• Niebywałe, co wyszło o przyjaciółkach Świątek. “Nie dogadują się”

    Niebywałe, co wyszło o przyjaciółkach Świątek. “Nie dogadują się”

    Lindsey Vonn i Mikaela Shiffrin to dwie najbardziej utytułowane narciarki alpejskie w historii. Obie reprezentują USA, mają w dorobku medale olimpijskie, tytuły mistrzyni świata i Kryształowe Kule. Oprócz tego łączy je coś jeszcze – przyjaźń z Igą Świątek. Okazuje się jednak, że tak dobrych relacji nie mają ze sobą nawzajem. Rewelacjami o ich konflikcie zaskoczyła ostatnio była narciarka – Tina Weirather.
    Iga Świątek
    screen: Canal+ Sport

    Iga Świątek cieszy się olbrzymią popularnością na całym świecie. Nic więc dziwnego, że kibicują jej nawet inni wybitni sportowcy. Nasza najlepsza tenisistka może pochwalić się znajomością m.in. z dwiema ikonami kobiecego narciarstwa alpejskiego. Swego czasu głośno zrobiło się o wiadomościach i wzajemnych gratulacjach, jakie wymieniała z Mikaelą Shiffrin. Innym razem do kibicowania Polce przyznała się Lindsey Vonn. 41-latka kilka razy miała nawet okazję spotkać się z Polką i zrobić wspólne zdjęcie. A jak w takim razie wyglądają relacje Shiffrin i Vonn?

    Zobacz wideo Totalna degrengolada w Legii
    Są przyjaciółkami Igi Świątek. Nagle gruchnęło na temat ich relacji. “Prawda jest taka…”

    Te, delikatnie rzecz ujmując, nie należą do najlepszych. Tak przynajmniej twierdzi była narciarka, a obecnie ekspertka szwajcarskiej stacji SRF, Tina Weirather. – Nie dogadują się najlepiej – powiedziała w kontekście Amerykanek w rozmowie z dziennikiem “Blick”.

    Jednym z powodów ich rzekomego konfliktu mają być mistrzostwa świata, jakie odbyły się w lutym 2025 roku. Vonn chciała wówczas wspólnie z Shiffrin walczyć o medal w kombinacji drużynowej. Prośba 41-letniej gwiazdy pozostała jednak bez odpowiedzi. Zamiast tego Shiffrin połączyła siły z inną rodaczką – Breezy Johnson i zdobyła złoto. – Prawda jest taka, że każda z nich chce wygrywać i nie chce, żeby wygrywała ta druga – wypaliła Weirather.
    Vonn przemówiła ws. konfliktu z Shiffrin. “To po prostu słaba…”

    Obie panie łącznie aż 300 razy stawały na podium Pucharu Świata – Vonn 160 razy, a Shiffrin – 140. Młodsza o 11 lat Shiffrin ma za to jedną Kryształową Kulę więcej (pięć) oraz dwa złote medale olimpijskie, a Vonn tylko jeden. Z pewnością rywalizują więc o miano najlepszej narciarki w historii.

    Pogłoski o ich konflikcie zdementowała jednak sama Vonn. – Nasze relacje wcale nie są złe – powiedziała “Blickowi” w odpowiedzi na rewelacje Weirather. Odniosła się też do sytuacji ze wspomnianych mistrzostw świata. – To była po prostu słaba komunikacja z drużyną – nie z nią (Shiffrin – red.) – ucięła. Zapewniła też, że ma do rodaczki duży szacunek i nie ma nic przeciwko, by wspólnie z nią wystartować w kombinacji drużynowej na igrzyskach w Mediolanie.

  • Oto ile trzeba zapłacić za świąteczne dania od Anny Lewandowskiej

    Oto ile trzeba zapłacić za świąteczne dania od Anny Lewandowskiej

    Święta Bożego Narodzenia już niedługo. W wielu polskich domach już trwa przedwigilijna gorączka, a rodziny dyskutują o tym, co w tym roku znajdzie się na świątecznym stole. Z pomocą przychodzi Anna Lewandowska, która firmuje catering dietetyczny rozszerzony o świąteczne potrawy. Wśród nich znajdziemy klasyczne bożonarodzeniowe dania, ale i bardziej nowoczesne. A co z cenami?
    Anna Lewandowska pokazała, jak udekorowała dom na święta. ‘Przesłodkie kadry z dziećmi’
    Anna Lewandowska pokazała, jak udekorowała dom na święta. ‘Przesłodkie kadry z dziećmi’; fot. instagram.com/annalewandowska

    Anna Lewandowska od lat skupia się na promocji zdrowego stylu życia, aktywności fizycznej i świadomego odżywiania. Małżonka Roberta Lewandowskiego jest aktualnie jedną z najbardziej wpływowych osób w Polsce pod kątem nakłaniania ludzi do zdrowego jedzenia.

    Zobacz wideo Krupińska odwiedziła Lewandowską w Barcelonie. Przetarła oczy ze zdumienia

    Wielokrotna medalistka mistrzostw świata i Europy w karate tradycyjnym oferuje plany żywieniowe, w których znaleźć możemy zdrowe przepisy, programy treningowe czy produkty sygnowane swoim nazwiskiem.

    Mimo wcześniejszych doniesień medialnych, według których Lewandowska miała sprzedać udziały w spółce odpowiedzialnej za catering dietetyczny, żona piłkarza FC Barcelony wciąż firmuje go swoim nazwiskiem. Tym samym w jej ofercie znaleźć możemy również catering dietetyczny, do którego Lewandowska dodała dania świąteczne.
    Lewandowska zdradziła menu. Ceny mogą dziwić

    W menu znajdziemy potrawy, które łączą tradycję z nowoczesnością i zdrowym podejściem do odżywiania. Żona Lewandowskiego oferuje między innymi:

    uszka z grzybami (39 złotych za 15 sztuk)
    barszcz wigilijny (15 zł/litr)
    pierogi w wielu wariantach (37-49 zł)
    karp z sosem grzybowym (46 zł)
    śledzie w dwóch wariantach (po 35 zł)
    konfitowana noga kaczki z sosem żubrowym (88 zł)

    Ceny wydają się być niezwykle zbliżone do tych, z którymi możemy spotkać się na co dzień w restauracjach. Czy świąteczny catering spod szyldu Anny Lewandowskiej zrobi furorę? Na pewno ma szansę stać się hitem w wielu domach, gdzie nie ma czasu na gotowanie własnych wigilijnych potraw.

    Zobacz też: FIFA ogłasza ws. Lewandowskiego. Jest oficjalna decyzja

  • Takie wykształcenie ma polska medalistka z Paryża. Można się zdziwić

    Takie wykształcenie ma polska medalistka z Paryża. Można się zdziwić

    Aleksandra Kałucka przed rokiem na igrzyskach olimpijskich w Paryżu wywalczyła jeden z 10 medali dla Polski. Zajęła trzecie miejsce we wspinaczce sportowej na czas, a więc tej samej konkurencji, w której złoto zdobyła Aleksandra Mirosław. Kałucka sukcesy odnosi zresztą nie tylko w sporcie. 24-latka może pochwalić się też imponującym wykształceniem.
    &Wspinaczka na czas Aleksandra Miroslaw
    Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

    Aleksandra Kałucka to obok Aleksandry Mirosław najbardziej utytułowana polska zawodniczka we wspinaczce sportowej na czas. Poza medalem olimpijskim z Paryża w dorobku ma wiele innych osiągnięć. W 2022 r. zdobyła srebro mistrzostw Europy w Monachium i zwyciężyła w klasyfikacji końcowej Pucharu Świata. Triumfowała także w Akademickich Mistrzostwach Świata, Europejskich Igrzyskach Akademickich i Akademickich Mistrzostwach Polski. Sport długo łączyła bowiem ze studiami.

    Zobacz wideo Totalna degrengolada w Legii
    Polska medalistka wyjechała na studia za granicę. “Zakochałam się w tym mieście”

    Pasją Kałuckiej obok wspinaczki są nauki ścisłe. Dlatego też podjęła studia licencjackie z matematyki na Akademii Tarnowskiej. Ukończyła je w 2024 r. i edukację postanowiła kontynuować już poza rodzinnym Tarnowem, a nawet poza Polską. Nasza brązowa medalistka olimpijska przeniosła się do Szkocji na Uniwersytet Edynburski.

    Wybór nie był przypadkowy. – W 2022 roku wygrałam swój pierwszy Puchar Świata w Edynburgu i zakochałam się w tym mieście. Stwierdziłam, że dla mojego rozwoju jako człowieka będzie dobrze studiować za granicą, chciałam też studiować po angielsku. Była to więc superokazja, by tam wyjechać na rok, pożyć innym życiem i innych rzeczy się nauczyć – opowiadała w wywiadzie dla “Gazety Krakowskiej”.
    Oto jaką uczelnie skończyła Aleksandra Kałucka. Jedna z najlepszych na świecie

    Kałucka zdecydowała się na roczne studia magisterskie z matematyki. Ukończyła je w maju tego roku. – Spodziewałam się, że będzie inaczej, myślałam, że będzie lżej, a było bardzo ciężko. Poziom był bardzo wysoki, bo to jedna z najlepszych uczelni na świecie. Nie żałuję jednak – przyznała zawodniczka, która wróciła już na stałe do Polski.

    Uczelnia, którą ukończyła Kałucka, od lat konsekwentnie utrzymuje się w czołowej pięćdziesiątce najlepszych uniwersytetów świata. Działa od 1583 r. Jej absolwentami byli w przeszłości m.in. wynalazca telefonu Alexander Graham Bell, przyrodnik Charles Darwin, filozof David Hume czy fizyk James Clerk Maxwell. Związanych z nią jest też aż 20 laureatów Nagrody Nobla.

  • Takiej inicjatywy Świątek jeszcze nie było. Wielkie pieniądze i wsparcie

    Takiej inicjatywy Świątek jeszcze nie było. Wielkie pieniądze i wsparcie

    Takiej inicjatywy Świątek jeszcze nie było. Wielkie pieniądze i wsparcie

    Iga Świątek ogłosiła nazwiska stypendystów pierwszej edycji programu wsparcia, jaki organizuje jej fundacja. W tym gronie jest tylko jedna tenisistka, bo Świątek chce wspierać różne dyscypliny w naszym kraju. Młodzi sportowcy otrzymają nie tylko pieniądze, ale i bezcenną pomoc od ekspertów. Wiceliderka rankingu WTA opowiedziała o szczegółach pomocy udzielanej młodszym zawodnikom.
    Iga Świątek
    Sport.pl

    We wtorek Iga Świątek wraz ze swoimi współpracownikami z teamu Świątek zorganizowała konferencję, na której ogłoszono nazwiska stypendystów pierwszego programu wsparcia jej fundacji. W połowie września nasza tenisistka zapowiedziała, że rusza z pomocą dla zdolnych młodych sportowców w naszym kraju, którzy znajdują się dziś na najtrudniejszym etapie – przejścia z okresu juniora do seniora. To wtedy nasz kraj najczęściej gubi talenty sportowe i stąd pomysł, by wesprzeć młodych zawodników nie tylko środkami finansowymi, ale i doświadczeniem.

    Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. “Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną”
    To oni otrzymają stypendium

    Stypendia w ramach pierwszego programu otrzymali: Ignacy Andrzejczak (bieg przez płotki), Wiktor Chmurski (pływanie), Liwia Kubin (łyżwiarstwo szybkie), Jan Pyla (golf) oraz Oliwia Sybicka (tenis). Stypendyści przez rok będą mogli liczyć nie tylko na wsparcie finansowe rzędu 100 tys. zł na osobę, ale także merytoryczne ze strony członków teamu Igi Świątek. To m.in. psycholog Daria Abramowicz, fizjoterapeuta oraz trener przygotowania fizycznego Maciej Ryszczuk, lekarz Mateusz Dawidziuk oraz managerki Daria Sulgostowska oraz Alina Sikora.

    – Wiadomo, że nie da się pomóc wszystkim, ale zamierzamy tym kilku sportowcom, którzy mają potencjał, żeby rozwijać się. Chciałam po prostu podzielić się swoim doświadczeniem, doświadczeniem zespołu, bo miałam ogromne szczęście też, że trafiłam na tych ludzi, na których trafiłam w odpowiednim wieku. Ale wiem, że niektórzy takiego szczęścia nie mają. A może dzięki temu, że nas poznają, mogą chociażby spytać o niektóre rzeczy i dowiedzieć się, jak ich proces mógłby wyglądać i co można sprawdzić – powiedziała Iga Świątek na wtorkowej konferencji w Warszawie.
    Nie tylko sport, ale i biznes

    Nasza tenisistka wyszła na scenę jako pierwsza i opowiedziała o szczegółach programu. Na spotkaniu zjawili się nie tylko członkowie jej teamu i stypendyści, ale także rodzice młodych sportowców oraz przedstawiciele mediów i sponsorów. Cel jest taki, by fundacja tenisistki nie koncentrowała się jedynie na tenisie, stąd w gronie wyróżnionych tylko jedna tenisistka, 16-letnia Oliwia Sybicka.

    Stypendyści będą mogli rozwijać się także na polu marketingu i biznesu dzięki wsparciu pionu PR od zespołu Świątek. – Rozwijanie tego obszaru jest bardzo ważne, trzeba mieć osoby, które pomogą, poprowadzą i sprawią, że swobodniej człowiek będzie umiał odnaleźć się w świecie, w którym nie do końca się wychował. Od lat każdy z nas wie, jak uprawiać sport, ale nie każdy z nas wie, jak poradzić sobie z mediami, z oczekiwaniami, które z tym się wiążą – mówiła Iga.

    Do pierwszego programu jej fundacji zgłosiło się ponad 200 sportowców, w tym w większości kobiety (53 procent). Głównie byli to przedstawiciele tenisa, kajakarstwa, pływania i szermierki, ale także innych dyscyplin. – Chciałam podjąć wybór nie tylko patrząc na potencjał sportowy i na wyniki, ale też na to, jakimi jesteście ludźmi. Całym zespołem podejmowaliśmy decyzje – tłumaczyła wiceliderka rankingu.

    Rekrutacja do pierwszej edycji programu stypendialnego była otwarta dla zawodniczek i zawodników w wieku od 15 do 22 lat, trenujących dyscypliny olimpijskie i rywalizujących na arenie krajowej oraz międzynarodowej. Kandydaci mogli trenować zarówno w Polsce, jak i za granicą, a czasowa kontuzja nie wykluczała z udziału w programie.
    Świątek o przygotowaniach

    Stypendyści momentami wyglądali na onieśmielonych towarzystwem gwiazdy naszego sportu, jej współpracowników oraz mediów. Po części oficjalnej udali się do drugiej sali z Igą Świątek, by porozmawiać w wąskim gronie. Po powrocie odbyły się wspólne zdjęcia, kolejne rozmowy z ekspertami, z członkami rodzin. Takie prywatne programy stypendialne w Polsce to wciąż rzadkość, dlatego inicjatywa sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej musi cieszyć się dużym zainteresowaniem.

    Świątek odpowiedziała także na jedno pytanie związane z jej bieżącą karierą. Jak wyglądają przygotowania do nowego sezonu, który rusza na początku stycznia w Australii? – Zdecydowałam, że okres między sezonami spędzę w Warszawie, by pobyć z rodziną i znajomymi. Tak samo było rok temu i myślę, że to dobre dla mojej głowy. Pierwszy tydzień treningów to głównie ćwiczenia ogólnorozwojowe z Maćkiem Ryszczukiem, teraz będziemy spinać całość – opowiedziała.

    Czytaj także: FIFA wybrała piłkarza roku!

    Pierwszy turniej Igi Świątek w 2026 roku to zawody drużynowe United Cup, które odbędą się w dniach 2-11 stycznia. Polacy rozegrają pierwszy mecz grupowy 5 stycznia z Niemcami, a dzień później z Holendrami. Iga Świątek w singlu z Niemcami zagra w starciu z Ewą Lys. W składzie naszej kadry na United Cup są także Hubert Hurkacz, Daniel Michalski, Katarzyna Kawa, Katarzyna Piter oraz Jan Zieliński. Od 18 stycznia rusza zaś wielkoszlemowy Australian Open.

  • Ewa Pajor nie mogła się tego spodziewać. Absolutna porażka Polki. FIFA nie miała litości

    Ewa Pajor nie mogła się tego spodziewać. Absolutna porażka Polki. FIFA nie miała litości

    Gala FIFA 2025: gorzkie rozstrzygnięcia dla Ewy Pajor. Dwa bolesne ciosy od światowej federacji

    16 grudnia oczy piłkarskiego świata zwrócone były na prestiżową galę The Best FIFA Football Awards 2025, organizowaną przez największą federację futbolu na świecie. To właśnie podczas tego wydarzenia rozdano najważniejsze indywidualne wyróżnienia za mijający rok. Wśród nominowanych do kluczowej nagrody w kobiecym futbolu – The Best FIFA Women’s Player – znalazła się Ewa Pajor. Dla polskich kibiców była to ogromna duma i jednocześnie nadzieja, że znakomita forma naszej reprezentantki zostanie doceniona na najwyższym poziomie. Rzeczywistość okazała się jednak wyjątkowo brutalna.

    Gala The Best FIFA Football Awards od lat uchodzi za jedno z najbardziej prestiżowych wydarzeń w piłkarskim kalendarzu. To właśnie tam FIFA honoruje zawodników i zawodniczki, którzy w minionych miesiącach najmocniej zaznaczyli swoją obecność na światowych boiskach. W edycji 2025 nie zabrakło również polskich akcentów – w gronie nominowanych znaleźli się Robert Lewandowski, Wojciech Szczęsny oraz Ewa Pajor.

    Szczególnie duże emocje wzbudziła nominacja kapitanki reprezentacji Polski do nagrody dla najlepszej piłkarki świata. Pajor miała za sobą znakomity rok, będąc jedną z kluczowych postaci kobiecej drużyny FC Barcelony. Jej bramki i nieustępliwość w ofensywie w ogromnym stopniu przyczyniły się do sukcesów „Dumy Katalonii”. Nic więc dziwnego, że wśród kibiców znad Wisły tliła się nadzieja na historyczny triumf.

    Pierwszy niepokojący sygnał pojawił się jeszcze przed ogłoszeniem zwyciężczyni głównej nagrody. Ku zaskoczeniu wielu obserwatorów Ewa Pajor została całkowicie pominięta przy wyborze najlepszej jedenastki FIFA The Best 2025. W zestawieniu nie zabrakło piłkarek Barcelony, jednak zabrakło miejsca dla napastniczki, która regularnie zapewniała zespołowi bramki i decydowała o losach najważniejszych spotkań.

    Obawy polskich kibiców szybko się potwierdziły. Kilka chwil później, gdy na scenie pojawił się prezydent FIFA Gianni Infantino, stało się jasne, że najważniejsze wyróżnienie w kobiecym futbolu nie trafi do Polki. Statuetkę The Best FIFA Women’s Player 2025 odebrała klubowa koleżanka Pajor z Barcelony – Aitana Bonmatí. Jury uznało, że to właśnie Hiszpanka najbardziej zasłużyła na tytuł najlepszej piłkarki roku, marginalizując imponujące osiągnięcia strzeleckie reprezentantki Polski.

    W efekcie Ewa Pajor musiała przełknąć gorzką pigułkę – najpierw została pominięta w najlepszej jedenastce roku, a następnie przegrała rywalizację o najważniejszą indywidualną nagrodę. Dla wielu kibiców i ekspertów były to decyzje trudne do zrozumienia, a sama gala FIFA 2025 pozostawiła w Polsce wyraźne poczucie niedosytu i niesprawiedliwości.

  • Tusk zaskoczył na posiedzeniu rządu! Aż huczy na temat tego, co ze sobą przyniósł: “Nie lękajcie się”

    Tusk zaskoczył na posiedzeniu rządu! Aż huczy na temat tego, co ze sobą przyniósł: “Nie lękajcie się”

    Tusk zaskoczył na posiedzeniu rządu! Aż huczy na temat tego, co ze sobą przyniósł: “Nie lękajcie się”

    We wtorek (29 lipca) odbyło się posiedzenie nowego rządu Donalda Tusk. Premier zaskoczył już na samym początku posiedzenia, a wszystko przez przedmioty, które ze sobą przyniósł. Były to atrapy pocisków. Po co były one szefowi rządu? Premier Tusk chciał wzmocnić swój przekaz.
    Tusk zaskoczył na posiedzeniu rządu! Aż huczy na temat tego, co ze sobą przyniósł

    i
    Autor: SE/ Archiwum prywatne

    Od kilku dni funkcjonuje nowy rząd Donalda Tuska. W ramach rekonstrukcji kilka osób pożegnało się z rządem, pojawiło się kilka nowych twarzy, powstały nowe ministerstwa. Faktem jest, że rząd działa już w nowych ramach.

    W czasie wtorkowego (29 lipca) posiedzenia rządu premier zaskoczył swoich ministrów. Wszystko przez przedmioty, które ze sobą przyniósł. Już pierwsze słowa premiera mogły wzbudzić zaciekawienie wśród polityków, chociaż Tusk od razu uspokoił, że wszystko jest pod kontrolą:

    – Dzisiejsze posiedzenie rządu nie ma charakteru nadzwyczajnego, nie lękajcie się drodzy państwo, to nie są głowice, pociski z granatnika byłego komendanta policji Szymczyka – zaczął Tusk, który na posiedzenie przyniósł… modele pocisków do polskich systemów.

    – Jutro odwiedzę miejsca, gdzie zaprezentujemy większe rzeczy, najnowocześniejszy sprzęt bojowy, produkowany w całości w Polsce – zapowiedział szef rządu. Ma to być wizyta w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych.

    Polityka SE Google News

    W zeszłym tygodniu w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych odbyła się uroczystość podpisania umów między wojskowymi placówkami badawczymi, a resortem obrony. Na mocy umowy instytuty będą w najbliższych miesiącach dostarczać żołnierzom z różnych jednostek i różnych rodzajów wojsk do testów wszelkiego rodzaju opracowane w Polsce bezzałogowce; instytuty mogą w tym celu m.in. nawiązywać współpracę z prywatnymi producentami sprzętu.

    “KABARET NIE RZĄD” – JACEK OZDOBA OSTRO O RZĄDZIE DONALDA TUSKA

    Sonda

    Czy uważasz, że rząd Donalda Tuska spełnił obietnice z kampanii 2023 roku?

    Tak, większość obietnic została zrealizowana.

    Częściowo – niektóre zmiany są widoczne, ale wiele brakuje.

    Nie – to było wyborcze oszustwo.

    Nie mam zdania.

  • Jeszcze w tym roku zobaczymy Igę Świątek! Mecz na szczycie

    Jeszcze w tym roku zobaczymy Igę Świątek! Mecz na szczycie

    Poznaliśmy rozstrzygnięcie prestiżowego plebiscytu FIFA The Best w kategorii piłkarki roku. W gronie szesnastu nominowanych zawodniczek znalazła się reprezentantka Polski Ewa Pajor, jednak ostatecznie nie zdołała przebić się do ścisłej czołówki. Najważniejsze wyróżnienie trafiło do jej klubowej koleżanki z FC Barcelony – Aitany Bonmati.

    Gala FIFA The Best organizowana jest nieprzerwanie od 2016 roku, kiedy to światowa federacja piłkarska zakończyła współpracę z magazynem „France Football” przy plebiscycie Złotej Piłki. Od tego czasu FIFA samodzielnie nagradza najlepszych piłkarzy i piłkarki minionego roku kalendarzowego. Wśród kobiet dominują w ostatnich latach Hiszpanki – dwukrotnie po statuetkę sięgały Aitana Bonmati (2023 i 2024) oraz Alexia Putellas (2021 i 2022). Wcześniej triumfowały m.in. Lucy Bronze (2020), Megan Rapinoe (2019), Marta (2018), Lieke Martens (2017) i Carli Lloyd (2016).

    Duże wyróżnienie dla Ewy Pajor

    Sam fakt nominacji był dla Ewy Pajor ogromnym sukcesem i potwierdzeniem jej znakomitej formy. Napastniczka FC Barcelony rozegrała kapitalny sezon, notując 43 bramki w 46 meczach w barwach katalońskiego klubu. Do tego dołożyła historyczny sukces z reprezentacją Polski – po raz pierwszy w dziejach awansowała z kadrą narodową na kobiece mistrzostwa Europy. Na samym turnieju mistrzowskim wpisała się na listę strzelczyń w zwycięskim meczu z Dunkami, wygranym przez Polki 3:2.

    Konkurencja w tegorocznym plebiscycie była jednak wyjątkowo silna. Oprócz Pajor wśród nominowanych znalazły się aż cztery jej klubowe koleżanki z Barcelony: Alexia Putellas, Aitana Bonmati, Patri Guijarro oraz Claudia Pina. Na liście wyróżnionych były także gwiazdy czołowych europejskich klubów, m.in. Leah Williamson, Alessia Russo i Chloe Kelly z Arsenalu, Lauren James z Chelsea, Lindsey Heaps, Melchie Dumornay i Kadidiatou Diani z Lyonu, Temwa Chawinga z Kansas City, Lucy Bronze, Nathalie Bjorn i Sandy Baltimore z Chelsea czy Mariona Caldentey, obecnie występująca w Arsenalu.

    Bez statuetki, ale z uznaniem świata

    Mimo znakomitych liczb i historycznych osiągnięć Ewa Pajor nie znalazła się w finałowej trójce plebiscytu. Ostatecznie statuetka piłkarki roku FIFA The Best trafiła do Aitany Bonmati, która po raz kolejny potwierdziła swoją dominację w światowym futbolu kobiecym.

    Warto podkreślić, że o wynikach plebiscytu decyduje szerokie grono głosujących – selekcjonerzy oraz kapitanowie reprezentacji narodowych, dziennikarze i kibice. Każda z tych grup dysponuje 25 procentami głosów, co sprawia, że nagroda uznawana jest za jedną z najbardziej miarodajnych w kobiecej piłce nożnej.

    Choć Ewa Pajor wraca z gali bez statuetki, jej nominacja i sezon w barwach FC Barcelony pozostają jednym z największych sukcesów w historii polskiej piłki kobiecej.

  • Robert Lewandowski upokorzony przez Flicka. Jeszcze dzień wcześniej było OK

    Robert Lewandowski upokorzony przez Flicka. Jeszcze dzień wcześniej było OK

    Wszyscy trąbili o Wojciechu Szczęsnym. Nagły zwrot akcji. Oto powód
    Wszyscy trąbili o Wojciechu Szczęsnym. Nagły zwrot akcji. Oto powód

    Jak przystało na Kopciuszka, CD Guadalajara długo nie miała zamiaru opuścić wtorkowego balu. Ostatecznie dała sobie spokój jeszcze przed północą, ale i tak zdołała zaskarbić sobie sympatię wielu postronnych widzów. Negatywną postać tej baśni też można wskazać. Pan Szczęsny się z tego śmieje; cała Hiszpania trąbiła, że zagra, ale ta informacja mogła być tylko wabikiem na kreta w szatni. To temat numer jeden, a jest jeszcze przecież Robert Lewandowski tułający się pod Madryt tylko po to, żeby siedzieć z dala od drużyny. I to po decyzji trenera.

    Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym

    “Szczęsny może zostać na ławce rezerwowych już do końca sezonu. Kilka dni temu do treningów z pełnym obciążeniem wrócił Marc-Andre ter Stegen. Niemiec nie może liczyć, że z miejsca stanie między słupkami w najważniejszych meczach, ale w tych o mniejszym ciężarze gatunkowym — już tak.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    A tak się składa, że na początku drugiej połowy grudnia Barcelona rozpocznie rywalizację w Pucharze Króla. Nikogo by nie zdziwiło, gdyby próbowano udobruchać Niemca wystawianiem go do gry w tych rozgrywkach.

    Mistrzostwa świata zbliżają się wielkimi krokami, więc krajowy puchar może być znakomitym oknem wystawowym dla 33-latka, gdyby ten rundę wiosenną chciał spędzić w innym klubie. A w przypadku pozostania na Camp Nou — prawdopodobnie jedyną realną szansą na grę w tym sezonie”.

    Te słowa skreśliłem 30 listopada. Minęło 2,5 tygodnia i weszły w życie. Pod względem sportowym ter Stegenowi nie można niczego zarzucić. Nawet jeśli to był tylko mecz 1/16 finału Pucharu Króla z walczącą o utrzymanie w trzeciej lidze Guadalajarą. W innym kontekście można mieć już do Niemca zastrzeżenia, ale o tym w dalszej części tekstu.

    Andreas Christensen daje prowadzenie Barcelonie w 77. minucie:

    Poza jedną sytuacją, w której był nieatakowany, a i tak podał niedokładnie do Jofre Torrentsa, kapitan Barcelony stanął na wysokości zadania. Nie było widać po nim 7-miesięcznej absencji i że przez ponad rok rozegrał tylko dwa mecze. Obronił, co miał obronić. Wychodził spomiędzy słupków, kiedy miał wychodzić.

    Nie będzie to jednak miało wpływu na hierarchię wśród bramkarzy. Tuż przed pierwszym gwizdkiem Hansi Flick oznajmił, że decyzja o postawieniu na rodaka została podjęta tylko w kontekście tego meczu i nic więcej. Na pomeczowej konferencji zadbał o to, by ta deklaracja jeszcze odpowiednio wybrzmiała.

    Trzecioligowiec postawił się Barcelonie. Aż nadeszła 77. minuta

    Wygląda więc na to, że Barcelona chciała tym meczem pokazać potencjalnym kontrahentom, że ter Stegen jeszcze żyje i nadal może być pożytecznym bramkarzem. Teraz Joan Laporta i spółka chcieliby go pewnie zapakować papier prezentowy, obwiązać wstążeczką, przylepić jeszcze ozdobne naklejki i wysłać do innego klubu. W tym sprytnym planie jest tylko jeden problem: na razie nikt kupić go nie chce.
    Kret w szatni Barcelony?

    Kto wie, czy nie byliśmy tylko statystami w grze, którą zaserwował nam ostatnio Flick. Kataloński dziennikarz Victor Navarro oznajmił po meczu, że trener znalazł kreta w szatni. W jaki sposób? Tego już nie podał, ale pokuśmy się o rozwiązanie tej zagadki.

    Na poniedziałkowej konferencji przedmeczowej Flick wzbraniał się przed deklaracją, kogo zobaczymy między słupkami. Jak to zwykle bywa w piłkarskich drużynach, rozmawiał pewnie o tej decyzji z trenerem bramkarzy Jose Ramonem de la Fuente. Chcąc znaleźć kreta, mógł mu zasugerować, że to Szczęsny zagra, wiedząc, że jego podwładny przekaże od razu tę informację ter Stegenowi, z którym de la Fuente jest w znakomitej komitywie.
    Marc-Andre ter Stegen i Jose Ramon de la Fuente
    Marc-Andre ter Stegen i Jose Ramon de la Fuente (Foto: Imago / newspix.pl)

    Dalszy ciąg tej historii jest już powszechnie znany: od poniedziałkowego popołudnia informacja o grze Szczęsnego hula w hiszpańskich mediach w najlepsze, a we wtorkowe popołudnie jeszcze raz podbija je radio RAC 1.

    Flick musi obserwować to z filuternym uśmiechem, bo wie, że i tak wystawi ter Stegena. Do czego ostatecznie dochodzi, ale o tym media już nie informują, bo trener ogłasza oficjalny skład piłkarzom tuż przed opublikowaniem go przez Barcelonę.

    Football fiction? Szachy 5D? Niekoniecznie. Ter Stegena już wielokrotnie posądzano o wynoszenie informacje do mediów. Zaprzyjaźnieni dziennikarze odwdzięczali mu się później takimi artykułami jak ten ostatni w “Mundo Deportivo” o Joanie Garcii, że w sumie to Barcelona nie zrobiła z nim postępu w grze obronnej. Co jest oczywiście nonsensem.
    Robert Lewandowski jednak na trybunach

    O tym, jak Barcelonie nie szło w tym meczu, niech świadczy fakt, że Lamine Yamal rozegrał całe spotkanie. Już samo uwzględnienie go w kadrze meczowej wywołało pewne poruszenie. I nic dziwnego, bo kiedy 18-latek ma odpoczywać, jeśli nie przy okazji takich meczów? Przecież to było jasne, że trzecioligowcy urządzą sobie na niego polowanie. Dodajmy do tego marny stan murawy i przepis na napytanie sobie biedy gotowy.

    Choć nie był to jakiś szczególny występ, to i tak był najgroźniejszym piłkarzem Barcelony. Mistrzowie Hiszpanii nie mieli zresztą w tym meczu do zaproponowania wiele więcej niż akcje 18-latka, dośrodkowania Frenkiego de Jonga i strzały z dystansu.

    Właśnie po opcji numer 2 padła pierwsza bramka. Potrzeba było aż 77 minut, żeby bramkarz trzecioligowca skapitulował. A gdyby nie rykoszet, pewnie i do tego by nie doszło. Po stracie bramki Guadalajara się odkryła i w samej końcówce dobił ją Marcus Rahsford.

    Mecze faworytów w początkowych rundach już tak wyglądają. Zmaga się z tym nie tylko Barcelona, ale i Real Madryt. Niby nie ma co więc wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Ale nie będzie żadną przesadą stwierdzenie, że Rashford potwierdził, że przeciwko niskiemu blokowi obrony nie jest w stanie zbyt wiele wskórać. Nawet jeśli naprzeciwko ma trzecioligowców.

    Rashford ustala wynik spotkania na 2:0 dla Barcelony:

    Siedzący na trybunach Lewandowski musiał złorzeczyć, że właśnie w takim momencie przytrafił mu się uraz. I w sobotę przeciwko Osasunie Pampeluna, i w starciu z Guadalajarą miałby niemało okazji do zakończenia strzeleckiej posuchy.

    Tymczasem nie dość, że tłukł się pod Madryt, to na dodatek usiadł tylko na trybunach. Po co więc Flick brał go na tę wycieczkę? Zwłaszcza że jeszcze dzień wcześniej zapewniał, że będzie gotowy do gry? W tej historii brakuje jednego elementu układanki. Chyba że jednak wszystko jest jasne?

  • Roman Giertych napisał list do Karola Nawrockiego. “Weź się, pan, ogarnij”

    Roman Giertych napisał list do Karola Nawrockiego. “Weź się, pan, ogarnij”

    Roman Giertych napisał list do Karola Nawrockiego. “Weź się, pan, ogarnij”

    Roman Giertych, w kółku Karol Nawrocki

    Słowa Karola Nawrockiego pod adresem Radosława Sikorskiego, które padły w wywiadzie prezydenta dla WP wywołały duże emocje wśród polityków KO. “On w Afganistanie z aparatem, a ja w lesie z pięściami? Jeżeli minister Sikorski czuje się rycerzem, to wypada mi pogratulować mu dobrego samopoczucia” — powiedział Nawrocki pytany o szefa MSZ i “rycerskie doświadczenia”.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    Do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych Roman Giertych. Poseł KO napisał długi post w formie listu. Na początku zaznacza, że przeczytał wywiad Karola Nawrockiego i ocenia, że w sposób “lekceważący” mówił o Radosławie Sikorskim i jego roli korespondenta wojennego w Afganistanie. “Jednocześnie uznał pan, że bardziej rycerska niż jego, jest pana walka na pięści podczas ustawek kibiców” — czytamy.
    Ostre słowa Romana Giertycha pod adresem Karola Nawrockiego

    Polityk ocenia, że Karol Nawrocki został prezydentem ze względu na “dziwny zbieg okoliczności” i “kaprys prezesa PiS”. “Czy mógłby więc pan w czasie pełnienia tej funkcji zachowywać się, chociaż odrobinę z godnością i powagą?” — pyta. Ocenia, że prezydent nie powinien pochwalać ustawek, bijatyk i oszustw staruszek. Nawiązuje w ten sposób do doniesień z czasu kampanii prezydenckiej.

    Szef MSWiA uderza w Karola Nawrockiego. “Pomnik Kibola Niezłomnego”

    Dalej pisze w jeszcze ostrzejszym tonie. “Weź się, pan, ogarnij i przestań zachowywać jak rozkapryszone dziecko. Nikt panu nie dał prawa do uważania, że funkcja, która panu przypadła, daje panu prawo do rządzenia krajem. Natomiast pełniąc tę funkcję, postaraj się, pan, chociaż przypominać prezydenta!” — czytamy.

    Nawrocki “pogratulował” Sikorskiemu samopoczucia. Jest reakcja MSZ

    Roman Giertych prosi też, by Karol Nawrocki zastanowił się nad odpowiedzialnością moralną, ponieważ jego zdaniem publicznie pochwala przestępstwo i zachęca młodych ludzi do podobnych zachowań.

    Na koniec przypomina, że Donald Tusk uczestniczy w szczycie wschodniej flanki UE. “Mówiąc delikatnie, weź, pan, skorzystaj z okazji do milczenia, pójdź sobie na siłownię lub zwiększ liczbę branych snusów i przestań przeszkadzać!” — pisze polityk. Dodaje, że jeżeli ma dobre relacje z Donaldem Trumpem, powinien ująć się za polskimi więźniami na Białorusi.

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Subskrybuj Onet Premium. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

    Dziennikarze Onet Wiadomości

    Data utworzenia:

    16 grudnia 2025, 14:44
    Zobacz również

    Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie

  • Majątek Ołeksandra Usyka skonfiskowany przez Rosję. Sensacyjne doniesienia

    Majątek Ołeksandra Usyka skonfiskowany przez Rosję. Sensacyjne doniesienia

    Ołeksandr Usyk traci majątek na Krymie. Ukraińskie portale: tsn.ua i rbc.ua informują, że majątek niekwestionowanego mistrza świata wagi ciężkiej, pochodzącego z Symferopola, został skonfiskowany przez tzw. władze okupacyjne półwyspu. Usyk został oskarżony o „wspieranie ideologii nazistowskiej”.

    Blisko 39-letni pięściarz urodził się w Symferopolu, nad rzeką Sałhyr. W 2022 roku, po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej wojny w Ukrainie, pojawiały się spekulacje, po której stronie stanie mistrz. Sam szybko rozwiał wątpliwości – przez kilka tygodni pojawiał się w jednej z jednostek obrony terytorialnej Ukrainy, pozując z bronią przewieszoną przez ramię. Później, m.in. za namową Witalija Kliczki, mera Kijowa, zaczął promować Ukrainę na ringu, a kolejnymi zwycięstwami wzmacniał ducha narodowego i morale żołnierzy.

    Teraz media z Ukrainy donoszą, że Usyk również padł ofiarą rosyjskiej napaści. „Tak zwany ‘przewodniczący Rady Państwa Krymu’ Wołodymyr Konstantinow poinformował o kolejnej fali konfiskat majątku na czasowo okupowanym półwyspie. Według niego administracja okupacyjna przejęła mienie 84 osób fizycznych i prawnych, w tym mistrza świata wagi ciężkiej Ołeksandra Usyka” – pisze RBC-Ukraina, nazywając tę nacjonalizację „haniebnym czynem”.

    Dlaczego Usyk spotkało takie traktowanie? Chodzi o jego działalność na rzecz Ukrainy. Jak cytuje tsn.ua przedstawiciel władz okupacyjnych: „Kilkakrotnie potępiał ‘SVO’, jak Federacja Rosyjska nazywa szeroko zakrojoną wojnę przeciwko Ukrainie, oraz organizował zbiórki pieniędzy na potrzeby Sił Zbrojnych Ukrainy”.

    Wśród osób, których majątek przejęto, jest również Igor Franchuk – polityk mieszkający w Ukrainie od 2018 roku, pełniący funkcję doradcy wicepremiera, właściciel spółek działających na Krymie.