• Koniec domysłów. Domniemany powód zapaści Świątek. Członek sztabu mówi otwarcie

    Koniec domysłów. Domniemany powód zapaści Świątek. Członek sztabu mówi otwarcie

    Iga Świątek ponownie znalazła się w wymagającym momencie swojej kariery. Początek sezonu 2026 nie układa się po jej myśli – mimo że w każdym turnieju była wymieniana w gronie głównych kandydatek do triumfu, ani razu nie zdołała dotrzeć do półfinału. Po rozczarowującym występie w Miami zdecydowała się na istotną zmianę i zakończyła współpracę z trenerem Wimem Fissette’em. Pojawiły się spekulacje, czy za słabszymi wynikami stoją problemy fizyczne. Do tych doniesień odniósł się Maciej Ryszczuk, odpowiedzialny za przygotowanie motoryczne tenisistki.

    Udział w turnieju WTA 1000 w Miami zakończył się dla Świątek już na etapie pierwszego meczu. Przegrana z Magdą Linette w drugiej rundzie była bolesnym doświadczeniem, którego zawodniczka nie próbowała bagatelizować. Wydawało się niemal przesądzone, że w jej sztabie dojdzie do zmian – pytanie dotyczyło jedynie ich skali. Ostatecznie zdecydowano się na rozstanie wyłącznie z głównym trenerem.

    Belg prowadził Świątek przez 17 miesięcy, w trakcie których wspólnie sięgnęli po trzy tytuły. Najważniejszy z nich przypadł na kortach Wimbledonu, a Polka triumfowała także w Cincinnati i Seulu. Mimo tych sukcesów współpraca dobiegła końca, a przed zespołem otwiera się nowy etap.

    – To dla mnie trudna sytuacja, bo bardzo dobrze dogadywałem się z Wimem – przyznał Ryszczuk w rozmowie z Eurosportem. – Teraz czeka nas budowanie wszystkiego od nowa z nowym trenerem. Podchodzę do tego jednak z otwartą głową i traktuję jako szansę na rozwój oraz zdobycie nowych doświadczeń.

    Specjalista odniósł się również do opinii sugerujących, że Świątek mogła stracić na dynamice i wydolności. Jego zdaniem takie teorie nie znajdują potwierdzenia w danych.

    – Zamierzamy wprowadzić pewne zmiany, by dostarczyć jej nowych bodźców treningowych – wyjaśnił. – Natomiast jeśli chodzi o parametry fizyczne i wyniki testów, Iga utrzymuje stabilny poziom, a momentami są one nawet lepsze niż wcześniej. Trzeba jednak pamiętać, że nie zawsze przekłada się to bezpośrednio na grę meczową, bo wpływa na nią wiele innych czynników.

    Ryszczuk podkreślił, że wrażenie mniejszej szybkości na korcie może wynikać z elementów pozafizycznych. – Reakcja, napięcie, zmęczenie czy brak snu – to wszystko ma znaczenie. Gdy jednak wszystkie warunki są optymalne, Iga wciąż prezentuje najwyższy światowy poziom. Gdyby było inaczej, sam zasugerowałbym zmiany – zaznaczył.

    Nazwisko nowego szkoleniowca Świątek powinna ogłosić w najbliższych dniach lub tygodniach. Do rywalizacji wróci w połowie kwietnia podczas turnieju WTA 500 w Stuttgarcie, który otworzy jej sezon na nawierzchni ziemnej. Przygotowania do tego startu będzie kontynuować na Majorce – miejscu, które dobrze zna i które przyniosło jej szczęście przed ubiegłorocznym triumfem w Wimbledonie.

  • Trener dosadnie punktuje team Igi Świątek. “Zachowali się jak amatorzy”

    Trener dosadnie punktuje team Igi Świątek. “Zachowali się jak amatorzy”

    Doświadczony szkoleniowiec Paweł Strauss nie pozostawił suchej nitki na funkcjonowaniu sztabu Iga Świątek. W rozmowie z Interią wprost ocenił, że w kluczowym momencie meczu z Magda Linette cały zespół zawiódł, a jego zachowanie określił jako „amatorskie”.

    Chaos zamiast wsparcia

    Strauss szczególnie mocno odniósł się do sytuacji z kortu, kiedy to – jego zdaniem – zabrakło podstawowej organizacji komunikacji w boksie trenerskim.
    Zamiast jednej osoby odpowiedzialnej za przekazywanie wskazówek, pojawił się chaos.

    – W trudnym momencie trzy osoby zaczęły mówić jednocześnie. To niedopuszczalne. W takim układzie zawodnik dostaje sprzeczne sygnały, co tylko pogarsza sytuację – podkreślił trener.

    Według niego w profesjonalnym zespole obowiązuje jasna zasada: tylko jedna osoba komunikuje się z zawodnikiem, a reszta najpierw konsultuje swoje uwagi.

    „Nie zdali egzaminu”

    Szkoleniowiec nie miał wątpliwości co do oceny tej sytuacji.
    – Team nie zdał egzaminu. Zamiast pomóc zawodniczce, doprowadził do chaosu. Trzeba to powiedzieć wprost – zachowali się jak amatorzy – zaznaczył.

    Problem głębszy niż jeden mecz

    Strauss zwrócił uwagę, że problem może być szerszy i dotyczyć całej atmosfery wokół liderki polskiego tenisa. Jego zdaniem w porównaniu do zespołów takich zawodników jak Novak Djokovic, Carlos Alcaraz czy Jannik Sinner, w obozie Świątek brakuje luzu i pozytywnej energii.

    – Tam widać radość, uśmiech, swobodę. A tutaj? Napięcie, spięcie, zamknięcie. Na dłuższą metę tak się nie da funkcjonować – ocenił.

    Jaki trener dla Świątek?

    Ekspert uważa, że w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem byłoby zatrudnienie doświadczonego autorytetu – trenera, który potrafi nie tylko rozwijać sportowo, ale też uporządkować cały sztab.

    Jako przykład wskazał model pracy znany z kariery Toni Nadal, gdzie jedna osoba ma pełną kontrolę nad kierunkiem działań i nikt nie podważa jej decyzji.

    – To powinien być ktoś, kto ma za sobą lata pracy, wychował zawodników i potrafi narzucić jasne zasady. Taki trener wchodzi i układa wszystko od nowa – wyjaśnił.

    Potrzeba świeżego spojrzenia

    Strauss zasugerował również, że problemem może być zbyt hermetyczna struktura zespołu oraz zatarcie granic między jego członkami, w tym w relacji z psycholog Daria Abramowicz.

    – Po latach współpracy może dojść do sytuacji, w której traci się dystans i świeże spojrzenie. Wtedy potrzebny jest ktoś z zewnątrz, kto powie: „to działa, a to nie” – zaznaczył.

    Klucz: prostota i jasne zasady

    Na koniec trener wrócił do podstawowej kwestii organizacyjnej:

    – W zespole musi być porządek. Jedna osoba mówi, reszta wspiera. Jeśli tego nie ma, nawet najlepszy zawodnik świata będzie miał problem.

    Jego słowa wpisują się w szerszą dyskusję po rozstaniu Świątek z Wim Fissette, które wywołało ogromne poruszenie w świecie sportu.

  • Wiadomo, skąd będzie trener Świątek. Już zarezerwowano kort. Będzie wylot poza Polskę

    Wiadomo, skąd będzie trener Świątek. Już zarezerwowano kort. Będzie wylot poza Polskę

    Rozstanie Iga Świątek z Wim Fissette, do którego doszło 23 marca 2026 roku po blisko osiemnastu miesiącach współpracy, otworzyło nowy rozdział w karierze polskiej tenisistki. Do kolejnego turnieju w Stuttgart pozostało jeszcze trochę czasu, a plan zakłada, że już wtedy w jej boksie pojawi się nowy szkoleniowiec. Jak się okazuje, pierwsze konkretne działania w tym kierunku zostały już podjęte – według informacji przekazanych przez trenera Alexandra Eala, Świątek zarezerwowała kort na trening z potencjalnym nowym trenerem i wkrótce uda się w podróż poza Polskę.

    Dotychczasowa droga szkoleniowa Świątek nie była szczególnie rozbudowana – w trakcie profesjonalnej kariery współpracowała z zaledwie trzema trenerami, a ostatnim z nich był właśnie Fissette. Belg znany jest z tego, że rzadko pracuje z jedną zawodniczką przez dłuższy czas, dlatego niemal półtoraroczna współpraca z Polką i tak była dłuższa niż jego średnia. Ostatecznie jednak obie strony zdecydowały się zakończyć współpracę, co natychmiast wywołało lawinę spekulacji dotyczących następcy.

    Pierwsze konkretne wskazówki pojawiły się dzięki wypowiedzi Joan Bosch, trenera Eali. Hiszpan w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” zasugerował, że nowy szkoleniowiec Świątek może pochodzić właśnie z Hiszpanii. Przyznał, że zwrócił się do akademii na Majorce z prośbą o możliwość przeprowadzenia wspólnego treningu, gdy Polka pojawi się na wyspie. To oznaczałoby podróż na dystans ponad trzech tysięcy kilometrów.

    Według informacji dziennikarza Sebastian Parfjanowicz, głównym kandydatem do objęcia funkcji trenera Świątek jest Francisco Roig. To szkoleniowiec doskonale znany w tenisowym środowisku, przede wszystkim dzięki wieloletniej pracy w sztabie Rafael Nadal. Bosch nie krył uznania dla tej kandydatury, podkreślając, że byłby to bardzo dobry wybór.

    Pewną komplikacją pozostaje jednak fakt, że Roig jeszcze niedawno współpracował z Giovanni Mpetshi Perricard. Szczegóły ewentualnych ustaleń nie są znane, jednak – jak zaznaczył Bosch – praca ze Świątek byłaby dla każdego trenera ogromnym wyzwaniem, ale i wielką szansą.

    Hiszpański szkoleniowiec podkreślił również, że kierunek hiszpański wydaje się logiczny w kontekście stylu gry Polki. Jego zdaniem Świątek powinna wrócić do swoich fundamentów – solidnej gry z głębi kortu i konsekwentnej defensywy, które przez lata stanowiły jej największe atuty.

    Sam Bosch przyznał, że ewentualna współpraca z liderką światowego tenisa byłaby dla niego ogromnym wyróżnieniem. Na razie jednak koncentruje się na pracy z Ealą, choć nie ukrywa ambicji, by w przyszłości osiągać sukcesy również w cyklu WTA. Jak dodał, ogromnie ceni talent i etykę pracy Świątek, podkreślając, że jest to zawodniczka, z którą można sięgać po triumfy wielkoszlemowe.

  • Osiem goli w Madrycie. Pajor na ustach Hiszpanów. Polka dokonała czegoś historycznego

    Osiem goli w Madrycie. Pajor na ustach Hiszpanów. Polka dokonała czegoś historycznego

    Piłkarki Realu Madryt i FC Barcelony mierzyły się ze sobą już trzykrotnie w obecnym sezonie – i za każdym razem górą była drużyna z Katalonii. Szansą na przełamanie tej serii dla „Królewskich” miał być ćwierćfinał Ligi Mistrzyń, jednak pierwszy mecz w Madrycie szybko rozwiał ich nadzieje. Spotkanie zakończyło się efektownym zwycięstwem Barcelony 6:2, a jedną z głównych bohaterek została Ewa Pajor, która zdobyła dwa gole i zapisała się w historii.

    Zespół Barcelony od dłuższego czasu dominuje na krajowym podwórku i nie ma sobie równych w Hiszpanii. W tabeli ligowej „Blaugrana” wyraźnie wyprzedza Real Madryt – po 23 kolejkach przewaga wynosi aż dziesięć punktów. Trudno sobie wyobrazić, by „Las Blancas” były w stanie odrobić taką stratę i realnie włączyć się do walki o tytuł. Duży wkład w świetne wyniki Barcelony ma Pajor, która prezentuje znakomitą formę.

    Równie jednostronnie wyglądają bezpośrednie starcia obu drużyn. W trzech wcześniejszych meczach tego sezonu Barcelona nie tylko wygrywała, ale robiła to bez straty gola. Ćwierćfinał Ligi Mistrzyń miał być dla Realu okazją do rewanżu, jednak pierwszy akt tej rywalizacji nie pozostawił złudzeń.

    Już w 6. minucie Pajor otworzyła wynik spotkania po podaniu Alexii Putellas. Trafienie miało szczególne znaczenie – Polka została bowiem samodzielną rekordzistką pod względem liczby goli w historii kobiecego El Clasico. Było to jej dwunaste trafienie przeciwko Realowi.

    Barcelona szybko poszła za ciosem. Siedem minut później Esmee Brugts podwyższyła prowadzenie na 2:0. Choć w 30. minucie Linda Caicedo zdobyła bramkę kontaktową dla gospodyń, odpowiedź przyszła błyskawicznie – już dwie minuty później Irene Paredes przywróciła dwubramkową przewagę. Do przerwy było 3:1 dla Barcelony.

    Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. W 57. minucie Pajor skompletowała dublet, zdobywając swojego trzynastego gola przeciwko Realowi. Niedługo później Vicky Lopez podwyższyła wynik na 5:1. Co prawda Caicedo ponownie trafiła dla Realu, zmniejszając straty, ale ostatnie słowo należało do Barcelony. W 89. minucie rzut karny na gola zamieniła Putellas, ustalając wynik meczu na 6:2.

    Tak wysoka wygrana sprawia, że Barcelona może z dużym spokojem przystąpić do rewanżu i jest zdecydowanym faworytem do awansu do półfinału.

  • Wydało się, co Fissette robi po rozstaniu ze Świątek. Żona ujawniła

    Wydało się, co Fissette robi po rozstaniu ze Świątek. Żona ujawniła

    Decyzja Iga Świątek o zakończeniu współpracy z Wim Fissette była jednym z najgłośniejszych wydarzeń ostatnich dni w świecie tenisa. Informacja przekazana w poniedziałek zaskoczyła zarówno kibiców, jak i ekspertów. Belg szybko odniósł się do sprawy, publikując krótkie oświadczenie, w którym podziękował swojej byłej podopiecznej i życzył jej dalszych sukcesów. Tymczasem nowe światło na jego obecną sytuację rzuciła jego żona, Jasmien Clijsner, dzieląc się w mediach społecznościowych kulisami życia rodzinnego.

    Świątek od kilku sezonów pozostaje jedną z czołowych postaci kobiecego tenisa. Na swoim koncie ma liczne triumfy, w tym zwycięstwa w turniejach wielkoszlemowych, a także imponującą liczbę tygodni spędzonych na pozycji liderki rankingu WTA. Przez długi czas dominowała na kortach, narzucając rywalkom własny styl gry. Z biegiem czasu przeciwniczki zaczęły jednak skuteczniej analizować jej tenis, co przełożyło się na coraz większą liczbę wymagających spotkań.

    Przełomowym momentem okazała się końcówka 2024 roku. Wówczas Polka wycofała się z azjatyckiej części sezonu po tym, jak wykryto u niej niedozwoloną substancję. Ostatecznie udało się udowodnić, że znalazła się ona w organizmie przypadkowo, jednak cała sytuacja wyraźnie odbiła się na psychice zawodniczki. To właśnie wtedy zdecydowała się na zmiany w sztabie i zakończyła współpracę z Tomasz Wiktorowski, którego miejsce zajął Fissette.

    Największym sukcesem wspólnej pracy Świątek i belgijskiego trenera było zwycięstwo w Wimbledon, które potwierdziło jej wszechstronność i zdolność do triumfowania również na trawie. Kolejne miesiące nie były już jednak tak udane. Forma Polki zaczęła falować, a niespodziewane porażki – jak ta z Magda Linette podczas turnieju WTA 1000 w Miami – wzbudzały coraz większe dyskusje. Była to jej pierwsza przegrana w meczu otwarcia od 2021 roku.

    Ostatecznie słabsze wyniki skłoniły Świątek do podjęcia kolejnej ważnej decyzji i zakończenia współpracy z Fissette’em. Sam szkoleniowiec pozostał jednak w Stanach Zjednoczonych. Obecnie przebywa w Miami, gdzie spędza czas z najbliższymi – żoną oraz synami, Arthurem i Louisem. W mediach społecznościowych pojawiają się ujęcia pokazujące ich codzienność: dzieci bawiące się na plaży czy samego trenera korzystającego z rodzinnego wypoczynku.

    Wszystko wskazuje na to, że po intensywnym okresie pracy u boku jednej z najlepszych tenisistek świata Fissette postawił na chwilę wytchnienia i regenerację. Niewykluczone, że wkrótce wróci do zawodowych obowiązków, jednak na razie skupia się na czasie spędzonym z rodziną i odpoczynku przed kolejnymi wyzwaniami.

  • Były trener Williams chce pracować ze Świątek! “Mógłbym pomóc Idze”

    Były trener Williams chce pracować ze Świątek! “Mógłbym pomóc Idze”

    Iga Świątek stoi przed ważnym momentem w swojej karierze. Po zakończeniu współpracy z Wim Fissette liderka światowego tenisa pozostaje obecnie bez głównego szkoleniowca, a w przestrzeni medialnej pojawia się coraz więcej nazwisk potencjalnych następców. Jednym z nich jest Michael Joyce, znany z pracy m.in. z Maria Szarapowa.

    Tymczasem swoją gotowość do wsparcia Polki wyraził również Rick Macci – ceniony szkoleniowiec, który w przeszłości współpracował z takimi gwiazdami jak Serena Williams, Venus Williams czy Jennifer Capriati. W rozmowie ze Sport.pl podkreślił, że mógłby pełnić rolę konsultanta w sztabie Świątek.

    – Mógłbym pomóc Idze spojrzeć na pewne rzeczy z innej perspektywy i przekazać jej wskazówki, których wcześniej nie słyszała – zaznaczył Macci. Przyznał jednak, że ze względu na prowadzenie własnej akademii oraz bieżące zobowiązania nie byłby w stanie regularnie podróżować z zawodniczką. Mimo to pozostaje otwarty na współpracę w ograniczonym zakresie.

    Co ciekawe, sama Świątek już wcześniej nie wykluczała wzmocnienia swojego sztabu o dodatkową osobę w roli konsultanta. Zwracała jednak uwagę na ograniczenia czasowe, jakie niesie za sobą napięty kalendarz tenisowy. Podkreślała, że nawet czterotygodniowy okres przygotowawczy bywa zbyt krótki, by w pełni wdrożyć nowe elementy do gry.

    – Czasem nie nadążam z realizacją tego, co trener chce wprowadzić. Chciałabym zastosować coś w meczu, ale nie czuję jeszcze, że jest to odpowiednio przećwiczone – mówiła. Jednocześnie zaznaczyła, że dodatkowy konsultant może być cennym wsparciem, szczególnie gdy potrzebna jest świeża perspektywa lub impuls motywacyjny.

    Macci nie był zaskoczony decyzją o zakończeniu współpracy z Fissettem. Jak zauważył, w sytuacjach kryzysowych to właśnie trener najczęściej ponosi konsekwencje pierwszych zmian.

    – Kiedy pojawiają się problemy, to trener zwykle odchodzi jako pierwszy. Być może Iga uznała, że potrzebuje nowego głosu – stwierdził.

    Zdaniem amerykańskiego szkoleniowca kluczowe wyzwania, przed którymi stoi obecnie Świątek, mają przede wszystkim charakter mentalny.

    – Iga to mistrzyni, doskonale wie, jak wygrywać i rywalizować na najwyższym poziomie. Jednak patrząc z boku, mam wrażenie, że w jej głowie dzieje się bardzo dużo. To może wynikać zarówno z presji, jaką sama na siebie nakłada, jak i z czynników zewnętrznych – ocenił Macci.

    Sytuacja wokół sztabu Świątek pozostaje więc dynamiczna, a wybór nowego trenera – lub ewentualne rozszerzenie zespołu o konsultanta – może okazać się kluczowy dla dalszego przebiegu jej kariery.

  • Dobitny głos ws. Abramowicz i Świątek. “Czy to jest normalne?”

    Dobitny głos ws. Abramowicz i Świątek. “Czy to jest normalne?”

    Decyzja Iga Świątek o zmianach w sztabie szkoleniowym ponownie rozpaliła dyskusję wokół jej najbliższego otoczenia. Tomasz Smokowski w “Kanale Sportowym” zwrócił uwagę nie tylko na sportowe wyzwania liderki światowego tenisa, ale też na budzącą emocje relację z Darią Abramowicz, sugerując, że jej charakter może wykraczać poza standardowy układ zawodowy.
    Daria Abramowicz i Iga Świątek

    Daria Abramowicz i Iga ŚwiątekZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    Decyzja Igi Świątek o zakończeniu współpracy z Wimem Fissettem wywołała szeroką dyskusję w środowisku tenisowym. Choć zmiany w sztabach szkoleniowych na najwyższym poziomie nie są niczym niezwykłym, w tym przypadku pojawiło się wiele pytań o kierunek, w jakim zmierza kariera liderki światowego tenisa.

    Wraz z tą decyzją powrócił temat roli, jaką w zespole odgrywa Daria Abramowicz. Psycholożka od lat jest jedną z najbliższych współpracowniczek tenisistki, jednak coraz częściej pojawiają się opinie, że jej wpływ wykracza poza klasyczne ramy relacji zawodowej. Dyskusja dotyczy tego, czy tak bliska więź – obejmująca nie tylko sferę mentalną, ale też codzienne funkcjonowanie – sprzyja utrzymaniu równowagi potrzebnej w sporcie na najwyższym poziomie.

    Tomasz Smokowski o relacji Igi Świątek i Darii Abramowicz. “Czy zdarzyło wam się, żebyście pojechali ze swoim lekarzem na wakacje?”

    Do tej kwestii odniósł się teraz Tomasz Smokowski w “Kanale Sportowym”. Podkreślił, że Świątek jest “naszym skarbem narodowym”, przypominając jej imponujące osiągnięcia. Zwrócił jednak uwagę, że sytuacja sportowa Polki w ostatnim czasie mocno się zmieniła, ponieważ rywalki nauczyły się grać przeciwko niej, co prowadzi do większej liczby błędów i oznak frustracji.

    To właśnie tym kontekście Smokowski poruszył temat relacji Świątek z Abramowicz, sugerując, że może ona przekraczać granice układu pacjent-terapeuta. “Czy zdarzyło wam się, żebyście pojechali ze swoim lekarzem na wakacje? Czy ktoś pojechał ze swoim terapeutą na wakacje? Wydaje mi się, że jest jedna sfera życia, która powinna być bardzo oddzielona od innej sfery życia. Tylko takie pytanie: czy to jest normalne, że jeździsz ze swoim lekarzem na wakacje?” – pytał retorycznie, wskazując na potrzebę oddzielenia życia prywatnego od zawodowego. Jego zdaniem, gdy relacja staje się zbyt bliska, traci swój profesjonalny charakter i może być “niezdrowa, wręcz nienaturalna”.

    Dziennikarz zasugerował także, że wpływ Abramowicz mógł mieć znaczenie przy rozstaniu z Tomaszem Wiktorowskim, z którym Świątek osiągnęła największe sukcesy i została liderką rankingu WTA. Jednocześnie Smokowski zaznaczył, że życie prywatne tenisistki to wyłącznie jej sprawa. Podkreślił, że Świątek ma prawo kształtować swoje relacje według własnych potrzeb, nawet jeśli Abramowicz pełni w jej życiu wiele ról jednocześnie. Zwrócił jednak uwagę, że tak złożona relacja może mieć konsekwencje dla aspektów stricte sportowych, które wymagają jasnych granic i przejrzystej struktury współpracy.
    Dwie tenisistki idą razem obok ogrodzenia kortu tenisowego, jedna z nich trzyma butelkę wody, przed nimi znajduje się kamerzysta nagrywający ich z bliska, w tle widoczni są inni sportowcy oraz tenisowe piłki ułożone w zielonej torbie.

    Iga Świątek i Daria AbramowiczWojciech KubikEast News
    Iga Świątek oraz jej psycholog, Daria Abramowicz. Czy “team Świątek”, tak jak podpowiada trener Paweł Strauss, może się powiększyć?

    Iga Świątek oraz jej psycholog, Daria AbramowiczFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP
    Mężczyzna z mikrofonem na uchu gestykulujący ręką, z widocznym tatuażem na przedramieniu, w tle rozmyte czerwone i fioletowe barwy sugerujące scenę lub wystąpienie publiczne.

    Tomasz SmokowskiANDRZEJ IWANCZUKReporter

    Marin Cilic – Alexander Zverev. Skrót meczu

  • Odliczanie do meczu z Rybakiną, a tu taka wiadomość dla Peguli. Amerykanka świętuje

    Odliczanie do meczu z Rybakiną, a tu taka wiadomość dla Peguli. Amerykanka świętuje

    Turniej WTA 1000 w Miami zbliża się powoli ku końcowi. Zmagania wkroczyły w decydującą fazę. W rozgrywkach singla kobiet odbyły się już pierwsze ćwierćfinały. Do najlepszej “8” awansowały też m.in. Jelena Rybakina oraz Jessica Pegula. Tak jak to miało miejsce podczas tysięcznika w Indian Wells, obie utworzyły zestawienie meczowe w tej fazie. Na godziny przed starciem z udziałem obu zawodniczek dotarł komunikat – radosny dla Amerykanki.
    Jelena Rybakina i Jessica Pegula trafiły na siebie w ćwierćfinale WTA 1000 w Miami

    Jelena Rybakina i Jessica Pegula trafiły na siebie w ćwierćfinale WTA 1000 w MiamiCLIVE BRUNSKILL / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP / Waleed Zein / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP

    W przypadku Jessiki Peguli można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że Amerykanka notuje obecnie najlepszy czas w swojej karierze pod względem regularności. Na przełomie sezonów 2025 i 2026 dotarła do siedmiu półfinałów z rzędu. Piękna passa tenisistki z USA została przerwana dopiero podczas WTA 1000 w Indian Wells. Na etapie najlepszej “8” pokonała ją wówczas Jelena Rybakina, czyli zawodniczka, która regularnie ogrywa 32-latkę od września ubiegłego roku. Zwycięska seria reprezentantki Kazachstanu rozpoczęła się od rozgrywek BJK Cup. Potem przyszły triumfy w potyczkach podczas WTA Finals, Australian Open oraz w trakcie wspomnianych zmagań w Kalifornii.

    Los tak chciał, że obie znów trafiły na siebie – drugi raz z rzędu w fazie ćwierćfinałowej. Panie potwierdziły wysoką dyspozycję. Nie straciły po drodze ani jednego seta i zameldowały się w czołowej “8” tysięcznika w Miami. Patrząc na to, jak wyglądały ich ostatnie bezpośrednie potyczki, aż trudno uwierzyć, że Pegula miała w pewnym momencie bilans H2H 3-1. Obecnie jest to 5-3 dla Rybakiny. Jessica swoje ostatnie zwycięstwo w tej rywalizacji odniosła podczas WTA Finals 2023. Amerykanka z pewnością chciałaby w końcu przełamać złą passę w starciach z Jeleną.

    WTA Miami: Jessica Pegula nie musiała rozgrywać meczu we wtorek

    Dzień przed pojedynkiem z reprezentantką Kazachstanu dotarły pozytywne informacje dla tenisistki z USA. Otóż okazało się, że we wtorek nie będzie musiała wychodzić na kort, by rozegrać pojedynek. Tak się składa, że 32-latka występuje na Florydzie nie tylko w singlu, ale także w deblu. Razem ze Storm Hunter pokonały w pierwszej rundzie duet Magda Linette/Ann Li 6:2, 6:2. Wczoraj potencjalnie powinny rywalizować o ćwierćfinał na korcie Butch Buchholz, w trzecim spotkaniu od godz. 16:00 czasu polskiego, ale pojawił się komunikat na stronie WTA, Mirra Andriejewa i Victoria Mboko oddały mecz walkowerem. Wszystko przez problemy zdrowotne Rosjanki, której dokuczała kontuzja dolnej części pleców.

    Tym samym Pegula mogła zaoszczędzić więcej sił na mecz z Rybakiną. Środa dla Jessiki zapowiada się jednak na bardzo intensywną. Rozpocznie ją starciem z Jeleną, o godz. 18:00 czasu polskiego na korcie centralnym. Potem, w trzecim spotkaniu na obiekcie Grandstand, razem z Australijką powalczą o półfinał debla. Przeciwniczkami będą rozstawione z “4” Elise Mertens oraz Shuai Zhang. Wracając do singla – pojedynek Aryny Sabalenki z Hailey Baptiste, który wyłoni przeciwniczkę dla zwyciężczyni amerykańsko-kazachskiej batalii, wystartuje nie przed północą naszego czasu. Szykuje się kolejny dzień pełen tenisowych emocji na Florydzie.
    Tenisistka w białym stroju odbija piłkę rakietą podczas meczu tenisowego, w tle widoczna rozmyta trybuna.

    Jessica PegulaAngela WeissAFP
    Tenisistka w białym stroju i białej czapce wykonuje zamach rakietą podczas meczu, w tle rozmazane trybuny i niebieski kort.

    Jelena RybakinaSarah StierAFP
    Storm Hunter

    Storm HunterWilliam WestAFP

    Quentin Halys – Kamil Majchrzak. Skrót meczu

  • Rozstrzygały się losy Świątek. 1:6 Gauff. Koniec meczu po 135 minutach

    Rozstrzygały się losy Świątek. 1:6 Gauff. Koniec meczu po 135 minutach

    Droga Coco Gauff do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Miami była prawdziwym testem charakteru. Amerykanka niemal w każdym meczu musiała rozgrywać trzysetowe batalie, jednak za każdym razem znajdowała sposób, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę w decydującej partii. Dzięki temu znalazła się o krok od wielkiego sukcesu – dwóch wygranych dzieliło ją od wyprzedzenia Iga Świątek w rankingu WTA. W nocy z wtorku na środę czasu polskiego zmierzyła się z Belinda Bencic, a o tym, która z nich zagra w półfinale, zdecydowało 135 minut zaciętej walki.

    Gauff od dawna znana jest z niezwykłej waleczności i odporności psychicznej. Jej występy w Miami tylko to potwierdzają. Już od pierwszej rundy rywalizowała w trzysetowych spotkaniach – najpierw odwróciła losy meczów z Elisabetta Cocciaretto i Alycia Parks, a następnie pokonała Sorana Cîrstea, mimo chwilowego kryzysu w drugim secie. W decydujących momentach zawsze prezentowała jednak najwyższy poziom, co pozwoliło jej zameldować się w ćwierćfinale i zbliżyć do podium światowego rankingu kosztem Świątek.

    W walce o najlepszą czwórkę turnieju przyszło jej zmierzyć się z Bencic, która wcześniej pewnie wyeliminowała Amanda Anisimova. Ich wcześniejsze pojedynki często dostarczały emocji, ale zazwyczaj kończyły się zwycięstwami Gauff. Tak było i tym razem, choć spotkanie w Miami okazało się niezwykle wyrównane.

    Mecz rozpoczął się od mocnego wejścia Amerykanki, która bez straty punktu utrzymała własne podanie. Już w drugim gemie przełamała rywalkę, choć Szwajcarka miała aż cztery okazje, by doprowadzić do remisu. Gauff szybko zbudowała przewagę, ale Bencic nie zamierzała się poddawać – obroniła kilka break pointów i zdołała odrobić stratę. Mimo to końcówka pierwszego seta należała do Amerykanki, która wygrała 6:3.

    Druga partia wyglądała zupełnie inaczej. Tym razem to Bencic przejęła inicjatywę i niemal całkowicie zdominowała wydarzenia na korcie. Choć Gauff próbowała nawiązać walkę, Szwajcarka była skuteczniejsza i pewnie wygrała seta 6:1, doprowadzając do wyrównania.

    Decydująca odsłona dostarczyła największych emocji. Bencic długo utrzymywała kontakt, a nawet wyszła na prowadzenie po efektownym przełamaniu, gdy odrobiła straty ze stanu 0:40. W trakcie seta poprosiła jednak o przerwę medyczną z powodu problemów żołądkowych. Po powrocie na kort walka była niezwykle wyrównana, ale w kluczowych momentach ponownie lepsza okazała się Gauff. Amerykanka odwróciła losy seta, wygrała trzy gemy z rzędu i przy stanie 5:3 serwowała po zwycięstwo. Choć przegrywała już 0:30, zdołała odwrócić sytuację i zakończyć mecz triumfem 6:3, 1:6, 6:3.

    Dzięki temu zwycięstwu Gauff awansowała do półfinału, gdzie zmierzy się z Karolína Muchová. Statystyki przemawiają zdecydowanie na korzyść Amerykanki – prowadzi ona w bezpośrednich pojedynkach aż 5-0. To czyni ją faworytką do awansu do finału, a także do wyprzedzenia Świątek w rankingu WTA.

    Pewną nadzieję dla Muchovej – i pośrednio dla Świątek – daje jednak fakt, że podczas ostatniego starcia obu zawodniczek, w tegorocznym Australian Open, Czeszka zdołała urwać Gauff seta. Teraz pytanie brzmi, czy pójdzie o krok dalej i odniesie pierwsze zwycięstwo w ich rywalizacji.

  • Dobitny głos ws. Abramowicz i Świątek. “Czy to jest normalne?”

    Dobitny głos ws. Abramowicz i Świątek. “Czy to jest normalne?”

    Decyzja Iga Świątek o wprowadzeniu zmian w swoim sztabie szkoleniowym ponownie wywołała szeroką debatę na temat jej najbliższego otoczenia. W programie „Kanał Sportowy” Tomasz Smokowski zwrócił uwagę nie tylko na sportowe wyzwania stojące przed liderką światowego tenisa, ale również na relację z Daria Abramowicz, sugerując, że może ona wykraczać poza standardowe ramy współpracy zawodowej.

    Rozstanie Świątek z Wim Fissette odbiło się szerokim echem w środowisku tenisowym. Choć zmiany trenerów na najwyższym poziomie nie należą do rzadkości, w tym przypadku pojawiło się wiele pytań dotyczących dalszego kierunku kariery Polki. Równocześnie powrócił temat roli, jaką w jej zespole odgrywa Abramowicz. Psycholożka od lat pozostaje jedną z najbliższych współpracowniczek tenisistki, jednak coraz częściej pojawiają się opinie, że zakres jej wpływu wykracza poza klasyczną relację zawodową. Dyskusja koncentruje się wokół tego, czy tak bliska więź – obejmująca zarówno sferę mentalną, jak i codzienne funkcjonowanie – sprzyja utrzymaniu równowagi niezbędnej w sporcie na najwyższym poziomie.

    Do tej kwestii odniósł się Smokowski, podkreślając, że Świątek jest „naszym skarbem narodowym” i przypominając jej imponujące osiągnięcia. Zauważył jednak, że w ostatnim czasie sytuacja sportowa tenisistki uległa zmianie – rywalki coraz lepiej radzą sobie z jej stylem gry, co przekłada się na większą liczbę błędów i widoczną frustrację na korcie.

    W tym kontekście dziennikarz poruszył temat relacji między Świątek a Abramowicz, sugerując, że może ona przekraczać granice układu pacjent–terapeuta. Zadał retoryczne pytania o to, czy naturalne jest spędzanie wakacji z lekarzem lub terapeutą, wskazując na potrzebę wyraźnego oddzielenia życia prywatnego od zawodowego. Jego zdaniem zbyt bliska relacja może prowadzić do utraty profesjonalnego charakteru i stać się „niezdrowa, wręcz nienaturalna”.

    Smokowski zasugerował również, że wpływ Abramowicz mógł mieć znaczenie przy wcześniejszym zakończeniu współpracy z Tomasz Wiktorowski, z którym Świątek odnosiła największe sukcesy i została liderką rankingu WTA. Jednocześnie zaznaczył, że życie prywatne tenisistki pozostaje wyłącznie jej sprawą i ma ona pełne prawo kształtować swoje relacje według własnych potrzeb – nawet jeśli Abramowicz pełni w jej życiu wiele ról jednocześnie.

    Na koniec dziennikarz podkreślił jednak, że tak złożona relacja może mieć wpływ na aspekty czysto sportowe, które wymagają jasnych granic, przejrzystości oraz odpowiednio zdefiniowanej struktury współpracy.