• Iga Swiatek ponownie na korcie! Blyskawiczny pierwszy set

    Iga Swiatek ponownie na korcie! Blyskawiczny pierwszy set

    Iga Świątek ponownie pojawiła się na korcie i od razu potwierdziła, dlaczego od lat pozostaje jedną z najbardziej dominujących zawodniczek kobiecego tenisa. Jej powrót do rywalizacji wzbudzał ogromne zainteresowanie kibiców i ekspertów, a pierwszy set meczu okazał się prawdziwym pokazem siły, koncentracji i tenisowej klasy liderki światowej czołówki.

    Od pierwszej piłki Polka narzuciła rywalce bardzo wysokie tempo. Świątek imponowała precyzją uderzeń, świetnym poruszaniem się po korcie oraz spokojem w kluczowych momentach. Już w pierwszym gemie serwisowym przełamała przeciwniczkę, dając jasny sygnał, że nie zamierza tracić czasu na długie rozgrywanie seta. Jej returny były głębokie i agresywne, a forhend – tradycyjnie będący jedną z jej największych broni – sprawiał rywalce ogromne problemy.

    Błyskawiczny pierwszy set był efektem nie tylko doskonałej dyspozycji fizycznej, ale również perfekcyjnego przygotowania taktycznego. Świątek bardzo mądrze zmieniała rytm gry, często grała po linii, a w odpowiednich momentach skracała wymiany, zmuszając przeciwniczkę do biegania i podejmowania ryzyka. Wynik seta odzwierciedlał wyraźną różnicę klas i pokaz siły psychicznej Polki, która praktycznie nie popełniała niewymuszonych błędów.
    Warto podkreślić, że powrót Igi na kort odbywał się w szczególnym momencie sezonu. Po intensywnych tygodniach, pełnych emocji i wyzwań, wielu kibiców zastanawiało się, w jakiej formie zobaczą liderkę polskiego tenisa. Odpowiedź była jednoznaczna – Świątek jest głodna gry i zwycięstw, a każda przerwa tylko dodatkowo motywuje ją do jeszcze cięższej pracy.
    Publiczność reagowała entuzjastycznie na kolejne efektowne zagrania Polki. Każdy wygrany punkt dodawał jej pewności siebie, co było widoczne w mowie ciała i zachowaniu pomiędzy gemami. Świątek sprawiała wrażenie zawodniczki w pełni kontrolującej przebieg spotkania, skupionej na każdym uderzeniu i konsekwentnie realizującej założony plan.

    Błyskawicznie wygrany pierwszy set to nie tylko dobry prognostyk na dalszą część meczu, ale także jasny sygnał dla całej stawki. Iga Świątek wróciła na kort w wielkim stylu i pokazała, że jest gotowa walczyć o kolejne trofea. Jeżeli utrzyma taką intensywność i koncentrację, kibice mogą spodziewać się jeszcze wielu imponujących występów w jej wykonaniu w nadchodzących turniejach.

  • Sensacyjny powrót do Ekstraklasy?! Słynny trener skreślił reprezentanta Polski Norbert Amlicki

    Sensacyjny powrót do Ekstraklasy?! Słynny trener skreślił reprezentanta Polski Norbert Amlicki

    Po letniej ofensywie transferowej Widzew Łódź nie zwalnia tempa i dalej szuka rozwiązań na rynku transferowym. Niedawno informowano, że do klubu może trafić Bartłomiej Drągowski. To nie wszystko. Inny reprezentant kraju również jest na liście władz tego zespołu. “Faktycznie rozważają pomysł jego ściągnięcia” – informuje lodzkisport.pl. O kim mowa?
    Karol Świderski strzela, Polacy świętują i wygrywają z Maltą
    Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

    Widzew nawet miał pobić rekord transferowy Ekstraklasy – zimą sprowadzono Osmana Bukariego, który miał kosztować ponad 5 mln Euro. W ostatnim czasie mówiło się, że klub może wzmocnić reprezentant Polski. Mowa o Bartłomieju Drągowskim. “Tomasz Włodarczyk z “Meczyków” twierdził, że Polak chętnie trafiłby do Widzewa Łódź. Sęk jednak w tym, że zespół z Ekstraklasy nie traktuje transferu 28-latka jako priorytetu. – Dzisiaj w Łodzi doszło do spotkania i rozmów ws. transferu reprezentanta Polski, ale temat nie jest finalizowany – twierdził dziennikarz” – pisaliśmy na łamach Sport.pl.

    Zobacz wideo Kosecki z mocnym przesłaniem w sprawie piłkarzy Legii: Współczuję im. Cierpią na tym ich bliscy
    Widzew chce reprezentanta Polski

    To jednak nie koniec. Teraz serwis lodzkisport.pl informuje, że kolejny reprezentant Polski może wzmocnić łódzki Widzew. Mowa o… Karolu Świderskim, którego przygoda z Panathinaikosem najprawdopodobniej niedługo się zakończy.

    “Trenerem greckiego klubu od jakiegoś czasu jest Rafa Benitez, który w składzie nie widzi miejsca ani dla Karola Świderskiego, ani dla…Bartłomieja Drągowskiego, którym też mieliby być zainteresowani łodzianie. Według naszych źródeł, w Widzewie faktycznie rozważają pomysł ściągnięcia Świderskiego” – czytamy.
    Klub myśli także o Afimico Pululu

    Warto przypomnieć, że w kontekście transferu do Widzewa Łódź mówiło się także o Afimico Pululu, który najprawdopodobniej nie przedłuży kontraktu z Jagiellonią Białystok i latem będzie mógł odejść za darmo. W związku z tym właściciele klubu pewnie poszukają chętnych już zimą, by jeszcze coś na nim zarobić.

    “Z końcem sezonu 2025/2026 wygasa kontrakt napastnika, więc jeśli Jagiellonia chce na nim zarobić, musi sprzedać go w najbliższym okienku transferowym. Wśród klubów zainteresowanych pozyskaniem Pululu są między innymi Widzew Łódź i cypryjski Pafos FC” – informował niedawno Damian Domitrz z Polsatu Sport.

    Zobacz też: Mieli być potęgą na piłkarskiej mapie Polski. “Dryfujemy w kierunku Legii”

    Według serwisu lodzkisport.pl Widzew chce skompletować kadrę przed 8 stycznia. Wtedy to drużyna wyleci na obóz przygotowawczy do Turcji.

  • Podjęli jednoznaczną decyzję ws. przyszłości Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie

    Podjęli jednoznaczną decyzję ws. przyszłości Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie

    Nie chcą Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie. Wydali jednoznaczny werdykt

    “Czy przedłużyć kontrakt z Lewandowskim?” – takie pytanie usłyszeli socios FC Barcelony od “Mundo Deportivo”. Gazeta przeprowadziłą anketę ws. przyszłości polskiego napastnika i Marcusa Rashforda. Wyniki? Te mówią same za siebie.
    SOCCER-SPAIN-VIL-BAR/
    Fot. REUTERS/Pablo Morano

    Za niewiele ponad pół roku wygaśnie czteroletni kontrakt Roberta Lewandowskiego z FC Barceloną. W ostatnich tygodniach pojawia się wiele spekulacji ws. jego przyszłości, ale sam zawodnik się od nich dystansował w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. – Mam jeszcze trochę czasu, aby podjąć decyzję. Na dzień dzisiejszy nie wiem, gdzie chciałbym grać. Nie ma potrzeby jeszcze, aby się nad tym zastanawiać. Nie wiem, w którym kierunku chciałbym pójść, ale nie mam presji – mówił 37-latek.

    Zobacz wideo Kosecki z mocnym przesłaniem w sprawie piłkarzy Legii: Współczuję im. Cierpią na tym ich bliscy
    Socios FC Barcelony wydali wyrok ws. Roberta Lewandowskiego

    W mediach pojawiały się doniesienia, że napastnik byłby skłonny przedłużyć umowę z FC Barceloną i to przy obniżce pensji oraz drugoplanowej roli. Jak patrzy na to sam klub? “‘Nie’ dla przedłużenia kontraktu Lewandowskiego i ‘tak’ dla Rashforda” – ogłosiło w niedzielę po północy “Mundo Deportivo”.

    Zobacz również: Niebywałe, co się wyprawia w Polsce. Lewandowski nie wytrzymał. “Serio?”

    Skąd taka opinia? Gazeta przeprowadziła specjalną sondę wśród socios Barcelony, której wyniki właśnie poznaliśmy. Na pytanie, “czy przedłużyć kontrakt z Lewandowskim?” 59,3 proc. ankietowanych (178 osób) odpowiedziało ‘nie’, podczas gdy 31,6 proc. (95 osób) opowiedziało się ‘tak’ za dalszą obecnością napastnika w klubie. 5,3 proc. (16) nie wyraziło opinii na temat przyszłości Lewandowskiego, a 3,6 proc. (11) wskazało, że podejmą decyzję na podstawie warunków nowego kontraktu polskiego napastnika.

    A Rashford i wykupienie go za 30 milionów euro? 54,6 proc. ankietowanych socios (164) popiera jego wykup, podczas gdy 35,6 proc. (107) jest przeciwnych przyjściu napastnika. 6,3 proc. (19) uważa, że najlepiej będzie podjąć decyzję o przyszłości Rashforda w Barcelonie pod koniec sezonu, a 3,3 proc. nie ma zdania w tej sprawie.

  • Najpierw porażka ze Świątek, a teraz taki wynik Rybakiny w hitowym starciu

    Najpierw porażka ze Świątek, a teraz taki wynik Rybakiny w hitowym starciu

    W niedzielę przed południem czasu polskiego Iga Świątek zagra swój ostatni mecz w turnieju pokazowym World Tennis Continental Cup. Polka wystąpi w mikście z Monakijczykiem Valentinem Vacherotem. Wcześniej na korcie w Shenzen pojawiła się Jelena Rybakina oraz Belinda Bencić. Całe spotkanie trwało 76 minut.
    Jelena Rybakina – Belinda Bencić
    screen: Canal+ Sport

    W dniach 26-28 grudnia chińskie Shenzen gości turniej pokazowy World Tennis Continental Cup, w którym drużyna z Europy gra ze swoim odpowiednikiem z “Reszty Świata”. W drużynie Europy jest Iga Świątek, która wygrała 6:3, 6:3 z Jeleną Rybakiną, a później przegrała 2:6, 3:6 z Chinką Xinyu Wang. W niedzielę Świątek wystąpi w mikście wraz z Monakijczykiem Valentinem Vacherotem, a ich rywalami będzie para Andriej Rublow – Jelena Rybakina. Wcześniej odbywały się dwa mecze singlowe.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Dwa przełamania wystarczyły. Rybakina doprowadza do remisu w World Tennis Continental Cup

    Wśród pań Jelena Rybakina rywalizowała z Belindą Bencić. Bilans oficjalnych spotkań między tymi tenisistkami wskazywał na Szwajcarkę, która wygrała dwa z trzech spotkań. W lutym br. Bencić wygrała 3:6, 6:3, 6:4 z Rybakiną w półfinale turnieju w Abu Dhabi, gdzie Belinda miała dziką kartę. Starcie w Chinach miało jednak zupełnie inny przebieg.

    Rybakina zaczęła mecz od utrzymania swojego podania, a potem błyskawicznie przełamała Bencić. Kazaszka wygrywała już 3:0. Od tego momentu Bencić utrzymywała serwis, a Rybakina wygrała pierwszego seta 6:3 w 31 minut, kończąc go asem serwisowym.

    Bencić utrzymała serwis na początku seta, ale przez całe spotkanie nie była w stanie przełamać Rybakiny. Do przełamania doszło w piątym gemie tego seta, gdy Bencić wyrzuciła piłkę poza linię. Po kolejnym asie serwisowym było już wszystko jasne. Rybakina wygrała 6:3, 6:4 z Bencić po spotkaniu trwającym 76 minut. Kazaszka zapewniła siódmy punkt drużynie Reszty Świata w tym turnieju. Aktualnie jest remis 7:7.

    Zobacz też: Świątek gra w Chinach. Gdzie oglądać mecz w mikście? O której? [TRANSMISJA, LIVE]

    Świątek wyjdzie na kort w Shenzen około godz. 10:00 czasu polskiego i zagra z Vacherotem w mikście przeciwko parze Rybakina – Rublow. Na sam koniec turnieju World Tennis Continental Cup Rublow zagra z Włochem Fabio Cobollim.

    Relacja tekstowa na żywo z meczu Iga Świątek / Valentin Vacherot – Jelena Rybakina /

  • Tak kibice potraktowali Lewandowskiego, przykry widok. Nie mieli litości

    Tak kibice potraktowali Lewandowskiego, przykry widok. Nie mieli litości

    Zawsze w końcówce roku “Mundo Deportivo” przeprowadza ankietę wśród socios Barcelony, czyli kibiców będących członkami klubu, płacących mu składki. Sondaż zrobiono na próbce 300 osób, a jedno z pytań dotyczyło potencjalnego przedłużenia kontraktu z Robertem Lewandowskim. Przypomnijmy, że bieżąca umowa wygasa 30 czerwca. Wyniki są naprawdę ciekawe.
    Piłkarz w stroju drużyny FC Barcelona trzyma ręce na głowie, wyrażając rozczarowanie lub frustrację. Jego twarz zwrócona jest w dół, a tło stanowią nieostre sylwetki publiczności.

    Robert Lewandowski ZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    Trwa czwarty sezon Roberta Lewandowskiego w Barcelonie. Czas leci nieubłaganie, wydaje się, że lato 2022 r. i transfer z Bayernu Monachium były jeszcze niedawno. Polski napastnik napisał już sporo stron w swoim rozdziale kariery w stolicy Katalonii. Czy po 30 czerwca 2026 będą kolejne? Na to pytanie na ten moment nie ma odpowiedzi.

    Temat podgrzało “Mundo Deportivo”, bo w corocznej świąteczno-noworocznej sondzie przeprowadzanej wśród socios padł temat potencjalnego przedłużenia kontraktu z naszym rodakiem. Co ciekawe, większość ankietowanych wskazało, że nie prolongowałoby umowy (59,33 proc., czyli 178 osób). Na “tak” jest 31,66 proc. (95), 5,33 proc. (16) wybrało opcję “nie wiem/nie chcę odpowiedzieć”, a 3,66 proc. (11), że to zależy od warunków nowego kontraktu.
    Kolorowy wykres kołowy pokazujący wyniki ankiety dotyczącej odnowienia kontraktu z Lewandowskim latem, z największą liczbą głosów na odpowiedź ‘Nie’ (59,33%), mniejszą na ‘Tak’ (31,66%), oraz małym udziałem odpowiedzi ‘NS/NC’ (5,33%) i ‘Zależy od warun…

    “Przedłużyłbyś kontrakt Lewandowskiego latem?”Mundo Deportivomateriał zewnętrzny

    Oto lista życzeń transferowych socios Barcelony. Chcą przede wszystkim napastnika

    To bardzo mocne wyniki, zwłaszcza że chociażby za pozostaniem Marcusa Rashforda opowiedziało się 54,66 proc. Wydaje się, że głównym czynnikiem respondentów mógł być wiek. “RL9” ma 37 lat. Fani patrzą już powoli w kierunku wielkiego transferu na środek ataku, nie mając wielkich sentymentów.

    Na pytanie, jaką pozycję powinien wzmocnić klub, najwięcej odpowiedzi (40,66 proc.) padło właśnie na “dziewiątkę”. Na kolejnych miejscach środkowy i prawy obrońca.

    Socios “Blaugrany” marzy się Julian Alvarez. Na pytanie, kogo sprowadziliby na Spotify Camp Nou, 31,33 proc. wskazało na argentyńskiego snajpera Atletico Madryt. Tuż za nim z wynikiem 26 proc. uplasował się Erling Haaland z Manchesteru City. Kibice nie zadowoliliby się raczej zatem półśrodkiem jako następstwo “Lewego”.

    – Na dziś nie wiem, gdzie chciałbym grać, nie mam potrzeby, by się nad tym zastanawiać, przyjdzie czas. Nie mam na razie nic, nie mam też presji wewnętrznej, że muszę zaraz zdecydować. Ja muszę to poczuć. Na dziś jeszcze tego nie poczułem – powiedział ostatnio Lewandowski w wywiadzie u Bogdana Rymanowskiego.

    Eksperci zgodnie o Robercie Lewandowskim. “Jest geniuszem”. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
    Piłkarz w koszulce z numerem 9 i nazwiskiem Lewandowski unosi zaciśniętą pięść, patrząc przez ramię, w tle rozmyte trybuny stadionu oraz inny zawodnik.

    Robert Lewandowski chce zostać w BarcelonieUrbanandsportAFP
    Dwóch mężczyzn w eleganckich garniturach siedzi na tle ściany z logo Nike i Spotify, jeden z nich trzyma mikrofon i przemawia, drugi uważnie słucha.

    FC Barcelona po potencjalnym odejściu Roberta Lewandowskiego z klubu będzie musiała rozejrzeć się za nową, mocną “dziewiątką”. Joan Laporta ma już swego faworytaPAU BARRENA AFP
    Piłkarz w stroju FC Barcelony wykonuje dynamiczne kopnięcie piłki na boisku podczas meczu, w tle widoczna trybuna pełna kibiców oraz reklamy na bandach.

    Robert Lewandowski w barwach FC Barcelona w sezonie 2025/2026UrbanandsportAFP

  • Niebywałe, co się wyprawia w Polsce. Lewandowski nie wytrzymał. “Serio?”

    Niebywałe, co się wyprawia w Polsce. Lewandowski nie wytrzymał. “Serio?”

    “I’m not surprised that we can’t train a footballer well,” Robert Lewandowski fired on the Rymanowski Live channel. During the conversation with Bogdan Rymanowski, he pointed out a specific reason why the Polish system of footballer training is so ineffective. He even shared the telling story of his friend. – This gives me a lot of answers, why in Poland it is so and not otherwise – he concluded it.

    Robert Lewandowski

    Robert Lewandowski w piątek był gościem Bogdana Rymanowskiego na kanale Rymanowski Live. Panowie poruszyli mnóstwo tematów, nierzadko mało oczywistych. W pewnym momencie napastnik FC Barcelony zaczął wymieniać największe słabości polskiego futbolu. Poza kiepskim zarządzaniem wskazał na system szkolenia i zdradził, jak wygląda on w praktyce.

    Zobacz wideo Tak Lech świętował mistrzostwo. “Piłem alkohol z Robertem Lewandowskim”
    Lewandowski zobaczył nagranie 12-latka. Nie mógł w to uwierzyć. “Dlaczego?”

    Aby zobrazować sytuację, podzielił się pewną anegdotą. – Ostatnio mój znajomy wysłał do mnie filmik swojego syna, który strzelił cztery bramki w jednym meczu. Wysłał mi filmik i mówi: “Zobacz, jak to wygląda twoim okiem”. Odpowiedziałem: “Pewnie ciężko mi będzie określić, ale wyślij”. Obejrzałem i pytam go: “Twój syn gra w swoim roczniku? Dlaczego on nie gra ze starszymi?”. On był bardzo wyrośnięty, o głowę wyższy, jak nie więcej od reszty – opowiadał Lewandowski.

    Jak się okazało, chłopiec czasami grał ze starszymi o rok. – Jeśli pytasz, co ja o tym myślę, to powinieneś porozmawiać z trenerem, aby go wysłał do rocznika, który będzie mu równy fizycznie – poradził znajomemu kapitan reprezentacji Polski. Problem w tym, że trener miał inne plany. – Powiedział mu (znajomemu Lewandowskiego – red.), że oni mają taki pomysł, że szukają mocnej “9”… Ja w śmiech, mówię: “Serio? W tym wieku? Akademia, która ma szkolić zawodników piłkarsko, już stawia na zawodników większych fizycznie?” – dziwił się.
    Lewandowski podsumował polski system szkolenia. “To daje mi dużo odpowiedzi”

    Na podstawie tego przykładu Lewandowski doszedł do wniosku, że taki system nie może dobrze funkcjonować. – To jest typowe szkolenie pod wynik. Ja się nie dziwię, że jeśli w Polsce jest taka presja na wynik, to my nie możemy dobrze wyszkolić piłkarza. Jeśli szef akademii mówi, że potrzebuje mocnej “9” w wieku 12 lat, to daje mi to dużo odpowiedzi, dlaczego w Polsce jest tak, a nie inaczej – podsumował.

    Lewandowski twierdził również, że nie powinniśmy kopiować systemów z innych krajów, ale wymyślić własny dostosowany do naszej kultury i warunków. Sam jednak nie ma w planach otwarcia własnej akademii. Jak tłumaczył Rymanowskiemu, nie ma na to czasu, ani ludzi, którzy mogliby mu w tym pomóc.

  • Gotowość do obrony zachodniej granicy”. Wystąpienie Nawrockiego w Poznaniu

    Gotowość do obrony zachodniej granicy”. Wystąpienie Nawrockiego w Poznaniu

    Podczas sobotnich uroczystości w Poznaniu, związanych z Narodowym Dniem Zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego, prezydent RP Karol Nawrocki podkreślił, że doświadczenie Wielkopolski powinno stać się inspiracją dla całej Polski. Jak zaznaczył, to właśnie ten region dał przykład, jak można skutecznie walczyć o wolność i zwyciężać. Przez cały dzień stolica Wielkopolski była miejscem obchodów 107. rocznicy wybuchu jednego z nielicznych w pełni zwycięskich polskich zrywów niepodległościowych.

    Centralne uroczystości odbyły się przy pomniku 15. Pułku Ułanów Poznańskich. Wzięli w nich udział przedstawiciele najwyższych władz państwowych, rządu i parlamentu, samorządowcy, reprezentanci wojska, duchowieństwo, a także harcerze. W swoim wystąpieniu prezydent przypomniał, że powstańcy wielkopolscy chwycili za broń w obronie kolebki polskości.

    – Walczyli w imieniu swoich ojców, matek, dziadków i pradziadków, którzy przez dziesiątki lat nie ulegli pruskiemu imperializmowi. Ich celem było jedno: aby Polska pozostała Polską. Nie ma Polski bez Wielkopolski i nie ma Wielkopolski bez Polski – mówił Karol Nawrocki.

    Prezydent zwrócił uwagę, że nie sposób w pełni zrozumieć fenomenu zwycięskiego powstania wielkopolskiego bez znajomości historii tych ziem. Jak podkreślił, Wielkopolska jest w istocie kolebką polskości i źródłem, z którego wyrosła cała Rzeczpospolita. – To tutaj, tysiąc lat temu, król Bolesław Chrobry przyjął koronę – przypomniał.

    Korona, jak zaznaczył prezydent, jest symbolem suwerenności i niepodległości państwa polskiego, a jednocześnie znakiem zwycięskiej Rzeczypospolitej. Odzwierciedla ona także charakter narodowej wspólnoty – otwartej na Zachód, ale jednocześnie gotowej do obrony zachodniej granicy państwa.

    Karol Nawrocki przypomniał również, że po 11 listopada 1918 roku odradzająca się Polska, w granicach proponowanych przez zachodnie mocarstwa, nie miała realnych szans stać się silnym państwem. – Brakowało Górnego Śląska, Pomorza i zasadniczej części Wielkopolski. Była to Polska o połowę mniejsza niż ta, którą znamy dzisiaj, nieprzygotowana do funkcjonowania w otoczeniu agresywnych sąsiadów – mówił.

    Prezydent zaznaczył, że w walkach powstania wielkopolskiego z lat 1918–1919 życie straciło około 2300 osób. – Nie wszystkie nazwiska znamy, ale jako prezydent Rzeczypospolitej chcę wyraźnie powiedzieć: chwała wszystkim powstańcom, którzy oddali swoją krew za to, aby Wielkopolska była Polską – podkreślił.

    Jak dodał, współcześni Polacy mają obowiązek pielęgnować narodową tożsamość i dziedzictwo kulturowe. – Z powstania wielkopolskiego płynie ważna lekcja: Polacy, podobnie jak Wielkopolanie, muszą przez długie lata ciężko pracować. Ten zryw połączył dwie wielkie polskie tradycje – pozytywistyczną, opartą na pracy u podstaw, oraz romantyczną, związaną z gotowością do walki i insurekcji – zaznaczył.

    Prezydent apelował, by w XXI wieku Polacy potrafili łączyć te same cechy. – Musimy być pracowici, gdy warunki na to pozwalają i gdy nasze bezpieczeństwo nie jest zagrożone. Ale musimy też mieć odwagę, gdy przychodzi konflikt lub wojna. Tego uczy nas powstanie wielkopolskie. Oni byli jednocześnie pracowici i odważni – i tego dziś potrzebuje Polska – mówił.

    Gospodarz uroczystości, marszałek województwa wielkopolskiego Marek Woźniak, podkreślił, że 27 grudnia jest dla regionu najważniejszym dniem w roku. – Powstanie wielkopolskie niezmiennie pozwala nam odczuwać dumę i radość. To fundament naszej wielkopolskiej tożsamości – zaznaczył.

    Jak przypomniał, do zwycięstwa doprowadziło całe społeczeństwo: ludzie różnych zawodów, stanów i poglądów, kobiety, mężczyźni oraz dzieci. – Było to zwycięstwo wyjątkowe, bo tak niewiele powstań w naszej historii zakończyło się pełnym sukcesem. Powstańcy dokładnie wiedzieli, czego chcą, i mieli w sobie – jak dziś mówimy – gen wolności, który posiadają także współcześni Wielkopolanie – mówił Woźniak.

    Marszałek podkreślił również odpowiedzialność obecnych pokoleń wobec przyszłych. – Pamięć o powstaniu jest budulcem naszej tożsamości regionalnej, ale chcemy, by tworzyła ona znacznie szerszą wspólnotę: świadomą, odporną, odpowiedzialną i konsekwentną. Taką, która nie zmarnuje dziedzictwa organiczników, powstańców i wszystkich budowniczych zwycięstwa – dodał.

    Podczas uroczystości odczytano decyzję ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, zgodnie z którą 2. Skrzydło Lotnictwa Taktycznego otrzymało nazwę wyróżniającą Zwycięskich Powstańców Wielkopolskich.

    Obchody Narodowego Dnia Zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego od lat organizuje Samorząd Województwa Wielkopolskiego we współpracy z Towarzystwem Pamięci Powstania Wielkopolskiego 1918–1919. Po zakończeniu części oficjalnej prezydent wziął udział w Marszu Powstania Wielkopolskiego, przechodząc ulicami Poznania. Następnie na placu Kolegiackim uczestniczył w „Śpiewankach Powstańczych”, czyli koncercie pieśni patriotycznych.

    Powstanie wielkopolskie wybuchło 27 grudnia 1918 roku w Poznaniu i było największym oraz jednym z nielicznych zwycięskich zrywów niepodległościowych na ziemiach polskich pod zaborami. W listopadzie 2021 roku prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę ustanawiającą Narodowy Dzień Zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego, który po raz pierwszy obchodzono w grudniu, w 103. rocznicę wybuchu insurekcji.

  • 5 minut i 41 sekund wystarczyło. Głośno o tym, co zrobił Sochan. “To szalone”

    5 minut i 41 sekund wystarczyło. Głośno o tym, co zrobił Sochan. “To szalone”

    Kolejny mecz, kolejnych kilka minut i kolejny brak punktów – tak można podsumować występ Jeremy’ego Sochana w meczu San Antonio Spurs z Utah Jazz. Drużyna z Teksasu przegrała, a uwaga kibiców skupiła się m.in. na złym wpływie reprezentanta Polski, chociaż ten przebywał na parkiecie mniej, niż sześć minut!

    Powiedzieć, że Jeremy Sochan rozgrywa bardzo słaby sezon w NBA, to nie powiedzieć nic. Z jednej strony zmagał się z kontuzją nadgarstka, ale z drugiej, nawet jeśli gra, to nie zdobywa tym zaufania trenera San Antonio Spurs Mitcha Johnsona. Podobnie było minionej nocy, gdy Spurs zmierzyli się z Utah Jazz i przegrali 114:127.

    Zobacz wideo Gortat imprezował z mężem Kim Kardashian. “Była opcja na pidżama party w rezydencji Playboya”
    Jeremy Sochan rozegrał niespełna sześć minut w meczu przeciwko Utah Jazz

    5 minut i 41 sekund – tyle czasu na parkiecie przebywał minionej nocy Jeremy Sochan. To trzeci najgorszy wynik spośród wszystkich zawodników, którzy wystąpili w tym meczu. W tym czasie reprezentant Polski zanotował asystę, zaliczył dwie straty, a jego zespół zanotował bilans punktowy -7. Na punkty w NBA Sochan czeka niezmiennie od meczu z New Orleans Pelicans, który został rozegrany 9 grudnia.

    Zobacz również: Polskie skoki czekały na to 1105 dni. “Jest jednym z lepszych na świecie”

    Chociaż Sochan spędził na parkiecie mniej, niż sześć minut, to tyle wystarczyło, żeby trafić pod krytyczne oko fanów zespołu z Teksasu. “To szalone, jak bardzo negatywnie wpływa [na grę – przyp. red.] Jeremy Sochan… Dosłownie tracisz grunt pod nogami z każdą minutą, którą on tam [na parkiecie – przyp. red.] spędza”, “Mitch Johnson spisywał się w tym roku naprawdę dobrze, ale fatalny skład z Sochanem i Watersem całkowicie zniszczył naszą dynamikę i sprawił, że przegraliśmy mecz”, “Sochan wszedł do gry i dosłownie zniszczył cały impet, bracie LMFAO”, “Nie będę kłamał, eksperymentalny skład Mitcha z Lindym i Sochanem był tym, co w pierwszej kolejności wykopało dół. Nie twierdzę, że to konkretnie jego wina, bo wiele rzeczy poszło nie tak, ale na pewno to nie pomogło” – pisali kibice Spurs na portalu X.

    Czy Jeremy Sochan odwróci jeszcze kartę w tym sezonie NBA? Czy może czeka go po prostu weryfikacja i w przyszłości będzie zmuszony grać np. w Europie? Jak mawia klasyk – czas pokaże.

    Jednocześnie, mimo tej porażki, Spurs dalej zajmują drugie miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej. Kolejny mecz rozegrają we wtorek 30 grudnia z Cleveland Cavaliers.

  • Mistrzyni olimpijska ma dość. Ujawniła przerażającą prawdę

    Mistrzyni olimpijska ma dość. Ujawniła przerażającą prawdę

    Osiągnęłam punkt krytyczny. I myślę, że nadszedł czas, aby pomyśleć o sobie – przekazała swoim fanom Carolina Marin. Tym samym ogłosiła, że rezygnuje z… mediów społecznościowych. Mistrzyni olimpijska w badmintonie nie radzi sobie z hejtem i narastającą presją ze strony kibiców. Niestety w świecie sportu nie jest to odosobniony przypadek.
    Carolina Marin

    Carolina Marin jako jedna z nielicznych Europejek należy do grona największych gwiazd kobiecego badmintona. Hiszpanka od lat plasuje się w czołówce najważniejszych światowych imprez. Jej największym sukcesem jest złoty medal olimpijski z Rio de Janeiro w singlu. Trzykrotnie zdobywała również tytuł mistrzyni świata. Mimo bogatej kariery i wspaniałych osiągnięć 32-latka przechodzi ostatnio przez trudny okres w swoim życiu.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Mistrzyni ogłosiła wszem i wobec. Koniec z mediami społecznościowymi. “Punkt krytyczny”

    Jak opisała hiszpańska “Marca”, Marin niedawno straciła ojca i musiała mierzyć się z zerwanym więzadłem. Teraz doszedł jej kolejny problem. Chodzi o psychiczne wyczerpanie związane z presją ze strony kibiców. – Zdałam sobie sprawę, zwłaszcza w ostatnim miesiącu, że osiągnęłam punkt krytyczny. I myślę, że nadszedł czas, aby pomyśleć o sobie i naprawdę przemyśleć wiele rzeczy. Dlatego jedną z decyzji, które podejmę, będzie odłączenie się od mediów społecznościowych – powiedziała na nagraniu, jakie zamieściła na Instagramie.

    Marin podkreślała, że był to jej ostatni post w tym roku, a od następnego zamierza całkowicie izolować się od mediów społecznościowych. – Załamałam się. Muszę przyznać, że nie jestem teraz w najlepszej formie. Chcę być szczęśliwa, a żeby tak było, muszę odnaleźć szczęście w wielu innych rzeczach – stwierdziła. Przy okazji podziękowała kibicom za wszelkie okazane wsparcie.
    Sportowcy mają nowy problem. “Poświęcają więcej uwagi telefonom”

    Niestety takich przypadków jest coraz więcej. Zaledwie kilka miesięcy temu na podobny krok zdecydowała się inna hiszpańska mistrzyni – Ana Peleteiro. Trójskoczkini całkowicie usunęła konto w mediach społecznościowych po tym, jak spadła na nią lawina rasistowskich obelg. Z kolei koszykarka Silvia Dominguez skasowała swoje konto na platformie X. – Staje się to toksyczna platforma, na której nie ma żadnego szacunku. Nie utożsamiam się z tym i nie chcę być jej częścią – napisała w ostatnim poście.

    Hiszpańscy dziennikarze nie mają wątpliwości, że zjawisko nie jest przypadkowe. – Media społecznościowe zmieniły relacje między sportowcami a publicznością. Nie ma już dystansu ani szacunku. Kibice piszą bezpośrednio do swoich idoli, a wielu z nich szuka rozgłosu poprzez prowokację – zauważyła “Marca”. Coraz więcej sportowców nie jest w stanie sobie z tym poradzić. – Niektórzy poświęcają więcej uwagi telefonom niż treningom. Kiedy ponoszą porażkę, negatywne komentarze mocno na nich ciążą i widać to gołym okiem. A kiedy wygrywają, euforia również staje się wyczerpująca. Odłączenie się od mediów społecznościowych to nie ucieczka, to narzędzie – powiedział psycholożka Marta Ganchegui w rozmowie z La M Roja.

  • Historyczny sukces Maryny Gąsienicy-Daniel! Polka piąta w zawodach Pucharu Świata w Semmering

    Historyczny sukces Maryny Gąsienicy-Daniel! Polka piąta w zawodach Pucharu Świata w Semmering

    Awans z dwunastej lokaty i fenomenalny drugi przejazd

    Rywalizacja na trudnej technicznie i wyboistej trasie w Semmering od samego początku wymagała od zawodniczek pełnej koncentracji oraz agresywnej jazdy. Maryna Gąsienica-Daniel po pierwszym przejeździe zajmowała dwunastą pozycję, tracąc do liderującej Sary Hector 1,56 sekundy. Choć strata do podium wydawała się znaczna, różnice wewnątrz pierwszej dziesiątki były minimalne – do dziesiątego miejsca Polce brakowało zaledwie 0,11 sekundy. To właśnie ta niewielka różnica oraz doskonałe przygotowanie fizyczne pozwoliły naszej reprezentantce na podjęcie ryzyka w finałowej rundzie, co okazało się kluczem do końcowego sukcesu.

    W drugim przejeździe Gąsienica-Daniel zaprezentowała narciarstwo na najwyższym światowym poziomie, notując trzeci czas netto tej serii. Dzięki bezbłędnemu pokonywaniu bramek i utrzymaniu wysokiej prędkości na nierównym podłożu, Polka zdołała wyprzedzić aż siedem rywalek. Ostatecznie nasza alpejka straciła 1,36 sekundy do triumfatorki zawodów, Julii Scheib, oraz 1,22 sekundy do drugiej Camille Rast. Podium uzupełniła Sara Hector, która nie zdołała utrzymać prowadzenia z pierwszej serii. Tuż przed Polką, na czwartym miejscu, sklasyfikowana została Valerie Grenier.
    Przełamanie długiej passy i wygrana z królową nart

    Sobotni wynik ma dla Maryny Gąsienicy-Daniel wymiar symboliczny i stanowi potwierdzenie jej przynależności do światowej elity. Do tej pory najlepszymi osiągnięciami Polki w Pucharze Świata były cztery lokaty na szóstym miejscu. Co więcej, Gąsienica-Daniel na powrót do czołowej dziesiątki zawodów czekała od marca 2023 roku. Fakt, że udało się to uczynić właśnie teraz, pokonując przy tym o 0,09 sekundy samą Mikaelę Shiffrin, świadczy o powrocie do najwyższej dyspozycji. Shiffrin, uznawana za najwybitniejszą narciarkę w historii, tym razem musiała uznać wyższość Polki, co odbiło się szerokim echem w międzynarodowych mediach sportowych.

    Sama zawodniczka w rozmowie z Eurosportem nie kryła wzruszenia i ogromnej satysfakcji z osiągniętego rezultatu. Przyznała, że odczuwa przede wszystkim ulgę, ponieważ tak wysoka lokata jest dowodem na to, że ciężka praca treningowa przynosi zamierzone efekty. Gąsienica-Daniel podkreśliła, że trasa w Semmering była wyjątkowo wymagająca i nie wybaczała błędów, dlatego strategia zakładająca atak od startu do samej mety była jedynym sposobem na wywalczenie życiowego sukcesu.
    Perspektywy na dalszą część sezonu narciarskiego

    Wynik z Semmering stawia Marynę Gąsienicę-Daniel w bardzo korzystnej sytuacji przed kolejnymi startami w kalendarzu alpejskiego Pucharu Świata. Awans w rankingu gigancistek oraz zdobycie cennych punktów pozwoli Polce na starty z lepszymi numerami w nadchodzących zawodach, co na zniszczonych trasach często ma kluczowe znaczenie. Eksperci podkreślają, że stabilizacja formy w slalomie gigancie może być dla Polki trampoliną do walki o jeszcze wyższe cele, w tym o pierwsze w karierze podium, które po sobotnim występie wydaje się być w zasięgu ręki. Polscy kibice z nadzieją patrzą na kolejne starty, wierząc, że piąte miejsce w Austrii to dopiero początek serii znakomitych występów naszej najlepszej alpejki w bieżącym sezonie.