• Następnego dnia przyszła weryfikacja pogromczyni Linette. Poważne skutki

    Następnego dnia przyszła weryfikacja pogromczyni Linette. Poważne skutki

    W środę rano polskiego czasu Clara Tauson zatrzymała w Dubaju Magdę Linette – ostatnią z Polek, która pozostała jeszcze w grze w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Dla Dunki to niezwykle istotny turniej, broni tu punktów za zeszłoroczny występ w finale. A bez nich groziłoby jej wcześniejsze starcie z gwiazdami już w Indian Wells. Rywalką była Jessica Pegula, zawodniczka numer sześć na świecie, też mająca tu szansę na skok do TOP 4. Tauson w świetnym stylu wygrała drugą partię, wyrównała na 1:1. Później doszło do weryfikacji jej możliwości.
    Tenisistka w fioletowej koszulce z białym daszkiem trzyma rakietę tuż przy głowie, z zamkniętymi oczami i wyrazem zmęczenia lub frustracji na twarzy. Jasne światło słoneczne podkreśla pot i emocje podczas sportowej rywalizacji.

    Clara TausonKena BetancurAFP

    O turnieju w Dubaju, drugim w tym roku o randze 1000, trudno napisać coś dobrego. Nie tyle jest to wina organizatorów, co nieprzemyślanego kalendarza WTA, który zaledwie tydzień po zakończeniu zmagań w Melbourne wymaga od zawodniczek obowiązkowego występu. A w kolejnym tygodniu – następnego. Do dzisiaj aż 25 zawodniczek zrezygnowało z występu, oddało walkowery bądź kreczowało w trakcie spotkań. Tą ostatnią była w środę turniejowa “1” Jelena Rybakina.

    A jakby tego było, także i poziom spotkań niespecjalnie zachwyca. W wieczornym meczu Coco Gauff z Elise Mertens obie popełniły razem ponad 100 niewymuszonych błędów. Miłym złamaniem tej reguły był pierwszy ćwierćfinał między Clarą Tauson i Jessicą Pegulą. Bardzo dobry z obu stron, zakończony po zaciętym trzecim secie.

    WTA 1000 w Dubaju. Jessica Pegula kontra Clara Tauson. Stawką półfinał

    Amerykanka z premedytacją opuściła zeszłotygodniowe zmagania w Dosze – naraziła się na “zero” w dorobku punktowym, które pewnie będzie jej ciążyło do końca sezonu. Tyle że odpoczęła po Wielkim Szlemie, już w Dubaju przygotowywała się do turnieju w tym emiracie. I gra w nim świetnie, tak w singlu, jak i w deblu.

    Rywalizacja z Clarą Tauson mogła być jednak dla Amerykanki wyzwaniem. Dunka dobrze czuje się w tych warunkach, korty w Dubaju są znacznie szybsze niż te w Dosze, a rok temu dotarła tu do finału. W środowej potyczce z Magdą Linette pokazała się z bardzo dobrej strony, nie dała Polce szans. Teraz stanęła jednak przed dużo większym wyzwaniem. Dość szybko się o tym przekonała.

    Jessica Pegula nie wprowadza może piłki z taką siłą jak Tauson, nie ma tak potężnego forhendu, ale w tym pierwszym ćwierćfinale na korcie centralnym pokazywała inne atuty. Świetny serwis na ciało rywalki, wymuszający rozpaczliwy forhendowy return, doskonała rotacje, ale też niskie uderzenia nad siatką – to dawało jej przewagę. Miała oczywiście kłopot, gdy Dunka trafiała pierwszym podaniem, ale najważniejsze było utrzymanie własnego podania.
    Sportsmenka w białej koszulce i czapeczce podczas meczu tenisowego, w tle rozmyte trybuny stadionu.

    Jessica PegulaMatthew StockmanAFP

    Jeszcze w pierwszym gemie musiała bronić się przy break poincie dla rywalki, uczyniła to skutecznie. A później sama przełamała Tauson, za moment odskoczyła na 3:0. I to już wystarczyło w tej partii, przy świetnej, ofensywnej grze Amerykanki. Ona miała tu aż 16 winnerów, tylko osiem błędów. 6:3 po 38 minutach.

    Tyle że w drugiej partii sytuacja się odwróciła. Tauson doskonale poruszała się po korcie, co w jej przypadku, zawodniczki dobrze zbudowanej, nie jest takie oczywiste. Poprawiła jakość swojej gry, sama szybko uzyskała przewagę przełamania. I dość spokojnie doprowadziła tego seta do końca, wygrała 6:2.

    Dalszej dominacji zeszłorocznej finalistki jednak nie było, w decydującej partii obie dość pewnie wygrywały swoje gemy. I nagle, niespodziewanie, Pegula w siódmym gemie uzyskała szansę na przełamanie serwisy Clary. Drugą w meczu, a przecież pierwsza oznaczała triumf w secie otwarcia. Po mocnym serwisie i returnie Tauson zdecydowała się na dropszota, zagrała go perfekcyjnie. A później wykończyła akcję z epickim spokojem.

    Wydawało się, że Dunka opanowała sytuację, a tymczasem za moment Amerykanka stanęła przed drugą szansę. I tym razem ona zachowała spokój, po kiepskim, drugim serwisie rywalki. Tauson wyrzuciła forhend w aut, zrobiło się 3:4. Jessica miała już otwartą drogę do półfinału.
    Zawodniczka tenisowa w sportowym stroju trzyma rakietę tenisową i wykonuje gest sugerujący zdziwienie lub niezrozumienie sytuacji, w tle widoczny kort tenisowy.

    Clara TausonKena BetancurAFP

    Tyle że Amerykankę też nieco dopadł stres. Miała trzy szanse na 5:3 – i za każdym razem po swoich zagraniach okazywała niezadowolenie. Brakowało precyzji, przytrafił się nawet podwójny błąd serwisowy. Za czwartym razem zagrała już jednak rewelacyjnie, potwierdziła breaka.

    Do miejsca w półfinale Amerykance z Florydy brakował już tylko jeden gem. Tauson dostała nowe piłki, wykorzystała je do perfekcji.

    Ale już w kolejnym gemie to jednak Pegula okazała się lepsza. Wygrała 6:3, 2:6, 6:4.

    Jessica pozostaje więc w grze o pozycję światowej “4” przed Indian Wells, choć tu nie wszystko jest zależne od niej. musi wygrać tytuł, a Coco Gauff nie może znaleźć się w półfinale.

    Z kolei Tauson straci sporo punktów względem ostatniej aktualizacji rankingu, bo jednak rok temu była w Dubaju w finale – wywalczyła 650 punktów. A teraz – 215. I w rankingu “na żywo” spadnie na 17. miejsce. Lub nawet 18., jeśli Alexandra Eala wygra tu tytuł. A to oznacza, że o jedną fazę wcześniej, już w czwartej rundzie, może w Indian Wells wpaść na faworytki.
    Kobieta w sportowym stroju w intensywnie pomarańczowym kolorze stoi na korcie tenisowym z rakietą tenisową w dłoni, skupiona podczas meczu, z widoczną opaską na głowie oraz zegarkiem sportowym na nadgarstku.

    Clara TausonFADEL SENNAAFP
    Zawodniczka tenisowa w sportowym stroju opiera czoło o rakietę z zamkniętymi oczami, wyrażając silne emocje podczas meczu.

    Jessica PegulaADEK BERRYAFP

    Katie Boulter – Jessica Pegula. Skrót meczu.

  • Rosjanie spełnili cel. Udawali Nawrockiego. Sami z dumą ogłaszają

    Rosjanie spełnili cel. Udawali Nawrockiego. Sami z dumą ogłaszają

    Znany – także w Polsce – ze swojej działalności w sieci rosyjski duet Vovan i Lexus znów dał o sobie znać. Tym razem wspomniani twórcy postanowili wykonać telefon do słynnego ukraińskiego pięściarza Ołeksandra Usyka… podszywając się za prezydenta Polski Karola Nawrockiego. Udało im się spełnić ten cel, a sami w sieci z dumą pochwalili się rezultatami, cytując wypowiedzi swojego rozmówcy, dotyczące między innymi Wołodymira Zełenskiego.
    Mężczyzna w garniturze stoi obok samochodu, odwrócony w stronę obiektywu, w tle widoczna postać w mundurze wojskowym oraz fragment roślinności.

    Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol NawrockiAlex Brandon/Associated Press/East News East News

    Władimir Kuzniecow (Vovan) i Aleksiej Stolarow (Lexus) to znani w swoim środowisku internetowi twórcy, którzy wyspecjalizowali się w żartowaniu ze sławnych osobistości. W Polsce głośno zrobiło się o nich w listopadzie 2022 roku, gdy ich “ofiarą” padł Andrzej Duda. Ówczesny prezydent RP rozmawiał ze wspomnianym duetem, myśląc, że po drugiej stronie słuchawki znajduje się francuska głowa państwa – Emmanuel Macron.

    Tym razem Vovan i Lexus za cel obrali sobie absolutną legendę świata boksu – Ołeksandra Usyka. A wykonując prank na ukraińskim pięściarzu podszyli się pod obecnego mieszkańca Pałacu Prezydenckiego – Karola Nawrockiego. Sami pochwalili się tym faktem na swoim profilu w mediach społecznościowych, zamieszczając także nagranie przedstawiające całą sytuację.

    Rosjanie rozmawiali z Ołeksandrem Usykiem. Podszyli się pod Karola Nawrockiego

    Podczas rozmowy Ołeksandr Usyk odniósł się między innymi do kwestii energetycznych i problemów z elektrycznością na terenie Ukrainy, krytykując prezydenta Wołodymira Zełenskiego za niewystarczające – jego zdaniem – działania w tej sprawie. – To chaos. Prezydent musi zrobić więcej – powiedział słynny pięściarz, cytowany przez samych autorów.

    – Czasami go widuję, bo jest prezydentem Ukrainy, ale nie jest moim przyjacielem – dodał, odnosząc się wprost do Wołowymira Zełenskiego.

    Mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBC, WBA, WBO, IBF i IBO nie odrzucił także możliwości wstąpienia na najważniejszy urząd w państwie, by w ten sposób móc dbać o dobrobyt swojej ojczyzny. – Może. Jeśli Bóg da mi szansę, jeśli Bóg prześle mi wiadomość – stwierdził. Zaznaczył jednak przy tym, że “byłoby to bardzo trudne”.

    Sami twórcy wyrazili przy tym swoje zdziwienie tym, jak Ołeksandr Usyk odnosił się do Karola Nawrockiego, z którym myślał, że rozmawia. – Co dziwne, bokser nazywa teraz swoim przyjacielem prezydenta Polski – napisali.

    Ważnym punktem przeprowadzonej rozmowy był także temat korupcji, w którym Ołeksandr Usyk przedstawił jednoznaczne stanowisko. – To duży problem. Jeśli go nie pokonamy, nie mamy przyszłości – zadeklarował.
    Mężczyzna z podbitym okiem i rozcięciem nad brwią w białej koszulce, skupiony i zamyślony, opiera dłoń na ustach, na czarnym tle.

    Ołeksandr UsykSERGEI SUPINSKYAFP
    Ołeksandr Usyk

    Ołeksandr UsykMOHAMMED SA / ADANADOLU / Anadolu via AFPAFP
    Karol Nawrocki raczej nie będzie przeszkadzał rządowi w realizacji planów deregulacyjnych – uważają ekonomiści

    Karol NawrockiBeata ZawrzelReporter

    Alejandro Tabilo – Francesco Passaro. Skrót meczu.

  • Wycofanie Rybakiny, trop znów prowadzi do trenera. W Dubaju wszystko się nagrało

    Wycofanie Rybakiny, trop znów prowadzi do trenera. W Dubaju wszystko się nagrało

    Rybakina zrezygnowała, zawrzało w Dubaju. Trener Kazaszki znów w centrum zamieszania

    Niespodziewanym kreczem Jeleny Rybakiny zakończyło się spotkanie 1/8 finału WTA Dubaj z Antonią Ruzić. Kazaszka na korcie wyraźnie męczyła się z dużo niżej notowaną rywalką, a po zaledwie jednym gemie w trzecim secie zrezygnowała z dalszej gry. Decyzję o kreczu poprzedziła “scysja” z trenerem Stefano Vukovem, wokół którego w ostatnim czasie było bardzo głośno z uwagi na nieodpowiednią w oczach wielu relację z podopieczną. W Dubaju wszystko się nagrało.
    Tenisistka w intensywnie żółtym stroju opuszcza kort, trzymając rakietę, torbę sportową i butelkę wody, widoczna lekka dezorientacja lub zmęczenie. W rogu zdjęcia okrągła ramka z wizerunkiem mężczyzny w niebieskiej bluzie i czapce z daszkiem, prawdopod…

    Pomiędzy Stefano Vukovem i Jeleną Rybakiną doszło do scycjiARTUR WIDAK / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFP / Matthew Stockman/Getty ImagesAFP

    Rozgrywki w Dubaju były dla Jeleny Rybakiny drugą w ostatnim czasie szansą na wyprzedzenie Igi Świątek w rankingu WTA. W Dosze Polka i Kazaszka dotarły do ćwierćfinału. W Zjednoczonch Emiratach Arabskich Raszynianki już zabrakło. Po meczu Rybakiny z Antonią Ruzić prawdopodobnie odetchnęła z ulgą.

    Dramat Rybakiny w Dubaju. Kazaszka musiała kreczować

    Trzecia rakieta świata była murowaną faworytką spotkania, jednak gra nie układała się po jej myśli. W pierwszym secie wygrała 7:5, ale w drugim nieoczekiwanie uległa 67. zawodniczce rankingu WTA 4:6. Widać było, że 26-latka zmaga się z jakimiś problemami natury fizycznej.

    Decydująca partia potrwała zaledwie chwilę, bo po utracie serwisu Rybakina kreczowała, a tym samym to Ruzić awansowała do ćwierćfinału turnieju rangi WTA 1000. Media błyskawicznie obiegło nagranie na którym widać, że decyzję o kreczu poprzedziła sprzeczka ze Stefano Vukovem.

    Trener Rybakiny znów w centrum uwagi. Wszystko się nagrało

    Na nagraniu widać, jak tenisistka krzyżuje ręce i kręci głową sugerując, że nie jest w stanie kontynuować meczu. Reakcja trenera była co najmniej zastanawiająca. Nie wyglądał on na człowieka, który akceptuje decyzję swojej podopiecznej.

    Alejandro Tabilo – Francesco Passaro. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

    Przez jakiś czas Vukov był zawieszony w związku z tym przez WTA, a Rybakina związała się z innym trenerem. Szybko wróciła jednak do współpracy z Chorwatem, co nasiliło znów plotki o łączych ich relacji.
    Tenisistka siedzi na ławce po meczu lub podczas przerwy, owinięta ręcznikiem, zakłada opaskę na głowę. Obok na ławce leżą butelki wody, owoce oraz rakieta tenisowa. W tle widoczny fragment dużego portretu i kwiaty.

    Jelena RybakinaArtur WidakAFP
    Stefano Vukov

    Stefano VukovMartin KeepAFP
    Zawodniczka tenisowa w jasnej sukience podczas meczu odbija piłkę rakietą, w tle tablica reklamowa oraz fragmenty kortu tenisowego.

    Jelena RybakinaWaleed ZeinAFP

  • Zapadła decyzja ws. Katii Kurakowej. Godziny do finału, a sprawa zamknięta

    Zapadła decyzja ws. Katii Kurakowej. Godziny do finału, a sprawa zamknięta

    Dziś wieczorem w Mediolanie najpierw (godz. 16:30) będziemy emocjonować się finałem 1500 m z udziałem panczenisty Władimira Semirunnija, a później (początek godz. 19) w dość znacznie oddalonej Forum di Milano do walki w programie dowolnym przystąpi Jekaterina Kurakowa. Nasza “Katia” po pierwszej części solowego występu, programie krótkim, zajmuje 19. miejsce. Znamy już szczegóły, które powinny rozgrzać kibiców na najbliższe godziny wyczekiwania.
    Łyżwiarka figurowa w bordowym stroju sportowym wykonuje element jazdy na lodowisku, w tle niebieskie barwery z napisem informującym o wydarzeniu sportowym Mediolan Cortina 2026.

    Jekatierina KurakowaTomasz JastrzebowskiEast News
    PKOl Banner Interia

    – Dzisiaj czułam, że w środku umieram – jeszcze teraz dźwięczą mi w uszach te słowa, które Jekaterina Kurakowa wypowiedziała po swoim wtorkowym show. Wprawdzie roześmiała się, bo emocje już zaczęły schodzić, ale ze swoich barków zrzuciła wielotonowy ciężar. Chwilę wcześniej walczyła z gigantycznymi emocjami, które nazwała nadspodziewanym stresem. Do tego stopnia, że spętały jej – to słowo Katii – “nóżki”.

    Jekaterina Kurakowa i jej program dowolny. Znamy szczegóły

    – Byłam tak bardzo zestresowana… I nie byłam na to przygotowana, bo ja przez cały sezon nigdy się nie stresuję. Myślałam, że dzisiaj tak samo do tego podejdę, ale nie. Naprawdę, bardzo! Nie czuję swoich nóżek, mam takie… – mówiła pełna ekspresji.

    To tylko pokazuje, z jakim ciśnieniem wiąże się olimpijski start. I dotyczy to także zawodniczki, dla której nie był to debiut na najważniejszej imprezie sportowej świata. Jednak trudne doświadczenia odcisnęły na niej piętno i zrobiły swoje w momencie sprawdzianu.

    Kurakowa była zadowolona, bo od sędziów otrzymała notę 60,14 pkt. Z jednej strony straciła bardzo dużo do najlepszych konkurentek (liderka, 17-letnia Japonka Ami Nakai zainkasowała 78,71 pkt), ale ten wynik bardzo ją usatysfakcjonował. To bowiem jej rekord sezonu, czyli najlepsza forma przyszła w możliwie najwłaściwszym momencie.

    Dzisiaj przed najlepszymi łyżwiarkami figurowymi globu popis w programie dowolnym. Po nim, co w zasadzie podkreślają wszyscy, nasza gwiazda powinna awansować o kilka “oczek”. Zwłaszcza, że wszystko co najlepsze ma jeszcze w zanadrzu, w tym same potrójne skoki. Poznaliśmy także sporo kuchni, jeśli chodzi o całą aranżację takiego programu. Szczegóły przedstawiła w rozmowie z dziennikarzami, między innymi korespondentem Interii, Magdalena Tascher, prezeska Polskiego Związku Łyżwiarstwa Figurowego.

    – Wszystko wygląda na takie łatwe i lekkie, ale zawodnicy nie byliby w stanie zmienić muzyki tak często w sezonie. Choć powoli ISU szykuje nam zmiany, chcieliby, aby zawodnicy jeździli dwa różne programy dowolne w sezonie. Ale my wiemy, jak będzie, wtedy pary sportowe na przykład będą jechać ten sam program, tylko do innej muzyki. To po prostu nie jest fizycznie możliwe, zwłaszcza w parach sportowych – tłumaczyła złożoność tematu.

    I kontynuowała, by ukazać jak najwięcej kulisów. – Program układamy w sezonie przygotowawczym, czyli na wiosnę. I o ile nie jest on źle przyjęty przez sędziów lub zawodnik w nim się nie czuje źle, to zostaje do końca sezonu. Zdarza się, że zawodnicy jeżdżą swoje programy przez dwa sezony, choć na poziomie seniorskim zdecydowanie rzadziej. Natomiast igrzyska to specjalny rok, gdy czasami zawodnicy wracają do swoich ulubionych muzyk, w których najlepiej się czują i ich niosą – dodała.

    Kurakowa za pięć lat będzie mamą? Jest reakcja prezeski związku

    I tak oto, coraz bardziej drążąc temat, dowiedzieliśmy się, do jakiego utworu nasza zawodniczka, której trenerem i jednocześnie choreografem jest Francuz Florent Amodio, zaprezentuje się dziś wieczorem.

    – Program Katii składa się z kilku utworów. I tak do grudnia nie wiedziałam, jaka wersja będzie na zawodach, bo z trenerem eksperymentowali. Zmieniali dowolność utworów, same utwory, obraz tego programu był podobny, ale próbowali. Do czego pojedzie? Do muzyki z Moulin Rouge – obwieściła Tascher.

    Jednocześnie odniosła się do słów jednego z dziennikarzy, który przywołał wypowiedź Kurakowej, jakoby zawodniczka za pięć lat widziała się w roli mamy.

    – Ja o tym słyszę już od dawna. Wydaje mi się, że Katii myśli są jeszcze przy łyżwiarstwie, bo zauważyła, że teraz wreszcie może mieć z tego prawdziwą frajdę. Ale mam pewność, że za parę lat będzie świetną mamą. Ona tego bardzo chce. Jest niezwykle rodzinna, ciepła. Trzymam za to kciuki – skomentowała prezes.

    Z Mediolanu – Artur Gac
    Młoda kobieta w stroju sportowym na tle rozmytej publiczności, z poważnym wyrazem twarzy oraz uniesioną ręką, prawdopodobnie podczas występu na lodzie.

    Jekatierina KurakowaYUAN TIANAFP
    Łyżwiarka figurowa w czerwonej sukience wykonuje spektakularny skok lub układ choreograficzny na lodowisku, prezentując niezwykłą elastyczność i kontrolę nad ciałem.

    Jekaterina KurakowaFrancisco SecoEast News
    Łyżwiarka figurowa wykonuje efektowną figurę na lodzie, ubrana w elegancki czarny kostium, włosy spięte w kok, wyciągnięte ramię i dynamiczna poza podkreślają ekspresję występu.

    Jekaterina Katia KurakowaEvans/Action Plus/ShutterstockEast News

    Jekatierina Kurakowa: Wiedziałam, że albo pojadę idealnie i będę w finale, albo powiem “ciao”

  • Rosjanie nie wytrzymali. Huczy o upokorzeniu. Pod Kremlem węszą spisek

    Rosjanie nie wytrzymali. Huczy o upokorzeniu. Pod Kremlem węszą spisek

    Rosjanie znów czują gniew. Tym razem wobec tego, co wydarzyło się na tegorocznych zimowych igrzyskach olimpijskich Mediolan-Cortina. Głos zabrał nawet jeden z przedstawicieli Państwowej Dumy – Amir Chamitow, który mówi wprost o próbie upokorzenia rosyjskich sportowców i działaniach spiskowców, którzy robią wszystko, byle tylko odreagować niemożność całkowitego zablokowania występu na imprezie czterolecia zawodnikom reprezentującym kraj Władimira Putina.
    Postać mężczyzny w garniturze stojącego przy mównicy ozdobionej herbem, w tle widoczna duża flaga państwowa z godłem oraz eleganckie wnętrze o bogatej dekoracji.

    Władimir Putin w budynku Dumy PaństwowejSPUTNIK / AFPAFP
    PKOl Banner Interia

    Sprawa wydaje się z pozoru błaha, a chodzi o smartfony rozdawane sportowcom startującym w igrzyskach olimpijskich przez jednego ze sponsorów. Jak można było przeczytać w oficjalnym komunikacie, urządzenia miały trafić w ręce niemal 3 800 olimpijczyków i paralimpijczyków z około 90 krajów. Wśród nich – jak się okazuje – nie znaleźli się jednak Rosjanie. A przynajmniej na to uskarżają się sami zainteresowani.

    – Dali nam tylko szampon i pastę do zębów – wypalił rosyjski skialpinista Nikita Filippow.

    Igrzyska olimpijskie. Rosjanie pominięci, jest reakcja z Dumy

    Cała sytuacja odbiła się szerokim echem w Rosji, o czym najlepiej świadczy fala medialnych reakcji. Swoje stanowisko w tej sprawie wyrażają także przedstawiciele władz. Między innymi jeden z deputowanych do Państwowej Dumy – Amir Chamitow, który w pominięciu rosyjskich sportowców dopatruje się działania spiskowców, którzy chcą ich upokorzyć i wbić bolesną szpilę.

    – Myślę, że jest to dążenie do tego, aby przynajmniej w czymś, choćby w drobnych sprawach, ale koniecznie zaszkodzić naszym sportowcom. Nie udało im się zablokować występu naszych sportowców, skompromitować ich przed kibicami, ani zepsuć reputacji. Co więcej, widzieliśmy, że sportowcy z innych krajów ozdabiają swoje stroje rosyjskimi symbolami! W takich sytuacjach, gdy globalne plany się nie udają, tym spiskowcom nie pozostaje nic innego, jak tylko robić drobne psikusy – powiedział Arim Chamitow.

    I dodał: – Oczywiście nie chodzi o same smartfony. Bez kolejnego gadżetu każdy uczestnik zawodów spokojnie sobie poradzi. Chodzi o stosunek – o ciągłą chęć poniżenia, oddzielenia naszych reprezentantów od pozostałych, pokazania, że są oni rzekomo inni i dopuszczono ich do udziału z wielkiej łaskawości. Chociaż kibice na całym świecie wiedzą, że rosyjscy sportowcy są jednymi z najlepszych i najbardziej profesjonalnych na świecie, a ich udział automatycznie gwarantuje spektakularne widowisko i prawdziwe święto sportu.

    Rosyjski deputowany skwitował zaistniałą sytuację twierdząc, że nie świadczy ona najlepiej o organizatorach oraz ich partnerach. Tak samo jak fakt, że nikt nie poniósł kary z tytułu próby dyskryminacji sportowców pochodzących z Rosji.
    Kolorowe pierścienie olimpijskie ustawione na tle gór, częściowo przysłoniętych chmurami. W oddali widoczne zabudowania, krajobraz zimowy.

    Mediolan/Cortina d’Ampezzo 2026CROSNIER JULIENAFP
    Monumentalny, klasycystyczny budynek z wieloma kolumnami, na dachu widoczna flaga Rosji. Przed budynkiem kobieta ubrana profesjonalnie, trzymająca telefon przy uchu.

    Budynek Dumy PaństwowejNatalia KolesnikovaAFP

    Igrzyska olimpijskie. Kibice w Cortinie czekają na pierwsze starty. WIDEOANDREA BERNARDI / AFPTV / AFPAFP

  • Burza po tym, co stało się na powitaniu Tomasiaka w Polsce. Nagle weszli oni

    Burza po tym, co stało się na powitaniu Tomasiaka w Polsce. Nagle weszli oni

    Kacper Tomasiak, który na zimowych igrzyskach olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 wywalczył dla Polski trzy medale, został z honorami powitany w rodzinnych stronach. Czekał na niego tłum kibiców, bliscy, ale nie tylko. Na scenę nagle wkroczyło pokaźne grono oficjeli. I się zaczęło. Padają słowa o “popsuciu” skoczkowi jego wielkiego święta. “Straszny festyn” – podsumował jeden z dziennikarzy.
    Powitanie Kacpra Tomasiaka w Bystrej

    Powitanie Kacpra Tomasiaka w BystrejNorbert BarczykNewspix.pl
    PKOl Banner Interia

    Polscy skoczkowie zakończyli zmagania na zimowych igrzyskach olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 i rozjechali się do domów. Na przywitanie z honorami w swoich rodzinnych miastach mogli liczyć medaliści: Kacper Tomasiak (srebro i brąz w zawodach indywidualnych i srebro za konkurs duetów) oraz Paweł Wąsek (srebro za konkurs duetów).

    Drugi z zawodników, po przylocie do kraju, spotkał się z rodziną, sąsiadami oraz mieszkańcami Ustronia. Odśpiewano mu “Sto lat”, złożono gratulacje. Skoczek był w centrum uwagi, a kilkoma ujęciami z wydarzenia podzielił się w sieci burmistrz Paweł Sztefek. “Tak właśnie przywitaliśmy Pawła Wąska w rodzinnym Ustroniu. Jesteśmy dumni i szczęśliwi! Cieszymy się, że możemy wspierać tak wybitnego sportowca” – napisał.

    Pod pewnymi względami odmiennie wyglądało powitanie Kacpra Tomasiaka w Bystrej. Tam tłum pojawił się nie tylko pod sceną, ale i na niej, co – zdaniem części komentujących ten widok internautów – było zupełnie nie na miejscu. Pojawiają się nawet słowa o zepsutym święcie naszego multimedalisty olimpijskiego.

    Sceny podczas uroczystości dla Tomasiaka w Polsce. “Popsuli powitanie”

    Niedługo po przylocie do Polski Kacper Tomasiak gościł w bielskim ratuszu, gdzie spotkał się z przedstawicielami miejscowych władz samorządowych. Ci podarowali mu symboliczną nagrodę, która ma upamiętnić olimpijski sukces. Po kilku godzinach akcja przeniosła się do gminy Wilkowicie, a konkretnie do Bystrej. Tam zgromadził się tłum kibiców, który gorąco witał skoczka, gdy ten tylko wysiadł z samochodu.

    Następnie sportowiec przeszedł na scenę, gdzie czekała na niego spora delegacja złożona z oficjeli i prezesa PZN Adama Małysza. Prowadzący przedstawił wszystkich obecnych, a potem odśpiewano “Mazurka Dąbrowskiego”. Dalej były przemówienia tych, którzy identyfikują się z sukcesem 19-latka. Gorzko ten moment zrelacjonował w mediach społecznościowych Karol Pawłowicki z Polskiego Radia.

    “Niesamowite. Tomasiak przyjeżdża. Na scenę wchodzi olimpijczyk i… wójt Gminy, przewodnicząca rady Gminy. Jest jakiś wiceminister i jakiś poseł. Oczywiście Małysz… nie mieszczą się na scenie. Kacper Tomasiak milczy. ‘Miś’ to mało” – czytamy w pierwszym wpisie, który doczekał się wielu aktualizacji.

    “Skarbnik gminy też”, “7 minut później. Wicemistrz olimpijski jeszcze nic nie powiedział. Wręczono mu tabliczkę i wspomniano zmarłego działacza. Trwają uściski” – opisywał reporter. W dalszych notatkach wspominał “jakąś panią”, która “zdecydowała się nałożyć swój medalik na medal olimpijski” oraz chwilę, w której Tomasiak wreszcie przemówił do mikrofonu. “Podsumowując: medalik obcej pani zasłania olimpijski na scenie. Kacper Tomasiak zaproszony na torcika. Został poproszony o ustawianie się do fotek” – zakończył.

    Trzy grosze dorzucił dziennikarz Eurosportu Krzysztof Srogosz. “Pięknie w Bystrej różnej maści ‘włodarze’ popsuli powitanie Kacpra Tomasiaka. Straszny festyn. W Ustroniu klasa przy okazji uroczystości z Pawłem Wąskiem – profeska” – zaopiniował.

    Sam Tomasiak, w trakcie uroczystości, został poproszony przez prowadzącego o odpowiedzenie na kilka pytań. Jedno z nich dotyczyło tego, czy zawsze miał wiarę, że osiągnie sportowy sukces. “Wiarę na pewno tak. Jednak bez tego nigdzie by się nie zaszło, a od razu skazywałoby się na porażkę. Wierzyłem, że uda się ten sukces osiągnąć, ale nie spodziewałem się, że będzie tak szybki” – przekazał skoczek, co publiczność skwitowała brawami.

    Medaliści olimpijscy wrócili do Polski. Tak powitano Tomasiaka i WąskaPolsat Sport
    Grupa ludzi stojących razem pod namiotem, kilku z nich ubranych jest w odzież sportową z logo Polski, jedna osoba trzyma medal, a inna przemawia do mikrofonu. W tle widoczne są banery i elementy dekoracyjne związane z wydarzeniem sportowym.

    Powitanie Kacpra Tomasiaka w BystrejTomasz KubiakAgencja FORUM
    Powitanie Kacpra Tomasiaka w Bystrej

    Powitanie Kacpra Tomasiaka w BystrejRafal KlimkiewiczNewspix.pl
    Sportowiec w biało-czerwonym stroju z godłem Polski na piersi, trzyma w jednej ręce medal na niebieskiej wstążce, a w drugiej maskotkę, ubrany w czerwony zimowy czepek, na białym tle.

    Kacper Tomasiak ze srebrnym medalemIwańczukEast News
    Skoczek narciarski w białym kombinezonie i złotym kasku ląduje na nartach podczas zawodów olimpijskich, w tle śnieżne podłoże i kilkuosobowy tłum niewyraźnych postaci.

    Kacper TomasiakMatthias Schrader/Associated Press/East NewsEast News

  • Decydowały się losy pozycji nr 2 na świecie. Krecz w meczu Rybakiny

    Decydowały się losy pozycji nr 2 na świecie. Krecz w meczu Rybakiny

    Iga Świątek zrezygnowała z występu w WTA 1000 w Dubaju, potrzebowała przerwy przed występami w Indian Wells i Miami. To oznaczało, że dla Jeleny Rybakiny pojawiła się pierwsza w karierze szansa awansu na pozycję wiceliderki rankingu, kosztem Polki. Warunkiem była gra w finale. Zwycięstwo w 1/8 finału z Antonią Ruzić miało być formalnością, skoro rywalka… przegrała swój mecz już w pierwszej fazie kwalifikacji. Dostała się jednak do głównej drabinki, dziś grała jak równa z równą z turniejową “1”. A na początku trzeciej partii Jelena niespodziewanie poddała spotkanie. Świątek pozostanie więc numerem 2 na liście WTA.
    Dwie tenisistki podczas meczu na korcie, obie ubrane w sportowe stroje i czapki z daszkiem. Jedna z zawodniczek trzyma rakietę tenisową, w tle zamazany widok trybun oraz kibiców.

    Jelena Rybakina i Iga ŚwiątekDavid GrayAFP

    W drodze do finału turnieju WTA 1000 w Dubaju, tak się przynajmniej wydawało, jedyną poważną przeszkodą dla Rybakiny miało być ćwierćfinałowe starcie z Belindą Bencic lub Eliną Switoliną. Nawet w półfinale byłoby łatwiej. A Jelena pokazała dobrą dyspozycję, we wtorek w równą godzinę rozbiła Kimberly Birrell, oddała Australijce tylko trzy sety.

    A przypomnijmy, historyczny awans na pozycję numer 2 na świecie, za plecy Aryny Sabalenki, dawał Kazaszce już sam awans do finału. Potrzebowała jeszcze trzech wygranych meczów, ale to środowe zapowiadało się na formalność.

    Na dobrą sprawę Antonia Ruzić powinna była opuścić Zjednoczone Emiraty Arabskie jeszcze przed weekendem. Kwalifikacje do rywalizacji w Dubaju zaczęły się w zeszły piątek, a ona przegrałą już w pierwszej ich rundzie z Rebeccą Sramkovą. Praktycznie nie zdarza się, by tenisistki odpadające na tym etapie dostawały jeszcze szansę później, a już w szczególności: w turnieju rangi 1000. Prawo do wcześniejszego wejścia ma osiem tych, które przegrywały finały kwalifikacji. Z tego skorzystała np. Magdalena Fręch. A odpuściła Sonay Kartal, wróciła do Wielkiej Brytanii.

    Masowe wycofania sprawiły, że Ruzić też zaproszono do gry. Wskoczyła głównej drabinki, ograła po trzysetowej batalii Emmę Raducanu, to była już niespodzianka. A później – inną “szczęśliwą przegraną” Anastazję Zacharową. W to, że będzie w stanie zagrozić turniejowej “1”, nikt chyba jednak nie wierzył.

    WTA 1000 w Dubaju. Sensacja w meczu Jeleny Rybakiny. Rywalką Chorwatka Antonia Ruzić

    Dziś zaś u Rybakiny od początku było coś nie tak. Wskazywały na to już pierwsze akcje w niemal każdym gemie, przegrywała je na potęgę. Szybko została przełamana, musiała gonić 23-latkę z 67. pozycji w rankingu WTA. A gdy dogoniła, wyrównała na 3:3, zaraz znów została przełamana. Ruzić grała co najmniej poprawnie, nie bała się wchodzić w wymianą z faworytką, nie bała się jej potężnego forhendu. A Jelena popełniała sporo błędów, nasiliło się to w drugiej partii.
    Tennisistka w czapce z daszkiem w stroju sportowym, z widocznymi logotypami sponsorów na koszulce, stoi na tle rozmytej publiczności z wyrazem zamyślenia lub rozczarowania na twarzy.

    Jelena RybakinaFoto OlimpikAFP

    Tego pierwszego seta Rybakina wygrała jeszcze 7:5, w drugim została jednak przełamana w czwartym gemie. Musiała gonić rywalkę, ale Ruzić byłą po prostu zbyt dokładna. Nie imponuje może i mocnym serwisem, nie ma tam potężnych rotacji. Dziś na Rybakinę to wystarczyło, na returnie w drugiej partii Kazaszka była już cieniem samej siebie. Przegrała tego seta 4:6, na początku trzeciego licznik jej niewymuszonych błędów przekroczył 40.

    I gdy została też przełamana na starcie trzeciej partii, poprosiła o pomoc medyczną. Po krótkiej rozmowie, w której przekazała, że źle spała i kiepsko się czuje, zrezygmowała z kontynuowania meczu.

    Ruzić odniosła więc już życiowy sukces, zagra w Dubaju o półfinał z Belindą Bencić lub Eliną Switoliną. A Iga Świątek ma gwarancję, że do losowania drabinki w Indian Wells przystąpi z numerem 2 – za Aryną Sabalenką.
    Zawodowa tenisistka w fioletowym stroju sportowym z opaską na głowie i plastrem na prawym ramieniu zaciska pięść w geście determinacji podczas meczu tenisowego.

    Jelena RybakinaFAYEZ NURELDINEAFP

    Joao Fonseca – Thiago Monteiro.

  • Gauff już się żegnała. 63 błędy, 3 meczbole rywalki. A to nie koniec

    Gauff już się żegnała. 63 błędy, 3 meczbole rywalki. A to nie koniec

    Zaskakujące wycofania Aryny Sabalenki oraz Igi Świątek Z WTA 1000 w Dubaju, a do tego sensacyjna porażka Jeleny Rybakiny już w trzeciej rundzie sprawiły, że do zamieszania w czubie rankingu WTA może dojść nie za sprawą tej zawodniczki, której się spodziewano. Czyli Rybakiny, atakującej pozycję numer dwa. A to Kazaszka może stracić swoje miejsce na rzecz Coco Gauff. O ile Amerykanka zdoła wygrać cały turniej w Dubaju. Tymczasem w środę, w grze o ćwierćfinał, znalazła się w poważnych opałach. Grała momentami fatalnie, w drugim secie broniła trzech meczboli.
    Sportsmenka w białej koszulce sportowej z opaską na głowie znajduje się na tle ciemnego boiska. Podnosi lekko dłoń w geście wyrażającym zaskoczenie lub pytanie, twarz spokojna, skupiona.

    Coco GauffArtur Widak/AnadoluAFP

    Wliczając wszystkie wycofania, walkowery oraz krecze już w trackie spotkań z gry w WTA 1000 w Dubaju wypadło aż 25 zawodniczek. Tą ostatnią była dzisiaj Jelena Rybakina, którą w ostatnich dniach dopadło osłabienie. Wtorkowe spotkanie z Kimberly Birrell, wygrane przez Kazaszką w 60 minut 6:1, 6:2 nie pokazywało jakichć większych problemów, ale już dzisiejsze z Antonią Ruzić – tak. 23-letnia Chorwatka nie bała się potężnych uderzeń rywalki, wygrała drugiego seta, wyrównując stan meczu na 1:1. A po pierwszym gemie decydującej partii Kazaszka uznała, że nie jest w stanie dalej walczyć na korcie.

    Dla polskich kibiców było to o tyle istotne, że w razie awansu do finału Rybakina mogła wyprzedzić w rankingu Igę Świątek. I po raz pierwszy w karierze zostać numerem 2.

    Dziś to nieaktualne, przynajmniej do momentu zakończenia turnieju w Indian Wells, a to nastąpi za 3,5 tygodnia. Mało tego, Rybakina może sama zostać ofiarą rywalki i stracić owo trzecie miejsce, na które wskoczyła po Australian Open. A wszystko zależy tu od wyników Coco Gauff.

    WTA 1000 w Dubaju. Coco Gauff kontra Elise Mertens. Trzy piłki meczowe dla Belgijki w drugim secie

    Napisać, że niespełna 22-letnia Amerykanka nie imponuje formą, to mało. Gauff jeszcze jakoś obroniła się ćwierćfinałem w Australian Open, choć już wtedy było widać w jej grze ogromne problemy, znów wróciły kłopoty serwisowe. W Dosze przegrała pierwsze spotkanie – z Elisabettą Cocciaretto, która wcześniej okazała się słabsza od rywalki w finale kwalifikacji. Dostała drugą szansę jako “szczęśliwa przegrana” – i ją wykorzystała.
    Tenisistka ubrana w sportowy strój z opaską na głowie stoi na korcie, mając rękę przy czole i sprawiając wrażenie zamyślonej lub rozczarowanej.

    Coco GauffSTR/Nur PhotoAFP

    W Dubaju Gauff pokonała Annę Kalinską, w środę na korcie centralnym zmierzyła się z Elise Mertens. Belgijka jest liderką rankingu deblistek, nieźle radzi sobie w singlu, ale właśnie z Coco przegrała wszystkie wcześniejsze pojedynki. Dokładniej zaś – cztery.

    Amerykanka została przełamana już w gemie otwarcia, później stało się to raz jeszcze. Mertens odskoczyła na 4:1, za moment do zera wygrała przy swoim podaniu. Gauff sprawiała wrażenie rozbitej, popełniała koszmarne ilości błędów. I to nie takich, które wynikałyby z akcji rywalki. Mertens grała co najwyżej poprawnie. W ośmiu gemach turniejowa “3” popełniła aż 21 niewymuszonych błędów, przegrała 2:6.

    Druga partia była jeszcze bardziej kuriozalna, bo Belgijka dostroiła się do rywalki poziomem. Gauff prowadziła 3:1, później 5:3, a już za moment przegrywała 5:6. Mertens serwowała po awans i… przegrała do zera.

    Jeszcze bardziej kuriozalny był tie-break. Gauff prowadziła w nim 5-3, za moment było już 5-6. Mertens nie udało się wykorzystać pierwszej piłki meczowe, nie trafiła returnem. Ale za moment Gauff popełniła podwójny błąd serwisowy, już siódmy w tym secie. A ósmy miał miejsce przy stanie 8-8. To były kolejne dwie okazje Belgijki na skończenie meczu, znów przepadły. A koniec końców to Coco wygrała 11-9, doprowadziła do trzeciej partii.

    W niej poziom był już wyższy, mniej błędów. Gauff zaliczyła przełamanie na 3:2, ale za moment rywalka odpowiedziała tym samym. A później Mertens zaczęło brakować sił i dokładności, przegrała z bardziej już na tym etapie meczu regularną rywalką. Gauff triumfowała więc 2:6, 7:6 (9), 6:3. Mimo 63 niewymuszonych błędów.

    O półfinał zagra z Soraną Cirsteą lub Alexandrą Ealą. A jeśli dotrze do finału, a później go wygra, wróci do USA jako trzecia rakieta świata.
    Tenisistka w błękitnym stroju sportowym stoi na korcie i dotyka twarzy, sprawiając wrażenie zamyślonej lub zmęczonej, w tle widoczne rozmyte logo banku.

    Coco GauffGreg BAKERAFP
    Elise Mertens rywalizuje w singlu i deblu podczas WTA 1000 w Miami

    Elise MertensPATRICK HAMILTON / BELGA MAG / Belga via AFPAFP

    Daniil Medvedev – Ugo Humbert. Skrót meczu.

  • Ojciec Igi Świątek ostro reaguje. Słowa o relacji z Abramowicz wywołały burzę

    Ojciec Igi Świątek ostro reaguje. Słowa o relacji z Abramowicz wywołały burzę

    Nie znam drugiego takiego przypadku, że zawodnik dzień i noc spędza z psychologiem – powiedział w programie “Trzeci Serwis” Artur Szostaczko, pierwszy trener Igi Świątek. Jego słowom przysłuchiwał się prowadzący – Lech Sidor. Kilkuminutowy fragment rozmowy ekspertów, który pojawił się w mediach społecznościowych, w bardzo ostry sposób skomentował sam ojciec sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej.
    Dwie kobiety rozmawiają na korcie tenisowym, jedna z nich trzyma rakietę i ręcznik, obie ubrane w sportowe stroje, w tle niebieska ściana; w lewym górnym rogu widoczna jest wstawka z wizerunkiem mężczyzny w garniturze.

    Tomasz i Iga Świątek, Daria AbramowiczRex Features/East News / Tomasz Jastrzebowski / PressFocus/NEWSPIX.PLNewspix/East News

    Po porażce z Marią Sakkari w ćwierćfinale WTA 1000 Doha Iga Świątek ogłosiła, że nie zobaczymy jej w Dubaju, czyli kolejnym w kalendarzu tysięczniku. – Z przykrością informuję, że w tym roku nie zagram w Dubaju z powodu zmiany harmonogramu. Mam nadzieję, że wrócę w przyszłym roku, aby doświadczyć tego wspaniałego turnieju – przekazała.

    Obecnie Polka przygotowuje się do zawodów w Indian Wells. Mimo nieco dłuższej przerwy od występów na światowych kortach tenisowi eksperci nie przestają analizować jej formy, statystyk, spekulować, co przyniesie przyszłość czy brać pod lupę poszczególnych aspektów gry drugiej rakiety świata.

    Valentin Royer – Carlos Alcaraz. Skrót meczuPolsat Sport

    Świątek zaatakowana. Nagle ojciec zabrał głos. Afera na całego

    W niedzielę 15 lutego na kanale “Trzeci Serwis” ukazała się ponad dwugodzinna rozmowa Lecha Sidora z Arturem Szostaczko. Popularny komentator oraz pierwszy trener Świątek dyskutowali przede wszystkim o tym, w jakim momencie kariery znajduje się 24-latka.

    Po kilku dniach krótki fragment ich rozważań pojawił się w mediach społecznościowych, w postaci rolki poświęconej relacji Świątek i Darii Abramowicz, jej psycholożki. Ta rozpoczyna się od następujących słów Szostaczko: – Nie znam drugiego takiego przypadku, że zawodnik dzień i noc spędza z psychologiem. I na wspólne wakacje są wyjazdy i na mecze, dlatego wiesz… ale, zawszę mówię ale. Jeśli Idze to pasuje, to ja jej nie będę tego odradzał. Dlatego ludzie muszą zrozumieć. Ja mogę powiedzieć swoje zdanie, albo trochę być zdziwionym. Ale jeżeli zawodniczce drugiej, a wcześniej pierwszej na świecie – ma wygranych sześć Wielkich Szlemów… to co my możemy jej zaproponować czy doradzić? – słyszymy.

    Sidor od razu skontrował powyższe słowa. – Po Australian Open i Dosze nie widać, żeby cokolwiek pomagało ze strony Darii Abramowicz. Iga jest kłębkiem nerwów – tłumaczył dziennikarz, rozbudowując swoją wypowiedź.

    Przez niemal trzy minuty panowie rozmawiali o roli psycholożki Igi Świątek, która – ich zdaniem – w pełni nie wywiązuje się ze swoich zadań, skoro zeszłoroczna mistrzyni Wimbledonu nadal ma problemy z burzliwymi emocjami w trakcie rywalizacji.

    Okazuje się, że rolka ta dotarła do… Tomasza Świątka. Ojciec najlepszej polskiej tenisistki dodał komentarz, w którym w iście żołnierskich słowach odniósł się do dyskusji Sidora i Szostaczko. “Co żeście obaj osiągnęli, prawie nic, zajmijcie się swoimi ogonkami. G….. wiesz jeden z drugim w nogach śpisz” – napisał wściekły, z własnego profilu na Facebook’u.
    Po lewej stronie starszy mężczyzna w szarej koszulce z logo marki On, w tle trybuny, po prawej młoda kobieta w białej sportowej bluzce i czapce z daszkiem, również z logo On, niebieskie tło kortu tenisowego.

    Tomasz Świątek oraz jego córka Iga ŚwiątekArtur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFP / Jean Catuffe / Jean Catuffe / DPPI via AFPAFP
    Młoda kobieta w sportowym stroju w jasnym oświetleniu oraz starszy mężczyzna w okularach przeciwsłonecznych i czarnej koszulce na tle rozmytego otoczenia.

    Na zdjęciu Iga Świątek oraz jej ojciec – Tomasz ŚwiątekYouTube @WTA / ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTERReporter
    Daria Abramowicz

    Daria AbramowiczArtur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    Valentin Royer – Carlos Alcaraz. Skrót meczuPolsat Sport

  • Wybitne osiągnięcie Igi Świątek! Dogoniła Radwańską

    Wybitne osiągnięcie Igi Świątek! Dogoniła Radwańską

    Iga Świątek pokonała Darię Kasatkinę 5:7, 6:1, 6:1 i awansowała do ćwierćfinału zawodów WTA w Doha. Portal OptaAce dostrzegł, że Polka osiągnęła kolejne imponujące statystyki.
    Iga Świątek w białej koszulce i fioletowej czapce z daszkiem, trzymająca rakietę tenisową i wykonująca gest ciszy.
    fot: AFP/PAP

    Iga Świątek (po lewej) oraz Agnieszka Radwańska (w kółku)

    Portal zaznaczył, że Świątek jest dopiero drugą w historii zawodniczką, która dotarła do ćwierćfinału zawodów w Doha pięć lat z rzędu. Pierwszą była Agnieszka Radwańska w latach 2012-2016.

    ZOBACZ TAKŻE: Iga Świątek – Maria Sakkari. Kiedy mecz? O której godzinie?

    Dodatkowo zauważono, że Świątek awansowała do ćwierćfinałów aż 61,9 proc. turniejów WTA 1000, w których startowała (26 z 42), wyprzedzając Serenę Williams (61,2 proc., 30 z 49). Tym samym ustanowiła najlepszy wynik od czasu wprowadzenia tego formatu w 2009 roku. “Niesamowite” – przekazano.

    Rywalką Świątek w walce o półfinał zawodów będzie Maria Sakk