• Rosjanka wypaliła nt. Igi Świątek. Jej słowa poszły w świat

    Rosjanka wypaliła nt. Igi Świątek. Jej słowa poszły w świat

    Od kilku już lat Aryna Sabalenka i Iga Świątek dominują w kobiecym tenisie, wymieniając się na pozycji liderki rankingu WTA i wyznaczając kierunek, w jakim zmierza światowy tour. Choć łączy je sportowa rywalizacja na najwyższym poziomie, obie tenisistki są zupełnie różne – nie tylko pod względem stylu gry, ale także zachowania na korcie i poza nim. Teraz o Polce i Białorusince otwarcie opowiedziała Mirra Andriejewa, wskazując kluczową różnicę między dwiema największymi gwiazdami kobiecego tenisa.
    Dwie tenisistki podczas meczu, po lewej w bordowym stroju i czapce, po prawej w białym stroju sportowym oraz z rakietą w dłoni.

    Mirra Andriejewa powiedziała, co myśli o Idze ŚwiątekDIMITAR DILKOFF/AFP, Saeed KHANAFP

    Mirra Andriejewa, podobnie jak Iga Świątek, nie miała łatwej przeprawy w pierwszej rundzie Australian Open. 18-letnia Rosjanka musiała odrabiać straty w starciu z Donną Vekić, by ostatecznie wygrać 4:6, 6:3, 6:0. Młoda tenisistka zapewne wolałaby już zapomnieć o falstarcie w Melbourne, jednak na kolejny mecz nie będzie musiała długo czekać – już w środę rozegra kolejne spotkanie, w którym zmierzy się z Marią Sakkari.

    Mirra Andriejewa podsumowała Igę Świątek i Arynę Sabalenkę. Tym się różnią

    Rosjanka po wygranej nad Donną Vekić zgodnie z planem zjawiła się na konferencji prasowej, podczas której dość niespodziewanie zapytana została o… Igę Świątek. 18-latka nie wahała się długo nad odpowiedzią i jasno powiedziała, co sądzi o polskiej zawodniczce. Zaczęła jednak od podsumowania Aryny Sabalenki, obecnej liderki rankingu WTA.

    “Aryna jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych. Pokazuje wiele rzeczy, które dzieją się na trasie. Szczerze mówiąc, lubię oglądać jej relacje. To całkiem interesujące. Świetnie jej idzie podtrzymywanie odpowiedniego nastroju w mediach społecznościowych, na przykład poprzez bycie zabawną i robienie wielu rzeczy z fanami” – powiedziała Andriejewa, cytowana przez The Tennis Gazzette. Jej zdaniem Sabalenka doskonale potrafi utrzymywać kontakt z kibicami również wtedy, gdy akurat nie rywalizuje na korcie.

    Inaczej, w ocenie Rosjanki, prezentuje się Iga Świątek. “Kiedy Iga była numerem jeden na świecie, wszyscy wiedzieliśmy, że jest raczej cichą osobą. Na boisku radzi sobie ze wszystkim bardzo dobrze, ale mam wrażenie, że jest bardziej zamknięta” – zaznaczyła. Andriejewa zwróciła uwagę, że Polka nie jest tak aktywna w mediach społecznościowych jak Sabalenka, która chętnie nagrywa filmiki i dzieli się kulisami życia tenisowego. Polka natomiast ceni sobie prywatność.

    18-latka podkreśliła jednak, że jej zdaniem każda z tenisistek ma prawo być sobą. “Wszyscy są różni i dla każdego jest miejsce. Każdy powinien robić to, co chce” – podsumowała, jasno pokazując, że różnorodność charakterów to jedna z największych sił kobiecego tenisa i coś, co zachęca fanów do oglądania meczów z udziałem pań.
    Tenisistka ubrana w czarną koszulkę sportową z różowymi akcentami oraz różową czapkę trzyma rakietę tenisową i piłkę, widoczna na czarnym tle kortu.

    Iga Świątek AFP
    Mirra Andriejewa

    Mirra AndriejewaTOM WELLER/DPA Picture-Alliance via AFPAFP
    Aryna Sabalenka

    Aryna SabalenkaDIMITAR DILKOFF / AFPAFP

    Iga Świątek po wygraniu United Cup: Do trzech razy sztuka

  • 7 minut i 3:0,. Niepokój Wiktorowskiego. Czerwone światło przed Osaką

    7 minut i 3:0,. Niepokój Wiktorowskiego. Czerwone światło przed Osaką

    Zaskoczeni byli tym wszyscy, zapewne z Antonią Ruzić na czele. Chorwatka coraz lepiej spisuje się w zawodowym tourze, jesienią została “jedynką” w swoim kraju, kosztem Donny Vekić, nieźle też zaczęła ten sezon – półfinałem w Hobart. Tyle że nie prezentuje jeszcze poziomu gwiazd, do których zalicza się Osaka.
    Kobieta w białym kapeluszu i długim welonie ubrana w turkusową i białą suknię idzie w kierunku areny sportowej, na tle kamerzysty oraz osób pracujących przy realizacji wydarzenia, z widocznym kolorowym ekranem LED w tle.

    Wejście Naomi Osaki na Rod Laver ArenęMartin KeepAFP

    I chyba ten strój Japonki, a może fakt gry na Rod Laver Arenie, tak źle wpłynęły na 23-letnią zawodniczkę. Gdy skończyły trzeciego gema, Osaka prowadziła 3:0, a na zegarze za jej plecami był czas: “0:07”. Ruzić zdobyła w tym czasie trzy punkty, wszystkie po bekhendowych niewymuszonych błędach Naomi.

    A później wszystko się zmieniło.

    Australian Open. Kumulacja emocji na największym obiekcie w Melbourne. Naomi Osaka kontra Antonia Ruzić

    Dziś przed południem polskiego czasu z części drabinki, w której znajdowała się Naomi Osaka, odpadła Ludmiła Samsonowa. To ona miała być główną przeszkoda na drodze do starcia z Igą Świątek, już w czwartej rundzie. Sorana Cirstea czy Laura Siegemund – to jednak nie te progi. A i u Polki drabinka wygląda dość klarownie.

    Trudno było się też spodziewać, że Osakę może zatrzymać Ruzić, zawodniczka bez mocnego serwisu czy uderzenia. Raczej mogła to zrobić sama Japonka, swoją niemocą, której objawy widzieliśmy już w United Cup. Choć tam podobno dopadł ją wirus.

    Już ta końcówka pierwszego seta pokazała, że Chorwatkę, obchodzącą dziś 23. urodziny, stać na równą walkę. Podjęła rękawicę, wyrównała na 3:3, później miała piłkę na 4:4. Zdecydowała jednak moc uderzeń Naomi. I precyzja, bo gdy Japonka trafiała w kort, uzyskiwała jednak przewagę.
    Naomi Osaka, Melbourne 2026

    Naomi Osaka, Melbourne 2026IZHAR KHANAFP

    W drugiej partii wszystko już jednak dość szybko runęło, a Osaka coraz częściej kierowała pytania do siedzącego w boksie Tomasza Wiktorowskiego. Problem w tym, że nie za bardzo chyba słuchała jego rad, a Polak zachęcał do ofensywnej gry, do ataków. Ruzić uzyskała break pointa na 2:0, ale tego Osaka obroniła asem. Kolejnego – już nie. I sytuacja wymknęła się jej z rąk.

    Chorwatka trzymała tę przewagę, ale presja i ją w końcu dopadła. W dziewiątym gemie, gdy trzeba było wyserwować 1:1. Japonka uzyskała dwa break pointy, pierwszego popsuła prostym returnem. A drugą piłkę Antonia wygrała po kapitalnej akcji, rozrzuciła Japonkę po korcie.

    Problem w tym, że chwilę później zapaliło się czerwone światło na słupkach z boku siatki – a ono oznaczało zagrania autowe. Chorwatce to nie przeszkadzało, chciała kontynuować mecz. A Naomi – nie.

    Przerwa trwała siedem minut, trzeba było wyłączyć cały system. A gdy wznowiły, Ruzić wygrała trzy z czterech akcji. I całego seta.

    Decydowała więc trzecia partia, Osaka odskoczyła szybko na 2:0, ale chyba poczuła się za pewnie. Wróciły błędy z początku poprzedniej partii, za moment było 2:2. A później 4:3 dla Chorwatki, już z przełamaniem.

    Naomi musiała wejść na poziom, jaki prezentowała przed urodzeniem córki, aby znów dominować. I weszła. Wygrała dwa kolejne gemy, pierwszego przy podaniu Chorwatki, gdy ta do serwisów dostała nowe piłki.

    A później uzyskała piłkę meczową przy serwisie Ruzić, już przy stanie 5:4. I pięknie trafiła bekhendem przy samej linii.

    Wygrała 6:3, 3:6, 6:4, po 142 minutach gry. I jej starcie ze Świątek jest jak najbardziej realne.
    Naomi Osaka

    Naomi Osaka Ibrahim Ezzat/NurPhoto via AFPAFP
    Antonia Ruzić podczas turnieju WTA 500 w Linzu

    Antonia RuzićJOSEF BOLLWEIN / APA-PictureDesk / APA-PictureDesk via AFPAFP

    Awans Naomi Osaki do półfinału turnieju w Montrealu.

  • Głośno o tym, co zrobiła Świątek. Polka pod lupą. Przykre konsekwencje

    Głośno o tym, co zrobiła Świątek. Polka pod lupą. Przykre konsekwencje

    W oczekiwaniu na mecz Igi Świątek z Marie Bouzkovą w drugiej rundzie Australian Open, trwają jeszcze analizy starcia Polki z Yue Yuan, która sprawiła jej nadspodziewanie sporo problemów. To, jak na korcie spisywała się Iga Świątek, wzięli pod lupę Anne Keothavong oraz Tim Henman. Oboje wytknęli to, co zrobiła druga rakieta świata, mówiąc przy okazji o przykrych konsekwencjach jej działań. Przykrych dla niej samej.
    Tenisistka ubrana na biało z fioletową czapką trzyma rakietę tenisową na korcie, w tle powiększone ujęcie jej twarzy z widocznym skupieniem podczas meczu.

    Iga Świątek podczas meczu z Yue YuanRex Features/East News Ella Ling/ShutterstockEast News

    Yue Yuan przedarła się do głównej drabinki Australian Open przez kwalifikacje. Skala trudności dla Chinki powędrowała znacząco w górę, zwłaszcza, że już na starcie trafiła na wiceliderkę rankingu WTA – Igę Świątek. Nie przestraszyła się jej jednak, stawiając utytułowanej rywalce trudne warunki. I utrzymując impet, którego nabrała w meczach eliminacyjnych.

    W efekcie 130. zawodniczka światowego rankingu doprowadziła od tie-breaka w pierwszym secie, wymuszając na Idze Świątek 21 błędów przy 13 własnych pomyłkach. W drugiej partii ugrała już tylko trzy gemy i odpadła z wielkoszlemowej rywalizacji w Melbourne, lecz mogła to zrobić z podniesioną głową.

    Sama Iga Świątek przyznała po meczu przed kamerą Eurosportu, że starcie z Yue Yuan było dla niej wymagające. I w wielu momentach znajdowała się pod presją.

    Zyskałam sporo doświadczenia dzięki temu, że już teraz, na tym etapie turnieju mogłam znaleźć się w takiej sytuacji, grać te najważniejsze punkty i iść do przodu. Więc głównie właśnie cieszę się, że w pierwszym secie te najważniejsze punkty w tie-breaku wygrałam i po prostu szłam po swoje

    Australian Open. Analiza po meczu Igi Świątek. Wytykają błędy Polki

    Występ Igi Świątek przeanalizowała w rozmowie z TNT Sports Anne Keothavong – 48. niegdyś w rankingu WTA Brytyjka stwierdziła, że Polka w początkowej fazie meczu była aż nazbyt agresywna w swojej grze.

    – Nie sądziłam, że to będzie kiedykolwiek powodem do zmartwień, ale byłam zaskoczona tym, jak Świątek rozpoczęła, jakie było jej podejście do meczu i jak mocno chciała uderzać piłkę – powiedziała 42-latka, cytowana przez portal Tennis 365.com.

    I dodała: – Czuję, że nie musi być tam śmiała i zuchwała na starcie każdego spotkania. Widzimy, jak je rozpoczyna. Szybkość jest znacznie większa w pierwszych trzech czy czterech gemach niż w trakcie reszty meczu. Próbuje zmiażdżyć i zmieść swoje przeciwniczki.

    Z jej opinią zgodził się wspomniany już Tim Henman. – To prawie tak, jakby chciała wysłać wiadomość do wszystkich na turnieju, jak dobrze gra. Ale prawda jest taka, że jedyną osobą, od której miała być lepsza tego dnia, była Yuan – stwierdził.

    Napomknął także przy okazji o przykrych konsekwencjach, jakie niosła ze sobą zbyt waleczna postawa Igi Świątek, nawiązując do jej niewymuszonych błędów.

    Przez to, że od samego początku popełniała niewymuszone błędy, utrudniła sobie życie. Zdołała wygrać pierwszego seta i zamknąć mecz w dwóch partiach, ale pozostawienie sobie większego marginesu pomogłoby jej szybciej ustawić się w dogodnej sytuacji

    Iga Świątek podczas US Open padła ofiarą ataków z wielu stron

    Iga ŚwiątekANGELA WEISS / AFPAFP
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP / Foto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekWilliam WestAFP

    Iga Świątek – Eva Lys. Skrót meczu.

  • Dramat Świątek w Melbourne. “Płakałam cały dzień”. Powód był jeden

    Dramat Świątek w Melbourne. “Płakałam cały dzień”. Powód był jeden

    Niebawem Iga Świątek rozegra mecz drugiej rundy na Australian Open, dzięki wygranej z Yue Yuan na start turnieju. Teraz jej rywalką będzie Marie Bouzkova. Tuż przed rozpoczęciem rywalizacji w Melbourne na kanale “Tennis Insider Club” ukazał się wywiad z drugą rakietą świata, w którym Polka wspominała początki kariery w tourze WTA. – Myślę, że jest wiele rzeczy, przez które trzeba przejść – opowiadała, przytaczając chwytającą za serce anegdotę.
    Młoda kobieta ubrana w białą sportową kurtkę i czapkę z daszkiem, z łzami w oczach, ociera twarz ręką w geście smutku lub wzruszenia.

    Iga ŚwiątekEurasia Sport ImagesGetty Images

    W 2020 roku Iga Świątek zszokowała cały tenisowy świat. W wieku zaledwie dziewiętnastu lat triumfowała na wielkoszlemowym Roland Garros, który wówczas z powodu pandemii koronawirusa rozgrywany był na przełomie września i października. W finale Polka pokonała Amerykankę Sofię Kenin 6:4, 6:1.

    Nic dziwnego, że zaraz po olbrzymim sukcesie Świątek pojawiła się na okładkach gazet, zapraszano ją do wszystkich programów. Jeden triumf sprawił, że stała się wielką gwiazdą nie tylko w ojczyźnie, ale i na za granicą. – Nagle byłam w telewizji, cały czas. To było szalone. Trudno było sobie z tym poradzić – mówiła w podcascie “Tennis Insider Club”.

    Iga Świątek rozpoczęła pobyt w Australii od prezentu. „Dobra kawa. Tego mi teraz potrzeba”© 2025 Associated Press

    Świątek przeżyła dramat w Melbourne. Sama wszystko ujawniła

    Po zgarnięciu pucharu w stolicy Francji do Igi Świątek zgłosili się sponsorzy, którzy błyskawicznie chcieli rozpocząć współpracę z nastoletnią gwiazdą tenisa. Dla samej zawodniczki i jej otoczenia była to świetna, ale jednocześnie obciążająca informacja, co wyznała sama Polka.

    – Wtedy wywierałam na siebie dużą presję. Pamiętam, kiedy dostałam pierwszą naszywkę sponsorską po podpisaniu dużej umowy. To był dla mnie olbrzymi stres. Podczas pierwszych meczów myślałam sobie: O mój Boże, mam teraz sponsora, oni chcą, żebym odnosiła sukcesy. A co jeśli nie powtórzę niczego, co wydarzyło się w Paryżu? – opowiadała 24-latka.

    Ze względu na specyfikę tamtego okresu kolejne zawody nasza reprezentantka dopiero na początku lutego 2021 roku. Był to turniej WTA 500, który wyjątkowo odbywał się w Melbourne. Tam Świątek przegrała w drugim meczu z Jekatieriną Aleksandrową 4:6, 2:6.

    Pamiętam, że przegrałam turniej przed Australian Open. To było w Melbourne, gdzie ze względu na koronawirusa rozgrywane były 500-tki. No i płakałam przez cały dzień, bo myślałam, że ich zawiodłam (sponsorów – red.)

    – “Po co oni zainwestowali we mnie tyle pieniędzy, skoro przegrywam”? To było trudne. Myślę, że jest wiele rzeczy, przez które trzeba przejść – tłumaczyła.

    Następnie Polka wyznała, że “ludzie w krajach wschodniej Europy przygotowują się bardziej, w jaki sposób poradzić sobie z porażkami, niż ze zwycięstwami i sukcesami”. Oprócz tego zdaniem Świątek obecnie kibice i eksperci obecnie mają wobec niej dużo większe oczekiwania niż wtedy, kiedy odnosiła pierwsze duże triumfy w tourze WTA.
    Iga Świątek odwróciła losy meczu drugiej rundy z Danielle Collins na Australian Open 2024 w spektakularny sposób

    Iga Świątek odwróciła losy meczu drugiej rundy z Danielle Collins na Australian Open 2024 w spektakularny sposóbANTHONY WALLACE / AFPAFP
    Tenisistka w sportowym stroju trzymająca rakietę na korcie, skupiona na meczu, w tle rozmyte trybuny z kibicami.

    Iga ŚwiątekMinas Panagiotakis / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Tenisistka ubrana w czarną koszulkę sportową z różowymi akcentami oraz różową czapkę trzyma rakietę tenisową i piłkę, widoczna na czarnym tle kortu.

    Iga Świątek AFP

    Asy serwisowe w meczu Moya Radomka Radom – ŁKS Commercecon Łódź.

  • Naomi Osaka zaskoczyła stylizacją w pierwszej rundzie Australian Open

    Naomi Osaka zaskoczyła stylizacją w pierwszej rundzie Australian Open

    Głośno o tym, co Osaka zrobiła w Melbourne. Świat długo o tym nie zapomni

    18 stycznia Melbourne ponownie stało się światową stolicą tenisa. W 114. edycji Australian Open o mistrzowski tytuł walczy m.in. Naomi Osaka. Podopieczna Tomasza Wiktorowskiego wywołała poruszenie jeszcze zanim rozpoczęła walkę o awans do drugiej rundy z Antonią Ruzić. Wszystko przez stylizację, w której Japonka wyszła na kort.
    Tenisistka ubrana w niebieski strój sportowy wykonuje energiczny gest zaciśniętej pięści podczas meczu. W lewym górnym rogu znajduje się wstawka prezentująca zbliżenie na sportową sukienkę wystawioną w gablocie z nazwiskami tenisistek w tle.

    Naomi Osaka zaskoczyła stylizacją w pierwszej rundzie Australian OpenX/JoseMorgado, Martin KEEPAFP

    Fani tenisa nie mogą narzekać na brak wrażeń – choć sezon ledwo się rozpoczął, emocje już sięgają zenitu. W miniony weekend w Melbourne rozpoczęła się 114. edycja wielkoszlemowego Australian Open, w którym o tytuł mistrzowski walczą także reprezentanci Polski, w tym m.in. Iga Świątek, Hubert Hurkacz i Jan Zieliński. Stawka jest naprawdę ogromna, a mocnych rywali nie brakuje. Przed australijską publicznością występuje m.in. czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa, która ma na swoim koncie dwa triumfy w Australian Open – Naomi Osaka.

    Rozstawiona z numerem “16” Japonka raczej nie jest brana pod uwagę jako jedna z pretendentek do wygranej w singlu pań, jednak zabrała ona o to, aby media na całym świecie rozpisywały się o niej od pierwszego meczu.

    Naomi Osaka zaskoczyła stylizacją na Australian Open. “Jeden z najodważniejszych wyborów modowych w historii tenisa”

    Naomi Osaka zmagania w ramach tegorocznej edycji Australian Open rozpoczęła we wtorek 20 stycznia od pojedynku z Antonią Ruzić z Serbii. Japońska zawodniczka, która niegdyś była liderką światowego rankingu kobiecego tenisa, wywołała ogromne poruszenie zanim jeszcze rozpoczął się mecz. Zrobiła bowiem ona spektakularne wejście na kort na Rod Laver Arena.

    Podopieczna Tomasza Wiktorowskiego wkroczyła na kort w cyjanowo-białej tunice, białych spodniach i białym kapeluszu z trenem z tiulu. Do stylizacji dołączyła biały parasol. “O WOW. Naomi Osaka wchodzi na Rod Laver Arena na swój debiut w Australian Open 2026. W tym momencie z pewnością stanie się to viralem na całym świecie…” – skomentował Jose Morgado.

    Nie tylko Hiszpan docenił stylizację Japonki. W sieci zawrzało od komentarzy. “Naomi Osaka, ty ikono”, “Naomi Osaka robi wrażenie, wchodząc na kort podczas Australian Open 2026. Jeden z najodważniejszych wyborów modowych w historii tenisa. WOW” – czytamy na platformie X.

    Jak się okazuje, wybór stylizacji był w pełni przemyślany. Za strój Osaki odpowiada firma Nike, która połączyła siły z Robertem Wunem, projektantem z Hong Kongu.
    Tenisistka w fioletowym stroju z rakietą tenisową w ręku, uśmiechnięta, podczas meczu na korcie, w tle publiczność skupiona na wydarzeniu.

    Naomi OsakaTIMOTHY A.CLARYAFP
    Tenisistka w żółtej sukience wykonuje zamach na kort tenisowy, koncentrując się na zbliżającej się piłce, na tle jednolitego, ciemnego tła.

    Naomi OsakaADEK BERRYAFP
    Naomi Osaka

    Naomi OsakaDAVID GRAY / AFPAFP

    Naomi Osaka zaspokaja swoją potrzebę prędkości na torze gokartowym w AO

  • Rozstawiona “strzelba” wypada z drogi Świątek. Mimo 6:0, 5:2 i meczboli

    Rozstawiona “strzelba” wypada z drogi Świątek. Mimo 6:0, 5:2 i meczboli

    Tenisowe mecze trwają do momentu, gdy sędzia nie wypowie magicznej formułki “gem, set i mecz”. I na końcu wstawi nazwisko triumfatora czy triumfatorki.

    Ludmiła Samsonowa, Rosjanka reprezentująca kiedyś Włochy, czekała już na takie zdanie francuskiego arbitra Damiena Dumusoisa, gdy po 84 minutach prowadziła z Laurą Siegemund 6:0, 5:3 i 40-15, patrząc z jej perspektywy. A chwilę wcześniej było nawet 5:2 i serwowała – a do tej pory ani razu Niemka nie miała nawet break pointa.

    Wszystko nagle się odwróciło, doszło do sytuacji, która na tym poziomie zdarza się naprawdę rzadko.

    I zawodniczka, która mogła wpaść na Igę Świątek już w czwartej rundzie, odpadła.

    Australian Open. Ludmiła Samsonowa kontra Laura Siegemund w “ćwiartce” z Igą Świątek. Nieprawdopdoobny zwrot akcji

    27-letnia Rosjanka została w Melbourne rozstawiona z “18” – w pierwszych dwóch rundach była więc w teorii faworytką. Na pewno zaś jej akcje stały wyżej w konfrontacji z niemal 38-letnią Laurą Siegemund. Postawa Niemki była dużą niewiadomą, bo choć to zawodniczka niezwykle waleczna, szalenie ambitna, to jednak nie ma mocy w ręce. A Samsonowa taką ma – nie dość, że przy serwisie, to jeszcze potrafi grać płasko, co też daje przewagę.

    Siegemund przed Australian Open zagrała w Adelajdzie – jej występ wywołał niepokój. W potwornym upale rywalizowała z… 41-letnią Wierą Zwonariową, przegrała, skreczowała w drugim secie. To jednak tutaj, w stolicy stanu Wiktoria, sprawiła rok temu wielką sensację, ograła mistrzynię olimpijską Qinwen Zheng. A później zaliczyła kapitalny Wimbledon, jeszcze w ćwierćfinale wygrała pierwszego seta z Aryną Sabalenką, w trzecim była też blisko sukcesu.

    Dziś jednak w starciu z Samsonową Siegemund długo była tłem dla rywalki. Pierwszego seta przegrała 0:6, w drugim było już 2:5 – do tego momentu Niemka nie miała nawet jednej okazji do przełamania serwisu. I wtedy one się pojawiły, pierwsza, druga, trzecia. Tę ostatnią wykotrzystała, przedłużyła swoje nadzieje.
    Tenisistka uderza żółtą piłkę rakietą podczas intensywnego meczu na korcie, ubrana w fioletową sukienkę sportową i białą opaskę na głowie, w tle tablica wyników i ciemne otoczenie kortu.

    Ludmiła Samsonowa, Melbourne 2026William WestAFP

    Za moment Samsonowa prowadziła 5:3, miała dwie piłki meczowe. Siegemund pierwszą obroniła swoją piękną akcją, przy drugiej pomógł błąd rywalki. I kolejnych już Rosjanka nie dostała. Wszystko się zmieniło.

    Aby wygrać z doświadczoną zawodniczką z Niemiec, rywalka musi być cierpliwa. Musi umieć odpowiadać na slajsy Siegemund, nie może się “podpalać”. A Samsonową ta cierpliwość opuściła, mnożyły się błędy. 37-latka wygrała pięć gemów z rzędu – i całego seta 7:5.

    A później wyszła ze stanu 0:2 w decydującej odsłonie. Laura grała kapitalnie, w tej partii miała tylko dwa niewymuszone błędy, przy ośmiu rywalki. Mknęła po awans – i w końcu go wywalczyła. Wygrała 0:6, 7:5, 6:4. I co z tego, że jej najmocniejszy serwis został posłany z prędkością 158 km/godz, a średni pierwszy Samsonowej wynosił 170.

    To Niemka zagra o trzecią rundę z Australijką – albo z Maddison Inglis, albo z Kimberly Birrell.
    Ludmiła Samsonova

    Ludmiła SamsonowaMinas Panagiotakis / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / AFPAFP
    Laura Siegemund

    Laura SiegemundWILLIAM WEST / AFPAFP

    Iga Świątek – Belinda Bencic. Skrót

  • Było już 4:0 i zwrot! Sceny w meczu utrapienia Igi Świątek w Australian Open

    Było już 4:0 i zwrot! Sceny w meczu utrapienia Igi Świątek w Australian Open

    Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

    Jelena Ostapenko z przytupem rozpoczęła swój udział w tegorocznej odsłonie Australian Open. Łotyszka, która ma patent na Igę Świątek na otwarcie zmagań zmierzyła się z nieobliczalną Słowaczką Rebekką Sramkovą notowaną na 73. pozycji w światowym rankingu.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Jak zakończył się mecz Ostapenko z Sramkovą?

    Kto będzie rywalką Ostapenko w kolejnej rundzie?

    Jakie były kluczowe momenty meczu Ostapenko?

    Na jakiej pozycji w rankingu jest Rebekka Sramkova?
    Koncert Jeleny Ostapenko! A potem rywalka ruszyła do walki

    Starcie w Melbourne trzymało w napięciu od samego początku. Obie zawodniczki nie zamierzały kalkulować i szybko ruszyły do ataku. Dowód? Dwa przełamania w pierwszych czterech gemach. A emocji nie potrafiła opanować zwłaszcza Sramkova, która po podwójnym błędzie serwisowym przegrała chwilę później kolejny gem serwisowy. I to był kluczowy moment inauguracyjnego seta. Ostapenko po chwili przy własnym podaniu wysunęła się na prowadzenie 5:3, a potem przypieczętowała wygraną 6:4.

    A Ostapenko nie zamierzała zwalniać tempa. Coraz większe spustoszenie u Sramkovej zaczął siać jej serwis, a na korcie zarysowywała się coraz większa przewaga Łotyszki. I przy stanie 4:0 wydawało się, że losy meczu są już rozstrzygnięte. Ale nic z tych rzeczy! Sramkova nie miała nic do stracenia i rzuciła na szale wszystkie możliwości. Od stanu 1:5 wygrała trzy kolejne gemy i zanosiło się na sensacyjny zwrot akcji. Ostatnie słowo należało jednak do Ostapenko, która przy swoim serwisie dopełniła dzieła i triumfowała 6:4.

    Ostapenko pokazała znakomitą dyspozycję u progu sezonu, choć końcówka drugiego seta może wlać w serca jej fanów sporo niepokoju. A w kolejnej rundzie czeka na nią już Xinyu Wang. Chinka w pierwszej rundzie rozprawiła się z Ukrainką Anheliną Kalininą.

  • Głośno o tym, co Osaka zrobiła w Melbourne. Świat długo o tym nie zapomni

    Głośno o tym, co Osaka zrobiła w Melbourne. Świat długo o tym nie zapomni

    18 stycznia Melbourne po raz kolejny zamieniło się w światowe centrum tenisa. Ruszyła 114. edycja Australian Open, a na kortach nie brakuje największych gwiazd światowego formatu. O mistrzowski tytuł walczy m.in. Naomi Osaka, która jeszcze przed pierwszą piłką swojego meczu sprawiła, że zrobiło się o niej głośno na całym świecie. Wszystko za sprawą stylizacji, w jakiej Japonka pojawiła się na korcie podczas starcia z Antonią Ruzić.

    Choć sezon tenisowy dopiero się rozkręca, emocje w Melbourne sięgają zenitu. Wielkoszlemowe Australian Open tradycyjnie przyciąga uwagę kibiców z całego globu, a tegoroczna edycja nie jest wyjątkiem. O najwyższe cele walczą również reprezentanci Polski – na czele z Igą Świątek, Hubertem Hurkaczem i Janem Zielińskim. Rywalizacja zapowiada się niezwykle zacięcie, bo stawka jest ogromna, a lista pretendentów do końcowego triumfu wyjątkowo długa.

    Wśród nich znajduje się także Naomi Osaka – czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa i dwukrotna triumfatorka Australian Open. Japonka, rozstawiona w tym roku z numerem 16, nie jest wymieniana w ścisłym gronie faworytek do końcowego zwycięstwa, ale doskonale zadbała o to, by już od pierwszego dnia turnieju mówiły o niej media na całym świecie.

    Naomi Osaka rozpoczęła zmagania w Melbourne we wtorek 20 stycznia, mierząc się z Serbką Antonią Ruzić. Zanim jednak doszło do pierwszej wymiany, uwagę wszystkich skupiło jej spektakularne wejście na Rod Laver Arena. Podopieczna Tomasza Wiktorowskiego pojawiła się na korcie w niezwykle odważnej, wręcz teatralnej stylizacji.

    Japonka miała na sobie cyjanowo-białą tunikę, białe spodnie oraz biały kapelusz z efektownym trenem z tiulu. Całość dopełniał biały parasol, który tylko podkreślał oryginalny charakter kreacji. Widok ten momentalnie wywołał falę komentarzy w mediach społecznościowych. „O WOW. Naomi Osaka wchodzi na Rod Laver Arena na swój debiut w Australian Open 2026. To z pewnością stanie się viralem na całym świecie” – napisał na platformie X dziennikarz Jose Morgado.

    https://x.com/josemorgado/status/2013550860706398587?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2013550860706398587%7Ctwgr%5E2df04a44bff0a49e509ec00c6bcb498cc7e18dc6%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.interia.pl%2Ftenis%2Faustralian-open%2Fnews-glosno-o-tym-co-osaka-zrobila-w-melbourne-swiat-dlugo-o-tymnId22541333

    Nie był to odosobniony głos zachwytu. Internet dosłownie zapłonął od reakcji kibiców i ekspertów. „Naomi Osaka, ty ikono”, „Jeden z najodważniejszych wyborów modowych w historii tenisa”, „WOW” – to tylko niektóre z komentarzy, jakie pojawiły się w sieci. Dla wielu fanów był to dowód na to, że Osaka po raz kolejny wykracza poza sportowe schematy i z pełną świadomością buduje swój wizerunek również poza kortem.

    Jak się okazało, stylizacja Japonki nie była przypadkowa. Za projekt odpowiada firma Nike, która tym razem połączyła siły z Robertem Wunem – cenionym projektantem z Hongkongu, znanym z odważnych, artystycznych form. Efekt tej współpracy przyciągnął uwagę nie tylko świata sportu, ale również mody, potwierdzając, że Naomi Osaka od lat pozostaje jedną z najbardziej wyrazistych postaci współczesnego tenisa.

    https://x.com/TunedIntoTennis/status/2013553277875421626?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2013553277875421626%7Ctwgr%5E2df04a44bff0a49e509ec00c6bcb498cc7e18dc6%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.interia.pl%2Ftenis%2Faustralian-open%2Fnews-glosno-o-tym-co-osaka-zrobila-w-melbourne-swiat-dlugo-o-tymnId22541333

  • Koniec serii “Zmory Świątek” w Melbourne. Dwa sety. To połówka Polki

    Koniec serii “Zmory Świątek” w Melbourne. Dwa sety. To połówka Polki

    Gdy po drugiej stronie siatki staje Iga Świątek, Jelena Ostapenko zamienia się w “tenisową bestię”. Rozbija Polkę jak chce, ma sposób na jej topspiny, kapitalnymi serwisami na zewnątrz na stronę równowagi zyskuje inicjatywę już na starcie akcji we własnych gemach. Pokazała to w zeszłym roku w dwóch ulubionych turniejach Polki: w Dosze i Stuttgarcie. A w tym ostatnim w finale rozbiła jeszcze 6:4, 6:1 samą Arynę Sabalenkę.

    Te dwa turnieje trzymają dziś Łotyszkę “przy życiu” w rankingu WTA – zdobyła w nich 1150 punktów, to 2/3 jej obecnego dorobku. Weryfikacja przyjdzie już wkrótce: w lutym i kwietniu. Jeśli Ostapenko będzie grać tak jak przez większą część poprzedniego sezonu, może wypaść nawet z najlepszej setki.

    Chyba że zagra tak jak we wtorek w Melbourne. Gdy w drugim secie kończył się piąty gem, w końcu wygrany przez Rebeccę Sramkovą, Łotyszka miała w tej partii bilans: 11 wygrywających uderzeń, jeden niewymuszony błąd.

    Australian Open. Jelena Ostapenko kontra Rebecca Sramkova. Jedno z ciekawszych spotkań pierwszej rundy

    Gwiazda tenisa z Łotwy w poprzednim roku zaliczyła bowiem negatywny bilans: więcej spotkań przegrała (20) niż wygrała (18). Mimo tych dwóch świetnych występów wiosną – w Dosze i Stuttgarcie triumfowała przecież w 10 potyczkach, cztery z nich były starciami z zawodniczkami z TOP 10.
    Zawodniczka tenisa w sportowej koszulce i opasce na nadgarstku wykonuje gest triumfu z zaciśniętą pięścią i skupionym wyrazem twarzy, na tle rozmytego kortu.

    Jelena Ostapenko, Melbourne 2026Darrian TraynorGetty Images

    W innych turniejach doznawała jednak kompromitujących czasem wpadek, ostatni mecz wygrała z US Open – z chińską kwalifikantką Xiyu Wang. A później były porażki: pamiętna z awanturą na końcu w meczu z Taylor Townsend w Nowym Jorku, z Mariną Stakusic w Guadalajarze, z Priscillą Hon w Peklinie oraz Soraną Cirsteą w Wuhanie. Sytuację ratowały trochę występy w deblu, bo tu Ostapenko jest czołową zawodniczką świata, grała więc w półfinałach WTA 1000 w Pekinie czy WTA Finals.

    Tyle że początek tego sezonu nie wskazywał na jakieś głębsze zmiany: porażki w singlu w Brisbane (znów z Cirsteą) i Adelajdzie (z Terezą Valentovą, mecz zakończony kreczem), ale też komplet zwycięstw w grze podwójnej i tytuł WTA 500 w Brisbane.

    Losowanie Australian Open też było dla Łotyszki niebezpieczne, jako dla tenisistki rozstawionej. Rebecca Sramkova ze Słowacji, mimo dość niskiej pozycji w rankingu, potrafi grać mocno, bywa niebezpieczna dla faworytek. Choć akurat z Jeleną trzy ostatnie starcia przegrała, w tym na mączce w Rzymie, gdy Ostapenko miała już trudny okres.

    Łotyszka zagrała dziś jednak dobrze, momentami nawet bardzo dobrze. W pierwszej partii miała momenty “zawieszenia”, straciła przewagę przełamania. Potrafiła jednak grać precyzyjnie, blisko linii końcowej czy bocznej. A jej rywalka z niedowierzaniem kręciła głową.

    Pierwszego seta wygrała 6:4, w drugim prowadziła już 4:0. Była niemal perfekcyjna, pokazywały to statystyki. A później na kwadrans wróciła “Penko” z poprzedniego sezonu: uderzająca na wiwat. Zachowała jednak cierpliwość, nie było oznak irytacji. I gdy została jej ostatnia szansa serwisowa, wykorzystała ją. Wygrała po 77 minutach 6:4, 6:4 – awansowała do drugiej rundy. Seria sześciu porażek z rzędu została przerwana.

    W niej Jelena zagra w czwartek z Xinyu Wang.
    Jelenie Ostapenko w meczu z Barborą Krejcikovą puściły nerwy

    Jelenie OstapenkoGLYN KIRK / AFPAFP
    Rebecca Sramkova

    Rebecca SramkovaFoto Olimpik/NurPhoto) (Photo by Foto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP – FABRICE COFFRINI / AFPAFP

    Iga Świątek – Belinda Bencic. Skrót meczu

  • “Wspierają wojnę”. Ukrainka ostro o Rosjankach w trakcie Australian Open

    “Wspierają wojnę”. Ukrainka ostro o Rosjankach w trakcie Australian Open

    Oleksandra Olijnikowa przegrała z Madison Keys i odpadła z Australian Open. 92. zawodniczka rankingu i tak pokazała się jednak z dobrej strony, a w międzyczasie udzieliła głośnego wywiadu. Podkreśliła w nim, że tenisistki z Rosji nie powinny mieć prawa startu w międzynarodowych zawodach. – Za tymi ludźmi kryją się naprawdę okropne rzeczy – powiedziała Ukrainka.
    Oleksandra Olijnkowa
    Screen – X.com

    25-latka nie zdołała pokonać Keys, czyli jednej z faworytek do końcowego triumfu w Melbourne, ale nie ma powodów do wstydu. W pierwszym secie wtorkowego meczu była o krok od zaskoczenia Amerykanki – prowadziła z nią nawet 4:0 w tiebreaku. Ostatecznie Keys zdołała się wybronić i zamknąć mecz w dwóch partiach, natomiast Olijnikowa i tak zaprezentowała poziom, którego mało kto oczekiwał po zawodniczce z jej pozycji rankingowej.

    Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. “Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!”

    Ukrainka powiedziała głośno prawdę o Rosji

    Co ciekawe, Oleksandra Olijnikowa jeszcze parę lat temu znajdowała się bardzo daleko od czołówki WTA. Przełom w jej karierze nastąpił w momencie, gdy jej ojciec trafił na front, aby wspomóc Ukrainę w wojnie z Rosją. Tenisistka poczuła wówczas, że gra w tenisa nie tylko dla siebie. Od tamtego czasu dokłada wszelkich starań, aby zbierać pieniądze na pomoc swoim rodakom. Jej nazwa użytkownika na Instagramie – “_drones4ua.org_” – też absolutnie nie jest przypadkowa.

    Olijnikowa opowiedziała swoją historię w rozmowie ze znanym dziennikarzem Benem Rothenbergem.

    – Teraz czuję się bardzo zmotywowana, żeby grać. Wcześniej nie miałam wystarczająco dużo pewności siebie. W sumie dalej w pełni nie mam. Ale sprawa jest taka, że mój ojciec dobrowolnie wstąpił do wojska w lato 2024 roku. I zyskałam poczucie, że muszę tutaj być, na największych turniejach, żeby opowiadać moją historię. Bo wiem, że to może pomóc ludziom. Mogę pomóc ojczyźnie, dzieląc się moją historią, bo wiem, że wiele dziewczyn w Ukrainie znajduje się w takiej samej sytuacji jak ja. Również czekają na swoich rodziców, mężów, braci, którzy są na froncie. Powiedziałam sobie, że muszę się tym dzielić. Zaczęłam naprawdę pracować. Wcześniej pracowałam na 100 procent, teraz pracuję na 300 procent – zdradziła ukraińska tenisistka.

    ZOBACZ TEŻ: Sceny na konferencji Igi Świątek. Naprawdę ją o to zapytali

    Olijnikowa nie ma też wątpliwości, jak świat sportu powinien podchodzić do startów Rosjan oraz Białorusinów w międzynarodowych zawodach.

    – Wierzę w to, że ci zawodnicy powinni zostać zdyskwalifikowani z imprez sportowych […] Mają ładne sukienki, nagrywają tiktoki, tworzą posty na Instagrama i wyglądają jak normalne dziewczyny. I ludzie nie czują, że one są nie niebezpieczne. Ale kiedy zrobisz pewien research, dowiesz się, że wiele z nich wspiera Putina czy Łukaszenkę. To coś, co jest bardzo łatwe do znalezienia – podkreśliła 25-latka.

    Po chwili Olijnikowa dodała jeszcze:

    – Za tymi ludźmi kryją się naprawdę okropne rzeczy. To nie jest dobre, że ludzie to ignorują. Z powodu ich opinii, z powodu rzeczy, które robią, są niebezpieczni. Ci zawodnicy również są powodem, dlaczego mój apartament się trząsł, zanim tu przyjechałam. A teraz jestem w Melbourne i widzę, że traktuje się ich tak samo jak mnie. Przecież oni płacili za drony Shahed. Wspierali działania swojej armii. I to nie jest okej – podsumowała Ukrainka.