• Hiszpan ujawnia, jaki jest nowy trener Świątek i mówi o Abramowicz. Nowość

    Hiszpan ujawnia, jaki jest nowy trener Świątek i mówi o Abramowicz. Nowość

    Iga Świątek błyskawicznie rozpoczęła współpracę z Francisco Roigiem. Eksperci wieszczą, że Hiszpan, były szkoleniowiec Rafaela Nadala, może pomóc jej wrócić na właściwie tory. Głos w sprawie zabrał też jeden z dziennikarzy “AS”. W rozmowie z WP SportoweFakty ujawnił, na których elementach najpewniej skupią się tenisistka i trener. Opowiedział też o osobowości Roiga.
    Fot. Geoff Burke / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

    Turnieje w Stuttgarcie, Madrycie, Rzymie i Roland Garros – to jedne z najważniejszych imprez w sezonie dla Igi Świątek. Są one rozgrywane na “mączce”, a więc nawierzchni, którą Polka uwielbia. Przynajmniej tak było lata wstecz, bo w zeszłym roku dobrze na nich się nie prezentowała. W powrocie do wysokiej formy nie tylko na nawierzchni ziemnej, ale i na innych kortach, pomóc ma Francisco Roig, jej nowy trener. Czy ich współpraca będzie owocna?

    Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej
    Dziennikarz z Hiszpanii mówi wprost. W tym Roig może pomóc Świątek

    Głos w sprawie zabrał Nacho Albarran, dziennikarz “AS”. Jego zdaniem nowy szkoleniowiec może dać wiele dobrego Świątek, czego efekty najpewniej zobaczymy już niebawem. – Jego atutem jest taktyka. Uważam, że to jedna z rzeczy, które Roig może poprawić w stylu gry Igi w przyszłości – podkreślał Albarran w rozmowie z WP SportoweFakty. – Prawdopodobnie także będą się skupiać na poprawie gry na nawierzchni ziemnej, biorąc pod uwagę wszystkie sukcesy Rafy na “mączce”. Ważna także będzie poprawa serwisu i nowy trener jest w tym dobry. (…) On kapitalnie rozumie tenis. I w tym, moim zdaniem, może bardzo pomóc Idze. W zrozumieniu, jak powinna grać przeciwko różnym przeciwniczkom – dodawał.

    Co Roig może jeszcze dać Świątek? Przede wszystkim pomóc jej odzyskać pewność siebie, ale nie tylko. – Wniesie stabilizację. Jest bardzo miłą osobą, z dużym poczuciem humoru. (…) Myślę, że jego osobowość dla Igi była ważna, ponieważ Polka jest trochę niepewna, rozchwiana. Ważne jest, aby mieć w zespole osobę o takim charakterze, która pomaga rozwiązywać konflikty. (…) Ważne, żeby [Iga, przyp. red.] się trochę rozluźniła, była mniej spięta na co dzień, zwłaszcza teraz, kiedy ma tyle zmartwień – kontynuował dziennikarz.

    Co do jednego Albarran nie ma wątpliwości. – To niemal niemożliwe, że Iga nie złapie wspólnego języka z Francisco, ponieważ jest bardzo otwartą osobą, z dużym poczuciem humoru i łatwo nawiązuje relacje – ocenił. Ba, dzięki temu trenerowi może też nawiązać bliższą relację z Rafaelem Nadalem, jego byłym podopiecznym. W sieci już pojawiły się nagrania, na których widać, jak były hiszpański tenisista daje rady Polce i pokazuje jej, co może udoskonalić.

    Zobacz też: Oto największy problem z nowym trenerem Świątek? “Prędzej czy później wyjdzie”.
    Daria Abramowicz kluczowa dla relacji Świątek – Roig?

    Zdaniem dziennikarza, jest jedna niewiadoma. Jak trener dogada się z Darią Abramowicz? Jak psycholog będzie wpływać na współpracę Roiga ze Świątek? – Francisco nie ma w tym dużego doświadczenia, ponieważ nie pracował w zespole z psychologiem obecnym na stałe. Nie wiadomo więc, jak to będzie funkcjonować. Nie wiadomo, na ile będzie miał pełną swobodę pracy i czy Iga będzie mu w pełni ufać, czy Abramowicz będzie wpływała na ich relację – zauważył dziennikarz.

    Pozostaje nam czekać na owoce tej współpracy, która ruszyła pełną parą. Polka nie marnuje czasu. Przebywa obecnie na Majorce w Akademii Rafaela Nadala, gdzie przygotowuje się do sezonu na “mączce” zarówno pod okiem Roiga, jak i Nadala. Najbliższy turniej wystartuje 13 kwietnia – WTA 500 w Stuttgarcie. Świątek będzie tam bronić punktów za zeszłoroczny ćwierćfinał. W nim uległa Jelenie Ostapenko.

  • Iga Świątek ma nowego trenera. Jej rywalka wytrzymała z nim sześć miesięcy

    Iga Świątek ma nowego trenera. Jej rywalka wytrzymała z nim sześć miesięcy

    Iga Świątek 2 kwietnia oficjalnie ogłosiła, że jej nowym trenerem został Francisco Roig. Odkąd Polka rozwiązała kontrakt z Wimem Fissettem, Roig znalazł się na czele w rankingu ewentualnych trenerów do zatrudnienia wśród dziennikarzy i kibiców. Od stycznia był wolny, bo zakończyła się jego krótka lecz intensywna przygoda z Emmą Raducanu. Tak wyglądały relacje tenisistki z jej szkoleniowcem, z którym wytrzymała przez około pół roku.
    Francisco Roig i Iga Świątek w sportowych strojach i białych czapkach na kortach tenisowych

    Francisco Roig, Iga ŚwiątekMatthew Stockman/Getty Images/AFP & Foto Olimpik/NurPhotoAFP

    Świątek bardzo często podkreślała w wywiadach już po zatrudnieniu Wima Fissette’a, że zależy jej na długotrwałej współpracy ze szkoleniowcami. Można mieć tylko nadzieję, że tak będzie też w przypadku Roiga.

    Iga Świątek ogłosiła. Jej trenerem został Francisco Roig

    Na te wieści czekało wielu polskich kibiców. Iga Świątek 2 kwietnia postanowiła podzielić się zdjęciem, na którym wystąpiła z Francisco Roigiem, nowym trenerem, który poprowadzi ją w najbliższym czasie przez sezon na kortach ziemnych. Polka wciąż musi znaleźć odpowiedź na swoje problemy, które w ostatnim czasie zaczęły narastać. Pytanie brzmi, czy nowy trener jej pomoże.

    Roig ma imponujące CV. W latach 2005-2022 współpracował z Rafaelem Nadalem jako drugi trener. Hiszpan miał specjalizować się w aspektach technicznych i za to Nadal bardzo go sobie cenił. Roig przez dziesięć miesięcy współpracował także z sukcesami z Matteo Berrettinim, a później pod jego skrzydłami na około sześć miesięcy znalazła się Emma Raducanu. Brytyjka zrezygnowała ze współpracy z Roigiem po tegorocznym Australian Open.

    Emma Raducanu i Francisco Roig. Tak się dogadywali

    Raducanu często zmienia trenerów, nikogo więc nie zdziwiła wiadomość o tym, że to samo spotkało Roiga. Wydawało się jednak wcześniej, że zawodniczka złapie o wiele lepszy kontakt z Hiszpanem, co sugerowały brytyjskie media.

    W rozmowie z portalem Express, Laura Robson z telewizji TNT opowiedziała o tym, jakie relacje łączyły Raducanu i Roiga. Okazało się, że Hiszpan lubił dowcipkować. “On ciągle żartował z tego, ile filiżanek herbaty brytyjscy zawodnicy wypijają każdego dnia” – opowiadała.

    “Ma świetne poczucie humoru i po prostu się dogadują. Powiedziałbym, że mają bardzo podobne tenisowe umysły. Oboje lubią zagłębiać się w taktykę, również dość techniczną (…) Myślę, że podoba jej się, że mają ten wzajemny szacunek i rozmawiają. Mam nadzieję, że to potrwa jeszcze długo i jestem pewien, że ona czuje to samo” – dodała Robson.

    Okazało się, że ich współpraca ostatecznie nie potrwała zbyt długo. Emma Raducanu, która sensacyjnie wygrała US Open w 2021 roku od dłuższego czasu nie notuje na koncie większych sukcesów. O zakończeniu współpracy z Roigiem zdecydowała po przegranym meczu drugiej rundy Australian Open z Anastazją Potapową.
    Kobieta siedząca przy stole podczas konferencji prasowej, trzymająca mikrofon, w tle logo WTA Tour oraz BNP Paribas, sportowe ubranie

    Iga ŚwiątekAFP
    Tenisistka w różowym stroju sportowym w trakcie dynamicznego uderzenia piłki rakietą, skupiona na grze, z białą opaską na głowie, na tle nieostrego trybuny.

    Emma RaducanuMATTHEW STOCKMAN/Getty Images via AFPAFP

    “Problem się pojawił”. Kto powinien grać na tej pozycji w reprezentacji Polski?

  • Potwierdzają się doniesienia ws. małżeństwa Nawrockich. Sytuacja bez precedensu

    Potwierdzają się doniesienia ws. małżeństwa Nawrockich. Sytuacja bez precedensu

    Ksiądz Jarosław Wąsowicz od lat odgrywa istotną rolę w życiu duchowym Karola Nawrockiego oraz jego żony Marty. W najnowszym wywiadzie duchowny nie tylko potwierdza wcześniejsze doniesienia dotyczące głębokiej religijności pary prezydenckiej, lecz także odsłania kulisy funkcjonowania Pałacu Prezydenckiego w kontekście wiary. Jak podkreśla, od ubiegłego roku w tym miejscu zachodzą zmiany, które – jego zdaniem – mają charakter bezprecedensowy, a on sam jest ich bezpośrednim świadkiem.

    Relacja między Jarosławem Wąsowiczem a Karolem Nawrockim ma swoje korzenie w ich wspólnych zainteresowaniach – historii oraz piłce nożnej. Obaj od lat wykazywali także sympatię wobec środowisk kibicowskich. Dziś, po latach znajomości, kapłan pełni funkcję kapelana prezydenta, co sam interpretuje jako symboliczne docenienie środowisk, z którymi obaj byli i pozostają związani. W jego opinii jest to również forma uznania dla takich grup jak kibice Lechii Gdańsk, Federacja Młodzieży Walczącej, kluby „Gazety Polskiej” czy środowiska kresowe – inicjatyw, w które prezydent angażował się przez lata.

    Duchowny w rozmowie odsłania także, jak wygląda jego codzienna działalność w Pałacu Prezydenckim. Jego rola nie ogranicza się jedynie do symbolicznej obecności – jest on przewodnikiem duchowym, odpowiedzialnym za funkcjonowanie pałacowej kaplicy. Co istotne, posiada dużą swobodę w organizowaniu życia religijnego w tym miejscu. Regularnie zaprasza na msze święte różnorodne grupy i wspólnoty, które często po raz pierwszy mają okazję znaleźć się w murach pałacu, a tym bardziej uczestniczyć tam w modlitwie. Jak zaznacza, dla wielu z nich jest to doświadczenie wyjątkowe i głęboko poruszające.

    Wąsowicz podkreśla, że możliwość sprawowania posługi kapelana otworzyła przed nim nowe przestrzenie realizacji powołania kapłańskiego i salezjańskiego. Zwraca uwagę, że zapraszani do kaplicy ludzie modlą się nie tylko za ojczyznę, ale także za prezydenta, co – jak przyznaje – robi na nim duże wrażenie i pokazuje znaczenie tej inicjatywy.

    Jednocześnie duchowny nie ukrywa, że jego kontakt z samym prezydentem nie jest codzienny. Spotkania odbywają się wtedy, gdy zachodzi taka potrzeba, a także podczas wspólnych mszy świętych. Wąsowicz zaznacza, że Karol Nawrocki jest osobą niezwykle zapracowaną, jednak mimo licznych obowiązków życie religijne pozostaje dla niego i jego rodziny bardzo ważne. Jak ujawnia, cała rodzina prezydenta to osoby wierzące, które dbają o regularne uczestnictwo w niedzielnej mszy świętej. Nie zawsze mają one charakter uroczysty – często są to bardziej kameralne spotkania modlitewne w gronie najbliższych.

    Kapelan odnosi się również do okresu Wielkiego Postu i przygotowań do Wielkanocy, które już trwają w Pałacu Prezydenckim. W tym czasie odbywają się codzienne msze święte, nabożeństwa wielkopostne, rekolekcje oraz spotkania o charakterze świątecznym z udziałem pary prezydenckiej. Wąsowicz podkreśla, że Nawroccy aktywnie uczestniczą w tych wydarzeniach, co stanowi ważny element ich publicznego świadectwa wiary.

    Przywołuje także wydarzenie ze stycznia – Pielgrzymkę Kibiców na Jasną Górę, której był organizatorem. Podkreśla, że obecność prezydenta podczas tego wydarzenia miała szczególny wymiar. Nawrocki nie tylko uczestniczył we mszy świętej przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, ale również spotkał się z kibicami z całej Polski. Dla kapelana był to wyraźny sygnał jedności oraz wspólnoty wartości.

    Wąsowicz zaznacza, że pielgrzymka kibiców to jedno z nielicznych wydarzeń w roku – obok choćby Marszu Niepodległości – kiedy różne środowiska kibicowskie potrafią stanąć obok siebie, ponad podziałami, w imię wyższych wartości. W jego opinii jest to ważna lekcja nie tylko dla społeczeństwa, ale również dla polityków. Podkreśla, że z tego typu inicjatyw płynie jasne przesłanie: istnieją wartości, takie jak Polska i dobro wspólne, które powinny łączyć, a nie dzielić. To właśnie ta jedność, jego zdaniem, powinna być wzorem dla innych środowisk życia publicznego.

  • Smutek u Sabalenki, koszmar gwiazdy wciąż trwa. Koniec marzeń o tytule

    Smutek u Sabalenki, koszmar gwiazdy wciąż trwa. Koniec marzeń o tytule

    Największą przyjaciółką Aryny Sabalenki w światowym tourze jest Paula Badosa, która w ostatnim czasie może jedynie pomarzyć o takich sukcesach, jakie odnosi Białorusinka. Hiszpańska tenisistka po ostatni tytuł sięgnęła w 2024 roku, w trwającym sezonie aż do startu turnieju WTA 500 w Charleston wygrała tylko siedem spotkań. W USA do pewnego momentu spisywała się świetnie, aż przyszło jej się zmierzyć z turniejową “8”. Wynik tego spotkania z pewnością zasmucił Sabalenkę, która wspiera swoją przyjaciółkę i liczy na to, że ta jeszcze znajdzie się na szczycie światowego tenisa.
    Paula Badosa podczas meczu, pochylona w błękitnym stroju, oparta na rakiecie

    Paula Badoso in the third round of the WTA 500 Charleston played with Anna Kalinska Scott Taetsch AFP

    Paula Badosa pierwszy singlowy turniej pod egidą WTA wygrała w 2021 roku, wówczas triumfowała w Belgradzie. W tym samym roku okazała się najlepsza w Indian Wells, a udany dla siebie sezon zwieńczyła występem w WTA Finals, gdzie zagrała w półfinale. Hiszpanka na początku kolejnego roku triumfowała w Sydney, w kwietniowym zestawieniu awansowała z kolei na fotel wiceliderki rankingu WTA. Wydawało się, że przed niespełna 25-letnią wówczas tenisistką cały świat stoi otworem.

    Badosę dopadły jednak problemy zdrowotne, przede wszystkim przewlekły ból pleców. Hiszpanka od momentu znalezienia się na drugim miejscu w światowym zestawieniu wygrała tylko jeden turniej, w sierpniu 2024 roku w Waszyngtonie. Wciąż głośno było o jej kłopotach, które też miały przełożenie na pozycję w rankingu. Gdy jednak na początku 2025 roku mistrzyni juniorskiego French Open dotarła do półfinału wielkoszlemowego Australian Open wydawało się, że problemy są już za nią. Tak jednak nie było, w kolejnych miesiącach Badosa musiała kilkukrotnie kreczować.

    Tenisistka, która prywatnie przyjaźni się z Aryną Sabalenką, 2026 rok rozpoczęła dotarciem do trzeciej rundy turnieju w Brisbane, w tej przegrała z Jeleną Rybakiną. Sezon zaczynała jako 25. rakieta świata, ale z racji, że do trwającego właśnie turnieju w Charleston wygrała tylko siedem singlowych spotkań, traciła swoją pozycję, obecnie jest dopiero 113. Przed startem zmagań w Stanach Zjednoczonych 28-letnia dzisiaj zawodniczka przyznała, że wciąż ma problemy. I to nie tylko z plecami.

    “Wiele osób pytało mnie o plecy i to jest coś, w czym próbuję się połapać, ale przynajmniej jest to pod kontrolą. To nie jest to samo co teraz. W zeszłym roku, zaczynając od lutego, a szczególnie po Wimbledonie, chodziło o mięsień biodrowo-lędźwiowy ocierający się o ścięgno. Potem jednak uszkodziłam obrąbek stawowy. To wszystko jest ze sobą bardzo powiązane, ale trudno jest rywalizować w takim stanie” – opowiadała.

    WTA Charleston. Paula Badosa trafiła na Annę Kalinską

    Badosa w turnieju rangi WTA 500 rozgrywanym w Karolinie Południowej występowała dzięki dzikiej karcie, a w pierwszych dwóch meczach wygrywała pewnie, najpierw ogrywając Kaylę Day (6:4, 6:3), a następnie Marię Sakkari (6:3, 6:4). W trzeciej rundzie trafiła na rozstawioną z “8” Annę Kalinską.

    Mecz rozgrywany z czwartku na piątek czasu polskiego rozpoczął się od przełamań po obu stronach, dalej gra toczyła się gem za gem. Badosa i Kalinska (22. w rankingu WTA) wskoczyły na wysoki poziom przy własnym serwisie i stało się jasne, że czeka nas emocjonująca końcówka. W tej Hiszpanka dała się przełamać, Rosjanka wygrała 6:4.

    Brak zaciętej walki w poszczególnych gemach sprawił, że gra toczyła się szybko także w drugim secie. Badosa weszła w tę partię fatalnie, w pierwszych czterech gemach ugrała zaledwie sześć punktów i przegrywała już 0:4. Później już nie dała się przełamać, ale też Kalinskiej wystarczyła przewaga wypracowana na początku seta, by bez większych problemów przypieczętować zwycięstwo 6:2. Turniejowa “8” po 75 minutach zagwarantowała sobie awans do ćwierćfinału, w którym zagra z Ivą Jovic.
    Kobieta w zielonym sportowym stroju i czapce z daszkiem odbija piłkę tenisową rakietą, skupiona na grze. Zaawansowany moment akcji, silnie zarysowane mięśnie rąk, intensywne oświetlenie.

    Paula Badosa, Brisbane 2026Patrick HAMILTONAFP
    Tenisistka w różowej sukience wykonuje zamach rakietą podczas meczu na niebieskim korcie, skupiona na żółtej piłce tenisowej przelatującej obok niej.

    Anna KalinskaDylan Buell/Getty Images via AFPAFP
    Anna Kalinska

    Anna KalinskaANTHONY WALLACEAFP

    Kamil Majchrzak – Marco Trungelliti. Skrót mecz

  • Nie wytrzymała, publicznie zawiadamia ws. Nawrockiego. I to w takiej chwili

    Nie wytrzymała, publicznie zawiadamia ws. Nawrockiego. I to w takiej chwili

    Po porażce 2:3 ze Szwecją w finale baraży wszystko stało się jasne: reprezentacja Polski nie pojedzie na rozpoczynające się w czerwcu mistrzostwa świata. Selekcjoner Jan Urban przyznał na konferencji prasowej, że czuje niemoc. „Trudno wytłumaczyć się po takim spotkaniu, szczególnie gdy wiesz, że zagrałeś dobry mecz. W szatni panuje żałoba, cisza grobowa – to normalne. Przegraliśmy mecz, który dawał szansę gry w mistrzostwach świata. Turniej odbywa się raz na cztery lata, a nigdy nie wiadomo, czy będziesz mieć kolejną okazję” – mówił trener. Jednocześnie zaznaczył, że Szwedzi zrewanżowali się za baraże z 2022 roku, wygrane przez Polaków w Chorzowie.

    Rozczarowanie było wyraźne nie tylko wśród zawodników i sztabu, ale też polskich kibiców. Jednak nie wszyscy traktują brak awansu jako porażkę. W tej grupie znajduje się Magdalena Środa, profesor nauk humanistycznych i była pełnomocniczka rządu Marka Belki ds. równego statusu kobiet i mężczyzn (2004–2005).

    W mediach społecznościowych Środa napisała: „Zapewne wielu oburzę, przywykłam, ale cieszy mnie to, że nie zagramy w mundialu czy innych mistrzostwach kopania. Będzie mniej burd, mniej korupcji, mniej dziwacznych, sensacyjnych relacji wokół tej jakże kosztownej czynności”.

    Aktywistka podkreśliła, że futbol był promowany już przed I wojną światową w konkretnym celu: „by pobudzać nastroje plemienne, wzbudzać nienawiść do fikcyjnego lub rzeczywistego wroga i wspierać agresywną politykę państw narodowych”. Następnie Środa odniosła się do kilku osób publicznych, w tym prezydenta Karola Nawrockiego, prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza i premiera Donalda Tuska. „Nacjonalizm zaczyna się od kibicowania, zwieńczeniem kibolstwa jest – na przykład – Nawrocki i jego kariera, a nieco skromniejsza Piesiewicza. Szkoda, że Tusk, który lubi kopanie gały, nie dostrzegał, że miliony wydane na stadiony rozbudowują kibolstwo” – podsumowała.

    Wpis wywołał burzliwą dyskusję w sieci. „Bardzo ekstremalna opinia. A gdzie tolerancja dla różnorodności? Jedni lubią piłkę, inni operę. I nie wszyscy kibice to chuligani” – komentowali internauci. Niektórzy zwracali uwagę na brak specjalistycznej wiedzy: „Żeby coś oceniać, trzeba się znać. Pani profesor skomentowała jak filozofka-celebrytka”.

    Głos zabrał także Michał Pol, podsumowując stanowisko Środy z przymrużeniem oka: „W sumie lubię, jak u pani profesor odpala się fiksacja na punkcie piłki nożnej. Ostatnio krytykowała budowę orlików, bo – jej zdaniem – reprodukują kibolstwo i nacjonalizm. Wincyj proszę!”

  • To jednak koniec. Tego kibice nie chcieli usłyszeć. “Dziękuję za wszystko”

    Kamil Grosicki kończy karierę w reprezentacji Polski. Licznik zatrzymany na 101 występach

    Kamil Grosicki oficjalnie ogłosił zakończenie przygody z reprezentacją Polski. W barwach narodowych rozegrał 101 meczów i zdobył 17 bramek. Po raz ostatni wystąpił w koszulce z białym orłem na piersi we wtorkowym meczu barażowym ze Szwecją, przegranym 2:3. „Duma, wzruszenie i ogromna wdzięczność. Spełniłem marzenie, które nosiłem w sobie od dziecka” – napisał na Instagramie doświadczony zawodnik.

    „Cieszę się, że mogłem jeszcze wrócić i w jakimś stopniu pomóc drużynie w ważnych chwilach. Dziękuję za wszystko kibicom, kolegom z drużyny, trenerom i każdemu, kto był częścią tej drogi. To był dla mnie zaszczyt” – dodał Grosicki, żegnając się z kadrą po raz drugi w karierze.

    Pierwszy „ostatni” występ w reprezentacji zanotował 6 czerwca 2025 roku w towarzyskim meczu z Mołdawią na Stadionie Śląskim w Chorzowie, wygranym 2:0. Wówczas wydawało się, że kończy się jego przygoda z drużyną narodową.

    Jednak po objęciu funkcji selekcjonera przez Jana Urbana Grosicki zdecydował się na powrót do kadry. Wciąż wyróżniał się grą w Pogoni Szczecin i mimo wieku otrzymał ponowne powołanie do reprezentacji. Liczył, że zwieńczy karierę udziałem w finałach Mistrzostw Świata 2026. Niestety, po raz pierwszy od 12 lat „Biało-Czerwoni” nie zakwalifikowali się na mundial, przegrywając 2:3 ze Szwecją w finale baraży.

    W meczu ze Szwedami Grosicki pojawił się na boisku w doliczonym czasie gry, zaliczając swój 101. i ostatni występ w narodowych barwach. Na koncie ma 17 goli.
    Z reprezentacją debiutował w lutym 2008 roku za kadencji Leo Beenhakkera. Choć kilka miesięcy później nie pojechał na finały Euro, cierpliwość i determinacja przyniosły efekty – Grosicki wystąpił w Euro 2012 i Euro 2016 (ćwierćfinał), w dwóch mundialach (2018, 2022) oraz w ostatnich mistrzostwach Europy sprzed dwóch lat.

    W czerwcu Grosicki skończy 38 lat, ale nie kończy kariery klubowej. Jego kontrakt z Pogonią Szczecin obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku.

  • Fissette wraca do gry. Wystarczyło 18 dni. Świątek oficjalnie nie wyraziła zgody

    Fissette wraca do gry. Wystarczyło 18 dni. Świątek oficjalnie nie wyraziła zgody

    Iga Świątek nie wystąpi w turnieju kwalifikacyjnym Billie Jean King Cup, który odbędzie się w przyszłym tygodniu w Gliwicach. Decyzję tę tenisistka ogłosiła w oficjalnym komunikacie. W roli kapitana do rywalizacji powraca natomiast Wim Fissette, który zaledwie 10 dni temu zakończył współpracę ze sztabem Raszynianki. Belg ponownie poprowadzi żeńską reprezentację Belgii w meczu ze Stanami Zjednoczonymi, który odbędzie się 10–11 kwietnia w Ostendzie.

    Fissette nie będzie długo odpoczywał od zawodowego tenisa. Po krótkiej przerwie wraca do roli kapitana żeńskiej kadry Belgii, którą z powodzeniem prowadził do 2023 roku. Ostatnie pięć spotkań tenisistek z Beneluksu kończyło się zwycięstwami, a teraz w kwalifikacjach BJK Cup na ich drodze staną Amerykanki.

    Polscy kibice nie zobaczą Świątek w Gliwicach. W tym samym czasie polska reprezentacja zmierzy się z Ukrainą. Kapitan naszej drużyny, Dawid Celt, zabiegał o udział Raszynianki w tym meczu, jednak najlepsza polska tenisistka pozostała nieugięta. „Chcę podzielić się z Wami kolejną decyzją. Nie zagram w nadchodzącym turnieju kwalifikacyjnym Billie Jean King Cup w Gliwicach. To dla mnie trudna decyzja, bo granie w Polsce zawsze miało i ma dla mnie wyjątkowe znaczenie. Wiem, że wielu z Was czekało, żeby zobaczyć mnie na korcie” – napisała Świątek w miniony weekend.

    Całą swoją energię tenisistka poświęciła na zakontraktowanie nowego trenera. Z Wime Fissette’em pożegnała się 23 marca, po porażce w II rundzie Miami Open z Magdą Linette. Belg był również łączony ze współpracą z Amandą Anisimovą, która w ubiegłym tygodniu zakończyła współpracę z własnym trenerem, jednak spekulacje nie potwierdziły się.

    Po krótkim odpoczynku z rodziną, Fissette wraca do rywalizacji. W składzie prowadzonej przez niego drużyny znalazły się Elise Mertens, Hanne Vandewinkel, Sofia Costoulas, Greet Minnen i Magali Kempen. Drużyna USA będzie natomiast składać się z Ivy Jovic, Hailey Baptiste, Mccartney Kessler, Caty McNally oraz Nicole Melichar.

  • Iga Świątek już pracuje z nowym trenerem. Jeden szczegół rzuca się w oczy

    Iga Świątek już pracuje z nowym trenerem. Jeden szczegół rzuca się w oczy

    Współpraca, o której w czwartek mówi cały tenisowy świat, właśnie nabrała realnych kształtów. Iga Świątek zameldowała się w Akademii Rafaela Nadala w Manacor, gdzie pod okiem Francisco Roiga szlifuje formę przed startem sezonu na mączce. Jak się jednak okazuje, w proces ten aktywnie włączył się sam Nadal, a praca na korcie od razu weszła na najwyższe obroty.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
    Nad tym Świątek pracuje z nowym trenerem. Nagranie ujawniło wszystko

    Do sieci trafiły krótkie nagrania z pierwszych sesji treningowych na Majorce. Kibice i eksperci błyskawicznie wychwycili jeden kluczowy szczegół, który powtarza się na każdym nagraniu. Zarówno Roig, jak i Nadal skupiają uwagę na forhendzie Polki. Obaj Hiszpanie żywo gestykulują, analizują i tłumaczą detale związane z ustawieniem i wyprowadzeniem tego uderzenia.

    W ostatnich miesiącach, co było szczególnie widać podczas szybkiego pożegnania z turniejem w Miami, forhend Świątek często zawodził w decydujących momentach. Brakowało mu dawnej regularności i rotacji, która zmuszała rywalki do błędów. Nowy trener Polki najwyraźniej zdiagnozował ten problem jako absolutny priorytet. Praca nad potężnym, topspinowym uderzeniem pod okiem Roiga i samego Nadala — absolutnego mistrza tego zagrania — to jasny sygnał, że Polka chce wrócić do całkowitej dominacji zza linii końcowej.

    Debiut Roiga w boksie byłej liderki rankingu nastąpi już za niespełna dwa tygodnie podczas turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Przypomnijmy, że po turnieju w Niemczech Świątek najprawdopodobniej wystąpi w turniejach w Madrycie, Rzymie, a sezon na mączce zamknie wielkoszlemowym Roland Garros.

  • „Nikt nie ma prawa”: przełomowa deklaracja Wojciech Fibak wobec Iga Świątek poruszyła internet!

    „Nikt nie ma prawa”: przełomowa deklaracja Wojciech Fibak wobec Iga Świątek poruszyła internet!

    Świat tenisa na chwilę zamarł po niezwykle szczerej i emocjonalnej obronie Igi Świątek, jakiej podjął się legendarny Wojciech Fibak. Po wyczerpującym występie Polki w Melbourne były numer 10 światowego rankingu stanął za nią niczym „żywa tarcza”, odpierając falę krytyki i przypominając, jak wyjątkową zawodniczką jest liderka polskiego tenisa.

    To jednak kolejny przykład tzw. „emocjonalnych nagłówków”, które łatwo rozpalają wyobraźnię kibiców, ale nie zawsze oddają rzeczywistość. Choć Fibak od lat aktywnie komentuje karierę Świątek i często staje w jej obronie, rzekoma „wstrząsająca deklaracja” brzmi bardziej jak publicystyczna interpretacja niż dosłowny cytat z jego wypowiedzi.

    Fibak jako głos rozsądku

    W polskim tenisie nazwisko Fibaka ma ogromny ciężar. To pionier sukcesów na światowych kortach, którego opinie wciąż są szeroko komentowane. Gdy zabiera głos w sprawie Świątek, jego słowa trafiają do szerokiego grona odbiorców.

    Po trudniejszym początku sezonu 2026, w tym występie w Melbourne, w sieci pojawiło się wiele krytycznych komentarzy pod adresem Igi. Właśnie wtedy Fibak przypomniał o czymś fundamentalnym:

    Świątek to fenomen, a nie maszyna – nie można oczekiwać, że będzie wygrywać każdy mecz bez straty gema.

    Potrzeba ochrony – dla Fibaka Iga jest dobrem narodowym, które należy chronić przed nadmiernym hejtem i presją.

    Dlaczego Fibak tak mocno ją wspiera?

    Odpowiedź jest prosta – sam przeszedł tę drogę. Jako były czołowy tenisista doskonale rozumie, jak wielkie obciążenie psychiczne wiąże się z byciem liderem z kraju, który dopiero buduje swoją pozycję w światowym tenisie.

    Jego wypowiedzi nie są jedynie emocjonalnym wsparciem, ale mają też głębszy wymiar:

    Merytoryczna analiza – Fibak dostrzega w grze Świątek detale, które umykają przeciętnemu kibicowi.

    Solidarność pokoleń – to przykład relacji, w której legenda wspiera nową gwiazdę i symbolicznie przekazuje pałeczkę.

    „Nikt nie ma prawa oceniać jej zmęczenia, jeśli sam nie był w jej sytuacji” – to myśl, która przewija się w jego wypowiedziach i najlepiej oddaje jego podejście.

    Świątek i parasol legendy

    Choć medialne nagłówki często przesadzają z dramatyzmem, jedno pozostaje niezmienne – relacja między Świątek a Fibakiem, nawet jeśli ogranicza się do roli ekspert–zawodniczka, ma ogromne znaczenie dla polskiego sportu. Iga walczy na korcie, a Fibak przypomina, jak wielkiego wyczynu dokonuje każdego dnia.

  • Nowy trener Igi Świątek na to sobie nie pozwoli. Jasny komunikat

    Nowy trener Igi Świątek na to sobie nie pozwoli. Jasny komunikat

    O charakterze nowego trenera Igi Świątek, 58-letniego Francisco Roiga świadczą kulisy rozstania z ostatnią podopieczną, Emmą Raducanu, pod koniec stycznia 2026 r.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Brytyjka w wywiadzie dla Sky Sports przyznała, że to Hiszpan podjął decyzję o zakończeniu współpracy. Powód był prosty. Urodzony w Katalonii trener chciał zmieniać tenis Raducanu, przede wszystkim poprawić jej forhend, ale Emma uparcie trwała przy swoim stylu gry. Roig uznał, że w takim razie nic tam po nim. Wytrwał pół roku.

    Widać analogie?
    Tak Iga Świątek reagowała na pomysły Wima Fissette’a. Teraz to nie przejdzie

    Po pół roku współpracy z Igą Świątek, Wim Fissette został zapytany przez Bena Rothenberga, o zmiany w tenisie Polki. Odpowiedział tak: – Jej podejście to bardziej: “oto co zrobiłam rok temu”. I jasne, to przyniosło jej sukcesy, ale patrząc w przyszłość, bardzo istotne jest, by się nadal rozwijała.

    Był to jasny sygnał, że wpływ Fissette’a na Igę jest mocno ograniczony. Mimo to osiągnęli sukces na Wimbledonie, a Wim przetrwał kolejne miesiące. 58-letni Hiszpan na to, by tylko trwać, raczej sobie nie pozwoli.

    Czytaj również: Oto czego Iga Świątek oczekuje od nowego trenera. Jaśniej się nie dało

    Na Francisco Roiga [nazwisko z katalońskiego wymawiamy Rodż – dop. red.] mówią po prostu Francis. Mówią też, że drugiego takiego oka w tenisie nie ma. – Francis potrzebuje tysięcznej sekundy, by zobaczyć coś, czego nie dostrzeże żaden inny trener. Ma wyjątkowe oczy. Każdy, kto zaczyna z nim pracować, nagle trafia piłkę czyściej – powiedział dziennikarzom BBC Jordi Vilaro, który wspólnie z Roigiem zakładał akademię BTT w Barcelonie.

    Francisco Roig i Rafael Nadal

    Francisco Roig i Rafael NadalFrey/TPN / Getty Images

    W podobnych słowach wypowiada się Feliciano Lopez, pierwszy podopieczny Francisco. – Nie używa za wiele analizy wideo, po prostu widzi pewne rzeczy bez nagrań. W lot dostrzegał drobiazgi w forhendzie Rafy Nadala, w jego poruszaniu się, rzeczy, na które nikt inny nie zwracał uwagi. Technicznie to dla mnie najlepszy trener na świecie – mówił Lopez, cytowany w biografii Nadala “Wojownik”, napisanej przez Christophera Clareya.

    Teraz zderzmy to ze słowami samej Igi, z wtorkowego wywiadu Radosława Leniarskiego w sport.pl. – Idealny trener powinien mieć bardzo dobre umiejętności. “Oko” do gry – mówi Świątek. W teorii pasuje jak ulał.
    22 tytuły wielkiego szlema i bardzo długie treningi! Tak pracuje Francisco Roig

    Rafael Nadal miał zaledwie 19 lat, gdy jego wujek, Toni Nadal, uznał, że sam tej wybitnie zapowiadającej kariery nie rozpędzi. Chciał kogoś, z kim będzie na zmianę podróżował na turnieje, warsztatowca. Padło na Roiga, byłego świetnego deblistę [dziewięć wygranych w ATP World Tour – dop. red.]. Kilka miesięcy później Rafa podniósł swoje pierwsze wielkoszlemowe trofeum, pierwsze z 22. Przy wszystkich kolejnych też towarzyszył mu Francis.

    – Nie spotkałem drugiego takiego tenisisty. Był wielkim mistrzem, ale ego chował w torbie na rakiety. Słuchał rad, chciał się uczyć nowych rzeczy, rozwijać. Wiedział, że nie ma innej drogi, by pozostać na szczycie – mówił Roig o Nadalu w podcaście TNT, prowadzonym przez Madsa Wilandera.

    Czytaj też: To faworyt do pracy z Igą Świątek. W Hiszpanii już wiedzą. Oto co słyszymy

    – To znakomity trener. Taki, któremu chciałbyś powierzyć każdy talent, bo wiesz, że oszlifuje go najpiękniej. To człowiek, który jest pozytywny i spokojny, ale jednocześnie bardzo wymagający. Jego treningi są wyjątkowo długie, jego rozgrzewki potrafią trwać tyle, co treningi innych tenisistów! Nie wszyscy to wytrzymują – mówi nam Joan Bosch, jeden z trenerów Akademii Rafaela Nadala, obecnie odpowiedzialny za rozwój Alexandry Eali.

    Obiekty Akademii Rafaela Nadala w Manacor na Majorce

    Obiekty Akademii Rafaela Nadala w Manacor na MajorceŹródło: Rafael Nadal Academy / rafanadalacademy.com

    To właśnie tam, w Manacor na Majorce – o czym Przegląd Sportowy Onet informował jako pierwszy – zaczyna się współpraca Świątek z trenerem, którego miał polecić jej sam Rafael Nadal. Razem będą przygotowywać się do najważniejszego dla Igi i przez lata ulubionego momentu sezonu, czyli cyklu turniejów na nawierzchni ziemnej. Stuttgart, Madryt, Rzym, Paryż – do odbudowania jest i tenis, i pozycja w rankingu, i pewność siebie. Dużo wyzwań.

    Jak piszą dziennikarze “L’Equipe”, na razie umowa zawarta będzie na okres próbny. To w tenisie norma. Na okres próbny był też u boku Igi Tomasz Wiktorowski, a został prawie trzy lata. Powodzenie pary Świątek – Roig w ogromnym stopniu zależeć będzie od szybkich efektów współpracy – nawet jeden wygrany turniej na mączce powinien przedłużyć ją automatycznie – ale też od wpasowania Katalończyka w sztab Polki. Bo dziś, po doświadczeniach ostatnich miesięcy, sami nie wiemy, czy trener tenisa będzie jego centralnym ogniwem.
    Idze Świątek brakuje pewności siebie. To pierwsze zadanie nowego trenera

    Głośno było o tym, że Wim Fissette “walczył o głos” z Darią Abramowicz czy Maćkiem Ryszczukiem. Z boksu płynęły rady w dwóch językach, co wzmagało wrażenie chaosu.

    Czytaj także: Iga Świątek szczera jak nigdy. Wprost o relacji z Darią Abramowicz

    Roig świetnie mówi po angielsku, więc nie powinien mieć problemów z komunikacją w trakcie spotkań. Choć swoje ulubione słowo wypowiada po hiszpańsku. “Vale” – czyli po prostu “dobrze”, to wyraz jego aprobaty. Na początku trenerskiej kariery był strasznym nerwusem i trudno było mu powstrzymywać emocje, patrząc na podopiecznych z boksu. Dziś to siła spokoju i doświadczenia. Nie ma mowy, by pod jego batutą sztab przekrzykiwał się wzajemnie w kluczowych momentach spotkań. On na to nie pozwoli.

    Daria Abramowicz

    Daria AbramowiczTim Clayton / Getty Images

    – Czasami wszystko odmienia się, bo zmieni się szczegół, jak podejście metr do przodu do piłki. Taka rzecz potrafi odmienić cały mecz. Albo zagranie wyżej. Jeden szczegół! Zaufanie trenerowi i posłuchanie rad człowieka “z zewnątrz” kortu, który widzi trochę więcej, jest bardzo ważne. No i pewność siebie. Bez niej nie ma się nic – powiedział w wywiadzie z TVP Sport Toni Nadal.

    Odbudowanie tej pewności siebie będzie niewątpliwie pierwszym zadaniem Roiga. – Jest kilka cech, które powinien mieć trener. Musi być dobry technicznie, musi być dobrym psychologiem i dobrą osobą. Francis ma je wszystkie – zachwala Feliciano Lopez.
    Piękna laurka pod adresem Francisco Roiga. Jest tylko jedna rysa na pomniku

    Gdy zbierzemy te wszystkie wypowiedzi, powstanie piękna laurka. Do tego jeszcze podcast Matsa Wilandera na YouTube, w którym Roig i Carlos Moya opowiadają o kulisach pracy z Nadalem. Francisco wypowiada się tam niczym wybitny specjalista od biomechaniki, rozkładając na czynniki pierwsze zmiany, których dokonywał w serwisie Rafy. Nieco bardziej wyprostowana ręka, delikatne przyspieszenie wyjścia z nóg – to detale, które robią wrażenie.

    Polecamy: Tej tajemnicy nie zna nawet Iga Świątek. Polska w grze o “piątego szlema”

    Jest tylko jedna rysa na tym pomniku. Za to dość wyraźna. Poza Nadalem, który był fenomenem, Francisco nie może się pochwalić większymi trenerskimi sukcesami, a jego kolejne współprace kończyły się bardzo szybko.

    Zaraz po rozstaniu z Rafą, w grudniu 2022 r., trafił do sztabu Sloane Stephens. Powitanie było huczne, zakończenie już ciche, bez żadnego komunikatu, po kilku miesiącach. Grudzień 2023 r. to nowy rozdział z Matteo Berettinim. Znakomity Włoch marzył o powrocie na szczyt po serii kontuzji, ale z Roigiem wygrał tylko trzy turnieje najniższej rangi ATP 250. Rozstali się w październiku 2024 r. za obopólną zgodą. Od sierpnia 2025 r. Hiszpan pracował z Emmą Raducanu, a po zakończeniu tego epizodu wziął na miesiąc Giovanniego Mpetshi Perricarda. Francuz odpadł w pierwszych meczach turniejów w Indian Wells i Miami.

    Iga Świątek jest więc dla Roiga niezwykle ważnym projektem. Polka chce wrócić do wygrywania, Francisco też, by nie być kojarzonym wyłącznie z sukcesami Nadala. Rozstanie po kilku miesiącach byłoby dla niego wizerunkową klęską.

    – Myślę, że hiszpański trener idealnie wpisuje się w atuty Igi. Solidny tenis, długie wymiany, cierpliwe budowanie akcji. Moim zdaniem wystarczy kilka treningów, by Iga poczuła się jak dawniej. Grać w tenisa przecież nie zapomniała. Musi tylko odciąć to, co złe i zacząć nowy etap – podsumowuje Joan Bosch.