• Paweł Wąsek z najlepszym rezultatem w sezonie. “Zrobiłem sobie fajny prezent na święta”

    Paweł Wąsek z najlepszym rezultatem w sezonie. “Zrobiłem sobie fajny prezent na święta”

    Po konkursie Wąsek nie krył satysfakcji z tego, jak zakończył się pucharowy weekend w Szwajcarii.

    — Dużo lepsze te dzisiejsze skoki, dużo więcej frajdy z tego wszystkiego, także zrobiłem sobie fajny prezent na święta — powiedział zawodnik z Ustronia w rozmowie z reporterem Eurosportu, Kacprem Merkiem.

    Jeszcze kilkadziesiąt godzin wcześniej nastroje były zupełnie inne. Wąsek przyznał, że po piątkowej porażce trzeba było wszystko poukładać na nowo.

    — Brakowało takiej pewności siebie i wiary, że w ogóle można z tych skoków coś wyciągnąć, by wracać do domu z uśmiechem na twarzy. Przeanalizowaliśmy to, obraliśmy plan, zrobiliśmy trochę imitacji na sucho i dziś to zafunkcjonowało — zdradził.

    13. miejsce Wąska to ważny sygnał dla sztabu szkoleniowego przed krótką świąteczną przerwą i Turniejem Czterech Skoczni. Po konkursie głos zabrał trener Maciej Maciusiak, który na antenie Eurosportu zapowiedział, że niebawem dokona wyboru składu na niemiecko-austriackie zmagania. Przyznał jednak również, że Paweł Wąsek najprawdopodobniej się w nim znajdzie.

    — Ostateczną decyzję podamy albo dziś wieczorem, albo we wtorek po południu — powiedział szkoleniowiec.

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Subskrybuj Onet Premium. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

    Data utworzenia:

    21 grudnia 2025, 19:10
    Zobacz również

    Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie

  • Weta zaszkodzą prezydentowi czy premierowi? Prof. Chwedoruk mówi, o co toczy się “batalia”

    Weta zaszkodzą prezydentowi czy premierowi? Prof. Chwedoruk mówi, o co toczy się “batalia”

    Od 21 sierpnia do 18 grudnia Karol Nawrocki zawetował 20 ustaw. Jak tę sprawę będą odbierać wyborcy? Jak te decyzje wpłyną na poparcie społeczne dla prezydenta i rządu? O tym “Fakt” rozmawiał z prof. Rafałem Chwedorukiem. — Weto wetu nierówne. Wszystko będzie zależało od tego, jakich tematów będą te weta dotyczyły — tłumaczy.
    Donald Tusk, prof. Rafał Chwedoruk, Karol Nawrocki.
    Donald Tusk, prof. Rafał Chwedoruk, Karol Nawrocki. Foto: null/Fotonews, Reuters, Damian Burzykowski/

    W czwartek 18 grudnia Karol Nawrocki zawetował kolejne trzy ustawy, co spowodowało wzrost liczby wet, po niecałym półroczu jego prezydentury, do 20.
    Już 20 wet Karola Nawrockiego. “Wygra ten, kto w odpowiednim momencie nagłośni korzystne dla siebie wątki”

    — Za każdym razem po wecie, ustawy wracały do mnie po usunięciu wątpliwych zapisów. To dowód, że presja weta działa. Jest skuteczna i przynosi efekty. Rząd musi zrozumieć, że te weta służą Polakom — przekonywał prezydent 18 grudnia.

    Rząd ma na ten temat zdecydowanie odmienne zdanie, a politycy KO oraz jej koalicjanci, mocno krytykują takie działanie Nawrockiego. KO uruchomiła nawet stronę wetomat.pl, na której są zliczane i opisywane wszystkie weta prezydenta.

    Ciąg dalszy sporów wokół PiS. Szef gabinetu prezydenta mówił o Kurskim
    Zobacz także

    Czy takie działanie przysporzy punktów poparcia społecznego prezydentowi? Czy wręcz przeciwnie i rząd będzie mógł na tym ugrać poparcie dla siebie?

    — Weto wetu nierówne. Wszystko będzie zależało od tego, jakich tematów będą te weta dotyczyły. Tak naprawdę opinia publiczna interesuje się tylko niektórymi z nich. Jeśli będą to weta, w których Karol Nawrocki będzie miał po swojej stronie większość w społeczeństwie, tzn. także tych, którzy w danej sprawie będą po tej stronie co on, nawet jeśli nie są z tego samego obozu politycznego, to będzie to przynosiło punkty prezydentowi. Jeśli zaś rząd będzie przedstawiał takie ustawy, które będą cieszyły się aprobatą większości i Karol Nawrocki będzie je wetował tylko przy poparciu wyborców tradycyjnej prawicy, to będzie odwrotnie — tłumaczy prof. Rafał Chwedoruk.

    Nawrocki zawetował ważną ustawę. Ministra mówi: sprawdzam

    Batalia toczy się tak naprawdę o wahające się mniejszości. A one w różnych sprawach są różne. (…) Nie można tutaj przesądzać, bo będzie to dotyczyło wąskiej i płynnej grupy wyborców. Wygra ten, kto w odpowiednim momencie nagłośni korzystne dla siebie wątki

    — wyjaśnia ekspert.

    Zwrot w sprawie Marcina Romanowskiego. ENA nie obowiązuje. Minister Żurek reaguje

  • A jednak, “Lewy” postawił na swoim. Jest gorący komunikat. Sypią się gratulacje

    A jednak, “Lewy” postawił na swoim. Jest gorący komunikat. Sypią się gratulacje

    W niedzielne popołudnie Robert Lewandowski dopisał do swojego dorobku jedno z najbardziej symbolicznych osiągnięć w karierze. Wyjazdowe starcie FC Barcelony z Villarrealem było dla niego 500. występem w ligach europejskiego Top 5, czyli w rozgrywkach Anglii, Hiszpanii, Niemiec, Włoch i Francji. Choć Polak nie wpisał się na listę strzelców, a „Duma Katalonii” wygrała 2:0 bez jego gola, ten dzień na stałe zapisze się w historii jego kariery.

    Jubileuszowy mecz oznacza także imponujące liczby. W pół tysiąca ligowych spotkań Lewandowski zdobył 389 bramek, co stawia go w absolutnej elicie światowego futbolu. Lepszym bilansem w ligach Top 5 mogą pochwalić się jedynie Lionel Messi i Cristiano Ronaldo – dwaj piłkarze, którzy od lat wyznaczają granice indywidualnych rekordów.

    Na ten dorobek „Lewy” pracował przez kilkanaście sezonów i w barwach trzech europejskich gigantów. Najbardziej płodny okres przeżył w Niemczech. W Bundeslidze rozegrał 384 mecze ligowe – 131 jako zawodnik Borussii Dortmund oraz 253 w koszulce Bayernu Monachium. Trzy ostatnie sezony spędził w Hiszpanii, gdzie dla FC Barcelony zanotował 116 spotkań w La Liga, konsekwentnie powiększając swój bramkowy licznik.

    Łącznie 389 trafień daje mu trzecie miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii lig Top 5. Przed nim znajdują się tylko dwaj piłkarscy herosi: Lionel Messi, który ma na koncie 496 goli zdobytych w Hiszpanii i Francji, oraz Cristiano Ronaldo z dorobkiem 495 bramek strzelonych w Anglii, Hiszpanii i we Włoszech. Fakt, że Lewandowski znajduje się w tak elitarnym gronie, najlepiej świadczy o jego regularności i długowieczności na najwyższym poziomie.

    Przyszłość kapitana reprezentacji Polski wciąż pozostaje tematem otwartym. Jego kontrakt z Barceloną obowiązuje do 30 czerwca 2026 roku, a sam piłkarz deklaruje chęć pozostania w klubie na kolejny sezon. Co więcej, jest gotów pójść na daleko idące ustępstwa finansowe i zaakceptować nawet obniżkę wynagrodzenia o 50 procent.

    Władze mistrzów Hiszpanii podchodzą jednak do sprawy z rezerwą. Klub zamierza usiąść do rozmów najwcześniej wiosną, uważnie obserwując formę napastnika. Lewandowski w przyszłym roku skończy 38 lat, a runda rewanżowa sezonu będzie dla niego kluczowa. Musi udowodnić, że nadal jest snajperem, który potrafi decydować o losach meczów i budzić respekt rywali – niezależnie od stadionu, na którym się pojawia.

  • “Podpisał cyrograf Mentzenowi”. Ostra ocena postawy Karola Nawrockiego

    Karol NawrockiPAP/Paweł Supernak

    Karol Nawrocki
    Co powiedział Marek Sawicki?

    O tę wypowiedź na antenie RMF FM zapytany został poseł PSL. — To tak, jakby kopanego przez 10 zbirów na ulicy, na chodniku, na przystanku tramwajowym, ktoś podnosił z kałuży krwi i prosił o to, żeby mu dziękować za to, że go podniósł — skomentował.

    Marek Sawicki w postawie prezydenta widzi konkretny powód. — Na litość boską, dość tej hipokryzji, dość tej polityki na potrzeby rynku wewnętrznego. Po co Karol Nawrocki to mówi? A właśnie po to, bo podpisał, że tak powiem, cyrograf panu Mentzenowi i musi temu środowisku pokazywać, jak to on bardzo jest antyukraiński, jak bardzo w tej chwili potrzebuje symetryzmu — ocenił.

    Zobacz także:

    “Stan Wyjątkowy”. Najtajniejsza wigilia w PiS. Kaczyński chce wykończyć Brauna. Kurski opluwa Morawieckiego
    Polacy podzielają opinię prezydenta Karola Nawrockiego o relacjach z Ukrainą? [SONDAŻ]

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Subskrybuj Onet Premium. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

    Dziennikarze Onet Wiadomości

    łgo

    Data utworzenia:

    22 grudnia 2025, 09:50
    Zobacz również

    Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie

  • Kamera przyłapała Szczęsnego. Tak zareagował na to, co zrobił Garcia

    Kamera przyłapała Szczęsnego. Tak zareagował na to, co zrobił Garcia

    FC Barcelona odniosła w niedzielę ważne zwycięstwo w La Lidze, wygrywając z dotychczas niepokonanym u siebie Villarrealem 2:0. Spora w tym zasługa Joana Garcii. Bramkarz “Blaugrany” zaliczył kilka efektownych interwencji. Kamery nagrały reakcje Wojciecha Szczęsnego na popisy młodego Hiszpana w bramce.
    Wojciech Szczęsny podczas meczu Villarreal – FC Barcelona
    https://x.com/FcbWxi/status/2002871868119011508 (Screen)

    Joan Garcia od początku sezonu robi bardzo dobre wrażenie w barwach FC Barcelony. Wielokrotnie ratował kolegów z opresji i utrzymywał przy życiu w trakcie spotkań. W niedzielę dołożył sporą cegiełkę do zwycięstwa. Zaliczono mu pięć interwencji. Gracze Villarrealu nie mogli go pokonać w sytuacjach sam na sam, wykazywał się znakomitym refleksem, szczególnie w drugiej połowie.

    Zobacz wideo Kosecki z mocnym przesłaniem w sprawie piłkarzy Legii: Współczuję im. Cierpią na tym ich bliscy
    Tak Szczęsny zareagował po paradzie Garcii

    Na popisy 24-latka w bramce reagował Wojciech Szczęsny. Kamery hiszpańskich telewizji złapały Polaka na ławce rezerwowych i uchwyciły jego reakcję po jednej z interwencji. Początkowo nie był zaskoczony, oglądał sytuację z dużym spokojem. Doskonale wiedział, na co stać Garcię, przekonuje się o jego potencjale na treningach, ale też wpływa na jego rozwój.

    W pewnym momencie Szczęsny spojrzał na Marca-Andre ter Stegena, który oklaskiwał Hiszpana, choć miał przy tym kamienną twarz. Brawa ze strony Niemca mogły być niespodziewane, biorąc pod uwagę doniesienia z ostatniego półrocza, że nie był zadowolony z przyjścia Garcii i postrzegał go wyłącznie jako konkurencję, a nie jako nowego kolegę w drużynie.

    Szczęsny popatrzył na ter Stegena i robił wszystko, by się głośno nie zaśmiać, jakby sam był zdziwiony zachowaniem Niemca. Po chwili z szerokim uśmiechem na ustach oklaskiwał Garcię, poniekąd naśladując niemieckiego bramkarza. Ter Stegen popatrzył na klaszczącego Szczęsnego, ale chyba nie zrozumiał, że to było nawiązanie do niego.

    Powszechnie wiadomo, że Szczęsny ma duży wpływ na atmosferę w szatni FC Barcelony. Szybko się zaaklimatyzował rok temu, dobrze dogaduje się z młodszymi zawodnikami. Służy doświadczeniem, ma autorytet, wprowadza pozytywną energię i sporo humoru.

    W hierarchii Hansiego Flicka Joan Garcia jest pierwszym bramkarzem, a Wojciech Szczęsny drugim, pełni rolę doświadczonego zmiennika. Dziś ter Stegen jest trzecim golkiperem i nie będzie miał większych szans na grę, dlatego może odejść w styczniu.

    Zobacz też: To, co zrobi Stoch, przejdzie do historii. Absolutna legenda skoków

    FC Barcelona jest liderem La Ligi z czterema punktami przewagi nad Realem Madryt.

    Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
    Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok

    www.sport.pl
    Kamera przyłapała Szczęsnego. Tak zareagował na to, co zrobił Garcia
    Marcin Jaz
    4 – 5 minut

    FC Barcelona odniosła w niedzielę ważne zwycięstwo w La Lidze, wygrywając z dotychczas niepokonanym u siebie Villarrealem 2:0. Spora w tym zasługa Joana Garcii. Bramkarz “Blaugrany” zaliczył kilka efektownych interwencji. Kamery nagrały reakcje Wojciecha Szczęsnego na popisy młodego Hiszpana w bramce.
    Wojciech Szczęsny podczas meczu Villarreal – FC Barcelona
    https://x.com/FcbWxi/status/2002871868119011508 (Screen)

    Joan Garcia od początku sezonu robi bardzo dobre wrażenie w barwach FC Barcelony. Wielokrotnie ratował kolegów z opresji i utrzymywał przy życiu w trakcie spotkań. W niedzielę dołożył sporą cegiełkę do zwycięstwa. Zaliczono mu pięć interwencji. Gracze Villarrealu nie mogli go pokonać w sytuacjach sam na sam, wykazywał się znakomitym refleksem, szczególnie w drugiej połowie.

    Zobacz wideo Kosecki z mocnym przesłaniem w sprawie piłkarzy Legii: Współczuję im. Cierpią na tym ich bliscy
    Tak Szczęsny zareagował po paradzie Garcii

    Na popisy 24-latka w bramce reagował Wojciech Szczęsny. Kamery hiszpańskich telewizji złapały Polaka na ławce rezerwowych i uchwyciły jego reakcję po jednej z interwencji. Początkowo nie był zaskoczony, oglądał sytuację z dużym spokojem. Doskonale wiedział, na co stać Garcię, przekonuje się o jego potencjale na treningach, ale też wpływa na jego rozwój.

    W pewnym momencie Szczęsny spojrzał na Marca-Andre ter Stegena, który oklaskiwał Hiszpana, choć miał przy tym kamienną twarz. Brawa ze strony Niemca mogły być niespodziewane, biorąc pod uwagę doniesienia z ostatniego półrocza, że nie był zadowolony z przyjścia Garcii i postrzegał go wyłącznie jako konkurencję, a nie jako nowego kolegę w drużynie.

    Szczęsny popatrzył na ter Stegena i robił wszystko, by się głośno nie zaśmiać, jakby sam był zdziwiony zachowaniem Niemca. Po chwili z szerokim uśmiechem na ustach oklaskiwał Garcię, poniekąd naśladując niemieckiego bramkarza. Ter Stegen popatrzył na klaszczącego Szczęsnego, ale chyba nie zrozumiał, że to było nawiązanie do niego.

    Powszechnie wiadomo, że Szczęsny ma duży wpływ na atmosferę w szatni FC Barcelony. Szybko się zaaklimatyzował rok temu, dobrze dogaduje się z młodszymi zawodnikami. Służy doświadczeniem, ma autorytet, wprowadza pozytywną energię i sporo humoru.

    W hierarchii Hansiego Flicka Joan Garcia jest pierwszym bramkarzem, a Wojciech Szczęsny drugim, pełni rolę doświadczonego zmiennika. Dziś ter Stegen jest trzecim golkiperem i nie będzie miał większych szans na grę, dlatego może odejść w styczniu.

    Zobacz też: To, co zrobi Stoch, przejdzie do historii. Absolutna legenda skoków

    FC Barcelona jest liderem La Ligi z czterema punktami przewagi nad Realem Madryt.

  • Sąd zatwierdza ponowne przeliczenie głosów w wyborach prezydenckich w Polsce po ujawnieniu wyciekłych dowodów fałszowania wyborów przez przewodniczącego PKW; termin ogłoszony na 2026 rok.

    Sąd zatwierdza ponowne przeliczenie głosów w wyborach prezydenckich w Polsce po ujawnieniu wyciekłych dowodów fałszowania wyborów przez przewodniczącego PKW; termin ogłoszony na 2026 rok.

    Decyzja sądu o zatwierdzeniu ponownego przeliczenia głosów oddanych w wyborach prezydenckich w Polsce wywołała ogromne poruszenie zarówno na scenie politycznej, jak i wśród opinii publicznej. Sprawa nabrała szczególnego ciężaru po ujawnieniu wyciekłych materiałów, które – według doniesień – mają świadczyć o możliwych nieprawidłowościach i manipulacjach wyborczych, w które zamieszany miał być przewodniczący Państwowa Komisja Wyborcza (PKW). Sąd jednocześnie ogłosił, że proces ponownego liczenia głosów ma rozpocząć się w 2026 roku.
    Ujawnione dowody i reakcja instytucji
    Według informacji, które pojawiły się w przestrzeni publicznej, wyciekłe materiały obejmują nagrania, korespondencję oraz dokumenty wewnętrzne, sugerujące, że mogło dojść do celowego wpływania na przebieg procesu wyborczego. Choć autentyczność tych materiałów jest obecnie przedmiotem analizy biegłych, sam fakt ich ujawnienia doprowadził do lawiny reakcji politycznych oraz społecznych.
    W odpowiedzi na narastające kontrowersje, sprawą zajął się sąd, który po rozpatrzeniu wniosków i argumentów stron zdecydował o konieczności ponownego przeliczenia głosów. Jak podkreślono w uzasadnieniu decyzji, kluczowe znaczenie ma ochrona zaufania obywateli do procesu demokratycznego oraz zapewnienie pełnej przejrzystości wyborów.
    Dlaczego ponowne przeliczenie dopiero w 2026 roku?
    Jednym z najczęściej zadawanych pytań jest termin rozpoczęcia ponownego liczenia głosów. Zdaniem sądu proces ten wymaga odpowiedniego przygotowania organizacyjnego i prawnego. Konieczne jest m.in. zabezpieczenie kart do głosowania, powołanie niezależnych komisji oraz zapewnienie obserwatorów krajowych i międzynarodowych.
    Eksperci prawa konstytucyjnego zwracają uwagę, że wybór 2026 roku ma na celu uniknięcie chaosu instytucjonalnego oraz zapewnienie, że całe przedsięwzięcie zostanie przeprowadzone zgodnie z najwyższymi standardami. W grę wchodzi także czas potrzebny na rzetelne zbadanie ujawnionych dowodów i ewentualne postępowania karne.
    Reakcje sceny politycznej
    Decyzja sądu spolaryzowała polską scenę polityczną. Część ugrupowań opozycyjnych uznała ją za krok w stronę prawdy i sprawiedliwości, argumentując, że nawet cień podejrzeń dotyczących uczciwości wyborów musi zostać dokładnie wyjaśniony. Z kolei przedstawiciele obozu rządzącego ostrzegają przed destabilizacją państwa i podważaniem wyniku demokratycznego głosowania.
    Sam przewodniczący PKW, którego nazwisko pojawia się w kontekście wycieku, stanowczo zaprzecza wszelkim zarzutom. W wydanym oświadczeniu podkreślił, że działania Komisji były zgodne z prawem, a ujawnione materiały mogą być zmanipulowane lub wyrwane z kontekstu.
    Społeczne konsekwencje i zaufanie do demokracji
    Sprawa ponownego przeliczenia głosów ma ogromne znaczenie dla społecznego postrzegania demokracji w Polsce. Wielu obywateli wyraża obawy, że nawet jeśli ostateczny wynik wyborów się nie zmieni, sam proces ujawniania możliwych nieprawidłowości może trwale nadwyrężyć zaufanie do instytucji państwowych.
    Z drugiej strony, część komentatorów podkreśla, że decyzja sądu świadczy o sile państwa prawa. Ich zdaniem gotowość do ponownej weryfikacji wyborów, nawet po dłuższym czasie, pokazuje, że żadna instytucja ani osoba nie stoi ponad prawem.
    Co dalej?
    Najbliższe miesiące upłyną pod znakiem analiz prawnych, śledztw oraz debat publicznych. Kluczową rolę odegrają niezależni eksperci oraz sądy, które będą musiały rozstrzygnąć, czy ujawnione dowody rzeczywiście wskazują na fałszowanie wyborów, czy też są elementem politycznej gry.
    Jedno jest pewne – zapowiedziane na 2026 rok ponowne przeliczenie głosów stanie się jednym z najważniejszych wydarzeń politycznych nadchodzących lat. Jego wynik może mieć daleko idące konsekwencje nie tylko dla konkretnych osób czy instytucji, ale także dla przyszłości polskiej demokracji i zaufania obywateli do procesu wyborczego.

  • Tak źle nie było od lat. Robert Lewandowski i tak powie ci co innego

    Tak źle nie było od lat. Robert Lewandowski i tak powie ci co innego

    Tak źle nie było od lat. Robert Lewandowski i tak powie ci co innego

    Jeden powie, że po wejściu na boisko z Villarrealem Robertowi Lewandowskiemu wystarczyła niespełna minuta, żeby stanąć przed szansą na zdobycie bramki. Drugi — że w niecałe 60 sekund zdążył ją zmarnować. I obaj będą mieli rację. Faktem jest też, że już w pierwszej akcji Polak zrobił więcej niż jego konkurent przez ponad godzinę. Dla 37-latka to jednak marne pocieszenie. Lewandowski kończy ten rok najsłabszym miesiącem od lat. Do tego po meczu nadeszły dla niego bardzo złe wieści. Aczkolwiek od niego samego bije zupełnie inny przekaz.

    Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym

    Gdyby ktoś śledził sportowe poczynania Roberta Lewandowskiego tylko za pośrednictwem jego konta na Instagramie, byłby w stanie stwierdzić, że wszystko jest w porządku. Ostatnie zdjęcie to widowiskowe nożyce z niedzielnego meczu z Villarrealem. Nieco wcześniej dwie fotki ze starcia z Atletico Madryt: jedna z momentu wykonania rzutu karnego, druga — po strzale głową. Wszystkie opatrzone optymistycznymi wzmiankami o zwycięstwach Barcelony.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    Jest jeden problem. Wszystkie te zdjęcia łączy kluczowa kwestia: w każdym z uchwyconych momentów Lewandowski do siatki nie trafił. Choć mogłoby wydawać się inaczej.

    Tak zresztą wyglądał cały grudzień w jego wykonaniu. Właśnie mija miesiąc od ostatniego gola. Posucha wynosi łącznie 344 minut, bo od ostatniego trafienia częściej nie grał, niż grał (43 proc. z 806 możliwych minut).

    Post Lewandowskiego po meczu z Villarrealem:

    Kolejny mecz Barcelona rozegra 3 stycznia, więc Lewandowski zakończy grudzień bez ani jednego trafienia. Biorąc pod uwagę miesiące, w których rozegrał co najmniej 90 minut, taka sytuacja przytrafia mu się dopiero drugi raz w ostatnich 10 latach. W pozostałych, nawet gdy występował tylko w reprezentacji Polski (te mecze też uwzględniamy), wpisywał się na listę strzelców co najmniej raz.

    Lewandowski zablokowany, po chwili Yamal ustala wynik spotkania na 2:0 dla Barcelony:

    Pierwszym i do tej pory jedynym miesiącem, który zakończył bez ani jednego trafienia, był marzec 2023 r. Dwa pierwsze mecze opuścił z powodu kontuzji, a w czterech następnych grał od deski do deski. Na niewiele się to zdało, bo po jego uderzeniach nie skapitulowali bramkarze kolejno Athleticu Bilbao, Realu Madryt, reprezentacji Czech i Albanii. Lewandowski powetował sobie to pierwszego dnia kolejnego miesiąca, trafiając dwa razy przeciwko Elche.

    To oczywiście wciąż tylko ciekawostka, bo Lewandowski miewał już dłuższe passy bez gola w Barcelonie, które zaczynały się w jednym, a kończyły w drugim miesiącu. Jednak do strzeleckiej posuchy dokładając coraz częstsze urazy, nie wygląda to wszystko optymistycznie w kontekście przedłużenia kontraktu.
    Robert Lewandowski tylko bezradnie patrzył

    A przecież niedzielny mecz wydawał się wymarzony, by odwrócić złą kartę. Przez ponad godzinę starcia z Villarrealem Lewandowski mógł się denerwować, że nie ma go na boisku. Ferran Torres był kompletnie niewidoczny, nadarzała się więc kapitalna okazja, by zabłysnąć na jego tle.

    I już po niespełna minucie od wejścia na boisko stanął przed szansą przełamania złej passy. Jego strzał po dość przypadkowym podaniu Frenkiego de Jonga został jednak zablokowany, a przy dobitce nożycami nie trafił w piłkę. Więcej okazji do zatrudnienia bramkarza rywali już nie miał.

    Polak błysnął jeszcze w 78. minucie, gdy przytomnie zagrał do de Jonga i został sfaulowany. Sędzia puścił grę, Holender uruchomił Marcusa Rashforda, a ten strzelił zbyt lekko, żeby podwyższyć na 3:0. I to by było na tyle.

    Mogło być 3:0. Rashford nie trafia po akcji z Raphinhą i Lewandowskim:

    Na obronę Lewandowskiego przemawia fakt, że każdemu trudno byłoby coś wskórać, gdyby przez 18 z 19 minut pobytu na boisku (plus czas doliczony) kolegom nie zależało już na forsowaniu tempa. Po strzeleniu gola na 2:0 Barcelona ewidentnie spuściła z tonu, chcąc dokończyć to spotkanie jak najmniejszym nakładem sił.

    Nie ma się co jednak czarować, że takimi występami Lewandowski przybliży się do przedłużenia kontraktu. Nawet jeśli rok kończy z nosem spuszczonym na kwintę — choć na podstawie jego konta na Instagramie można wysnuć inny wniosek — to już niebawem będzie miał szansę się odkuć. I to z nawiązką. W styczniu Barcelonę czeka od siedmiu aż do dziewięciu meczów, więc będzie aż nadto okazji do wykazania się.
    Rywale Lewandowskiego nie odpuszczają

    Jakby tego było mało, niedługo po zakończeniu meczu dotarły do niego niepomyślne wieści z Niemiec. Harry Kane zdobył już 19. bramkę w 15. meczu Bundesligi. Jeśli będzie strzelał z taką regularnością, pobije rekord Lewandowskiego w liczbie goli w jednym sezonie tych rozgrywek (41).

    A jeszcze w trakcie spotkania w miejscowości Vila-real Polak musiał nerwowo zerkać na murawę, gdy do rzutu karnego sposobił się Raphinha. Od niewykorzystanej przez Lewandowskiego “jedenastki” z Atletico Madryt na początku grudnia Barcelona dostała dwa karne. Przeciwko Realowi Betis noga nie zadrżała Lamine’owi Yamalowi, podobnie jak w niedzielę Brazylijczykowi.

    Post Lewandowskiego po meczu z Atletico:

    W obu przypadkach Lewandowskiego nie było na boisku, nie wiadomo więc, czy po przestrzeleniu dwóch “jedenastek” w tym sezonie to Polak nadal jest ich podstawowym egzekutorem. Gdyby okazało się, że jednak nie, straciłby kolejny argument za pozostaniem na Camp Nou.

  • Nie będziemy tego tolerować”. Ukraiński minister apeluje do Polaków

    Nie będziemy tego tolerować”. Ukraiński minister apeluje do Polaków

    Szef ukraińskiego MSZ ostro o nękaniu Ukraińców w Polsce. „Absolutnie nie do przyjęcia”

    Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha stanowczo potępił przypadki nękania Ukraińców w Polsce, nazywając je „absolutnie nie do przyjęcia”. Jego reakcja jest odpowiedzią na nagłośnioną przez media sprawę prześladowania 15-letniej Ukrainki w jednej z warszawskich szkół. Szef ukraińskiej dyplomacji zaapelował do polskich władz o ukaranie sprawców agresywnych i ksenofobicznych zachowań wobec jego rodaków. Jak poinformował, temat poruszył również w rozmowie z ministrem spraw zagranicznych RP Radosławem Sikorskim.

    We wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych Sybiha odniósł się bezpośrednio do sytuacji 15-letniej Darii, córki byłego reprezentanta Ukrainy w siatkówce.
    „Szkoda, że trzeba wracać do spraw haniebnego traktowania Ukraińców w Polsce. Ale takie podejście, jak do Darii, jest absolutnie nie do przyjęcia” – napisał minister na Facebooku. Dodał, że podczas rozmowy z Radosławem Sikorskim otrzymał zapewnienie, iż strona polska zareaguje na sprawę w odpowiedni sposób.

    „Dziękuję za to mojemu koledze oraz polskim władzom” – podkreślił Sybiha, zaznaczając jednocześnie, że Polska i Ukraina zasługują na dobre relacje sąsiedzkie oraz strategiczne partnerstwo.

    „Nie będziemy tego tolerować”

    Szef ukraińskiej dyplomacji nie ukrywał, że oczekuje zdecydowanych działań.
    „W naszym wspólnym interesie leży zapobieganie takim przejawom niechęci i szybkie reagowanie na nie. Jako minister spraw zagranicznych Ukrainy nalegam na sprawiedliwą karę dla tych, którzy pozwalają sobie na ksenofobiczne postawy wobec Ukraińców – zarówno w Polsce, jak i w innych krajach” – napisał w oświadczeniu.

    Sybiha wyraził nadzieję, że kilka pokazowych przypadków pociągnięcia sprawców do odpowiedzialności będzie jasnym sygnałem, iż w europejskim społeczeństwie nie ma miejsca na tego rodzaju zachowania. Zapowiedział również, że ukraiński pion konsularny będzie monitorował podobne incydenty i reagował na nie „szybko i stanowczo”.
    „Nie będziemy tego tolerować” – podkreślił.

    Sprawa 15-letniej Ukrainki. Reakcja policji

    Minister odniósł się do głośnej sprawy 15-letniej Darii Gladyr, córki znanego siatkarza Jurija Gladyra, który od lat posiada polskie obywatelstwo. Jak opisał Onet, dziewczynka miała otrzymywać obraźliwe i wulgarne wiadomości głosowe od rówieśników z warszawskiego liceum TE Vizja. Według relacji mediów, do prześladowania dochodziło także bezpośrednio na terenie szkoły.

    Rodzice nastolatki zarzucają placówce brak odpowiedniej reakcji na zgłaszane problemy. Jak twierdzą, zamiast realnej pomocy zostali poinformowani o skreśleniu córki z listy uczniów.

    Po publikacjach medialnych sprawą zainteresowała się Komenda Stołeczna Policji. Funkcjonariusze skontaktowali się z rodziną, a – jak przekazał „Przegląd Sportowy” – matka dziewczynki wraz z córką jeszcze tego samego dnia udały się na komisariat, gdzie spędziły kilka godzin. Prawnik rodziny, dr Mateusz Mickiewicz, znany m.in. z programu „Państwo w państwie” na antenie Polsat News, potwierdził, że rozpoczęły się już pierwsze czynności procesowe.

  • Skandal w meczu Barcelony? “Płaciła za mało”

    Skandal w meczu Barcelony? “Płaciła za mało”

    Znany dziennikarz Tomas Roncero nie gryzł się w język po meczu Villarrealu z Barceloną. Jego słowa dotyczą “sprawy Negreiry”, o której od wielu miesięcy jest głośno w całej Hiszpanii. Zarzuca, że w niedzielnym meczu arbiter mylił się na niekorzyść gospodarzy.
    Raphinha
    Fot. REUTERS/Pablo Morano

    W niedzielne popołudnie FC Barcelona wygrała na wyjeździe z Villarrealem 2:0. Gole zdobywali Raphinha i Lamine Yamal, a gospodarze kończyli mecz w osłabieniu. Czerwoną kartkę otrzymał Renato Veiga, a decyzja sędziego wywołała złość znanego hiszpańskiego dziennikarz. Tomas Roncero, który nie ukrywa, że wspiera Real Madryt, zabrał głos w przestrzeni publicznej. Nie gryzł się w język.

    Zobacz wideo Totalna degrengolada w Legii
    Roncero znów zaczął mówić o Negreirze. “Niesamowite”

    “Zaczynam myśleć, że Barca płaciła Negreirze zbyt mało. Niesamowite, że lata mijają i powtarza się ten sam skrypt. Karny, którego nie było (Raphinha robi piruet szukając kontaktu) i bezpośrednia czerwona kartka. Wczoraj Marcao zrobił brutalny wślizg na Rodrygo i była tylko żółta…” – napisał na portalu X, a tłumaczenie jego stanowiska zamieścił portal fcbarca.com.

    W tym miejscu warto przypomnieć, o co chodzi w sprawie Negreiry, jak określana jest jedna z afer, o których od dawna głośno jest w Hiszpanii i nie tylko.

    “Barcelona jest oskarżana o to, że przez 17 lat płaciła wiceprezesowi Komitetu Technicznego Arbitrów – to właśnie tę funkcję pełnił Jose Maria Enriquez Negreira. Miał on otrzymać od klubu aż 7,5 milionów euro. Pieniądze przestał dostawać, gdy przestał być wiceprezesem komitetu. Zdaniem śledczych ‘jedynym zamiarem Barcelony w płaceniu byłemu wiceprezesowi Komitetu Technicznego Arbitrów było uzyskanie korzyści sportowych’” – pisał dziennikarz Sport.pl Bartosz Naus. Katalończycy utrzymywali, że płatności dotyczyły raportów dotyczących sędziowania.

    Czytaj też: Dwa gole w meczu Barcelony. Była 62. minuta, gdy Lewandowski wszedł na boisko

    Florentino Perez, prezydent Realu Madryt, nie tak dawno zabrał głos i także wypowiedział się na temat “sprawy Negreiry”. – Boże Narodzenie to zawsze czas refleksji. Największym zmartwieniem naszej drużyny jest sytuacja z arbitrami. Doskonale znacie bardzo poważną sytuację, do której doszło w związku ze ‘sprawą Negreiry’. Trwała przez prawie dwie dekady. Ta sprawa zasługuje na sprawiedliwość – mówił cytowany przez madrycki dziennik “Marca”.

    Po 18 kolejkach tego sezonu Barcelona przewodzi ligowej tabeli, wyprzedzając Real Madryt o cztery punkty, a Atletico Madryt o dziewięć.

  • Atakował brzydko Igę Świątek. Doczekał się komunikatu. Organizatorzy ogłaszają

    Atakował brzydko Igę Świątek. Doczekał się komunikatu. Organizatorzy ogłaszają

    Po dziewięciu miesiącach przerwy Nick Kyrgios wraca do singlowej rywalizacji o punkty. Australijczyk greckiego pochodzenia otrzymał właśnie dziką kartę od organizatorów turnieju rangi ATP 250 w Brisbane. Triumfował tam już przed blisko ośmioma laty. Nic nie wskazuje na to, by był w stanie powtórzyć sukces. W ostatnim czasie pełnił rolę głównie surowego komentatora tenisowej rzeczywistości, o czym boleśnie przekonała się m.in. Iga Świątek.
    Tenisistka w różowej czapce i sportowym stroju odpoczywa na korcie z rakietą w ręce, wykonując gest dłonią podczas meczu.

    Iga Świątek Artur WidakAFP

    Jeśli ktoś zaczął interesować się poważnym tenisem 2-3 lata temu, może nie wiedzieć lub nie pamiętać, że Nick Kyrgios grał swego czasu w finale Wimbledonu. W ostatnich sezonach zmaga się jednak głównie z kontuzjami. A frustrację rozładowuje w dosyć specyficzny sposób.

    30-letni tenisista znakomicie czuje się w roli bezwzględnego komentatora mniej lub bardziej doniosłych wydarzeń w świecie tenisa. To on okazał się najbardziej zaciekłym krytykiem Jannika Sinnera i Igi Świątek, gdy w ich organizmach wykryto śladowe ilości substancji zabronionych.

    Nick Kyrgios ponownie pod szyldem ATP Tour. Kontrowersyjny tenisista wraca do gry w Brisbane

    Od kilkudziesięciu miesięcy Kyrgios zmaga się z nawracającymi kontuzjami. W tym roku rozegrał w głównym cyklu tylko pięć pojedynków. Wygrał zaledwie jeden.

    Efekt to odległe miejsce w światowym rankingu. Obecnie notowany jest na pozycji numer 673. W nadchodzącym sezonie zamierza skokowo poprawić lokatę.

    Realizację planu rozpocznie od startu w turnieju ATP 250 w Brisbane (triumfował tam w 2018 roku). Organizatorzy właśnie przyznali mu dziką kartę. Impreza odbędzie się w dniach 4-11 stycznia.

    W tym samym czasie na australijskiej ziemi przebywać będzie Świątek, która weźmie udział w kolejnej edycji United Cup. Nie spotka się jednak z Kyrgiosem. Rywalizacja teamów narodowych toczyć się będzie w Perth i Sydney.

    – Nick od dawna jest ulubieńcem publiczności w Brisbane i będzie główną atrakcją dla kibiców. To zawodnik, który doskonale czuje się na wielkich arenach – oznajmił w oficjalnym komunikacie Cameron Pearson, dyrektor Brisbane International.

    – Cieszę się, że mogę powitać go z powrotem w Brisbane i nie mogę się doczekać, aż zobaczę go w akcji przed pełną pasji publicznością – dodał z nieskrywaną satysfakcją.

    Czy Włochy są przygotowane na igrzyska olimpijskie? “Wszyscy są gotowi na emocje”. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
    Nick Kyrgios

    Nick KyrgiosADRIAN DENNISAFP
    Nick Kyrgios

    Nick KyrgiosSTRINGER / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP
    Iga Świątek i Nick Kyrgios

    Iga Świątek i Nick KyrgiosAFP