• Lewandowski u Sikorskiego. Hiszpanie natychmiast zareagowali

    Lewandowski u Sikorskiego. Hiszpanie natychmiast zareagowali

    Robert Lewandowski nieoczekiwanie pojawił się w czwartek w Warszawie. Jego wizyta w Polsce miała związek z obchodami 70-lecia Totalizatora Sportowego. Napastnik FC Barcelony był wśród osób, które otrzymały odznakę honorową “Bene Merito”. Jego przyjazd do ojczyzny skomentowali Hiszpanie.
    Radosław Sikorski
    Cezary Aszkielowicz / Agencja

    W tym roku Odznaka Honorowa “Bene Merito” trafiła do 14 ambasadorów Totalizatora Sportowego. W czwartek odznaczył ich Radosław Sikorski, wicepremier i Minister Spraw Zagranicznych. W tym gronie był Robert Lewandowski. Nawet w Hiszpanii zwrócono uwagę na pilny wyjazd Lewandowskiego do ojczyzny. Tamtejsi dziennikarze podkreślają, że na piłkarza FC Barcelony czekało wielkie wyróżnienie.

    Zobacz wideo Piłkarze Legii balują po przegranych meczach? Kosecki: Po remisie z Lechią piłkarze bawili się w klubie
    Lewandowski w gronie dostojnych gości

    “Napastnik Barcelony był jednym z dostojnych gości Gali 70-lecia Totalizatora Sportowego i otrzymał od Radosława Sikorskiego, wicepremiera i ministra spraw zagranicznych, uznanie za spektakularną karierę, dzięki której przyniósł Polsce ogromny prestiż” – napisało “Mundo Deportivo”

    “Lewandowski został odznaczony medalem ‘Bene Merito’, nagrodą ustanowioną w Polsce w 2009 roku, która honoruje osoby promujące Polskę na arenie międzynarodowej” – dodano.

    – Taka nagroda to zawsze coś wspaniałego i cudownego. Jestem dumny, że jestem Polakiem i staram się wspierać nasz kraj za granicą. Coraz więcej osób pyta mnie, czy w Polsce aż tak wiele się zmieniło, czy rzeczywiście tak jest. To fantastyczne, że Polska się rozwija i że jesteśmy na dobrej drodze. To wspaniale być Polakiem i wielki powód do dumy – powiedział Lewandowski po otrzymaniu nagrody, którego cytują hiszpańskie media.
    Wśród wyróżnionych Żyła i Mirosław. Lewandowski szybko wrócił do Hiszpanii

    Poza Lewandowskim wyróżnienie otrzymali: Aleksandra Mirosław, Piotr Żyła, Marcin Gortat, Andrzej Bargiel, Dominik Kubera, Mikołaj Marczyk, Jakub Matulka, Piotr Michalski, Bartłomiej Marszałek, Roman Paszke, Jakub Przygoński, Łukasz Różański i Katarzyna Zillmann.

    Napastnik FC Barcelony szybko wrócił do Hiszpanii. Wszystko dlatego, że trwają przygotowania do niedzielnego meczu “Dumy Katalonii” z Villarrealem. Ponadto “Lewy” odwiedził także chore dzieci w Hospital de Barcelona. To już tradycja, że piłkarze Blaugrany się tam udają.

  • Nawrocki wręczył Zełenskiemu prezent. Dotyczy rzezi wołyńskiej

    Nawrocki wręczył Zełenskiemu prezent. Dotyczy rzezi wołyńskiej

    Prezydent RP Karol Nawrocki podczas wizyty prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Polsce wręczył mu prezent. To publikacja Instytutu Pamięci Narodowej. Wiadomo, na jaki temat.
    Wizyta Oficjalna Prezydenta Ukrainy w Polsce
    Kancelaria Prezydenta RP/X
    Prezent Nawrockiego dla Zełenskiego

    Wołodymyr Zełenski przyjechał do Warszawy 19 grudnia z oficjalną wizytą. Ukraiński prezydent został uroczyście powitany przed Pałacem Prezydenckim przez Karola Nawrockiego, w asyście przedstawicieli Kancelarii Prezydenta i Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Po zakończeniu uroczystości prezydenci udali się do wnętrza pałacu, gdzie rozpoczęła się kluczowa część wizyty – rozmowy między głowami państw.
    Długa rozmowa Nawrockiego z Zełenskim

    Choć plan zakładał szybkie przejście do rozmów delegacji, spotkanie Nawrockiego i Zełenskiego w cztery oczy znacznie się przedłużyło. Jak relacjonowali dziennikarze, rozmowy trwały kilkadziesiąt minut dłużej, niż przewidywał harmonogram. Tematy poruszane przez prezydentów dotyczyły bezpieczeństwa, współpracy gospodarczej oraz kwestii historycznych. Przedłużenie tej części spotkania było wyraźnym sygnałem, że rozmowy miały poważny i szczegółowy charakter. “Odbyłem z Prezydentem Wołodymyrem Zełenskim twardą, uczciwą i partnerską rozmowę o sprawach kluczowych dla Polski oraz Ukrainy” – podsumował później w serwisie X prezydent Karol Nawrocki.

    Zobacz wideo Polacy składają życzenia prezydentowi Nawrockiemu
    Prezent o dużym znaczeniu

    W trakcie rozmowy na stoliku prezydenta Nawrockiego zauważono książkę, która chwilę później została wręczona Wołodymyrowi Zełenskiemu. Było to dwutomowe opracowanie Instytutu Pamięci Narodowej pt. “Dokumenty Zbrodni Wołyńskiej”. Publikacja ukazała się w 2023 roku, gdy Karol Nawrocki pełnił funkcję prezesa IPN. Książka składa się z zeznań świadków, które w większości zostały potwierdzone podpisami naocznych świadków. Sprawa Wołynia to jedna z najważniejszych i najbardziej wrażliwych kwestii w relacjach polsko-ukraińskich od dekad.
    Gdzie jeszcze będzie prezydent Ukrainy?

    Po zakończeniu rozmów w Pałacu Prezydenckim Wołodymyr Zełenski udał się do Sejmu i Senatu, gdzie zaplanowano spotkania z przedstawicielami polskiego parlamentu. Zwieńczeniem wizyty ma być spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, zaplanowane na godziny popołudniowe. Bieżące informacje o wizycie ukraińskiego prezydenta w Polsce znajdują się w naszej relacji na żywo:

  • Ależ nokaut w walce Joshua – Paul, cztery liczenia. Kto spodziewał się sensacji?

    Ależ nokaut w walce Joshua – Paul, cztery liczenia. Kto spodziewał się sensacji?

    Tylko najbardziej naiwni optymiści mogli zakładać, że tej nocy wydarzy się sensacja i Anthony Joshua (29-4, 26 KO) będzie musiał uznać wyższość Jake’a Paula (12-2, 7 KO) w walce wieczoru gali w Miami. Były dwukrotny mistrz świata wagi ciężkiej, a wcześniej mistrz olimpijski, zrobił dokładnie to, czego się po nim spodziewano. W szóstej rundzie znokautował rywala, który – choć zaprezentował się ambitnie i momentami poprawnie boksersko – absolutnie nie operuje na poziomie, na którym wciąż funkcjonuje 36-letni Brytyjczyk.

    Jeszcze przed walką Eddie Hearn, promotor Joshuy, nie owijał w bawełnę i otwarcie mówił, że propozycja starcia z Paulem była nie do odrzucenia. – Żaden bokser przy zdrowych zmysłach by tego nie odmówił. Każdy, kto twierdzi inaczej, zwyczajnie kłamie. To miała być prosta walka, ogromna ekspozycja Anthony’ego na rynku amerykańskim i jedna z najwyższych wypłat w jego karierze – tłumaczył Hearn. Jak dodał, pierwotnie AJ planował w listopadzie osiem rund w Arabii Saudyjskiej z zawodnikiem z okolic setnego miejsca w rankingu. – Teraz zrobimy dokładnie to samo, tylko za pięćdziesiąt razy większe pieniądze – podsumował bez ogródek.

    Nie ma co się oszukiwać – do tego pojedynku doszło wyłącznie dlatego, że Jake Paul to dziś nie tylko sportowiec, ale przede wszystkim potężna marka. 28-letni Amerykanin generuje gigantyczne zainteresowanie, a za nim idą ogromne pieniądze. W USA jest gwiazdą popkultury, a Netflix, który intensywnie rozwija swoją ofertę sportową, gotów jest płacić fortunę, bo widowisko stało się dziś jednym z kluczowych motorów biznesu.

    Paul przed walką nie szczędził buńczucznych zapowiedzi. Straszył Joshuę nokautem i przekonywał, że zrobi mu krzywdę, choć podczas jednego z ostatnich face to face’ów było już widać, że zaczyna docierać do niego skala wyzwania, którego się podjął. W ringu doszło bowiem do brutalnej konfrontacji z prawdziwą siłą punchera wagi ciężkiej. – Znokautuję go w piątej albo szóstej rundzie. Uśpię go – zapowiadał Paul jeszcze w szatni.

    Zgodnie z oczekiwaniami zadbał o efektowne wejście do ringu, podkreślając swoją showmańską naturę strojem nawiązującym do legendarnego Hulka Hogana. Gdy jednak przyszło do boksowania, musiał zmierzyć się z rywalem cięższym o ponad 12 kilogramów. Krótko przed pierwszym gongiem organizatorzy rozwiali wszelkie wątpliwości: nie była to żadna pokazówka – osiem rund po trzy minuty, rękawice 10-uncjowe, pełnoprawna zawodowa walka.

    Od początku pojedynek toczył się według przewidywanego scenariusza. Paul koncentrował się na defensywie i ucieczkach, czemu sprzyjał ogromny ring. Gdy tylko zdecydował się na pierwsze ryzyko, natychmiast odczuł moc prawej ręki Joshuy. Próby wejścia w półdystans kończyły się klinczem lub natychmiastowym odwrotem. Na 23 sekundy przed końcem pierwszej rundy Brytyjczyk po raz pierwszy solidnie trafił Amerykanina prawym prostym.

    Ci, którzy liczyli na błyskawiczny nokaut, mogli być nieco rozczarowani. Po rozruchu AJ stopniowo zwiększał tempo, był coraz dynamiczniejszy, choć wyraźnie brakowało mu precyzji – długie przerwy od ringu dawały o sobie znać. Pod koniec drugiej rundy Paul przyjął kilka ciosów na korpus, a na początku trzeciej trafił Joshuę lewym sierpowym. Chwilę później dołożył jeszcze prawy podbródkowy, ale nie był w stanie pójść za ciosem.

    Czwarta runda okazała się momentem przełomowym. Joshua znów dał się zaskoczyć prawym sierpowym, a Paul – choć coraz bardziej zmęczony – wciąż sprytnie unikał najmocniejszych uderzeń, schodząc z linii ciosu i pochylając tułów. Na 34 sekundy przed końcem tej odsłony Amerykanin dostał dodatkowe chwile na regenerację, bo sędzia dopatrzył się faulu poniżej pasa. Po wznowieniu walki Paul jeszcze raz trafił AJ-a lewym sierpem, co tylko zwiększyło frustrację Brytyjczyka, uwięzionego w kolejnych klinczach.

    W środowisku bokserskim mało kto wierzył, że ten pojedynek dotrwa do piątej rundy. W końcu Joshua wykorzystał błąd rywala i potężnym prawym sierpowym poważnie nim wstrząsnął. Seria uderzeń doprowadziła do pierwszego nokdaunu. Paul zdołał się podnieść, ale był już na granicy wytrzymałości. Co prawda sam jeszcze trafił Joshuę, lecz w odpowiedzi przyjął kolejny potężny prawy. Trzeba oddać mu charakter – mimo ogromnych problemów dotrwał do końca rundy.

    Szósta odsłona była już formalnością. Joshua kontynuował ofensywę, doprowadził do kolejnego liczenia, a w końcu zamknął rywala przy linach i potężnym prawym na szczękę zakończył walkę. Paul osunął się na deski i został wyliczony.

    Najlepszym komentarzem do całej historii pozostają słowa Tommy’ego Fury’ego, który w 2023 roku pokonał Jake’a Paula. – Skoro ja byłem w stanie go ograć, to co miał zrobić z nim Joshua? Szczerze mówiąc, ze względów bezpieczeństwa ta walka w ogóle nie powinna się odbyć. Dwa lata temu dostał ode mnie lanie, a teraz nagle mówi o pokonaniu AJ-a? To absurd – stwierdził kuzyn Tysona Fury’ego.

    Tymczasem wszystko wskazuje na to, że przed Anthonym Joshuą największe wyzwanie. Coraz głośniej mówi się, że we wrześniu 2026 roku dojdzie do długo wyczekiwanego, gigantycznego hitu – konfrontacji AJ-a z Tysonem Furym, który po raz kolejny flirtuje z powrotem z emerytury. Jeśli do tego starcia faktycznie dojdzie, będzie to wydarzenie o globalnej skali, szczególnie elektryzujące dla brytyjskich kibiców.

    https://x.com/netflix/status/2002243701436039325?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2002243701436039325%7Ctwgr%5Ee3a091a9e271ac40108a3b23891f28e68071c48a%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.interia.pl%2Fboks%2Fnews-alez-nokaut-w-walce-joshua-paul-cztery-liczenia-kto-spodziewnId22501581

  • Damięcka wprost o spotkaniu Nawrockiego z Zełenskim. Krótko, ale dosadnie

    Damięcka wprost o spotkaniu Nawrockiego z Zełenskim. Krótko, ale dosadnie

    Matylda Damięcka odniosła się do słów Karola Nawrockiego, które padły podczas jego spotkania z Wołodymyrem Zełenskim. Jej reakcja – wyrażona za pomocą sugestywnej, oszczędnej w formie grafiki – szybko zwróciła uwagę internautów i skłoniła do refleksji.

    Wypowiedź prezydenta Polski, wygłoszona w obecności prezydenta Ukrainy, wywołała szeroką dyskusję w sieci. Karol Nawrocki podkreślił wówczas, że w jego ocenie ogromne zaangażowanie Polski w pomoc Ukrainie po wybuchu wojny nie spotkało się z odpowiednim uznaniem. Te słowa stały się impulsem do komentarza ze strony Matyldy Damięckiej, znanej z tego, że na bieżące wydarzenia reaguje za pomocą symbolicznych ilustracji publikowanych w mediach społecznościowych.

    Podczas spotkania, które odbyło się 19 grudnia, Nawrocki mówił o nastrojach panujących wśród Polaków. Zaznaczył, że wielu z nich odczuwa brak docenienia dla wysiłku, jaki Polska włożyła w pomoc Ukrainie po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji. – Polacy mają poczucie, że nasz wysiłek i pomoc nie zostały należycie zauważone i zrozumiane. Przekazałem to w twardej, uczciwej, ale jednocześnie bardzo miłej rozmowie. Władze w Kijowie mają narzędzia, by tę emocję czy ten trend zmienić – mówił prezydent.

    Do tych słów odniosła się Matylda Damięcka, publikując w sieci kolejną ze swoich charakterystycznych grafik. Artystka ponownie postawiła na prostotę i symbolikę. Na rysunku przedstawiającym dwie dłonie umieściła krótki, ale mocno działający na wyobraźnię napis: „Najpierw pocałuj”. Dodatkowo opatrzyła grafikę komentarzem: „Pocałuj pana”. Minimalistyczna forma i dwuznaczny przekaz sprawiły, że ilustracja została odebrana jako wyrazisty komentarz do aktualnej sytuacji politycznej.

    Twórczość Matyldy Damięckiej od lat wzbudza emocje i prowokuje do interpretacji, także wśród jej najbliższych. O jej pracach ciepło wypowiadał się niedawno brat artystki, Mateusz Damięcki. Aktor był gościem Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego w podcaście, gdzie rozmowa zeszła na temat ilustracji tworzonych przez jego siostrę. Zapytany o to, która z jej prac poruszyła go najbardziej, podkreślił, że właściwie każda z nich wywołuje w nim silne emocje.

    – Do dziś pamiętam jej cudowną analizę, diagnozę – nie wiem nawet, jak to nazwać. Matylda analizuje, diagnozuje, a jednocześnie zostawia ogromne pole do interpretacji. Co ciekawe, z jednej strony daje wolność odbiorcy, a z drugiej potrafi tę interpretację zamknąć jednym prostym gestem. I zawsze może powiedzieć: „Hej, ja tylko to narysowałam” – mówił aktor.

    Jego słowa dobrze oddają charakter twórczości Matyldy Damięckiej, która za pomocą prostych środków potrafi komentować skomplikowane zjawiska społeczne i polityczne, zostawiając odbiorców z pytaniami, które długo nie dają o sobie zapomnieć.

  • Można patrzeć bez końca. Świątek bez szans. Tenisowy świat tonie w zachwytach

    Można patrzeć bez końca. Świątek bez szans. Tenisowy świat tonie w zachwytach

    Iga Świątek brała udział w konkursie na tenisową fotografię roku. Nie jako twórca, lecz jedna z postaci uwiecznionych na zdjęciu w trakcie rywalizacji. Tym razem nie miała jednak najmniejszych szans z Jasmine Paolini. Polka włoskiego pochodzenia została po mistrzowsku “złapna” w kadr podczas tegorocznego US Open. Fotka, na której widnieje, to wizualne arcydzieło. Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF) umieściła ją na samym szczycie rankingu podsumowującego sezon 2025.
    Dynamiczna scena meczu tenisowego z zawodniczką wyrażającą silne emocje po zdobyciu punktu oraz wstawka ukazująca inną tenisistkę w czapce, obserwującą wydarzenie.

    Jasmine Paolini wypada przed obiektywem aparatu znakomicie. Iga Świątek również, ale tym razem nie znalazła się w roli głównejAFP

    Autorem tenisowej fotografii roku okazał się 69-letni Ray Giubilo. To Australijczyk włoskiego pochodzenia. Jest zatrudniony w “Il Tennis Italiano”. US Open odwiedza nieprzerwanie od 31 sezonów.

    Zdjęcie, które szybko stało się w sieci viralem, wykonał w trakcie meczu I rundy nowojorskiego turnieju. Na korcie spotkały się Jasmine Paolini i Australijka Destanee Aiava. Fotograf uchwycił niesamowite spojrzenie Włoszki zza rakiety. Naciąg strunowy wygląda na tym obrazku jak idealnie dobrana maska (patrz niżej).

    Iga Świątek też brała udział w tej zabawie. Jasmine Paolini przewidziała własny triumf

    Giubilo pochwalił się od razu efektem swojej pracy w mediach społecznościowych. Odzew totalnie go zszokował.

    – Nagle bum, bum, bum. Ludzie zaczęli oglądać to, co opublikowałem. Pomyślałem “wow, to fantastyczne”. Zdjęcie na moim Instagramie zobaczyło 1,3 miliona osób, a liczba moich obserwujących wzrosła z 4000 do 11 000! – opowiadał w rozmowie z serwisem Claytenis.com.

    Za wykonaną fotografię otrzymał od Międzynarodowej Federacji Tenisa (ITF) nagrodę w wysokości 3 tys. dolarów.

    – Wspaniałe ujęcie. Może to będzie zdjęcie roku! – miała powiedzieć Paolini, kiedy pierwszy raz zobaczyła kadr. Jej słowa okazały się prorocze.

    – Skupiałem się na uchwyceniu mimiki twarzy – tłumaczył twórca. – Siedziałem po stronie jej boksu, bo tam wszystko się dzieje. Ona zawsze komunikuje się z boksem, niezależnie od tego, czy jest zła, sfrustrowana, szczęśliwa czy podekscytowana. Była po drugiej stronie kortu, więc cały czas ją filmowałem, może coś z tego wyjdzie. I coś z tego wyszło!

    Jedno ze zdjęć nominowanych do nagrody przedstawia Igę Świątek i Caspera Ruuda, rywalizujących w mikście – również w US Open. Zamieszczamy je poniżej. Kadr znakomity, ale wydaje się, że jednak nie tak doskonały i unikatowy jak ten z Paolini w roli głównej.

    Jasmine Paolini – Elina Switolina. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
    Jasmine Paolini

    Jasmine PaoliniBERND WEISSBROD/dpa Picture-Alliance via AFPAFP
    Jasmine Paolini

    Jasmine PaoliniMUSTAFA YALCIN / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP
    Uśmiechnięta tenisistka trzymająca w ręce trzy piłki tenisowe, ubrana w sportowy strój, na tle rozmytej publiczności.

    Jasmine PaoliniMike StobeAFP

  • Naomi Osaka potwierdza. Doszło do rozstania. Pojawił się oficjalny komunikat

    Naomi Osaka potwierdza. Doszło do rozstania. Pojawił się oficjalny komunikat

    Już za kilkanaście dni ruszy sezon 2026 w głównym cyklu kobiecych rozgrywek tenisowych. Tradycyjnie jego inauguracją będzie United Cup, czyli prestiżowa impreza drużynowa. Wśród gwiazd, które zaprezentują się kibicom od pierwszych dni stycznia, znajdzie się Naomi Osaka. Japonka, trenowana obecnie przez Tomasza Wiktorowskiego, wyjdzie na kort już 2 stycznia. Na krótko przed startem nowej kampanii czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa przekazała jednak zaskakującą informację – oficjalnie potwierdziła głośne rozstanie, o którym od kilku dni spekulowały media.

    Przełomowy rok Osaki i wpływ zmian w sztabie

    Sezon 2025 okazał się dla Naomi Osaki momentem przełomowym. Po kilku latach poszukiwania stabilnej formy i powrotu na najwyższy poziom Japonka wreszcie zaczęła notować wyniki na miarę swojego talentu i wcześniejszych osiągnięć. Co istotne, poprawa dyspozycji zbiegła się w czasie z istotnymi roszadami w jej otoczeniu szkoleniowym. Na przełomie lipca i sierpnia do zespołu Osaki dołączył Tomasz Wiktorowski – były trener Igi Świątek i Agnieszki Radwańskiej.

    Już pierwszy wspólny turniej przyniósł bardzo obiecujące rezultaty. Podczas zawodów WTA 1000 w Montrealu Osaka po raz pierwszy od ponad trzech lat awansowała do finału imprezy tej rangi. Co prawda ostatecznie musiała uznać wyższość Victorii Mboko, ale fakt wygrania pierwszego seta i sam awans do decydującego meczu był wyraźnym sygnałem, że Japonka wraca do ścisłej czołówki.

    Kolejnym potwierdzeniem rosnącej formy był występ w US Open. Osaka po drodze wyeliminowała m.in. Coco Gauff, a jej marsz zatrzymał się dopiero na półfinale. Tam, po blisko trzech godzinach intensywnej walki, przegrała z Amandą Anisimovą. Choć końcówka sezonu nie była już tak udana, rezultaty z wcześniejszych miesięcy pozwoliły jej na stałe zadomowić się w drugiej dziesiątce rankingu WTA. Obecnie zajmuje 16. miejsce na świecie.

    United Cup na horyzoncie

    Osaka intensywnie przygotowuje się do startu nowego sezonu. Jej pierwszym oficjalnym występem w 2026 roku będzie United Cup. Już 2 stycznia Japonka zmierzy się z Marią Sakkari. Tymczasem na kilkanaście dni przed tym pojedynkiem tenisistka postanowiła odnieść się do doniesień krążących w mediach i wydała oficjalne oświadczenie.

    Oficjalne potwierdzenie rozstania

    W ostatnich dniach w sieci pojawiły się informacje sugerujące, że Naomi Osaka rozstała się z agencją Evolve, którą współtworzyła od 2022 roku wraz ze swoim agentem Stuartem Duguidem. Dziennikarz tenisowy Ben Rothenberg informował, że Japonka nie tylko opuszcza samą agencję, ale także kończy współpracę z Duguidem. Teraz te doniesienia zostały oficjalnie potwierdzone.

    Naomi Osaka opublikowała w mediach społecznościowych krótkie, ale jednoznaczne oświadczenie:

    > „Wraz z nowym rokiem rozstaję się z Evolve. To była wspaniała współpraca i jestem ogromnie wdzięczna za wszystkie wspólne doświadczenia i wspomnienia. Gdy podejmę decyzję, dokąd dalej się udam, poinformuję o tym osobiście. Dziękuję za nieustanne wsparcie i nie mogę się doczekać nadchodzącego roku”.

    Evolve bez Osaki

    Agencja Evolve skupia w swoich szeregach wiele znanych postaci ze świata sportu, w tym Arynę Sabalenkę czy Nicka Kyrgiosa. Białorusinka dołączyła do Evolve na początku 2025 roku. Już 28 grudnia Sabalenka zmierzy się z Kyrgiosem w głośnym pokazowym meczu określanym jako „bitwa płci”, który odbędzie się w Dubaju.

    Co ciekawe, Osaka i Sabalenka niedawno dwukrotnie rywalizowały ze sobą w meczach pokazowych – w nocy z 6 na 7 grudnia oraz z 8 na 9 grudnia. Oba starcia zakończyły się zwycięstwem liderki rankingu WTA. Pierwszy pojedynek rozstrzygnął super tie-break, natomiast w rewanżu Sabalenka triumfowała już w dwóch setach.

    Przed Osaką nowy rozdział – zarówno sportowy, jak i biznesowy. Początek sezonu 2026 pokaże, czy kolejne zmiany w jej otoczeniu ponownie przyniosą pozytywny efekt na korcie.

  • Tylko spójrz, czego dokonała brytyjska piękność! Niebywały wyczyn. Rekord Guinessa

    Tylko spójrz, czego dokonała brytyjska piękność! Niebywały wyczyn. Rekord Guinessa

    Portugalskie Nazare jest prawdziwą mekką dla surferów. To tam powstają najwyższe fale, które są równie piękne, co i niebezpieczne. W 2023 roku zginął tam Brazylijczyk Marcio Freire. Jednak by bić rekordy, trzeba pojawić się właśnie na tych plażach. Zrobiła to Laura Crane, która jest dobrze znana z występu w brytyjskim reality show. Wszystko wskazuje na to, że poprawiła ona rekord Guinnessa.
    Laura Crane

    30-letnia Laura Crane pochodzi z hrabstwa Devon i surfingiem zainteresowała się, gdy była w liceum. Pojawiała się w najbardziej ikonicznych surfingowych lokalizacjach, brała udział w największych wydarzeniach tego sportu. Teraz może na zawsze wpisać się do historii.

    Zobacz wideo Kosecki znalazł winnego swojego wstydliwego wypadku: Coś czuję, że to ty mi te spodenki poluźniłeś

    Crane dała się poznać brytyjskiej publiczności udziałem w reality show Love Island. Zdradziła wtedy, że surfingiem zajmuje się od 16 roku życia. Urodzona w Bristolu, przeprowadziła się do portugalskiej Ericeiry – mekki surferów.
    Zabójcze fale w Portugalii

    Najważniejszą lokalizacją na portugalskiej mapie surfingu jest jednak Nazare. Właśnie tam powstają najwyższe fale, idealne do bicia wszelkich rekordów. W październiku 2020 roku Niemiec Sebastian Steudtner opanował falę o wysokości 26,2 metra, co stanowi obecnie absolutny rekord świata.

    Zobacz też: Trwają MŚ, a tu takie wieści ws. gwiazdy. Dyskwalifikacja za doping!

    Jest to również miejsce niezwykle groźne. W 2012 roku monstrualna fala zabiła 5-latkę i jej dziadka, którzy spacerowali po plaży. Z kolei dwa lata temu zginął brazylijski surfer, Marcio Freire. Niebezpieczeństwo przyciąga jednak najodważniejszych śmiałków. Wśród nich jest Laura Crane, która w zeszłym roku złamała kostkę surfując właśnie w tym miejscu.
    Rekord Guinnessa brytyjskiej piękności

    30-latka kilka dni temu wzięła udział w wydarzeniu Nazare Big Wave Challenge. Problemy sprawiły, że większość surferów opuściła plażę, ale Crane została. Gdy słońce już zachodziło, a fale zaczęły słabnąć, Crane podjęła jeszcze jedną próbę. Okazała się ona wyjątkowa.

    Wysokość fali jest obecnie oceniana przez grupę Big Wave Challenge. Współpracuje ona z Księgą Rekordów Guinnessa. Obecnie najwyższa fala ujarzmiona przez jakąkolwiek surferkę mierzyła 22,4 metra. Brazylijka Maya Gabeira również dokonała tego w Nazare. Crane uważa jednak, że jej fala była wyższa.

    Angielka spędziła niemal pół życia na swojej największej pasji. “Zainwestowałam mnóstwo czasu, wielkie sumy pieniędzy na surfing. Takie magiczne momenty sprawiają, że wszystkie poświęcenia są tego warte” – podsumowała.

    Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
    Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok

  • Trzymajcie mnie. UE właśnie zdecydowała, że państwa członkowskie, w tym Polska, ZADŁUŻĄ SIĘ na kolejne 90 miliardów euro na rzecz Ukrainy, a Donald Tusk się na to zgodził

    Trzymajcie mnie. UE właśnie zdecydowała, że państwa członkowskie, w tym Polska, ZADŁUŻĄ SIĘ na kolejne 90 miliardów euro na rzecz Ukrainy, a Donald Tusk się na to zgodził

    Trzymajcie mnie. UE właśnie zdecydowała, że państwa członkowskie, w tym Polska, ZADŁUŻĄ SIĘ na kolejne 90 miliardów euro na rzecz Ukrainy, a Donald Tusk się na to zgodził❗UDOSTĘPNIAJCIE, niech jak najwięcej osób się dowie, bo to jest skandal❗

    Przekażemy Ukrainie w formie pożyczki 90 MILIARDÓW euro (niemal 380 miliardów złotych) na najbliższe dwa lata, a pożyczka ta zostanie spłacona przez Ukrainę tylko wtedy, gdy otrzyma od Rosji reparacje wojenne. Jeśli ich nie otrzyma, to spłacimy to my, wszyscy! Czy to szaleństwo kiedyś się skończy?!

    A wszystko to w momencie największej w historii afery korupcyjnej na Ukrainie, w którą zamieszani są najbliżsi ludzie Zełenskiego. Sprzeciw i zdrowy rozsądek wyraziły tylko Węgry, Słowacja i Czechy, które NIE MUSZĄ spłacać tej pożyczki, a rząd Tuska zgodził się na wszystko! Znowu za plecami Polaków, bez pytania nas wszystkich o zdanie, bez choćby cienia refleksji. Kompletny amok, a przecież wciąż spłacamy jeszcze odsetki od ukraińskiej pożyczki udzielonej wcześniej przez Komisję Europejską!

    Rząd zadłuża nas w rekordowym tempie miliarda zł dziennie, mamy najwyższe w historii deficyty budżetowe, zapaść w ochronie zdrowia, zamykane kolejne oddziały szpitalne, a rachunki za prąd jedne z najwyższych w całej Europie. Ale kto by się własnymi obywatelami przejmował, prawda?
    Niech finanse publiczne upadają, niech polskie rodziny ledwo wiążą koniec z końcem, niech kobiet rodzą na SOR-ach. Ważne, żeby zadłużyć się na kolejne miliardy dla totalnie niewdzięcznej nam Ukrainy, które daliśmy wszystko, nie otrzymaliśmy nic w zamian! To jest priorytet tego rządu upodlenia narodowego.

    Gardzę wami i zrobię co w mojej mocy, by interes polskich obywateli był wreszcie należycie broniony!

    Trzeba położyć kres tym sprzedajnym pseudoelitom, które obcym ośrodkom kłaniają się w pas i dla innych zrobią wszystko, a Polaków mają za nic. Musimy się jednoczyć i mobilizować, by po nadchodzących wyborach parlamentarnych mieć polski rząd. Bo dziś takiego nawet nie mamy! Mamy parszywych zdrajców polskich interesów, którzy stali się sługami narodu ukraińskiego! Najwyższy czas, by Polska odzyskała godność a Polacy czuli się wspierani przez własne państwo!

  • Polacy ocenili rząd. Sygnał dla Donalda Tuska

    Polacy ocenili rząd. Sygnał dla Donalda Tuska

    Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

    Badanie zrealizowano w dniach od 27 listopada do 8 grudnia 2025 r. na próbie liczącej 948 osoby (w tym: 62,0 proc. metodą CAPI, 24,8 proc. — CATI i 13,2 proc. — CAWI).

    W badaniu poparcie dla rządu wyraziło 33 proc. ankietowanych (spadek o 1 pkt. proc.), 42 proc. było mu przeciwnych (wzrost o 1 pkt proc.), 23 proc. wyraziło obojętność, a 2 proc. badanych odparło, że “trudno powiedzieć”.
    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Jakie jest ogólne poparcie dla rządu w Polsce?

    Ile osób jest niezadowolonych z rządów Donalda Tuska?

    Jaki procent ankietowanych uważa, że rząd stwarza szanse na poprawę sytuacji gospodarczej?

    Kiedy przeprowadzono badanie dotyczące oceny rządu?

    Według sondażu obecny rząd popierają przede wszystkim wyborcy Koalicji Obywatelskiej (87 proc.) oraz Lewicy (72 proc.), a sprzeciw wyrażają najczęściej zwolennicy ugrupowań opozycyjnych — Konfederacji Korony Polskiej (84 proc.), Prawa i Sprawiedliwości (80 proc.) oraz Konfederacji Wolność i Niepodległość (77 proc.).

    Czytaj też: Skandaliczne słowa w Sejmie. “Do widzenia, debile”

    Jeśli chodzi o ocenę działań rządu, pozytywnie wyraziło się o niej 37 proc. badanych (spadek o 1 pkt. proc.), negatywnie — 52 proc. (wzrost o 2 pkt. proc.). 11 proc. ankietowanych odpowiedziało “trudno powiedzieć”.
    Donald Tusk na czele rządu? Polacy zabrali głos

    Według 36 proc. respondentów polityka obecnego rządu stwarza szanse poprawy sytuacji gospodarczej (spadek o 3 pkt. proc.); przeciwnego zdania jest 52 proc. ankietowanych (wzrost o 3 pkt proc.), a 12 proc. badanych nie ma zdania na ten temat.

    Czytaj też: WOŚP i Karol Nawrocki. Nowy sondaż ujawnia oczekiwania Polaków

    Ankietowani pytani byli również, czy są zadowoleni z tego, że na czele rządu stoi Donald Tusk. Twierdząco odpowiedziało 36 proc. badanych (bez zmian); przecząco — 54 proc. (wzrost o 2 pkt proc.), 10 proc. wybrało odpowiedź — “trudno powiedzieć”.

  • Damięcka wprost o spotkaniu Nawrockiego z Zełenskim. Krótko, ale dosadnie

    Damięcka wprost o spotkaniu Nawrockiego z Zełenskim. Krótko, ale dosadnie

    Matylda Damięcka odniosła się do słów Karola Nawrockiego, które padły podczas jego spotkania z Wołodymyrem Zełenskim. Jej reakcja – wyrażona za pomocą sugestywnej, oszczędnej w formie grafiki – szybko zwróciła uwagę internautów i skłoniła do refleksji.

    Wypowiedź prezydenta Polski, wygłoszona w obecności prezydenta Ukrainy, wywołała szeroką dyskusję w sieci. Karol Nawrocki podkreślił wówczas, że w jego ocenie ogromne zaangażowanie Polski w pomoc Ukrainie po wybuchu wojny nie spotkało się z odpowiednim uznaniem. Te słowa stały się impulsem do komentarza ze strony Matyldy Damięckiej, znanej z tego, że na bieżące wydarzenia reaguje za pomocą symbolicznych ilustracji publikowanych w mediach społecznościowych.

    Podczas spotkania, które odbyło się 19 grudnia, Nawrocki mówił o nastrojach panujących wśród Polaków. Zaznaczył, że wielu z nich odczuwa brak docenienia dla wysiłku, jaki Polska włożyła w pomoc Ukrainie po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji. – Polacy mają poczucie, że nasz wysiłek i pomoc nie zostały należycie zauważone i zrozumiane. Przekazałem to w twardej, uczciwej, ale jednocześnie bardzo miłej rozmowie. Władze w Kijowie mają narzędzia, by tę emocję czy ten trend zmienić – mówił prezydent.

    Do tych słów odniosła się Matylda Damięcka, publikując w sieci kolejną ze swoich charakterystycznych grafik. Artystka ponownie postawiła na prostotę i symbolikę. Na rysunku przedstawiającym dwie dłonie umieściła krótki, ale mocno działający na wyobraźnię napis: „Najpierw pocałuj”. Dodatkowo opatrzyła grafikę komentarzem: „Pocałuj pana”. Minimalistyczna forma i dwuznaczny przekaz sprawiły, że ilustracja została odebrana jako wyrazisty komentarz do aktualnej sytuacji politycznej.

    Twórczość Matyldy Damięckiej od lat wzbudza emocje i prowokuje do interpretacji, także wśród jej najbliższych. O jej pracach ciepło wypowiadał się niedawno brat artystki, Mateusz Damięcki. Aktor był gościem Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego w podcaście, gdzie rozmowa zeszła na temat ilustracji tworzonych przez jego siostrę. Zapytany o to, która z jej prac poruszyła go najbardziej, podkreślił, że właściwie każda z nich wywołuje w nim silne emocje.

    – Do dziś pamiętam jej cudowną analizę, diagnozę – nie wiem nawet, jak to nazwać. Matylda analizuje, diagnozuje, a jednocześnie zostawia ogromne pole do interpretacji. Co ciekawe, z jednej strony daje wolność odbiorcy, a z drugiej potrafi tę interpretację zamknąć jednym prostym gestem. I zawsze może powiedzieć: „Hej, ja tylko to narysowałam” – mówił aktor.

    Jego słowa dobrze oddają charakter twórczości Matyldy Damięckiej, która za pomocą prostych środków potrafi komentować skomplikowane zjawiska społeczne i polityczne, zostawiając odbiorców z pytaniami, które długo nie dają o sobie zapomnieć.