• Oto co Nawrocki zrobił w Wigilię. W ruch poszły pięści

    Oto co Nawrocki zrobił w Wigilię. W ruch poszły pięści

    Karol Nawrocki nie spędził wigilijnego poranka wyłącznie w domowej atmosferze, czekając na wieczorne pierogi. Prezydent RP bardzo aktywnie rozpoczął świąteczny dzień, co pokazano w materiale opublikowanym na oficjalnym profilu Kancelarii Prezydenta. Nagranie dokumentuje jego wizytę na granicy polsko-białoruskiej, gdzie spotkał się z polskimi żołnierzami oraz funkcjonariuszami Straży Granicznej.

    Prezydent od lat podkreśla swoje przywiązanie do sportu – szczególnie piłki nożnej i boksu, które trenował w młodości. Do dziś pozostaje w dobrej formie fizycznej, co regularnie widać w jego aktywności medialnej. Tym razem dał temu wyraz podczas wigilijnego spotkania z mundurowymi pełniącymi służbę na wschodniej granicy kraju.

    Wspólny trening i rozmowy z żołnierzami

    Na opublikowanym nagraniu pokazano najważniejsze momenty wizyty Karola Nawrockiego. Były rozmowy z żołnierzami i funkcjonariuszami Straży Granicznej, wizyta w terenie, symboliczne łamanie się opłatkiem, a także element, który szczególnie przyciągnął uwagę – wspólny trening bokserski. Prezydent założył rękawice i uderzał w tarcze trzymane przez żołnierzy, demonstrując dobrą kondycję i doświadczenie sportowe. Nie zabrakło również serdecznych gestów, uścisków dłoni i „piątek”.

    W trakcie wizyty Nawrocki zwrócił się do mundurowych, podkreślając znaczenie ich codziennej służby. Jak zaznaczył, wolność nie jest dana raz na zawsze, a zagrożenia związane z wojną są dziś bliżej niż wielu chciałoby przyznać. – Pod presją działań Rosji i Białorusi nasze granice są zagrożone, ale pozostają bezpieczne dzięki waszej pracy – mówił prezydent, cytowany przez oficjalną stronę Kancelarii Prezydenta RP.

    Podkreślił również, że jego obecność na granicy w Wigilię jest wyrazem najwyższego szacunku dla polskiego munduru. – Nie wiem, jak lepiej mógłbym powiedzieć „dziękuję za waszą służbę”, niż spędzając z wami ten wyjątkowy wieczór – zaznaczył, składając żołnierzom i funkcjonariuszom świąteczne życzenia oraz życząc im spokojnej Wigilii spędzonej w gronie przyjaciół.

    Na zakończenie Karol Nawrocki odniósł się także do kwestii bezpieczeństwa państwa. Podkreślił, że wzmacnianie armii oraz przeznaczanie 5 proc. PKB na obronność ma jeden zasadniczy cel – odstraszanie potencjalnych agresorów. – Zbroimy się i budujemy siły zbrojne po to, aby nikt nie odważył się zaatakować naszej ukochanej Rzeczypospolitej Polskiej – podsumował prezydent.

  • Iga Świątek wróciła na kort! Jest potwierdzenie

    Iga Świątek wróciła na kort! Jest potwierdzenie

    Ponad miesiąc temu można było zobaczyć Igę Świątek na korcie, podczas Billie Jean King Cup. Teraz Polka wraca na kort i zagra w turnieju pokazowym w Shenzhen. Pojawiły się pierwsze nagrania z przywitania Świątek na lotnisku i jej pierwszego treningu.
    TENNIS-SEOUL/
    Fot. REUTERS/Kim Soo-hyeon

    6 – tyle turniejów wielkoszlemowych wygrała dotychczas Iga Świątek. 24-letnia tenisistka cztery razy triumfowała w Rolandzie Garrosie, raz na Wimbledonie i w US Open. Polka cały czas jednak czeka na zwycięstwo w Australian Open. Wtedy zostałaby jedyną aktywną tenisistką, która zwyciężyła w finałach wszystkich turniejów wielkoszlemowych.

    Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. “Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną”
    Iga Świątek jest już w Chinach. Pojawiły się nagrania

    Teraz Iga Świątek nie będzie mogła w spokoju odpoczywać w święta Bożego Narodzenia. Już w piątek, 26 grudnia rozpocznie bowiem udział w turnieju pokazowym w Shenzhen. Właśnie tego dnia Polka zmierzy się z Kazaszką Jeleną Rybakiną (5. WTA), która wygrała tegoroczny turniej WTA Finals, rozgrywany z udziałem ośmiu najlepszych tenisistek rankingu WTA.

    “Chcę tylko życzyć wam Wesołych Świąt! Mam nadzieję, że spędzicie je dokładnie tak, jak chcecie. Jako że dzisiaj jestem w drodze do Chin, to coś dla was” – napisała Świątek we wtorek w mediach społecznościowych i pokazała, jak umalowała się na kolację wigilijną.

    W środę w mediach społecznościowych pojawiły się filmy z przywitania Igi Świątek na lotnisku w Chinach. Tuż po wejściu na lotnisku Polka pozuje do zdjęcia z kobietą, a w tle widać piękną choinkę.

    W serwisie X można też zobaczyć krótki filmik z pierwszego treningu Świątek w Shenzhen.

    W turnieju World Tennis Continental Cup w Shenzhen Świątek zagra w drużynie europejskiej. Są w niej Szwajcarka Belinda Bencic, Monakijczyk Valentin Vacherot oraz Włoch Flavio Cobolli.

    Zobacz także: Tak kibice z Polski potraktowali Świątek. Tenisistka reagować

    Drużynę światową utworzą: Kazaszka Jelena Rybakina, Chinka Wang Xinyu, Rosjanin Andriej Rublow i Chińczyk Zhang Zhizhen.

  • Oto sensacyjna rywalka Świątek w Wielkim Szlemie. “Jest skazana”

    Oto sensacyjna rywalka Świątek w Wielkim Szlemie. “Jest skazana”

    Alex Corretja, finalista Rolanda Garrosa z 1998 i 2001 roku, a obecnie ekspert telewizyjny, wytypował nieoczywistą kandydatkę do zdobycia tytułu wielkoszlemowego w przyszłym sezonie.Ekspert o rywalce Igi Świątek. “Jest skazana na zdobycie wielkiego tytułu”

    Nie ma wątpliwości, że Sabalenka, Świątek i Gauff będą też faworytkami w turniejach wielkoszlemowych w przyszłym roku. Eksperci uważają, że mogą im przeszkodzić przede wszystkim Kazaszka Jelena Rybakina czu Rosjanka Mirra Andriejewa.

    Inną kandydatkę, trochę niespodziewaną do zdobycia tytułu wielkoszlemowego wskazał Alex Corretja, były hiszpański tenisista, finalista Rolanda Garrosa w 1998 i 2001 roku, a obecnie ekspert telewizyjny. Wytypował bowiem Hiszpankę Paulę Badosę (25. WTA). Hiszpański tenis kobiecy potrzebuje Badosy. Jest ona zawodniczką o najwyższym poziomie i wielkiej osobowości. Oby była zdrowa fizycznie i znalazła dobrą równowagę, by mogła grać dobrze zarówno pod względem tenisowym, jak i mentalnym. Myślę, że Paula to zawodniczka, która jest skazana do wygrania wielkiego tytułu, do dotarcia tam, gdzie sama marzy być, i że będzie to możliwe tylko wtedy, gdy ominą ją kontuzje i liczne wahania formy. Uważam, że zawsze myślała i marzyła o osiągnięciu czegoś, czego inne zawodniczki sobie nawet nie wyobrażają i sądzę, że jest do tego zdolna – powiedział Corretja w rozmowie z Eurosportem.

    Badosa w 2025 roku osiągnęła swój najlepszy wynik w turnieju wielkoszlemowym. Dotarła bowiem do półfinału Australian Open. Hiszpanka ten sezon skończyła z bilansem 18 zwycięstw i 14 porażek.

  • Iga Świątek usłyszała to pytanie i nagle rzuciła: Jezu!

    Iga Świątek usłyszała to pytanie i nagle rzuciła: Jezu!

    Iga Świątek usłyszała to pytanie i nagle rzuciła: Jezu!

    Opracowanie:

    Marcin Gałązka
    Iga Świątek
    Iga Świątek (Foto: Pawel Jaskolka / NEWSPIX.PL / newspix.pl)

    Iga Świątek tuż przed startem sezonu 2026 była gościem programu “Oko w oko” na TVP Sport. Po jednym z pytań zadanym przez Jacka Kurowskiego nasza tenisistka była zszokowana. — Jezu, jakie trudne pytanie — przyznała, ale ostatecznie odpowiedziała, co odziedziczyła po swoim tacie. Możecie być zaskoczeni.

    Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    Sezon 2026 w tenisie wystartuje już 1 stycznia, więc przed tenisistami ostatnie dni na szlifowanie formy. Iga Świątek jeszcze do niedawna przebywała w Polsce i w tym czasie udzieliła długiego wywiadu dla TVP Sport. Jedno z pytań było szczególnie zaskakujące.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo
    Oto co Iga Świątek odziedziczyła po tacie

    Dziennikarz Jacek Kurowski spytał Świątek: Co masz z taty?

    — Wydaje mi się, że determinacja. Mój tata bardzo nie lubi odpuszczać i dzięki temu, że ma tę cechę, to tutaj jestem. Jezu, jakie trudne pytanie, jaka psychoanaliza nagle. […] Już tyle wywiadów zrobiłam w życiu, że nie spodziewałam się znowu. Odświeżające, odświeżające tak jak Wimbledon było to pytanie. Naprawdę. Determinacja, ogólnie profesjonalizm, mój tata mnie tego nauczył, też był sportowcem, więc wie, jak to wygląda. Umiejętność ciężkiej pracy i takiej żmudnej pracy, która jest niezbędna w sporcie. I myślę, że znalazłoby się kilka takich bardziej prywatnych, ale to naprawdę musiałabym się zastanowić — przyznała Świątek.

    Zobacz także: Aryna Sabalenka zwraca się wprost do Polaków. Zapanowała konsternacja

    Świątek sezon 2026 rozpocznie turniejem United Cup, gdzie u boku Huberta Hurkacza, Katarzyny Kawy, Katarzyny Piter, Jana Zielińskiego i Daniela Michalskiego będzie reprezentować Polskę

    Opracowanie:Marcin Gałązka

  • Oto wykształcenie Igi Świątek. Polka rzadko się nim chwali

    Oto wykształcenie Igi Świątek. Polka rzadko się nim chwali

    Nieco ponad miesiąc przed jednym z najważniejszych momentów w swojej karierze Iga Świątek obchodziła 24. urodziny. 31 maja 2025 roku mistrzyni tenisa była już u progu historycznego sukcesu na Wimbledonie, który kilka tygodni później przypieczętowała w wielkim stylu. W tym samym wieku wielu jej rówieśników kończy studia licencjackie i odbiera dyplomy uczelni wyższych. Raszynianka obrała jednak zupełnie inną ścieżkę – podporządkowaną sportowi – i dziś trudno znaleźć u niej choć cień żalu z powodu tej decyzji. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę z tego, jakie wykształcenie ma triumfatorka Wimbledonu i jak świetnie poradziła sobie na egzaminie maturalnym.

    Zawodowi tenisiści na najwyższym światowym poziomie funkcjonują w realiach, które rzadko pozwalają na normalne życie rodzinne, a co dopiero na regularną naukę czy studia. Intensywny kalendarz turniejowy, codzienne treningi, podróże po całym świecie oraz ogromna presja wyniku sprawiają, że edukacja często schodzi na dalszy plan. W zamian pojawiają się jednak sportowe sukcesy, rozpoznawalność i wielkie pieniądze. Iga Świątek nie była wyjątkiem – już jako nastolatka musiała dokonywać wyborów, które na zawsze ukształtowały jej drogę.

    17 lipca 2025 roku Polka całkowicie zdominowała finał Wimbledonu, rozbijając Amandę Anisimovą i sięgając po swój szósty tytuł wielkoszlemowy. Dla wielu ekspertów był to najcenniejszy triumf w jej dotychczasowej karierze. Zaledwie kilka tygodni wcześniej obchodziła urodziny, wchodząc w wiek, w którym większość studentów kończy pierwszy etap akademickiej edukacji. Jak na tym tle wypada liderka światowego tenisa?

    Jakie wykształcenie ma Iga Świątek? Matura zdana celująco

    Choć może to zaskakiwać, Iga Świątek nigdy nie zdecydowała się na podjęcie studiów. Nie jest to jednak wynik zaniedbań czy braku ambicji, lecz świadoma decyzja. Połączenie nauki na uczelni z zawodową karierą tenisistki na absolutnym topie byłoby praktycznie niemożliwe.

    Swoją edukację Świątek rozpoczęła w Szkole Podstawowej nr 339 im. Raoula Wallenberga w Warszawie, gdzie później kontynuowała naukę również na etapie gimnazjum. Kolejnym krokiem było liceum – w 2020 roku ukończyła Niepubliczne Autorskie Liceum Ogólnokształcące nr 42 w Warszawie, dostosowane do potrzeb uczniów łączących naukę z intensywną karierą sportową.

    Tuż po sensacyjnym triumfie na Roland Garros w 2020 roku młoda tenisistka pochwaliła się wynikami egzaminu maturalnego. Okazało się, że również na tym polu radzi sobie znakomicie. Z języka polskiego uzyskała 83 procent, natomiast z matematyki i języka angielskiego na poziomie podstawowym zdobyła komplet punktów – po 100 procent. Bardzo dobrze wypadły także egzaminy rozszerzone: 96 procent z angielskiego i 66 procent z matematyki.

    Iga Świątek doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak istotną rolę w sporcie odgrywa rozwój intelektualny i mentalny. Dlatego mimo braku studiów regularnie sięga po książki, dba o poszerzanie horyzontów i chętnie angażuje się w inicjatywy promujące czytelnictwo, szczególnie wśród młodych ludzi.

    Na ten moment mistrzyni Wimbledonu może pochwalić się wykształceniem średnim. Nie wyklucza jednak, że w przyszłości – być może już po zakończeniu kariery sportowej – zdecyduje się na studia i spróbuje swoich sił również w akademickim świecie. Patrząc na jej dotychczasowe osiągnięcia, trudno wątpić, że także tam poradziłaby sobie znakomicie.

  • To nie żart. Hiszpanie uderzyli w Nawrockiego i Polaków. Nie bali się tego napisać

    To nie żart. Hiszpanie uderzyli w Nawrockiego i Polaków. Nie bali się tego napisać

    W nocy z środy 10 na czwartek 11 grudnia w Ostrowi Mazowieckiej miały miejsce dantejskie sceny. Dwa autobusy, którymi poruszali się kibice Rayo Vallecano, zostały zatrzymane przez samochody osobowe. Nagle z lasu wybiegli zamaskowani napastnicy, którzy zaatakowali fanów hiszpańskiego klubu podróżujących do Białegostoku na mecz z Jagiellonią w Lidze Konferencji.

    “Na miejscu rannym pomocy udzieliła załoga karetki pogotowia, a do szpitala trafiły 3 osoby. W wyniku penetracji terenu policjanci stwierdzili przeciętą siatkę odgradzającą drogę serwisową od S8 (…) Zabezpieczono między innymi kominiarki, pałki teleskopowe, drewniane i nożyce do cięcia metalu. Policjanci zabezpieczają dowody, ustalają dokładny przebieg zdarzenia i jego uczestników” – przekazywała policja.

    Jagiellonia Białystok – Rayo Vallecano. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

    Hiszpanie zajęli się Nawrockim i incydentem na S8. Ich słowa mogą zaboleć

    Sprawa odbiła się szerokim echem na całym świecie, a przede wszystkim w Hiszpanii. Choć od odpisywanych wydarzeń minęło kilka dni, to media na Półwyspie Iberyjskim wciąż żyją niedopuszczalnym zdarzeniem, do którego doszło w naszym kraju. W poniedziałek na łamach “El Mundo” ukazał się obszerny tekst nawiązujący do tego incydentu.

    Tamtejsi dziennikarze w bardzo surowych słowach podsumowali incydent, nazywając Polskę “rajem chuliganów” i “skrajnie prawicowym krajem”. To nie koniec. Autor tekstu sugeruje, że taki stan rzeczy nie powinien nikogo dziwić, skoro prezydentem Polski został człowiek, który sam uczestniczył w ustawkach.

    Artykuł “El Mundo” rozpoczyna się od historii tajnej bójki 70 vs 70 pomiędzy kibicami, w której miał uczestniczyć Karol Nawrocki. “Osoba ta obawiała się, że gdyby jej udział wyszedł na jaw, jej rozwijająca się kariera mogłaby zostać zagrożona (…) Karol Nawrocki (Gdańsk, 1983), były bokser amator i doktor historii. I miał rację w swojej ocenie… poniekąd. Jego udział w masowej bójce został ujawniony w trakcie kampanii prezydenckiej, w której startował jako kandydat niezależny, wspierany przez ultrakonserwatywną partię Prawo i Sprawiedliwość” – czytamy.

    Napisano, że obecny prezydent “nie zaprzeczył swojemu udziałowi w ustawce” oraz określił całe to wydarzenie jako rodzaj “szlachetnej walki”. Insynuuje się nawet, że istnieje nagranie z walki, które w Polsce ma być “zakazanym filmem, wielką tajemnicą”. “Skrajnie prawicowy kodeks honorowy pozostaje nienaruszony” – napisano. Hiszpanie są wręcz zszokowani, że informacje te nie przeszkodziły, a wręcz pomogły Nawrockiemu w zwycięstwie wyborów. Następnie płynnie połączono opisywany wątek ze wspomnianym atakiem na hiszpańskich kibiców.

    “Duch skrajnej prawicy, który jest wyczuwalny w Polsce, odżył w tym tygodniu, gdy dwa autobusy wiozące kibiców Rayo Vallecano jadące przez wiejski, zalesiony teren 80 kilometrów od Warszawy, zostały zaatakowane” – odnotowano, zagłębiając się w szczegóły. Na tym nie poprzestano. W ostatniej części tekstu Karol Nawrocki został nieco prześmiewczo nazwany “twardzielem” i dużym zwolennikiem Donalda Trumpa, co także miało mieć ogromny wpływ na wynik tegorocznych wyborów. Nie pominięto także wątku jego zamiłowania do Lechii Gdańsk, który również podpięto pod uczestnictwo w niebezpiecznych grupach kibicowskich.

    “Gang, do którego należał Nawrocki, ma również długą historię kryminalną. Z uwagi na powiązania z półświatkiem przestępczym w regionie Gdańska, kilku jego członków zostało oskarżonych o poważne przestępstwa, takie jak zabójstwa maczetą, podpalenia oraz nielegalny handel narkotykami i bronią” – piszą Hiszpanie.

    Na koniec “El Mundo” przytoczyło stosunek polskiego prezydenta do… Rosji. “W 2024 roku został wpisany na listę obywateli polskich poszukiwanych przez rosyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ze względu na swoją obecność podczas demontażu Pomnika Wdzięczności Armii Czerwonej w Głubczycach w 2022 roku” – czytamy. Po połączeniu wątków ataku na hiszpańskich fanów, kibicowskiej, “ustawkowej” przeszłości Nawrockiego i przypięcia Polsce łatki skrajnie prawicowego państwa na koniec Hiszpanie przypomnieli publikacje naukowe prezydenta oraz krótko opisali mecze Rayo z przedstawicielami Ekstraklasy.
    Alarm przed meczem Jagiellonii, policja w gotowości. Planują zaatakować Polaków?

    Alarm przed meczem Jagiellonii, policja w gotowości. Planują zaatakować Polaków? Foto OlimpikAFP
    Karol Nawrocki raczej nie będzie przeszkadzał rządowi w realizacji planów deregulacyjnych – uważają ekonomiści

    Karol Nawrocki raczej nie będzie przeszkadzał rządowi w realizacji planów deregulacyjnych – uważają ekonomiściBeata ZawrzelReporter
    Mężczyzna w garniturze z polską flagą na krawacie trzyma dokument i patrzy na niego z zaskoczoną miną. Wokół zgromadzeni ludzie, część z nich robi zdjęcia telefonami komórkowymi, w tle widoczne flagi Polski i duże plakaty przedstawiające spotkania poli…

    Prezydent RP – Karol Nawrocki

  • Tusk nie wytrzymał po tym, co zrobili kibole. I ta szpila w Nawrockiego. “Nie ma prawa”

    Tusk nie wytrzymał po tym, co zrobili kibole. I ta szpila w Nawrockiego. “Nie ma prawa”

    Niestety w ostatnich dniach na terenie naszego kraju doszło do karygodnych incydentów z udziałem kiboli, którzy znów przekroczyli granicę. Na ich poczynania w mediach społecznościowych zareagował Donald Tusk. “Stadionowi bandyci znów aktywni” – rozpoczął premier, który nie przepuścił okazji, aby wbić szpilkę w stronę Karola Nawrockiego.
    Dwóch elegancko ubranych mężczyzn w garniturach, po lewej mężczyzna z krótkimi włosami i lekko widocznym zarostem, po prawej starszy mężczyzna o siwych włosach mówiący do mikrofonu.

    Karol Nawrocki, Donald TuskKamil Kasprzycki/REPORTER / Anita Walczewska/East NewsEast News

    4 grudnia media doniosły, że przy ul. Polnej na terenie gdyńskiego Witomina 12-letni chłopiec został zwabiony do lasu i pobity przez kilku 20-letnich “kibiców” Arki Gdynia, ponieważ kibicował konkurencyjnej drużynie.

    100 dni do XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. WIDEOANDREA BERNARDI / AFPTV / AFPAFP

    Tusk stracił cierpliwość. Tak nazwał kiboli. W tle pstryczek w stronę Nawrockiego

    “Okazało się, że przed jadące autokary wyjechały 2 samochody osobowe, blokując przejazd. Z pobliskiego lasu wybiegło kilkadziesiąt osób, część z nich była zamaskowana. Doszło do konfrontacji” – informowała mazowiecka policja.

    W piątek na oba te wydarzenia za pośrednictwem mediów społecznościowych zareagował Donald Tusk. Premier nie gryzł się w język. “Stadionowi bandyci znów aktywni. W Gdyni pobili ciężko dwunastolatka, koło Białegostoku zaatakowali młotkami i ostrymi przedmiotami hiszpańskich kibiców. Rozzuchwaleni jak nigdy. Policja już wyłapała część sprawców” – przekazał.

    Oprócz tego Tusk kąśliwie wspomniał o prezydencie Karolu Nawrockim. “Na szczęście tutaj prezydent nie ma prawa weta” – napisał, mając na myśli weta głowy państwa przy kilkunastu ustawach rządu.
    Mężczyzna w garniturze i krawacie z poważnym wyrazem twarzy, otoczony osobami w wojskowych mundurach, w tłumie podczas oficjalnej uroczystości.

    Donald TuskWojciech Strozyk/REPORTEREast News
    Mężczyzna w średnim wieku ubrany w granatowy garnitur i niebieski krawat, stoi na tle czerwonych schodów, na klapie marynarki przypięte serduszko WOŚP.

    Premier Polski Donald TuskJAKUB PORZYCKI / ANADOLUAFP
    Mężczyzna w garniturze przemawia zza mównicy gestykulując dłońmi na tle rozmytej biało-czerwonej flagi Polski.

  • 25:9! Polski klub z kolejną demolką na KMŚ w drodze do półfinału!

    25:9! Polski klub z kolejną demolką na KMŚ w drodze do półfinału!

    Trzy na trzy i awans do półfinału! Aluron CMC Warta Zawiercie z kolejną wygraną w siatkarskich Klubowych Mistrzostwach Świata. Podopieczni Michała Winiarskiego ograli brazylijski Praia Clube 3:0 (25:19, 25:9, 25:14) i zameldowali się w gronie czterech najlepszych klubowych drużyn globu. Aluron zwyciężył w grupie A z kompletem zwycięstw na koncie.
    Aluron CMC Warta Zawiercie w półfinale KMŚ

    Aluron CMC Warta Zawiercie gra po raz pierwszy w historii na Klubowych Mistrzostwach Świata. Podczas turnieju rozgrywanego w Brazylii ekipa Michała Winiarskiego pokonała na inaugurację gospodarzy – Volei Renata 3:2 (25:19, 25:27, 25:19, 20:25, 16:14). Następnie bez większych problemów rozprawili się z katarskim Al-Rayyan, zwyciężając 3:0 (25:20, 25:19, 25:14).

    Zobacz wideo Bartosz Bednorz po wygranej Warszawy z Kędzierzynem-Koźlem: Oddychaliśmy rękawami, ale pokazaliśmy, że mamy charakter

    Dwie wygrane dały Aluronowi prowadzenie w grupie A i realne szanse na awans do półfinału KMŚ. Żeby zrealizować ten cel, trzeba było wygrać z brazylijskim Praia Clube, które w nocy ze środy na czwartek poległo w starciu z Volei Renata 1:3.
    To była prawdziwa demolka! Aluron CMC Warta Zawiercie w półfinale KMŚ!

    Ostatnie grupowe spotkanie od początku było bardzo wyrównane, a oba zespoły szły “punkt za punkt”. Zarówno brazylijskiemu rywalowi, jak i Zawierciu, trudno było odskoczyć na więcej niż jedno oczko. Brakowało dokładności na zagrywce, przez co piłka krążyła od jednego pola serwisowego do drugiego.

    Przy stanie 14:14 gra zaczęła układać się na korzyść wicemistrzów Polski. Po chwili Mateusz Bieniek i spółka dali radę wypracować sobie sześciopunktową przewagę nad Brazylijczykami. Tej nie oddali do samego końca pierwszego seta – po 24 minutach gry było 25:19 dla Warty, a awans do półfinału wydawał się być na wyciągnięcie ręki.

    Druga odsłona dużo szybciej przyniosła kontrolę Aluronu nad wydarzeniami na parkiecie. Podopieczni Michała Winiarskiego bardzo szybko wyszli na prowadzenie 3:0, a w szeregi rywali zaczęły wkradać się coraz prostsze błędy techniczne.

    Przewaga polskiej ekipy rosła z minuty na minutę, a liderem w tym spotkaniu był świetnie punktujący Bartosz Kwolek. W pewnym momencie zrobiło się już 14:4 i w Belem zapowiadało się na pogrom. Ostatecznie drugi set zakończył się wyraźnym triumfem Aluronu 25:14. Trzecia partia także przebiegła po myśli zawiercian. Zwycięstwem 25:14 przypieczętowali awans do najlepszej czwórki globu.

    W półfinale Klubowych Mistrzostw Świata Aluron CMC Warta Zawiercie zmierzy się z drugą drużyną grupy B. Tą została japońska Osaka Blueton, która musiała uznać wyższość włoskiej Perugii. Włosi z kolei zagrają przeciwko brazylijskiemu Volei Renata.

    Zobacz też: Nie do pomyślenia, co spotkało Polaków na MŚ. Aż robi się przykro

  • 0:6, 1:6. Totalna zapaść Świątek. “Nie może tak być”

    0:6, 1:6. Totalna zapaść Świątek. “Nie może tak być”

    W tym sezonie Iga Świątek miała lepsze i gorsze momenty. Jak się okazuje, znalazła się w czołówce zawodniczek, które wysoko przegrywały swoje sety. Z czego to wynika? Dawid Celt nie ma wątpliwości.
    Iga Świątek – Barbora Krejcikova
    Screen WTA TV

    Miniony sezon dla Igi Świątek był słodko-gorzki. Trochę gorzej się zaczął – długi czas bez tytułu, aż w końcu sięgnęła po niego na… Wimbledonie. Później jeszcze triumfowała w Cincinnati i na Korea Open. Po tych sukcesach Polka zakończyła zmagania w tym roku odpadnięciem z grupy WTA Finals.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Dziennikarz spojrzał na wyniki Igi Świątek i wypalił: To dosyć niepokojące

    Na temat wyników Igi Świątek porozmawiali Marek Furjan i Dawid Celt na kanale Break Point. Dziennikarz w trakcie programu rzucił, że Iga Świątek w tym roku przegrała 43 sety. – Dla porównania Sabalenka 36, więc to nie jest jakaś tam przepaść, biorąc pod uwagę, że ona przegrała pięć meczów mniej – przypomniał.

    Potem dziennikarz dodał, że wynotował, ile z tych przegranych setów, były przegrane bardzo wysoko, np. 0:6 lub 1:6. – Było ich aż 13, co daje 30 proc. wszystkich przegranych setów – zaznaczył i dodał, że Polka znalazła się wśród sześciu tenisistek z szerokiej czołówki, które przegrały najwięcej setów tak wysoko. Dla porównania Sabalenka przegrała tak wysoko tylko dwa sety, co daje ok. 5 procent. – To jest dosyć niepokojące – stwierdził.
    Dawid Celt: Trzeba nad tym popracować

    Na te słowa Dawid Celt zareagował: – Jest to jakaś tendencja – początki drugich setów, które jej się nie układały i traciła koncentrację, i wpuszczała zawodniczki, a nie dociskała je po pierwszym udanym secie. Często, kiedy wpadała w turbulencje przeciwko tym najlepszym, nie była w stanie zareagować – stwierdził.

    Zobacz też: Po ataku Rosji zaczęła grać dla Ukrainy. “Prawdziwa sensacja roku”

    – Rzeczywiście to były dwa tematy, które w tym roku poprawiały. Jak coś się poprawi, to coś się pogorszy. Ciągła praca nad czymś. Wcześniej mówiliśmy, że Iga źle zaczynała, była spięta i notowała taki slow start. To się poprawiło. Z drugiej strony popsuło się to, o czym mówimy. Bez wątpienia trzeba nad tym popracować i zastanowić w kontekście przyszłego roku – dodał.
    Z czego to wynika? Dawid Celt wskazał, czego jej brakowało

    Marek Furjan dopytywał “z czego to wynika”? – Moim zdaniem wynika to trochę z tego, że to są naczynia połączone. Brakowało energii w głowie, a co za tym idzie – pomysłu, reakcji, analizy tego, co się dzieje i jak z tego wyjść. Nie było waleczności i nieustępliwości, do czego nas przyzwyczaiła – odparł Celt.

    – Nie jest to nic nadzwyczajnego, bo takie okresy się zdarzają, ale w przypadku tak dobrej tenisistki, powinno być ich trochę mniej. Nie może być tak, że odjeżdża ci mecz 1:1, czy 0:1 – podkreślił.

    – Wydaje mi się, że czasami tego zęba Idze brakowało, za łatwo się to rozjeżdżało i jest za dobrą tenisistką, żeby to wszystko w takim tempie jej uciekało. Powinna być jakaś reakcja i próba gry inaczej. Łatwo się opowiada, a trudno jest, jak jesteś pod dużą presją na korcie.

  • Znany skoczek wybrał Polskę na święta, był zaskoczony. Inaczej myślał o naszym kraju

    Znany skoczek wybrał Polskę na święta, był zaskoczony. Inaczej myślał o naszym kraju

    Okres Bożego Narodzenia to dla skoczków narciarskich jeden z nielicznych momentów wytchnienia w niezwykle napiętym kalendarzu Pucharu Świata. Choć przerwa jest krótka, pozwala choć na chwilę zwolnić tempo i spędzić czas z najbliższymi. Nie wszyscy jednak wracają w tym czasie do swoich rodzinnych krajów. Część zawodników święta przeżywa w wyjątkowym, polskim wydaniu – wszystko za sprawą ich partnerek, które są Polkami. Do tego grona należą m.in. Gregor Deschwanden oraz Andreas Schuler. Jak się okazuje, polskie tradycje bożonarodzeniowe potrafią solidnie zaskoczyć Szwajcarów.

    Tradycyjnie ostatnim przystankiem Pucharu Świata przed świętami jest rywalizacja w szwajcarskim Engelbergu. Po niej zawodnicy otrzymują kilka dni przerwy, zanim rozpoczną się intensywne zmagania Turnieju Czterech Skoczni. Wśród skoczków są jednak tacy, którzy ten czas wykorzystują na wizyty w Polsce – wszystko dzięki związkom z Polkami.

    Jednym z nich jest Gregor Deschwanden. Szwajcarski skoczek od kilku lat związany jest z Marią Grzywą, pochodzącą z okolic Oświęcimia. Choć na co dzień mieszkają w Szwajcarii, regularnie odwiedzają Polskę, która stała się dla Deschwandena bardzo bliska.

    – Jestem wielkim fanem Krakowa. Wiele osób mogłoby pomyśleć, że bardzo różni się od dużych miast w Szwajcarii, ale to nieprawda. To bardzo podobne miejsce – świetny transport publiczny, wszystko dobrze funkcjonuje – mówił w rozmowie z WP Sportowe Fakty.

    Choć wcześniej wizyty w Polsce kojarzyły mu się głównie ze startami w Pucharze Świata w Wiśle czy Zakopanem, święta pozwoliły mu poznać polską kulturę od zupełnie innej strony. Szczególne wrażenie zrobiła na nim wigilijna kuchnia.

    – Uwielbiam sałatkę warzywną, która pomogła mi trochę przełamać lody z rodziną Marii. Bardzo smakuje mi barszcz z tymi małymi pierożkami. Ale jedna rzecz naprawdę mnie zaskoczyła – przyznał. – Polska kojarzyła mi się z bardzo mięsną kuchnią. Podczas zawodów wszędzie są golonki, kiełbasy, żeberka czy placki ziemniaczane. Tymczasem na Wigilię nie jecie mięsa, tylko ryby. Zupełnie się tego nie spodziewałem – dodał.

    W rozmowie z „Przeglądem Sportowym” w styczniu 2024 roku Deschwanden zdradził, że nie tylko potrawy były dla niego zaskoczeniem. Spore zdziwienie wywołały również same zwyczaje.

    – Policzyłem wszystkich gości i zastanawiałem się, dlaczego na stole jest jedno nakrycie więcej. Zapytałem, kto właściwie ma tu siedzieć – opowiadał z uśmiechem.

    Pewną barierą był dla niego język, jednak Szwajcar stopniowo uczy się polskiego i coraz częściej próbuje mówić w nim publicznie. Jego partnerka z kolei doskonali język niemiecki, co dodatkowo zbliża oba światy.

    Święta w Polsce spędza także inny szwajcarski skoczek – Andreas Schuler, który w tym roku wziął ślub z Polką, Eweliną. Para poznała się kilka lat temu podczas finału sezonu w Planicy, gdy Schuler był jeszcze czynnym zawodnikiem. Od tamtej pory regularnie odwiedzał Polskę, a świąteczne plany co roku układają się nieco inaczej.

    – Zdarzało mi się spędzać całe święta w Polsce, ale w tym roku najpierw będę z moją rodziną w Szwajcarii, a do Polski przyjadę 26 grudnia – opowiadał w rozmowie z Interią. – W Szwajcarii w Wigilię mamy tradycyjną kolację, a pierwszy dzień świąt spędzamy z rodziną. Później chcę być z rodziną mojej żony w Polsce. To dla mnie naprawdę wyjątkowy czas.

    Jak podkreślał, najważniejsze jest bycie razem, choć przy dwóch rodzinach mieszkających w różnych krajach bywa to logistycznym wyzwaniem.

    – Moja żona zawsze spędza święta w Polsce, a ja staram się łączyć oba światy. Nie wyobrażam już sobie jednak świąt bez przyjazdu do Polski i zawsze czekam na ten czas z wielką radością – przyznał były skoczek.

    Również dla Schulera największym zaskoczeniem okazała się polska kuchnia.

    – Byłem trochę w szoku, jeśli chodzi o ilość i różnorodność jedzenia. W Szwajcarii nie jest to aż tak typowe. Najbardziej zachwyciły mnie ciasta, sałatki oraz zupy – barszcz i żurek. Oczywiście ogromnym hitem są też pierogi i wszystko, co się z nimi wiąże – mówił.

    Świąteczna przerwa dla skoczków szybko jednak dobiegnie końca. Już 28 grudnia odbędą się kwalifikacje do inauguracyjnego konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie, a finał całej rywalizacji zaplanowano na 6 stycznia w Bischofshofen. Tradycyjnie więc przełom roku zawodnicy spędzą poza domem – bogatsi jednak o kolejne, często bardzo polskie, świąteczne doświadczenia.