• Wim Fissette zrównany z ziemią. Były trener Świątek nie miał żadnej litości

    Wim Fissette zrównany z ziemią. Były trener Świątek nie miał żadnej litości

    Iga Świątek odpadła w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Dosze, przegrywając 6:2, 4:6, 5:7 z Marią Sakkari. To rozstrzygnięcie było sporym zaskoczeniem, bo w ostatnich sezonach Polka wyraźnie dominowała w tej rywalizacji. Po meczu więcej niż o samej porażce mówiło się jednak o dyspozycji raszynianki oraz o pracy jej szkoleniowca, Wima Fissette’a.

    Początek sezonu 2026 nie układa się po myśli wiceliderki światowego rankingu. Już podczas United Cup można było dostrzec pierwsze sygnały, że jej gra nie funkcjonuje na poziomie, do którego zdążyła przyzwyczaić kibiców. Australian Open tylko potwierdziło, że Iga wciąż szuka optymalnej formy i stabilności.

    Nadzieje na przełamanie miały nadejść w Dosze – miejscu, które w poprzednich latach było dla niej wyjątkowo szczęśliwe. Tym razem scenariusz okazał się zupełnie inny. Choć Świątek rozpoczęła mecz z Sakkari bardzo pewnie i wygrała pierwszego seta 6:2, w kolejnych partiach jej gra zaczęła się chwiać. Coraz częściej pojawiały się błędy, a inicjatywa przechodziła na stronę Greczynki. Ostatecznie to Sakkari cieszyła się z awansu do półfinału, a Polka musiała pogodzić się z kolejnym rozczarowaniem. Niedługo później wycofała się również z turnieju w Dubaju.

    Wraz z gorszymi wynikami rozgorzała dyskusja nie tylko o formie tenisistki, ale i o pracy jej sztabu. Pod lupą znalazł się przede wszystkim Wim Fissette, który nie zbiera obecnie najlepszych recenzji. Kilka dni po porażce w Dosze Lech Sidor zaprosił do programu „Trzeci Serwis” Artura Szostaczko, pierwszego trenera Świątek. Rozmowa była wyjątkowo szczera.

    Sidor zwrócił uwagę na mowę ciała Belga i jego zachowanie w trakcie spotkań. Jak stwierdził, Fissette sprawia wrażenie osoby niepewnej swojej pozycji w zespole. – Kiedy patrzę na jego reakcje, nie widzę człowieka przekonanego o swojej przyszłości. Wygląda, jakby wiele obiecał i teraz czekał, co przyniesie kolejny miesiąc – ocenił komentator Eurosportu.

    Artur Szostaczko nie próbował łagodzić tej opinii. – Nie wygląda na człowieka pewnego swojej posady. Nic z tych jego zapowiedzi nie wyszło – podsumował krótko były szkoleniowiec obecnej wiceliderki rankingu WTA.

    W programie poruszono także kwestie taktyczne, szczególnie końcówkę meczu z Sakkari. Eksperci wskazywali na decyzje Świątek o częstym atakowaniu siatki w decydujących gemach, które nie przynosiły oczekiwanych efektów. Te wybory miały – ich zdaniem – kosztować ją utratę kontroli nad spotkaniem i w konsekwencji porażkę.

    Dyskusja wokół Igi Świątek nabiera więc tempa. Początek sezonu daleki od ideału, rosnące wątpliwości wobec sztabu i coraz odważniejsze komentarze ekspertów sprawiają, że najbliższe tygodnie mogą okazać się kluczowe dla dalszego kierunku, w jakim podąży kariera jednej z największych gwiazd polskiego sportu.

  • Nie tylko Świątek! Kolejna gwiazda zdecydowała

    Nie tylko Świątek! Kolejna gwiazda zdecydowała

    Iga Świątek niedawno poinformowała, że nie weźmie udziału w zmaganiach w Dubaju. Sztab polki poinformował, że to jest spowodowane napiętym harmonogramem. Jednak nie tylko Polka postanowiła odpuścić ten turniej. Nagle wycofała się sensacyjna triumfatorka turnieju w Dosze.
    Iga Świątek i Karolina Muchova po meczu w Indian Wells
    screen C+

    Niedawno świat obiegły informacje, że Iga Świątek nie zagra w turnieju WTA 1000 w Dubaju. Ostatnio Polka rywalizowała w Dosze, gdzie poległa w ćwierćfinale z Greczynką Marią Sakkari 6:2, 4:6, 5:7. Decyzję drugiej rakiety świata potwierdziła managerka wiceliderki rankingu, Daria Sulgostowska. – Z powodu zmiany harmonogramu Iga nie zagra w tym roku w Dubaju. Jednocześnie informuję, że czuje się dobrze i będzie przygotowywać się do turnieju Indian Wells – przekazała Sport.pl przedstawicielka teamu Igi Świątek.

    Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. “Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną”
    Nie tylko Świątek rezygnuje! Sensacyjna triumfatorka WTA Doha odpuszcza turniej w Dubaju

    To nie wszystko. Z rywalizacji wycofała się także jej rywalka i sensacyjna triumfatorka turnieju w Dosze – Karolina Muchova. To był pierwszy triumf Czeszki w turnieju WTA od siedmiu lat. Cały ten turniej miał sensacyjny przebieg, bo w finale mierzyła się z Victorią Mboko. Ostatecznie górą była 19. rakieta świata 6:4, 7:5.

    Karolinę Muchovą w Dubaju zastąpiła Rosjanka Anastazja Zacharowa, która jest sklasyfikowana na 105. miejscu w rankingu światowym. Tenisistka walczyła w kwalifikacjach, ale nie zdołała się zakwalifikować do głównej drabinki turnieju. W półfinale pewnie pokonała Julię Grabher 6:2, 6:4. Jednak w finale poległa z Elisabettą Cocciaretto 1:2 (2:6, 7:6, 5:7).

    Zobacz też: Świątek podjęła stanowczą decyzję. Nakreślili najczarniejszy scenariusz

    Zacharowa zagra w 1/32 finału z inną kwalifikantką – Uchijimą. Jeśli wygra, być może będzie miała szansę zrewanżować się Włosce, gdyż w drugiej rundzie będzie mogła trafić na triumfatorkę starcia Emma Raducanu – Elisabetta Cocciaretto.

    Turniej WTA 1000 w Dubaju już trwa. Do drugiej rundy awansowała już m.in. rodaczka Muchovej – Linda Noskova, która pokonała Ann Li. Rywalizacja potrwa do 21 lutego. Aktualną mistrzynią tego turnieju jest Mirra Andriejewa, która w ubiegłym roku pokonała Clarę Tauson w finale.

    Z turniejem w Dubaju niestetu już pożegnała się Magdalena Fręch – lucky loserka, która mierzyła się z inną lucky loserką – Peyton Stearns. Swój mecz rozegra jeszcze Magda Linette. Jej rywalką będzie zdobywczyni dzikiej karty – Lulu Sun.

  • Domagają się gigantycznej kary dla Świątek. Rosjanie nie mieli litości. “Olały pracę”

    Domagają się gigantycznej kary dla Świątek. Rosjanie nie mieli litości. “Olały pracę”

    Niemała burza w weekend rozpętała się wokół Igi Świątek i Aryny Sabalenki. Wszystko przez wycofanie z udziału w turnieju WTA Dubaj. Dyrektor rozgrywek, Salah Tahlak uderzył brutalnie w Polkę i Białorusinkę, apelując o surowe kary. Temat odbił się szerokim echem również w Rosji. Nie brakowało dosadnych komentarzy i szpilek skierowanych w obie gwiazdy.
    Sportowiec w białej czapce i kurtce pociera dłońmi twarz, ma zamknięte oczy i wyraz głębokiego wzruszenia lub smutku, oświetlony przez dzienne światło, w tle rozmyte sylwetki widowni.

    Iga ŚwiątekEurasia Sport ImagesGetty Images

    – W piątek wieczorem spotkała nas niemiła niespodzianka, gdy dowiedzieliśmy się o wycofaniu Aryny i Igi. Powody były nieco dziwne. Iga powiedziała, że nie jest gotowa psychicznie do startu, a Sabalenka przyznała, że ma drobny uraz. Myślę, że zawodnicy powinni być surowiej karani za wycofanie się, nie tylko grzywną, ale powinni mieć odjęte punkty rankingowe. Sama grzywna nic nie da. Należy im zabrać po 500, albo 1000 punktów za wycofanie się w ostatniej chwili – pieklił się działacz.

    Burza wokół Świątek i Sabalenki. Wszystko przez wycofanie z Dubaju

    Poza Świątek i Sabalenką w Dubaju nie ma także Karoliny Muchovej, która po sięgnięciu po tytuł w Dosze miałaby niecałe 24 godziny na odpoczynek. Wycofanie Czeszki więc nie dziwi.

    Sprawę szeroko komentowano również w Rosji. Portal sports.ru opublikował artykuł z wypowiedziami Tahlaka, w którym opisuje kwestię wycofań Świątek i Sabalenki. Prawdziwa burza rozpętała się jednak w komentarzach.

    Komentujący podzielili się na dwa obozy – jedni skupili się na szpilkach w Polkę i Białorusinkę, podczas gdy inni bronili decyzji tenisistek. Nie zabrakło mimo wszystko dosadnych określeń.

    No cóż, dziewczyny po prostu olały pracę; No więc, oto najlepsze rakiety 1 i 2; Zapisały się, a potem zmieniły zdanie… Wyobraźcie sobie turniej z budżetem 5 milionów dolarów, a potem sponsor zmienia zdanie i zostaje tylko 2 miliony; Kontuzja to jedno, ale brak gotowości psychicznej to tylko kolejna wymówka

    “Co za bzdura. Czy gracze są niewolnikami, czy co? Jak nie chciały iść, to nie przychodziły. Spójrzcie na te, które biorą udział”, “Mówimy o Dosze i Dubaju, tuż po AO. WTA wzięła pieniądze od Arabów za zrobienie z nich rozgrywek rangi 1000, a teraz Arabowie chcą zniewolić zawodników” – pojawiały się i takie wpisy, stające po stronie zawodniczek.

    Alex de Minaur – Botic Van de Zandschulp. Skrót meczuPolsat Sport

    Tenisistki od lat apelują o zmiany. Morderczy terminarz WTA pozostaje niemal bez zmian

    Problem zbyt napiętego terminarza tenisowego podejmowany jest przez czołowe zawodniczki od lat. Mimo to działacze nie są skorzy pójść im na rękę i poszukać rozwiązań, mających na celu przede wszystkim chronienie zdrowia tenisistek.

    Sprawa nabrała tak wielkiego rozpędu medialnego, że z pewnością będzie miała ciąg dalszy. Wydaje się kwestią czasu, aż sztaby Polki i Białorusinki odniosą się do dosadnych słów dyrektora WTA Dubaj.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekArtur WidakAFP
    Zawodniczka tenisowa w kolorowej sukience sportowej trzymająca rakietę na korcie podczas meczu przy sztucznym oświetleniu, w tle niewyraźna sylwetka innej osoby.

    Aryna SabalenkaMARK AVELLINOAFP
    Młoda kobieta ubrana w jasną bluzę oraz jasnoniebieską czapkę z daszkiem siedzi przy mikrofonie oznaczonym logiem WTA Tour na tle ciemnej ściany.

    Iga ŚwiątekArtur WidakAFP

  • Sabalenka nie wytrzymała, musiała się pochwalić. I to chwilę po wycofaniu z Dubaju

    Sabalenka nie wytrzymała, musiała się pochwalić. I to chwilę po wycofaniu z Dubaju

    Aryna Sabalenka postanowiła wycofać się z obu turniejów WTA 1000, które odbywają się na Bliskim Wschodzie zaraz po Australian Open. Białorusinka zamiast tego postanowiła odpocząć i spędzić czas ze swoim ukochanym, Georgiosem Frangulisem. Dzięki temu udało im się spędzić razem walentynki. Gwiazda tenisa natychmiast pochwaliła się zdjęciami.
    Młoda kobieta w białej koszulce siedzi z założonymi dłońmi na brodzie, robiąc zabawną minę, na jej uszach wiszą ozdobne kolczyki, w tle rozmazane logo i napisy.

    Aryna SabalenkaDavid GrayAFP

    Sabalenka nie wzięła udziału zarówno w turnieju w Dosze i nie planowała również swojego udziału w zmaganiach w Dubaju. Białorusinka nie osiągała tam nigdy wysokich wyników i swoje siły szykuje na nadchodzące zawody w Indian Wells.

    Aryna Sabalenka wycofała się z turniejów. Tak odpoczywa

    Podobnie jak Iga Świątek, Sabalenka postanowiła zrobić sobie trochę więcej wolnego od turniejów. Polka zrezygnowała tylko z tego w Dubaju, a jej największa rywalka stwierdziła, że nie będzie brała udziału w aż dwóch kolejnych zmaganiach. Białorusinka w ostatnim czasie częściej rezygnuje z kolejnych turniejów na rzecz odpoczynku.

    Liderka rankingu WTA w międzyczasie pokazywała, co robiła, kiedy inne tenisistki walczyły m.in. w Dosze. Okazało się, że ostatnie dni spędziła u boku swojego ukochanego, Georgiosa Frangulisa. Para postanowiła także zorganizować sobie bardzo serduszkowe walentynki.

    Aryna Sabalenka pochwaliła się zdjęciami z walentynek

    Sabalenka pokazała parę zdjęć z walentynek. Ona i jej ukochany bawili się przy bukietach ukształtowanych w serca – Białorusinka dostała je właśnie od Frangulisa. Oprócz tego Brazylijczyk miał przy sobie walentynkowe muffiny. Tenisistka, kiedy tylko pojawiła się ku temu okazja, wstawiła zdjęcia na Instagram.

    Ubrana w czerwoną sukienkę Sabalenka założyła na tę okazję perłowy naszyjnik i nałożyła stosunkowo łagodny makijaż. Widać, że spędziła z Frangulisem przemiły wieczór. Niebawem będzie musiała wrócić do treningów, by na Indian Wells pojawić się w doskonałej formie.
    Zawodniczka tenisowa w kolorowym stroju zasłania twarz dłonią w geście rozczarowania lub zmęczenia, na jej szyi widoczny złoty łańcuszek, w tle rozmyta postać oraz elementy kortu.

    Aryna Sabalenka wycofała się z turnieju w Dosze, tego samego dnia ważny komunikat nadali organizatorzy turnieju Indian WellsIZHAR KHANAFP
    Zawodniczka tenisowa w kolorowej sukience sportowej trzymająca rakietę na korcie podczas meczu przy sztucznym oświetleniu, w tle niewyraźna sylwetka innej osoby.

    Aryna SabalenkaMARK AVELLINOAFP

    Andżelika Wójcik: Mam taki apel, żebyśmy zadbali o sporty niszowe w Polsce

  • Żąda kar dla Świątek i Sabalenki, organizatorzy są wściekli. “Niemiła niespodzianka”

    Żąda kar dla Świątek i Sabalenki, organizatorzy są wściekli. “Niemiła niespodzianka”

    Decyzja Iga Świątek oraz Aryna Sabalenka o wycofaniu się z turnieju WTA 1000 w Dubaju, który rozpoczął się w niedzielę 15 lutego, wywołała spore poruszenie w tenisowym środowisku. Szczególnie mocno zareagowali organizatorzy imprezy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a ich niezadowolenia nie krył dyrektor zawodów, Salah Tahlak. Jego zdaniem rezygnacja dwóch największych gwiazd kobiecego tenisa powinna spotkać się z surowymi konsekwencjami.

    Świątek poinformowała o swojej decyzji w piątek, za pośrednictwem oficjalnej strony turnieju. – Z przykrością informuję, że w tym roku nie zagram w Dubaju z powodu zmiany harmonogramu. Mam nadzieję, że wrócę tu w przyszłym sezonie, aby ponownie doświadczyć atmosfery tego wspaniałego turnieju. Do zobaczenia w Indian Wells – przekazała Polka.

    Z udziału w imprezie zrezygnowała również liderka światowego rankingu, Sabalenka. Białorusinka wcześniej wycofała się także z rywalizacji w Dosze, a nieobecność w Dubaju oznacza, że zabraknie jej w kolejnym prestiżowym turnieju rangi WTA 1000.

    Pod nieobecność dwóch najwyżej notowanych zawodniczek, z numerem jeden w drabince przystąpiła trzecia rakieta świata – Jelena Rybakina. Taki rozwój wydarzeń wyraźnie rozsierdził organizatorów. Salah Tahlak w rozmowie z portalem thenationalnews.com nie ukrywał rozczarowania i otwarcie skrytykował decyzje tenisistek.

    – W piątek wieczorem spotkała nas bardzo niemiła niespodzianka, gdy dowiedzieliśmy się o wycofaniu Aryny i Igi. Powody były co najmniej zaskakujące. Iga miała powiedzieć, że nie jest gotowa psychicznie do startu, a Sabalenka wspomniała o drobnych urazach – mówił wyraźnie wzburzony dyrektor turnieju.

    Działacz podkreślił, że obecne przepisy są zbyt łagodne wobec zawodniczek rezygnujących z gry w ostatniej chwili. Jego zdaniem sama kara finansowa to zdecydowanie za mało. – Uważam, że zawodnicy powinni być surowiej karani za takie decyzje. Nie tylko grzywną, ale także odebraniem punktów rankingowych. Sama kara pieniężna niczego nie zmienia – stwierdził.

    Zapytany o konkretną skalę ewentualnych sankcji, Tahlak nie gryzł się w język. – Powinno się im odjąć 500, a nawet 1000 punktów rankingowych za wycofanie się tuż przed turniejem. Taka kara byłaby odczuwalna i realnie wpłynęłaby na sytuację w rankingu – podkreślił.

    Nieobecność Świątek może mieć również sportowe konsekwencje. Jeśli Rybakina dotrze do finału w Dubaju, ma szansę wyprzedzić Polkę w zestawieniu WTA i awansować na pozycję wiceliderki światowego rankingu. Sytuacja w czołówce kobiecego tenisa staje się więc jeszcze bardziej dynamiczna, a decyzje o wycofaniu z turniejów mogą mieć dalekosiężne skutki – nie tylko wizerunkowe, ale i czysto sportowe.

  • Iga Świątek rozpętała burzę. Żądają gigantycznych kar. Afera na szczycie tenisa

    Iga Świątek rozpętała burzę. Żądają gigantycznych kar. Afera na szczycie tenisa

    Aryna Sabalenka wybiera sobie turnieje, jak chce i kiedy chce — nie ma problemu. Iga Świątek wycofuje się z pierwszej dużej imprezy od lat — od razu awantura! Szef turnieju WTA 1000 w Dubaju narzeka na “dziwne powody” rezygnacji Polki i domaga się surowych kar. Chce odbierać punkty w rankingu. Świątek jednym ruchem obnażyła podwójne standardy WTA. Kulisy jej decyzji właśnie wyszły na jaw.

    Okoliczności wycofania Igi Świątek z turnieju WTA 1000 w Dubaju są niezwykle interesujące, a konsekwencje tego ruchu mogą się okazać ogromne. Będą nawet dyskutowane za chwilę na specjalnym spotkaniu w Rzymie.
    — Powody wycofania Igi Świątek i Aryny Sabalenki są dziwne. Iga przekazała, że nie jest gotowa mentalnie, by rywalizować. A Sabalenka ma jakiś mały uraz. Uważam, że powinniśmy mieć bardziej surowe kary. Powinniśmy im odbierać dodatkowe punkty — wypalił szef turnieju WTA 1000 w Dubaju, Salah Tahlak, po losowaniu. O szczegółach jego propozycji za chwilę, bo jest szokująca.
    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
    Poznaj kontekst z AI
    Jakie powody podała Iga Świątek do wycofania się z turnieju?
    Co domaga się szef turnieju WTA 1000 w Dubaju?
    Ile punktów straci Świątek z powodu wycofania się?
    Dlaczego Iga Świątek krytykuje przeładowany kalendarz WTA?
    Iga Świątek wykorzystała furtkę. WTA nie może nawet jej ukarać
    Trochę faktów. Polka wykorzystała prawo do wycofania się z powodu “zmiany kalendarza”. Z takiej furtki każda zawodniczka z czołówki rankingu może skorzystać trzy razy w sezonie. Jak się dowiedzieliśmy w obozie polskiej tenisistki, nie ma wtedy kary finansowej. Jedyną konsekwencją jest brak możliwości obrony zdobytych rok wcześniej punktów. W przypadku Igi i Dubaju jest ich dokładnie 215.
    Oczywiście Polka wcale nie jest “mentalnie niegotowa”, tylko potrzebuje czasu na poprawki w swoim tenisie. Zaczyna właśnie treningi w Warszawie.
    Oczywiście Sabalence też nic wielkiego nie dolega, chodzi po Dubaju, trenuje, robi zakupy, wrzuca filmy na Instagram, ale to moment sezonu, w którym zazwyczaj się regeneruje. Nikomu dotąd to nie przeszkadzało, Aryna się uśmiechała, my mrugaliśmy okiem i cyrk grał dalej.
    Ale jak już wycofuje się Iga, to od razu awantura! Oto podwójne standardy WTA.
    20 obowiązkowych turniejów w roku. WTA wyciska zawodniczki jak cytrynę
    Iga Świątek o przeładowanym kalendarzu mówiła w mocnych słowach od kilkunastu miesięcy. Jej irytacja natężyła się po igrzyskach olimpijskich w Paryżu, które były dodatkowym obciążeniem. Narzekała, ostrzegała, że takiego tempa wytrzymać się nie da, ale po zarządzającej Tourem Portii Archer spływało jak po kaczce.

    Czytaj również: Ostrzeżenie od Igi Świątek i Aryny Sabalenki. WTA musi się tłumaczyć

    Można sobie nawet wyobrazić taki dialog z udziałem samych “grubych ryb” organizacji WTA.
    — Ej, ta Świątek znowu narzeka na kalendarz i mówi, że zacznie opuszczać turnieje.
    — Nic nowego. Marudzi od dawna. A potem i tak gra, bo musi gonić Sabalenkę. Proste?
    — W sumie… Czyli nic nie robimy z tym kalendarzem? Coraz więcej zawodniczek mówi, że przeładowany.
    — Robimy, robimy. Trzeba dodać jeszcze trochę grania, bo kasa sama do nas przychodzi!
    Aryna Sabalenka i szefowa WTA Tour Portia Archer
    Aryna Sabalenka i szefowa WTA Tour Portia ArcherMatthew Stockman/Allsport / Getty Images
    I tak w 2026 r. Iga Świątek i cala światowa czołówka dostały do zagrania 20 obowiązkowych turniejów. Cztery to wielkie szlemy, 10 — zawody rangi WTA 1000, sześć — imprezy WTA 500.
    Żeby to jeszcze “uplastycznić”. WTA łaskawie zaczęło sezon tydzień później, ale odebrało ten tydzień natychmiast po Australian Open. W dniu finału kobiet tego turnieju zaczynało się już granie w Abu Dhabi (ranga 500). Po ledwie tygodniu był “tysięcznik” w Dosze, a od razu po nim następny w Dubaju. To największe natężenie grania w historii cyklu.
    Iga Świątek spełniła groźbę. Szef turnieju WTA 1000 w Dubaju się zirytował
    Swoje “groźby” Świątek powtórzyła po porażce w ćwierćfinale Australian Open. Na oficjalnej konferencji prasowej powiedziała tak: — Na pewno opuścimy kilka turniejów rangi 1000. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, więc nie wiem, jaki będzie efekt, ale uważam, że to konieczne. Jeśli chcesz poprawić swoją grę — chyba że chcesz pozostać na tym samym poziomie i po prostu przygotowywać się do każdego turnieju — wtedy można tak robić i grać dobrze. Ale jeśli chcesz coś ulepszyć, fajnie byłoby mieć na to czas. Niestety kalendarz go nie daje — przyznała wprost Polka.
    Iga Świątek
    Iga ŚwiątekRobert Prange/Getty Images / Getty Images
    I tak naprawdę po raz pierwszy w życiu — po porażce w ćwierćfinale jednego z ulubionych turniejów, w Dosze — Iga, niczym w grze Monopoly, wyciągnęła kartę “wyjścia z więzienia” i przekazała WTA, że w Dubaju nie zagra. Tego samego dnia taką samą decyzję ogłosiła Aryna Sabalenka.
    Turniej WTA 1000 bez dwóch największych światowych gwiazd… Trochę marnie to wygląda.
    Nic dziwnego, że dyrektor imprezy Salah Tahlak się zirytował. A w niedzielę irytacja zmieniła się we wściekłość, bo z gry w Dubaju wycofała się zwyciężczyni z Dohy, Karolina Muchowa, która miałaby ledwie 24 godz. przerwy.
    100 tysięcy dolarów kary, to tyle co nic. Ale jakby tak zabrać 1000 punktów…
    — Czuję, że powinniśmy odbierać zawodniczkom punkty, jeśli rezygnują z obowiązkowych turniejów w ostatniej chwili. Pieniądze na nich nie zrobią wrażenia. Kiedyś Serenie Williams zabrano za to 100 tysięcy dolarów. Przecież ona nawet tego nie odczuła. Trzeba by karać jakimś milionem dolarów, żeby to miało sens — powiedział Tahlak. I wysunął swoją kontrpropozycję.
    — Uważam, że powinniśmy zabierać za takie wycofania “last minute” dodatkowe punkty. Jak im odejmiemy z dorobku 500 albo 1000 punktów, to to na pewno odczują. Niedługo mamy spotkanie organizatorów turniejów z WTA w Rzymie. Na pewno podniosę ten temat — zapowiedział pan Tahlak po losowaniu, żaląc się, że z roku na rok inwestuje w obiekty coraz więcej, a dostaje wybrakowany produkt.
    I ja mu się wcale nie dziwię. Podobnie jak telewizjom, które za grube miliony kupiły prawa do transmisji cyklu WTA Tour. Ile jest dla takiego Canal + Polska turniej w Dubaju bez Świątek i Sabalenki? Pracowałem kilkanaście lat w telewizji, więc pozwolę sobie odpowiedzieć. Nic. Śladowe oglądalności, marne liczby w mediach społecznościowych.

    Czytaj też: Sensacyjne wieści w sprawie Igi Świątek. Jest potwierdzenie o trenerze

    “Nikt wam tyle nie da, ile WTA obieca” — po decyzji Igi Świątek i Aryny Sabalenki każdy rozsądny organizator zachowa ostrożność w negocjacjach z WTA. Fakt, że Polka wreszcie przeszła od słów do czynów, jest jej najważniejszym zwycięstwem od wielu miesięcy. Mam oczywiście nadzieję, że nie ostatnim i że spokojne treningi pod okiem Wima Fissette w Warszawie bardzo szybko dadzą solidny zwrot.
    A tam w Rzymie niech się kłócą…
    Czytaj także
    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
    Autor Sebastian Parfjanowicz

    To jest materiał Premium

    Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

    ✓ czytaj ✓ słuchaj ✓ skracaj
    Dołącz do premium

  • Aleksandrowa czekała, co zrobi Linette. 6:1 Polki na koniec w Dubaju, jest awans

    Aleksandrowa czekała, co zrobi Linette. 6:1 Polki na koniec w Dubaju, jest awans

    Aleksandrowa czekała, co zrobi Linette. 6:1 Polki na koniec w Dubaju, jest awans

    Po tym, jak Magdalena Fręch rywalizowała o poranku z Peyton Stearns, kilka godzin później do walki o drugą rundę WTA 1000 w Dubaju przystąpiła Magda Linette. Poznanianka mierzyła się z nieobliczalną Lulu Sun. Na lepszą z tej pary czekała już rozstawiona z “8” Jekaterina Aleksandrowa. Polka znajdowała się w trudnej sytuacji, bowiem przegrała pierwszą partię. Później zanotowała jednak efektowny powrót i zwyciężyła 4:6, 6:4, 6:1. Oto co się wydarzyło w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
    Magda Linette rywalizowała o awans do drugiej rundy WTA 1000 w Dubaju

    Magda Linette rywalizowała o awans do drugiej rundy WTA 1000 w DubajuRICH STORRY / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Podobnie jak w Dosze, także w Dubaju Magda Linette dostała się do głównej drabinki na podstawie rankingu. Tuż przed losowaniem zdążyło się wycofać jeszcze kilka zawodniczek i dzięki temu Poznanianka zameldowała się od razu w docelowej rywalizacji. W sobotę okazało się, że jej rywalką w pierwszej rundzie będzie Lulu Sun, a na zwyciężczynię starcia czeka już w kolejnej fazie rozstawiona z “8” – Jekaterina Aleksandrowa.

    Polka, plasująca się obecnie na 47. miejscu w rankingu, trafiła zatem na “dzień dobry” na zawodniczkę, która zajmuje pozycję pod koniec pierwszej setki. Reprezentantka Nowej Zelandii jest aktualnie na 99. lokacie. Co ciekawe, 24-latka przystępowała do batalii z Linette bez wygranego spotkania w tym sezonie. Odpadała w premierowej rundzie podczas Australian Open i WTA 125 w Manili. Na zwycięstwo czekała zatem od końcówki października.

    Sun słynie z dużej nieobliczalności. Miewa wyskoki formy, które potrafią ją wywindować do sporego sukcesu. Już jako juniorka odnosiła znaczące rezultaty, była w finale Australian Open 2018 dziewcząt w grze podwójnej. Do głównej drabinki w Dubaju dostała się na podstawie dzikiej karty od organizatorów. Magda przystępowała do spotkania w roli faworytki, aczkolwiek reprezentantka Nowej Zelandii pokazywała już niejednokrotnie, że trzeba się z nią liczyć.

    WTA Dubaj: Magda Linette kontra Lulu Sun w pierwszej rundzie

    Mecz rozpoczął się od serwisu Linette. W pierwszych minutach obejrzeliśmy dwa zacięte gemy, w pewnym momencie Magda miała nawet break pointa na 2:0. Ostatecznie Sun wyszła jednak z opresji i doprowadziła do remisu. Podczas piątego rozdania nasza reprezentantka wplątała się w niespodziewane kłopoty. Chociaż prowadziła 30-15 przy własnym podaniu, to później przegrała trzy akcje z rzędu i doszło do przełamania na korzyść Lulu. Jak się potem okazało – to zdarzenie miało kluczowy wpływ dla dalszych losów partii. Tenisistka występująca w barwach Nowej Zelandii skontrolowała już sytuację do końca seta. Dzięki temu triumfowała w nim 6:4.

    Na starcie drugiej części pojedynku zobaczyliśmy pozytywną reakcję 34-latki. Najpierw Linette utrzymała serwis, a po zmianie stron przełamała, mimo okazji rywalki na 1:1. W następnych minutach Sun zniwelowała jednak stratę i gra o zwycięstwo w secie rozpoczęła się na nowo. W dalszej fazie Magda posiadała szansę na 4:2, potem na 5:3, jednak Lulu za każdym razem doprowadzała do remisu. Sytuacja uległa zmianie w momencie, gdy reprezentantka Nowej Zelandii serwowała po to, by pozostać w partii. Wówczas Poznanianka zdobyła przełamanie bez straty punktu. Wynikiem 6:4 Polka doprowadziła do decydującej odsłony meczu.

    Momentum przeszło na stronię Magdy. Nasza tenisistka nabrała pewności siebie, a po Sun dało się odczuć, że miała w głowie utratę inicjatywy. Szybko zrobiło się 3:0 dla Linette na starcie trzeciego seta. Na dodatek Sun poprosiła wtedy o przerwę medyczną, narzekała na jakiś problem w dolnej części pleców. Kilka minut bez gry nie wytrąciła Magdy z dobrego rytmu. Co więcej – Polka wywalczyła jeszcze jedno przełamanie w szóstym gemie i mogła zamykać rywalizację przy własnym podaniu. Ostatecznie nasza reprezentantka triumfowała 4:6, 6:4, 6:1. W drugiej rundzie WTA 1000 w Dubaju zagra z rozstawioną z “8” Jekateriną Aleksandrową. Zapowiada się bardzo ciekawe spotkanie.

    Felix Auger-Aliassime – Alexander Bublik. Skrót meczu. WIDEOPolsat Sport1Polsat Sport
    Kobieta w białej koszulce wykonuje zamach na piłkę tenisową dwuręcznym backhandem, trzymając niebieską rakietę tenisową. W tle znajdują się elementy kortu tenisowego.

    Magda LinetteCHOLEWINSKI MARCINAFP
    Lulu Sun

    Lulu SunWILLIAM WEST / AFPAFP
    Kobieta w sportowym stroju i białej czapce z daszkiem na korcie tenisowym, wyraz twarzy skupiony i lekko zamyślony, w tle widoczne rozmazane postaci.

    Jekaterina AleksandrowaMarleen FouchierAFP

  • “Zlitowała się nade mną”. Nawrocki wdzięczny siostrze, poszło o koszulkę

    “Zlitowała się nade mną”. Nawrocki wdzięczny siostrze, poszło o koszulkę

    Koszulka marki “Nowrocky” założona przez Karola Nawrockiego podczas spotkania z polskimi sportowcami wywołała oburzenie. – Pan profesor Matczak chciałby, żebym chodził nagi? – zapytał prezydent w programie “Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii”, reagując na krytykujący go felieton. Wyjaśnił również, że znak towarowy w rękach jego siostry nie wiążę się z relacjami finansowymi. – Siostra się po prostu nade mną zlitowała – powiedział.
    Mężczyzna w garniturze z przypinką siedzi przed mikrofonem, obok dwie wstawki ze zdjęciami tego samego człowieka w sportowym ubraniu, uśmiechniętego, w tle niebieskie i zielone elementy.

    Kontrowersje wokół marki Nawrocky. Prezydent odniósł się do rejestracji znaku towarowegoMikołaj Bujak/KPRPPolsat News
    W skrócie

    Prezydent pojawił się na spotkaniu z polskimi sportowcami we Włoszech, mając na sobie ubrania z logotypem “Nowrocky”.

    Karol Nawrocki wyjaśnił, że marka towarzyszyła mu w kampanii wyborczej i nie ma żadnych relacji finansowych ani marketingowych z żadną firmą.

    Prezydent podkreślił, że będzie nosił polskie marki bez relacji finansowych, ale według własnego upodobania.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    Na spotkaniu z polskimi sportowcami we Włoszech prezydent pojawił się w ubraniach z logotypem zawierającym słowo “Nowrocky”. Sklep sprzedający te ubrania ma nie być powiązany z prezydentem. Media udostępniły jednak informację, że znak towarowy użytkowany przez spółkę został zarejestrowany przez Ninę Nawrocką, siostrę prezydenta.

    Bogdan Rymanowski w niedzielnym programie zapytał Karola Nawrockiego, co skłoniło go do wybrania takiej stylizacji, a także o wątpliwości wokół rejestracji znaku towarowego.

    – Smutno trochę panu redaktorowi, że nie przyszedłem w tej koszulce do pana? – zażartował prezydent. – Przede wszystkim ta marka “Nowrocky” towarzyszyła mi przez całą kampanię wyborczą. Ona stała się częścią tej kampanii wyborczej. To naprawdę tysiące ludzi w całej Polsce w “topeczkach”, w koszulkach pokazujących, że zostali ze swoim kandydatem, więc czuję się z nią zżyty pod względem emocjonalnym – wyjaśniła głowa państwa.

    “Nowrocky” na koszulce Nawrockiego. Prezydent wytłumaczył się z założenia koszulki

    Prezydent tłumaczył, że po wyborze na prezydenta chodził w ubraniach różnych polskich marek, więc założenie czegoś spod marki Nowrocky nie jest czymś bezprecedensowym.

    – Akurat włożyłem tę koszulkę. Gdyby mój fotograf Mikołaj Bujak miał inną, to pewnie włożyłbym inną. Natomiast pożyczyłem od niego t-shirt i czapeczkę, bo miał akurat taką, a ja miałem strój stroje oficjalne – powiedział.

    – Jednoznacznie mówię oczywiście, że nie mam z żadną marką (…) żadnych relacji, ani finansowych, ani marketingowych – podkreślił Nawrocki.

    Jak wyznał prezydent, były zamiary, aby “Nowrocky” przyozdabiał rzeczy, z którymi “nie chciałby być utożsamiony”.

    – To siostra się po prostu nade mną zlitowała i sprawiła, że ta marka też (istnieje – red.) bez żadnych relacji finansowych (ze mną – red.), tylko że ta marka jest w rękach siostry pod względem znaku towarowego, którego nie można wrzucać na rzeczy, których nie chciałbym zobaczyć ze swoją twarzą – dodał.

    – Moja siostra też nie ma żadnych relacji finansowych z żadną firmą, żadnych zarobków, no tylko uratowała ten wizerunek – podsumował.

    Nawrocki o ubieraniu prezydenta: Jeśli ktoś tak myśli, jest w błędzie

    Bogdan Rymanowski przytoczył prezydentowi fragment felietonu Marcina Matczaka dla “Wyborczej”. Profesor napisał, że – zakładając wspomnianą koszulkę – “stał się słupem – w tym przypadku ogłoszeniowym – reklamującym prywatny biznes, i to w czasie pełnienia funkcji publicznej”.

    – Pan profesor Matczak chciałby, żebym chodził nagi? Jak sobie państwo wyobrażacie ubieranie się prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej? Znaczy, kto by chciał mnie ubierać, panie redaktorze? Profesor Matczak? – zareagował Nawrocki.

    – Jeśli komukolwiek wydaje się, że będzie ubierał prezydenta Polski, to jest w błędzie – zaznaczył.

    – Będę chodził w polskich markach, nie mam z nimi żadnych relacji finansowych, nie zarabiam żadnych pieniędzy. Moja żona, siostra, nikt nie zarabia na tym żadnych pieniędzy, a ja sobie będę chodził w czym mam ochotę, zawsze w polskiej marce – zakończył wątek prezydent.

    “Prezydenci i premierzy” o kłopotach Polski 2050

  • Świątek podjęła stanowczą decyzję. Nakreślili najczarniejszy scenariusz

    Świątek podjęła stanowczą decyzję. Nakreślili najczarniejszy scenariusz

    Iga Świątek nie zagra w turnieju WTA 1000 w Dubaju. Decyzja wydaje się zrozumiała, choć nie pozostanie bez konsekwencji. Polka na pewno nie obroni punktów wywalczonych rok temu. Ba, w najgorszym wypadku straci pozycję wiceliderki rankingu WTA. Co musi się stać, aby do tego doszło?
    TENNIS-AUSOPEN/
    Fot. REUTERS/Jaimi Joy

    – Z powodu zmiany harmonogramu Iga nie zagra w tym roku w Dubaju. Jednocześnie informuję, że czuje się dobrze i będzie przygotowywać się do turnieju Indian Wells – przekazała Sport.pl przedstawicielka teamu Igi Świątek, Daria Sulgostowska. Tym samym stało się jasne, że naszej najlepszej tenisistki nie zobaczymy w rozpoczynającym się kolejnym turnieju rangi WTA 1000. Decyzja może mieć jednak przykre skutki.

    Zobacz wideo Świątek zatrzymana przez Rybakinę w Australian Open! Czego zabrakło?
    Świątek wycofała się z turnieju. Rybakina staje przed wielką szansą

    Nieobecność Świątek w Dubaju nie dziwi. Już po Australian Open zasugerowała, że zrezygnuje z niektórych startów, by lepiej przygotować się do najważniejszych imprez. Poza tym jej ostatni występ w Dosze zakończył się zaskakująco wcześnie. Polka odpadła już w ćwierćfinale po porażce z Marią Sakkari. Wygląda więc na to, że ma nad czym pracować.

    Problem w tym, że w ten sposób Świątek ryzykuje utratą drugiej pozycji w rankingu WTA. Jak wyliczył portal tennis365.com, może to nastąpić już po zakończeniu zmagań w Dubaju. Jeżeli odejmiemy jej punkty za ćwierćfinał, do którego doszła przed rokiem, Polka będzie miała na koncie 7588 punktów. Z kolei trzecia na światowych listach Jelena Rybakina będzie miała ich 7241. Różnica między nimi wynosi więc tylko 347 punktów.

    Zobacz też: Komentatorzy zamarli podczas przejazdu Gąsienicy-Daniel. “Matko Boska!”
    Świątek straci drugie miejsce w rankingu WTA? Oto co musi się stać

    Oznacza to, że Kazaszce do wyprzedzenia Świątek wystarczy jedynie wejście do półfinału. Wówczas zdobędzie 390 punktów i będzie wyprzedzać 24-latkę o 43. Przewagą może być jeszcze większa w przypadku udziału w finale lub końcowego triumfu. Wtedy triumfatorka ostatniego Australian Open zyska odpowiednio 650 lub 1000 punktów rankingowych. Pewne jest natomiast to, że Świątek utrzyma się w pierwszej trójce, bo czwarta w rankingu Coco Gauff traci do niej ponad 1000 punktów.

    W przypadku Rybakiny szanse na “mijankę” wydają się jednak bardzo duże. 26-latka do zawodów w Dubaju przystąpi jako turniejowa “jedynka”. Oprócz Świątek nie zobaczymy w nich bowiem także liderki światowych list – Aryny Sabalenki. W pierwszej rundzie Rybakina ma wolny los. W drugiej zaś spotka się z Tatjaną Marią lub Kimberly Birell.

  • Wiekopomny sukces Tomasiaka, nagle taka reakcja Świątek. To musiało się tak skończyć

    Wiekopomny sukces Tomasiaka, nagle taka reakcja Świątek. To musiało się tak skończyć

    Kacper Tomasiak zszokował cały świat, wygrywając srebrny medal podczas tegorocznych zimowych IO. Dla niektórych był to absolutny “sufit” w wykonaniu 19-latka z kraju nad Wisłą. Ten postanowił jednak uciszyć wszystkich krytyków, sięgając po brązowy “krążek” w zmaganiach indywidualnych na skoczni dużej. Na ponowny sukces młodego Polaka momentalnie zareagowała Iga Świątek, która uważnie śledzi poczynania polskich sportowców na ZIO.
    Sportowiec w zimowej kurtce z nar emblemą Polski oraz czerwonej czapce, stojący na jasnym tle. W prawym górnym rogu okrągłe wstawienie ze zbliżeniem twarzy kobiety o poważnym wyrazie.

    Iga Świątek znów pogratulowała Kacprowi TomasiakowiNurPhoto / Contributor / Robert Prange / ContributorGetty Images
    PKOl Banner Interia

    Jeszcze przed rozpoczęciem tegorocznych zimowych igrzysk olimpijskich mówiło się o tym, że Kacper Tomasiak może zaskoczyć wszystkich, włączając się do walki o ikoniczne medale IO. Równie wielu podchodziło jednak do tych przewidywań ze sporą dozą sceptycyzmu.

    19-latek postanowił jednak zaskoczyć cały świat już przy pierwszej możliwej okazji. Oddał on bowiem dwa fenomenalne skoki na skoczni normalnej, co poskutkowało wywalczeniem sensacyjnego srebrnego medalu. Tym samym Tomasiak stał się pierwszym polskim medalistą tegorocznych zimowych igrzysk, a także najmłodszym Polakiem w historii ZIO, który zameldował się na podium zmagań.

    Kacper Tomasiak z wyjątkowym wsparciem. Iga Świątek znów gratuluje genialnemu nastolatkowi

    Już pierwszy olimpijski “krążek” Tomasiaka wprawił kibiców z kraju nad Wisłą w niemałą ekstazę. Momentalnie pojawiły się setki gratulacji płynących od kibiców, ale także ze świata rodzimego sportu. Jedną z osób, które momentalnie zareagowały na historyczny sukces Tomasiaka była Iga Świątek. Najlepsza polska tenisistka udostępniła na swojej instagramowej relacji informację o medalu Tomasiaka, opatrzoną stosownym podpisem.
    Srebrzystobiałe tło z dużym napisem ‘BRĄZ’, obok którego znajduje się skoczek narciarski w kombinezonie i kasku z numerem 38, trzymający narty na tle logo olimpijskiego i napisów dotyczących konkursu olimpijskiego w skokach narciarskich w Mediolanie Co…

    Relacja Igi Świątek po medalu dla TomasiakaIga Świątekmateriał zewnętrzny

    Przy okazji drugiego medalu Tomasiaka również nie trzeba było długo czekać na reakcję Igi Świątek. Tym razem schemat działania był bardzo podobny. Tenisistka ponownie opublikowała grafikę, ilustrującą osiągnięcie nastoletniego skoczka z kraju nad Wisłą.

    Warto dodać, że zarówno Iga Świątek, jak i Kacper Tomasiak są powiązani z firmą Oshee. Można więc powiedzieć, że należą oni do jednego sportowego “teamu”, co z pewnością powoduje pewną nić porozumienia między czołowymi sportowcami z kraju nad Wisłą.
    Sportowiec w czerwonej kurtce z emblematem Polski siedzi przy stoliku, trzymając w ręku brązowy medal na tle ściany z logo sponsorów i zimowego obiektu sportowego. Na stole leżą czerwone rękawiczki.

    Kacper TomasiakTomasz KalembaINTERIA.PL
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP _AFP
    Skoczek narciarski w białym kombinezonie i złotym kasku ląduje na nartach podczas zawodów olimpijskich, w tle śnieżne podłoże i kilkuosobowy tłum niewyraźnych postaci.

    Kacper TomasiakMatthias Schrader/Associated Press/East NewsEast News

    Apoloniusz Tajner: Od wielu lat oglądałem skoki ze spokojem, a Tomasiak znów obudził we mnie emocjePolsat Sport