• Tomaszewski bije na alarm ws. Świątek. “Natychmiast”

    Tomaszewski bije na alarm ws. Świątek. “Natychmiast”

    Poważny kryzys Igi Świątek niepokoi wszystkich Polaków. Głos w tej sprawie zabrał nawet Jan Tomaszewski, który w “Super Expressie” apeluje o natychmiastowe zmiany.

    Iga Świątek od dłuższego czasu jest w kryzysie, który dodatkowo stale się pogłębia. Tym razem odpadła już w drugiej rundzie turnieju WTA Miami. Wyeliminowała ją… inna Polka, czyli Magda Linette. To Iga wygrała pierwszego seta 6:1, a potem wszystko zaczęło się sypać.

    24-latka znowu nie była w stanie opanować słabszego momentu. Kiedy rywalka przejęła inicjatywę, to Świątek zrobiła się bezradna, przez co kolejne dwa sety przegrała 5:7, 3:6. Błyskawicznie posypały się głosy, że była liderka rankingu WTA powinna rozważyć zmiany w sztabie szkoleniowym.

    ZOBACZ WIDEO: Takiej osoby potrzebuje Świątek? “To wcale nie jest zły pomysł”

    Podobnie myśli Jan Tomaszewski, który na co dzień interesuje się futbolem, ale śledzi też wydarzenia w tenisie. Były bramkarz reprezentacji Polski bije na alarm w sprawie gwiazdy tenisa.

    – Tam coś jest nie tak. Również z zespołem Igi Świątek, mam takie wrażenie. Coś się dzieje w tym sztabie szkoleniowym, łącznie z psycholożką, tam muszą nastąpić zmiany. Bo to już widać, że, przepraszam, ta kropla goryczy się przelała i jeśli nie nastąpią bardzo szybko zmiany, to Iga spadnie. Jak nastąpią zmiany w sztabie szkoleniowym, jestem przekonany, że ona dojdzie do szczytu, że będzie na pierwszym, drugim miejscu na świecie. Ale to musi być natychmiast zrobione – mówi legenda polskiego futbolu w “Super Expressie”.

    Wielu ekspertów skupia się na relacjach Igi z Darią Abramowicz, która od lat jest psychologiem tenisistki. Tomaszewskiego jednak zirytowało zachowanie Wima Fissette’a. Konkretnie chodzi o sytuację, gdy Belg rzucił w kierunku zawodniczki podpowiedź “zmień coś”.

    – No ale to co ona ma zmienić? No to przecież ja mogę być trenerem najlepszej drużyny świata, Barcelony, powiem: “zmieńcie coś i grajcie lepiej i wygrywajcie wszystko”. No ale jak to zrobić? Tu muszą być konkretne wskazówki, przestań forehandem grać albo zacznij grać backhandem, czy skróty, czy nie skróty. No “zmień coś”, no to ja mogę być jej trenerem – komentuje 78-latek.

    Na razie nie wiadomo, czy Iga Świątek planuje zmiany w swoim sztabie. Polka niedawno spadła na trzecie miejsce w rankingu WTA. Teraz grozi jej nawet wypadnięcie poza podium.

  • Postępowanie już ruszyło. Kto dopuścił do politycznej akcji kibiców?

    Postępowanie już ruszyło. Kto dopuścił do politycznej akcji kibiców?

    Podczas piątkowego meczu między Piastem Gliwice a Radomiakiem Radom kibice gospodarzy wywiesili transparent krytykujący Karola Nawrockiego. – Został wniesiony na stadion bez zgody klubu – mówił nam rzecznik prasowy Kajetan Piotrowski.

    W piątek Piast Gliwice pokonał u siebie 3:1 Radomiaka Radom. W trakcie spotkania miejscowi kibice wywiesili na trybunach transparent o następującej treści: “Karol Nawrocki – niekończące się areszty, nielegalne dowody, 60-tką podajesz rękę, a krzywdzącym ludzi organom przyznajesz swobody – nie jesteś jednym z nas”.

    Prawdopodobnie to odwet kibiców za zawetowanie nowelizacji ustawy dotyczącej zmian w Kodeksie postępowania karnego. Dotyczyła ona m.in. “wprowadzenia zakazu korzystania z nielegalnie zdobytych dowodów, ograniczenia nadmiernego stosowania tymczasowego aresztu, zwiększenia decyzyjności sądów, a zmniejszenia prokuratorów, zwiększenia prawa do obrony na wszystkich etapach postępowania prawa karnego, ułatwienia uzyskania pomocy prawnej z urzędu”.

    ZOBACZ WIDEO: Trzy słowa na koszulce. Już wiadomo, skąd się to wzięło

    O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy rzecznika prasowego Piasta Kajetana Piotrowskiego. W rozmowie z naszą redakcją przekazał, że klub potępia tego typu manifesty kibiców.

    – Transparent został wniesiony na stadion bez zgody klubu. Prawdopodobnie został czymś owinięty lub schowany pod kurtką. Mecz miał miejsce w piątek, więc postępowanie jest na bardzo wczesnym etapie. Więcej będziemy wiedzieć za kilka dni, po analizie nagrań z monitoringu – mówił.

    – Gdy transparent jest niezwiązany z meczem i zawiera treści polityczne, to od razu reagujemy i staramy się negocjować z kibicami, by został ściągnięty. Tak samo było w tym przypadku. Jako klub odcinamy się od przedstawionych na nim treści – podkreślił.

    Transparent uderzający w Nawrockiego kilka godzin późnej został wywieszony także na meczu Motoru Lublin z Zagłębiem Lubin (1:0). Nie można więc wykluczyć, że to ogólnopolska akcja kibiców. Zobaczymy, czy podobne treści pojawią się także na sobotnich i niedzielnych meczach ligowych.

    O transparenty wywieszone na stadionach w Gliwicach i Lublinie zapytaliśmy także przedstawicieli Ekstraklasy. Manager biura prasowego ligi Dominik Mucha przekazał jedynie, że incydenty ze wszystkich spotkań tej kolejki zostaną rozpatrzone w tym tygodniu.

    – Komisja Ligi będzie analizowała wszystkie raporty meczowe delegatów po zakończonej kolejce. Posiedzenie standardowo w środę – wyjaśnił.

  • Tak kibice potraktowali Karola Nawrockiego. Inaczej niż zawsze. “Nie jesteś jednym z nas”

    Tak kibice potraktowali Karola Nawrockiego. Inaczej niż zawsze. “Nie jesteś jednym z nas”

    Podczas piątkowych spotkań PKO BP Ekstraklasy doszło do sytuacji, która może okazać się zaskakująca dla wielu obserwatorów życia publicznego. Kibice piłkarscy, dotąd raczej przychylni prezydentowi Karol Nawrocki, tym razem wyraźnie okazali swoje niezadowolenie. Na stadionach pojawiły się transparenty z ostrą krytyką, a jedno z haseł szczególnie mocno wybrzmiało: „Nie jesteś jednym z nas”.

    Nie jest tajemnicą, że głowa państwa od lat sympatyzuje ze środowiskiem kibicowskim. Karol Nawrocki wielokrotnie podkreślał swoje przywiązanie do Lechia Gdańsk, a w trakcie swojej kadencji pojawiał się również na meczach Legia Warszawa, Górnik Zabrze czy reprezentacji Polski. Do tej pory mógł liczyć na wyraźne wsparcie fanów, czego przykładem była chociażby jego obecność na Patriotycznej Pielgrzymce Kibiców na Jasnej Górze, gdzie został przyjęty z dużym uznaniem.

    Sytuacja zmieniła się jednak w piątek, 21 marca, podczas dwóch meczów Ekstraklasy: Piast Gliwice – Radomiak Radom oraz Motor Lublin – Zagłębie Lubin. To właśnie tam kibice wywiesili transparenty uderzające w decyzje prezydenta.

    W Gliwicach pojawił się napis zarzucający władzy m.in. przyzwolenie na długotrwałe areszty oraz korzystanie z nielegalnie zdobytych dowodów, zakończony ostrym stwierdzeniem, że prezydent nie należy do ich środowiska. Z kolei w Lublinie kibice oskarżyli go o ciche blokowanie zmian w prawie oraz akceptację wieloletnich aresztów bez wystarczających dowodów.

    Źródłem niezadowolenia była niedawna decyzja prezydenta o zawetowaniu tzw. ustawy 1600. Projekt przewidywał m.in. zakaz wykorzystywania nielegalnie zdobytych dowodów, ograniczenie stosowania tymczasowego aresztu, większe prawa do obrony oraz łatwiejszy dostęp do pomocy prawnej z urzędu.

    Kancelaria prezydenta tłumaczyła, że weto wynikało z troski o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w zwalczaniu przestępczości. Podkreślono, że choć część proponowanych rozwiązań była korzystna, całość mogła utrudnić prowadzenie postępowań karnych.

    Cała sytuacja pokazuje wyraźne pęknięcie w relacjach między Karol Nawrocki a środowiskiem kibicowskim, które dotąd było jednym z bardziej przychylnych wobec niego. Reakcja stadionów sugeruje, że decyzje polityczne mogą mieć bezpośredni wpływ nawet na tak specyficzne i lojalne grupy społeczne.

  • Tylko 77 minut meczu Rybakiny. Jedna Kazaszka pożegnała się z Miami

    Tylko 77 minut meczu Rybakiny. Jedna Kazaszka pożegnała się z Miami

    Mecz drugiej rundy WTA 1000 w Miami z udziałem Jeleny Rybakiny zamykał piątkową sesję wieczorną czasu lokalnego. Mistrzyni Australian Open 2026 musiała długo poczekać na to, by wyjść na główną arenę zmagań. Na dodatek czekało ją wymagające starcie przeciwko tenisistce, z którą zawsze jej się ciężko grało. Mowa o rodaczce 26-latki – Julii Putincewej. Po 77 minutach walki jedna z reprezentantek Kazachstanu musiała się pożegnać z rozgrywkami na Florydzie.
    Jelena Rybakina rywalizowała z Julią Putincewą o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w Miami

    Jelena Rybakina rywalizowała o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w MiamiArtur WidakAFP

    Jelena Rybakina wciąż musi poczekać na swój pierwszy tytuł WTA 1000 od maja 2023 roku, kiedy to wygrała turniej w Rzymie. Reprezentantka Kazachstanu znalazła się blisko triumfu przed kilkoma dniami, podczas zmagań w Indian Wells, miała nawet piłkę mistrzowską. Chociaż prowadziła 6-5 w tie-breaku trzeciego seta i posiadała własny serwis, ostatecznie trofeum powędrowało w ręce liderki rankingu – Aryny Sabalenki. Białorusinka zrewanżowała się za porażki w finałach WTA Finals 2025 oraz Australian Open 2026.

    Kolejna okazja dla Rybakiny do zdobycia skalpu w kobiecym tysięczniku nadeszła dosyć szybko, bowiem trwają już rozgrywki WTA 1000 w Miami. Jelena, z racji rozstawienia z “3”, otrzymała oczywiście wolny los w pierwszej rundzie. Przystąpiła zatem do rywalizacji od drugiej fazy zmagań. Tam czekała ją potyczka ze swoją rodaczką – Julią Putincewą. Co ciekawe, to właśnie starsza z reprezentantek Kazachstanu posiadała do tej pory lepszy bilans bezpośrednich starć. Putincewa prowadziła 2-1, chociaż ich ostatnia batalia zakończyła się triumfem Rybakiny. Dzisiaj Jelena otrzymała doskonałą szansę na wyrównanie H2H.

    WTA Miami: Jelena Rybakina kontra Julia Putincewa w drugiej rundzie

    Mecz rozpoczął się od podania Rybakiny. Pierwsze minuty należały do serwujących. Ciekawiej zrobiło się dopiero w czwartym gemie. Wówczas Jelena doczekała się premierowej szansy na przełamanie. I od razu ją wykorzystała, przez co wyszła na prowadzenie 3:1. Tuż przed zmianą stron mogła powiększyć różnicę, miała 30-15. Pozwoliła jednak Putincewej zniwelować stratę i gra o zwycięstwo w partii rozpoczęła się na nowo.

    Kluczowy dla losów seta okazały się wydarzenia z ósmego i dziewiątego rozdania. Najpierw Julia nie wykorzystała piłki na 4:4. Potem pojawiały się break pointy dla mistrzyni Australian Open 2026. Za trzecim z nich doszło do przełamania. Przy stanie 5:3 Rybakina serwowała po triumf w premierowej odsłonie. Musiała wracać z 0-30, ale zrobiła to skutecznie. Finalnie zwyciężyła 6:3 w tej części pojedynku.

    Druga faza spotkania mogła się rozpocząć od prowadzenia 2:0 na korzyść Putincewej. Miała ku temu dwa break pointy, ale nie wykorzystała żadnego. Potem było jeszcze 3:2 dla Julii i na tym zakończyły się pozytywne informacje dla starszej z reprezentantek Kazachstanu. Od tamtej pory “oczka” trafiały wyłącznie na konto Jeleny. Mistrzyni Australian Open 2026 przejęła dowodzenie nad setem i zgarnęła cztery gemy z rzędu. Podczas dziewiątego rozdania za drugim meczbolem zagwarantowała sobie zwycięstwo 6:3, 6:3. W trzeciej rundzie rozgrywek na Florydzie zmierzy się z Martą Kostiuk.
    Jelena Rybakina

    Jelena RybakinaIZHAR KHANAFP
    Julia Putincewa

    Julia PutincewaHENRY NICHOLLS / AFPAFP
    Marta Kostiuk

    Marta KostiukMAHMUD HAMSAFP

    Kamil Majchrzak – Miomir Kecmanovic. Skrót meczu.

  • Gromy na team Igi Świątek. Pada: dziwnym trafem zawsze Daria Abramowicz

    Gromy na team Igi Świątek. Pada: dziwnym trafem zawsze Daria Abramowicz

    Iga Świątek niespodziewanie przegrała już w pierwszym meczu w Miami. Po doskonałym początku poległa z Magdą Linette 6:1, 5:7, 3:6. Otwarcie można mówić już o kryzysie najlepszej polskiej tenisistki, która w rankingu WTA spadła na trzecią lokatę i nie doszła w tym roku do żadnego półfinału. Przyczyny porażki tłumaczy były tenisista i trener Lech Sidor.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
    Oto przyczyny porażki Igi Świątek. “Dziwnym trafem”

    “Oczywiście po stronie Magdy Linette nie bez znaczenia jest Agnieszka Radwańska, która przy tak nerwowym meczu, przy tak długim meczu, też miała prawo trochę pokrzykiwać i nie trzymać ciśnienia. Ale nie, nic takiego nie miało miejsca, z Markiem Gellardem ładnie tam współpracowali. Dodawali Magdzie otuchy. Nie było wskazówek pod tytułem »graj tak czy inaczej«, bo przecież oni sobie zdają sprawę z tego, że Linette już tyle lat gra, że ona doskonale wie, co zrobić i na co ją stać. Krótkie konsultacje w przerwie, kiedy Iga opuściła kort. Bardzo szybko, poza kamerami, poza mikrofonami. Natomiast z drugiej strony no kakofonia niestety” — analizuje Sidor na facebookowym koncie swojego podcastu “Trzeci Serwis”.

    Zobacz również: Tak Świątek potrakowała Linette tuż po meczu. Wszyscy to widzieli

    “Ja uważam cały czas, że tutaj jedna osoba powinna grać pierwsze skrzypce i tą osobą powinien być Wim Fissette. Nie Daria Abramowicz. Nie Maciej Ryszczuk. Oni się w pewnym momencie przekrzykiwali. Dostawała Iga takie bardzo ścisłe komunikaty ze strony Belga o biodrach, o skręcie, żeby nie szarpać, żeby nie za szybko. I to było bardzo słuszne, bo Belg widział, że w momencie, kiedy tak dobrze serwuje Linette, to ten return będzie miał ogromne znaczenie. Potem oczywiście jakimś dziwnym trafem zawsze po Belgu swoje trzy grosze musiała dołożyć Daria. Później jeszcze nie trzymał ciśnienia Maciek Ryszczuk. Za dużo tych komunikatów. Wydaje mi się, że Iga od nadmiaru tych informacji też poczuła się w pewnym momencie taka zagubiona, bo już nie wiedziała, kogo słuchać” — dodaje.

  • Męczarnie Sabalenki w Miami! 39. tenisistka świata nie odpuściła

    Męczarnie Sabalenki w Miami! 39. tenisistka świata nie odpuściła

    Udane otwarcie turnieju WTA 1000 w Miami w wykonaniu Aryny Sabalenki, choć wcale nie takie łatwe. Ann Li postawiła liderce światowego rankingu dość trudne warunki. Białorusinka męczyła się z Amerykanką ponad 100 minut. Ostatecznie jednak to faworytka wygrała ten mecz 7:6(5), 6:4 i awansowała do III rundy.
    Sabalenka – Li
    fot. Screen: https://www.youtube.com/watch?v=4y5pCxVRpUk

    Jeszcze nie tak dawno przyglądalibyśmy się występom Aryny Sabalenki pod kątem jej rywalizacji o fotel liderki rankingu WTA z Igą Świątek. Niestety wiemy, w jakiej obecnie formie znajduje się Polka i choć liczymy, że jeszcze w tym roku, może już stosunkowo niedługo na mączce, znów zaczniemy je stawiać w tym samym rzędzie, to na ten moment Białorusinka jest daleko z przodu. Zaś odpadnięcie Igi już w pierwszym meczu z Magdą Linette stworzyło dla Aryny okazję, by uciec jeszcze dalej.

    Zobacz wideo Pietuszewski w Premier League? Żelazny: Porto nie jest docelowym klubem. Nie wiem, gdzie jest jego sufit
    Sabalenka nie miała lekko. Amerykanka pokazała pazur

    Oczywiście ona sama musiała uniknąć wpadki w II rundzie. Faworytką była murowaną, bo choć Ann Li sroce spod ogona nie wypadła, to 39. zawodniczka światowego rankingu, to Sabalenka nie powinna była mieć z nią żadnych kłopotów. Co prawda Amerykanka urwała jej kiedyś seta, ale było to w Cincinnati w 2023 roku, czyli jeszcze, gdy Aryna nie była AŻ TAK mocna.

    Trzeba oddać Li, że tym razem też nie rozłożyła przed Białorusinką czerwonego dywanu w drodze do III rundy. Były nawet statystyki, w których to ona była lepsza. Posłała np. więcej asów serwisowych (6:5) i wygrała więcej wymian po trafionym pierwszym serwisie (ponad 67 proc.). Jednak klasa Sabalenki polega na tym, że nawet w takich sytuacjach potrafi przycisnąć rywalki przy ich podaniu i wypracować sobie sporo breakpointów.

    W I secie prowadziła już 4:1 i gdy wydawało się, że wygra dość spokojnie, Li niespodziewanie odpowiedziała przełamaniem. Potem przy stanie 4:4 obroniła aż siedem breakpointów i nie dała rywalce przewagi. Doszło do tiebreaka, a w nim w decydującym momencie przy serwisie rywalki Sabalenka zdobyła punkt na 6:5, co po chwili wykorzystała.
    Triumf siły. Sabalenka melduje się w III rundzie

    Pierwsza partia trwała ponad godzinę. Druga aż tak długa nie była, ale tu także nie obyło się bez komplikacji dla liderki rankingu WTA. Trzy pierwsze gemy tego seta to były same przełamania. Na szczęście dla Sabalenki, dwa z nich były jej autorstwa. Po drugim Białorusinka obroniła jeszcze dwa breakpointy i później nie dała sobie zrobić krzywdy. Wygrała ten mecz 7:6(5), 6:4, ale zajęło jej to aż 103 minuty, czyli dłużej, niż zazwyczaj na tym etapie turnieju. Jej rywalką w III rundzie będzie kolejna Amerykanka Caty McNally, która niespodziewanie ograła rozstawioną z nr 29 Chinkę Xinyu Wang.

  • Ależ rewanż Gauff w Miami! 137 minut walki

    Ależ rewanż Gauff w Miami! 137 minut walki

    Rozstawiona z “4” Amerykanka Coco Gauff nie bez problemów pokonała Włoszkę Elisabettę Cocciaretto (44. WTA) w 2. rundzie Miami Open 3:6, 6:4, 6:3. Na początku lutego 22-latka nieoczekiwanie przegrała z reprezentantką Italii podczas rywalizacji w Dosze.
    Coco Gauff
    screen z: www.youtube.com/watch?v=Pfw3TjBulfI

    To był udany rewanż Gauff, choć Włoszka – będąca dwukrotną (i aktualną) mistrzynią świata w rywalizacji drużynowej BJK Cup – postawiła twarde warunki. W trzeciej rundzie Amerykanka zmierzy się ze swoją rodaczką, Alycią Parks (105. WTA), która nieoczekiwanie pokonała Marię Sakkari.

    Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej
    Gauff lepsza od Cocciaretto. Po meczu odetchnęła z ulgą

    Początkowo mecz przebiegał pod dyktando tenisistki z USA. Miała już dwa break-pointy na 3:1, ale żadnego z nich nie wykorzystała. Kluczowy dla losów pierwszej partii okazał się siódmy gem, w którym Gauff została przełamana, w dziewiątym gemie zaś Amerykanka zaczęła popełniać błędy serwisowe, co ostatecznie przyniosło dość nieoczekiwane zwycięstwo Cocciaretto 6:3. Włoszka jednak nie poszła za ciosem.

    W drugim secie długo utrzymywał się remis. Obie zawodniczki pilnowały swoich podań, ale wszystko zmienił 9. gem. W nim Włoszka miała już wynik 30-0, ale ostatecznie… przegrała. W kolejnej odsłonie zaś Amerykanka była już o krok od porażki (15-30), ale zdołała odwrócić losy gema i ostatecznie doprowadziła do seta nr 3.

    Ostatnia partia zaczęła się dobrze dla Cocciaretto (2:0), ale Włoszka popełniła kilka błędów, co pozwoliło Gauff znowu wrócić do gry o zwycięstwo. W 5. gemie 22-latka przełamała rywalkę, a chwilę później zwyciężyła na przewagi (4:2). Cocciaretto jednak nie poddawała się. W ósmym gemie Amerykanka kolejny raz zwyciężyła po grze na przewagi, w następnym zaś po trzecim meczbolu mogła świętować zwycięstwo i awans do kolejnej rundy. Tym samym także udał się rewanż Gauff za lutową porażkę z Cocciaretto w Dosze.

    – Ona uderza piłkę bardzo wcześnie, przez co nie ma się zbyt wiele czasu na reakcję. Kiedy już przyzwyczaiłam się do tempa, poczułam, że potrafię kontrolować wymiany, gdy stawały się dłuższe – powiedziała Gauff tuż po meczu.

    – Ostatnim razem, gdy grałyśmy, nie wygrałam, więc chciałam przełamać to uczucie. Ten tydzień uświadomił mi, jak bardzo kocham ten sport. Nawet gdy jest ciężko, czerpię radość ze wzlotów i upadków tej podróży – dodała.

    22-letnia Amerykanka odniosła już swoje 103. zwycięstwo w meczach najwyższej rangi przed ukończeniem 23. roku życia, co plasuje ją tuż za plecami Martiny Hingis w historycznej rywalizacji. Poza tym, Gauff zachowała szansę do dogonienie w rankingu WTA Igi Świątek. Musi co najmniej awansować do finału turnieju na Florydzie.

  • “Kryzys”. Tak w Hiszpanii piszą o tym, co się dzieje ze Świątek

    “Kryzys”. Tak w Hiszpanii piszą o tym, co się dzieje ze Świątek

    Hiszpańskie media nie mają litości dla Igi Świątek. Po sensacyjnej porażce z Magdą Linette w Miami, tamtejsi eksperci prześcigają się w analizach stanu psychicznego polskiej tenisistki, wprost mówiąc o “kryzysie”.

    Dziennik “Mundo Deportivo” publikuje obszerny materiał na temat Igi Świątek pod wymownym tytułem: “Gwiazda tenisa w kryzysie: Tenis ma być prosty, ale w mojej głowie robi się skomplikowany”.

    Autor tekstu, Angel Rigueira, nie bawi się w dyplomację, opisując obecną sytuację trzeciej rakiety świata jako głęboki regres formy i pewności siebie, który znalazł swoje apogeum na kortach w Miami.

    ZOBACZ WIDEO: Takiej osoby potrzebuje Świątek? “To wcale nie jest zły pomysł”

    Hiszpański dziennikarz przypomina, że porażka z Magdą Linette (6:1, 5:7, 3:6 – WIĘCEJ TUTAJ) w 2. rundzie turnieju WTA Miami to nie tylko zwykłe odpadnięcie z rywalizacji, ale bolesny koniec pewnej ery.

    Świątek przegrała mecz otwarcia (w pierwszej rundzie w Miami miała wolny los) po 73 wygranych z rzędu, co Rigueira nazywa “zniszczeniem monumentalnej passy zwycięstw”.

    Ekspert skupia się przede wszystkim na sferze mentalnej Polki. Choć Iga podróżuje z psychologiem, Hiszpan zauważa, że “jej umysł rozregulował się w trakcie meczu”.

    Przywołuje przy tym niepokojące obrazki z kortu: “Źle traktuje rakietę, wykrzykuje pełne desperacji wyrzuty w stronę swojego sztabu. To nie jest ta Iga Świątek, która specjalizowała się w serwowaniu rywalkom ‘bajgli’ (6:0) bez cienia litości”.

    Świątek na dłużej straciła szanse na awans na liderkę rankingu światowego, w którym wyprzedziła ją już Jelena Rybakina. Co więcej, jej obecne trzecie miejsce jest poważnie zagrożone przez Coco Gauff.

    “Rok 2026 rozpoczęła od tytułu United Cup z polską drużyną, choć indywidualne porażki z Gauff i Belindą Bencić już bolały, zwiastując trudności, które teraz się zmaterializowały. Mistrzyni Rolanda Garrosa w 2020 roku i ponownie w latach 2022-2024, wkrótce powróci na korty ziemne w poszukiwaniu ratunku” – podsumowuje Angel Rigueira.

  • Ogłosili ws. Linette, dzień po triumfie ze Świątek. Jest oficjalny komunikat

    Ogłosili ws. Linette, dzień po triumfie ze Świątek. Jest oficjalny komunikat

    Pojedynek Magdy Linette z Igą Świątek zaszokował nie tylko polski, ale i cały tenisowy świat. Wszystko przez końcowy rezultat tego spotkania. Niespodziewanie to Poznanianka awansowała dalej. W dodatku wydarzyło się to w niesamowitych okolicznościach, bowiem przegrała pierwszą partię 1:6. Dzień po potyczce z Raszynianką poznaliśmy datę batalii 34-latki przeciwko Alexandrze Eali o najlepszą “16” WTA 1000 w Miami. Znamy także godzinę meczu Kamila Majchrzaka. Oto szczegóły.
    Magda Linette i Iga Świątek walczyły ze sobą o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w Miami

    Magda Linette i Iga Świątek walczyły ze sobą o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w MiamiWTA TV / CLIVE BRUNSKILL / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Magda Linette uwielbia grać na Florydzie. I trudno się temu dziwić – w końcu posiada tam swoje mieszkanie, może w nim przebywać również w trakcie turnieju WTA 1000 w Miami. Przed rokiem dotarła do ćwierćfinału tysięcznika w tej lokalizacji i w tym sezonie ma chrapkę na to, by powtórzyć ten sukces. Ogromny krok w tym kierunku wykonała w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego, gdy wyeliminowała ze zmagań… Igę Świątek.

    Poznanianka przegrała pierwszą partię 1:6, ale zdołała się zresetować. Od drugiego seta bardzo pilnie strzegła własnych podań i w ten sposób wywarła presję na młodszej koleżance z reprezentacji. 34-latka robiła swoje, korzystała też z błędów Raszynianki. Ostatecznie to Linette cieszyła się ze zwycięstwa 1:6, 7:5, 6:3 oraz awansu do trzeciej rundy. W ten oto sposób dobiegła końca niesamowita seria Świątek, która była niepokonana w meczach otwarcia od sezonu 2021.

    Iga pożegnała się już z rozgrywkami na terenie Florydy. Z kolei Magda szykuje się powoli do batalii o najlepszą “16” singlowych zmagań. Tam zmierzy się z tenisistką, która 12 miesięcy temu wyeliminowała Raszyniankę z turnieju w Miami. Mowa o rozstawionej z “31” Alexandrze Eali. Reprezentantka Filipin zna już także smak zwycięstwa z Poznanianką. Dokonała tej sztuki na początku tego roku, podczas imprezy WTA 250 w Auckland. Teraz 34-latka dostanie szansę na rewanż za tamtą porażkę.

    Znamy plan gier na sobotę. Wtedy zagrają Linette i Majchrzak

    W nocy organizatorzy rozgrywek na Florydzie opublikowali ostateczny rozkład na sobotę. Polscy kibice mogą spodziewać się ogromnych emocji na korcie Grandstand, drugiej co do wielkości arenie. A to dlatego, że zobaczymy tam nie tylko Magdę, ale również Kamila Majchrzaka. To właśnie tenisista pochodzący z Piotrkowa Trybunalskiego otworzy dzisiejsze zmagania na tym obiekcie. O godz. 16:00 naszego czasu zmierzy się z Learnerem Tienem.

    Mecz Linette – Eala zaplanowano jako trzeci w kolejności od godz. 18:30 czasu polskiego (po starciach: Elena Gabriela-Ruse – Madison Keys oraz Amanda Anismova – Julia Starodubcewa). Można się zatem spodziewać, że Magda i Alexandra zainaugurują swoją potyczkę najwcześniej około godz. 21:30 naszego czasu – pod warunkiem, że organizatorom dopisze pogoda. Szykuje się zatem pasjonujący dzień.
    Kobieta w sportowym stroju i czapce z daszkiem unosi zaciśniętą pięść w geście triumfu, wyglądając na skupioną i pełną energii.

    Magda LinetteFoto OlimpikAFP
    Alexandra Eala

    Alexandra EalaAL BELLO / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Sportowiec w niebieskiej koszulce i czapce z daszkiem trzyma zaciśniętą pięść w geście determinacji, skupiona twarz podkreśla jego zaangażowanie i emocje podczas rywalizacji.

    Kamil MajchrzakSarah StierAFP

    Kamil Majchrzak – Miomir Kecmanovic. Skrót meczu.

  • Trzysetowy bój Gauff. Mistrzyni świata za burtą. To połówka Linette

    Trzysetowy bój Gauff. Mistrzyni świata za burtą. To połówka Linette

    Turniej WTA 1000 w Miami toczy się już bez obecności Igi Świątek, ale wciąż nie brakuje w nim wielkich nazwisk. Dziś do akcji wkroczyła rozstawiona z “4” Coco Gauff. Amerykanka znajduje się w tej samej połówce drabinki, w której pozostała Magda Linette. Dzisiaj tenisistkę z USA czekało starcie z dwukrotną mistrzynią świata w rozgrywkach BJK Cup – Elisabettą Cocciaretto. Ostateczne rozstrzygnięcie poznaliśmy po 135 minutach walki. Doszło do rewanżu za porażkę w Dosze.
    Coco Gauff walczyła z Elisabettą Cocciaretto o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w Miami

    Coco Gauff walczyła z Elisabettą Cocciaretto o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w MiamiRYAN LIM / AFPAFP

    Tegoroczne “Sunshine Double” nie układało się do tej pory po myśli Coco Gauff. Amerykanka zakończyła turniej WTA 1000 w Indian Wells na etapie trzeciej rundy. Tenisistka z USA dopiero po raz drugi w swojej zawodowej karierze nie dokończyła spotkania, kreczując przy wyniku 2:6, 0:2 w meczu z Alexandrą Ealą. Uraz lewego przedramienia nie okazał się jednak zbyt groźny. Dzięki temu 22-latka mogła przystąpić do rywalizacji podczas tysięcznika w Miami, gdzie przed 12 miesiącami odpadła w 1/8 finału, ulegając Magdzie Linette. Teraz obie mogły trafić na siebie najwcześniej tuż przed finałem.

    Po tym, jak ze zmaganiami na Florydzie szybko pożegnała się Iga Świątek, przed mistrzynią Roland Garros 2025 otworzyła się szansa, by przeskoczyć Polkę w rankingu i awansować na trzecią pozycję. Gauff potrzebowała do tego co najmniej finału. Premierową przeszkodą był pojedynek z Elisabettą Cocciaretto – dwukrotną i wciąż aktualną mistrzynią świata w drużynowych rozgrywkach BJK Cup. Obie panie spotkały się ze sobą na początku lutego w Dosze i wówczas to Włoszka nieoczekiwanie pokonała Amerykankę 6:4, 6:2. W piątek reprezentantka Stanów Zjednoczonych dostała okazję, by zrewanżować się tenisistce z Italii przed własną publicznością.

    WTA Miami: Coco Gauff kontra Elisabetta Cocciaretto w drugiej rundzie

    Mecz rozpoczął się od serwisu Gauff. Pierwsze minuty układały się nieźle z perspektywy Amerykanki. Pewnie utrzymywała swoje podania, w trakcie czwartego rozdania miała dwa break pointy na 3:1. Nie wykorzystała ich, ale mimo to wciąż to Coco nadawała ton rywalizacji. Wszystko zmienił siódmy gem. Wówczas tenisistka z USA wypuściła z rąk prowadzenie 30-15. Cocciaretto przełamała rywalkę po chytrym, krótszym zagraniu. Czwarta rakieta świata nie była w stanie przebić piłki na drugą stronę i dzięki temu Włoszka po raz pierwszy znalazła się z przodu.

    Po zmianie stron obserwowaliśmy zaciętą walkę, Gauff posiadała swoją okazję na wyrównanie. Ostatecznie Elisabetta zachowała jednak swoje podanie i przybliżyła się do zwycięstwa w premierowej odsłonie. Dziewiąte rozdanie zakończyło rywalizację w partii. Coco posiadała piłkę na czwarte “oczko”, ale w decydujących akcjach zupełnie się pogubiła. Znów odezwały się podwójne błędy serwisowe, które dodatkowo odbierały pewność siebie Amerykanki. Po trzecim setbolu tenisistka z Italii zapewniła sobie rezultat 6:3.

    Drugą część pojedynku otwierała Cocciaretto. Włoszka nie zamierzała zwalniać, dorzuciła piątego gema z rzędu na swoje konto. Potem lepszy moment złapała Gauff. W trakcie trzeciego rozdania Coco zdołała się dobrać do serwisu Włoszki i po raz pierwszy wywalczyła przełamanie. 22-latka nie nacieszyła się tym faktem zbyt długo. Już po zmianie stron Elisabetta zniwelowała stratę, a później wróciła na prowadzenie. W następnych minutach obie pilnowały swoich podań i wydawało się, że nie inaczej stanie się także w dziewiątym gemie.

    Rzeczywistość okazała się jednak inna. Zawodniczka z Półwyspu Apenińskiego miała 30-0, ale od tego momentu przegrała trzy akcje z rzędu. Doszło do break pointa dla Gauff. Pierwszego udało się zniwelować, ale potem nastał drugi. I tutaj emocji nie uniosła już Cocciaretto, popełniając błąd. Coco wyszła na 5:4 i serwowała po doprowadzenie do decydującej partii. Amerykanka przegrywała 15-30, ale później nie straciła już punktu i wynikiem 6:4 zagwarantowała dalszą batalię na korcie centralnym.

    Trzecia partia rozpoczęła się znakomicie z perspektywy Włoszki. Prowadziła 2:0, na dodatek miała 30-15 przy swoim podaniu. Od tamtej pory przegrała jednak kilka akcji z rzędu i Gauff wróciła do gry. Po czterech rozdaniach mieliśmy już remis. Na tym problemy Elisabetty się nie skończyły. Podczas piątego gema zgarnęła pierwsze dwa punkty, po czym dała się przełamać. Dzięki temu Coco znalazła się z przodu, z przewagą breaka i teoretycznie mogła kontrolować wydarzenia na korcie.

    Po zmianie stron obejrzeliśmy sporo emocji. Zaczęło się od dwóch szans z rzędu dla Amerykanki na 4:2, potem był break point. Ostatecznie 22-latka uzyskała jednak dwa “oczka” przewagi i zbliżyła się do końcowego triumfu. Mimo trudnej sytuacji, Cocciaretto nie zamierzała się poddawać. W trakcie ósmego rozdania doprowadziła do rywalizacji na przewagi, ale finalnie Gauff nie musiała bronić piłek na powrotne przełamanie.

    Tuż przed zmianą stron potyczka dobiegła końca. Elisabetta posiadała jeszcze swoją okazję na czwartego gema, jednak to Coco po trzecim meczbolu cieszyła się z wygranej 3:6, 6:4, 6:3 i udanego rewanżu za porażkę w Dosze. Tenisistka z USA zachowuje zatem szanse na wyprzedzenie Igi Świątek w rankingu po turnieju na Florydzie. W trzeciej rundzie zmierzy się ze swoją rodaczką – Alycią Parks.
    Młoda sportsmenka w jasnozielonym stroju tenisowym i opasce na głowie stoi na korcie, patrząc z determinacją w stronę obiektywu i wskazując palcem.

    Coco GauffMinas Panagiotakis/Getty Images via AFPAFP
    Elisabetta Cocciaretto

    Elisabetta CocciarettoAFP
    Dwie tenisistki w trakcie meczu, każda skoncentrowana na uderzeniu piłki rakietą, ubrane w sportowe stroje i czapki z daszkiem, dynamiczne ujęcia akcji na korcie.

    Iga Świątek i Magda LinetteMark Avellino / ANADOLU / Anadolu via AFP / Martin KEEP / AFPAFP

    Kamil Majchrzak – Miomir Kecmanovic. Skrót meczu.