• Wstrząs. Tak zachowała się Świątek po eliminacji. Organizatorzy ujawniają

    Wstrząs. Tak zachowała się Świątek po eliminacji. Organizatorzy ujawniają

    Wielka niespodzianka w polskim hicie. W nocy z czwartku na piątek Magda Linette wyeliminowała Igę Świątek z turnieju WTA 1000 w Miami w drugiej rundzie, choć pierwszy set wcale na to nie wskazywał. Porażka z rodaczką dotknęła Raszyniankę, która ostatnio straciła pozycję wiceliderki światowego rankingu. Świadczą o tym nie tylko jej pomeczowe słowa, ale i zachowanie, o którym wprost napisali organizatorzy imprezy na Florydzie.
    Iga Świątek w białej czapce i koszulce siedzi na ławce przy korcie tenisowym po meczu z Magdą Linette.

    Iga Świątek odpadła z turnieju WTA 1000 w Miami po porażce z Magdą LinetteFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    Iga Świątek i Magda Linette spotkały się wcześniej w tourze WTA tylko raz – w Pekinie w 2023 roku, gdy wyżej notowana z naszych tenisistek pewnie wygrała w dwóch setach 6:1, 6:1. Gdy więc podobny identycznym stosunkiem wygrała partię otwierającą ich bój w Miami, wydawało się, że czeka nas powtórka z rozrywki… Nic bardziej mylnego.

    W dwóch kolejnych odsłonach spotkania górą była Poznanianka (7:5, 6:3) i to ona dość sensacyjnie wywalczyła sobie przepustkę do trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Miami. A wokół Igi Świątek – jak po porażce w Indian Wells – znów zrobiło się gorąco. I to nie tylko ze względu na jej formę, ale i nerwowe reakcje sztabu.

    “Wróć do tego, co się sprawdza: do prostych rzeczy i do swojego planu. Bo masz wszystkie narzędzia. Dobra? Tak? Dawaj! Z wiarą i swoje! (…). Biegaj do wszystkiego” – instruowała Igę Świątek Daria Abramowicz.

    “Iga, przestań pokazywać, jak ci źle. Graj dalej!” – wtórował jej Maciej Ryszczuk. “Odsuń się do returnu. Zmień coś. Dawaj!” – dodawał od siebie Wim Fissette.

    To jednak nie pomogło naszej trzeciej rakiecie świata uchronić się przed porażką z Magdą Linette. Porażką, która ewidentnie ją przybiła.

    WTA Miami. Iga Świątek przegrała z Magdą Linette. Taka była jej reakcja

    Świadczą o tym choćby słowa, które Iga Świątek wypowiedziała tuż po meczu w rozmowie z mediami. – To najgorszy koszmar, jaki może mieć czołowa tenisistka. Spadki formy w meczach na takim poziomie. Muszę to przetrwać i rozgryźć – przyznała Polka. Ale same słowa to nie wszystko. Wielce znaczące zachowanie naszej zawodniczki odnotowali także sami organizatorzy imprezy rozgrywanej na Florydzie.

    Świątek, która uprzejmie uściskała Linette po meczu była wyraźnie wstrząśnięta w trakcie swoich pomeczowych aktywności medialnych

    Przytoczonych zostało także kilka wypowiedzi, które padły z ust Igi Świątek. 24-latka została zapytana między innymi o to, czy jej wcześniejsza dominacja utrudnia jej teraz zadanie, bo sprawiła, że stała się celem dla swoich rywalek.

    – Czasami tak, ponieważ one mogą grać bez żadnych oczekiwań. Ale z drugiej stronu nie mogę powiedzieć, że grały tak dobrze, że nie mogłam wygrać tych spotkań. Wiem, że mogę wygrywać tego typu mecze, ale mój poziom był po prostu rozczarowujący. Czuję, że mogę teraz nie być najlepszą zawodniczką, ale dźwigam na swoich ramionach ciężar ostatnich trzech lat, ponieważ wszyscy wiedzą, że moja gra pozwala na wygrywanie turniejów. Po prostu tego nie pokazywałam. To trudne, by sobie z tym poradzić, bo chcę grać lepiej. I chcę osiągać lepsze wyniki – wyznała trzecia zawodniczka rankingu WTA.

    Głos zabrała także Magda Linette, która opowiedziała, jak udało jej się odwrócić losy spotkania z Igą Świątek po trudnym dla siebie otwarciu meczu. – Iga gra bardzo agresywnie. Potrafi cię odrzucić. Nie dawała mi żadnego czasu na reakcję. Musiałam trochę w to wejść, zacząć uderzać piłki nieco szybciej i spróbować zepchnąć ją głębiej. Nie zostawiać jej żadnej przestrzeni. Ale myślę, że wszystko zaczęło się od nieco lepszego serwisu – przyznała triumfatorka polskiego starcia.
    Tenisistka w jasnym stroju sportowym i czapce trzyma rakietę podniesioną nad głową na niebieskim tle kortu tenisowego.

    Iga ŚwiątekMaddie MeyerEast News
    Tenisistka w białym stroju sportowym i czapce z daszkiem koncentruje się na żółtej piłce tenisowej, w tle rozmyte logo turnieju Wimbledon.

    Iga Świątek Javier Garcia/ShutterstockEast News
    Magda Linette

    Magda LinetteFOTO OLIMPIK/NurPhoto/NurPhoto via AFPAFP

    Iga Świątek zadowolona przed Miami Open. „Podczas treningów czułam się świetnie”.

  • Widział, jak zachowywała się Abramowicz. Potężny cios: Kakofonia, zawsze musi dołożyć trzy grosze

    Widział, jak zachowywała się Abramowicz. Potężny cios: Kakofonia, zawsze musi dołożyć trzy grosze

    Sensacyjna porażka Iga Świątek z Magda Linette w drugiej rundzie Miami Open odbiła się szerokim echem w świecie tenisa. Eksperci nie mają wątpliwości, że w trakcie meczu w obozie liderki rankingu zabrakło klarownego przywództwa, a nadmiar komunikatów mógł tylko pogłębić chaos.

    Do niespodziewanego rozstrzygnięcia doszło w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego. Świątek przegrała 6:1, 5:7, 3:6, odpadając z turnieju już po swoim pierwszym spotkaniu. To pierwszy taki przypadek od ponad czterech i pół roku, co tylko podkreśla skalę sensacji. Przed meczem mało kto zakładał, że 34-letnia Linette będzie w stanie odwrócić losy rywalizacji po przegranym pierwszym secie.

    A jednak poznanianka pokazała ogromną determinację i doświadczenie. Po słabszym początku wyraźnie poprawiła serwis i zaczęła lepiej wykorzystywać momenty zawahania rywalki. Z każdym kolejnym gemem rosła jej pewność siebie, co ostatecznie przełożyło się na jedno z najważniejszych zwycięstw w jej karierze.

    Zdaniem eksperta tenisowego Lech Sidor, zbyt mało mówi się o znakomitej postawie Linette, a zbyt dużo o słabszym występie Świątek. Podkreślił, że kluczowym elementem sukcesu była nie tylko poprawa serwisu, ale także spokój w jej boksie. W przeciwieństwie do sztabu Świątek, tam nie było nerwowych reakcji ani nadmiaru wskazówek.

    Sidor zwrócił szczególną uwagę na to, co działo się po drugiej stronie kortu. W trakcie meczu z trybun dochodziło wiele komunikatów jednocześnie – zarówno od trenerów, jak i członków sztabu. Daria Abramowicz aktywnie instruowała zawodniczkę, podobnie jak Maciej Ryszczuk oraz trener Wim Fissette. Zdaniem komentatora taka „kakofonia” mogła tylko zaszkodzić.

    Według Sidora w zespole powinna panować jasna hierarchia, a główną rolę w komunikacji z zawodniczką powinien odgrywać trener. Nadmiar wskazówek z różnych źródeł sprawił, że Świątek mogła poczuć się zagubiona i mieć problem z podjęciem właściwych decyzji w kluczowych momentach meczu.

    Na koniec ekspert zaznaczył, że przed Świątek czas refleksji i odbudowy – zarówno mentalnej, jak i fizycznej. Kluczowe będzie wyciągnięcie wniosków z tej porażki i uporządkowanie współpracy w sztabie. Jeśli to się uda, powrót do najwyższej formy powinien być tylko kwestią czasu.

  • Świątek na ustach Rosjan. Wszystko po historycznej porażce w Miami. “Co się z nią dzieje?”

    Świątek na ustach Rosjan. Wszystko po historycznej porażce w Miami. “Co się z nią dzieje?”

    Noc z 19 na 20 marca przyniosła wydarzenie, które wielu kibiców uznało za jedno z najbardziej zaskakujących w tym sezonie kobiecego tenisa. Iga Świątek odpadła z turnieju WTA Miami Open już w swoim pierwszym meczu, przegrywając z niżej notowaną Magda Linette. Sensacyjny wynik błyskawicznie obiegł świat i wywołał szeroką dyskusję w mediach, także poza Polską.

    Od pewnego czasu coraz częściej mówi się o kryzysie formy raszynianki. Jeszcze w poprzednim sezonie jej słabsze momenty objawiały się głównie niespodziewanymi porażkami w turniejach, w których była zdecydowaną faworytką. Mimo to potrafiła sięgać po wielkie sukcesy – na czele z triumfem w Wimbledon. Początek obecnego roku wygląda jednak znacznie mniej optymistycznie. Ćwierćfinały w Australian Open, w Dosze czy w Indian Wells to wyniki solidne, ale poniżej oczekiwań wobec zawodniczki tej klasy.

    Największe zaniepokojenie wywołał jednak jej występ w Miami. W pojedynku 1/32 finału przeciwko Magdzie Linette Świątek rozpoczęła bardzo dobrze, pewnie wygrywając pierwszego seta. W kolejnych partiach jej gra całkowicie się jednak rozsypała – zabrakło rytmu, pewności i kontroli nad przebiegiem meczu. Ostatecznie poniosła porażkę, która dla wielu obserwatorów była ogromnym zaskoczeniem.

    Nie dziwi więc, że sprawa odbiła się szerokim echem także za granicą. Rosyjski portal Sports.ru opublikował obszerną analizę obecnej sytuacji liderki polskiego tenisa. Dziennikarze wskazali kilka kluczowych problemów, które – ich zdaniem – wpływają na jej wyniki. Wśród nich wymieniono przede wszystkim brak stabilności w grze, wyraźny spadek formy, nadmierne analizowanie sytuacji na korcie oraz zatracenie swobody, która wcześniej była jednym z jej największych atutów.

    Zwrócono również uwagę na niepokojącą statystykę. Jeszcze od 2022 roku Świątek niezwykle rzadko przegrywała mecze po wygraniu pierwszego seta – zdarzało się to najwyżej dwa razy w sezonie. Tymczasem w ostatnich miesiącach takich porażek zanotowała już kilka, co może świadczyć o problemach mentalnych. Sama zawodniczka przyznała niedawno, że ma tendencję do nadmiernego analizowania, a ostatnio ten aspekt jeszcze się nasilił.

    Coraz więcej ekspertów na całym świecie podkreśla, że trudności Świątek przestają być chwilowym wahaniem formy, a zaczynają przypominać poważniejszy kryzys. Tym bardziej niepokojące jest to, że mimo licznych analiz wciąż brakuje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co dokładnie stoi za jej problemami.

  • Świątek rozbita przez Linette. Wielka sensacja w Miami

    Świątek rozbita przez Linette. Wielka sensacja w Miami

    Iga Świątek przegrała niespodziewanie z Magdą Linette 6:1, 5:7, 3:6 w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Miami. Zwyciężczyni w kolejnym spotkaniu zmierzy się z Filipinką Alexandrą Ealą. W trzecim secie meczu Świątek – Linette faworytka kilka razy okazywała irytację swoją grą, na co zwrócił uwagę jej trener przygotowania fizycznego, Maciej Ryszczuk.

    Fot. Geoff Burke / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

    Już na starcie tegorocznej imprezy w Miami doszło do “polskiego” meczu: Iga Świątek – Magda Linette. Aktualne trzecia i 50. rakieta świata spotkały się po raz drugi w historii – wcześniej, trzy lata temu w Pekinie, górą była Świątek, zwyciężając na etapie trzeciej rundy 6:1, 6:1. Tym razem sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa również pozostawała zdecydowaną faworytką.

    Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej

    Po 15 minutach było 3:0 w secie dla Igi Świątek. Lepiej serwowała, do tego była dokładniejsza w wymianach i skuteczniejsza. W trzecim gemie Magda Linette miała aż trzy szanse na odrobienie strat, ale ich nie wykorzystała. Wcześniej została efektownie minięta przy siatce, a komentująca w Canal+ Sport Klaudia Jans-Ignacik przyznała: – Posłuchała Iga swojego trenera Wima Fissette’a, stabilnie na nogach i duży spokój.
    Dominacja Igi Świątek

    Świątek nie miała większy problemów z podaniem Linette, zwłaszcza drugim serwisem. Zwycięski winner pozwolił jej wywalczyć kolejne przełamanie. Wcześniej dłuższa wymiana skończyła się dla niej szczęśliwie – piłka po forhendzie zahaczyła o siatkę i wylądowała na linii. Linette stanęła, nie była w stanie zareagować, a Świątek od razu ją przeprosiła.

    Po chwili starsza z Polek zdobyła pierwszego gema, m.in. dzięki efektownej akcji wolejowej. Jednak na więcej nie było ją stać w otwierającej partii – stąd wyniki 6:1 dla Igi Świątek.

    Magda Linette miała problem ze zmieszczeniem returnów w korcie. W pewnym momencie zła na siebie wymachiwała rakietą po kolejnym błędzie. – Skontrolować zagranie i okiełznać rotację to najtrudniejsze w grze przeciwko Idze – zauważyli komentatorzy. Linette sobie z tym nie radziła i wyraźnie przegrała seta po 33 minutach.
    Więcej walki i końcówka dla Linette

    W drugiej partii gra wyrównała się. Magda Linette posłuchała siedzącej w boksie konsultantki Agnieszki Radwańskiej, która doradzała jej: “Próbuj, próbuj”. Prawdopodobnie była druga rakieta świata miała na myśli bardziej agresywny styl, bo w kolejnych minutach gra tenisistki z Poznania zmieniła się. Przejmowała inicjatywę, chciała naciskać faworytkę, posyłała asy. Jednego gema wygrała nawet do zera, zaciskając mocno pięść. Takich obrazków brakowało w pierwszym secie. Iga Świątek nieco też pomagała koleżance z reprezentacji, popełniając więcej błędów i tym samym dając jej nadzieję, że nie wszystko stracone.

    Przy wyniku 5:4 dla Magdy Linette nastała krótka przerwa, ale opady deszczu nie trwały długo. W tym czasie trenerzy obu zawodniczek udzielali im wskazówek. Wim Fissette przekazywał Idze Świątek, by “skupiła się na swojej grze, wróciła do prostych rozwiązań”. Agnieszka Radwańska zeszła niżej na trybunach, by być bliżej swojej podopiecznej, ale nie mogliśmy usłyszeć podczas transmisji, o czym rozmawiały.

    – Wcześniej Magda była bardzo spięta, a warto wykorzystywać szanse, jakie Iga jej daje – oceniła Jans-Ignacik.

    Czytaj także: Koszmar Łukasza Piszczka

    Magda Linette jakby posłuchała komentatorki. Gdy panie wróciły do gry, okazała się skuteczniejsza w końcówce partii.Prz stanie 5:5 obroniła własne podanie, a następnie przełamała Igę. Gorszy forhend Świątek generował pomyłki, do tego zdarzył się jej podwójny błąd serwisowy, a partię skończył kapitalny, instynktowny return Linette. – Nawet ją zadziwił! – wskazywał komentujący Żelisław Żyżyński. Po 90 minutach doszło do wyrównania – 1:1 w setach.
    Linette górą w “polskim” meczu!

    W trzecim secie przy stanie 2:3 Iga Świątek została przełamana, i to do zera. Najpierw Magda Linette błysnęła winnerem z returnu, następnie bekhend Świątek poleciał w aut, a na końcu forhend w siatkę. Była numer jeden światowego rankingu wyglądała na zdenerwowaną, kilka razy okazywała niezadowolenie ze swojej gry. – Przestań pokazywać, jak ci źle, graj dalej – krzyknął z trybun Maciej Ryszczuk, jej trener przygotowania fizycznego.

    Po chwili było już 5:2 dla Linette, która w kluczowych momentach grała bardzo spokojnie, dokładnie, a przy tym dobrze serwowała. Po stronie Świątek z kolei rosła liczba pomyłek. – To niby proste zagranie, ale w momencie, gdy pojawia się napięcie, nie jest już tak łatwo – wskazywali komentatorzy po kolejnym błędzie.

    W ósmym gemie faworytka obroniła jeszcze dwie piłki meczowe, ale ostatecznie przegrała niespodziewanie 6:1, 5:7, 3:6, po dwóch godzinach i 10 minutach.

    Dla Igi Świątek to pierwsze niepowodzenie w meczu otwierającym dany turniej – nie licząc WTA Finals – od sierpnia 2021 i zawodów w Cincinnati. Wtedy także przegrała w drugiej rundzie, bo w pierwszej z racji rozstawienia miała tzw. “wolny los”. Górą w konfrontacji z nią w Ohio była Tunezyjka Ons Jabeur 6:3, 6:3. Polka była wówczas jednak na zupełnie innym etapie kariery.

    Rywalką Magdy Linette w trzeciej rundzie zawodów w Miami będzie Filipinka Alexandra Eala, która pokonała Niemkę Laurę Siegemund 6:7, 6:3, 6:3. Linette w poprzednim sezonie dotarła na Florydzie do ćwierćfinału, to był jej najlepszy występ w 2025 roku. Eala 12 miesięcy temu zameldowała się w tym turnieju w półfinale, po drodze pokonując m.in. – w ćwierćfinale – Igę Świątek, a wcześniej Madison Keys oraz Jelenę Ostapenko.

    Transmisje z imprezy w Miami w Canal+ Sport, relacje w Sport.pl.

  • Tak świat zareagował na porażkę Świątek. Polka pod ostrzałem. Powtarza się jedno

    Tak świat zareagował na porażkę Świątek. Polka pod ostrzałem. Powtarza się jedno

    Iga Świątek niespodziewanie odpadła z turnieju WTA 1000 w Miami już na etapie drugiej rundy. 24-latka musiała uznać wyższość Magdy Linette. Kibice są zaniepokojeni postawą najlepszej polskiej tenisistki, a wynik z Florydy odbił się szerokim echem nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie.
    Tak świat zareagował na porażkę Świątek. Polka pod ostrzałem. Powtarza się jedno

    Tak świat zareagował na porażkę Świątek. Polka pod ostrzałem. Powtarza się jednoAl BelloEast News

    Iga Świątek kilka dni temu dotarła do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Polka musiała jednak uznać Eliny Switoliny w trzech setach. 24-latka liczyła na lepszy wynik w Miami, gdzie rozpoczął się kolejny turniej. Tymczasem już w 2. rundzie musiała przełknąć gorzką pigułkę. Lepsza okazała się Magda Linette, która triumfowała 1:6, 7:5, 6:3. – Jestem trochę zdezorientowana, ale po prostu będę ciężko pracować, żeby to odzyskać. Wiem, że to we mnie jest, po prostu na chwilę to zgubiłam – przyznała po meczu Świątek.

    Świat w szoku po porażce Świątek. “Kryzys się pogłębia”

    Światowe media także natychmiast zareagowały na to, co wydarzyło się na korcie centralnym w Miami. Portal tennis.com zatytułował swój artykuł: “Zdezorientowana Świątek poniosła pierwszą porażkę w meczu otwarcia od WTA Finals 2021 w Miami”. Dziennikarze podkreślili, że kluczowe dla losów spotkania były wydarzenia pod koniec drugiego seta, kiedy to w ostatnim gemie Linette przełamała młodszą rodaczkę.

    Portal docenił także Linette, która w Miami czuje się bardzo dobrze w starciach z wyżej notowanymi rywalkami. – Linette dwa lata z rzędu pokonała tenisistkę numer 3 na świecie w turnieju Miami Open. Rok temu w 1/8 finału wygrała z Coco Gauff – przypomniano.

    Hiszpańskojęzyczny portal puntodebreak.com zwrócił uwagę, że w grze Świątek widać “coraz więcej problemów, które budzą niepokój kibiców”. – Kompletnie pozbawiona formy i nieciesząca się z gry. To prawdopodobnie największa porażka w ostatnich latach. Świątek będzie miała teraz kilka tygodni na przemyślenie swojej sytuacji – czytamy.

    Dziennikarze serwisu tennisnet.com porażkę Świątek nazwali “sensacją”. – Kryzys Świątek się pogłębia – podkreślili w relacji ze spotkania. – Po słabym początku sezonu, Świątek była już pod presją przed rozpoczęciem turnieju w Miami. Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa, która w pierwszej rundzie miała wolny los, niespodziewanie przegrała z rodaczką Magdą Linette – dodano.

    “Świątek poniosła szokującą porażkę w Miami” – pisze wprost skysports.com. Z kolei rosyjski portal “sportbox.ru”, który kilka miesięcy temu nazwał Świątek “oszustką” przeszedł do starcia polsko – polskiego bez większych emocji. Podkreślono tylko, że 24-latka nie awansowała do trzeciej rundy, w której to Linette zagra z Alexandrą Ealą.

    Mecz Świątek – Linette został także szczegółowo opisany przez oficjalną stronę WTA, która podkreśliła, że to “pierwsza wielka niespodzianka turnieju Miami Open”.

    Znany dziennikarz tenisowy Ben Rothenberg napisał na swoim profilu, że porażka Świątek to “niespodzianka”. – Początek 2026 roku był dla Świątek rozczarowujący. Jak dotąd jest to najgorszy okres – dodał.

    Z kolei portugalski dziennikarz Jose Morgado podkreślił, że to, co wydarzyło się w Miami to “szaleństwo”.

    Rayo Vallecano – Samsunspor. Skrót meczu.

  • Głośno po porażce Świątek. Eksperci biją na alarm. Możliwe radykalne kroki

    Głośno po porażce Świątek. Eksperci biją na alarm. Możliwe radykalne kroki

    Głośno po porażce Świątek. Eksperci biją na alarm. Możliwe radykalne kroki

    Iga Świątek pożegnała się z turniejem WTA 1000 w Miami. Lepsza od 24-latki okazała się Magda Linette. Tuż po meczu pojawiła się lawina komentarzy na temat tego spotkania. Eksperci głównie skupiają się na problemach Raszynianki i zastanawiają się, jakie kroki podejmie teraz najlepsza polska tenisistka.
    Iga Świątek pożegnała się z turniejem w Miami

    Iga Świątek pożegnała się z turniejem w MiamiIcon SportswireGetty Images

    Kibice i eksperci także próbują rozgryźć Świątek, która ma wiele problemów od początku tegorocznego sezonu. W sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy na temat tego, co wydarzyło się na korcie centralnym w Miami, a także na temat przyszłości 24-latki.

    Iga Świątek odpadła z turnieju w Miami. Eksperci biją na alarm

    – Sfrustrowana, od II seta bezbarwna Iga Świątek przegrała z Magdą Linette 6:1, 5:7, 3:6 w II rundzie w Miami. Dla Igi to koniec pierwszej części sezonu. Części kryzysowej. W sumie to żaden ruch mnie chyba nie zaskoczy – napisał Rafał Smoliński.

    – Dla Igi Świątek to pierwszy turniej, który opuści bez wygrania choćby jednego spotkania od Cincinnati 2021, gdzie została pokonana przez Ons Jabeur. Pierwszy set był dominacją faworytki. Tym większy szacunek dla Magdy, że nie zraziła się szybką przegraną w partii otwarcia. Cały czas szukała rozwiązań, trzymała swój serwis, wyczekiwała szansy i w końcu ją dostała. Jak naruszyła Igę w końcówce 2. seta, to ani przez moment nie zamierzała na tym poprzestać. Od początku decydującego seta ruszyła po swoje i odniosła kolejne wielkie zwycięstwo w karierze. Miami, to jej miejsce na ziemi! – napisał Szymon Przybysz, który docenił postawę Linette.

    – Po pierwszym secie wszystko wskazywało na to, że zmierzamy w kierunku powtórki wyniku z Pekinu, tymczasem Magda pokazała, że nie można jej skreślać. Poznanianka, która broni punktów za ubiegłoroczny ćwierćfinał, w drugiej i trzeciej partii nie straciła serwisu, co zasługuje na szczególne wyróżnienie! – czytamy na profilu “Z kortu – informacje tenisowe”

    – I jeśli ktoś przed tym turniejem uważał, że to media się czepiają i nie jest tak źle, to ten mecz pokazał, że jednak jest źle. Większy opór po drugiej stronie siatki i Iga Świątek jest zdezorientowana. Tego, niestety, nie wypracuje się na treningach. To jest najpoważniejszy dołek Igi od czasu, kiedy weszła na szczyt – stwierdził Hubert Błaszczyk.

    – Współpraca Igi Świątek z Wimem Fissettem jeszcze nigdy nie była wystawiona na taką próbę. Po trzech miesiącach sezonu i czterech indywidualnych wielkich turniejach Iga nie ma choćby półfinału. Nie wygrywa z czołówką, przegrywa większość trzysetówek i pomimo ciągłej pracy, nie może odzyskać swobody na korcie. Trudny moment i czas poważnych decyzji dla Igi i jej otoczenia – zaznaczył komentator Marek Furjan.

    AS Roma – Bologna FC. Skrót meczu. WIDEO

  • 73 i koniec! Niebywała seria Igi Świątek brutalnie zakończona

    73 i koniec! Niebywała seria Igi Świątek brutalnie zakończona

    Trwa już drugi turniej WTA 1000 w Stanach Zjednoczonych. Najlepsze tenisistki na świecie tym razem rywalizują w Miami. W zmaganiach sensacyjnie nie ma już Igi Świątek. Polka przegrała w 2. rundzie 6:1, 5:7, 3:6 z Magdą Linette.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Polecamy: Wrze wokół Wima Fissette’a. Wszystko po tym, co rzucił do Igi Świątek

    Im dłużej trwał ten mecz, tym gorzej prezentowała się Świątek. Polska zawodniczka była niezwykle nerwowa, a w pewnym momencie z jej boksu słychać było: “Iga, przestań pokazywać, jak ci źle”. To jednak nie pomogło.
    Linette przerywa rewelacyjną serię Świątek

    W sieci wszyscy są zgodni — to jedna z większych sensacji z udziałem Świątek od lat. Wszystko przez to, że Polka w ostatnich latach przyzwyczaiła do tego, że wygrywa w turniejach swoje mecze otwarcia. Do starcia z Linette nie przegrała aż 73 takich spotkań!

    “Magda Linette przerwała passę 73 zwycięstw Igi Świątek w jej pierwszym meczu (wliczając United Cup i WTA Finals) — ostatnią porażkę odniosła ona w starciu z Marią Sakkari podczas WTA Finals 2021. Niespodziewany wynik” — czytamy w OptaAce.

    OptaAce

    OptaAceX

    “Niewiarygodna statystyka” — zaznacza Jose Morgado.

    Jose Morgado

    Jose MorgadoX

    “Linette pokonała Świątek 1:6, 7:5, 6:3. To jedno z największych zwycięstw w jej karierze. W zeszłym roku pokonała podczas tego turnieju trzecią rakietę świata, Coco Gauff. W tym roku pokonała trzecią rakietę świata i mistrzynię Miami z 2022 r., Igę Świątek. To ósme zwycięstwo nad zawodniczką z pierwszej dziesiątki w karierze i pierwsze zwycięstwo nad zawodniczką z pierwszej dziesiątki w 2026 r. Szaleństwo w Miami, poznajcie Miami Magdę” — pisze The Tennis Letter.

    The Tennis Letter

    The Tennis LetterX

    Zobacz także: Iga Świątek przemówiła po sensacyjnej porażce. “Najgorszy koszmar”

    “Wielka niespodzianka w Miami — Magda Linette wyeliminowała rozstawioną z numerem 2 Igę Świątek w drugiej rundzie 1:6, 7:5, 6:3. Rok 2026 rozpoczął się dla Świątek rozczarowująco; to jak dotąd najgorszy moment” — zwraca uwagę Ben Rothenberg.

    Jose Morgado

    Jose MorgadoX

  • Cały świat mówi o tym, co stało się między Świątek i Abramowicz. Ważny apel

    Cały świat mówi o tym, co stało się między Świątek i Abramowicz. Ważny apel

    Daria na pewno zapracowała na sukcesy Igi. Wiadomo, że teraz się to trochę kruszy, no ale ona też jest człowiekiem – mówi Sport.pl Alicja Rosolska. Znakomita deblistka świetnie zna Igę Świątek i w trudnym momencie mocno jej kibicuje. Ale tak samo dobrze życzy Magdzie Linette. W czwartek w Miami dojdzie do polskiego starcia Świątek – Linette w drugiej rundzie turnieju WTA 1000.

    In the first round of the “thousander” in Miami, Iga Świątek had a free draw, and Magda Linette defeated Warwara Player 2:6, 6:2, 6:0.

    Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej

    Zdecydowaną faworytką starcia Polek jest Świątek. Ale czy notowana na trzecim miejscu rankingu WTA Iga na pewno poradzi sobie z 50. na liście rodaczką? Kilka dni temu Świątek w słabym stylu pożegnała się z turniejem WTA 1000 w Indian Wells. Przegrała tam ćwierćfinał z Eliną Switoliną 2:6, 6:4, 4:6, a szczególnie martwiła ogromna liczba błędów i bardzo nerwowe interakcje między Igą a jej sztabem z psycholożką Darią Abramowicz na czele.

    Do tej pory Świątek i Linette zmierzyły się w tylko jednym oficjalnym meczu. W 2023 roku w Pekinie w walce o ćwierćfinał zdecydowanie lepsza była Iga – wygrała 6:1, 6:1.
    Łukasz Jachimiak: Czego się pani spodziewa po polskim meczu w Miami?

    Alicja Rosolska: Myślę, że to będzie nerwowe spotkanie. Zawsze jak się gra z koleżanką z drużyny, to jest więcej emocji, więcej adrenaliny. Myślę, że mimo wszystko Iga jest faworytką tego meczu. Ale nie będzie miał łatwego zadania, bo Magda zna na tyle dobrze Igę, że będzie miała na nią przygotowaną najlepszą taktykę. Oczywiście Iga też dobrze zna Magdę, na pewno wie, jak z nią zagrać, mimo że zmierzyły się tylko raz. Mam nadzieję, że to będzie mecz na wysokim poziomie, mimo dużego ciężaru emocjonalnego.
    Ostatnio bardzo dużo emocji towarzyszyło Idze. Pewnie po przegranym nerwowym ćwierćfinale Indian Wells z Eliną Switoliną teraz na wejście w turniej w Miami Świątek mogłaby sobie wyobrazić łatwiejszą przeciwniczkę i spokojniejszy mecz. Myśli pani, że ona będzie miała trudniej niż Magda? Bo, powiedzmy sobie szczerze, Linette nie jest pod presją, na nią mało kto w tym meczu stawia.

    Na pewno Magdzie będzie łatwiej wyjść na kort. Ale jakąś presję też ma, z pewnością będzie chciała udowodnić, że wysoko stoi w polskim tenisie, że się nie boi Igi. Na pewno będzie chciała ją pokonać. Ale może to tak rozegrać, że będzie miała bardzo fajny występ. Pamiętam, jak zawsze mi mówiła Karolina Woźniacka, że kiedy została światowym numerem jeden, to zawsze, w każdym swoim meczu, czuła, że rywalka gra lepiej, niż potrafi. Bo każda wiedziała, że może poryzykować i wchodziła dzięki temu na wyższy pułap. Dla niżej notowanych zawodniczek spotkania z mistrzyniami to są mecze luźnej ręki i szukania swoich szans. Tu okoliczności są szczególne, bo tą mistrzynią jest koleżanka z kadry. Iga i Magda dobrze się znają, więc każdej z nich będzie się grało trudniej. Ale absolutnie się zgadzam, że dużo trudniejsze zadanie jest przed Igą. I jestem ciekawa, jak sobie poradzi. Przypominam, że już nas potrafiła zaskakiwać i pokazywać, że jak przychodził ciężki mecz, to umie się tak pozbierać, tak szczególnie zmobilizować, żeby zagrać świetnie.
    Podobne okoliczności towarzyszyły jedynemu oficjalnemu starciu Świątek – Linette. W październiku 2023 roku w Pekinie Iga grała świeżo po nieudanym turnieju w Tokio i wielu wróżyło jej bardzo trudną przeprawę w 1/8 finału z Linette. Tymczasem mecz potrwał zaledwie godzinę i pięć minut, a Świątek wygrała aż 6:1, 6:1. Z całym szacunkiem do Linette – nie jest tak, że nie będzie miała szans, jeśli Świątek zdoła pokazać swój najwyższy poziom?

    Wiadomo, że Iga ma trochę inną grę. Operuje szczególnym topspinem, gra mocniejszą piłką, szybszą. Dla Magdy to bardzo trudna przeciwniczka. Nawet jeśli wiemy, że Iga może nie czuje się teraz na sto procent, to mimo wszystko jest zawodniczką, która zawsze potrafi świetnie zagrać i nawet jak jej nie idzie, to walczy do końca.
    Zatrzymajmy się przy tym, że Świątek nie gra teraz swojego najlepszego tenisa. Myśli pani, że taktyką Linette może być skrajne przedłużanie wymian z nadzieją, że Iga będzie się niecierpliwiła, a przez to będzie popełniała błędy? Czy jednak na czymś takim nie da się bazować i Magda będzie musiała chociaż trochę poryzykować i poszukać w dobrych momentach ataków, nawet takich w linie lub w narożniki kortu?

    Na tym poziomie samo przebijanie i liczenie na błędy nie da wygranej. Dlatego że nawet jeśli zawodniczka bardzo psuje, to w końcu w pewnym momencie umie się uspokoić i widzi, że ten mecz zależy tylko od niej. Wtedy już tak nie ryzykuje, zmienia taktykę. Magda czasami musi cisnąć Igę. Konkretnie zawsze wtedy, kiedy tylko pojawi się okazja, kiedy dostanie krótszą piłkę. Musi wywierać na Idze presję, musi czasem poszukać uderzeń blisko linii. I na pewno musi trzymać swój serwis. Bardzo dużo będzie zależało od jej podania, od tego, czy będzie dobrze trafiała pierwszym. Musi tak serwować, żeby nie dać się od razu spychać do defensywy. Jestem bardzo ciekawa, czy zdoła to zrobić. Liczę, że to naprawdę będzie mecz, który super się ogląda.
    Mówiła pani, że zawodniczka psująca na potęgę w końcu w jakimś momencie orientuje się, że przegrywa sama ze sobą i zmienia taktykę, a ja przypomniałem sobie wypowiedź Świątek po jej porażce ze Switoliną. Słyszała pani, jak Iga mówiła, że po przegranym pierwszym secie zdała sobie sprawę z tego, co się dzieje i w drugiej partii zaczęła grać bezpieczniej, że wręcz pchała piłki, a nie uderzała? Tego seta wygrała. Dlaczego więc w trzecim, decydującym, znów wróciła do nieskutecznej taktyki z pierwszego seta? Dodajmy, że taka niekonsekwencja u Igi to nic nowego. Ona czasami zdaje się nie wyciągać wniosków, tylko uparcie wracać do złych schematów.

    Tak, słyszałam tę wypowiedź Igi i widziałam, że faktycznie w drugim secie pchała piłki. Robiła to, bo po prostu chciała nie przegrać meczu. Wtedy robiła wszystko, żeby się w tym meczu utrzymać. Miała nóż na gardle, więc musiała zastosować taktykę, której nie lubi. Ale jak już wyrównała wynik, jak było 1:1 w setach, to górę wzięło to, że Iga lubi grać mocniej i zdobywać punkty na swoich warunkach. Wtedy najsilniejsza w Idze była ta wewnętrzna potrzeba. Dla takich agresywnych tenisistek strasznie trudne jest zagranie całego meczu nie w swoim stylu. To wręcz jest prawie niemożliwe. Iga ma w sobie taką walkę, że po prostu nie chce liczyć na błędy przeciwniczek, ona chce wygrywać, a nie korzystać z czyichś pomyłek. To jest Idze ciężko zahamować, bo to są instynkty. Sama po sobie wiem, jak to działa. Zawsze będę pamiętała deblowe mecze przeciw Japonkom, które były niziutkie i trzeba było grać wysokim topspinem w stylu hiszpańskim. Na treningach potrafiłam tak grać, ale w meczach nie, bo to nie był mój styl. Przeciw nim jak zwykle chodziłam agresywnie do siatki, no i się tylko potwierdzało, że taki styl jest dla nich najkorzystniejszy. Iga nie lubi grać tego, czego nie ma we krwi. Rozumiem ją, choć oczywiście się zgadzam, że czasami granie wbrew sobie bywa konieczne.
    À propos debla – półtora roku temu grała pani w parze z Magdą Linette na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Czy to znaczy, że nie muszę pytać, przy której z Polek będzie więcej pani sympatii w meczu Świątek – Linette?

    No to pana zaskoczę. Obie dziewczyny bardzo, bardzo lubię i z obiema mam super relację. Jak rok temu miałam kłopoty ze zdrowiem [Rosolska przeszła udar niedokrwienny i miała sparaliżowaną lewą stronę ciała. Lekarze zamknęli zastawkę w jej sercu, żeby wyeliminować przeciek, który spowodował udar], to gdy tylko wyszłam ze szpitala, Iga przyszła do mnie do domu z kwiatami. Na zgrupowaniach kadry też zawsze miło razem spędzałyśmy czas. Z Magdą tak samo. Szczerze mówię, że nie umiem jednej czy drugiej z nich kibicować mocniej. To są moje bardzo dobre koleżanki.
    Ale z Magdą pewnie zna się pani znacznie dłużej?

    Chyba nie. Igę znam od bardzo dawna. Pamiętam, jak zaczęła grać z boku na korcie u mojej mamy. Była wtedy malutką dziewczynką. Ledwo znad siatki wystawała. I oglądała, jak ja trenuję. Wspomnienia z Warszawianki są jednymi z jej pierwszych tenisowych. Możliwe, że Igę znam nawet jeszcze dłużej niż Magdę. Obie dziewczyny wiele razy gościłam w swoim domu, a z Igą to jesteśmy wręcz sąsiadkami, bo odkąd jest w Warszawie [kilka lat temu przeniosła się z rodzinnego Raszyna], to mieszka naprawdę niedaleko mnie.
    Jak pani – z tego, co słyszę, osoba emocjonalnie związana z Igą Świątek – patrzy na jej nerwy i na to całe zamieszanie, które powstało po jej meczu ze Switoliną? Czy pani się o Igę martwi?

    Jest mi szkoda Igi. Zwłaszcza jak czytam różne artykuły. Są w nich rzeczy naprawdę niepotrzebne. Media potrafią rozdmuchać każdą sprawę. Sytuację komentują nawet ci, którzy się na tym kompletnie nie znają. I tacy ludzie próbują dawać Idze wskazówki. Tak naprawdę o tym wszystkim mówi cały świat. Mam nadzieję, że Iga umie się jakoś od tego uwolnić. Jasne, że wszyscy byśmy chcieli, żeby Iga tylko wygrywała i żeby atmosfera wokół niej zawsze była dobra, żeby było spokojnie. Ale wiadomo, że w tym teamie już wszyscy poza trenerem są długo. A zwłaszcza Daria. To normalne, że są emocje. Darii bardzo zależy, żeby Iga wygrywała. Nie każdy jest w stanie trzymać nerwy na wodzy, nawet psycholog. Psycholog to też człowiek, prawda?
    Jasne, że to też człowiek, jasne, że też ma swoje emocje. Ale jednak od kogo, jeśli nie od psychologa oczekiwać, że emocje skontroluje, kiedy widzi, że brak tej kontroli szkodzi?

    Bardzo mi szkoda, że coś takiego się dzieje. Ale też jestem przekonana, że oni już mają takie doświadczenie, że Iga będzie sobie umiała z tym poradzić. Jeśli Iga będzie chciała robić zmiany, to zrobi. Bardzo dużo osób jej to sugeruje. Na pewno jeśli ona dojrzeje do takiego momentu, że będzie wiedziała, że przyszedł czas na zmianę, to tę zmianę zrobi. To ona czuje, czy Daria jej wciąż pomaga, ile meczów dzięki Darii jeszcze wygrywa. Zwłaszcza czy wygrywa te trudne mecze, czy nie.
    Czyli pani mówi: “Dajmy Idze samej decydować, nie naciskajmy”?

    Dokładnie! Z zewnątrz jest na Igę strasznie duży nacisk. I nie wiem, jak sobie z tym poradzi. Ale mam nadzieję, że będzie jak rok temu. Przed Wimbledonem było podobnie jak teraz. A gdy Iga wygrała Wimbledon, to po pierwsze bardzo się ucieszyła, że wygrała historyczny turniej, ale po drugie – że skończy się to zamieszanie, że zamknie się temat Darii, że skończą się twierdzenia, że już nie jest taka pomocna, jak wcześniej. Może teraz to wszystko Igę szczególnie zmotywuje? Mam nadzieję, że sobie z tym poradzi. Bo naprawdę smutno takie rzeczy czytać i słyszeć, jak mocno ludzie Igę i Darię obgadują.
    Zgadzam się, że aż trudno przekopać się przez wszystko, co zostało ostatnio napisane i powiedziane, zgadzam się też, że często krytyka nie jest wyrażana w odpowiedni sposób. Ale absolutnie rozumiem, że ludzi to interesuje, a wręcz porusza. Nie pierwszy raz emocje Darii Abramowicz w czasie meczu Igi Świątek ewidentnie źle wpłynęły na Igę. A jeśli kiedyś tata Igi opowiadał, że na meczu córki nie może się odzywać i nawet siedzi na swoich dłoniach, bo nie wolno mu gestykulować, żeby nie przeszkadzać Idze, to trudno zrozumieć, to w trakcie meczów robi Daria.

    Iga i Daria na pewno będą miały rozmowę na ten temat albo już ją miały. Jestem przekonana, bo po każdym meczu rozmawiają i próbują wyciągnąć najlepsze wnioski. Przypuszczam, że jeśli to Igę tak bardzo zirytowało, to na pewno powie to Darii i Daria na pewno postara się to poprawić. Nie jesteśmy bezbłędni. Daria na pewno zapracowała na sukcesy Igi. Wiadomo, że teraz się to trochę kruszy, no ale ona też jest człowiekiem. Życzę im, żeby jeszcze się odbiły i żeby dalej to ciągnęły. Ale jeśli Iga czuje, że to już faktycznie idzie za bardzo nerwowo i że tam już jest więcej emocji niż pomocy, no to wtedy może czas faktycznie powiedzieć, że to koniec. Ale to decyzja Igi i jak będzie potrzebowała kogoś do konsultacji, to powinna zacząć temat czy to z tatą, czy z trenerem, czy z kimś innym z drużyny, jak oni to widzą, bo są najbliżej i rozmawiają z Darią, i widzą jej zachowania, widzą, czy się zmieniła, czy nie. Oni tam często siadają razem przy stole i rozmawiają. I mam nadzieję, że kolejna taka rozmowa sprawi, że Iga znowu się odbije i będzie grała super. Chociaż akurat w tym najbliższym meczu rywalce Igi też życzę naprawdę jak najlepiej!
    Wspomniała pani o tym, jak Iga się zachowała, gdy miała pani kłopoty ze zdrowiem. Czy teraz jest już w porządku? Wróci pani na ulubiony Wimbledon, na który nie udało się pojechać w ubiegłym roku?

    Już chciałam wracać, już zaczęłam trenować, ale teraz mam przymusową przerwę, bo w Dzień Kobiet złamałam palec u nogi. Niestety, moje przygotowania znowu runęły. Ostatnio zawsze, gdy wracam, coś się dzieje. A to miałam problem z jednym kolanem, a to z drugim, a to był ten udar, a teraz palec. Zdrowie już nie to. Ale nie poddaję się. Teraz dużo jeżdżę na rowerze. To mogę robić. I wzmacniam górną część ciała. Będzie wyścig z czasem, żeby zdążyć się przygotować na Wimbledon. Ale próbuję, ścigam się.
    W coś pani kopnęła, że palec nie wytrzymał?

    Tak, w futrynę. Odkurzałam mieszkanie. Już prawie kończyłam, ostatnim pomieszczeniem do posprzątania była łazienka. I nagle przy odkurzaczu pojawił się mój młodszy syn, dwulatek. Raz wyciągnął wtyczkę z gniazdka, więc wyszłam, włączyłam i wróciłam do łazienki. Ale jemu się spodobało i za chwilę ze śmiechem zrobił to samo. Prosiłam: “Huguś, nie odłączaj, daj mamie odkurzyć”. Oczywiście zaraz zrobił to samo kolejny raz i śmiał się jeszcze bardziej. Za którymś razem już się zdenerwowałam, ruszyłam zbyt szybkim krokiem i tak walnęłam w futrynę, że sobie zrobiłam piękny prezent na Dzień Kobiet.
    Może synek woli mieć mamę w domu niż na Wimbledonie?

    Hugo był ze mną już na US Open i w Meksyku, ale jako bobas. Charlie ze mną zdecydowanie więcej podróżował. Więc może coś w tym jest. No ale efekt mamy taki, że teraz nie mogę z nim chodzić na spacerki, bo bym za nim nie nadążyła. Musimy wzywać babcię na pomoc.

    Wczytywanie kolejnego artykułu…

  • Dramatyczne słowa Świątek po porażce z Linette. Najgorszy możliwy koszmar

    Dramatyczne słowa Świątek po porażce z Linette. Najgorszy możliwy koszmar

    Iga Świątek dość nieoczekiwanie przegrała z Magdą Linette w turnieju WTA w Miami już w pierwszym spotkaniu. Po tym pojedynku druga rakieta świata udzieliła bardzo mocnej i dramatycznej wypowiedzi. Dała do zrozumienia, że dzieje się coś, z czym na ten moment sobie nie radzi. – To najgorszy koszmar, jaki może mieć czołowa tenisistka – mówiła Iga Świątek.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekIcon SportswireGetty Images

    Iga Świątek przeżyła w Miami kolejny bardzo trudny moment. Raszynianka musiała pożegnać się z turniejem już po swoim pierwszym meczu.

    W drugiej rundzie rywalką Igi Świątek była Magda Linette. Starsza z Polek wygrała ten pojedynek po trzysetowej batalii.

    Po meczu z Magdą Linette Iga Świątek stanęła do wywiadu. Jednak nie po to, aby uspokoić swoich kibiców. Powiedziała bardzo szczerze, że właśnie przeżywa bardzo trudny okres.

    Trudne chwile Igi Świątek w Miami. Stanęła do wywiadu po porażce z Magdą Linette i wyznała

    – To po prostu był zły mecz w moim wykonaniu w drugim i trzecim. secie. Z pewnością trudno sobie z tym poradzić, kiedy wiem, że zagrałam dobrze w pierwszym secie. – mówiła Iga Świątek.

    – Czuję, że dźwigam na korcie wiele oczekiwań i muszę się ich pozbyć, bo moja gra nie była wystarczająco dobra. By mieć, jakiekolwiek oczekiwania. Jestem trochę zdezorientowana, ale po prostu będę ciężko pracować, żeby to odzyskać. Wiem, że to we mnie jest, po prostu na chwilę to zgubiłam – dodała Polka.

    – To najgorszy koszmar, jaki może mieć czołowa tenisistka. Spadki formy w meczach na takim poziomie. Muszę to przetrwać i rozgryźć – przyznała wiceliderka rankingu WTA.

    Na koniec Iga Świątek dodała, że w ostatnim czasie na korcie zdecydowanie zbyt wiele myśli i analizuje. Jej tenis wyglądał lepiej, kiedy tych rozmyśleń było mniej. – Teraz podejmuję tyle złych decyzji, że trudno nie myśleć. Wchodzi stres, ciało się tak napina, i wszystko staje się o wiele trudniejsze – skwitowała.

    Po rozmowie z Igą Świątek wpis na portal X zamieścił Żelisław Żyżyński, czyli komentator Canal+ Sport, który tę rozmowę przeprowadzał.

    – Dzisiejsza rozmowa z Igą była najtrudniejszą, jaką nam się przydarzyła. Całość jutro w Raporcie, od godz. 15 czasu polskiego.Ogromny szacunek dla Igi, że w tak trudnej chwili – i nie chodzi tylko o tę przegraną-zdecydowała się na tak szczere słowa. Warto posłuchać i przemyśleć – skomentował Żelisław Żyżyński.
    Dwie tenisistki w trakcie meczu, każda skoncentrowana na uderzeniu piłki rakietą, ubrane w sportowe stroje i czapki z daszkiem, dynamiczne ujęcia akcji na korcie.

    Iga Świątek i Magda Linette walczyły o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w MiamiMark Avellino / ANADOLU / Anadolu via AFP / Martin KEEP / AFPAFP
    Iga Świątek po sensacyjnej porażce z Alexandrą Ealą w Miami

    Iga Świątek po sensacyjnej porażce z Alexandrą Ealą w MiamiFOTO OLIMPIK / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP
    Kobieta w czapce sportowej trzyma biały ręcznik przy twarzy, wygląda na skoncentrowaną i zmęczoną po intensywnym wysiłku fizycznym.

    Iga ŚwiątekWILLIAM WEST / AFPAFP

    Marcos Giron – Martin Landaluce. Skrót mec

  • Iga Świątek przemówiła po sensacyjnej porażce. “Najgorszy koszmar”

    Iga Świątek przemówiła po sensacyjnej porażce. “Najgorszy koszmar”

    W nocy z czwartku na piątek Iga Świątek niespodziewanie przegrała z Magdą Linette w drugiej rundzie WTA 1000 w Miami wynikiem 6:1, 5:7, 3:6. Pojedynek ten miał wyjątkowo zaskakujący przebieg, dlatego nieco więcej na jego temat możecie przeczytać tutaj. Tak czy inaczej, faktem stało się, że jedna z dwóch polskich tenisistek błyskawicznie odpadła z turnieju.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
    Iga Świątek błyskawicznie reaguje po porażce w Miami. “Bardzo się pogubiłam”

    Tuż po zakończeniu gry Świątek odpowiedziała na kilka krótkich pytań mediów, a jej odpowiedzi w serwisie X udostępnił znany profil TennisONE App. Słowa naszej rodaczki nie napawają optymizmem przed kolejnymi wydarzeniami. — Po prostu rozegrałam słaby mecz w drugim i trzecim secie. Oczywiście trudno mi to przełknąć, skoro wiem, że w pierwszym secie grałam dobrze — zaczęła.

    Zobacz więcej: Tak Iga Świątek potraktowała Magdę Linette po porażce. Kamery to nagrały

    — Nie wiem, czy podświadomie, czy świadomie, ale ciężko mi coś zmienić, a wtedy moja gra jakby się załamuje. Nie czułam się tak od prawdopodobnie ponad pięciu lat. Bardzo się pogubiłam w meczach. Będę musiała po prostu spróbować odzyskać pewność siebie. Czuję, że mam mnóstwo oczekiwań na korcie i muszę się ich pozbyć, ponieważ moja gra nie jest na tyle dobra, żeby mieć jakiekolwiek oczekiwania — kontynuowała Świątek.
    To dlatego Iga Świątek przegrała. “Trudno mi pozbyć się wielu myśli”

    — Jestem trochę zdezorientowana, ale będę ciężko pracowała, żeby je odzyskać. Wiem, że mam to w sobie, po prostu na chwilę je straciłam. To najgorszy koszmar, jaki może przeżyć czołowy tenisista. Takie załamania w meczach. Muszę przez to przejść i znaleźć rozwiązanie — dodała najlepsza polska tenisistka. I wskazała również, co według niej w tej sytuacji jest kluczowym problemem.

    Czytaj też: Olbrzymie konsekwencje dla Igi Świątek! Oto ranking WTA po porażce w Miami

    — Zawsze za dużo myślałam, ale ostatnio to jest po prostu zbyt intensywne. Trudno mi pozbyć się wielu myśli, a to kiedyś była moja siła. Szczerze mówiąc, grałam najlepiej, kiedy za dużo nie myślałam. Teraz podejmuję tak wiele złych decyzji, że trudno mi nie myśleć. Pojawia się stres, ciało staje się bardzo spięte, a wszystko staje się o wiele trudniejsze — oceniła.