• Gigantyczna sensacja w meczu Gauff w United Cup! Katastrofa w trzecim secie

    Gigantyczna sensacja w meczu Gauff w United Cup! Katastrofa w trzecim secie

    Coco Gauff przegrywała z Hiszpanką Jessicą Bouzas Maneiro 1:6, 0:3, ale potrafiła się podnieść i doprowadzić do trzeciego seta. W nim nastąpiła całkowita katastrofa Amerykanki.
    Coco Gauff i Bouzas Maneiro
    Screen YouTube – United Cup

    Reprezentacja USA wygrała 2:1 z Argentyną w pierwszym swoim meczu w nowym roku. Jedno ze zwycięstw odniosła Coco Gauff (4. WTA), która pokonała w 58 minut 6:1, 6:1 Solanę Sierrę (66. WTA). W drugim spotkaniu w grupie A rywalem USA jest Hiszpania.

    Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. “Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną”
    Wielka sensacja w United Cup. Coco Gauff rozbita 0:6

    Najpierw do gry przystąpiły singlistki. Coco Gauff zmierzyła się z Jessicą Bouzas Maneiro (42. WTA). Już początek meczu był sensacyjny, bo Amerykanka przegrała pierwsze pięć gemów (trzy przy swoim serwisie) i było 0:5. Chwilę później Hiszpanka zmarnowała aż cztery piłki setowe i została przełamana. Amerykanka miała jednak olbrzymie kłopoty przy swoim podaniu, straciła je po raz czwarty i przegrała seta 1:6.

    Druga partia była zdecydowanie bardziej wyrównana. Gauff znów źle zaczęła i przegrywała 0:3, 1:4. Od tego drugiego stanu wygrała jednak cztery gemy z rzędu i przy 5:4 serwowała, by doprowadzić do trzeciego seta. Przegrała jednak swoje podanie do zera. Kilka minut później doszło do tie-breaka. W nim zdecydowanie lepsza była Gauff i wygrała 7:3.

    W decydującym secie nastąpiła katastrofa czwartej rakiety świata, która nie wygrała żadnego gema! Mecz trwał dwie godziny i 13 minut. Gauff popełniła aż 14 podwójnych błędów serwisowych (rywalka 8.). Jej porażka sprawi, że nie zdobędzie 500 punktów do rankingu WTA. Jej strata do wiceliderki Igi Świątek wynosi aż 1905 punktów.

    “Mecz, o którym Coco Gauff będzie chciała jak najszybciej zapomnieć. Z wyjątkiem końcówki drugiego seta w jej tenisie nie zgadzało się nic. Bouzas Maneiro opanowała emocje i zdominowała dwukrotną mistrzynię wielkoszlemową w trzecim secie. 14 podwójnych błędów serwisowych i 6/32 wygranych punktów po 2. serwisie. Serwis dziś nie był sprzymierzeńcem Amerykanki” – napisał w serwisie X dziennikarz Szymon Przybysz.

    Dla Hiszpanki to największe zwycięstwo w karierze (pierwsze z zawodniczką z TOP 5 rankingu WTA).

    Zobacz także: Trudne zadanie dla Wiktorowskiego. Polski trener miał wymowną minę

    W drugim pojedynku na linii USA – Hiszpania, Taylor Fritz (6. ATP) zmierzy się z Jaume Munarem (33. ATP).
    United Cup: Coco Gauff (USA) – Jessica Bouzas Maneiro (Hiszpania) 1:6, 7:6, 0:6

  • Gauff przyleciała do Australii i wywołała skandal. “Wyrwane z kontekstu”

    Gauff przyleciała do Australii i wywołała skandal. “Wyrwane z kontekstu”

    Drużynowy turniej United Cup rozpoczął się 2 stycznia i oficjalnie zainaugurował sezon w tenisie – o tytuł najlepszej drużyny globu rywalizuje 18 drużyn podzielonych na sześć grup. Polacy trafili do grupy F razem z Niemcami i Holendrami, a ich mecze zostaną rozegrane w Sydney. Amerykanie z kolei rywalizują w Perth, los skojarzył ich w grupie A z Argentyńczykami i Hiszpanami.

    Tenisiści ze Stanów Zjednoczonych zmagania rozpoczęli od wygranej nad Argentyną w stosunku 2:1 – najpierw Taylor Fritz przegrał w singlu z Sebastianem Baezem, później stan rywalizacji wyrównała Coco Gauff, gładko ogrywając Solanę Sierrę. Amerykanka zwycięstwo odniosła też w mikście, ramię w ramię z Christianem Harrisonem pokonała Marię Lourdes Carle i Guido Andreozziego.

    Od niemałej sensacji rozpoczęła się z kolei rywalizacja Amerykanów z Hiszpanami, bo Gauff nieoczekiwanie uległa Jessice Bouzas Maneiro. Wpadka z dużo niżej notowaną rywalką to jednak niejedyne zmartwienie mistrzyni ubiegłorocznego Roland Garros, ponieważ ta jedną z wypowiedzi podpadła swoim rodakom.

    United Cup. Coco Gauff podpadła kibicom

    Czuję, że jesteśmy zdecydowanie (wspierani – przyp.red) najgorzej w tenisie. Zawsze powtarzałam, że chciałabym, żeby nasz kraj w innych miejscach był widoczny na całym świecie, tak jak widzimy wsparcie mniejszych krajów

    Pod nagraniem ze wspomnianego spotkania z dziennikarzami zaroiło się od krytycznych komentarzy. Kibice zauważyli, że amerykańscy fani czasami nie mają możliwości, by wspierać swoich rodaków, ponieważ bilety na turnieje są drogie, podobnie jak podróże. Na tym nie koniec.

    “Kibicuję graczom, których lubię oglądać, a nie krajom, z których pochodzą” – stwierdził jeden z internautów komentujących nagranie z konferencji zamieszczone przez Tennis ONE App, które doczekało się ponad miliona wyświetleń. “Zabawne w wypowiedzi Coco jest to, że kibice z każdego kraju dopingowali takich zawodników jak Nadal, Federer, Navratilova i Serena. Jeśli jesteś świetnym tenisistą, ludzie będą ci kibicować, niezależnie od kraju, z którego pochodzą” – czytamy w innym komentarzu.

    Tenis. Coco Gauff wydała oświadczenie. “Wyrwane z kontekstu”

    W nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego w X (dawny Twitter) pojawiło się oświadczenie ze strony Coco Gauff. Amerykanka na początku stwierdziła, że wyjaśni swoją wypowiedź, ponieważ “ludzie wyrywają to z kontekstu”.

    “Nie oczekuję, że ludzie będą jeździć na turnieje, żeby nas oglądać. Ale jest wiele turniejów, które organizujemy w Ameryce i za granicą, w których Amerykanie już uczestniczą, niezależnie od tego, kto gra (z wyłączeniem US Open), gdzie ludzie przyjeżdżają i tak naprawdę nie kibicują swoim rodakom” – zaczęła.

    Następnie 21-latka dodała, że kibice z mniejszych państw, w przeciwieństwie do jej rodaków, przyjeżdżają na turnieje z flagami narodowymi, a po ich zachowaniu od razu widać, komu kibicują.

    “Uwierzcie mi, rozumiem finansowy aspekt i wiem, że tenis nie jest dostępny dla każdego, to był raczej komentarz dla tych, którzy już uczestniczą (w turniejach – przyp. red.) i jak bardzo chciałabym, żeby byli tak pełni pasji jak ci z innych krajów, a szczególnie na turniejach drużynowych” – podkreśliła.

    Gauff zaznaczyła, że jej głośna wypowiedź stanowiła tylko jej obserwację. I zadeklarowała, że jest wdzięczna za każde wsparcie “bez względu na to, jak duże lub małe jest”.

    Coco Gauff – Iga Świątek. Skrót meczuPolsat SportPolsat Sport
    Coco Gauff rywalizowała z Emmą Navarro o awans do ćwierćfinału US Open

    Coco GauffLUKE HALES / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Tenisistka w trakcie dynamicznego meczu koncentruje się na piłce lecącej nad siatką, z tłem w postaci rozświetlonego napisu.

    Coco Gauff, Wuhan 2025ADEK BERRYAFP
    Coco Gauff rywalizowała z Qinwen Zheng o awans do finału WTA 1000 w Rzymie

    Coco GauffDomenico Cippitelli / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

  • O której dzisiaj mecz Eva Lys – Iga Świątek? Gdzie oglądać?

    O której dzisiaj mecz Eva Lys – Iga Świątek? Gdzie oglądać?

    O której dzisiaj mecz Eva Lys – Iga Świątek? Gdzie oglądać? Transmisja TV
    Iga Świątek
    Iga Świątek (Foto: Angela Weiss / AFP/East News)

    W rozgrywkach grupowych turnieju United Cup, Eva Lys zmierzy się z Igą Świątek. Mecz odbędzie się 5 stycznia. United Cup to prestiżowy turniej drużynowy, który przyciąga najlepszych zawodników z całego świata. O której dzisiaj mecz Eva Lys — Iga Świątek? O której gra Eva Lys? Gdzie obejrzeć United Cup? Transmisja na żywo, wyniki, relacja live.

    Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    Eva Lys — Iga Świątek: przedmeczowe informacje

    Eva Lys zmierzy się z Igą Świątek w ramach turnieju United Cup. Mecz odbędzie się dzisiaj, 5 stycznia, o godzinie 9:00. Eva Lys reprezentuje Niemcy, natomiast Iga Świątek to czołowa zawodniczka z Polski.

    Ostatnie wyniki Evy Lys w turniejach:

    Zeynep Sonmez 1:2 (2:6, 6:4, 0:6)
    Leylah Fernandez 0:2 (4:6, 1:6)
    Kristiana Sidorova 2:0 (6:0, 6:3)

    Dotychczasowe wyniki Igi Świątek:

    Gabriela Lee 2:0 (6:2, 6:0)
    Elyse Tse 2:0 (6:0, 6:1)
    Amanda Anisimowa 1:2 (7:6, 4:6, 2:6)

    Eva Lys — Iga Świątek. O której dzisiaj mecz? Transmisja meczu na żywo, wyniki, relacja live

    Transmisję dzisiejszego spotkania przeprowadzą Polsat Sport 1. Mecz będzie można obejrzeć na platformach streamingowych Polsat Box Go. Relacja live z meczu dostępna będzie na stronie Przegląd Sportowy Onet.

    Początek meczu: Eva Lys — Iga Świątek, poniedziałek, 5 stycznia, godzina 9:00
    Transmisja TV: Polsat Sport 1
    Stream Online: Polsat Box Go
    Relacja LIVE: Przegląd Sportowy Onet

    Autor:KR

  • Nocny komunikat WTA. Sabalenka straciła punkty. Zmiana na podium rankingu

    Nocny komunikat WTA. Sabalenka straciła punkty. Zmiana na podium rankingu

    Nowy sezon WTA ledwie się rozpoczął, minęło zaledwie kilkadziesiąt godzin od pierwszych spotkań, a większość największych gwiazd kobiecego tenisa wciąż nie wyszła jeszcze na kort. Mimo to w nocy polskiego czasu doszło do niespodziewanych przetasowań w światowym rankingu. Najboleśniej odczuły je Aryna Sabalenka oraz Coco Gauff. Amerykanka wypadła nawet z podium i nie zajmuje już miejsca tuż za plecami Igi Świątek. Skąd tak nagłe zmiany i dlaczego WTA zdecydowała się na taki ruch właśnie teraz? Wyjaśniamy.

    Sezon ruszył, a ranking już zaskakuje

    Piątkowe mecze United Cup oraz kwalifikacje do turnieju WTA 500 w Brisbane oficjalnie zainaugurowały nowy sezon w kobiecym tourze. Od pierwszych dni rywalizacja toczy się na wysokim poziomie, a do wtorku wszystkie zawodniczki z czołowej dziesiątki rankingu powinny mieć już za sobą co najmniej jedno singlowe spotkanie. Zarówno obecny tydzień, jak i kolejny – z turniejami w Adelajdzie (WTA 500) i Hobart (WTA 250) – traktowane są jednak głównie jako etap przygotowań do najważniejszego wydarzenia stycznia, czyli Australian Open.

    Układ światowej czołówki został ustalony jeszcze w pierwszej połowie listopada, po zakończeniu WTA Finals w Rijadzie. Wówczas spory awans zanotowała Jelena Rybakina, lecz w samej ścisłej elicie zmiany były raczej kosmetyczne. Liderką pozostawała Aryna Sabalenka, wyprzedzając Igę Świątek, Coco Gauff oraz Amandę Anisimovą. Co ciekawe, z tego grona jedynie Gauff zdążyła już rozegrać singlowy mecz w nowym sezonie – i to właśnie ona najbardziej odczuła skutki nocnej aktualizacji rankingu, spadając na czwarte miejsce.

    Dlaczego Coco Gauff wypadła z podium?

    W nocy WTA przeprowadziła bowiem cotygodniową aktualizację rankingu. Zgodnie z obowiązującymi zasadami, w każdej takiej aktualizacji odejmowane są punkty zdobyte dokładnie 52 tygodnie wcześniej, a w ich miejsce wchodzą rezultaty z ostatniego tygodnia rywalizacji.

    Tym razem sytuacja była jednak nieco bardziej skomplikowana niż zwykle. Sezon w Australii rozpoczął się bowiem o tydzień później niż przed rokiem. Teoretycznie oznaczało to, że od zakończenia United Cup czy turnieju WTA 500 w Brisbane formalnie minęło właśnie 52 tygodnie, ale wielu obserwatorów spodziewało się, że WTA weźmie przesunięcie kalendarza pod uwagę. Logika podpowiadała, że punkty z tych imprez powinny „wypaść” dopiero za tydzień, gdy zostaną zastąpione aktualnymi wynikami.

    Tak się jednak nie stało. Punkty z zeszłorocznych australijskich turniejów zostały odjęte już teraz. Najwięcej straciła Aryna Sabalenka – aż 500 punktów za triumf w Brisbane. Jednocześnie w jej dorobku pojawiło się wolne miejsce, które natychmiast zostało uzupełnione 120 punktami za występ w turnieju WTA 1000 w Dubaju.

    Iga Świątek straciła w tej aktualizacji 217 punktów, ale prawdziwym przegranym okazała się Coco Gauff. Amerykanka pożegnała się z 500 punktami zdobytymi przed rokiem w United Cup, a w zamian „wskoczyło” jedynie 10 oczek z jednego z lutowych turniejów na Bliskim Wschodzie w 2025 roku. To wystarczyło, by jej dorobek spadł poniżej Amandy Anisimovej, której punkty pozostały bez zmian. W efekcie Gauff obsunęła się na czwarte miejsce w rankingu.

    Ranking WTA na starcie sezonu 2026

    Tak prezentuje się aktualna klasyfikacja najlepszych tenisistek świata na początku sezonu 2026:

    1. Aryna Sabalenka – 10 490 pkt

    2. Iga Świątek – 8 178 pkt

    3. Amanda Anisimova – 6 287 pkt (awans o 1 pozycję)

    4. Coco Gauff – 6 273 pkt (spadek o 1 pozycję)

    5. Jelena Rybakina – 5 850 pkt

    6. Jessica Pegula – 5 583 pkt

    7. Madison Keys – 4 335 pkt

    8. Jasmine Paolini – 4 236 pkt

    9. Mirra Andriejewa – 4 125 pkt

    10. Jekaterina Aleksandrowa – 3 375 pkt

    Polki w rankingu WTA

    Zmiany objęły także reprezentantki Polski, choć w ich przypadku miały one raczej pozytywny charakter:

    52. Magda Linette – 1 089 pkt (awans o 2 pozycje)

    59. Magdalena Fręch – 1 059 pkt

    133. Linda Klimovicova – 538 pkt (awans o 5 pozycji)

    134. Katarzyna Kawa – 537 pkt (awans o 5 pozycji)

    146. Maja Chwalińska – 493 pkt (awans o 4 pozycje)

    323. Martyna Kubka – 196 pkt (awans o 1 pozycję)

    395. Weronika Ewald – 152 pkt (awans o 2 pozycje)

    Nocna aktualizacja rankingu pokazała, że nawet zanim sezon na dobre się rozkręci, matematyka WTA potrafi wywołać spore zamieszanie. Kolejne tygodnie i pierwsze turnieje w Australii szybko zweryfikują jednak ten układ sił.

  • Sensacja w Perth. Gauff bezradna, 0:6 na koniec. Świątek już korzysta na wpadce Coco

    Sensacja w Perth. Gauff bezradna, 0:6 na koniec. Świątek już korzysta na wpadce Coco

    Coco Gauff okazała się niepokonaną zawodniczką w singlu podczas ubiegłorocznego United Cup. Amerykanka nie straciła ani jednego seta w spotkaniach gry pojedynczej, ograła po drodze m.in. Igę Świątek. Dzięki temu sięgnęła po komplet 500 pkt do rankingu WTA. Razem z reprezentacją Stanów Zjednoczonych wygrała całe zmagania. W tym sezonie 21-latka ponownie zdecydowała się na start w tych drużynowych rozgrywkach. Trzecia rakieta świata przystąpiła do rywalizacji z nadzieją, że uda się obronić tytuł wywalczony 12 miesięcy temu, znów sięgając po pięć zwycięstw w singlowych potyczkach.

    Wszystko rozpoczęło się po myśli Gauff. W sobotę Amerykanka pewnie pokonała Solanę Sierrę 6:1, 6:1 w zaledwie 57 minut. Potem dorzuciła także zwycięstwo w mikście, w duecie z Christianem Harrisonem. Dzięki temu ekipa USA pokonała Argentynę 2-1 i znalazła się na pole position do zajęcia pierwszego miejsca w grupie. Dziś Coco zmierzyła się z Jessicą Bouzas Maneiro. To spotkanie inaugurowało rywalizację między Stanami Zjednoczonymi a Hiszpanią. Dzisiaj mistrzyni Roland Garros 2025 zupełnie nie przypominała zawodniczki, która dwa dni temu dała cenne punkty swojej ekipie.

    United Cup: Coco Gauff kontra Jessica Bouzas Maneiro

    Już pierwsze minuty spotkania zwiastowały ogromne problemy Gauff. Amerykanka zupełnie nie miała oparcia w swoim podaniu, gładko przegrywała własne gemy. W premierowej odsłonie ani razu nie utrzymała własnego serwisu, mimo aż czterech okazji. Partia mogła dobiec końca już przy stanie 5:0 dla Bouzas Maneiro. Wówczas Hiszpanka podawała po to, by nie stracić ani jednego “oczka” w tej fazie spotkania. Miała aż cztery setbole, ale nie wykorzystała żadnego z nich. Ostatecznie Coco zdobyła gema w pierwszej odsłonie meczu, ale jak się później okazało – tylko honorowego. Po chwili znów wróciły ogromne problemy Amerykanki przy swoim serwisie. Finalnie partia zakończyła się wynikiem 6:1.

    Na początku drugiej części pojedynku szybko zrobiło się 3:0 z perspektywy Hiszpanki. Wtedy trzecia rakieta świata po raz pierwszy utrzymała własne podanie, wychodząc ze stanu 15-30. Chwilowo nie zrobiło to wrażenia na 42. zawodniczce rankingu WTA, bowiem Bouzas Maneiro pewnie dorzuciła potem kolejne “oczko”. Gdy tenisistka z Półwyspu Iberyjskiego prowadziła 4:1, doszło do zwrotu akcji. Gauff wygrała cztery gemy z rzędu i nagle znalazła się w pozycji, kiedy to mogła zamykać seta przy własnym podaniu. Po lepszym fragmencie znów pojawił się jednak kiepski gem w wykonaniu Amerykanki. Ostatecznie o rezultacie partii decydował tie-break – wygrany przez Coco 7-3.

    Gdy wydawało się, że ten moment może natchnąć mistrzynię Roland Garros 2025, kilkuminutowa przerwa między drugą a trzecią częścią pojedynku przywróciła nam wygląd wydarzeń z pierwszego seta. Gauff szybko przegrała trzy gemy na starcie, potem nie wykorzystała dwóch break pointów w trakcie czwartego rozdania. To był kluczowy moment dla dalszych losów rywalizacji. Bouzas Maneiro zamknęła sprawę już w szóstym gemie, wykorzystując trzeciego meczbola.

    Tenisistka z Półwyspu Iberyjskiego odniosła najcenniejsze zwycięstwo w karierze, wygrywając 6:1, 6:7(3), 6:0. Porażka Gauff oznacza, że nawet jeśli Amerykanie obronią tytuł w United Cup, to i tak Coco nie zgarnie już kompletu 500 pkt do rankingu WTA. 21-latka może w tym momencie otrzymać maksymalnie 325 “oczek” za drużynowe zmagania w Perth i Sydney. To działa na korzyść Igi Świątek, której pozycja wiceliderki wydaje się obecnie niezagrożona.

    Iga Świątek rozpoczęła pobyt w Australii od prezentu. „Dobra kawa. Tego mi teraz potrzeba”© 2025 Associated Press
    Młoda kobieta w sportowym stroju tenisowym siedzi skupiona na bocznym siedzisku kortu, w tle widoczni są kibice oraz kwiaty.

    Coco Gauff rywalizowała z Jessicą Bouzas Maneiro podczas United CupGREG BAKER / AFPAFP
    Jessica Bouzas Maneiro

    Jessica Bouzas ManeiroWilliam WestAFP
    Sportowiec w jasnej koszulce i czapce z daszkiem świętuje sukces na korcie tenisowym, wykonując gest zaciśniętej pięści. W tle rozmyte niebieskie tło i fragment rakiety tenisowej.

    Iga ŚwiątekXiao YijiuAFP

  • Anna Lewandowska wyznała to o swoich córkach. Ogromne zaskoczenie

    Anna Lewandowska wyznała to o swoich córkach. Ogromne zaskoczenie

    Anna i Robert Lewandowscy od lat tworzą jedną z najbardziej rozpoznawalnych par w show-biznesie. On jest jednym z najwybitniejszych piłkarzy w historii reprezentacji Polski, ona cenioną trenerką fitness, przedsiębiorczynią i promotorką zdrowego stylu życia. Choć oboje robią imponujące kariery, wielokrotnie podkreślali, że najważniejsza jest dla nich rodzina, którą budują z dala od nadmiernego medialnego szumu.

    Owocem ich miłości są dwie córki – Klara i Laura. Anna i Robert po raz pierwszy zostali rodzicami w maju 2017 roku, a narodziny dzieci, jak sami przyznają, całkowicie odmieniły ich życie. Dziewczynki nie tylko wywróciły ich codzienność do góry nogami, ale również wiele nauczyły swoich rodziców – cierpliwości, uważności i patrzenia na świat z zupełnie innej perspektywy. Lewandowscy chętnie mówią o tym, że w swoich córkach odnajdują także cząstki samych siebie.

    Real Madryt – Real Betis. Skrót meczu. WIDEO (Eleven Sports)Eleven SportsEleven Sports

    Anna Lewandowska o różnicach w charakterach jej córek. Bardzo się różnią

    Anna Lewandowska już jakiś czas temu opowiadała o różnicach między Klarą i Laurą, podkreślając, że choć wychowują się w tym samym domu, mają zupełnie odmienne temperamenty i charaktery. W rozmowie z magazynem “Party” zdradziła, że starsza Klara jest do niej bardzo podobna. Określiła ją jako ambitną, emocjonalną i pełną miłości, ale jednocześnie przyznała, że dziewczynka podobnie jak ona wszystkim się bardzo przejmuje. Z kolei młodsza Laura to, jak mówiła, “tatusiowa” córka: wyluzowana, zawsze uśmiechnięta i mająca w sobie cechy małej liderki.

    Jeszcze przed świętami Lewandowska zapytana została w sesji Q&A o swoje ulubione do tej pory wspomnienie z córkami. Wówczas bez wahania przyznała, że trudno byłoby jej wybrać jedynie jedno najpiękniejsze wspomnienie, ale jeśli miałaby już coś wskazać, to postawiłaby na urodziny Klary i Laury.

    Teraz trenerka fitness ponownie uchyliła rąbka tajemnicy na temat charakterów swoich pociech. W mediach społecznościowych wskazała kolejną różnicę, tym razem związaną z okazywaniem uczuć i podejściem do zdjęć. “Laurka zdecydowanie lubi zdjęcia, przytulaski, buziaczki. Klarcia totalne przeciwieństwo” – napisała na Instagramie, dodając fotografię z młodszą córką.
    Dwie osoby leżą na kanapie, kobieta przytula dziecko, obie patrzą sobie prosto w oczy, atmosfera jest czuła i pełna bliskości.

    Anna Lewandowska wskazała różnicę między córkamiInstagram/annalewandowskamateriał zewnętrzny

    Laura w maju tego roku skończy pięć lat, natomiast Klara ma już dziewięć. Anna Lewandowska pokazuje, że mimo podobnego wychowania każda z dziewczynek rozwija się na swój własny sposób, a różnice między nimi są dla rodziców nie tylko wyzwaniem, ale też ogromną radością.
    Elegancko ubrany mężczyzna w czerwonym garniturze oraz kobieta w czarnej sukni pozują razem na tle czerwonej ścianki z logotypami i napisami związanymi z wydarzeniem.

    Anna i Robert LewandowscyChristian Charisius AFP
    Anna i Robert Lewandowscy

    Anna i Robert LewandowscyXavier Bonilla/NurPhoto AFP
    Anna i Robert Lewandowscy

    Anna i Robert LewandowscyGJL/G3 Online/East NewsEast News

  • Tak Hiszpanie nazwali Szczęsnego i Ter Stegena. To nie żart

    Tak Hiszpanie nazwali Szczęsnego i Ter Stegena. To nie żart

    Wojciech Szczęsny pozostaje zmiennikiem Joana Garcii w Barcelonie. Ostatnio Hiszpan okazał się bohaterem swojej drużyny w derbach z Espanyolem. Jeden z hiszpańskich dzienników użył ciekawego określenia, opisując zachowanie Szczęsnego, a także Marc-Andre ter Stegena po tym, jak realizator pokazał wszystkie interwencje ich konkurenta.

    FC Barcelona wygrała 2:0 z Espanyolem w derbach Katalonii po golach Daniego Olmo oraz Roberta Lewandowskiego. Bohaterem zespołu Hansiego Flicka okazał się Joan Garcia, który zanotował kilka świetnych interwencji i uratował Barcelonę. Po zakończeniu spotkania od razu do Garcii ruszył Wojciech Szczęsny, który go wyściskał i pocałował w szyję. “Barcelona ma kłopot urodzaju wśród bramkarzy, ale Garcia jest bezdyskusyjnie pierwszym wyborem Flicka” – pisał Dariusz Wołowski ze Sport.pl.

    Zobacz wideo Oto cała prawda o talencie Lewandowskiego. “Ktoś, kto to mówił, po prostu kłamie”
    Tak Szczęsny zachowywał się na ławce rezerwowych Barcelony. “Jak dwie starsze panie”

    Hiszpański dziennik “ABC” bardzo chwalił Garcię po meczu z Espanyolem. Autor artykułu zwrócił uwagę na to, jak Szczęsny reagował po jednej z interwencji swojego konkurenta.

    “Realizacja telewizji Movistar była okrutna, gdy powtórzyła najlepsze interwencje Garcii, a następnie skupiła się na Teku i Ter Stegenie, którzy siedzieli na ławce jak dwie starsze panie oglądające telewizję dla samego oglądania, nie wiedząc, co oglądają” – czytamy w tekście “ABC”.

    Flick bardzo chwalił Garcię po meczu z Espanyolem. – Joan jest jednym z najlepszych bramkarzy na świecie, a zawodnicy, którzy weszli na boisko, pokazali swoją jakość, z czego się cieszę, choć nie jestem zadowolony z pierwszych osiemdziesięciu minut. Mimo to, strzeliliśmy dwa gole i zdobyliśmy trzy punkty, co daje nam dobry sygnał przed ligą – tłumaczył Niemiec na pomeczowej konferencji prasowej.
    Tak Szczęsny chwalił Garcię. “Widzę tam niesamowity potencjał”

    Wcześniej Szczęsny się bardzo ciepło wypowiadał nt. Garcii w wywiadzie dla Dominika Wardzichowskiego ze Sport.pl przy okazji premiery filmu “Szczęsny”.

    Zobacz też: Nie do wiary, co się stało w meczu Liverpoolu. To była 97. minuta

    – Widziałem go w zeszłym roku w Espanyolu i zrobił na mnie bardzo duże wrażenie, a po trzech dniach wspólnych treningów w Barcelonie stwierdziłem, że mogę dołożyć swoją małą cegiełkę do rozwoju możliwie, że najlepszego bramkarza na świecie! Nie mówię, że teraz, ale widzę tam niesamowity potencjał. I jeśli mogę w jakikolwiek sposób mu pomóc – już nawet nie tylko dla dobra zespołu, ale żeby czuć, że byłem na drodze tego wyjątkowego talentu, bo to jest wyjątkowy talent, i chociaż w malutkim procencie pomogłem mu się rozwinąć – to już teraz jest to dla mnie wielka satysfakcja – tłumaczył Szczęsny.

    Garcia trafił do Barcelony w lipcu 2025 r. za 25 mln euro z Espanyolu. Do tej pory Garcia wystąpił w 16 meczach we wszystkich rozgrywkach, w których zachował siedem czystych kont.

  • Komentator zobaczył, co wyprawia Lys w meczu ze Świątek. “Niegodne”

    Komentator zobaczył, co wyprawia Lys w meczu ze Świątek. “Niegodne”

    Koszmarnie to wygląda – mówił komentator o tym, co na korcie przeciw Idze Świątek prezentowała Eva Lys. – To są wartości niegodne meczu w cyklu WTA – dodawał Dawid Olejniczak, skupiając się na bardzo słabym serwisie Niemki. Rok temu Polka rozbiła rywalkę 6:0, 6:1 w czwartej rundzie Australian Open. Teraz Świątek i Lys zmierzą się w ramach United Cup w Sydney.
    Iga Świątek i Eva Lys
    screen: youtube.com/@EurosportPolska

    Iga Świątek zaczyna nowy sezon. W ramach przygotowań do wielkoszlemowego Australian Open Polka wzorem ubiegłych lat bierze udział w reprezentacyjnym turnieju United Cup. I pierwszy pojedynek przyjdzie jej zagrać z Evą Lys. To będzie część meczu Polska – Niemcy.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany

    Świątek (obecnie wiceliderka światowego rankingu) i Lys (nr 40 na liście WTA) zmierzą się po raz trzeci. Historia ich dotychczasowych pojedynków wygląda tak:

    6:1, 6:1 dla Świątek w II rundzie w Stuttgarcie w 2022 roku
    6:0, 6:1 dla Świątek w IV rundzie w Australian Open 2025
    6:2, 6:2 dla Świątek w III rundzie w Montrealu w 2025 roku

    Szczególnie dobrze pamiętamy ten najważniejszy mecz, z największą stawką. Pierwszy set ich starcia w Australian Open potrwał ledwie 24 minuty, a cała walka o ćwierćfinał turnieju wielkoszlemowego potrwała tylko równo godzinę i była tak naprawdę nie walką, a bolesną lekcją tenisa, jaką Świątek dała rewelacji tamtego turnieju.
    Były mistrz nawet nie mówił o szansach rywalki Świątek

    Urodzona w Kijowie Niemka docierając do czwartej rundy AO 2025 uzyskała najlepszy w karierze wynik w imprezach wielkoszlemowych. Wcześniej była najdalej w drugiej rundzie. Co ciekawe, w Melbourne odpadła w kwalifikacjach, ale do turnieju głównego weszła w ostatniej chwili, jako szczęśliwa przegrana, która skorzystała z kontuzji innej zawodniczki. Wtedy w rankingu WTA Lys była na dopiero 128. miejscu. A jej szans w starciu ze Świątek pracujący jako ekspert Eurosportu Mats Wilander nawet nie chciał oceniać.

    – To, czego dokonała Lys jest niesamowite. Jest pierwszą szczęśliwą przegraną w erze Open, która doszła do drugiego tygodnia Australian Open. Choruje na to, co w pewnym sensie zakończyło karierę Caroline Wozniacki [reumatoidalne zapalenie stawów], mimo że Caroline wróciła. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak to jest być profesjonalnym tenisistą i doświadczyć tej choroby. Teraz Lys znajdzie się w top 100 rankingu, będzie mogła grać bez kwalifikacji we wszystkich turniejach i jeszcze nagle zacznie zarabiać trochę pieniędzy. Wow! – cieszył się siedmiokrotny mistrz wielkoszlemowy szczęściem Niemki. I absolutnie nie zapowiadał, że to szczęście po meczu ze Świątek może być jeszcze większe. Wilander nie chciał kłamać.

    Sama Lys mówiła, że bardzo się na mecz ze Świątek cieszy. I obiecywała, że spróbuje się Polce postawić. Ale nie była w stanie.

    – “Koszmarnie to wygląda”, “To wartości niegodne meczu w cyklu WTA” – oceniał prędkość serwisu Lys Dawid Olejniczak, który komentował mecz w Eurosporcie. Niemka wprowadzała piłkę do gry tak lekko, że po chwili dostawała od Świątek potężne returny. Najszybszy serwis Lys miał wartość zaledwie 159 km/h. A Świątek serwowała po 180 km/h.
    Publiczność świętowała. Rywalka Świątek też

    Widząc wielką różnicę klas między Świątek a Lys, australijska publiczność ewidentnie zaczęła życzyć Niemce, żeby nie odjechała na rowerze, czyli nie przegrała 0:6, 0:6. I to się Lys udało. – Wygrywa własny serwis Eva Lys, a Rod Laver Arena świętuje – mówiła Justyna Kostyra, która komentowała mecz z Olejniczakiem. I absolutnie nie przesadzała. Więcej – można powiedzieć, że wychodząc z 0:6, 0:3 na 0:6, 1:3 Niemka też świętowała, a co najmniej odetchnęła z wielką ulgą i mocno się uśmiechnęła.

    Eva Lys po zdobyciu gema w meczu z Igą Świątek na AO
    Eva Lys po zdobyciu gema w meczu z Igą Świątek na AOscreen TV

    Tamten mecz Świątek – Lys był najbardziej jednostronny z ich wszystkich spotkań. Ale tak naprawdę w żadnym reprezentantka Niemiec nie miała z Polką szans. Czy teraz, w ramach turnieju drużyn narodowych, może być inaczej?

    Mecz Iga Świątek – Eva Lys w United Cup odbędzie się w poniedziałek 5 stycznia. Panie wyjdą na kort po spotkaniu Huberta Hurkacz (nr 72 w rankingu ATP) – Alexander Zverev (nr 3). Panowie zaczną swój mecz o godzinie 7.30 czasu polskiego, natomiast panie – najpewniej około godziny 9-9.30. Na koniec dojdzie do starcia mikstów Świątek/Hurkacz – Laura Siegemund/Zverev. Transmisje przeprowadzi Polsat Sport, a relacje na żywo będzie można śledzić na Sport.pl.

  • Bez hitu z Osaką. Mistrzyni US Open 2021 rezygnuje z występu. Jest komunikat

    Bez hitu z Osaką. Mistrzyni US Open 2021 rezygnuje z występu. Jest komunikat

    Naomi Osaka nie zaliczyła udanego otwarcia sezonu 2026. Już w swoim pierwszym występie Japonka musiała uznać wyższość Marii Sakkari, przegrywając wyraźnie w rywalizacji podczas United Cup. W niedzielę w Perth miało dojść do kolejnego głośnego pojedynku z jej udziałem – tym razem z Emmą Raducanu. Starcie dwóch mistrzyń US Open zapowiadano jako jeden z hitów fazy grupowej, jednak ostatecznie do niego nie doszło. Na niespełna godzinę przed rozpoczęciem meczu organizatorzy wydali oficjalny komunikat o rezygnacji jednej z tenisistek.

    Zarówno Osaka, jak i jej trener Tomasz Wiktorowski, z pewnością inaczej wyobrażali sobie początek nowego sezonu. Japonka rozpoczęła rywalizację w piątek i od razu trafiła na wymagającą rywalkę – Marię Sakkari. Czterokrotna triumfatorka turniejów wielkoszlemowych nie była jednak w stanie sprostać temu wyzwaniu. Greczynka zaprezentowała się zdecydowanie lepiej, wygrywając spotkanie w dwóch setach. Szczególnie jednostronny był drugi z nich, w którym Sakkari całkowicie zdominowała wydarzenia na korcie. Mecz zakończył się wynikiem 6:4, 6:2 na korzyść tenisistki z Europy.

    W niedzielę Osaka miała otrzymać szansę na rehabilitację, a rywalka zapowiadała się równie atrakcyjnie. Organizatorzy United Cup już wcześniej wskazywali to spotkanie jako jedno z najciekawszych w całej fazie grupowej. Naprzeciw siebie miały stanąć dwie mistrzynie US Open – triumfatorka z lat 2018 i 2020 oraz sensacyjna zwyciężczyni nowojorskiego Szlema z 2021 roku. W meczu Japonii z Wielką Brytanią oznaczało to potencjalny pojedynek Naomi Osaki z Emmą Raducanu.

    Na krótko przed rozpoczęciem rywalizacji nadeszły jednak rozczarowujące wieści. Kilka minut po godzinie 2:00 czasu polskiego, niespełna 60 minut przed pierwszym gwizdkiem w meczu Japonia – Wielka Brytania, organizatorzy poinformowali o zmianach w składach. Z oficjalnego komunikatu wynikało, że Emma Raducanu wycofała się z niedzielnego występu. Tym samym hitowe starcie z Osaką nie doszło do skutku. Brytyjkę, mistrzynię US Open z 2021 roku, zastąpiła Katie Swan – zawodniczka sklasyfikowana na 276. miejscu w rankingu WTA. To ona ostatecznie stanęła po drugiej stronie kortu w pojedynku z Japonką.

    Dla reprezentacji Wielkiej Brytanii było to kolejne poważne osłabienie. Już kilka dni przed rozpoczęciem United Cup stało się jasne, że w żadnym z australijskich turniejów na początku sezonu nie wystąpi Jack Draper. Triumfator turnieju Masters w Indian Wells wciąż zmaga się z problemami zdrowotnymi, które wykluczyły go z gry przez znaczną część drugiej połowy sezonu 2025. W jego miejsce do zespołu dołączył Billy Harris. Zawodnik zajmujący 128. miejsce w rankingu ATP spisał się solidnie, pokonując Shintaro Mochizukiego 7:6(4), 6:3 i wyprowadzając Brytyjczyków na prowadzenie w rywalizacji z Japonią.

    Pozostaje pytanie, czy Emma Raducanu pojawi się na korcie w kolejnym spotkaniu swojej drużyny – tym razem przeciwko Marii Sakkari. Niewykluczone, że ponownie zastąpi ją niżej notowana koleżanka z zespołu. Poniedziałkowe starcie pomiędzy reprezentacjami Wielkiej Brytanii i Grecji zaplanowano na godzinę nie wcześniejszą niż 10:00 czasu polskiego.

  • Sceny grozy na Bergisel. Co zrobił Tomasiak? Polak 4 punkty od TOP 3

    Sceny grozy na Bergisel. Co zrobił Tomasiak? Polak 4 punkty od TOP 3

    Domen Prevc szybko otrząsnął się po kwalifikacyjnej wpadce na Bergisel i znów pokazał klasę lidera. Prowadzący w klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni Słoweniec wygrał serię próbną przed niedzielnym konkursem Pucharu Świata w Innsbrucku. Próba została jednak poprzedzona niepokojącym zdarzeniem – groźnym upadkiem przedskoczka, który wymagał interwencji służb medycznych. Z bardzo dobrej strony zaprezentował się także 18-letni Kacper Tomasiak. Polak zajął siódme miejsce, tracąc zaledwie cztery punkty do trzeciego Stefana Krafta. Na belce startowej pojawili się również Kamil Stoch, Maciej Kot oraz Dawid Kubacki.

    Turniej Czterech Skoczni wchodzi w kluczową fazę rywalizacji. Po zmaganiach w Niemczech karawana Pucharu Świata przeniosła się do Austrii, gdzie tradycyjnie wszystko rozpoczyna konkurs na Bergisel w Innsbrucku. Niedzielne zawody zaplanowano na godzinę 13:30, natomiast w samo południe rozegrano serię próbną, która miała dać odpowiedź na pytanie o aktualną formę czołowych skoczków.

    W tle wciąż żywe były emocje po sobotnich kwalifikacjach, które zakończyły się burzliwą dyskusją po dyskwalifikacji Pawła Wąska. Ostatecznie do konkursu Pucharu Świata awansowało czterech reprezentantów Polski: Kamil Stoch, Maciej Kot, Dawid Kubacki oraz Kacper Tomasiak.

    Początek serii próbnej został nieco opóźniony. Jak poinformował portal Skijumping.pl, powodem był „groźny upadek przedskoczka”, który miał miejsce przy zeskoku skoczni Bergisel i wymagał natychmiastowej pomocy medycznej.

    Gdy rywalizacja w końcu ruszyła, jako pierwszy z Polaków zaprezentował się Kamil Stoch. Trzykrotny mistrz olimpijski uzyskał 120 metrów, notując przeciętny wynik i minimalnie przegrywając z Maximilianem Ortnerem (121 m). To właśnie Austriak będzie jego rywalem w systemie KO w pierwszej serii konkursowej.

    Tę samą odległość osiągnął Maciej Kot, jednak nota punktowa była o 0,2 punktu niższa niż w przypadku Stocha, co przełożyło się na dalszą lokatę. Kluczowym punktem odniesienia dla Kota pozostaje jednak jego bezpośredni rywal z pary – Kacper Tomasiak. 18-latek spisał się znakomicie, szybując na 127,5 metra i zdecydowanie wygrywając wewnętrzny polski pojedynek.

    Najkrótszy skok spośród Biało-Czerwonych oddał Dawid Kubacki. Wracający do rywalizacji w Pucharze Świata mistrz świata z Seefeld uzyskał 117,5 metra. Startował jednak z 11. belki, a nie – jak pozostali Polacy – z 12., dzięki czemu uplasował się wyżej w klasyfikacji serii próbnej. Co więcej, okazał się lepszy od Słoweńca Roka Oblaka, co może być umiarkowanie optymistycznym sygnałem przed konkursem.

    Serię próbną zdominował Domen Prevc, który wylądował na 134,5 metra i nie dał rywalom żadnych złudzeń. Tuż za nim znaleźli się Stephan Embacher oraz Stefan Kraft. Wysokie, siódme miejsce zajął Kacper Tomasiak, potwierdzając bardzo dobrą dyspozycję przed niedzielnymi zawodami.

    Skoki narciarskie – PŚ w Innsbrucku. Wyniki serii próbnej:

    1. Domen Prevc – 84,2 pkt (134,5 m)

    2. Stephan Embacher – 82,1 pkt (128 m)

    3. Stefan Kraft – 75,4 pkt (127 m)
    …

    4. Kacper Tomasiak – 71,4 pkt (127,5 m)
    …

    5. Dawid Kubacki – 62,8 pkt (117,5 m)
    …

    29. Kamil Stoch – 59,2 pkt (120 m)
    …

    31. Maciej Kot – 59,0 pkt (120 m)

    Niedzielny konkurs zapowiada się niezwykle ciekawie – zarówno w kontekście walki o triumf w Turnieju Czterech Skoczni, jak i występów młodego Tomasiaka, który coraz śmielej zaznacza swoją obecność w światowej czołówce.