• Wielka zmiana u Świątek? Pojawił się przeciek. Wprost ogłasza

    Wielka zmiana u Świątek? Pojawił się przeciek. Wprost ogłasza

    Co wyniknie ze współpracy Igi Świątek z Francisco Roigiem, któremu towarzyszy u boku jego były podopieczny Rafael Nadal? To pytanie zadaje sobie obecnie nie tylko wielu kibiców i ekspertów, ale i niektóre rywalki polskiej tenisistki. Niewykluczone, że treningi na Majorce wpłyną na pewnie zmiany w grze byłej liderki rankingu. Jednej z nich dopatrzył się już znany trener Brad Gilbert, analizując “przeciek” z kortów Rafa Nadal Academy.

    Polska tenisistka Iga ŚwiątekAFP7 vía Europa Press/Associated Press/East NewsEast News

    Iga Świątek od lat nie kryła swojego wielkiego podziwu dla Rafy Nadala, którego wprost nazywała swoim idolem. Tym bardziej wyjątkowy musi być dla niej fakt, że legendarny hiszpański tenisista wyciągnął do niej dłoń w niezwykle trudnym momencie, goszcząc ją w murach swojej akademii. Co więcej, 22-krotny triumfator turniejów Wielkiego Szlema służy także Polce cenną radą, wspierając ją na korcie u boku Francisco Roiga – swojego byłego trenera, który ostatnio przejął dowodzenie w sztabie Raszynianki, zajmując miejsce Wima Fissette’a.

    Kolejne nagrania z treningów Igi Świątek na słonecznej Majorce raz za razem trafiają do sieci. Nie umknęły one uwadze rywalkom byłej liderki rankingu WTA, które już boją się tego, co może wyniknąć ze współpracy króla i królowej kortów ziemnych, na których rozgrywane będą w najbliższym czasie najważniejsze turnieje.

    – Widzieliśmy nagranie przedstawiające Igę pracującą z Rafą Nadalem na korcie. A teraz trenuje ona z Francisco Roigiem, który ostatnio był w sztabie Emmy Raducanu. Czuję, że to dla Igi perfekcyjny wybór. Widziałam ich filmiki z kortów ziemnych i pomyślałam sobie: “Uhhh… To zła wiadomość dla wszystkich” – mówiła Jessica Pegula w ostatniej rozmowie na kanale “The Player’s Box Podcast”.

    – Pomyślałam sobie: “O Boże”. Ostatnia rzecz, jakiej potrzebowaliśmy, to Iga mająca u swojego boku na mączce Rafę. To niedozwolone – odpowiedziała jej w żartach Madison Keys.

    Iga Świątek pod lupą na Majorce. Znany trener dopatrzył się zmiany

    Krótkie filmy z treningów Igi Świątek w Rafa Nadal Academy są jednak dla niektórych źródłem nie tylko strachu, ale i analiz dotyczących tego, nad czym pracuje obecnie nasza tenisistka i co może zaprezentować po powrocie na kort.

    Jeden z materiałów wziął pod lupę były tenisista, a obecnie znany trener i ekspert Brad Gilbert, dopatrując się możliwych zmian w grze Igi Świątek.

    Wygląda na to, że gra trochę bardziej z głębi kortu zamiast dokładnie z linii końcowej

    W jednym z wcześniejszych wpisów 64-latek zaznaczył także, że niezwykle cenne dla Polki mogą być lekcje pod czujnym okiem Rafy Nadala, który zabrał ją między innymi za techniczne kulisy swojego magicznego zagrania forhendem.
    Kobieta w czapce sportowej trzyma biały ręcznik przy twarzy, wygląda na skoncentrowaną i zmęczoną po intensywnym wysiłku fizycznym.

    Iga ŚwiątekWILLIAM WEST / AFPAFP
    Tenisistka w sportowej koszulce i czapce na głowie, pijąca wodę z niebieskiego bidonu podczas przerwy w meczu tenisowym na korcie.

    Iga ŚwiątekDita Alangkara/Associated Press/East NewsEast News

    Iga Świątek zadowolona przed Miami Open. „Podczas treningów czułam się świetnie”.

  • Wraca temat Szeremety i Lin Yu-ting. Polka reaguje na głośną decyzję Tajwanki

    Wraca temat Szeremety i Lin Yu-ting. Polka reaguje na głośną decyzję Tajwanki

    Julia Szeremeta wyrusza na Puchar Świata w Brazylii, podkreślając, że stawia w tym roku na eliminowanie błędów, a pełne zaangażowanie planuje na rok przedolimpijski.

    Szeremeta komentuje decyzję Lin Yu-ting o przejściu do wyższej kategorii wagowej i podkreśla, że nie wyklucza ponownej rywalizacji z Tajwanką.

    Reprezentacja kobiet i mężczyzn połączona została w jeden zespół, a Szeremeta ocenia, że obecnie współpraca przebiega dobrze i motywuje obie grupy do rywalizacji.

    Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

    Artur Gac, Interia: Jesteś już głodna pierwszego dużego i pierwszego międzynarodowego startu w tym roku? Impreza w Brazylii, gdzie przed rokiem wywalczyłaś srebro, to będzie sprawdzian na tle najgroźniejszych rywalek.

    Julia Szeremeta: – Ten turniej na pewno już będzie sprawdzianem, bo jest pierwszym tak mocnym w tym roku. Zobaczymy jak to wyjdzie, choć ja ten rok staram się troszkę zluzować i odpocząć, a przy tym pracować nad swoimi błędami, eliminować je i wykluczać. Dla mnie następny rok będzie najważniejszy, gdy ruszą kwalifikacje na igrzyska olimpijskie w Los Angeles. Wówczas będę już w stu procentach sfokusowana na celu. Teraz staram się nie narzucać sobie presji ani niczego. Po prostu chcę zawalczyć i pokazać się z dobrej strony, żeby nie było tak, jak w zeszłym roku na mistrzostwach świata, gdy nie byłam zadowolona ze swoich pojedynków. Tam za wszelką cenę chciałam wyrwać zwycięstwo, a nie o to chodzi.

    Znając ciebie, twoje ambicje i chęć udowadniania, dlaczego jesteś liderką światowego rankingu w kat. 57 kg, pewnie niełatwo będzie znaleźć balans, bo zawsze będziesz chciała zaznaczać swój prymat.

    – Na pewno będzie to swego rodzaju wyzwanie, bo będąc na turnieju oczywiście nie będzie tak, że ja odpuszczę jakąś walkę. To jest wykluczone, na to sobie nie pozwolę.

    Mówisz o eliminowaniu błędów. Zadaniem będzie ustabilizowanie pozycji na tylnej nodze, by również wymowa w sile ciosu była większa – dobrze to czytam?

    – Troszkę tak. Ogólnie chodzi o wyeliminowanie też innych błędów, bo często, jak skaczę na nogach, to wysoko zadzieram głowę, więc wtedy nieraz jest mnie łatwo trafić. Dlatego zadaniem jest bardziej “usiąść” na tylnej nodze, co także wyeliminuje duży rozkrok. Naprawdę sporo jest małych niedociągnięć, nad którymi warto popracować. Ten rok ma właśnie służyć temu, abym stała się jeszcze lepszą wersją. Od kolejnego roku intensywność treningowa będzie na sto procent, więc wtedy już nie skupię się w takim stopniu na tym, by wyeliminować niedoskonałości.

    W rozmowie z oficjalnym kanałem Polskiego Związku Bokserskiego powiedziałaś, jak mniemam, coś maksymalnie szczerego. Otóż na początku, gdy połączyliście się w jedną, dużą reprezentację kobiet i mężczyzn – cytuję: “byłam bardzo zła, że to się wydarzyło”. Jak jest teraz? Optyka zaczęła ci się zmieniać?

    – Tak, na początku byłam bardzo zła właśnie z tego powodu, że trener Tomek objął też chłopaków. Bałyśmy się, że trener nie będzie w stanie poświęcić nam takiej uwagi jak wcześniej i ogólnie wyjdzie tak, że to nam zabiorą trenerów. Teraz odbył się taki obóz, na którym było już mniej osób, więc uważam że w tym formacie wyglądało to bardzo dobrze. Poza tym jednocześnie powiększył się sztab trenerski, bo do współpracy dołączyli też trenerzy chłopaków, więc stworzyliśmy jeden, fajny team. Choć wydaje mi się, że jak niedawno było 50 osób na kadrze, to ciężko było pogodzić, żeby każdy trener podszedł do kogoś, a było to zgrupowanie sparingowe. Zobaczymy, jak to pójdzie dalej. Najważniejszy będzie ten rok, bo pozwoli chłopakom zaadaptować się do naszych treningów, a nam do pracy z nimi. Równocześnie na pewno wzajemnie się napędzamy. My chcemy udowodnić im, że jesteśmy lepsze, a oni troszkę nam, więc powstała między nami zdrowa rywalizacja. Gdy na treningach robimy z nimi jakieś ćwiczenia w parze, to bardziej się skupiamy, żeby wygrać, a oni też chcą być lepsi.

    Chłopaków męska duma tym bardziej może napędzać. Aneta Rygielska w rozmowie ze mną mówiła, że to was trener Tomasz Dylak prosi do pokazywania różnych ćwiczeń, a nie chłopaków.

    – Chłopaki na pewno muszą przyzwyczaić się do naszych treningów i naszego planu. Pokazujemy z trenerami różne ćwiczenia, bo chłopaki tego nie wiedzą, czy nie umieją. A że trener bardzo dobrze wie, iż my mamy wypracowaną technikę, to po prostu łatwiej mu pokazywać różne ćwiczenia właśnie na nas.

    Ze swoich słynnych mów motywacyjnych jeszcze się nie wystrzelał?

    – Ostatnio aż tak dużo tego nie było, ale działa to na mnie. Generalnie mniej było tego typu rozmów i odpraw, bo to był inny czas niż ten, gdy mamy okres ważnych turniejów.

    – Ogólnie słyszę to wszystko. Dochodziło to do mnie z różnych źródeł, choć sama tego nie sprawdzałam i nie orientowałam się na własną rękę. Jeśli dobrze pamiętam, już na mistrzostwach świata miała brać udział w 60 kg, ale ostatecznie wtedy nie wystąpiła. Cóż… Niech startuje. Ja nic z tym nie zrobię, ani też ta historia z igrzyskami niczego nie zmieni.

    Natomiast gdyby dalej boksowała w 57 kg, to prędzej czy później doszłoby do waszego rewanżu, a tak z polskiego punktu widzenia mamy niedokończoną historię.

    – Na pewno by tak było, ale niczego nie możemy wykluczyć. Ja też gdzieś mogę wystartować w 60 kg, ona czasami może zejść do 57 kg, zresztą może z myślą o igrzyskach z powrotem tutaj wróci? Wydaje mi się, że jeszcze możemy się przeciąć gdzieś w prawdziwej walce, czy choćby na obozach międzynarodowych lub sparingach. Sądzę, że wszystko jest możliwe.

    Jest między wami jakaś zła krew?

    – Raczej jest mi obojętną osobą. Cóż, przegrałam z nią pojedynek na igrzyskach, ale życie toczy się dalej.

    Rozmawiał Artur Gac, Interia

    Julia Szeremeta

    Julia SzeremetaMUSTAFA CIFTCIANADOLU AGENCYAFP
    Boks. Julia Szeremeta oraz Lin Yu-ting

    Boks. Julia Szeremeta oraz Lin Yu-tingMauro Pimentel / AFPAFP
    Kobieta ubrana w strój sportowy w barwach Polski stoi w otoczeniu dwóch mężczyzn w koszulkach z godłem Polski, atmosfera wskazuje na zawody sportowe lub wydarzenie reprezentacyjne.

    Trener Tomasz Dylak (z prawej) przyznaje, że przed walkami Julii Szeremety presja bywa gigantycznaNewspix.pl

    Szeremeta w “Gościu Wydarzeń”: Powiedziałam, że jadę po medal i tak uczyniłam

  • Ostra reakcja na spotkanie Nawrockiego z Pudzianowskim. “Bez żartów”

    Ostra reakcja na spotkanie Nawrockiego z Pudzianowskim. “Bez żartów”

    Spotkanie Karola Nawrockiego z Mariuszem Pudzianowskim wywołało lawinę komentarzy w całej Polsce. Głos zabrali politycy, sportowcy i celebryci, a wśród nich również Marcin Najman. “El Testosteron” jak zwykle nie gryzł się w język i odniósł się do sprawy w nieco szerszym kontekście za pośrednictwem mediów społecznościowych.
    Marcin Najman skomentował spotkanie Nawrockiego z Pudzianowskim

    Marcin Najman skomentował spotkanie Nawrockiego z PudzianowskimJaap Arriens/AFP, VIPHOTOEast News

    Spotkanie Karola Nawrockiego z Mariuszem Pudzianowskim wywołało ogromne poruszenie w całym kraju i błyskawicznie stało się jednym z najgorętszych tematów w przestrzeni publicznej. Wydarzenie to odbiło się szerokim echem nie tylko w świecie sportu, ale również polityki i mediów. Od komentarza nie powstrzymali się między innymi Radosław Sikorski, Łukasz “Juras” Jurkowski, Roberto Soldić, Marianna Schreiber oraz Mateusz “Don Diego” Kubiszyn, którzy na różne sposoby odnieśli się do całej sytuacji, często prezentując skrajnie odmienne opinie.

    Marcin Najman o sytuacji na świecie. Nagle wspomniał o spotkaniu Karola Nawrockiego z Mariuszem Pudzianowskim

    Swoje trzy grosze wtrącił także Marcin Najman, który od długiego już czasu w mediach społecznościowych dzieli się swoimi przemyśleniami nie tylko na tematy sportowe, ale również polityczne. “Cesarz” postanowił tym razem spojrzeć szerzej na otaczającą rzeczywistość. Najpierw odniósł się do obecnej sytuacji na świecie, wskazując na liczne napięcia i konflikty, w tym między innymi na wydarzenia na Bliskim Wschodzie. Dopiero w dalszej części swojej wypowiedzi nawiązał do głośnego spotkania Nawrockiego z Pudzianowskim. I wbił szpileczkę polskiemu prezydentowi.

    “Niestety już niemal nikt z żyjących nie pamięta II wojny światowej. To powoduje, że na przestrzeni lat wyrośli nam kolejni szaleńcy porywający ogłupione tłumy. Orban do usług Putina, Netanjahu używający głodu jako broni, Hamas porywający ludność cywilną oraz człowiek, który wykorzystuje swoją dwubiegunowość do rozgrywania całego świata. O Putinie od lat mordującym ludzi już nie wspomnę. Tymczasem nasz Prezydent wrzuca relacje jak wyciska sztangę na ławeczce. Powiem to bez żartów. Chyba odrobinę lepiej bym tę zaszczytną funkcję sprawował. Świat zmierza w złym kierunku. Jesteśmy szczęściarzami, że żyjemy w Polsce, która jest w Unii Europejskiej” – napisał Najman na swoim profilu na platformie X.
    Mężczyzna w garniturze i krawacie uśmiecha się, stojąc na tle rozmytego miejskiego krajobrazu z kolorowymi budynkami i delikatnym światłem dziennym.

    Karol NawrockiMateusz Kotowicz/REPORTEREast News
    Muskularny mężczyzna w czarnej koszulce z nadrukiem, siedzący na tle dużych trofeów sportowych w kształcie człowieka niosącego kulę, atmosfera sceny wydaje się oficjalna i związana z wydarzeniem sportowym.

    Mariusz PudzianowskiMAREK KUDELSKI/AGENCJA SE/East NewsEast News
    Łysy mężczyzna w czarnej koszulce gestykuluje ręką, stojąc w jasnym pomieszczeniu obok okna.

    Marcin NajmanLukasz TelusAKPA

    BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała – Developres Rzeszów. Skrót meczu. WIDEOPolsat Sport

  • Polska skrzywdzona, Europa oszukana. Były reprezentant nie gryzie się w język

    Polska skrzywdzona, Europa oszukana. Były reprezentant nie gryzie się w język

    O kontrowersjach związanych z eliminacjami do mistrzostw świata coraz głośniej mówi się w całej Europie. Krytyka dotyczy przede wszystkim systemu baraży, który zdaniem wielu ekspertów premiuje słabsze drużyny, a także ograniczonej liczby miejsc dla europejskich reprezentacji – zaledwie 16 na 48 uczestników turnieju. W efekcie szczególnie dotkliwie odczuła to reprezentacja Polski. Swoją opinią w tej sprawie podzielił się były kadrowicz Roman Kosecki w rozmowie z Interią.

    Zdaniem Koseckiego sam fakt rozegrania meczu barażowego ze Szwecją budzi poważne wątpliwości. Według niego takie spotkanie w ogóle nie powinno mieć miejsca, a jeśli już – powinno zostać rozegrane na stadionie PGE Narodowym. Były reprezentant nie kryje frustracji wobec zasad kwalifikacji, które jego zdaniem są niespójne i niesprawiedliwe. Zwraca uwagę, że rankingi tracą sens, skoro w decydujących momentach to niżej notowane drużyny otrzymują przewagę własnego boiska i mogą tworzyć trudne warunki dla faworytów.

    Kosecki odniósł się także do sytuacji innych reprezentacji, w tym Włochów, którzy ponownie nie zakwalifikowali się na mundial właśnie przez baraże. Jego zdaniem, gdyby kluczowe mecze były rozgrywane na stadionach takich jak San Siro, wynik mógłby być zupełnie inny. W jego opinii obecny system prowadzi do absurdów, w których silniejsze drużyny odpadają, a słabsze zyskują nieproporcjonalne szanse.

    Największe emocje wzbudza jednak przypadek reprezentacji Polski, która przegrała decydujące spotkanie z zespołem, który w swojej grupie eliminacyjnej nie odniósł ani jednego zwycięstwa i zajął ostatnie miejsce. Drużyna ta dostała się do baraży dzięki triumfowi w Dywizji C Ligi Narodów, co Kosecki określa jako „wejście kuchennymi drzwiami”. Choć docenia skuteczność rywali, podkreśla, że trudno w takiej sytuacji mówić o sprawiedliwości sportowej i przejrzystych zasadach.

    Były piłkarz jasno przedstawia swoje stanowisko w kwestii przyszłości kwalifikacji. Uważa, że Europa powinna mieć znacznie większą reprezentację na mundialu – nawet 24 drużyny. Jego zdaniem byłoby to uzasadnione zarówno poziomem sportowym, jak i historycznym znaczeniem europejskiego futbolu. Obecny podział miejsc uważa za krzywdzący, zwłaszcza że inne kontynenty otrzymują proporcjonalnie większą liczbę slotów.

    Kosecki zwraca również uwagę na szerszy kontekst funkcjonowania europejskiej piłki. Podkreśla, że to właśnie Europa napędza światowy futbol, promując gwiazdy z całego świata i generując ogromne zainteresowanie rozgrywkami. Tymczasem – jak sugeruje – decyzje podejmowane na najwyższych szczeblach futbolowych władz mają bardziej polityczny niż sportowy charakter.

    Jako przykład podaje sytuację we włoskiej piłce klubowej, gdzie w czołowych zespołach coraz mniej jest rodzimych zawodników. Według niego to paradoks, że kraj o tak bogatej tradycji piłkarskiej może przez własne decyzje oraz niesprzyjający system kwalifikacji zostać poza mundialem.

    Jeśli baraże miałyby pozostać częścią eliminacji, Kosecki proponuje ich gruntowną reformę. Najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem byłby jego zdaniem system dwumeczów – mecz i rewanż. Jeśli jednak kalendarz na to nie pozwala, należałoby przynajmniej wyraźnie premiować drużyny wyżej notowane, na przykład poprzez przyznanie im prawa gry na własnym stadionie. Jak podkreśla, lepsi powinni mieć realne korzyści ze swojej pozycji w rankingach.

    Dyskusja na temat zmian w systemie kwalifikacji nabiera tempa, a decyzje w tej sprawie mogą zapaść już w najbliższych miesiącach podczas obrad UEFA.

  • Ujawniono wytyczne Świątek. To dlatego zatrudniła Roiga

    Ujawniono wytyczne Świątek. To dlatego zatrudniła Roiga

    Po zakończeniu współpracy z Wimem Fissette’em Iga Świątek zdecydowała się na zatrudnienie Francisco Roiga. Tymczasem były tenisista Greg Rusedski ujawnił, że dla Polki kluczowe było to, iż Hiszpan przyczynił się do sukcesów Rafaela Nadala.

    W czwartek, 2 kwietnia Iga Świątek oficjalnie poinformowała, że Francisco Roig został jej nowym szkoleniowcem. Tym samym Hiszpan, który przez wiele lat należał do sztabu szkoleniowego Rafaela Nadala, rozpoczął pracę na stanowisku zajmowanym wcześniej przez Wima Fissette’a.

    Zatrudnienie Roiga przyczyniło się do tego, że nasza tenisistka przebywa obecnie w Hiszpanii, gdzie przygotowuje się do sezonu na kortach ziemnych. W treningach uczestniczy zarówno jej nowy trener, jak i sam Nadal, bowiem Polka udała się do jego akademii.

    Tymczasem Greg Rusedski, były 4. tenisista światowego rankingu ATP, zdradził, jak miał wyglądać proces rekrutacyjny. Finalista US Open 1997 we własnym podcaście “Off Court” podkreślił, że agent otrzymał od Świątek precyzyjne wytyczne.

    – Takie właśnie wytyczne Iga przekazała swojemu agentowi: jeśli kandydat nie pracował wcześniej z numerem jeden na świecie albo nie doprowadził swojego podopiecznego do triumfu w Wielkim Szlemie, ona w tej chwili nawet by na niego nie spojrzała – wyznał Brytyjczyk.

    Tymczasem Roig przyczynił się do wielkich sukcesów Nadala i dzięki temu był brany pod uwagę przez naszą tenisistkę. Natomiast, zdaniem Rusedskiego, we współpracy z Fissette’em zabrakło lepszych wyników w ostatnich miesiącach.

    ZOBACZ WIDEO: Jest jednym z największych talentów. Poznajcie Hannę Mazur

  • Aż huczy o Świątek. “Kara” wisi w powietrzu. Lepiej być nie mogło

    Aż huczy o Świątek. “Kara” wisi w powietrzu. Lepiej być nie mogło

    Wciąż głośno jest o decyzji Igę Świątek, która rozstała się z trenerem Wimem Fissettem, trafiając pod skrzydła Francisco Roiga, z którym trenuje obecnie na kortach Rafael Nadal Academy na Majorce. Głos w sprawie ruchu polskiej tenisistki zabrał teraz Rick Macci. Jak przyznał, z perspektywy byłej liderki rankingu WTA lepiej być nie mogło, a nad jej rywalkami w powietrzu wisi już kara, jaka może je spotkać w przypadku starcia na kortach ziemnych z odradzającą się Igą Świątek.

    Iga Świątek Artur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    Po zmianie szkoleniowca Iga Świątek ostro trenuje w zaciszu Rafael Nadal Academy pod wodzą trenera Francisco Roiga, ale i czujnym okiem hiszpańskiej legendy tenisa. Były lider rankingu ATP służy Polce cenną radą, ale – jak pokazują nagrania – nie ma też problemu z tym, by własnoręcznie zadbać o jak najwyższą jakość nawierzchni w stworzonym przez siebie tenisowym raju.

    W tym samym czasie wokół naszej reprezentantki panuje medialny zgiełk. Wszyscy zastanawiają się bowiem, czy wstrząs w sztabie był odpowiednim ruchem i czy przyniesie zamierzony efekt, jaki stanowiłby powrót do regularnych triumfów w imprezach WTA.

    Swoje “trzy grosze” w tej sprawie postanowił wtrącić także Rick Macci. 71-letni szkoleniowiec już od dłuższego czasu jest wielkim fanem talentu Igi Świątek. I trudno nie ufać jego słowom. Przemawia wszak za nim ogromny bagaż wyjątkowych doświadczeń – w przeszłości Amerykanin miał okazję pracować między innymi z siostrami Venus i Sereną Williams, Marią Szarapową czy Andym Roddickiem.

    Jego zdaniem Iga Świątek dokonała doskonałego wyboru, decydując się na przygotowania na Majorce, a obecność Rafy Nadala może okazać się dla niej niezwykle cenna. Podsumowując – lepiej dla Polki być nie mogło.

    – Mentalna magia “Hiszpańskiego Byka” może pomóc “Polskiemu Punisherowi” bardziej niż cokolwiek innego. Restart i pozostawanie w zamknięciu z ograniczonym polem widzenia to była najlepsza możliwa decyzja – napisał w swoim stylu amerykański szkoleniowiec.

    Iga Świątek “może ukarać kogokolwiek”. Co za słowa o Polce

    Rick Macci wyraził także otwartą wiarę w to, że sezon gry na mączce może należeć do Igi Świątek. A jej rywalki mogą być na korcie wielokrotnie karane przez byłą – i miejmy nadzieję także przyszłą – liderkę światowego rankingu.

    – Może ukarać kogokolwiek na mączce – stwierdził 71-latek, porównując uderzenia Igi Świątek do gazu pieprzowego oraz koników polnych skaczących po korcie, które otwierają kąty, pomagając jej narzucać swoją dominację.

    – Mistrzynie odbijają się od każdej przeciwności losu jeszcze mocniejsze – dodał Rick Macci, zaznaczając, że właśnie dlatego Iga Świątek wciąż będzie utrzymywać się na szczycie, choć przechodzi obecnie znacznie słabszy okres w swojej karierze.
    Młoda kobieta ubrana w jasną kurtkę oraz czarną czapkę z daszkiem siedzi przy mikrofonie na tle ciemnej ściany, wygląda na skupioną i poważną.

    Iga Świątekvia ZUMA Press Wire/ShutterstockEast News
    tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem wykonuje gest ręką, trzymając w drugiej ręce rakietę tenisową, z wyrazem frustracji na twarzy

    Iga ŚwiątekMark J. TerrillEast News
    Dwie osoby w sportowych strojach oraz białych czapkach, jedna siedzi na trybunach w okularach przeciwsłonecznych, druga stoi na tle niebieskiego kortu tenisowego, sprawiając wrażenie zmęczonej.

    Francisco Roig, Iga ŚwiątekMatthew Stockman/Getty Images/AFP & Foto Olimpik/NurPhotoAFP

    Tomasz Tomaszewski: Rola Roiga w sztabie Świątek będzie ograniczona. Są jeszcze Abramowicz i Ryszczuk

  • Popłoch rywalek. Reagują ws. Świątek. “To powinno być nielegalne”

    Popłoch rywalek. Reagują ws. Świątek. “To powinno być nielegalne”

    Po zwolnieniu Wima Fissett’a Iga Świątek wzięła się za treningi pod okiem nowego szkoleniowca, którym został Francisco Roig. 58-latkowi towarzyszy jednak nie byle kto, bo jego były podopieczny, czyli sam Rafael Nadal, goszczący Polkę w murach swojej akademii. Na przygotowania byłej liderki rankingu WTA spoglądają jej rywalki, u których da się wyczuć oznaki popłochu. – To powinno być nielegalne – komentują jej ruch w oczekiwaniu na czas rywalizacji na kortach ziemnych.
    Tenis. Madison Keys oraz Iga Świątek

    Na zdjęciu Madison Keys oraz Iga ŚwiątekIMAGO/NOUSHAD/Imago Sport and News/East News / Rex Features/East News/ZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    – To, jak będzie prezentowała się Iga Świątek z nowym trenerem, może być przerażające dla każdej zawodniczki z touru – powiedziała ostatnio Danielle Collins, komentując bliską współpracę Rafaela Nadala z polską tenisistką. Hiszpan ugościł naszą reprezentantkę w progach swojej akademii położonej na słonecznej Majorce i pomaga w czasie zajęć nowemu głównodowodzącemu w jej sztabie, którym został Francisco Roig, niegdyś trener hiszpańskiej legendy tenisa.

    Jak się okazuje, osąd Amerykanki, która zazwyczaj w chłodnych słowach odnosi się do Igi Świątek, jest jak najbardziej trafny. Podobne zdanie wyraziły bowiem także Madison Keys, Jessica Pegula, Desirae Krawczyk i Jennifer Brady, które wzięły pod lupę obecną sytuację swojej wielkiej rywalki w rozmowie na kanale “The Player’s Box Podcast”.

    Iga Świątek pod lupą rywalek. “Zła wiadomość dla wszystkich”

    Jako pierwsza głos zabrała triumfatorka Australian Open A.D. 2025, zaznaczając, że wizja możliwego rozstania z Wimem Fissettem stawiała Igę Świątek przed niezwykle trudnym dylematem.

    – Iga wygrała ubiegłoroczny Wimbledon. Sądzę, że było to dla niej trochę trudne, ponieważ teraz poprzeczką dla niej jest bycie numerem jeden. A to wygórowany poziom wymagań, z którym trzeba mierzyć się rok w rok. (…) Ale czasem relacja po prostu dobiega końca – stwierdziła Madison Keys.

    Później pałeczkę przejęła jej rodaczka Jessica Pegula, która odniosła się do serii filmików płynących z serca ośrodka Rafa Nadal Academy, prezentujących treningi Igi Świątek pod wodzą nowego trenera i jego legendarnego pomocnika.

    Widzieliśmy nagranie przedstawiające Igę pracującą z Rafą Nadalem na korcie. A teraz trenuje ona z Francisco Roigiem, który ostatnio był w sztabie Emmy Raducanu. Czuję, że to dla Igi perfekcyjny wybór. Widziałam ich filmiki z kortów ziemnych i pomyślałam sobie: “Uhhh… To zła wiadomość dla wszystkich”

    – Wiem, o czym mówisz. Ja pomyślałam sobie: “O Boże”. Ostatnia rzecz, jakiej potrzebowaliśmy, to Iga mająca u swojego boku na mączce Rafę. To niedozwolone – odpowiedziała ze śmiechem Madison Keys.

    – Tak. To powinno być nielegalne – spuentowała temat równie żartobliwie Pegula.

    Desirae Krawczyk zaznaczyła jednak, że treningi pod skrzydłami Rafy Nadala to nie tylko wielki zaszczyt, ale i gigantyczna presja, która może spętać nogi i ręce.

    – Byłabym bardzo zdenerwowana uderzając piłkę na jego oczach. Oczywiście, byłabym też podekscytowana, ale myślałabym sobie: “Boże, nie mogę spudłować przed Rafą” – powiedziała.

    – Na jednym nagraniu z Igą wygląda to tak, jakby się pomyliła. Później cofnęła się, a on mówił do niej, jak gdyby coś jej tłumaczył. Ja byłabym tym bardzo zdenerwowana. Mówiłabym: “Przepraszam, że cię zawiodłam. Ty nigdy byś nie chybił z tego forhendu. Jestem bezwartościowa. Nawet mi nie pomagaj”. To była pierwsza myśl, gdy zobaczyłam, że Iga popełniła błąd – dodała natychmiast Pegula.

    Jak widać, zmiany poczynione przez Igę Świątek już wywołują u rywalek mocny efekt psychologiczny. Najważniejsze jednak będzie to, co po okresie przerwy i ciężkich treningów polska tenisistka zaprezentuje już na korcie w swoim ulubionym okresie sezonu.
    Zbliżenie tenisistki w białej czapce, która wyciera twarz ręcznikiem; na tle widoczna okrągła wstawka z mężczyzną w garniturze, zakrywającym usta dłonią.

    Iga Świątek i Rafa NadalAFP/EastNewsAFP
    Tenisistka ubrana w białą koszulkę sportową i fioletową czapkę z daszkiem zaciska pięść w geście determinacji podczas meczu na korcie tenisowym, z wyrazem skupienia na twarzy.

    Iga ŚwiątekIMAGO/NOUSHADEast News

    Iga Świątek/Casper Ruud – Leylah Fernandez/Felix Auger-Alliasime

  • Aż huczy o Świątek. “Kara” wisi w powietrzu. Lepiej być nie mogło

    Aż huczy o Świątek. “Kara” wisi w powietrzu. Lepiej być nie mogło

    Wciąż nie cichną echa decyzji Iga Świątek, która zakończyła współpracę z Wim Fissette i rozpoczęła nowy rozdział pod okiem Francisco Roig. Polka przygotowuje się obecnie do sezonu na kortach ziemnych w Rafael Nadal Academy na Majorce, gdzie może liczyć również na wsparcie samego Rafael Nadal.

    Zmiana w sztabie szkoleniowym wywołała szeroką dyskusję w środowisku tenisowym. Wielu ekspertów zastanawia się, czy ten ruch okaże się przełomowy i pozwoli byłej liderce rankingu WTA wrócić na ścieżkę regularnych zwycięstw. W tym samym czasie Świątek skupia się na intensywnych treningach w kameralnych warunkach, z dala od medialnego szumu, dopracowując każdy element swojej gry na mączce.

    Do grona komentujących sytuację dołączył również Rick Macci, jeden z najbardziej doświadczonych trenerów w historii tenisa, który w przeszłości pracował m.in. z Serena Williams, Venus Williams, Maria Sharapova czy Andy Roddick. Amerykanin nie ma wątpliwości – decyzja Świątek była strzałem w dziesiątkę.

    Jego zdaniem treningi na Majorce, w otoczeniu jednej z największych legend tenisa, mogą przynieść Polce ogromne korzyści, szczególnie w aspekcie mentalnym. Podkreślił, że „magia mentalna” Nadala może odegrać kluczową rolę w odbudowie formy Świątek, a chwilowe odcięcie się od świata i skupienie wyłącznie na pracy było najlepszym możliwym wyborem.

    Macci nie kryje także optymizmu w kontekście nadchodzącego sezonu na kortach ziemnych. W jego opinii Świątek wciąż ma potencjał, by dominować na tej nawierzchni i stanowić ogromne zagrożenie dla każdej rywalki. Jak obrazowo stwierdził, jej uderzenia mogą „karać przeciwniczki” z niezwykłą intensywnością, a styl gry – pełen dynamiki i kąśliwych kątów – pozwala jej przejmować kontrolę nad wymianami.

    Amerykański szkoleniowiec zaznaczył również, że największe mistrzynie potrafią wracać silniejsze po trudniejszych momentach. Według niego Świątek jest właśnie takim typem zawodniczki – nawet jeśli przechodzi obecnie mniej udany okres, wciąż posiada wszystkie atuty, by ponownie wspiąć się na sam szczyt światowego tenisa.

  • Hamulce na korcie puściły. “Niewybaczalne”. Teraz jest jej wstyd

    Hamulce na korcie puściły. “Niewybaczalne”. Teraz jest jej wstyd

    Sezon gry na kortach ziemnych właśnie się rozpoczyna, a Mirra Andriejewa w ostatniej chwili podjęła decyzję, by zainaugurować go występem w austriackim Linzu. Przed startem w turnieju rangi WTA 500 młoda Rosjanka wróciła jednak myślami do wydarzeń z amerykańskich kortów, zwłaszcza z Indian Wells, gdzie jej zachowanie wywołało sporo kontrowersji. – To było niewybaczalne – przyznała szczerze.

    Jeszcze niedawno Andriejewa znajdowała się w ścisłej światowej czołówce, zajmując piąte miejsce w rankingu WTA. Najlepszy okres w karierze przeżywała na początku sezonu, kiedy triumfowała w dwóch prestiżowych turniejach rangi „1000” – w Dubaju oraz Indian Wells. W obu imprezach imponowała formą, pokonując między innymi Iga Świątek.

    Obecnie jednak 18-letnia zawodniczka przechodzi trudniejszy etap. Szukając przełamania i chcąc nabrać pewności siebie przed częścią sezonu na mączce, zdecydowała się na start w Linzu. Dzięki wysokiemu rozstawieniu rozpocznie rywalizację od drugiej rundy, gdzie zmierzy się z Amerykanką Sloane Stephens.

    Zanim jednak wyjdzie na kort w Austrii, Andriejewa odniosła się do swojego niedawnego występu w Miami. W turnieju tej samej rangi dotarła do czwartej rundy, gdzie zatrzymała ją młoda Kanadyjka Victoria Mboko. Więcej niż o samym wyniku mówiło się jednak o jej emocjonalnym zachowaniu. Po przegranym tie-breaku nie kryła frustracji – uderzyła piłką w siatkę, krzyczała w kierunku swojego sztabu i wykonywała ironiczne gesty. Na trybunach znajdowała się m.in. jej trenerka, Conchita Martínez.

    Jeszcze bardziej nerwowo zareagowała podczas turnieju w Indian Wells, gdzie odpadła już w drugim meczu po starciu z Kateřina Siniaková. Po zakończeniu spotkania wpadła w złość, rzucając rakietą o kort i kierując ostre słowa nie tylko w stronę swojego zespołu, ale także kibiców, a nawet własnej mamy.

    Po czasie przyszła jednak refleksja. Młoda tenisistka nie ukrywa, że jej zachowanie było niedopuszczalne. – Moje słowa i zachowanie w Indian Wells były niewybaczalne. To nie powinno się wydarzyć. Wstydzę się tego – przyznała.

    Andriejewa podkreśliła również, że cieszy się z możliwości występu w Linzu. – Jestem wdzięczna za dziką kartę przyznaną w ostatniej chwili. W przeszłości grałam w Austrii wiele turniejów juniorskich i bardzo lubię tutejsze warunki. To dla mnie dobry początek sezonu na kortach ziemnych. Po szybkim odpadnięciu w Miami zdecydowałam się zagrać tutaj jeszcze w tym tygodniu – dodała.

  • Głośna decyzja Świątek, kolejny powrót faktem. Tenisowy raj za miliony

    Głośna decyzja Świątek, kolejny powrót faktem. Tenisowy raj za miliony

    Kolejne treningi Igi Świątek pod okiem Francisco Roiga w Rafa Nadal Academy pokazują rangę tej placówki oraz renomę 22-krotnego zwycięzcy turniejów wielkoszlemowych. To już nie pierwszy raz, gdy Raszynianka zawitała do RNA. Zapewnia ono atrakcyjne warunki też dla młodych tenisistów do rozwoju sportowego i kształcenia się, ale czesne nie należy do niskich. Nie jest tajemnicą, że opłacić je mogą tylko bogate rodziny.
    Iga Świątek wychodzi z kortu w Rafa Nadal Academy; w rogu zdjęcie z treningu z widocznym trenerem.

    Iga Świątek w Rafa Nadal AcademyArtur WidakGetty Images

    W ostatnich dniach media społecznościowe obiegały filmiki z Rafa Nadal Academy. Iga Świątek pojawiła się tam, by pod okiem swojego nowego szkoleniowca Francisco Roiga przygotowywać się do części sezonu rozgrywanej na mączce. To pierwsze dni ich współpracy, otwarcie przypadnie na turniej WTA 500 w Stuttgarcie (od 13 kwietnia). Wybór lokalizacji nie może dziwić, bo Roig w latach 2007-2022 pracował w sztabie 22-krotnego zwycięzcy Wielkich Szlemów. Sam Nadal zresztą też przygląda się ich treningom, dodaje własne wskazówki.

    Wielu kibiców wskazuje, że może to być jakiegoś rodzaju współpraca, uważają że kilka filmików na kontach akademii w tak krótkim okresie nie jest przypadkowe czy bezinteresowne. Trzeba jednak też podkreślić, że placówki “Rafy” po 10 latach funkcjonowania nie trzeba w Hiszpanii nikomu “przedstawiać”.

    Dla Polki to kolejny powrót do niej. Trenowała i regenerowała bark w niej w 2022 roku po wycofaniu się z “tysięcznika” w Madrycie, a w 2023 r. wzięła udział w ceremonii zakończenia roku szkolnego, wygłosiła przemówienie dla absolwentów.

    Akademia Rafaela Nadala robi wrażenie. Czesne również rzuca na kolana

    Została otwarta w czerwcu 2016 roku, była budowana od 2014 r. Mieści się w 49-tysięcznym mieście Manacor, z którego pochodzi legendarny tenisista. O jej sukcesie świadczy fakt zwiększenia liczby kortów z 27 do 45 przed siedmioma laty. Poniżej przedstawiamy pełną rozpiskę. Młodzi zawodnicy mają tam “raj na ziemi”, ale opłaty nie są niskie. Za rok nauki (szkoła funkcjonuje dla osób w wieku 10-18 lat) płaci się 50-60 tysięcy euro w zależności od tego, czy wybierze się opcję z internatem. Dodajmy, że podobne stawki obowiązują w akademiach amerykańskich czy tej francuskiej Patricka Mouratoglou.

    Infrastruktura w Rafa Nadal Academy:

    – 45 kortów tenisowych (23 twarde – 19 zewnętrzne, 4 wewnętrzne; 22 ziemne – 15 zewnętrzne, 7 półkrytych, to na jednym z tych ostatnich ostatnio widziano Igę Świątek)

    – 7 kortów padlowych

    – 2 korty squashowe

    – basen o długości 25 metrów

    – siłownia ze SPA

    – boisko do piłki nożnej

    – restauracja, kawiarnia, muzeum

    – Rafa Nadal International School

    – 140 miejsc w akademiku
    nowoczesny budynek z przeszkloną, okrągłą częścią centralną otoczony niską zabudową, liczne zaparkowane samochody i skutery wzdłuż ulicy, kilka osób spacerujących w pobliżu, niebieskie niebo z lekkim zachmurzeniem

    Rafa Nadal AcademyEuropa Press NewsGetty Images

    Przez akademię przewinęli się tacy zawodnicy jak Casper Ruud, Alina Korniejewa, Jaume Munar, Martin Landaluce czy Alexandra Eala. W lipcu w ośrodku trenowały córki Rogera Federera. Jak donosiło Cinco Dias, w 2025 r. Nadal sprzedał 44,9 proc. udziałów dla GPF Capital za 94 miliony euro. Nie zmieniło to jednak tego, że w strukturach znajdują się jego bliscy: mama, wujek Toni czy trener Carlos Moya.

    Nadal od młodych lat myślał o dobru społecznym. W 2008 r. mając 22 lata założył fundację, której prezesem mianował właśnie mamę, a w 2010 r. w Indiach ruszyła jego pierwsza szkoła.
    Rafael Nadal

    Rafael NadalDIMITAR DILKOFFAFP
    Mężczyzna w czapce z daszkiem z napisem ‘CASA LOTOS’, ubrany w niebieską koszulkę polo z białymi detalami, siedzi oparty o rękę z zamyśloną miną, w tle widoczne są rozmyte sylwetki innych osób.

    Francisco RoigMatthew StockmanAFP
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekAFP

    ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Aluron CMC Warta Zawiercie. Skrót mec