnie napędziło falę spekulacji. Nastroje podgrzała dodatkowo Janja, która otwarcie przyznała w rozmowie z „Kozaczkiem”, że Zillmann ją zauroczyła. „Nie będę udawać, bo i tak wszyscy to widzieli” – stwierdziła. Od tamtej pory ciekawość widzów tylko rośnie: co dzieje się między nimi dziś?

    Nowy głos od Zillmann. I zaskakujące słowa o Janji

    Po finałowym odcinku programu Zillmann na dwa tygodnie zniknęła z mediów społecznościowych, jednak jej cisza w końcu dobiegła końca. Teraz utrzymuje stały kontakt z obserwatorami, a najnowsza relacja na InstaStories dotyczy właśnie Janji. Najpierw udostępniła zdjęcie ręcznie wykonanego plakatu od fanek z napisem „Królowo Janjo, Katarzynki dziękują Ci za codzienną inspirację”, a potem wyjaśniła kontekst całej sytuacji.

    „Dla niewtajemniczonych – już tłumaczę” – rozpoczęła.
    Okazało się, że Lesar grała tego dnia spektakl „Mały Fiat” w Białymstoku, a część fanek związanych z kanałem Zillmann pojawiła się na widowni właśnie z tym uroczym transparentem. „Mega mnie cieszy, że tak się angażujecie w ten wspólny vibe i budowanie społeczności. Aż się trochę zawstydziłam” – przyznała sportsmenka.

    W tym samym czasie Zillmann zdecydowała się także uchylić rąbka tajemnicy na temat swojej codzienności. Pokazała, co aktualnie przekąsza – szprotki z papryczką – i zapytała obserwujących o ich ulubione snacki. Wcześniej publikowała nagranie, na którym demonstruje, jak przygotowuje swoje ukochane danie: makaron z twarogiem i boczkiem.

    Przy okazji wróciła wspomnieniami do sportu. Wyjawiła, że zanim w pełni poświęciła się wioślarstwu, pasjonowała ją piłka nożna. „Zawsze bardzo mnie ciągnęło do kobiecego futbolu. Trenowałam już w podstawówce. Tylko wtedy nie było takich możliwości jak dziś. Byli ludzie z pasją, którzy o tę piłkę walczyli, ale brakowało postaci, na które młoda zawodniczka mogłaby spojrzeć i pomyśleć: ‘to jest cel, do którego chcę dojść’. A to moim zdaniem w sporcie jest kluczowe” – podsumowała.

  • Wieści nadeszły nad ranem. Pilna wiadomość dla Świątek

    Wieści nadeszły nad ranem. Pilna wiadomość dla Świątek

    Wszyscy na to czekali. Jest oficjalne potwierdzenie ws. Świątek

    Iga Świątek już przygotowuje się do kolejnego sezonu. Najważniejszą imprezą w styczniu będzie Australian Open. Polka marzy o triumfie. Tylko tego tytułu brakuje jej w dorobku spośród wszystkich turniejów wielkoszlemowych. Czy uda się zgarnąć główną nagrodę w 2026 roku? Jedno jest pewne. 24-latka będzie miała ku temu okazję, co zostało już oficjalnie potwierdzone przez organizatorów Australian Open. Właśnie nadeszły ważne wieści!
    Iga Świątek i Tomasz Świątek
    Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

    Iga Świątek ma za sobą dość solidny sezon. Choć pierwsza połowa była naznaczona licznymi rozczarowaniami, szczególnie na “mączce”, to w drugiej prezentowała się zdecydowanie lepiej. Wygrała trzy turnieje, w tym Wimbledon. Na początku listopada zakończyła sezon, ale długo nie odpoczywała. Już wróciła do treningów i przygotowuje się m.in. do startu w United Cup.

    Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. “Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną”
    Iga Świątek na liście startowej Australian Open. I nie tylko ona. Sporo Polaków

    We wtorek nadeszły też ważne wieści dla kibiców Świątek. Raczej nie spodziewano się innego scenariusza, ale czekano na potwierdzenie. Chodzi o start tenisistki w Australian Open. 9 grudnia Todd Scoullar podał dalej na X listę startową turnieju stworzoną przez organizatorów na podstawie rankingu WTA. I niemal na szczycie pojawiło się nazwisko 24-latki. Niemal, bo wyżej jest tylko liderka rankingu, Aryna Sabalenka. Tylko tego trofeum brakuje Świątek, by zgarnąć Karierowego Wielkiego Szlema – choć jeden tytuł w każdym z czterech turniejów tej rangi.

    Większych zaskoczeń na liście nie ma. Cała czołówka otrzymała prawo startu. Na liście znalazły się też dwie inne Polki. Mowa o Magdzie Linette i Magdalenie Fręch. Organizatorzy ujawnili również, kto w tym sezonie otrzymał “dziką kartę”. Takowe są trzy. Jedna to reprezentantka lokalnej publiczności, Australijka Emerson Jones. Pozostałe dwie to Amerykanka Elisabeth Mandalik i Kazaszka Zarina Diyas.

    W sieci pojawiły się również listy startowe Australian Open dotyczące turnieju mężczyzn. I tutaj również mamy dobre wieści dla Polaków. Po długiej przerwie, bo od czerwca 2025, na korcie powinien pojawić się Hubert Hurkacz. Przynajmniej został on zgłoszony do turnieju. Podobnie wygląda sytuacja Kamila Majchrzaka, który też powinien pojawić się w głównej drabince Australian Open.

    Zobacz też: Klasy nie kupisz. Oto co zrobiła była rywalka Świątek.
    Takie wyniki w Australian Open uzyskiwali Polacy w 2025 roku

    Jak poradzili sobie Polacy w pierwszym turnieju wielkoszlemowym w poprzednim sezonie? Najdalej dotarła Świątek, bo aż do półfinału. Tym samym powtórzyła swój najlepszy wynik – z 2022 roku. Na ostatniej prostej przed finałem zatrzymała ją Madison Keys. Szybciej z turniejem pożegnała się Fręch, bo w trzeciej rundzie. Murem nie do przejścia dla niej okazała się Mirra Andriejewa. O jedną rundę wcześniej odpadł Hurkacz. Pokonał go Miomir Kecmanović. Najsłabiej poradzili sobie Majchrzak i Linette, choć Polak i tak mógł być z siebie zadowolony, bo wygrał trzy mecze – wszystkie w kwalifikacjach. W pierwszej rundzie uległ Pablo Carreno-Buście. Na tym samym etapie z turniejem pożegnała się Linette. Zaskakująco uległa Moyuce Uchijimie.

    Australian Open 2026 wystartuje już 12 stycznia i potrwa do 1 lutego. Zapraszamy do śledzenia relacji

  • Sabalenka serwowała na mecz. Publiczność pokazała, co o tym myśli

    Sabalenka serwowała na mecz. Publiczność pokazała, co o tym myśli

    Aryna Sabalenka i Naomi Osaka znów zaprezentowały się na korcie. Wynik zszedł na dalszy plan w obliczu scen, do jakich doszło w trakcie pojedynku. Na placu gry pojawiła się bowiem osoba postronna i miała okazję, by zmierzyć się z obiema zawodniczkami. Szczególnie zapamięta starcie z Białorusinką i to, w jaki sposób reagowała publiczność.
    WTA
    Screen z https://x.com/TennisChannel/status/1998263245153673716

    Po znakomitym sezonie – cztery triumfy, w tym US Open – Aryna Sabalenka długo nie odpoczywała. Już kilka dni temu wzięła udział w pokazowym meczu w The Atlanta Cup. Jej rywalką była Naomi Osaka. Obie panie popisały się kilkoma imponującymi zagraniami, ale ostatecznie górą była Białorusinka – 6:3, 4:6, 10:4. Okazuje się, że nie był to koniec rywalizacji między nimi. Dwa dni później znów stanęły po przeciwnej stronie siatki. Kibice byli świadkami niezwykłych scen, nie tylko z udziałem tenisistek.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Aryna Sabalenka kontra fan. Publiczność w Nowym Jorku podgrzała atmosferę

    We wtorkową noc doszło do kolejnego pojedynku Sabalenki z Osaką. I znów triumfowała liderka rankingu WTA. Tym razem było to wyraźniejsze zwycięstwo, bo zakończone w dwóch setach – 6:4, 7:5. Z racji tego, że było to starcie pokazowe, panie dały też szansę gry osobom postronnym. Sabalenka wybrała jednego z mężczyzn i pozwoliła mu zmierzyć się w jednej akcji z Osaką. Jak sobie poradził? Dość przyzwoicie, bo przebił kilkukrotnie piłkę na drugą stronę, ale ostatecznie posłał ją w siatkę, na co Sabalenka zareagowała bardzo wymownie. Szeroko rozłożyła ręce, nieco rozczarowana. Podziękowała jednak chłopakowi za podjęcie wyzwania.

    Jak się później okazało, w decydującym momencie meczu, sama miała sposobność się z nim zmierzyć. Przy stanie 5:4 dla Białorusinki w drugim secie, Osaka pozwoliła mężczyźnie zagrać za nią. Tym razem jednak dłuższych wymian nie było. Sabalenka dosłownie bombardowała go serwisami. Choć odbijał piłkę, to albo lądowała w siatce, albo poza placem gry. Publiczność zaczęła mocno buczeć. W pewnym momencie nad fanem zlitowała się Japonka i podeszła, by poinstruować go, co powinien zrobić, by zatrzymać Sabalenkę. Ba, litość okazała nawet Białorusinka i dała mu jedną ze swoich rakiet. Wszystko zdało się na nic. Przy piłce meczowej chłopak nie popisał się i piłka “zgasła” mu na rakiecie.

    Zobacz też: Tak organizatorzy Wimbledonu potraktowali Igę Świątek.
    Zaskakujące wyznanie fana

    Buczenie trybun jeszcze się wzmocniło. Rozczarowana była też sama Osaka i nakazała mężczyźnie… robić pompki za karę, na co publiczność, jak i sama Sabalenka, zareagowali śmiechem. – Przepraszam, Aryno. Nadal cię kocham. Nadal jesteś moją królową, kocham cię! – krzyczał na koniec mężczyzna. Ostatecznie punkty zdobyte przez osobę postronną się nie liczyły i panie dograły spotkanie do końca. Drugie zwycięstwo Sabalenki nad Osaką pokazuje, że Białorusinka znajduje się w dobrej formie. Będzie niezwykle groźna podczas styczniowego Australian Open. Będzie miała tam również wiele punktów do obrony. W poprzednim sezonie dotarła aż do finału, gdzie zatrzymała ją Madison Keys.

  • Świat nie dowierza, co zrobiła 24-letnia Rosjanka. “Wzięła nas z zaskoczenia”

    Świat nie dowierza, co zrobiła 24-letnia Rosjanka. “Wzięła nas z zaskoczenia”

    Kolejne Rosjanki zmieniają obywatelstwo, ale mało kto podejrzewał, że tą drogą może podążyć także Anastazja Potapowa. 24-latka zasłynęła wyjściem na kort w koszulce Spartaka Moskwa, kilka dni temu wystąpiła na turnieju Gazpromu, a chwilę później ogłosiła, że zmienia narodowość na austriacką. – Wzięła nas z zaskoczenia – przyznają dziennikarze z Austrii.

    Anastazja Potapowa
    screen: youtube.com/@FormulaTX

    To jedna z najbardziej zaskakujących zmian obywatelstwa w tenisie ostatnich lat. Anastazja Potapowa ogłosiła kilka dni temu na Instagramie, że będzie reprezentować Austrię. 24-letnia Rosjanka to 51. rakieta świata. Na Instagramie napisała: “Z przyjemnością informuję wszystkich, że mój wniosek o obywatelstwo został zaakceptowany przez rząd austriacki. Austria to miejsce, które kocham, jest niesamowicie przyjazne, czuję się jak w domu. Uwielbiam przebywać w Wiedniu. Ogłaszam, że od 2026 roku będę reprezentowała Austrię w zawodowej karierze tenisowej”.

    Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. “Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną”
    Austriacy zdziwieni

    Świat tenisa nie kryje zaskoczenia. Austriacy także. Nikolas Kubrak z redakcji Heute.at w rozmowie ze Sport.pl przyznaje: “Wcześniej w ogóle nie było mowy o zmianie obywatelstwa, Potapowa wzięła nas z zaskoczenia. Nikt nie wiedział”. Warto zaznaczyć, że otrzymanie austriackiego paszportu dla zwykłej osoby jest bardzo trudne i związane z ogromnymi kosztami.

    Czytaj także: Polak wszedł z drzwiami do UFC

    Nie wiadomo dokładnie, ile trwała ta procedura w przypadku Rosjanki. Austriacka Federacja Tenisowa potwierdziła, że zyskała nową reprezentantkę. – Serdecznie witamy w naszej rodzinie tenisowej – przekazał prezes Martin Ohneberg. – Z niecierpliwością czekamy na wkład Anastazji w rozwój naszej reprezentacji – dodał. Związek podkreślił, że wszystkie wymogi prawne, administracyjne i sportowe zostały już spełnione.

    Kubrak zauważa, że Potapowa w 2023 roku zdobyła tytuł w Linzu. W kolejnych latach także występowała w tym turnieju, ale odpadała w ćwierćfinałach.

    Prezes Rosyjskiej Federacji Tenisowej Szamil Tarpiszczew, cytowany przez portal Sports.ru tłumaczy, że Rosjanka od dwóch lat pomieszkiwała w Austrii. Nikolaus Fink z redakcji austriackiego “Kickera” wskazuje nam, że 24-latka trenowała w Wiedniu, “ale niezbyt często”. – Jej decyzja to duże zaskoczenie, nie było żadnych przecieków – mówi Fink.

    Nikolas Kubrak przyznaje, że więcej wiadomo o związkach byłego męża Anastazji Potapowej z Austrią. Mowa o Aleksandrze Szewczence, który od roku reprezentuje Kazachstan. – Wcześniej długo mieszkał w Wiedniu i był trenowany przez Guentera Bresnika, legendarnego austriackiego szkoleniowca (ćwiczył z nim przed laty m.in. Jerzy Janowicz – red.) – mówi dziennikarz. Ponoć to Szewczenko rozważał zmianę obywatelstwa na austriackie, a ostatecznie zdecydowała się na to teraz jego była już żona. Ślub wzięli w grudniu 2023, rozwiedli się w listopadzie 2024.
    Zaskakujący wpis

    Historia Anastazji Potapowej jest jeszcze bardziej zaskakująca, gdy spojrzymy na treść jej posta na Instagramie. Gdy ogłosiła światu, że porzuca Rosję i będzie grać dla Austrii, użyła prawie tych samych słów, co w marcu Daria Kasatkina, gdy informowała, że zamiast Rosji będzie reprezentować Australię. Jak podawaliśmy, Potapowa zmieniła jedynie Australię na Austrię, Melbourne na Wiedeń oraz rok.

    Kasatkina zareagowała na to zdziwieniem i napisała na portalu X, że nie są reprezentowane przez tego samego agenta. To by mogło jeszcze tłumaczyć, dlaczego Potapowa praktycznie skopiowała jej wpis. W tej sytuacji nikt nie wie, czemu posłużyła się podobnym komunikatem.

    – Reakcje w Austrii na decyzję Potapowej są raczej pozytywne. Większość po prostu podkreśla aspekt sportowy i przywoływane są porównania do innych Rosjanek, które zmieniły barwy narodowe. Niemniej nie brakuje krytycznych głosów, wypomina się jej brak jakiejkolwiek reakcji na wojnę – opowiada nam Kubrak.

    Największe zamieszanie Anastazja Potapowa wywołała w marcu 2023, gdy w Indian Wells wyszła na kort przeciwko Jessice Peguli w koszulce klubowej Spartaka Moskwa, co uznano za prowokację. Otrzymała za to nawet ostrzeżenie od władz WTA. 24-latka tłumaczyła, że nie miała nic złego na myśli, ale Amerykanie przypomnieli jej wtedy, że rok wcześniej w trakcie eliminacji w Cincinnati przerwała spotkanie, bo zobaczyła na trybunach kobietę z flagą Ukrainy, która następnie została wyproszona.

    Z kolei kilka dni temu Potapowa wzięła udział w turnieju pokazowym w Sankt Petersburgu sponsorowanym przez Gazprom, który finansuje wojnę w Ukrainie i znajduje się na liście sankcyjnej Unii Europejskiej. W tej imprezie zagrał także m.in. jej chłopak Tallon Griekspoor, za co był krytykowany w swoim kraju. Oboje trzymali jednak język za zębami – nie zdradzili podczas tego wydarzenia, że 24-latka za moment zmieni obywatelstwo.
    Pierwsza rakieta w kraju

    W ostatnich latach wielu tenisistów z Rosji zaczęło reprezentować inny kraj, ale z uwagi na opisane okoliczności w przypadku Potapowej prawdopodobnie mało kto spodziewał się, że może pójść śladami Jeleny Rybakiny (wybrała Kazachstan), Warwory Graczowej (Francja) lub Kamili Rachimowej i Marii Timofiejewej (Uzbekistan). Tym bardziej że okoliczności wyboru nowej reprezentacji u Potapowej pozostają owiane tajemnicą.

    Szef Rosyjskiej Federacji Tenisowej twierdzi, że tenisistka narzekała nieraz na problemy z wizą. Rosjanie od wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie w lutym 2022 miewają kłopot z przemieszaniem się na kolejne imprezy tenisowe. Grać mogą jedynie jako neutralni, bez flagi i hymnu, a drużyna narodowa jest wykluczona ze wszystkich rozgrywek. To dlatego kolejne gwiazdy rezygnują z reprezentowania Rosji.

    Prezes Tarpiszczew przyznał, że rozumie decyzję Potapowej, która jego zdaniem “nie zdradziła Rosji”. Przekonuje, że 24-latka zdecydowała się na ten krok głównie z uwagi na igrzyska olimpijskie. Potapowa po zmianie obywatelstwa zostanie pierwszą rakietą Austrii w rankingu WTA. W przypadku Rosji była ostatnio ósmą rakietą kraju. Na igrzyskach obowiązują zaś limity zawodników z danego państwa i Potapowa zapewne nie miałaby szans na występ za trzy lata w Los Angeles. Rok temu w Paryżu nie startowała. Z austriackim paszportem zyska większe możliwości.

  • Zaskakujący ruch francuskiej tenisistki. “Chcę zapewnić sobie dodatkowe źródło dochodu”

    Zaskakujący ruch francuskiej tenisistki. “Chcę zapewnić sobie dodatkowe źródło dochodu”

    Niedawno głośno zrobiło się o Oceane Dodin. Była tenisistka z Top 50 rankingu WTA zdecydowała się na powiększenie piersi. To jednak nie wszystko. Teraz zdecydowała się na bardziej kontrowersyjny ruch. Wcześniej zrobili to m.in. Alex Muller i Nick Kyrgios “Odkryj świat, w którym tenis spotyka się ze zmysłowością, zawsze ze stylem” – napisała.
    Oceane Dodin
    Instagram Oceane Dodin

    Oceane Dodin to francuska tenisistka, która najwyżej plasowała się na 46. miejscu. W 2024 roku dotarła do 4. rundy Australian Open. Jednak pod koniec roku zniknęła z radarów na 10 miesięcy. Po tym czasie wróciła na kort. Informowała, że przerwa była spowodowana problemami zdrowotnymi, a konkretniej uchem wewnętrznym.

    Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. “Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną”
    Tenisistka powiększyła piersi i… założyła profil na portalu dla dorosłych

    Ponadto wróciła na kort odmieniona – w czasie przerwy przeszła operację powiększenia piersi, co w światowym tenisie jest rzadkim przykładem. Dla przykładu Simona Halep, która je… zmniejszała. – Mam już pierwszy mecz po powiększeniu piersi. Nie wstydzę się tego i jest całkiem nieźle. To było coś, co chciałam zrobić od dawna i rzeczywiście skorzystałam z przerwy. Powiedziałam sobie: “skoro mam pauzować sześć miesięcy, to równie dobrze mogę robić, co chcę”. A wolałam to zrobić teraz niż w wieku 40 lat, kiedy zakończę karierę. Jestem bardzo szczęśliwa, że to zrobiłam, wcale tego nie żałuję i nie przeszkadza mi to – mówiła w wywiadzie dla RMC Sport.

    To jednak nie wszystko. Po powiększeniu piersi tenisistka… założyła konto na platformie, która polega na umożliwianiu udostępniania zdjęć, czy wideo. Serwis umożliwia także kontakt z subskrybentami. Strona jest również wykorzystywana do… pornografii.

    “Chce wykorzystać swoją silną obecność w mediach społecznościowych (ponad 75 000 obserwujących na Instagramie), aby zapewnić sobie dodatkowe źródło dochodu. Dodin intensywnie promuje swój nowy profil na platformie. Choć nie jest pierwszą tenisistką, która zdecydowała się na ten krok (przed nią zrobili to Alex Muller i Nick Kyrgios), jest pierwszą zawodniczką z WTA Tour, która to zrobiła” – czytamy.

    Zobacz też: Nagle pojawiło się nazwisko Świątek. Sabalenka nawet się nie zawahała

    W jednym z postów przedstawiła się nowej publiczności. “Dla tych, którzy mnie jeszcze nie znają, byłam 46. tenisistką na świecie, grałam w 1/8 finału Australian Open w 2024 roku. Dorastałam z rakietą w ręku, a mój styl to siła i odwaga. Po wzlotach, upadkach, jednym tytule WTA, wymuszonej przerwie i powrocie na kort, dzielę się tu czymś więcej niż tylko tenisem – częścią mojej historii i życia” – podkreśla Dodin.

    “Odkryj świat, w którym tenis spotyka się ze zmysłowością, zawsze ze stylem” – napisała na swoim profilu.

  • Polacy ocenili Donalda Tuska. Ten sondaż to zła wiadomość dla premiera

    Polacy ocenili Donalda Tuska. Ten sondaż to zła wiadomość dla premiera

    Polacy ocenili Donalda Tuska. Ten sondaż to zła wiadomość dla premiera

    Badanie pracowni UCE Research na zlecenie Onetu zostało przeprowadzone w dniach 25-26 listopada 2025 r. metodą wywiadów internetowych (CAWI — Computer-Assisted Web Interview) na próbie 1021 dorosłych Polaków w wieku od 18 do 80 lat.

    ***
    Dwa lata Donalda Tuska. Jak Polacy oceniają pracę premiera?

    W sobotę 13 grudnia upłyną dwa lata od momentu, gdy Donald Tusk ponownie objął urząd premiera. To czas pełen politycznych napięć, które podzieliły opinię publiczną. Jak Polacy oceniają dotychczasową pracę szefa rządu? Najnowszy sondaż UCE Research dla Onetu pokazuje, że społeczeństwo jest mocno podzielone.

    Zobacz: Karol Nawrocki ma powody do zadowolenia. Tak jego pracę oceniają Polacy

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Jaki odsetek Polaków ocenia pracę Tuska bardzo dobrze?

    Kto najlepiej ocenia Donalda Tuska?

    Jakie są wyniki sondażu UCE Research dla Onetu?

    Ile osób nie potrafi ocenić pracy Tuska?
    Dwa lata rządu Tuska. Wyniki sondażu to ostrzeżenie dla premiera

    Pracownia UCE Research na zlecenie Onetu przeprowadziła sondaż, w którym padło pytanie: “Jak ocenia Pan/Pani dotychczasową pracę premiera Donalda Tuska?”. Okazuje się, że polityk nie cieszy się najlepszą opinią. Choć ma on grono wiernych zwolenników, liczba osób niezadowolonych jest większa.

    Jedynie 11,26 proc. ocenia pracę Donalda Tuska bardzo dobrze. Wariant “raczej dobrze” wskazało kolejne 21,84 proc. uczestników badania. Łącznie to 33,1 proc. osób, które pozytywnie wypowiadają się o dokonaniach premiera.

    Kolejne 17,53 proc. respondentów uważa, że Tusk sprawuje urząd raczej źle. Do tego 25,07 proc. ocenia pracę premiera bardzo źle. Łącznie to 42,6 proc. ankietowanych.

    Pozostaje 24,29 proc. osób, które nie potrafią jednoznacznie ocenić pracy polityka.

    Zobacz: Radosław Sikorski oceniony w sondażu. Wielu na prawicy się waha

    Donald Tusk premierem najstarszych i najbogatszych

    Pracę premiera doceniają zwłaszcza osoby najstarsze. W grupie 65-74 lata to 52 proc., a w przedziale 75-80 lat aż 61,6 proc. uczestników sondażu. Z kolei wśród osób w wieku 18-24 lata pozytywnie wypowiada się o nim jedynie 23,8 proc. osób.

    Sporą rozbieżność w odpowiedziach widać także pod względem dochodów. Najlepiej premiera oceniają ci, którzy deklarują największe zarobki, powyżej 9 tys. zł netto (51,7 proc. pozytywnych ocen). Dużo gorzej jest w grupach, gdzie deklarowany dochód wynosi mniej niż 1 tys. zł (19,6 proc.) i 2 tys. zł (24,1 proc.).

    Pod względem statusu zawodowego pozytywne oceny Tuska najczęściej występują wśród emerytów (46,2 proc. z nich). Dobrze o pracy premiera dużo rzadziej wypowiadają się bezrobotni (13,1 proc.) czy studenci (17,8 proc.).
    Donald Tusk cieszy się uznaniem wyborców tylko dwóch partii

    W sondażu UCE Research zostały zbadane także preferencje partyjne uczestników, co pokazuje, w jakich elektoratach dotychczasowe działania Donalda Tuska cieszą się największym uznaniem.

    Premier jest pozytywnie oceniany zwłaszcza przez wyborców dwóch ugrupowań: Koalicji Obywatelskiej (75,7 proc. pozytywnych ocen) oraz Lewicy (58,5 proc.).

    Niezdecydowani dominują w przypadku sympatyków dwóch koalicyjnych partii: Polski 2050 (44,8 proc.) oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego (40 proc.).

    Krytycy pracy Tuska to najczęściej zwolennicy Konfederacji (72 proc. negatywnych ocen) Prawa i Sprawiedliwości (70,1 proc.) oraz Konfederacji Korony Polskiej (66,1 proc.).

  • Polityk KO uderza w Karola Nawrockiego. “Tyle zostało z wielkich obietnic”

    Polityk KO uderza w Karola Nawrockiego. “Tyle zostało z wielkich obietnic”

    W poniedziałek prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, zaprosił Karola Nawrockiego, aby złożył wizytę w Ukrainie. Jak dodał polityk, jest też gotów, jeśli otrzyma zaproszenie, przyjechać do Polski.

    “Potrzebuję daty i wtedy, jeśli prezydent [Karol Nawrocki], oficjalnie lub nieoficjalnie, jak zechce, zaprosi i zaproponuje termin, oczywiście przyjadę z oficjalną wizytą do Polski” — czytamy w oświadczeniu Zełenskiego.
    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Co dokładnie napisał Paweł Kowal na temat Karola Nawrockiego?

    Jakie spotkanie zaproponował Wołodymyr Zełenski?

    Jaką pomoc Polska udzieliła Ukrainie według Zbigniewa Boguckiego?

    Czym zajmował się Paweł Kowal jako wiceszef polskiego MSZ?

    “Nie sądziłem, że będę chwalił Dudę”. Minister uderza w prezydenta Nawrockiego

    Do propozycji Kijowa na platformie X odniósł się szef prezydenckiej kancelarii Zbigniew Bogucki. “Polsce należy się wdzięczność i szacunek ze strony Ukrainy za tę wielką pomoc, jaką Państwo Polskie i Polacy udzielili po rosyjskiej napaści” — oświadczył Bogucki.

    Jak dodał, Nawrocki liczy, że Zełenski odwiedzi go w Warszawie, aby “omówić kwestie, które Polska ma do załatwienia z Ukrainą”.

    Poseł KO o “historycznym błędzie” Karola Nawrockiego. “Może się stać całkowicie bezwartościowy”

    Do polityki zagranicznej prowadzonej przez Pałac Prezydencki odniósł się na platformie X polityk KO i przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych Paweł Kowal.

    “Prezydent Nawrocki bije pianę w sprawie spotkania w Kijowie. Problem w tym, że nie działał też ani w Brukseli, ani w Waszyngtonie. Tyle zostało z wielkich obietnic aktywności” — napisał na platformie X Paweł Kowal.

    Karol Nawrocki zmienia plany. Powodem wizyta Viktora Orbana w Moskwie

    Paweł Kowal jest Pełnomocnikiem Rządu ds. współpracy z Ukrainą. W latach 2006-2007 był wiceszefem polskiego MSZ. Zawodowo pracuje jako profesor w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk.

  • Rewolucja w WTA! “Największa w historii”. Iga Świątek o to apelowała

    Rewolucja w WTA! “Największa w historii”. Iga Świątek o to apelowała

    Rewolucja wydaje się już przesądzona, co oznacza potężne zmiany dla kobiecego tenisa. Wszystko wskazuje na to, że organizacja WTA zyska nowego sponsora tytularnego, dzięki któremu ma zyskać ogromny zastrzyk finansowy. Jak donosi Jessica Schiffer z “New York Times”, podpisana zostanie “największa umowa sponsorska w historii kobiecego sportu”. Jeszcze niedawno Iga Świątek głośno wyrażała nadzieję, że kobiety będą mogły zarabiać w turniejach tyle, ile mężczyźni. Dzięki tej współpracy przełom staje się realny!

    Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym

    Już od nowego sezonu zmianie ulec ma sponsor tytularny WTA. Koncern medyczny Hologic, który pojawiał się w nazwie rozgrywek WTA Tour w ostatnich latach, ustąpi miejsca innemu gigantowi, Mercedes-Benz. Już w 2026 r. to właśnie ta firma ma zostać nowym głównym sponsorem kobiecego tenisa (choć jej nazwa rzekomo nie pojawi się w samej nazwie rozgrywek). A to niesie za sobą potężne konsekwencje tenisowe, na których skorzystać mogą przede wszystkim same tenisistki.

    “Umowa, która zostanie ogłoszona później w tym miesiącu, ma stać się największym kontraktem sponsorskim w historii kobiecego sportu”, jak pisze na blogu hard-court.com dziennikarka “New York Times” Jessica Schiffer.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo
    Przełom w kobiecym tenisie staje się faktem! Oto szczegóły

    Gigant motoryzacyjny ma obsługiwać wszystkie mniejsze turnieje, kwestią indywidualną pozostaje to, czy na te usługi zdecydują się imprezy rangi 1000 oraz wielkoszlemowe, które mogą negocjować warunki sponsorskie oddzielnie, niezależnie. Ale poza wsparciem finansowym, ta współpraca otwiera WTA zupełnie nowe możliwości.

    Jak zauważa Jessica Schiffer, Mercedes-Benz może zgromadzić wielkie zainteresowanie wokół kobiecego tenisa za sprawą akcji marketingowych. Chodzi tu też o potencjalne nowe kontrakty sponsorskie, ale i nawiązanie współpracy z innymi markami współdziałającymi z Mercedes-Benz.

    Zobacz także: Polak nie dowierzał w to, co powiedział mu Stefan Horngacher

    W ostatnich latach gorącą kwestią pozostawało wyrównanie zarobków kobiet i mężczyzn w turniejach najwyższej rangi. O ile stało się to już w rywalizacjach wielkoszlemowych, o tyle w przypadku mniejszych imprez, panie niemal zawsze zarabiały znacznie mniej od mężczyzn. Nowy kontrakt może pozwolić na zwiększenie pul nagród w tych turniejach, które dotąd nie cieszyły się aż tak dużym zainteresowaniem z uwagi na niższą rangę.
    Iga Świątek o to apelowała. W końcu pojawi się szansa

    O zrównaniu zarobków kobiet i mężczyzn w tenisie wspominała wprost Iga Świątek, komentując obecne różnice podczas turnieju w Dubaju w 2023 r.

    — Chciałabym zobaczyć, jak WTA rozwija się biznesowo, staje się bardziej popularna, zmniejsza różnicę między WTA a ATP pod względem nagród pieniężnych i zainteresowania kibiców — mówiła polska gwiazda.

    Czy różnice zostaną zniwelowane już teraz? To wydaje się wątpliwe, ale współpraca ze światowym gigantem, otwiera zupełnie inne drzwi, niż miało to miejsce w przypadku firmy Hologic, która zwyczajnie nie ma takiej renomy na całym świecie, jak w przypadku nowego sponsora.

    Umowa pomiędzy WTA i firmą Mercedes-Benz ma zostać ogłoszona w najbliższych dniach. Wejdzie w życie wraz z rozpoczęciem nowego sezonu w 2026 r.

    Źródło: Przegląd Sportowy Onet

    Data utworzenia:

    9 grudnia 2025 15:36
    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet

    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet
    Wydarzenie dnia
    Przeczytaj także

    ©

    2025

    Ringier Axel Springer Polska – Powered by Ring Publishing | Developed by RAS Tech

    Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers, oprogramowanie, narzędzia lub dowolną manualną lub zautomatyzowaną metodą, w celu tworzenia lub rozwoju oprogramowania, w tym m.in. szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez uprzedniej, wyraźnej zgody Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. (RASP) jest zabronione. Wyjątek stanowią sytuacje, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe.

  • Danielle Collins skreślona, jest potwierdzenie ws. Amerykanki. Nie ma odwrotu

    Danielle Collins skreślona, jest potwierdzenie ws. Amerykanki. Nie ma odwrotu

    Choć najlepsi tenisiści świata korzystają jeszcze z zasłużonej przerwy po wyczerpującym sezonie, to w ich głowach już teraz pojawia się myśl o przygotowaniach do Australian Open. Pierwszy wielkoszlemowy turniej nadchodzącego roku kalendarzowego może przynieść sporo niespodzianek — a pierwsza z nich została właśnie ogłoszona. Dotyczy Danielle Collins, jednej z najtrudniejszych i najbardziej wyrazistych rywalek Igi Świątek, która w przeszłości mocno zaszła Polce za skórę.

    W trakcie swojej kariery Iga Świątek mierzyła się zarówno z tenisistkami docenianymi za kunszt, profesjonalizm i sportową klasę, jak i z zawodniczkami, które w Polsce kojarzone są przede wszystkim z trudnym charakterem — co raczej nie jest komplementem. Do tej drugiej grupy bez wątpienia należy Danielle Collins.

    Amerykanka zasłynęła nie tylko stylem gry, lecz także ostrą krytyką kierowaną pod adresem Świątek, co doprowadziło do powstania otwartego konfliktu między obiema zawodniczkami. Paradoksalnie jedynie zwiększyło to sympatię kibiców wobec Polki podczas ich kolejnych bezpośrednich starć. Tymczasem okazuje się, że w przyszłorocznym Australian Open do kolejnego rozdziału tej rywalizacji w ogóle nie dojdzie.

    Na nieco ponad miesiąc przed startem turnieju organizatorzy poinformowali, że Collins nie znajdzie się w tegorocznej obsadzie.
    W oficjalnym komunikacie opublikowanym na stronie turnieju czytamy:
    „Z turnieju wypadają m.in. Danielle Collins — obecnie 64. zawodniczka świata — oraz zajmująca 76. miejsce Ons Jabeur, przebywająca na urlopie macierzyńskim. Tymczasem była liderka rankingu Karolína Plíšková, Chinka Wang Yafan oraz wschodząca gwiazda z Tajlandii Mananchaya Sawangkaew przystąpią do rywalizacji dzięki chronionym rankingom”.

    Collins już 13 grudnia będzie obchodziła 32. urodziny. Choć nie podano oficjalnego powodu jej rezygnacji, sama tenisistka wspominała niedawno, że chce poświęcić więcej czasu życiu prywatnemu i skupia się m.in. na poszukiwaniu partnera.

    Ewentualne starcie z Igą Świątek podczas Australian Open mogłoby być dla Collins wyjątkowo trudne. W 2024 roku Amerykanka uległa Polce już w drugiej rundzie — 4:6, 6:3, 4:6 — a rok później zaszła co prawda rundę dalej, lecz w trzeciej części drabinki przegrała z późniejszą triumfatorką turnieju, Madison Keys, 4:6, 4:6. Co ciekawe, oba te niepowodzenia miały miejsce dokładnie 18 stycznia.

    Australian Open 2026 wystartuje 12 stycznia od kwalifikacji, które potrwają trzy dni. Wielki finał zaplanowano na niedzielę 1 lutego.

  • Anita Włodarczyk zdecydowała! Już nie ma odwrotu. “Cała prawda”

    Anita Włodarczyk zdecydowała! Już nie ma odwrotu. “Cała prawda”

    Ruszyły zdjęcia do filmu dokumentalnego poświęconego Anicie Włodarczyk – pierwszej tak kompleksowej produkcji o jednej z najwybitniejszych polskich sportsmenek w historii. Jak podkreślają twórcy, im bardziej zagłębiali się w jej świat, tym wyraźniej dostrzegali, jak wiele pozostaje wciąż nieodkryte. „Anita przełamuje wszelkie stereotypy” – mówią.

    Anita Włodarczyk, trzykrotna mistrzyni olimpijska, czterokrotna mistrzyni globu i rekordzistka świata w rzucie młotem, od lat inspiruje kolejne pokolenia sportowców. Jej droga na szczyt to jednak nie tylko pasmo triumfów, lecz także historia wyrzeczeń, pasji i konsekwencji. Nowy dokument Papaya Films ma odsłonić kulisy tej niezwykłej kariery – od rodzimych stadionów po japońskie Takasaki, miejsce szczególnie bliskie sercu mistrzyni. Sponsorem Głównym produkcji został ORLEN.

    Za realizację filmu odpowiada Papaya Films, studio stojące za najważniejszymi polskimi dokumentami sportowymi – m.in. o Robercie Lewandowskim, Jakubie Błaszczykowskim, Wojciechu Szczęsnym, a także najnowszych projektach „Mistrzynie” czy „Zagrajmy to po swojemu” z Ewą Pajor. Reżyserią zajmuje się Kasia Grabek, a producentem generalnym jest Kacper Sawicki. ORLEN – od szesnastu lat indywidualny sponsor Anity Włodarczyk – pełni rolę sponsora głównego.

    Po raz pierwszy widzowie zobaczą Anitę Włodarczyk w tak osobistym ujęciu. Dokument ma ukazać nie tylko jej sportowe dokonania, rekordy i medale, lecz także codzienność – motywacje, rutynę treningową, pasje poza stadionem. Kamera będzie towarzyszyć jej w podróżach, podczas treningów, w kontaktach z bliskimi. W filmie znajdą się również ekskluzywne materiały z prywatnego archiwum mistrzyni.

    Tło opowieści tworzą rozmowy z rodziną, trenerami, psychologiem sportowym oraz członkami sztabu szkoleniowego – ludźmi, którzy towarzyszyli Włodarczyk w kluczowych momentach jej kariery. Twórcy podkreślają, że historia sportsmenki staje się szczególnie fascynująca teraz, gdy – z okazji swoich 40. urodzin – patrzy na własną drogę z większym dystansem i refleksją. Wraca do decyzji odkładanych latami, relacji, których nie dało się „wygrać”, i chwil, które musiały poczekać na właściwy moment.

    Zdjęcia powstają w Polsce oraz w Japonii. To właśnie Japonia – a szczególnie Takasaki – zajmuje wyjątkowe miejsce w życiu mistrzyni. Anita zabierze widzów do miejsc, które są dla niej symboliczne: zarówno do rodzinnego Rawicza, jak i do japońskiego miasta, gdzie czuje się jak u siebie, otoczona życzliwą lokalną społecznością.

    – Z Anitą współpracujemy już szesnaście lat. To najlepszy dowód, że ORLEN wspiera swoich sportowców niezależnie od okoliczności. Ten film to szansa, by pokazać, jak ogromny wysiłek i determinacja kryją się za każdym jej medalem. To zaszczyt móc być częścią tej historii. Wierzymy, że dokument będzie dla Polaków źródłem inspiracji – mówi Sylwia Snopkiewicz, dyrektor wykonawcza ds. sponsoringu ORLEN. – Anita to nie tylko mistrzyni, ale także niezwykle ciepła i skromna osoba. Chcemy, by widzowie zobaczyli w niej po prostu Anitę.

    Wsparcie projektu deklaruje także Rawicz, rodzinne miasto Włodarczyk.
    – Z dumą angażujemy się w powstanie tego filmu. Rawicz to nie tylko miejsce, z którego pochodzi Anita – to kuźnia talentów, przestrzeń marzeń i charakterów. Jesteśmy z nią zarówno w chwilach sukcesów, jak i wyzwań – podkreśla wiceburmistrz Paweł Szybaj.

    Premiera dokumentu o Anicie Włodarczyk została zaplanowana na wiosnę 2026 roku.