• “Kryzys”. Tak w Hiszpanii piszą o tym, co się dzieje ze Świątek

    “Kryzys”. Tak w Hiszpanii piszą o tym, co się dzieje ze Świątek

    Hiszpańskie media nie mają litości dla Igi Świątek. Po sensacyjnej porażce z Magdą Linette w Miami, tamtejsi eksperci prześcigają się w analizach stanu psychicznego polskiej tenisistki, wprost mówiąc o “kryzysie”.

    Dziennik “Mundo Deportivo” publikuje obszerny materiał na temat Igi Świątek pod wymownym tytułem: “Gwiazda tenisa w kryzysie: Tenis ma być prosty, ale w mojej głowie robi się skomplikowany”.

    Autor tekstu, Angel Rigueira, nie bawi się w dyplomację, opisując obecną sytuację trzeciej rakiety świata jako głęboki regres formy i pewności siebie, który znalazł swoje apogeum na kortach w Miami.

    ZOBACZ WIDEO: Takiej osoby potrzebuje Świątek? “To wcale nie jest zły pomysł”

    Hiszpański dziennikarz przypomina, że porażka z Magdą Linette (6:1, 5:7, 3:6 – WIĘCEJ TUTAJ) w 2. rundzie turnieju WTA Miami to nie tylko zwykłe odpadnięcie z rywalizacji, ale bolesny koniec pewnej ery.

    Świątek przegrała mecz otwarcia (w pierwszej rundzie w Miami miała wolny los) po 73 wygranych z rzędu, co Rigueira nazywa “zniszczeniem monumentalnej passy zwycięstw”.

    Ekspert skupia się przede wszystkim na sferze mentalnej Polki. Choć Iga podróżuje z psychologiem, Hiszpan zauważa, że “jej umysł rozregulował się w trakcie meczu”.

    Przywołuje przy tym niepokojące obrazki z kortu: “Źle traktuje rakietę, wykrzykuje pełne desperacji wyrzuty w stronę swojego sztabu. To nie jest ta Iga Świątek, która specjalizowała się w serwowaniu rywalkom ‘bajgli’ (6:0) bez cienia litości”.

    Świątek na dłużej straciła szanse na awans na liderkę rankingu światowego, w którym wyprzedziła ją już Jelena Rybakina. Co więcej, jej obecne trzecie miejsce jest poważnie zagrożone przez Coco Gauff.

    “Rok 2026 rozpoczęła od tytułu United Cup z polską drużyną, choć indywidualne porażki z Gauff i Belindą Bencić już bolały, zwiastując trudności, które teraz się zmaterializowały. Mistrzyni Rolanda Garrosa w 2020 roku i ponownie w latach 2022-2024, wkrótce powróci na korty ziemne w poszukiwaniu ratunku” – podsumowuje Angel Rigueira.

  • Ogłosili ws. Linette, dzień po triumfie ze Świątek. Jest oficjalny komunikat

    Ogłosili ws. Linette, dzień po triumfie ze Świątek. Jest oficjalny komunikat

    Pojedynek Magdy Linette z Igą Świątek zaszokował nie tylko polski, ale i cały tenisowy świat. Wszystko przez końcowy rezultat tego spotkania. Niespodziewanie to Poznanianka awansowała dalej. W dodatku wydarzyło się to w niesamowitych okolicznościach, bowiem przegrała pierwszą partię 1:6. Dzień po potyczce z Raszynianką poznaliśmy datę batalii 34-latki przeciwko Alexandrze Eali o najlepszą “16” WTA 1000 w Miami. Znamy także godzinę meczu Kamila Majchrzaka. Oto szczegóły.
    Magda Linette i Iga Świątek walczyły ze sobą o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w Miami

    Magda Linette i Iga Świątek walczyły ze sobą o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w MiamiWTA TV / CLIVE BRUNSKILL / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Magda Linette uwielbia grać na Florydzie. I trudno się temu dziwić – w końcu posiada tam swoje mieszkanie, może w nim przebywać również w trakcie turnieju WTA 1000 w Miami. Przed rokiem dotarła do ćwierćfinału tysięcznika w tej lokalizacji i w tym sezonie ma chrapkę na to, by powtórzyć ten sukces. Ogromny krok w tym kierunku wykonała w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego, gdy wyeliminowała ze zmagań… Igę Świątek.

    Poznanianka przegrała pierwszą partię 1:6, ale zdołała się zresetować. Od drugiego seta bardzo pilnie strzegła własnych podań i w ten sposób wywarła presję na młodszej koleżance z reprezentacji. 34-latka robiła swoje, korzystała też z błędów Raszynianki. Ostatecznie to Linette cieszyła się ze zwycięstwa 1:6, 7:5, 6:3 oraz awansu do trzeciej rundy. W ten oto sposób dobiegła końca niesamowita seria Świątek, która była niepokonana w meczach otwarcia od sezonu 2021.

    Iga pożegnała się już z rozgrywkami na terenie Florydy. Z kolei Magda szykuje się powoli do batalii o najlepszą “16” singlowych zmagań. Tam zmierzy się z tenisistką, która 12 miesięcy temu wyeliminowała Raszyniankę z turnieju w Miami. Mowa o rozstawionej z “31” Alexandrze Eali. Reprezentantka Filipin zna już także smak zwycięstwa z Poznanianką. Dokonała tej sztuki na początku tego roku, podczas imprezy WTA 250 w Auckland. Teraz 34-latka dostanie szansę na rewanż za tamtą porażkę.

    Znamy plan gier na sobotę. Wtedy zagrają Linette i Majchrzak

    W nocy organizatorzy rozgrywek na Florydzie opublikowali ostateczny rozkład na sobotę. Polscy kibice mogą spodziewać się ogromnych emocji na korcie Grandstand, drugiej co do wielkości arenie. A to dlatego, że zobaczymy tam nie tylko Magdę, ale również Kamila Majchrzaka. To właśnie tenisista pochodzący z Piotrkowa Trybunalskiego otworzy dzisiejsze zmagania na tym obiekcie. O godz. 16:00 naszego czasu zmierzy się z Learnerem Tienem.

    Mecz Linette – Eala zaplanowano jako trzeci w kolejności od godz. 18:30 czasu polskiego (po starciach: Elena Gabriela-Ruse – Madison Keys oraz Amanda Anismova – Julia Starodubcewa). Można się zatem spodziewać, że Magda i Alexandra zainaugurują swoją potyczkę najwcześniej około godz. 21:30 naszego czasu – pod warunkiem, że organizatorom dopisze pogoda. Szykuje się zatem pasjonujący dzień.
    Kobieta w sportowym stroju i czapce z daszkiem unosi zaciśniętą pięść w geście triumfu, wyglądając na skupioną i pełną energii.

    Magda LinetteFoto OlimpikAFP
    Alexandra Eala

    Alexandra EalaAL BELLO / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Sportowiec w niebieskiej koszulce i czapce z daszkiem trzyma zaciśniętą pięść w geście determinacji, skupiona twarz podkreśla jego zaangażowanie i emocje podczas rywalizacji.

    Kamil MajchrzakSarah StierAFP

    Kamil Majchrzak – Miomir Kecmanovic. Skrót meczu.

  • Trzysetowy bój Gauff. Mistrzyni świata za burtą. To połówka Linette

    Trzysetowy bój Gauff. Mistrzyni świata za burtą. To połówka Linette

    Turniej WTA 1000 w Miami toczy się już bez obecności Igi Świątek, ale wciąż nie brakuje w nim wielkich nazwisk. Dziś do akcji wkroczyła rozstawiona z “4” Coco Gauff. Amerykanka znajduje się w tej samej połówce drabinki, w której pozostała Magda Linette. Dzisiaj tenisistkę z USA czekało starcie z dwukrotną mistrzynią świata w rozgrywkach BJK Cup – Elisabettą Cocciaretto. Ostateczne rozstrzygnięcie poznaliśmy po 135 minutach walki. Doszło do rewanżu za porażkę w Dosze.
    Coco Gauff walczyła z Elisabettą Cocciaretto o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w Miami

    Coco Gauff walczyła z Elisabettą Cocciaretto o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w MiamiRYAN LIM / AFPAFP

    Tegoroczne “Sunshine Double” nie układało się do tej pory po myśli Coco Gauff. Amerykanka zakończyła turniej WTA 1000 w Indian Wells na etapie trzeciej rundy. Tenisistka z USA dopiero po raz drugi w swojej zawodowej karierze nie dokończyła spotkania, kreczując przy wyniku 2:6, 0:2 w meczu z Alexandrą Ealą. Uraz lewego przedramienia nie okazał się jednak zbyt groźny. Dzięki temu 22-latka mogła przystąpić do rywalizacji podczas tysięcznika w Miami, gdzie przed 12 miesiącami odpadła w 1/8 finału, ulegając Magdzie Linette. Teraz obie mogły trafić na siebie najwcześniej tuż przed finałem.

    Po tym, jak ze zmaganiami na Florydzie szybko pożegnała się Iga Świątek, przed mistrzynią Roland Garros 2025 otworzyła się szansa, by przeskoczyć Polkę w rankingu i awansować na trzecią pozycję. Gauff potrzebowała do tego co najmniej finału. Premierową przeszkodą był pojedynek z Elisabettą Cocciaretto – dwukrotną i wciąż aktualną mistrzynią świata w drużynowych rozgrywkach BJK Cup. Obie panie spotkały się ze sobą na początku lutego w Dosze i wówczas to Włoszka nieoczekiwanie pokonała Amerykankę 6:4, 6:2. W piątek reprezentantka Stanów Zjednoczonych dostała okazję, by zrewanżować się tenisistce z Italii przed własną publicznością.

    WTA Miami: Coco Gauff kontra Elisabetta Cocciaretto w drugiej rundzie

    Mecz rozpoczął się od serwisu Gauff. Pierwsze minuty układały się nieźle z perspektywy Amerykanki. Pewnie utrzymywała swoje podania, w trakcie czwartego rozdania miała dwa break pointy na 3:1. Nie wykorzystała ich, ale mimo to wciąż to Coco nadawała ton rywalizacji. Wszystko zmienił siódmy gem. Wówczas tenisistka z USA wypuściła z rąk prowadzenie 30-15. Cocciaretto przełamała rywalkę po chytrym, krótszym zagraniu. Czwarta rakieta świata nie była w stanie przebić piłki na drugą stronę i dzięki temu Włoszka po raz pierwszy znalazła się z przodu.

    Po zmianie stron obserwowaliśmy zaciętą walkę, Gauff posiadała swoją okazję na wyrównanie. Ostatecznie Elisabetta zachowała jednak swoje podanie i przybliżyła się do zwycięstwa w premierowej odsłonie. Dziewiąte rozdanie zakończyło rywalizację w partii. Coco posiadała piłkę na czwarte “oczko”, ale w decydujących akcjach zupełnie się pogubiła. Znów odezwały się podwójne błędy serwisowe, które dodatkowo odbierały pewność siebie Amerykanki. Po trzecim setbolu tenisistka z Italii zapewniła sobie rezultat 6:3.

    Drugą część pojedynku otwierała Cocciaretto. Włoszka nie zamierzała zwalniać, dorzuciła piątego gema z rzędu na swoje konto. Potem lepszy moment złapała Gauff. W trakcie trzeciego rozdania Coco zdołała się dobrać do serwisu Włoszki i po raz pierwszy wywalczyła przełamanie. 22-latka nie nacieszyła się tym faktem zbyt długo. Już po zmianie stron Elisabetta zniwelowała stratę, a później wróciła na prowadzenie. W następnych minutach obie pilnowały swoich podań i wydawało się, że nie inaczej stanie się także w dziewiątym gemie.

    Rzeczywistość okazała się jednak inna. Zawodniczka z Półwyspu Apenińskiego miała 30-0, ale od tego momentu przegrała trzy akcje z rzędu. Doszło do break pointa dla Gauff. Pierwszego udało się zniwelować, ale potem nastał drugi. I tutaj emocji nie uniosła już Cocciaretto, popełniając błąd. Coco wyszła na 5:4 i serwowała po doprowadzenie do decydującej partii. Amerykanka przegrywała 15-30, ale później nie straciła już punktu i wynikiem 6:4 zagwarantowała dalszą batalię na korcie centralnym.

    Trzecia partia rozpoczęła się znakomicie z perspektywy Włoszki. Prowadziła 2:0, na dodatek miała 30-15 przy swoim podaniu. Od tamtej pory przegrała jednak kilka akcji z rzędu i Gauff wróciła do gry. Po czterech rozdaniach mieliśmy już remis. Na tym problemy Elisabetty się nie skończyły. Podczas piątego gema zgarnęła pierwsze dwa punkty, po czym dała się przełamać. Dzięki temu Coco znalazła się z przodu, z przewagą breaka i teoretycznie mogła kontrolować wydarzenia na korcie.

    Po zmianie stron obejrzeliśmy sporo emocji. Zaczęło się od dwóch szans z rzędu dla Amerykanki na 4:2, potem był break point. Ostatecznie 22-latka uzyskała jednak dwa “oczka” przewagi i zbliżyła się do końcowego triumfu. Mimo trudnej sytuacji, Cocciaretto nie zamierzała się poddawać. W trakcie ósmego rozdania doprowadziła do rywalizacji na przewagi, ale finalnie Gauff nie musiała bronić piłek na powrotne przełamanie.

    Tuż przed zmianą stron potyczka dobiegła końca. Elisabetta posiadała jeszcze swoją okazję na czwartego gema, jednak to Coco po trzecim meczbolu cieszyła się z wygranej 3:6, 6:4, 6:3 i udanego rewanżu za porażkę w Dosze. Tenisistka z USA zachowuje zatem szanse na wyprzedzenie Igi Świątek w rankingu po turnieju na Florydzie. W trzeciej rundzie zmierzy się ze swoją rodaczką – Alycią Parks.
    Młoda sportsmenka w jasnozielonym stroju tenisowym i opasce na głowie stoi na korcie, patrząc z determinacją w stronę obiektywu i wskazując palcem.

    Coco GauffMinas Panagiotakis/Getty Images via AFPAFP
    Elisabetta Cocciaretto

    Elisabetta CocciarettoAFP
    Dwie tenisistki w trakcie meczu, każda skoncentrowana na uderzeniu piłki rakietą, ubrane w sportowe stroje i czapki z daszkiem, dynamiczne ujęcia akcji na korcie.

    Iga Świątek i Magda LinetteMark Avellino / ANADOLU / Anadolu via AFP / Martin KEEP / AFPAFP

    Kamil Majchrzak – Miomir Kecmanovic. Skrót meczu.

  • Bolesny wyrok ws. Świątek, żadnych wątpliwości. Tuż po fatalnej wpadce

    Bolesny wyrok ws. Świątek, żadnych wątpliwości. Tuż po fatalnej wpadce

    Iga Świątek odpadła w pierwszej rundzie turnieju w Miami, przegrywając z Magdą Linette. Po meczu najlepsza polska tenisistka udzieliła obszernego wywiadu, w którym otwarcie mówiła o swoich trudnościach i emocjach. Na jej twarzy widać było bliskość łez. Dawid Celt i Marek Furjan w podcaście „Break Point” szczegółowo omówili, jak emocje Świątek przełożyły się na jej występ na korcie.

    Już od początku rozmowy podkreślali, że choć sensacja dotyczy przede wszystkim porażki Świątek, warto również docenić postawę Magdy Linette. Po przegranym pierwszym secie Linette nie tylko zmieniła rakietę, ale też diametralnie zmieniła nastawienie i styl gry. Celt i Furjan nie szczędzili jej pochwał.

    Świątek kontra Linette: sensacja w Miami

    Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:6, 7:5, 6:3 dla Magdy Linette, co było ogromnym zaskoczeniem nie tylko ze względu na rezultat, ale też przebieg meczu. W mediach szeroko komentowano zachowanie Świątek w boksie, gdzie w trudniejszych momentach meczu słychać było uwagi zarówno Wima Fissette’a, jak i Darii Abramowicz oraz Macieja Ryszczuka.

    Po meczu Świątek udzieliła dwóch wywiadów – w języku polskim i angielskim. W obu przyznała, że nie jest zadowolona ze swojej gry i chce wrócić na dawny poziom, ale wie, że wymaga to cięższej pracy nad sobą. Podkreśliła, że tenis, który powinien być dla niej prosty, w ostatnim czasie stał się wyjątkowo trudny.

    Analiza Celt i Furjana

    W podcaście „Break Point” Dawid Celt i Marek Furjan przyjrzeli się wypowiedziom Świątek i zestawili je z jej zachowaniem na korcie. Celt bez ogródek stwierdził, że dobrze, iż Iga przyznała się do swoich problemów. „Iga jest człowiekiem i w tym momencie zmaga się z różnymi kwestiami, które musi poukładać wokół siebie” – mówił.

    „Pod koniec meczu wyglądała na wyczerpaną, jakby mówiła: mam dość, nie mam pomysłu, po prostu mam tego serdecznie dość” – dodał Celt. Furjan przyznał, że choć Świątek walczyła do końca, jej energia i zapał były wyraźnie mniejsze niż zwykle. „Nie widziałem w jej oczach ognia, w działaniach sportowej złości. Widziałem kogoś, komu brakuje energii i pomysłów, kto po prostu już ma wszystkiego dość” – tłumaczył.

    Sama Świątek podkreśliła, że wciąż ma w sobie iskrę i chęć do gry, ale ostatnio ten błysk gdzieś się gubi. Teraz będzie miała czas, by przygotować się do sezonu na kortach ziemnych i spróbować odzyskać dawną formę.

  • Trzęsienie ziemi w sztabie Świątek? Wjeżdża opcja zero. “Zwolnić wszystkich”

    Trzęsienie ziemi w sztabie Świątek? Wjeżdża opcja zero. “Zwolnić wszystkich”

    Iga Świątek znalazła się na zakręcie wciąż rozkwitającej kariery. Po raz pierwszy do pięciu lat pożegnała się z turniejem już po pierwszym występie, odpadając z Miami Open wskutek porażki z Magdą Linette. To efekt kryzysu narastającego od wielu tygodni. Czy sytuacja dojrzała do radykalnych posunięć? Wśród obserwatorów optujących za głębokim resetem znalazł się m.in. Zbigniew Boniek. “Zwolnić wszystkich” – napisał w serwisie X, postulując zbudowanie sztabu Raszynianki od podstaw.
    Iga Świątek podczas uderzenia piłki rakietą w fioletowej czapce na ciemnym tle kortu

    Iga Świątek IMAGO/NOUSHADEast News

    Przed startem turnieju WTA 1000 w Miami było jasne, że Idze Świątek będzie trudno powtórzyć sukces z 2022 roku. Na Florydzie okazała się wówczas bezkonkurencyjna. Cztery lata później obraca się jednak w zupełnie innych realiach.

    Konfrontację z Magdą Linette przegrała 6:1, 5:7, 3:6. To nie był pierwszy mecz w ostatnim czasie, w którym najlepsza polska tenisistka potrafi zdominować otwierającego seta, a w dwóch kolejnych partiach gaśnie z kwadransa na kwadrans. “Widziałam, jak podupada mentalnie” – te słowa zwyciężczyni są aż nadto wymowne.

    Iga Świątek musi podjąć trudną decyzję. Zbigniew Boniek spieszy z podpowiedzią. “Zwolnić wszystkich”

    – To najgorszy koszmar, jaki może mieć czołowa tenisistka. Spadki formy w meczach na takim poziomie. Muszę to przetrwać i rozgryźć – oznajmiła Świątek krótko po porażce na antenie Canal+ Sport.

    – Jestem trochę zdezorientowana, ale po prostu będę ciężko pracować, żeby to odzyskać. Wiem, że to we mnie jest, po prostu na chwilę to zgubiłam – dodała.

    Dlaczego zgubiła, skoro ma obok siebie tak znakomitych fachowców, jakimi są trener Wim Fissette, psycholożka Daria Abramowicz i fizjoterapeuta Maciej Ryszczuk? Na to pytanie Iga musi sobie odpowiedzieć sama. A potem podjąć decyzję, być może najtrudniejszą w dotychczasowej przygodzie z tenisem.

    “Wszyscy podpowiadają Idze co ma zrobić, więc i ja powiem co myślę. Zwolnić wszystkich, wziąć nowego trenera, fisio i masażystę. Trochę innego klimatu, więcej uśmiechu i wszystko wróci do normy” – pisze w serwisie X Zbigniew Boniek, który zazwyczaj wychodzi z kontrą, gdy na Raszyniankę sypią się gromy.

    “Dla mnie potencjał Igi jest ciągle fantastyczny” – dodaje niedawny sternik PZPN.

    Świątek straciła pozycję wiceliderki światowego rankingu po ćwierćfinałowej porażce w Indian Wells. Impreza w Miami tylko potwierdziła, że prędzej czy później tak się musiało stać. Perspektywa odzyskania miana pierwszej rakiety świata wydaje się dzisiaj bardziej mglista niż kiedykolwiek wcześniej.

    Najpierw Iga musi odzyskać równowagę emocjonalną. Dopiero potem przyjdzie czas na tenis. Niewykluczone, że jedyna droga do realizacji tego celu musi uwzględniać radykalne decyzje personalne.
    tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem wykonuje gest ręką, trzymając w drugiej ręce rakietę tenisową, z wyrazem frustracji na twarzy

    Iga ŚwiątekMark J. TerrillEast News
    Mężczyzna w różowej koszulce robiący minę z wysuniętą wargą, trzyma w jednej ręce rakietę tenisową, a w drugiej piłkę tenisową, tło rozmyte z jasnymi światłami.

    Wim FissetteStach Antkowiak/REPORTERReporter
    Daria Abramowicz

    Daria AbramowiczArtur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    Iga Świątek zadowolona przed Miami Open. „Podczas treningów czułam się świetnie”.

  • Iga Świątek ogłosiła ws. przerwy. Łzy w oczach Polki, klamka zapadła

    Iga Świątek ogłosiła ws. przerwy. Łzy w oczach Polki, klamka zapadła

    W ostatnim czasie wokół Igi Świątek i jej sztabu pojawiło się sporo trudnych emocji. W tym sezonie Polka docierała maksymalnie do ćwierćfinałów turniejów i choć wygrała United Cup z reprezentacją Polski, to w oczach wielu nie była wówczas jej najsilniejszym elementem. Teraz wydaje się, że Świątek znalazła się w bardzo trudnym momencie swojej kariery.

    Iga Świątek przegrała z Magdą Linette. Burza wokół Abramowicz

    “Iga, przestań pokazywać, jak ci źle. Graj dalej!” – krzyczał w trakcie meczu z Linette Maciej Ryszczuk do swojej podopiecznej. Z jej boksu słychać było mnóstwo uwag, które miały trafiać do najlepszej polskiej tenisistki, ale ostatecznie nie dawały jej niczego, co pomogłoby jej wygrać spotkanie.

    Z wieloma uwagami przy pierwszej lepszej okazji do Raszynianki ruszyła także Daria Abramowicz. Mocno krytykowana w ostatnim czasie psycholożka Świątek przeważnie powtarzała instrukcje Wima Fissette’a, co wzburzyło wielu komentujących.

    Świątek gładko wygrała pierwszego seta. Później jednak w Magdzie Linette obudził się drapieżnik i zaczęła walczyć o kolejne punkty. Ostatecznie w drugiej partii to ona była górą i przeżyła prawdziwe odrodzenie. W ostatniej części meczu Świątek nie mogła dać sobie rady i Linette to wykorzystała. Ostatecznie to starsza z Polek była górą w tym spotkaniu i sprawiła prawdziwą sensację.

    Po spotkaniu Canal+ udostępnił wywiad, który przeprowadzili ze Świątek zagraniczni dziennikarze. Niepokojące były nie tylko słowa zawodniczki, ale również jej mowa ciała. Polka przez cały czas starała się ze wszystkich sił powstrzymać łzy.

    Iga Świątek powstrzymywała łzy w wywiadzie

    “Po pierwszym secie świadomie lub nieświadomie zmieniłam parę rzeczy, co sprawiło, że moja gra się posypała. Muszę pracować, by się odbić po przegranej. Nie czułam się w ten sposób od pięciu lat. Zawsze miałam coś, na czym mogłam się skupić. Na czymś pozytywnym. Wracam do pracy i postaram się wyciągnąć pozytywy z treningów, odzyskać pewność siebie i zrozumieć, skąd to wszystko się bierze” – tłumaczyła Iga Świątek w wywiadzie po meczu. Na jej twarzy widać było tłumione ogromne emocje.

    Na pytanie o to, jakie emocje przechodzą jej przez myśl, odpowiedziała: “Mnóstwo rzeczy. Wszystkiego po trochu. Jestem bardzo rozczarowana i smutna z powodu mojego występu. Czuję, że mam wobec siebie wielkie oczekiwania, których nie potrafię teraz spełnić. Muszę się pozbyć tych oczekiwań. Nie jestem wystarczająco dobra, by mieć jakiekolwiek. Jestem zmieszana, ale muszę po prostu ciężko pracować, by wyjść z tego dołka”.

    Iga Świątek o tym, czy straciła iskrę do gry w tenisa

    “Wiem, że wciąż mam w sobie iskrę do tenisa, ale na chwilę ją straciłam. Podobnie nastawienie i styl gry. Nie jest łatwo, kiedy z jednej strony wszyscy mówią o moim wielkim doświadczeniu i sukcesach, a z drugiej mierzę się z sytuacją zupełnie dla mnie nową” – tłumaczyła tenisistka.

    Nigdy nie czułam tak intensywnych emocji na korcie. Zdarzyły się, ale byłam wtedy dużo młodsza, więc wydawały mi się częścią naturalnego procesu. Dzisiaj jest inaczej. Muszę wrócić do pracy, nie ma innego wyjścia

    “Szczerze mówiąc, w tym momencie tenis wydaje mi się być bardzo skomplikowany, a powinien być prosty. Jeśli chodzi o moje nastawienie i samopoczucie na korcie, to potrzeba czasu. Nie mogę zrobić wielkiej zmiany, postawić wielkiego kroku i liczyć, że to zadziała, jak za dotknięciem magicznej różdżki” – dodała. Jak sama stwierdziła, potrzebne jej są drobne i regularne zmiany, które pozwolą jej utrzymać odpowiednie podejście.

    “Muszę odpowiedzieć sobie na wiele pytań. Biorę pełną odpowiedzialność za to, jak wyglądał mój tenis w ostatnim czasie. Wiem, że potrafię grać lepiej, a w poprzednich tygodniach, miesiącach, nawet nie wiem, kiedy, nie radziłam sobie dobrze ze wszystkim dookoła” – tłumaczyła Świątek i dodała, że nie podoba jej się to, jak teraz wygląda jej gra i nastawienie. Stwierdziła, że to “największy koszmar, jaki może mieć tenisistka” w kontekście nagłego spadku poziomu gry na przestrzeni meczu.

    Iga Świątek szczerze o zrobieniu sobie przerwy od tenisa

    Zapytana o to, czy jej miejsce w rankingu i bycie jedną z najlepszych sprawia, że rywalki grają przeciw niej lepiej niż zazwyczaj, odpowiedziała, że czasami tak się dzieje, szczególnie, gdy czują, że nie ciąży na nich potężna presja. Postanowiła jednak wyjaśnić, że nie chodzi o to, że grają one tak dobrze, że Świątek nie potrafi z nimi wygrać.

    “Część rzeczy robiłam źle. Tenis jest sprawiedliwy, każdy sport jest. Jeśli nie dajesz z siebie wystarczająco dużo, nie oczekuj, że odbierzesz nagrodę. Muszę dawać z siebie więcej i ciężej pracować” – wyjaśniła tenisistka.

    “Zawsze bardzo dużo myślałam i analizowałam, w ostatnim czasie aż za dużo. Trudno jest pozbyć się niektórych myśli, co zawsze było moją silną stroną. (…) Dziś popełniam tak dużo błędów i podejmuję tak dużo złych decyzji, że trudno jest o tym nie myśleć” – mówiła Świątek i dodała, że przez nadmiar takich myśli dochodzi również do spięcia całego ciała, co nie pozwala grać na odpowiednim poziomie.

    Zapytana o to, czy nie myślała o tym, by zrobić sobie przerwę od gry i skupiła się na tym, co dzieje się poza kortem, odpowiedziała, że nie ma takiej potrzeby, bo poza kortem czuje się dobrze. “Nie jestem w depresji, nie jestem wypalona, mam motywację” – podkreśliła. Otwarcie mówiła o tym, że pomoże jej czucie pozytywnych emocji na korcie w kolejnych meczach.
    Tenisistka w ciemnym stroju i białej czapce zakrywa dłonią twarz w geście wyrażającym emocje, stojąc na korcie tenisowym, w tle rozmyta widownia.

    Iga ŚwiątekAFP
    Kobieta w białej sportowej czapce i stroju trzyma przy twarzy niebiesko-biały ręcznik, z wyrazem silnych emocji oraz łez, na tle rozmytych postaci w tle.

    Iga ŚwiątekJose Breton / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    Najpiękniejsze bramki polskich drużyn w Lidze Konferencji.

  • Iga Świątek w kryzysie. Ekspert wskazał jedyne rozwiązanie

    Iga Świątek w kryzysie. Ekspert wskazał jedyne rozwiązanie

    Bardzo martwię się o Igę i Huberta (Hurkacza — przyp. red.), bo oboje podziwiam za ich talent i profesjonalizm. Teraz mają złą passę. Iga jakoś nie może wygrać turnieju, a dwa czy trzy zwycięskie mecze jej nie pomagają. I gdy na korcie pokazują się z jej strony nieczysto trafione zagrania forhendam, to Iga reaguje na nie nerwowo i traci ogólny rytm gry — zauważył nasz rozmówca.

    Tak Agnieszka Radwańska zareagowała na wynik meczu Igi Świątek z Magdą Linette
    Wojciech Fibak o meczu Igi Świątek z Magdą Linette

    Świątek właśnie pożegnała się z turniejem w Miami. W drugiej rundzie musiała uznać wyższość Magdy Linette, z którą przegrała 6:1, 5:7, 3:6.

    — Po takim meczu można pocieszyć się tym, że to Polka pokonała Igę. Z jednej strony mamy porażkę Świątek, ale z drugiej zwycięstwo Linette. Jak dotąd w tourze Iga nie przegrywała z Polkami. Gdy zaczęła się liczyć jako zawodowa tenisistka, to nie zdarzały jej się takie porażki. Za moment zaczyna się sezon, który jest dla niej najbardziej komfortowy, czyli na kortach ziemnych — przyznał Fibak.
    Zobacz także

    W meczu z Linette Świątek pewnie wygrała pierwszego seta 6:1. Wydawało się, że ma wszystko pod kontrolą. Wtedy przyszło załamanie w jej grze. Jak zdradziła po meczu, “straciła pewność siebie i za dużo myśli”.

    — Kiedy pytałem naszego wielkiego kolarza śp. Ryszarda Szurkowskiego, co jest najważniejsze w rywalizacji na rowerze, to mówił, że głowa. Tym bardziej w tenisie, gdzie spotykają się dwie osoby po przeciwnej stronie siatki. To jest dyscyplina, która jest bardzo uzależniona od tego, co się dzieje w głowie. W mojej książce “Gem, set, życie”, wskazuję na dwie tajemnice tenisa. Po pierwsze na timing, czyli kiedy uderzyć piłkę, jak się do niej ustawić. Po drugie na confidence. W tej chwili i Idze, i Hubertowi (Hurkaczowi — przyp. red.) brakuje tego słynnego confidence, czyli pewności gry. Pewność przychodzi ze zwycięstwami — zauważył Fibak.

    — To pokazuje, jak psychika jest ważna. A dotąd ta strefa była olbrzymim atutem Igi i ona słynęła właśnie z silnej mentalności, z silnej psychiki. Teraz się zaczynają dziwne rzeczy dziać. Z Linette gładko wygrała pierwszego seta. Wydawało się, że dominuje… Ale z drugiej strony nigdy nie można odbierać klasy zwyciężczyni. Magda zagrała świetny mecz i pokonała Igę. Także to jest jej zasługa — dodał.
    Co dalej z trenerem Igi Świątek?

    Świątek jest podopieczną Wima Fissette’a. Po szybkim pożegnaniu z turniejem w Miami w sieci pojawiły się głosy, że być może najlepsza polska tenisistka powinna zastanowić się nad zmianą trenera. Czy tak się stanie?

    — To jest oczywiście osobista decyzja Igi, którą na pewno będzie konsultować z panią Darią. To one muszą zdecydować. Obecny stan rzeczy nie jest winą Fissette’a, bo Belg niczego nie zmienił w tenisie Igi i niczego nowego nie wprowadził. Wim wie, że jakby zaczął wprowadzać jakieś zmiany, to teraz byłaby to jego odpowiedzialność i by za to płacił — powiedział Fibak.

    — Tenisistki wiedzą, jak grać, jak odbijać. Wszystkie grają podobnie. Być może nastąpi zmiana trenera, bo to jest naturalne w różnych dyscyplinach sportowych, że jak się przegrywa, to się zmienia trenera, ale tak naprawdę to on nie powinien ponosić konsekwencji tego. Ale być może tak się stanie, gdyż relacje w sztabie zaczynają być napięte. Fissette też cierpi równie mocno, jak Iga. Przecież on przejął jedną z najlepszych tenisistek na świecie, więc jego rola jest bardziej taka, jak w monarchii brytyjskiej czy szwedzkiej. Ma wspierać, ma reprezentować, ma pomagać, ale nie musi jej uczyć, jak grać, bo Iga już za czasów Sierzputowskiego i Wiktorowskiego opanowała pełen arsenał zagrań. I Iga dalej stosuje te same metody, taktykę i technikę gry — dodał.
    Iga Świątek musi to zrobić, żeby odzyskać pewność siebie

    Świątek przeżywa teraz trudne chwile. Zdaniem jednego z najlepszych polskich tenisistów w historii, 24-latka nie złoży broni i zrobi wszystko, by wrócić silniejsza.

    — Zawsze imponuje mi to, że Iga nie rezygnuje, nie poddaje się. Gdy przegrała w Indian Wells, jej pierwszą reakcją było to, aby jak najszybciej dotrzeć do Miami, żeby tam przygotować się do trochę innych warunków do gry. Najbardziej doceniam jej waleczność. Nawet gdy coś jej się nie udaje, to już podskakuje do następnego punktu i stara się go wywalczyć — zauważył.

    Chcąc znów wygrywać, Świątek musi jednak odzyskać utraconą pewność siebie. By tak się stało, rozwiązanie jest tylko jedno.

    — Wygrywanie meczów to jedyna metoda na odzyskanie pewności siebie. Nie ma innej. Dlatego Hubertowi potrzeba kilku zwycięstw, a Idze kilku lub choćby jednego wygranego turnieju — podsumował Fibak.
    /4

    Geoff Burke-Imagn Images/Reuters

    Iga Świątek przegrała z Magdą Linette w drugiej rundzie turnieju WTA w Miami.
    /4

    Geoff Burke-Imagn Images/Reuters

    Magda Linette pokonała Igę Świątek 1:6, 7:5, 6:3.

  • Nowy rekord Polski! To, co stało się w Vikersund, przejdzie do historii

    Nowy rekord Polski! To, co stało się w Vikersund, przejdzie do historii

    Anna Twardosz aż trzykrotnie poprawiła rekord Polski w długości lotu narciarskiego kobiet. Na mamucie w Vikersund najpierw uzyskała 156,5 i zaraz potem 169 metrów podczas treningów, a później 172,5 metra w kwalifikacjach. Przed nią jeszcze kilka szans w ten weekend, żeby wyśrubować ten wynik.
    Anna Twardosz podczas pierwszej rundy indywidualnych zawodów kobiet na skoczni normalnej. Olimpiada Milano Cortina 2026, 7 lutego br.
    Fot. REUTERS/Kai Pfaffenbach

    Twardosz debiutuje na skoczni do lotów. Jej loty na mamucie w Vikersund to pierwsze skoki na takim obiekcie w karierze, wcześniej nie miała okazji spróbować się w takich okolicznościach. Jest też pierwszą Polką, która dostała taką możliwość. I już w serii treningowej, która otwierała weekend zawodów Pucharu Świata w Norwegii, poleciała dalej niż wynosiła jej dotychczasowa życiówka.

    Zobacz wideo Dlatego Tomasiak robi znak krzyża przed skokiem. Powiedział to przed kamerą
    Twardosz odleciała na 172,5 metra. Tak poprawiła rekord Polski skoczkiń

    156,5 metra to był rekord życiowy Twardosz. Był, bo chwilę po pierwszym treningu w Vikersund, w drugiej oficjalnej serii poleciała jeszcze dalej i uzyskała 169 metrów.

    Wyniki z treningów Twardosz poprawiła jednak jeszcze skokiem z kwalifikacji. W nim uzyskała 172,5 metra. Do tej pory najdłuższym oficjalnym skokiem polskiej skoczkini – przynajmniej w oficjalnych seriach – był ten na 127 metrów z Wisły podczas Letniego Grand Prix. Teraz ma już o 45,5 metra dłuższą życiówkę.

    W pierwszej serii treningowej Twardosz zajęła 21. miejsce i wyprzedziła sześć zawodniczek. Jechała z 24. belki – najwyższej w całym pierwszym treningu. Później część zawodniczek skakała jeszcze z 22. i 20. belki, a Nika Prevc, która po locie na 197 metrów okazała się najlepsza, jechała z “16”. W drugim treningu Twardosz była 24. i ponownie skakała z 24. belki, a w trakcie serii używano też 22., 21. i 19. w przypadku Niki Prevc (199,5 metra). Wtedy Słowenkę sklasyfikowano jednak niżej od Anne Odine Stroem z Norwegii, która uzyskała 215,5 metra.

    Pomimo pobicia rekordu Polski Twardosz nie zakwalifikowała się do sobotnich zawodów w Vikersund. Musiała znaleźć się w najlepszej “20” spośród 27 skaczących, a zajęła 21. miejsce. Do awansu zabrakło jej zaledwie 2,8 punktu. Kwalifikacje wygrała Norweżka Eirin Maria Kvandal po skoku na 208,5 metra. Twardosz skakała z 24. belki, później używano też tych z numerami 23-21.

    Poza życiowym osiągnięciem Twardosz poprawiła także rekord kraju. Do tej pory wynosił 131 metrów – tyle podczas treningu przed zawodami PŚ w Willingen osiągnęła Kinga Rajda. Tyle skoczyła też Pola Bełtowska zeszłej zimy w Lake Placid, ale ten wynik został anulowany po przerwaniu zawodów w USA.

    W trakcie serii treningowych i kwalifikacji w Vikersund padły też nowe rekordy Niemiec – 208,5 metra Agnes Reisch, Szwecji – 218 metrów Fridy Westman, Włoch – 196,5 metra Anniki Sieff i USA – 178 metrów Anniki Belshaw. Życiówki poprawiły także Słowenki Nika Vodan (219,5 metra) i Katra Komar (148,5 metra), Japonki Ringo Miyajima (204 metry) i Sara Takanashi (202 metry), Julia Muehlbacher (184,5 metra) z Austrii, a także Anna Odine Stroem (215,5 metra), Gyda Westvold Hansen (214 metrów), Ingvild Synnoeve Midtskogen (206,5 metra) i Heidi Dyhre Traaserud (197 metrów) z Norwegii.
    Nie tylko Twardosz debiutuje na mamucie. To także wyzwanie dla Tomasiaka

    Twardosz będzie miała jeszcze co najmniej jedną okazję do poprawienia życiówki i rekordu Polski – serię kwalifikacyjną do drugiego konkursu w Norwegii, którą zaplanowano na godzinę 8:30 w niedzielę. W dwóch konkursach indywidualnych z 20 zawodniczek, które zostaną dopuszczone do pierwszej serii, do finałowej rundy awansuje 15 skoczkiń.

    Twardosz to nie jedyny polski debiut w Vikersund w ten weekend. Pierwsze loty w karierze zaliczy także Kacper Tomasiak. Poza nim z polskich skoczków w Norwegii zaprezentują się także Kamil Stoch, Aleksander Zniszczoł, Paweł Wąsek, Piotr Żyła i Maciej Kot. Przed nimi także kwalifikacje w piątek (18:00), oraz dwa weekendowe konkursy indywidualne.

  • Zbigniew Boniek zobaczył, co stało się z Igą Świątek. I wypalił: zwolnić wszystkich

    Zbigniew Boniek zobaczył, co stało się z Igą Świątek. I wypalił: zwolnić wszystkich

    Sensacyjna porażka Iga Świątek z Magda Linette w pierwszej rundzie Miami Open wywołała prawdziwą burzę komentarzy i ponownie skierowała uwagę opinii publicznej na funkcjonowanie jej sztabu szkoleniowego. W centrum dyskusji znalazła się przede wszystkim dalsza współpraca z psycholożką Daria Abramowicz. Do debaty dołączył również Zbigniew Boniek, który – jak zwykle – nie szczędził mocnych słów.

    Były prezes PZPN opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym wprost przedstawił swoją opinię na temat sytuacji wokół tenisistki. „Wszyscy doradzają Idze, więc ja też powiem, co o tym myślę. Zwolnić wszystkich i zbudować sztab od nowa — nowy trener, fizjoterapeuta, masażysta” — napisał bez ogródek. Jednocześnie podkreślił, że jego zdaniem problem nie tkwi w możliwościach zawodniczki. „Trochę świeżości, więcej luzu i uśmiechu, a wszystko wróci na właściwe tory. Dla mnie potencjał Igi wciąż jest ogromny” — dodał.

    Porażka w Miami ma także wymiar historyczny. Po imponującej serii 73 zwycięstw w meczach otwarcia Iga Świątek po raz pierwszy od ponad czterech lat zakończyła turniej już na starcie. Coraz częściej pojawiają się więc głosy mówiące o kryzysie formy, zwłaszcza że w sezonie 2026 nie udało jej się jeszcze awansować do półfinału żadnej imprezy.

    W przestrzeni medialnej przybywa opinii sugerujących konieczność zmian w sztabie. Lech Sidor w programie „Trzeci Serwis” zwrócił uwagę na brak klarownego podziału ról w zespole. Jego zdaniem to Wim Fissette powinien pełnić funkcję głównego decydenta. „Nie Daria Abramowicz, nie Maciej Ryszczuk — w pewnym momencie zaczęli się przekrzykiwać” — ocenił komentator.

    Nie jest to odosobniona opinia. Coraz więcej ekspertów i dziennikarzy wskazuje na potrzebę uporządkowania struktury zespołu i jasnego określenia kompetencji jego członków. Z kolei pierwszy trener tenisistki, Artur Szostaczko, zaproponował bardziej wyważone rozwiązanie. Zasugerował, że być może warto rozważyć ograniczenie współpracy z Daria Abramowicz, na przykład poprzez wspólne starty tylko w wybranych turniejach.

    Dyskusja wokół Iga Świątek nabiera więc coraz większej intensywności i wyraźnie pokazuje, że sytuacja wymaga przemyślanych decyzji. Jedno jest pewne — najbliższe tygodnie mogą okazać się kluczowe dla dalszego kierunku jej kariery oraz kształtu sztabu, który ma pomóc jej wrócić na najwyższy poziom.

  • Idze Świątek aż załamał się głos. I nagle takie słowa. “Przepraszam”

    Idze Świątek aż załamał się głos. I nagle takie słowa. “Przepraszam”

    Porażka Iga Świątek w drugiej rundzie Miami Open z Magda Linette wywołała u trzeciej rakiety świata ogromne emocje. Tuż po spotkaniu tenisistka stanęła przed kamerami Canal+ i w krótkiej rozmowie nie kryła rozczarowania swoim występem. W pewnym momencie było słychać, jak załamuje jej się głos.

    Polka niespodziewanie przegrała mecz wynikiem 6:1, 5:7, 3:6, mimo że rozpoczęła go w znakomitym stylu. Po pewnie wygranym pierwszym secie jej gra zaczęła się jednak załamywać, co sama przyznała w pomeczowej wypowiedzi.

    — W pewnym momencie całkowicie odeszłam od planu i zaczęłam podejmować złe decyzje. Niestety, ostatnio zdarza się to coraz częściej, dlatego czeka mnie dużo pracy, żeby się z tego wydostać. Moja dyspozycja na pewno nie jest teraz na odpowiednim poziomie — powiedziała.

    Świątek podkreśliła również, że dawno nie mierzyła się z tak trudnymi emocjami na korcie. — Nie pamiętam, kiedy ostatnio czułam coś takiego. To chyba pierwszy raz od kilku lat — dodała szczerze.

    Tenisistka nie ukrywała, że powrót do optymalnej formy nie będzie prosty. — Takie momenty się zdarzają i trzeba je przepracować. To nie stanie się z dnia na dzień. Zamierzam ciężko pracować, żeby znów poczuć pewność siebie i pozbyć się chaosu, który teraz towarzyszy mi podczas gry — tłumaczyła.

    Odniosła się także do samego przebiegu meczu, wskazując na elementy, które zadecydowały o zwycięstwie Linette. — Magda w drugim i trzecim secie lepiej serwowała, ale kluczowe było to, że ja popełniałam zbyt wiele błędów i podejmowałam złe decyzje. W tenisie wszystko zależy od obu stron — ona wykorzystała swoją szansę, a ja nie zagrałam wystarczająco dobrze — oceniła.

    Na zakończenie Świątek zdobyła się na bardzo osobiste wyznanie i przeprosiła za swój występ. — Trudno uznać ten mecz za krok do przodu. Jest ciężko i jedyne, co mogę zrobić, to dalej pracować, żeby się z tego podnieść. To nie jest tenis, jaki chcę pokazywać kibicom, dlatego przepraszam, że nie wyglądało to lepiej — powiedziała, wyraźnie poruszona.

    https://x.com/CANALPLUS_SPORT/status/2035002778846650803?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2035002778846650803%7Ctwgr%5E9d018fbc15f8f12d040aeaa11fbcfb01809d317f%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fpulsembed.eu%2Fp2em%2FLlfMd7jIo%2F