• Świątek o krok od wielkiego sukcesu. Tych słów Polki nikt nie przewidział

    Świątek o krok od wielkiego sukcesu. Tych słów Polki nikt nie przewidział

    Iga Świątek zatriumfowała już w sześciu wielkoszlemowych turniejach. Poza czterema triumfami we French Open (2020, 2022-2024), 25-latka zwyciężyła również w US Open w 2022 roku oraz w tegorocznym Wimbledonie. Do zdobycia karierowego Wielkiego Szlema Polce brakuje już tylko wzniesienia trofeum Australian Open. Świątek do Melbourne uda się w bojowym nastroju, ale bez obsesyjnych myśli o wygranej.
    Iga Świątek
    site: youtube.com/@Wimbledon

    Odkąd Iga Świątek szturmem wdarła się do światowej czołówki, powszechnie uważana jest za specjalistkę od gry na mączce. W końcu aż cztery z sześciu zwycięstw w turniejach wielkoszlemowych przypada właśnie na French Open. Nie oznacza to jednak, że Polka nie przełamuje granic, które wcześniej wydawały się nie do pokonania.

    Zobacz wideo Karol Jankiewicz po wygranej Suwałk z beniaminkiem PlusLigi: Każdy mały punkt waży dużo

    2022 rok był znakomity pod kątem gry na twardej nawierzchni. Świątek zwyciężyła wówczas w turniejach w Indian Wells, Miami (zdobywając tzw. Sunshine Double) oraz San Diego, a wisienką na torcie był triumf w US Open. Z kolei ten rok, choć w niektórych aspektach może pozostawiać niedosyt, przyniósł pierwszą wygraną w Wimbledonie. W swojej seniorskiej karierze Polka nie zwyciężyła wcześniej w żadnym turnieju na kortach trawiastych.
    Australian Open do odhaczenia

    24-latka zwyciężyła już w niemalże wszystkich najważniejszych turniejach w kalendarzu. Nieuchwytne jednak jest Australian Open. Świątek do tej pory dwa razy grała w półfinale tej imprezy. W 2022 roku uległa 4:6, 1:6 Danielle Collins, która przegrała w finale z Ashleigh Barty. Z kolei w styczniu 2025 roku lepsza od Polki okazała się Madison Keys, późniejsza zwyciężczyni turnieju. Polka poległa po super tie-breaku, chociaż w trakcie spotkania miała piłkę meczową.

    Zobacz także: Przeżyła prawdziwe piekło. Wstrząsające, jak ją traktował. “Miałam 15 lat”

    Świątek wie, że jest blisko dołączenia do elitarnego grona. Karierowego Wielkiego Szlema w erze open zdobyło ośmiu tenisistów oraz dziesięć tenisistek. – Nie stawiam sobie takich celów. Oczywiście marzę o tym i chcę, by to kiedyś osiągnąć, ale nie zaprzątam sobie tym głowy. Nie pojadę do Melbourne, żeby codziennie myśleć o szlemie – stwierdziła w rozmowie z magazynem Clay.
    O tym marzy Iga Świątek

    Wiceliderka światowego rankingu zdaje sobie sprawę z tego, że zwycięstwo w Australian Open nie przyjdzie jej łatwo. – Mam tam do wygrania siedem spotkań. Turnieje wielkoszlemowe trwają dwa tygodnie, w tym czasie wiele się może zdarzyć. Trzeba podchodzić do tego krok po kroku. Obecnie skupiam się na przygotowaniach do sezonu, to jest kluczowe. Co będzie potem? Zobaczymy, ale z pewnością chciałabym spełnić swoje marzenie – zakończyła Świątek.

    Iga Świątek sezon 2025 zakończyła na drugim miejscu w rankingu WTA. Liderką jest Aryna Sabalenka. Polka do zmagań wróci tuż po świętach, rozgrywając pokazowy turniej w Shenzhen. Następnie weźmie udział w United Cup, a kolejnym przystankiem będzie Australian Open.

  • Zatrzymali wielkie marzenie Karola Nawrockiego. Oto powód. Ujawnili kulisy

    Zatrzymali wielkie marzenie Karola Nawrockiego. Oto powód. Ujawnili kulisy

    Zatrzymali wielkie marzenie Karola Nawrockiego. Oto powód. Ujawnili kulisy

    Ołeksandr Usyk na trwałe zapisał się w historii światowego sportu jako jeden z najwybitniejszych bokserów wszech czasów. Część swojej imponującej kariery zbudował także w Polsce, gdzie do dziś ma liczne grono kibiców. Niewiele brakowało, by z ukraińskim mistrzem spotkał się również prezydent RP Karol Nawrocki. Do planowanego spotkania i wspólnego treningu jednak nie doszło. Decydująca okazała się jedna z publicznych aktywności Usyka, która – jak ujawniono – miała zniechęcić otoczenie głowy państwa. W tle pojawiła się polityczna kalkulacja.

    Usyk i Polska – ważne rozdziały kariery mistrza

    W trakcie zawodowej kariery Ołeksandr Usyk dwukrotnie walczył na polskich ringach. We wrześniu 2016 roku w trójmiejskiej Ergo Arenie pokonał Krzysztofa Głowackiego jednogłośną decyzją sędziów, sięgając po pas mistrza świata federacji WBO w kategorii junior ciężkiej. Siedem lat później, w sierpniu 2023 roku, na wrocławskiej Tarczyńskiej Arenie znokautował Daniela Dubois, skutecznie broniąc mistrzowskich pasów WBO, IBF, WBA, IBO oraz The Ring w wadze ciężkiej.

    Usyk wielokrotnie podkreślał swoje związki z Polską, dziękował za wsparcie udzielane Ukrainie po rozpoczęciu rosyjskiej agresji i nie ukrywał sympatii do polskich kibiców. Nic dziwnego, że wzbudzał także uznanie Karola Nawrockiego, znanego miłośnika boksu. Prezydent RP miał nawet wyrażać chęć osobistego spotkania z mistrzem i wspólnego treningu.

    Planowane spotkanie i nagła zmiana decyzji

    Jak ujawniła Interia, plany te zostały jednak porzucone. Według informacji portalu, prezydent miał zrezygnować ze spotkania z Usykiem po rozmowach z doradcami. Przełomowe okazały się wydarzenia z początku października, kiedy głośno zrobiło się o zaangażowaniu boksera w odbudowę Muzeum Romana Szuchewycza we Lwowie.

    Szuchewycz był ukraińskim nacjonalistą, generałem i naczelnym dowódcą Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), bezpośrednio odpowiedzialnym za zbrodnie ludobójstwa na Wołyniu, w wyniku których zginęły dziesiątki tysięcy Polaków. Wsparcie Usyka dla odbudowy muzeum poświęconego tej postaci wywołało w Polsce duże kontrowersje.

    Bokser apelował w mediach społecznościowych o zaangażowanie w odbudowę placówki, pisząc:
    „Oddajemy hołd przeszłości, aby nasza przyszłość była świetlana. Chwała Bogu i chwała Ukrainie”.

    Mer Lwowa Andrij Sadowy poinformował natomiast, że Usyk przekazał na aukcję charytatywną swoje rękawice bokserskie oraz wpłacił darowiznę w wysokości 100 tysięcy hrywien, czyli około 8,5 tysiąca złotych. W swoim oświadczeniu podkreślał, że odbudowa muzeum ma znaczenie symboliczne w walce Ukrainy o niepodległość i zachowanie tożsamości narodowej.

    Obawy o wizerunek prezydenta

    Według Interii właśnie ta aktywność Usyka miała spotkać się z negatywną oceną w otoczeniu Karola Nawrockiego. Doradcy prezydenta mieli uznać, że spotkanie głowy państwa z bokserem publicznie wspierającym inicjatywę związaną z postacią odpowiedzialną za zbrodnie na Polakach może zostać bardzo źle odebrane przez opinię publiczną.

    W efekcie zaplanowane na 23 października spotkanie w Katowicach zostało odwołane. Jak przekazała Interii osoba z otoczenia Usyka, pierwotnie wola organizacji spotkania była obustronna.

    – W październiku mieliśmy mieć spotkanie z prezydentem Karolem Nawrockim, bo chciał poznać Ołeksandra i z nim potrenować. Jednak doradcy prezydenta zmienili zdanie. W polskich mediach zaczęły pojawiać się artykuły o wsparciu Usyka dla odbudowy muzeum banderowców i uznano, że to sprawa polityczna, wizerunkowo niekorzystna dla prezydenta – relacjonował rozmówca portalu.

    Niedoszły trening i brak komentarza Pałacu Prezydenckiego

    Z informacji ujawnionych przez Interię wynika, że plan spotkania był bardzo konkretny. Zakładał m.in. wspólne zwiedzanie nowoczesnego laboratorium na terenie katowickiego AWF-u, z którego Usyk korzystał podczas rehabilitacji po kontuzji pleców, a także wspólny trening i bokserski sparing. Ostatecznie jednak do niczego nie doszło i nie wiadomo, czy taka okazja pojawi się w przyszłości.

    Pałac Prezydencki nie odniósł się do medialnych doniesień. W odpowiedzi na pytania dziennikarzy poinformowano jedynie, że kwestie związane z ewentualnym spotkaniem z Ołeksandrem Usykiem „pozostają poza zakresem ustawy o dostępie do informacji publicznej”.

  • “As Sportu Interii i Polsatu Sport 2025”. Iga Świątek została triumfatorką plebiscytu

    “As Sportu Interii i Polsatu Sport 2025”. Iga Świątek została triumfatorką plebiscytu

    Wszystko jasne – znamy zwyciężczynię “Asa Sportu Interii i Polsatu Sport 2025”. W finale Iga Świątek pokonała Aleksandrę Mirosław. W tym artykule prezentujemy końcowe wyniki. Ile dokładnie osób oddało głos? Ile wskazało na raszyniankę, a ile na lubliniankę? Oto szczegóły.
    Iga Świątek świętuje zwycięstwo, unosi zaciśnięte pięści w geście radości. Na grafice widnieje napis informujący o zdobyciu pierwszego miejsca w plebiscycie AS Sportu 2025. W tle znajdują się logo organizatorów oraz rozmyte sylwetki kibiców.

    Iga Świątek – 1. miejsce

    W finale plebiscytu “As Sportu Interii i Polsatu Sport 2025” zmierzyły się Iga Świątek i Aleksandra Mirosław. Była więc to powtórka sprzed roku – wtedy po głosach 38 349 użytkowników werdykt zabrzmiał: 63 procent dla raszynianki, 37 proc. dla lublinianki.

    Wróćmy jednak do tegorocznej edycji. W pierwszej fazie głosowania, czyli ankiecie wielokrotnego wyboru mistrzyni Wimbledonu znalazła uznanie 35 206 osób ze 103 035 głosujących, czyli 34,1 proc., co dało pierwsze miejsce. Z kolei mistrzyni świata we wspinaczce była trzecia, mogła liczyć na wsparcie 24 548 użytkowników (23,8 proc.).

    Znalazły się więc w osobnych połówkach drabinki. Już w systemie pucharowym Świątek pokonała kolejno Katarzynę Niewiadomą-Phinney (64-36 proc.), Natalię Bukowiecką (64-36) i Wilfredo Leona (59-41).

    Z kolei Mirosław okazała się lepsza najpierw od Jakuba Kochanowskiego (73-27 proc.), Mikołaja Marczyka (60-40) i Ewy Pajor (51-49). Zwycięstwo w półfinale nad piłkarką Barcelony było bardzo cenne i być może nieco niespodziewane, bo przecież we wspomnianej pierwszej fazie zdobyła od niej mniej głosów. To esencja systemu KO, gdy o losach zwycięstwa mogą decydować pojedyncze kliknięcia – Robert Lewandowski ograł Tomasza Fornala o zaledwie 171 głosów.

    Znamy już końcowe rezultatu boju o pierwsze miejsce. Tegoroczną edycję plebiscytu wygrała Świątek. W finale na jej nazwisko kliknęło 54 proc. Użytkowników, podczas gdy Aleksandrę Mirosław wybrało 46 proc. głosujących.

    Przypomnijmy, że trzecie miejsce zajęła Ewa Pajor. Najlepsza trójka otrzyma specjalną statuetkę.

    “As Sportu Interii i Polsatu Sport 2025” – wyniki finału:

    Iga Świątek – 21 900 głosów

    Aleksandra Mirosław – 18 800 głosów

    Oddano łącznie ponad 40 700 głosów.

    “As Sportu Interii i Polsatu Sport 2025”. Iga Świątek triumfatorką plebiscytu. WIDEOInteria SportINTERIA.PL
    Trzy kobiety sportowcy wyróżnione w plebiscycie AS Sportu 2023, z Iga Świątek na pierwszym miejscu, Aleksandrą Mirosław na drugim oraz Ewą Pajor na trzecim, na tle niebieskiej grafiki z napisem gratulujemy i logotypami Interia oraz Polsat Sport.

    “As Sportu Interii i Polsatu Sport 2025” – podium plebiscytu
    Schemat turniejowy z wizerunkami sportowców, przedstawiający etapy głosowania na Sportowca Roku. Dwie główne postacie finału to Iga Świątek oraz Aleksandra Mirosław, wyróżnione centralnie. Tło i napisy utrzymane w niebieskiej kolorystyce, nagłówki i po…

    – ostateczna drabinka plebiscytu
    Zbliżenie na tenisistkę w sportowej koszulce i czapce z daszkiem, trzymającą piłkę tenisową przy twarzy, skupioną przed serwisem

  • Kibice huknęli do Nawrockiego, cios w Tuska. Wychodzą kulisy wizyty prezydenta na stadionie

    Kibice huknęli do Nawrockiego, cios w Tuska. Wychodzą kulisy wizyty prezydenta na stadionie

    Podczas wizyty Karola Nawrockiego na Polsat Plus Arenie w Gdańsku doszło do scen, jakich na polskich stadionach w kontekście obecności polityków dawno nie widziano. Trybuny Lechii zareagowały na pojawienie się prezydenta z entuzjazmem, głośno skandując jego nazwisko. Kibice przygotowali także transparent o wyraźnie przychylnym wydźwięku, który dla wielu obserwatorów stał się symbolicznym kontrapunktem wobec baneru sprzed lat, uderzającego w Donalda Tuska. Sam Nawrocki po czasie uchylił rąbka tajemnicy, zdradzając kulisy tej wyprawy – okazało się, że była ona niemałym wyzwaniem dla funkcjonariuszy odpowiedzialnych za jego bezpieczeństwo.

    Już pierwsze dni prezydentury Karola Nawrockiego przyniosły wyraźny sportowy akcent. Zaledwie kilka dni po zaprzysiężeniu głowa państwa pojawiła się na meczu ekstraklasy pomiędzy Lechią Gdańsk a Motorem Lublin. Jego obecność została przyjęta przez kibiców niezwykle ciepło. Fani biało-zielonych zaprezentowali transparent z hasłem: „Byłeś, jesteś, będziesz zawsze kibicem Lechii”, jednoznacznie podkreślając bliską relację prezydenta z klubem.

    Dla wielu był to czytelny gest nawiązujący do wydarzeń z 2011 roku, gdy na gdańskim stadionie pojawił się Donald Tusk. Wówczas sympatycy Lechii nie kryli niechęci wobec premiera, wywieszając baner z napisem: „Nie jesteś, nie byłeś, nie będziesz nigdy kibicem Lechii”, a jego wizerunkowi towarzyszyły gwizdy i nieprzychylne okrzyki. Kontrast pomiędzy tamtą wizytą a obecnością Nawrockiego okazał się uderzający. Obecny prezydent nie tylko nie spotkał się z wrogością, lecz wręcz przeciwnie – został przyjęty jak „swój”.

    Sam Karol Nawrocki niedawno odniósł się do tych wydarzeń, dzieląc się wrażeniami z wizyt na stadionach i doświadczeniami związanymi z kulturą kibicowską. W trakcie mikołajkowej audycji w Kanale Zero podkreślił, że nie zamierza rezygnować z obecności na sportowych trybunach. Co więcej, zapowiedział, że chce być widoczny nie tylko na piłkarskich meczach czy galach boksu.

    – Generalnie interesuję się sportem. Jako prezydent będę brał udział w wydarzeniach sportowych, które nie ograniczają się wyłącznie do piłki nożnej i boksu – zaznaczył. – Interesują mnie polskie sporty drużynowe, piłka ręczna, siatkówka. Jestem wielkim fanem sportu, szczególnie polskich reprezentacji we wszystkich dyscyplinach. Zobaczycie mnie jeszcze w innych odsłonach, nie tylko na stadionach piłkarskich, oczywiście w roli prezydenta Polski – dodał.

    Nawrocki przypomniał również, że urząd prezydenta wiąże się z formalnym patronatem nad całym ruchem olimpijskim. – Prezydent Polski jest patronem wszystkich dyscyplin sportowych i całego środowiska olimpijskiego – podkreślił, dając do zrozumienia, że sport będzie istotnym elementem jego aktywności publicznej.

    Nie zabrakło także wątku dotyczącego bezpieczeństwa. Prezydent przyznał, że jego obecność na stadionach bywa sporym wyzwaniem dla funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa. Jak sam stwierdził, nie ukrywają oni, że z takim modelem prezydentury wcześniej się nie spotkali.

    – Funkcjonariusze SOP mówią mi wprost, że z takim prezydentem jeszcze nie pracowali. Po raz pierwszy znaleźli się na stadionie piłkarskim w strefie przeznaczonej dla najbardziej aktywnych kibiców. Zdarza się też, że zatrzymujemy całą kolumnę na ulicy. To dla nich duże wyzwanie, czego nie kryją – relacjonował Nawrocki.

    Jednocześnie podkreślił pełen profesjonalizm ochrony. – Mimo wszystko wywiązują się ze swoich obowiązków. Taki jest prezydent i taki mamy model współpracy – podsumował, jasno dając do zrozumienia, że bliskość z kibicami i obecność na sportowych wydarzeniach pozostaną znakiem rozpoznawczym jego prezydentury.

  • “As Sportu Interii i Polsatu Sport 2025”. Iga Świątek została triumfatorką plebiscytu!

    “As Sportu Interii i Polsatu Sport 2025”. Iga Świątek została triumfatorką plebiscytu!

    Wszystko jest już przesądzone – poznaliśmy zwyciężczynię plebiscytu „As Sportu Interii i Polsatu Sport 2025”. W decydującym finale doszło do starcia dwóch wybitnych postaci polskiego sportu: Igi Świątek oraz Aleksandry Mirosław. Tym razem górą była tenisistka z Raszyna. Poniżej przedstawiamy szczegółowe wyniki głosowania oraz drogę obu finalistek do decydującego pojedynku.

    W wielkim finale tegorocznej edycji plebiscytu kibice ponownie mogli obserwować rywalizację Świątek z Mirosław, co stanowiło powtórkę sprzed roku. Wówczas, przy frekwencji 38 349 głosujących, zwycięstwo odniosła raszynianka, zdobywając 63 procent głosów, podczas gdy reprezentantka Lublina uzyskała 37 procent poparcia.

    Jak wyglądało to w 2025 roku? W pierwszym etapie głosowania – ankiecie wielokrotnego wyboru – największe uznanie użytkowników zdobyła Iga Świątek. Mistrzyni Wimbledonu otrzymała 35 206 głosów spośród 103 035 oddanych, co przełożyło się na 34,1 proc. poparcia i pierwsze miejsce na tym etapie. Aleksandra Mirosław uplasowała się na trzeciej pozycji, zdobywając 24 548 głosów, czyli 23,8 proc. wszystkich wskazań.

    Taki układ sprawił, że obie zawodniczki trafiły do różnych części drabinki fazy pucharowej. W systemie KO Świątek kolejno eliminowała: Katarzynę Niewiadomą-Phinney (64–36 proc.), Natalię Bukowiecką (64–36) oraz Wilfredo Leona (59–41), pewnie meldując się w finale.

    Z kolei Mirosław rozpoczęła swoją marsz po finał od zwycięstwa nad Jakubem Kochanowskim (73–27 proc.), następnie pokonała Mikołaja Marczyka (60–40), a w półfinale stoczyła niezwykle zacięty bój z Ewą Pajor, wygrywając minimalnie 51–49. Ten triumf nad piłkarką FC Barcelony był szczególnie cenny, zwłaszcza że w pierwszej fazie głosowania wspinaczka sportowa miała od Pajor mniej wskazań. To najlepiej pokazuje specyfikę systemu pucharowego, w którym o awansie często decydują pojedyncze głosy – podobnie jak w innym pojedynku, gdzie Robert Lewandowski wyprzedził Tomasza Fornala zaledwie o 171 kliknięć.

    W finale kibice znów stanęli przed trudnym wyborem. Ostatecznie Iga Świątek zdobyła 54 proc. głosów, a Aleksandra Mirosław – 46 proc., co zapewniło tenisistce końcowy triumf w plebiscycie.

    Warto przypomnieć, że trzecie miejsce zajęła Ewa Pajor, a cała najlepsza trójka otrzyma pamiątkowe statuetki.

    Wyniki finału „Asa Sportu Interii i Polsatu Sport 2025”:

    Iga Świątek – 21 900 głosów

    Aleksandra Mirosław – 18 800 głosów

    Łącznie w finałowym starciu oddano ponad 40 700 głosów, co tylko potwierdza ogromne zainteresowanie kibiców i rangę plebiscytu.

  • Niewiarygodne, co wydarzyło się u Nawrockiego. Wszystko wychodzi na jaw, niecodzienni goście

    Niewiarygodne, co wydarzyło się u Nawrockiego. Wszystko wychodzi na jaw, niecodzienni goście

    Jeszcze z czasów, gdy Karol Nawrocki kierował Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, wypłynęła historia, która dziś może zaskakiwać nawet uważnych obserwatorów życia publicznego. W murach tej instytucji pojawiali się bowiem goście dalecy od muzealnej codzienności – i to na osobiste zaproszenie ówczesnego dyrektora. Co istotne, kulisy tych wizyt ujawnia dziś sam prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.

    Podczas niedawnej wizyty Karola Nawrockiego w studiu Kanału Zero rozmowa nie ograniczyła się wyłącznie do tematów stricte politycznych. Pojawiły się również wątki sportowe, które szybko zaczęły żyć własnym życiem. Największe emocje wzbudził telefon od Piotra „Starucha” Staruchowicza – lidera kibiców Legii Warszawa, objętego dwuletnim zakazem stadionowym. Na antenie poprosił on prezydenta o ułaskawienie, a odpowiedź głowy państwa była wyważona, choć jednoznaczna.

    – Od dwóch miesięcy trwa analiza wszystkich wniosków o ułaskawienie. Na początku roku będę się nimi zajmował. Także wnioskiem pana „Starucha”, jeśli taki wpłynął, zajmę się zgodnie z procedurami. Dziwnie brzmi sytuacja, w której kibic odpowiedzialny za doping nie może wejść na gniazdo. Z publicznych przekazów widać rozwiązania oderwane od logiki, ale nie znam akt sprawy, a to są decyzje bardzo poważne – tłumaczył Nawrocki.

    Wcześniej prezydent odniósł się także do swojej relacji z Patrykiem Wozińskim, znanym szerzej jako Kizo. I tutaj, ku zaskoczeniu wielu, pojawił się wyraźny wątek sportowy. W rozmowie z Krzysztofem Stanowskim padło również nazwisko znane fanom boksu zawodowego.

    Jak się okazuje, znajomość Karola Nawrockiego z popularnym raperem ma swoje źródło na trybunach stadionu Lechii Gdańsk. To wspólne kibicowanie tej drużynie sprawiło, że ich drogi się skrzyżowały. Gdy Nawrocki pełnił funkcję dyrektora Muzeum II Wojny Światowej, zaprosił Kizo do odwiedzenia placówki, kierując się nie tylko sympatią sportową, ale też społecznym oddziaływaniem artysty.

    – Gdy byłem dyrektorem muzeum i widziałem osoby, które są idolami dla młodego pokolenia Polaków, zapraszałem je do rozmowy i do poznania historii. Kizo znałem wcześniej, obserwowałem jego pierwsze kroki na scenie, bo był kibicem Lechii. W tamtym czasie mój syn Daniel bardzo intensywnie słuchał jego muzyki – wyjaśnił Nawrocki.

    Na tym jednak lista niecodziennych gości się nie kończy. Prezydent ujawnił, że w podobnych okolicznościach w gdańskim muzeum pojawił się również Youri Kalenga – francuski pięściarz, były tymczasowy mistrz świata federacji WBA w wadze junior ciężkiej.

    – Youri Kalenga, były mistrz świata, także był u mnie w Muzeum II Wojny Światowej, dokładnie na tej samej zasadzie – zdradził Nawrocki.

    Kalenga kilkukrotnie odwiedzał Polskę w latach 2017–2021, czyli w okresie, gdy Nawrocki stał na czele muzeum. Polscy kibice boksu mogli oglądać go m.in. w kwietniu 2018 roku, kiedy na gali Polsat Boxing Night VIII: Noc Zemsty w Częstochowie przegrał przez RTD z Mateuszem Masternakiem. Kolejny raz zaprezentował się w marcu 2019 roku w Legionowie, gdzie musiał uznać wyższość Michała Cieślaka.

    Dziś te historie, ujawnione już z perspektywy Pałacu Prezydenckiego, rzucają nowe światło na działalność Karola Nawrockiego sprzed lat i pokazują, jak sport, kultura i historia potrafiły splatać się w murach jednej z najważniejszych instytucji muzealnych w kraju.

  • Komunikat Trzaskowskiego w programie na żywo. Niektórzy mogli nie dowierzać

    Komunikat Trzaskowskiego w programie na żywo. Niektórzy mogli nie dowierzać

    Rafał Trzaskowski, gość programu „Fakty po Faktach” w TVN24, oficjalnie potwierdził na antenie, że Polska rozpoczęła starania o prawo do organizacji igrzysk olimpijskich. Najbardziej pożądanym terminem jest rok 2044, który miałby wyjątkowy, symboliczny wymiar – byłaby to setna rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Choć dla części opinii publicznej plany te mogą brzmieć jak political fiction, przedstawiciele władz zapewniają, że sprawa jest traktowana całkowicie serio.

    Pod koniec listopada odbyła się specjalna konferencja prasowa, podczas której zaprezentowano dokument zatytułowany „Strategia Rozwoju Polskiego Sportu 2040. Droga do igrzysk olimpijskich i paralimpijskich w Polsce”. Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki przedstawił wówczas wizję, która w dłuższej perspektywie miałaby doprowadzić do organizacji igrzysk w Warszawie. O planach mówił jako o „wielkiej imprezie, najpiękniejszej w historii”, a jego słowa poparł prezydent stolicy.

    – To olbrzymia szansa i olbrzymi projekt, który doskonale wpisuje się w nasze plany rozwojowe. Ma on także niesłychane znaczenie symboliczne – podkreślał Trzaskowski, nawiązując do faktu, że igrzyska mogłyby odbyć się w Polsce właśnie w 2044 roku. Ten wątek ponownie wybrzmiał podczas jego rozmowy z Katarzyną Kolendą-Zaleską.

    W trakcie programu „Fakty po Faktach” prezydent Warszawy potwierdził, że Polska realnie rozważa organizację igrzysk w latach 2040 lub 2044. Dziennikarka dopytywała jednak o kwestie finansowe i społeczne wątpliwości związane z tak kosztownym przedsięwzięciem. – Czy nas na to stać? – pytała, wskazując na obawy części obywateli.

    Trzaskowski, odpowiadając, sięgnął po przykład mistrzostw Europy w piłce nożnej Euro 2012. Przypomniał, że również wtedy nie brakowało sceptyków, którzy wątpili w zdolność Polski do realizacji tak wielkich inwestycji. – Wówczas wielu mówiło, że nie zbudujemy stadionów, a jednak je zbudowaliśmy – zaznaczył, dodając, że podobnie mogłoby być w przypadku igrzysk olimpijskich.

    Prezydent stolicy podkreślił też, że potencjalne korzyści nie ograniczałyby się wyłącznie do Warszawy. – To szansa na kolejny skok rozwojowy, ale nie tylko dla stolicy. Igrzyska mogłyby odbywać się również w innych miastach w Polsce – zapewniał.

    Według Trzaskowskiego projekt miałby znaczenie znacznie wykraczające poza sport. Jego zdaniem inwestycje infrastrukturalne, realizowane z myślą o igrzyskach, mogłyby jednocześnie zwiększyć bezpieczeństwo kraju. – Dziś takie inwestycje to także inwestycje w nasze bezpieczeństwo. Metro może pełnić funkcję schronów, podobnie jak parkingi pod stadionami. To dobry pomysł, który nada polskiej gospodarce nową dynamikę i pomoże nam szybciej się rozwijać – podsumował.

  • FIFA ogłosiła. Oto miejsce Ewy Pajor w plebiscycie na piłkarkę roku

    FIFA ogłosiła. Oto miejsce Ewy Pajor w plebiscycie na piłkarkę roku

    Ewa Pajor znalazła się w gronie 22 nominowanych zawodniczek do tytułu najlepszej piłkarki w plebiscycie FIFA The Best. Ostatecznie nagroda trafiła do rąk Aitany Bonmati w trzeciej kolejnej edycji. Teraz jest już jasne, które miejsce zajęła Pajor i ile głosów otrzymała. Wiadomo też, na kogo Polka oddała swój głos w plebiscycie. Okazuje się, że głos na Pajor oddała zawodniczka z Rosji.
    Ewa Pajor
    Screen serwis X – CBS Sports

    We wtorek odbyła się kolejna edycja plebiscytu FIFA The Best. Najlepszym piłkarzem wśród mężczyzn – za okres od 11 sierpnia 2024 do 2 sierpnia 2025 r. – był Ousmane Dembele z Paris Saint-Germain, który zdobył 50 punktów i zdecydowanie wyprzedził Lamine’a Yamala (FC Barcelona) czy Kyliana Mbappe (Real Madryt). Warto dodać, że dwukrotnie ten plebiscyt wygrywał Robert Lewandowski. Wśród pań najlepsza okazała się Aitana Bonmati, która wyprzedziła w plebiscycie Marionę Caldentey (Arsenal) oraz Alexię Putellas (Barcelona).

    Zobacz wideo Jakub Kosecki o Ewie Pajor: Jest wspaniała, ale nie zapominajmy o reszcie zawodniczek
    Oto wynik Pajor w FIFA The Best. Tak głosowała napastniczka Barcelony

    Ewa Pajor była jedną z 22 zawodniczek, która otrzymała nominację do nagrody dla najlepszej piłkarki w wymienionym okresie. Ostatecznie Pajor zajęła 15. miejsce w tym plebiscycie, zdobywając jeden punkt. Na tzw. scoring points składają się głosy kapitan drużyny, selekcjonera (bądź selekcjonerki), dziennikarzy oraz kibiców. Po zliczeniu wszystkich głosów Pajor uplasowała się na jedenastym miejscu, więc dlatego otrzymała jeden punkt.

    Jak głosowała sama Pajor? Wśród piłkarek wybrała kolejno Alexię Putellas, Aitanę Bonmati oraz Patri Guijarro, a więc swoje klubowe koleżanki z Barcelony.

    Pajor została doceniona w czołowej trójce przez kapitanki z kadry Albanii, Armenii, Kajmanów, Malty, Mjanmy, Holandii, Portugalii, Rosji, Saint Lucii oraz Togo.

    Wśród trenerów głos na Pajor oddali selekcjonerzy Albanii, Argentyny, Armenii, Australii, Białorusi, Bhutanu, Bośni i Hercegowiny, Bułgarii, Danii, Dominiki, El Salvador, Finlandii, Grecji, Kazachstanu, Kenii, Korei Południowej, Mongolii, Rumunii, Słowenii, Saint Lucii i Szwecji.

    Zobacz też: Na to czekali wszyscy kibice! TVP przejmuje prawa do prestiżowych rozgrywek

    U dziennikarzy (bądź przedstawicieli mediów) Pajor znalazła docenienie w Argentynie, Białorusi, Bhutanie, Nepalu, Polsce (Hanna Urbaniak) oraz Tunezji.

    Do tej pory Pajor zagrała 18 meczów w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach w barwach żeńskiej drużyny Barcelony, w których strzeliła 17 goli i zanotowała trzy asysty.

  • Ależ wieści! Żona legendy dołączyła do partii politycznej. “To mój dom”

    Ależ wieści! Żona legendy dołączyła do partii politycznej. “To mój dom”

    Aeż wieści! Żona legendy dołączyła do partii politycznej. “To mój dom”

    Thomas Mueller nie zamierza jeszcze przechodzić na emeryturę. Podobnie jak i jego żona. Kobieta prężnie się rozwija. Ostatnio wkroczyła na nową ścieżkę kariery. Wkrótce w całych Niemczech może o niej zrobić się naprawdę głośno.
    Thomas i Lisa Mueller
    Screen z https://www.youtube.com/watch?v=tJsLo2jjcs8

    Thomas Mueller przez 25 lat występował w barwach Bayernu Monachium. Najpierw grał dla jego młodzieżowych drużyn, a później dla pierwszego zespołu. Praktycznie całe życie spędził w Niemczech. Dzielił je z małżonką Lisą Mueller. Od sierpnia tego roku para musi mierzyć się ze związkiem na odległość. Piłkarz dołączył bowiem do kanadyjskiego Vancouver Whitecaps FC i stał się jedną z gwiazd. Zdobył dziewięć bramek i cztery asysty w 13 spotkaniach, prowadząc drużynę aż do finału MLS. Jego żona pozostała w ojczyźnie, gdzie zdecydowała się na odważny krok.

    Zobacz wideo Wtedy narodziła się “wielka Legia”? “Wyjaśnili sobie wszystko i zaczęły się wyniki”
    Lisa Mueller zajęła się polityką. Oto nowa członkini partii CSU

    Lisa Mueller uwielbia jeździć konno. Ba, często bierze udział w zawodach i to z sukcesami. Ostatnio poświęciła się jednak innej profesji. Wkroczyła w świat… polityki. Jak donosi welt.de, Niemka ukończyła staż w Bawarskim Parlamencie Krajowym. – Jestem bardzo zadowolona z tego kroku. Zdobyłam wiele ciekawych wrażeń oraz doświadczeń. Wszystko to utwierdziło mnie w przekonaniu, że podjęłam dobrą decyzję – mówiła.

    I na tym jej przygoda z polityką się nie zakończyła. Kobieta dołączyła do partii. Mowa o Unii Chrześcijańsko-Społecznej w Bawarii (CSU). – To mój polityczny dom – deklarowała.- Sądzę, że czasami jesteśmy zbyt nieśmiałe, ale wierzę, że więcej kobiet z pewnością przyniosłoby korzyści polityce – dodawała. Jak na razie o żaden urząd ani mandat walczyć nie zamierza.

    Zobacz też: A jednak! Oto przewaga Dembele nad Yamalem w plebiscycie piłkarza roku.
    Kryzys w małżeństwie Muellerów minął?

    Lisa Mueller postawiła więc na rozwój zawodowy, ale ważne jest dla niej również życie rodzinne. Z piłkarzem pozostaje w związku małżeńskim już od 2009 roku. W ubiegłym roku media donosiły o poważnym kryzysie w ich relacji. Para przestała się wzajemnie obserwować na Instagramie, co kobieta skomentowała dość tajemniczo. – Nie jestem ani jego dodatkiem, ani jego torebką – miała powiedzieć. Ostatecznie do rozstania nie doszło, a przynajmniej małżeństwo nie poinformowało o tym publicznie.

  • FIFA ogłosiła. Oto miejsce Ewy Pajor w plebiscycie na piłkarkę roku

    FIFA ogłosiła. Oto miejsce Ewy Pajor w plebiscycie na piłkarkę roku

    Ewa Pajor znalazła się w gronie 22 piłkarek nominowanych do tytułu najlepszej zawodniczki świata w plebiscycie FIFA The Best. Ostatecznie statuetka już po raz trzeci z rzędu trafiła do Aitany Bonmatí. Po gali poznaliśmy szczegóły klasyfikacji końcowej – wiadomo, które miejsce zajęła reprezentantka Polski, ile punktów zdobyła oraz na kogo sama oddała swoje głosy. Uwagę zwraca również fakt, że jeden z głosów na Pajor oddała piłkarka z Rosji.

    We wtorek odbyła się kolejna edycja prestiżowego plebiscytu FIFA The Best. W rywalizacji mężczyzn, obejmującej okres od 11 sierpnia 2024 do 2 sierpnia 2025 roku, triumfował Ousmane Dembélé z Paris Saint-Germain. Francuz zgromadził 50 punktów i wyraźnie wyprzedził Lamine’a Yamala z FC Barcelony oraz Kyliana Mbappé z Realu Madryt. Warto przypomnieć, że dwukrotnym laureatem tego plebiscytu był Robert Lewandowski. Wśród kobiet bezkonkurencyjna okazała się Aitana Bonmatí, która w klasyfikacji końcowej wyprzedziła Marionę Caldentey z Arsenalu oraz Alexię Putellas z Barcelony.

    Oto miejsce Pajor w FIFA The Best. Tak głosowała napastniczka Barcelony

    Ewa Pajor była jedną z 22 zawodniczek nominowanych do nagrody dla najlepszej piłkarki świata w minionym okresie. W końcowym zestawieniu zajęła 15. miejsce, zdobywając jeden punkt. Na tzw. „scoring points” składają się głosy kapitanek reprezentacji, selekcjonerów i selekcjonerek, dziennikarzy oraz kibiców. Po zsumowaniu wszystkich ocen Pajor uplasowała się na 11. pozycji w klasyfikacji punktowej, co przełożyło się właśnie na jeden punkt w końcowym rankingu.

    Jak głosowała sama reprezentantka Polski? W kategorii piłkarek wskazała kolejno Alexię Putellas, Aitanę Bonmatí oraz Patri Guijarro – wszystkie trzy są jej klubowymi koleżankami z FC Barcelony.

    Pajor znalazła się w czołowej trójce wyborów kapitanek reprezentacji m.in. Albanii, Armenii, Kajmanów, Malty, Mjanmy, Holandii, Portugalii, Rosji, Saint Lucii oraz Togo. Z kolei wśród trenerów i trenerek głos na Polkę oddali selekcjonerzy takich krajów jak Albania, Argentyna, Armenia, Australia, Białoruś, Bhutan, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Dania, Dominika, Salwador, Finlandia, Grecja, Kazachstan, Kenia, Korea Południowa, Mongolia, Rumunia, Słowenia, Saint Lucia oraz Szwecja.

    Docenienie ze strony dziennikarzy i przedstawicieli mediów Pajor otrzymała m.in. w Argentynie, Białorusi, Bhutanie, Nepalu, Polsce (głos oddała Hanna Urbaniak) oraz Tunezji.

    W trwającym sezonie Ewa Pajor rozegrała dotychczas 18 spotkań we wszystkich rozgrywkach w barwach żeńskiej drużyny FC Barcelony. W tym czasie zdobyła aż 17 bramek i dorzuciła do tego trzy asysty, potwierdzając znakomitą formę strzelecką.