• “Iga Świątek nie mogłaby żałować niczego bardziej niż tego” ,Mojej mamy nie ma przy mnie i jest tak, jak twierdziła gwiazda tenisa ”

    “Iga Świątek nie mogłaby żałować niczego bardziej niż tego” ,Mojej mamy nie ma przy mnie i jest tak, jak twierdziła gwiazda tenisa ”

    Historia wypowiedzi Iga Świątek, w której przyznała: „Nie mogłabym żałować niczego bardziej niż tego. Mojej mamy nie ma przy mnie”, poruszyła kibiców na całym świecie. Słowa te pokazują zupełnie inne oblicze mistrzyni – nie tej z kortu, dominującej rywalki i liderki rankingu WTA, lecz młodej kobiety, która mimo ogromnych sukcesów zmaga się z bardzo ludzkim bólem i poczuciem straty.
    Iga Świątek od lat postrzegana jest jako symbol profesjonalizmu, konsekwencji i odporności psychicznej. Jej droga na szczyt światowego tenisa była szybka, ale okupiona ogromnymi wyrzeczeniami. Treningi, turnieje rozsiane po całym świecie, presja oczekiwań kibiców i mediów – wszystko to sprawia, że życie prywatne często schodzi na dalszy plan. W tym kontekście jej wyznanie o braku matki u boku nabiera wyjątkowej mocy. Pokazuje bowiem, że nawet największe sukcesy sportowe nie są w stanie wypełnić emocjonalnej pustki.
    Dla wielu sportowców rodzina jest fundamentem – cichym wsparciem, bezpieczną przystanią w chwilach zwątpienia. W przypadku Świątek relacje rodzinne odgrywały zawsze istotną rolę, choć tenisistka rzadko mówi o nich publicznie. Tym bardziej szczere i bolesne było jej wyznanie. Nie chodzi wyłącznie o fizyczną nieobecność, ale o brak codziennego wsparcia, rozmowy, zwykłej bliskości, której nie zastąpią trofea ani kontrakty sponsorskie.
    Słowa Igi wywołały ogromną falę empatii wśród kibiców. Wielu z nich po raz pierwszy spojrzało na nią nie jak na „maszynę do wygrywania”, ale jak na osobę, która – podobnie jak każdy – nosi w sobie trudne emocje. W świecie sportu, gdzie często gloryfikuje się siłę i niezłomność, takie wyznania są niezwykle ważne. Przypominają, że sportowcy także mają prawo do słabości, smutku i żalu.
    Wypowiedź Świątek może mieć również szersze znaczenie. Coraz częściej mówi się o zdrowiu psychicznym w sporcie, o potrzebie równowagi między karierą a życiem osobistym. Iga od dawna podkreśla, jak ważna jest dla niej praca z psychologiem i dbanie o własne emocje. Jej szczerość może pomóc innym – zarówno sportowcom, jak i zwykłym ludziom – zrozumieć, że sukces nie chroni przed bólem, a otwarte mówienie o uczuciach nie jest oznaką słabości, lecz odwagi.
    Choć słowa o braku matki są pełne żalu, pokazują także dojrzałość Świątek. Świadomość tego, co jest naprawdę ważne, i umiejętność nazwania własnych emocji to cechy, które wykraczają daleko poza kort tenisowy. To właśnie one sprawiają, że Iga jest nie tylko wielką mistrzynią sportu, ale również autentycznym, bliskim ludziom człowiekiem.

  • Oto miejsce Polaków w ostatnim rankingu FIFA w tym roku!

    Oto miejsce Polaków w ostatnim rankingu FIFA w tym roku!

    Oto miejsce Polaków w ostatnim rankingu FIFA w tym roku!
    Robert Lewandowski
    Robert Lewandowski

    Reprezentacja Polski pozostała na 31. miejscu w opublikowanym w poniedziałek najnowszym notowaniu rankingu Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA). Oto kto jest liderem i jakie miejsca zajmują rywale Polaków w barażach o MŚ 2026.

    Więcej ciekawych informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym

    Od poprzedniego notowania 19 listopada nie zaszły żadne istotne zmiany z uwagi na brak meczów drużyn narodowych. Dotyczyły one jedynie zespołów afrykańskich, szykujących się do mistrzostw kontynentu, które w niedzielę rozpoczęły się w Maroku.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    W czołowej dziesiątce nie zaszły żadne zmiany. Prowadzi Hiszpania. Wciąż siódma jest Holandia, która może być rywalem biało-czerwonych w przyszłorocznym mundialu, o ile ekipa trenera Jana Urbana przejdzie marcowe baraże. Taki sam status mają 18. Japonia i 40. Tunezja.

    Z kolei Albania, z którą Polska zagra barażowy półfinał, plasuje się na 63. pozycji. Wyżej są sklasyfikowani potencjalni rywale w finale rywalizacji o przepustkę do MŚ — 28. Ukraina i 43. Szwecja.

    Kolejne notowanie zaplanowano na 19 stycznia 2026.
    Miejsce Poprzednie miejsce Kraj Punkty
    1 1 Hiszpania 1877,18
    2 2 Argentyna 1873,33
    3 3 Francja 1870,00
    4 4 Anglia 1834,12
    5 5 Brazylia 1760,46
    6 6 Portugalia 1760,38
    7 7 Holandia** 1756,27
    8 8 Belgia 1730,71
    9 9 Niemcy 1724,15
    10 10 Chorwacja 1716,88
    18 18 Japonia** 1650,12
    28 28 Ukraina* 1557,47
    31 31 Polska 1532,04
    40 41 Tunezja** 1494,86
    43 43 Szwecja* 1487,13
    63 61 Albania* 1401,07

    (PAP)

  • Iga Świątek przeszła do historii. “Nikt się nie spodziewał”

    Iga Świątek przeszła do historii. “Nikt się nie spodziewał”

    Wkrótce Iga Świątek wróci do rywalizacji i będzie walczyć o kolejne tytuły. Za nią jednak udany sezon, w którym Polka wygrała wielkoszlemowy Wimbledon. – Ten rok był dla Igi rokiem, który przejdzie do historii dzięki zwycięstwu w Wimbledonie, którego nikt się nie spodziewał – mówił Wim Fissette, trener Igi, w podcaście “Break Point”.
    Iga Świątek wraz z zespołem. Od lewej: Tomasz Moczek, Maciej Ryszczuk, Iga Świątek, Daria Abramowicz i Wim Fissette
    Instagram.com/abramowiczdaria

    Iga Świątek wygrała trzy turnieje w poprzednim sezonie. Polka wygrała wielkoszlemowy Wimbledon i okazała się najlepsza w turniejach WTA 1000 w Cincinnati i WTA 500 w Seulu. – Myślę, że zakończenie sezonu na drugim miejscu to wielkie osiągnięcie. Moim zdaniem poziom wśród najlepszych tenisistek jest dużo bardziej wyrównany niż kiedyś. Można było to zobaczyć podczas WTA Finals. Każda z nas mogła zwyciężyć, rozegraliśmy mnóstwo zaciętych spotkań – mówiła Świątek w wywiadzie dla magazynu Clay. Jak wyniki Świątek ocenia jej trener, czyli Wim Fissette?

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Świątek przeszła do historii. “To było po prostu nierealne”

    Fissette był gościem podcastu “Break Point”. Trener Świątek stwierdził, że miniony sezon był historyczny dla Igi.

    – Ten rok był dla Igi rokiem, który przejdzie do historii dzięki zwycięstwu w Wimbledonie, którego nikt się nie spodziewał. Sposób, w jaki tego dokonała, będzie czymś, o czym będziemy myśleć za 10-20-30 lat. To było po prostu nierealne, więc nawet sam ten występ sprawił, że rok 2025 był fantastyczny – powiedział.

    Fissette też bardzo chwalił Świątek i nie zwracał uwagę wyłącznie na Wimbledon. – Iga mnie zaskakuje, bo na każdym treningu wykazuje ten sam poziom intensywności. To, co Iga osiągnęła w tak młodym wieku, wiele o niej mówi. Intensywność i skupienie każdego dnia to coś, o czym ciągle powtarzam. Nigdy nie pracowałem z zawodniczką, wobec której oczekiwania w danym sezonie były tak wysokie. Nie możesz zdobyć więcej punktów, możesz mieć wynik “mniej dobry” – dodał trener.

    Zobacz też: Fissette się nie certolił ws. Świątek. Wskazał, co musi poprawić. “To ważne”

    Wcześniej Fissette mówił, co Świątek powinna poprawić w trakcie nowego sezonu. – W tym momencie skupiamy się na “pierwszych dwóch piłkach”, a więc serwisie albo returnie i kolejnym uderzeniu. To niezwykle ważne, jeśli spojrzymy na czołową ósemkę, w której jest wiele serwujących, uderzających, returnujących zawodniczek. Ważne by Iga stała się w tym aspekcie lepsza, była mniej przewidywalna i czuła się bardziej komfortowo, gdy przeciwniczki próbują atakować ją od pierwszej piłki – tłumaczył.

    Jeszcze przed wielkoszlemowym Australian Open (12 stycznia – 1 lutego) Świątek weźmie udział w turnieju United Cup (2-11 stycznia), gdzie Polska dwukrotnie dochodziła do finału. Poza Świątek w kadrze Biało-Czerwonych na ten turniej znajdzie się Hubert Hurkacz, Katarzyna Kawa, Daniel Michalski, Katarzyna Piter i Jan Zieliński.

  • Tak zachowała się Iga Świątek. Padło pytanie, którego nie chciała usłyszeć

    Tak zachowała się Iga Świątek. Padło pytanie, którego nie chciała usłyszeć

    Iga Świątek ma za sobą rok z wygranym Wimbledonem. Oznajmiła bez ogródek, że każdy sezon z wielkoszlemowym triumfem w Londynie wzięłaby w ciemno. Czy to samo może powiedzieć o wyczekiwanym tytule mistrzyni Australian Open? Właśnie dostała szansę, by ustosunkować się do tej elektryzującej perspektywy. Padło pytanie o cele na 2026 rok. Odpowiedź wiceliderki światowego rankingu okazała się dla jej fanów srogim rozczarowaniem.
    Zawodniczka tenisowa w fioletowej czapce i sportowym stroju z zaciśniętą pięścią, wyrażająca silne emocje podczas meczu, trzyma rakietę tenisową, w tle widoczna rozmyta publiczność.

    Iga Świątek JULIEN DE ROSAAFP

    Iga Świątek ma na swoim koncie sześć wielkoszlemowych tytułów. Czterokrotnie wygrywała Rolanda Garrosa, po razie US Open i Wimbledon. Do mistrzowskiej karety brakuje jej tylko triumfu w Australian Open.

    Czy Polka spełni swoje marzenie już w sezonie 2026? Odpowiedź na to pytanie poznamy w pierwszych tygodniach nadchodzącego roku.

    Iga Świątek u progu sezonu 2026. Plany i cele? To nie jest pytanie, które chciałaby teraz słyszeć

    – Jestem przekonany, że w następnym sezonie będziemy w stanie wprowadzić do gry Igi więcej gry technicznej, jak wolej, dropszot czy slice, że będzie tego używać w ważnych meczach. Tego brakuje – mówił na kanale “Break Point” trener raszynianki Wim Fissette.

    O konkretnych celach ani słowa. Pozostawało mieć nadzieję, że bardziej precyzyjnie odniesie się do tematu Świątek. Ale i tu jej fanów spotkało spore rozczarowanie.

    – Na razie nie stawiam sobie celów wynikowych – odpowiada druga rakieta świata, cytowana przez serwis Sportowy24.pl. – Myślę, że dopiero, kiedy pojadę do Sydney i zobaczę, jak mój tenis będzie wyglądał, pomyślę o tym, co chciałabym osiągnąć w kolejnych turniejach. Koncentruję się na tym, aby rozwinąć się pod kątem technicznym i samej gry w tenisa oraz żeby zrobić rzeczy, na które nie miałam czasu w sezonie.

    Sydney, czyli drużynowy turniej United Cup. Polacy wezmą w nim udział w dniach 2-11 stycznia. W grupie F rywalizować będą z Niemcami i Holandią.

    Zanim jednak Iga zamelduje się na antypodach, weźmie udział w pokazowym turnieju World Tennis Continental Cup. Impreza odbędzie się w chińskim Shenzen. Już w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia najlepsza polska tenisistka zmierzy się z Jeleną Rybakiną.

    – Jestem trochę odświeżona dzięki temu, że spędziłam w domu więcej czasu niż zazwyczaj – zapewnia Świątek. – Mam nadzieję, że okres przygotowawczy spowoduje, że w nowym sezonie będę grała dobrze, solidnie i że nauczę się czegoś nowego. Wiadomo, trzy tygodnie w sporcie na naukę czegoś nowego to nie jest dużo, jednak wierzę, że w trakcie sezonu będziemy szlifować to, nad czym pracujemy teraz.

    Iga Świątek – Anastazja Potapowa.
    Tenisistka w sportowym stroju oraz czapce z daszkiem wykonuje gest ręką na ciemnym tle, skupiona na grze.

    Iga ŚwiątekAFP
    Zawodniczka tenisowa w czarno-różowym stroju i różowej czapce okazuje radość po zdobyciu punktu, ściskając pięść i patrząc z determinacją w stronę boiska.

    Iga ŚwiątekAFP
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekARNE DEDERT / DPA AFP

  • Paweł Wąsek z najlepszym rezultatem w sezonie. “Zrobiłem sobie fajny prezent na święta”

    Paweł Wąsek z najlepszym rezultatem w sezonie. “Zrobiłem sobie fajny prezent na święta”

    Po konkursie Wąsek nie krył satysfakcji z tego, jak zakończył się pucharowy weekend w Szwajcarii.

    — Dużo lepsze te dzisiejsze skoki, dużo więcej frajdy z tego wszystkiego, także zrobiłem sobie fajny prezent na święta — powiedział zawodnik z Ustronia w rozmowie z reporterem Eurosportu, Kacprem Merkiem.

    Jeszcze kilkadziesiąt godzin wcześniej nastroje były zupełnie inne. Wąsek przyznał, że po piątkowej porażce trzeba było wszystko poukładać na nowo.

    — Brakowało takiej pewności siebie i wiary, że w ogóle można z tych skoków coś wyciągnąć, by wracać do domu z uśmiechem na twarzy. Przeanalizowaliśmy to, obraliśmy plan, zrobiliśmy trochę imitacji na sucho i dziś to zafunkcjonowało — zdradził.

    13. miejsce Wąska to ważny sygnał dla sztabu szkoleniowego przed krótką świąteczną przerwą i Turniejem Czterech Skoczni. Po konkursie głos zabrał trener Maciej Maciusiak, który na antenie Eurosportu zapowiedział, że niebawem dokona wyboru składu na niemiecko-austriackie zmagania. Przyznał jednak również, że Paweł Wąsek najprawdopodobniej się w nim znajdzie.

    — Ostateczną decyzję podamy albo dziś wieczorem, albo we wtorek po południu — powiedział szkoleniowiec.

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Subskrybuj Onet Premium. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

    Data utworzenia:

    21 grudnia 2025, 19:10
    Zobacz również

    Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie

  • Weta zaszkodzą prezydentowi czy premierowi? Prof. Chwedoruk mówi, o co toczy się “batalia”

    Weta zaszkodzą prezydentowi czy premierowi? Prof. Chwedoruk mówi, o co toczy się “batalia”

    Od 21 sierpnia do 18 grudnia Karol Nawrocki zawetował 20 ustaw. Jak tę sprawę będą odbierać wyborcy? Jak te decyzje wpłyną na poparcie społeczne dla prezydenta i rządu? O tym “Fakt” rozmawiał z prof. Rafałem Chwedorukiem. — Weto wetu nierówne. Wszystko będzie zależało od tego, jakich tematów będą te weta dotyczyły — tłumaczy.
    Donald Tusk, prof. Rafał Chwedoruk, Karol Nawrocki.
    Donald Tusk, prof. Rafał Chwedoruk, Karol Nawrocki. Foto: null/Fotonews, Reuters, Damian Burzykowski/

    W czwartek 18 grudnia Karol Nawrocki zawetował kolejne trzy ustawy, co spowodowało wzrost liczby wet, po niecałym półroczu jego prezydentury, do 20.
    Już 20 wet Karola Nawrockiego. “Wygra ten, kto w odpowiednim momencie nagłośni korzystne dla siebie wątki”

    — Za każdym razem po wecie, ustawy wracały do mnie po usunięciu wątpliwych zapisów. To dowód, że presja weta działa. Jest skuteczna i przynosi efekty. Rząd musi zrozumieć, że te weta służą Polakom — przekonywał prezydent 18 grudnia.

    Rząd ma na ten temat zdecydowanie odmienne zdanie, a politycy KO oraz jej koalicjanci, mocno krytykują takie działanie Nawrockiego. KO uruchomiła nawet stronę wetomat.pl, na której są zliczane i opisywane wszystkie weta prezydenta.

    Ciąg dalszy sporów wokół PiS. Szef gabinetu prezydenta mówił o Kurskim
    Zobacz także

    Czy takie działanie przysporzy punktów poparcia społecznego prezydentowi? Czy wręcz przeciwnie i rząd będzie mógł na tym ugrać poparcie dla siebie?

    — Weto wetu nierówne. Wszystko będzie zależało od tego, jakich tematów będą te weta dotyczyły. Tak naprawdę opinia publiczna interesuje się tylko niektórymi z nich. Jeśli będą to weta, w których Karol Nawrocki będzie miał po swojej stronie większość w społeczeństwie, tzn. także tych, którzy w danej sprawie będą po tej stronie co on, nawet jeśli nie są z tego samego obozu politycznego, to będzie to przynosiło punkty prezydentowi. Jeśli zaś rząd będzie przedstawiał takie ustawy, które będą cieszyły się aprobatą większości i Karol Nawrocki będzie je wetował tylko przy poparciu wyborców tradycyjnej prawicy, to będzie odwrotnie — tłumaczy prof. Rafał Chwedoruk.

    Nawrocki zawetował ważną ustawę. Ministra mówi: sprawdzam

    Batalia toczy się tak naprawdę o wahające się mniejszości. A one w różnych sprawach są różne. (…) Nie można tutaj przesądzać, bo będzie to dotyczyło wąskiej i płynnej grupy wyborców. Wygra ten, kto w odpowiednim momencie nagłośni korzystne dla siebie wątki

    — wyjaśnia ekspert.

    Zwrot w sprawie Marcina Romanowskiego. ENA nie obowiązuje. Minister Żurek reaguje

  • A jednak, “Lewy” postawił na swoim. Jest gorący komunikat. Sypią się gratulacje

    A jednak, “Lewy” postawił na swoim. Jest gorący komunikat. Sypią się gratulacje

    W niedzielne popołudnie Robert Lewandowski dopisał do swojego dorobku jedno z najbardziej symbolicznych osiągnięć w karierze. Wyjazdowe starcie FC Barcelony z Villarrealem było dla niego 500. występem w ligach europejskiego Top 5, czyli w rozgrywkach Anglii, Hiszpanii, Niemiec, Włoch i Francji. Choć Polak nie wpisał się na listę strzelców, a „Duma Katalonii” wygrała 2:0 bez jego gola, ten dzień na stałe zapisze się w historii jego kariery.

    Jubileuszowy mecz oznacza także imponujące liczby. W pół tysiąca ligowych spotkań Lewandowski zdobył 389 bramek, co stawia go w absolutnej elicie światowego futbolu. Lepszym bilansem w ligach Top 5 mogą pochwalić się jedynie Lionel Messi i Cristiano Ronaldo – dwaj piłkarze, którzy od lat wyznaczają granice indywidualnych rekordów.

    Na ten dorobek „Lewy” pracował przez kilkanaście sezonów i w barwach trzech europejskich gigantów. Najbardziej płodny okres przeżył w Niemczech. W Bundeslidze rozegrał 384 mecze ligowe – 131 jako zawodnik Borussii Dortmund oraz 253 w koszulce Bayernu Monachium. Trzy ostatnie sezony spędził w Hiszpanii, gdzie dla FC Barcelony zanotował 116 spotkań w La Liga, konsekwentnie powiększając swój bramkowy licznik.

    Łącznie 389 trafień daje mu trzecie miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii lig Top 5. Przed nim znajdują się tylko dwaj piłkarscy herosi: Lionel Messi, który ma na koncie 496 goli zdobytych w Hiszpanii i Francji, oraz Cristiano Ronaldo z dorobkiem 495 bramek strzelonych w Anglii, Hiszpanii i we Włoszech. Fakt, że Lewandowski znajduje się w tak elitarnym gronie, najlepiej świadczy o jego regularności i długowieczności na najwyższym poziomie.

    Przyszłość kapitana reprezentacji Polski wciąż pozostaje tematem otwartym. Jego kontrakt z Barceloną obowiązuje do 30 czerwca 2026 roku, a sam piłkarz deklaruje chęć pozostania w klubie na kolejny sezon. Co więcej, jest gotów pójść na daleko idące ustępstwa finansowe i zaakceptować nawet obniżkę wynagrodzenia o 50 procent.

    Władze mistrzów Hiszpanii podchodzą jednak do sprawy z rezerwą. Klub zamierza usiąść do rozmów najwcześniej wiosną, uważnie obserwując formę napastnika. Lewandowski w przyszłym roku skończy 38 lat, a runda rewanżowa sezonu będzie dla niego kluczowa. Musi udowodnić, że nadal jest snajperem, który potrafi decydować o losach meczów i budzić respekt rywali – niezależnie od stadionu, na którym się pojawia.

  • “Podpisał cyrograf Mentzenowi”. Ostra ocena postawy Karola Nawrockiego

    Karol NawrockiPAP/Paweł Supernak

    Karol Nawrocki
    Co powiedział Marek Sawicki?

    O tę wypowiedź na antenie RMF FM zapytany został poseł PSL. — To tak, jakby kopanego przez 10 zbirów na ulicy, na chodniku, na przystanku tramwajowym, ktoś podnosił z kałuży krwi i prosił o to, żeby mu dziękować za to, że go podniósł — skomentował.

    Marek Sawicki w postawie prezydenta widzi konkretny powód. — Na litość boską, dość tej hipokryzji, dość tej polityki na potrzeby rynku wewnętrznego. Po co Karol Nawrocki to mówi? A właśnie po to, bo podpisał, że tak powiem, cyrograf panu Mentzenowi i musi temu środowisku pokazywać, jak to on bardzo jest antyukraiński, jak bardzo w tej chwili potrzebuje symetryzmu — ocenił.

    Zobacz także:

    “Stan Wyjątkowy”. Najtajniejsza wigilia w PiS. Kaczyński chce wykończyć Brauna. Kurski opluwa Morawieckiego
    Polacy podzielają opinię prezydenta Karola Nawrockiego o relacjach z Ukrainą? [SONDAŻ]

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Subskrybuj Onet Premium. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

    Dziennikarze Onet Wiadomości

    łgo

    Data utworzenia:

    22 grudnia 2025, 09:50
    Zobacz również

    Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie

  • Kamera przyłapała Szczęsnego. Tak zareagował na to, co zrobił Garcia

    Kamera przyłapała Szczęsnego. Tak zareagował na to, co zrobił Garcia

    FC Barcelona odniosła w niedzielę ważne zwycięstwo w La Lidze, wygrywając z dotychczas niepokonanym u siebie Villarrealem 2:0. Spora w tym zasługa Joana Garcii. Bramkarz “Blaugrany” zaliczył kilka efektownych interwencji. Kamery nagrały reakcje Wojciecha Szczęsnego na popisy młodego Hiszpana w bramce.
    Wojciech Szczęsny podczas meczu Villarreal – FC Barcelona
    https://x.com/FcbWxi/status/2002871868119011508 (Screen)

    Joan Garcia od początku sezonu robi bardzo dobre wrażenie w barwach FC Barcelony. Wielokrotnie ratował kolegów z opresji i utrzymywał przy życiu w trakcie spotkań. W niedzielę dołożył sporą cegiełkę do zwycięstwa. Zaliczono mu pięć interwencji. Gracze Villarrealu nie mogli go pokonać w sytuacjach sam na sam, wykazywał się znakomitym refleksem, szczególnie w drugiej połowie.

    Zobacz wideo Kosecki z mocnym przesłaniem w sprawie piłkarzy Legii: Współczuję im. Cierpią na tym ich bliscy
    Tak Szczęsny zareagował po paradzie Garcii

    Na popisy 24-latka w bramce reagował Wojciech Szczęsny. Kamery hiszpańskich telewizji złapały Polaka na ławce rezerwowych i uchwyciły jego reakcję po jednej z interwencji. Początkowo nie był zaskoczony, oglądał sytuację z dużym spokojem. Doskonale wiedział, na co stać Garcię, przekonuje się o jego potencjale na treningach, ale też wpływa na jego rozwój.

    W pewnym momencie Szczęsny spojrzał na Marca-Andre ter Stegena, który oklaskiwał Hiszpana, choć miał przy tym kamienną twarz. Brawa ze strony Niemca mogły być niespodziewane, biorąc pod uwagę doniesienia z ostatniego półrocza, że nie był zadowolony z przyjścia Garcii i postrzegał go wyłącznie jako konkurencję, a nie jako nowego kolegę w drużynie.

    Szczęsny popatrzył na ter Stegena i robił wszystko, by się głośno nie zaśmiać, jakby sam był zdziwiony zachowaniem Niemca. Po chwili z szerokim uśmiechem na ustach oklaskiwał Garcię, poniekąd naśladując niemieckiego bramkarza. Ter Stegen popatrzył na klaszczącego Szczęsnego, ale chyba nie zrozumiał, że to było nawiązanie do niego.

    Powszechnie wiadomo, że Szczęsny ma duży wpływ na atmosferę w szatni FC Barcelony. Szybko się zaaklimatyzował rok temu, dobrze dogaduje się z młodszymi zawodnikami. Służy doświadczeniem, ma autorytet, wprowadza pozytywną energię i sporo humoru.

    W hierarchii Hansiego Flicka Joan Garcia jest pierwszym bramkarzem, a Wojciech Szczęsny drugim, pełni rolę doświadczonego zmiennika. Dziś ter Stegen jest trzecim golkiperem i nie będzie miał większych szans na grę, dlatego może odejść w styczniu.

    Zobacz też: To, co zrobi Stoch, przejdzie do historii. Absolutna legenda skoków

    FC Barcelona jest liderem La Ligi z czterema punktami przewagi nad Realem Madryt.

    Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
    Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok

    www.sport.pl
    Kamera przyłapała Szczęsnego. Tak zareagował na to, co zrobił Garcia
    Marcin Jaz
    4 – 5 minut

    FC Barcelona odniosła w niedzielę ważne zwycięstwo w La Lidze, wygrywając z dotychczas niepokonanym u siebie Villarrealem 2:0. Spora w tym zasługa Joana Garcii. Bramkarz “Blaugrany” zaliczył kilka efektownych interwencji. Kamery nagrały reakcje Wojciecha Szczęsnego na popisy młodego Hiszpana w bramce.
    Wojciech Szczęsny podczas meczu Villarreal – FC Barcelona
    https://x.com/FcbWxi/status/2002871868119011508 (Screen)

    Joan Garcia od początku sezonu robi bardzo dobre wrażenie w barwach FC Barcelony. Wielokrotnie ratował kolegów z opresji i utrzymywał przy życiu w trakcie spotkań. W niedzielę dołożył sporą cegiełkę do zwycięstwa. Zaliczono mu pięć interwencji. Gracze Villarrealu nie mogli go pokonać w sytuacjach sam na sam, wykazywał się znakomitym refleksem, szczególnie w drugiej połowie.

    Zobacz wideo Kosecki z mocnym przesłaniem w sprawie piłkarzy Legii: Współczuję im. Cierpią na tym ich bliscy
    Tak Szczęsny zareagował po paradzie Garcii

    Na popisy 24-latka w bramce reagował Wojciech Szczęsny. Kamery hiszpańskich telewizji złapały Polaka na ławce rezerwowych i uchwyciły jego reakcję po jednej z interwencji. Początkowo nie był zaskoczony, oglądał sytuację z dużym spokojem. Doskonale wiedział, na co stać Garcię, przekonuje się o jego potencjale na treningach, ale też wpływa na jego rozwój.

    W pewnym momencie Szczęsny spojrzał na Marca-Andre ter Stegena, który oklaskiwał Hiszpana, choć miał przy tym kamienną twarz. Brawa ze strony Niemca mogły być niespodziewane, biorąc pod uwagę doniesienia z ostatniego półrocza, że nie był zadowolony z przyjścia Garcii i postrzegał go wyłącznie jako konkurencję, a nie jako nowego kolegę w drużynie.

    Szczęsny popatrzył na ter Stegena i robił wszystko, by się głośno nie zaśmiać, jakby sam był zdziwiony zachowaniem Niemca. Po chwili z szerokim uśmiechem na ustach oklaskiwał Garcię, poniekąd naśladując niemieckiego bramkarza. Ter Stegen popatrzył na klaszczącego Szczęsnego, ale chyba nie zrozumiał, że to było nawiązanie do niego.

    Powszechnie wiadomo, że Szczęsny ma duży wpływ na atmosferę w szatni FC Barcelony. Szybko się zaaklimatyzował rok temu, dobrze dogaduje się z młodszymi zawodnikami. Służy doświadczeniem, ma autorytet, wprowadza pozytywną energię i sporo humoru.

    W hierarchii Hansiego Flicka Joan Garcia jest pierwszym bramkarzem, a Wojciech Szczęsny drugim, pełni rolę doświadczonego zmiennika. Dziś ter Stegen jest trzecim golkiperem i nie będzie miał większych szans na grę, dlatego może odejść w styczniu.

    Zobacz też: To, co zrobi Stoch, przejdzie do historii. Absolutna legenda skoków

    FC Barcelona jest liderem La Ligi z czterema punktami przewagi nad Realem Madryt.

  • Sąd zatwierdza ponowne przeliczenie głosów w wyborach prezydenckich w Polsce po ujawnieniu wyciekłych dowodów fałszowania wyborów przez przewodniczącego PKW; termin ogłoszony na 2026 rok.

    Sąd zatwierdza ponowne przeliczenie głosów w wyborach prezydenckich w Polsce po ujawnieniu wyciekłych dowodów fałszowania wyborów przez przewodniczącego PKW; termin ogłoszony na 2026 rok.

    Decyzja sądu o zatwierdzeniu ponownego przeliczenia głosów oddanych w wyborach prezydenckich w Polsce wywołała ogromne poruszenie zarówno na scenie politycznej, jak i wśród opinii publicznej. Sprawa nabrała szczególnego ciężaru po ujawnieniu wyciekłych materiałów, które – według doniesień – mają świadczyć o możliwych nieprawidłowościach i manipulacjach wyborczych, w które zamieszany miał być przewodniczący Państwowa Komisja Wyborcza (PKW). Sąd jednocześnie ogłosił, że proces ponownego liczenia głosów ma rozpocząć się w 2026 roku.
    Ujawnione dowody i reakcja instytucji
    Według informacji, które pojawiły się w przestrzeni publicznej, wyciekłe materiały obejmują nagrania, korespondencję oraz dokumenty wewnętrzne, sugerujące, że mogło dojść do celowego wpływania na przebieg procesu wyborczego. Choć autentyczność tych materiałów jest obecnie przedmiotem analizy biegłych, sam fakt ich ujawnienia doprowadził do lawiny reakcji politycznych oraz społecznych.
    W odpowiedzi na narastające kontrowersje, sprawą zajął się sąd, który po rozpatrzeniu wniosków i argumentów stron zdecydował o konieczności ponownego przeliczenia głosów. Jak podkreślono w uzasadnieniu decyzji, kluczowe znaczenie ma ochrona zaufania obywateli do procesu demokratycznego oraz zapewnienie pełnej przejrzystości wyborów.
    Dlaczego ponowne przeliczenie dopiero w 2026 roku?
    Jednym z najczęściej zadawanych pytań jest termin rozpoczęcia ponownego liczenia głosów. Zdaniem sądu proces ten wymaga odpowiedniego przygotowania organizacyjnego i prawnego. Konieczne jest m.in. zabezpieczenie kart do głosowania, powołanie niezależnych komisji oraz zapewnienie obserwatorów krajowych i międzynarodowych.
    Eksperci prawa konstytucyjnego zwracają uwagę, że wybór 2026 roku ma na celu uniknięcie chaosu instytucjonalnego oraz zapewnienie, że całe przedsięwzięcie zostanie przeprowadzone zgodnie z najwyższymi standardami. W grę wchodzi także czas potrzebny na rzetelne zbadanie ujawnionych dowodów i ewentualne postępowania karne.
    Reakcje sceny politycznej
    Decyzja sądu spolaryzowała polską scenę polityczną. Część ugrupowań opozycyjnych uznała ją za krok w stronę prawdy i sprawiedliwości, argumentując, że nawet cień podejrzeń dotyczących uczciwości wyborów musi zostać dokładnie wyjaśniony. Z kolei przedstawiciele obozu rządzącego ostrzegają przed destabilizacją państwa i podważaniem wyniku demokratycznego głosowania.
    Sam przewodniczący PKW, którego nazwisko pojawia się w kontekście wycieku, stanowczo zaprzecza wszelkim zarzutom. W wydanym oświadczeniu podkreślił, że działania Komisji były zgodne z prawem, a ujawnione materiały mogą być zmanipulowane lub wyrwane z kontekstu.
    Społeczne konsekwencje i zaufanie do demokracji
    Sprawa ponownego przeliczenia głosów ma ogromne znaczenie dla społecznego postrzegania demokracji w Polsce. Wielu obywateli wyraża obawy, że nawet jeśli ostateczny wynik wyborów się nie zmieni, sam proces ujawniania możliwych nieprawidłowości może trwale nadwyrężyć zaufanie do instytucji państwowych.
    Z drugiej strony, część komentatorów podkreśla, że decyzja sądu świadczy o sile państwa prawa. Ich zdaniem gotowość do ponownej weryfikacji wyborów, nawet po dłuższym czasie, pokazuje, że żadna instytucja ani osoba nie stoi ponad prawem.
    Co dalej?
    Najbliższe miesiące upłyną pod znakiem analiz prawnych, śledztw oraz debat publicznych. Kluczową rolę odegrają niezależni eksperci oraz sądy, które będą musiały rozstrzygnąć, czy ujawnione dowody rzeczywiście wskazują na fałszowanie wyborów, czy też są elementem politycznej gry.
    Jedno jest pewne – zapowiedziane na 2026 rok ponowne przeliczenie głosów stanie się jednym z najważniejszych wydarzeń politycznych nadchodzących lat. Jego wynik może mieć daleko idące konsekwencje nie tylko dla konkretnych osób czy instytucji, ale także dla przyszłości polskiej demokracji i zaufania obywateli do procesu wyborczego.