• “Może w końcu zrozumiał”, “pokrzyżował plany”. Reakcje na podpis prezydenta

    “Może w końcu zrozumiał”, “pokrzyżował plany”. Reakcje na podpis prezydenta

    “Może w końcu Karol Nawrocki zrozumiał, że urząd prezydenta to ważny element państwa, a nie miejsce na tanie ustawki” – stwierdził poseł Koalicji Obywatelskiej Robert Kropiwnicki komentując decyzję prezydenta o podpisaniu ustaw obniżających ceny paliw w Polsce. Z kolei poseł PiS Mariusz Błaszczak skrytykował polityków koalicji rządzącej twierdząc, że “wszędzie szukają paliwa do politycznej awantury”.
    Prezydent RP Karol Nawrocki. Obok niego komentarze polityków z serwisu X

    Politycy komentują podpis prezydentaPaweł SupernakPAP
    W skrócie

    Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawy obniżające ceny paliw podczas lotu do Dallas, co zostało potwierdzone przez rzecznika prasowego prezydenta Rafała Leśkiewicza.

    Politycy koalicji rządzącej pochwalili podpisanie ustaw, podkreślając znaczenie ochrony budżetów polskich rodzin i konieczność współpracy ponad politycznymi podziałami.

    Politycy PiS poparli obniżkę cen paliw, ale jednocześnie ostro krytykowali rząd oraz działania Orlenu i zarzucili rządzącym hipokryzję.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    “Doszliśmy do tego, że prezydent chwali się, iż podpisał ustawę. Jak tak dalej pójdzie, to może coś jeszcze podpisze, bo na zdjęciu był okrutnie zadowolony. Pan się nie hamuje Panie Prezydencie! Rodości nigdy zbyt wiele” – napisał w mediach społecznościowych minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, komentując decyzję prezydenta.

    Podpisanie ustaw skomentował również minister energii Miłosz Motyka. “Ustawy obniżające ceny paliw podpisane. Wprowadzamy największy w Europie mechanizm ochronny przed globalnym kryzysem cen paliw, chronimy budżety polskich rodzin” – stwierdził za pośrednictwem portalu X.

    Do sprawy odniósł się również poseł Koalicji Obywatelskiej Robert Kropiwnicki. “Może w końcu Nawrocki zrozumiał, że urząd prezydenta to ważny element państwa, a nie miejsce na tanie ustawki. Podpisał ważne ustawy obniżające ceny paliw, oby stało się to normalne, że współpraca jest ważniejsza od walki na szczytach władzy” – napisał.

    PiS uderza w premiera. “Naciągacze i kieszonkowcy”

    Decyzję o podpisaniu ustaw obniżających ceny paliw w Polsce pochwalili również politycy związani z Prawem i Sprawiedliwością, którzy jednak nie szczędzili krytyki wobec rządu. “Po pierwsze – ta ustawa powinna być obowiązującym prawem już od 9 marca, czyli wtedy, gdy zgłosił ją prof. Czarnek. Po drugie – Polską rządzi banda hipokrytów, która wszędzie szuka paliwa do politycznej awantury” – napisał poseł PiS Mariusz Błaszczak.

    Zaznaczył również, że “prezydent Karol Nawrocki pokrzyżował plany” koalicji rządzącej. “Prorządowe media przez cały dzień atakowały posłów, sugerując, że prezydent powinien zrezygnować z wyjazdu do USA, aby podpisać ustawę” – napisał udostępniając post informujący o podpisaniu przez prezydenta ustawy na pokładzie samolotu do Stanów Zjednoczonych.

    Znacznie bardziej krytycznie do rządu odniósł się rzecznik prasowy PiS Rafał Bochenek. “Szczyt bezczelności Tuska! Uchwaliliśmy dzisiaj ustawy, które mają obniżyć ceny paliw na stacjach i dokładnie dzisiaj Orlen (obsadzony nominatami Tuska) podniósł hurtową cenę paliwa o 121 zł/m3! Coś niebywałego!” – napisał w mediach społecznościowych.

    “Rząd Tuska i jego ludzie w spółkach zachowują się jak klasyczni naciągacze i kieszonkowcy. Byleby oskubać obywateli” – dodał.

    Obniżka cen paliw. Prezydent podpisał ustawy

    “Prezydent RP Karol Nawrocki podczas lotu do Dallas podpisał ustawy obniżające ceny paliw. Sky is not the limit” – przekazał w piątek wieczorem rzecznik prasowy prezydenta Rafał Leśkiewicz.

    Wcześniej tego samego dnia ustawy zostały przyjęte przez Senet bez poprawek. Przygotowane przez rząd rozwiązania zakładają obniżenie stawki VAT na paliwa z 23 proc. do 8 proc. oraz obniżenie akcyzy do minimum unijnego – o 29 groszy na litrze benzyny i 28 groszy na oleju napędowym.

    W życie ma wejść także maksymalna cena paliw, która będzie ustalana według określonej formuły obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz VAT.

    Minister finansów Andrzej Domański przekazał, że obniżenie akcyzy będzie kosztować państwo 700 mln zł miesięcznie, a VAT – 900 mln miesięcznie.

    Motyka w “Graffiti” o cenach maksymalnych paliwa: Mechanizm arytmetyczny na drodze obwieszczeni

  • Kolejne trzęsienie ziemi. Fissette może wrócić do pracy. W tle finał Wimbledonu

    Kolejne trzęsienie ziemi. Fissette może wrócić do pracy. W tle finał Wimbledonu

    Od rozstania Igi Świątek z Wimem Fissette’em minęły zaledwie cztery dni, ale w świecie tenisa sytuacja zmienia się błyskawicznie. Belgijski szkoleniowiec nie zdążył jeszcze na dobre odnaleźć się w nowej rzeczywistości bez codziennych obowiązków, a już znalazł się w centrum medialnych spekulacji. Coraz częściej pojawia się jego nazwisko w kontekście objęcia funkcji trenera Amandy Anisimovej, która w piątek poinformowała o zakończeniu współpracy z Rickiem Vleeshouwersem.

    Amerykanka pożegnała swojego dotychczasowego szkoleniowca w ciepłych słowach, podkreślając nie tylko jego profesjonalizm, ale także podejście do niej jako człowieka. „Dziękuję, Rick, za wszystko, co dla mnie zrobiłeś. Za to, że widziałeś we mnie przede wszystkim osobę, a nie tylko zawodniczkę. To było dla mnie niezwykle ważne i pozwoliło nam zbudować wyjątkową relację” – napisała. W dalszej części podziękowała mu za zaangażowanie, lojalność i pasję, życząc powodzenia w kolejnych etapach kariery.

    Niemal natychmiast po tej decyzji rozpoczęła się giełda nazwisk potencjalnych następców Vleeshouwersa. Wśród kandydatów nie mogło zabraknąć Wima Fissette’a, który od niedawna pozostaje bez zatrudnienia.

    Spekulacje podsycają zarówno media, jak i obserwatorzy tenisowego środowiska. Wskazują oni, że Belg mógłby być idealnym wyborem dla Anisimovej, biorąc pod uwagę jego bogate doświadczenie w pracy z czołowymi zawodniczkami światowego tenisa, takimi jak Naomi Osaka, Qinwen Zheng, Kim Clijsters czy Simona Halep.

    Dodatkowego kontekstu całej sytuacji dostarcza niedawny występ Anisimovej w Miami, gdzie zakończyła rywalizację na etapie 1/8 finału po porażce z Belindą Bencic. Pojawiają się pytania, czy już wtedy w jej głowie dojrzewała decyzja o zakończeniu współpracy z trenerem.

    Co ciekawe, według relacji dziennikarza Canal+ Sport Żelisława Żyżyńskiego, Fissette był widziany na miejscu – miał opuszczać obiekt wraz z rodziną we wtorkowe przedpołudnie. To tylko podsyciło domysły o możliwym nowym rozdziale w jego karierze.

    Gdyby rzeczywiście doszło do współpracy Fissette’a z Anisimovą, mogłoby to mieć dla Amerykanki także wymiar symboliczny. Wciąż świeże pozostaje bowiem wspomnienie finału Wimbledonu z ubiegłego roku, w którym została całkowicie zdominowana przez Igę Świątek – wówczas prowadzoną właśnie przez belgijskiego trenera – przegrywając 0:6, 0:6.

    Potencjalny duet Anisimova–Fissette jawi się więc jako intrygująca perspektywa, która może znacząco wpłynąć na układ sił w kobiecym tenisie w nadchodzących miesiącach.

  • Sabalenka nie mogła dłużej milczeć. Po latach zdradziła swój “sekret”

    Sabalenka nie mogła dłużej milczeć. Po latach zdradziła swój “sekret”

    Aryna Sabalenka aktywnie działa w mediach społecznościowych, gdzie dzieli się z fanami kulisami swojego życia poza kortem. Tym razem liderka światowego rankingu postanowiła odpowiedzieć na pytanie, które kibice zadają jej od bardzo bardzo i nagrała specjalny filmik na TikToku, gdzie ujawniła swój “sekret”. Na reakcję internautów nie trzeba było czekać.
    Aryna Sabalenka pokazała, jak wykonać jej słynną meczową fryzurę

    Aryna Sabalenka pokazała, jak wykonać jej słynną meczową fryzuręTikTok/aryna.sabalenka, CHARLY TRIBALLEAUAFP

    Aryna Sabalenka to jedna z największych gwiazd współczesnego tenisa. Białorusinka od kilku lat należy do ścisłej światowej czołówki, a w swojej karierze sięgnęła już po wiele prestiżowych tytułów – triumfowała w imprezach wielkoszlemowych, a także wielokrotnie wygrywała turnieje rangi WTA 1000. Obecnie zajmuje pierwsze miejsce w rankingu WTA i utrzymuje status jednej z najbardziej dominujących tenisistek na świecie.

    Pochodząca z Mińska gwiazda nie ogranicza się jednak wyłącznie do sportowej rywalizacji – bardzo dba również o relacje z kibicami i stara się być z nimi w stałym kontakcie. Dlatego też aktywnie działa w mediach społecznościowych, gdzie pokazuje zarówno kulisy swojej kariery, jak i fragmenty życia prywatnego. Publikuje materiały m.in. na TikToku, a także dzieli się treściami na Instagramie, budując wizerunek autentycznej i otwartej osoby. Jej aktywność w sieci regularnie przyciąga uwagę fanów i mediów, a publikowane nagrania często stają się viralowe.

    Aryna Sabalenka pokazała, jak przygotowuje swoją fryzurę na mecze. “Wielu z was pytało”

    Teraz liderka światowego rankingu kobiecego tenisa postanowiła uchylić rąbka tajemnicy i odpowiedzieć na jedno z najczęściej zadawanych przez kibiców pytań. Po wielu wiadomościach od fanów zdecydowała się opublikować specjalny materiał, w którym pokazuje, jak przygotowuje swoją charakterystyczną fryzurę na mecz. W krótkim tutorialu zdradza krok po kroku, jak układa włosy, by były wygodne, trwałe i nie przeszkadzały podczas intensywnej gry na korcie.

    “Okay kochani, oto tutorial mojej fryzury na mecze, treningi i dni pełne obowiązków. Będziecie potrzebować dwóch gumek do włosów – jednej większej i drugiej nieco mniejszej. Do tego pięć wsuwek do włosów. Zazwyczaj używam dwóch po jednej stronie, dwóch po drugiej i jednej z tyłu głowy ponieważ mam mnóstwo “baby hair” i przez to moje włosy są dosłownie wszędzie. Lubię zostawiać sobie przedziałek na środku. (…) Teraz robimy kucyka. Myślę, że jest to super proste, ale pokażę na wszelki wypadek, gdybyście nie wiedzieli, jak związać włosy w kucyk. (…) Fryzura musi się dobrze trzymać, bo nie chcemy, żeby gumka zsunęła się podczas meczu. (…) Teraz bierzemy kolejną gumkę i skręcamy nasz kucyk, aby stworzyć koczka. Zabezpieczam go gumką trzy razy. (…) Ponieważ na korcie może być wietrznie, a ja mam wiele “baby hair” z przodu, zabezpieczymy włosy wsuwkami. (…) To super łatwe, ale wielu z was pytało, więc robię ten prosty tutorial. (…) Teraz wszystko jest zabezpieczone, nic się nie rusza. (…) I oto ona – moja fryzura na kort. Super prosta, super gładka i super zabezpieczona” – słyszymy na nagraniu.

    Nagranie szybko zdobyło popularność i spotkało się z entuzjastyczną reakcją obserwatorów. Wielu kibiców podziękowało Białorusince, że wreszcie podzieliła się swoim “sekretem” ze światem.
    Uśmiechnięta kobieta w sportowym stroju na tle czarnej ściany, o jasnych włosach związanych do góry.

    Aryna SabalenkaWilliam WestAFP
    Zawodowa tenisistka w sportowej sukience w odcieniach różu, pomarańczu i czerni, trzymająca rakietę tenisową na korcie podczas meczu, w tle rozmazane trybuny i tablice świetlne.

    Aryna SabalenkaMARK AVELLINOAFP
    Aryna Sabalenka

    Aryna SabalenkaJohn Walton/Press AssociationEast News

    Frances Tiafoe – Jannik Sinner. Skrót meczu.

  • Świątek wysłała jasną wiadomość. Trzęsienie ziemi, teraz takie obrazki

    Świątek wysłała jasną wiadomość. Trzęsienie ziemi, teraz takie obrazki

    Iga Świątek w ostatnich dniach znalazła się w centrum uwagi światowego tenisa, jednak nie z powodu kolejnych sukcesów na korcie. Tym razem głośno zrobiło się o zakończeniu jej współpracy z trenerem Wim Fissette, który prowadził ją przez ostatnie półtora roku. Polska tenisistka postanowiła jednak pokazać kibicom, jak wyglądał jej miniony tydzień – na opublikowanych zdjęciach nie brakowało uśmiechu i spokoju.

    Po nieudanym występie w turnieju Miami Open Świątek skupiła się przede wszystkim na odpoczynku. W mediach społecznościowych podzieliła się кадрами z codziennych chwil, sugerując, że regeneracja była dla niej teraz priorytetem. Tymczasem wielkimi krokami zbliża się sezon na kortach ziemnych, a liderka polskiego tenisa wciąż nie ogłosiła nazwiska nowego szkoleniowca.

    23 marca oficjalnie potwierdzono rozstanie Świątek z Fissettem. Zawodniczka podziękowała trenerowi za wspólną pracę oraz osiągnięcia, jakie udało im się wywalczyć. W przestrzeni publicznej szybko pojawiły się jednak głosy, że przyczyny problemów w jej zespole mogą być bardziej złożone i nie ograniczają się wyłącznie do osoby szkoleniowca. Sama zainteresowana konsekwentnie nie zdradza szczegółów dotyczących kulis funkcjonowania swojego sztabu.

    Po wydaniu oświadczenia tenisistka na kilka dni zniknęła z mediów. Ciszę przerwała dopiero 27 marca, publikując na Instagramie podsumowanie ostatnich dni.

    Na zdjęciach widać, że Świątek postawiła na relaks i ładowanie baterii. Jedno ujęcie przedstawia ją podczas rowerowej przejażdżki, gdzie wyraźnie cieszy się chwilą. Na kolejnym pokazała fragment czytanej książki, a na następnym odpoczywa w fotelu do masażu z maseczką na twarzy, ponownie oddając się lekturze – tym razem na czytniku. Wszystko wskazuje na to, że po intensywnym okresie Polka wreszcie znalazła moment na wyciszenie i regenerację, które mogą okazać się kluczowe przed nadchodzącą częścią sezonu.

  • Świątek wysłała jasną wiadomość. Trzęsienie ziemi, teraz takie obrazki

    Świątek wysłała jasną wiadomość. Trzęsienie ziemi, teraz takie obrazki

    Iga Świątek w ostatnim tygodniu stała się tematem numer jeden w światowym tenisie. Tym razem jednak kwestią nie były wygrane w turniejach, a zakończenie współpracy z trenerem Wimem Fissettem, który współpracował ze Świątek przez ostatnie półtora roku. Polka postanowiła pokazać, jak spędziła ostatni tydzień. Zamieściła zdjęcia, na których pojawiała się z szerokim uśmiechem na ustach.
    Iga Świątek podczas konferencji prasowej, siedzi przy mikrofonie na tle niebieskiej ściany z logotypami.

    Iga ŚwiątekAndrew Schwartz / SplashNews.com/Splash/East NewsEast News

    Świątek po nieudanym turnieju w Miami zajęła się przede wszystkim relaksem, co pokazała zamieszczonych przez siebie zdjęciach w mediach społecznościowych. Wielkimi krokami zbliża się za to sezon na mączce, a Polka wciąż nie ma nowego trenera.

    Iga Świątek zakończyła współpracę z Wimem Fissettem

    23 marca cały świat obiegła wiadomość o tym, że Świątek oficjalnie rozwiązała swoją współpracę z Wimem Fissettem. Polka podziękowała mu za wspólne sukcesy i drogę, jaką przeszli. W sieci pojawiło się jednak sporo głosów niezadowolenia – wskazywano wielokrotnie, że problem w teamie Świątek może leżeć gdzie indziej. Sama zainteresowana wciąż z sukcesem ukrywa informacje z wewnątrz swojego teamu.

    Po swoim oświadczeniu, Świątek milczała przez niemal tydzień. Tę ciszę przerwała w piątek, 27 marca, gdy postanowiła wrzucić na swój Instagram podsumowanie ostatniego tygodnia.

    Iga Świątek z uśmiechem na twarzy. Tak przeżyła ostatni tydzień

    Po przegranej z Magdą Linette, Iga Świątek szybko opuściła Miami. Teraz zachwyca się wracającą wiosną i odpoczywa, co pokazała na zamieszczonych przez siebie zdjęciach.

    Na pierwszym z nich pokazała swój wypad na rowery, na którym uśmiechała się od ucha do ucha. Druga fotografia pokazywała fragment książki, którą akurat czytała, a na trzeciej zaprezentowała się w fotelu do masażu z maską na twarzy, również czytając książkę – tym razem na czytniku. Zdaje się, że dostała teraz to, czego w ostatnim czasie potrzebowała najbardziej, czyli chwilę relaksu.
    Dwie ujęcia tej samej kobiety, po lewej stronie siedzi w sportowej kurtce i białej czapce podczas konferencji prasowej, po prawej bawi się w wodzie w białej koszulce z rozpuszczonymi włosami, obie fotografie przedstawiają ją w wyraźnie innym otoczeniu.

    Iga ŚwiątekŁukasz ŻurekAFP
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP _AFP

    Konferencja prasowa Jana Urbana po meczu Polska – Albania

  • Polska osłabiona z Ukrainą? Media: Świątek powiedziała “nie”

    Polska osłabiona z Ukrainą? Media: Świątek powiedziała “nie”

    Wciąż nie pojawiła się oficjalna informacja dotycząca występu Igi Świątek w reprezentacji Polski w meczu Pucharu Billie Jean King z Ukrainą. Tymczasem “Fakt” donosi, że ostateczna decyzja już zapadła i nie zobaczymy jej w tej rywalizacji.

    Pierwsza część nowego sezonu tenisowego jest trudny dla Igi Świątek. Do tej pory nie udało jej się osiągnąć półfinału w żadnym turnieju, a w imprezie rangi WTA 1000 w Miami nie wygrała nawet meczu.

    Już w drugiej rundzie nasza tenisistka sensacyjnie przegrała z Magdą Linette 6:1, 5:7, 3:6. To przyczyniło się do tego, że młodsza z Polek zdecydowała się zakończyć współpracę z trenerem, Wimem Fissette’em.

    ZOBACZ WIDEO: Uderza w sztab Świątek. “Ta współpraca kompletnie nie działa”

    W czwartek (26 marca) Świątek miała pojawić się w Akademii Rafaela Nadala. To właśnie tam ma przygotowywać się do sezonu na kortach ziemnych pod okiem nowego trenera, którym najprawdopodobniej zostanie Francisco Roig.

    Tymczasem wciąż nie pojawiła się oficjalna informacja w sprawie występu naszej tenisistki w meczu Polski z Ukrainą w ramach Pucharu Billie Jean King. Jednak “Fakt” przekazał, że “klamka zapadła i zabraknie jej w tym spotkaniu”.

    Warto dodać, że wspomniane źródło skontaktowało się z PR menedżerką Polki, czyli Darią Sulgostowską. – Informacja w tej sprawie zostanie ogłoszona w późniejszym terminie i jak zawsze przez samą Igę – ucięła.

    Spotkanie Polski z Ukrainą odbędzie się w Gliwicach w dniach 10-11 kwietnia. Z kolei 14. dnia wspomnianego miesiąca ruszy turniej rangi WTA 500 w Stuttgarcie, gdzie Świątek ma wystąpić. Wszystko jednak wskazuje na to, że właśnie ta impreza będzie dla niej pierwszą na mączce w tym sezonie.

  • Sabalenka nagle wypaliła o Świątek. Tego już nie cofnie, poszło w świat

    Sabalenka nagle wypaliła o Świątek. Tego już nie cofnie, poszło w świat

    W ramach rozrywki i międzymeczowego odprężenia Aryna Sabalenka wzięła udział w sesji pytań i odpowiedzi. Całość nagrano i puszczono w świat. W pewnej chwili Białorusinka wypaliła na temat Igi Świątek. Obstawiła Polkę jako supergwiazdę, która sprzedała jej “bajgla”. Była to jednak pomyłka, której liderka rankingu WTA nie mogła cofnąć. Gdy usłyszała poprawną odpowiedź, nie dowierzała.
    Aryna Sabalenka, Iga Świątek

    Aryna Sabalenka, Iga ŚwiątekThibaud MORITZ/Robert Szaniszlo/NurPhotoAFP

    Aryna Sabalenka idzie jak burza. W tym roku wzięła udział w trzech turniejach i we wszystkich trzech dotarła do finału. W Australian Open przegrała z Jeleną Rybakiną 4:6, 6:4, 4:6, ale później zrewanżowała się Kazaszce w Indian Wells, zwyciężając z nią 3:6, 6:3, 7:6. Teraz przed nią decydujący mecz w Miami Open. Tym razem w finale zmierzy się z Coco Gauff. Spotkanie zaplanowano na sobotę 28 marca. W rozmowie po półfinale Białorusinka zaanonsowała, czego można spodziewać się po tym starciu.

    Mnóstwa wymian. Mnóstwa emocji. Mnóstwa konfrontacji. Mnóstwa zabawy. Zapowiada się walka i nie mogę się doczekać, żeby zagrać z nią w kolejnym finale

    Bez względu na wynik meczu Sabalenka absolutnie nie ma się czym martwić, jeśli chodzi o ranking WTA. Wyprzedza bowiem rywalki o kilka długości. Po półfinałach Miami Open ma na koncie 10675 punktów (w przypadku wygranej suma, rzecz jasna, wzrośnie). Druga Rybakina zgromadziła 8108 pkt, a zamykająca podium Gauff 7278 “oczek”.

    Czwarta jest Iga Świątek z dorobkiem 7263 pkt. Mimo wyraźnie słabszej formy Polka nie znika jednak z radaru wyżej notowanych konkurentek. W jednym z najnowszych nagrań wspomniała o niej Aryna Sabalenka.

    Sabalenka wypaliła na temat Świątek. I pomyliła się

    Sabalenka wystąpiła przed kamerą w krótkim wideo dla Broadcast Boys. W ekspresowym tempie musiała odpowiedzieć na kilka pytań. “Ile karatów ma twój pierścionek zaręczynowy?” – brzmiało pierwsze z nich. “12” – od razu poprawnie odpowiedziała Białorusinka. “O tyle prosiłaś?” – dopytano ją. “Nie. Prosiłam o 14 karatów, ale dostałam 12” – odparła ze śmiechem.

    Dalej pytano ją jeszcze o liczbę bransoletek noszonych przez jej narzeczonego (obstawiła 10) oraz o to, ile pieniędzy zarobiła dzięki pracy na korcie. Sama nie była pewna. “32 miliony dolarów?” – strzelała. “Musimy dodać do tego 16 milionów, więc łącznie 48 mln dolarów” – uświadomił ją prowadzący.

    Mówiła również o najwyższej prędkości, z jaką zaserwowała piłkę (214 km/h) oraz o tym, z kim wygrała swój pierwszy wielkoszlemowy mecz w pierwszej rundzie (z Iriną Chromaczową, Wimbledon 2017; pojedynek trwał 73 minuty i zakończył się wynikiem 6:3, 6:4 dla Białorusinki).

    W pewnym momencie padło jeszcze pytanie o to, od której supergwiazdy tenisa otrzymała “bajgla” (potoczne tenisowe określenie seta wygranego 6:0). “Od Igi” – bez wahania wypaliła Aryna. “Potencjalnie od niej też, ale chodziło o Rybakinę” – wyjaśnił rozmówca. “Serio?” – nie dowierzała Sabalenka.

    Chodziło o finał turnieju w Brisbane w 2024 roku. Wówczas Kazaszka zwyciężyła nad Białorusinką 6:0, 6:3. Odpowiedź liderki rankingu WTA mogła wynikać nie tylko z faktu, że docenia umiejętności Świątek, ale też wie, że Polka słynie w środowisku jako ta, która “bajgle” sprzedawała rywalkom dość często.

    Pod tym względem Iga zdominowała 2025 rok, i to nie tylko wśród kobiet. Zwyciężała 6:0 lub 6:1 aż 34 razy. Była lepsza nawet od Carlosa Alcaraza (33 razy) oraz Jannika Sinnera (27 razy). To dane z września.
    Kobieta w sportowym żółtym stroju na korcie tenisowym z wyrazem emocji na twarzy. W tle widoczni rozmazani ludzie oraz nieostre światła.

    Aryna SabalenkaAFP
    Tenisistka w białej czapce i sportowym stroju trzyma rakietę tenisową, wyrażając intensywną koncentrację podczas meczu na profesjonalnym korcie.

    Iga Świątek Izhar KHAN / AFPAFP
    Dwie zawodniczki tenisowe stojące obok siebie przy siatce, obie ubrane w sportowe stroje i trzymające rakiety, w tle widoczne elementy kortu i sprzęt medialny.

    Iga Świątek i Aryna SabalenkaAlfredo Falcone/LaPresse/ShutterEast News

    Sabalenka z awansem do półfinału turnieju w Miami.

  • Wielka rywalka Świątek ogłasza, zaskakujące rozstanie. Jest oficjalny komunikat

    Wielka rywalka Świątek ogłasza, zaskakujące rozstanie. Jest oficjalny komunikat

    W ubiegłym sezonie Amanda Anisimova znalazła się na ustach licznych sympatyków tenisa – wszystko to dzięki swym fantastycznym wynikom osiąganym na światowych kortach, w tym w turniejach wielkoszlemowych. W bieżącej kampanii Amerykanka również miała swoje przebłyski, więc tym bardziej dość zaskakująca może okazać się jej decyzja o… rozbracie z trenerem Rickiem Vleeshouwersem. Oficjalne ogłoszenie w tej sprawie pojawiło się we wczesne piątkowe popołudnie.
    Amanda Anisimova w czarnym stroju z żółtą opaską, zaciska pięść; wstawka ze zdjęciem dwóch osób z kciukami w górę.

    Amanda Anisimova już nie będzie współpracować z trenerem Rickiem VleeshouwersemMauricio Paiz / NurPhoto / NurPhoto via AFP – instagram.com/amandaanisimova/AFP

    Amanda Anisimova w poprzednim sezonie wspięła się na absolutne szczyty światowego tenisa – reprezentantka USA rosyjskiego pochodzenia triumfowała bowiem w dwóch “tysięcznikach”, w Dosze oraz Pekinie, a także dotarła do finału Queen’s Club Championships (WTA 500) oraz dwóch finałów wielkoszlemowych, na US Open i Wimbledonie, w tym drugim przypadku mierząc się o trofeum z Igą Świątek.

    Na początku tego roku Anisimova do tego znalazła się na trzecim, najwyższym w swej karierze, miejscu w rankingu WTA, a obecnie obejmuje ona wciąż bardzo wysoką, szóstą lokatę w tej klasyfikacji.

    W trakcie obecnej kampanii 24-latka również notowała nie najgorsze wyniki – podczas Australian Open odpadła w ćwierćfinale, w Dubaju dotarła do półfinału, a naprawdę niekorzystnie wyglądał z pozoru tylko jej występ w Dosze, gdzie odpadła już po jednym meczu – wówczas jednak… po prostu musiała kreczować.

    Dosyć zaskakujące jest więc to, że 27 marca Amerykanka… ogłosiła zakończenie współpracy z trenerem Rickiem Vleeshouwersem.

    Amanda Anisimova ogłosiła rozbrat z trenerem. Pogodne pożegnanie z Vleeshouwersem

    “To była niesamowita wspólna podróż. Zeszły rok przyniósł tak wiele wyjątkowych przeżyć i osiągnięć, których nigdy nie zapomnę! Zdobyliśmy kilka trofeów i osiągnęliśmy niesamowite kamienie milowe, ale wszystkie te momenty śmiechu i zakulisowe chwile będę wspominać jeszcze lepiej. Dziękuję, Ricku, dziękuję za wszystko, co dla mnie zrobiłeś” – napisała m.in. na Instagramie Anisimova.

    “Jestem niezmiernie dumny z tego, co zbudowaliśmy, ale jeszcze bardziej z podróży, którą przeżyliśmy po drodze, ciężkiej pracy, nowych doświadczeń, wyzwań, śmiechu i chwil, których ludzie nie zawsze dostrzegają. Zawsze będę nosił te wspomnienia w sobie” – napisał też, w podobnym duchu, sam Vleeshouwers na swoim instagramowym profilu. Widać więc, że wszystko odbyło się w dobrej atmosferze.

    Amanda Anisimova szykuje się do zmagań w Charleston

    Amanda Anisimova niedawno zakończyła swój udział w turnieju w Miami na poziomie 1/8 finału, ulegając Belindzie Bencic 2:6, 2:6. Po raz kolejny powinniśmy zobaczyć tę zawodniczkę w akcji w ramach Credit One Charleston Open, zawodów rangi 500, które odbędą się na przełomie marca i kwietnia.
    Sportowa tenisistka w niebieskiej sukience wykonuje gest triumfu, trzymając rakietę w ręku, na tle kortu tenisowego z widocznymi elementami reklamowymi.

    Amanda AnisimovaTIMOTHY A. CLARYAFP
    Zawodniczka tenisa w fioletowej sukience sportowej skupiona w trakcie meczu na korcie tenisowym, z rakietą w dłoniach i gotowością do odbioru piłki

    Amanda AnisimovaMinas PanagiotakisAFP
    Tenisistka ubrana w białą koszulkę unosi rękę, machając do widowni, z rakietą tenisową trzymaną w tle. Twarz kobiety jest uśmiechnięta, a na szyi ma sportowy wisiorek.

    Amanda AnisimovaHenry NichollsAFP

    Frances Tiafoe – Jannik Sinner. Skrót meczu.

  • Słynna rywalka Świątek ogłasza, zaskakujące rozstanie. Jest oficjalny komunikat

    Słynna rywalka Świątek ogłasza, zaskakujące rozstanie. Jest oficjalny komunikat

    Amanda Anisimova w poprzednim sezonie wspięła się na absolutne szczyty światowego tenisa. Reprezentantka USA rosyjskiego pochodzenia triumfowała w dwóch turniejach rangi WTA 1000 – w Dosze oraz Pekinie – a także dotarła do finału Queen’s Club Championships (WTA 500) oraz aż dwóch finałów wielkoszlemowych: US Open i Wimbledonu. W Londynie o tytuł walczyła z Iga Świątek.

    Na początku bieżącego roku Anisimova osiągnęła najwyższą w karierze, trzecią pozycję w rankingu WTA, a obecnie wciąż utrzymuje się w ścisłej czołówce – zajmuje szóste miejsce.

    Miniony sezon sprawił, że Amerykanka znalazła się w centrum uwagi kibiców i ekspertów. W obecnej kampanii również notowała solidne wyniki, co czyni jej najnowszą decyzję dość zaskakującą. 27 marca ogłosiła bowiem zakończenie współpracy ze swoim trenerem, Rick Vleeshouwers.

    24-letnia tenisistka w tym sezonie dotarła do ćwierćfinału Australian Open, półfinału w Dubaju, a jej słabszy występ w Dosze – zakończony już po pierwszym meczu – był efektem kreczowania, a nie wyraźnie słabszej formy.

    Mimo stabilnych wyników Anisimova zdecydowała się na zmianę. Rozstanie z Vleeshouwersem przebiegło jednak w bardzo dobrej atmosferze.
    „To była niesamowita wspólna podróż. Zeszły rok przyniósł tak wiele wyjątkowych przeżyć i osiągnięć, których nigdy nie zapomnę. Zdobyliśmy trofea i osiągnęliśmy ważne kamienie milowe, ale równie cenne były wszystkie chwile poza kortem. Dziękuję za wszystko” – napisała zawodniczka w mediach społecznościowych.

    Równie serdecznie pożegnał ją szkoleniowiec, podkreślając dumę z ich wspólnej pracy i doświadczeń, które razem zdobyli.

    Anisimova nie zamierza jednak długo rozpamiętywać tej zmiany. Niedawno zakończyła udział w turnieju w Miami na etapie 1/8 finału, przegrywając z Belinda Bencic 2:6, 2:6. Kolejnym przystankiem w jej kalendarzu będzie Credit One Charleston Open, który odbędzie się na przełomie marca i kwietnia.

  • Sabalenka nagle wypaliła o Świątek. Tego już nie cofnie, poszło w świat

    Sabalenka nagle wypaliła o Świątek. Tego już nie cofnie, poszło w świat

    W ramach chwili relaksu między meczami Aryna Sabalenka wzięła udział w krótkiej sesji pytań i odpowiedzi, której zapis szybko trafił do sieci. W trakcie rozmowy padło także nazwisko Iga Świątek. Białorusinka spontanicznie wskazała Polkę jako zawodniczkę, która „zafundowała jej bajgla”, czyli wygrała seta 6:0. Jak się jednak okazało, była to pomyłka – gdy usłyszała prawidłową odpowiedź, nie kryła zaskoczenia.

    Sabalenka znajduje się obecnie w znakomitej formie. W tym sezonie wystąpiła w trzech turniejach i we wszystkich dotarła do finału. W Australian Open musiała uznać wyższość Jelena Rybakina, przegrywając po trzech setach, ale już w Indian Wells zrewanżowała się rywalce. Teraz stoi przed kolejną szansą na triumf – w finale Miami Open zmierzy się z Coco Gauff.

    Po półfinałowym zwycięstwie Sabalenka zapowiedziała, że kibice mogą spodziewać się widowiska pełnego długich wymian, emocji i walki. Bez względu na wynik finału jej pozycja liderki rankingu WTA pozostaje niezagrożona – ma wyraźną przewagę punktową nad rywalkami. Za nią plasują się Rybakina i Gauff, a tuż za podium znajduje się Świątek.

    Podczas wspomnianego nagrania Sabalenka odpowiadała na szybkie pytania dotyczące zarówno życia prywatnego, jak i kariery sportowej. Podała m.in. liczbę karatów pierścionka zaręczynowego, próbowała oszacować swoje zarobki oraz przypominała szczegóły pierwszego zwycięstwa w turnieju wielkoszlemowym. W pewnym momencie została zapytana, od której tenisowej gwiazdy otrzymała „bajgla”. Bez chwili wahania wskazała Świątek.

    Prowadzący szybko jednak sprostował, że chodziło o Rybakinę. Białorusinka była wyraźnie zdziwiona, bo – jak można się domyślać – skojarzenie ze Świątek nie było przypadkowe. Polka słynie bowiem z dominujących występów i często wygrywa sety do zera.

    W rzeczywistości chodziło o finał turnieju w Brisbane w 2024 roku, kiedy Rybakina pokonała Sabalenkę 6:0, 6:3. Mimo pomyłki wypowiedź liderki rankingu można odczytywać jako wyraz uznania dla umiejętności Świątek, która w ostatnich sezonach wyjątkowo często „rozdaje bajgle” rywalkom.

    Statystyki tylko to potwierdzają – w 2025 roku Świątek aż 34 razy wygrywała sety w stosunku 6:0 lub 6:1, przewyższając pod tym względem nawet takie gwiazdy jak Carlos Alcaraz czy Jannik Sinner.