• Barcelona szykuje hit transferowy, padła kwota 125 milionów euro. Ważna wiadomość dla Lewandowskiego

    Barcelona szykuje hit transferowy, padła kwota 125 milionów euro. Ważna wiadomość dla Lewandowskiego

    W sobotę miało dojść do kolejnej rundy rozmów z Pinim Zahavim, agentem Roberta Lewandowskiego. Tematem spotkania była oczywiście przyszłość kapitana reprezentacji Polski w FC Barcelonie. Notowania 37-letniego napastnika w ostatnich tygodniach nieco osłabły, a kataloński klub od dłuższego czasu rozgląda się za jego następcą. W międzyczasie hiszpańskie media obiegła informacja o wyjątkowo ambitnym planie transferowym „Blaugrany”, którego realizacja mogłaby kosztować nawet 125 milionów euro. Dla Lewandowskiego to bardzo czytelny sygnał – dziś priorytety Barcelony są jasno określone i niekoniecznie dotyczą obsady pozycji numer „9”.

    Kwestia przyszłości Polaka oraz środkowego napastnika to jednak tylko jeden z problemów, z jakimi mierzy się obecnie kierownictwo klubu. Znacznie poważniejszym bólem głowy jest defensywa, która w tym sezonie zawodzi regularnie. Barcelona traci zbyt wiele bramek, a przyczyn należy szukać m.in. w odejściu Íñigo Martíneza oraz częstych problemach zdrowotnych Ronalda Araújo.

    FC Barcelona ma kłopot. Lewandowski też to widzi
    Hansi Flick nie ukrywa, że uszczelnienie środka obrony jest dla niego absolutnym priorytetem. Niemiecki szkoleniowiec miał jasno zakomunikować władzom klubu, że przy pierwszej nadarzającej się okazji potrzebuje nowego, klasowego stopera.

    Na te same mankamenty zwracał uwagę również Robert Lewandowski. Po wygranym na początku listopada meczu z Celtą Vigo (4:2) Polak wprost przyznał w rozmowie z mediami, że drużyna musi poprawić grę w defensywie. Doświadczony napastnik nie miał wątpliwości, że to właśnie ten element wymaga natychmiastowej reakcji.

    – Musimy przeanalizować, co możemy poprawić. Nie jesteśmy wystarczająco dobrzy w obronie. Po przerwie na mecze reprezentacji możemy grać znacznie lepiej. To idealny moment, żeby coś zmienić i się poprawić – podkreślał Lewandowski.

    Od dłuższego czasu na radarze Barcelony znajduje się Nico Schlotterbeck. Stoper Borussii Dortmund wyrósł na głównego kandydata do wzmocnienia defensywy „Dumy Katalonii”, a w ostatnich dniach pojawiły się w jego sprawie wyjątkowo istotne informacje.

    La Liga. Przełomowe wieści ws. Schlotterbecka
    Choć reprezentant Niemiec nie jest skłonny przedłużyć kontraktu obowiązującego do czerwca 2027 roku, Borussia Dortmund oczekuje za niego aż 50 milionów euro. A to dopiero początek wydatków, z jakimi musiałaby liczyć się Barcelona.

    Dziennikarze katalońskiego „SPORTU” wyliczyli, że przy pięcioletnim kontrakcie dla Schlotterbecka – uwzględniając zarówno kwotę odstępnego, jak i pensję zawodnika – całkowity koszt operacji mógłby sięgnąć nawet 125 milionów euro. Dla klubu zmagającego się z poważnymi problemami finansowymi to suma, która może okazać się nie do udźwignięcia.

    Coraz częściej pojawiające się doniesienia o zainteresowaniu Schlotterbeckiem są jednak czytelnym sygnałem dla Roberta Lewandowskiego. W Barcelonie priorytetem jest dziś wzmocnienie środka obrony, a nie natychmiastowe sprowadzanie następcy polskiego napastnika. Co więcej, władze klubu zdają się brać pod uwagę głos samego Lewandowskiego, który otwarcie wskazywał defensywę jako najsłabsze ogniwo zespołu. W tej kwestii Polak nie powinien mieć już żadnych złudzeń.

    Hiszpańskie media na ten moment podchodzą jednak do całej operacji z dużym sceptycyzmem. Najpoważniejszą przeszkodą mogą okazać się wymagania finansowe samego zawodnika. Barcelona, która w ostatnich latach konsekwentnie ogranicza wydatki na wynagrodzenia, może po prostu nie być w stanie zaoferować Niemcowi pensji na poziomie, jakiego oczekuje.

  • Wrze wokół zachowania “koszmaru Świątek”. Tak ją nazwał

    Wrze wokół zachowania “koszmaru Świątek”. Tak ją nazwał

    Amerykański tenisista Jack Sock nie szczędził słów krytyki pod adresem Jeleny Ostapenko, określając ją jako “kapryśną”. Jej zachowanie na korcie często budzi kontrowersje.

    Jack Sock, były numer osiem w światowym rankingu, otwarcie wypowiedział się na temat osobowości Jeleny Ostapenko. Uznaje ją za “kapryśną”, szczególnie w kontekście jej zachowań w czasie meczów. Ostapenko, zdobywczyni tytułu Grand Slam w 2017 roku, znana jest z licznych spięć na korcie.

    Podczas tegorocznego US Open Ostapenko wzbudziła wiele kontrowersji. Po przegranej z Taylor Townsend zarzuciła jej brak klasy i edukacji, co doprowadziło do dużej krytyki. Później przeprosiła, tłumacząc, że jej słowa odnosiły się tylko do etykiety tenisowej.

    ZOBACZ WIDEO: Jakub Kiwior i jego żona zachwycili. Nagranie robi wrażenie

    Warto zwrócić uwagę, że Jelena Ostapenko jest starsznie trudną rywalką dla Igi Świątek. Tenisistki stoczyły ze sobą sześć oficjalnych pojedynków na kortach tenisowych i… wszystkie padły łupem Łotyszki.

    W programie “Nothing Major Show” Jack Sock, wraz z Samem Querreyem i Stevem Johnsonem, umieścili Ostapenko na swojej “negatywnej liście”. Sock określił Ostapenko jako “kapryśną”.

    Sam Querrey również dołączył do debaty, wytykając Julii Putincewej incydent z 2024 roku, kiedy to nieuprzejmie zachowała się wobec dziewczynki podającej piłki. – Trzeba szanować osoby z obsługi, nie można ich lekceważyć – stwierdził Querrey.

    Sock zgodził się z Querreyem, dodając, że Putincewa często stosuje różne sztuczki, aby zdekoncentrować swoich przeciwników na korcie.

  • Iga Świątek z wyjątkową nagrodą. “To naprawdę ważna sprawa”

    Iga Świątek z wyjątkową nagrodą. “To naprawdę ważna sprawa”

    Iga Świątek otrzymała nagrodę BJK Cup Heart Award za listopadowy występ w Pucharze Billie Jean King. Polska tenisistka wskazała już organizację charytatywną, której zostaną przekazane pieniądze.

    W dniach 14-16 listopada reprezentacja Polski wygrała turniej barażowy w Gorzowie Wielkopolskim. Biało-Czerwone pokonały 3:0 zespoły narodowe Nowej Zelandii i Rumunii. Dzięki temu zapewniły sobie awans do przyszłorocznych kwalifikacji do turnieju finałowego Pucharu Billie Jean King.

    Reprezentację Polski poprowadziła do zwycięstw Iga Świątek. Aktualna wiceliderka rankingu WTA była największą gwiazdą zmagań w hali Arena Gorzów. Najpierw pokonała Nowozelandkę Elyse Tse 6:0, 6:1. Następnie wygrała z Rumunką Gabrielą Lee 6:2, 6:0.

    ZOBACZ WIDEO: Jakub Kiwior i jego żona zachwycili. Nagranie robi wrażenie

    Postawa Świątek została doceniona przez organizatorów rozgrywek Pucharu Billie Jean King. 24-latka została nominowana do otrzymania nagrody BJK Cup Heart Award. Obok niej wyróżnione w ten sposób zostały także Kanadyjka Victoria Mboko, Czeszka Linda Noskova i Słowenka Kaja Juvan.

    O przyznaniu tej nagrody zadecydowali fani. Aż 70 proc. głosujących kibiców uznało, że to Świątek najbardziej zasłużyła na to wyróżnienie. Honoruje ono tenisistki, które w danej rundzie rozgrywek Billie Jean King Cup z dumą reprezentowały swój kraj. Wykazały się przy tym świetną grą na korcie i niezwykłym zaangażowaniem dla drużyny.

    Zgodnie z zasadami Świątek otrzymała nagrodę w wysokości 3000 dolarów. Kwotę tę mogła przekazać dowolnej organizacji charytatywnej. Wybór sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej padł na “Fundację Smeczem w Raka”.

    Ta organizacja promuje zdrowie na każdym etapie życia poprzez aktywność fizyczną, w tym tenis, podnosi świadomość na temat nowotworów oraz zapewnia wsparcie finansowe i psychologiczne tenisistom, trenerom i ich rodzinom zmagającym się z chorobą nowotworową.

    – Chciałabym podziękować wszystkim za głosy na mnie, dzięki którym mogłam otrzymać nagrodę Billie Jean King Cup Heart Award. Jestem naprawdę wdzięczna i to mnie jeszcze bardziej zmotywuje – powiedziała Świątek.

    – Nagroda trafi do Fundacji Smeczem w Raka. To naprawdę ważna sprawa i mam nadzieję, że wiele innych osób się do niej dołączy – przyznała nasza utytułowana tenisistka.

  • We wtorek gala FIFA The Best. Troje nominowanych z Polski

    We wtorek gala FIFA The Best. Troje nominowanych z Polski

    Wśród nominowanych do wyróżnień FIFA są Ewa Pajor, Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny. Nagrody zostaną przyznane we wtorek w czasie gali w Dosze, która rozpocznie się o godzinie 18.

    Ewa Pajor jest kandydatką do zdobycia nagrody dla najlepszej piłkarki roku, Wojciech Szczęsny znalazł się w gronie nominowanych na najlepszego bramkarza, a Robert Lewandowski może zająć miejsce w jedenastce roku. Cała trójka jest związana w futbolu klubowym z FC Barceloną, a Pajor i Lewandowski grają także obecnie w reprezentacji Polski.

    Nagrody zostaną wręczone w katarskiej Dosze we wtorek późnym popołudniem przechodzącym w wieczór. Gala rozpocznie się o godzinie 18 czasu polskiego. Niewymienione jeszcze kategorie to między innymi piłkarz roku, trener roku, bramka roku czy wyróżnienia fair play i dla kibiców.

    – Zbliża się do końca niezwykły rok ze spektakularnymi Klubowymi Mistrzostwami Świata, a już w 2026 roku mistrzostwa świata – przypomina w zapowiedzi gali Gianni Infantino, prezydent FIFA.

    ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać

    Regulamin głosowania przewiduje udział trenerów i kapitanów drużyn narodowych, wybranych dziennikarzy oraz kibiców za pośrednictwem mediów FIFA.

    W najmocniej interesujących nas kategoriach Ewa Pajor została nominowana za znakomity sezon, w którym pomogła FC Barcelonie zdobyć potrójną koronę w Hiszpanii i awansować do finału Ligi Mistrzyń. W klubie zdobyła 43 bramki w 46 meczach, a i przyczyniła się do historycznego, ponieważ pierwszego awansu Polek do mistrzostw Europy. W jej kategorii są nominowane także między innymi Alexia Putellas i Aitana Bonmati.

    Wąska lista kandydatów na bramkarza roku obejmuje Wojciecha Szczęsnego i siedmiu innych bramkarzy. Poza półfinalistą poprzedniej edycji Ligi Mistrzów po nagrodę mogą sięgnąć Thibaut Courtois, Gianluigi Donnarumma, Emiliano Martinez, David Raya, Alisson, Manuel Neuer i Yann Sommer. Na faworyta wygląda Gianluigi Donnarumma, triumfator Ligi Mistrzów i finalista Klubowych Mistrzostw Świata.

    Robert Lewandowski walczy o miejsce w jedenastce roku z Ousmanem Dembele, zdobywcą Złotej Piłki, czy z kompanami z klubu Laminem Yamalem i Raphinhą. Kandydatów wśród napastników jest aż 22, także Lewandowski ma z kim rywalizować.

    Ousmane Dembele to jednocześnie główny kandydat do nagrody dla piłkarza roku. Wyróżnienia FIFA The Best są przyznawane od 2016 roku. Przez blisko dekadę trzy razy wygrał Lionel Messi, po dwa razy Robert Lewandowski i Cristiano Ronaldo, a raz Luka Modrić i w poprzedniej edycji Vinicius Junior.

  • Największy koszmar Świątek obnażony. “Wpada w furię”

    Największy koszmar Świątek obnażony. “Wpada w furię”

    Największy koszmar Świątek obnażony. “Wpada w furię”

    “Jędzowata” – tak były amerykański tenisista Jack Sock nazwał Jelenę Ostapenko. W podcaście “Nothing Major Show” nie miał litości dla łotewskiej zawodniczki, która uchodzi za “koszmar Igi Świątek”. Skąd takie określenie? Otóż Sockowi nie podoba się postawa Ostapenko na korcie. Umieścił ją nawet na swojej liście najniegrzeczniejszych tenisistek świata.
    Jelena Ostapenko i Iga Świątek
    screen youtube.com/@canalplussportpolska

    Jelena Ostapenka bywa nazywana przez polskich kibiców koszmarem Igi Świątek. Dość powiedzieć, że nasza najlepsza tenisistka wciąż nie znalazła na nią sposobu. Z sześciu dotychczasowych bezpośrednich spotkań wszystkie przegrała. Fanom spoza naszego kraju Ostapenko kojarzy się jednak z czymś innym. Chodzi o jej… zachowanie.

    Zobacz wideo Kosecki bardzo krytycznie o trenerze Legii: Sorry, Inaki
    Cała prawda o Ostapenko. Amerykanin nawet się nie wahał

    A to jest bardzo charakterystyczne. Łotyszka w trakcie meczów głośno komentuje wydarzenia na korcie, krzyczy i stroi miny. Bywa także bardzo prowokacyjna wobec swoich przeciwniczek. W ostatnim sezonie rozpętała się nawet wokół niej głośna afera. Chodzi o spięcie z Taylor Townsend, która w trakcie spotkania z Ostapenko nie przeprosiła za zagranie piłki po siatce. W odpowiedzi tenisistka miała powiedzieć o Amerykance, że: “nie ma klasy ani wykształcenia”. W dodatku podkreśliła, że Townsend dopiero przekona się, jak wyglądają tenisowe zasady, jak zagra poza USA.

    Między innymi z tego powodu Ostapenko wylądowała na “niegrzecznej liście” Jacka Socka. Były amerykański tenisista, niegdyś ósmy zawodnik świata wystąpił w podcaście “Nothing Major Show”. A w nim wraz z Samem Querreyem i Steve’em Johnsonem postanowili wskazać zawodniczki, które w światowym tourze zachowują się najgorzej. – Wybiorę Jelenę Ostapenko. Czasami wdaje się w kłótnie na korcie z niektórymi osobami, jakby była trochę jędzowata – wypalił Sock.
    Mówił o niej cały tenisowy świat. “Zawsze w centrum kontrowersji”

    Z kolei Steve Johnson postawił na Julię Putincewą. Powód? Sytuacja z 2024 r., kiedy to kompletnie zlekceważyła dziewczynkę od podawania piłek. W akcie frustracji zaczęła ignorować lecące do niej piłki, co odbiło się w świecie tenisa głośnym echem. – Zawsze wydaje się być w centrum kontrowersji, jak to mówią nasi ludzie za oceanem. Ona po prostu gapi się na dzieci do podawania piłek. Szanuj tych ludzi. Musisz traktować ich z pełnym szacunkiem. Nie możesz ich dręczyć, kiedy jesteś na korcie. Więc mi się to nie podoba – powiedział były gracz.

    Na “niegrzecznej liście” “Nothing Major Show” znalazło się także więcej nazwisk. Wśród kobiet wskazano Jelenę Rybakinę i Danielle Collins, a u mężczyzn Corentina Mouteta, Daniiła Miedwiediewa i Reilly’ego Opelkę.

  • Piotr Żyła wystawił przedmiot na WOŚP. Po jednym wpisie cena skoczyła jak szalona

    Piotr Żyła wystawił przedmiot na WOŚP. Po jednym wpisie cena skoczyła jak szalona

    Piotr Żyła od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych i lubianych postaci polskich skoków narciarskich. Zawodnik pochodzący z Wisły zapisał na swoim koncie wiele cennych sukcesów sportowych, a mimo upływu lat wciąż nie traci wiary w to, że może rywalizować na najwyższym poziomie i oddawać dalekie, efektowne skoki. Jego ogromna popularność sprawia jednak, że Żyła wyróżnia się nie tylko wynikami na skoczni, ale także aktywnością poza nią. Doskonałym przykładem była sytuacja sprzed kilku lat, gdy jeden krótki komentarz wystarczył, by znacząco podbić kwotę zebraną na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.

    „Wiewiór”, bo tak pieszczotliwie nazywany jest skoczek, słynie z niekonwencjonalnego podejścia do życia i sportu. Jego luz, dystans do siebie oraz charakterystyczne poczucie humoru sprawiły, że wokół niego zgromadziło się grono wiernych fanów. Choć jest obecnie najstarszym członkiem kadry A, wciąż nie myśli o zakończeniu kariery i konsekwentnie walczy o kolejne cele, pokazując, że wiek nie musi być przeszkodą w sporcie na najwyższym poziomie.

    Dyskwalifikacja, która przerodziła się w szansę

    W styczniu 2021 roku, podczas weekendu Pucharu Świata w Zakopanem, Piotr Żyła przeżył jeden z bardziej pechowych momentów tamtego sezonu. Tuż przed niedzielnym konkursem indywidualnym okazało się, że został zdyskwalifikowany z powodu nieprzepisowego kombinezonu. Decyzja sędziów była dla niego dużym rozczarowaniem, a kulisy sprawy wyjaśniał wówczas trener reprezentacji Polski, Michal Doleżal.

    – Piotrek dostał dyskwalifikację za kombinezon. Nie zagrał centymetr w biodrze (…) – tłumaczył szkoleniowiec, podkreślając, jak niewielkie detale potrafią decydować o losach zawodników na tym poziomie rywalizacji.

    Po nieudanych kwalifikacjach Żyła nie zamknął się jednak w sobie ani nie narzekał publicznie na niesprawiedliwość. Wręcz przeciwnie – postanowił podejść do sprawy z typowym dla siebie humorem. Na swoim profilu na Facebooku opublikował krótki wpis: „Hmm, no wolna niedziela. Ale jutro walczymy team” – napisał, zapowiadając gotowość do rywalizacji w sobotnim konkursie drużynowym. Jak się później okazało, to był dopiero początek jego pomysłu.

    Błyskotliwy ruch i efekt lawiny

    Chwilę po dyskwalifikacji Piotr Żyła postanowił przekuć nieprzyjemną sytuację w coś pozytywnego. Skoczek udostępnił link do aukcji WOŚP na Allegro, na której licytowany był jego kombinezon, i opatrzył go charakterystycznym komentarzem: „Hmm, mam kombinezon na zbyciu, może ktoś chętny” – napisał, dodając emotikonę płaczącą ze śmiechu.

    Choć licytowany strój nie był tym samym kombinezonem, który stał się powodem dyskwalifikacji, żart Żyły idealnie trafił w gusta kibiców. Fani natychmiast podchwycili temat, uznając, że to doskonały moment, by wesprzeć szczytny cel i jednocześnie wziąć udział w nietypowej aukcji. Efekt? Cena, która początkowo wynosiła 2400 zł, bardzo szybko wzrosła do 3150 zł, by wkrótce potem niemal sięgnąć 10 tysięcy złotych.

    Ten nieoczekiwany „skok” zainteresowania był najlepszym dowodem na to, jak ogromną sympatią cieszy się Piotr Żyła i jak dużą siłę mają jego spontaniczne, pełne humoru reakcje. Dyskwalifikacja, która dla wielu sportowców byłaby powodem frustracji i złych emocji, w jego przypadku przerodziła się w realne wsparcie dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

    Historia ta do dziś jest przywoływana jako przykład dystansu do siebie, sprytu i umiejętności wykorzystania trudnych chwil w pozytywny sposób. Piotr Żyła po raz kolejny udowodnił wtedy, że nie tylko świetnie skacze, ale także potrafi wywołać uśmiech i zrobić coś dobrego – nawet wtedy, gdy los rzuca mu kłody pod nogi.

  • “Żona gangstera”. Była wiceliderką rankingu WTA, oto co robi teraz

    “Żona gangstera”. Była wiceliderką rankingu WTA, oto co robi teraz

    – Byłam zajęta uczeniem się nowego życia. To dla mnie niecodzienny czas. Muszę zrozumieć, na czym polega to życie. Trochę minie, nim stanie się to dla mnie normalnością – mówiła Anett Kontaveit po tym, jak była zmuszona zakończyć karierę z powodów zdrowotnych. Czym się zajmuje tenisistka, która pięciokrotnie grała przeciwko Idze Świątek?

    Sześć wygranych turniejów, finał WTA 1000 w Dosze przeciwko Idze Świątek czy pozycja wiceliderki w rankingu WTA – to część sukcesów Estonki Anett Kontaveit w trakcie kariery tenisowej. W 2023 r. Kontaveit była zmuszona zakończyć w związku z przewlekłą kontuzją pleców, a konkretnie z przepukliną dysku. Kontaveit grała ze Świątek aż pięć razy, ale jej bilans to 2-3. Ich ostatnie spotkanie na korcie miało miejsce we wspomnianym finale w Dosze w 2022 r., gdy Świątek wygrała 6:2, 6:0. Czym aktualnie zajmuje się Kontaveit?

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    “Żona gangstera”. To robi Kontaveit po zakończeniu kariery

    Po zakończeniu kariery tenisowej Kontaveit poświęciła się rodzinie. Jej partnerem jest Brent Lepistu, 13-krotny reprezentant Estonii i aktualny zawodnik FCI Levadii Tallinn, z którym ma syna. Ostatnio Kontaveit podróżowała do Tajlandii czy Szwecji, a wcześniej brała udział w imprezie halloweenowej, gdzie przebrała się za “żonę gangstera”.

    W październiku br. Kontaveit wróciła na kort i wystąpiła w turnieju pokazowym w Luksemburgu. Wtedy cały turniej wygrała Angelique Kerber, wygrywając w finale 1:6, 6:3, 10:7 z Francuzką Alize Cornet.
    Tak wygląda rzeczywistość Kontaveit po karierze. “To dla mnie niecodzienny czas”

    Jak wyglądała rzeczywistość Kontaveit po zakończeniu kariery? – Wiem, że dawałam z siebie wszystko, tak dużo, jak tylko mogłam. Niestety, moje plecy wciąż dają o sobie znać. Miałam wiele mniejszych urazów. Po cichu chodzę na siłownię, wciąż ćwiczę. Byłam zajęta uczeniem się nowego życia. To dla mnie niecodzienny czas. Muszę zrozumieć, na czym polega to życie. Trochę minie, nim stanie się to dla mnie normalnością – opowiadała była tenisistka.

    Zobacz też: Tylko spójrz, kto “zdradził” Rosję. Oto jej nowy kraj

    – Z biegiem lat kontuzja pleców pogłębiała się. Ograniczała mnie tak bardzo, że zdałem sobie sprawę, że nie mogę już grać na tym poziomie. To była bardzo trudna decyzja. Należę do osób, które bardzo długo zastanawiają się przed podjęciem ważnej decyzji, dzięki czemu wiem, że postąpiłam słusznie i jestem tego w 100% pewna. Powodem był nadmierny stres. Kręgosłup był stale napięty. Biegasz od kąta do kąta przez kilka godzin dziennie, a Twój kręgosłup po prostu zużywa się od tak dużej intensywności – dodała Kontaveit.

    Na razie na próżno szukać następczyni Kontaveit w estońskim tenisie, bo najwyżej notowana jest 25-letnia Jelena Malygina, która zajmuje 428. miejsce w rankingu WTA.

  • Donald Tusk odpowiada na krytykę Karola Nawrockiego dotyczącą jego działań międzynarodowych. Jakie słowa padły w tej wymianie zdań?

    Donald Tusk odpowiada na krytykę Karola Nawrockiego dotyczącą jego działań międzynarodowych. Jakie słowa padły w tej wymianie zdań?

    Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

    — Nie czytałem wywiadu, czytałem nagłówki. One są wystarczająco znaczące. Szczególne znaczenie zrobił na mnie ten cytat z prezydenta, że do Grzegorza Brauna mu bliżej niż do mnie. To dużo mówi o tej prezydenturze i jak w Polsce przebiega linia podziału politycznego — stwierdził w poniedziałek przed wylotem do Berlina Donald Tusk, pytany o ostatni wywiad z Karolem Nawrockim w Wirtualnej Polsce.

    Szef rządu stwierdził, że “Konstytucja czyni rząd odpowiedzialnym za politykę zagraniczną”. — Wolałbym, to chyba zrozumiałe, żeby prezydent nam pomagał. Prezydent, który codziennie powtarza, że Polska nie ma żadnego znaczenia, to jest katastrofa. Wolałbym, żeby prezydent codziennie powtarzał, że Polska ma wielkie znaczenie — powiedział.

    — Ja wszędzie powtarzam, że Polska jest przodującym krajem w różnych sprawach. Często znajduje to potwierdzenie w relacjach z partnerami, a czasami nie. Oni też bywają kapryśni — dodał Donald Tusk.
    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Dlaczego Donald Tusk skrytykował Karola Nawrockiego?

    Jakie opinie na temat prezydenta Ukrainy wyraził Karol Nawrocki?

    Jakie są konstytucyjne obowiązki prezydenta według Donalda Tuska?

    Co Donald Tusk powiedział o znaczeniu Polski?

    Przeczytaj także: Donald Tusk przed wylotem do Berlina na rozmowy. “To absolutnie kluczowe”

    Donald Tusk krytykuje Karola Nawrockiego. “To jego obowiązek”

    Premier stwierdził też, że “o wiele więcej mógłby jednak zyskać, gdyby było wsparcie ze strony prezydenta”. — Moim zdaniem to jest jego konstytucyjny obowiązek, wspierać politykę rządu. Tak mówią Konstytucja i zdrowy rozsądek, tak podpowiada interes narodowy — zaznaczył.

    — Jestem bardzo rozczarowany, nie tym wywiadem, tylko takim ogólnym podejściem — podkreślił.

    Przeczytaj także: Karol Nawrocki o Ukrainie i spotkaniu z Wołodymyrem Zełenskim. “Nie zgodzę się”

    Karol Nawrocki o relacjach z Ukrainą i Grzegorzu Braunie

    — Prezydent Ukrainy będzie miał okazję porozmawiać ze mną o sprawach, które nie tylko nie zostały zrealizowane, ale w wielu przypadkach nawet nie zostały rozpoczęte — stwierdził w poniedziałkowym wywiadzie dla Wirtualnej Polski Karol Nawrocki. — Jako prezydent nie mogę, nie chcę i nie będę zgadzał się na stawianie Polski w roli wyłącznie “przedpokoju” czy “korytarza” w sprawach, które są dla nas strategicznie ważne — dodał.

    Dziennikarze zapytali także prezydenta, “kto jest lepszy: Donald Tusk czy Grzegorz Braun?”. — Odpowiadając na takie pytanie, trzeba zachować pragmatyzm. Donald Tusk jest dziś premierem, więc, w mojej ocenie, w obecnej sytuacji, szkodzi Polsce bardziej. To jego polityka prowadzi do kryzysów: w polskich finansach publicznych, w służbie zdrowia oraz w potencjale Polski na arenie międzynarodowej. To pytanie należy więc odnosić do realnych możliwości obu polityków w tym momencie — ocenił Karol Nawrocki.

  • Wielka burza w Rosji. “Nie podoba mi się to”

    Wielka burza w Rosji. “Nie podoba mi się to”

    Polina Kudermietowa zagra pod flagą Uzbekistanu. To kolejna Rosjanka, która w ostatnim czasie podjęła decyzję o zmianie obywatelstwa. Nagromadzenie podobnych decyzji rosyjskich tenisistek w krótkim czasie wywołało reakcję Natalji Wichlancewej, która skrytykowała swoje rodaczki. “Nie lubię komentować takich sytuacji, ale nie podoba mi się to” – napisała na Telegramie.

    W ostatnim czasie kilka rosyjskich zawodniczek podjęło decyzję o zmianie obywatelstwa. Tym samym Anastazja Potapowa zagra pod flagą Austrii, Daria Kasatkina będzie reprezentować Australię, zaś Maria Timofiejewa i Kamilla Rachimowa będą grać dla Uzbekistanu. Taki sam kierunek, jak dwie ostatnie zawodniczki, wybrała Polina Kudermietowa.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Rosjanka zareagowała. “Nie podoba mi się to”

    Na decyzję Kudermietowej zareagowała jej rodaczka, Natalja Wichlancewa. Rosjanka nie kryła zdziwienia wyborem podjętym przez 22-letnią tenisistkę we wpisie, który opublikowała na swoim kanale na Telegramie.

    – Nie lubię komentować takich sytuacji, ale zbyt wiele takich wyborów podjęto w bardzo krótkim odstępie czasu. Nie podoba mi się to – zaczęła i dodała, że zawodniczki grające dotychczas dla Rosji pod neutralną flagą były wspierane przez Rosyjską Federację Tenisową.

    – Jeśli dziewczyny były zgłoszone do zawodów jako Rosjanki, otrzymywały zwrot kosztów turnieju. Aby to osiągnąć, konieczne jest przeprowadzenie badania lekarskiego w Moskwie dwa razy w roku. Wtedy taką zawodniczkę można uznać za przyjętą na zawody. Następnie Federacja zwraca koszty sportowcowi i trenerowi. Ponadto istnieje niewielka miesięczna opłata dla kadry narodowej. W niektórych miastach pomagają także lokalne federacje – zdradziła Wichlancewa.
    Też mogła zmienić reprezentację

    Rosyjska tenisistka, która ostatni raz na kortach WTA zaprezentowała się w 2022 roku, przyznała również, że sama miała w trakcie swojej kariery propozycję reprezentowania innego kraju.

    – Możesz zmienić obywatelstwo dla większego finansowania, premii, uproszczenia podróży bez wiz, możliwości występu na Igrzyskach Olimpijskich, jeśli jesteś daleko od głównej drużyny w swoim kraju. W pewnym momencie mojej kariery zaproponowano mi grę dla Francji, ale wszyscy znacie mój wybór – napisała.

    Warto przypomnieć, że negatywnie o zmianie obywatelstwa wypowiadała się także liderka światowego rankingu, Białorusinka Aryna Sabalenka. Pierwsza rakieta świata w rozmowie z Piersem Morganem powiedziała, że jest dumna z pochodzenia i nie zamierza zdradzić swojej ojczyzny.

  • Iga Świątek zdobyła nagrodę! Jest komunikat. Błyskawiczna reakcja

    Iga Świątek zdobyła nagrodę! Jest komunikat. Błyskawiczna reakcja

    Iga Świątek zdobyła nagrodę! Jest komunikat. Błyskawiczna reakcja
    Iga Świątek i wpis Billie Jean King Cup na X.com
    Iga Świątek i wpis Billie Jean King Cup na X.com (Foto: Mathias Schulz / Getty Images)

    Co za wyróżnienie dla Igi Świątek! Właśnie pojawił się komunikat informujący o tym, że liderka reprezentacji Polski została nagrodzona Heart Award za swoją wspaniałą grę dla reprezentacji Polski w Billie Jean King Cup. Sama Świątek już zdążyła zareagować na nagrodę i poinformować, że wygrane pieniądze przeznaczy na jedną z fundacji. W sieci pojawiło się nagranie.

    Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym

    W Gorzowie Iga Świątek była zdecydowaną liderką drużyny i jednym z kluczowych elementów awansu Polek, a jej występy należały do najmocniejszych punktów całego turnieju play-off. Teraz zostały one docenione także na arenie międzynarodowej.

    Nagroda Heart Award trafia do zawodniczek, które wykazują się wyjątkową odwagą na korcie oraz szczególnym zaangażowaniem w grę dla reprezentacji narodowej. Organizatorzy podkreślili, że Świątek nie tylko poprowadziła Polki sportowo, ale także skradła serca kibiców swoją postawą, determinacją i podejściem do gry w barwach narodowych.

    Polecamy: Tajne spotkanie na szczycie w sprawie przyszłości Roberta Lewandowskiego w Barcelonie

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    “Iga podbiła serca w play-offach. Gratulacje dla Igi Świątek z Polski, która zdobyła Nagrodę Serca (Heart Award) za play-offy Billie Jean King Cup.

    Nagroda Serca trafia do zawodniczek, które wykazują się niezwykłą odwagą na korcie oraz ogromnym zaangażowaniem w reprezentowanie swojego kraju” — czytamy we wpisie Billie Jean King Cup na platformie X.com.

    Polka podziękowała już za wyróżnienie i poinformowała, że zdobyte pieniądze przeznaczy na działalność fundacji Smeczem w raka.

    Przypomnijmy, że dzięki wygranej Polki awansowały do decydującej rundy Billie Jean King Cup. W kwietniu przyszłego roku zostaną rozegrane mecze, które wyłonią obsadę Billie Jean King Cup Finals.