• Fissette zerwał się na równe nogi po tym, co zrobiła Świątek. Od razu przeprosiła

    Fissette zerwał się na równe nogi po tym, co zrobiła Świątek. Od razu przeprosiła

    Iga Świątek świetnie rozpoczęła walkę w finale United Cup. Polska drużyna po raz trzeci z rzędu grała w finale tych rozgrywek i miała dużą szansę na to, by wreszcie zwyciężyć. Świątek rozgrywała pierwsze spotkanie z Belindą Bencić ze Szwajcarii i od początku pokazała świetną grę. Potem jednak doszło do niespodziewanego zdarzenia. Tenisistka musiała przeprosić.
    Tenisistka w białej koszulce i czerwonych spodenkach z rakietą w dłoni przygotowująca się do odbicia piłki. Na koszulce widoczna flaga Polski i logotypy sponsorów. W lewym górnym rogu znajduje się małe wstawione zdjęcie tej samej zawodniczki widzianej …

    Iga Świątek podczas United Cup 2026Izhar KHAN / AFP & Polsat Sport 1AFP

    Iga Świątek rozpoczęła finał United Cup 2026 przeciwko Szwajcarii meczem z Belindą Bencić. Polka świetnie weszła w mecz i zaczęła od wygranego gema przy swoim podaniu i przełamania. W pewnym momencie doszło jednak do niespodziewanego zdarzenia.

    Iga Świątek świetnie rozpoczęła mecz z Bencić

    Świątek do momentu meczu z Gauff radziła sobie całkiem dobrze podczas United Cup. Była w stanie odwrócić sytuację na swoją korzyść w meczu z Evą Lys, pewnie pokonała Mayę Joint i dopiero dobrze dysponowana Coco Gauff sprawiła jej spore trudności. Swój mecz z Amerykanką Polka przegrała 6:4, 6:2.

    Iga Świątek – Coco Gauff. Skrót meczuPolsat Sport

    Spotkanie z Belindą Bencić Świątek zaczęła jednak z wysokiego C. Już w pierwszym gemie serwisowym Szwajcarki wiceliderka rankingu WTA przełamała rywalkę, a później, w gemie trzecim, popisała się dwoma asami serwisowymi. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, co zrobiła po drugim asie.

    Wim Fissette zerwał się z miejsca. Świątek przeprosiła

    Przy stanie 30:15 w trzecim gemie pierwszego seta, Iga Świątek zaserwowała pięknego asa. Na tablicy pojawił się wynik 40:15, a Polka… zaczęła schodzić z kortu. Kamera zrobiła najazd na ławkę polskiej drużyny. Widać było, jak Wim Fissette i Mateusz Terczyński zerwali się z siedzeń i pokazywali swojej podopiecznej, że ma natychmiast wrócić na swoje miejsce i serwować po wygraną w gemie.

    Świątek zorientowała się dopiero wtedy, od razu przeprosiła i wróciła na kort. Skupienie jednak na moment ją opuściło, czego wynikiem był nieco gorszy serwis. Ostatecznie Polka wygrała trzeciego gema. Jak wspomnieli komentatorzy Polsatu, Świątek pokazała, że jest tak bardzo skupiona na grze, że nawet nie liczy swoich punktów.
    Tenisistka na korcie w sportowym stroju, biała czapka z daszkiem, publiczność w tle, widoczne emocje po zakończonym meczu, logo sponsorów na koszulce.

    Iga Świątek w akcji na United CupPolsat SportPolsat Sport
    Hubert Hurkacz i Iga Świątek zagrają w United Cup

    Hubert Hurkacz i Iga Świątek zagrają w United CupDavid GrayAFP

  • A jednak nie Świątek! Oto kto wygrał na Gali Mistrzów Sportu! Sensacja

    A jednak nie Świątek! Oto kto wygrał na Gali Mistrzów Sportu! Sensacja

    Za nami Gala Mistrzów Sportu. Tytuł najlepszego sportowca Polski w Plebiscycie “Przeglądu Sportowego” za rok 2025 otrzymała Klaudia Zwolińska! Podium uzupełnili Iga Świątek oraz Wilfredo Leon.
    Gala Mistrzów Sportu
    YouTube/Przegląd Sportowy

    “Przegląd Sportowy” zorganizował plebiscyt na Najlepszego Sportowca Polski w 1926 roku. Tradycyjnie jeszcze w pierwszej części Gali Mistrzów Sportu można było głosować jeszcze na wszystkich 25 nominowanych sportowców. Wręczono natomiast ważne nagrody.

    Zobacz wideo Trzeci medal Zwolińskiej na mistrzostwach świata! Brąz w kayak crossie
    Lewandowski i Kowalczyk z wyjątkowymi nagrodami

    Podczas uroczystości wyróżnienie otrzymali m.in. Justyna Kowalczyk-Tekieli, wybitna biegaczka narciarska i Robert Lewandowski, który dla wielu kibiców jest najlepszym polskim piłkarzem w historii. Obaj zostali Czempionami Stulecia! Dwukrotna mistrzyni olimpijska odbierała nagrodę osobiście, a napastnik FC Barcelony, przebywający obecnie w Arabii Saudyjskiej na turnieju o Superpuchar Hiszpanii, połączył się z widzami. Złożył pewną zapowiedź.

    – Dopóki biegam szybciej niż większość z was na sali, to nie zamierzam kończyć kariery – powiedział żartobliwie.

    Drużyną 2025 roku wybrano reprezentację Polski siatkarzy, a wyróżnienie dla najlepszego trenera otrzymał Tomasz Dylak, szkoleniowiec żeńskiej kadry kobiet w boksie zapowiedział, że zrobi wszystko, by jego zespół przywiózł z igrzysk olimpijskich w Los Angeles co najmniej jeden złoty medal. Statuetka dla superczempiona powędrowała w ręce Natalii Partyki.

    – Ta statuetka to wielka radość i zaszczyt. Będę musiała się z tym oswoić, pewnie zajmie mi to kilka dni. Mam nadzieję, że jak rano jutro wstanę, to nie okaże się, że to tylko sen – powiedziała Partyka.
    Oto najlepsi sportowcy Polski w 2025 roku

    Dość długo musieliśmy czekać na odsłanianie kart w kontekście rankingu najlepszych 10 sportowców. Ostatecznie plebiscyt “Przeglądu Sportowego”. wygrała Klaudia Zwolińska, trzykrotna medalistka mistrzostw świata w kajakarstwie górskim (dwa złota w K1 i C1, brąz w kayak crossie). Zwyciężyła przedstawicielka dyscypliny sportu, o której nie mówi się na co dzień sporo, ale jej sukcesy mówią wszystko. Zwolińska drugi raz z rzędu przygotowała kapitalną formę na najważniejszą imprezę sezonu.

    Drugie miejsce przypadło Idze Świątek, triumfatorce Wimbledonu i drugiej tenisistce rankingu WTA. Trzecią pozycję zajął jeden z liderów siatkarskiej kadry – Wilfredo Leon. Co ciekawe, siódmy raz z rzędu w czołowej piątce plebiscytu zameldował się Bartosz Zmarzlik. Tym razem sześciokrotny indywidualny mistrz świata na żużlu zajął czwarte miejsce.

    Czołowa dziesiątka 91. Plebiscytu na Najlepszego Sportowca Polski:
    1. Klaudia Zwolińska (kajakarstwo górskie)
    2. Iga Świątek (tenis)
    3. Wilfredo Leon (siatkówka)
    4. Bartosz Zmarzlik (żużel)
    5. Robert Kubica (automobilizm)
    6. Maria Żodzik (lekkoatletyka, skok wzwyż)
    7. Robert Lewandowski (piłka nożna)
    8. Mateusz Ponitka (koszykówka)
    9. Aleksandra Mirosław (wspinaczka sportowa)
    10. Mikołaj “Miko” Marczyk (rajdy samochodowe)

    Pozostałe wyróżnienia:
    Trener roku: Tomasz Dylak (boks)
    Drużyna roku: męska drużyna siatkarzy
    Czempion stulecia: Justyna Kowalczyk, Robert Lewandowski
    Superczempion: Natalia Partyka
    Sportowe wydarzenie roku: Wielka Warszawska
    Mecenas Sportu Dzieci i Młodzieży: Orlen
    Mecenas Sportu: Totalizator Sportowy
    Nagroda XXI wieku: Profbud

  • Iga Świątek – Belinda Bencic RELACJA NA ŻYWO i wynik meczu Polska – Szwajcaria w United Cup

    Iga Świątek – Belinda Bencic RELACJA NA ŻYWO i wynik meczu Polska – Szwajcaria w United Cup

    Iga Świątek i Belinda Bencic walczą w meczu Polska – Szwajcaria w finale United Cup 2026. Polka wygrała pierwszego seta 6:3. Panie dobrze się znają, a ostatnio grały nawet w jednej drużynie w turnieju pokazowym w Chinach. Szwajcarka na drodze do finału United Cup wygrała wszystkie mecze, w singlu i w mikście. Poniżej relacja na żywo z meczu Świątek – Bencic.
    Iga Świątek – Belinda Bencic RELACJA NA ŻYWO i wynik meczu Polska – Szwajcaria w United Cup

    i
    Autor: Rick Rycroft/ Associated Press

    QUIZ: Rozpoznasz te tenisistki? Tylko najlepsi zgarną komplet punktów!

    Pytanie 1 z 35

    Tenisistka na tym zdjęciu to…

    Aryna Sabalenka

    Jelena Rybakina

    Wiktoria Azarenka

    Aryna Sabalenka

    Daria Kasatkina

    Na żywo

    Iga Świątek – Belinda Bencic

    15-15 Autowy bekhend Szwajcarki

    0-15 Po dobrym returnie rywalki Iga odegrała w siatkę

    6:3, 0:3

    Gem Bencic. Iga miała breakpointy, ale kolejny gem uciekł mimo lepszej gry Polki

    Przewaga Bencic. Iga pod presją uderzyła w siatkę

    Równowaga. Dobry serwis Bencic

    Iga znów ma breakpointa. Zepchnęła rywalkę do defensywy i wymusiła jej błąd

    40-40 Polka pod presją zagrała w aut

    40-30 Niesamowite! Iga przewróciła się na kort, ale szybko wstała i odegrała. Potem był autowy wolej rywalki! Breakpoint

    30-30 Bencic smeczowała w samą końcową linię. Dużo szczęścia

    30-15 Znów agresywny return Igi, teraz mocno i po crossie

    15-15 Wreszcie dobry return Polki, wymusiła błąd rywalki

    6:3, 0:2

    Gem Bencic PRZEŁAMANIE. Polka nie wygrała jeszcze ani jednego punktu w tym secie. Zupełnie oddała inicjatywę rywalce

    0-40 A teraz autowy forhend Polki. Breakpointy

    0-30 Iga pokpiła teraz sprawę. Miała punkt praktycznie już wygrany, ale na koniec zagrała w siatkę

    0-15 Bencic w tym secie nie przegrała jeszcze punktu. Teraz mocny forhend po crossie

    6:3, 0:1

    Gem Bencic. Bardzo dobry gem serwisowy Szwajcarki. Wygrała go do zera

    0-15 Szybka wymiana przez środek kortu. Pierwsza pomyliła się Iga

    Początek drugiego seta. Serwuje Bencic

    6:3

    GEM I SET IGA ŚWIĄTEK! Na koniec świetny bekhend mistrzyni Wimbledonu! Trafiła idealnie w końcową linię!

    40-40 Przypadkowy return Bencic tuż za siatkę. Potem był nieudany wolej Świątek

    40-30 Bardzo dobry serwis Igi i jest już piłka setowa!

    30-30 Bencic zaatakowała forhend Świątek. Iga odegrała w aut

    30-15 Duży aut po forhendzie Belindy

    15-15 Autowy return Bencic

    0-15 Teraz Szwajcarka zepchnęła Polkę do defensywy i trafiła pewnie w otwarty już kort

    5:3

    Gem Świątek PRZEŁAMANIE. Iga wciąż prowadzi! Na koniec gema znów popisała się dobrym returnem, a potem pewnie skończyła punkt

    40-30 Szwajcarka po dobrym serwisie łatwo skończyła punkt

    40-15 Pięknie Iga otworzyła sobie kort dokładnym bekhendem, a potem skończyła punkt forhendem po crossie

    30-15 Mocny płaski serwis Bencic

    30-0 Znów świetny return Polki, bekhend wzdłuż linii

    15-0 Agresywny return Igi pod nogi Belindy

    4:3

    Gem Bencic PRZEŁAMANIE. Na koniec błąd Igi po returnie rywalki, bekhend w siatkę

    30-40 Bencic świetnie przewidziała, gdzie zagra Iga i wyprowadziła zabójczą kontrę. Breakpoint

    30-30 Niecelny bekhend Polki. Próbowała zagrać po linii

    30-15 Ciekawa wymiana. Iga przegoniła rywalkę po korcie i zagrała w otwarty kort po crossie

    15-15 Znakomity return Bencic

    4:2

    Gem Świątek PRZEŁAMANIE. Piękna akcja Igi na koniec! Znów przejęła inicjatywę, a potem ruszyła do przodu i popisała się efektownym bekhendem

    40-30 Teraz Iga spychała rywalkę do defensywy i wymusiła jej błąd. Breakpoint

    30-30 Iga była w głębokiej defensywie i w końcu nie dała już rady odegrać

    30-15 Ale return Polki po crossie!

    15-15 Iga głębokim uderzeniem pod nogi rywalki wymusiła jej błąd

    3:2

    Gem Bencic PRZEŁAMANIE. Dwa pierwsze breakpointy Iga obroniła. Przy trzecim Bencic popisała się świetnym bekhendem

    30-40 Znów pierwszy serwis Polki i autowy return Szwajcarki

    15-40 Wreszcie dobry pierwszy serwis Igi

    0-40 Iga znów nie trafiła pierwszym podaniem. Potem pod presją zagrała w aut z bekhendu. Breakpointy

    0-30 Autowy forhend Polki. Niestety nie trafia pierwszym podaniem

    0-15 Agresywny return Bencic po drugim serwisie Świątek

    3:1

    Gem Bencic. Szwajcarka zgarnia pierwszego gema. Bardzo dobrze teraz grała mistrzyni olimpijska z Tokio

    15-40 Kapitalny forhend Szwajcarki wzdłuż linii. Rozkręca się Belinda

    15-30 Dobry serwis Bencic na zewnątrz, a potem pewne uderzenie w otwartą część kortu

    15-15 Polka próbowała bronić się slajsem, ale pod presją zagrała w siatkę

    15-0 Iga znów łatwo przejęła inicjatywę i zdominowała rywalkę w wymianie

    Bencic dyskutuje z panią arbiter Mariją Cicak

    3:0

    Gem Świątek. Iga wygrywa trzeciego gema z rzędu. Obroniła serwis po grze na przewagi

    Przewaga Świątek. Agresywny bekhend Igi, rywalka nie zdołała odegrać

    Równowaga. Bencic przejęła inicjatywę returnem, spychając Igę do defensywy. Potem był jej pewny wolej

    Przewaga Świątek. Dobry serwis

    40-40 Oj Iga… Miała już otwarty kort, ale najpierw zagrała na rakietę rywalki, a potem spudłowała przy siatce

    40-30 Podwójny błąd serwisowy Polki

    Iga myślała, że już wygrała gema. Zabawna sytuacja

    15-15 Kapitalny forhend Polki z zabójczą rotacją

    0-15 Błąd Igi. Forhend w siatkę

    2:0

    Gem Świątek PRZEŁAMANIE. Bardzo dobrze gra Iga. Wywiera presję, otwiera sobie kort i kończy wymiany mocnymi uderzeniami. Brawo!

    40-30 Iga ma pierwszego breakpointa. Wymusiła błąd rywalki

    30-30 Znów szybka wymiana. Na koniec dobry forhend Bencic wzdłuż linii po nieco za krótkim zagraniu Świątek

    30-15 Znakomity return Igi, a po chwili jej potężny forhend po crossie

    15-15 Długa i szybka wymiana. Na koniec bekhend Polki w siatkę, próbowała zagrać po linii

    15-0 Iga przejęła inicjatywę agresywnym returnem. Potem był jej mocny forhend w otwarty już kort

    1:0

    Gem Świątek. Dobry gem serwisowy Polki na otwarcie tego meczu

    40-15 Dobry serwis Polki i jej bojowe “JAZDA!”

    30-15 Iga trafiła idealnie w narożnik kortu. Bencic myślała, że będzie aut

    15-15 Intensywna i długa wymiana. Na koniec bardzo dobry forhend Polki po crossie

    0-15 Iga zaczyna od błędu. Autowy forhend po returnie Bencic

    GRAMY! Serwuje Iga Świątek

    Za chwilę początek spotkania

    Zobaczymy, jak Iga Świątek zareaguje na wczorajszą porażkę (4:6, 2:6) z Coco Gauff

    Dziś w Sydney chłodno i deszczowo. Rywalizacja toczy się pod dachem

    Losowanie wygrała Iga Świątek i wybrała serwis. Zatem Polka zacznie

    Belinda Bencic w tym turnieju wygrała wszystkie mecze, zarówno w singlu jak i w mikście

    Oba zespoły pojawiły się już na korcie. Czas na hymny narodowe

    Tutaj oficjalny plan gier, ale pewnie jeżeli przy wyniku 1-1 będzie rozgrywany mikst, to zagrają znów Katarzyna Kawa i Jan Zieliński

    🔥 pic.twitter.com/fs0wlrsban
    — Michał Chojecki (@chechaouen) January 10, 2026

    Witamy w relacji na żywo z meczu Iga Świątek – Belinda Bencic w spotkaniu Polska – Szwajcaria w finale United Cup 2026. Początek o godzinie 7.30 polskiego czasu.

    Iga Świątek grała z Belindą Bencic pięć razy razy, a bilans tej rywalizacji to 4-1 dla Polki. Ich mecze często były bardzo zacięte i dramatyczne. Na początku 2023 r. Świątek ograła Bencic 6:3, 7:6 w United Cup, a potem była pamiętna bitwa w 4. rundzie Wimbledonu 2023. Iga Świątek wygrała to spotkanie 6:7, 7:6, 6:3, broniąc w drugim secie dwóch piłek meczowych. Polka pewnie rozbiła Szwajcarkę 6:2, 6:0 w półfinale ubiegłorocznego Wimbledonu, ale ich ostatnie starcie było znów bardzo zacięte i emocjonujące – Świątek ograła Bencic 7:6, 6:4 jesienią ubiegłego roku w Wuhan.
    Świątek – Bencic NA ŻYWO Relacja live z finału United Cup

    Belinda Bencic w tej edycji United Cup prezentuje się znakomicie. Mistrzyni olimpijska z Tokio na drodze do finału wygrała wszystkie mecze, zarówno w singlu jak i w mikście. Szwajcarka to zawodniczka bardzo sprytna i doświadczona. – Wygląda na to, że Belinda gra tutaj naprawdę dobrze. Znamy się całkiem nieźle. Fajnie jest widzieć, jak świetnie sobie radzi po urodzeniu dziecka. Na pewno będzie to wyzwanie. Ona lubi grać szybko. Pierwsze dwie piłki w wymianach będą naprawdę ważne, bo uderza bardzo mocno. Postaram się być gotowa i sama narzucać warunki gry – powiedziała Iga Świątek.

  • Pajor i spółka nie miały litości. Popis Polki, siedem goli w pierwszej połowie. Absolutna deklasacja

    Pajor i spółka nie miały litości. Popis Polki, siedem goli w pierwszej połowie. Absolutna deklasacja

    Kobieca FC Barcelona to niekwestionowany dominator hiszpańskiej Ligi F. Niewiele jest drużyn, które potrafią stawić czoła Ewie Pajor i spółce. 10 stycznia próby powstrzymania “Blaugrany” podjęły się zawodniczki drużyny Madrid CFF, zajmujące przed tym spotkaniem 7. miejsce w ligowej tabeli. Liderki hiszpańskiej ekstraklasy nie zamierzały jednak okazywać choćby cienia litości swoim rywalkom. W samej tylko pierwszej połowie udało im się strzelić… siedem bramek. Pajor była autorką trzech z nich. W drugiej odsłonie meczu tempo zdobywania bramek absolutnie nie spadło.

    Kobieca FC Barcelona to zespół, który dominuje świat damskiego futbolu. Od 6 lat drużyna ta dzierży w swoich rękach tytuł mistrzyń Hiszpanii, nie dając absolutnie żadnych szans konkurencji.
    Od 2024 roku w szeregach tej ekipy gra najlepsza polska piłkarka – Ewa Pajor. Napastniczka z kraju nad Wisłą niemal natychmiast stała się fundamentem katalońskiej ekipy, niezwykle często goszcząc na ustach Hiszpańskich mediów. Wszystko to dzięki instynktowi strzeleckiemu, który sieje postrach w szeregach rywalek.

    W tym sezonie polska napastniczka znów figuruje na szczycie lisy strzelczyń hiszpańskiej Ligi F. Po 14 meczach Pajor ma bowiem na swoim koncie aż 11 trafień oraz 3 asysty. Szansę na powiększenie tego dorobku 29-latka otrzymała 10 stycznia, kiedy to FC Barcelona rozegrała kolejne ligowe spotkanie. Tym razem naprzeciw piłkarkom “Dumy Katalonii” wyszły zawodniczki klubu Madrid CFF zajmującego 7. miejsce w ligowej tabeli.
    Pajor nie miała litości dla rywalek. Koncert Polki i deklasacja w pierwszej połowie
    Premierowe minuty starcia Barcelony z Madrid CFF był dość wyrównane. “Duma Katalonii” pozwoliła rywalkom nieco nacieszyć się posiadaniem piłki. Mimo to, pierwszy groźny strzał na bramkę oddała Alexia Putellas. Golkiperka rywalek z Madrytu stała jednak na posterunku.

    Pierwsza kapitulacja czekała ją jednak w 10. minucie. Wówczas świetnie wyprowadzona piłka odnalazła Pajor, która zabawiła się z defensorkami rywalek. Później prostym zwodem pokonała bramkarkę, która zdecydowała się na niezbyt przemyślane wyjściem z bramki. Sytuację próbowała jeszcze uratować jedna z defensorek, jednak jej wysiłki ostatecznie nie przyniosły rezultatu. Dzięki temu Ewa Pajor mogła cieszyć się swoim pierwszym golem w 2026 roku, który dodatkowo dał Barcelonie prowadzenie.

    Od momentu zdobycia bramki przez Pajor, FC Barcelona stopniowo przejmowała pełną kontrolę nad meczem. Raptem 6 minut później Polka miała okazję do podwyższenia prowadzenia. Tym razem strzał głową nie znalazł jednak drogi do bramki rywalek.

    Polka miała bardzo wyraźną chęć na zdobywanie goli. Ponownie objawiło się to w 21. minucie meczu, kiedy wspomniana wcześniej Putellas zgrała świetną piłkę w pole karne. Wpierw dopadła do niej bramkarka madryckiej drużyny, jednak nie dała ona rady opanować futbolówki. Ta szczęśliwie odpiła się od nabiegającej Pajor, znajdując drogę do bramki.
    Drugi gol Polki podziałał demotywująco na rywalki. Fakt ten wykorzystała 19-letnia Carla Julia, która również nie miała tego dnia litości dla defensorek. Jedna z nich została upokorzona, kiedy to nastolatka puściła piłkę między jej nogami. Chwilę po tym zagraniu Julia oddała precyzyjny strzał z ostrego kąta, umieszczając piłkę niemalże w samym okienku bramki, pilnowanej przez Paolę Ulloa. Tym sposobem kobieca Barcelona prowadziła już trzema bramkami.

    Wynik ten nie utrzymał się jednak długo. Tym razem do głosu doszła bowiem 18-letniej Sydney Schertenleib. Potężny strzał Szwajcarki nie pozostawił bramkarce najmniejszych szans.
    Zdawało się, że w tej połowie gra stanie się już nieco spokojniejsza. Ewa Pajor zdecydowanie nie powiedziała jednak swojego ostatniego słowa. Polska napastniczka znów znalazła się w odpowiednim miejscu, zdobywając gola po świetnym uderzeniu głową. Tym samym przed zejściem do szatni kapitan reprezentacji Polski skompletowała swojego pierwszego hat-tricka w tym roku.

    Do przerwy na listę strzelczyń wpisały się jeszcze Esmee Brugts, a także Nuria Mendoza, dla której było to jednak trafienie samobójcze. Tym sposobem piłkarki Barcelony zeszły na przerwę przy druzgocącym wyniku 7:0.
    Pajor nie zwalniała tempa. Po tym meczu znów będzie głośno o Polce
    Mocno zdemotywowane rywalki z Madrytu miały przed sobą jeszcze 45 minut męki. Dość niespodziewanie druga odsłona spotkania zaczęła się jednak od gola Emilie Nautnes, który nieco zmniejszył wymiar kary, zafundowanej tego dnia przez katalońskie piłkarki.
    Raptem kilka minut później doszło jednak do przewinienia w polu karnym, po którym FC Barcelona otrzymała “jedenastkę”. Tą na bramkę zamieniła Alexia Putellas, szybko odpowiadając na nieoczekiwane trafienie rywalki.

    Również w tej połowie mogliśmy obserwować świetnie dysponowaną Pajor. W 59. minucie Polka ponownie otrzymała fenomenalne dośrodkowanie. Piłka znalazła się na idealnej wysokości, aby oddać potężny strzał głową. To właśnie uczyniła Pajor, zdobywając swoją 4 bramkę w tym meczu.
    W takim tempie zdobywania bramek przebicie dwucyfrowej liczby goli wydawało się jedynie kwestią czasu. Sztuka ta ostatecznie udała się po trafieniu 18-letniej Ainoi Gomez. Chwilę później swoją drugą bramkę w tym meczu zdobyła również Sydney Schertenleib. Tuż po 80. minucie na listę strzelczyń wpisała się także Claudia Pina.

  • Show Ewy Pajor w Barcelonie! Wystarczyło 38 minut

    Show Ewy Pajor w Barcelonie! Wystarczyło 38 minut

    Ewa Pajor przerwała krótką serię dwóch ligowych spotkań bez gola i zrobiła to w imponującym stylu. Reprezentantka Polski zdobyła aż trzy bramki w ciągu pierwszych 38 minut sobotniego meczu 15. kolejki ligi hiszpańskiej, w którym FC Barcelona rozbiła Madrid CFF.

    Już w 9. minucie spotkania Pajor znalazła się w centrum uwagi. Polka otrzymała piłkę na szóstym metrze, minęła bramkarkę rywalek i z ostrego kąta posłała futbolówkę do pustej siatki, otwierając wynik meczu. Barcelona od początku narzuciła wysokie tempo, a Pajor była niezwykle aktywna w polu karnym przeciwniczek.

    Na kolejne trafienie nie trzeba było długo czekać. W 21. minucie napastniczka ponownie wpisała się na listę strzelczyń, podwyższając prowadzenie „Dumy Katalonii”. Jej popis strzelecki zwieńczyła 38. minuta, gdy po podaniu Carli Julii Martínez skompletowała hat-tricka, mając na koncie trzy gole jeszcze przed przerwą.

    Dla Pajor było to już 14. ligowe trafienie w obecnym sezonie, dzięki czemu umocniła się na pozycji liderki klasyfikacji strzelczyń. Druga w tym zestawieniu Imade z Realu Sociedad ma na koncie trzy gole mniej.

    Barcelona nie poprzestała na wyczynach Polki. Na 3:0 trafiła 19-letnia Carla Julia Martínez, a cztery minuty później wynik podwyższyła o rok młodsza Szwajcarka Sydney Schertenleib. Do przerwy gospodynie prowadziły aż 5:0, powtarzając dorobek bramkowy z poprzedniego starcia z Madrid CFF, choć w tamtym meczu Pajor zdobyła tylko jedną bramkę.

    Po 15 kolejkach FC Barcelona ma na koncie 42 punkty i siedem „oczek” przewagi nad wiceliderem tabeli – Realem Madryt. W kolejnym spotkaniu ligowym kataloński zespół zmierzy się z inną drużyną ze stolicy Hiszpanii – Atletico Madryt (14 stycznia, godz. 19).

    https://x.com/LigaF_oficial/status/2010053186825105598?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2010053186825105598%7Ctwgr%5Edad9e8dc34ad2d7fc20e25f3ef8d70179eaa1714%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.sport.pl%2Fpilka%2F76494632519331wystarczylo-21-minut-pajor-bohaterka-barcelony.html

  • Finał! Reprezentacja Polski ma nowy przydomek. Wierzyć się nie chce

    Finał! Reprezentacja Polski ma nowy przydomek. Wierzyć się nie chce

    Mateusz Różycki
    Katarzyna Kawa i Jan Zieliński oraz reakcje na finał
    Katarzyna Kawa i Jan Zieliński oraz reakcje na finał (Foto: Brett Hemmings, x.com / Getty Images)

    Biało-Czerwoni w wielkim finale United Cup! Katarzyna Kawa i Jan Zieliński grali pod ogromną presją, ale zachwycili świat tenisa, a przede wszystkim skutecznie powalczyli z amerykańskim mikstem. Jeszcze w trakcie spotkania gest Polaka poniósł się po mediach społecznościowych. “Zieliński rozkręca tłum” — pisało konto Tennis TV. A dziennikarz Adam Romer ze względu na postawę Hurkacza i miksta dał naszej kadrze nowy przydomek Team »Tiebreak« Poland. Wszystko przez to, co ostatnimi dniami robiła drużyna narodowa.

    Więcej ciekawych informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    Emocje towarzyszące rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi o finał United były ogromne. Sobota zaczęła się od meczu Huberta Hurkacza z Taylorem Fritzem. Polak pokonał dziewiątego tenisistę świata 7:6(1), 7:6(2). Do awansu wystarczył zatem jeden punkt, ale Iga Świątek przegrała niestety z Coco Gauff 4:6, 2:6. Ogromną odpowiedzialność za wynik miał zatem nasz mikst.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    Katarzyna Kawa i Jan Zieliński grali spektakularnie. Polka zachwycała szybkością przy siatce, a znany deblista imponował umiejętnościami i współpracą z tenisistką. Biało-Czerwoni pokonali Christian Harissona i Coco Gauff, dzięki czemu wiadomo już, że zagrają w finale United Cup.
    Polacy w wielkim finale! Katarzyna Kawa i Jan Zieliński bohaterami

    Nic dziwnego, że świat tenisa zachwyca się postawą nie tylko Hurkacza, ale także naszego miksta. Nieco mniej znani zawodnicy pokazali się szerszej publiczności w Sydney i nie zawiedli.

    “Jan Zieliński jak dotąd spisuje się w tych meczach deblowych po prostu spektakularnie. Żyje pełnią życia” — pisze Jimmie48 Photography

    Po triumfie w pierwszej partii Polaka poniosły emocje i zachęcał widownię do jeszcze głośniejszej wrzawy. “Zieliński rozkręca tłum. Potężny return backhandem daje Polakowi otwarcie wyniku” — zauważa Tennis TV.

    “Janek w swoim żywiole” — dodawał Polski Związek Tenisowy.

    “Król Jan III Zieliński” — ogłasza dziennikarz Canal+ Sport Maciej Zaręba po tym, co Polak wyrabiał na korcie w Australii.

    “Katarzyna Kawa po prostu ma w kieszeni Harrisona z linii końcowej. Nie potrafi Amerykanin wygrać wymiany” — dodawał zajmujący się m.in. tenisem Hubert Błaszczyk.

    “Od dziś mówimy Team »Tiebreak« Poland! Czwarty dziś wygrany tie-break w meczu z USA! Brawo mikst Kawa, Zieliński! Rewelacyjna gra! Gratulacje! Jutro od 7.30 finał ze Szwajcarią” — ogłasza Adam Romer, redaktor naczelny magazynu “Tenisklub”.

    “Mamy to. Do trzech razy sztuka? Lubimy to powierzenie… Jazda Polska” — ekscytuje się PZT, nawiązując do dwóch przegranych finałów i trzeciej szansy.

    Opracowanie:Mateusz Różycki

    Źródło: Media

    Data utworzenia:

    10 stycznia 2026 14:52
    Wydarzenie dnia
    Przeczytaj także

  • A jednak to prawda ws. Świątek. Sama potwierdza, i to właśnie teraz

    A jednak to prawda ws. Świątek. Sama potwierdza, i to właśnie teraz

    emocjonujących okolicznościach reprezentacja Polski awansowała do finału United Cup 2026. Po wygranej Huberta Hurkacza z Taylorem Fritzem 7:6(1), 7:6(2) i przegranej Igi Świątek w starciu z Coco Gauff (6:4, 6:2) o losach polsko-amerykańskiej potyczki musiał zdecydować mikst. I tak sprawdzony duet Katarzyna Kawa/Jan Zieliński, dzięki zwycięstwie 7:6(5), 7:6(3) nad parą Coco Gauff/Christian Harrison, zapewnił biało-czerwonej ekipie wielki triumf.

    Po wszystkim głos zabiera m.in. wiceliderka rankingu WTA. I potwierdza, że jest pełna pokory, ale i wielkich nadziei przed zaplanowanym na niedzielę 11 stycznia finałem ze Szwajcarią.

    Najnowszy wpis Świątek po porażce z Gauff. Miała do przekazania coś ważnego

    Po kilku godzinach od przegranego meczu z Coco Gauff i chwilę po wywalczeniu przez Polskę awansu do finału United Cup Iga Świątek zabrała głos. Zamieściła w mediach społecznościowych wpis, którym pokazuje ducha walki, poczucie wspólnoty, dystans, otwartość na ciągłą naukę oraz absolutną gotowość do dalszej gry.

    “Dziś dla mnie dzień pełen wyzwań, ale muszę odrobić kilka ważnych lekcji. Jestem mega wdzięczna za mój zespół i ich pasję. Co za walka dzisiejszego wieczora! Widzimy się jutro w finale z kolejną szansą” – czytamy.

    Nie bez znaczenia jest dobór fotografii towarzyszącej wpisowi. To zdjęcie biało-czerwonego teamu z m.in. Igą, Hubertem Hurkaczem, Katarzyną Kawą, Janem Zielińskim oraz kapitanem kadry Mateuszem Terczyńskim.

    “Ty wczoraj uratowałaś, Hubi dzisiaj i nasz mikst – to się nazywa prawdziwa praca zespołowa, duma z Was wszystkich! Brawo brawo”, “To się nazywa praca zespołowa! Nie obwiniaj się za dzisiejszy mecz, to tylko część procesu”, “Teraz czas na Polskę!”, “Zespół na medal”, “Będzie tylko lepiej” – komentują kibice.

    Wpis i uśmiech na ustach Świątek powinny uspokoić fanów zmartwionych łzami Igi w meczu z Mayą Joint. Obawiali się, że mogły być one spowodowane jakimiś dolegliwościami zdrowotnymi. “Ze zdrowiem Igi wszystko jest w porządku, nie ma żadnej kontuzji. Kibice mogą być spokojni” – tłumaczyła menadżerka Dalia Sulgostowska dla Sport.pl. Nieprzekonani otrzymali chyba teraz dowód na to, że istotnie nie ma powodów do niepokoju, a wiceliderka rankingu WTA ze skupieniem przygotowuje się do następnego meczu.

    To właśnie Świątek wyjdzie w finale na kort jako pierwsza. W niedzielę 11 stycznia o 7.30 czasu polskiego zagra z Belindą Bencic. Potem zaplanowano starcie Huberta Hurkacza ze Stanem Wawrinką. Jeśli po obu pojedynkach będzie remis, o ostatecznym triumfie zdecyduje mikst.

    Iga Świątek – Coco Gauff. Skrót meczuPolsat Sport
    Tenisistka w białej czapce i stroju sportowym odbija piłkę rakietą podczas intensywnego meczu. W tle rozmazane sylwetki osób oraz kontrastujący, kolorowy element.

    Iga Świątek w meczu z Coco GauffIZHAR KHANAFP
    Tenisistka w białej koszulce i czerwonej spódniczce odbijająca piłkę tenisową rakietą podczas meczu na niebieskim korcie, dynamiczna poza sportowca.

    Iga Świątek, United Cup 2026IZHAR KHANAFP

  • Świątek totalnie rozbita. Czegoś takiego jeszcze nie przeżyła. “Niesłychane”

    Świątek totalnie rozbita. Czegoś takiego jeszcze nie przeżyła. “Niesłychane”

    Przekleństwo wykrzyczane przez sfrustrowaną Igę Świątek słyszeli wszyscy oglądający jej ubiegłoroczny półfinał w Madrycie. Polska tenisistka przegrała wtedy z Coco Gauff 1:6, 1:6. W turniejach pod szyldem WTA nigdy wcześniej nie została aż tak rozbita na ulubionej “mączce”, a w całej karierze dotkliwszej porażki doznała raz – 2159 dni wcześniej. W sobotę stanie przed szansą na rewanż – z Amerykanką zagra w półfinale United Cup.
    Iga Świątek
    Reuters, Canal+

    To był trudny czas w karierze Igi Świątek, ale czegoś takiego nikt się nie spodziewał. Publiczność w Madrycie ucichła po ostatniej piłce półfinału, a komentator WTA opisał Polkę jako zagubioną, otumanioną i sfrustrowaną. – Wszystko się zawaliło – przyznała potem sama tenisistka. W sobotę Świątek powalczy nie tylko o cenny punkt dla Biało-Czerwonych w półfinale United Cup, ale i przerwanie feralnej serii w rywalizacji z Coco Gauff.

    Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. “Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną”
    Świątek zawiódł największy atut. “K***a, dlaczego?!”

    Zaczęło się niepozornie, bo broniąca tytułu Świątek wygrała pierwszego gema. Aż 11 kolejnych jednak padło łupem Gauff. W grze Polki nic się nie kleiło. Zawodziło zaś przede wszystkim to, co zawsze było jej ogromnym atutem.

    – Główna przyczyna złej gry Igi to brak dobrego poruszania się na nogach. Sama nie mogę w to uwierzyć. Nigdy nie sądziłam, że to powiem – przyznała komentująca to spotkanie w Canal+ Joanna Sakowicz-Kostecka.

    Była tenisistka też wielokrotnie potem wskazywała, że wiceliderka światowego rankingu niemal cały czas za wszelką cenę starała się skracać wymiany. Ale zamiast uderzeń wygrywających dokładała głównie niewymuszone błędy.

    Będąca wtedy czwartą rakietą globu Amerykanka zaś spisywała się świetnie – rewelacyjnie serwowała i była bardzo skupiona i cierpliwa podczas wymian. Nieraz chodziło niestety tylko o to, by zaczekać na kolejny błąd Polki.

    Ta ostatnia zaś coraz bardziej się frustrowała. Pod koniec pierwszej partii po nieudanym zagraniu machnęła z impetem rakietą. Na początku kolejnej zaś wybuchła – wykrzyczane przez nią “K***a, dlaczego?!” słyszeli dobrze zarówno wszyscy na korcie centralnym w Madrycie, jak i przed telewizorami. Słyszał też sędzia, który domyślił się znaczenia tych słów i ukarał 23-letnią wówczas zawodniczkę ostrzeżeniem za użycie obraźliwego sformułowania.
    Coś takiego nigdy wcześniej Świątek się nie zdarzyło. “Trudne do pojęcia”

    Dzień wcześniej Polka też była w dużych opałach. Z Madison Keys, inną reprezentantką USA, sensacyjnie przegrała pierwszego seta 0:6, ale w dwóch kolejnych zwyciężyła 6:3, 6:2. Fani Świątek do końca półfinału liczyli, że ich uwielbiającej rywalizację na kortach ziemnych ulubienica tym razem też się przebudzi. Ale tym razem przełomu nie było, a Gauff czujnie czekała na każdą okazję, by powiększyć przewagę. Spotkanie, które całkowicie przebiegło pod jej dyktando zamknęła po 64 minutach asem.

    21-letnia wówczas Amerykanka wydała wtedy z siebie okrzyk, który też było dobrze słychać. Osoby na widowni bowiem ucichły – jakby wciąż nie mogąc uwierzyć w to, co zobaczyły.

    – Kibice są oszołomieni. Miażdżące zwycięstwo. 6:1, 6:1 z Igą Świątek na ziemi – niesłychane, niewiarygodne, ale w pełni zasłużone – podsumował komentator WTA.

    A na stronie organizacji zajmującej się kobiecym tourem stwierdzono, że to, co się wydarzyło 1 maja w stolicy Hiszpanii, było trudne do pojęcia. I podano, że nigdy jeszcze w turnieju rozgrywanym pod szyldem WTA Polka nie przegrała na ziemi tak dotkliwie. W Wielkim Szlemie raz było jeszcze gorzej – 1/8 finału Roland Garros 2019 przegrała z Rumunką Simoną Halep 1:6, 0:6. To było jednak zanim sama stała się dominatorką na tej nawierzchni w kobiecej rywalizacji.

    Po laniu od Gauff Świątek także przyznała, że nie wychodziło jej w tym meczu nic. I że zawiodło ją poruszanie się po korcie, które zawsze było bazą do jej zwycięstw.

    – Nie mogłam nawet wdrożyć planu B. Nic mi dziś nie pomogło. Wszystko się zawaliło. Chciałbym poruszać się lepiej i szukać możliwości powrotu do gry, tak jak w poprzednich dniach, ale dziś mi się to nie udało – przyznała wprost.

    Pół roku wcześniej Polka miała z młodszą o trzy lata Amerykanką kosmiczny bilans 11-1, ale przegrana w Madrycie była trzecią z rzędu z tą rywalką. Wcześniej uległa jej w kończącym sezon 2024 turnieju WTA Finals, a następnie w finale United Cup 2025 (4:6, 4:6). W obu tych spotkaniach rywalizowały na kortach twardych, na których zmierzą się też w sobotę. Teoretycznie sprzyjają one bardziej Gauff, ale trudno sobie wyobrazić, by padł teraz podobny wynik jak w Madrycie.

    Rok temu w finale United Cup Świątek i Gauff wyszły na kort jako pierwsze, a po nich mierzyli się Hubert Hurkacz i Taylor Fritz. Teraz kolejność będzie odwrotna. Poprzednio Amerykanie wygrali oba spotkania singlowe. Kibicom polskiej drużyny pozostaje trzymać kciuki, by w sobotę było odwrotnie.

  • Pilne wieści z Australii! Wtedy Polacy zagrają w wielkim finale United Cup

    Pilne wieści z Australii! Wtedy Polacy zagrają w wielkim finale United Cup

    Iga Świątek przegrała z Coco Gauff, ale lepiej poradziła sobie reszta reprezentacji Polski – Hubert Hurkacz oraz duet Jan Zieliński – Katarzyna Kawa. Dzięki nim Biało-Czerwoni awansowali do finału United Cup. Wiemy już, o której godzinie i kiedy zmierzą się z Szwajcarią.
    Polska w United Cup

    United Cup to drużynowy turniej, który ma pozwolić Idze Świątek i pozostałym Polakom biorącym w nim udział jak najlepiej przygotować się do nadchodzącego Australian Open. Jak na razie postawa naszych tenisistów nie może się nie podobać. W fazie grupowej pewnie pokonali Niemcy oraz Holandię, w ćwierćfinale poradzili sobie z Australią, a w półfinale ograli Stany Zjednoczone. Od tytułu zawodów w Sydney dzieli ich już tylko jedno zwycięstwo.

    Zobacz wideo Jak zagra Legia na wiosnę? Papszun: Będziemy walczyć o życie

    Finał United Cup 2026. To wtedy zagrają Polacy

    W sobotę Polaków czekało być może najtrudniejsze zadanie w trakcie United Cup, bo amerykańska ekipa tradycyjnie była napakowana gwiazdami. Największa z nich – Coco Gauff – faktycznie okazała się dla nas nieuchwytna w rywalizacji singlowej, bo 21-latka bez wielkich problemów ograła Igę Świątek. Wcześniej jednak Hubert Hurkacz poradził sobie z Taylorem Fritzem, a w decydującym spotkaniu miksta Jan Zieliński oraz Katarzyna Kawa ograli Gauff w duecie z Christianem Harrisonem.

    ZOBACZ TEŻ: Hurkacz się nie certolił. Ogłosił wprost przed kluczowym meczem Świątek

    Już w niedzielę Biało-Czerwonych będzie czekać rywalizacja ze Szwajcarią. Jej barwy reprezentują Belinda Bencic, Stan Wawrinka oraz Jakub Paul. Kibice mogą liczyć na ciekawe spotkanie, choć trudno nie zauważyć, że Szwajcarzy mieli nieco łatwiejszą drabinkę od naszego zespołu. Odnieśli zwycięstwa z Belgią, Argentyną, Francją oraz Włochami (którzy nie mieli do dyspozycji Jannika Sinnera).

    O której czeka nas finał United Cup? Reprezentacje Polski oraz Szwajcarii ruszą do gry w niedzielę, 11 stycznia, o godzinie 7:30. Najpierw na kort wyjdą Iga Świątek oraz Belinda Bencic, później (nie przed 9:00) powinniśmy oglądać Huberta Hurkacza i Stana Wawrinkę, a na koniec ewentualnie zobaczymy też starcie miksta – tutaj trudno wywróżyć dokładnie, kogo zespoły wystawią do gry.

  • Polska w finale United Cup, a zaraz komunikat organizatorów. W sprawie Świątek

    Polska w finale United Cup, a zaraz komunikat organizatorów. W sprawie Świątek

    Takiego obrotu spraw przed startem United Cup nie przewidywał chyba nikt. Kluczem do trzeciego w historii awansu reprezentacji Polski do finału tych prestiżowych rozgrywek okazał się duet Katarzyna Kawa/Jan Zieliński. Po zwycięstwie Huberta Hurkacza nad Taylorem Fritzem oraz porażce Igi Świątek z Coco Gauff, to właśnie mikst musiał rozstrzygnąć losy półfinału z USA. Kawa i Zieliński stanęli przed niezwykle trudnym zadaniem – rywalizacją z Gauff i Christianem Harrisonem – i sprostali mu w imponującym stylu, sensacyjnie odwracając losy drugiego seta. Chwilę po tym triumfie organizatorzy United Cup opublikowali komunikat dotyczący finału. Wiemy już, kto rozpocznie decydujące starcie.

    Do każdego z dotychczasowych spotkań Polaków w mikście formalnie zgłaszany był sprawdzony duet Iga Świątek/Hubert Hurkacz, który w poprzednich edycjach United Cup spisywał się znakomicie. W pierwszych meczach grupowych z Niemcami i Holandią na kort wychodzili jednak Katarzyna Kawa i Jan Zieliński. Było to w pełni zrozumiałe – po zwycięstwach w singlach Biało-Czerwoni mieli już zapewnione wygrane całych spotkań.

    Sytuacja diametralnie zmieniła się jednak w starciach z Australią oraz Stanami Zjednoczonymi. W obu przypadkach Polska wygrywała tylko jeden mecz singlowy: najpierw Świątek z Mayą Joint, a w półfinale Hurkacz z Fritzem po dwóch tie-breakach. Porażka w mikście oznaczałaby odpadnięcie z turnieju. Mimo to na kort ponownie nie wyszli liderzy kadry. Kapitan znów postawił na Kawę i Zielińskiego.

    Decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę. Najpierw polski duet pokonał mikst australijski, a w półfinale na wypełnionej po brzegi Ken Rosewall Arenie stoczył pasjonujący bój z Amerykanami. Kawa i Zieliński nie byli faworytami starcia z Harrisonem i Gauff, a mimo to wygrali oba sety w tie-breakach. Szczególnie dramatyczny był drugi z nich – Polacy odwrócili losy seta przy stanie 4:5 i 5:6, gdy serwowali rywale, broniąc przy tym dwie piłki setowe. Ten triumf zapewnił Polsce awans do wielkiego finału.

    Już wszystko jasne w sprawie niedzielnego finału w Sydney. Świątek „zamieniła się” z Hurkaczem
    Wcześniej miejsce w decydującym meczu wywalczyli Szwajcarzy, którzy po jeszcze bardziej dramatycznym starciu pokonali Belgię 2:1. To właśnie z zespołem dowodzonym przez 40-letniego Stana Wawrinkę Polacy zmierzą się w niedzielny poranek.

    Zgodnie z oficjalnym komunikatem United Cup, finał rozpocznie się o godz. 7.30 czasu polskiego pojedynkiem Belindy Bencic z Igą Świątek. W minionym sezonie Polka dwukrotnie pokonała Szwajcarkę – w półfinale Wimbledonu oraz w trzeciej rundzie turnieju w Wuhanie. Łączny bilans ich spotkań to 5:1 na korzyść Świątek.

    Po zakończeniu tego meczu, choć nie wcześniej niż o godz. 9.00, na kort wyjdą Hubert Hurkacz i Stan Wawrinka. Dla trzykrotnego mistrza wielkoszlemowego z czasów rywalizacji Federera, Nadala i Djokovicia to ostatni sezon w zawodowym tourze. W United Cup Wawrinka przegrał trzy z czterech spotkań, ale wciąż pozostaje groźnym rywalem – mimo że zajmuje miejsce w drugiej setce rankingu ATP. Szwajcar otrzymał dziką kartę do głównej drabinki Australian Open i nie musi grać kwalifikacji. Z Hurkaczem mierzył się dotąd tylko raz – trzy lata temu, również w United Cup. Wówczas lepszy był Polak.

    Jeśli po singlach będzie remis 1:1, o triumfie w finale zdecyduje mikst. Na razie Polacy zgłosili do niego Igę Świątek i Huberta Hurkacza, a Szwajcarzy Belindę Bencic i Stana Wawrinkę. Niewykluczone jednak, że obie drużyny zdecydują się na zmiany – o ile w ogóle do takiego rozstrzygnięcia dojdzie.

    https://x.com/UnitedCupTennis/status/2009984690695090528?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2009984690695090528%7Ctwgr%5Edc4bf625496f3707aa5f4983d10a6ed3fdaa9217%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.interia.pl%2Figa-swiatek%2Fnews-polska-w-finale-united-cup-a-zaraz-komunikat-organizatorow-wnId22507158