• Tak Czesi potraktowali Świątek. Komunikat nadszedł zaraz po meczu na Australian Open

    Tak Czesi potraktowali Świątek. Komunikat nadszedł zaraz po meczu na Australian Open

    QW drugiej rundzie drabinki Australian Open Iga Świątek trafiła na Marie Bouzkovą, czyli 44. obecnie zawodniczkę w światowym tourze. Raszynianka była zdecydowaną faworytką, co udowodniła w pierwszym secie, w którym pozwoliła ugrać przeciwniczce zaledwie dwa gemy.

    Polka była zdecydowanie bardziej ruchliwa i mobilna na korcie, a jej uderzenia stanowiły dla Czeszki ogromny problem. Zwłaszcza wtedy, kiedy druga rakieta świata przyspieszała w danej akcji. Wszystko wskazywało na to, że kolejna odsłona szybko zakończy się szybko.

    Co za wymiana! Świątek zdominowała rywalkęPolsat Sport

    Tak w Czechach podsumowano mecz Świątek. Rodaczka doceniona

    Tymczasem to Bouzkova pokazała pazur. Mimo przegranego pierwszego gema 27-latka najpierw wyrównała przy swoim podaniu, a następnie zdołała przełamać mistrzynię Wimbledonu i zgarnąć kolejnego gema przy własnym serwisie. Efekt był taki, że reprezentantka Czech objęła prowadzenie 3:1.

    Z perspektywy naszej zawodniczki zrobiło się nieco groźnie. Rywalka zaczęła grać bardziej odważnie i agresywnie. Przede wszystkim w defensywie potrafiła wyciągać trudne piłki, uniemożliwiając Idze Świątek zagranie winnera. Marie Bouzkova robiła, co mogła, jednak ostatecznie od wspomnianego wyniku 3:1 to Polka zgarnęła każdego kolejnego gema.

    Dzięki temu w godzinę i 19 minut wiceliderka rankingu WTA wygrała 6:2, 6:3. – Wiem, że to nie zabrzmi skromnie, ale to prawda, że po zdobyciu tylu tytułów trudno jest być zadowolonym po jednym zwycięstwie. Obecnie cieszę się po wygraniu całego turnieju – mówiła pewna siebie Polka prosto z kortu, zaraz po triumfie.

    Środowe spotkanie śledzili także czescy dziennikarze, którzy cały pojedynek podsumowali następująco: “Marie Bouzkova nie poprawiła swojego najlepszego występu z Australian Open i ponownie dotarła do drugiej rundy. Choć czeska tenisistka walczyła jak lwica i często widzieliśmy jej typową, doskonałą obronę, polska tenisistka Iga Świątek była ponad jej siły” – czytamy na portalach sport.cz i isport.blesk.cz.

    “Marie Bouzkova (44. miejsce) nie sprawiła niespodzianki w drugiej rundzie Australian Open. Czeska tenisistka przegrała z faworyzowaną Polką Igą Świątek (2. miejsce) w godzinę i 19 minut 2:6 i 3:6” – rozpoczęto informacyjnie na łamach tenisovysvet.cz.

    “W pierwszym secie Bouzkova trzykrotnie traciła serwis, więc jedyny sukces w returnie jej nie pomógł. W drugim secie wyskoczyła na prowadzenie 3:1, ale potem tylko Świątek zbierała gemy. Zdobyła 31 punktów na zwycięstwo, podczas gdy Bouzkova trafiła tylko trzy” – podsumowano.

    W trzeciej rundzie Australian Open nasza reprezentantka zagra z Anną Kalinską. Relacja na żywo w Interii Sport.
    Tenisistka ubrana w biały top i czarną spódniczkę, z fioletową opaską na głowie, trzyma rakietę tenisową i unosi zaciśniętą pięść w geście triumfu na tle niebieskiego kortu.

    Iga Świątek z awansem do trzeciej rundy Australian Open. Tak eksperci ocenili jej występJOEL CARRETT PAP
    Zawodniczka tenisowa w czarno-różowym stroju i różowej czapce okazuje radość po zdobyciu punktu, ściskając pięść i patrząc z determinacją w stronę boiska.

    Iga ŚwiątekAFP
    Marie Bouzkova traktuje mecz z Igą Świątek w kategoriach nagrody i wyróżnienia

    Marie Bouzkova traktuje mecz z Igą Świątek w kategoriach nagrody i wyróżnieniaDAX Images / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    KPR Gminy Kobierzyce – KGHM Zagłębie Lubin. Skrót meczu.

  • Niewiarygodny wyczyn Igi Świątek! Dokonała tego jako pierwsza

    Niewiarygodny wyczyn Igi Świątek! Dokonała tego jako pierwsza

    Niewiarygodny wyczyn Igi Świątek! Dokonała tego jako pierwsza
    Iga Świątek
    Iga Świątek (Foto: Cameron Spencer/Getty Images / Getty Images)

    Iga Świątek jest już w 3. rundzie Australian Open, dzięki wygranej z Marie Bouzkovą 6:2, 6:3. Jak się okazuje, to zwycięstwo miało też dodatkowy aspekt. Jak wylicza portal OptaAce, Polka jest pierwszą zawodniczką w erze Open, która w jednej dekadzie zachodziła tak daleko w zmaganiach tej rangi. Oto szczegóły.

    Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym

    Spotkanie z Czeszką było zdecydowanie prostsze niż to w 1. rundzie przeciwko Yue Yuan. Tym razem Polka gładko wygrała 6:2, 6:3 i jest już w 3. rundzie. W niej zmierzy się z Anną Kalinską.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    Zobacz także: 0:5, koszmar Huberta Hurkacza w Australian Open! Było tyle okazji. Niestety

    Świątek przyzwyczaiła już swoich fanów, że w turniejach wielkoszlemowych w początkowych rundach nie zawodzi. W zasadzie niespodzianek z jej udziałem nie ma. To też potwierdza niesamowita statystyka OptaAce.
    Niesamowity wyczyn Igi Świątek

    Polka w tej dekadzie wystąpiła w 24 szlemach i za każdym razem dochodziła przynajmniej do 3. rundy. Wygrana z Bouzkovą sprawiło, że Świątek stała się pierwszą zawodniczką w historii ery Open z taką długą serią.

    “Iga Świątek jest pierwszą zawodniczką w erze Open, która dotarła do 3. rundy wszystkich 24 turniejów wielkoszlemowych w grze pojedynczej kobiet w ciągu jednej dekady. Ogromne osiągnięcie” — wylicza portal statystyczny OptaAce.

    Spotkanie Igi Świątek z Anną Kalinską odbędzie się najprawdopodobniej w sobotę 24 stycznia.

    Źródło: Przegląd Sportowy

    Data utworzenia:
    22 stycznia 2026 09:33
    Dziennikarz Przeglądu Sportowego

    Dziennikarz Przeglądu Sportowego
    Wydarzenie dnia
    Przeczytaj także

    ©

    2026

    Ringier Axel Springer Polska – Powered by Ring Publishing | Developed by RAS Tech

    Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers, oprogramowanie, narzędzia lub dowolną manualną lub zautomatyzowaną metodą, w celu tworzenia lub rozwoju oprogramowania, w tym m.in. szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez uprzedniej, wyraźnej zgody Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. (RASP) jest zabronione. Wyjątek stanowią sytuacje, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe.

  • Ludzie mogli nie wiedzieć. Świątek ogłasza tuż po meczu. Wprost o Hurkaczu

    Ludzie mogli nie wiedzieć. Świątek ogłasza tuż po meczu. Wprost o Hurkaczu

    Kilkanaście minut po godzinie 7:00 czasu polskiego rozpoczęło się kolejne spotkanie Igi Świątek na tegorocznym Australian Open. Spotkanie, w którym stawką był awans do trzeciej rundy wielkoszlemowych zmagań w Melbourne. A po drugiej stronie siatki znalazła się Czeszka – Marie Bouzkova.

    Pierwszy set należał bezapelacyjnie do Polki, która już przy pierwszej okazji przełamała rywalkę. I choć po chwili sama straciła serwis, potem była już niemal bezbłędna, wygrywając tę odsłonę meczu 6:2.

    Nie dziwi więc, że sama była finalnie zadowolona z tego, co zaprezentowała na korcie. Zauważyła jednak także, że warunki były wymagające, o czym – jak sama stwierdziła – kibice zgromadzeni na trybunach mogli nawet nie wiedzieć.

    – Świetnie się czułam, grając dzisiaj. Byłam bardziej swobodna niż w pierwszej rundzie, więc chciałam iść w to na całego. Warunki jednak nie są łatwe. Nie wiem, czy było to czuć na trybunach, ale na korcie jest bardzo wietrznie. Musiałam się do tego dostosować. Dlatego jestem zadowolona ze swojego występu. To na pewno – przyznała Iga Świątek w wywiadzie przeprowadzonym tuż po spotkaniu.

    A w rozmowie przed kamerą Canal+ rozszerzyła temat warunków panujących w Melbourne, odnosząc się do słów Huberta Hurkacza, który przyznał po porażce z Ethanem Quinnem, że nie był w stanie dostosować się do nich po tym, co zastał w Sydney podczas United Cup.

    – Jest zupełnie inaczej. Piłki nie robią się takie wolne, jak w Sydney. W Sydney na początku latały jak pociski, później były bardzo puchate i zwalniały w powietrzu. (…) Tutaj te piłki pozostają raczej takie zbite, nie puszą się tak. I nawierzchnia jest szybsza, mniej chropowata. Jeśli chodzi o pogodę, to jest inaczej, bo jest wietrznie. Nie wiem, czy Hubiemu się to podobało, bo on wygrywa dużo serwisem, a trudno jest tu serwować cały czas równo, bo czasem ten wiatr sprawi, że ktoś źle podrzuci – powiedziała 24-latka.

    Australian Open. Iga Świątek zabrała głos po awansie do 3. rundy

    Na korcie Iga Świątek odniosła się jeszcze do kwestii swojej mentalności, pochwalona za to, że wciąż potrafi czerpać przyjemność ze swojej postawy, choć jest z reguły perfekcjonistką.

    To prawda. Cóż… No dobra, nie zabrzmi to, jakbym była skromna. Ale po tylu zwycięstwach trudno doceniać pojedynczy mecz. Zazwyczaj jestem szczęśliwa, gdy już ukończę dany turniej. Oczywiście, jeśli wygram. Jeśli nie, jestem nieco mniej ukontentowana. Ale na pewno muszę się uczyć tego, by cieszyć się z każdego meczu, niczego nie brać za pewnik i grać tak, żeby wygrać. Dziś na pewno był dobry dzień

    Potem została zapytana także o to, czy na przestrzeni lat zmieniło się jej nastawienie do rywalizacji na kortach Australian Open.

    – Czułam, że moje podejście do rywalizacji od zawsze było naturalnie dobre. Ale warunki znacząco się zmieniły. Takie mecze stały się już dla mnie bardziej rutyną. Pamiętam, że w 2022 roku po ćwierćfinale wyrzuciłam moją rakietę w powietrze. Celebrowałam to tak, jak teraz cieszyłabym się z tytułu Wielkiego Szlema. Myślę, że perspektywa się zmieniła. Ale zawsze musisz przypominać sobie, by po prostu cieszyć się z gry. Nie zawsze jest to łatwe. W trakcie wielu meczów w roku masz zły dzień. Ale kluczowe jest, by wracać do tego odczucia. Między innymi dlatego Novak Djoković może grać przez tak długi czas. Osiągnął wszystko, ale wciąż cieszy się ze zwycięstw. Dobrze jest patrzeć na innych w taki sposób i szukać inspiracji – odpowiedziała Polka.

    A na koniec ujawniła, jak spędza swój wolny czas na Antypodach.

    Każdy dzień jest dniem plażowym. To sprawia mi wielką przyjemność. Po prostu cieszę się pobytem w Australii, szczerze. Mam nadzieję tylko, że wiatr się uspokoi. Na plaży bardzo wieje. Ale wczoraj spędziłam też sporo czasu na pracy, żeby to zbalansować

    O awans do 1/8 finału Australian Open Iga Świątek zagra z Anną Kalinską. Rosjanka w meczu rozegranym w nocy ze środę na czwartek czasu polskiego pokonała w 73 minuty Austriaczkę Julię Grabher (6:3, 6:3). To spotkanie może stanowić formę ostrzeżenia dla naszej tenisistki.
    Sportowiec w jasnej koszulce i czapce z daszkiem świętuje sukces na korcie tenisowym, wykonując gest zaciśniętej pięści. W tle rozmyte niebieskie tło i fragment rakiety tenisowej.

    Iga ŚwiątekXiao YijiuAFP
    Tenisistka w białym stroju sportowym i czapce z daszkiem stoi na korcie podczas meczu, jest skoncentrowana, widoczne są logotypy sponsorskie na jej koszulce oraz flaga Polski.

    Iga ŚwiątekMa Ping/Xinhua News/East NewsAFP
    Marie Bouzkova powalczy z Katarzyną Kaw o półfinał WTA 250 w Bogocie

    Marie BouzkovaFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    Iga Świątek – Eva Lys. Skrót meczu. WIDEO

  • Czeszka ruszyła do Świątek, sędzia musiał interweniować. Zawrzało w Melbourne

    Czeszka ruszyła do Świątek, sędzia musiał interweniować. Zawrzało w Melbourne

    Iga Świątek nie pozostawiła Marie Bouzkovej złudzeń w pierwszym secie meczu drugiej rundy Australian Open. Polka była bezwzględna i potrzebowała niespełna 40 minut, by wygrać partię 6:2. Choć wynik jasno wskazywał dominację wiceliderki rankingu WTA, na korcie w Melbourne nie zabrakło emocji. W pewnym momencie zrobiło się nawet nerwowo – wszystko przez kuriozalną sytuację, po której interweniować musiał sędzia Damien Dumusois. Czeszka miała sporo pretensji do Świątek, a nagranie z tej akcji błyskawicznie obiegło media społecznościowe.

    Po trudnym starcie turnieju i kłopotach z Yue Yuan w pierwszej rundzie, Świątek przystępowała do pojedynku z Bouzkovą w roli zdecydowanej faworytki. Różnica w rankingu – aż 42 miejsca – oraz fakt, że Czeszka nigdy wcześniej nie pokonała Polki, tylko to potwierdzały. Od pierwszych piłek raszynianka zaznaczyła swoją przewagę.

    Mecz rozpoczął się od przełamania serwisu Bouzkovej i szybkiego prowadzenia Świątek 2:0. Chwilę później Polka niespodziewanie straciła jednak własne podanie i zrobiło się 2:1. Był to jedynie moment dekoncentracji – kolejne gemy należały już do niej. Przy stanie 4:1 kontrolowała wydarzenia na korcie, a presja wyraźnie przeniosła się na rywalkę.

    Najwięcej emocji przyniósł siódmy gem. Po dłuższej wymianie obie tenisistki ruszyły do siatki. Piłka zagrana przez Świątek zachowała się w niezwykły sposób – po odbiciu od kortu nabrała takiej rotacji, że zaczęła wracać na stronę Polki. Bouzkova nie zamierzała jednak odpuszczać i pobiegła do siatki, próbując jeszcze ratować sytuację, choć było jasne, że jest na straconej pozycji.

    Cała scena wyglądała dość komicznie. Świątek szykowała się do uderzenia, po czym zrezygnowała i próbowała uniknąć ewentualnego trafienia piłką zagraną przez rywalkę. Ostatecznie punkt przyznano Polce, ale Czeszka natychmiast ruszyła z pretensjami. Sędzia Damien Dumusois musiał wkroczyć do akcji i po chwili ogłosił decyzję – Bouzkova po swoim zagraniu dotknęła siatki, więc punkt należał się Świątek.

    44. rakieta świata próbowała jeszcze tłumaczyć, że została „postraszona” zachowaniem Polki, co wpłynęło na jej reakcję. Arbiter pozostał jednak nieugięty. Komentatorzy Eurosportu określili całe zajście mianem najdziwniejszej akcji tegorocznego Australian Open, a nagranie w mgnieniu oka rozprzestrzeniło się w mediach społecznościowych.

    Zamieszanie nie wybiło Świątek z rytmu. Polka spokojnie domknęła seta, wygrywając 6:2 w niespełna 40 minut i zrobiła wyraźny krok w stronę awansu do trzeciej rundy wielkoszlemowego turnieju w Melbourne.

  • Co za przemiana Igi Świątek w Australian Open! Odpowiedziała całemu światu

    Co za przemiana Igi Świątek w Australian Open! Odpowiedziała całemu światu

    Co za przemiana Igi Świątek w Australian Open! Odpowiedziała całemu światu
    Iga Świątek i Marie Bouzkova
    Iga Świątek i Marie Bouzkova (Foto: Cameron Spencer / Getty Images)

    Właśnie taką Igę Świątek chcemy oglądać w każdym meczu Australian Open! Polka nie rozegrała bezbłędnego meczu, zdarzały jej się wpadki, złe decyzje przy wykończeniu i wreszcie kuriozalna akcja przy siatce w pierwszym secie, ale najważniejsze jest to, że świetnie wychodziła z opresji i odpowiedziała na pytania o kryzysie. Już teraz Świątek może cieszyć się z awansu do trzeciej rundy po wygranej 6:2, 6:3. Wiadomo już, kto będzie jej rywalką. Czeka nas prawdziwy hit!

    Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    Pierwsza runda Australian Open w wykonaniu Igi Świątek być może nie zasiała jeszcze niepokoju w sercach polskich kibiców, ale pokazała, że tegoroczny start w Melbourne może nie przypominać początku turnieju z zeszłego roku. Wówczas Polka w pierwszym tygodniu była absolutną dominatorką, jednak w meczu z Yue Yuan było dużo trudniej.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    Chinka postawiła faworytce niespodziewanie trudne warunki i nawet serwowała po wygranie pierwszego seta, ale Świątek wybroniła się po tie-breaku. Ale i drugi set nie był spacerkiem, choć nasza reprezentantka wyglądała, jakby narzekała na pewien dyskomfort z uwagi na… krój swojego stroju.

    Przed meczem z Marie Bouzkovą na John Cain Arena Świątek wyszła na kort już w nowym komplecie meczowym. Czeszka miała być niewygodną rywalką, a internauci zwracali uwagę na fakt, że jest ona jedną z najlepiej returnujących tenisistek w całym cyklu WTA. Wiceliderka rankingu musiała bardzo uważać na to, by nie tracić punktów bezpośrednio po returnach, które mogły stanowić groźną broń oponentki.
    Co za początek! Na taką Igę Świątek czekaliśmy

    Tuż po losowaniu Iga Świątek wybrała serwis, chcąc jak najszybciej zyskać przewagę nad przeciwniczką. Choć właśnie wprowadzanie piłki do gry w jej wykonaniu doczekało się wielu słów krytyki w ostatnich tygodniach, to cieszyć mógł fakt, że nasza reprezentantka wciąż czuje się pewnie przy własnym serwisie i wie, że może on być groźną bronią w jej tenisowym arsenale. Tego samego nie można za to powiedzieć o Bouzkovej.

    Polka rozpoczęła mecz od bardzo dobrego gema serwisowego, a już chwilę później wywalczyła sobie dwie szanse na przełamanie po chybotliwych podaniach ze strony Czeszki. Wykorzystała już drugą z nich, co mogło napawać polskich fanów optymizmem. Początek spotkania stał pod znakiem absolutnej dominacji naszej tenisistki i właśnie w takiej formie chcielibyśmy oglądać ją aż do samego końca spotkania, a najlepiej całego turnieju.

    Problem w tym, że kłopoty pojawiły się już w kolejnym gemie, przy kolejnym serwisie Świątek. Choć rywalka miała momentami nieco szczęścia, a piłka tańczyła na taśmie, to im dalej w gema, tym gorzej wyglądała dyspozycja serwisowa drugiej rakiety świata.

    Na szczęście z “pomocą” przychodziła także sama Bouzkova, która pomimo dobrego wejścia w swojego kolejnego gema serwisowego popełniła na koniec dwa podwójne błędy na wagę kolejnej straty podania. Przy stanie 4:2 w gemach i podaniu Igi Świątek doszło do absolutnie kuriozalnej sytuacji.
    Kontrowersja na koniec seta. Sędzia nie wytrzymał

    Piłka wracająca po mocnym returnie zaskoczyła Igę Świątek, która postanowiła podbiec do siatki, podobnie jak Czeszka. Stojąc pół metra od siebie, obie podniosły rakiety, choć gdy Polka zdała sobie sprawę, że nie może już nic zrobić, od razu się wycofała. Zaskoczona tym rywalka przy próbie woleja… dotknęła siatki, przez co przegrała wymianę. Wydarzenie to nie było łatwe do oceny, ale sędzia orzekł po obejrzeniu powtórki, że punkt należy się Świątek.

    Ostatecznie to wydarzenie nie zmieniło obrazu pierwszego seta, który zakończył się jeszcze jednym przełamaniem na korzyść naszej reprezentantki. Wynik 6:2 dobrze oddawał to, co działo się na korcie. Precyzyjne zagrania kątowe w wykonaniu Świątek często okazywały się poza zasięgiem rywalki. Bouzkovej niejednokrotnie brakowało ledwie kilkunastu centymetrów, ale Polka była po prostu do bólu skuteczna, co należało pochwalić.

    Za to w momencie, gdy należało spodziewać się jej przejścia do ofensywy, czyli już na początku drugiego seta, niespodziewanie to reprezentantka Czech wywalczyła pierwsze przełamanie po słabszym gemie serwisowym Polki. Choć kibice mogli obawiać się, czy nie powtórzy się scenariusz z meczów z Coco Gauff i Belindą Bencic w United Cup, tym razem nic takiego nie miało miejsca.

    A to dzięki temu, że Świątek zareagowała na utratę serwisu wręcz wzorowo, wygrywając od razu dwa gemy z rzędu. Narzuciła prędkości wymian, przy których rywalka nie była w stanie utrzymać tempa. Taka gra znów mogła się podobać, zwłaszcza że od tego momentu Polka wpadła w zwycięski trans.

    Bouzkova, gdy wyszła na prowadzenie 3:1 w drugim secie, nie mogła się spodziewać, że od tego momentu przegra aż pięć gemów z rzędu. Iga Świątek zameldowała się w trzeciej rundzie, w której zagra z rozstawioną z numerem 31. Anną Kalinską. I to będzie jeden z hitów tej fazy Australian Open!

    Iga Świątek — Marie Bouzkova 6:2, 6:3

  • Kuriozum w meczu Świątek na AO. Było 1:3, gdy ruszyła na rywalkę

    Kuriozum w meczu Świątek na AO. Było 1:3, gdy ruszyła na rywalkę

    Czeszka wpadła w siatkę? – dopytywał z niedowierzaniem komentator telewizyjny. Sytuacja, do której doszło w pierwszym secie meczu 2. rundy Australian Open Igi Świątek z Marie Bouzkovą zaskoczyła i rozbawiła chyba wszystkich. Zaskoczeniem były też chwilowe kłopoty polskiej tenisistki. Ale uporała się z nimi i pokonała Czeszkę 6:2, 6:3.
    AO 2026
    Eurosport

    Iga Świątek zaliczyła kilka nerwowych zagrań w czwartkowym spotkaniu z Marie Bouzkovą. Czeszka po jednym z nich “wyciągnęła pomocną dłoń”, potwierdzając, że jest dla Polki tzw. wygodną rywalką. Taką, której słabości druga rakieta świata przeważnie wykorzystywała. Choć kilka razy wydawało się, jakby zapomniała, jak dużą przewagę ma ad 44. na liście WTA przeciwniczką.

    Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. “Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną”
    Rywalce Świątek nie dawano szans. Nagłe problemy Polki. “Nie było to potrzebne”

    Kiedy niespełna cztery miesiące temu Świątek rozbiła Bouzkovą 6:1, 6:1 w 2. rundzie turnieju w Wuhan, wyglądało to trochę jak rehabilitacja po rozczarowującym poprzednim meczu, gdy w 1/8 finału w Pekinie przegrała z Emmą Navarro 4:6, 6:4, 0:6, popełniając przy tym aż 70 niewymuszonych błędów.

    Przy okazji czwartkowego pojedynku kibice czekali na lepszą grę Polki niż w trzech ostatnich spotkaniach. Podczas United Cup zaniepokoić mógł styl przegranych z topowymi rywalkami, czyli Coco Gauff i Belindą Bencić. Nie uspokoiło zaś do końca zwycięstwo na otwarcie Australian Open ze 130. w rankingu WTA Yue Yuan.

    – Na początku byłam nieco “zardzewiała”, nie grałam wtedy dobrze – przyznała w poniedziałek, zaraz po zwycięstwie nad Chinką, 24-latka. I zaznaczyła, że ma świadomość “falowania” jej gry.

    W czwartek – niestety – też było ono zauważalne. A wydawało się, że teoretycznie takie zagrożenie jest mniejsze, bo Bouzkova nie dysponuje silnym uderzeniem i bazuje na regularności.

    – Nie ma narzędzi, by zagrozić Idze. Ta w każdym elemencie tenisowego rzemiosła wydaje się być zawodniczką lepszą – analizował tuż przed rozpoczęciem spotkania komentujący je w Eurosporcie Dawid Celt.

    Ale kapitan reprezentacji Polski w Pucharze Billie Jean King zastrzegł od razu, że dochodzą jeszcze takie składowe, jak dyspozycja dnia i emocje. Te drugie dały o sobie znać kilka razy. Np. w trzecim gemie, gdy kłopoty pojawiły się właściwie znikąd. Najpierw do Czeszki uśmiechnęło się szczęście, gdy piłka po taśmie przeszła na stronę rywalki, a potem dostała aż cztery szanse na odrobienie straty podania. Pomogła wówczas Idze Świątek mocno, a na koniec posłała piłkę na aut.

    – Za nerwowo. Nie było to potrzebne. Bouzkova była pod presją – wskazywał Celt.

    Polka zbyt “szarpała” także w drugiej partii, gdy przeciwniczka również nie naciskała zbytnio. Efekt – przełamanie dla Czeszki, którego trudno się było spodziewać na podstawie przebiegu meczu, a po chwili prowadzenie 3:1. Zdobywczyni sześciu tytułów wielkoszlemowych na szczęście w odpowiednim momencie wróciła na właściwe tory, choć w końcówce też było nieco emocji.
    Nietypowa sytuacja w meczu Świątek – Bouzkova. Reakcja spotykana na turniejach juniorskich

    Bouzkova znana jest z tego, że często sama traci podanie i potwierdziło się to w pierwszym secie. W czwartym gemie to ona pomogła rywalce, notując dwa podwójne błędy serwisowe. Przy stanie 4:2 dla Polki zaś wywołała zaskoczenie i rozbawienie. Piłka po uderzeniu Świątek spadała w okolicy siatki i obie zawodniczki pojawiły się w jej okolicy. Wydawało się, że Czeszka ma czas, by dokończyć akcję i zdobyć punkt. Zamiast tego jednak…wpadła w siatkę, w co początkowo nie mógł uwierzyć partnerujący za mikrofonem Celtowi Marek Furjan.

    – Reakcja spotykana na turniejach juniorskich – podsumował kapitan reprezentacji Polski.

    Bouzkova próbowała jeszcze przekonać sędziego, że rywalka przeszkodziła jej swoim zachowaniem, ale nic nie wskórała, a jedynie wywołała u niego uśmiech po obejrzeniu powtórki tej sytuacji. Po chwili pojawił się on również na twarzy Czeszki.

    Świątek pocieszyła tym zwycięstwem nieco polskich kibiców, którzy wcześniej w czwartek obejrzeli rozczarowujący występ Huberta Hurkacza. Wracający do rywalizacji po siedmiomiesięcznej przerwie Polak, który błyszczał w United Cup, przegrał z Amerykaninem Ethanem Quinnem 4:6, 6:7, 1:6.

    Z rekordowej szóstki polskich singlistów, którzy dotarli do drugiej rundy turnieju wielkoszlemowego w Melbourne, została już tylko dwójka. Świątek dołączyła do Magdy Linette, która awans wywalczyła w środę.

    O awans do 1/8 finału Świątek powalczy z Rosjanką Anną Kalinską, która jest w Melbourne rozstawiona z numerem 31 (w światowym rankingu zajmuje 33 miejsce).

  • Koniec dla “zmory” Świątek. Nagły zwrot akcji. Eliminacja z połówki Polki w Melbourne

    Koniec dla “zmory” Świątek. Nagły zwrot akcji. Eliminacja z połówki Polki w Melbourne

    Rywalizacja w drugiej rundzie singla Australian Open powoli dobiega końca. Zanim na korcie miała zameldować się Iga Świątek, uwagę kibiców przyciągnął mecz rozegrany na jednym z bocznych kortów, w którym wystąpiła Jelena Ostapenko. Łotyszka, od lat uznawana za prawdziwą „zmorę” raszynianki, widniała w drabince jako potencjalna rywalka Polki w półfinale turnieju w Melbourne. Już wiadomo jednak, że do takiego starcia nie dojdzie. Ostapenko pożegnała się z Australian Open po wyjątkowo bolesnym zwrocie akcji.

    Mistrzyni Roland Garros z 2017 roku jest jedyną tenisistką w czołówce, która może pochwalić się perfekcyjnym bilansem spotkań z Igą Świątek. Łotyszka wygrała wszystkie sześć bezpośrednich pojedynków z liderką polskiego tenisa. Czwartkowe losowanie sprawiło, że obie zawodniczki trafiły do dolnej połówki drabinki i teoretycznie mogły zmierzyć się ze sobą najwcześniej w półfinale. Warunek był jeden – każda z nich musiała odnieść po pięć zwycięstw w drodze do tego etapu.

    Pierwszą rundę zarówno Świątek, jak i Ostapenko przeszły bez najmniejszych problemów. Polka pewnie pokonała Yue Yuan, natomiast Łotyszka nie straciła seta w starciu z Rebeccą Sramkovą. W drugiej rundzie obie walczyły już o awans do 1/16 finału. Jako pierwsza na kort wyszła Ostapenko, która zajmując 24. miejsce w rankingu WTA, zmierzyła się z notowaną na 46. pozycji Xinyu Wang.

    Chinka miała już w tym sezonie na koncie cenne zwycięstwo – w okresie przygotowawczym pokonała Igę Świątek. Rówieśniczka Polki bardzo solidnie rozpoczęła nowy rok, docierając do finału turnieju WTA 250 w Auckland. Później odpadła w drugiej rundzie zawodów w Hobart po porażce z Magdą Linette, by następnie przenieść się do Melbourne. W pierwszym meczu Australian Open bez straty seta wyeliminowała Anhelinę Kalininę, co dało jej przepustkę do starcia z Ostapenko.

    Choć początek pojedynku absolutnie nie zapowiadał sensacji, to z biegiem czasu obraz gry uległ diametralnej zmianie. Ostatecznie to Xinyu Wang zeszła z kortu jako zwyciężczyni, eliminując jedną z najbardziej niewygodnych rywalek Igi Świątek i przekreślając możliwość ich półfinałowego starcia w Melbourne.

    (more…)

  • Rywalka już czeka na Igę Świątek! O ich ostatnim meczu było bardzo głośno

    Rywalka już czeka na Igę Świątek! O ich ostatnim meczu było bardzo głośno

    Rywalka już czeka na Igę Świątek! O ich ostatnim meczu było bardzo głośno
    Iga Świątek
    Iga Świątek (Foto: Al Bello / Getty Images)

    Podczas ich ostatniego meczu kibice mogli łapać się za głowy. Rywalka prowadziła z Igą Świątek już 5:1, gdy doszło do sensacyjnego zwrotu. I na koniec to Polka mogła świętować awans! Dziś wiemy już, że jeśli Polka pokona Marie Bouzkovą w drugiej rundzie Australian Open, dojdzie do rewanżu z Anną Kalinską. A dla naszej reprezentantki może to być pierwszy poważny sprawdzian.

    Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    Rozstawiona z numerem 31. Anna Kalinska przebrnęła przez pierwsze dwie rundy Australian Open bez większych kłopotów. W pierwszej rundzie ograła Brytyjkę Sonay Kartal, a w drugiej wyeliminowała Julię Grabher, nie tracąc choćby seta w żadnym z tych spotkań. Teraz to Rosjanka czeka na lepszą z pary Iga Świątek – Marie Bouzkova.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo
    5:1 i pokaz siły Igi Świątek! O tym meczu mówił cały świat

    Polka grała z Kalinską w ciągu seniorskiej kariery trzykrotnie. Pierwsze ich starcie podczas półfinału turnieju WTA w Dubaju w 2024 r. sensacyjnie bez straty seta wygrała Rosjanka, natomiast dwa ostatnie starcia, w Cincinnati i podczas US Open w 2025 r., padły łupem wiceliderki rankingu.

    Głośno było zwłaszcza o ich rywalizacji w Nowym Jorku. Kalinska prowadziła już 5:1 i miała wiele okazji do tego, by sensacyjnie wydrzeć pierwszego seta faworytce. Wtedy jednak nastąpiło wielkie przebudzenie Świątek, która odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób, najpierw wyrównując, a potem wygrywając seta po tie-breaku.

    Zobacz także: 1057. rakieta świata naprawdę to zrobiła! Sceny w Australian Open. Będzie hit

    Teraz znów możemy doczekać się ich wyrównanego starcia. Najpierw jednak Polka musi pokonać Marie Bouzkovą. Jej mecz drugiej rundy obejrzymy jeszcze dziś o 7.00. Relację na żywo śledzić można w Przeglądzie Sportowym Onet.

    Źródło: Przegląd Sportowy Onet

    Data utworzenia:

    22 stycznia 2026 05:08
    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet

    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet
    Wydarzenie dnia
    Przeczytaj także

    ©

    2026

    Ringier Axel Springer Polska – Powered by Ring Publishing | Developed by RAS Tech

    Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers, oprogramowanie, narzędzia lub dowolną manualną lub zautomatyzowaną metodą, w celu tworzenia lub rozwoju oprogramowania, w tym m.in. szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez uprzedniej, wyraźnej zgody Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. (RASP) jest zabronione. Wyjątek stanowią sytuacje, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe.

  • Iga Świątek nie zagra ze swoją arcyrywalką, to koniec! Thriller na korcie

    Iga Świątek nie zagra ze swoją arcyrywalką, to koniec! Thriller na korcie

    Iga Świątek nie zagra ze swoją arcyrywalką, to koniec! Thriller na korcie
    Iga Świątek nie zagra ze swoją arcyrywalką, to koniec! Thriller na korcie
    Jelena Ostapenko
    Jelena Ostapenko (Foto: Robert Prange / Contributor / Getty Images)

    Niespodzianka w Melbourne! Fatalna seria Jeleny Ostapenko trwa i uchodząca za “koszmar” Igi Świątek tenisistka bardzo szybko żegna się z wielkoszlemowym Australian Open. Lepsza od niej w drugiej rundzie zawodów okazała się Chinka Xinyu Wang, która pokonała ją 4:6, 6:4, 6:4. Spieszymy też z wyjaśnieniem, co oznacza to dla najlepszej polskiej zawodniczki.

    Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym

    Ostatnie miesiące dla Jeleny Ostapenko (24. WTA) są fatalne. Łotyszka nie jest w stanie wygrać więcej niż jednego spotkania podczas turnieju, a z kilku odpadała po zaledwie jednej porażce. Podczas Australian Open udało jej się minimalnie zmienić sytuację, bo w pierwszej rundzie zwyciężyła z Rebeccą Sramkovą. Dobra passa nie potrwała jednak zbyt długo, bo tarapaty nadeszły już w drugim etapie.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo
    Udany początek, a potem kłopoty. Jelena Ostapenko nie dała rady

    Ostapenko trafiła w niej na Xinyu Wang (46.) i wydawało się, że będzie delikatną faworytką. I faktycznie, pierwszy set ich czwartkowego pojedynku był bardzo wyrównany, ale kluczowy moment miał miejsce siódmym gemie. Po wcześniejszej wymianie breaków Łotyszka po raz drugi przełamała rywalkę i nie oddała tej przewagi już do końca. Pozwoliło jej to wygrać wynikiem 6:4.

    Polecamy: 0:5, koszmar Huberta Hurkacza w Australian Open! Było tyle okazji. Niestety

    W drugiej odsłonie tego starcia oglądaliśmy już nieco większy rollercoaster emocji. Pierwsze pięć gemów to… pięć przełamań. Po tym szalonym początku wydawało się, że nieco bliżej triumfu jest Ostapenko, bo to ona miała przewagę breaka. Chinka jednak sobie nic z tego nie zrobiła. Choć przegrywała już 3:4, to odrobiła straty, zdobyła dwa gemy przy podaniu rywalki i zwyciężyła 6:4.
    Stało się! Niespodzianka w Australian Open. “Koszmar” Igi Świątek odpada

    Wszystko miało więc rozstrzygnąć się w trzeciej partii. W niej obie panie szybko wymieniły się wzajemnymi przełamaniami na początku i zapowiadało się, że znów może to być wyrównany bój. Jako pierwsza przewagę wypracowała sobie jednak Wang, wychodząc na prowadzenie 5:3. Kilka minut później — choć oddała jednego breaka — zdołała “domknąć” wynik 6:4.

    Nie przegap: Rywalka już czeka na Igę Świątek! O ich ostatnim meczu było bardzo głośno

    Tym samym to ona awansuje do trzeciej rundy, a Ostapenko odpada z AO. Jest to bardzo dobra wiadomość dla Igi Świątek, ponieważ Łotyszka do tej pory sześć razy grała z Polką i… sześć razy wygrywała. Podczas zawodów w Melbourne panie mogły spotkać się najwcześniej w półfinale, jednak teraz wiemy już, że do tego nie dojdzie. Świątek natomiast w czwartek o godz. 7.00 zagra o awans do trzeciej rundy z Marie Bouzkovą.

    Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers, oprogramowanie, narzędzia lub dowolną manualną lub zautomatyzowaną metodą, w celu tworzenia lub rozwoju oprogramowania, w tym m.in. szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez uprzedniej, wyraźnej zgody Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. (RASP) jest zabronione. Wyjątek stanowią sytuacje, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe.

  • Marie Bouzkova – Iga Świątek [RELACJA NA ŻYWO]

    Marie Bouzkova – Iga Świątek [RELACJA NA ŻYWO]

    Australian Open: Marie Bouzkova – Iga Świątek [RELACJA NA ŻYWO]

    To już pora na drugie na starcie Igi Świątek w Australian Open! Polka po niełatwej przeprawie z Yue Yuan, teraz zmierzy się z czeską zawodniczką Marie Bouzkovą. Ponownie “na papierze” to nasza rodaczka jest faworytką, ale na korcie wydarzyć może się wszystko. Jeśli druga rakieta świata wygra, to wiadomo już, że będzie czekać ją hitowe starcie. Zapraszamy na relację na żywo z czwartkowego pojedynku!

    Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym

    Tylko dwoje reprezentantów Polski pozostało w singlowych turniejach Australian Open. W środę większość z nich pożegnała się z zawodami na etapie drugiej rundy i jedynie Magda Linette zdołała wywalczyć awans do trzeciego etapu. W czwartek ok. godz. 7.00 czasu polskiego o to samo powalczy Iga Świątek.
    Iga Świątek walczy o awans do trzeciej rundy Australian Open!

    Najlepsza polska tenisistka w swoim drugim spotkaniu w Melbourne będzie rywalizować z Marie Bouzkovą. Czeszka to 44. zawodniczka światowego rankingu WTA, dlatego teoretycznie nasza rodaczka powinna sobie w tym starciu poradzić. Jak jednak pokazał pierwszy mecz z Yue Yuan — można spodziewać się wszystkiego

    Jeśli jednak uda jej się wygrać, to czekać ją będzie hitowe starcie w trzeciej rundzie. Jej rywalką będzie bowiem Rosjanka Anna Kalinska. Dlatego bądźcie z nami i obserwujcie tę relację. Spotkanie Igi Świątek z Marie Bouzkovą rozpocznie się ok. godz. 7.00 czasu polskiego.

    <Go back

    Marie Bouzkova
    Marie Bouzkova

    Iga Świątek
    Iga Świątek

    Marie Bouzkova – Iga Świątek