• Ogłosił ws. Świątek i Abramowicz. Burza w środowisku. Taką odpowiedź otrzymał

    Ogłosił ws. Świątek i Abramowicz. Burza w środowisku. Taką odpowiedź otrzymał

    Ogłosił ws. Świątek i Abramowicz. Burza w środowisku. Taką odpowiedź otrzymał
    Wprost nazwał relację Abramowicz i Świątek. Teraz się tłumaczy. “Trafiłem w punkt”

    Relacja pomiędzy Igą Świątek, a Darią Abramowicz jest bardzo często komentowana przez kibiców, dziennikarzy i ekspertów. Kilkanaście dni temu w mocnych słowach odniósł się do tego Tomasz Smokowski. Jego wypowiedź odbiła się szerokim echem w całym środowisku. Teraz w rozmowie z “WP Sportowefakty” wrócił do tamtego komentarza.
    Tenis. Tomasz Smokowski wrócił do słów na temat relacji Świątek – Abramowicz

    Ogłosił ws. Świątek i Abramowicz. Burza w środowisku. Taką odpowiedź otrzymałZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    W ostatnich tygodniach wiele się działo wokół Igi Świątek. 24-latka zakończyła współpracę z Wimem Fissettem, a następnie zatrudniła Francisco Roiga. W międzyczasie po raz kolejny zrobiło się głośno wokół relacji polskiej tenisistki z Darią Abramowicz. Główne pytanie było takie, jaką faktycznie rolę w zespole i życiu odgrywa psycholożka. Często podkreślano, że jej wpływ wykracza poza klasyczne ramy relacji zawodowej.

    Jego słowa o Świątek i Abramowicz wywołały burzę. Tak się teraz tłumaczy

    Słowa Smokowskiego się mocno poniosły w całym środowisku. W rozmowie z “WP Sportowefakty” został zapytany czy żałuje tamtych słów. Jego odpowiedź była jednoznaczna.

    Z całym szacunkiem dla obu pań, ale powiedziałem dokładnie to, co myślę obecnie na ten temat. Wiem, że ta opinia wywołała spore zamieszanie, ale dzisiaj powtórzyłbym dokładnie takie samo stanowisko

    Dziennikarz podkreślił, że otrzymał sporo wiadomości po tamtych słowach. – Przyznam jednak, że wiele osób ze światka tenisowego kontaktowało się ze mną i gratulowało, że tym komentarzem trafiłem w punkt i że mogłem to zrobić jeszcze mocniej – dodał i jednocześnie podkreślił, że sam nie czytał komentarzy w tej sprawie. – Dla mnie nie ma znaczenia, co inni sądzą o mojej opinii – wyjaśnił.
    Tenisistka w czarnym stroju sportowym i różowej czapce wykonuje gest dłonią podczas meczu, obok widoczne okrągłe wstawienie ukazujące twarz kobiety z blond włosami na tle rakiety tenisowej.

    Pierwszy trener Igi Świątek rzuca nowe światło na rolę Abramowicz. Jest inaczej niż wszyscy myśleli.EastNews/AFPEast News
    Iga Świątek tłumaczy w rozmowie z “L’Equipe”, dlaczego zaufała akurat Darii Abramowicz

    Iga Świątek tłumaczy w rozmowie z “L’Equipe”, dlaczego zaufała akurat Darii AbramowiczAFP
    Tenisistka w czarnej koszulce i białej czapce zakrywa twarz dłońmi, wyrażając silne emocje na tle rozmazanej publiczności na trybunach.

    Iga ŚwiątekAFP

    “Zaszufladkowane polskie myślenie”. Tomasz Hajto wprost

  • Treningi u Rafaela Nadala nie pomogły. Powrót z 1:5 i triumf Ostapenko

    Treningi u Rafaela Nadala nie pomogły. Powrót z 1:5 i triumf Ostapenko

    Od kilku dni Iga Świątek przebywa w akademii Rafaela Nadala, gdzie pod okiem nowego trenera szykuje się do zmagań na mączce. Trenowała tam również Alexandra Eala. Obie zrobiły sobie nawet wspólne zdjęcie, które wylądowało w mediach społecznościowych. Dzisiaj młodsza z tenisistek miała okazję zmierzyć się z Jeleną Ostapenko. Obejrzeliśmy spotkanie pełne zwrotów akcji. Zakończyło się ono zwycięstwem Łotyszki.
    Jelena Ostapenko rywalizowała o awans do ćwierćfinału WTA 500 w Linzu

    Jelena Ostapenko rywalizowała o awans do ćwierćfinału WTA 500 w LinzuArtur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    Akademia Rafaela Nadala dysponuje wieloma kortami o nawierzchni ziemnej. Trudno się temu dziwić, w końcu Hiszpan był niekwestionowanym królem rywalizacji na mączce. W swojej karierze zdobył aż 14 wielkoszlemowych tytułów podczas Roland Garros. Okres przygotowawczy przed zmaganiami na tej nawierzchni spędziła w tej wyjątkowej lokalizacji Alexandra Eala, która jest zresztą absolwentką akademii w Manacor. W sobotę opublikowano wspólne zdjęcie reprezentantki Filipin z Igą Świątek. Polka cały czas trenuje na Majorce pod okiem nowego szkoleniowca – Francisco Roiga.

    Z kolei Eala musiała się w weekend przetransportować na kontynentalną część Europy. To dlatego, że czekał ją start w halowym turnieju WTA 500 w Linzu. Plasująca się na 46. miejscu w rankingu tenisistka zainaugurowała swój występ w Austrii wczoraj, od potyczki z zawodniczką gospodarzy – Julią Grabher. 20-latka wygrała to starcie 6:4, 6:3. Dzisiaj poprzeczka powędrowała jednak w górę. Batalia o ćwierćfinał oznaczała rywalizację z rozstawioną z “4” Jeleną Ostapenko. Dotychczas obie mierzył się ze sobą dwukrotnie i za każdym razem lepsza okazywała się Alexandra. Łotyszka chciała w końcu wziąć rewanż.

    WTA Linz: Jelena Ostapenko kontra Alexandra Eala w drugiej rundzie

    Na początku obie bez większych problemów pilnowały swoich podań. Pierwsze emocje nastały w trakcie czwartego rozdania. Wówczas Ostapenko wróciła ze stanu 15-30 i wyrównała na 2:2. Chwilę później Jelena posiadała premierowego break pointa, jednak nie zdołała go wykorzystać. Po zmianie stron przełamała Eala i zrobiło się 4:2 z perspektywy reprezentantki Filipin. Gdy wydawało się, że Alexandra jest na dobrej drodze do wygrania seta, wówczas nastąpił zwrot akcji.

    Łotyszka doprowadziła do remisu i na tym nie poprzestała. Zdobyła trzecie “oczko” z rzędu, chociaż 20-latka prowadziła 40-15 przy swoim serwisie. Przy stanie 5-4 Ostapenko podawała po zwycięstwo w premierowej odsłonie. Pojawił się jeszcze break point na 5:5, ale ostatecznie Jelena nie pozwoliła na zniwelowanie straty. Finalnie triumfowała w pierwszej partii 6:4.

    Druga część pojedynku przyniosła jeszcze większy rollercoaster. Po tym, jak w czwartym gemie Ostapenko nie wykorzystała jednej piłki na utrzymanie serwisu, zrobiło się 4:0 dla Eali. W następnych minutach obserwowaliśmy kontynuację festiwalu przełamań. Przerwała go dopiero Jelena, broniąc setbola w trakcie ósmego rozdania. Łotyszka w niesamowitych okolicznościach wyszła ze stanu 1:5 i doprowadziła do remisu.

    Losy partii znów rozstrzygały się w końcówce. W jedenastym gemie Alexandra posiadała piłkę na zagwarantowanie sobie min. tie-breaka. Finalnie doszło jednak do przełamania i po zmianie stron turniejowa “4” serwowała po awans do ćwierćfinału WTA 500 w Linzu. Była jeszcze okazja na 6:6, ale podobnie jak w premierowej odsłonie, Ostapenko wyszła na finiszu z opresji. W sumie zgarnęła sześć “oczek” z rzędu i zapisała na swoim koncie zwycięstwo 6:4, 7:5. Kolejną rywalką Jeleny będzie Elena-Gabriela Ruse.
    Jelena Ostapenko

    Jelena OstapenkoANNE-CHRISTINE POUJOULAT / AFP AFP
    Alexandra Eala

    Alexandra EalaAL BELLO / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Zawodniczka tenisowa w czarnej odzieży sportowej oraz czapce z daszkiem, z szerokim uśmiechem, trzymająca rakietę tenisową w dłoni, otoczona oklaskującą publicznością na trybunach.

    Elena-Gabriela RuseMarleen Fouchier / Orange Pictures / DPPI via AFPAFP

    Wybuch złości Miedwiediewa! Część kibiców… dopingowało w tym Rosjanina.

  • Świątek poza listą. Zostały 2 dni. Mocny głos z polskiego obozu

    Świątek poza listą. Zostały 2 dni. Mocny głos z polskiego obozu

    Dowodzona przez kapitana Dawida Celta tenisowa reprezentacja Polski przygotowuje się do starcia z Ukrainą rozgrywanego w ramach turnieju Billie Jean King Cup, do którego pozostały już tylko dwa dni. Na liście zawodniczek, które będą reprezentować biało-czerwone barwy zabrakło Igi Świątek, która postanowiła nie brać udziału w zmaganiach. Mimo obecności sportowej liderki nastroje w polskim obozie są jednak bojowe, o czym świadczą płynące niego głosy.

    Iga Świątek nie zagra w meczu reprezentacji Polski z Ukrainą w BJK CupKENA BETANCUR / AFPAFP

    Mecz reprezentacji Polski z Ukrainą zostanie rozegrany na mączce w gliwickiej PreZero Arenie. Pierwotnie gospodyniami tego meczu miały być nasze rywalki, lecz ostatecznie dzięki osiągniętemu porozumieniu polskie tenisistki będą mogły zagrać przed własną publicznością.

    Stawka tego pojedynku jest wysoka, bo jego triumfatorki zapewnią sobie awans do wrześniowego turnieju finałowego Billie Jean King Cup, który rozstanie rozegrany w chińskim Shenzhen.

    Reprezentacja Polski – której kapitanem jest Dawid Celt – powalczy o zwycięstwo w składzie: Magda Linette, Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa i Linda Klimovicova oraz Martyna Kubka.

    Długo nie było jasne, czy do zespołu dołączy Iga Świątek. Nasza najlepsza zawodniczka pod koniec marca ogłosiła jednak, że tym razem nie wystąpi w barwach naszej kadry. – Ostatni czas jest dla mnie wymagający – zarówno sportowo, jak i pod względem zmian, które dzieją się wokół mnie. Czuję, że potrzebuję chwili, żeby się zatrzymać, poukładać pewne rzeczy, a także skupić się na spokojnej, jakościowej pracy. Mam nadzieję, że to rozumiecie – tłumaczyła powody swojej decyzji czwarta obecnie rakieta świata.

    Tenis. Polska zagra z Ukrainą. Są głosy z biało-czerwonego obozu

    I bez Igi Świątek będziemy jednak grać o awans. A z obozu naszej kadry płyną mocne głosy mówiące o tym, jak wyjątkowa jest gra dla reprezentacji dla wszystkich naszych tenisistek.

    – Przyjechałyśmy tu, by wygrać. Zazwyczaj gramy dla siebie, dla naszego teamu. Teraz zagramy dla Polski. Zdecydowanie będzie inaczej. To zupełnie inne odczucie, które wiąże się z odpowiedzialnością, ale też jest zaszczytem. Takie mecze rządzą się swoimi prawami, mogą się odwrócić w każdej chwili. Na co dzień nie gramy zbyt często w Polsce. Na pewno jest to coś wyjątkowego, cieszę się z tej możliwości – powiedziała Magda Linette cytowana przez Polską Agencją Prasową.

    Wtórowała jej Maja Chwalińska zaznaczając, że ten tydzień jest dla niej wyjątkowy. – Zapamiętam go na cały rok. Na pewno czuję troszkę większą presję, ale też jest to przywilej, że tyle osób nas wspiera. Hala jest imponująca – zapewniła.

    Nad urokami gliwickiej areny rozpływała się także Martyna Kubka. – To największa hala, w jakiej ostatnio miałyśmy okazję zagrać. Szybko się do tej przestrzeni przyzwyczaimy. Nawierzchnia jest – jak na mączkę – dość szybka, co mnie bardzo odpowiada – przekazała.

    Kapitan Dawid Celt ma jednak świadomość, że zadania stojące przed reprezentacją Polski, wcale nie jest łatwe.

    – Ukrainki to nie są anonimowe zawodniczki. Co tydzień grają w największych turniejach na świecie. To dobra, mocna drużyna. Nie ma się co czarować. Zaskoczenia nie będzie, wiemy, czego się spodziewać. Postaramy się wykorzystać to, że gramy siebie, te dni treningowe, które są za nami i jeszcze przed nami. Będziemy – jak zawsze – walczyć o każdy punkt. Niezależnie od tego, kto stoi po drugiej stronie siatki staramy się walczyć o zwycięstwo i to się nie zmienia – przytacza jego słowa PAP.
    Tenisistka w trakcie dynamicznego uderzenia piłki dwuręcznym backhandem, skupienie na twarzy, sportowy strój i czapka, żółta piłka w ruchu na pierwszym planie.

    Iga ŚwiątekKarim JAAFAR / AFP AFP
    Tenisistka w białej czapce i sportowym stroju trzyma rakietę tenisową, wyrażając intensywną koncentrację podczas meczu na profesjonalnym korcie.

    Iga Świątek Izhar KHAN / AFPAFP

    Iga Świątek zadowolona przed Miami Open. „Podczas treningów czułam się świetnie”.

  • Wprost nazwał relację Abramowicz i Świątek. Teraz się tłumaczy. “Trafiłem w punkt”

    Wprost nazwał relację Abramowicz i Świątek. Teraz się tłumaczy. “Trafiłem w punkt”

    Ogłosił ws. Świątek i Abramowicz. Burza w środowisku. Taką odpowiedź otrzymał
    Wprost nazwał relację Abramowicz i Świątek. Teraz się tłumaczy. “Trafiłem w punkt”

    Relacja pomiędzy Igą Świątek, a Darią Abramowicz jest bardzo często komentowana przez kibiców, dziennikarzy i ekspertów. Kilkanaście dni temu w mocnych słowach odniósł się do tego Tomasz Smokowski. Jego wypowiedź odbiła się szerokim echem w całym środowisku. Teraz w rozmowie z “WP Sportowefakty” wrócił do tamtego komentarza.
    Tenis. Tomasz Smokowski wrócił do słów na temat relacji Świątek – Abramowicz

    Ogłosił ws. Świątek i Abramowicz. Burza w środowisku. Taką odpowiedź otrzymałZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    W ostatnich tygodniach wiele się działo wokół Igi Świątek. 24-latka zakończyła współpracę z Wimem Fissettem, a następnie zatrudniła Francisco Roiga. W międzyczasie po raz kolejny zrobiło się głośno wokół relacji polskiej tenisistki z Darią Abramowicz. Główne pytanie było takie, jaką faktycznie rolę w zespole i życiu odgrywa psycholożka. Często podkreślano, że jej wpływ wykracza poza klasyczne ramy relacji zawodowej.

    Jego słowa o Świątek i Abramowicz wywołały burzę. Tak się teraz tłumaczy

    Słowa Smokowskiego się mocno poniosły w całym środowisku. W rozmowie z “WP Sportowefakty” został zapytany czy żałuje tamtych słów. Jego odpowiedź była jednoznaczna.

    Z całym szacunkiem dla obu pań, ale powiedziałem dokładnie to, co myślę obecnie na ten temat. Wiem, że ta opinia wywołała spore zamieszanie, ale dzisiaj powtórzyłbym dokładnie takie samo stanowisko

    Dziennikarz podkreślił, że otrzymał sporo wiadomości po tamtych słowach. – Przyznam jednak, że wiele osób ze światka tenisowego kontaktowało się ze mną i gratulowało, że tym komentarzem trafiłem w punkt i że mogłem to zrobić jeszcze mocniej – dodał i jednocześnie podkreślił, że sam nie czytał komentarzy w tej sprawie. – Dla mnie nie ma znaczenia, co inni sądzą o mojej opinii – wyjaśnił.
    Tenisistka w czarnym stroju sportowym i różowej czapce wykonuje gest dłonią podczas meczu, obok widoczne okrągłe wstawienie ukazujące twarz kobiety z blond włosami na tle rakiety tenisowej.

    Pierwszy trener Igi Świątek rzuca nowe światło na rolę Abramowicz. Jest inaczej niż wszyscy myśleli.EastNews/AFPEast News
    Iga Świątek tłumaczy w rozmowie z “L’Equipe”, dlaczego zaufała akurat Darii Abramowicz

    Iga Świątek tłumaczy w rozmowie z “L’Equipe”, dlaczego zaufała akurat Darii AbramowiczAFP
    Tenisistka w czarnej koszulce i białej czapce zakrywa twarz dłońmi, wyrażając silne emocje na tle rozmazanej publiczności na trybunach.

    Iga ŚwiątekAFP

    “Zaszufladkowane polskie myślenie”. Tomasz Hajto wprost

  • Rosjanin pogrążony u progu starcia Hurkacza. 0:6, 0:6 w 49 minut

    Rosjanin pogrążony u progu starcia Hurkacza. 0:6, 0:6 w 49 minut

    Na środę organizatorzy Rolex Monte Carlo Masters zaplanowali dokończenie etapu 1/16 finału turnieju rangi 1000. Polskich kibiców z pewnością najbardziej interesuje starcie Huberta Hurkacza, który wreszcie przełamał serię porażkek. Rywalem Wrocławianina będzie Węgier Fabian Marozsan. Zanim jednak oni wyszli na Court EA de Massy, na głównym stadionie Rainiera III odbył się pojedynek rozstawionego z “7” Daniiła Miedwiediewa z Matteo Berrettinim. Potrwał niecałe 50 minut, Rosjanin z furią połamał rakietę. Oto dlaczego.
    article cover

    Daniił Miedwiediew nie krył swojej frustracji podczas spotkania z Matteo BerrettinimVALERY HACHEAFP

    Turniej w Monte Carlo to pierwsza “poważna” impreza na mączce w głównym kalendarzu ATP. W księstwie może dojść do zmiany lidera – Carlos Alcaraz broni bowiem tysiąca punktów za zeszłoroczny triumf, Jannik Sinner wtedy był zawieszony. I w rankingu “na żywo” przewaga Hiszpana nad Włochem zmalała do zaledwie 200 punktów. Obaj we wtorek wygrali swoje pierwsze spotkania, awansowali do 1/8 finału.

    Na środę zaplanowano dokończenie tego etapu – poznamy więc najlepszą “16” w turnieju rangi 1000. Szansę na to ma Hubert Hurkacz, który we wtorek przełamał w końcu serię siedmiu kolejnych porażek – pokonał rozstawionego tu Luciano Darderiego. I w środowe popołudnie zagra na obiekcie Court EA de Massy z Węgrem Fabianem Marozsanem. Rywalizował z nim dotąd tylko raz – 2,5 roku temu w Szanghaju. Wtedy pokonał Węgra w ćwierćfinale, a później wygrał trofeum. Był to jeden z największych sukcesów Polaka w całej karierze.

    ATP Monte Carlo. “Rower” na centralnym stadionie. Rosyjskie gwiazdor rozbity przez Włocha

    Jako pierwsze w środę odbyło się spotkanie rozstawionego tu z “7”, dziesiątego w rankingu ATP Daniiła Miedwiediewa z finalistą Wimbledonu z 2021 roku Matteo Berrettinim. Wtedy Włoch zagrał o tytuł, bo w półfinale okazał się lepszy od Hurkacza.

    Problemem Berrettiniego przez lata były jednak kontuzje – to one sprawiły, że wypadł ze ścisłej czołówki. W połowie 2022 roku stracił miejsce w najlepszej dziesiątce rankingu, na przełomie 2023 i 2024 roku w ogóle nie grał przez osiem miesięcy, spadł do drugiej setki. A później “falował” – raz było lepiej, raz gorzej. Teraz jest 90. na świecie, do Monte Carlo dostał dziką kartę. Dziś na korcie Rainiera III sprawił jednak olbrzymią sensację.
    tenisista w jasnej koszulce odbija piłkę rakietą forehandem, skupiony wyraz twarzy, w tle rozmazana publiczność oraz logo Rolex

    Matteo Berrettini, Monte Carlo 2026VALERY HACHEAFP

    Po pierwsze: jest nią już sam fakt, że pokonał Miedwiediewa, z którym dotąd miał bilans 0:3. Po drugie – a to ważniejsze – chodzi o styl, w jakim tego dokonał. Ich mecz zakończył się bowiem po 49 minutach i 58 sekundach.

    Rosjanin po raz pierwszy w karierze przegrał spotkanie 0:6, 0:6, Berrettini zaś po raz pierwszy wygrał 6:0, 6:0. I to właściwie mogłoby oddać całą relację z tego wydarzenia.

    Włoch znalazł się więc w trzeciej rundzie bez… straty choćby jednego gema – i to kolejna nieprawdopodobna statystyka. Jego pierwsze starcie w księstwie zakończyło się bowiem już po czterech gemach – Roberto Bautista Agut, świetny przecież specjalista od gry na mączce, skreczował po czterech gemach. Przy stanie 0:4.

    Dziś Miedwiediew wytrwał do końca, ale im bliżej było tego niechlubnego wyniku, tym bardziej puszczały mu nerwy. Złamał rakietę, rzucał nią po całym korcie, frustrował się, krzyczał. Berrettini nie zaliczył żadnego asa, nie miał nawet jakiejś imponującej skuteczności pierwszego czy drugiego podania. To jego rywal popełniał masę błędów. Możliwe, że zagrał najgorsze spotkanie w karierze.
    mężczyzna w pomarańczowej koszulce sportowej siedzi na ławce z ręcznikiem na kolanach, trzymając butelkę wody, obok torba sportowa, w tle elementy kortu tenisowego

    Daniił MiedwiediewVALERY HACHEAFP

    Pierwszy set zakończył się po 25 minutach, to był popis Włocha. Miedwiediew popełnił 14 niewymuszonych błędów w 36 akcjach – ta statystyka uderzała po oczach. A później było jeszcze gorzej. Rosjanin nawet stojąc pod siatką… w nią trafiał. I też miał już tego spotkania dość.

    Przy stanie 0:6, 0:5 serwował, prowadził 30-15, walczył o honorowego gema. Znów posłał dropszota w siatkę, za moment… przelobował Włocha, ale i sam kort. A na koniec wyrzucił bekhend – i “rower” stał się faktem.

    Miedwiediew jednak spokojnie pogratulował rywalowi, podziękował sędziemu i poszedł do szatni. Mecz zakończył z bilansem: trzy winnery, 29 niewymuszonych błędów.
    Matteo Berrettini

    Matteo BerrettiniGLYN KIRK / AFPAFP

    Jannik Sinner – Daniił Miedwiediew. Skrót meczuPolsat Sport

  • Iga Świątek pokazała nagranie z Hiszpanii. Tego jeszcze tam nie było

    Iga Świątek pokazała nagranie z Hiszpanii. Tego jeszcze tam nie było

    Iga Świątek wciąż przebywa na Majorce w Rafa Nadal Academy. W ostatnich kilku dniach media społecznościowe obiegały filmiki Polki trenującej na korcie ziemnym pod batutą Francisco Roiga i ze wsparciem samego 22-krotnego zwycięzcy turniejów wielkoszlemowych. Teraz pokazała nagranie z innej części kompleksu zlokalizowanego w Manacor. W 3 godziny uzyskała 20 tysięcy polubień.
    Iga Świątek na siłowni, w sportowej czapce i różowej koszulce, siedzi obok sprzętu, po lewej wykonuje przysiady

    Iga Świątek na siłowniRobert PrangeGetty Images

    We wtorek pisaliśmy o rozmachu z jakim w latach 2014-2016 zbudowana została Akademia Rafaela Nadala. Przypomnijmy, że zawiera w sobie 45 kortów tenisowych (23 twarde, 22 ziemne, w tym 34 zewnętrzne), 7 padlowych, 2 squshowe, 25-metrowy basen, boisko do piłki nożnej, restaurację, kawiarnię, muzeum, szkołę Rafa Nadal International School, akademik dla 140 osób i siłownię.

    Iga Świątek z nowym postem. Tysiące polubień i dziesiątki komentarzy

    Przebywająca obecnie w Manacor Iga Świątek korzysta z pierwszej i ostatniej z wymienionych opcji. “RNA” regularnie wrzuca w ostatnich dniach filmiki, na których widać Raszyniankę trenującą pod okiem nowego szkoleniowca Francisco Roiga oraz – co ciekawe – samego Nadala, który również daje Polce swoje wskazówki. Teraz też już wiemy, że nie unika ona w Hiszpanii także ćwiczeń z ciężarami.

    W środę na Instagramie pojawił się post łączony (w formie rolki) czwartej tenisistki rankingu WTA oraz akademii.

    Długie dni intensywnej pracy [z ang. grinding – red.] w @rafanadalacademy w świetnej atmosferze. Takie bloki treningowe zawsze dają mi ogromną satysfakcję i bardzo się cieszę, że znów mogę tego doświadczyć

    “Bardzo podobają mi się wszystkie filmy z siłowni, które do tej pory udostępniliście” – dodała tenisistka, zwracając się do kibiców.

    Pierwszy sprawdzian pod wodzą Roiga już na dniach. Turniej WTA 500 w Stuttgarcie rusza 13 kwietnia.
    Tenisistka w białej koszulce bez rękawów i fioletowej czapce z daszkiem trzyma ręcznik i wskazuje palcem w dół, wydaje się być zaangażowana w rozmowę; w tle rozmazane, niebieskie elementy kortu tenisowego.

    Iga ŚwiątekElla Ling/ShutterstockEast News
    Rafael Nadal

    Rafael NadalEMMANUEL DUNANDAFP
    Zdeterminowana tenisistka w czarnej czapce i stroju sportowym świętuje zwycięstwo z zaciśniętą pięścią na tle widowni.

    Iga ŚwiątekAdam Hunger/Associated Press/East NewsEast News

    Adrian Staszewski: Jest to decyzja dobrze przemyślana

  • Ukrainki trenują w Polsce. Nagle takie słowa o Świątek. “Zrobiła to samo”

    Ukrainki trenują w Polsce. Nagle takie słowa o Świątek. “Zrobiła to samo”

    Ukrainki trenują w Polsce. Nagle takie słowa o Świątek. “Zrobiła to samo”

    Rywalka Świątek nie ma wątpliwości. Tego się spodziewała. Tak tłumaczy decyzję Polki

    W najbliższy weekend Polki powalczą z Ukrainkami w Billie Jean King Cup. W Gliwicach zabraknie jednak Igi Świątek, która już kilka dni temu poinformowała kibiców o swojej decyzji. Gwiazdą reprezentacji Ukrainy jest Elina Switolina, która wprost wypowiedziała się na temat nieobecności Świątek.
    Tenis. Elina Switolina zagra w Polsce, ale nie z Igą Świątek

    The rival of Christmas is in no doubt. That’s what she expected. This is how Polka MATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP / AL BELLO / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP AFP

    W składzie na próżno szukać Igi Świątek, która pod koniec marca wydała komunikat, że nie wystąpi w barwach reprezentacji. “Nie zagram w nadchodzącym turnieju kwalifikacyjnym Billie Jean King Cup w Gliwicach. Nie jest to dla mnie łatwe, bo granie w Polsce zawsze miało i ma dla mnie wyjątkowe znaczenie i wiem, że wielu z Was czekało, żeby zobaczyć mnie na korcie” – poinformowała Świątek i podkreśliła, że skupia się na poszukiwaniu nowego trenera. Tym został Francisco Roig, a Polka do gry wróci na turniej WTA w Stuttgarcie.

    Ukrainki chcą zdobyć Gliwice. Switolina wprost na temat nieobecności Świątek

    Ukraina z kolei wystąpi w Gliwicach w niemal najmocniejszym składzie. Liderką jest Elina Switolina (7. WTA). Ponadto do Polski przyjadą Marta Kostiuk (27. WTA), Oleksandra Olijnykowa (68. WTA), a także deblistki Ludmiła Kiczenok i Nadia Kiczenok.

    Kilka dni przed meczem na portalu “sport.ua” pojawił się wywiad ze Switoliną. Nie zabrakło w niej wątku dotyczącego samego meczu, a także braku Świątek.

    Nie powiedziałbym, że będzie łatwiej. Oczywiście Iga nie jest teraz w szczytowej formie, że tak powiem, ale gra świetnie na kortach ziemnych

    Switolina podkreśliła, że jej reprezentację czeka trudny mecz, a kluczowe będzie dobre rozpoczęcie. – Mamy doświadczenie. Wiemy już, czego się spodziewać, kiedy jedziemy na Billie Jean King Cup. To będzie stresujące, ale jesteśmy na to gotowe – dodała.

    Najlepsza obecnie ukraińska tenisistka nie jest jednak zaskoczona, że nie zagra w Gliwicach meczu ze Świątek. – Myśleliśmy, że może odpuścić. Zrobiła to samo w zeszłym roku. Czasami tak bywa. Nie jest też w najlepszej formie i poza tym zmieniła trenera – stwierdziła.

    Ukraina faworytem BJKC? Switolina nie ma wątpliwości

    Switolina jasno podkreśliła, że nie chce wybiegać daleko w przyszłość, ale jest świadoma, że Ukraina to dobra drużyna, którą stać na finał. – Mamy silny zespół, kiedy gramy w pełnym składzie i wszystkie jesteśmy zdrowe. Szanse mamy na pewno, ale nie będę nakładać na nikogo zbyt dużych oczekiwań. W tle jesteśmy jednak świadome, ale pamiętajmy, że mocne są także Włochy, USA czy Kazachstan – oceniła.

    Ukrainki są już w Polsce. Odbyły nawet pierwszy trening na hali w Gliwicach. Pierwsze spotkania eliminacji BJKC w piątek (10 kwietnia). Relacje tekstowe “na żywo” będziecie mogli śledzić w Interii Sport.
    Iga Świątek stanowi o sile reprezentacji Polski podczas United Cup

    Iga Świątek stanowi o sile reprezentacji Polski podczas United CupFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP
    Iga Świątek nie znalazła się we wstępnym składzie reprezentacji Polski na finały Pucharu BJK 2024

    Iga Świątek nie znalazła się we wstępnym składzie reprezentacji Polski na finały Pucharu BJK 2024KENA BETANCUR / AFPAFP
    Zawodniczka tenisowa w pomarańczowym topie i białej spódnicy z rakietą w ręce wyraża silne emocje podczas meczu, w tle rozmyta postać w białym stroju.

    Elina Switolina podczas Australian Open 2026William WestAFP

    Nicolas Szerszeń: Tę decyzję podjąłem wraz z całą rodziną

  • Lawina domysłów. Tajemniczy komunikat o Świątek. To może być prawda

    Lawina domysłów. Tajemniczy komunikat o Świątek. To może być prawda

    Okres współpracy Igi Świątek z Wimem Fissettem odchodzi już w sferę wspomnień. Wciąż jednak wracają echa tajemniczego komunikatu, jaki belgijski szkoleniowiec wygłosił już po rozstaniu z naszą tenisistką i który obiegł media. Co mógł mieć na myśli były trener naszej gwiazdy tenisa? W tym temacie pojawiła się pewna teoria, która może okazać się prawdziwa. Będzie to jednak niezwykle trudne do ostatecznego zweryfikowania, o ile głosu nie zabiorą sami zainteresowani.
    article cover

    Na zdjęciu Iga Świątek. W tle jej psycholog Daria AbramowiczArtur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    O podgrzanie nastrojów wokół tematu rozstania ze swoją podopieczną zadbał także sam Wim Fissette, który wprawdzie z – jak stwierdził – szacunku dla 24-latki przerwał swoją wypowiedź, nie kontynuując poruszonego przez siebie wątku, lecz jednak zaintrygował samą tezą, którą postawił. Wygłoszony przez niego komunikat jest niezwykle tajemniczy.

    Każde słowo, które mówiłem, było dla niej nowe

    Intrygujące słowa o Idze Świątek. Co miał na myśli Wim Fissette?

    Co mógł mieć na myśli Wim Fissette wypowiadając te słowa? Z tym pytaniem zderzył się w “Misji Sport” na kanale Przeglądu Sportowego Onetu Marek Furjan.

    – Powiem szczerze, to jest jeden z ciekawszych cytatów generalnie z tego całego “okresu pofissettowskiego”, na który można trafić. Sam się nad tym zastanawiam. Na pewno nie język angielski, bo Iga Świątek świetnie mówi po angielsku, Wim Fissette świetnie mówi po angielsku, więc nie odbieram tego tak dosłownie, jako problemu z komunikacją. Czy jakieś wskazówki, których Iga wcześniej nie słyszała czy przed którymi się broniła? – zastanawiał się znany dziennikarz i komentator.

    Po nim głos zabrała jego koleżanka po fachu Justyna Kostyra, która przedstawiła już konkretną teorię dotyczącą palącej kwestii.

    – Inny sposób prowadzenia tenisistek, moim zdaniem. Bo jednak Iga do tej pory, przed Wimem Fissettem, pracowała z Piotrem Sierzputowskim i z Tomaszem Wiktorowskim. To są tacy trenerzy, którzy w zasadzie mówią, co masz robić. A ty wykonujesz pewien plan. Wim Fissette – z tego co mówią tenisistki, które z nim pracowały – to jest taki szkoleniowiec, który woli z tobą bardziej omówić ten plan, żeby był ten plan B, plan C, plan D na mecz. Żeby też troszeczkę przeanalizować, troszeczkę omówić meczów. Ja nie wiem, czy Iga jest przekonana po prostu do takiego sposobu trenowania – stwierdziła. A jej koncepcja może okazać się prawdziwa.

    Teraz jednak najważniejsze, by owocny okazał się dla Igi Świątek okres pracy z Francisco Roigiem, któremu na kortach w Majorce towarzyszy sam Rafa Nadal, gospodarz miejscowej akademii. A któż jak nie wielki idol, będący legendą tenisa, może pomóc naszej byłej liderce rankingu WTA powrócić na szczyt.
    Wim Fissette nowym trenerem Igi Świątek

    Wim Fissette oraz Iga ŚwiątekFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP/AFP, ERIC LALMAND / BELGA MAG / Belga via AFPAFP

    Iga Świątek zadowolona przed Miami Open. „Podczas treningów czułam się świetnie”.

  • Wielka zmiana u Świątek? Pojawił się przeciek. Wprost ogłasza

    Wielka zmiana u Świątek? Pojawił się przeciek. Wprost ogłasza

    Co wyniknie ze współpracy Igi Świątek z Francisco Roigiem, któremu towarzyszy u boku jego były podopieczny Rafael Nadal? To pytanie zadaje sobie obecnie nie tylko wielu kibiców i ekspertów, ale i niektóre rywalki polskiej tenisistki. Niewykluczone, że treningi na Majorce wpłyną na pewnie zmiany w grze byłej liderki rankingu. Jednej z nich dopatrzył się już znany trener Brad Gilbert, analizując “przeciek” z kortów Rafa Nadal Academy.

    Polska tenisistka Iga ŚwiątekAFP7 vía Europa Press/Associated Press/East NewsEast News

    Iga Świątek od lat nie kryła swojego wielkiego podziwu dla Rafy Nadala, którego wprost nazywała swoim idolem. Tym bardziej wyjątkowy musi być dla niej fakt, że legendarny hiszpański tenisista wyciągnął do niej dłoń w niezwykle trudnym momencie, goszcząc ją w murach swojej akademii. Co więcej, 22-krotny triumfator turniejów Wielkiego Szlema służy także Polce cenną radą, wspierając ją na korcie u boku Francisco Roiga – swojego byłego trenera, który ostatnio przejął dowodzenie w sztabie Raszynianki, zajmując miejsce Wima Fissette’a.

    Kolejne nagrania z treningów Igi Świątek na słonecznej Majorce raz za razem trafiają do sieci. Nie umknęły one uwadze rywalkom byłej liderki rankingu WTA, które już boją się tego, co może wyniknąć ze współpracy króla i królowej kortów ziemnych, na których rozgrywane będą w najbliższym czasie najważniejsze turnieje.

    – Widzieliśmy nagranie przedstawiające Igę pracującą z Rafą Nadalem na korcie. A teraz trenuje ona z Francisco Roigiem, który ostatnio był w sztabie Emmy Raducanu. Czuję, że to dla Igi perfekcyjny wybór. Widziałam ich filmiki z kortów ziemnych i pomyślałam sobie: “Uhhh… To zła wiadomość dla wszystkich” – mówiła Jessica Pegula w ostatniej rozmowie na kanale “The Player’s Box Podcast”.

    – Pomyślałam sobie: “O Boże”. Ostatnia rzecz, jakiej potrzebowaliśmy, to Iga mająca u swojego boku na mączce Rafę. To niedozwolone – odpowiedziała jej w żartach Madison Keys.

    Iga Świątek pod lupą na Majorce. Znany trener dopatrzył się zmiany

    Krótkie filmy z treningów Igi Świątek w Rafa Nadal Academy są jednak dla niektórych źródłem nie tylko strachu, ale i analiz dotyczących tego, nad czym pracuje obecnie nasza tenisistka i co może zaprezentować po powrocie na kort.

    Jeden z materiałów wziął pod lupę były tenisista, a obecnie znany trener i ekspert Brad Gilbert, dopatrując się możliwych zmian w grze Igi Świątek.

    Wygląda na to, że gra trochę bardziej z głębi kortu zamiast dokładnie z linii końcowej

    W jednym z wcześniejszych wpisów 64-latek zaznaczył także, że niezwykle cenne dla Polki mogą być lekcje pod czujnym okiem Rafy Nadala, który zabrał ją między innymi za techniczne kulisy swojego magicznego zagrania forhendem.
    Kobieta w czapce sportowej trzyma biały ręcznik przy twarzy, wygląda na skoncentrowaną i zmęczoną po intensywnym wysiłku fizycznym.

    Iga ŚwiątekWILLIAM WEST / AFPAFP
    Tenisistka w sportowej koszulce i czapce na głowie, pijąca wodę z niebieskiego bidonu podczas przerwy w meczu tenisowym na korcie.

    Iga ŚwiątekDita Alangkara/Associated Press/East NewsEast News

    Iga Świątek zadowolona przed Miami Open. „Podczas treningów czułam się świetnie”.

  • Wraca temat Szeremety i Lin Yu-ting. Polka reaguje na głośną decyzję Tajwanki

    Wraca temat Szeremety i Lin Yu-ting. Polka reaguje na głośną decyzję Tajwanki

    Julia Szeremeta wyrusza na Puchar Świata w Brazylii, podkreślając, że stawia w tym roku na eliminowanie błędów, a pełne zaangażowanie planuje na rok przedolimpijski.

    Szeremeta komentuje decyzję Lin Yu-ting o przejściu do wyższej kategorii wagowej i podkreśla, że nie wyklucza ponownej rywalizacji z Tajwanką.

    Reprezentacja kobiet i mężczyzn połączona została w jeden zespół, a Szeremeta ocenia, że obecnie współpraca przebiega dobrze i motywuje obie grupy do rywalizacji.

    Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

    Artur Gac, Interia: Jesteś już głodna pierwszego dużego i pierwszego międzynarodowego startu w tym roku? Impreza w Brazylii, gdzie przed rokiem wywalczyłaś srebro, to będzie sprawdzian na tle najgroźniejszych rywalek.

    Julia Szeremeta: – Ten turniej na pewno już będzie sprawdzianem, bo jest pierwszym tak mocnym w tym roku. Zobaczymy jak to wyjdzie, choć ja ten rok staram się troszkę zluzować i odpocząć, a przy tym pracować nad swoimi błędami, eliminować je i wykluczać. Dla mnie następny rok będzie najważniejszy, gdy ruszą kwalifikacje na igrzyska olimpijskie w Los Angeles. Wówczas będę już w stu procentach sfokusowana na celu. Teraz staram się nie narzucać sobie presji ani niczego. Po prostu chcę zawalczyć i pokazać się z dobrej strony, żeby nie było tak, jak w zeszłym roku na mistrzostwach świata, gdy nie byłam zadowolona ze swoich pojedynków. Tam za wszelką cenę chciałam wyrwać zwycięstwo, a nie o to chodzi.

    Znając ciebie, twoje ambicje i chęć udowadniania, dlaczego jesteś liderką światowego rankingu w kat. 57 kg, pewnie niełatwo będzie znaleźć balans, bo zawsze będziesz chciała zaznaczać swój prymat.

    – Na pewno będzie to swego rodzaju wyzwanie, bo będąc na turnieju oczywiście nie będzie tak, że ja odpuszczę jakąś walkę. To jest wykluczone, na to sobie nie pozwolę.

    Mówisz o eliminowaniu błędów. Zadaniem będzie ustabilizowanie pozycji na tylnej nodze, by również wymowa w sile ciosu była większa – dobrze to czytam?

    – Troszkę tak. Ogólnie chodzi o wyeliminowanie też innych błędów, bo często, jak skaczę na nogach, to wysoko zadzieram głowę, więc wtedy nieraz jest mnie łatwo trafić. Dlatego zadaniem jest bardziej “usiąść” na tylnej nodze, co także wyeliminuje duży rozkrok. Naprawdę sporo jest małych niedociągnięć, nad którymi warto popracować. Ten rok ma właśnie służyć temu, abym stała się jeszcze lepszą wersją. Od kolejnego roku intensywność treningowa będzie na sto procent, więc wtedy już nie skupię się w takim stopniu na tym, by wyeliminować niedoskonałości.

    W rozmowie z oficjalnym kanałem Polskiego Związku Bokserskiego powiedziałaś, jak mniemam, coś maksymalnie szczerego. Otóż na początku, gdy połączyliście się w jedną, dużą reprezentację kobiet i mężczyzn – cytuję: “byłam bardzo zła, że to się wydarzyło”. Jak jest teraz? Optyka zaczęła ci się zmieniać?

    – Tak, na początku byłam bardzo zła właśnie z tego powodu, że trener Tomek objął też chłopaków. Bałyśmy się, że trener nie będzie w stanie poświęcić nam takiej uwagi jak wcześniej i ogólnie wyjdzie tak, że to nam zabiorą trenerów. Teraz odbył się taki obóz, na którym było już mniej osób, więc uważam że w tym formacie wyglądało to bardzo dobrze. Poza tym jednocześnie powiększył się sztab trenerski, bo do współpracy dołączyli też trenerzy chłopaków, więc stworzyliśmy jeden, fajny team. Choć wydaje mi się, że jak niedawno było 50 osób na kadrze, to ciężko było pogodzić, żeby każdy trener podszedł do kogoś, a było to zgrupowanie sparingowe. Zobaczymy, jak to pójdzie dalej. Najważniejszy będzie ten rok, bo pozwoli chłopakom zaadaptować się do naszych treningów, a nam do pracy z nimi. Równocześnie na pewno wzajemnie się napędzamy. My chcemy udowodnić im, że jesteśmy lepsze, a oni troszkę nam, więc powstała między nami zdrowa rywalizacja. Gdy na treningach robimy z nimi jakieś ćwiczenia w parze, to bardziej się skupiamy, żeby wygrać, a oni też chcą być lepsi.

    Chłopaków męska duma tym bardziej może napędzać. Aneta Rygielska w rozmowie ze mną mówiła, że to was trener Tomasz Dylak prosi do pokazywania różnych ćwiczeń, a nie chłopaków.

    – Chłopaki na pewno muszą przyzwyczaić się do naszych treningów i naszego planu. Pokazujemy z trenerami różne ćwiczenia, bo chłopaki tego nie wiedzą, czy nie umieją. A że trener bardzo dobrze wie, iż my mamy wypracowaną technikę, to po prostu łatwiej mu pokazywać różne ćwiczenia właśnie na nas.

    Ze swoich słynnych mów motywacyjnych jeszcze się nie wystrzelał?

    – Ostatnio aż tak dużo tego nie było, ale działa to na mnie. Generalnie mniej było tego typu rozmów i odpraw, bo to był inny czas niż ten, gdy mamy okres ważnych turniejów.

    – Ogólnie słyszę to wszystko. Dochodziło to do mnie z różnych źródeł, choć sama tego nie sprawdzałam i nie orientowałam się na własną rękę. Jeśli dobrze pamiętam, już na mistrzostwach świata miała brać udział w 60 kg, ale ostatecznie wtedy nie wystąpiła. Cóż… Niech startuje. Ja nic z tym nie zrobię, ani też ta historia z igrzyskami niczego nie zmieni.

    Natomiast gdyby dalej boksowała w 57 kg, to prędzej czy później doszłoby do waszego rewanżu, a tak z polskiego punktu widzenia mamy niedokończoną historię.

    – Na pewno by tak było, ale niczego nie możemy wykluczyć. Ja też gdzieś mogę wystartować w 60 kg, ona czasami może zejść do 57 kg, zresztą może z myślą o igrzyskach z powrotem tutaj wróci? Wydaje mi się, że jeszcze możemy się przeciąć gdzieś w prawdziwej walce, czy choćby na obozach międzynarodowych lub sparingach. Sądzę, że wszystko jest możliwe.

    Jest między wami jakaś zła krew?

    – Raczej jest mi obojętną osobą. Cóż, przegrałam z nią pojedynek na igrzyskach, ale życie toczy się dalej.

    Rozmawiał Artur Gac, Interia

    Julia Szeremeta

    Julia SzeremetaMUSTAFA CIFTCIANADOLU AGENCYAFP
    Boks. Julia Szeremeta oraz Lin Yu-ting

    Boks. Julia Szeremeta oraz Lin Yu-tingMauro Pimentel / AFPAFP
    Kobieta ubrana w strój sportowy w barwach Polski stoi w otoczeniu dwóch mężczyzn w koszulkach z godłem Polski, atmosfera wskazuje na zawody sportowe lub wydarzenie reprezentacyjne.

    Trener Tomasz Dylak (z prawej) przyznaje, że przed walkami Julii Szeremety presja bywa gigantycznaNewspix.pl

    Szeremeta w “Gościu Wydarzeń”: Powiedziałam, że jadę po medal i tak uczyniłam