Świątek, rywalka zszokowana. To drugi raz w karierze Jakub Rzeźnicki 3 – 4 minuty Sceny w meczu Igi Świątek, rywalka zszokowana. To naprawdę się stało Świadkami wyjątkowo szokujących scen byli kibice śledzący przebieg meczu Igi Świątek z Evą Lys w ramach United Cup. Niemka znakomicie weszła w spotkanie i kompletnie zdominowała na korcie wiceliderkę rankingu WTA. Po upływie niecałej godziny wygrała z notowaną o 37 miejsc wyżej Świątek 6:3, a jej mina mówiła wszystko. Raszynianka przeżyła coś takiego dopiero drugi raz w karierze. Dwie młode kobiety tenisistki w sportowych strojach na korcie, jedna z nich trzyma ręcznik i patrzy w stronę obiektywu, obie wyglądają na skupione i zaangażowane w mecz. Eva Lys i Iga ŚwiątekMARCIN CHOLEWINSKI / IMAGO / NEWSPIX.PLNewspix.pl Hurkacz zaskoczył, ale co się stało u Świątek. Imponująca forma rywalki Zaraz po “Hubim” na korcie pojawiła się Iga Świątek, naprzeciwko której miejsce zajęła Eva Lys. W ubiegłym sezonie Polka rywalizowała z nią dwukrotnie, w obu przypadkach gładko wygrywając po 2:0. Przebieg poniedziałkowego spotkania był skrajnie inny. 39. rakieta świata kapitalnie weszła w mecz, prezentując szeroki repertuar zagrań, do tego niemal nie popełniając błędów. Tych po stronie Świątek było za to co nie miara. Dość powiedzieć, że to Lys dominowała w pierwszej partii, którą zasłużenie wygrała w niecałą godzinę 6:3. Tenis. Eva Lys lepsza od Swiątek w 1. secie. Ekspert zachwycony Imponująca postawa Niemki nie przeszła w mediach bez echa. Tuż po tym, jak Świątek opuściła kort z nietęgą miną, wyjątkowy wpis poświęcony Evie Lys opublikował w mediach społecznościowych dziennikarz Jose Morgado. Lys sama jest zszokowana poziomem, jaki prezentuje. Niesamowite sceny Po drugim secie, który padł łupem Świątek, która zrewanżowała się młodszej rywalce i wygrała 6:3, zauważył, jak źle dzisiaj wygrywają gemy serwisowe w wykonaniu Polki. W dwóch pierwszych partiach z siedmiu gemów serwisowych dała się przełamać aż sześć razy. Sama jednak również przełamywała przeciwniczkę. 100 dni do XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. WIDEOANDREA BERNARDI / AFPTV / AFPAFP Mocno zdziwieni z pewnością byli również widzowie, a także pozostali eksperci. W końcu dla Raszynianki był to dopiero drugi raz w karierze, koedy przegrała seta otwierającego sezon. Wcześniej zdarzyło jej się to w rywalizacji z Kają Juvan w 1/32 WTA Melbourne w 2021 roku. Ostatecznie po trwającej aż 2,5 godziny walce na korcie Iga Świątek odwróciła losy rywalizacji i wygrała z Evą Lys 3:6, 6:3, 6:4, a Polacy podwyższyli prowadzenie nad Niemcami w United Cup. Tenisistka w białej czapce i koszulce oraz czerwonych spodenkach stoi z rakietą na tle rozmazowanego logotypu turnieju tenisowego, wyrażając skupienie i gotowość do gry. Iga ŚwiątekCHOLEWINSKI MARCINNewspix.pl Zawodniczka tenisowa w białym stroju i czapce gra na krytym korcie, skupiona na odbiciu piłki tenisowej. W tle niewyraźni kibice oraz czarne bandy reklamowe. Eva LysIMAGO/Juergen HasenkopfNewspix.pl Tenisistka w zielonym stroju sportowym i czapce z daszkiem stoi przy siatce na korcie tenisowym, w tle puste niebieskie trybuny.
-

Tak wygląda ranking WTA po niewiarygodnym meczu Świątek z Lys
Iga Świątek wykaraskała się z poważnych tarapatów. Polka przegrała pierwszego seta z Evą Lys, w drugim była już pod ścianą, ale ostatecznie może cieszyć się ze zwycięstwa. Triumf pozwolił 24-latce dopisać cenne punkty do ranking WTA. Wciąż ma szansę zgarnąć maksymalną liczbę “oczek” za United Cup. Tak wygląda ranking WTA Live.
Eva Lys, Iga Świątek
Screen z TV“Do trzech razy sztuka” – z pewnością z takim nastawieniem do Sydney przyjechali Polacy. W poprzednich dwóch latach przegrywali w finale United Cup. W tym sezonie chcą w końcu wygrać imprezę. Nadzieję dał Hubert Hurkacz, który mimo ponad 200-dniowej absencji triumfował w wielkim powrocie z Alexandrem Zverevem (6:3, 6:4) i wyprowadził Biało-Czerwonych na prowadzenie. Później do akcji wkroczyła Iga Świątek. Była zdecydowaną faworytką w starciu z Evą Lys, ale Niemka postawiła jej twarde warunki.
Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
Co za emocje w meczu Świątek – Lys w United Cup. Tak wygląda ranking WTA LivePierwszy set zakończył się sensacyjnym zwycięstwem Lys. Polka była w stanie utrzymać tylko jedno własne podanie. Tym samym uległa 3:6. W drugim secie wcale łatwiej nie miała. Tym razem jednak nasza rodaczka utrzymała nerwy na wodzy. Przegrywała już 1:3, ale była w stanie odwrócić losy rywalizacji. Ba, wygrała pięć kolejnych gemów (6:3), co zaowocowało trzecią partią. Ta obfitowała w zwroty akcji. Lepiej presję wytrzymała Świątek – 6:4.
Ten mecz miał też wpływ na ranking WTA Live. Świątek dopisała sobie cenne punkty. Za zwycięstwo z Lys zgarnęła 32 “oczka”. Tyle otrzymują tenisistki za wygraną w fazie grupowej, co można wyczytać w oficjalnym regulaminie WTA Tour. Maksymalnie w całej imprezie można zgarnąć 500 punktów (w singlu).
Tym samym Świątek nieco zbliżyła się do liderki, Aryny Sabalenki. Na koncie Polki widnieje 8210 “oczek”. Wciąż traci jednak ponad dwa tysiące punktów do Białorusinki. Na trzecim miejscu na ten moment jest Coco Gauff, która w Australii odniosła jak dotąd jedno zwycięstwo, a raz musiała uznać wyższość rywalki.
Zobacz też: Sensacyjny mecz Hurkacza! 84 minuty i koniec, Zverev wyszedł z siebie.
Ranking WTA Live (stan na 5 stycznia na godzinę 11:55)Aryna Sabalenka – 10 490 pkt (max 10 870 pkt – rywalizuje w Brisbane)
Iga Świątek – 8210 pkt (max 8678 pkt – United Cup)
Coco Gauff – 6288 pkt (max 6678 pkt – United Cup)
Amanda Anisimowa – 6260 pkt (max 6733 pkt – Brisbane)
Jelena Rybakina – 5850 pkt (max 6155 pkt – Brisbane)
Jessica Pegula – 5323 pkt (max 5758 pkt – Brisbane)
Jasmine Paolini – 4236 pkt (max 4680 pkt – United Cup)
Mirra Andriejewa – 4126 pkt (max 4625 pkt – Brisbane)
Madison Keys – 3895 pkt (max 4335 pkt – Brisbane)
Jekatierina Aleksandrowa – 3375 pkt (max 3755 pkt – Brisbane).Teraz przed reprezentacją Polski mikst. Nie ma on już jednak większego znaczenia w sprawie losów meczu z Niemcami. Biało-Czerwoni są pewni zwycięstwa, dlatego też w trzecim spotkaniu mogą zagrać Jan Zieliński, Katarzyna Piter czy Katarzyna Kawa.
-

Zawrzało po meczu Świątek. Tak eksperci reagują na to, co zrobiła Polka
Iga Świątek ma za sobą pierwszy mecz w 2026 roku. W ramach United Cup reprezentantka Polski wyszła na kort z Niemką Evą Lys. Nie bez kłopotu, po wielkim powrocie wróciła do gry. Tak jej spotkanie ocenili eksperci. Wielu z nich skupiło się na rywalce.
Iga Świątek
fot. screen transmisja TV Polsat SportIga Świątek rozpoczęła nowy rok od spotkania w ramach United Cup. Jej rywalką była Niemka Eva Lys. Dla obu pań było to czwarte bezpośrednie starcie, a w trzech poprzednich Polka nie oddała ani jednego seta. Tym razem było inaczej. Już w pierwszej partii Lys wygrała 6:3 i postawiła wiceliderkę światowego rankingu pod ścianą. W drugim secie role się odwróciły. To Polka zwyciężyła 6:3 i o wszystkim zadecydowała trzecia partia. W niej górą była Świątek, wygrywając 6:4.
Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. “Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną”
Eksperci zabrali głos. Tak podsumowali pierwszy mecz Świątek w 2026 rokuJeszcze przed końcem spotkania eksperci zabrali głos na portalu X, komentując to, co działo się w Sydney. Portugalski dziennikarz Jose Morgado, którego nie trzeba przedstawiać kibicom tenisa, pisał wprost, że Eva Lys rozegrała najlepszego seta w swoim życiu.
“Iga Świątek rozpoczyna swój 2026 rok wielką walką, wraca od 1:3 w drugim secie, by pokonać Evę Lys 3:6, 6:3, 6:4. Fantastyczny mecz i wspaniała gra Evy – moim zdaniem najlepszy mecz jej kariery” – dodawał już po zakończonym meczu.
“Ależ szybko i dobrze gra Ewa Lys… jestem pod wrażeniem młodej Niemki” – pisał redaktor naczelny “Tenisklubu” Adam Romer.
“Gra Igi trochę falowała, ale Niemka zagrała doskonałe spotkanie a koniec końców i tak lepsza okazała się Polka” – dodawał już po meczu.
“Iga Świątek wygrała ten mecz. Eva Lys zagrała jeden z najlepszych meczów w karierze. Była dziś twardą ścianą, która zwracała każdą piłkę. Nie na środek, nie były to łatwe piłki. Wielkie brawa dla obu tenisistek” – dodawał Dawid Żbik z Eurosportu. Dodał screena przy stanie 3:6, 1:3 i serwisie Niemki.
Zobacz także: Była 8:32, kiedy Legia ogłosiła odejście. “Dziękujemy i powodzenia”
Kolejne singlowe spotkanie Polka rozegra już 7 stycznia. Tym razem jej przeciwniczką będzie Holenderka Suzan Lamens. To znacznie niżej notowana przeciwniczka od Lys.
-

3:6, 1:3 Świątek, koniec po 149 min. Wszystko jasne w meczu z Niemcami
ż pierwszy mecz reprezentacji Polski w tegorocznym United Cup niósł ze sobą spory ciężar gatunkowy. Tylko zwycięstwo w starciu z Niemcami podtrzymywało szanse naszej drużyny na wygranie grupy i bezpośredni awans do ćwierćfinału drużynowych rozgrywek. Na “dzień dobry” obserwowaliśmy pojedynek Huberta Hurkacza z Alexandrem Zverevem. Faworytem potyczki był oczywiście trzeci tenisista rankingu ATP – przede wszystkim z uwagi na to, że miał już za sobą jedno spotkanie, a Wrocławianin wracał do gry po blisko siedmiomiesięcznej przerwie. Półfinalista Wimbledonu 2021 zanotował jednak taki występ, jakby w ogóle nie posiadał żadnej pauzy. W kapitalnym stylu, posyłając 21 asów, wygrał mecz 6:3, 6:4.
Taki rozwój sytuacji oznaczał, że Iga Świątek stanie przed szansą, by zapewnić Polsce zwycięstwo w rywalizacji z Niemcami. W pierwszym spotkaniu sezonu 2026 przyszło jej się zmierzyć z Evą Lys. Obie panie rywalizowały 12 miesięcy temu o ćwierćfinał Australian Open. Wówczas Raszynianka zwyciężyła 6:0, 6:1. Teraz zanosiło się na znacznie bardziej wyrównaną potyczkę, bo zawodniczka zachodnich sąsiadów wykonała kolejny progres. Na otwarcie United Cup pokonała Suzan Lamens 6:2, 6:2. Jej fanów mógł jednak niepokoić fakt, że na mecz z wiceliderką kobiecego zestawienia wyszła z potężnym opatrunkiem na prawym kolanie. To efekt niefortunnego zdarzenia z batalii z Holenderką, kiedy przy jednym z odegrań złapała uślizg. Można się było zatem zastanawiać czy 23-latka jest w 100% gotowa do rywalizacji. Wszystko miał zweryfikować kort.
United Cup: Iga Świątek kontra Eva Lys
Mecz rozpoczął się od serwisu Świątek. Wydawało się, że Polka szybko obejmie prowadzenie, wygrała pierwsze dwie akcje. Później Lys doszła jednak do głosu. Niemka doczekała się szansy na przełamanie już w pierwszym gemie, po błędzie ze strony naszej reprezentantki. Potem Eva dorzuciła czwarty punkt z rzędu na swoje konto i niespodziewanie wywalczyła breaka. Po zmianie stron Iga chciała jak najszybciej zniwelować stratę. Pierwszej okazji nie udało się wykorzystać, ale przy drugiej to wiceliderka rankingu WTA lepiej wytrzymała wymianę z głębi kortu. Na tablicy wyników zrobiło się 1:1.
Trzecie rozdanie przyniosło nam powtórkę wydarzeń z premierowego gema. Znów mistrzyni Wimbledonu miała 30-0, a mimo to dała się przełamać. Świątek nie mogła złapać odpowiedniego rytmu, a zawodniczka naszych zachodnich sąsiadów robiła wszystko, by do tych problemów u Polki doprowadzić. W tym fragmencie meczu Iga lepiej radziła sobie na returnie. Po zmianie stron przypieczętowała kolejnego breaka w meczu, posyłając uderzenie kończące z bekhendu wzdłuż linii. Piąty gem przyniósł pierwsze utrzymanie serwisu przez Raszyniankę. Na koniec pojawił się nawet as, co napawało optymizmem przed dalszą częścią spotkania.
Ciekawie zrobiło się w trakcie szóstego rozdania. Początkowo Lys prowadziła już 40-15, ale miała problem z domknięciem rywalizacji. W dalszej fazie pojawił się nawet break point dla Świątek na 4:2. Ostatecznie Niemka wyszła jednak z opresji, notując świetną końcówkę. To wzmocniło Evę na kolejne minuty. Tuż przed zmianą stron reprezentantka naszych zachodnich sąsiadów uzyskała następne okazje na przełamanie. Pierwszą Iga wybroniła, ale przy drugiej popełniła błąd, który sprawił, że rywalka ponownie znalazła się na prowadzeniu.
Ósme rozdanie dostarczyło kolejnych emocji przy serwisie Niemki. Panie toczyły długą batalię na przewagi, swoje szanse break pointowe posiadała także Polka. Nie potrafiła ich jednak wykorzystać. Momentami za bardzo się spieszyła, co generowało błędy, przede wszystkim z forhendu. Ostatecznie Eva wyszła na 5:3. Następny gem okazał się ostatnim w premierowej partii. Pierwszego setbola Świątek obroniła jeszcze dobrym podaniem, ale przy następnym brakło “jedynki”. Lys śmiało weszła na drugi serwis i załatwiła sprawę returnem. Dzięki temu Niemka niespodziewanie wygrała seta 6:3.
Nasza tenisistka dobrze weszła w drugą część pojedynku. Już w gemie otwarcia udało się uzyskać przełamanie, za trzecim break pointem. Po zmianie stron Świątek znów brakowało jednak skuteczności przy własnym podaniu, przez co break szybko został odrobiony. W trakcie trzeciego rozdania mogliśmy mieć kontynuację festiwalu returnujących, bowiem Iga prowadziła już 40-15. W kluczowym momencie znów zobaczyliśmy niestety błędy po stronie mistrzyni Wimbledonu 2025. To sprawiło, że Raszyniance uciekły cenne szanse, a Eva utrzymała swoje podanie.
Po zmianie stron Lys zgarnęła trzecie “oczko” z rzędu. Ponownie błyszczała skutecznymi akcjami, które w połączeniu z pomyłkami Świątek wyprowadziły Niemkę na prowadzenie 3:1. Mimo trudnej sytuacji, wiceliderka rankingu WTA nie zamierzała się poddawać. Po chwili błyskawicznie odrobiła stratę przełamania i rozpoczęła walkę o wyrównanie. Znów pachniało powtórką scenariusza z początku spotkania, kiedy to Iga regularnie wypuszczała z rąk prowadzenie 30-0. Tutaj też przegrała trzy akcje z rzędu od tego stanu, ale potem wyszła z opresji. Obroniła break pointa na 4:2 i nagle sytuacja na korcie obróciła się o 180 stopni.
Po siódmym gemie Raszynianka objęła prowadzenie. Wykorzystała drugiego break pointa i przejęła stery nad wydarzeniami. Z kolei Lys, która do tej pory imponowała swoją grą, zaczęła robić coraz więcej błędów. Do Niemki docierał fakt, że spotkanie, toczące się po jej myśli, powoli wymykało się z rąk. Świątek w końcu dominowała na korcie. Doczekała się pewnie utrzymanego serwisu, a potem jeszcze jednego przełamania. W trakcie dziewiątego rozdania pojawiały się także podwójne błędy przy podaniu Evy. Ostatecznie druga odsłona zakończyła się wynikiem 6:3, dzięki pięciu “oczkom” z rzędu na korzyść wiceliderki rankingu.
Decydującą część pojedynku otwierała mistrzyni Wimbledonu 2025. Polka pewnie utrzymała swój serwis, ale po chwili odegrała się Niemka. Przerwała serię sześciu gemów po kolei dla naszej tenisistki i wyrównała na 1:1. Kilka minut później mogła doprowadzić do następnego remisu, posiadała jedną szansę na 2:2. W końcówce czwartego gema punktowała jednak Polka. To pozwoliło Raszyniance uzyskać dwa “oczka” przewagi. Gdy wydawało się, że nasza reprezentantka jest już na dobrej drodze do wygranej w całym meczu, w trakcie piątego rozdania Eva znów zerwała się do walki. Po tym, jak przegrała pierwszy punkt, potem zgarnęła trzy i doczekała się dwóch break pointów. Wykorzystała tego ostatniego, a po zmianie stron zachowała serwis i gra o zwycięstwo rozpoczęła się na nowo.
Momentum przeszło na stronę Lys. Przy podaniu naszej reprezentantki Niemka wypracowała sobie w sumie dwie piłki na trzecie “oczko” z rzędu. Na szczęście Raszynianka przetrwała trudny moment i jako pierwsza zdobyła czwartego gema w trzeciej partii. Kolejne dwa rozdania przebiegły po myśli serwujących. Szczególnie zaimponował gem w wykonaniu Świątek, która nie przegrała choćby jednego punktu. Eva znalazła się pod presją – musiała utrzymać podanie, by pozostać w grze o zwycięstwo w spotkaniu. Emocje dały o sobie znać. Po wyraźnym błędzie Lys pojawił się meczbol dla Raszynianki. Już pierwsza okazja zamknęła pojedynek. Ostatecznie Iga triumfowała w całym meczu 3:6, 6:3, 6:4 i zapewniła Polsce wygraną w rywalizacji z Niemcami. Mimo to zostanie rozegrany jeszcze mikst, który może mieć znaczenie w końcowym rozrachunku grupy.
Mecz Polska – Niemcy w fazie grupowej United Cup
Hubert Hurkacz – Alexander Zverev 6:3, 6:4
Iga Świątek – Eva Lys 3:6, 6:3, 6:4
Iga Świątek/Hubert Hurkacz – Laura Siegemund/Alexander Zverev
stan rywalizacji: 2-0 dla Polski
Przed mikstem kapitanowie mogą dokonać roszad w składzie.
Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek – Eva Lys jest dostępny TUTAJ. Transmisje z United Cup można śledzić na sportowych antenach Polsatu.
Iga Świątek rozpoczęła pobyt w Australii od prezentu. „Dobra kawa. Tego mi teraz potrzeba”© 2025 Associated Press
Dwie kobiety w sportowych strojach tenisowych, każda na innym tle, jedna wyraża skupienie, druga uśmiecha się i triumfalnie zaciska pięść.Iga Świątek i Eva LysMinas Panagiotakis / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP / FRANK MOLTER / DPA / dpa Picture-Alliance via AFPAFP
Sportowiec w białej koszulce zaciśniętą pięścią unosi rękę w geście triumfu na tle niebieskiego kortu tenisowego.Hubert Hurkacz rywalizował z Alexandrem Zverevem podczas United CupDAVID GRAY / AFPAFP
Alexander ZverevAlexander ZverevTakuya Matsumoto / Yomiuri / The Yomiuri Shimbun via AFPAFP
-

Świątek była murowaną faworytką! Rywalka zagrała mecz życia w United Cup
Iga Świątek po trudnym spotkaniu pokonała Ewę Lys 3:6, 6:3, 6:4 w meczu Polska – Niemcy w ramach turnieju drużynowego United Cup! Polka wyszarpała to zwycięstwo, bo przez długi czas popełniała wiele błędów, a i rywalka grała znakomicie. To jednak Świątek potrafiła odwrócić losy rywalizacji, choć przegrywała już 1:6, 1:3.
Iga Świątek
Fot. REUTERS/Stephanie LecocqW poniedziałek polscy tenisiści zaczęli turniej drużynowy United Cup rozgrywany w Australii. W pierwszy spotkaniu grają z Niemcami. Najpierw Hubert Hurkacz (72. ATP) pokonał Alexandra Zvereva 6:3, 6:4. Dla Polaka to powrót do gry po półrocznej przerwie i tym cenniejsze zwycięstwo nad trzecią rakietą świata. Po Hurkaczu na kort wyszła Iga Świątek (2. WTA), by rywalizować z Ewą Lys (39.).
Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. “Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną”
Początek meczu miał zaskakujący przebieg, bo Świątek już w pierwszym gemie została przełamana. Lys grała odważnie, agresywnie, zmuszała rywalkę do błędów. Nasza mistrzyni szybko zareagowała, podkręciła tempo w wymianach i odrobiła straty (1:1). W ostatniej akcji była cierpliwa, wytrzymała kolejne mocne odbicia i skorzystała na błędzie Niemki.
Po chwili jednak Polka znów straciła serwis. Lys kapitalnie odczytywała kierunki podania naszej tenisistki, wchodziła głęboko w kort na returnie, ryzykowała i przejmowała inicjatywę. Faworytka popełniła też kilka niewymuszonych błędów. Niemka mogła odskoczyć na 3:1, ale znów zgubiła przewagę. Świątek nie pozwoliła jej się rozpędzić. Była bardzo aktywna, stała głęboko w korcie, jedną z akcji zakończyła kapitalnym wolejem, inną płaskim forhendem po linii. W efekcie doszła na 2:2. Zwłaszcza ta akcja przy siatce wyglądała obiecująco, bo wraz z trenerem Wimem Fissettem zapowiadali, że chcą bardziej urozmaicić jej grę.
Lys fantastyczna, a Świątek z problemamiTrzeba jednak podkreślić, że Niemka zaczęła mecz z Polką wyjątkowo dobrze. W poprzednich trzech spotkaniach ze Świątek wygrywała raptem po kilka gemów, była tłem dla faworytki. W poniedziałek potwierdziła, że wysokie miejsce w rankingu WTA to nie przypadek. Poprzedni sezon był rekordowy dla Ewy Lys – m.in. czwarta runda Australian Open, nominacja do nagród WTA, co nie może dziwić skoro awansowała w ciągu 12 miesięcy o prawie 100 pozycji. – Na razie nie gra na 100 procent, a na 150 procent – zachwycał się komentator Polsatu Sport dyspozycją Niemki, która ponownie przełamała Świątek i odskoczyła na 4:3.
Tym razem Lys utrzymała przewagę, prowadząc już 5:3. Nasza tenisistka miała kilka szans, ale rywalka grała jak w transie, wytrzymała wszystkie trudne momenty. Pomagały jej też kolejne pomyłki Świątek, której forhend nie funkcjonował dobrze, a i na returnie częściej niż zwykle myliła się. Niemka grała z pełną mocą i ryzyko opłacało się. Do tego stopnia, że po chwili mogła cieszyć się z sensacyjnego zwycięstwa w pierwszym secie 6:3. Po raz czwarty w tej partii przełamała serwis wiceliderki rankingu. Polka ewidentnie walczyła nie tylko z przeciwniczką, ale i z samą sobą. Brakowało jej stabilizacji w grze, akcje były rwane i bez odpowiedniego tempa, stąd rosnąca liczba pomyłek.
Zwrot Igi ŚwiatekW przerwie między setami kamery pokazały, jak Fissette rozmawiał dłużej ze Świątek. Polka wróciła na kort i od razu przełamała Niemkę. Nadal jednak falował jej forhend, co wybijało ją z rytmu. Efekt? Po chwili kolejny raz straciła serwis, a mimo prowadzenia 40:15 w gemie rywalki, to Lys wyszła na 2:1. Rosła przewaga reprezentantki Niemiec na tablicy wyników, gdy serwowała, by odskoczyć już nawet na 4:1. Wtedy jednak nastąpił kolejny zwrot w tym meczu.
Czytaj także: Szaleństwo po powrocie Hurkacza
Polka zaczęła grać bardziej cierpliwie, by w ten sposób zniwelować pomyłki. Nie szukała okazji do przyspieszenia w każdej akcji, zaskakiwała kierunkiem podania i z 1:3 wyszła na 4:3. Niemka widziała, że zwycięstwo zaczyna jej uciekać i wściekła rzuciła rakietą. To ona nagle zaczęła częściej mylić się, miała problem z topspinowymi zagraniami Świątek. A końcówka seta to już pełna dominacja faworytki. W ostatnim gemie przełamała Lys do zera. Pewność siebie znów biła z uderzeń Polki. Wygrała pięć gemów z rzędu i doprowadziła do decydującej partii.
Świątek wygrała z rywalką i własnymi problemamiW trzecim secie Iga Świątek początkowo szła za ciosem. Prowadziła już 3:1, rozrzucała rywalkę po korcie, a ta zmęczona psuła więcej piłek. Niemka jednak nie zamierzała się poddawać i po stracie podania natychmiast przełamała Igę, siódmy raz w tym spotkaniu (3:2). Pojedynek znów się wyrównał, a Polka znalazła się jeszcze raz pod ścianą. Rywalka atakowała zaciekle jej serwis, pojawiły się szanse na ponowne przełamanie, ale nasza zawodniczka zastosowała wtedy inną taktykę – grała wolniej, precyzyjniej, z prawej na lewą i odwrotnie. To pozwolił jej się obronić, a potem wygrać dwa ostatnie gemy i całe spotkanie 2:1.
Zwycięstwo Igi Świątek oznacza, że Polska jest już pewna wygranej nad Niemcami (2:0). Rozegrany zostanie jeszcze mecz par mieszanych, ale nie wpłynie to na końcowy wynik rywalizacji obu reprezentacji. W środę biało-czerwoni zmierzą się z Holendrami, którzy w niedzielę przegrali z Niemcami 0:3. Transmisje w Polsacie Sport, relacje w Sport.pl.
-

Nikt się nie spodziewał takiego meczu Igi Świątek! Była pod ścianą
Nikt się nie spodziewał takiego meczu Igi Świątek! Była pod ścianą
Iga Świątek
Iga Świątek (Foto: Robert Prange/Getty Images / Getty Images)Wielka przemiana Igi Świątek! W pierwszym secie starcia z Evą Lys w ramach United Cup nasza tenisistka była wyraźnie słabsza od kapitalnie grającej Niemki. W drugiej partii Świątek również była już w złym położeniu, jednak wtedy nastąpił zwrot. Polka zaczęła grać spektakularnie, wygrywała seryjnie gemy z rzędu i ostatecznie zwyciężyła w całym spotkaniu 3:6, 6:3, 6:4. A to ma wielkie konsekwencje dla reprezentacji Polski. Oto dlaczego.
Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Polscy kibice nie mogli sobie wymarzyć lepszego rozpoczęcia United Cup w wykonaniu naszej reprezentacji. Jako pierwszy do walki stanął, powracający po kontuzji, Hubert Hurkacz, który kapitalnie zaprezentował się w starciu z Niemcem Alexandrem Zverevem. Polak wygrał 6:3, 6:4, zdobywając bardzo ważne zwycięstwo dla Polski.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Następnie przyszedł czas na spotkanie Igi Świątek, która zmierzyła się z Evą Lys. Rywalka naszej tenisistki miała pewne problemy z nogą — doznała urazu podczas meczu z Suzan Lamens — i grała ze specjalnym opatrunkiem na nodze. Mimo tego od samego początku postawiła niesamowicie twarde warunki.
Pierwsze cztery gemy w meczu padały łupem zawodniczek, które nie serwowały. Świątek miała pewne problemy szczególnie przy uderzeniach forhendem, po których popełniała bardzo dużo błędów własnych. Przy stanie 2:2 utrzymała jednak swoje podanie, a w następnym gemie zyskała break pointa. Niemka jednak obroniła się w kapitalnym stylu, zagrywając świetnego winnera po linii i kończąc gema uderzeniem po przekątnej. Następnie zaś po raz trzeci w meczu przełamała naszą tenisistkę i sytuacja zaczęła robić się dla Polki nieciekawa.
Eva Lys zszokowała kibiców. Niesamowity poziomNastępny gem był zdecydowanie najlepszy w pierwszym secie — obie zawodniczki popisywały się świetnymi zagraniami i toczyły długie, pasjonujące wymiany. Obie miały także kilka szans na zakończenie gema, który niestety ostatecznie padł łupem Lys (Świątek nie wykorzystała dwóch break pointów). W tamtym momencie Polka miała na koncie już aż 19 błędów własnych, a jej skuteczność po returnie pierwszego serwisu była wyraźnie niższa od rywalki.
Polecamy: “Szokujące!”. Nie czekali do końca meczu. Tak podsumowali Igę Świątek
Następnego gema rozpoczęła kapitalna wymiana, którą ostatecznie wygrała Lys. Niestety udało się także przełamać Polkę czwarty raz, zwyciężyła 6:3 i objęła prowadzenie w meczu.
Kapitalny powrót Igi Świątek! Widownia oszalałaW przerwie między setami można było zauważyć wielkie zdenerwowanie na twarzy Polki. Nerwy widać też było na początku drugiej partii, ponieważ Świątek wyszła na prowadzenie 40:0, jednak całą tę przewagę straciła. Ostatecznie jednak wyszła zwycięsko z gry na przewagi i przełamała Lys. Na niewiele się to jednak zdało, ponieważ Niemka odpowiedziała tym samym, następnie utrzymała podanie i znów przełamała naszą tenisistkę, wychodząc na prowadzenie w secie 3:1.
Polka nie zamierzała składać broni — w bardzo dobrym stylu wygrała następnego gema przy serwisie rywalki, zamykając go szwankującym w tym meczu forhendowym returnem. Następny gem był niezwykle ważny dla losów meczu. Świątek zaczęła go świetnie, wygrywając dwie pierwsze akcje, jednak następne trzy wymiany padły łupem rywalki. Ostatecznie doszło do gry na przewagi, z której zwycięsko wyszła nasza tenisistka, doprowadzając do remisu 3:3. Następnie w bardzo dobrym stylu znów przełamała rywalkę, wygrywając tym samym trzeciego gema z rzędu.
Polecamy: Cały świat mówi o tym, co zrobił Hubert Hurkacz. Tak nazwali jego występ
Nasza tenisistka poszła za ciosem. Wyraźnie rozpędzona Świątek zaczęła grać na bardzo wysokim poziomie, utrzymując podanie i będąc bardzo blisko wyrównania stanu meczu. Zrobiła to przy pierwszej możliwej okazji, dokonując spektakularnego powrotu.
Co za emocje w końcówce meczu Igi Świątek!Decydującą partię również rozpoczęła kapitalnie — od pewnie wygranego gema przy swoim podaniu. Lys jednak walczyła dalej, odpowiadając tym samym. Polce udało się jednak wykorzystać swoją szansę i po utrzymanym podaniu, przełamała rywalkę. Lys w tym meczu udowodniła już jedna, że czuje się na korcie bardzo dobrze i nie rezygnowała z szansy na pokonanie naszej tenisistki — odpowiedziała przełamaniem powrotnym, a następnie doprowadziła do stanu 3:3.
Polka następnie stanęła pod ścianą, ponieważ w kluczowym momencie musiała bronić dwóch break pointów. Świątek walczyła jednak niesamowicie, co przyniosło efekty — utrzymała swoje podanie. W pewnym momencie wynik meczu wynosił już 5:4 dla Polki i była już o krok od dokończenia spektakularnego powrotu. Mimo tego, że Lys robiła, co mogła, to nasza tenisistka zrobiła to — przełamała Niemkę, odnosząc wielkie zwycięstwo 3:6, 6:3, 6:4.
Polecamy: Gwiazda tenisa popiera Igę Świątek. Aryna Sabalenka zostaje osamotniona
Taki wynik oznacza, że mecz Niemcy — Polska jest już rozstrzygnięty — nie wpłynie już na niego los starcia mikstów. Dzięki temu będzie można dokonać pewnych roszad w składzie. Następny mecz zaś Polska zagra z Holandią i to spotkanie będzie kluczowe w kwestii walki o awans.
Źródło: Przegląd Sportowy Onet
Data utworzenia:
5 stycznia 2026 11:53
Dziennikarz Przeglądu Sportowego OnetDziennikarz Przeglądu Sportowego Onet
Wydarzenie dnia
Przeczytaj także©
2026
Ringier Axel Springer Polska – Powered by Ring Publishing | Developed by RAS Tech
Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers, oprogramowanie, narzędzia lub dowolną manualną lub zautomatyzowaną metodą, w celu tworzenia lub rozwoju oprogramowania, w tym m.in. szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez uprzedniej, wyraźnej zgody Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. (RASP) jest zabronione. Wyjątek stanowią sytuacje, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe.
-

Incydent na meczu Polski, Niemiec wpadł w furię. Nerwy kompletnie puściły
Incydent na meczu Polski, Niemiec wpadł w furię. Nerwy kompletnie puściły
Alexander Zverev już wielokrotnie w swojej karierze rzucał rakietą o kort – działo się tak w przeszłości w turnieju w Madrycie, na Australian Open, a nawet w pokazowym World Tennis League. Teraz do tego zestawienia dołączy Sydney i United Cup. Niemiecki tenisista niezwykle mocno zareagował na przegranie jednej z wymian przeciwko Hubertowi Hurkaczowi. Po tamtym punkcie postawił się pod ścianą, to był jedyny break w drugim secie.
Zbliżenie na twarz sportowca wyrażającego silne emocje oraz małe wstawione zdjęcie pokazujące tenisistę uderzającego rakietą o kort podczas meczu na tle widowni.Alexander ZverevJulian FinneyGetty Images
Na korcie w Sydney było wtedy 6:3, 3:3 i 40:30 dla Huberta Hurkacza. Alexander Zverev bronił się w tej wymianie przed przełamaniem, ale nie dał rady. Świetny bekhend Polaka przeciwko jego nogom sprawił, że niemiecki tenisista stracił kontrolę nad drugim setem, co niedługo później doprowadziło do jego porażki i dało “Biało-Czerwonym” prowadzenie w całym starciu w United Cup.
Przegranie wspomnianej wymiany znowu obudziło złe demony Zvereva. W swojej karierze już wielokrotnie rzucał rakietą o kort i tak właśnie znowu stało się w poniedziałek. Nie miał szans na dojście do piłki zagranej przez “Hubiego”, co bardzo mocno go sfrustrowało.
Alexander Zverev znowu nie wytrzymał, cisnął rakietą o kort. Próbowano go uspokoić
“Rozwalona rakieta […] Sfrustrowany, wściekły. Nic mu się tu nie układa, nie tak z jego perspektywy miał wyglądać ten mecz. Jest nieobecny, spoglądający na swój sztab” – mówił komentujący to spotkanie w Polsacie Sport Filip Gawęcki.
To na razie nie jego mecz, wymyka mu się
Złotemu medaliście turnieju olimpijskiego z Tokio (2021 r.) trudno było szybko dojść do stabilizacji emocji. Po tym gemie akurat była chwila przerwy, więc mógł usiąść na ławce otoczony swoimi kolegami i trenerami, jeden ze szkoleniowców próbował z nim rozmawiać. Ten wziął ręcznik i oparł twarz o dłonie, jakby nie mogąc uwierzyć w to, co właśnie się wydarzyło.
Hubert Hurkacz: Nadzwyczajna wymiana w finale United Cup. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
Alexander ZverevAlexander ZverevMARCO BERTORELLOAFP
Hubert HurkaczHubert HurkaczLILLIAN SUWANRUMPHAAFP
Alexander Zverev przegrał z Francisco Cerundolo w czwartej rundzie turnieju ATP Masters 1000 w MadrycieAlexander Zverev przegrał z Francisco Cerundolo w czwartej rundzie turnieju ATP Masters 1000 w MadrycieJOSE BRETON / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP
-

Niespodziewany komunikat Hurkacza do Świątek. Zwrot akcji, ogłasza publicznie
Polacy rozpoczęli zmagania na United Cup 2026. Jednak na kilka godzin przed startem pierwszego meczu doszło do pewnego niespodziewanego zwrotu akcji, który to na wideo ogłosił Hubert Hurkacz. Zwrócił się z informacją do Igi Świątek. Chodzi o “zaginioną” maskotkę drużyny. Sprawa właśnie się rozwiązała. I to z jakim efektem.
Po lewej stronie mężczyzna w czarnym t-shircie zakrywa twarz dłonią z uśmiechem, na prawej kobieta w szarej, bezrękawnikowej bluzce patrzy przed siebie z poważnym wyrazem twarzy. W tle inne osoby pozostają nieostre.Hubert Hurkacz, Iga ŚwiątekBartlomiej Kudowicz/Forum/MAREK KUDELSKI/AGENCJA SE/East NewsAgencja FORUM
Polacy rozpoczęli w Sydney grupowe zmagania w ramach United Cup. Po starciach z Niemcami (5 stycznia) zaplanowane są mecze z Holandią (7 stycznia). W biało-czerwonej kadrze znaleźli się Iga Świątek, Hubert Hurkacz, Katarzyna Kawa, Katarzyna Piter, Jan Zieliński i Daniel Michalski. Kapitanem jest Mateusz Terczyński, wieloletni sparingpartner i przyjaciel Hurkacza. Prosto z Australii panowie nadali teraz komunikat skierowany do wiceliderki rankingu WTA.
Komunikat dla Igi Świątek. Jest dobra wiadomość
Na nowym wideo, którego współtwórcami są Terczyński, WTA, ATP i United Cup, w pierwszych kadrach widzimy najpierw Świątek pływającą w basenie na różowym dmuchanym flamingu, a za chwilę Hurkacza, który ma dla tenisistki ważną wiadomość. Stoi przed kamerą, trzymając flaminga, i komunikuje: “Znaleźliśmy flaminga i wraca do nas do reprezentacji Polski na United Cup”.
O co chodzi z całą akcją? To wytłumaczono w dalszej części nagrania. “To nadzwyczajna opowieść o zaginionym przedmiocie, który należał do reprezentacji Polski w tenisie” – rozpoczęto. Flaming towarzyszył biało-czerwonej kadrze podczas wcześniejszych meczów United Cup i był niejako maskotką drużyny oraz symbolem jej zwycięstwa. Jednak w pewnym momencie zniknął.
Nie mam pojęcia, gdzie jest teraz
Okazuje się, że został przekazany na licytację na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a później trafił w ręce Górskiej Akademii z Zakopanego. Teraz nastąpił zwrot akcji i wrócił w ręce polskiej drużyny tenisa. “Maskotkę” z rąk dzieci ze szkółki odebrał Hurkacz. “Nie wiedzieliśmy, gdzie się podziewał. Dziękujemy, że fantastycznie się nim zaopiekowaliście” – powiedział.
W ten sposób flaming znów towarzyszy Świątek i spółce podczas United Cup. I kto wie, może znów będzie szczęśliwym amuletem i razem z Polakami dotrze aż do finału turnieju? Ten zaplanowany jest na 11 stycznia. Poprzedzą go półfinał (10 stycznia), ćwierćfinały (8-9 stycznia) i trwająca właśnie (do 7 stycznia) faza grupowa.
Iga Świątek rozpoczęła pobyt w Australii od prezentu. „Dobra kawa. Tego mi teraz potrzeba”© 2025 Associated Press
Hubert Hurkacz i Iga ŚwiątekHubert Hurkacz i Iga ŚwiątekPatrick HAMILTONAFP
Iga ŚwiątekIga ŚwiątekROBERT SZANISZLO / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
Iga ŚwiątekIga ŚwiątekFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
Dwójka tenisistów w sportowych strojach świętuje udaną akcję na korcie, podając sobie ręce i uśmiechając się do siebie. Tło stanowi niebieski kort tenisowy.Hubert Hurkacz, Iga ŚwiątekRob PrangeAFP
-

“Szokujące!”. Nie czekali do końca meczu. Tak podsumowali Igę Świątek
“Szokujące!”. Nie czekali do końca meczu. Tak podsumowali Igę Świątek
Iga Świątek
Iga Świątek (Foto: x.com, Robert Prange / Contributor / Getty Images)Nie do wiary! Po genialnym meczu Huberta Hurkacza wydawało się, że wygrana Igi Świątek w United Cup będzie formalnością. Nic bardziej mylnego! Polka już w pierwszym secie dała się zaskoczyć Evie Lys i przegrała wynikiem 3:6. Niemka zszokowała cały świat swoim niesamowitym poziomem gry.
Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
W poniedziałek rozpoczęło się spotkanie Polski z Niemcami na start fazy grupowej United Cup. Jako pierwszy wystąpił Hubert Hurkacz, który sensacyjnie pokonał Alexandra Zvereva 6:3, 6:4, o czym piszemy tutaj.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Wpadka! Gorąco po tym, co stało się w meczu Igi Świątek. Rywalka zszokowałaPo nim na kort weszła Iga Świątek, której rywalką była Eva Lys. “Na papierze” Polka była zdecydowaną faworytką, ale jej przeciwniczka od samego początku grała bardzo dobrze. Wykorzystywała błędy naszej rodaczki, nie myliła się i wygrała 6:3. A w sieci zawrzało.
Nie przegap: United Cup: Niemcy — Polska [RELACJA NA ŻYWO]
“Lys jest ZSZOKOWANA swoim poziomem. Niesamowite sceny” — pisze Jose Morgado.
“Wow. Eva Lys gra najlepszego seta w swoim życiu, pokonując Igę Świątek 6:3 w Sydney” — dodaje znany tenisowy dziennikarz.
“Świetnie ogląda się ten mecz. Niektóre wymiany i zagrania wyśmienite. Końcówka tego gema w wykonaniu Evy Lys — WOW” — reaguje Daniel Topczewski.
“Świetna Eva Lys i rozregulowana Iga Świątek w pierwszym secie. To mogło się zakończyć tylko w jeden sposób. Niemka wygrała premierową partię 6:3 (pierwszy zdobyty set Lys w historii starć z Polką) i przybliża drużynę Niemiec do wyrównania stanu meczu” — dodaje Topczewski.
“Lys wygrywa pierwszego seta 6:3 z Igą Świątek w United Cup. Niesamowity poziom Evy jak dotąd. Nie jestem pewien, czy kiedykolwiek rozegrała lepszą partię tenisa” — czytamy na profilu “The Tennis Letter”.
“Spoza tego świata” — oceniają jedno z zagrań Lys organizatorzy na swoim profilu.
Źródło: Przegląd Sportowy Onet
Data utworzenia:
5 stycznia 2026 10:28
Dziennikarz Przeglądu Sportowego OnetDziennikarz Przeglądu Sportowego Onet
Wydarzenie dnia
Przeczytaj także -

Lewandowski leci do Arabii Saudyjskiej. Potwierdziły się doniesienia. Oto szczegóły
FC Barcelona w ostatnim czasie wyraźnie złapała rytm i imponuje formą. W sobotnich derbach Katalonii zespół prowadzony przez Hansiego Flicka bez większych problemów pokonał Espanyol 2:0. Kropkę nad „i” w samej końcówce postawił Robert Lewandowski, który sprytnym lobem nad bramkarzem rywali przypieczętował zwycięstwo. Teraz przed kapitanem reprezentacji Polski i całym zespołem Blaugrany kolejna podróż – tym razem do Arabii Saudyjskiej. Powód jest jasny.
Ostatnia porażka Barcelony miała miejsce 25 listopada, gdy Katalończycy ulegli Chelsea 0:3 na Stamford Bridge w Lidze Mistrzów. Od tamtego momentu drużyna Flicka prezentuje się znakomicie, notując serię ośmiu kolejnych zwycięstw. Najświeższym sukcesem było właśnie sobotnie derby z Espanyolem.
To spotkanie było szczególne również dla Roberta Lewandowskiego. Polski napastnik przełamał strzelecką niemoc, która trwała ponad miesiąc. W 90. minucie meczu zachował zimną krew i efektowną podcinką ustalił wynik rywalizacji. W trwającym sezonie Lewandowski rozegrał już 19 spotkań, w których zdobył dziewięć bramek i dorzucił dwie asysty.
Superpuchar Hiszpanii w Arabii Saudyjskiej. Kto poleci z Barceloną?
Teraz przed Barceloną kolejne wyzwanie – rywalizacja w Superpucharze Hiszpanii. W tegorocznej edycji turnieju, obok Dumy Katalonii, udział biorą także Real Madryt, Atletico Madryt oraz Athletic Bilbao. W półfinale mistrzowie Hiszpanii zmierzą się właśnie z zespołem z Kraju Basków.
Mecz zaplanowano na środę 7 stycznia, na godzinę 20:00. Areną zmagań będzie King Abdullah Sports City w Dżuddzie, a więc – podobnie jak w poprzednich latach – turniej rozegrany zostanie w Arabii Saudyjskiej. Kataloński dziennik „Sport” ujawnił szczegóły dotyczące podróży zespołu.
Zgodnie z informacjami hiszpańskich mediów, barcelońska „ekspedycja” ma wyruszyć do Dżuddy w poniedziałek o godzinie 12:30. W kadrze meczowej nie zabraknie oczywiście Roberta Lewandowskiego, który po udanym występie w derbach może liczyć nawet na miejsce w wyjściowym składzie.
Dziennikarze „Sportu” informują również, że bardzo możliwy jest wylot Ronalda Araujo razem z drużyną. Urugwajczyk nie pojawiał się w meczowej kadrze Barcelony od pamiętnego starcia z Chelsea, w którym obejrzał czerwoną kartkę. Później zmagał się z problemami natury mentalnej i nie był dostępny dla trenera. Ostatnio jednak wrócił do treningów i wszystko wskazuje na to, że jego powrót na boisko jest coraz bliżej.
„Przebywanie z zespołem może odegrać kluczową rolę w jego dalszym rozwoju oraz pomóc mu uporać się z problemami ze zdrowiem psychicznym” – podkreśla kataloński dziennik. Do Arabii Saudyjskiej ma polecieć także Gavi, który powoli wraca do pełni sił po kontuzji łąkotki.
FC Barcelona przystępuje do turnieju w roli obrońcy tytułu Superpucharu Hiszpanii. Relację na żywo z półfinałowego starcia z Athletikiem Bilbao będzie można śledzić na łamach Interii Sport.
