• Zobaczył, co Świątek robi na Australian Open. “Wpadamy w panikę”

    Zobaczył, co Świątek robi na Australian Open. “Wpadamy w panikę”

    Kazaszka to niedawna triumfatorka WTA Finals. Do tej pory w Melbourne pokonywała kolejno Kaję Juvan (6:4, 6:3), Warwarę Graczową (7:5, 6:2), Terezę Valentovą (6:2, 6:3) i Elise Mertens (6:1, 6:3). Patrząc na te wyniki, Rybakina bez większego wysiłku zameldowała się na tym etapie turnieju, nie tracąc pod drodze żadnego seta i nie rozgrywając nawet tie-breaka.

    Dlaczego Iga Świątek przegrała z Belindą Bencic? Alicja Rosolska wyjaśniaPolsat Sport

    Legenda przemówiła przed meczem Świątek z Rybakiną. Werdykt wydany

    Tuż przed opisywanym pojedynkiem obie tenisistki prześwietlił Andy Roddick. Były lider rankingu ATP i triumfator US Open z 2003 roku w swoim podcaście “Andy Roddick’s Served Media” poświęcił wiele czasu na analizę dotychczasowej formy Świątek i Rybakiny. W kontekście Polki powiedział bardzo ciekawe zdanie.

    – Wiele osób ma pewne znaki zapytania dotyczące Igi. Wygląda na to, że w przypadku Igi wszyscy wpadamy w panikę, nie do końca ja, ale jeśli ona nie gra idealnie, to wszyscy wpadają w panikę – rozpoczął. – Jeśli ona nie rozwala przeciwników na kawałki, to wszyscy mówią, że coś jest nie tak – dodał gość Amerykanina. I faktycznie, nawet po zwycięstwach w mediach często zapomina się o samym wyniku, a skupia na niedociągnięciach ze strony Raszynianki.

    – Jest trochę ofiarą własnego cienia. Sabalenka jest ostatnio solidną, dominującą, konsekwentną zawodniczką, ale to nie znaczy, że Iga nie wygrała sześciu Wielkich Szlemów, a zeszłego lata wygrała Wimbledon i WTA 1000. Ona po prostu sobie radzi – mówi Roddick.

    Żeby nie było tak kolorowo, ekspert i były tenisista docenił również Jelenę Rybakinę. – Jest wokół niej dużo szumu. I słusznie. To jest mecz, którego nie mogę się doczekać. Myślę, że Iga jest jedną z niewielu tenisistek, które mogą pokonać Rybakinę. Ona (Kazaszka – red.) porusza się sprawnie, ale nie lubi, gdy “ktoś ją zaczepia”. Jest dobrą artystką, jeśli chodzi o rytm. Jeśli potrafi dopasować kroki do uderzenia, to jest naprawdę dobra. Ale Iga po prostu może cię udusić. Może mieć całkiem dobry return. Może zaatakować Rybakinę drugim serwisem – zachwalał.

    – Mamy dwie zawodniczki, które osiągnęły szczyt formy. Ćwierćfinał wydaje się naprawdę wczesny na taki mecz. To jest coś dużego – podsumował. Spotkanie Świątek – Rybakina w ćwierćfinale Australian Open odbędzie się w nocy z wtorku na środę. Zapraszamy do śledzenia relacji na żywo w Interii Sport.
    Iga Świątek rywalizowała dzisiaj z Jeleną Rybakiną o ćwierćfinał Roland Garros

    Iga Świątek rywalizowała dzisiaj z Jeleną Rybakiną o ćwierćfinał Roland GarrosBURAK AKBULUT / ANADOLU / Anadolu via AFP / screen z TENNIS – XAFP
    Iga Świątek, Andy Roddick, TIBRINA HOBSONGETTY IMAGES NORTH AMERICAGetty Images via AFP

    Iga Świątek, Andy Roddick, TIBRINA HOBSONGETTY IMAGES NORTH AMERICAGetty Images via AFPMARCO BERTORELLO/AFP/East NewsEast News
    Kobieta siedząca przy stole podczas konferencji prasowej, trzymająca mikrofon, w tle logo WTA Tour oraz BNP Paribas, sportowe ubranie

    Iga Świątek AFP

    Verona – Udinese:. Skrót meczu. WIDEO (Eleven Sports)Eleven SportsEleven Sports

  • Tenisowy nokaut w meczu Sabalenki, później stanowczy przekaz. Wynik schodzi na dalszy plan

    Tenisowy nokaut w meczu Sabalenki, później stanowczy przekaz. Wynik schodzi na dalszy plan

    Aryna Sabalenka pierwszą półfinalistką Australian Open. Liderka rankingu tonuje nastroje po meczu z Ivą Jovic

    Mecz Aryny Sabalenki z Ivą Jovic wyłonił pierwszą półfinalistkę tegorocznej edycji Australian Open. Choć wynik spotkania mógł sugerować jednostronne widowisko, liderka światowego rankingu WTA po zakończeniu rywalizacji stanowczo zaprzeczyła takiej narracji. Starcie zakończyło się po 89 minutach, a Białorusinka podkreślała, że rezultat nie oddaje w pełni trudów, z jakimi musiała się zmierzyć na korcie.

    Sabalenka przed rokiem dotarła w Melbourne do finału, w którym uległa Madison Keys, tracąc szansę na obronę tytułu. W obecnej edycji turnieju ponownie prezentuje się jednak znakomicie i jest na dobrej drodze, by odzyskać miano królowej australijskich kortów. Do ćwierćfinału dotarła bez straty seta, eliminując kolejno Tiantsoę Sarah Rakotomangę Rajaonah, Zhuoxuan Bai, Anastazję Potapową oraz Victorię Mboko. Żadna z rywalek nie była w stanie urwać jej choćby jednej partii.

    W walce o półfinał naprzeciw Sabalenki stanęła 18-letnia Iva Jovic. Młoda Amerykanka w pierwszym secie potrafiła sprawić faworytce sporo problemów – miała kilka break pointów, których jednak nie wykorzystała. Sama dała się przełamać tylko raz, co wystarczyło, by przegrać partię 3:6. Drugi set miał już zupełnie inny przebieg. Liderka rankingu całkowicie przejęła kontrolę nad wydarzeniami na korcie i nie pozwoliła rywalce na zdobycie choćby gema, zamykając mecz wynikiem 6:3, 6:0.

    Po spotkaniu na oficjalnej stronie Australian Open opublikowano obszerny komunikat, w którym zacytowano wypowiedzi Sabalenki. Białorusinka z dużym szacunkiem odniosła się do postawy młodej rywalki, podkreślając, że coraz częściej to właśnie nastolatki stawiają jej najtrudniejsze warunki w końcowych fazach turniejów.

    – Te młode zawodniczki naprawdę mnie testują w ostatnich rundach – przyznała, nawiązując także do wcześniejszego meczu z 19-letnią Victorią Mboko. – To była niesamowita rywalka i wcale nie było łatwo. Nie patrzcie na wynik, on nie oddaje tego, co działo się na korcie. Grała bardzo agresywnie, zmusiła mnie do wejścia na wyższy poziom. Jestem bardzo szczęśliwa ze zwycięstwa, bo to była naprawdę ciężka walka – podkreślała liderka rankingu WTA.

    Sabalenka odniosła się również do perfekcyjnego drugiego seta, w którym całkowicie zdominowała Jovic. Jak sama przyznała, rzadko zdarzają się mecze, w których gra aż tak bezbłędnie.

    – Poczułam, że muszę zwiększyć presję i przejąć inicjatywę. Wiedziałam, że ona jest młoda, głodna sukcesu i niezależnie od wyniku nie przestanie walczyć. Dlatego starałam się narzucić swoje warunki od samego początku drugiej partii – wyjaśniła.

    W półfinale Australian Open Aryna Sabalenka zmierzy się ze zwyciężczynią pojedynku Coco Gauff – Elina Switolina. O pozostałe miejsca w najlepszej czwórce turnieju powalczą także Jessica Pegula z Amandą Anisimovą oraz Jelena Rybakina z Igą Świątek.

  • Demolka w meczu Sabalenki i taki komunikat. Wynik schodzi na dalszy plan

    Demolka w meczu Sabalenki i taki komunikat. Wynik schodzi na dalszy plan

    Demolka w meczu Sabalenki, później stanowczy przekaz. Wynik schodzi na dalszy plan

    Mecz Aryny Sabalenki z Ivą Jovic wyłonił pierwszą półfinalistkę tegorocznego Australian Open, którą poznaliśmy po 89 minutach walki na korcie. Wynik starcia wskazuje na to, że doszło do deklasacji, do czego po zakończeniu spotkania odniosła się liderka rankingu WTA. Na oficjalnej stronie turnieju znalazł się komunikat, w którym zacytowano Białorusinkę. “Nie patrzcie na wynik, wcale nie było łatwo” – powiedziała. A to nie wszystko.
    Zawodniczka tenisowa w kolorowym stroju sportowym z rakietą w rękach, wyrażająca silne emocje z grymasem na twarzy podczas meczu, na ciemnym tle z rozmytą tablicą wyników w tle.

    Aryna Sabalenka w ćwierćfinale Australian Open zmierzyła się z Ivą JovicWilliam WestAFP

    Aryna Sabalenka przed rokiem dotarła do finału Australian Open, w którym została pokonana przez Madison Keys, przez co nie obroniła tytułu w Melbourne. Szansę na odzyskanie miana królowej australijskich kortów ma podczas trwającego turnieju, w którym nie straciła jeszcze seta. Na jej drodze do ćwierćfinału stanęły Tiantsoa Sarah Rakotomanga Rajaonah, Zhuoxuan Bai, Anastazja Potapowa i Victoria Mboko, żadna z nich nie była w stanie urwać faworytce partii.

    Białorusinka w meczu o półfinał zmierzyła się z 18-letnią Ivą Jovic, która w pierwszym secie wprawdzie miała kilka break pointów, ale żadnego z nich nie wykorzystała, sama z kolei dała się raz przełamać i przegrała 3:6. W drugiej partii stanowiła już tło dla liderki rankingu, nie ugrała nawet gema. Po 89 minutach gry Sabalenka przypieczętowała pewne zwycięstwo 2:0 (6:3, 6:0).

    Australian Open. Aryna Sabalenka wprost po meczu z Ivą Jovic

    Po spotkaniu na oficjalnej stronie turnieju zamieszczono obszerny komunikat, w którym streszczono przebieg meczu oraz zacytowano Sabalenkę. Białorusinka z szacunkiem wypowiedziała się na temat Jovic.

    “Te nastolatki wystawiają mnie na próbę w ostatnich rundach” – powiedziała, odnosząc się też do meczu z 19-letnią Victorią Mboko w czwartej rundzie. Po chwili urodzona w Mińsku tenisistka dała jasno do zrozumienia, że wynik powinien zejść na dalszy plan, ponieważ nie jest odzwierciedleniem przebiegu meczu z Jovic.

    Niesamowita zawodniczka, to był trudny mecz. Nie patrzcie na wynik, wcale nie było łatwo. Grała w niesamowitego tenisa, zmusiła mnie do osiągnięcia wyższego poziomu. Jestem bardzo zadowolona ze zwycięstwa, to była ciężka walka

    Sabalenka odniosła się również do przebiegu drugiej partii, w której nie oddała Jovic żadnego gema, rozgrywając wręcz perfekcyjnego seta. Przyznała, że nie przypomina sobie zbyt wiele meczów, w których zaprezentowała się tak bezbłędnie, jak właśnie w drugiej odsłonie meczu z Amerykanką.

    “Poczułam, że muszę wkroczyć do akcji i wywrzeć na nią jeszcze większą presję, bo wiedziałam, że jest młoda, głodna sukcesu, i czułam w trakcie meczu, że bez względu na wynik, ona nadal będzie w grze” – wyznała.

    Sabalenka w półfinale Australian Open zagra z Coco Gauff lub Eliną Switoliną. O miejsce w najlepszej czwórce turnieju powalczą też Jessica Pegula z Amandą Anisimovą oraz Jelena Rybakina z Igą Świątek.
    Kobieta w sportowym żółtym stroju na korcie tenisowym z wyrazem emocji na twarzy. W tle widoczni rozmazani ludzie oraz nieostre światła.

    Aryna SabalenkaAFP
    Tenisistka ubrana w czarny strój sportowy i białą opaskę na głowie z wyrażeniem silnych emocji na twarzy, ściska ramię po dynamicznym zagraniu na tle rozmazanego ciemnego tła z podświetlonym napisem.

    Iva JovicUlises RuizAFP
    Iva Jovic

    Iva JovicUlises RuizAFP

    Verona – Udinese:. Skrót meczu. WIDEO (Eleven Sports)Eleven SportsEleven Sports

  • Świątek kontra Rybakina na Australian Open. Wszystko jasne ws. gry o półfinał w Melbourne

    Świątek kontra Rybakina na Australian Open. Wszystko jasne ws. gry o półfinał w Melbourne

    Iga Świątek po raz kolejny potwierdziła swoją niezwykłą regularność w turniejach wielkoszlemowych. Dzięki poniedziałkowemu zwycięstwu nad Maddison Inglis Polka już szósty raz z rzędu zameldowała się w najlepszej ósemce imprezy tej rangi. Tym razem awans do ćwierćfinału Australian Open oznacza jednak wyjątkowo wymagające wyzwanie. Na drodze wiceliderki rankingu WTA stanie bowiem mistrzyni WTA Finals 2025 – Jelena Rybakina. Organizatorzy turnieju w Melbourne opublikowali już plan gier na środę, potwierdzając przy okazji istotną zmianę z punktu widzenia reprezentantki Kazachstanu.

    Ostatnie kilkanaście miesięcy to dla Świątek czas wyraźnej stabilizacji na największych tenisowych scenach. Raszynianka nie schodzi poniżej bardzo wysokiego poziomu i konsekwentnie melduje się w decydujących fazach turniejów wielkoszlemowych. Po raz ostatni zabrakło jej w ćwierćfinale podczas Wimbledonu 2024, kiedy niespodziewanie uległa Julii Putincewej w trzeciej rundzie. Od tamtego momentu Polka sięgnęła po jeden tytuł wielkoszlemowy, dwukrotnie dotarła do półfinału oraz dwa razy zakończyła zmagania na etapie ćwierćfinału. W Melbourne ponownie znalazła się w gronie ośmiu najlepszych zawodniczek, wciąż zachowując realne szanse na skompletowanie Karierowego Wielkiego Szlema.

    24-letnia tenisistka wykonała już cztery kroki w drodze po trofeum, lecz przed nią nadal trzy niezwykle trudne etapy. Najbliższy z nich zapowiada się jako największe wyzwanie podczas tegorocznego Australian Open. Jej rywalką będzie Jelena Rybakina – zawodniczka, z którą Świątek doskonale się zna i która od lat uchodzi za jedną z najbardziej niewygodnych przeciwniczek w tourze. Tylko w minionym sezonie obie tenisistki zmierzyły się ze sobą aż pięciokrotnie w oficjalnych spotkaniach, a dodatkowo rozegrały jeszcze jedno starcie pod koniec grudnia, już w trakcie przygotowań do nowego sezonu. Wówczas Polka zdołała częściowo zrewanżować się za porażkę poniesioną podczas WTA Finals.

    Co istotne, nie będzie to ich pierwsze spotkanie w Melbourne. Trzy lata temu Świątek i Rybakina trafiły na siebie w czwartej rundzie Australian Open. W tamtym pojedynku górą była reprezentantka Kazachstanu, która zwyciężyła w dwóch setach, a następnie dotarła aż do finału turnieju, osiągając swój najlepszy wynik w stolicy stanu Wiktoria. Od kilku miesięcy Rybakina ponownie prezentuje formę zbliżoną do swojej najlepszej dyspozycji, co zapowiada wyjątkowo emocjonującą walkę o awans do półfinału.

    Dobę przed ćwierćfinałami organizatorzy Australian Open opublikowali szczegółowy plan gier na środę. Mecz Igi Świątek z Jeleną Rybakiną rozpocznie się o godzinie 1:30 czasu polskiego i zostanie rozegrany na Rod Laver Arena. Tym samym potwierdzono zmianę istotną z perspektywy Kazaszki, która swój poprzedni pojedynek z Elise Mertens rozgrywała jeszcze na Margaret Court Arena. Od etapu ćwierćfinałów wszystkie spotkania gry pojedynczej odbywają się już wyłącznie na głównym korcie. Warto dodać, że Świątek swój mecz czwartej rundy z Maddison Inglis również rozgrywała na Rod Laver Arena.

    W dalszej części dnia, nie przed godziną 3:00 czasu polskiego, rozegrane zostanie starcie, które wyłoni półfinałową rywalkę dla zwyciężczyni meczu Świątek – Rybakina. Dojdzie w nim do amerykańskiego pojedynku pomiędzy Amandą Anisimovą i Jessicą Pegulą. Następnie, nie przed 4:30, kibice zobaczą mecz Novaka Djokovicia z Lorenzo Musettim, a nie przed 9:00 zaplanowano spotkanie Jannika Sinnera z Benem Sheltonem.

  • Świątek prowadziła z Rybakiną już 3:0, a potem zwrot. Koniec po 90 minutach

    Świątek prowadziła z Rybakiną już 3:0, a potem zwrot. Koniec po 90 minutach

    Iga Świątek i Jelena Rybakina mają już naprawdę długą historię rywalizacji. Polka w 2026 rok weszła, prowadząc w bezpośrednim bilansie spotkań 6:5, ale ostatnie spotkanie z Kazaszką wspomina fatalnie – przegrała w trzech setach w WTA Finals. Panie zmierzyły się już ze sobą także w Australian Open. W 2023 roku lepsza była Rybakina, która w 4. rundzie wygrała 6:4, 6:4, choć Polka w pewnym momencie wysoko prowadziła.
    Dwie tenisistki ściskają sobie dłonie na korcie po zakończonym meczu, obie w sportowych strojach i białych czapkach, w tle rozmyta publiczność.

    Iga Świątek i Jelena RybakinaBai XuefeiEast News

    Iga Świątek do tegorocznego Australian Open podchodziła pewnie bez większych oczekiwań. Patrząc na drabinkę Polki wyłaniał się ćwierćfinał, w którym jej rywalką powinna być Jelena Rybakina. Kazaszka w Melbourne historycznie radziła sobie albo fatalnie albo prawie idealnie.

    W tegorocznym turnieju zdaje się być w naprawdę dobrej dyspozycji. Do ćwierćfinału Kazaszka awansowała bez, choćby straconego seta. Prawo gry o półfinał w poniedziałkowy poranek (czasu polskiego przyp. red.) zapewniła sobie także Polka. Iga w 4. rundzie pokonała Maddison Inglis.

    Świątek już przegrała z Rybakiną w AO. To było trzy lata temu

    To sprawia, że w ćwierćfinale zagra właśnie z Rybakiną, a panie już w przeszłości w Australii ze sobą grały i Iga nie wspomina tego zbyt dobrze. Mowa o meczu czwartej rundy turnieju w Melbourne w 2023 roku, gdy Iga rozstawiona była z numerem pierwszym, a Rybakina grała jako 22. zawodniczka imprezy.

    Mecz rozpoczął się dla ówczesnej liderki rankingu WTA fatalnie. Świątek już w pierwszym gemie spotkania straciła podanie przy pierwszej okazji. W następnym gemie miała dwie szanse na odrobienie strat, ale ich nie wykorzystała. Rybakina wyszła na prowadzenie 2:0, ale ten stan nie trwał długo.

    Świątek drugiego gema serwisowego wygrała, a przy trzeciej szansy na przełamanie już sprawy nie pokpiła. Doprowadziła do remisu 2:2 i wydawało się, że mecz wchodzi na dobre dla niej tory. Kolejne dwa gemy padły łupem serwujących bez większych problemów. Siódmy gem w każdym pierwszym secie potrafi być przełomowy.

    Przyczyna tego stanu rzeczy jest prosta – zawodniczka podaje ostatni raz starym kompletem piłek. Tym razem niestety przekonała się o tym Świątek. Polka przegrała podanie drugi raz w tym meczu i start w tym secie już nie odrobiła. Rybakina wygrała 6:4 i zbliżyła się do ćwierćfinału.

    Druga partia dla Igi rozpoczęła się w sposób wymarzony. Świątek gładko wygrała swojego gema serwisowego, a potem przełamała Rybakinę i obroniła przełamanie. Po kilkunastu minutach prowadziła 3:0. Wydawało się, że sytuacja kształtuje się odpowiednio, aby rozegrać trzeciego seta.

    Niestety od tego momentu Raszynianka wygrała ledwie jednego gema, tracąc dwukrotnie podanie i ostatecznie przegrała 4:6, a mecz zakończył się czystym winnerem ze strony Rybakiny po równo 89 minutach gry. Kazaszka po pokonaniu Świątek ruszyła dalej. Pokonała Jelenę Ostapenko i Viktorię Azarenkę. Dopiero w finale przegrała z Aryną Sabalenką 6:4, 3:6, 4:6.

    Teraz pozostaje nadzieja, że historia się nie powtórzy. Świątek w przeciwieństwie do 2023 roku, podchodzi do spotkania ćwierćfinałowego w roli tej z minimalnie mniejszymi szansami na zwycięstwo według ekspertów. Delikatną faworytką jest bowiem Rybakina. Spotkanie już w środę. Relacja tekstowa na żywo na Sport.Interia.pl.
    Tenisistka w jasnej sportowej sukience i czapce z daszkiem świętuje zdobyty punkt, trzymając rakietę tenisową i zaciśniętą pięść, stojąc na korcie podczas rozgrywki.

    Iga Świątek przegrała z Jeleną Rybakiną w drugim meczu WTA FinalsArtur WidakAFP
    Iga Świątek w meczu z Jeleną Rybakiną

    Iga Świątek w meczu z Jeleną RybakinąMAHMUD HAMSAFP
    Dwie tenisistki po meczu, po lewej stronie zawodniczka w bordowym stroju i z ręcznikiem na ramionach, po prawej zawodniczka w sportowym stroju w jasnych barwach z wyrazem silnych emocji na twarzy, ściskająca pięść w geście triumfu.

    Jelena Rybakina i Iga Świątek zmierzą się ze sobą w drugiej kolejce fazy grupowej WTA Finals 2025STR / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFP / JUNG YEON-JE / AFPAFP

    DJB: Sieciówka – 26.01.26 [WIDEO]POLSAT GO

  • Sabalenka walczyła z Jovic o półfinał Australian Open. 89 minut gry na Rod Laver Arena

    Sabalenka walczyła z Jovic o półfinał Australian Open. 89 minut gry na Rod Laver Arena

    Australian Open wchodzi w decydującą fazę, a po poniedziałkowych spotkaniach w grze pojedynczej pozostało już tylko osiem tenisistek. Jako pierwsze we wtorkowym harmonogramie na kort Rod Laver Arena wyszły Aryna Sabalenka oraz sensacyjna 18-letnia Iva Jovic. Liderka światowego rankingu WTA stanęła przed szansą awansu do czwartego z rzędu półfinału turnieju w Melbourne. Rywalizacja trwała 89 minut i zakończyła się wyraźnym zwycięstwem faworytki.

    Zgodnie z przedturniejowym rozstawieniem, przeciwniczką Sabalenki w ćwierćfinale powinna być turniejowa „siódemka” – Jasmine Paolini. Włoszka odpadła jednak znacznie wcześniej, już w trzeciej rundzie, sensacyjnie ulegając Ivie Jovic. Młoda Amerykanka zaprezentowała się w tym meczu znakomicie, wygrywając 6:2, 7:6(5), a prawdziwy popis dała rundę później. W starciu z Julią Putincewą potrzebowała zaledwie 53 minut, by rozbić reprezentantkę Kazachstanu, tracąc w całym spotkaniu tylko jednego gema.

    Dzięki tym zwycięstwom 27. rakieta świata otrzymała życiową szansę – pojedynek z liderką rankingu WTA o awans do półfinału wielkoszlemowego turnieju. Dla obu tenisistek było to pierwsze bezpośrednie starcie, od razu rozegrane o ogromną stawkę. Faworytka mogła być tylko jedna – doświadczona, 27-letnia Sabalenka. Panie pojawiły się na korcie tuż po godz. 1:30 czasu polskiego. Dach Rod Laver Arena pozostał otwarty, choć temperatura już wtedy sięgała około 35 stopni Celsjusza.

    Spotkanie rozpoczęło się od serwisu Białorusinki. Jovic od pierwszych piłek próbowała grać odważnie i agresywnie, prowadząc nawet 30:15 przy returnie, jednak Sabalenka szybko opanowała sytuację i utrzymała podanie. Chwilę później ruszyła po przełamanie. Już przy pierwszym break poincie potwierdziła swoją dominację, pokazując, że od samego początku zamierza narzucić wysokie tempo.

    W czwartym gemie Sabalenka wyszła z opresji przy stanie 15-40 i była o krok od prowadzenia 4:0, lecz tym razem Jovic zdołała się obronić i zdobyć pierwszego gema. Liderka rankingu nie zwalniała jednak tempa – szybko i pewnie wygrywała własne gemy serwisowe, a presja nieustannie wracała na stronę Amerykanki. Młoda tenisistka kilkukrotnie ratowała się przed kolejnym przełamaniem, broniąc aż trzy break pointy w jednym z gemów, ale przewaga fizyczna i siłowa Sabalenki była wyraźnie widoczna.

    Najwięcej emocji przyniósł gem, w którym Białorusinka serwowała po zwycięstwo w pierwszym secie. Po kapitalnym returnie pod nogi Jovic wypracowała break point, jednak Sabalenka odpowiedziała asem. Pojawił się setbol, potem kolejne dwa break pointy dla Amerykanki, a przy jednym z nich piłka minimalnie nie prześlizgnęła się po taśmie. Ostatecznie Sabalenka zachowała spokój i przy trzeciej piłce setowej posłała nie do obrony uderzenie kończące, wygrywając partię 6:3.

    Drugi set rozpoczął się zgodnie z planem liderki rankingu. Sabalenka natychmiast przycisnęła rywalkę, wykorzystując jej błąd i wypracowując dwa break pointy. Pierwszy Jovic jeszcze obroniła, lecz przy drugim Białorusinka zagrała perfekcyjnie pod nogi, zmuszając przeciwniczkę do kapitulacji. Przełamanie tylko dodało Sabalence pewności siebie.

    Choć w kolejnych gemach pojawiały się momenty wyrównanej walki, to kluczowe punkty zawsze trafiały na konto dwukrotnej mistrzyni Australian Open. Jovic nie wykorzystała swojej szansy przy stanie 40-15 w piątym gemie, po czym popełniła podwójny błąd serwisowy. Chwilę później wynik brzmiał już 5:0 dla Sabalenki.

    Amerykanka do końca walczyła o honorowego gema w drugim secie i próbowała wykorzystać moment lekkiego rozluźnienia faworytki. Sabalenka jednak wróciła ze stanu 15-40 i zakończyła spotkanie asem serwisowym. Ostatecznie Aryna Sabalenka zwyciężyła 6:3, 6:0 i po 89 minutach gry zameldowała się w półfinale Australian Open.

    O miejsce w finale turnieju w Melbourne liderka światowego rankingu zmierzy się z lepszą z pary Coco Gauff – Elina Switolina.

  • Gorąco przed meczem Świątek. Rybakina wypaliła ws. Polki. Tak zamierza ją pokonać

    Gorąco przed meczem Świątek. Rybakina wypaliła ws. Polki. Tak zamierza ją pokonać

    Melbourne ponownie oddycha tenisem, a przed Igą Świątek jedno z najbardziej wymagających wyzwań na drodze po siódmy w karierze tytuł wielkoszlemowy. W ćwierćfinale Australian Open Polka zmierzy się z Jeleną Rybakiną, która już po awansie do najlepszej ósemki turnieju jasno dała do zrozumienia, że ma konkretny pomysł na to, jak zatrzymać wiceliderkę światowego rankingu.

    Druga połowa stycznia tradycyjnie zamienia stolicę stanu Wiktoria w centrum tenisowego świata. Trybuny w Melbourne wypełniają się kibicami z całego globu, a oczy polskich fanów zwrócone są przede wszystkim na Igę Świątek. Najlepsza obecnie polska tenisistka walczy o kolejne wielkoszlemowe trofeum, które byłoby siódmym w jej dorobku. Droga do ćwierćfinału była dla niej wymagająca, ale kontrolowana – Świątek kolejno pokonała Yue Yuan, Marie Bouzkovą i Annę Kalinską, by w czwartej rundzie bez większych problemów odprawić Maddison Inglis. Zwycięstwo nad reprezentantką gospodarzy otworzyło jej drzwi do najlepszej ósemki Australian Open.

    Na tym etapie poprzeczka idzie jednak zdecydowanie w górę. Po drugiej stronie siatki stanie Jelena Rybakina, reprezentująca Kazachstan mistrzyni Wimbledonu z 2022 roku. Tenisistka urodzona w Moskwie również imponuje formą w Melbourne – do ćwierćfinału awansowała, wygrywając cztery mecze z rzędu w dwóch setach. W 1/8 finału nie dała większych szans Elise Mertens, zwyciężając 6:1, 6:3 i od początku do końca kontrolując przebieg spotkania.

    Pojedynek Świątek z Rybakiną od lat elektryzuje kibiców, bo niemal zawsze oznacza tenis na najwyższym światowym poziomie. Obie zawodniczki mierzyły się dotąd jedenaście razy – bilans minimalnie przemawia na korzyść Polki, która prowadzi 6:5. Ostatnie słowo należało jednak do Rybakiny, która triumfowała w ich niedawnym starciu podczas WTA Finals 2025. To tylko podsyca emocje przed kolejną odsłoną tej rywalizacji.

    Kazachska tenisistka nie ukrywa, że doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co musi zrobić, by myśleć o kolejnym zwycięstwie nad Świątek. – Grałyśmy ze sobą wiele razy. Oczywiście wiem, że muszę grać agresywnie i robić swoje – przyznała po wygranej z Mertens. Wspomniała również ich wcześniejsze spotkanie w Melbourne z 2023 roku, zwracając uwagę na znaczenie warunków i skutecznego serwisu. Jej zdaniem kluczem do sukcesu będzie odważna, ofensywna gra od pierwszej piłki.

    Rybakina przystępuje do ćwierćfinału w znakomitych nastrojach – wygrała 17 z 18 ostatnich meczów, co tylko potwierdza jej wysoką dyspozycję. Sama jednak tonuje hurraoptymizm i podkreśla, że nie zamierza rozpamiętywać przeszłości. – W ogóle nie myślę o ostatnich meczach z zeszłego roku – zaznaczyła, deklarując pełne skupienie wyłącznie na najbliższym starciu.

    Jedno jest pewne: pojedynek Igi Świątek z Jeleną Rybakiną zapowiada się jako jeden z największych hitów tej edycji Australian Open.

  • Świątek zatrzymana przez ochronę. Błyskawiczna reakcja sztabu. Wideo już w sieci

    Świątek zatrzymana przez ochronę. Błyskawiczna reakcja sztabu. Wideo już w sieci

    Do nietypowej sytuacji z udziałem Igi Świątek doszło w Melbourne podczas wielkoszlemowego Australian Open. Polska tenisistka została zatrzymana przez ochronę, gdy próbowała dostać się do szatni. Zachowała jednak zimną krew, sięgnęła po telefon i wezwała na pomoc Darię Abramowicz. Po chwili sytuacja została wyjaśniona, a powód zamieszania okazał się całkiem prozaiczny. Nagranie tego momentu opublikowano na facebookowym profilu Eurosportu.

    Świątek jest już w ćwierćfinale Australian Open. W 1/8 finału nie mogła sobie pozwolić na potknięcie, choć naprzeciw niej stanęła niespodziewanie Maddison Inglis, aktualnie sklasyfikowana na 168. miejscu w rankingu WTA. Australijka awansowała do tego etapu, ponieważ z turnieju z powodu kontuzji wycofała się Naomi Osaka. W starciu z Polką kwalifikantka nie miała nic do stracenia, ale sensacji nie było – druga rakieta świata wygrała 6:0, 6:3.

    – Zdawałam sobie sprawę ze swoich mocnych stron, ale wiedziałam też, że muszę je wykorzystać na korcie – mówiła po meczu Świątek, cytowana przez Eurosport. – Nie znałam dokładnego rankingu Maddie, ale prawda jest taka, że na tourze jest coraz więcej zawodniczek o wysokim poziomie, więc trzeba być czujnym i gotowym, nie można niczego brać za pewnik.

    Na facebookowym profilu stacji pojawił się krótki filmik z Raszynianką w roli głównej. Widać na nim, jak Świątek próbuje dostać się do szatni, ale zostaje zatrzymana przez ochronę. Sięga po telefon, by zorganizować wsparcie, a po chwili podbiega do niej osobista psycholog, Daria Abramowicz, podając zawodniczce identyfikator. Dzięki temu obie mogą udać się w wybranym kierunku.

    – Wielkoszlemowe tytuły i awans do ćwierćfinału nie wystarczą, żeby wejść do szatni bez odpowiedniej przepustki. Zasady są po to, aby je przestrzegać – skomentowano w Eurosport.

    W boju o półfinał Świątek zmierzy się w środę z Jeleną Rybakiną (5. WTA). Stopień trudności rośnie, bo z 11 dotychczasowych spotkań z reprezentantką Kazachstanu Polka wygrała sześć. Ostatnie starcie, podczas WTA Finals 2025, zakończyło się jednak zwycięstwem Rybakiny, podobnie jak cały turniej.

    Australian Open to jedyny wielkoszlemowy turniej, w którym Świątek jeszcze nie zdobyła tytułu. W ubiegłym roku jej marsz po końcowy triumf zakończył się na półfinale.

  • Iga Świątek wprost o porażkach z Jeleną Rybakiną. Nie gryzła się w język

    Iga Świątek wprost o porażkach z Jeleną Rybakiną. Nie gryzła się w język

    Iga Świątek wprost o porażkach z Jeleną Rybakiną. Nie gryzła się w język
    Iga Świątek
    Iga Świątek (Foto: Cameron Spencer/Getty Images / Getty Images)

    Iga Świątek w ćwierćfinale Australian Open zagra z Jeleną Rybakiną i o ten mecz była pytana na konferencji prasowej. Polka zaskoczyła szczerością, mówiąc o dotychczasowych meczach z Kazaszką. Nasza zawodniczka nie gryzła się w język, nawiązując do swoich porażek z piątą rakietą świata.

    Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    Przypomnijmy, że w poniedziałkowy poranek (czasu polskiego) Iga Świątek pewnie awansowała do ćwierćfinału Australian Open, nie napotykając większych problemów. Polska tenisistka wygrała z australijską kwalifikantką Maddison Inglis 6:0, 6:3, prezentując konsekwentną i solidną grę przez całe spotkanie. Wiceliderka światowego rankingu narzucała własne tempo, przyspieszała wymiany i nie bała się odważnych zagrań, w tym precyzyjnych skrótów. Jedyny fragment słabszej gry pojawił się przy niespodziewanym przełamaniu w drugim secie, które jednak nie wpłynęło na wynik meczu.

    Czytaj więcej: Iga Świątek właśnie przegrała “małą wojnę”. Jeszcze przed hitem Australian Open

    Świątek nie gryzie się w język. Nawiązała do bolesnych porażek

    Po zwycięstwie nasza zawodniczka pojawiła się na konferencji prasowej, w której opowiedziała o rywalizacji z Kazaszką. Świątek jest w pełni świadoma trudności, jakie ją czekają w ćwierćfinale wielkoszlemowego turnieju.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    — Nie powiedziałabym, że statystyka bezpośredniej rywalizacji ma znaczenie, bo nawet gdy jedna z nas wygrywała, to zawsze był to wyrównany mecz albo ona łatwo mnie pokonała — wypaliła Polka z uśmiechem. — Nie ma znaczenia. Nie ma sensu nadmiernie analizować wcześniejszych wyników. Każdy mecz to inna historia — zaznaczyła tenisistka.

    Czytaj więcej: Będą wielkie hity! Tak wygląda drabinka Igi Świątek w Australian Open

    Wiceliderka ma również plan na przygotowanie się do rywalizacji. — Każdy jej mecz jest trudny, a jej tenis jest świetny. Muszę być w 100 proc. gotowa, wykorzystać doświadczenie i wiedzę z poprzednich spotkań i tyle — stwierdziła.

    Data utworzenia:

    26 stycznia 2026 15:34
    Wydarzenie dnia
    Przeczytaj także

    ©

    2026

    Ringier Axel Springer Polska – Powered by Ring Publishing | Developed by RAS Tech

    Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers, oprogramowanie, narzędzia lub dowolną manualną lub zautomatyzowaną metodą, w celu tworzenia lub rozwoju oprogramowania, w tym m.in. szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez uprzedniej, wyraźnej zgody Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. (RASP) jest zabronione. Wyjątek stanowią sytuacje, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe.

  • Sabalenka nazwana “zwolenniczką krwawego dyktatora”. Tak odpowiedziała Ukraince

    Sabalenka nazwana “zwolenniczką krwawego dyktatora”. Tak odpowiedziała Ukraince

    Sabalenka nazwana “zwolenniczką krwawego dyktatora”. Tak odpowiedziała Ukraince

    Aryna Sabalenka znalazła się w ogniu krytyki po ogłoszeniu współpracy z domem mody Gucci. Głos zabrała ukraińska tenisistka, która wprost nazwała liderkę rankingu WTA “ambasadorką krwawego dyktatora”. Białorusinka nie pozostała obojętna.

    Aryna Sabalenka, liderka światowego rankingu WTA, pochwaliła się niedawno nową współpracą – została ambasadorką marki Gucci. Opublikowała w mediach społecznościowych film, na którym w eleganckiej sukni i szpilkach odbija piłkę na dachu jednego z hoteli w Melbourne.

    – Gucci jest odważne i ekspresyjne, pasuje do mnie idealnie – mówiła podczas konferencji prasowej po zwycięstwie nad Anastasią Potapową w Australian Open.

    Występ gwiazdy na modowym tle szybko odbił się szerokim echem. Głos zabrała ukraińska tenisistka Oleksandra Oliynykova, która ostro skrytykowała nową współpracę Sabalenki. Na swoim Instagramie udostępniła wideo, w którym zestawiono fragment reklamy Gucci z ujęciami Sabalenki w towarzystwie prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki. Film pochodził z profilu United24.media, który dodał do niego podpis: “Ulubienica Łukaszenki zostaje nową ambasadorką Gucci”.

    Oliynykova dopisała od siebie: “Zwolenniczka krwawego dyktatora zostaje ambasadorką topowej marki. Co jest nie tak z tym światem? Kiedy zaczęto cenić serwisy i forhendy ponad ludzkie życie?”

    Sabalenka odniosła się do zarzutów po swoim meczu z Victorią Mboko. – Szanuję, że każdy może mieć swoje zdanie i korzystać ze swoich platform. Ja od dawna jasno mówię: jestem za pokojem. To się nie zmieniło i to wszystko, co mogę powiedzieć w tej sprawie – podkreśliła Białorusinka.

    W nocy z poniedziałku na wtorek Sabalenka przystąpi do ćwierćfinałowego pojedynku w Australian Open. Jej rywalką będzie Iva Jović. Początek o godzinie 1:30.

    ZOBACZ WIDEO: Były niemiecki piłkarz znów to zrobił. Tak wybrał się w góry