• Świątek w tarapatach, Abramowicz w centrum uwagi “Nie ma się co oszukiwać”

    Świątek w tarapatach, Abramowicz w centrum uwagi “Nie ma się co oszukiwać”

    Iga Świątek przegrała w ćwierćfinale turnieju Indian Wells z Eliną Switoliną. Mecz ze strony obu pań pełen był błędów, a w ostatniej partii królowały nerwy. W trakcie spotkania słychać było też krzyki Darii Abramowicz w stronę Świątek, które zostały jednoznacznie negatywnie ocenione przez ekspertów. Tomasz Wolfke stwierdził nawet, że Abramowicz nie pełni już funkcji psychologa w teamie Polki. Nazwał ją inaczej.
    Iga Świątek na ławce podczas meczu, obok niej Daria Abramowicz, w tle widownia.

    Iga Świątek oraz jej psycholog, Daria AbramowiczFOTO OLIMPIK / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP

    Kontrowersje wokół Darii Abramowicz i Igi Świątek nie cichną, szczególnie, gdy polskiej tenisistce nie wiedzie się podczas meczów najlepiej. Według niektórych, to właśnie współpraca z psycholog w ostatnim czasie ma mieć wpływ na porażki Świątek, bo kuleć ma przede wszystkim sfera mentalna.

    Iga Świątek i Daria Abramowicz – czy ten duet jeszcze funkcjonuje?

    Daria Abramowicz była bardzo chwalona przez wielu sportowców. W osiągnięciu sukcesu pomogła m.in. Aleksandrze Mirosław. Przez wiele lat uznawana była też za niezbędną w teamie Igi Świątek. Ten obraz w ostatnim czasie jednak bardzo się zmienił. Głośno było o niej w mediach, gdy Świątek rezygnowała ze współpracy z Tomaszem Wiktorowskim, a już wcześniej przekonywano, że miałaby mieć w teamie Polki ogromne wpływy.

    Kiedy przychodziły sukcesy, o Abramowicz robiło się cicho. Teraz jednak, gdy Świątek przechodzi kryzys w walce z zawodniczkami z pierwszej dziesiątki rankingu, temat jej psycholożki wrócił jak bumerang. Ostro o tej współpracy wypowiedział się m.in. Tomasz Wolfke w rozmowie z “Przeglądem Sportowym”.

    Daria Abramowicz skrytykowana. Twierdzi, że nie pełni roli psychologa

    Wolfke stwierdził, że przykro patrzy się ostatnio na bardzo nierówną formę Świątek. “Coś się zacięło w tym mechanizmie. Problemem ewidentnie jest sfera mentalno-emocjonalno-psychologiczna. Nie jest to kwestia tego, że nagle nie potrafi grać w tenisa. Z daleka wygląda, że jest tak samo dobrze przygotowana i tak samo głodna wygrywania, jak kiedyś” – twierdził.

    I to jest kamyk do ogródka, tu już nie ma co się oszukiwać, Darii Abramowicz. To ona jest odpowiedzialna w teamie Świątek za jej przygotowanie mentalne. Jakbyśmy jej już nie nazywali, bo wiadomo, że już nie psycholog — czy guru, czy mentorka, czy przyjaciółka Igi Świątek, to ona jest odpowiedzialna za tę sferę

    Jak sam jednak przyznał, nie wie, co mogłoby się zmienić w teamie Świątek, bo nie jest go dostatecznie blisko. “Możemy kreślić różne teorie o jakichś dworskich stosunkach między nią a Darią albo demonicznej roli Darii, ale to by było wróżenie z fusów i wysysanie z palca teorii sensacyjnych, a jestem jak najdalszy od tego” – tłumaczył ekspert. Dodał, że póki co, z pewnością niczego więcej o tym, co dzieje się w sztabie Polki, się nie dowiemy, ale jednocześnie to, co się z nią dzieje, jest bardzo niepokojące i według eksperta, nie wynika z formy sportowej, a raczej z kondycji mentalnej zawodniczki.
    Po lewej stronie kobieta w okularach przeciwsłonecznych i jasnej bluzie siedzi na trybunach z telefonem w dłoni, po prawej stronie sportsmenka w stroju tenisowym odpoczywa na ławce, trzymając biały ręcznik podczas przerwy meczu na korcie ziemnym.

    Na zdjęciu psycholog Daria Abramowicz i polska tenisistka Iga ŚwiątekTomasz Jastrzebowski/REPORTER / AA/ABACA/Abaca/East NewsEast News
    Po lewej stronie kobieta w okularach i białej kurtce z godłem Polski oraz logo Lotto patrzy poważnie przed siebie, po prawej zawodniczka w czapce i sportowym stroju ociera twarz ręcznikiem po intensywnym wysiłku.

    Daria Abramowicz i Iga Świątek Łukasz ŻurekAFP

    Analiza Jakuba Bednaruka: Najciekawsze sytuacje z minionego tygodniaPolsat Sport

  • Świątek nie mogła tego ukrywać, szczere wyznanie. To dlatego przegrała

    Świątek nie mogła tego ukrywać, szczere wyznanie. To dlatego przegrała

    Szerokim echem poniosła się niedawna porażka Igi Świątek w ćwierćfinale Indian Wells z Eliną Switoliną 2:6, 6:4, 4:6. Nasza zawodniczka nie grała dobrze, a do tego wydawała się bardzo zdenerwowana. Niedługo po tych wydarzeniach w rozmowie z Canal+ Sport wskazała przyczyny swojej porażki. – Nie grałam tak, jak chciałam – tłumaczyła.
    Tenis: Iga Świątek zdradziła, dlaczego przegrała z Eliną Switoliną

    Iga ŚwiątekMinas Panagiotakis / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Po blisko miesiącu przerwy i występie w Dosze Iga Świątek wróciła do gry przy okazji turnieju WTA 1000 Indian Wells. Nasza zawodniczka spisywała się w Kalifornii bardzo dobrze i w 2. rundzie poradziła sobie z Kaylą Day, a następnie zdaniem wielu tenisowych ekspertów zagrała dwa najlepsze mecze od dłuższego czasu.

    Najpierw w dwóch setach uporała się z Marią Sakkari, a w 4. rundzie nie pozostawiła żadnych szans Karolinie Muchovej, czyli właśnie niedawnej zwyciężczyni turnieju w Dosze (6:2, 6:0). Z tego względu wydawało się, że 24-latka odzyskuje formę i będzie w stanie nawiązać do swojej najlepszej gry.

    Na drodze stanęła jednak Elina Switolina. Ukraińska tenisistka wygrała pierwszego seta 6:2. Z czasem Świątek wróciła do gry i doprowadziła do remisu (6:4). W decydującej, trzeciej partii ponownie górą (6:4) była jednak 9. rakieta świata, co oznaczało, że to właśnie ona awansuje do półfinału Indian Wells.

    Polka natomiast musiała pożegnać się z rywalizacją. Kilka godzin po odpadnięciu zabrała głos i za pośrednictwem mediów społecznościowych podsumowała całe zmagania. W rozmowie z Canal+ Sport natomiast wyjaśniła, dlaczego przegrała. Przyznała, że nie grała tak, jak chciała i pojawiły się błędy.

    – Grałam bardzo słabo od początku, nie mogłam się z tego wydostać. Za każdym razem, jak chciałam postawić na intuicyjną, swoją grę, to piłki mi wylatywały. W drugim secie zaczęłam wygrywać, ale nawet nie wiem z jakiego powodu, bo po prostu pchałam te piłki. Nie grałam tak, jak chciałam. Później, gdy zamierzałam zrealizować założenia, to znów pojawiły się błędy. Może lepszą decyzją byłoby zostanie przy pchaniu piłki na drugą stronę siatki, ale trudno tak się gra – powiedziała.

    Świątek wyjaśnia po meczu. To dlatego odpadła

    24-latka dodała również, że nie miała kontroli nad tym, w jaki sposób leciała piłka po jej uderzeniach. Do tego wyznała, że jej zdaniem nie miała szybkiej ręki, co poskutkowało gorszą dyspozycją.

    Staram się dostosować naciąganie do tego, że było bardzo sucho i ciepło, ale wciąż te piłki leciały mi bez kontroli. Ciężko mi ocenić, czy to kwestia strun, czy mojej dyspozycji albo jakiegoś spięcia

    – Starałam się grać szybką ręką i zawijać te piłki w kort, ale wydaje mi się, że nie miałam szybkiej ręki. Trudno cokolwiek zrobić z taką dyspozycją. Chciałam wygrać tym, co mam, ale najczęściej to po prostu nie wystarcza – tłumaczyła Świątek.

    Teraz Iga Świątek wystartuje w turnieju WTA 1000 w Miami. Ten rozpocznie się 17 marca i potrwa przez 12 dni – do 29 marca. Najlepszym wynikiem Polki tam jest zwycięstwo w 2022 roku. Przed rokiem odpadła w ćwierćfinale po porażce 2:6, 5:7 z Alexandrą Ealą.
    Tenisistka w stroju sportowym z rakietą w ręku podczas meczu na korcie, z wyrazem emocji na twarzy, w tle rozmyte elementy hali z widocznym fragmentem napisu.

    Iga ŚwiątekAFP
    Tenisistka w ciemnym stroju i białej czapce zakrywa dłonią twarz w geście wyrażającym emocje, stojąc na korcie tenisowym, w tle rozmyta widownia.

    Iga ŚwiątekAFP
    Zawodniczka tenisowa w białej koszulce z rakietą w ręku, patrząca do góry z wyrazem zdziwienia lub rozczarowania na twarzy, na tle niebieskiej tablicy z napisem.

    Iga ŚwiątekAndrew Schwartz/SIPAEast News

    Learner Tien – Jannik Sinner. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

  • “Co tak naprawdę wydarzyło się między rodzicami Igi Świątek? Rodzinna historia, o której niewielu fanów wie”

    “Co tak naprawdę wydarzyło się między rodzicami Igi Świątek? Rodzinna historia, o której niewielu fanów wie”

    Sukcesy, które osiąga na światowych kortach Iga Świątek, sprawiły, że jej nazwisko stało się rozpoznawalne niemal w każdym zakątku świata. Wielkoszlemowe tytuły, pozycja liderki rankingu i niezwykła dojrzałość na korcie sprawiają, że wielu kibiców zastanawia się nie tylko nad jej talentem sportowym, ale również nad historią rodziny, która ukształtowała jej charakter. Jednym z tematów, który od czasu do czasu pojawia się w mediach, jest relacja między jej rodzicami.
    Ojciec tenisistki, Tomasz Świątek, odegrał ogromną rolę w rozwoju sportowej kariery córki. Sam był sportowcem – reprezentował Polskę w wioślarstwie na igrzyskach olimpijskich w Seulu w 1988 roku.

    To właśnie on zaszczepił w swoich córkach ducha rywalizacji oraz przekonanie, że ciężka praca jest kluczem do sukcesu. W wielu wywiadach podkreślał, że od najmłodszych lat chciał, aby jego dzieci spróbowały sportu i nauczyły się dyscypliny.
    Matka Igi, Dorota Świątek, obrała zupełnie inną drogę zawodową. Jest lekarzem stomatologiem specjalizującym się w ortodoncji. W przeciwieństwie do ojca, który często pojawiał się przy tenisowych projektach swoich córek, ona zdecydowała się skupić na swojej pracy oraz życiu prywatnym. Z biegiem lat media zaczęły zauważać, że rzadziej pojawia się w otoczeniu tenisowej gwiazdy, co wywołało wiele spekulacji wśród kibiców.

    W rzeczywistości rodzice tenisistki rozstali się, gdy Iga była jeszcze młoda. Choć szczegóły ich relacji nigdy nie były szeroko komentowane publicznie, wiadomo, że rozwód sprawił, iż obowiązki związane z wychowaniem i wspieraniem sportowej kariery w dużej mierze spadły na ojca. Tomasz Świątek często podkreślał, że starał się stworzyć córkom stabilne środowisko, w którym mogły rozwijać swoje pasje i talenty.
    Nie oznacza to jednak, że trudne doświadczenia rodzinne miały wyłącznie negatywny wpływ. Wręcz przeciwnie – wielu obserwatorów uważa, że właśnie dzięki temu Iga wykształciła w sobie niezwykłą odporność psychiczną. Na korcie potrafi zachować spokój nawet w najbardziej stresujących momentach, co jest jedną z cech wyróżniających ją na tle rywalek.

    Ważną rolę w jej rozwoju mentalnym odegrała także współpraca z psycholog sportową Daria Abramowicz, która od lat pomaga tenisistce radzić sobie z presją i oczekiwaniami. Dzięki temu Świątek nie tylko osiąga imponujące wyniki sportowe, ale również otwarcie mówi o znaczeniu zdrowia psychicznego w sporcie.
    Dziś historia rodziny Świątek pokazuje, że droga na sam szczyt rzadko bywa prosta. Choć relacja między jej rodzicami nie potoczyła się tak, jak wielu mogłoby oczekiwać, oboje odegrali ważną rolę w życiu przyszłej mistrzyni. Ojciec przekazał jej sportową determinację, a matka – jak sama tenisistka nieraz wspominała – nauczyła ją wrażliwości i ciekawości świata.
    Dla kibiców jest to przypomnienie, że za sukcesami wielkich sportowców często stoją skomplikowane, ale jednocześnie niezwykle ludzkie historie rodzinne. A w przypadku Igi Świątek to właśnie połączenie talentu, pracy i doświadczeń z dzieciństwa pomogło stworzyć jedną z największych gwiazd współczesnego tenisa. 🎾

  • Tusk ostrzega przed drugim dnem weta Nawrockiego. “Niebezpieczna sytuacja

    Tusk ostrzega przed drugim dnem weta Nawrockiego. “Niebezpieczna sytuacja

    “Czy jest się czego bać?”. Tusk ostrzega przed drugim dnem weta Nawrockiego

    – To, co dzieje się w polityce za sprawą prezydenta i panów w opozycji, to jest bardzo niebezpieczna sytuacja – stwierdził Donald Tusk, odnosząc się do weta Karola Nawrockiego i narracji PiS. Jak wskazywał, nie chodzi jedynie o zawetowanie ustawy, ale niepokój w związku z tym, jak działa prawa strona sceny politycznej. – To jest jawny kurs antyukraiński, histeria antyniemiecka – dodał.
    Donald Tusk w rządowych ławach w Sejmie

    Donald Tusk ostrzegł przed drugim dnem weta prezydenta Karola NawrockiegoJacek SzydlowskiAgencja FORUM
    W skrócie

    Donald Tusk ocenił w wywiadzie dla TVP Info, że sytuacja w polskiej polityce “jest bardzo niebezpieczna”.

    Tusk skomentował prezydenckie weto Karola Nawrockiego w sprawie programu SAFE oraz zarzucił opozycji “kurs antyukraiński i histerię antyniemiecką”.

    Premier stwierdził, że rząd będzie musiał kreatywnie pracować, aby uratować środki zablokowane przez weto i skrytykował projekt “polskiego SAFE 0 proc.” przygotowany przez prezydenta z prezesem NBP Adamem Glapińskim.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    Donald Tusk był w piątkowy wieczór gościem na antenie TVP Info. W trakcie wywiadu premier odniósł się do czwartkowego weta Karola Nawrockiego w sprawie ustawy dotyczącej programu SAFE. Ponadto nawiązał do sytuacji na polskiej scenie politycznej.

    – Sytuacja robi się niebezpieczna. (…) To, co dzieje się w polityce za sprawą prezydenta i panów w opozycji, to jest bardzo niebezpieczna sytuacja – mówił Donald Tusk.

    Donald Tusk o polskiej scenie politycznej. “Kluczowy etap zwrotu”

    Szef rządu stwierdził następnie, że “nie chodzi o samo weto prezydenta, tylko o to, czy jest naprawdę się czego bać w związku z tym, co się stało z polską polityką po prawej stronie”.

    – To jest kluczowy etap tego zwrotu, do którego Jarosław Kaczyński poprowadził jak za rączkę prezydenta Nawrockiego. (…) Jarosław Kaczyński nadał ton, postawił prezydenta w sytuacji bez wyjścia – mówił premier.

    – To, co dzieje się z prezydentem Nawrockim i Jarosławem Kaczyńskim, to jest jawny kurs antyukraiński, histeria antyniemiecka – dodał.

    Donald Tusk stwierdził też, że politycy opozycji “oszukują swoich wyborców”, mówiąc m.in. “my byśmy zostali w Unii, ale zupełniej innej Unii”. Jak podkreślał, to jest narracja, na jaką właśnie czeka Putin.

    Szef rządu pytany, czy taka polityka nie skończy się w przyszłości wyjściem z Unii Europejskiej, odparł, że “ci, którzy mówią, że to jest wstęp do polexitu, do wyjścia Polski z Unii Europejskiej, mają niestety coraz więcej racji”.

    Nawrocki zawetował ustawę dotyczącą SAFE. Premier: Miałem do końca cień nadziei

    Premier, komentując sprawę programu SAFE, zaznaczył, że rząd “znajdzie sposoby, by te pieniądze do Polski trafiły i trafią”. Ujawnił przy tym, że do końca miał “cień nadziei, że do tego bardzo niebezpiecznego i wymierzonego wprost w interesy Polski kroku nie dojdzie”.

    – Tu nie mam miejsca na polityczne gry. (…) Kto może stracić pieniądze wskutek weta? Straż graniczna, infrastruktura na ochronę granicy, polskie koleje i polskie drogi, które miały być dofinansowane – wymieniał.

    Donald Tusk dodał, że rząd czeka teraz “bardzo ciężka i kreatywna praca, aby te pieniądze uratować”.

    Premier wspomniał o “polskim SAFE 0 procent”: Pseudopieniądze Glapińskiego

    Szef rządu odniósł się także w trakcie wywiadu do obecności Zbigniewa Boguckiego podczas nadzwyczajnego posiedzenia rządu, które miało miejsce w piątek rano.

    – Przygotował listę absurdalnych zarzutów, nie znając nawet treści uchwały, więc zostawmy to – skwitował premier.

    Tusk wspomniał też o prezydenckim projekcie “polskiego SAFE 0 proc.”, który został przygotowany z prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim. W tym kontekście przypomniał swoje spotkanie z Karolem Nawrockim dotyczące tej inicjatywy.

    – Wyszedłem (ze spotkania – red.) zdziwiony, że można wyjść z tak bezczelnie skonstruowanym projektem – mówię o tych pseudopieniądzach Glapińskiego – powiedział.

    Tusk: Nigdy nie atakowałem PiS-u za kredyt w Korei Południowej

    Tusk, komentując zachowanie polityków opozycji, zwrócił również uwagę, że “nigdy nie atakował PiS-u za to, że zaciągnął kredyt w Korei Południowej na dwukrotnie wyższe oprocentowanie”.

    – Pożyczki, jakie PiS zaciągnął na sprzęt wojskowy za swoich rządów, będą obciążały polski dług na długie lata, na pokolenia. Ale nie będę ich za to przeklinał, bo wiem, że to była sytuacja, która wymagała szybkich decyzji – zaznaczył.

    Premier stwierdził też, że “nie wszystkie (decyzje rządu PiS – red.) były mądre, ale w sytuacji takiej, w jakiej jesteśmy dzisiaj – wojny, agresji Rosji, być może przyszłego konfliktu amerykańsko-chińskiego, wojny w Iranie, i tak dalej, musimy budować choćby podstawowe elementy wspólnoty”.

    Premier po wecie programu SAFE: Historia szybko oceni prezydenta

  • Iga Świątek przemówiła po porażce w Indian Wells. I ujawnia kolejne plany

    Iga Świątek przemówiła po porażce w Indian Wells. I ujawnia kolejne plany

    Iga Świątek w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego przegrała 2:6, 6:4, 4:6 z Eliną Switoliną w ćwierćfinale Indian Wells. To trzeci raz z rzędu, gdy w tym sezonie najlepsza polska tenisistka odpada na tym etapie z turnieju. Wcześniej działo się to w Australian Open oraz Dausze. Już wiadomo, że Polka straci pozycję wiceliderki na rzecz Jeleny Rybakiny. W najnowszym notowaniu będzie trzecia.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Prawie dobę po porażce polska tenisistka zabrała głos, zwracając się do kibiców w internetowej publikacji.
    Iga Świątek przemówiła po przegranej w Indian Wells

    “Wczorajszy mecz nie poszedł po mojej myśli. To nie był mój najlepszy dzień, na pewno nie był to najlepszy występ. Jest ciężko, ale takie sytuacje są częścią życia sportowego. Dziękuję wszystkim za wsparcie. Ciężka praca się nie kończy. Do zobaczenia w Miami” — napisała Iga Świątek w mediach społecznościowych. Potwierdziła tym samym, że zagra w turnieju WTA w Miami.

    Jakie plany ma Iga Świątek po przegranej?

    Kiedy zaczyna się turniej WTA w Miami?

    Z kim przegrała Iga Świątek w ćwierćfinale?

    Dlaczego Iga Świątek straci pozycję wiceliderki?

    Zobacz także: 7-0 w tie-breaku! Pokaz siły Aryny Sabalenki! Zagra o finał Indian Wells

    Miami Open rozpoczyna się 17 marca i potrwa do 29 marca. Przed rokiem Świątek doszła na Florydzie do ćwierćfinału. Jedyne trofeum zdobyła w 2022 r. Po turnieju w USA rozpocznie się ulubiona część sezonu dla naszej tenisistki, czyli rywalizacja na kortach ceglanych.

  • Burza ws. Abramowicz i Świątek. Tomasz Lis nie mógł milczeć. Złamana “zasada”

    Burza ws. Abramowicz i Świątek. Tomasz Lis nie mógł milczeć. Złamana “zasada”

    Po wczorajszej porażce Igi Świątek z Eliną Switoloną w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Indian Wells głośno jest nie tyle o samej grze polskiej tenisistki, co przede wszystkim o jej wybuchu złości i nerwowych reakcjach psycholog Darii Abramowicz, która pokrzykiwała na swoją podopieczną. W mediach społecznościowych rozgorzała gorąca dyskusja na temat jej zachowania. Głos postanowił zabrać także znany dziennikarz Tomasz Lis, który wyraził swoje zbulwersowanie, tym samym – jak sam przyznał – łamiąc swoją prywatną “zasadę”.
    Iga Świątek w stroju tenisowym gestykuluje; obok Daria Abramowicz w białej kurtce z godłem Polski.

    Na zdjęciu Iga Świątek i Daria AbramowiczArtur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFP / Foto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP / Mateusz Wlodarczyk / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    Iga Świątek poległa w czwartkowym meczu z Eliną Switoliną, którego stawką był awans do prestiżowego turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Po trzech wcześniejszych zwycięstwach bez straty seta tym razem polska tenisistka przegrała z Ukrainką w trzech setach (2:6, 6:4, 4:6).

    Po porażce Igi Świątek głośno jest jednak nie tyle o tym co wydarzyło się na samym korcie, a tuż obok niego. W decydującej fazie trzeciej partii, gdy Elina Switolina przełamała Polkę na 5:4, nasza tenisistka nie wytrzymała i ciskając ręcznikiem o podłoże eksplodowała, krzycząc: “K***a, no!”. A potem rzuciła jeszcze ostre zdanie w stronę swojego boksu.

    On także przykuł uwagę opinii publicznej, bo sporo mówi się o zachowaniu psycholog Igi Świątek Darii Abramowicz, która raz za razem pokrzykiwała w stronę swojej podopiecznej. Zauważył to między innymi tenisowy ekspertHubert Błaszczyk. – Te krzyki Darii Abramowicz z boksu to tak chyba za bardzo nie pomagają. Jest przerwa przed kluczowym gemem, po co jeszcze podnosić temperaturę, skoro gołym okiem widać wzburzenie Igi – napisał na platformie “X”.

    WTA Indian Wells. Głośno o Idze Świątek i Darii Abramowicz. Tomasz Lis reaguje

    Temat Darii Abramowicz po starciu z Eliną Switoliną poniósł się na tyle szerokim echem, że głos w tej sprawie postanowił zabrać także znany dziennikarz Tomasz Lis, łamiąc tym samym – jak sam przyznał – swoje dotychczasowe zwyczaje.

    – Nie wypowiadałem się nigdy w sprawie psycholożki Igi (czasem nawet ją komplementowałem) podkreślając publicznie, że firmą “Iga Świątek” kieruje Iga Świątek i to ona i wyłącznie ona decyduje z kim chce pracować, na jakich zasadach i za jakie pieniądze. Sytuacja gdy psycholożka na oczach całego świata w ważnych momentach meczu drze się na podopieczną jest jednak dla mnie dość bulwersująca – napisał Tomasz Lis.

    I dodał: – Nad emocjami to możemy nie panować my, przed telewizorami. Ale my jesteśmy zwykłymi oglądaczami, których zadaniem nie jest profesjonalnie wspierać zawodniczkę.
    Kobieta w sportowej koszulce siedzi przy mikrofonie, unosi lewą rękę, tło zdobią logotypy sponsorów i turnieju tenisowego.

    Iga ŚwiątekAaron FavilaEast News
    Tomasz Lis

    Tomasz LisKrzemiński JordanAKPA

    Iga Świątek zaniepokojona ciągłą obserwacją podczas turniejów.

  • Wygrana Switoliny ze Świątek i na tym koniec. Bolesny zwrot akcji dla Ukrainki

    Wygrana Switoliny ze Świątek i na tym koniec. Bolesny zwrot akcji dla Ukrainki

    Wygrana Switoliny ze Świątek i na tym koniec. Bolesny zwrot akcji dla Ukrainki

    Dobę temu Elina Switolina pokonała Igę Świątek, dzięki czemu zameldowała się w najlepszej “4” WTA 1000 w Indian Wells. Reprezentantka naszych wschodnich sąsiadów lepiej wytrzymała końcówkę trzeciego seta od Raszynianki. W nocy z piątku na sobotę Ukrainka ponownie wyszła na kort, tym razem by walczyć z Jeleną Rybakiną o finał. W pierwszej partii 31-latka była o dwie piłki od wygrania seta, ale potem doszło do zwrotu akcji i ostatecznie została wyeliminowana.
    Elina Switolina pokonała Igę Świątek w ćwierćfinale tegorocznego WTA 1000 w Indian Wells

    Elina Switolina pokonała Igę Świątek w ćwierćfinale tegorocznego WTA 1000 w Indian WellsNoushad Thekkayil / NurPhoto / NurPhoto via AFP / WILLIAM WEST / AFPAFP

    Polscy kibice tenisa mieli nadzieję, że w drugim półfinale tegorocznego WTA 1000 w Indian Wells zobaczymy Igę Świątek. Po bardzo dobrych spotkaniach z Marią Sakkari i Karoliną Muchovą, nasza reprezentantka została powstrzymana przez Elinę Switolinę. Ukrainka triumfowała po trzysetowej batalii – 6:2, 4:6, 6:4. W ten sposób Raszynianka po raz trzeci w tym sezonie zakończyła indywidualne zmagania na etapie najlepszej “8”.

    Po niespełna 80 minutach od finiszu starcia Świątek ze Switoliną okazało się, że dzisiejszą rywalką Eliny będzie Jelena Rybakina. 26-latka uporała się z Jessicą Pegulą w dwóch partiach. Co ciekawe, Ukrainka zgarnęła ostatnie bezpośrednie starcie z reprezentantką Kazachstanu, podczas ubiegłorocznego WTA 1000 w Madrycie. W zestawieniu H2H widniał do tej pory remis – 3-3. Było zatem jasne, że po półfinałowej potyczce na terenie Kalifornii któraś z tenisistek wyjdzie na prowadzenie. Panie wyszły na obiekt Stadium 1 tuż po godz. 2:00 czasu polskiego.

    WTA Indian Wells: Jelena Rybakina kontra Elina Switolina w półfinale

    Mecz rozpoczął się od serwisu Switoliny. Ukrainka utrzymała swoje podanie, a po zmianie stron doczekała się dwóch break pointów z rzędu. Pierwszego Rybakina obroniła asem, ale później wydarzyła się dziwna sytuacja. Elina posłała piłkę, po której wszyscy myśleli, że wyleci ona na aut. Tymczasem spadła na samą linię. Jelena nie kryła swojego zdziwienia na twarzy. Turniejowa “9” wyszła na prowadzenie 2:0, jednak nie nacieszyła się tym faktem zbyt długo. Reprezentantka Kazachstanu błyskawicznie doprowadziła do wyrównania.

    Rybakina mogła się znaleźć z przodu już po siódmym rozdaniu. Ostatecznie Switolina obroniła jednak break pointa. W trakcie dziesiątego rozdania Elina próbowała wywrzeć presję na rywalce poprzez pierwszeństwo w serwowaniu. Ukrainka doprowadziła do stanu równowagi, była o dwie piłki od wygrania partii. Doszło jednak do zwrotu akcji. Kazaszka wytrzymała próbę i w następnych minutach sama uzyskała przełamanie. Chociaż pogromczyni Świątek posiadała trzy szanse na zagwarantowanie sobie co najmniej tie-breaka, finalnie doszło do breaka – za trzecim podejściem. Po zmianie stron Jelena dokończyła seta, chociaż nie bez problemów. Musiała wracać ze stanu 15-30, ale zrobiła to skutecznie, zgarniając trzy akcje z rzędu. Ostateczny wynik brzmiał 7:5 dla mistrzyni Australian Open 2026.

    Końcówka premierowej odsłony oddziaływała na to, co działo się na starcie drugiej. Rybakina zyskała większą pewność siebie, a Switolina posiadała coraz większe problemy przy własnym podaniu. Po trzecim rozdaniu, w którym Ukrainka posiadała piłkę na premierowe “oczko”, zrobiło się już 3:0 dla Jeleny, z przewagą podwójnego przełamania. Po zmianie stron Jelena powiększyła różnicę do czterech gemów. Wtedy Elina nieco się rozluźniła, jakby miała świadomość, że nie posiada już nic do stracenia.

    W trakcie szóstego rozdania wypracowała sobie trzy break pointy, ale wtedy nie zdołała wykorzystać żadnego z nich. Tuż przed zmianą stron Rybakina dostała pierwszego meczbola. Switolina wyszła jednak z opresji w imponującym stylu. Ukrainka zaciekle walczyła o powrót. W ósmym gemie ponownie obroniła meczbola, tym razem przy podaniu Jeleny. Za czwartą okazją odrobiła jedno przełamanie, potem złapała kontakt. Przy stanie 5:4 Kazaszka miała jeszcze jedną sposobność na zamknięcie spotkania przy własnym serwisie i tym razem poradziła sobie, mimo że zanotowała jeden dziwny błąd.

    Ostatecznie Rybakina wyeliminowała Switolinę, triumfując 7:5, 6:4. W niedzielę o godz. 19:00 czasu polskiego Jelena powalczy o tytuł z Aryną Sabalenką. Tym samym czeka nas rewanżowe starcie za finał tegorocznego Australian Open oraz decydujące starcie na terenie Kalifornii sprzed trzech lat. Oba te pojedynki wygrywała reprezentantka Kazachstanu. Zobaczymy czy tenisistka z Mińska znajdzie sposób na pokonanie zwyciężczyni premierowych wielkoszlemowych zmagań w tym sezonie. Szykuje się pasjonujący mecz z udziałem zawodniczek, które od najbliższego poniedziałku będą zajmować dwa czołowe miejsca w kobiecym rankingu.
    Jelena Rybakina

    Jelena RybakinaIZHAR KHANAFP
    Tenisistka w białym stroju sportowym unosi zaciśniętą pięść i uśmiecha się, trzymając rakietę tenisową. W tle rozmyta publiczność na trybunach obserwująca wydarzenie.

    Elina SwitolinaPAUL CROCKAFP
    Zawodniczka tenisowa w kolorowej sukience sportowej trzymająca rakietę na korcie podczas meczu przy sztucznym oświetleniu, w tle niewyraźna sylwetka innej osoby.

    Aryna SabalenkaMARK AVELLINOAFP

    Learner Tien – Jannik Sinner. Skrót meczu.

  • “Wstrząsający moment”. Świątek już nie wróci na szczyt

    “Wstrząsający moment”. Świątek już nie wróci na szczyt

    Po środowym triumfie nad Karoliną Muchovą obserwatorzy byli zgodni, że Iga Świątek zagrała właśnie najlepszy mecz w 2026 roku. Miało to stanowić niezawodny zwiastun jej kolejnego renesansu. Tymczasem dzień później Polka była już za burtą turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Czy w najbliższych tygodniach możemy się spodziewać, że jednak wróci do roli dominatorki? – Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś wróci, dobrze jej życzę, bo jest Polką. Ale coraz bardziej wydaje mi się to życzeniowe niż realne – odpowiada z dystansem ekspert Tomasz Wolfke, indagowany przez WP Sportowe Fakty.
    article cover

    Iga ŚwiątekAFP

    W czterech poprzednich edycjach kalifornijskiego tysięcznika Iga Świątek docierała przynajmniej do półfinału. A w latach 2022 i 2024 była w Indian Wells poza zasięgiem rywalek. Przez chwilę wierzyliśmy, że nie inaczej będzie w tym roku.

    Znakomicie rozegrane spotkania z Marią Sakkari i Karoliną Muchovą pozwalały wierzyć w dobry scenariusz. Wszystko załamało się jednak w ćwierćfinale. Tu Polka uległa Elinie Switolinie 2:6, 6:4, 4:6.

    Co dalej z Igą Świątek? Straciła pozycję wiceliderki światowego rankingu. Powrót na szczyt pozostaje mglistym pożądaniem

    – Jako analityk jestem bezradny – mówi w rozmowie z WP Sportowe Fakty tenisowy komentator i ekspert Tomasz Wolfke. – Jedynym realnym wytłumaczeniem jest głowa i że to się rozgrywa w sferze emocjonalnej. Nie da się zapomnieć grać w tenisa w ciągu jednego dnia. Statystycznie Iga powinna czuć się pewnie psychicznie po takich dwóch dobrych meczach. Wydaje się, że jest dobrze przygotowana fizycznie.

    W starciu ze Switoliną wróciły jednak stare demony. Niewymuszone błędy, frustracja na korcie, paraliż mentalny. Słowna utarczka z członkami sztabu przed ostatnim gemem – przegranym do zera – była kompletną ilustracją niemocy najlepszej polskiej tenisistki.

    – Był wstrząsający moment na początku drugiego seta, w którym w pierwszych dziesięciu akcjach była jedna wymiana – zwraca uwagę Wolfke, nazywając mecz Igi brzydkim. – Momentami się tego nie dało oglądać. I to boli najbardziej, a nie minimalna porażka po wyrównanym meczu 4:6 z bardzo dobrą Switoliną. Iga nagle przestała serwować. Popełniła 8 podwójnych błędów, co jest zatrważające.

    – Jak Iga po raz pierwszy seryjnie wygrywała sety do zera, niemal nie traciła gemów, to miałem przekonanie, że te jej okresy dominacji będą wracały. I tak było w 2023 i ostatni raz na wiosnę w 2024 roku. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś wróci, dobrze jej życzę, bo jest Polką. Ale coraz bardziej wydaje mi się to życzeniowe niż realne – nie sili się na entuzjazm Wolfke.

    Świątek ma tyko kilka dni na regenerację organizmu i odzyskanie równowagi emocjonalnej. Z Kalifornii przenosi się na Florydę. Tam weźmie udział w Miami Open. Turniej rozegrany zostanie w dniach 17-29 marca.
    Iga Świątek, Indian Wells 2026

    Iga ŚwiątekClive BrunskillAFP
    Tenisistka w sportowym stroju i czapce z daszkiem trzyma rakietę oraz dwie piłki tenisowe, wykonując gest wyrażający niezadowolenie lub zaskoczenie podczas meczu na korcie z zielonym tłem.

    Iga ŚwiątekMatthew StockmanAFP
    Tenisistka w białej koszulce bez rękawów i fioletowej czapce z daszkiem trzyma ręcznik i wskazuje palcem w dół, wydaje się być zaangażowana w rozmowę; w tle rozmazane, niebieskie elementy kortu tenisowego.

    Iga ŚwiątekElla Ling/ShutterstockEast News

    Novak Djokovic – Jack Draper. Skrót meczu.

  • To już oficjalnie, Fissette w teamie ze światową “1”. Jest komunikat

    To już oficjalnie, Fissette w teamie ze światową “1”. Jest komunikat

    Wim Fissette jest trenerem Igi Świątek, w tym czasie zawodniczka z Raszyna wygrała trzy turnieje, m.in. Wimbledon. Od września zeszłego roku czeka jednak na jakiś sukces. Tej nocy polskiego czasu straciła szansę na wygranie Indian Wells. Co oznacza też spadek z drugiej pozycji na trzecią w rankingu WTA. Za dwa tygodnie jej drogi z belgijskim szkoleniowcem się rozejdą, ale na razie tylko na chwilę. Fissette od trzech lat jest bowiem kapitanem reprezentacji Belgii w rozgrywkach Billie Jean King Cup. I właśnie nadeszło potwierdzenie ws. jego współpracy z jedną ze światowych liderek WTA.

    Wim FissetteIMAGO/Juergen HasenkopfNewspix.pl

    17 kwietnia, czyli w dniu, w którym w WTA 500 w Stuttgarcie powinny odbywać się ćwierćfinały Porsche Open, minie półtora roku od rozpoczęcia współpracy Igi Świątek z Wimem Fissette. Belg zastąpił Tomasza Wiktorowskiego, z którym Iga wygrała wspólnie cztery wielkoszlemowe tytuły i zagościła na szczycie kobiecego rankingu. On też pracował w przeszłości z gwiazdami i liderkami rankingu, wygrywał z nimi Wielkie Szlemy. A upodobał sobie w tym zakresie zakresie Wimbledon.

    Z Polką też go wygrał, w pamiętnym finale Iga ograła Amandę Anisimovą w 57 minut 6:0, 6:0. Wygrała też w Cincinnati, później triumfowała w mniejszych zawodach w Seulu. I to właściwie tyle. Była jeszcze w finale w Bad Homburg, zazwyczaj odpadała na etapie 1/4 lub 1/2 finału. I podobnie jest w tym sezonie – Australian Open, Doha czy teraz Indian Wells kończyła właśnie na ćwierćfinałach. Pozostał jeszcze “tysięcznik” w Miami, później Polka będzie miała chwilę przerwy.

    Na pewno jednak nie będzie pracować w tygodniu poprzedzającym WTA 500 w Stuttgarcie, tam też już została ogłoszona jako uczestniczka Porsche Open, z Wimem Fissettem. Belg prowadzi bowiem od trzech lat reprezentację Belgii – i odnosi z nią wielkie sukcesy. Najpierw w grupie europejskiej, teraz w światowej. Na początku kwietnia Belgia zagra z USA w Gandawie o miejsce w finale BJK Cup w Shenzhen. To ten sam etap, co mecz Polski z Ukrainą.

    Świątek nie ma w składzie Polski, Fissette doczekał się powrotu gwiazdy. Komunikat ws. Elise Mertens

    Jesienią w Ismaning Belgia sensacyjnie ograła nie tyle może Turcję, co bardziej Niemcy – i kosztem tej drużyny znalazła się w fazie play-off. Już miesiąc temu Fissette oznajmił, że w kwietniu w jego drużynie po kilku latach przerwy znów wystąpi Elise Mertens. A 30-latka od chwili, gdy on zaczął pełnić funkcję kapitana kadry, regularnie odmawiała w niej gry. Mówimy zaś o tenisistce, która jest ostatnio przez cały czas w okolicach 20. pozycji w rankingu singlowym, ale też – od Australian Open – liderką zmagań deblowych. Inaczej mówiąc – “1”, jak Sabalenka w singlu. Obie zresztą w przeszłości odnosiły wspólnie spore sukcesy w grze podwójnej, wygrały nawet tytuł w Melbourne.
    Wim Fissette w roli kapitana reprezentacji Belgii.

    Wim Fissette w roli kapitana reprezentacji Belgii.AFP

    Teraz ta informacja oficjalnie została potwierdzona przez ITF, które organizuje zmagania w BJK Cup. Na 28 dni przed rywalizacją wszystkie drużyny muszą bowiem zgłosić składy, choć później można jeszcze dopisać jakieś nazwisko, jeśli jest miejsce. Stąd np. taka możliwość u Świątek.

    Z tej możliwości skorzystały też Amerykanki – na razie na ich liście są cztery zawodniczki. A liderką na nich pozostaje… Iva Jovic. 18-latka w najbliższym notowaniu rankingu będzie 17. zawodniczką świata, dwie pozycje przed Mertens. Możliwe, że dołączy jeszcze ktoś z TOP 6: Amanda Anisimova, Jessica Pegula i Coco Gauff. Ta ostatnia już zgłosiła się do WTA 500 w Stuttgarcie w następnym tygodniu.

    Fissette będzie miał w składzie Belgii także Hanne Vandewinkel, Sofię Costoulas, Greet Minnen i Magali Kempen. W ekipie USA, oprócz Jovic, znalazły się również: Hailey Baptiste, McCartney Kessler oraz deblistka: Nicole Melichar-Martinez. Kapitanką jest tam Lindsay Davenport.

    Mecz zostanie rozegrany 10 i 11 kwietnia w Ostendzie. Awansuje zespół, który zdobędzie trzy punkty.
    Wim Fissette

    Wim FissetteMatthieu Mirville / Matthieu Mirville / DPPI via AFPAFP
    Elise Mertens rywalizuje w singlu i deblu podczas WTA 1000 w Miami

    Elise MertensPATRICK HAMILTON / BELGA MAG / Belga via AFPAFP

    Iga Świątek/Casper Ruud – Leylah Fernandez/Felix Auger-AlliasimePolsat Sport

  • Iga Świątek opuszcza “piąty Szlem”. To nie przesada. Na liczniku pół miliona

    Iga Świątek opuszcza “piąty Szlem”. To nie przesada. Na liczniku pół miliona

    Na pewno fajnie jest tu być. Bardzo lubię to miejsce – mówiła 10 dni temu o Indian Wells Iga Świątek. Właśnie żegna się z Kalifornią. Odpadła w ćwierćfinale z Eliną Switoliną. “Tysięcznik” ten nie bez przyczyny określany jest “piątym Wielkim Szlemem”. Cieszy się ogromną popularnością zarówno wśród kibiców, jak i zawodników, co w ostatnich latach seryjnie przynosiło zwycięstwa w ważnym głosowaniu.
    Iga Świątek opuszcza kort w Indian Wells, w tle stadion tenisowy i widownia, widok na centralny kort.

    Iga Świątek i kort w Indian WellsRobert Prange/Getty Images / Robert Prange/Getty ImagesGetty Images

    Powoli kończy się turniej ATP i WTA 1000 w Indian Wells. W angielskojęzycznej części platformy X po raz kolejny przewijała się dyskusja, czy powinien być nazywany “piątym Wielkim Szlemem”, czyli najważniejszą imprezą po Australian Open, Rolandzie Garrosie, Wimbledonie i US Open.

    Zwolennicy tej tezy mają kilka mocnych argumentów, zarówno tych bardziej “romantycznych”, jak i opierających się na suchych liczbach.

    Atmosfera tutaj, otoczenie są niesamowite. Uwielbiam tu grać, dobrze się bawię

    Niedawno o dobrej atmosferze mówili też Jannik Sinner, Joao Fonseca czy Iga Świątek. – Tak, na pewno fajnie jest tu być. Bardzo lubię to miejsce. Jako drużyna też dobrze tu spędzamy czas. Cieszę się, że znów tu jesteśmy i przygotowujemy się do turnieju – mówiła. Odpadła z imprezy w nocy z czwartku na piątek, przegrała z Eliną Switoliną w ćwierćfinale.

    Co z twardymi statystykami? Indian Wells ma drugi największy kort na świecie, Stadion 1 (16 102 miejsc) ustępuje tylko nowojorskiemu obiektowi im. Arthura Ashe’a (23 771). Pomaga to z pewnością w uzyskaniu świetnej frekwencji. W 2025 r. łącznie wyniosła ona pół miliona osób, dokładnie 504 268. To piąty wynik na świecie, właśnie tuż po Szlemach, nieodstający mocno od “wimbledońskiego” (w zeszłym roku tam było 548 770 kibiców).

    Turnieje z największą frekwencją poza Wielkimi Szlemami:

    1. Indian Wells – 504 268

    2. Miami – 405 448

    3. Madryt – ok. 380 tys.

    4. Rzym – ok. 365 tys.

    5. Cincinnati – ok. 340 tys.

    6. Toronto – ok. 220-230 tys.

    7. Szanghaj – ok. 210 tys.

    8. Monte Carlo – ok. ok. 140-150 tys.

    9. Paris Masters – ok. 140 tys.

    10. ATP Finals – ok. 120-130 tys.

    Otoczka turnieju i jego organizacja od dawna jest doceniana przez cały tour. To wręcz niesamowite, że w ostatniej dekadzie raz po raz Indian Wells wygrywało głosowanie zawodników “Turniej Roku”. W 2025 r. wieloletnią passę przerwało dopiero Cincinnati Open, które wydało 260 milionów dolarów na modernizację, powiększenie swojego kampusu.

    – Nie da się odtworzyć gór Indian Wells w stanie Ohio. Ale możemy naprawdę dobrze wpłynąć na doświadczenia, które zawodnicy mają tutaj. Po prostu stwórzmy jak najlepsze przestrzenie, jedzenie i obsługę. Stwórzmy jak najlepsze siłownie. Dajmy im wystarczająco dużo miejsca, aby mogli znaleźć własne miejsce, swój czas, kiedy będą chcieli ‘uciec”. Oni to mają. Chcesz zagrać w golfa? Chcesz pójść do świetnej restauracji? Chcesz obejrzeć mecz FC Cincinnati, czy może chcesz pójść na mecz Reds Cincinnati (zespół baseballu – red.)? Możesz zrobić wszystkie te rzeczy – mówił dyrektor tamtejszej imprezy Bob Moran.
    Tenisistka w sportowej odzieży i czapce z daszkiem stoi na korcie, trzymając rakietę oraz piłkę tenisową w obu dłoniach, z wyrazem konsternacji na twarzy.

    Iga Świątek w Indian WellsMatthew StockmanGetty Images
    Oświetlone korty tenisowe otoczone trybunami, wieczorne niebo w tle z widocznym zachodem słońca oraz sylwetką budynków kompleksu sportowego.

    Indian WellsClive BrunskillGetty Images
    Pracownik usuwa wodę z kortu tenisowego oznaczonego napisem ‘INDIAN WELLS’ za pomocą rakli, trybuny są puste, a powierzchnia kortu mokra po deszczu.

    Indian WellsMatthew StockmanGetty Images

    Łukasz Tomczyk: Mieliśmy swoje momenty i nadal