• Świątek zdradziła, co od razu zmienił u niej Roig. “Powrót do podstaw”

    Świątek zdradziła, co od razu zmienił u niej Roig. “Powrót do podstaw”

    Iga Świątek tuż przed startem rywalizacji w turnieju WTA 500 w Stuttgarcie podzieliła się swoimi przemyśleniami na temat nowej współpracy trenerskiej oraz nadchodzącej części sezonu. Polska tenisistka przyznała, że na razie trudno jej jednoznacznie ocenić efekty pracy z nowym szkoleniowcem, ponieważ wszystko jest jeszcze na bardzo wczesnym etapie.

    – To dopiero początek tej współpracy. Więcej będę mogła powiedzieć, gdy zaczniemy regularnie grać w turniejach. Czuję jednak, że to kierunek, który może mnie rozwinąć – zaznaczyła w rozmowie z Canal+Sport.

    Świątek, aktualnie czwarta rakieta świata, nie może zaliczyć początku sezonu do w pełni udanych. W trzech turniejach kończyła rywalizację na etapie ćwierćfinałów, a w Miami odpadła już w drugiej rundzie. Teraz jednak wchodzi w swoją ulubioną część sezonu – rozgrywki na kortach ziemnych, które od lat są jej największym atutem.

    – Zawsze z dużą radością witam sezon na mączce. Kiedy tylko zaczynam na niej grać, moja motywacja rośnie. To nawierzchnia, na której tenis wydaje mi się najbardziej logiczny i naturalny. Dzięki temu czerpię z gry największą przyjemność – podkreśliła Polka.

    Tenisistka została również zapytana o kulisy wyboru nowego trenera. Jak przyznała, sam proces decyzyjny nie był prosty i wymagał zaufania oraz odwagi.

    – Sam research to jedno, ale dopiero wyjście na kort pokazuje, jak trener naprawdę pracuje i komunikuje się z zawodnikiem. Tego nie da się ocenić przez telefon. Trzeba zaufać swojej decyzji i iść w nią w pełni. O Francisco słyszałam wiele dobrych opinii, rozmawiałam też o nim z Rafą Nadalem. Po naszej rozmowie utwierdziłam się w przekonaniu, że mamy podobną wizję pracy. To trener, który mówi wprost, co trzeba poprawić – wyjaśniła.

    Świątek zdradziła także, na czym skupili się podczas pierwszych treningów.

    – Na początku omówiliśmy, co chciałabym zmienić i jakie elementy wymagają poprawy według trenera. Na korcie wróciliśmy do podstaw, pracowaliśmy nad większym luzem w grze, żebym nie była spięta i skulona, bo to bardzo męczy. Chcemy też, żebym częściej korzystała z intuicji, która zawsze była moją mocną stroną. Skupiamy się również na regularności, bo tego ostatnio brakowało – przyznała.

    Polka podchodzi do zmian ze spokojem i nie oczekuje natychmiastowych efektów.

    – Daję sobie czas. Wierzę, że to proces, który zacznie przynosić rezultaty, ale nie musi się to wydarzyć od razu w Stuttgarcie czy Madrycie – dodała.

    Pierwszą rywalką Świątek w Stuttgarcie będzie doświadczona Niemka Laura Siegemund. Ich mecz zaplanowano na środowy wieczór, nie wcześniej niż o godzinie 18:30.

  • Tymczasowy trener w sztabie Świątek. To był angaż życia. Gratulacje popłynęły z całego świata

    Tymczasowy trener w sztabie Świątek. To był angaż życia. Gratulacje popłynęły z całego świata

    Iga Świątek rozpoczyna batalię o odzyskanie pozycji na szczycie światowego rankingu. Drogę do realizacji celu wyznaczy jej nowy opiekun Francisco Roig. Ma przed sobą niełatwe zadanie. Do tej pory Raszynianka osiągała najlepsze rezultaty ze szkoleniowcami… zatrudnionymi przez nią tymczasowo. Nie każdy pamięta, że ten, który wprowadził Igę na światowe salony, przyszedł do jej sztabu “na chwilę”. Zastępował trenera, który przebywał na L4.
    Iga Świątek na korcie w sportowym stroju zaciska pięść; w rogu zdjęcia Piotr Sierzputowski w białej czapce.

    Piotr Sierzputowski (na małym zdj.) był tym trenerem, który wprowadził Igę Świątek na światowe salonyNewspix.pl

    Iga Świątek gra zawodowo w tenisa od dekady. Zaczęła w wieku 15 lat. Od tamtej pory prowadzona była przez trzech trenerów. Z każdym z nich wygrała przynajmniej jeden turniej wielkoszlemowy. Ale lepiej radzili sobie ci, którzy w początkowym zamyśle zostali przez nią zatrudnieni tymczasowo – o czym obszernie poniżej.

    Całe trio przyćmić ma teraz Francisco Roig. Hiszpański szkoleniowiec przez 17 lat pracował w sztabie Rafaela Nadala. Jak długo przyjdzie mu czekać na pierwszy wygrany turniej z najlepszą polską tenisistką? Pierwsza szansa już teraz, w Stuttgarcie.

    Świątek wygrywa seniorski turniej już w debiucie. To był pierwszy krok na tenisowy olimp. Spędziła na nim 123 tygodnie

    Nazwiska dotychczasowych trenerów Świątek fanom tenisa są doskonale znane. Zaczynał Piotr Sierzputowski, schedę po nim przejął Tomasz Wiktorowski, a najnowszy jak na razie rozdział tej historii napisał Wim Fissette. Tylko ten ostatni wchodził do sztabu jako filar długofalowego projektu.

    Sierzputowski otrzymał ofertę dołączenia do sztabu Igi u schyłku wiosny 2016 roku. Miał wtedy zaledwie 23 lata, osiem lat więcej niż jego nowa podopieczna. Miał zostać tylko “na chwilę”. Ktoś po prostu musiał zastąpić Michała Kaznowskiego, który udał się na zwolnienie lekarskie.

    Z tej chwili zrobiło się jednak 5,5 roku. A efekt współpracy z Sierzputowskim okazał się spektakularny. Już w seniorskim debiucie Świątek w znakomitym stylu wygrała turniej ITF w Sztokholmie.

    W tym samym roku jesienią po raz pierwszy pojawiła się w rankingu WTA (903. lokata). Kiedy rozstawała się z młodym szkoleniowcem, jej nazwisko figurowało już w pierwszej dziesiątce. A na koncie miała triumf w juniorskim Wimbledonie i French Open, a przede wszystkim – wygraną w dorosłym Roland Garros. Ten ostatni sukces zaowocował dla jej ówczesnego mentora tytułem Trenera Roku WTA 2020.

    Sierzputowski na pierwszy tytuł z Igą w seniorskiej imprezie czekał pięć miesięcy. Jego następca Wiktorowski – niespełna trzy miesiące (WTA Doha). Opiekę nad najlepszą polską tenisistką objął w grudniu 2021 roku. Obie strony podkreślały, że… tylko na okres próbny.

    Ale znów zrobił się z tego piękny rozdział, który trwał do października 2024. To w tym okresie Świątek po raz pierwszy w karierze awansowała na 1. miejsce rankingu WTA (4 kwietnia 2022 ), wygrała cztery kolejne turnieje wielkoszlemowe (Roland Garros 2022, 2023, 2024 oraz US Open 2022) i zanotowała serię 37 wygranych meczów z rzędu.

    Polka spędziła na szczycie notowania w sumie 123 tygodnie. Miano pierwszej rakiety świata straciła… cztery dni po zatrudnieniu Wima Fissette’a. I do dzisiaj na pozycję liderki nie wróciła. Belg pozostaje jedynym jej trenerem, z którym kończyła współpracę z niższą pozycję rankingową niż w momencie podpisania kontraktu.

    Fissette na pierwszy triumf z Igą czekał najdłużej, bo aż dziewięć miesięcy. Ale było warto, bo premierowy sukces świętowano w Londynie. Właśnie tam w ubiegłym roku Raszynianka dokonała czegoś, co wydawało się nieosiągalne. Wygrała Wimbledon, przełamując wieloletnie fatum na kortach trawiastych.

    Misja belgijskiego trenera zakończyła się 23 marca 2026 roku. Tydzień po jego zwolnieniu Iga spadła w rankingu WTA z trzeciego na czwarte miejsce. Teraz wszystko w rękach rutynowanego Roiga.

    Nowy rozdział Świątek otwiera w turnieju Porsche Tennis Grand Prix w Stuttgarcie. Jej pierwszą rywalką będzie 38-letnia Niemka Laura Siegemund. Początek spotkania w środę nie przed godz. 18:30. Relację live z tego spotkania znajdziesz TUTAJ.
    Tenisistka w fioletowej czapce podczas intensywnego uderzenia piłki rakietą, z wyraźną koncentracją na twarzy i dynamicznym ruchem ramienia na tle ciemnego boiska z fioletowym światłem.

    Iga ŚwiątekIMAGO/NOUSHADEast News
    Iga Świątek i Piotr Sierzputowski

    Iga Świątek i Piotr Sierzputowski Urbanandsport / NurPhoto / NurPhoto via AFP – DAX Images / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Tomasz Wiktorowski

    Tomasz WiktorowskiROB PRANGE / Spain DPPI / DPPI via AFPAFP
    Mężczyzna w średnim wieku z krótkimi, zaczesanymi do tyłu włosami i zarostem, ubrany w niebieską koszulkę sportową, patrzący przed siebie na neutralnym tle.

    Wim Fissette, były trener Igi ŚwiątekArtur Widak/Nur PhotoAFP

    Arthur Rinderknech – Joao Fonseca. Skrót meczu.

  • Świątek miażdży Niemki, już 20-0. Była radość po 68 min gry z Siegemund

    Świątek miażdży Niemki, już 20-0. Była radość po 68 min gry z Siegemund

    Aż pół roku trzeba było czekać na kolejny mecz Igi Świątek w Europie, a dziewięć miesięcy – na pierwsze spotkanie w turnieju WTA. Ta chwila nastąpi w środę, 24-latka zacznie zmagania na kortach ziemnych w Porsche Arena. W Niemczech radziła sobie dotąd zazwyczaj dobrze, a w starciach z zawodniczkami z tego kraju – wybitnie. Jest tu też miejsce na spotkania z Laurą Siegemund: po jednym znacząco się cieszyła, po innym płakała. Jak to możliwe, skoro jej bilans z zawodniczkami z tego kraju wynosi 20:0?

    Tak cieszyła się Iga Świątek po ograniu Laury Siegemund w finale WTA w WarszawieAndrzej Iwańczuk/Nur PhotoAFP

    Dwa triumfy w czterech występach w Stuttgarcie, finał w Bad Homburg – trzy decydujące spotkania Iga Świątek zagrała w Niemczech, choć przecież za często w tym kraju nie występowała. Dwukrotnie zgłaszała się do turnieju w Berlinie, w obu przypadkach nastąpiła rezygnacja. Z Bad Homburg też się kiedyś wycofała, przed półfinałem, bo spieszyła się na Wimbledon. Ma nawet jeden mecz w tamtejszej Bundeslidze – i to nie tej najwyższej.

    Jedna rzecz jednak imponuje jeszcze bardziej. To 20 jej potyczek z tenisistkami z tego kraju: 18 w karierze profesjonalnej, wliczając w to zawody ITF, ale i dwa z czasów juniorskich, w tym z Jule Niemeier. Bilans? Same zwycięstwa, ledwie kilka straconych setów.

    Oczywiście, Polka nie grała z gwiazdami, bo nawet Angelique Kerber, w trakcie swoich trzech spotkań z Igą, najlepszy czas już miała dawno za sobą. Szczególne miejsce w tym zestawieniu ma jednak Laura Siegemund, czyli tenisistka, z którą 24-latka zacznie zmagania w Porsche Open 2026. W singlu mierzyły się dwa razy, raz stawką był tytuł. Ale wyszły na kort jeszcze w innym spotkaniu, w którym stawka byłą niezwykle prestiżowa. I wtedy Polka płakała.

    Jedyny finał WTA Igi Świątek w Polsce. Rywalką była Laura Siegemund. Kilka miesięcy później radość Niemki

    W turniejach ITF Igra grała z Niemkami cztery razy, w WTA – 13. To zestawienie domyka spotkanie z Moną Barthel w igrzyskach w Tokio, wtedy Świątek triumfowała 6:2, 6:2. Z Siegemund zmierzyła się po raz pierwszy w Madrycie, wiosną 2021 roku. 19-latka z Raszyna miała już w dorobku swój pierwszy tytuł Wielkiego Szlema, ale jednak wciąż uczyła się gry w tourze. Wtedy była faworytką, dość spokojnie pokonała znacznie starszą Niemkę 6:3, 6:3.

    A później zmierzyły się na koniec lipca 2023 roku – w miejscu szczególnym. W Warszawie, gdzie Iga chciała w końcu po raz pierwszy na polskiej ziemi wygrać zawodowy turniej z głównego cyklu. Rok wcześniej to się nie udało, wtedy na Legii były jeszcze korty ziemne. Tym razem zbudowano twarde, specjalnie pod ówczesną liderką rankingu.

    Swiątek zastanawiała się nawet, czy… nie zrezygnować z gry w decydującym momencie zawodów. Była zmęczona po Wimbledonie, tam doszła do ćwierćfinału. A w stolicy naszego kraju pogoda storpedowała cały harmonogram – w efekcie 1/4 finału z Lindą Noskovą musiała grać w sobotę, a w razie zwycięstwa – półfinał też tego dnia. Pokonała Czeszkę w 80 minut 6:1, 6:4, wieczorem zaczął bój z Belgijką Yaniną Wickmayer. I zostało ono przerwane w decydujących momentach drugiej partii, z uwagi na zapadające ciemności.
    dwie tenisistki trzymają trofea i tablice pamiątkowe, jedna z nich uśmiechnięta z pucharem i srebrną tacą, druga z poważnym wyrazem twarzy prezentuje dużą plakietę, w tle rozmyte postacie oraz zielone ogrodzenie kortu tenisowego

    Iga Świątek i Laura SiegemundAndrzej Iwańczuk/ NurPhotoAFP

    – O piątej rano zastanawiałam się, czy bezpiecznie jest grać te dwa mecze dzisiaj. Często w takich sytuacjach przychodzi kontuzja. Zdecydowałam się, że chcę wyjść na kort i dać z siebie jak najwięcej – mówiła wtedy, cytowana w Interii przez red. Olgierda Kwiatkowskiego.

    To było zwycięstwo numer 13 Polki z zawodniczką z Niemiec w profesjonalnej karierze. Na kolejne trzeba było czekać do stycznia 2024 roku. I tu najpierw była radość, a później łzy zawodniczki z Raszyna.
    Laura Siegemund i Alexander Zverev

    Laura Siegemund i Alexander Zverev po finale United CupDAVID GREYAFP

    Mowa bowiem o finale United Cup – Iga wygrała swoje spotkanie z Kerber 7:5, 6:3, później musiała czekać na wynik Huberta Hurkacza. A ten miał dwie piłki mistrzowskie w potyczce z Alexandrem Zverevem, przegrał jednak ten mecz. Decydował mikst, Iga z “Hubim” zmierzyli się z parą Zverev/Siegemund. I jednak Niemcy zgarnęli to trofeum, okazali się lepsi w trzecim secie.

    Bilans Igi Świątek z zawodniczkami z Niemiec w ITF/WTA:

    4:0 – Eva Lys (2022-26)

    3:0 – Angelique Kerber (2022-24)

    2:0 Laura Siegemund (2021-23)

    2:0 Mona Barthel (2018-21)

    2:0 Jule Niemeier (2022-23)

    1:0 Tatjana Maria (2023)

    1:0 Tamara Korpatsch (2019)

    1:0 Sarah Rebecca Sekulic (2018)

    1:0 Katharina Gerlach (2016)

    1:0 Anna Klasen (2016)

    Bilans Igi Świątek z zawodniczkami z Niemiec w meczach juniorskich:

    1:0 Jule Niemeier (2016)

    1:0 Irina Cantos Siemers (2015)
    Kobieta w sportowej kurtce i fioletowej czapce z daszkiem udziela wywiadu, siedząc przy mikrofonie na tle ściany z logo sponsorów.

    Iga ŚwiątekZUMA Press Wire/ShutterstockEast News
    Laura Siegemund

    Laura SiegemundDAVID GRAY / AFPAFP

    “Legii nie będzie łatwo się wydostać”. Hajto szczerze o sytuacji ekipy Papszuna.

  • Świątek miażdży Niemki, już 20-0. Była radość po 68 min gry z Siegemund

    Świątek miażdży Niemki, już 20-0. Była radość po 68 min gry z Siegemund

    Na kolejny występ Igi Świątek na europejskich kortach kibice musieli czekać aż pół roku, a jej powrót do rywalizacji w turnieju WTA następuje po dziewięciu miesiącach przerwy. Ten moment nadchodzi w środę, gdy 24-letnia Polka rozpocznie sezon na mączce w hali Porsche Arena w Stuttgarcie. Niemcy to dla niej teren dobrze znany i zazwyczaj bardzo szczęśliwy, szczególnie jeśli chodzi o mecze z reprezentantkami tego kraju. Co ciekawe, mimo perfekcyjnego bilansu 20 zwycięstw i ani jednej porażki, jedno z takich spotkań zakończyło się dla niej łzami.

    Świątek nie występowała w Niemczech zbyt często, a mimo to zdążyła już zapisać się tam kilkoma znaczącymi wynikami. W czterech startach w Stuttgarcie sięgnęła po dwa tytuły, a do tego dołożyła finał w Bad Homburg. Choć zdarzało jej się wycofywać z turniejów w Berlinie czy właśnie w Bad Homburg – choćby z powodu przygotowań do Wimbledonu – to kiedy już pojawiała się na korcie, potrafiła dominować. Ma też na koncie epizod w niemieckiej Bundeslidze, choć nie na najwyższym poziomie rozgrywkowym.

    Jeszcze bardziej imponująco wygląda jej bilans przeciwko niemieckim tenisistkom. W całej karierze – zarówno juniorskiej, jak i seniorskiej – zmierzyła się z nimi 20 razy i za każdym razem wychodziła zwycięsko, tracąc przy tym zaledwie kilka setów. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie miała zbyt wielu okazji do gry z rywalkami ze ścisłej światowej czołówki. Nawet Angelique Kerber, z którą wygrała trzykrotnie, była już wtedy po swoich najlepszych latach.

    Szczególne miejsce w tej historii zajmuje Laura Siegemund – pierwsza przeciwniczka Świątek w tegorocznym Porsche Tennis Grand Prix. Obie tenisistki spotkały się dotąd dwukrotnie w singlu i w obu przypadkach lepsza była Polka. Ich pierwsze starcie miało miejsce w Madrycie w 2021 roku, gdy młoda jeszcze Świątek, świeżo po swoim pierwszym triumfie wielkoszlemowym, pokonała bardziej doświadczoną Niemkę 6:3, 6:3.

    Drugie spotkanie miało znacznie większą wagę – odbyło się w finale turnieju WTA w Warszawie w 2023 roku. Był to wyjątkowy moment dla Świątek, która chciała wreszcie triumfować na polskiej ziemi. Turniej był jednak dla niej ogromnym wyzwaniem fizycznym i organizacyjnym. Po wymagającym Wimbledonie i opóźnieniach spowodowanych pogodą musiała rozegrać kilka spotkań w bardzo krótkim czasie. W sobotę pokonała Lindę Noskovą, a później zaczęła półfinał z Yaniną Wickmayer, który został przerwany z powodu ciemności.

    Dokończenie półfinału nastąpiło następnego dnia, a Świątek wygrała go po tie-breaku. Niemal bez chwili odpoczynku przystąpiła do finału z Siegemund. Mimo zmęczenia nie dała rywalce żadnych szans, wygrywając 6:0, 6:1. Było to jej 13. zwycięstwo nad Niemką w zawodowej karierze.

    Kolejne spotkania z zawodniczkami z Niemiec przyszły dopiero na początku 2024 roku podczas United Cup. Najpierw Świątek pokonała Kerber, ale losy trofeum rozstrzygały się później. Hubert Hurkacz miał dwie piłki mistrzowskie w meczu z Alexandrem Zverevem, jednak nie zdołał ich wykorzystać. O wszystkim zadecydował mikst, w którym duet Świątek/Hurkacz zmierzył się z parą Zverev/Siegemund. Tym razem to Niemcy okazali się lepsi, wygrywając w trzecim secie i sięgając po tytuł. To właśnie wtedy, mimo wcześniejszych zwycięstw, Polka schodziła z kortu ze łzami w oczach.

    Bilans Świątek przeciwko Niemkom pozostaje jednak imponujący. W zawodowym tourze pokonywała m.in. Evę Lys (4:0), Angelique Kerber (3:0), Laurę Siegemund (2:0), Monę Barthel (2:0) czy Jule Niemeier (2:0). Do tego dochodzą pojedyncze zwycięstwa nad Tatjaną Marią, Tamarą Korpatsch, Sarah Rebeccą Sekulic, Kathariną Gerlach i Anną Klasen. Już jako juniorka również nie miała sobie równych w starciach z Niemkami, wygrywając z Jule Niemeier i Iriną Cantos Siemers.

    Teraz historia może zatoczyć koło, bo to właśnie od meczu z Laurą Siegemund Świątek rozpocznie kolejny rozdział swojej kariery na europejskiej mączce. Patrząc na jej dotychczasowe wyniki, trudno nie uznać jej za zdecydowaną faworytkę – choć tenis nie raz pokazał, że nawet najbardziej oczywiste scenariusze potrafią się skomplikować.

  • Potężna sensacja w WTA Stuttgart. Turniejowa “5” kompletnie rozbita

    Potężna sensacja w WTA Stuttgart. Turniejowa “5” kompletnie rozbita

    Turniej WTA w Stuttgarcie ma rangę 500, a to oznacza, że wyłącznie cztery najwyżej rozstawione zawodniczki mają wolny los w pierwszej rundzie. Takiego statusu nie dostała tym razem Jasmine Paolini, mimo wycofania Aryny Sabalenki. Decydowało zaledwie 58 punktów w rankingu, o tyle więcej od niej miała Elina Switolina. Włoszka mimo to nie mogła narzekać na losowanie, miała dobrą ścieżkę do 1/4 finału. A tymczasem już na starcie została zaskoczone przez tenisistkę, która w Porsche Arenie wystąpiła już w sobotę. Bo musiała przebijać się przez kwalifikacje.
    article cover

    Zeynep SonmezMatthew Stockman/Getty ImagesAFP

    W turniejach rangi 250 nie ma żadnych “zwolnień” dla tenisistek najwyżej notowanych – muszą grać od pierwszej rundy. W tych WTA 500 jest jednak trochę inaczej – w niemal wszystkich, poza Brisbane i Charleston, drabinki są 28-osobowe, cztery tenisistki trafiają od razu do 1/8 finału.

    Często w ostatnich sezonach spotykało to też Jasmine Paolini, bo Włoszka miała pewne miejsce w TOP 10. A jednak poza Stuttgartem i Berlinem turnieje tej rangi nie cieszą się aż taką popularnością, by rwały do nich gwiazdy ze ścisłej czołówki. Świątek, Sabalenka czy Gauff oszczędzają siły na większe zawody. A później płacą kary, tracą punkty, za zbyt małą ilość WTA 500.

    Paolini w Porsche Open wystąpiła dotąd dwa razy – w 2024 roku odpadła w ćwierćfinale z Jeleną Rybakiną, rok temu zaś w półfinale z Aryną Sabalenką. O Włoszce można zaś powiedzieć to, że o ile z zawodniczkami ze ścisłego topu zazwyczaj przegrywa, z ich siłą, to z niżej notowanymi radzi sobie dobrze. Ostatni mecz z rywalką niżej notowaną niż jej środowa przeciwniczka Zeynep Sonmez przegrała w lipcu zeszłego roku w Montrealu.

    WTA Stuttgart. Jasmine Paolini kontra Zeynep Sonmez. Stawką 1/8 finału Porsche Open

    Teraz Paolini do rozstawienia z “czwórką” zabrakło zaledwie 58 punktów. O tyle w rankingu wyprzedzała ją w zeszłym tygodniu Elina Switolina. I to właśnie sprawiło, że Jasmine nie była zwolniona z gry w pierwszej rundzie.

    Na losowanie nie mogła narzekać: kwalifikantka w pierwszym starciu, później mecz z Leylah Fernandez, która zdążyła już wygrać swoją potyczkę. Nie jest to ścieżka zła – raczej stanowiąca dobrą rozgrzewkę pod potyczkę o ewentualny półfinał z Jeleną Rybakiną.

    Tymczasem los trochę dziś zakpił z faworytki.
    Zawodniczka tenisa ubrana w niebieską koszulkę unosi zaciśniętą pięść w geście triumfu, wyrażając radość i determinację po udanym zagraniu. Jasna opaska na nadgarstku z widocznym logo marki.

    Jasmine PaoliniJULIEN DE ROSAAFP

    Zeynep Sonmez w Stuttgarcie wygrała już dwa mecze – w kwalifikacjach. Nie ukrywajmy jednak, nie były to trudne boje, bo i tam rywalki były z trzeciego (Anne Lena Friedsam) i pewnie dziesiątego szeregu (Victoria Pohle). Tyle że dziś grała od początku z Włoszką na swoich warunkach. Wygrałą dwa pierwsze gemy, w trzecim prowadziła 40-0, miałą trzy szanse na podwójnego breaka. A najlepszą z nich – przy 15-40. Uderzyła forhendem wzdłuż linii, Włoszka pewnie by do piłki nie dobiegła, ale zatrzymała ją siatka.

    Tyle że nie miało to większego znaczenia. Sonmez grała kapitalnie, praktycznie nie popełniała błędów, rozrzucała bezradną światową ósemkę po korcie. Drugiego breaka wywalczyła w końcu na 4:1, później miała już setbole na 6:2. Dwa Jasmine obroniła, przy tym drugim Turczynka popełniła dopiero trzeci w secie niewymuszony błąd. Za chwilę też Paolini miała jedynego (sic!) break pointa w secie, przy 10 rywalki. Ale i tu zawiodła. Sonmez dłużej nie czekała, zamknęła partię, po 41 minutach było 6:2.

    Zawodniczka z Turcji grała momentami jak w transie. W pierwszej partii miała bilans 14/3 – patrząc na winnery i własne pomyłki. A w drugim kontynuowała tę serię. Od razu na starcie przełamała faworytkę po raz kolejny, skupiła się na swoim serwisie. Choć gdy przyszła szansa w siódmym gemie, znów wywalczyła breaka. I to do zera. Mimo że Włoszka starała się ryzykować. Tyle że byłą bezradna.

    Skończyło się na 6:2, 6:2, po 75 minutach. To wynik sensacyjny. Po raz ostatni zdobyła cztery gemy w meczu na początku listopada zeszłego roku. Tyle że wtedy rywalką była Sabalenka, a sama Jasmine grała mimo choroby.

    W 1/8 finału Sonmez zmierzy się z Leylah Fernandez.
    Zawodniczka tenisowa w sportowym stroju, z zamkniętymi oczami i dłońmi zakrywającymi twarz, w tle widoczna rakieta tenisowa, emocje i napięcie podczas meczu.

    Zeynep SonmezDavid GrayAFP
    Zawodniczka podczas dynamicznego serwisu tenisowego, z intensywnym wyrazem twarzy i rozmazanym ruchem rakiety podkreślającym szybkość akcji. W tle rozmyte sylwetki innych postaci i niebieskie boisko.

    Jasmine PaoliniWU ZHIZUNAFP

    “Legii nie będzie łatwo się wydostać”. Hajto szczerze o sytuacji ekipy Papszuna.

  • U Niemców Świątek wygrała dwa Porsche. Mało kto wie, jakim autem jeździła wcześniej

    U Niemców Świątek wygrała dwa Porsche. Mało kto wie, jakim autem jeździła wcześniej

    W tym roku w Stuttgarcie Iga Świątek może zdobyć już trzecie Porsche. Nie wszyscy jednak wiedzą, że zanim Polka otrzymała od Niemców swoją pierwszą nagrodę za zwycięstwo, jeździła już innym autem, które kilka lat temu – w podstawowej wersji – kosztowało około 100 tys. złotych.
    Iga Świątek za kierownicą Porsche. To nie było jej jednak pierwsze auto w życiu

    Iga Świątek Robert Prange/Getty Images

    Kibice Igi Świątek nie mogą się już doczekać powrotu swojej ulubienicy na kort. Po nieudanym tourne w Stanach Zjednoczonych i szybkich porażkach w Indian Wells oraz Miami, fani musieli czekać blisko miesiąc, by znów zobaczyć najlepszą polską tenisistkę w akcji.

    W środę oczekiwanie dobiegnie jednak końca. We wczesnych godzinach wieczornych, Świątek wyjdzie na kort w Stuttgarcie by zagrać swój pierwszy mecz w tegorocznej edycji turnieju. Jej rywalką będzie reprezentantka gospodarzy Laura Siegemund.

    Świątek ma bardzo dobre wspomnienia z poprzednimi edycjami tych zawodów. Dwukrotnie okazała się najlepsza, triumfując w 2022 i 2023 roku. Już wtedy, podobnie jak teraz, organizatorzy dla triumfatorki przewidzieli luksusowe Porsche, od głównego sponsora zmagań.

    WTA w Stuttgarcie. Takim autem jeździła Świątek zanim dostała Porsche

    I tym sposobem Świątek stała się właścicielką dwóch takich pojazdów. W 2022 roku otrzymała Porsche Taycan GTS Sport Turismo, a 12 miesięcy później Porsche Taycan Turbo S Cross Turismo. Co ciekawe, drugi model nie trafił jednak do garażu polskiej tenisistki. Świątek zdecydowała się, że otrzyma go jej ojciec.

    Pierwsze Porsche wygrane przez Polkę nie było jednak jej premierowym samochodem. Dzisiaj mało kto już o tym pamięta, ale tuż po zdaniu egzaminu na prawo jazdy (w grudniu 2021 roku) Świątek kupiła sobie MINI Clubman Cooper, którego cena w tamtym czasie – w wersji podstawowej – wynosiła około 100 tys. złotych. To było pierwsze auto Świątek w życiu.

    Pięć lat później Polka będzie mogła wygrać swoje trzecie Porsche. Tym razem organizatorzy turnieju w Stuttgarcie dla triumfatorki przygotowali Porsche 911 Carrera S Cabriolet, którego cena zwala z nóg. Kosztuje blisko 840 tys. złotych.
    tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem, z wyraźnie skupionym wyrazem twarzy, stoi na korcie, z ręką opartą na biodrze

    Iga Świątek poznała swoją przeciwniczkę w drugiej rundzie WTA 500 w StuttgarcieNoushad Thekkayil / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    kobieta ubrana w sportowy strój i czapkę z daszkiem niesie biały tenisowy worek przez ramię, na ręce ma opaskę, wokół widoczny rozmazany tłum kibiców na trybunach

    Iga Świątek trafiła na Laurę Siegemund w drugiej rundzie WTA 500 w StuttgarcieMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP AFP
    tenisistka w sportowym stroju i czapce z szeroko rozłożonymi ramionami wyraża radość, podchodząc w stronę wyciągniętej ręki kibica, na twarzy widoczne szerokie emocje i uśmiech

    Iga Świątek, finał WTA Stuttgart 2023Marijan Murat AFP

    Andrey Rublev – Mariano Navone. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

  • Trzysetowa batalia Świątek w Stuttgarcie. Ostapenko nagle wypaliła: Nienawidzimy

    Trzysetowa batalia Świątek w Stuttgarcie. Ostapenko nagle wypaliła: Nienawidzimy

    Po niemal miesięcznej przerwie Iga Świątek wraca na światowe korty. W środowy wieczór Polka zadebiutuje pod wodzą nowego trenera na WTA 500 Stuttgart. Jej pierwszą rywalką będzie Laura Siegemund. Niewykluczone, że w przypadku wygranej o półfinał turnieju Świątek zmierzy się ze swoją “zmorą”, czyli Jeleną Ostapenko. To właśnie z Łotyszką nasza tenisistka rozegrała ostatni mecz w Stuttgarcie. Wówczas była naprawdę bliska przełamania fatalnej passy.

    Jelena Ostapenko, Iga ŚwiątekFot. THOMAS KIENZLE / AL BELLOEast News

    Iga Świątek to dwukrotna mistrzyni Porsche Tennis Grand Prix. W Stuttgarcie triumfowała kolejno w 2022 (w debiucie) i 2023 roku, zgarniając nowiutkie samochody przygotowane przez organizatorów turnieju. W 2024 roku w półfinale lepsza okazała się Jelena Rybakina.

    Podczas zeszłorocznej edycji niemieckich zawodów Polka na etapie ćwierćfinału trafiła na Jelenę Ostapenko. Kibice tenisa doskonale wiedzą, że Łotyszka od lat jest “katem” naszej reprezentantki. Przed starciem w kwietniu 2025 roku bilans Świątek w starciach z o cztery lata starszą rywalką wynosił 0:5.

    Jaume Munar – Rafael Jodar. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

    Ostapenko kompletnie zaskoczona przez Świątek. Poruszenie w Stuttgarcie. Polka ogłosiła po meczu

    Przyszła mistrzyni Wimbledonu miała nadzieję, że nareszcie uda jej się pokonać swoją “zmorę”. Zaczęło się od seta wygranego 6:3 przez Ostapenko. W pięciu poprzednich pojedynkach za każdym razem Łotyszka zwyciężała 2:0 lub 2:1, kiedy Świątek zgarniała pierwszą partię.

    Tym razem scenariusz był inny. Pierwszy raz w historii batalii z Jeleną Ostapenko Polka odbiła się po przegranym secie na start. W drugiej partii to Raszynianka pokonała triumfatorkę French Open z 2017 roku 6:3. Wydawało się, że możemy być świadkami dnia, w którym Iga Świątek nareszcie przełamie fatalną passę. Niestety tak się nie stało.

    W decydującym fragmencie spotkania łotewska zawodniczka nie straciła podania i zanotowała dwa przełamania, dzięki czemu ostatecznie wygrała 6:3, 3:6, 6:2. Podczas pomeczowej konferencji prasowej sama Polka wiedziała, że była naprawdę bliska upragnionego triumfu.

    – Dzisiaj był wyrównany mecz, więc na pewno miałam swoje szanse, żeby wygrać. Wcześniej te mecze wyglądały inaczej – ona wtedy grała odważnie i praktycznie perfekcyjnie trafiała każdą piłkę. Dziś popełniła trochę błędów. Miałam swoje okazje. Po prostu ich nie wykorzystałam – powiedziała, cytowana przez portal “WP SportoweFakty”.

    Jeden z dziennikarzy zapytał ją wówczas: – Jesteś wojowniczką, wspaniałą tenisistką, wygrywasz praktycznie ze wszystkimi. Dlaczego, na Boga, nie możesz wygrać z Ostapenko? Coś cię ewidentnie w niej irytuje? Z innymi wygrywasz.

    – Wyglądałam dziś na zirytowaną? Bardziej niż zwykle, kiedy przegrywam? – odpowiadała wymownie Świątek. Kilka słów po szóstym zwycięstwie nad Polką – prosto z kortu – rzuciła również Łotyszka. – Chyba obie nienawidzimy ze sobą grać. Mam bardzo dużo szacunku dla Igi i jej teamu za to, co zrobiła dla tenisa. Zawsze, kiedy wychodzę z nią na kort, to jestem gotowa na kolejną bitwę i nawet jeśli nie czuję się dobrze, to walczę. Dziś to pomogło, bo naprawdę walczyłam do ostatniego punktu – podkreślała.

    Jelena Ostapenko w zeszłym roku zgarnęła puchar w Stuttgarcie. W finale ograła Arynę Sabalenkę 6:4, 6:1, po czym wyjechała z kortu nowym Porsche. Teraz 28-latka będzie bronić tytułu. W pierwszym meczu zagra z Mirrą Andriejewą. Jeśli wygra, w 1/8 finału zmierzy się z Alycią Parks lub Noma Noha Akugue. W przypadku zanotowania drugiego zwycięstwa Ostapenko znów może spotkać się ze Świątek w ćwierćfinale. Zadanie do wykonania ma również Polka, którą od tego etapu zawodów dzieli tylko mecz z Laurą Siegemund.
    Zawodniczka tenisowa w białej koszulce z rakietą w ręku, patrząca do góry z wyrazem zdziwienia lub rozczarowania na twarzy, na tle niebieskiej tablicy z napisem.

    Iga ŚwiątekAndrew Schwartz/SIPAEast News
    Młoda kobieta z jasnobrązowymi włosami spiętymi w kucyk, ubrana w biały sportowy strój, stoi zwrócona bokiem, patrząc z powagą przed siebie. Tło jest rozmyte, podkreślając główną postać.

    Jelena OstapenkoPatrick HAMILTONAFP
    Sportowiec ubrany w czarną koszulkę i czapkę, stojący przy mikrofonie na tle niebieskiego ekranu, zakrywający twarz dłońmi wyrażając silne emocje.

    Iga Świątekvia ZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    Arthur Fils – Terence Atmane. Skrót meczu.

  • 6:3 na start, ale co stało się potem. To był pierwszy triumf Polki nad Siegemund

    6:3 na start, ale co stało się potem. To był pierwszy triumf Polki nad Siegemund

    Iga Świątek już 15 kwietnia zmierzy się po raz trzeci w swojej karierze z Laurą Siegemund. Polka zagra z Niemką w II rundzie turnieju w Stuttgarcie, na rozpoczęcie swojej przygody z nowym trenerem, Francisco Roigiem. Wcześniej na kortach ziemnych panie zmierzyły się tylko raz – wówczas górą była obecna czwarta rakieta rankingu. Udało jej się wtedy pokazać bardzo dobrą grę przeciwko starszej i doświadczonej rywalce.
    Iga Świątek w granatowej bluzie i białej czapce na korcie tenisowym podczas meczu z Laurą Siegemund w Madrycie 2021.

    Iga Świątek w II rundzie turnieju WTA w Madrycie w 2021 roku pokonała Laurę SiegemundOscar J. BarrosoNewspix.pl

    Dla Świątek występ na kortach w Stuttgarcie będzie nowym otwarciem – po raz pierwszy wystąpi w turnieju pod opieką nowego trenera, Francisco Roiga. Wcześniej Polka trenowała zaciekle w akademii Rafaela Nadala, czym chętnie dzieliła się w sieci. Wielu jej fanów ma nadzieję na to, że wróci do swojej znakomitej dyspozycji i właśnie na kortach ziemnych dojdzie do miłych dla nich zaskoczeń po ostatnich trudnych miesiącach dla tenisistki.

    Iga Świątek zmierzy się z Laurą Siegemund

    W swoim pierwszym meczu w Stuttgarcie Świątek stanie naprzeciw Laury Siegemund. Urodzona w 1988 roku Niemka zawalczy o swój pierwszy triumf przeciwko Polce – dotychczas panie spotykały się na kortach dwukrotnie. W obu przypadkach górą była młodsza z zawodniczek.

    Tym razem z pewnością nie będzie łatwo – w pierwszej rundzie stuttgardzkiego turnieju Siegemund pokonała w niezwykle zaciętym meczu Wiktoriję Tomową. W drugim secie Tomowa była bliska zwycięstwa, ale ostatecznie to Niemka w tie-breaku pokazała, na co ją stać, wróciła do gry i w trzeciej partii pokonała rywalkę 6:1.

    Iga Świątek wygrała wtedy z Siegemund

    W 2021 roku Świątek i Siegemund starły się w drugiej rundzie turnieju w Madrycie. Dla Polki było to bardzo ważne zwycięstwo i choć w trzeciej rundzie odpadła w meczu z Ash Barty, to zwycięstwo z Niemką dodało jej skrzydeł.

    Choć to Siegemund miała przewagę zdobytych punktów po pierwszym serwisie, Świątek zaś znakomicie radziła sobie ze zdobytymi punktami z returnu i więcej wygrywała po drugim serwisie, popełniła wtedy również mniej błędów od swojej rywalki. Ostatecznie pokonała ją 6:3, 6:3 i co najmniej takiego wyniku życzymy jej i tym razem na jej ulubionej nawierzchni.
    kobieta ubrana w sportowy strój i czapkę z daszkiem niesie biały tenisowy worek przez ramię, na ręce ma opaskę, wokół widoczny rozmazany tłum kibiców na trybunach

    Iga Świątek trafiła na Laurę Siegemund w drugiej rundzie WTA 500 w StuttgarcieMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP AFP
    tenisistka w sportowym stroju i czapce z szeroko rozłożonymi ramionami wyraża radość, podchodząc w stronę wyciągniętej ręki kibica, na twarzy widoczne szerokie emocje i uśmiech

    Iga Świątek, finał WTA Stuttgart 2023Marijan Murat AFP

    Paulina Czarnota-Bojarska podsumowuje 28. kolejkę PKO BP Ekstraklasy.

  • WTA 500 w Stuttgarcie. Gdzie oglądać mecz Iga Świątek – Laura Siegemund? O której początek?

    WTA 500 w Stuttgarcie. Gdzie oglądać mecz Iga Świątek – Laura Siegemund? O której początek?

    W środę, 15 kwietnia dojdzie do spotkania Iga Świątek – Laura Siegemund w turnieju rangi WTA 500 w Stuttgarcie. Mecz ten będzie można oglądać zarówno w TV, jak i online.

    WTA 500 w Stuttgarcie. Iga Świątek – Laura Siegemund. Czy mecz będzie w by telewizji? Gdzie oglądać?

    W środę, 15 kwietnia zostanie rozegrane spotkanie w ramach drugiej rundy turnieju rangi WTA 500 w Stuttgarcie Zmierzą się w nim Iga Świątek i Laura Siegemund. Pojedynek odbędzie się na korcie centralnym i został zaplanowany jako czwarty w kolejności od godz. 12:30. Mecz nie rozpocznie się szybciej niż o godz. 18:30.

    Transmisja telewizyjna tej rywalizacji będzie dostępna na Canal+ Sport 2.

    Mecz Iga Świątek – Laura Siegemund? w internecie. Gdzie znaleźć stream online z meczu drugiej rundy turnieju w Stuttgarcie?

    Spotkanie z udziałem Świątek i Siegemund dostępne będzie do obejrzenia także w internecie. Transmisję można śledzić w aplikacji Canal+ Online (po wykupieniu odpowiedniego pakietu). Tekstową relację LIVE przeprowadzi portal WP SportoweFakty.

    Darmowa relacja LIVE z meczu Iga Świątek – Laura Siegemund na WP SportoweFakty.

    Początek meczu Świątek – Siegemund: po godz. 18:30. Transmisja TV: Canal+ Sport 2. Stream online: Canal+ Online (po wykupieniu odpowiedniego pakietu).

    Mecz drugiej rundy turnieju WTA 500 Stuttgart pomiędzy Iga Świątek a Laura Siegemund zapowiada się jako jedno z najciekawszych spotkań środowego harmonogramu. Rywalizacja odbędzie się 15 kwietnia na korcie centralnym w Porsche Arena i przyciąga uwagę zarówno kibiców w Polsce, jak i w Niemczech.
    🕒 Kiedy mecz Świątek – Siegemund?
    Spotkanie zostało zaplanowane jako czwarte w kolejności od godziny 12:30, co oznacza, że jego rozpoczęcie przewidziano nie wcześniej niż o 18:30. W praktyce godzina ta może się jeszcze nieco przesunąć, jeśli wcześniejsze pojedynki okażą się długie i wyrównane – co w turniejach WTA zdarza się dość często.
    📺 Gdzie oglądać transmisję w TV?
    Polscy kibice będą mogli śledzić ten pojedynek na żywo w telewizji. Transmisję przeprowadzi kanał:
    Canal+ Sport 2
    To właśnie ta stacja posiada prawa do pokazywania wielu turniejów WTA, w tym prestiżowych zawodów w Stuttgarcie.
    💻 Stream online – gdzie obejrzeć w internecie?
    Dla osób preferujących oglądanie w sieci dostępna będzie transmisja poprzez:
    Canal+ Online – dostęp po wykupieniu odpowiedniego pakietu
    Dodatkowo kibice mogą śledzić przebieg spotkania w formie relacji tekstowej:
    WP SportoweFakty – darmowa relacja LIVE punkt po punkcie
    🔍 Kontekst meczu
    Dla Igi Świątek będzie to ważny etap turnieju. Polka od lat świetnie radzi sobie na nawierzchni ziemnej, a Stuttgart – choć rozgrywany w hali – oferuje specyficzne warunki, które premiują zawodniczki dobrze poruszające się i potrafiące kontrolować wymiany.
    Z kolei Laura Siegemund to tenisistka bardzo niewygodna, szczególnie na własnym terenie. Niemka znana jest z niekonwencjonalnego stylu gry, częstych skrótów oraz zmiany tempa, co może sprawić Świątek sporo problemów.
    ⚔️ Czego się spodziewać?
    Choć faworytką pozostaje Świątek, mecz nie musi być jednostronny. Siegemund gra przed własną publicznością i potrafi wykorzystywać presję po stronie rywalek. Kluczowe będą:

    To spotkanie może być ważnym testem formy dla Igi Świątek na początku sezonu na mączce. Jeśli utrzyma koncentrację i narzuci swój rytm gry, powinna awansować dalej – ale Siegemund na pewno tanio skóry nie sprzeda.
    Jeśli chcesz, mogę też �⁠przeanalizować ich bilans bezpośrednich spotkań albo �⁠przewidzieć wynik 👀

    ZOBACZ WIDEO: Grał w Wiśle Kraków. Teraz jest gwiazdą futsalu. “Hala to nie była ucieczka”

  • Trzysetowa batalia Świątek w Stuttgarcie. Ostapenko nagle wypaliła: Nienawidzimy

    Trzysetowa batalia Świątek w Stuttgarcie. Ostapenko nagle wypaliła: Nienawidzimy

    Po blisko miesięcznej przerwie Iga Świątek wraca do rywalizacji na światowych kortach. W środowy wieczór Polka rozpocznie swój występ w turnieju Porsche Tennis Grand Prix w Stuttgarcie, gdzie po raz pierwszy zaprezentuje się pod okiem nowego trenera. Jej premierową rywalką będzie Laura Siegemund. Jeśli Świątek odniesie zwycięstwo, w kolejnej rundzie może dojść do jej kolejnego starcia z niewygodną przeciwniczką – Jelena Ostapenko, z którą ma wyjątkowo niekorzystny bilans.

    Świątek ma w Stuttgarcie bardzo dobre wspomnienia – triumfowała tu dwukrotnie, w 2022 i 2023 roku, sięgając po tytuł już przy debiucie, a następnie skutecznie go broniąc. W 2024 roku jej marsz po kolejne trofeum zatrzymała dopiero w półfinale Jelena Rybakina.

    Podczas ubiegłorocznej edycji turnieju Polka w ćwierćfinale zmierzyła się z Ostapenko, która od lat pozostaje dla niej wyjątkowo trudną rywalką. Przed tamtym pojedynkiem bilans ich spotkań wynosił aż 0:5 na korzyść Łotyszki.

    Mecz rozpoczął się od wygranej Ostapenko 6:3, jednak tym razem scenariusz był inny niż wcześniej. Po raz pierwszy w historii swoich pojedynków ze starszą o cztery lata rywalką Świątek potrafiła odwrócić losy meczu po przegranym pierwszym secie. W drugiej partii Polka zwyciężyła 6:3 i wydawało się, że jest na dobrej drodze, by wreszcie przełamać niekorzystną serię.

    Decydujący set należał jednak do Ostapenko, która nie oddała własnego podania i dwukrotnie przełamała serwis Świątek, wygrywając ostatecznie 6:3, 3:6, 6:2. Po meczu Polka nie ukrywała, że była bliska zwycięstwa.

    – To był bardzo wyrównany pojedynek, miałam swoje szanse. Wcześniej nasze mecze wyglądały inaczej – ona grała wtedy niezwykle odważnie i trafiała niemal wszystko. Tym razem popełniała więcej błędów, ale nie wykorzystałam swoich okazji – przyznała.

    Na konferencji prasowej padło również pytanie o trudności w rywalizacji z Łotyszką. Świątek odpowiedziała z nutą ironii, sugerując, że frustracja to naturalna reakcja w takich sytuacjach.

    Z kolei Ostapenko, tuż po spotkaniu, podkreśliła, że ich pojedynki zawsze są wymagające dla obu stron. Przyznała, że mimo ogromnego szacunku do Świątek i jej zespołu, każde ich starcie to prawdziwa bitwa, w której liczy się walka do ostatniej piłki.

    Łotyszka ma zresztą świetne wspomnienia ze Stuttgartu – w ubiegłym roku sięgnęła po tytuł, pokonując w finale Aryna Sabalenka 6:4, 6:1. W tegorocznej edycji rozpocznie zmagania od meczu z Mirra Andreeva. Jeśli odniesie dwa zwycięstwa, ponownie może stanąć naprzeciwko Świątek w ćwierćfinale.

    Warunkiem takiego scenariusza jest jednak wygrana Polki w pierwszym meczu. Spotkanie Świątek z Siegemund zaplanowano na środę 15 kwietnia, najwcześniej o godzinie 18:30. Wcześniej na korcie zobaczymy pojedynek Ostapenko z Andriejewą.