• Godziny do meczu. Świątek pod lupą organizatorów. Oficjalna publikacja

    Godziny do meczu. Świątek pod lupą organizatorów. Oficjalna publikacja

    Godziny do meczu. Świątek pod lupą organizatorów. Oficjalna publikacja

    Już tylko godziny dzielą nas od meczu Iga Świątek – Elina Switolina, którego stawką będzie awans dopółfuturnieju WTA 1000 w Indian Wells. Przed serią czwartkowych meczów pod lupę organizatorów imprezy trafiła między innymi Iga Świątek. Na oficjalnym portalu przedstawione zostały ustalenia dotyczące Polki, a także pojawiła się informacja mówiąca o tym, o jak wielką stawkę walczy obecnie nasze wiceliderka rankingu WTA.
    Iga Świątek w białym stroju sportowym wyciera twarz białym ręcznikiem podczas meczu tenisowego.

    Tenis. Iga Świątek – wiceliderka rankingu WTACLIVE BRUNSKILL / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / GETTY IMAGES VIA AFP AFP

    Najpierw triumf z Kaylą Day, potem udany rewanż za porażkę z Dohy w starciu z Marią Sakkari, a następnie cenne zwycięstwo po kapitalnej grze z Karoliną Muchovą. Iga Świątek jak dotąd wyśmienicie spisuje się na tegorocznej imprezie WTA 1000 w Indian Wells, dzięki czemu bez straty seta awansowała do ćwierćfinału. A teraz tylko godziny dzielą ją od awans do najlepszej czwórki prestiżowego turnieju.

    To Iga Świątek jawi się jako faworytka pojedynku o półfinał. Nie tylko ze względu na popisową grę z Karolną Muchovą. Postawę naszej zawodniczki wzięli bowiem pod lupę organizatorzy kalifornijskiej imprezy.

    Iga Świątek zachwyca. Organizatorzy w Indian Wells odnotowali kapitalny wyczyn Polki

    Na oficjalnym portalu turnieju WTA w Indian Wells pojawiła się statystyczna zapowiedź czekających nas ćwierćfinałów. A tam wybita została między innymi postać Igi Świątek, która zachwyca swoją skutecznością w znanym na całym świecie kompleksie tenisowym.

    – Wynoszący 25:3 bilans Świątek daje współczynnik 89,29 procent wygranych meczów na kalifornijskiej pustyni, najwyższy spośród wszystkich 16 ćwierćfinalistów – przekazali organizatorzy.

    Co więcej, zaznaczyli także, przed jak wielką szansą staje w tym roku polska tenisistka.

    – Żadna kobieta nie wygrała nigdy trzech tytułów singlowych na kalifornijskiej pustyni. Iga Świątek jest o trzy wygrane mecze od tego, by zostać pierwszą w historii – czytamy.

    Nasza druga rakieta świata triumfowała w Indian Wells w 2022 oraz 2024 roku, za każdym razem pokonując w finale Greczynkę Marię Sakkari, którą teraz zdążyła już odprawić z kwitkiem. W tej edycji wśród potencjalnych finałowych rywalek Igi Świątek znajduje się między innymi jej największa rywalka – Aryna Sabalenka.
    Tenisistka w białym stroju sportowym i czapce z daszkiem stoi na korcie podczas meczu, jest skoncentrowana, widoczne są logotypy sponsorskie na jej koszulce oraz flaga Polski.

    Iga ŚwiątekMa Ping/Xinhua News/East NewsAFP
    Tenisistka w białej czapce i sportowym stroju trzyma rakietę tenisową, wyrażając intensywną koncentrację podczas meczu na profesjonalnym korcie.

    Iga Świątek Izhar KHAN / AFPAFP
    Sportowiec w jasnej bluzie i błękitnej czapce z daszkiem udziela wywiadu podczas konferencji prasowej, siedząc przy mikrofonie z nazwą turnieju, na stole leży bukiet kwiatów, w tle widoczne logotypy sponsorów i organizatorów turnieju tenisowego.

    Iga ŚwiątekArtur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    Iga Świątek/Casper Ruud – Jelena Rybakina/Taylor Fritz.

  • PZT odkrył karty. Co ze Świątek? Oto oficjalny skład Polek na BJK

    PZT odkrył karty. Co ze Świątek? Oto oficjalny skład Polek na BJK

    W dniach 10-11 kwietnia w PreZero Arena w Gliwicach odbędzie się mecz pomiędzy reprezentacją Polski a Ukrainy w kwalifikacjach Billie Jean King Cup. W czwartkowe popołudnie Polski Związek Tenisowy ogłosił oficjalną listę zgłoszonych zawodniczek obu kadr. Czy Iga Świątek wystąpi w ojczyźnie?
    Iga Świątek w białej czapce i stroju z polskim emblematem, podczas zawodów, rozmyte światła w tle

    Reprezentantki Polski z Igą Świątek na czele poznały potencjalne rywalki w półfinale BJK Cup Finals 2024FOTO OLIMPIK / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP

    Skład Polek na kwietniowe starcie z Ukrainkami prezentuje się następująco:

    Magda Linette

    Maja Chwalińska

    Katarzyna Kawa

    Linda Klimovicova

    Nazwisko piątej zawodniczki zostanie podane w późniejszym terminie. Niewykluczone, że będzie nią właśnie Iga Świątek, której wyczekują kibice “Biało-Czerwonych”.

    Oto skład Ukrainy:

    Elina Switolina

    Marta Kostjuk

    Ołeksandra Olijnykowa

    Nadija Kiczenok

    Ljudmiła Kiczenok

    Iga Świątek/Casper Ruud – Jelena Rybakina/Taylor Fritz. WIDEOPolsat Sport

    Jak widać, Ukrainki pojawią się w Gliwicach w bardzo mocnym składzie na czele z Kostjuk i Switoliną, z którą Świątek zmierzy się w ćwierćfinale WTA 1000 Indian Wells, w czwartkową noc 12 marca.

    Przypomnijmy, rok temu Polki rywalizowały z Ukrainą w Radomiu. Wówczas Maja Chwalińska uległa Elinie Switolinie 6:7, 3:6, natomiast Katarzyna Kawa przegrała z Martą Kostjuk 1:6, 2:6. Na koniec Chwalińska i Martyna Kubka w deblu poległy przeciwko Ljudmile oraz Nadiji Kiczenok 6:7, 6:7. Miejmy nadzieję, że tym razem naszym zawodniczkom pójdzie zdecydowanie lepiej.

    Stawką kwietniowego meczu jest awans do finałowego turnieju Billie Jean King Cup, który odbędzie się w Chinach, we wrześniu. W zawodach udział weźmie siedem najlepszych kadr narodowych oraz ekipa gospodyń.
    Iga Świątek i Katarzyna Kawa walczyły o awans dla Polek do półfinału BJK Cup Finals 2024

    Iga Świątek i Katarzyna Kawa walczyły o awans dla Polek do półfinału BJK Cup Finals 2024Jorge Guerrero / AFPAFP
    Iga Świątek i Katarzyna Kawa walczyły o awans dla Polek do finału BJK Cup Finals 2024

    Iga Świątek i Katarzyna Kawa walczyły o awans dla Polek do finału BJK Cup Finals 2024Jose Breton / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP
    Kapitan Dawid Celt wybrał skład na mecz Polska – Włochy, na korcie zobaczymy m.in. Igę Świątek

    Kapitan Dawid Celt wybrał skład na mecz Polska – Włochy, na korcie zobaczymy m.in. Igę ŚwiątekFOTO OLIMPIK / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP

    Novak Djokovic – Jack Draper. Skrót meczu.

  • Najpierw 65 minut, teraz 68. Kolejny ekspresowy mecz Polki. Stawką ćwierćfinał WTA

    Najpierw 65 minut, teraz 68. Kolejny ekspresowy mecz Polki. Stawką ćwierćfinał WTA

    Po zwycięstwie nad Karolina Muchová w czwartej rundzie prestiżowego turnieju Indian Wells Open Iga Świątek nie tylko awansowała do ćwierćfinału, ale również podzieliła się z dziennikarzami zaskakującą historią ze swojego życia prywatnego. Okazało się, że w jednej dziedzinie wyraźnie odstaje od reszty swojej rodziny – i sama przyznaje, że jej próby zakończyły się prawdziwą katastrofą.

    Pewne zwycięstwo w Indian Wells

    Świątek znakomicie radzi sobie na kortach w Kalifornii, gdzie w przeszłości już dwukrotnie sięgała po tytuł. Tym razem także prezentuje wysoką formę. W środowym spotkaniu zmierzyła się z będącą w świetnej dyspozycji Muchovą, która niedawno triumfowała w turnieju w Dausze.

    Mecz jednak nie przyniósł większych emocji. Polka od początku kontrolowała przebieg gry i pewnie zwyciężyła 6:2, 6:0. Dzięki temu bez straty seta zameldowała się w ćwierćfinale turnieju rangi WTA 1000.

    Tuż po spotkaniu wiceliderka światowego rankingu nie kryła zadowolenia ze swojej dyspozycji.

    – Czuję się naprawdę dobrze. Mam wrażenie, że z meczu na mecz gram coraz lepiej. Uwielbiam występować tutaj i bardzo lubię te warunki. Z każdym rokiem coraz lepiej je rozumiem i potrafię wykorzystać swoje atuty. Gra przed takimi kibicami to ogromna przyjemność – mówiła tenisistka jeszcze na korcie.

    Nie tylko tenis. Zaskakujące wyznanie Świątek

    Podczas późniejszej konferencji prasowej rozmowa zeszła jednak na tematy niezwiązane bezpośrednio z tenisem. Jeden z dziennikarzy zapytał Polkę o hobby i o to, czy próbowała kiedyś zajęć, które okazały się kompletną porażką.

    Odpowiedź 24-letniej zawodniczki była bardzo szczera i rozbawiła zgromadzonych.

    Świątek przyznała, że w przeciwieństwie do reszty swojej rodziny kompletnie nie radzi sobie w kuchni. Szczególnie nieudane okazały się jej próby pieczenia.

    – Próbowałam piec, bo moja siostra świetnie to robi. W ogóle w mojej rodzinie praktycznie wszyscy potrafią gotować. A ja… jestem w tym koszmarna – przyznała z uśmiechem.

    „Skończyło się katastrofą”

    Tenisistka opowiedziała także, jak zakończyła się jedna z jej kulinarnych prób. Efekt był tak nieudany, że domownicy nie mieli wątpliwości, co zrobić z przygotowanym wypiekiem.

    – Spróbowałam coś upiec i skończyło się katastrofą. Reszta po prostu wyrzuciła to do kosza bez zastanowienia. I szczerze mówiąc, w pełni to rozumiałam. To naprawdę nie nadawało się do jedzenia – zdradziła.

    Świątek dodała również, że w przeszłości próbowała różnych innych zajęć w wolnym czasie, ale przez napięty kalendarz startów trudno było jej zachować w nich regularność. Wiele z tych pomysłów po prostu z czasem przestało istnieć.

    Choć kulinarne eksperymenty nie należą do jej mocnych stron, na korcie Polka nie pozostawia rywalkom złudzeń – a jej forma w Indian Wells sugeruje, że może ponownie powalczyć tam o końcowy triumf.

  • 0:5 po starcie, 0-5 w tie-breaku 3. seta. 200 zwariowanych minut Polki. Stawką 1/4 WTA

    0:5 po starcie, 0-5 w tie-breaku 3. seta. 200 zwariowanych minut Polki. Stawką 1/4 WTA

    W środę wieczorem w Indian Wells do ćwierćfinału BNP Paribas Open awansowała Iga Świątek, kilkanaście godzin później w jej ślady w Antalyi mogła pójść jej przyjaciółka – Maja Chwalińska. Mimo że po pięciu gemach starcia z Tamarą Zidanšek przegrywała już 0:5, to jednak tego seta wygrała. O awansie w tym zwariowanym spotkaniu decydował tie-break trzeciej partii, w nim Polka też przegrywała 0-5. I dogoniła rywalkę, obroniła trzy meczbole. Ćwierćfinalistkę poznaliśmy po 200 minutach starcia. Zdecydował minimalny aut.

    Maja ChwalińskaRobert PrangeGetty Images

    Tydzień temu, w pierwszym turnieju z serii Megasaray Hotels Open, Maja Chwalińska zatrzymała się na ćwierćfinale. Tam stoczyła trzysetowe starcie z Moyuką Uchijimą, przegrane. A w tym tygodniu znów znalazła się na ścieżce Azjatki, tym razem rozstawionej z “2”. Ich mecz znów mógłby się odbyć na etapie 1/4 finału, ale dziś obie musiały wygrać swoje spotkania. Chwalińska z Tamarą Zidanšek, Uchijima – z Poliną Kudiermietową.

    Słowenka

    A dziś na korcie numer pięć działy się rzeczy niemal dokładnie odwrotne. I to był wstęp do tego zwariowanego starcia.

    WTA 125 w Antalyi. Maja Chwalińska ruszyła do walki o ćwierćfinał. I awans w światowym rankingu

    Zanim się bowiem Polka na dobre rozgrzała, już w tym spotkaniu przegrywała z Zidanšek 0:5. I ciężko tu było o jakiś większy optymizm. Pierwszy przełom nastąpił w siódmym gemie – Słowenka serwowała, miała piłkę setową na 6:1. I tego gema przegrała. W Maję zaś jakby wstąpiły nowe siły – zaczęła demolować rywalkę, rozstawiała ją po korcie. I bardzo szybko wyrównała na 5:5. Jeszcze raz Zidanšek zdołała się zerwać, próbowała grać tak jak Polka, wysokimi topspinami, ale to jej nie wychodziło. Zdołała jednak odskoczyć na 6:5, ale i tak o wszystkim decydował tie-break. A w nim Maja najpierw się niemal nie myliła, a później jej rywalka głównie się myliła. I po 67 minutach było 7:6 (1) dla Polki. A na dodatek Słowenka potrzebowała pomocy medycznej.
    Młoda kobieta w sportowej koszulce trzyma rakietę tenisową, wykonuje gest ręką, na ramieniu widoczne logo sponsora, w tle fioletowa ściana kortu.

    Maja Chwalińska Alex Nicodim / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    Tamaar wróciła na kort, zaczęła grać trochę inaczej. Najpierw bardziej ofensywnie, schodziła do siatki, później zaś zza końcowej linii. Skupiała się na tym, by po prostu trafiać w kort. Polka prowadziła po pięciu gemach 3:2, w szóstym miała 30-0, patrząc ze swojej perspektywy. Choć serwowała Zidanšek.

    I wtedy wszystko się odwróciło, to przeciwniczka zaczęła niemal wyłącznie punktować. Wygrała 16 z 20 ostatnich akcji w tym secie, z tego 2:3 zrobiło się 6:3. Co oznaczało, że ćwierćfinalistkę wyłoni dopiero kolejna partia.

    Już wtedy można było mieć złe przeczucia – Chwalińska bowiem “zgasła” na korcie. W trzeciej partii Słowenka miała szansę na przełamanie już w drugim gemie, dokonała tej sztuki w czwartym. Prowadziła 3:1, za chwilę 30-0, dominowała na korcie. Maja wygrała dwie kolejne akcje, gdy w trzeciej minęła rywalkę, wreszcie zacisnęła pięść. Pojawił się break point powrotny, za chwilę siatka zatrzymała akcję Zidanšek. I już było tylko 2:3. A później 3:3 i 40-15 dla Polki w kolejnym gemie, dwa break pointy w kluczowym momencie spotkania.
    Tenisistka w sportowym stroju uderza piłkę rakietą w trakcie meczu, koncentrując się na precyzyjnym wykonaniu uderzenia na tle zamazanego kortu.

    Tamara Zidansek Flaviu Buboi / NurPhotoAFP

    W tym meczu wszystko jednak mijało się z logiką czy jakimiś schematami. Zamiast 4:3 dla Chwalińskiej, za chwilę zrobiło się 3:5. Po długiej wymianie, gdy slaja Mai minimalnie minął linię, znalazł się w korytarzu deblowym. I aż przysiadła w kuckach, schyliła głowę – nie mogła w to uwierzyć.

    Czyżby koniec nadziei? Nic z tego. Po kolejnych dwóch gemach było 5:5, za moment Maja doprowadziła z 0-40 do równowagi. Wtedy minęły trzy godziny od rozpoczęcia tego spotkania.

    Obie fizycznie były już “zajechane”, miały dość, ale jednak to Polka wyrwała tego gema. Za moment serwowała po ćwierćfinał. Tyle że jej wygrana 7:5 nie pasowałaby do scenariusza tej potyczki.

    Decydował więc tie-break, drugi w tym meczu. I ten zaczął się dla Polki bardzo źle. Zidanšek miała swoje momentum, odskoczyła na 5:0, Polce nie wyszedł skrót, pomyliła się też przy returnie. Potrzebowała jakiegoś cudu. Doprowadziła do 4:5, miała piłkę przy siatce, na skończenie. A jednak rywalka ją minęła. Chwalińska wyrównała, obroniła trzy meczbole. A przy stanie 7-8 zagrała minimalnie za daleko. Aż znana kazachska sędzia Julia Ignatczenko poszła sprawdzić ślad piłki na mączce. I potwierdziła zdanie arbitra liniowego.

    To Słowenka wygrała tę trwającą 200 minut batalię 6:7 (1), 6:3, 7:6 (7). I to ona o półfinał powalczy nie z Uchijimą, a z Poliną Kudiermietową, która kilka minut wcześniej ograła Japonkę 7:6 (4), 6:2.
    Młoda kobieta w sportowym stroju odbija rakietą tenisową nadlatującą piłkę podczas meczu tenisowego na tle niebieskiego kortu.

    Maja ChwalińskaFoto Olimpik/Nur Photo AFP

    Frances Tiafoe – Alexander Zverev. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

  • A jednak, Świątek jedyna w rodzinie. Sama ogłasza. Skończyło się katastrofą

    A jednak, Świątek jedyna w rodzinie. Sama ogłasza. Skończyło się katastrofą

    Środowy mecz z Karoliną Muchovą zakończył się pewnym zwycięstwem Igi Świątek w dwóch setach. A po triumfie, dającym jej awans do ćwierćfinału imprezy WTA 1000 w Indian Wells, Iga Świątek zdobyła się na zaskakujące wyznanie. Wskazała na jedną rzecz, w której wyróżnia się na tle rodziny i to w sposób negatywny. A dzieląc się swoimi dotychczasowymi doświadczeniami wskazała, że skończyły się one istną katastrofą.
    Iga Świątek i Tomasz Świątek; Tomasz zasłania twarz dłonią, oboje w jasnych ubraniach na tle niebieskich grafik.

    Na zdjęciu polska wiceliderka rankingu WTA Iga Świątek oraz jej ojciec Tomasz ŚwiątekFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP / JANEK SKARZYNSKI / AFPAFP

    Iga Świątek kontynuuje zwycięski marsz na kortach Indian Wells, na których przecież zdobyła już dwa tytuły w swojej karierze. W środę czekało ją wymagające zadanie, bo po drugiej stronie siatki stanęła Karolina Muchova – czyli świeżo upieczona mistrzyni z Dohy. Czeszka nie była jednak w stanie nawiązać wyrównanej walki z rozpędzoną Polką, która pewnie zwyciężyła 6:2, 6:0, a tym samym bez straty choćby jednego seta zameldowała się w ćwierćfinale prestiżowej imprezy rangi WTA 1000.

    – Czułam się naprawdę dobrze. Myślę, że gram z meczu na mecz coraz lepiej. (…) Kocham grać tutaj. Kocham te warunki. Z każdym rokiem rozumiem je coraz lepiej i mogę lepiej wykorzystywać swoje atuty. Myślę, że potrafię tutaj grać naprawdę solidnie. To dla mnie przyjemność grać przed takimi kibicami – mówiła po wygranym meczu Iga Świątek, jeszcze na gorąco, na korcie.

    Później nasza wiceliderka światowego rankingu pojawiła się na konferencji prasowej, podczas której poruszane zostały kwestie nie tylko związane z tenisem, ale i dotyczące życia codziennego.

    WTA Indian Wells. Iga Świątek przyznaje: “Jestem w tym koszmarna”

    W trakcie spotkania z mediami jeden z dziennikarzy postanowił spytać Igę Świątek o jej hobby.

    – Rozmawiałem z wieloma zawodnikami, którzy grają w gry wideo. Wiem, że nie jest to twój sposób na spędzanie wolnego czasu. Ale może są rzeczy, których w przeszłości próbowałaś w wolne dni? Na przykład jakieś hobby, sposoby na zabicie wolnego czasu, które były złym pomysłem? Takie, które zrobiłaś i pomyślałaś sobie, że nie możesz w to wchodzić jako profesjonalna tenisistka? – została zagadnięta Polka.

    Po czym przyznając się do swojej słabości, odpowiedziała: – Cóż, nie powiedziałabym, że jako profesjonalna tenisistka, ale to po prostu nie było dla mnie jako człowieka. Próbowałam wypieków, ponieważ moja siostra piecze. Jest w tym całkiem niezła i generalnie wszyscy członkowie mojej rodziny potrafią gotować. A ja jestem w tym koszmarna. Próbowałam więc coś upiec i skończyło się katastrofą. Po prostu reszta wszystko wywaliła do kosza bez zastanowienia i rozumiałam to. Totalnie to złapałam. To nie nadawało się do jedzenia.

    Poza tym, może próbowałam jeszcze rzeczy, przy których nie miałam czasu na to, by być konsekwentna. Więc umarły śmiercią naturalną z biegiem czasu. To wszystko

    Iga Świątek/Casper Ruud – Leylah Fernandez/Felix Auger-Alliasime

  • Sabalenka “mamą”, WTA oficjalnie ogłasza. Z radością potwierdziła na konferencji

    Sabalenka “mamą”, WTA oficjalnie ogłasza. Z radością potwierdziła na konferencji

    Aryna Sabalenka z nowym „członkiem zespołu”. Szczeniak Ash pojawił się nawet na konferencji prasowej

    „W pracy z mamą” – tak podpisała zdjęcie WTA, publikując fotografię Aryny Sabalenki ze szczeniakiem o imieniu Ash. Uroczy kadr został zrobiony podczas konferencji prasowej po zwycięskim meczu Białorusinki z Naomi Osaką w 1/8 finału turnieju w Indian Wells. Sama tenisistka z uśmiechem potwierdziła, że nowy piesek szybko stał się dla niej ważnym wsparciem psychicznym. Opowiedziała też, w jaki sposób trafił do jej życia oraz skąd wzięło się jego imię.

    Wielkie zmiany w życiu prywatnym Sabalenki

    Ostatnie tygodnie przyniosły liderce światowego rankingu wiele radosnych wydarzeń. Na początku marca Aryna Sabalenka poinformowała fanów o zaręczynach z Georgiosem Frangulisem, z którym spotyka się od 2024 roku. Na swoich mediach społecznościowych udostępniła nagranie, na którym jej partner klęka przed nią i prosi ją o rękę. Tenisistka nie wahała się ani chwili i odpowiedziała „tak”.

    „Ty i ja na zawsze. 3.3.2026” – napisała w opisie nagrania. Później dodała jeszcze jeden komentarz: „W końcu mogę nazywać go kimś więcej. Narzeczony”.

    Powrót na kort po Australian Open

    Po ogłoszeniu zaręczyn Białorusinka szybko wróciła do sportowej rzeczywistości. Turniej w Indian Wells jest dla niej pierwszym występem od Australian Open, gdzie dotarła aż do finału, w którym przegrała z Jeleną Rybakiną. W kolejnych imprezach w Dosze i Dubaju Sabalenka nie startowała.

    W Kalifornii prezentuje jednak znakomitą formę. W drodze do ćwierćfinału pokonała już Himeno Sakatsume, Jaqueline Cristian oraz Naomi Osakę. Po zwycięstwie nad Japonką federacja WTA zwróciła uwagę na coś jeszcze – nowego towarzysza tenisistki.

    Ash – nowy członek tenisowej rodziny

    Na konferencji prasowej po meczu z Osaką Sabalenka pojawiła się w nietypowym towarzystwie. Obok niej siedział Ash, szczeniak rasy Cavalier King Charles Spaniel, który niedawno dołączył do jej zespołu. Zdjęcie tenisistki z pupilem szybko obiegło media społecznościowe i wywołało falę pozytywnych komentarzy.

    Internauci nie kryli zachwytu.
    „Ash, wiedz, że twoja mama jest niesamowita”, „To jest przeurocze”, „Sabalenka ostatnio wygrywa wszędzie – na korcie i poza nim. Zaręczyny, szczeniak i kolejne zwycięstwa” – pisali kibice.

    „To moje wsparcie psychiczne”

    Podczas spotkania z dziennikarzami Sabalenka przyznała, że obecność psa ma dla niej ogromne znaczenie, szczególnie w intensywnym sezonie pełnym presji i podróży.

    – Jest dla mnie ogromnym wsparciem psychicznym. Czuję się bardziej spokojna, stabilna i mam większą kontrolę nad emocjami – powiedziała liderka rankingu WTA.

    Dodała też z uśmiechem:

    – Kiedy zaczynam denerwować się na mój zespół, wystarczy, że pogłaszczę Asha i od razu czuję się lepiej.

    Skąd wzięło się imię psa?

    Sabalenka zdradziła również historię stojącą za imieniem jej pupila. Okazuje się, że wszystko zaczęło się jeszcze przed US Open. Tenisistka wraz z narzeczonym zawarła z trenerem Antonem Dubrowem żartobliwy zakład – jeśli wygra turniej w Nowym Jorku, dostanie szczeniaka.

    Kiedy piesek w końcu pojawił się w jej życiu, trzeba było wybrać odpowiednie imię.

    – Uznaliśmy, że powinno mieć związek z Nowym Jorkiem. „Apple” nie brzmiało najlepiej, więc pomyśleliśmy o Arthurze Ashe. I tak powstał Ash – wyjaśniła tenisistka.

    Kolejne wyzwanie w Indian Wells

    Sabalenka nie ma jednak wiele czasu na świętowanie. Już w czwartek 12 marca czeka ją ćwierćfinał turnieju w Indian Wells, w którym zmierzy się z kanadyjską tenisistką Victorią Mboko. Do tej pory zawodniczki spotkały się tylko raz – podczas Australian Open, gdzie Białorusinka wygrała 6:1, 7:6.

    Jeśli utrzyma obecną formę, Sabalenka może być jedną z głównych faworytek do triumfu w całym turnieju. A wszystko wskazuje na to, że w drodze po kolejne zwycięstwa będzie jej towarzyszył wierny Ash. 🐶🎾

  • 61 dni, to koniec. Rakieta w powietrzu. Rywalka nie wtrzymała z Igą Świątek

    61 dni, to koniec. Rakieta w powietrzu. Rywalka nie wtrzymała z Igą Świątek

    Po 61 jeden dniach w końcu nastąpił koniec. Koniec odliczania związanego z kolejnymi występami Igi Świątek na światowych kortach. W środę wieczorem polska tenisistka pewnie ograła Czeszkę Karolinę Muchovą, a o tym, jak świetnie spisała się w Indian Wells nasza reprezentantka najlepiej świadczy to, do jakiego stanu doprowadziła swoją rywalkę. Zauważa to w rozmowie z serwisem Sport.pl Justyna Kostyra, wymieniając zmiany, których dopatrzyła się w postawie wiceliderki światowego rankingu.
    Iga Świątek i Karolina Muchova podczas meczu tenisa; piłka tenisowa przy linii końcowej kortu.

    Na zdjęciu Iga Świątek oraz Karolina Muchova w starciu z PolkąKarim JAAFAR / AFP / Canal+SportAFP

    Iga Świątek pnie się po kolejnych szczeblach turniejowej drabinki w Indian Wells jak burza. Polska wiceliderka rankingu WTA awansowała do ćwierćfinału bez straty seta, a miejsce wśród 8 najlepszych zawodniczek kalifornijskiej imprezy zagwarantowało jej środowe zwycięstwo z Karoliną Muchovą.

    W grze Polki widać świeżość i wiejący wiatr zmian. Zauważa to także w rozmowie z portalem Sport.pl znana komentatorka Eurosportu Justyna Kostyra, punktując elementy, których brakowało w ostatnich spotkaniach w wykonaniu naszej zawodniczki. Mowa przede wszystkim o czystej radości z gry w tenisa. Ale nie tylko.

    – Tęskniliśmy za tym wytrzymywaniem dłuższych wymian, za nieatakowaniem bez potrzeby, za grą trochę bardziej kombinacyjną, przynajmniej momentami, za dobrym serwisem. Ale chyba najbardziej jednak za tym uśmiechem – wymienia Justyna Kostyra.

    WTA Indian Wells. Iga Świątek znów z uśmiechem. Do tego doprowadziła rywalkę

    Prowadzący rozmowę Łukasz Jachimiak zauważył, że starcie z Karoliną Muchovą było 16. meczem Igi Świątek w tym sezonie, lecz było to dopiero drugie spotkanie, w którym druga rakieta świata nie dała się przełamać rywalce przy własnym podaniu. Do tego faktu odniosła się jego rozmówczyni, zauważając, do jakiego stanu doprowadziła swoją rywalkę triumfatorka ubiegłorocznego Wimbledonu.

    – No właśnie, wymowne. A sama co chwilę przełamywała Muchovą. Nie dziwiłam się, że pod koniec Czeszka aż z bezradności rzuciła rakietą. Nie zagrała kapitalnego meczu, ale miała swoje momenty lepszej gry, a w tych momentach Iga potrafiła ją stłamsić, jakby powiedzieć jej: “Nie wrócisz do tego meczu i koniec”. Nie było w grze Igi żadnego przestoju. A przecież w drugich setach ostatnio to jej się często zdarzało – przyznała komentatorka Eurosportu.

    Warto zaznaczyć, że ostatni mecz, który Iga Świątek wygrała bez straty serwisu, miał miejsce dokładnie 61 dni wcześniej, u progu tego sezonu, podczas rozgrywek United Cup. A była to singlowa potyczka z Mayą Joint rozgrywana w ramach meczu Australia – Polska. Nasza wiceliderka światowego rankingu wygrała tamto spotkanie 6:1, 6:1 w zaledwie 58 minut, przyczyniając się do awansu naszej reprezentacji.
    Tenisistka w białym stroju sportowym, trzymająca rakietę tenisową i piłkę podczas serwisu na korcie, skupiona na wykonywanym ruchu, w tle ciemne rozmycie.

    Iga ŚwiątekAsanka Brendon RatnayakeEast News
    Tenisistka w jasnym stroju sportowym i czapce trzyma rakietę podniesioną nad głową na niebieskim tle kortu tenisowego.

    Iga ŚwiątekMaddie MeyerEast News

    Iga Świątek zaniepokojona ciągłą obserwacją podczas turniejów.

  • Świątek tuż po meczu z Muchovą nadała pilny komunikat. Poszło w świat

    Świątek tuż po meczu z Muchovą nadała pilny komunikat. Poszło w świat

    Iga Świątek pokazała w środę swój najlepszy tenis i po zaledwie 77 minutach awansowała do ćwierćfinału turnieju rangi WTA 1000 w Indian Wells, pokonując Karolinę Muchovą 6:2, 6:0. Po meczu z czeską gwiazdą sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa zamieściła w mediach społecznościowych komunikat, w którym zwróciła się bezpośrednio do rywalki.
    Iga Świątek po meczu zwróciła się do Karoliny Muchovej

    Iga ŚwiątekDita Alangkara/Associated Press/East NewsEast News

    Iga Świątek pewnym krokiem zmierza po trzecie w karierze końcowe trofeum w turnieju rangi WTA 1000 Indian Wells. W środę sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa awansowała do ćwierćfinału imprezy, eliminując w 1/8 finału Karolinę Muchovą. Czeszka, choć niezwykle doświadczona i utalentowana, w środowym starciu z Polką nie miała żadnych szans. Popełniała wiele oczywistych błędów, które nasza sportsmenka znakomicie wykorzystywała. O tym, jak ogromną dominację nad Czeszką miała Iga, świadczy sam fakt, że od stanu 2:2 do dwóch w pierwszym secie, Polka wygrała kolejne 10 gemów z rzędu i po zaledwie 77 minutach ostatecznie odprawiła Czeszkę z kwitkiem, wygrywając 6:2, 6:0.

    Iga Świątek po meczu zwróciła się do Karoliny Muchovej w mediach społecznościowych. Króciutko

    Choć tego dnia Muchova wcale nie grała swojego najlepszego tenisa, na krótko po batalii z Czeszką wiceliderka światowego rankingu kobiecego tenisa wypowiedziała o swojej rywalce piękne słowa. Jak przyznała w rozmowie z mediami, Karolina to jedna z niewielu zawodniczek, której mecze Polka stara się śledzić na bieżąco. Przed starciem z nią Raszynianka nazwała nawet Czeszkę “kobiecym Rogerem Federerem”.

    Wkrótce potem nadszedł czas na kolejne uprzejmości ze strony sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej. W mediach społecznościowych zamieściła ona bowiem wymowny wpis, w którym zwróciła się bezpośrednio do Karoliny Muchovej. “Dziękuję Karolina, zawsze jest przyjemnością dzielić z tobą kort. Czas na kolejny mecz jutro. Ćwierćfinał, jedziemy!” – ogłosiła Świątek na swoim profilu na Instagramie.

    W ćwierćfinale turnieju rangi WTA 1000 w Indian Wells Iga Świątek zagra z Eliną Switoliną, a czasu na regeneracje wcale nie będzie dużo – mecz z Ukrainką zaplanowano bowiem na czwartek, 12 marca. Relację “na żywo” z tego spotkania śledzić będzie można na stronie Interii.
    Kobieta ubrana w sportową odzież i czapkę z daszkiem trzyma zaciśniętą dłoń na rakiecie tenisowej, wyrażając silne emocje podczas meczu.

    Iga ŚwiątekClive BrunskillAFP
    Tenisistka w białej koszulce bez rękawów i fioletowej czapce z daszkiem trzyma ręcznik i wskazuje palcem w dół, wydaje się być zaangażowana w rozmowę; w tle rozmazane, niebieskie elementy kortu tenisowego.

    Iga ŚwiątekElla Ling/ShutterstockEast News
    Kobieta w białym stroju sportowym z pomarańczową opaską na głowie uderza dwuręcznym backhandem żółtą piłkę tenisową, skupiona na grze.

    Karolina MuchovaIZHAR KHANAFP

    Daniil Medvedev – Alex Michelsen. Skrót meczu

  • Iga Świątek – Elina Switolina. Kiedy mecz w Indian Wells? [NA ŻYWO, TV]

    Iga Świątek – Elina Switolina. Kiedy mecz w Indian Wells? [NA ŻYWO, TV]

    Iga Świątek w ćwierćfinale Indian Wells 2026 zagra z Eliną Switoliną. Dla obu tenisistek będzie to szóste spotkanie w historii. O której godzinie gra Iga Świątek dzisiaj? Gdzie obejrzeć w TV mecz Świątek – Switolina? Tenis. Transmisja na żywo, stream. Relacja tekstowa i wynik w Interii Sport.
    Iga Świątek odbija piłkę tenisową na twardym, zielono-granatowym korcie podczas turnieju Indian Wells 2026

    Iga Świątek podczas Indian Wells 2026Matthew StockmanAFP

    Mecz Iga Świątek – Elina Switolina w ćwierćfinale Indian Wells zostanie rozegrany dzisiaj 12 marca, jako trzeci od godz. 19:00 czasu polskiego na Stadium 2, ale nie przed 22:30. Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale CANAL+ Sport 2. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy CANAL+ Online. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Iga Świątek – Elina Switolina. Indian Wells. O której i gdzie obejrzeć mecz? [TRANSMISJA TV]

    Iga Świątek (WTA 2) znakomicie poradziła sobie w 1/8 finału Indian Wells 2026. Polka zmierzyła się z Karoliną Muchovą, która niespełna miesiąc wcześniej osiągnęła życiowy sukces, wygrywając turniej w Dosze. Czeszka także w Indian Wells pokazywała, że jest dobrze dysponowana, ale to nie wystarczyło, by choćby nawiązać rywalizację ze Świątek. Nasza tenisistka rozprawiła się z Muchovą w 1 godzinę i 18 minut, nie oddając jej choćby gema w drugiej partii.

    W ćwierćfinale Świątek zmierzy się z Eliną Switoliną (WTA 9). Ukrainka w przeciwieństwie do Polki przegrała jednego seta na tym turnieju. Było to w meczu II rundy z Laurą Siegemund, a następnie już bez straty seta pokonała Ashlyn Krueger. W IV rundzie Switolina zagrała z Karoliną Siniakovą i to spotkanie zakończyło się przedwcześnie.

    W przerwie między odsłonami Siniakova skorzystała z przerwy medycznej. I choć spróbowała wrócić na kort, to po tym, jak obie tenisistki utrzymały swoje podania i rozegrały pierwszy punkt trzeciego gema, Czeszka skreczowała przy stanie 6:1, 1:1 15-0 dla Switoliny.

    Mecz Iga Świątek – Elina Switolina w ćwierćfinale Indian Wells zostanie rozegrany dzisiaj 12 marca, jako trzeci od godz. 19:00 czasu polskiego na Stadium 2 (ale nie przed 22:30 czasu polskiego). Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale CANAL+ Sport 2. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy CANAL+ Online.
    Iga Świątek podczas turnieju Indian Wells

    Iga Świątek podczas turnieju Indian WellsCLIVE BRUNSKILL / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Tenisistka w białym stroju sportowym unosi zaciśniętą pięść i uśmiecha się, trzymając rakietę tenisową. W tle rozmyta publiczność na trybunach obserwująca wydarzenie.

    Elina SwitolinaPAUL CROCKAFP

    Iga Świątek/Casper Ruud – Leylah Fernandez/Felix Auger-Alliasi

  • Pożegnanie Djokovicia z Indian Wells. Szalone sceny, aż musiał się położyć

    Pożegnanie Djokovicia z Indian Wells. Szalone sceny, aż musiał się położyć

    Wspaniałe widowisko w 1/8 finału Indian Wells 2026 zaserwowali kibicom Novak Djoković oraz Jack Draper. Po pierwszym secie to Serb był bliżej poprawienia sobie humoru po wczorajszej deblowej porażce, ale Brytyjczyk się nie poddał. Powracający po długiej przerwie tenisista doprowadził do decydującej odsłony. Na start widzowie obejrzeli szaloną, prawie minutową wymianę. Wszystko skończyło się tie-breakiem i bolesnym odpadnięciem faworyta. Na taką chwilę młodszy z panów czekał prawie pięć lat.
    Novak Djoković klęczy na korcie w stroju granatowym, obok zbliżenie jego twarzy leżącej na korcie, rakieta leży obok.

    Novak Djoković dał z siebie wszystko w spotkaniu z Jackiem DraperemCLIVE BRUNSKILL / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images / x.com/Tiempodetenis1AFP

    Novak Djoković był jednym z najbardziej zapracowanych zawodników podczas tegorocznych zmagań w Kalifornii. Serb nie skupiał się tylko i wyłączne na singlu, ponieważ wraz ze Stefanosem Tsitsipasem wziął udział w rywalizacji deblowej. Gwiazdorski duet co prawda wygrał na otwarcie, lecz radość nie trwała długo. Już w 1/16 finału górą okazała się para Arthur Rinderknech/Valentin Vacherot. 38-latek jednak wciąż miał szansę na sukces w obecnie trwającej edycji Indian Wells. Dzień później czekało na niego starcie z Jackiem Draperem.

    Brytyjczyk dopiero niedawno zameldował się na korcie po wielomiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją. I powoli wraca do dyspozycji sprzed feralnego urazu, która pozwalała mu na zajmowanie czwartego miejsca w rankingu ATP. Kolejny na to dowód otrzymaliśmy właśnie dzisiaj. Choć Novak Djoković rozpoczął od mocnego uderzenia, bo jego łupem w stosunku 6:4 padł pierwszy set. Ale sportowiec z Wysp odpowiedział mu błyskawicznie, doprowadzając do decydującej rozgrywki. Partia zakończyła się identycznym rezultatem, tyle że tym razem cieszył się młodszy z zawodników.

    Novak Djoković opuszcza Indian Wells. To stało się dzień po dniu

    Wspaniałe sceny kibice obejrzeli na początku trzeciej części gry. W pierwszym gemie przy stanie 30-30 miała miejsce jedna z najpiękniejszych wymian dopiero co rozpoczętego sezonu. Panowie przez prawie minutę walczyli o cenny punkt. Swego dopiął ostatecznie Novak Djoković. Serb potrzebował jednak odpoczynku. Na chwilę położył się nawet, by złapać oddech. Kilka minut później z kolei wyszedł na prowadzenie 1:0 w secie. Do wyłonienia triumfatora meczu potrzebny był tie-break, ponieważ zawodnicy zdobyli następnie po jednym przełamaniu.

    Trzynasta rozgrywka obfitowała w mini-breaki. Więcej uzbierał ich Jack Draper, dzięki czemu niebawem zagra o półfinał turnieju. Brytyjczyk już w drugich zawodach po kontuzji pokazał więc kibicom, że wciąż należy do męskiej czołówki. 24-latek pierwszy raz w karierze pokonał gwiazdora z Belgradu. Ostatnio obaj mierzyli się prawie pięć lat temu.

    Novak Djoković natomiast przeżywa bolesne chwile. Doświadczony Serb dzień po dniu odpadł najpierw z debla, a następnie z singla. I to jeszcze po morderczym pojedynku. Fani zapewne długo będą jednak wspominać wygraną przez niego wymianę na początku trzeciej partii. “On ma 38 lat. Absolutny GOAT (The Greatest of All Time – najlepszy z najlepszych – dop.red.)” – napisał choćby profil Tiempo De Tenis w serwisie X.
    Mężczyzna w zielonej sportowej kurtce z plecakiem na ramieniu stoi na tle jasnego oświetlenia, patrząc lekko w bok z wyrazem skupienia na twarzy.

    Novak Djoković na Australian Open 2026Martin KeepAFP
    Tenisista w granatowej koszulce i białych butach klęczy na korcie z pochyloną głową, obok leży rakieta tenisowa, wyrażając silne emocje po zakończonej akcji.

    Novak DjokovićCLIVE BRUNSKILL / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images AFP
    Jack Draper

    Jack DraperANDREJ ISAKOVICAFP

    Novak Djokovic – Kamil Majchrzak. Skrót meczu