• Oto nowy trener Igi Świątek? Już rozstrzygnęli, Polacy znają go doskonale

    Oto nowy trener Igi Świątek? Już rozstrzygnęli, Polacy znają go doskonale

    Trenerskie „bezkrólewie” w zespole Iga Świątek może potrwać znacznie krócej, niż się wydaje. Bukmacherzy już przedstawili swoje prognozy i wskazali nazwisko szkoleniowca, który ich zdaniem ma największe szanse zastąpić Wim Fissette. Co ciekawe, chodzi o osobę doskonale znaną zarówno samej tenisistce, jak i polskim kibicom. Coraz częściej pojawiają się też sugestie, że Świątek może postawić na trenera z Polski — taki scenariusz dopuszcza również ceniony ekspert.

    Po słabym występie w turnieju w Miami i ogłoszeniu zakończenia współpracy z Fissettem, natychmiast ruszyła lawina spekulacji dotyczących nowego szkoleniowca liderki polskiego tenisa. Do sprawy odniósł się m.in. Karol Stopa, który podkreśla, że możliwych opcji jest wiele.

    – Wszystko zależy od tego, czy zespół zdecyduje się szukać kogoś w kraju, czy za granicą. Brak swobodnej komunikacji w języku polskim mógł być jednym z problemów we współpracy z Belgiem. Obawiam się jednak, że sama zmiana trenera nie rozwiąże wszystkich trudności. Od dawna powtarzam, że tych problemów jest więcej, choć nie zawsze się o nich mówi – stwierdził w rozmowie z „Faktem”.

    Czy powrót do polskiego trenera byłby najlepszym rozwiązaniem? Pewne wskazówki dają przewidywania bukmacherów. Na ich liście faworytów prowadzi Dawid Celt (kurs 4.00). To postać doskonale znana w środowisku – obecny kapitan reprezentacji Polski w rozgrywkach Billie Jean King Cup miał już okazję współpracować ze Świątek. W przeszłości był również sparingpartnerem Agnieszka Radwańska, z którą dziś tworzy rodzinę.

    W gronie poważnych kandydatów wymienia się także zagraniczne nazwiska. Wysoko oceniane są szanse Francisco Roig (kurs 8.00), znanego ze współpracy z Rafael Nadal, oraz Carlos Rodriguez (kurs 10.00), byłego trenera Justine Henin.

    Na temat Rodrigueza wypowiedział się Marek Furjan, który zwrócił uwagę nie tylko na jego doświadczenie sportowe, ale także kompetencje mentalne.

    – To szkoleniowiec z ogromnym dorobkiem, ale również ktoś, kto świetnie odnajduje się w pracy nad sferą mentalną. Ma dobre relacje z menedżerem Igi, co również może mieć znaczenie – zaznaczył na kanale „Break Point”.

    Dalsze miejsca w zestawieniu zajmują m.in. Tomasz Wiktorowski (kurs 15.00), którego powrót byłby sporym zaskoczeniem, biorąc pod uwagę, że ich współpraca zakończyła się stosunkowo niedawno. Na liście pojawiają się też mniej prawdopodobne kandydatury, takie jak Agnieszka Radwańska, Piotr Sierzputowski czy Piotr Woźniacki. Ten ostatni stanowczo zdementował plotki, podkreślając, że zakończył już karierę trenerską i nie prowadzi żadnych rozmów w tej sprawie.

    Niezależnie od tego, kto ostatecznie obejmie stanowisko, jedno wydaje się pewne – przed Świątek stoi poważne wyzwanie. Kluczowe będzie odbudowanie pewności siebie, która wyraźnie ucierpiała po niespodziewanej porażce z Magda Linette.

    Zdaniem byłego trenera tenisistki, Michał Kaznowski, problem nie leży w technice, lecz w głowie.

    – Iga powinna się wyciszyć i lepiej skoncentrować. Musi odbudować pozytywne nawyki i nieco obniżyć presję, którą sama na siebie nakłada. To może przełożyć się na jej zachowanie i wyniki na korcie. Z zewnątrz jednak trudno o pełną diagnozę – podsumował.

  • Potwierdzenie ws. Świątek. Nie tylko nowy trener. Wystarczy 7 dni

    Potwierdzenie ws. Świątek. Nie tylko nowy trener. Wystarczy 7 dni

    Po bolesnej porażce z Magda Linette podczas turnieju w Miami, Iga Świątek nie kryła frustracji i rozczarowania swoją obecną formą. Jej pomeczowe wypowiedzi miały bardzo emocjonalny, wręcz dramatyczny wydźwięk. Niedługo później liderka polskiego tenisa zdecydowała się na zdecydowany krok – zakończyła współpracę z dotychczasowym trenerem, Wim Fissette. Jak się jednak okazuje, zdaniem ekspertów to dopiero początek zmian, które mogą pomóc jej wrócić na najwyższy poziom.

    Sezon 2026 miał być dla Świątek nowym otwarciem i szansą na powrót do dominacji, jednak rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany. Już na początku roku pojawiły się pierwsze sygnały ostrzegawcze – przegrana z Coco Gauff podczas United Cup czy trudny ćwierćfinał z Jelena Rybakina na Australian Open pokazały, że Polka nie jest w optymalnej dyspozycji.

    Kolejne tygodnie przyniosły następne rozczarowania – odpadnięcia w ćwierćfinałach w Dosze (po meczu z Maria Sakkari) oraz w Indian Wells (gdzie lepsza okazała się Elina Switolina). Punktem kulminacyjnym okazała się jednak przegrana w Miami z Linette, która tylko uwypukliła narastające problemy.

    Po tym spotkaniu Świątek otwarcie przyznała, że jej tenis stał się dla niej „zbyt skomplikowany”, choć powinien być prosty i intuicyjny. Zwróciła uwagę na trudności mentalne oraz brak równowagi w wielu aspektach funkcjonowania na korcie. Podkreśliła przy tym, że bierze pełną odpowiedzialność za swoją postawę i jest świadoma, że stać ją na znacznie więcej.

    Problemy sportowe szły w parze z widocznymi emocjami – zarówno na korcie, jak i w relacjach ze sztabem. Ostatecznie 24-latka zdecydowała się na radykalny ruch i zakończyła współpracę z Fissettem. Jak zaznaczyła, był to intensywny okres pełen doświadczeń, za które pozostaje wdzięczna, jednak uznała, że potrzebuje nowego kierunku.

    Zdaniem specjalisty od przygotowania mentalnego, Jakub B. Bączek, sama zmiana trenera może jednak nie wystarczyć. W rozmowie z „Faktem” podkreślił, że Świątek powinna rozważyć krótką przerwę od tenisa – najlepiej około tygodnia – i spędzić ten czas z dala od codziennego środowiska treningowego.

    Ekspert zaznacza, że w przypadku zawodniczki o tak analitycznym podejściu jak Świątek zbyt długa przerwa mogłaby przynieść odwrotny efekt. Nadmierne analizowanie i tzw. „overthinking” mogą bowiem pogłębiać stres i niepewność. Krótszy odpoczynek pozwoliłby natomiast zregenerować głowę, a następnie szybciej wrócić do pracy – już z nową energią, świeżą taktyką i odświeżonym podejściem do treningów.

    Bączek porównał tę sytuację do metod stosowanych przez psychologów pracujących z osobami po traumatycznych doświadczeniach – zamiast unikać źródła lęku przez długi czas, lepiej stosunkowo szybko do niego wrócić, by odbudować pewność siebie.

    W jego opinii tygodniowy „reset” mógłby być dla Świątek idealnym rozwiązaniem – pozwalającym złapać oddech, ale jednocześnie nie wypaść z rytmu. Kluczowe będzie jednak to, co nastąpi później – czyli umiejętne połączenie odbudowy mentalnej z konkretnymi zmianami w grze.

  • Ogłosiła o relacji Świątek i Abramowicz. Teraz reaguje. Zaskoczyło ją jedno

    Ogłosiła o relacji Świątek i Abramowicz. Teraz reaguje. Zaskoczyło ją jedno

    Wstrząs w sztabie Igi Świątek, do którego doprowadziło rozstanie z trenerem Wimem Fissettem, odbija się coraz szerszym echem. Wszyscy są ciekawi tego, na jaki ruch zdecyduje się teraz trzecia zawodniczka rankingu WTA. Na jej decyzję o zwolnieniu Belga zareagowała między innymi utytułowana polska lekkoatletka Sofia Ennaoui, która niegdyś chwaliła się znajomością z Darią Abramowicz i mówiła o relacji, jaka łączy psycholożkę z Igą Świątek. 30-latka nie kryje zaskoczenia tym, co zrobiła nasza tenisistka. Wskazała przy tym jeden konkretny powód.
    Iga Świątek z czapką i ręcznikiem idzie obok Darii Abramowicz z plecakiem, w tle zieleń i nowoczesny budynek.

    Iga Świątek, Daria AbramowiczWojciech KubikEast News

    W poniedziałkowe popołudnie Iga Świątek wywołała niemałe trzęsienie ziemi. A wszystko ze względu na komunikat, w którym poinformowała o zakończeniu współpracy z trenerem Wimem Fissettem. Jak podkreśliła, sama zdecydowała się na taki ruch.

    – Po wielu miesiącach wspólnej pracy z trenerem Wimem Fissettem podjęłam decyzję o tym, że pójdę inną drogą. To był intensywny czas pełen wyzwań i wielu ważnych doświadczeń. Jestem wdzięczna za jego wsparcie, doświadczenie i wszystko, co razem osiągnęliśmy – w tym spełnienie jednego z moich największych sportowych marzeń – napisała w instagramowym poście trzecia zawodniczka rankingu WTA.

    Pozostała część mojego sztabu pozostaje bez zmian

    Do postanowienia swojej byłej już podopiecznej odniósł się później także sam Wim Fissette. – Oboje chcieliśmy więcej i pracowaliśmy, by to osiągnąć, ale dzieliliśmy ważne momenty i lekcje. Igo, teraz życzę ci powodzenia i sukcesów w tym, co nadejdzie. Jestem pewna, że po nie sięgniesz – napisał.

    Decyzja Igi Świątek wywołała rzecz jasna ogromne poruszenie. Nie tylko w środowisku tenisowym. Skomentowała ją bowiem także między innymi polska lekkoatletka Sofia Ennaoui – wielokrotna medalistka mistrzostw Europy w biegach na 1500 m. 30-latce wcale jednak nie jest jednak obcy ani tenis, ani pracująca w sztabie Igi Świątek psycholog Daria Abramowicz.

    Wstrząs w sztabie Igi Świątek. Polska medalistka ME reaguje

    Sofia Ennaoui miała okazję próbować swoich sił na korcie. Opowiadała o tym jakiś czas temu w wywiadzie dla serwisu Tenismagazyn.pl, w którym została także zapytana między innymi o to, jak długo – jej zdaniem – Iga Świątek utrzyma się na tenisowym topie.

    – Myślę, że długo. Znamy się z Darią Abramowicz, psycholożką Igi. Wiem od niej, jak precyzyjny i długofalowy jest pomysł na karierę Igi – odpowiedziała wówczas.

    A przy okazji zdradziła “fenomen relacji” łączącej naszą tenisistkę z jej psycholożką. – One są przyjaciółkami. Daria pozwala Idze na dorośnięcie. Daje jej dużą przestrzeń osobistą – tłumaczyła.

    Teraz w studiu Radia TOK FM Sofia Ennaoui skomentowała decyzję Igi Świątek, która postanowiła nagle odprawić z kwitkiem swojego trenera. Czy – znając wizję kariery Świątek, o czym sama mówiła – jest tym faktem zdziwiona?

    – Trochę tak. Ja bardziej bym chyba obstawiała taki scenariusz, że sobie po prostu wypocznie i gdzieś tam spojrzy sobie z dystansem, jak wygląda jej sytuacja teraz. Troszkę mnie zaskoczyło to z tego względu, że w tamtym roku zdobyli wspólnie Wimbledon. No chyba nie ma bardziej prestiżowego Wielkiego Szlema niż właśnie Wimbledoński. Tak że szkoda – powiedziała nasza lekkoatletka. Po czym dodała:

    Ale każdy sportowiec ma prawo podejmować własne decyzje zgodne z tym, co czuje obecnie, więc szanujemy to i czekamy na nowego trenera

    Iga Świątek zadowolona przed Miami Open. „Podczas treningów czułam się świetnie”. WIDEOAssociated Press© 2026 Associated Press

  • Potwierdzenie ws. Świątek. Nie tylko nowy trener. Wystarczy 7 dni

    Potwierdzenie ws. Świątek. Nie tylko nowy trener. Wystarczy 7 dni

    Po porażce z Magdą Linette w Miami Iga Świątek zdobyła się na dramatycznie brzmiące podsumowanie swojej obecnej sytuacji. Wczoraj postanowiła zareagować, ogłaszając swoją decyzję o rozstaniu z Wimem Fissettem. Na tym jednak nie powinna poprzestać w walce o powrót do wysokiej dyspozycji – nie tylko fizycznej i czysto tenisowej, ale i mentalnej. Przekonany jest o tym znawca tej materii – trener Jakub B. Bączek, który w rozmowie z “Faktem” powiedział, co jeszcze jego zdaniem powinna zrobić Iga Świątek.
    Iga Świątek w sportowej czapce i koszulce bez rękawów gestykuluje rakietą tenisową podczas meczu.

    Iga ŚwiątekCLIVE BRUNSKILL / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Iga Świątek przystępowała do sezonu 2026 z nowymi nadziejami, lecz te szybko ustąpiły miejsca obawom i wątpliwościom, które ostatecznie doprowadziły do trzęsienia ziemi, za jakie uznać trzeba nagłe rozstanie z trenerem Wimem Fissettem, choć jeszcze w styczniu nic tego nie zwiastowało.

    Porażka z Coco Gauff na United Cup była wprawdzie pewnym powodem do niepokoju, potwierdzającym, że Polka nie radzi sobie ostatnio najlepiej w starciu z czołowymi tenisistkami, podobnie jak ćwierćfinałowa batalia z Jeleną Rybakiną na Australian Open, ale wtedy jeszcze nie sposób było otwarcie bić na alarm.

    – Szczerze mówiąc, w tym momencie tenis wydaje mi się być bardzo skomplikowany, a powinien być prosty. Jeśli chodzi o moje nastawienie i samopoczucie na korcie, to potrzeba czasu. Nie mogę zrobić wielkiej zmiany, postawić wielkiego kroku i liczyć, że to zadziała, jak za dotknięciem magicznej różdżki. Muszę odpowiedzieć sobie na wiele pytań. Biorę pełną odpowiedzialność za to, jak wyglądał mój tenis w ostatnim czasie. Wiem, że potrafię grać lepiej, a w poprzednich tygodniach, miesiącach, nawet nie wiem, kiedy, nie radziłam sobie dobrze ze wszystkim dookoła – tłumaczyła Iga Świątek po tamtym meczu w wywiadzie, który opublikowała stacja Canal+ Sport.

    Słabszym występom towarzyszyły też ogromne emocje naszej zawodniczki, a także krzyki płynące w jej stronę ze strony sztabu szkoleniowego. A 24-latka postanowiła dokonać w nim zmiany. Jednej, za to bardzo poważnej, zwalniając Wima Fissetta.

    – Podjęłam decyzję o tym, że pójdę inną drogą. To był intensywny czas pełen wyzwań i wielu ważnych doświadczeń. Jestem wdzięczna za jego wsparcie, doświadczenie i wszystko, co razem osiągnęliśmy – wymieniła powody swojej decyzji nasza zawodniczka.

    Koniec współpracy na linii Iga Świątek – Wim Fissette. Trener mentalny mówi o przerwie

    Zmiana szkoleniowca nie wystarczy jednak do pełnej odbudowy. A przynajmniej tak twierdzi trener przygotowania mentalnego Jakub B. Bączek, który w rozmowie z “Faktem” potwierdził, że Idze Świątek przydałaby się także przerwa od tenisa i obecności członków swojego sztabu. Ze względu na charakter naszej zawodniczki nie powinna ona być zbyt długa. Wystarczy choćby 7 dni.

    Bardziej optymalna w tej konkretnej sytuacji wydaje się przerwa krótka. Trochę na zasadzie dłuższych wakacji w zupełnie innym towarzystwie niż sztab szkoleniowy, a po tych wakacjach odbudowanie psychologiczne, równolegle do pracy nad nową taktyką i nową filozofią treningów. Raczej nie służyłoby tutaj, moim zdaniem, robienie po porażce dłuższej przerwy zawodniczce, bo niestety bywa tak, że sportowiec, który ma tak zwany overthinking i wszystko analizuje, jeszcze bardziej się przez ten dłuższy czas nakręca na lęk

    I dodał: – Iga ma coś takiego, że wieloma rzeczami zbyt mocno się przejmuje, zbyt mocno rozkłada niektóre rzeczy na czynniki pierwsze. Myślę więc, że bardziej pomoże urlop tygodniowy niż miesięczny. Bo warto szybko wrócić do dobrych praktyk. Tak postępują psychologowie z ofiarami wypadków drogowych. Chcą przekonać, że można wrócić do auta, nie ma tam niebezpieczeństwa i ten lęk, który w głowie się przerabia na wszystkie strony, jest wyolbrzymiony. Życzę więc Idze krótkiego urlopu i powrotu na kort z sukcesami.
    Iga Świątek już jest oficjalnie siódmą zawodniczką świata

    Iga ŚwiątekANNE-CHRISTINE POUJOULATAFP
    Kobieta z prostymi, jasnobrązowymi włosami, ubrana w białą koszulkę z motywami kwiatów i napisem, patrzy z uśmiechem w bok; w lewym górnym rogu widoczne jest okrągłe wstawienie z inną kobietą o blond włosach, która również się uśmiecha.

    Psycholog Daria Abramowicz (na małym zdj.) pełni w sztabie Igi Świątek ważną rolęAFP

    Marin Cilic – Alexander Zverev. Skrót meczu

  • Oszustwo” Sabelenki wyszło na jaw. Przechytrzyła sędziów, sama się przyznała

    Oszustwo” Sabelenki wyszło na jaw. Przechytrzyła sędziów, sama się przyznała

    Liderka światowego rankingu tenisistek, Aryna Sabalenka, wzbudziła spore zainteresowanie podczas turnieju WTA 1000 Miami Open. Białorusinka, przygotowując się do meczu z Qinwen Zheng, zdecydowała się na szczere i jednocześnie dość nietypowe wyznanie, które szybko obiegło media i zaskoczyło zarówno kibiców, jak i dziennikarzy.

    Sabalenka przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie broni tytułu wywalczonego w Miami. Swoją kampanię rozpoczęła od zwycięstwa nad Ann Li, a następnie bez większych problemów pokonała także Catherine McNally. W 1/8 finału przyszło jej zmierzyć się ze wspomnianą Zheng, jednak jeszcze przed tym pojedynkiem największe emocje wywołały jej słowa z konferencji prasowej.

    Podczas spotkania z mediami tenisistka przyznała, że znalazła sposób na radzenie sobie z napięciem w trakcie meczów, jednocześnie unikając konsekwencji ze strony sędziów. Jak zdradziła, zdarza jej się przeklinać na korcie, ale robi to w języku portugalskim. Dzięki temu – przynajmniej do tej pory – unikała ostrzeżeń.

    – To najpiękniejszy język do przeklinania, naprawdę go uwielbiam. Sędziowie nie reagują, gdy mówię coś po portugalsku, więc nie dostaję kar. Teraz jednak, skoro już o tym powiedziałam, pewnie będę musiała znaleźć inny sposób – przyznała z uśmiechem, wywołując śmiech wśród obecnych dziennikarzy.

    Jak się okazuje, znajomość tego języka zawdzięcza swojemu partnerowi, Georgios Frangulis. To właśnie dzięki niemu nauczyła się podstaw portugalskiego, które – choć niewystarczające do swobodnej komunikacji – okazały się przydatne w chwilach sportowej frustracji.

    Po ujawnieniu tej „strategii” Sabalenka może być jednak zmuszona do zmiany swoich nawyków na korcie, jeśli nadal będzie chciała unikać kar za niesportowe zachowanie.

  • “Nie wyobrażam sobie”. Oto największy problem nowego trenera Igi Świątek

    “Nie wyobrażam sobie”. Oto największy problem nowego trenera Igi Świątek

    W poniedziałek Iga Świątek oficjalnie ogłosiła zakończenie współpracy z Wimem Fissette’em. To efekt przede wszystkim niedawnej porażki podczas Miami Open. Nasza rodaczka już w drugiej rundzie uległa Magdzie Linette i widać było, że jej dyspozycja pozostawia bardzo wiele do życzenia. Ostatecznie zdecydowała się na drastyczny krok, czyli zwolnienie dotychczasowego szkoleniowca.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
    “Nie miał kompletnie wpływu”. W tym zawiódł Wim Fissette. Wyzwanie dla nowego trenera Igi Świątek

    Eksperci i fani zastanawiają się już, kto powinien zostać nowym trenerem i na giełdzie nazwisk pojawia się coraz więcej propozycji: Piotr Woźniacki (co istotne: zdementowane), Dawid Celt czy Francisco Roig. Według Michała Dembka z “Sofy Sportowej” niezależnie na kogo ostatecznie padnie, to nowego szkoleniowca będzie czekać jedno bardzo trudne zadanie, któremu nie sprostał Belg: zbudowanie dyscypliny i autorytetu.

    Polecamy: Tam trzeba szukać nowego trenera Igi Świątek. Prawdę znają trzy osoby

    — Za bardzo pozostał w cieniu i pozycji tego, który nie jest zarządzającym. Jako trener tenisowy — nie porównuje się do Fissette’a — nie wyobrażam sobie, żeby ktoś podczas meczu miał większy posłuch od szkoleniowca. To on za te wyniki odpowiada. […] To się absolutnie nie udało Fissette’owi. Podczas frustracji zaczęły pojawiać się coraz większy mętlik, coraz więcej głosów, a do Igi docierało coraz mniej — stwierdza ekspert.

    Sprawdź też: Świątek zwolniła trenera, a tu takie wieści. “Kandydat” przemówił

    — Przez to ten autorytet, ta wartość słowa, którą miał Fissette coraz bardziej malała. Mam wrażenie, że w ostatnich tygodniach czy też miesiącach nie miał on żadnego wpływu na to, co Świątek na korcie robi. Nie miał kompletnie wpływu na rozwój naszej tenisistki, jeśli chodzi o szerszy wachlarz zagrań, którego Fissette szukał — podsumował Dembek, a w kolejnych słowach zwracał uwagę na to, że Belgowi zabrakło “autorytetu” podczas pracy z trzecią rakietą świata.

  • Prezydent wyzywany na stadionach. Zawetował ustawę, na której zależało kibolom [KULISY]

    Prezydent wyzywany na stadionach. Zawetował ustawę, na której zależało kibolom [KULISY]

    Prezydent Karol Nawrocki wraz z synami podczas meczu 4. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy pomiędzy Lechią i Motorem
    Prezydent Karol Nawrocki wraz z synami podczas meczu 4. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy pomiędzy Lechią i Motorem Lublin, 11 sierpnia 2025 r.

    Gdy opinia publiczna żyła wetem Karola Nawrockiego do ustawy wprowadzającej w Polsce unijny program finansowania zakupów broni SAFE, środowisko kibicowskie rozpalały emocje wokół innego weta. W tym samym czasie co SAFE, Nawrocki zawetował bowiem nowelizację kodeksu postępowania karnego, która ogranicza wszechwładzę prokuratury i przez to daje większe szanse zamieszanym w przestępstwa kibolom na uratowanie skóry. Po tym wecie stadiony się wściekły — a ludzie Nawrockiego w panice przekonują, że weto było konieczne, bo w kodeksie rząd ukrył przepisy chroniące pedofili.
    Na takich przepisach zależało kibicom. Świadkowie koronni, areszty i tajne zeznania

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Subskrybuj Onet Premium. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

    Data utworzenia:

    24 marca 2026, 04:53
    Zobacz również

    Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie

    tutaj.

  • Krótka przygoda Rybakiny z czwartą rundą w Miami. 64 minuty i koniec

    Krótka przygoda Rybakiny z czwartą rundą w Miami. 64 minuty i koniec

    Jelena Rybakina do turnieju WTA 1000 w Miami przystąpiła jako jedna z faworytek i w dwóch pierwszych meczach sprostała oczekiwaniom, pewnie pokonała swoje rywalki. W czwartej rundzie przyszło jej się zmierzyć z rewelacją “tysięcznika” na Florydzie, czyli Talią Gibson, która wcześniej wyeliminowała dwie rozstawione tenisistki. Mecz Kazaszki z Australijką potrwał zaledwie 64 minuty.
    Jelena Rybakina w białym stroju i daszku ociera twarz przedramieniem podczas meczu

    Jelena Rybakina w czwartej rundzie turnieju WTA 1000 w Miami zagrała z Talią GibsonClive BrunskillAFP

    Jelena Rybakina na początku sezonu wygrała wielkoszlemowy Australian Open, w Dosze i Dubaju z kolei już nie zachwyciła, docierała tam kolejno do ćwierćfinału i trzeciej rundy. Ponownie błysnęła za to w Indian Wells, znowu o trofeum zagrała z Aryną Sabalenką i chociaż tym razem górą była Białorusinka, to reprezentantka Kazachstanu potwierdziła, że jest w świetnej formie. Po zmaganiach w Kalifornii awansowała też na drugie miejsce w rankingu WTA, wyprzedzając w zestawieniu Igę Świątek.

    Urodzona w Moskwie tenisistka do Miami przyjechała jako jedna z faworytek, a z racji rozstawienia turniej rozpoczęła od drugiej rundy. W tej pewnie pokonała inną reprezentantkę Kazachstanu, Julię Putincewą (6:3, 6:3), większych szans nie dała później także Marcie Kostiuk (6:3, 6:4). Rozstawiona z “3” zawodniczka w czwartej rundzie zmierzyła się z kolei z rewelacją turnieju, Talią Gibson.

    21-letnia Australijka zachwyciła już w Indian Wells, tam po przedarciu się przez kwalifikacje dotarła aż do ćwierćfinału, pokonując po drodze m.in. Jekaterinę Aleksandrową i Jasmine Paolini. W Miami również musiała najpierw przejść eliminacje, w turnieju głównym sprawiła z kolei dwie duże niespodzianki, bo wyeliminowała rozstawione Naomi Osakę i Ivę Jovic.

    WTA Miami. Tylko 64 minut gry w meczu Rybakina – Gibson

    Utalentowana Australijka miała duży apetyt na to, by również w starciu z Rybakiną sprawić sensację. Wiceliderka rankingu w meczu rozgrywanym w nocy z poniedziałku na wtorek czasu polskiego potwierdziła jednak, że nie bez powodu jest wymieniana w gronie pretendentek do tytułu. Kazaszka rozpoczęła bój o ćwierćfinał od przełamania Gibson, sama z kolei solidnie prezentowała się przy własnym serwisie. Przy stanie 4:2 ponownie przełamała rywalkę, po chwili wygrała z kolei gema do zera i cieszyła się zwycięstwem 6:2.

    Drugi set również potoczył się bardzo szybko. Początkowo obie zawodniczki pewnie broniły podania, aż do stanu 2:2. Wówczas Rybakina przełamała Gibson, ta z kolei nie była już w stanie odpowiedzieć. Przy prowadzeniu 4:2 faworytki Australijka wprawdzie wybroniła jednego break pointa, ale przy drugim już była bezradna. Świadkami ostatniego zrywu byliśmy w ósmym gemie, 21-latka wówczas wypracowała breaka, ale go nie wykorzystała. Wiceliderka rankingu wygrała mecz 2:0 (6:2, 6:2), po 64 minutach gry zameldowała się w ćwierćfinale. A w tym zmierzy się z Jessiką Pegulą.

    Myślę, że ogólnie rzecz biorąc, dobrze serwowałam we wszystkich meczach, które tu rozegrałam, a także w tych ważnych momentach, byłam agresywna i wygrywałam kluczowe momenty

    Kazaszka podkreśliła, że w zbliżającym się starciu z Pegulą to właśnie serwis może okazać się jednym z kluczowych elementów.

    “To moja największa broń i staram się być świeża, dobrze się poruszać, bo tutaj jest trochę szybciej niż w poprzednim turnieju w Indian Wells. Piłka nie odbija się tak mocno. Powiedziałabym więc, że to trochę wymagające, ale postaram się dać z siebie wszystko i mam nadzieję wygrać ten mecz” – zadeklarowała.
    Tenisistka w fioletowej sukience i sportowej czapce świętuje udany punkt na korcie, zaciśnięta pięść wyraża emocje, w tle widoczna żółta piłka tenisowa.

    Talia Gibson, Indian Wells 2026Harry How/Getty ImagesAFP
    Jelena Rybakina

    Jelena RybakinaPHILIP FONG AFP
    Zawodowa tenisistka w fioletowym stroju sportowym z opaską na głowie i plastrem na prawym ramieniu zaciska pięść w geście determinacji podczas meczu tenisowego.

    Jelena RybakinaFAYEZ NURELDINEAFP

    Felix Auger-Aliassime – Terence Atmane. Skrót meczu.

  • Tak zachowała się Andriejewa w Miami. Sędzia ogłosiła eliminację Rosjanki

    Tak zachowała się Andriejewa w Miami. Sędzia ogłosiła eliminację Rosjanki

    Rywalizacja o ćwierćfinał singla turnieju WTA 1000 w Miami nabiera tempa. Na korcie Butch Buchholz doszło do wyjątkowo interesującego pojedynku dwóch nastolatek – Mirry Andriejewej i Victorii Mboko. Spotkanie pełne emocji, zwrotów akcji i napięcia trwało 137 minut, a ostatecznie zakończyło się zwycięstwem reprezentantki Kanady. Sędzia Marija Cicak ogłosiła triumf Mboko, która tym samym zameldowała się w najlepszej ósemce turnieju.

    W tej części drabinki obyło się bez niespodzianek aż do czwartej rundy, co sprawiło, że kibice mogli obejrzeć już trzecie bezpośrednie starcie obu zawodniczek w sezonie 2026. Ich wcześniejsze pojedynki dostarczyły wielu emocji – w finale turnieju WTA 500 w Adelajdzie pewnie wygrała Andriejewa, natomiast w Dosze, w meczu o ćwierćfinał, lepsza okazała się Mboko po zaciętym trzysetowym boju zakończonym tie-breakiem. Wszystko wskazuje na to, że w kobiecym tenisie rodzi się nowa, fascynująca rywalizacja.

    Co ciekawe, mimo sportowej rywalizacji, obie zawodniczki darzą się sympatią poza kortem. W Indian Wells i Miami zdecydowały się nawet na wspólną grę w deblu. Ich współpraca przyniosła efekt już na Florydzie – w pierwszej rundzie wróciły ze stanu 0:5 w pierwszym secie, broniąc aż ośmiu setboli, by ostatecznie pokonać rozstawiony duet Ellen Perez/Demi Schuurs 7:6(7), 6:3.

    W meczu czwartej rundy singla od początku dominowały serwujące. Na pierwsze break pointy trzeba było poczekać do piątego gema, jednak żadna z zawodniczek nie potrafiła ich wykorzystać. Losy seta rozstrzygnęły się w tie-breaku, w którym więcej zimnej krwi zachowała Mboko. Od stanu 4:4 punkty zdobywała już wyłącznie Kanadyjka, wygrywając partię 7:6(4).

    Końcówka seta wyraźnie podziałała na emocje Andriejewej. Po przegranym tie-breaku Rosjanka okazywała frustrację – uderzyła piłką w siatkę, krzyczała w stronę swojego sztabu i wykonywała ironiczne gesty. Na trybunach obecna była jej trenerka, Conchita Martinez.

    Druga partia rozpoczęła się od nietypowej sytuacji – Andriejewa pomyliła strony kortu, co tylko podkreślało jej rozkojarzenie. Mimo to szybko się opanowała i wygrała gema serwisowego. Przez długi czas znów oglądaliśmy wyrównaną walkę, aż do siódmego gema, gdy Mboko wypracowała dwa break pointy. Rosjanka wyszła jednak z opresji, po czym skorzystała z przerwy medycznej z powodu problemów z dolną częścią pleców.

    Gdy wydawało się, że Mboko doprowadzi do wyrównania na 5:5, pojawiły się nerwy. Kanadyjka nie wykorzystała trzech okazji na wygranie gema, a Andriejewa przełamała rywalkę i zamknęła seta 6:4, doprowadzając do decydującej partii.

    Trzeci set rozpoczął się obiecująco dla Rosjanki, jednak szybko inicjatywę przejęła Mboko. Kanadyjka przełamała rywalkę i objęła prowadzenie, a Andriejewa ponownie dała upust emocjom. Mimo prób odrobienia strat, nie potrafiła już wrócić do gry. Mboko kontrolowała przebieg wydarzeń, wygrywając kolejne gemy, a decydującą partię zakończyła wynikiem 6:0.

    Po meczu obie zawodniczki podziękowały sobie przy siatce za sportową rywalizację. Dzięki temu zwycięstwu Victoria Mboko awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Miami, gdzie zmierzy się z Karoliną Muchovą. Turniej na Florydzie potrwa do 29 marca.

  • Trzęsienie ziemi w sztabie Świątek, ale co stało się potem. Błyskawiczna reakcja WTA

    Trzęsienie ziemi w sztabie Świątek, ale co stało się potem. Błyskawiczna reakcja WTA

    23 marca w polskim środowisku tenisowym doszło do prawdziwego wstrząsu. Po bardzo nieudanym występie w turnieju WTA w Miami Iga Świątek ogłosiła zakończenie współpracy z dotychczasowym trenerem, Wimem Fissette. Informacja ta natychmiast obiegła media i wywołała szeroką dyskusję nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Szybko zareagowała także federacja WTA, która przy tej okazji podsumowała wspólną drogę zawodniczki z Raszyna i belgijskiego szkoleniowca.

    Jeszcze niedawno kibice byli świadkami jednego z najbardziej rozczarowujących momentów w karierze Świątek. Liderka polskiego tenisa odpadła z turnieju w Miami już w swoim pierwszym meczu, przegrywając z Magdą Linette. Było to wydarzenie bez precedensu – po raz pierwszy od pięciu lat Świątek zakończyła udział w imprezie na tak wczesnym etapie.

    Wielu ekspertów zwracało uwagę na pracę sztabu szkoleniowego, który w trakcie spotkania próbował na bieżąco reagować na problemy zawodniczki i opanować narastające emocje. Mimo tych wysiłków nie udało się odwrócić losów meczu, a Świątek opuszczała kort wyraźnie przygnębiona i sfrustrowana.

    W związku z tym pojawiły się pytania o najbliższą przyszłość 24-letniej tenisistki. Odpowiedź nadeszła szybciej, niż się spodziewano. Tego samego dnia Świątek poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych o zakończeniu współpracy z Fissette’em. Decyzja ta była ogromnym zaskoczeniem i natychmiast stała się jednym z głównych tematów w świecie sportu.

    Na ruch Polki błyskawicznie zareagowała WTA. Na oficjalnej stronie federacji opublikowano materiał, w którym nie tylko przekazano informację o rozstaniu, ale także przypomniano najważniejsze momenty współpracy obu stron. Wśród nich znalazły się znaczące sukcesy, takie jak triumf Świątek na Wimbledonie, będący jednym z najważniejszych osiągnięć w jej karierze.

    Jednocześnie podkreślono, że wspólna droga nie była pozbawiona trudnych momentów. Fissette dołączył do zespołu Świątek w październiku 2024 roku, tuż przed finałami WTA w Rijadzie. W sezonie 2025 Polka zdobyła trzy tytuły singlowe i sięgnęła po swój szósty tytuł wielkoszlemowy. Jednak od tamtego czasu nie była w stanie przebić się do ćwierćfinału żadnego turnieju, poza sukcesem drużynowym w United Cup. Porażka z Linette w Miami zakończyła także imponującą serię 73 zwycięstw w meczach otwarcia.

    Rozstanie z trenerem to dla Świątek z pewnością trudny krok, ale być może konieczny w kontekście dalszego rozwoju kariery. Przed Polką wymagające miesiące – nie tylko musi odnaleźć nową jakość w swojej grze, lecz także odzyskać pewność siebie i spokój, które przez długi czas były jej znakiem rozpoznawczym.