• “Nie wyobrażam sobie”. Oto największy problem nowego trenera Igi Świątek

    “Nie wyobrażam sobie”. Oto największy problem nowego trenera Igi Świątek

    W poniedziałek Iga Świątek oficjalnie ogłosiła zakończenie współpracy z Wimem Fissette’em. To efekt przede wszystkim niedawnej porażki podczas Miami Open. Nasza rodaczka już w drugiej rundzie uległa Magdzie Linette i widać było, że jej dyspozycja pozostawia bardzo wiele do życzenia. Ostatecznie zdecydowała się na drastyczny krok, czyli zwolnienie dotychczasowego szkoleniowca.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
    “Nie miał kompletnie wpływu”. W tym zawiódł Wim Fissette. Wyzwanie dla nowego trenera Igi Świątek

    Eksperci i fani zastanawiają się już, kto powinien zostać nowym trenerem i na giełdzie nazwisk pojawia się coraz więcej propozycji: Piotr Woźniacki (co istotne: zdementowane), Dawid Celt czy Francisco Roig. Według Michała Dembka z “Sofy Sportowej” niezależnie na kogo ostatecznie padnie, to nowego szkoleniowca będzie czekać jedno bardzo trudne zadanie, któremu nie sprostał Belg: zbudowanie dyscypliny i autorytetu.

    Polecamy: Tam trzeba szukać nowego trenera Igi Świątek. Prawdę znają trzy osoby

    — Za bardzo pozostał w cieniu i pozycji tego, który nie jest zarządzającym. Jako trener tenisowy — nie porównuje się do Fissette’a — nie wyobrażam sobie, żeby ktoś podczas meczu miał większy posłuch od szkoleniowca. To on za te wyniki odpowiada. […] To się absolutnie nie udało Fissette’owi. Podczas frustracji zaczęły pojawiać się coraz większy mętlik, coraz więcej głosów, a do Igi docierało coraz mniej — stwierdza ekspert.

    Sprawdź też: Świątek zwolniła trenera, a tu takie wieści. “Kandydat” przemówił

    — Przez to ten autorytet, ta wartość słowa, którą miał Fissette coraz bardziej malała. Mam wrażenie, że w ostatnich tygodniach czy też miesiącach nie miał on żadnego wpływu na to, co Świątek na korcie robi. Nie miał kompletnie wpływu na rozwój naszej tenisistki, jeśli chodzi o szerszy wachlarz zagrań, którego Fissette szukał — podsumował Dembek, a w kolejnych słowach zwracał uwagę na to, że Belgowi zabrakło “autorytetu” podczas pracy z trzecią rakietą świata.

  • Prezydent wyzywany na stadionach. Zawetował ustawę, na której zależało kibolom [KULISY]

    Prezydent wyzywany na stadionach. Zawetował ustawę, na której zależało kibolom [KULISY]

    Prezydent Karol Nawrocki wraz z synami podczas meczu 4. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy pomiędzy Lechią i Motorem
    Prezydent Karol Nawrocki wraz z synami podczas meczu 4. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy pomiędzy Lechią i Motorem Lublin, 11 sierpnia 2025 r.

    Gdy opinia publiczna żyła wetem Karola Nawrockiego do ustawy wprowadzającej w Polsce unijny program finansowania zakupów broni SAFE, środowisko kibicowskie rozpalały emocje wokół innego weta. W tym samym czasie co SAFE, Nawrocki zawetował bowiem nowelizację kodeksu postępowania karnego, która ogranicza wszechwładzę prokuratury i przez to daje większe szanse zamieszanym w przestępstwa kibolom na uratowanie skóry. Po tym wecie stadiony się wściekły — a ludzie Nawrockiego w panice przekonują, że weto było konieczne, bo w kodeksie rząd ukrył przepisy chroniące pedofili.
    Na takich przepisach zależało kibicom. Świadkowie koronni, areszty i tajne zeznania

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Subskrybuj Onet Premium. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

    Data utworzenia:

    24 marca 2026, 04:53
    Zobacz również

    Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie

    tutaj.

  • Krótka przygoda Rybakiny z czwartą rundą w Miami. 64 minuty i koniec

    Krótka przygoda Rybakiny z czwartą rundą w Miami. 64 minuty i koniec

    Jelena Rybakina do turnieju WTA 1000 w Miami przystąpiła jako jedna z faworytek i w dwóch pierwszych meczach sprostała oczekiwaniom, pewnie pokonała swoje rywalki. W czwartej rundzie przyszło jej się zmierzyć z rewelacją “tysięcznika” na Florydzie, czyli Talią Gibson, która wcześniej wyeliminowała dwie rozstawione tenisistki. Mecz Kazaszki z Australijką potrwał zaledwie 64 minuty.
    Jelena Rybakina w białym stroju i daszku ociera twarz przedramieniem podczas meczu

    Jelena Rybakina w czwartej rundzie turnieju WTA 1000 w Miami zagrała z Talią GibsonClive BrunskillAFP

    Jelena Rybakina na początku sezonu wygrała wielkoszlemowy Australian Open, w Dosze i Dubaju z kolei już nie zachwyciła, docierała tam kolejno do ćwierćfinału i trzeciej rundy. Ponownie błysnęła za to w Indian Wells, znowu o trofeum zagrała z Aryną Sabalenką i chociaż tym razem górą była Białorusinka, to reprezentantka Kazachstanu potwierdziła, że jest w świetnej formie. Po zmaganiach w Kalifornii awansowała też na drugie miejsce w rankingu WTA, wyprzedzając w zestawieniu Igę Świątek.

    Urodzona w Moskwie tenisistka do Miami przyjechała jako jedna z faworytek, a z racji rozstawienia turniej rozpoczęła od drugiej rundy. W tej pewnie pokonała inną reprezentantkę Kazachstanu, Julię Putincewą (6:3, 6:3), większych szans nie dała później także Marcie Kostiuk (6:3, 6:4). Rozstawiona z “3” zawodniczka w czwartej rundzie zmierzyła się z kolei z rewelacją turnieju, Talią Gibson.

    21-letnia Australijka zachwyciła już w Indian Wells, tam po przedarciu się przez kwalifikacje dotarła aż do ćwierćfinału, pokonując po drodze m.in. Jekaterinę Aleksandrową i Jasmine Paolini. W Miami również musiała najpierw przejść eliminacje, w turnieju głównym sprawiła z kolei dwie duże niespodzianki, bo wyeliminowała rozstawione Naomi Osakę i Ivę Jovic.

    WTA Miami. Tylko 64 minut gry w meczu Rybakina – Gibson

    Utalentowana Australijka miała duży apetyt na to, by również w starciu z Rybakiną sprawić sensację. Wiceliderka rankingu w meczu rozgrywanym w nocy z poniedziałku na wtorek czasu polskiego potwierdziła jednak, że nie bez powodu jest wymieniana w gronie pretendentek do tytułu. Kazaszka rozpoczęła bój o ćwierćfinał od przełamania Gibson, sama z kolei solidnie prezentowała się przy własnym serwisie. Przy stanie 4:2 ponownie przełamała rywalkę, po chwili wygrała z kolei gema do zera i cieszyła się zwycięstwem 6:2.

    Drugi set również potoczył się bardzo szybko. Początkowo obie zawodniczki pewnie broniły podania, aż do stanu 2:2. Wówczas Rybakina przełamała Gibson, ta z kolei nie była już w stanie odpowiedzieć. Przy prowadzeniu 4:2 faworytki Australijka wprawdzie wybroniła jednego break pointa, ale przy drugim już była bezradna. Świadkami ostatniego zrywu byliśmy w ósmym gemie, 21-latka wówczas wypracowała breaka, ale go nie wykorzystała. Wiceliderka rankingu wygrała mecz 2:0 (6:2, 6:2), po 64 minutach gry zameldowała się w ćwierćfinale. A w tym zmierzy się z Jessiką Pegulą.

    Myślę, że ogólnie rzecz biorąc, dobrze serwowałam we wszystkich meczach, które tu rozegrałam, a także w tych ważnych momentach, byłam agresywna i wygrywałam kluczowe momenty

    Kazaszka podkreśliła, że w zbliżającym się starciu z Pegulą to właśnie serwis może okazać się jednym z kluczowych elementów.

    “To moja największa broń i staram się być świeża, dobrze się poruszać, bo tutaj jest trochę szybciej niż w poprzednim turnieju w Indian Wells. Piłka nie odbija się tak mocno. Powiedziałabym więc, że to trochę wymagające, ale postaram się dać z siebie wszystko i mam nadzieję wygrać ten mecz” – zadeklarowała.
    Tenisistka w fioletowej sukience i sportowej czapce świętuje udany punkt na korcie, zaciśnięta pięść wyraża emocje, w tle widoczna żółta piłka tenisowa.

    Talia Gibson, Indian Wells 2026Harry How/Getty ImagesAFP
    Jelena Rybakina

    Jelena RybakinaPHILIP FONG AFP
    Zawodowa tenisistka w fioletowym stroju sportowym z opaską na głowie i plastrem na prawym ramieniu zaciska pięść w geście determinacji podczas meczu tenisowego.

    Jelena RybakinaFAYEZ NURELDINEAFP

    Felix Auger-Aliassime – Terence Atmane. Skrót meczu.

  • Tak zachowała się Andriejewa w Miami. Sędzia ogłosiła eliminację Rosjanki

    Tak zachowała się Andriejewa w Miami. Sędzia ogłosiła eliminację Rosjanki

    Rywalizacja o ćwierćfinał singla turnieju WTA 1000 w Miami nabiera tempa. Na korcie Butch Buchholz doszło do wyjątkowo interesującego pojedynku dwóch nastolatek – Mirry Andriejewej i Victorii Mboko. Spotkanie pełne emocji, zwrotów akcji i napięcia trwało 137 minut, a ostatecznie zakończyło się zwycięstwem reprezentantki Kanady. Sędzia Marija Cicak ogłosiła triumf Mboko, która tym samym zameldowała się w najlepszej ósemce turnieju.

    W tej części drabinki obyło się bez niespodzianek aż do czwartej rundy, co sprawiło, że kibice mogli obejrzeć już trzecie bezpośrednie starcie obu zawodniczek w sezonie 2026. Ich wcześniejsze pojedynki dostarczyły wielu emocji – w finale turnieju WTA 500 w Adelajdzie pewnie wygrała Andriejewa, natomiast w Dosze, w meczu o ćwierćfinał, lepsza okazała się Mboko po zaciętym trzysetowym boju zakończonym tie-breakiem. Wszystko wskazuje na to, że w kobiecym tenisie rodzi się nowa, fascynująca rywalizacja.

    Co ciekawe, mimo sportowej rywalizacji, obie zawodniczki darzą się sympatią poza kortem. W Indian Wells i Miami zdecydowały się nawet na wspólną grę w deblu. Ich współpraca przyniosła efekt już na Florydzie – w pierwszej rundzie wróciły ze stanu 0:5 w pierwszym secie, broniąc aż ośmiu setboli, by ostatecznie pokonać rozstawiony duet Ellen Perez/Demi Schuurs 7:6(7), 6:3.

    W meczu czwartej rundy singla od początku dominowały serwujące. Na pierwsze break pointy trzeba było poczekać do piątego gema, jednak żadna z zawodniczek nie potrafiła ich wykorzystać. Losy seta rozstrzygnęły się w tie-breaku, w którym więcej zimnej krwi zachowała Mboko. Od stanu 4:4 punkty zdobywała już wyłącznie Kanadyjka, wygrywając partię 7:6(4).

    Końcówka seta wyraźnie podziałała na emocje Andriejewej. Po przegranym tie-breaku Rosjanka okazywała frustrację – uderzyła piłką w siatkę, krzyczała w stronę swojego sztabu i wykonywała ironiczne gesty. Na trybunach obecna była jej trenerka, Conchita Martinez.

    Druga partia rozpoczęła się od nietypowej sytuacji – Andriejewa pomyliła strony kortu, co tylko podkreślało jej rozkojarzenie. Mimo to szybko się opanowała i wygrała gema serwisowego. Przez długi czas znów oglądaliśmy wyrównaną walkę, aż do siódmego gema, gdy Mboko wypracowała dwa break pointy. Rosjanka wyszła jednak z opresji, po czym skorzystała z przerwy medycznej z powodu problemów z dolną częścią pleców.

    Gdy wydawało się, że Mboko doprowadzi do wyrównania na 5:5, pojawiły się nerwy. Kanadyjka nie wykorzystała trzech okazji na wygranie gema, a Andriejewa przełamała rywalkę i zamknęła seta 6:4, doprowadzając do decydującej partii.

    Trzeci set rozpoczął się obiecująco dla Rosjanki, jednak szybko inicjatywę przejęła Mboko. Kanadyjka przełamała rywalkę i objęła prowadzenie, a Andriejewa ponownie dała upust emocjom. Mimo prób odrobienia strat, nie potrafiła już wrócić do gry. Mboko kontrolowała przebieg wydarzeń, wygrywając kolejne gemy, a decydującą partię zakończyła wynikiem 6:0.

    Po meczu obie zawodniczki podziękowały sobie przy siatce za sportową rywalizację. Dzięki temu zwycięstwu Victoria Mboko awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Miami, gdzie zmierzy się z Karoliną Muchovą. Turniej na Florydzie potrwa do 29 marca.

  • Trzęsienie ziemi w sztabie Świątek, ale co stało się potem. Błyskawiczna reakcja WTA

    Trzęsienie ziemi w sztabie Świątek, ale co stało się potem. Błyskawiczna reakcja WTA

    23 marca w polskim środowisku tenisowym doszło do prawdziwego wstrząsu. Po bardzo nieudanym występie w turnieju WTA w Miami Iga Świątek ogłosiła zakończenie współpracy z dotychczasowym trenerem, Wimem Fissette. Informacja ta natychmiast obiegła media i wywołała szeroką dyskusję nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Szybko zareagowała także federacja WTA, która przy tej okazji podsumowała wspólną drogę zawodniczki z Raszyna i belgijskiego szkoleniowca.

    Jeszcze niedawno kibice byli świadkami jednego z najbardziej rozczarowujących momentów w karierze Świątek. Liderka polskiego tenisa odpadła z turnieju w Miami już w swoim pierwszym meczu, przegrywając z Magdą Linette. Było to wydarzenie bez precedensu – po raz pierwszy od pięciu lat Świątek zakończyła udział w imprezie na tak wczesnym etapie.

    Wielu ekspertów zwracało uwagę na pracę sztabu szkoleniowego, który w trakcie spotkania próbował na bieżąco reagować na problemy zawodniczki i opanować narastające emocje. Mimo tych wysiłków nie udało się odwrócić losów meczu, a Świątek opuszczała kort wyraźnie przygnębiona i sfrustrowana.

    W związku z tym pojawiły się pytania o najbliższą przyszłość 24-letniej tenisistki. Odpowiedź nadeszła szybciej, niż się spodziewano. Tego samego dnia Świątek poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych o zakończeniu współpracy z Fissette’em. Decyzja ta była ogromnym zaskoczeniem i natychmiast stała się jednym z głównych tematów w świecie sportu.

    Na ruch Polki błyskawicznie zareagowała WTA. Na oficjalnej stronie federacji opublikowano materiał, w którym nie tylko przekazano informację o rozstaniu, ale także przypomniano najważniejsze momenty współpracy obu stron. Wśród nich znalazły się znaczące sukcesy, takie jak triumf Świątek na Wimbledonie, będący jednym z najważniejszych osiągnięć w jej karierze.

    Jednocześnie podkreślono, że wspólna droga nie była pozbawiona trudnych momentów. Fissette dołączył do zespołu Świątek w październiku 2024 roku, tuż przed finałami WTA w Rijadzie. W sezonie 2025 Polka zdobyła trzy tytuły singlowe i sięgnęła po swój szósty tytuł wielkoszlemowy. Jednak od tamtego czasu nie była w stanie przebić się do ćwierćfinału żadnego turnieju, poza sukcesem drużynowym w United Cup. Porażka z Linette w Miami zakończyła także imponującą serię 73 zwycięstw w meczach otwarcia.

    Rozstanie z trenerem to dla Świątek z pewnością trudny krok, ale być może konieczny w kontekście dalszego rozwoju kariery. Przed Polką wymagające miesiące – nie tylko musi odnaleźć nową jakość w swojej grze, lecz także odzyskać pewność siebie i spokój, które przez długi czas były jej znakiem rozpoznawczym.

  • Najpierw komunikat Świątek, a teraz takie wieści. Nowe nazwisko. “Trener mentalny”

    Najpierw komunikat Świątek, a teraz takie wieści. Nowe nazwisko. “Trener mentalny”

    Iga Świątek w swojej profesjonalnej karierze jak na razie miała trzech trenerów. Ostatniego z nich – Wima Fissette’a zwolniła w poniedziałek 23 marca. Świątek tym samym będzie mieć czwartego szkoleniowca, oczywiście pod warunkiem, że nie wróci do Sierzputowskiego lub Wiktorowskiego. Według tego co przekazał Marek Furjan na kanale “Break Point” na liście nazwisk pojawił się jeden legendarny trener, który odpowiada także za trening mentalny, co obecnie jest domeną Darii Abramowicz.
    Iga Świątek i Carlos Rodriguez

    Iga Świątek i Carlos RodriguezIcon SportswireGetty Images

    Iga Świątek w październiku 2024 roku ogłosiła, że pierwszy raz w karierze decyduje się na trenera zagranicznego. Polka postawiła na mocne nazwisko, a więc Wima Fissette’a. Belg uchodzi za fachowca, ale nie na naprawdę długoterminową współpracę. To znalazło potwierdzenie w przypadku Świątek.

    Iga zwolniła 46-latka po niecałych miesiącach, a czarę goryczy przelała porażka w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Miami z Magdą Linette. W związku z tym znów w mediach zaczęła się giełda nazwisk szkoleniowców, którzy mogliby przejąć pieczę nad karierą obecnie trzeciej tenisistki świata.

    Świątek ruszy po legendę? “Mówi się”

    Pojawił się na niej Piotr Woźniacki, ale błyskawicznie to zdementował. Oprócz niego także Dawid Celt czy Francisco Roig, który pracował z Rafaelem Nadalem. To jednak nie koniec. Kolejne mocne typy zasłyszane w środowisku przekazał Marek Furjan na kanale “Break Point” na YouTube.

    – Nadstawi się ucho tu i tam to słychać o pewnych nazwiskach. Juan Carlos Ferrero, były trener Carlosa Alcaraza człowiek, który zamienił na kilka chwil tenis na golf. To człowiek, do którego można byłoby zadzwonić, warto byłoby na pewno rozważyć – rozpoczął dziennikarz Eurosportu.

    Drugie nazwisko robi nie mniejsze wrażenie. – W kuluarach mówi się o nazwisku człowieka, który nie funkcjonuje od wielu lat jako aktywny trener, ale znam osoby, które dają bardzo duże szanse na objęcie przez niego tej posady. Jest to Carlos Rodriguez, Argentyńczyk, którego na pewno kojarzycie ze współpracy z Justin Henin – przekazał dalej.

    W jego przypadku ważne jest, że oprócz samego tenisa w swojej karierze odpowiadał także za przygotowanie mentalne, które wskazywane jest ostatnio jako naprawdę poważny problem naszej gwiazdy. – 40 lat doświadczenia jako trener, to nie był wybitny zawodnik, ale ta kariera trenerska jest imponująca – kontynuje Furjan.

    – Gdy pogrzebie się głębiej, można dotrzeć do informacji, że Rodriguez ma dobre relacje z menadżerem Igi. To jest człowiek, który ma bagaż nie tylko dużych doświadczeń tenisowych, ale specjalizuje się także w sprawach mentalnych, co Iga wielokrotnie podkreśla z racji na relację z Darią Abramowicz – podsumował komentator.
    Wim Fissette nowym trenerem Igi Świątek

    Wim Fissette nowym trenerem Igi ŚwiątekFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP/AFP, ERIC LALMAND / BELGA MAG / Belga via AFPAFP
    Tenis. Na zdjęciu liderka rankingu WTA Iga Świątek oraz jej nowy trener Wim Fissette

    Tenis. Na zdjęciu liderka rankingu WTA Iga Świątek oraz jej nowy trener Wim FissetteANGELA WEISS / AFP / ERIC LALMAND / BELGA MAG / Belga via AFPAFP
    Trener omawia strategię z tenisistką, która trzyma rakietę tenisową i żółtą piłkę, oboje skoncentrowani na rozmowie podczas treningu na korcie.

    Wim Fissette jest trenerem Igi Świątek od października 2024 rokuDAVID GRAY / AFPAFP

    Felix Auger-Aliassime – Terence Atmane. Skrót meczu.

  • Legenda w sztabie Świątek. Wskazano następcę Belga. Trop prowadzi do Hiszpanii

    Legenda w sztabie Świątek. Wskazano następcę Belga. Trop prowadzi do Hiszpanii

    Świątek szuka nowego trenera. Wskazano kierunek. Media: Trop prowadzi do Hiszpanii

    Wim Fissette nie jest już trenerem Igi Świątek. 24-latka poinformowała, że podjęła decyzję o rozstaniu się z belgijskim szkoleniowcem. Natychmiast ruszyła giełda potencjalnych nazwisk. Wśród nich znaleźli się zarówno Polacy jak i zagraniczni trenerzy. Jeden kierunek wydaje się niezwykle ciekawy, bo związany z jedną z największych legend tenisa w historii.
    Iga Świątek szuka trenera. Może nim zostać były szkoleniowiec Rafaela Nadala

    Świątek szuka trenera. Media: Trop prowadzi do HiszpaniiArtur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFP / Xavier Bonilla / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    Iga Świątek nie najlepiej rozpoczęła 2026 rok. Polka w turniejach, w których brała udział, nie mogła przebrnąć etapu ćwierćfinału. Czarę goryczy przelał turniej WTA 1000 w Miami, kiedy to 24-latka przegrała 2. rundzie z Magdą Linette. W poniedziałkowe popołudnie Świątek poinformowała świat o swojej decyzji. “Po wielu miesiącach wspólnej pracy z trenerem Wimem Fissettem podjęłam decyzję o tym, że pójdę inną drogą” – napisała.

    Polka jednocześnie podkreśliła, że teraz “daje sobie chwilę na zadbanie o siebie, ułożenie tego doświadczenia i przygotowanie się do nowego rozdziału”.

    Kto zostanie nowym trenerem Świątek? Ruszyła giełda nazwisk

    Portal polski-tenis napisał, że jednym z kandydatów do objęcia funkcji trenera jest doświadczony hiszpański trener znany ze współpracy z Rafaelem Nadalem. Mianowicie chodzi o Francisco Roiga, którego kibicom tenisa nie trzeba za bardzo przedstawiać.

    57-letni Hiszpan współpracował z Nadalem w latach 2005 – 2022, a więc miał udział we wszystkich 22 wielkoszlemowych tytułach tenisisty. Hiszpan przez kilka miesięcy 2025 roku współpracował z Emmą Raducanu, a w trakcie tegorocznego Indian Wells był obecny w boksie Giovanniego Mpetshi Perricarda.

    – Francis był ważną osobą w mojej karierze. Jestem mu wdzięczny za wszystkie lata. To świetny trener, który bardzo mi pomógł w staniu się coraz lepszym. Mam tylko słowa wdzięczności i życzę my wszystkiego dobrego w jego nowym projekcie – pisał Nadal, gdy informował o rozstaniu ze szkoleniowcem.

    Na ostateczną decyzję Świątek trzeba jeszcze poczekać. Najbliższym turniejem, w którym wystąpi Polka powinien być WTA 500 w Stuttgarcie, który rozpoczyna się 13 kwietnia. Być może kilka dni wcześniej wystąpi w meczu Billie Jean King Cup w Gliwicach. W dniach 10-11 kwietnia Polki zmierzą się z Ukrainkami. Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.
    Dwóch mężczyzn na korcie tenisowym, jeden w koszulce na ramiączkach z rakietą i piłką, drugi w niebieskiej koszulce gestykulujący podczas rozmowy; za nimi widoczny baner reklamowy.

    Francisco Roig był trenerem Nadala w latach 2005 – 2022XAVIER BONILLAAFP
    Tenisistka w ciemnym stroju i białej czapce zakrywa dłonią twarz w geście wyrażającym emocje, stojąc na korcie tenisowym, w tle rozmyta widownia.

    Iga ŚwiątekAFP
    Tenisistka w fioletowej czapce podczas intensywnego uderzenia piłki rakietą, z wyraźną koncentracją na twarzy i dynamicznym ruchem ramienia na tle ciemnego boiska z fioletowym światłem.

    Iga Świątek IMAGO/NOUSHADEast News

    Tommy Paul – Raphael Collignon. Skrót meczu.

  • Słynny trener dementuje: Nie będę szkoleniowcem Igi Świątek. Ale mam kandydata

    Słynny trener dementuje: Nie będę szkoleniowcem Igi Świątek. Ale mam kandydata

    Piotr Woźniacki stanowczo zdementował medialne spekulacje, jakoby miał zostać nowym trenerem Iga Świątek. W rozmowie podkreślił, że jego przygoda z trenerką zakończyła się definitywnie wraz z zakończeniem kariery przez jego córkę, Caroline Wozniacki.

    — To nieprawda, ktoś puścił taką plotkę. Nikt się ze mną w tej sprawie nie kontaktował, a nawet gdyby było inaczej, nie zmieniłbym decyzji. Zamknąłem ten rozdział życia — zaznaczył.

    Woźniacki przyznał, że po zakończeniu kariery przez córkę otrzymywał interesujące propozycje, jednak świadomie z nich zrezygnował. Jak tłumaczy, dziś najważniejsza jest dla niego rodzina, a także spokój po latach intensywnej pracy na najwyższym poziomie.

    — Wiem, ile kosztuje bycie trenerem: to ogromne zaangażowanie, czas i energia. Zawsze pracowałem z pasją, nie dla pieniędzy. Teraz mam inne priorytety i nic nie jest w stanie mnie przekonać do powrotu — wyjaśnił.

    Mimo to doświadczony szkoleniowiec pozwolił sobie na sugestię dotyczącą ewentualnego następcy Wim Fissette w sztabie Świątek. Jego zdaniem jednym z najlepszych kandydatów byłby Dawid Celt.

    — Jeśli w zespole Igi nie zapadła jeszcze decyzja, to uważam, że warto rozważyć jego nazwisko. Ma duże doświadczenie, współpracował z Agnieszka Radwańska, prowadzi reprezentację i potrafi znaleźć wspólny język z zawodniczkami. Myśli po polsku, co w tym przypadku może mieć znaczenie — podsumował.

  • Iga Świątek rozstała się z trenerem, przełom! Tak go pożegnała

    Iga Świątek rozstała się z trenerem, przełom! Tak go pożegnała

    Iga Świątek rozstaje się z trenerem Wimem Fissettem

    Iga Świątek poinformowała na Instagramie o zakończeniu współpracy z trenerem Wimem Fissettem. „Czasami życie i sport przynoszą takie momenty… Miami nie było dla mnie łatwe” — rozpoczęła swój wpis trzecia rakieta świata.

    Obecny sezon jest już drugim z rzędu, w którym Świątek w pierwszych trzech miesiącach roku nie wygrała żadnego turnieju, a także pierwszym od 2020 roku, kiedy nie udało jej się awansować nawet do półfinału. W czterech startach Polka zanotowała trzy ćwierćfinały. W czwartek w Miami odpadła w drugiej rundzie, co większość ekspertów uznała za ogromną sensację i potencjalny impuls do zmian w jej sztabie. W poniedziałek po południu Świątek oficjalnie ogłosiła rozstanie z Fissettem.

    „Czuję rozczarowanie, zawód i oczywiście pewien niedosyt oraz odpowiedzialność za to, co wydarzyło się na korcie. Mam też wiele ważnych wniosków, które będę wdrażać dalej — to bardzo ludzkie” — napisała Świątek.

    Polska tenisistka podkreśliła, że decyzja o zakończeniu współpracy była wynikiem długiego okresu wspólnej pracy. „To był intensywny czas, pełen wyzwań i ważnych doświadczeń. Jestem wdzięczna za wsparcie, doświadczenie i wszystko, co razem osiągnęliśmy — w tym spełnienie jednego z moich największych sportowych marzeń” — dodała, wspominając triumf na Wimbledonie 2025, który udało jej się odnieść właśnie pod wodzą Belga, znanego ze skuteczności na kortach trawiastych.

    „Dziękuję Ci, trenerze, za ten czas i lekcje, które dzięki Tobie odebrałam. Życzę Ci wszystkiego najlepszego — zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Pozostała część mojego sztabu pozostaje bez zmian” — poinformowała Świątek.

    „Wiem, że pojawia się wiele pytań, ale o kolejnych krokach dam znać w odpowiednim czasie. Teraz daję sobie chwilę na zadbanie o siebie, przemyślenie tego doświadczenia i przygotowanie się do nowego rozdziału. Krok po kroku, bo jak często powtarzam — to maraton, a nie sprint. Dziękuję za wsparcie. Do zobaczenia wkrótce” — zakończyła wpis.

    Fissette był trenerem Świątek od października 2024 roku, a jego największym sukcesem pozostaje wspomniane zwycięstwo na Wimbledonie.

    Na temat ewentualnego następcy Belga w mediach pojawiają się różne spekulacje. „Rozstanie z Wimem Fissettem zostało już potwierdzone przez samą Igę i jest to jedyna oficjalna informacja. W odniesieniu do doniesień o rzekomej współpracy z Piotrem Woźniackim — to wyłącznie spekulacje medialne, które nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Decyzje personalne Iga będzie komunikować sama, w odpowiednim czasie” — informuje PR managerka Świątek, Daria Sulgostowska.

  • Iga Świątek ogłosiła rozstanie z trenerem. Definitywny koniec

    Iga Świątek ogłosiła rozstanie z trenerem. Definitywny koniec

    Iga Świątek ogłosiła rozstanie z trenerem. Definitywny koniec

    Iga Świątek za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformowała o zakończeniu współpracy z Wimem Fissettem. Trwała ona od października 2024 roku. Jej ostatnim akcentem była porażka w pierwszym meczu turnieju WTA w Miami z Magdą Linette. Największym wspólnym sukcesem Świątek i Fissette’a było zwycięstwo na Wimbledonie w 2025 roku.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekMARIJAN MURAT/DPA Picture-Alliance via AFPAFP

    Porażka w Miami z Magdą Linette okazała się ostatnim meczem Igi Świątek z Wimem Fissettem na ławce. Najlepsza polska tenisistka ogłosiła w mediach społecznościowych, że ostatecznie zakończyła współpracę z Belgiem.

    Zdecydowanie największym sukcesem tego duetu było historyczne dla polskiego tenisa zwycięstwo na Wimbledonie w 2025 roku. Dzięki niemu Iga Świątek zapisała się do grona zawodniczek, które zwyciężyły w najbardziej prestiżowym turnieju tenisowym świata. Finał wygrany z Amandą Anisimovą 6:0, 6:0 odbił się szerokim echem w całym świecie sportu.

    Niestety, poza wygranym Wimbledonem, próżno szukać innych sukcesów. Iga Świątek rozstaje się z Wimem Fissettem, plasując się na trzecim miejscu w rankingu WTA.

    Polska tenisistka okazała wielką wdzięczność Fissette’owi i życzyła mu wszystkiego najlepszego w dalszej karierze i w życiu prywatnym.

    W tym samym komunikacie Iga Świątek poinformowała, że jest to jedyna zmiana, jaka zaszła w jej szabie.

    W tym momencie nie wiadomo, kto zostanie nowym trenerem Igi Świątek. W tym momencie Polka chce skupić się na walce o powrót do formy i o zażegnanie problemów, nie tylko tych czysto sportowych, które w ostatnim czasie nie pozwalały jej prezentować jej najlepszego tenisa.

    Wypowiedzi Igi Światek po meczu z Magdą Linette dla Canal+ Sport dały do zrozumienia, że zdecydowanie jest nad czym pracować.

    Treść oświadczenia Igi Świątek:

    “Czasami życie i sport przynoszą takie momenty… Miami nie było dla mnie łatwe. Czuję rozczarowanie, zawód, oczywiście poczucie niedosytu i odpowiedzialności za to co się wydarzyło na korcie. Mam też sporo ważnych wniosków, z którymi idę dalej i myślę, że to bardzo ludzkie.

    Jednocześnie, po wielu miesiącach wspólnej pracy z trenerem Wimem Fissettem podjęłam decyzję o tym, że pójdę inną drogą. To był intensywny czas pełen wyzwań i wielu ważnych doświadczeń. Jestem wdzięczna za jego wsparcie, doświadczenie i wszystko, co razem osiągnęliśmy – w tym spełnienie jednego z moich największych sportowych marzeń.

    Dziękuję Ci Trenerze za ten czas i za lekcje, jakie dzięki Tobie odebrałam. Życzę Ci wszystkiego dobrego – zarówno zawodowo, jak i prywatnie.

    Pozostała część mojego sztabu pozostaje bez zmian.

    Wiem, że pojawia się wiele pytań, ale dam Wam znać o tym, co dalej w odpowiednim czasie. Daję sobie chwilę na zadbanie o siebie, ułożenie tego doświadczenia i przygotowanie się do nowego rozdziału. Po prostu, krok po kroku, bo jak często mówię – to maraton, a nie sprint.

    Dziękuję za wsparcie. Do zobaczenia wkrótce.”
    Wim Fissette nowym trenerem Igi Świątek

    Wim Fissette / Iga ŚwiątekFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP/AFP, ERIC LALMAND / BELGA MAG / Belga via AFPAFP
    Iga Świątek i Wim Fissette

    Iga Świątek i Wim FissetteAFP
    Iga Świątek / Wim Fissette

    Iga Świątek / Wim FissetteANGELA WEISS / AFP / ERIC LALMAND / BELGA MAG / Belga via AFPAFP

    Matteo Berrettini – Valentin Vacherot. Skrót meczu.