• Dobę po sensacji z Rosjanką Linette znów na korcie. Dwa sety z kolejną rozstawioną

    Dobę po sensacji z Rosjanką Linette znów na korcie. Dwa sety z kolejną rozstawioną

    Turniej W Dubaju wkracza powoli w decydującą fazę – w środę poznamywszystkie ćwierćfinalistki imprezy rangi WTA 1000. Jako pierwsza mogła zapewnić sobie ten status Magda Linette – i byłoby to jej sporym osiągnięciem. We wtorek ograła rozstawioną z “8” Jakatierinę Aleksandrową, dziś na celowniku Poznanianki znalazła się grającą z “12” Clara Tauson. Finalistka w Dubaju z ubiegłego sezonu, ówczesna pogromczyni Aryny Sabalenki. Lepszą tenisistkę w tym starciu poznaliśmy po 99 minutach.
    Dwie kobiety na korcie tenisowym, jedna w pomarańczowej koszulce z zamkniętymi oczami, druga w jasnym stroju podczas dynamicznego uderzenia rakietą. Obie mają na głowie sportowe czapki.

    Clara Tauson i Magda LinetteMartin KeepAFP

    Magda Linette została ostatnią Polką w rywalizacji w Dubaju – jeszcze przed startem tego turnieju z gry wycofała się Iga Świątek, a odpadły już: Katarzyna Piter (w deblu) i Magdalena Fręch (w singlu). Poznanianka dwa swoje pierwsze spotkania wygrała po trzysetowych bataliach, zwłaszcza wczorajszy sukces z Jekatieriną Aleksandro był godny uznania. 34-latka wygrała z zawodniczką rozstawioną z “8”, znacznie wyżej od siebie notowaną. A bardzo podobne zadanie czekało też ją dzisiaj – niecałe 24 godziny później.

    Kalendarz WTA 1000 w Dubaju jest bowiem bezlitosny – trzeba tu grać niemal codziennie. Linette już dzisiaj mogła zapewnić sobie duży bufor bezpieczeństwa w rankingu – wkrótce przyjdzie jej bowiem bronić aż 215 punktów w Miami – to jej największa zdobycz w całym poprzednim sezonie. Na Florydzie była w ćwierćfinale, dziś mogła to powtórzyć w Dubaju.

    Warunkiem było jednak pokonanie Clary Tauson – typowej “strzelby”, zarazem jednak zawodniczki dość chimerycznej. Niedawno w Abu Zabi i Dosze przegrała z Sarą Bejlek i Kateriną Siniakovą. W Dubaju nawierzchnia jest jednak szybsza, bardziej jej sprzyja. Rok temu ograła tu Arynę Sabalenkę, później dotarła do finału. I mecz o tytuł przegrała z Mirrą Andriejewą.

    WTA 1000 w Dubaju. Magda Linette kontra Clara Tauson na New Court 1. Stawką ćwierćfinał

    W początkowej fazie spotkania obie dość bezpiecznie kontrolowały własne gemy serwisowe. Z tej reguły jako pierwsza “wyrwała” się Tauson, wywalczyła szansę na przełamanie w piątym gemie. Dłuższą wymianę z głębi kortu zdecydowała się przerwać właśnie Dunka, zaskakującym dropszotem. Trafiła w siatkę. A przy jej drugiej okazji znakomitym uderzeniem popisała się Linette.
    Zawodniczka tenisowa koncentruje wzrok na zbliżającej się piłce tenisowej, mając na sobie jasny strój sportowy i daszek, a tło jest ciemne i rozmazane.

    Magda LinetteDar Yasin/Associated PressEast News

    W końcu jednak ten “kryzys” nastąpił – w najgorszym możliwym momencie. W dziewiątym gemie, gdy Polka mogła objąć prowadzenie 5:4 i zrzucić presję serwisową na młodszą rywalkę. Trochę zawiodło pierwsze podanie, przy drugim Tauson od razu przechodziła do ataku. Wcześniej Magda dość skutecznie się w takich sytuacjach broniła, tu nie dała rady. Jej bekhend wylądował centymetry za końcową linią – i stało się.

    Dunka za moment zapewniła sobie triumf w tym secie – 6:4 po 54 minutach gry. Niby w tych swoich gemach serwisowych miała momenty słabości, ale tylko chwilowe. Nie prezentowała niczego wielkiego, niemniej nie dała Polce ani jednej szansy na przełamanie w całym secie. Kapitalnie funkcjonowało pierwsze podanie faworytki – 12 razy udało jej się trafić w karo, wygrała wszystkie te akcje.

    Jeden kamyk – i przegrany własny gem serwisowy – ruszył, niestety, lawinę. Linette źle zaczęła drugą partię, Tauson cieszyła się z breaka. A za moment podwyższyła na 2:0. Już po raz trzeci w tym spotkaniu był stan 30-30 przy podaniu Dunki. I to ona zdobyła ten kolejny punkt.

    A szkoda, bo już za chwilę Polka zaczęła momentami “czarować” na korcie – pięknymi skrótami, efektownymi akcjami ofensywnymi. Wciąż szwankowało to drugie wprowadzenie piłki, często za lekkie i za wysokie, z idealną wysokością odbicia dla rywalki. Magda wyszła jednak z trudnej sytuacji, zdobyła pierwszego gema, mimo kłopotów z palcem w prawej ręce.
    Clara Tauson rywalizowała o awans do półfinału WTA 1000 w Dubaju

    Clara TausonJOSEF BOLLWEIN / APA-PictureDesk / APA-PictureDesk via AFPAFP

    Tyle że Tauson i tak w końcu wywalczyła drugie przełamanie, choć nieco później. Odskoczyła na 4:1, była już blisko ćwierćfinału.

    Poznaniankę stać było na jeszcze jeden zryw, w końcu przy stanie 30-30 i serwisie Dunki to ona okazała się lepsza w kolejnej okazji. Wykorzystała pierwszą okazję w meczu, zapisała breaka po swojej stronie.

    Dalszej pogoni jednak nie było, Tauson wróciła do swoich potężnych forhendów. Była lepsza, zasłużenie wygrała 6:4, 6:2. I awansowała do najlepszej “8” turnieju w Dubaju.O półfinał zagra z lepszą z pary Jessica Pegula – Iva Jović.

    Linette zaś w przyszłym tygodniu powinna wystąpić w WTA 500 w Meridzie – jest zgłoszona do turnieju w Meksyku.

    Dokładny zapis relacji “na żywo” z meczu Magdy LInette z Clarą Tauson można znaleźć tutaj.
    Tenisistka w ciemnozielonym stroju i białej opasce na głowie z wyraźną ekspresją triumfu, trzymająca rakietę w prawej ręce, zaciśnięta pięść w geście zwycięstwa, w tle rozmazana publiczność na trybunach.

    Clara TausonMinas Panagiotakis / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Magda Linette

    Magda LinetteFOTO OLIMPIK/NurPhoto/NurPhoto vi

    Tomas Martin Etcheverry – Francisco Comesana. Skrót meczu.

  • Włodzimierz Czarzasty chwali decyzję Karola Nawrockiego. “Pomyślał i dobrze wybrał”

    Włodzimierz Czarzasty chwali decyzję Karola Nawrockiego. “Pomyślał i dobrze wybrał”

    Według marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego prezydent Karol Nawrocki podjął dobrą decyzję, rezygnując z udziału w inauguracyjnym szczycie Rady Pokoju zaplanowanym na czwartek w Waszyngtonie. – Pomyślał, pomyślał i dobrze wybrał – skomentował przewodniczący Lewicy, wyjawiając nowe szczegóły.
    Dwóch mężczyzn w garniturach; po lewej osoba starsza z okularami na tle regału z książkami, po prawej młodszy mężczyzna w płaszczu i krawacie na tle ceglanej ściany.

    Włodzimierz Czarzasty pochwalił prezydenta Karola NawrockiegoMarysia Zawada / Michał DubielReporter
    W skrócie

    Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty pochwalił decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o rezygnacji z udziału w szczycie Rady Pokoju w Waszyngtonie.

    Premier Donald Tusk mówił wcześniej, że rząd nie przewiduje obecnie pełnego udziału w Radzie Pokoju.

    Inicjatywa utworzenia Rady Pokoju budzi kontrowersje oraz obawy o to, że ma ona stanowić alternatywę wobec ONZ.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    We wtorek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że w czwartek, 19 lutego, na spotkaniu w Waszyngtonie inaugurującym Radę Pokoju prezydenta Karola Nawrockiego będzie reprezentował szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.

    Marszałek Sejmu pytany we wtorek wieczorem w TVP Info, czy w jego ocenie prezydent podjął słuszną decyzję, rezygnując z udziału w inauguracji Rady Pokoju, oświadczył, że tak. – Na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego (Nawrocki) był namawiany do dystansu do tej inicjatywy – przekazał Czarzasty.

    Czarzasty chwali Nawrockiego. “Zrobił rozsądnie”

    Zdaniem marszałka prezydent nie był pewny, czy powinien przyjąć zaproszenie, dlatego – według Czarzastego – Nawrocki “szukał zdania kogoś, kto jest doświadczonym politykiem i kogoś, kto wie, jak politykę się robi”. – Tym kimś był Donald Tusk i jasno wyraził w imieniu rządu swoje stanowisko w tej sprawie – dodał.

    – Prezydent Nawrocki, po pierwsze, nie wiedział, co z tym zrobić. Po drugie – zrobił rozsądnie, bo się zapytał. Po trzecie – dostał stanowisko rządu bardzo precyzyjne w tej sprawie. Po czwarte – pomyślał, pomyślał i dobrze wybrał – ocenił.

    Czarzasty stwierdził też, że w trudnych czasach powinno wzmacniać się struktury stabilne i “wytrenowane” – takie jak ONZ. – Nie tworzy się nowych ciał, dlatego że te nowe ciała muszą uzyskać swój status, muszą przejść różne rzeczy organizacyjne – powiedział.

    Rada Pokoju na razie bez Polski

    We wtorek przed posiedzeniem Rady Ministrów premier Donald Tusk powiedział, że rząd nie przewiduje w obecnych okolicznościach i warunkach uczestnictwa w Radzie Pokoju. – Ewentualna wizyta w Waszyngtonie przedstawiciela prezydenta będzie miała charakter obserwacyjny, a więc w charakterze obserwatora przedstawiciel Polski może oczywiście uczestniczyć w tych obradach – zaznaczył premier.

    Kwestia zaproszenia Polski do Rady Pokoju była jednym z głównych tematów zwołanej przez prezydenta RBN, która odbyła się w ubiegłą środę. Po zakończeniu RBN szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki poinformował, że prezydent prezentował swoje stanowisko. – Nie znamy stanowiska rządu niestety dalej po tej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego – podkreślił.

    Inicjatywa dotycząca Rady Pokoju budzi kontrowersje oraz obawy, że jest tworzona jako alternatywa wobec ONZ. Te przypuszczenia potwierdził sam prezydent Trump, który w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że Rada może zastąpić ONZ. Przedmiotem sporu jest też lista osób zaproszonych przez Biały Dom, wśród których obok demokratycznie wybranych przywódców znajdują się też autokraci, tacy jak Władimir Putin czy przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka.

    “Wyraz pogardy”. Pełczyńska-Nałęcz komentuje odejście Koboski z Polski 2050

  • Dramat rywalki Świątek, brutalna prawda wychodzi na jaw. Nerwy całkiem puściły

    Dramat rywalki Świątek, brutalna prawda wychodzi na jaw. Nerwy całkiem puściły

    Tegoroczny turniej rangi 1000 w Dubaju nęka sporo problemów dotyczących występów zawodniczek, których znaczne grono albo w ogóle wycofało się ze zmagań na Bliskim Wschodzie, albo na którymś etapie zawodów musiało kreczować. Drugi z przypadków objął m.in. Paulę Badosę, która zakończyła przedwcześnie swój występ przeciwko Elinie Switolinie, po czym stała się… obiektem mocnej krytyki w sieci, na którą w równie mocnych słowach odpowiedziała. “Nie masz pojęcia, jak to jest żyć z przewlekłą kontuzją i mimo to iść dalej” – padło m.in. w jej wpisie na portalu X.
    Zawodniczka tenisowa klęcząca na korcie, z opuszczoną głową i trzymająca dłoń przy twarzy, obok niej rakieta tenisowa, w tle tablica z napisem Dubai.

    Paula BadosaRobert PrangeGetty Images

    Dubai Duty Free Tennis Championships, czyli zmagania rangi WTA 1000 w Dubaju, w tym roku charakteryzują się dosyć znaczącą liczbą wycofań zawodniczek z gry – albo w formie całkowitego odpuszczenia przez nie turnieju jeszcze przed ich meczami, albo w formie kreczów już w trakcie właściwej rywalizacji.

    Ten drugi przypadek dotyczy m.in. Pauli Badosy, która 17 lutego skrzyżowała rakietę z Ukrainką Eliną Switoliną, przegrała pierwszego seta 4:6, po czym z powodu problemów zdrowotnych musiała odpuścić sobie dalsze współzawodnictwo. Na tym ta historia jednak się nie kończy…

    Badosa odpowiedziała na uszczypliwy komentarz w sieci. Mocne słowa Hiszpanki

    Hiszpanka po skreczowaniu stała się bowiem obiektem pewnej krytyki w sieci. Na portalu X można było przeczytać np. komentarz: “Paula Badosa nie ma szacunku do tej gry, nie można się wycofywać z każdego turnieju”. Sportsmenka tak tego nie zostawiła – i odpowiedziała w zdecydowanych słowach.

    “Nie masz pojęcia, jak to jest żyć z przewlekłą kontuzją i mimo to iść dalej. Budzić się każdego dnia, nie wiedząc, jak zareaguje twoje ciało, szukać rozwiązań i walczyć o coś, co kochasz i dawać z siebie wszystko, nawet gdy jest tak trudno. Uwierz mi, że cierpię z powodu bólu i mam niekończące się koszmary, próbując znaleźć rozwiązania każdego dnia, a dla mnie wejście na kort tenisowy za każdym razem znaczy wszystko. Więc będę starać się dalej. Bo chodzi o staranie się i to się nie zmieni. Zawsze spróbuję jeszcze raz” – stwierdziła.

    Robię to dla mojej pasji i dla siebie. I jeśli jest choć jeden procent szansy, żeby to kontynuować, to ją wykorzystam. Tak właśnie widzę i rozumiem życie

    “Jeśli ci się to nie podoba, nie musisz mi kibicować. I z przykrością informuję, że nie przejdę na emeryturę, więc będziesz mnie widywać w akcji jeszcze przez jakiś czas. Następnym razem zmień kanał” – skwitowała zdecydowanie.

    WTA Dubaj. Walka o tytuł potrwa do najbliższego weekendu

    Zawody w Dubaju potrwają jeszcze do 21 lutego. Na kolejne “tysięczniki” w kalendarzu WTA trzeba będzie potem poczekać do marca, kiedy to odbędą się turnieje w Indian Wells oraz Miami, na których nie powinno zabraknąć m.in. Igi Świątek.
    Tenisistka w zielonym stroju sportowym wykonuje dynamiczne uderzenie bekhendem, skupiona na grze podczas meczu na korcie, z widocznym ruchem piłki tenisowej oraz napięciem mięśni.

    Paula BadosaPatrick HAMILTONAFP
    Paula Badosa

    Paula BadosaDIMITAR DILKOFF / AFPAFP
    Paula Badosa

    Paula BadosaAL BELLO / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Jaime Faria – Sebastian Baez. Skrót meczu.

  • Rywalka Igi Świątek rezygnuje! Szok w WTA w Dubaju. To już jest blamaż

    Rywalka Igi Świątek rezygnuje! Szok w WTA w Dubaju. To już jest blamaż

    Turniej WTA rangi 1000 w Dubaju miał być jedną z najważniejszych imprez kobiecego tenisa w tej fazie sezonu, tymczasem wiele gwiazd zdecydowało się wycofać z rywalizacji jeszcze przed jej rozpoczęciem. W ten sposób organizatorzy nie mogli liczyć na występ ani Aryny Sabalenki, ani Igi Świątek.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Dlaczego turniej w Dubaju jest uważany za kompromitację?

    Ile zawodniczek wycofało się z turnieju w Dubaju?

    Kto skreczował w meczu podczas turnieju?

    Jakie inne zawodniczki wycofały się z rywalizacji?

    Ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Stan na wtorkowe popołudnie stanowił potężny cios dla organizatorów turnieju. Aż 23 z 43 zawodniczek ze ścisłej czołówki rankingu kobiecego tenisa, które początkowo planowały występ w Dubaju, ostatecznie zdecydowało się wycofać z rywalizacji.

    A dziś dowiedzieliśmy się o kolejnym wycofaniu, już w trakcie turnieju! Paula Badosa nie była w stanie kontynuować meczu przeciwko Elinie Switolinie i skreczowała przy stanie 4:6. Tym samym turniej traci jeszcze jedną z gwiazd, która przyciągała za sobą zainteresowanie kibiców z Hiszpanii.

    Zobacz także: Polacy powiedzieli, jak będą świętować. Wszyscy wybuchnęli śmiechem

    Wcześniej z turnieju wycofały się także między innymi Karolina Muchova oraz Victoria Mboko, a więc zawodniczki, które dotarły do finału w Dausze. W turniejowej drabince zabrakło choćby Madison Keys lub Naomi Osaki.

    Opracowanie:

    Piotr Bernaciak

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

    Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

  • Poruszenie po nagraniu z Igą Świątek. Kibice pękają ze śmiechu

    Poruszenie po nagraniu z Igą Świątek. Kibice pękają ze śmiechu

    Nagranie z Igą Świątek podbija internet, ale tym razem nie chodzi o kolejne mistrzowskie zagranie, czy inne popisy Polki na korcie. Oficjalny profil Roland Garros na TikToku opublikował wideo z tenisistką z podłożonym viralowym dźwiękiem Friza i jego córki Mai. Efekt końcowy rozbawił internautów do łez.
    Tenisistka w sportowym stroju i czapeczce z daszkiem z wyciągniętymi ramionami, z intensywnym wyrazem twarzy. W tle rozmyta publiczność na trybunach.

    Iga ŚwiątekMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP / ELSA / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Iga Świątek to bez wątpienia jedna z największych gwiazd światowego tenisa ostatnich lat. Wiceliderka rankingu WTA ma na swoim koncie sześć wielkoszlemowych tytułów, w tym aż cztery triumfy w paryskim Roland Garros. Nic więc dziwnego, że na profilach tego turnieju w mediach społecznościowych content z Polką pojawia się bardzo często – kibice nad Sekwaną wręcz ją uwielbiają, a każde jej “zagranie” generuje milionowe zasięgi.

    Iga Świątek bohaterką viralowego mema. Wideo opublikowane na oficjalnym profilu Roland Garros

    Tym razem jednak nie chodzi o kolejne spektakularne uderzenie czy emocjonującą wymianę. Furorę w sieci robi ostatni filmik z Igą, do którego podłożono głos Friza oraz jego dwuletniej córki Mai. Jeśli ktoś nie kojarzy viralowej akcji influencera, w ostatnich tygodniach jego social media żyły historią o dzikach buszujących w okolicy domu.

    Najpierw Karol nagrał, jak z szuflą do odgarniania śniegu rusza na “nieproszonych gości”. Chwilę później pojawiła się druga część – tym razem w akcji towarzyszyła mu mała Maja, która dzielnie tupała nóżką i krzyczała “ŁAAAA”, próbując odstraszyć zwierzęta. Viral przerodził się w akcję charytatywną – na aukcji dla Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy wylicytowano wspólne “przeganianie dzików” i kultową niebieską łopatę za ponad 60 tys. zł.

    Teraz dźwięk z klipu Friza i małej Mai trafił do świata wielkiego tenisa. Oficjalne konto Roland Garros opublikowało kompilację z meczów Świątek z podłożonym audio z nagrania Friza. W tle słychać: “Siooo, siooo!”, a gdy Iga wykonuje efektowne zagrania, pojawia się idealnie zsynchronizowane “I tupnij jeszcze im nogą!”. Nawet gromkie “ŁAAAAAA” Mai w punkt współgra z dynamicznymi ujęciami Świątek z kortu. Efekt? Internet oszalał.

    W komentarzach błyskawicznie zaroiło się od rozbawionych kibiców. “Nie wiem, czy ja dobrze widzę i słyszę”, “Chyba mam halucynacje”, “Wydaję mi się, że admin jest z Polski”. Wielu internautów przecierało oczy ze zdumienia, że to materiał z oficjalnego profilu jednego z najważniejszych turniejów tenisowych świata. A jednak.
    Sportowiec w białej czapce i koszulce z polską flagą oraz czerwonym nadrukiem, ściska pięść w geście zwycięstwa na korcie tenisowym.

    Iga ŚwiątekAFP
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekAKPA
    Zawodniczka tenisowa w czarno-różowym stroju i różowej czapce okazuje radość po zdobyciu punktu, ściskając pięść i patrząc z determinacją w stronę boiska.

    Iga ŚwiątekAFP

    Yannick Hanfmann – Joao Lucas Reis Da Silva. Skrót meczu.

  • 6:1 na koniec meczu Linette ze światową “12”. Rozstawiona już odpadła

    6:1 na koniec meczu Linette ze światową “12”. Rozstawiona już odpadła

    Iga Świątek wycofała się z turnieju WTA 1000 w Dubaju, ale nie oznacza to, że dla polskich kibiców emocje w tym turnieju już się skończyły. Odpadła w deblu Katarzyna Piter, swój mecz w poniedziałek przegrała Magdalena Fręch, ale w grze pozostała jeszcze Magda Linette. We wtorek Poznanianka zmierzyła się na “New Court 1” z Jekateriną Aleksandrową, tenisistką rozstawioną tu z “8”. Były powody, by na wynik tego spotkania czekać z optymizmem. A pierwszy set tylko to potwierdził, Polka wygrała 6:2. O awansie jednej z nich decydowała jednak trzecia partia.
    Sportowa tenisistka w kremowej koszulce i białej czapce zaciśniętą pięścią wyraża radość lub determinację podczas meczu na tle ciemnego boiska.

    Magda Linette miała powody do radości w trakcie spotkania z Jekateriną Aleksandrową. I po jego zakończeniu – równieżMartin KeepAFP

    Z turnieju WTA 1000 w Dubaju wycofało się aż 15 zawodniczek, a trzy kolejne – Barbora Krejcikova, Sara Bejlek oraz Daria Kasatkina, oddały już w poniedziałek i wtorek swoje spotkania walkowerami. To pokazuje, jak fatalne skutki przynosi “obowiązkowe” granie, zdaniem WTA, wielkich imprez w tak krótkim odstępie. Od zakończenia Australian Open minęło bowiem dopiero 17 dni, a jesteśmy już w trakcie ostatniej, trzeciej imprezy z cyklu “Middle East Swing”.

    Taki turniej, jak ten w Katarze, jest jednak szansą dla zawodniczek z drugiego szeregu, choćby Magdy Linette. Poznanianka, w momencie zgłoszenia, miała miejsce tylko w eliminacjach, ale po wycofaniach rywalek wskoczyła do głównej drabinki. W niedzielę ograła, choć nie bez problemów, Lulu Sun z Nowej Zelandii. Dziś zaś stanęła przeciwko światowej “12”, rozstawiowej w Dosze z “8” Jekaterinie Aleksandrowej.

    Jeśli patrzeć na zawodniczkę z czołówki WTA, która najbardziej by Polce swoim style gry odpowiadała, to byłaby to chyba właśnie Aleksandrowa. Linette wygrała z nią cztery z sześciu spotkań, w tym i to ostatnie – w zeszłym roku w Miami. A wtedy pokonała jeszcze m.in. Coco Gauff, zawędrowała do ćwierćfinału. Teraz powtórzenie się takiej historii dałoby 34-latce z Poznania potężny awans w rankingu.

    WTA 1000 w Dubaju. Magda Linette kontra Jekaterina Aleksandrowa. Stawką miejsce w trzeciej rundzie

    Poznanianka zaczęła to spotkanie wyśmienicie – po ośmiu minutach miała już trzy gemy przewagi, w tym jedno przełamanie. Zakończyła tego ostatniego gema asem, Aleksandrowa do tego momentu wygrała zaledwie dwie akcje.
    Zawodniczka tenisowa koncentruje wzrok na zbliżającej się piłce tenisowej, mając na sobie jasny strój sportowy i daszek, a tło jest ciemne i rozmazane.

    Magda LinetteDar Yasin/Associated PressEast News

    Potężny forhend Rosjanki, którymi potrafi zyskiwać przewagę nawet w starciach z najlepszymi na świecie, tu był ze spokojem przebijany przez Linette. Mało tego, Magda przechodziła do ofensywy, za moment pojawiły się trzy kolejne break pointy, już na 4:0. I drugiego Polka wykorzystała, dwunasta rakieta świata znów ze swoim ofensywnym zagraniem nie zmieściła się w korcie.

    Linette wygrała 6:2, po zaledwie 27 minutach. Jeśli można mówić o secie niemal idealnym, to ten właśnie taki był. Z zaledwie jednym niewymuszonym błędem po stronie naszej tenisistki, ale też mądrą grą, prowokowaniem faworytki. Aleksandrowa zaś w takiej sytuacji nie panowała nad emocjami. Ona tych pomyłek, jak wyliczyli statystyce, miała aż 16.

    Rosjanka była sfrustrowana, mowa jej ciała wskazywała, że ma już trochę tego spotkania dość. Dlatego tak istotne było dobre wejście w drugiego seta, a tymczasem Linette musiała już w pierwszym gemie dwukrotnie bronić się przed przełamaniem. Dała radę, trochę dopisało jej w ważnym momencie szczęście, trafiła w linię tuż przed nogą Rosjanki. A później popisała się efektownym skrótem.

    Tyle że w końcu i tak musiała pogodzić się z breakiem – w trzecim gemie. Aleksandrowa coraz mocniej wchodziła w kort przy drugim serwisie Magdy, momentalnie wtedy atakowała. Sytuacja całkowicie zmieniła się względem pierwszej partii – teraz to Polka przegrywała dłuższe wymiany, a Rosjance wystarczała regularność. Drugie przełamanie oznaczało już 4:1 dla turniejowej “ósemki”. I autostradę do wyrównania stanu tego pojedynku.

    Tak się ostatecznie stało, ale końcówka tej partii niespodziewanie dostarczyła jednak emocji. Linette odrabiała straty ze stanu 1:5, dotarła do 4:5 i stanu 30-30. Serwowała Aleksandrowa, to ona okazała się jednak lepsza w wymianie z głębi kortu. I wywalczyła pierwszą piłkę setową. Tu zaś dysponowała już drugim serwisem, Linette zaryzykowała returnem. Nie trafiła, po 45 minutach Rosjanka zapisała więc 6:4 po swojej stronie. I udała się do szatni na przerwę toaletową.

    Zdecydowanie inne były też statystyki – porównywalna ilość niewymuszonych błędów, ale w wygrywających atakach, jednak 7:2 dla Rosjanki.
    Tenisistka w białym stroju sportowym i daszku zasłania twarz dłonią, wyrażając emocje. Czarne tło skupia uwagę na sylwetce i geście zawodniczki.

    Jekaterina AleksandrowaARTUR WIDAK / NURPHOTOAFP

    I tę dyspozycję Linette przeniosła na ostatniego seta. Znów była do bólu perfekcyjna, potężnym “kopem mentalnym” był triumf w drugim gemie, dającym pierwsze przełamanie. Z tego 2:0 za chwilę zrobiło się 3:0, później 4:0, wreszcie i 5:0. Aleksandrowa zaczął stawiać wszystko na jedną kartę, całkowicie odpuściła kombinowanie. Uderzała z pełną mocą, zaczęła trafiać. Tyle że Linette kapitalnie też walczyła, biegała do każdej piłki. Wygrała 6:2, 4:6, 6:1.

    O ćwierćfinał Poznanianka zagra z Clarą Tauson, też znacznie wyżej notowaną. Z Dunką przegrała w zeszłorocznym French Open, ale zrewanżowała się jej później na trawie w Nottingham.

    Dokładny zapis relacji na żywo ze spotkania Magdy Linette z Jakateriną Aleksandrową można znaleźć tutaj.
    Kobieta z wyraźnym wyrazem zmęczenia lub zatroskania na twarzy, trzymająca dłoń przy skroni, siedzi przed mikrofonem na tle pomarańczowej ścianki z logotypami, sugerującej wydarzenie sportowe lub konferencję prasową.

    MagFoto Olimpik/Nur Photo via AFPAFP
    Tenisistka w różowym stroju podczas intensywnej gry, skoncentrowana na odbiciu piłki tenisowe kort z elementami graficznymi

    Jekaterina AleksandrowaMinas Panagiotakis / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Alejandro Tabilo – Emilio Na

  • Ależ burza wokół Igi Świątek. “Wstyd, to niedorzeczne”

    Ależ burza wokół Igi Świątek. “Wstyd, to niedorzeczne”

    Ależ burza wokół Igi Świątek. “Wstyd, to niedorzeczne”

    Iga Świątek oraz Aryna Sabalenka nie wystąpią w turnieju WTA 1000 w Dubaju. Taką informację z ogromnym niezadowoleniem przyjął dyrektor turnieju Salah Tahlak, który oficjalnie skrytykował zawodniczki oraz WTA. Jego wypowiedź spotkała się z ogromną krytyką w sieci.
    Salah Tahlak / Iga Świątek / Aryna Sabalenka
    Fot. Screen / Instagram – Aryna Sabalenka / https://www.youtube.com/watch?v=lQCO30BGidk

    Iga Świątek zdecydowała się opuścić start w Dubaju tuż po odpadnięciu w ćwierćfinale turnieju w Dosze. Polka swoją decyzję motywowała zmianą harmonogramu. Aryna Sabalenka nie wystąpiła w Katarze, a teraz na dodatek nie pojawi się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Takie wieści zezłościły wręcz dyrektora turnieju Salaha Tahlaka, który cytowany przez portal “thenationalnews.com” przyznał, iż zawodniczki powinny otrzymać surowsze kary za wycofanie się z imprezy. Szerzej o tym pisał na łamach “Sport.pl” Marcin Jaz: Domaga się surowej kary dla Świątek! “Sama grzywna nic nie da”.

    Zobacz wideo Tak Maryna Gąsienica-Daniel trenuje przed IO! “Niektórzy skakali na skoczni”

    Do organizatorów imprezy niedługo później spłynęły kolejne wieści o wycofaniu się czołowej tenisistki. Po zwycięstwie w Dosze taką decyzję podjęła Karolina Muchova.

    Na reakcje na wypowiedź dyrektora nie trzeba było długo czekać. W obronie liderki oraz wiceliderki rankingu stanęła Coco Gauff, wskazując jedocześnie rozwiązanie, które powinno zostać wprowadzone na wzór ATP, gdzie organizowany jest dodatkowy “tysięcznik” w Monte Carlo.

    Słowa Tahlaka zostały szeroko skomentowane na portalu “X.com”. Opinia publiczna rozgrzała się do granic czerwoności, określając wypowiedź dyrektora turnieju jako “niedorzeczną”. “To jest absolutnie niedorzeczne, zawodnicy oraz zawodniczki nie są maszynami i nie powinno się ich tak traktować” – cytuje jeden z wpisów “sportskeeda.com”.

    Podobnych głosów krytyki nie brakowało. “Wstyd. Gracze nie są niewolnikami, którym zawdzięczają swoją obecność na turniejach. Kalendarz jest nie do utrzymania, zwłaszcza z powodu tych wszystkich rozciągniętych turniejów” – czytamy w kolejnym cytowanym wpisie.

    Jeden z komentujących przypominał autorowi kontrowersyjnej wypowiedzi o tym, iż szacunek powinien być w tym przypadku obustronny: „Dopóki będą istnieć ludzie o mentalności tego dyrektora, gracze będą się wycofywać. Szacunek to droga dwukierunkowa”.

    Utrata punktów oraz brak możliwości ich nadrobienia idące w parze z brakiem gratyfikacji finansowych to wystarczająca kara za rezygnację z gry w turnieju, zauważył jeden z użytkowników portalu. „One już dostały za to zero punktów w rankingu. Dobrze, że obie stawiają swoje dobro ponad głupie i szkodliwe zasady”.

    O krok dalej idzie kolejny z komentujących słowa Tahlaka. W jego ocenie powinno się stosować takie zagranie do czasu, gdy nie przeprosi. “Mam nadzieję, że numer 1 i 2 na świecie co roku będą wycofywane, dopóki dyrektor nie przeprosi”.

    Iga Świątek oraz Aryna Sabalenka szykują się do powrotu na kort podczas rozpoczynającego się 1 marca Indian Wells w Miami.

    Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
    Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok

  • Rywalki Igi Świątek już świętowały. Kluczowe wieści po wygranej w Dosze

    Rywalki Igi Świątek już świętowały. Kluczowe wieści po wygranej w Dosze

    Spotkanie rozpoczęło się mocno nieudanie dla Polki, która przegrała własne podanie. Rosjanka zdołała wykorzystać trzeciego break pointa. Kolejne dwa gemy były wyrównane i mimo że obie zawodniczki miały w nich break pointy, to finalnie wygrywały je serwujące i na tablicy wyników pojawiło się 2:1 dla Kasatkiny. Kolejne dwa gemy gładko wygrały serwujące i dopiero w szóstym Polka zdołała odebrać rywalce przewagę przełamania.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Jakie punkty zdobyła Iga Świątek po wygranej?

    Kto będzie rywalką Świątek w ćwierćfinale?

    Ile punktów ma teraz Świątek w rankingu WTA?

    Jakie zmiany Świątek wprowadziła w swojej grze?

    Po ośmiu gemach Polka prowadziła już 5:3 po tym, jak drugi raz przełamała rywalkę. Wówczas jednak przebudziła się Rosjanka. Kasatkina dość niespodziewanie wygrała pozostałe cztery gemy w tym secie, którego wygrała 7:5.
    Świątek wróciła do meczu

    W drugiej partii Polka szybko przełamała rywalkę i po kilkunastu minutach prowadziła już 3:1. Finalnie gładko wygrała go 6:1.

    Trzeci set to ponownie znakomita gra Świątek, która znów oddała rywalce tylko jednego gema. Po meczu wyjawiła, co musiała zmienić w swojej grze.
    Arcyważna wygrana w kontekście rankingu WTA

    Świątek przed tym meczem miała na koncie w rankingu “na żywo” 7708 (minus 270 pkt za poprzedni turniej w Dosze). Dzięki wygranej z Rosjanką zyskała 95 pkt, przez co teraz ma już tylko 175 pkt na minusie. Aktualnie Polka ma 7803 pkt. Jeśli wygra z Sakkari, to wówczas odrobi wspomniane 175 pkt i zapewni sobie w najnowszym notowaniu 7978 pkt, z którymi zaczynała turniej.

    Awans do finału turnieju rangi WTA 1000 to aż 650 pkt zysku, czyli Świątek zyskałaby 260 pkt do nowego rankingu. Tyle nadrobiłaby do pierwszej Sabalenki, która nie gra w Dosze. Jeśli Polka wygra cały turniej, to wówczas w najnowszym notowaniu będzie mieć już 8588 pkt. Sabalenka prowadzi z 10990 pkt.

    Najlepsza “10” rankingu WTA po meczu Świątek

    Najlepsza “10” rankingu WTA po meczu Świąteklive-tennis.eu / Onet

    Świątek jednak musi również oglądać się za siebie. Trzecia Rybakina, która po wygraniu Australian Open jest w gazie, ma 7428 pkt i to przed meczem 1/8 finału w Dosze, w którym zagra z Qinwen Zheng. Urodzona w Moskwie reprezentantka Kazachstanu wciąż ma szanse wyprzedzić w Katarze Świątek.

    W ćwierćfinale rywalką Polki będzie Greczynka Maria Sakkari, która pokonała Warwarę Graczową.

  • Hat-trick Tomasiaka na igrzyskach. Iga Świątek wkroczyła do akcji

    Hat-trick Tomasiaka na igrzyskach. Iga Świątek wkroczyła do akcji

    Kacper Tomasiak sięgnął po trzeci medal olimpijski we Włoszech. 19-latek w duecie z Pawłem Wąskiem zakończył rywalizację duetów na drugim stopniu podium. Wobec sukcesu młodych skoczków obojętnie nie przeszła Iga Świątek, która bacznie obserwuje poczynania “Biało-Czerwonych” na igrzyskach. Po zdobyciu wicemistrzostwa olimpijskiego przez podopiecznych Macieja Maciusiaka tenisistka nadała w mediach społecznościowych krótki komunikat.
    Zbliżenie skoncentrowanej tenisistki w białym stroju i czapce, z widocznym logotypem na koszulce, po lewej stronie wstawka z dwoma uśmiechniętymi osobami w zimowych kurtkach i czapkach z napisem Polska oraz medalami na szyi.

    Iga Świątek zareagowała na medal Kacpra Tomasiaka i Pawła WąskaMAXIM THORE/BILDBYRAN/Shutterstock/Rex Features/East News, ZUMA Press Wire/Shutterstock/Rex FeaturesEast News
    PKOl Banner Interia

    Takiego przebiegu rywalizacji skoczków narciarskich na XXV Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo nie spodziewał się chyba nikt. W ostatnich sezonach, delikatnie mówiąc, reprezentanci Polski odgrywali raczej drugoplanowe role, a na podium stawali raczej sporadycznie. Największą nadzieją ekspertów i kibiców przed imprezą czterolecia we Włoszech był debiutujący w tym sezonie w Pucharze Świata Kacper Tomasiak, który już kilkukrotnie otarł się o podium. Na to, aby stanąć na pudle, 19-latek musiał jednak trochę poczekać. Ostatecznie jego marzenie spełniło się dopiero na igrzyskach olimpijskich.

    Najmłodszy z podopiecznych Macieja Maciusiaka na tej imprezie sprawił niemałą sensację, gdy sięgnął po wicemistrzostwo olimpijskie podczas konkursu indywidualnego na obiekcie normalnym w Predazzo. Lepszy od niego był jedynie Philipp Raimund, który sięgnął po złoto. Kilka dni później Kacper Tomasiak udowodnił, że pierwszy medal nie był jedynie przypadkiem i zdobył drugi krążek, tym razem koloru brązowego. Mistrzostwo olimpijskie na obiekcie dużym wywalczył Domen Prevc, a na drugim miejscu znalazł się Ren Nikaido.

    Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek z medalem olimpijskim. Iga Świątek reaguje

    Szczęście uśmiechnęło się do Kacpra Tomasiaka po raz kolejny w trakcie poniedziałkowego konkursu duetów na skoczni dużej w Predazzo. Zarówno on, jak i partnerujący mu Paweł Wąsek, spisali się znakomicie i dali z siebie wszystko. To, że “Biało-Czerwoni” bić się będą o medale, wiadomo było już w pierwszej serii, ze skoku na skok nadzieje polskich kibiców i dziennikarzy rosły.

    Do zwrotu akcji doszło pod koniec rundy finałowej, gdy tuż przed skokiem Kacpra Tomasiaka na skoczki rozpętała się istna śnieżyca. Opady śniegu stawały się coraz intensywniejsze, a gdy po dłuższej przerwie Polakowi pozwolono oddać skok, wylądował on dużo przed zieloną linią. Po sprawdzeniu prędkości 19-latka na progu sędziowie oraz Sandro Pertile doszli do wniosku, że kontynuowanie rywalizacji w takich warunkach nie ma sensu – skasowano więc wyniki z serii finałowej i za wyniki ostateczne uznano te po drugiej serii konkursowej. Oznaczało to, że Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek sięgnęli po wicemistrzostwo. Lepsi od “Biało-Czerwonych” byli AustriacyJan Hoerl i Stephan Embacher, a trzecie miejsce zajęliKristoffer Eriksen Sundal i Johann Andre Forfang z Norwegii.

    Po niebywałym sukcesie naszych skoczków w mediach społecznościowych zawrzało. Z gratulacjami pospieszyli działacze sportowi, politycy oraz inni sportowcy. Wobec popisu Wąska i Tomasiaka obojętnie nie przeszła również Iga Świątek, która w mediach społecznościowych zamieściła krótki, lecz niezwykle wymowny komentarz. “Gratulacje Kacper i Paweł” – napisała.
    Dwóch skoczków narciarskich w trakcie lotu na nartach na czarnym tle, po lewej stronie znajduje się duży napis SREBRO, polska flaga oraz nazwisko reprezentacji, a także logo Eurosportu i HBO Max, na górze logo Milano Cortina 2026.

    Iga Świątek pogratulowała medalu Kacprowi Tomasiakowi i Pawłowi WąskowiInstagram/iga.swiatekmateriał zewnętrzny
    Dwóch skoczków narciarskich w kombinezonach startowych, z widocznymi olimpijskimi symbolami i napisem Milano Cortina 2026, stoi na tle padającego śniegu; jeden z zawodników ma na głowie czerwono-białą czapkę, drugi złoty kask z flagą Polski.

    Kacper Tomasiak i Paweł WąsekANNE-CHRISTINE POUJOULATAFP
    Dwóch skoczków narciarskich w kombinezonach sportowych, jeden w czerwonej czapce poprawia kurtkę z widocznym numerem startowym 23, drugi trzyma narty w jednej ręce, obaj mają gogle ochronne i zimowe ubrania z logo igrzysk olimpijskich.

    Skoki narciarskie. Na zdjęciu Paweł Wąsek i Kacper TomasiakFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP
    Tenisistka w czarnej koszulce i białej czapce z rakietą w ręku uśmiecha się na korcie tenisowym. W tle widoczna polska flaga oraz napis Queen Iga.

    Iga Świątek AFP

    Apoloniusz Tajner: To powrót dobrego imienia polskich skoków narciarskich.

  • Sensacja na starcie Dubaju. Mistrzyni AO za burtą, Pegula triumfuje

    Sensacja na starcie Dubaju. Mistrzyni AO za burtą, Pegula triumfuje

    Masowe wycofania w WTA 1000 w Dubaju, a tu sensacja. Mistrzynie AO już za burtą

    Turniej WTA 1000 w Dubaju nie rozpoczął się z przytupem, z głównej drabinki wycofało się aż 15 zawodniczek, do gry wskoczyło siedem “szczęśliwych przegranych”, a jeszcze walkowera oddała Barbora Krejcikova. Tenisistki są przemęczone – widać to też było w Dosze, po samych wynikach zawodniczek z TOP 10. A na starcie zmagań w Dubaju już doszło do pierwszej sensacji. Elise Mertens i Shuai Zhang efektownie wygrały Australian Open w deblu, po sześciu zwycięskich spotkaniach. A w ZEA odpadły już po swojej pierwszej potyczce.
    Tenisistka w sportowym stroju zasłania twarz rękami oraz rakietą w geście silnych emocji, z rozmytym zegarem w tle i z trybunami pełnymi widzów.

    Elise Mertens wygrała w deblu Australian Open. W Dubaju, wspólnie z Shuai Zhang, przegrała pierwsze spotkanieRobert PrangeGetty Images

    Do 2024 roku turnieje w Dosze i Dubaju naprzemiennie miały status 1000 i 500, mniejsza była presja związana ze startami. Najlepsze zawodniczki mogły skupić się na jednym, a jeśli miały dość siły, godziły występy w obu. Szejkowie z Dohy czy Dubaju byli zaś pewni, że niemal wszystkie najlepsze zawodniczki raz na dwa lata do nich przyjadą.

    Teraz obie imprezy mają status 1000, ale są jednotygodniowe. W przeciwieństwie do niemal wszystkich pozostałych turniejów tej rangi, poza kończącym sezon Wuhanem. Nie są obowiązkowe, jeśli któraś z gwiazd gra w pozostałych, żadnego zera do tabeli nie dostanie.

    W tym roku Middle East Swing zaczął się od razu po Australian Open – bez choćby tygodnia przerwy. Od turnieju WTA 500 w Abu Zabi, później była Doha, teraz trwa turniej w Dubaju. I tak jak można było się spodziewać, wiele gwiazd postanowiło odpuścić którąś z tych imprez. A Aryna Sabalenka czy Madison Keys – nawet obie.

    Z gry w Dosze zrezygnowało ostatecznie aż 15 pań, w Dubaju, po dzisiejszych rezygnacjach Victorii Mboko i Elisabetty Cocciaretto – też jest już 15.

    WTA 1000 w Dubaju. Zaskoczenie już w drugim dniu turnieju. Mistrzynie Australian Open odpadły

    Drugą stroną medalu jest to, że tak częste granie może mieć wpływ na formę sportową. W Dubaju w niedzielę zaczęły się zmagania w pierwszej rundzie, dziś je kończono, ale także rozgrywano już pierwsze spotkania na drugim etapie. Tak w singlu, jak i w deblu.

    Z “2” w tej drugiej specjalności rozstawione zostały Elise Mertens i Shuai Zhang. Belgijka i Chinka w pięknym stylu dwa tygodnie temu wygrały Australian Open, teraz znów połączyły siły. Mertens to liderka rankingu deblistek, ale jednocześnie zawodniczka z czołówki WTA w grze pojedynczej, potrafi łączyć te dwie specjalności przez cały sezon. Inaczej niż np. Jessica Pegula, która kiedyś w deblu występowała regularnie, była nawet światową “1”, ale teraz gra okazjonalnie, w dużych turniejach. I od momentu jak rozstała się z Coco Gauff, raczej bez sukcesów.
    Tenisistka w ciemnozielonym stroju i białej opasce na głowie trzyma rakietę tenisową z niebieską ramą, patrzy w bok na tle rozmytych trybun.

    Jessica PegulaMinas PanagiotakisAFP

    Pegula po Australian Open odpuściła zmagania w Dosze, wolała odpocząć. W Dubaju zaś jest na liście, zagra we wtorek rano. Wcześniej przetarciem dla niej miało być starcie deblowe – właśnie z mistrzyniami Australian Open. A ona, po wielu miesiącach, znów połączyła siły z Giulianą Olmos.

    I właśnie w tym spotkaniu doszło do sporej sensacji. Meksykanka z Amerykanką już w niedzielę wygrały 2:0 w pierwszej rundzie, dziś nadal były rozpędzone. W połowie pierwszej partii doszło do trzech przełamań, ale dwukrotnie cieszyły się z nich Pegula i Olmos. A to ostatecznie dało im 6:3.

    W drugiej partii scenariusz był trochę inny – przełamanie serwisu Zhang sprawiło, że Meksykanka i Amerykanka objęły prowadzenie 2:1, a za chwilę potwierdziły ten fakt serwisem Olmos. Były jeszcze w opałach w szóstym gemie, broniły czterech break pointów z rzędu. A gdy to się udało, załatwiły sprawę do końca. Drugi break, na 6:3, zapewnił im awans do kolejnego etapu.

    I Pegula ma teraz spory dylemat, bo jeśli we wtorek w 1/16 finału singla ogra Warwarę Graczową, w środę czekać ją będą dwie potyczki.
    Elise Mertens rywalizuje w singlu i deblu podczas WTA 1000 w Miami

    Elise MertensPATRICK HAMILTON / BELGA MAG / Belga via AFPAFP
    Jessica Pegula

    Jessica PegulaAl Bello/Getty Images via AFPAFP

    Jakub Mensik – Jan Choinski. Skrót meczu.