• Świątek czekała w tunelu, trwał dramat Andriejewej. Wulgarne krzyki Rosjanki po meczu

    Świątek czekała w tunelu, trwał dramat Andriejewej. Wulgarne krzyki Rosjanki po meczu

    Triumf Mirra Andriejewa w zeszłorocznym turnieju Indian Wells Open był sporym zaskoczeniem dla tenisowego świata, choć młoda Rosjanka przyjechała do Kalifornii w świetnej formie – chwilę wcześniej wygrała przecież turniej Dubai Tennis Championships. W Indian Wells dokonała jednak czegoś jeszcze bardziej imponującego, pokonując po drodze takie gwiazdy jak Elena Rybakina, Elina Switolina, Iga Świątek oraz Aryna Sabalenka. Trudno wyobrazić sobie bardziej wymagającą drogę do tytułu.

    Dzięki tamtym sukcesom wielu ekspertów zaczęło otwarcie mówić o Andriejewej jako przyszłej liderce światowego rankingu. I to wcale nie w odległej przyszłości. Latem młoda tenisistka awansowała nawet na piąte miejsce w zestawieniu WTA. Później jednak jej forma wyraźnie spadła – jesień była dla niej rozczarowująca, a w końcówce sezonu w ostatniej chwili straciła szansę na awans do prestiżowego turnieju WTA Finals.

    Nowy sezon zaczęła już znacznie lepiej. Na początku roku sięgnęła po tytuł w Adelaide International. W Dubaju nie udało się jej jednak obronić trofeum – odpadła w ćwierćfinale po minimalnej porażce z Amanda Anisimova w bardzo wyrównanym i widowiskowym spotkaniu.

    Do Kalifornii przyjechała więc z nadzieją na udaną obronę punktów. W pierwszym meczu w Indian Wells rozbiła Solana Sierra w zaledwie 50 minut. Kolejną rywalką była jednak Kateřina Siniaková – wybitna deblistka, obecnie jedna z najlepszych zawodniczek świata w tej specjalności. W singlu Czeszka zwykle ustępuje jednak czołowym tenisistkom i wydawało się, że Rosjanka powinna sobie z nią poradzić.

    Niespodziewany początek meczu

    Spotkanie zaplanowano na korcie Stadium 1 jako drugie w kolejności, tuż po meczu Novak Djoković. Serb rozegrał jednak trzysetowe spotkanie, które znacznie się przedłużyło. W kolejce do gry czekała już także Iga Świątek, która miała później zmierzyć się z Maria Sakkari.

    Sam mecz rozpoczął się sensacyjnie. Siniaková bardzo dobrze weszła w spotkanie i szybko objęła prowadzenie 3:0, a po sześciu gemach było już 4:2 dla Czeszki. Obie zawodniczki musiały walczyć nie tylko ze sobą, lecz także z silnym wiatrem, który utrudniał kontrolę nad piłką.

    Z czasem Andriejewa zaczęła jednak grać znacznie lepiej. Przejęła inicjatywę i wygrała cztery kolejne gemy, odwracając losy pierwszego seta. Jednocześnie zaczęła bardzo ekspresyjnie okazywać radość po wygranych akcjach, co nie spodobało się Siniakovej. Czeszka kilkakrotnie zgłaszała swoje uwagi sędzi prowadzącej mecz – Jennifer Zhang.

    Coraz większa frustracja

    Druga partia przyniosła jeszcze więcej emocji, ale także chaosu. Pierwsze trzy gemy trwały aż 23 minuty. W jednym z nich Andriejewa po niezwykle długiej wymianie – liczącej aż 22 uderzenia – w końcu przełamała rywalkę i głośno krzyknęła z radości.

    Nie potrafiła jednak utrzymać przewagi. Siniaková szybko odrobiła straty, a końcówka seta przerodziła się w prawdziwy pokaz frustracji młodej Rosjanki. Po własnych błędach uderzała pięścią w nogę, waliła rakietą o kort, a w jednym z momentów z całej siły posłała piłkę w bandę reklamową.

    Kulminacja nastąpiła w tie-breaku. Gdy przy piłce setowej wyrzuciła piłkę poza kort, wpadła w furię – zaczęła uderzać rakietą o nawierzchnię najpierw za linią końcową, a później przy ławce zawodniczek. W końcu sprzęt nie wytrzymał i rakieta została złamana. Zaskoczona Siniaková tylko patrzyła na tę scenę, a Andriejewa otrzymała ostrzeżenie od sędzi.

    Reakcja sztabu była natychmiastowa. Trenerka Rosjanki, Conchita Martinez, wraz z innymi członkami zespołu oraz matką zawodniczki na chwilę opuściła boks. Hiszpanka wróciła dopiero po kilku gemach decydującej partii.

    Decydujący set i sensacyjny finał

    Trzecia odsłona rozpoczęła się obiecująco dla Andriejewej, która jako pierwsza zdobyła przełamanie i wyszła na prowadzenie 3:2. Później jednak całkowicie straciła rytm. Siniaková najpierw odrobiła stratę, a następnie przełamała Rosjankę jeszcze raz.

    Czeszka prowadziła już 5:3 i serwowała po zwycięstwo oraz awans do czwartej rundy. Andriejewa próbowała jeszcze ratować sytuację, grając bardzo ryzykownie. Wywalczyła kilka break pointów, ale nie potrafiła ich wykorzystać.

    W końcu to Siniaková doczekała się piłki meczowej. Ostatnia akcja była niezwykle dramatyczna – piłka po uderzeniu Czeszki spadła na taśmę i po chwili przetoczyła się na stronę Rosjanki. Mecz zakończył się wynikiem 4:6, 7:6(5), 6:3 dla Czeszki.

    Nerwowa reakcja po meczu

    Po ostatniej piłce publiczność wygwizdała Andriejewą. Schodząc z kortu, 18-letnia tenisistka nie potrafiła ukryć emocji i – według relacji obecnych na miejscu dziennikarzy – krzyczała w stronę trybun wulgarne słowa.

    Dla Siniakovej było to jedno z najcenniejszych zwycięstw w singlu w ostatnim czasie. W walce o ćwierćfinał turnieju w Indian Wells Czeszka zmierzy się teraz ze zwyciężczynią meczu między Elina Switolina a Ashlyn Krueger.

    https://x.com/christianscourt/status/2031149865116328405?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2031149865116328405%7Ctwgr%5E33d1e43ad375acc647b40dc19a633fa96c47790d%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.interia.pl%2Ftenis%2Fnews-swiatek-czekala-w-tunelu-trwal-dramat-andriejewej-wulgarne-knId22628122

  • Trwa seria “Zmory Świątek” w Indian Wells. Trzy sety. To połówka Polki

    Trwa seria “Zmory Świątek” w Indian Wells. Trzy sety. To połówka Polki

    Pojedynek Igi Świątek z Marią Sakkari był dla polskich kibiców najważniejszym wydarzeniem poniedziałkowego programu turnieju w Indian Wells. W kalifornijskiej imprezie nie brakowało jednak także innych interesujących starć. Jednym z nich było spotkanie Jessiki Peguli z Jeleną Ostapenko, które zapowiadało się niezwykle ciekawie. Amerykanka prezentuje w tym sezonie znakomitą dyspozycję – przegrała dotąd tylko dwa mecze, a niedawno triumfowała w Dubaju. Z kolei Łotyszka potrafi grać znakomicie, szczególnie gdy po drugiej stronie siatki stoi Iga Świątek. Zdarza się jednak, że jej wysoka forma pojawia się również w innych spotkaniach.

    W Indian Wells Ostapenko w ostatnich latach nie radziła sobie najlepiej – w czterech poprzednich edycjach nie była w stanie wygrać dwóch meczów z rzędu. W poniedziałek miała jednak doskonałą okazję, by zakończyć tę niekorzystną serię. W starciu z Pegulą prowadziła już 6:4 i 3:1, a jej gra momentami wyglądała imponująco.

    W poniedziałkowych spotkaniach trzeciej rundy turnieju WTA 1000 rywalizowały zawodniczki z dolnej połowy drabinki – tej samej, w której znajduje się Iga Świątek, rozstawiona z numerem drugim. Jeszcze po losowaniu wskazywano kilka tenisistek, które potencjalnie mogą zagrozić Polce w drodze do finału. Wśród nich wymieniano Jelenę Rybakinę, Mirrę Andriejewą, Elinę Switolinę oraz Jessicę Pegulę. W tym gronie mogłaby znaleźć się także Ostapenko – jej bilans 6:0 w meczach ze Świątek sprawił, że wielu kibiców nadało jej przydomek „zmory Polki”. Na ewentualny pojedynek z liderką polskiego tenisa musiałaby jednak poczekać aż do półfinału, a wcześniej pokonać kilka bardzo wymagających rywalek.

    Pierwszą z nich była właśnie Pegula, która w tym sezonie wygrała 13 z 15 rozegranych spotkań. Sposób na Amerykankę znalazły dotąd jedynie Marta Kostiuk w półfinale turnieju w Brisbane oraz Jelena Rybakina w półfinale Australian Open.

    Już w pierwszym secie kluczowe okazało się jedno przełamanie. Gdy Ostapenko jest w pełni skoncentrowana na grze, nie wdaje się w dyskusje z sędzią i potrafi utrzymać stabilny serwis, jest w stanie pokonać właściwie każdą zawodniczkę w tourze. Tego dnia jej podanie funkcjonowało bardzo dobrze, przynajmniej w początkowej fazie spotkania. Pegula, która uchodzi za jedną z najlepszych tenisistek w tourze pod względem returnu, chwilami była bezradna. Nawet przy drugim serwisie rywalki zdobyła w pierwszym secie zaledwie trzy punkty.

    Po niespełna 39 minutach gry Ostapenko prowadziła 6:4. Łotyszka grała momentami wręcz fenomenalnie. Wprawdzie popełniła aż 11 niewymuszonych błędów, ale ryzykowała bardzo dużo i miała aż 16 uderzeń kończących. Pegula zagrała solidnie – w tej partii popełniła zaledwie trzy niewymuszone błędy – jednak nie była w stanie powstrzymać rozpędzonej rywalki.

    Druga odsłona rozpoczęła się od kolejnego mocnego uderzenia Ostapenko. Łotyszka od razu przełamała Amerykankę i kontynuowała agresywną grę. Zepchnęła Pegulę do defensywy, zaczynała akcje środkiem kortu, a później rozrzucała piłki po liniach. Wydawało się, że całkowicie kontroluje wydarzenia na korcie.

    Pegula była wyraźnie poirytowana jeszcze pod koniec pierwszego seta, ale z czasem przyjęła inną strategię – postanowiła cierpliwie czekać na moment słabości rywalki. Pytanie brzmiało tylko, czy taki moment w ogóle nadejdzie.

    W końcu się pojawił. Gdy mecz trwał około godziny, Amerykanka wypracowała break point na 3:3, jednak w długiej wymianie pomyliła się o centymetry. Chwilę później Ostapenko popełniła jednak dwa błędy z rzędu – najpierw z forhendu, potem z bekhendu – i wynik się wyrównał. Pegula natychmiast wykorzystała zmianę momentum i wygrała trzy kolejne gemy. W sumie – licząc przełamanie na początku trzeciego seta – nawet cztery.

    Łotyszka zaczęła się denerwować, jej gra straciła wcześniejszą precyzję. Pegula natomiast złapała rytm. W drugim secie popełniła tylko dwa niewymuszone błędy i pewnie odwróciła losy tej partii, wygrywając 6:3.

    Decydujący set rozpoczął się od przełamania Amerykanki, choć chwilę później sama je straciła. Spotkanie falowało – obie tenisistki miały swoje lepsze momenty – ale w dużej mierze wynik zależał od dyspozycji Ostapenko. Gdy tylko zaczynała popełniać błędy, Pegula natychmiast wykorzystywała okazję. Amerykance pomagał również serwis – już na początku trzeciej partii miała na koncie ponad dziesięć asów.

    Kluczowy moment nastąpił prawdopodobnie w piątym gemie trzeciego seta. Ostapenko prowadziła 30:0, lecz w kolejnej wymianie piłka po uderzeniu Peguli zahaczyła o taśmę i spadła po stronie Łotyszki. Ten pechowy moment wyraźnie ją wytrącił z równowagi. Przegrała gema, zaczęła okazywać frustrację i gestykulować w kierunku swojego boksu.

    Pegula natychmiast to wykorzystała. Piąta rakieta świata podwyższyła prowadzenie na 4:2, a później spokojnie kontrolowała przebieg końcówki spotkania. Ostatecznie triumfowała 4:6, 6:3, 6:2.

    Dla Amerykanki było to już szóste zwycięstwo w szóstym trzysetowym meczu w tym sezonie. Ostapenko natomiast nie zdołała przełamać swojej niekorzystnej passy w Indian Wells. W 2021 roku dotarła tu do półfinału, w którym przegrała z Wiktorią Azarenką, ale w czterech kolejnych edycjach wygrała tylko jedno spotkanie. Tym razem była bardzo blisko poprawienia tego bilansu – jednak ostatecznie znów zakończyła rywalizację z zaledwie jednym zwycięstwem.

  • Szokująca porażka Igi Świątek. A teraz kolejne ostrzeżenie. Tuż przed hitem

    Szokująca porażka Igi Świątek. A teraz kolejne ostrzeżenie. Tuż przed hitem

    — Maria bardzo dobrze rozpoczęła sezon 2025. W styczniu podczas United Cup pokonała dwie zawodniczki, które mają na koncie tytuły wielkoszlemowe: Naomi Osakę i Emmę Raducanu, a w Dausze dotarła do półfinału, ogrywając po drodze Jasmine Paolini oraz Igę Świątek — podkreśla Stathopoulos.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Jakie były kluczowe powody wygranej Sakkari z Świątek?

    Kiedy odbędzie się mecz Świątek z Sakkari?

    Jakie zmiany w grze Sakkari zauważył dziennikarz?

    Co podkreśla Stathopoulos na temat pewności siebie Sakkari?

    — Sakkari poprawiła serwis, ale istotne jest także to, że nie pozostaje już wyłącznie na linii końcowej i próbuje grać bardziej agresywnie. To elementy, które dały jej wyraźny impuls. Jeszcze bardziej zauważalne jest jednak to, że bardzo dużo pracowała nad sferą mentalną, co daje jej pewność siebie w trakcie meczów — twierdzi nasz rozmówca.
    To miało zadecydować o zwycięstwie Sakkari ze Świątek

    Grek, wracając do katarskiego meczu 30-latki z naszą tenisistką przyznaje, że to właśnie psychika zadecydowała o tym, że pojedynek ten ostatecznie padł łupem tenisistki z Aten.

    Zobacz także: Jeden mecz i gigantyczna wypłata. Tyle Iga Świątek zarobiła w Indian Wells

    — W miarę upływu czasu pewność siebie Marii rosła i potrafiła wykorzystać większość błędów Polki. Charakterystyczne jest to, że nawet gdy w trzecim secie straciła prowadzenie 5:2, zdołała zamknąć mecz w imponującym stylu, triumfując 7:5 — przypomina.

    Skrót meczu Iga Świątek — Maria Sakkari w Dausze

    — Myślę jednak, że w Indian Wells będziemy oglądać zupełnie inny pojedynek. Tym razem Iga będzie musiała spodziewać się jeszcze bardziej agresywnej Sakkari niż tej z Dauszy. Znaczenie będzie miała także pora rozegrania spotkania. Mecze poranne szczególnie odpowiadają Greczynce, bo piłka odbija się wtedy wyżej, co pozwala jej grać jeszcze bardziej ofensywnie — zaznacza dziennikarz tennis24.gr.

    — Oczywiście Świątek ponownie będzie faworytką, ale tym razem Maria wyjdzie na kort z jeszcze większą pewnością siebie — przekonuje i dodaje, że już w poprzednim starciu w Kalifornii, przeciwko Lilli Tagger (7:5, 6:0), jego rodaczka pokazała, że jest w bardzo dobrej formie. — Zademonstrowała stabilność i gotowość na wielki mecz z Igą — zauważa.

    Iga Świątek i Maria Sakkari

    Iga Świątek i Maria SakkariNurPhoto / Contributor / Getty Images

    Stathopoulos przyznał również, że 30-letnia Sakkari wciąż ma predyspozycje do tego, aby gościć w światowej czołówce. Jego zdaniem najważniejsze jest teraz systematyczne wspinanie się w rankingu, aby ponownie wchodzić do największych turniejów jako zawodniczka rozstawiona i mieć korzystniejsze drabinki.
    Sakkari wciąż może być w czołówce. “Te cechy stopniowo odzyskuje”

    — Wtedy, moim zdaniem, jest w stanie ponownie zbliżyć się do czołowej “10” świata. Wiek, szczególnie w WTA, nie jest dla mnie kluczowy. W końcu Maria jest jedną z najlepiej przygotowanych fizycznie zawodniczek w całym tourze. Tym, czego jej brakowało, była stabilność i regularność, a te cechy, jak się wydaje, stopniowo odzyskuje — podsumowuje.

    Zobacz również: Iga Świątek dowiedziała się, z kim teraz zagra. Tak zareagowała

    Mecz Iga Świątek — Maria Sakkari odbędzie się w poniedziałek, 9 marca. Początek ok. godz. 23.00 czasu polskiego.

  • 6:0 u Muchovej. Rewelacja z Dubaju odpada. Znamy ew. rywalkę Świątek w 4. rundzie

    Na poniedziałek czasu lokalnego zaplanowano mecze trzeciej rundy dolnej części drabinki turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Zanim na korcie centralnym doszło do spotkania Igi Świątek z Marią Sakkari, poznaliśmy potencjalną rywalkę zwyciężczyni tego pojedynku w 1/8 finału. Wyłonił ją mecz na Stadium 4, w którym zmierzyły się mistrzyni tysięcznika w Dosze, Karolina Muchova, oraz Chorwatka Antonia Ruzic. Po 70 minutach rywalizacji wszystko stało się jasne.

    W poprzednim sezonie Iga Świątek i Karolina Muchova spotkały się w czwartej rundzie WTA 1000 w Indian Wells. Polka rozgromiła wówczas Czeszkę, wygrywając 6:1, 6:1. Tegoroczne losowanie sprawiło, że obie zawodniczki mogły ponownie zmierzyć się w tej samej fazie turnieju. Dzisiaj stawką była walka o awans do najlepszej „16”. Jako pierwsza na kort wyszła tenisistka z Ołomuńca.

    Mecz rozpoczął się tuż po godzinie 19:00 czasu polskiego, a przeciwniczką Muchovej była Antonia Ruzic – zawodniczka, która w ostatnich tygodniach stała się niespodziewanie głośna po udanym występie w Dubaju. Chorwatka awansowała tam do ćwierćfinału mimo porażki w pierwszej rundzie kwalifikacji, co dało jej ponad 200 punktów do rankingu, a obecnie zajmuje 57. miejsce. W Indian Wells Ruzic wyeliminowała już m.in. Qinwen Zheng. Faworytką poniedziałkowego starcia była jednak zdecydowanie triumfatorka tysięcznika w Dosze.

    Spotkanie rozpoczęło się od serwisu Ruzic, ale już od pierwszego gema doszło do przełamania na korzyść Muchovej. Czeszka wykorzystała drugiego break pointa i wyszła na prowadzenie. W kolejnym gemie Karolina obroniła stan 15-30 przy własnym podaniu i podwyższyła wynik na 2:0. Muchova kontynuowała dominację, a piąte rozdanie mogło przynieść Chorwatce pierwsze „oczko”, jednak doszło do kolejnego przełamania dla Czeszki. Przy stanie 5:0 Muchova serwowała po wygraną w secie i pewnie zamknęła pierwszą partię, tracąc tylko jeden punkt przy własnym podaniu – końcowy wynik seta brzmiał 6:0.

    Początek drugiego seta miał kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu meczu. Ruzic obroniła dwa break pointy, co dodało jej pewności siebie, ale Muchova szybko odrobiła straty. W szóstym gemie Czeszka musiała gonić wynik od stanu 0-30, jednak zbudowała serię punktową, która pozwoliła jej utrzymać prowadzenie także w kolejnym gemie. Przy stanie 4:3 Karolina wypracowała trzy break pointy z rzędu, a przy ostatniej okazji Antonia trafiła w siatkę, co przesądziło o przełamaniu. Chorwatka nie była już w stanie odwrócić losów pojedynku, a Muchova kontrolowała grę do końca, wygrywając kolejne dwa gemy. Po 70 minutach triumfatorka turnieju w Dosze zwyciężyła 6:0, 6:3. W 1/8 finału zmierzy się ze zwyciężczynią meczu Igi Świątek z Marią Sakkari.

  • Co za cacko. O taki samochód powalczy Iga Świątek. Jest warty prawie milion złotych

    Co za cacko. O taki samochód powalczy Iga Świątek. Jest warty prawie milion złotych

    Już za rogiem widać tę część tenisowego sezonu, gdy zawodnicy i zawodniczki grają głównie w turniejach na kortach ziemnych. Ten okres uwielbia Iga Świątek i praktycznie co roku zaczyna go od występu w Stuttgarcie. W tym roku organizatorzy przewidzieli gigantyczną nagrodę. Samochód, który będzie do wygrania jest warty blisko milion złotych.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images

    Iga Świątek nie bez przyczyny zyskała miano “królowej mączki”. Polka na kortach ziemnych czuje się jak w domu, choć nieco zaprzecza temu poprzedni sezonu. Iga zwykle rywalizacje na mączce rozpoczyna od wizyty w Niemczech, a konkretnie w imprezie WTA 500 w Stuttgarcie.

    To turniej, który Świątek darzy wyjątkowym uczuciem. Iga wygrała tam w 2022 i 2023 roku. Każde z tych zwycięstw wiązało się z niewiarygodnie wartościową nagrodą. Sponsorem imprezy jest bowiem motoryzacyjny potentat, a więc niemiecka marka produkująca luksusowe samochody – Porsche.

    Niewiarygodna nagroda na szali występu Świątek. Warta jest fortunę

    Każda z wygranych wiązała się właśnie z dodaniem do swojego garażu nowego samochodu. W 2022 roku było to Porsche Taycan Turbo S Cross Turismo, rok później było to Porsche Taycan S Sport Turismo. Ten drugi model oddała swojemu ojcu – Tomaszowi Świątkowi.

    W tym roku organizatorzy również przewidzieli niesamowitą nagrodę. Porsche w swoich mediach społecznościowych przekazało, że na szali będzie Porsche 911 Carrera S Cabriolet w kolorze limonkowym. Producent w wersji bazowej wycenia ten samochód na kwotę około 850 tysięcy złotych.

    Przy odpowiednich modyfikacjach bez problemu może ona przekroczyć milion złotych. Samochód do “setki” rozpędza się w mniej niż cztery sekundy. Pod maską ma sześciocylindrowy silnik trzylitrowy, a maszyna ma moc aż 480 koni mechanicznych. Maksymalnie rozpędza się do 308 km/h.
    Iga Świątek za zwycięstwo w Cancun zgarnęła pokaźną nagrodę

    Iga Świątek za zwycięstwo w Cancun zgarnęła pokaźną nagrodęCLAUDIO CRUZ/AFPAFP
    Czerwony samochód sportowy z widocznymi płomieniami wypuszczanymi spod pojazdu sugerującymi dynamiczny start, oraz zbliżenie twarzy młodej kobiety o jasnej cerze i brązowych włosach, ubranej w jasną bluzę.

    Iga Świątek ma już na koncie triumf w StuttgarcieTHOMAS KIENZLE/AFP/East News / ROB PRANGE / Spain DPPI / DPPI via AFPAFP
    Iga Świątek powalczy w sobotę o tytuł na turnieju WTA 500 w Bad Homburg

    Iga Świątek powalczy w sobotę o tytuł na turnieju WTA 500 w Bad HomburgBURAK AKBULUT / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP

    DJB: Sieciówka – przegląd piłkarskich wydarzeń w Internecie 09.03.2026. WIDEODo jednej bramkiPOLSAT BOX GO

  • La Liga pokazała, co zrobił Szczęsny. “Jedyny w swoim rodzaju”

    La Liga pokazała, co zrobił Szczęsny. “Jedyny w swoim rodzaju”

    La Liga pokazała, co zrobił Szczęsny. “Jedyny w swoim rodzaju”

    Wojciech Szczęsny nie pojawiał się na boisku już od czterech miesięcy. Mimo to wciąż cieszy się w Hiszpanii wielką sympatią. I trudno się dziwić. Polski bramkarz skradł serca kibiców humorem i otwartością. Oficjalny profil LaLiga na Instagramie nazwał go nawet: “jedynym w swoim rodzaju”. Wszystko przez wyjątkowy gest, jaki wykonał przy okazji ostatniego meczu.
    Wojciech Szczęsny
    www.instagram.com/reel/DVqGqnBjdfX/

    Wojciech Szczęsny sobotni mecz FC Barcelony z Athletikiem Bilbao (1:0) oglądał jedynie z ławki rezerwowych. Niestety w tym sezonie jest to norma. Pierwszym wyborem Hansiego Flicka we wszystkich rozgrywkach pozostaje bowiem Joan Garcia. Szczęsny zanotował jedynie 9 występów, gdy Hiszpan był kontuzjowany. Nie przeszkodziło to jednak Polakowi w pewien sposób w ostatnim spotkaniu zaistnieć.

    Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej
    Tak Szczęsny zachował się wobec młodego kibica rywali. Zaskoczenie?

    Były reprezentant Polski po raz kolejny pokazał się z bardzo sympatycznej strony. Kamery uchwyciły, jak potraktował młodych kibiców, którzy pojawili się na trybunach stadionu San Mames. Nagraniem z całego zdarzenia podzielił się oficjalny profil LaLiga na Instagramie. Zachowanie Szczęsnego skwitował wymownym podpisem: “Wojciech Szczęsny – jedyny w swoim rodzaju”.

    Na wideo możemy bowiem zobaczyć przepiękną scenę, jak nasz bramkarz podszedł do kilku chłopców. Przybijał z nimi piątki, a jednemu – mimo że widać było, że jest kibicem Athleticu – oddał swoją koszulkę. Nie mogło też zabraknąć wspólnego zdjęcia. Obdarowany młody fan nie posiadał się z radości. Od razu wpadł w ramiona swoich rodziców, a później dumnie pokazał koszulkę do obiektywu.
    Fani zobaczyli, co zrobił Szczęsny. “Świetny facet”

    Postawę Szczęsnego docenili także internauci. “Wielkie, roznoszące się szczęście”, “Jesteś najlepszy. Uratowałeś nas, zawsze będziemy ci wdzięczni i będziemy cię kochali”, “Szczęsny jest świetnym facetem, nie miało dla niego znaczenia, że chłopiec był fanem Bilbao”, “Chłopak nie jest fanem Barcy. Ale szacunek dla Szczęsnego” – pisali w komentarzach.

    Po raz kolejny Barcelonę w akcji będziemy mogli oglądać już w ten wtorek 10 marca. Katalończycy zagrają wtedy na wyjeździe z Newcastle United w ramach 1/8 finału Ligi Mistrzów. Niestety wszystko wskazuje na to, że tym razem nasz rodak również zasiądzie jedynie na ławce.

  • Rywalka Świątek podjęła decyzję, a teraz wielka radość. Poruszenie w komentarzach

    Rywalka Świątek podjęła decyzję, a teraz wielka radość. Poruszenie w komentarzach

    Iga Świątek już 9 marca rozegra mecz trzeciej rundy w Indian Wells, za to jej rywalka – Daria Saville – ma się z czego cieszyć. Australijka rosyjskiego pochodzenia podzieliła się radosną nowiną. Jeszcze niedawno informowała o zawieszeniu kariery ze względu na ciążę, a teraz pokazała pierwsze zdjęcie swojego syna, który przyszedł na świat kilka dni temu. Ujawniła również jego imię.
    Daria Saville i Iga Świątek ściskają dłonie przy siatce po meczu tenisowym, z rakietami w rękach, z trybunami w tle.

    Daria Saville i Iga ŚwiątekAl BelloAFP

    Ojcem dziecka jest tenisista Luke Saville, za którego zawodniczka wyszła w 2021 roku. We wrześniu szczęśliwa przyszła mama poinformowała cały świat o tym, że jest w ciąży, za pomocą mediów społecznościowych. Nagrała filmik z testami ciążowymi i napisała: “Trzymanie tego w tajemnicy podczas US Open było takie trudne, ale nie chciałam, żeby ludzie wiedzieli, że grają przeciwko lub ćwiczą z kobietą w ciąży”. US Open był ostatnim turniejem, w którym wystąpiła.

    Rywalka Igi Świątek urodziła syna. Wielka radość

    Daria Saville swój ostatni mecz przed przerwą zagrała w kwalifikacjach US Open. Przegrała wtedy w pierwszej rundzie, którą rozegrała przeciwko Jule Niemeier. Niedługo później poinformowała cały świat, że jest w ciąży i póki co zawiesza sportową karierę. Wyjawiła, że termin jej porodu miał przypaść na marzec.

    W końcu doszło do szczęśliwego rozwiązania. Daria Saville zamieściła w mediach społecznościowych zdjęcia z jej małym synkiem oraz mężem. Przy okazji postanowiła też wyjawić jego imię – Louie Alex Saville. Chłopiec urodził się 6 marca. Od razu posypały się gratulacje. Swoją radość okazały m.in. Katie Boutler, Jasmine Paolini, Caroline Garcia czy Aryna Sabalenka, która polubiła wpis Saville.

    Rywalka Igi Świątek wróci na kort? Tak wyglądała jej kariera

    Póki co nie wiadomo, czy Daria Saville zdecyduje się na powrót na kort. Doświadczona zawodniczka najwyżej w swojej karierze była na 20. miejscu w rankingu WTA – dotarła tam w 2017 roku. Najdalej w turniejach wielkoszlemowych docierała do IV rundy – dwukrotnie udało jej się to w Australian Open. W czasie swojej kariery pokonywała m.in. Marię Szarapową, Petrę Kvitową czy Angelique Kerber.

    Saville urodziła się w Rosji i nosiła przed ślubem nazwisko Gawriłowa. Reprezentowała nawet przez kilka lat swój kraj urodzenia, ale później, podobnie jak uczyniła to Daria Kasatkina, zdecydowała się na zmianę barw.

    Z Igą Świątek Saville rozegrała dotychczas dwa mecze – pierwszy w 2022 roku w I rundzie turnieju w Adelajdzie (Polka wygrała 6:3, 6:3), a drugi w II rundzie US Open w 2023 roku. Wtedy również górą była Świątek, która pokonała Australijkę 6:3, 6:4.
    Daria Saville

    Daria SavilleMartin KeepAFP
    Daria Saville

    Daria SavilleAFP

    DJB: Sieciówka – przegląd piłkarskich wydarzeń w Internecie 09.03.2026. WIDEODo jednej bramkiPOLSAT BOX GO

  • Świątek nagle wywołała Osakę. Organizatorzy WTA Indian Wells reagują. Jest komentarz

    Świątek nagle wywołała Osakę. Organizatorzy WTA Indian Wells reagują. Jest komentarz

    Iga Świątek zameldowała się w trzeciej rundzie WTA 1000 Indian Wells po ograniu Kayli Day 6:0, 7:6 (2). Po zakończeniu spotkania reprezentantka Polski udała się na konferencję prasową, podczas której jeden z dziennikarzy poruszył ciekawy wątek dotyczący jej kariery. Na tyle ciekawy, że odnotowała go oficjalna strona BNP Paribas Open.

    Iga Świątek i Naomi OsakaIZHAR KHAN & WILLIAM WESTAFP

    Po niemal miesiącu przerwy w sobotnią noc polskiego czasu Iga Świątek wróciła do rywalizacji. Na start turnieju w Indian Wells druga rakieta świata zmierzyła się z Kaylą Day. Amerykanka sprawiła jej niemałe problemy w drugiej partii, która zakończyła się tie-breakiem wygranym przez Polkę. W przeciwieństwie do pierwszego seta. W nim 24-latka nie pozwoliła ugrać rywalce żadnego gema.

    Ostatecznie Świątek zameldowała się w trzeciej rundzie kalifornijskich zawodów. Kiedy zeszła z kortu, standardowo udała się na spotkanie z dziennikarzami.

    Iga Świątek/Casper Ruud – Jelena Rybakina/Taylor Fritz. WIDEOPolsat Sport

    Władze WTA Indian Wells reagują na słowa Świątek. Jest komentarz, tuż przed meczem

    Tam jeden z nich pod koniec konferencji prasowej zadał jej bardzo ciekawe pytanie. – Zarabiasz na życie, grając w tenisa, ale to tylko gra. Czy po przegranej możesz się dobrze bawić? – usłyszała Polka.

    – Och. Myślę, że to zależy od gracza, ale kiedy przegrywam, nie mogę się dobrze bawić – odpowiedziała z uśmiechem na twarzy. Okazuje się jednak, że Raszynianka przypomniała sobie dwa pojedynki, po których – mimo porażki – i tak czuła satysfakcję.

    – W pierwszym roku mojego touru grałam przeciwko Naomi Osace, która była numerem jeden lub dwa, i pomyślałam sobie: to było niesamowite, że przegrałam. To było po prostu niesamowite, że tam byłam (…) Podobał mi się też mecz, który przegrałam w Ostrawie z Barborą Krejcikovą w 2022 roku. To była niesamowita atmosfera. Po meczu dosłownie chciało mi się płakać z wdzięczności, bo publiczność była niesamowita. Połowa stadionu była polska, połowa czeska. Chyba nigdy wcześniej nie doświadczyłem takiej atmosfery – przyznała.

    Przypomnijmy, Świątek została pokonana przez Naomi Osakę w trzeciej rundzie w 2019 roku w Toronto, natomiast Krejcikova ograła ją w finale w Ostrawie 5:7, 7:6 (4), 6:3.

    Jej słowa zacytowano na łamach oficjalnej strony BNP Paribas Open. “Iga Świątek jest zaciętą zawodniczką, więc częste porażki nie są dla niej przyjemnością. Większość zawodniczek powie ci to samo. W ciekawej anegdocie zaczerpniętej z sobotniego briefingu dla reporterów w Tennis Paradise, Polka opowiedziała tylko o dwóch sytuacjach, w których nie wygrała meczu, ale i tak czerpała z niego przyjemność” – przekazano.

    Mecz Iga Świątek – Maria Sakkari w Indian Wells zostanie rozegrany jako trzeci pojedynek od godz. 19:00 polskiego czasu, w poniedziałkowy wieczór 9 marca. Relacja na żywo w Interii Sport.
    Iga Świątek poznała swoją przeciwniczkę w czwartej rundzie WTA 1000 w Indian Wells

    Iga ŚwiątekHarry How / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Iga Świątek poznała rywalkę w drugiej rundzie WTA 1000 w Indian Wells

    Iga Świątek poznała rywalkę w drugiej rundzie WTA 1000 w Indian WellsMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Tenisistka w sportowym stroju i czapeczce z daszkiem z wyciągniętymi ramionami, z intensywnym wyrazem twarzy. W tle rozmyta publiczność na trybunach.

    Iga ŚwiątekMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP / ELSA / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Alejandro Davidovich Fokina – Jakub Mensik. Skrót meczu.

  • Jest decyzja Karola Nawrockiego. Uhonorowanie po wielkim sukcesie

    Jest decyzja Karola Nawrockiego. Uhonorowanie po wielkim sukcesie

    Prezydent RP Karol Nawrocki z okazji Dnia Kobiet postanowił przyznać w niedzielę 8 marca odznaczenia kobietom związanym z różnymi dziedzinami – działalnością społeczną, naukową, charytatywną czy sportową. W tej ostatniej kategorii odznaczenie uzyskała sportsmenka, która w ubiegłym roku odniosła ogromny sukces. Nawrocki postanowił przyznać jej Złoty Krzyż Zasługi.
    Karol Nawrocki przy mikrofonie, w garniturze i czerwonym krawacie na tle biało-czerwonych flag.

    Karol NawrockiWojciech OlkusnikEast News

    W ubiegłym roku Zuzanna Kula wygrała The World Games 2025 (zwanych igrzyskami sportów nieolimpijskich) w trójboju siłowym w kategorii wagi lekkiej. Polka podniosła podczas tej imprezy łącznie 536 kilogramów i ustanowiła dwa nowe rekordy.

    Karol Nawrocki odznaczył Zuzannę Kulę

    W Dzień Kobiet Karol Nawrocki postanowił przyznać odznaczenia kobietom zajmującymi się najróżniejszymi dziedzinami – od sportu, przez działalność charytatywną i społeczną, po naukę i kulturę. Odznaczenia otrzymały Zofia Agnieszka Czechlewska (Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski), Teresa Sosnowska, s. Maria Rafaela (Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski), Elżbieta Beata Budny (Złoty Krzyż Zasługi), Ewa Stefania Drobek (Złoty Krzyż Zasługi), Adrianna Małgorzata Garnik (Złoty Krzyż Zasługi), Teresa Kocbach (Złoty Krzyż Zasługi), Marta Elżbieta Miączyńska (Złoty Krzyż Zasługi), Ewelina Szymańska (Srebrny Krzyż Zasługi), Mariola Grażyna Rygielska (Złoty Krzyż Zasługi), Kornelia Weronika Wieczorek (Srebrny Krzyż Zasługi) oraz Zuzanna Kula (Złoty Krzyż Zasługi).

    Kula w ubiegłym roku dokonała przełomowego osiągnięcia i podczas World Games 2025 nie tylko wygrała w swojej kategorii, ale również pobiła dwa rekordy świata, pokazując swoją dominację w trójboju siłowym. Nawrocki przyznał jej odznaczenie “za osiągnięcia sportowe oraz zasługi w działalności na rzecz rozwoju i upowszechniania sportu, za promowanie Polski na arenie międzynarodowej”.

    Zuzanna Kula z odznaczeniem. Wielkie osiągnięcia Polki

    “Jedna z najwybitniejszych powerlifterek na świecie w swojej kategorii wagowej. W 2025 r. jako mistrzyni świata i rekordzistka globu zdobyła złoty medal w kategorii lekkiej podczas światowych igrzysk sportów nieolimpijskich The World Games w Chengdu w Chinach. Ustanowiła tam nowe rekordy świata, m.in. w przysiadzie ze sztangą (223 kg) oraz w łącznym wyniku wszystkich trzech konkurencji (563 kg), a jej wynik był jednym z najwyższych w historii startów w tej kategorii wagowej” – można było przeczytać o niej na oficjalnej stronie Prezydenta RP.

    Poza tym Kula sama jest też trenerką i stara się popularyzować sporty siłowe w Polsce. Na uroczystości miała okazję pokazać się ze swoim ukochanym. Zdjęcie z wydarzenia postanowiła wstawić na swoje media społecznościowe, gdzie zaszczycona i wzruszona cieszyła się z otrzymanego wyróżnienia.

    “Tego nie było w moim bingo na 2026. Zostałam odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi przez Pana Prezydenta Karola Nawrockiego. Czuję się niezmiernie wyróżniona, stojąc wśród tak utalentowanych i zasłużonych dla Polski kobiet” – napisała sportsmenka.
    Gigantyczny ekran LED zawieszony pod sufitem nowoczesnej hali sportowej, jasne oświetlenie sufitowe oraz stalowa konstrukcja wsporcza, trybuny w tle częściowo puste.

    Złoto Zuzanny Kuli w trójboju siłowym!materiały prasowe
    Mężczyzna w garniturze i krawacie siedzi przy stole, na tle marmurowego kominka i biało-czerwonej flagi.

    Prezydent RP Karol NawrockiDan KitwoodAFP

    Jannik Sinner – Denis Shapovalov. Skrót meczu.

  • Maria Sakkari zatrzymała Igę Świątek. To był koniec dla Polki, nie mogła obronić tytułu

    Maria Sakkari zatrzymała Igę Świątek. To był koniec dla Polki, nie mogła obronić tytułu

    Już 9 marca około godziny 22:00 czasu polskiego Iga Świątek zmierzy się z Marią Sakkari w meczu trzeciej rundy turnieju Indian Wells Open. W ubiegłym sezonie Polka dotarła w Kalifornii aż do półfinału, gdzie zatrzymała ją będąca w znakomitej formie Mirra Andriejewa. Tym razem jednak przed wiceliderką światowego rankingu stoi kolejne trudne wyzwanie, bo Greczynka znów prezentuje bardzo solidną dyspozycję. W historii ich pojedynków jest jedno spotkanie, które szczególnie zapadło w pamięć polskim kibicom — i niestety nie zakończyło się ono pomyślnie dla Świątek. Wtedy straciła szansę na obronę ważnego tytułu.

    Wszystko zaczęło się od przełomowego momentu w karierze Polki. W 2020 roku Świątek zaskoczyła tenisowy świat, triumfując w turnieju French Open. W finale pokonała Amerykankę Sofia Kenin 6:4, 6:1 i została pierwszą Polką w historii, która zdobyła wielkoszlemowy tytuł w singlu. Rok później przyjechała do Paryża jako obrończyni trofeum, licząc na powtórzenie spektakularnego sukcesu. Jej marsz po kolejne zwycięstwa zatrzymała jednak właśnie Sakkari.

    Ćwierćfinał Roland Garros 2021 – bolesna lekcja dla Świątek

    Po znakomitym triumfie w 2020 roku Świątek ponownie prezentowała się bardzo dobrze podczas kolejnej edycji French Open. W drodze do ćwierćfinału pokonała kilka wymagających rywalek. Najpierw wygrała z przyjaciółką Kaja Juvan, następnie z Rebecca Peterson, później z Anett Kontaveit, a w czwartej rundzie okazała się lepsza od Marta Kostiuk.

    Dopiero w ćwierćfinale trafiła na Sakkari. Greczynka rozegrała wtedy jedno z najlepszych spotkań w swojej karierze. W wielu elementach gry była skuteczniejsza od Polki i potrafiła wykorzystać kluczowe momenty meczu. Ostatecznie wygrała 6:4, 6:4, eliminując Świątek z turnieju i odbierając jej możliwość obrony tytułu.

    Tamta porażka nie zatrzymała jednak rozwoju Polki. W kolejnych latach udowodniła, że jej triumf w Paryżu nie był przypadkiem. Świątek jeszcze trzy razy triumfowała w finale French Open, umacniając swoją pozycję w światowej czołówce.

    Kolejne starcie Świątek i Sakkari. Greczynka znów groźna

    W ostatnich sezonach Sakkari przeżywała trudniejszy okres. Często odpadała z turniejów na wczesnym etapie i długo nie mogła odnaleźć najwyższej formy. Ostatnio jednak w jej grze widać wyraźną poprawę. Co więcej, niedawno była bardzo blisko kolejnego zwycięstwa nad Świątek na kortach twardych.

    Do takiej sytuacji doszło w turnieju w Dosze podczas Qatar Open. Polka rozpoczęła spotkanie znakomicie i wygrała pierwszego seta, oddając rywalce zaledwie dwa gemy. W kolejnych partiach jej gra jednak wyraźnie straciła płynność, co wykorzystała Sakkari. Greczynka odwróciła losy pojedynku i ostatecznie awansowała do półfinału, w którym przegrała z późniejszą triumfatorką turnieju — Karolína Muchová.

    To może być dla Świątek sygnał ostrzegawczy przed kolejną konfrontacją. Z jednej strony Polka ma bardzo dobre wspomnienia z Indian Wells Open — triumfowała tu w 2022 i 2024 roku, a w obu finałach pokonała właśnie Sakkari. Z drugiej strony Greczynka wyraźnie odzyskała pewność siebie i będzie chciała udowodnić, że znów należy do ścisłej światowej czołówki.

    Ich najbliższy pojedynek w Kalifornii zapowiada się więc niezwykle interesująco. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 22:00 czasu polskiego.