• Karol Nawrocki na Jasnej Górze, a tu krytyka. Znany duchowny: “to jest złe”

    Karol Nawrocki na Jasnej Górze, a tu krytyka. Znany duchowny: “to jest złe”

    Karol Nawrocki wziął udział w pielgrzymce kibiców na Jasną Górę. Na miejscu podziękował kibicom i wsparł ich, twierdząc, że dla każdego z nich jest “miejsce pod biało-czerwoną flagą”. Po wydarzeniu swoje trzy grosze postanowił dodać znany duchowny, ks. Adam Boniecki – były redaktor naczelny “Tygodnika Powszechnego”. Skrytykował prezydenta i to, co działo się w częstochowskim sanktuarium.
    Starszy mężczyzna przemawia przy mównicy na tle ludzi i kompozycji kwiatowej, obok mężczyzna w czarnej marynarce i biało-czerwonym szaliku z godłem Polski i napisem ‘Biało Czerwoni’, uśmiechnięty, w jasnym oświetleniu.

    Ks. Adam Boniecki, Karol NawrockiJan Graczynski & Emilia KrawczykEast News

    “To dla nas wielki zaszczyt i honor gościć pana w Narodowym Sanktuarium Polaków. Pana obecność jest wypełnieniem obietnicy, że jako prezydent Polski będzie pan pielgrzymował ze środowiskiem kibiców, prosząc o potrzebne łaski dla naszej Ojczyzny” – mówili księża na przywitanie Karola Nawrockiego na Jasnej Górze. Ks. Adam Boniecki nie był przekonany, że coś takiego powinno dojść do skutku.

    Karol Nawrocki na pielgrzymce kibiców

    Karol Nawrocki postanowił w tym roku już jako polski prezydent wybrać się na pielgrzymkę kibiców na Jasną Górę. Jego obecność ucieszyła zarówno środowiska kibicowskie, jak i ojców paulinów, którzy serdecznie powitali Nawrockiego w częstochowskim sanktuarium. Nawrocki miał możliwość wygłoszenia mowy.

    Wiecie, że jestem jednym z was (…) Stadionów nie dotknęła propaganda i chwilowe ideologiczne mody. (…) Udało nam się obronić to hasło, które przywołujemy: Bóg, Honor i Ojczyzna. Tak, chcemy aby Polska była normalna, aby była silna, aby Polska była bezpieczna, aby bezpieczne były nasze granice, aby była państwem dobrobytu bez nielegalnych imigrantów. To udało nam się wspólnie wygrać 1 czerwca także dzięki waszej odwadze

    W swojej wypowiedzi prezydent postanowił też wziąć w obronę kibiców i skrytykować polityków oraz dziennikarzy, którzy krytykują środowiska kibicowskie. Zarzucił im przede wszystkim niesprawiedliwą ocenę.

    Ks. Adam Boniecki skrytykował działania Nawrockiego

    W rozmowie z “Faktem” ks. Adam Boniecki, były redaktor naczelny “Tygodnika Powszechnego” postanowił jasno wypowiedzieć się o tym, do czego doszło na Jasnej Górze. W jego słowach pobrzmiewała wyraźna nuta zawodu.

    “Jasna Góra jest częściowo upolityczniona” – zaczął i dodał, że według niego “z pełnym przekonaniem organizuje się tam wydarzenia o charakterze politycznym”. Od razu stwierdził, że nic dobrego nie wyszło z mariażu Kościoła z jakąkolwiek opcją polityczną.

    “Polityka nie powinna przenikać się z Kościołem, to jest złe rozwiązanie. Wielokrotnie przekonaliśmy się, że takie połączenie nie służy Kościołowi i jego prawdziwej misji. Kościół ma za zadanie łączyć, a nie dzielić, i powinien stać ponad polityką (…) Jasna Góra nie powinna być miejscem na wiece polityczne, jaki dzisiaj zobaczyliśmy z prezydentem Nawrockim” – podkreślił.
    Przeor Jasnej Góry wydał oświadczenie w sprawie spotkania kibiców w Częstochowie

    Przeor Jasnej Góry wydał oświadczenie w sprawie spotkania kibiców w CzęstochowieYouTube/Jasna Góra Klasztor Ojców Paulinów/Jacek SlomionReporter
    Mężczyzna w garniturze przemawia zza mównicy gestykulując dłońmi na tle rozmytej biało-czerwonej flagi Polski.

    Karol NawrockiKlaudia RadeckaAFP

  • Świątek wracała po 0:6 z Bencic. Losy finału rozstrzygnął trzeci set

    Świątek wracała po 0:6 z Bencic. Losy finału rozstrzygnął trzeci set

    Nie udało się w 2024 roku z Niemcami, choć Hubert Hurkacz miał dwie piłki mistrzowskie w potyczce z Alexandrem Zverevem. Nie udało się też rok temu, Amerykanie okazali się za mocni. A w tej edycji United Cup Polska pokonała tak jednych, jak i drugich. Mimo naprawdę trudnej ścieżki, awansowała do finału. By tu zmierzyć się ze Szwajcarią. Już na starcie było jasne, że klucz sukcesu to starcie Igi Świątek z niepokonaną w turnieju Belindą Bencic. Jedyną, która miała szansę na 500 punktów do rankingu.

    O ile w tourze Polka wygrała zdecydowanie więcej od Szwajcarki, to Idze brakuje tego, co osiągnęła Bencic występując w narodowej koszulce. Bo ona triumfowała w igrzyskach olimpijskich w Tokio, ogrywając zresztą po drodze Raszyniankę, ale też w Pucharze Hopmana i Billie Jean King Cup.

    Teraz pojawiła się okazja, by trochę jednak to po stronie Świątek się zmieniło.

    Iga Świątek kontra Belinda Bencic w finale United Cup. Starcie singlistek zaczynało walkę o puchar

    Iga znakomicie weszła tym razem w spotkanie – wybrała serwis po losowaniu, już na starcie wygrała kilka dłuższych wymian, trafiała w linie lub blisko nich. A to jest podstawą do sukcesu w starciu ze Szwajcarką, która stara się już po dwóch, najdalej trzech wymianach przejąć inicjatywę. I trudno jest ją ruszyć z linii końcowej kortu.
    Tenisistka uderzająca piłkę podczas meczu na korcie, ubrana w białą czapkę, białą koszulkę i czerwoną spódnicę, skupiona na akcji.

    Iga Świątek w meczu z Belindą BencicDan HimbrechtsPAP/EPA

    Tymczasem Iga grała precyzyjnie, wygrała swojego gema, a za moment przełamała rywalkę na 2:0. Zupełnie inaczej ustawiła sobie to spotkanie niż sobotnie z Gauff, gdy po kiepskim starcie pojawiły się nerwy. A w trzecim gemie Iga posłała dwa asy z rzędu, prowadziła 40-15 i… udała się na ławkę, Myślała, że jest już 3:0, dopiero sędzia Marija Čičak wyprowadziła ją z błędu. Publiczność w Ken Rosewall Arenie zareagowała śmiechem.

    A to 3:0 i tak się zrobiło, ale dopiero po grze na przewagi.

    Problemy Polki zaczęły się w jej kolejnym gemie serwisowym, nie funkcjonował pierwszy serwis, za moment było już 0-40. Dwa pierwsze break pointy Świątek obroniła, ale trzeciego już nie – po kapitalnej wymianie i świetnym bekhendzie rywalki.

    Iga wciąż jednak prowadziła, na dodatek znów przełamała Szwajcarkę, na 4:2. By za moment to jednak znów Szwajcarka cieszyła się z podobnego wyczynu, dokonała tego samego. Pierwszy set wkraczał w decydującą fazę, był podobnie zacięty jak ten pierwszy trzy miesiące temu w Wuhanie. Choć wtedy to Szwajcarka miała w nim przewagę. A teraz próbowała gonić Igę, na szczęście dla nas – nieskutecznie. Było 5:3 i 40-30, gdy Polka wywalczyła pierwszego setbola. Bencic obroniła go trochę szczęśliwie, już return ledwie przeleciał nad siatkę. Druga okazja, po świetnym bekhendzie w końcową linię, zakończyła jednak grę. Było 6:3 po 48 minutach.
    Tenisistka w czerwonym stroju i białej czapce odbija piłkę rakietą podczas meczu na korcie, w tle rozmyte logo sponsora.

    Belinda BencicDan HimbrechtsPAP/EPA

    Drugi set zaczął się jednak źle, na moment wróciły koszmary z soboty. Bencic wygrała pierwszych dziewięć akcji, przełamała Polkę “na sucho”. Na moment podcięło to skrzydła wiceliderce rankingu, ale zdołała się podnieść. Miała dwa break pointy w trzecim gemie, pierwszego zdołała wywalczyć w niesamowity sposób: upadła na kort po zagraniu, podniosła się, zdołała odbić kolejną piłkę. A Szwajcarka nie trafiła w kort. Niemniej to jednak Bencic domknęła tego gema, prowadziła już 3:0.

    Sytuacja dla Polki była więc nieciekawa, Iga grała źle, popełniała znów masę niewymuszonych błędów. Bencic miała dwie okazje na podwójne przełamanie (4:0), u Igi poważnie szwankował już nawet pierwszy serwis. Ale broniła się, choć nie na tyle skutecznie, by tego arcyważnego gema zapisać po swojej stronie. Zrobiło się więc ostatecznie – po trzecim break poincie – 0:4, a za chwilę 0:5. Już było dość klarowne, że losy tego spotkania rozstrzygną się w trzeciej partii. Chodziło jednak też o to, by Polka nie przegrała go do zera, co przecież w poprzednim sezonie wydarzyło się aż cztery razy.

    I teraz też się wydarzyło. Iga dostała bajgla, niczym w starciu z Rybakiną w WTA Finals.

    Próby powrotu Świątek po bajglu w drugim secie. Chwila

    Polka poszła do szatni na przerwę toaletową. Wyglądało to bardzo niepokojąco, także patrząc na przebieg drugiego seta. Bencic rozegrała w United Cup cztery spotkania singlowe (8:1 w setach), ale i cztery w meczach mikstów (8:3 w setach) – wygrała wszystkie. Grała dłużej od Polki, tu można było szukać jakichś szans. Warunkiem absolutnie koniecznym była jednak poprawa gry Raszynianki.

    Bencic nie zwalniała tempa, gema otwarcia wygrała do zera, za chwilą rywalizowały na przewagi. Dzięki serwisowi Idze udało się jednak przerwać serię rywalki.

    Niestety, tylko na moment.
    Dwie osoby w białych koszulkach stoją obok siebie i klaszczą, w tle widoczne są inne postacie, część z nich niewyraźnie. Atmosfera sportowego wydarzenia, skupienie i zaangażowanie na twarzach.

    Kapitan Mateusz Terczyński i zaniepokojony Wim Fissette w polskim boksieDan HimbrechtsPAP/EPA

    Jeszcze w trzecim gemie, przy podaniu Bencic, Świątek była w stanie walczyć, przegrała detalami, na przewagi. Wydawało się, że może będzie jednak w stanie grać na poziomie, jaki podyktowała Belinda. Nic bardziej mylnego, demony wróciły, Polka została znów przełamana – na 1:3. Na dodatek do zera. Iga znacznie gorzej się poruszała niż w początkowej fazie meczu, stąd też brały się kolejne błędy.

    Cud już nie nastąpił, Świątek przegrała to spotkanie 6:3, 0:6, 6:3. Choć w ósmym gemie obroniła dwa meczbole asami. Dzięki temu Bencic wróci do TOP 10 rankingu WTA

    Podobnie więc jak i w półfinale z USA trzeba liczyć na Huberta Hurkacza, a później na mecz par mieszanych. Tam zapewne znów wystąpią Katarzyna Kawa i Jan Zieliński. O ile w ogóle do niego dojdzie…

    Polska – Szwajcaria w finale United Cup: 0:1

    Iga Świątek – Belinda Bencic 6:3, 0:6, 6:3

    Hubert Hurkacz – Stan Wawrinka – ok godz. 10.00

    mecz par mieszanych

    Pełny zapis relacji “na żywo” ze spotkania Igi Świątek z Belindą Bencic można znaleźć TUTAJ.
    Tenisistka w sportowym stroju trzymająca rakietę na korcie podczas meczu, w tle rozmazana publiczność i niebieskie trybuny.

    Iga ŚwiątekPedro PARDOAFP
    Belinda Bencic

    Belinda BencicMinas Panagiotakis / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Belinda Bencić – Iga Świątek – skrót meczu półfinałowego.

  • Burza po ogłoszeniu wyników na Sportowca Roku. Nawet Zwolińska była w szoku

    Burza po ogłoszeniu wyników na Sportowca Roku. Nawet Zwolińska była w szoku

    Już wszystko jasne. To Klaudia Zwolińska, kajakarka górska, która na niedawnych mistrzostwach świata sięgnęła po dwa złota (w kategoriach K-1 i C1) oraz jeden brąz (w kategorii cross), zdobyła najwięcej głosów w Plebiscycie “Przeglądu Sportowego” i odebrała statuetkę dla Sportowca Roku. Wybór budzi mieszane odczucia, a w zaskoczenie wprawił nawet samą zainteresowaną. “Jestem w szoku” – przyznała na scenie z rozbrajającą szczerością.

    Zwolińska w szoku po ogłoszeniu wyników Plebiscytu “Przeglądu Sportowego”

    “Trochę trzęsie mi się głos. Tego się nie spodziewałam. Naprawdę jestem w szoku. Jak byłam dzieckiem, oglądałam zawsze ten Bal Mistrzów Sportu i marzyłam o wygranej. Oglądałam Justynę Kowalczyk, która nieraz wygrywała ten plebiscyt. I sobie myślałam, że też chciałabym go wygrać” – powiedziała Klaudia Zwolińska, po tym, jak ogłoszono, że to ona – wedle głosowania kibiców – w minionym roku była najlepszym polskim sportowcem.

    Dziękuję za każdy głos, bo to jest straszne wyróżnienie, przecież było tylu wybitnych sportowców

    Przez lata towarzyszyła jej myśl, że trudno będzie wygrać taki plebiscyt, wszak reprezentuje dyscyplinę, która nie jest bardzo popularna, lecz dzięki swoim osiągnięciom sportowym cel zrealizowała. Nie omieszkała również podziękować tym, na których wsparcie może liczyć. W pierwszej kolejności wymieniła rodziców i bliskich. Potem przeszła do współpracowników.

    “Dziękuję bardzo mojemu sztabowi, trenerom, fizjoterapeutom, wszystkim specjalistom, którzy ze mną pracowali. Ja wiem, że nie jest łatwo. Wybrałam sobie trzy konkurencje olimpijskie, proszę sobie wyobrazić… No naprawdę nie jest łatwo, więc naprawdę chylę czoła. Dziękuję Wam za to wsparcie, doceniam każdą jedną rzecz, którą dla mnie robicie” – przekazała.

    Zamieszanie po wyborze Zwolińskiej. Różne komentarze

    Wygrana Klaudii Zwolińskiej w Plebiscycie “Przeglądu Sportowego” wywołała ogromne poruszenie i pozytywnie zaskoczyła nawet tych, którzy mocno trzymali kciuki za kajakarkę. “Nie wierzę. Klaudia Zwolińska najlepszym polskim sportowcem roku. Szok i niedowierzanie. Kajakarstwo górskie ma moc! Ona to naprawdę zrobiła!!!” – napisał Tomasz Kalemba na portalu X.

    Podobnych komentarzy jest więcej. “Megasensacja. Klaudia Zwolińska, ogromne gratulacje”, “Co za niespodzianka Klaudia Zwolińska wyprzedziła Lewandowskiego, Kubicę czy Świątek… wyprzedziła wszystkich!”, “Ogromne zaskoczenie z kajakami i Klaudią Zwolińską” – czytamy.

    Wybór jednak nie wszystkim odpowiada. Są tacy, którzy burzliwie dyskutują nad innymi – według nich – słuszniejszymi nazwiskami. “Klaudia Zwolińska uprawia olimpijski sport, nie globalny. Wielki szacunek dla niej, jednak Świątek i Kubica zrobili rzeczy w tym roku gdzie cały sportowy świat o tym mówił, dosłownie wszyscy. 1. Świątek 2. Kubica 3. Zwolińska, to powinien być obiektywny wynik”, “Serio, doceniam, ze Klaudia Zwolińska byla świetna, ale Iga przeszła grę, dokonała absolutnie niebywałej rzeczy”, “To, że Zwolińska wygrała, to jakaś kpina” – oceniają niektórzy.

    Piotrcovia Piotrków Trybunalski – KPR Gminy Kobierzyce. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
    Kobieta w długiej, błyszczącej sukience trzymająca statuetkę, unosząca ręce w geście triumfu z uśmiechem na twarzy. W tle scena oświetlona złotymi światłami i widownia.

    Klaudia ZwolińskaPiętka Mieszko/AKPAAKPA
    Klaudia Zwolińska

    Klaudia ZwolińskaAKPAAKPA
    Klaudia Zwolińska

    Klaudia ZwolińskaRafał Oleksiewiczmateriały prasowe

  • To dlatego Świątek nie została sportowcem roku. Kontrowersyjny wybór Lewandowskiego

    To dlatego Świątek nie została sportowcem roku. Kontrowersyjny wybór Lewandowskiego

    To nie Iga Świątek, a Klaudia Zwolińska została niespodziewanie Sportowcem Roku 2025 w Polsce. Wybór zaskakujący, a brak wygranej Świątek wynika prawdopodobnie z tego, jak patrzą dziś na nią kibice. Wielkie kontrowersje wywołały nagrody w kategorii Czempion Stulecia.
    Natalia Zwolińska i Iga Świątek
    Ile wynosi emerytura olimpijska? Od lewej: Natalia Zwolińska, Fot. REUTERS/Yara Nardi, Iga Świątek, Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

    Za nami 91. plebiscyt “Przeglądu Sportowego” na Sportowca Roku w Polsce. Tym razem wygrała kajakarka górska Klaudia Zwolińska, druga była Iga Świątek, a trzeci siatkarz Wilfredo Leon. Wyniki wywołały spore zaskoczenie, także u zwyciężczyni. – Nie spodziewałam się tego. Jestem w szoku. Bardzo się cieszę. Jak byłam dzieckiem, zawsze marzyłam o wygranej w plebiscycie. Czym byłam starsza, marzenie się oddalało i pomyślałam, że będzie bardzo ciężko – powiedziała Zwolińska przy odbieraniu wyróżnienia.

    Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. “Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną”

    Nagroda dla przedstawicielki sportu olimpijskiego w roku nieolimpijskim to historia niespodziewana. Klaudia Zwolińska była typowana do czołowych lokat, ale zdaniem wielu faworytką pozostawała Iga Świątek. Dlaczego to kajakarka okazała się górą? Prawdopodobnie nałożyło się na to kilka czynników.
    Świątek czy Zwolińska?

    Szalenie trudno jest porównywać wyniki sportowców z różnych dyscyplin. To zawsze decyzja subiektywna, oparta w pewnej mierze na gustach głosujących. Nie ma wątpliwości, że poprzedni rok był dla Zwolińskiej fantastyczny. W październiku na mistrzostwach świata w Australii w ciągu 50 godzin wywalczyła trzy medale, w tym dwa złote: w konkurencjach C-1 oraz K-1, a w tej ostatniej dwa lata temu sięgnęła po srebro igrzysk w Paryżu. Do tego w crossie w Sydney zdobyła jesienią brąz. To były piękne chwile polskiego kajakarstwa, polskiego sportu.

    O naszej kajakarce przeciętny kibic pierwszy raz usłyszał podczas zawodów olimpijskich w stolicy Francji w 2024. Na tej rozpoznawalności zapewne skorzystała teraz w plebiscycie, ale bronią ją wyniki. Nagroda dla niej to dowód, że także sportowcy z mniej popularnych w mediach dyscyplin mogą triumfować w podobnych konkursach i to nie tylko wtedy, gdy raz na cztery lata organizowane są igrzyska.

    Doceniam sukcesy Klaudii Zwolińskiej, sam wytypowałbym dla niej miejsce na podium, ale zapewne drugie. Numerem jeden była dla mnie Iga Świątek – przede wszystkim za fantastyczne zwycięstwo w Wimbledonie, w finale niespotykane 6:0, 6:0, po drodze ze stratą tylko jednego seta w siedmiu spotkaniach. Ponadto za fakt, że nasza tenisistka nadal należała do absolutnej czołówki, doszła do półfinału Australian Open i Roland Garros, skończyła sezon na drugim miejscu. Wimbledon to zdaniem wielu najważniejszy turniej wielkoszlemowy na świecie, a więc najważniejszy w ogóle. Świątek jako pierwsza w historii polskiego tenisa go wygrała, to był absolutnie wyjątkowy moment.

    Wydaje się, że brak zwycięstwa tenisistki w plebiscycie wynika nie tylko z faktu, że kibice tak bardzo docenili sukcesy Klaudii Zwolińskiej – i słusznie, należy się kajakarce wielkie uznanie – ale również dlatego, że nie do końca docenili osiągnięcia Igi Świątek. Kolejny raz, bo w plebiscycie za 2024 rok tenisistka była jeszcze niżej – na czwartej pozycji. Mimo pięciu tytułów, w tym trzeciego z rzędu w Roland Garros oraz brązowego medalu igrzysk, pierwszego w historii dla naszego tenisa.

    Kibic polski jest rozpieszczony przez Świątek. W trakcie swojej wciąż krótkiej kariery wywalczyła 25 tytułów, w tym aż sześć wielkoszlemowych, ponad 100 tygodni pozostawała numerem jeden na świecie, wygrywała nieraz z największymi rywalkami. Fani zagłosowali na nią w 2022, gdy zdominowała rozgrywki kobiece tenisowe, a także rok później. W kolejnych latach chcieli od niej jeszcze więcej i więcej. Oczekiwania wobec Igi Świątek są tak wygórowane, że sukces w Wimbledonie czy inne świetne wyniki nie wystarczyły w tym roku. Głosujący patrzą na nią przez pryzmat wszystkich dokonań na korcie. W pewnym sensie jest więc ofiarą własnego sukcesu.

    Czytaj także: Tak Ukraińcy piszą o Stochu

    Nie ma w tym żadnej winy tenisistki. Podobne historie przeżywali w swoich krajach m.in. Rafael Nadal czy Roger Federer, którzy także nie wygrywali za każdym razem. Świat, który wymaga od nas, by co roku stawać się tylko bardziej produktywnym, przekraczać własne granice, kolejne normy w pracy potrafi doprowadzić do sytuacji, gdy wielkie osiągnięcia nie zawsze są tak odbierane, należycie doceniane. Choć może jest też tak, że część głosujących nie uznaje po prostu wygranej w Wimbledonie za równie ważne wydarzenie w polskim sporcie, jak inni?
    Pytania o Lewandowskiego

    Wielkie kontrowersje w tegorocznym plebiscycie wywołały nagrody Czempionów Stulecia, które otrzymali Justyna Kowalczyk i Robert Lewandowski. To wyróżnienie związane było z faktem, że minęło dokładnie 100 lat od momentu, gdy “Przegląd Sportowy” pierwszy raz ogłosił wybory na najlepszego sportowca w naszym kraju. Kapituła wskazała na naszą wspaniałą biegaczkę oraz wybitnego piłkarza.

    Polska historia sportu jest pełna wielkich sukcesów i szalenie trudno jest wybrać tylko dwójkę sportowców. Trudno jednak też pozbyć się wrażenia, że był to bardziej wybór czempionów 20-lecia, a nie 100-lecia, gdy oboje występowali w XXI wieku. Gdzie ci, którzy cieszyli naszych fanów wcześniej, jak chociażby m.in. Irena Szewińska? Przy jej osiągnięciach olimpijskich (trzy złote medale, dwa srebrne i dwa brązowe) blakną wyniki pozostałych. Albo nawet z niedawnych czasów Robert Korzeniowski – czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie.

    Wybór Lewandowskiego może zaskakiwać, bo co prawda mówimy o wielkim piłkarzu, zapewne największym w historii krajowego futbolu, ale właśnie – czy także największym sportowcu? Brak większych osiągnięć z reprezentacją Polski ciągnie się za obecnym zawodnikiem Barcelony. To oczywiście nie tylko jego wina, bo sam nie pociągnie drużyny narodowej na podium Euro czy mistrzostw świata. Taką jednak wybrał dyscyplinę sportu, gdzie sukces zależy od wielu. Lewandowski bez cienia wątpliwości jest najbardziej znanym polskim sportowcem z uwagi także na popularność piłki nożnej. Ale czy należał mu się tytuł Czempiona stulecia? Tu można mieć wątpliwości.

  • Zawrzało po tym, co Świątek zrobiła w finale. Bez litości

    Zawrzało po tym, co Świątek zrobiła w finale. Bez litości

    W finale United Cup reprezentacja Polski mierzy się ze Szwajcarią. Iga Świątek, choć pokonała Belindę Bencić w pierwszym secie 6:3, to w drugim praktycznie nie istniała na korcie. Szwajcarka to wykorzystała i pokonała Raszyniankę 6:0. W trzeciej partii górą ponownie była reprezentantka Szwajcarii. W sieci momentalnie zawrzało, a fani nie odpuścili Polce tak słabego występu. “Była głodna, więc Bencić zaserwowała jej bajgla” – czytamy w jednym z wpisów na portalu X.
    Świątek przegrała z Bencić 0:6
    Screenshot: Polsat Sport, X

    6:3 i kontrola nad wydarzeniami w pierwszym secie. Tak wyglądał początek spotkania Igi Świątek z Belindą Bencić i zupełnie nic nie zapowiadało kompromitacji Polki, która nastąpiła w drugiej partii. Tymczasem Szwajcarka rozbiła naszą tenisistkę 6:0 i tym samym doprowadziła do trzeciego seta.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Kibice nie oszczędzili Świątek. “Była głodna, więc Bencić zaserwowała jej bajgla”

    W takich momentach do życia momentalnie budzą się internauci, którzy nie zamierzali odpuścić Raszyniance po tak słabej grze w drugiej odsłonie finału United Cup. Druga rakieta świata została wyśmiana przez kibiców z całego świata.

    – Świątek była głodna, więc Bencić spełniła jej prośbę i zaserwowała jej bajgla – czytamy w jednym z wpisów na portalu X.

    – Iga Świątek w piekarni. Z tym że teraz to ona była klientką – szydzi kolejny z internautów.
    “Upadek Świątek w ULTRA 4K HD”. Fatalna forma Polki

    – Jesteśmy świadkami upadku Igi Świątek w ULTRA 4K HD. I nie ma już odwrotu. Nie może winić nikogo innego, niż siebie za niekończące się złe decyzje zespołowe, które podejmowała – sugeruje inny użytkownik.

    – Jak Wim Fissette może w ogóle siedzieć z kamienną twarzą, widząc, jak słaby jest serwis Igi? Miał rok, żeby to poprawić, a dosłownie nic nie zrobił. Iga nie daje sobie szansy na pozostanie w meczu z powodu fatalnego serwisu – czytamy w kolejnym wpisie.

    – Epika, liryka i Iga Świątek w 2. secie tego meczu – zastępuje słowo “dramat” nazwiskiem Polki jeden z kibiców.
    Przed Polką długi sezon. “Wątpliwości co do samej siebie”

    – Iga Świątek to może być powtórzenie tego, co się stało z Garbiñe Muguruzą, krótko liderką rankingu w 2017 r. Nagle przestała cokolwiek grać i już nigdy się nie podniosła – twierdzi Stanisław Janecki.

    – Trzeba sobie to jasno powiedzieć i przestać się oszukiwać: to Iga Świątek była zdecydowanie najsłabszym ogniwem polskiego teamu w United Cup. I nie jest to jej ostatnie słowo, bo perspektywy w Australian Open żadne – dodaje.

    – Świątek nie porusza się tak dobrze, jak potrafiła to robić w ostatnich meczach i nie wydaje się, żeby było to spowodowane kontuzją. Wolniejsze instynkty. Wątpliwości co do samej siebie. To będzie dla niej długi sezon – zauważa prezenterka sportowa, Tega Onojaife.

    Iga Świątek ostatecznie przegrała z Belindą Bencić 6:3, 0:6, 3:6. To oznacza, że Hubert Hurkacz musi pokonać Stana Wawrinkę, żeby przedłużyć nadzieje reprezentacji Polski na triumf w tegorocznym United Cup. Zapraszamy do śledzenia relacji na żywo na Sport.pl.

    Zobacz też: Świątek miała dwie piłki setowe i nagle zwrot! Ten horror trwał trzy godziny

  • Hurkacz rozbił Amerykanina. Wielki triumf, a to nie koniec. Polak na czele rankingu ATP

    Hurkacz rozbił Amerykanina. Wielki triumf, a to nie koniec. Polak na czele rankingu ATP

    Hubert Hurkacz po siedmiu długich miesiącach wrócił do gry. Polak wspólnie z Igą Świątek i pozostałą częścią kadry reprezentuje nasz kraj w United Cup i wychodzi mu to świetnie, pewnie nawet nadspodziewanie dobrze. W półfinale turnieju pokonał dziewiątego na świecie Taylora Fritza bez straty seta. Dzięki temu zwycięstwu Polak awansował na pierwsze miejsce w rankingu ATP Race.
    Zawodnik tenisowy świętujący wygraną na korcie, w tle logotyp turnieju United Cup oraz widoczna tabela z nazwiskami i danymi graczy.

    Hubert Hurkacz i ranking ATP RaceBrett HemmingsGetty Images

    Hubert Hurkacz latem 2024 roku zaczął przeżywać swój zdecydowanie najtrudniejszy czas w karierze. Polak na wczesnym etapie Wimbledonu doznał kontuzji kolana, która wymagała od niego operacji. Próba przyspieszenia powrotu do gry sprawiła z kolei, że pojawiły się komplikacje, które całkowicie rozbiły rok 2025.

    Od czerwca minionego roku Hubi pozostawał poza grą. Nasz tenisista postawił na odpowiednią rehabilitację i regenerację organizmu do wyzwań, które przyniesie kolejny sezon. Ten dla Wrocławianina rozpoczął się tradycyjnie już od udziału w United Cup, w którym Polska w ostatnich latach spisuje się prawie doskonale.

    Hubert Hurkacz numerem jeden. Ranking mówi wszystko

    Prawie, bo nie udało się wciąż wygrać finału. Forma Hurkacza przed rywalizacją w Sydney była absolutną niewiadomą, pewnie nawet dla samego zawodnika. Już pierwszy mecz – z Alexandrem Zverevem pokazał, że Hurkacz jest gotowy. Polak nie oddał trzeciemu tenisiście świata nawet seta.

    Kolejnym testem miał być półfinałowy mecz z Taylorem Fritzem, a więc obecnie dziewiątą rakietą świata. Ten również Hubi zdał wzorowo. Polak nie dał się przełamać, doprowadził do dwóch tie-breaków i oba rozegrał po profesorsku, wygrywając odpowiednio do jednego i dwóch. To był dla Polski pierwszy krok do awansu do niedzielnego finału.

    Dzięki temu zwycięstwu naszemu tenisiście dopisano kolejne punkty do rankingu ATP Race i w tym momencie Hubi jest liderem tego prestiżowego zestawienia z dorobkiem dokładnie 225 oczek. Za jego plecami plasuje się mistrz Wielkiego Szlema – Daniił Miedwiediew, który zdaje się wracać do formy po koszmarnym sezonie.

    Hubert może jeszcze powiększyć swój dorobek. W niedzielnym finale Wrocławianin zmierzy się z innym mistrzem Wielkiego Szlema – Stanem Wawrinką, który po tym sezonie zakończy karierę. Bez wątpienia Polak będzie faworytem, a na szali oprócz potencjalnego triumfu w finale będą leżeć także kolejne punkty.

    Mowa dokładnie o 40 oczkach, które nasz zawodnik może “zarobić” za pokonanie szwajcarskiego mistrza. Jeśli tej sztuki dokona, to pewne jest, że pierwszy tydzień sezonu 2026 Hurkacz rozpocznie jako lider rankingu ATP Race. Nie bez znaczenia są wszelkie głosy, że Polaka przed Australian Open rywale powinni się bać.

    Hubert Hurkacz – Tomas Machac. Skrót meczuPolsat SportPolsat Sport
    Hubert Hurkacz rywalizował z Taylorem Fritzem w finale United Cup 2025

    Hubert Hurkacz rywalizował z Taylorem Fritzem w finale United Cup 2025STEVE CHRISTO / AFPAFP
    Hubert Hurkacz podczas turnieju United Cup, otwierającego sezon 2025

    Hubert Hurkacz podczas turnieju United Cup, otwierającego sezon 2025DAVID GRAY / AFPAFP
    Hubert Hurkacz

    Hubert HurkaczSAEED KHAN / AFPAFP

  • Fissette zerwał się na równe nogi po tym, co zrobiła Świątek. Od razu przeprosiła

    Fissette zerwał się na równe nogi po tym, co zrobiła Świątek. Od razu przeprosiła

    Iga Świątek świetnie rozpoczęła walkę w finale United Cup. Polska drużyna po raz trzeci z rzędu grała w finale tych rozgrywek i miała dużą szansę na to, by wreszcie zwyciężyć. Świątek rozgrywała pierwsze spotkanie z Belindą Bencić ze Szwajcarii i od początku pokazała świetną grę. Potem jednak doszło do niespodziewanego zdarzenia. Tenisistka musiała przeprosić.
    Tenisistka w białej koszulce i czerwonych spodenkach z rakietą w dłoni przygotowująca się do odbicia piłki. Na koszulce widoczna flaga Polski i logotypy sponsorów. W lewym górnym rogu znajduje się małe wstawione zdjęcie tej samej zawodniczki widzianej …

    Iga Świątek podczas United Cup 2026Izhar KHAN / AFP & Polsat Sport 1AFP

    Iga Świątek rozpoczęła finał United Cup 2026 przeciwko Szwajcarii meczem z Belindą Bencić. Polka świetnie weszła w mecz i zaczęła od wygranego gema przy swoim podaniu i przełamania. W pewnym momencie doszło jednak do niespodziewanego zdarzenia.

    Iga Świątek świetnie rozpoczęła mecz z Bencić

    Świątek do momentu meczu z Gauff radziła sobie całkiem dobrze podczas United Cup. Była w stanie odwrócić sytuację na swoją korzyść w meczu z Evą Lys, pewnie pokonała Mayę Joint i dopiero dobrze dysponowana Coco Gauff sprawiła jej spore trudności. Swój mecz z Amerykanką Polka przegrała 6:4, 6:2.

    Iga Świątek – Coco Gauff. Skrót meczuPolsat Sport

    Spotkanie z Belindą Bencić Świątek zaczęła jednak z wysokiego C. Już w pierwszym gemie serwisowym Szwajcarki wiceliderka rankingu WTA przełamała rywalkę, a później, w gemie trzecim, popisała się dwoma asami serwisowymi. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, co zrobiła po drugim asie.

    Wim Fissette zerwał się z miejsca. Świątek przeprosiła

    Przy stanie 30:15 w trzecim gemie pierwszego seta, Iga Świątek zaserwowała pięknego asa. Na tablicy pojawił się wynik 40:15, a Polka… zaczęła schodzić z kortu. Kamera zrobiła najazd na ławkę polskiej drużyny. Widać było, jak Wim Fissette i Mateusz Terczyński zerwali się z siedzeń i pokazywali swojej podopiecznej, że ma natychmiast wrócić na swoje miejsce i serwować po wygraną w gemie.

    Świątek zorientowała się dopiero wtedy, od razu przeprosiła i wróciła na kort. Skupienie jednak na moment ją opuściło, czego wynikiem był nieco gorszy serwis. Ostatecznie Polka wygrała trzeciego gema. Jak wspomnieli komentatorzy Polsatu, Świątek pokazała, że jest tak bardzo skupiona na grze, że nawet nie liczy swoich punktów.
    Tenisistka na korcie w sportowym stroju, biała czapka z daszkiem, publiczność w tle, widoczne emocje po zakończonym meczu, logo sponsorów na koszulce.

    Iga Świątek w akcji na United CupPolsat SportPolsat Sport
    Hubert Hurkacz i Iga Świątek zagrają w United Cup

    Hubert Hurkacz i Iga Świątek zagrają w United CupDavid GrayAFP

  • A jednak nie Świątek! Oto kto wygrał na Gali Mistrzów Sportu! Sensacja

    A jednak nie Świątek! Oto kto wygrał na Gali Mistrzów Sportu! Sensacja

    Za nami Gala Mistrzów Sportu. Tytuł najlepszego sportowca Polski w Plebiscycie “Przeglądu Sportowego” za rok 2025 otrzymała Klaudia Zwolińska! Podium uzupełnili Iga Świątek oraz Wilfredo Leon.
    Gala Mistrzów Sportu
    YouTube/Przegląd Sportowy

    “Przegląd Sportowy” zorganizował plebiscyt na Najlepszego Sportowca Polski w 1926 roku. Tradycyjnie jeszcze w pierwszej części Gali Mistrzów Sportu można było głosować jeszcze na wszystkich 25 nominowanych sportowców. Wręczono natomiast ważne nagrody.

    Zobacz wideo Trzeci medal Zwolińskiej na mistrzostwach świata! Brąz w kayak crossie
    Lewandowski i Kowalczyk z wyjątkowymi nagrodami

    Podczas uroczystości wyróżnienie otrzymali m.in. Justyna Kowalczyk-Tekieli, wybitna biegaczka narciarska i Robert Lewandowski, który dla wielu kibiców jest najlepszym polskim piłkarzem w historii. Obaj zostali Czempionami Stulecia! Dwukrotna mistrzyni olimpijska odbierała nagrodę osobiście, a napastnik FC Barcelony, przebywający obecnie w Arabii Saudyjskiej na turnieju o Superpuchar Hiszpanii, połączył się z widzami. Złożył pewną zapowiedź.

    – Dopóki biegam szybciej niż większość z was na sali, to nie zamierzam kończyć kariery – powiedział żartobliwie.

    Drużyną 2025 roku wybrano reprezentację Polski siatkarzy, a wyróżnienie dla najlepszego trenera otrzymał Tomasz Dylak, szkoleniowiec żeńskiej kadry kobiet w boksie zapowiedział, że zrobi wszystko, by jego zespół przywiózł z igrzysk olimpijskich w Los Angeles co najmniej jeden złoty medal. Statuetka dla superczempiona powędrowała w ręce Natalii Partyki.

    – Ta statuetka to wielka radość i zaszczyt. Będę musiała się z tym oswoić, pewnie zajmie mi to kilka dni. Mam nadzieję, że jak rano jutro wstanę, to nie okaże się, że to tylko sen – powiedziała Partyka.
    Oto najlepsi sportowcy Polski w 2025 roku

    Dość długo musieliśmy czekać na odsłanianie kart w kontekście rankingu najlepszych 10 sportowców. Ostatecznie plebiscyt “Przeglądu Sportowego”. wygrała Klaudia Zwolińska, trzykrotna medalistka mistrzostw świata w kajakarstwie górskim (dwa złota w K1 i C1, brąz w kayak crossie). Zwyciężyła przedstawicielka dyscypliny sportu, o której nie mówi się na co dzień sporo, ale jej sukcesy mówią wszystko. Zwolińska drugi raz z rzędu przygotowała kapitalną formę na najważniejszą imprezę sezonu.

    Drugie miejsce przypadło Idze Świątek, triumfatorce Wimbledonu i drugiej tenisistce rankingu WTA. Trzecią pozycję zajął jeden z liderów siatkarskiej kadry – Wilfredo Leon. Co ciekawe, siódmy raz z rzędu w czołowej piątce plebiscytu zameldował się Bartosz Zmarzlik. Tym razem sześciokrotny indywidualny mistrz świata na żużlu zajął czwarte miejsce.

    Czołowa dziesiątka 91. Plebiscytu na Najlepszego Sportowca Polski:
    1. Klaudia Zwolińska (kajakarstwo górskie)
    2. Iga Świątek (tenis)
    3. Wilfredo Leon (siatkówka)
    4. Bartosz Zmarzlik (żużel)
    5. Robert Kubica (automobilizm)
    6. Maria Żodzik (lekkoatletyka, skok wzwyż)
    7. Robert Lewandowski (piłka nożna)
    8. Mateusz Ponitka (koszykówka)
    9. Aleksandra Mirosław (wspinaczka sportowa)
    10. Mikołaj “Miko” Marczyk (rajdy samochodowe)

    Pozostałe wyróżnienia:
    Trener roku: Tomasz Dylak (boks)
    Drużyna roku: męska drużyna siatkarzy
    Czempion stulecia: Justyna Kowalczyk, Robert Lewandowski
    Superczempion: Natalia Partyka
    Sportowe wydarzenie roku: Wielka Warszawska
    Mecenas Sportu Dzieci i Młodzieży: Orlen
    Mecenas Sportu: Totalizator Sportowy
    Nagroda XXI wieku: Profbud

  • Iga Świątek – Belinda Bencic RELACJA NA ŻYWO i wynik meczu Polska – Szwajcaria w United Cup

    Iga Świątek – Belinda Bencic RELACJA NA ŻYWO i wynik meczu Polska – Szwajcaria w United Cup

    Iga Świątek i Belinda Bencic walczą w meczu Polska – Szwajcaria w finale United Cup 2026. Polka wygrała pierwszego seta 6:3. Panie dobrze się znają, a ostatnio grały nawet w jednej drużynie w turnieju pokazowym w Chinach. Szwajcarka na drodze do finału United Cup wygrała wszystkie mecze, w singlu i w mikście. Poniżej relacja na żywo z meczu Świątek – Bencic.
    Iga Świątek – Belinda Bencic RELACJA NA ŻYWO i wynik meczu Polska – Szwajcaria w United Cup

    i
    Autor: Rick Rycroft/ Associated Press

    QUIZ: Rozpoznasz te tenisistki? Tylko najlepsi zgarną komplet punktów!

    Pytanie 1 z 35

    Tenisistka na tym zdjęciu to…

    Aryna Sabalenka

    Jelena Rybakina

    Wiktoria Azarenka

    Aryna Sabalenka

    Daria Kasatkina

    Na żywo

    Iga Świątek – Belinda Bencic

    15-15 Autowy bekhend Szwajcarki

    0-15 Po dobrym returnie rywalki Iga odegrała w siatkę

    6:3, 0:3

    Gem Bencic. Iga miała breakpointy, ale kolejny gem uciekł mimo lepszej gry Polki

    Przewaga Bencic. Iga pod presją uderzyła w siatkę

    Równowaga. Dobry serwis Bencic

    Iga znów ma breakpointa. Zepchnęła rywalkę do defensywy i wymusiła jej błąd

    40-40 Polka pod presją zagrała w aut

    40-30 Niesamowite! Iga przewróciła się na kort, ale szybko wstała i odegrała. Potem był autowy wolej rywalki! Breakpoint

    30-30 Bencic smeczowała w samą końcową linię. Dużo szczęścia

    30-15 Znów agresywny return Igi, teraz mocno i po crossie

    15-15 Wreszcie dobry return Polki, wymusiła błąd rywalki

    6:3, 0:2

    Gem Bencic PRZEŁAMANIE. Polka nie wygrała jeszcze ani jednego punktu w tym secie. Zupełnie oddała inicjatywę rywalce

    0-40 A teraz autowy forhend Polki. Breakpointy

    0-30 Iga pokpiła teraz sprawę. Miała punkt praktycznie już wygrany, ale na koniec zagrała w siatkę

    0-15 Bencic w tym secie nie przegrała jeszcze punktu. Teraz mocny forhend po crossie

    6:3, 0:1

    Gem Bencic. Bardzo dobry gem serwisowy Szwajcarki. Wygrała go do zera

    0-15 Szybka wymiana przez środek kortu. Pierwsza pomyliła się Iga

    Początek drugiego seta. Serwuje Bencic

    6:3

    GEM I SET IGA ŚWIĄTEK! Na koniec świetny bekhend mistrzyni Wimbledonu! Trafiła idealnie w końcową linię!

    40-40 Przypadkowy return Bencic tuż za siatkę. Potem był nieudany wolej Świątek

    40-30 Bardzo dobry serwis Igi i jest już piłka setowa!

    30-30 Bencic zaatakowała forhend Świątek. Iga odegrała w aut

    30-15 Duży aut po forhendzie Belindy

    15-15 Autowy return Bencic

    0-15 Teraz Szwajcarka zepchnęła Polkę do defensywy i trafiła pewnie w otwarty już kort

    5:3

    Gem Świątek PRZEŁAMANIE. Iga wciąż prowadzi! Na koniec gema znów popisała się dobrym returnem, a potem pewnie skończyła punkt

    40-30 Szwajcarka po dobrym serwisie łatwo skończyła punkt

    40-15 Pięknie Iga otworzyła sobie kort dokładnym bekhendem, a potem skończyła punkt forhendem po crossie

    30-15 Mocny płaski serwis Bencic

    30-0 Znów świetny return Polki, bekhend wzdłuż linii

    15-0 Agresywny return Igi pod nogi Belindy

    4:3

    Gem Bencic PRZEŁAMANIE. Na koniec błąd Igi po returnie rywalki, bekhend w siatkę

    30-40 Bencic świetnie przewidziała, gdzie zagra Iga i wyprowadziła zabójczą kontrę. Breakpoint

    30-30 Niecelny bekhend Polki. Próbowała zagrać po linii

    30-15 Ciekawa wymiana. Iga przegoniła rywalkę po korcie i zagrała w otwarty kort po crossie

    15-15 Znakomity return Bencic

    4:2

    Gem Świątek PRZEŁAMANIE. Piękna akcja Igi na koniec! Znów przejęła inicjatywę, a potem ruszyła do przodu i popisała się efektownym bekhendem

    40-30 Teraz Iga spychała rywalkę do defensywy i wymusiła jej błąd. Breakpoint

    30-30 Iga była w głębokiej defensywie i w końcu nie dała już rady odegrać

    30-15 Ale return Polki po crossie!

    15-15 Iga głębokim uderzeniem pod nogi rywalki wymusiła jej błąd

    3:2

    Gem Bencic PRZEŁAMANIE. Dwa pierwsze breakpointy Iga obroniła. Przy trzecim Bencic popisała się świetnym bekhendem

    30-40 Znów pierwszy serwis Polki i autowy return Szwajcarki

    15-40 Wreszcie dobry pierwszy serwis Igi

    0-40 Iga znów nie trafiła pierwszym podaniem. Potem pod presją zagrała w aut z bekhendu. Breakpointy

    0-30 Autowy forhend Polki. Niestety nie trafia pierwszym podaniem

    0-15 Agresywny return Bencic po drugim serwisie Świątek

    3:1

    Gem Bencic. Szwajcarka zgarnia pierwszego gema. Bardzo dobrze teraz grała mistrzyni olimpijska z Tokio

    15-40 Kapitalny forhend Szwajcarki wzdłuż linii. Rozkręca się Belinda

    15-30 Dobry serwis Bencic na zewnątrz, a potem pewne uderzenie w otwartą część kortu

    15-15 Polka próbowała bronić się slajsem, ale pod presją zagrała w siatkę

    15-0 Iga znów łatwo przejęła inicjatywę i zdominowała rywalkę w wymianie

    Bencic dyskutuje z panią arbiter Mariją Cicak

    3:0

    Gem Świątek. Iga wygrywa trzeciego gema z rzędu. Obroniła serwis po grze na przewagi

    Przewaga Świątek. Agresywny bekhend Igi, rywalka nie zdołała odegrać

    Równowaga. Bencic przejęła inicjatywę returnem, spychając Igę do defensywy. Potem był jej pewny wolej

    Przewaga Świątek. Dobry serwis

    40-40 Oj Iga… Miała już otwarty kort, ale najpierw zagrała na rakietę rywalki, a potem spudłowała przy siatce

    40-30 Podwójny błąd serwisowy Polki

    Iga myślała, że już wygrała gema. Zabawna sytuacja

    15-15 Kapitalny forhend Polki z zabójczą rotacją

    0-15 Błąd Igi. Forhend w siatkę

    2:0

    Gem Świątek PRZEŁAMANIE. Bardzo dobrze gra Iga. Wywiera presję, otwiera sobie kort i kończy wymiany mocnymi uderzeniami. Brawo!

    40-30 Iga ma pierwszego breakpointa. Wymusiła błąd rywalki

    30-30 Znów szybka wymiana. Na koniec dobry forhend Bencic wzdłuż linii po nieco za krótkim zagraniu Świątek

    30-15 Znakomity return Igi, a po chwili jej potężny forhend po crossie

    15-15 Długa i szybka wymiana. Na koniec bekhend Polki w siatkę, próbowała zagrać po linii

    15-0 Iga przejęła inicjatywę agresywnym returnem. Potem był jej mocny forhend w otwarty już kort

    1:0

    Gem Świątek. Dobry gem serwisowy Polki na otwarcie tego meczu

    40-15 Dobry serwis Polki i jej bojowe “JAZDA!”

    30-15 Iga trafiła idealnie w narożnik kortu. Bencic myślała, że będzie aut

    15-15 Intensywna i długa wymiana. Na koniec bardzo dobry forhend Polki po crossie

    0-15 Iga zaczyna od błędu. Autowy forhend po returnie Bencic

    GRAMY! Serwuje Iga Świątek

    Za chwilę początek spotkania

    Zobaczymy, jak Iga Świątek zareaguje na wczorajszą porażkę (4:6, 2:6) z Coco Gauff

    Dziś w Sydney chłodno i deszczowo. Rywalizacja toczy się pod dachem

    Losowanie wygrała Iga Świątek i wybrała serwis. Zatem Polka zacznie

    Belinda Bencic w tym turnieju wygrała wszystkie mecze, zarówno w singlu jak i w mikście

    Oba zespoły pojawiły się już na korcie. Czas na hymny narodowe

    Tutaj oficjalny plan gier, ale pewnie jeżeli przy wyniku 1-1 będzie rozgrywany mikst, to zagrają znów Katarzyna Kawa i Jan Zieliński

    🔥 pic.twitter.com/fs0wlrsban
    — Michał Chojecki (@chechaouen) January 10, 2026

    Witamy w relacji na żywo z meczu Iga Świątek – Belinda Bencic w spotkaniu Polska – Szwajcaria w finale United Cup 2026. Początek o godzinie 7.30 polskiego czasu.

    Iga Świątek grała z Belindą Bencic pięć razy razy, a bilans tej rywalizacji to 4-1 dla Polki. Ich mecze często były bardzo zacięte i dramatyczne. Na początku 2023 r. Świątek ograła Bencic 6:3, 7:6 w United Cup, a potem była pamiętna bitwa w 4. rundzie Wimbledonu 2023. Iga Świątek wygrała to spotkanie 6:7, 7:6, 6:3, broniąc w drugim secie dwóch piłek meczowych. Polka pewnie rozbiła Szwajcarkę 6:2, 6:0 w półfinale ubiegłorocznego Wimbledonu, ale ich ostatnie starcie było znów bardzo zacięte i emocjonujące – Świątek ograła Bencic 7:6, 6:4 jesienią ubiegłego roku w Wuhan.
    Świątek – Bencic NA ŻYWO Relacja live z finału United Cup

    Belinda Bencic w tej edycji United Cup prezentuje się znakomicie. Mistrzyni olimpijska z Tokio na drodze do finału wygrała wszystkie mecze, zarówno w singlu jak i w mikście. Szwajcarka to zawodniczka bardzo sprytna i doświadczona. – Wygląda na to, że Belinda gra tutaj naprawdę dobrze. Znamy się całkiem nieźle. Fajnie jest widzieć, jak świetnie sobie radzi po urodzeniu dziecka. Na pewno będzie to wyzwanie. Ona lubi grać szybko. Pierwsze dwie piłki w wymianach będą naprawdę ważne, bo uderza bardzo mocno. Postaram się być gotowa i sama narzucać warunki gry – powiedziała Iga Świątek.

  • Pajor i spółka nie miały litości. Popis Polki, siedem goli w pierwszej połowie. Absolutna deklasacja

    Pajor i spółka nie miały litości. Popis Polki, siedem goli w pierwszej połowie. Absolutna deklasacja

    Kobieca FC Barcelona to niekwestionowany dominator hiszpańskiej Ligi F. Niewiele jest drużyn, które potrafią stawić czoła Ewie Pajor i spółce. 10 stycznia próby powstrzymania “Blaugrany” podjęły się zawodniczki drużyny Madrid CFF, zajmujące przed tym spotkaniem 7. miejsce w ligowej tabeli. Liderki hiszpańskiej ekstraklasy nie zamierzały jednak okazywać choćby cienia litości swoim rywalkom. W samej tylko pierwszej połowie udało im się strzelić… siedem bramek. Pajor była autorką trzech z nich. W drugiej odsłonie meczu tempo zdobywania bramek absolutnie nie spadło.

    Kobieca FC Barcelona to zespół, który dominuje świat damskiego futbolu. Od 6 lat drużyna ta dzierży w swoich rękach tytuł mistrzyń Hiszpanii, nie dając absolutnie żadnych szans konkurencji.
    Od 2024 roku w szeregach tej ekipy gra najlepsza polska piłkarka – Ewa Pajor. Napastniczka z kraju nad Wisłą niemal natychmiast stała się fundamentem katalońskiej ekipy, niezwykle często goszcząc na ustach Hiszpańskich mediów. Wszystko to dzięki instynktowi strzeleckiemu, który sieje postrach w szeregach rywalek.

    W tym sezonie polska napastniczka znów figuruje na szczycie lisy strzelczyń hiszpańskiej Ligi F. Po 14 meczach Pajor ma bowiem na swoim koncie aż 11 trafień oraz 3 asysty. Szansę na powiększenie tego dorobku 29-latka otrzymała 10 stycznia, kiedy to FC Barcelona rozegrała kolejne ligowe spotkanie. Tym razem naprzeciw piłkarkom “Dumy Katalonii” wyszły zawodniczki klubu Madrid CFF zajmującego 7. miejsce w ligowej tabeli.
    Pajor nie miała litości dla rywalek. Koncert Polki i deklasacja w pierwszej połowie
    Premierowe minuty starcia Barcelony z Madrid CFF był dość wyrównane. “Duma Katalonii” pozwoliła rywalkom nieco nacieszyć się posiadaniem piłki. Mimo to, pierwszy groźny strzał na bramkę oddała Alexia Putellas. Golkiperka rywalek z Madrytu stała jednak na posterunku.

    Pierwsza kapitulacja czekała ją jednak w 10. minucie. Wówczas świetnie wyprowadzona piłka odnalazła Pajor, która zabawiła się z defensorkami rywalek. Później prostym zwodem pokonała bramkarkę, która zdecydowała się na niezbyt przemyślane wyjściem z bramki. Sytuację próbowała jeszcze uratować jedna z defensorek, jednak jej wysiłki ostatecznie nie przyniosły rezultatu. Dzięki temu Ewa Pajor mogła cieszyć się swoim pierwszym golem w 2026 roku, który dodatkowo dał Barcelonie prowadzenie.

    Od momentu zdobycia bramki przez Pajor, FC Barcelona stopniowo przejmowała pełną kontrolę nad meczem. Raptem 6 minut później Polka miała okazję do podwyższenia prowadzenia. Tym razem strzał głową nie znalazł jednak drogi do bramki rywalek.

    Polka miała bardzo wyraźną chęć na zdobywanie goli. Ponownie objawiło się to w 21. minucie meczu, kiedy wspomniana wcześniej Putellas zgrała świetną piłkę w pole karne. Wpierw dopadła do niej bramkarka madryckiej drużyny, jednak nie dała ona rady opanować futbolówki. Ta szczęśliwie odpiła się od nabiegającej Pajor, znajdując drogę do bramki.
    Drugi gol Polki podziałał demotywująco na rywalki. Fakt ten wykorzystała 19-letnia Carla Julia, która również nie miała tego dnia litości dla defensorek. Jedna z nich została upokorzona, kiedy to nastolatka puściła piłkę między jej nogami. Chwilę po tym zagraniu Julia oddała precyzyjny strzał z ostrego kąta, umieszczając piłkę niemalże w samym okienku bramki, pilnowanej przez Paolę Ulloa. Tym sposobem kobieca Barcelona prowadziła już trzema bramkami.

    Wynik ten nie utrzymał się jednak długo. Tym razem do głosu doszła bowiem 18-letniej Sydney Schertenleib. Potężny strzał Szwajcarki nie pozostawił bramkarce najmniejszych szans.
    Zdawało się, że w tej połowie gra stanie się już nieco spokojniejsza. Ewa Pajor zdecydowanie nie powiedziała jednak swojego ostatniego słowa. Polska napastniczka znów znalazła się w odpowiednim miejscu, zdobywając gola po świetnym uderzeniu głową. Tym samym przed zejściem do szatni kapitan reprezentacji Polski skompletowała swojego pierwszego hat-tricka w tym roku.

    Do przerwy na listę strzelczyń wpisały się jeszcze Esmee Brugts, a także Nuria Mendoza, dla której było to jednak trafienie samobójcze. Tym sposobem piłkarki Barcelony zeszły na przerwę przy druzgocącym wyniku 7:0.
    Pajor nie zwalniała tempa. Po tym meczu znów będzie głośno o Polce
    Mocno zdemotywowane rywalki z Madrytu miały przed sobą jeszcze 45 minut męki. Dość niespodziewanie druga odsłona spotkania zaczęła się jednak od gola Emilie Nautnes, który nieco zmniejszył wymiar kary, zafundowanej tego dnia przez katalońskie piłkarki.
    Raptem kilka minut później doszło jednak do przewinienia w polu karnym, po którym FC Barcelona otrzymała “jedenastkę”. Tą na bramkę zamieniła Alexia Putellas, szybko odpowiadając na nieoczekiwane trafienie rywalki.

    Również w tej połowie mogliśmy obserwować świetnie dysponowaną Pajor. W 59. minucie Polka ponownie otrzymała fenomenalne dośrodkowanie. Piłka znalazła się na idealnej wysokości, aby oddać potężny strzał głową. To właśnie uczyniła Pajor, zdobywając swoją 4 bramkę w tym meczu.
    W takim tempie zdobywania bramek przebicie dwucyfrowej liczby goli wydawało się jedynie kwestią czasu. Sztuka ta ostatecznie udała się po trafieniu 18-letniej Ainoi Gomez. Chwilę później swoją drugą bramkę w tym meczu zdobyła również Sydney Schertenleib. Tuż po 80. minucie na listę strzelczyń wpisała się także Claudia Pina.