• Smutek u Sabalenki, koszmar gwiazdy wciąż trwa. Koniec marzeń o tytule

    Smutek u Sabalenki, koszmar gwiazdy wciąż trwa. Koniec marzeń o tytule

    Największą przyjaciółką Aryny Sabalenki w światowym tourze jest Paula Badosa, która w ostatnim czasie może jedynie pomarzyć o takich sukcesach, jakie odnosi Białorusinka. Hiszpańska tenisistka po ostatni tytuł sięgnęła w 2024 roku, w trwającym sezonie aż do startu turnieju WTA 500 w Charleston wygrała tylko siedem spotkań. W USA do pewnego momentu spisywała się świetnie, aż przyszło jej się zmierzyć z turniejową “8”. Wynik tego spotkania z pewnością zasmucił Sabalenkę, która wspiera swoją przyjaciółkę i liczy na to, że ta jeszcze znajdzie się na szczycie światowego tenisa.
    Paula Badosa podczas meczu, pochylona w błękitnym stroju, oparta na rakiecie

    Paula Badoso in the third round of the WTA 500 Charleston played with Anna Kalinska Scott Taetsch AFP

    Paula Badosa pierwszy singlowy turniej pod egidą WTA wygrała w 2021 roku, wówczas triumfowała w Belgradzie. W tym samym roku okazała się najlepsza w Indian Wells, a udany dla siebie sezon zwieńczyła występem w WTA Finals, gdzie zagrała w półfinale. Hiszpanka na początku kolejnego roku triumfowała w Sydney, w kwietniowym zestawieniu awansowała z kolei na fotel wiceliderki rankingu WTA. Wydawało się, że przed niespełna 25-letnią wówczas tenisistką cały świat stoi otworem.

    Badosę dopadły jednak problemy zdrowotne, przede wszystkim przewlekły ból pleców. Hiszpanka od momentu znalezienia się na drugim miejscu w światowym zestawieniu wygrała tylko jeden turniej, w sierpniu 2024 roku w Waszyngtonie. Wciąż głośno było o jej kłopotach, które też miały przełożenie na pozycję w rankingu. Gdy jednak na początku 2025 roku mistrzyni juniorskiego French Open dotarła do półfinału wielkoszlemowego Australian Open wydawało się, że problemy są już za nią. Tak jednak nie było, w kolejnych miesiącach Badosa musiała kilkukrotnie kreczować.

    Tenisistka, która prywatnie przyjaźni się z Aryną Sabalenką, 2026 rok rozpoczęła dotarciem do trzeciej rundy turnieju w Brisbane, w tej przegrała z Jeleną Rybakiną. Sezon zaczynała jako 25. rakieta świata, ale z racji, że do trwającego właśnie turnieju w Charleston wygrała tylko siedem singlowych spotkań, traciła swoją pozycję, obecnie jest dopiero 113. Przed startem zmagań w Stanach Zjednoczonych 28-letnia dzisiaj zawodniczka przyznała, że wciąż ma problemy. I to nie tylko z plecami.

    “Wiele osób pytało mnie o plecy i to jest coś, w czym próbuję się połapać, ale przynajmniej jest to pod kontrolą. To nie jest to samo co teraz. W zeszłym roku, zaczynając od lutego, a szczególnie po Wimbledonie, chodziło o mięsień biodrowo-lędźwiowy ocierający się o ścięgno. Potem jednak uszkodziłam obrąbek stawowy. To wszystko jest ze sobą bardzo powiązane, ale trudno jest rywalizować w takim stanie” – opowiadała.

    WTA Charleston. Paula Badosa trafiła na Annę Kalinską

    Badosa w turnieju rangi WTA 500 rozgrywanym w Karolinie Południowej występowała dzięki dzikiej karcie, a w pierwszych dwóch meczach wygrywała pewnie, najpierw ogrywając Kaylę Day (6:4, 6:3), a następnie Marię Sakkari (6:3, 6:4). W trzeciej rundzie trafiła na rozstawioną z “8” Annę Kalinską.

    Mecz rozgrywany z czwartku na piątek czasu polskiego rozpoczął się od przełamań po obu stronach, dalej gra toczyła się gem za gem. Badosa i Kalinska (22. w rankingu WTA) wskoczyły na wysoki poziom przy własnym serwisie i stało się jasne, że czeka nas emocjonująca końcówka. W tej Hiszpanka dała się przełamać, Rosjanka wygrała 6:4.

    Brak zaciętej walki w poszczególnych gemach sprawił, że gra toczyła się szybko także w drugim secie. Badosa weszła w tę partię fatalnie, w pierwszych czterech gemach ugrała zaledwie sześć punktów i przegrywała już 0:4. Później już nie dała się przełamać, ale też Kalinskiej wystarczyła przewaga wypracowana na początku seta, by bez większych problemów przypieczętować zwycięstwo 6:2. Turniejowa “8” po 75 minutach zagwarantowała sobie awans do ćwierćfinału, w którym zagra z Ivą Jovic.
    Kobieta w zielonym sportowym stroju i czapce z daszkiem odbija piłkę tenisową rakietą, skupiona na grze. Zaawansowany moment akcji, silnie zarysowane mięśnie rąk, intensywne oświetlenie.

    Paula Badosa, Brisbane 2026Patrick HAMILTONAFP
    Tenisistka w różowej sukience wykonuje zamach rakietą podczas meczu na niebieskim korcie, skupiona na żółtej piłce tenisowej przelatującej obok niej.

    Anna KalinskaDylan Buell/Getty Images via AFPAFP
    Anna Kalinska

    Anna KalinskaANTHONY WALLACEAFP

    Kamil Majchrzak – Marco Trungelliti. Skrót mecz

  • Nie wytrzymała, publicznie zawiadamia ws. Nawrockiego. I to w takiej chwili

    Nie wytrzymała, publicznie zawiadamia ws. Nawrockiego. I to w takiej chwili

    Po porażce 2:3 ze Szwecją w finale baraży wszystko stało się jasne: reprezentacja Polski nie pojedzie na rozpoczynające się w czerwcu mistrzostwa świata. Selekcjoner Jan Urban przyznał na konferencji prasowej, że czuje niemoc. „Trudno wytłumaczyć się po takim spotkaniu, szczególnie gdy wiesz, że zagrałeś dobry mecz. W szatni panuje żałoba, cisza grobowa – to normalne. Przegraliśmy mecz, który dawał szansę gry w mistrzostwach świata. Turniej odbywa się raz na cztery lata, a nigdy nie wiadomo, czy będziesz mieć kolejną okazję” – mówił trener. Jednocześnie zaznaczył, że Szwedzi zrewanżowali się za baraże z 2022 roku, wygrane przez Polaków w Chorzowie.

    Rozczarowanie było wyraźne nie tylko wśród zawodników i sztabu, ale też polskich kibiców. Jednak nie wszyscy traktują brak awansu jako porażkę. W tej grupie znajduje się Magdalena Środa, profesor nauk humanistycznych i była pełnomocniczka rządu Marka Belki ds. równego statusu kobiet i mężczyzn (2004–2005).

    W mediach społecznościowych Środa napisała: „Zapewne wielu oburzę, przywykłam, ale cieszy mnie to, że nie zagramy w mundialu czy innych mistrzostwach kopania. Będzie mniej burd, mniej korupcji, mniej dziwacznych, sensacyjnych relacji wokół tej jakże kosztownej czynności”.

    Aktywistka podkreśliła, że futbol był promowany już przed I wojną światową w konkretnym celu: „by pobudzać nastroje plemienne, wzbudzać nienawiść do fikcyjnego lub rzeczywistego wroga i wspierać agresywną politykę państw narodowych”. Następnie Środa odniosła się do kilku osób publicznych, w tym prezydenta Karola Nawrockiego, prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza i premiera Donalda Tuska. „Nacjonalizm zaczyna się od kibicowania, zwieńczeniem kibolstwa jest – na przykład – Nawrocki i jego kariera, a nieco skromniejsza Piesiewicza. Szkoda, że Tusk, który lubi kopanie gały, nie dostrzegał, że miliony wydane na stadiony rozbudowują kibolstwo” – podsumowała.

    Wpis wywołał burzliwą dyskusję w sieci. „Bardzo ekstremalna opinia. A gdzie tolerancja dla różnorodności? Jedni lubią piłkę, inni operę. I nie wszyscy kibice to chuligani” – komentowali internauci. Niektórzy zwracali uwagę na brak specjalistycznej wiedzy: „Żeby coś oceniać, trzeba się znać. Pani profesor skomentowała jak filozofka-celebrytka”.

    Głos zabrał także Michał Pol, podsumowując stanowisko Środy z przymrużeniem oka: „W sumie lubię, jak u pani profesor odpala się fiksacja na punkcie piłki nożnej. Ostatnio krytykowała budowę orlików, bo – jej zdaniem – reprodukują kibolstwo i nacjonalizm. Wincyj proszę!”

  • To jednak koniec. Tego kibice nie chcieli usłyszeć. “Dziękuję za wszystko”

    Kamil Grosicki kończy karierę w reprezentacji Polski. Licznik zatrzymany na 101 występach

    Kamil Grosicki oficjalnie ogłosił zakończenie przygody z reprezentacją Polski. W barwach narodowych rozegrał 101 meczów i zdobył 17 bramek. Po raz ostatni wystąpił w koszulce z białym orłem na piersi we wtorkowym meczu barażowym ze Szwecją, przegranym 2:3. „Duma, wzruszenie i ogromna wdzięczność. Spełniłem marzenie, które nosiłem w sobie od dziecka” – napisał na Instagramie doświadczony zawodnik.

    „Cieszę się, że mogłem jeszcze wrócić i w jakimś stopniu pomóc drużynie w ważnych chwilach. Dziękuję za wszystko kibicom, kolegom z drużyny, trenerom i każdemu, kto był częścią tej drogi. To był dla mnie zaszczyt” – dodał Grosicki, żegnając się z kadrą po raz drugi w karierze.

    Pierwszy „ostatni” występ w reprezentacji zanotował 6 czerwca 2025 roku w towarzyskim meczu z Mołdawią na Stadionie Śląskim w Chorzowie, wygranym 2:0. Wówczas wydawało się, że kończy się jego przygoda z drużyną narodową.

    Jednak po objęciu funkcji selekcjonera przez Jana Urbana Grosicki zdecydował się na powrót do kadry. Wciąż wyróżniał się grą w Pogoni Szczecin i mimo wieku otrzymał ponowne powołanie do reprezentacji. Liczył, że zwieńczy karierę udziałem w finałach Mistrzostw Świata 2026. Niestety, po raz pierwszy od 12 lat „Biało-Czerwoni” nie zakwalifikowali się na mundial, przegrywając 2:3 ze Szwecją w finale baraży.

    W meczu ze Szwedami Grosicki pojawił się na boisku w doliczonym czasie gry, zaliczając swój 101. i ostatni występ w narodowych barwach. Na koncie ma 17 goli.
    Z reprezentacją debiutował w lutym 2008 roku za kadencji Leo Beenhakkera. Choć kilka miesięcy później nie pojechał na finały Euro, cierpliwość i determinacja przyniosły efekty – Grosicki wystąpił w Euro 2012 i Euro 2016 (ćwierćfinał), w dwóch mundialach (2018, 2022) oraz w ostatnich mistrzostwach Europy sprzed dwóch lat.

    W czerwcu Grosicki skończy 38 lat, ale nie kończy kariery klubowej. Jego kontrakt z Pogonią Szczecin obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku.

  • Fissette wraca do gry. Wystarczyło 18 dni. Świątek oficjalnie nie wyraziła zgody

    Fissette wraca do gry. Wystarczyło 18 dni. Świątek oficjalnie nie wyraziła zgody

    Iga Świątek nie wystąpi w turnieju kwalifikacyjnym Billie Jean King Cup, który odbędzie się w przyszłym tygodniu w Gliwicach. Decyzję tę tenisistka ogłosiła w oficjalnym komunikacie. W roli kapitana do rywalizacji powraca natomiast Wim Fissette, który zaledwie 10 dni temu zakończył współpracę ze sztabem Raszynianki. Belg ponownie poprowadzi żeńską reprezentację Belgii w meczu ze Stanami Zjednoczonymi, który odbędzie się 10–11 kwietnia w Ostendzie.

    Fissette nie będzie długo odpoczywał od zawodowego tenisa. Po krótkiej przerwie wraca do roli kapitana żeńskiej kadry Belgii, którą z powodzeniem prowadził do 2023 roku. Ostatnie pięć spotkań tenisistek z Beneluksu kończyło się zwycięstwami, a teraz w kwalifikacjach BJK Cup na ich drodze staną Amerykanki.

    Polscy kibice nie zobaczą Świątek w Gliwicach. W tym samym czasie polska reprezentacja zmierzy się z Ukrainą. Kapitan naszej drużyny, Dawid Celt, zabiegał o udział Raszynianki w tym meczu, jednak najlepsza polska tenisistka pozostała nieugięta. „Chcę podzielić się z Wami kolejną decyzją. Nie zagram w nadchodzącym turnieju kwalifikacyjnym Billie Jean King Cup w Gliwicach. To dla mnie trudna decyzja, bo granie w Polsce zawsze miało i ma dla mnie wyjątkowe znaczenie. Wiem, że wielu z Was czekało, żeby zobaczyć mnie na korcie” – napisała Świątek w miniony weekend.

    Całą swoją energię tenisistka poświęciła na zakontraktowanie nowego trenera. Z Wime Fissette’em pożegnała się 23 marca, po porażce w II rundzie Miami Open z Magdą Linette. Belg był również łączony ze współpracą z Amandą Anisimovą, która w ubiegłym tygodniu zakończyła współpracę z własnym trenerem, jednak spekulacje nie potwierdziły się.

    Po krótkim odpoczynku z rodziną, Fissette wraca do rywalizacji. W składzie prowadzonej przez niego drużyny znalazły się Elise Mertens, Hanne Vandewinkel, Sofia Costoulas, Greet Minnen i Magali Kempen. Drużyna USA będzie natomiast składać się z Ivy Jovic, Hailey Baptiste, Mccartney Kessler, Caty McNally oraz Nicole Melichar.

  • Iga Świątek już pracuje z nowym trenerem. Jeden szczegół rzuca się w oczy

    Iga Świątek już pracuje z nowym trenerem. Jeden szczegół rzuca się w oczy

    Współpraca, o której w czwartek mówi cały tenisowy świat, właśnie nabrała realnych kształtów. Iga Świątek zameldowała się w Akademii Rafaela Nadala w Manacor, gdzie pod okiem Francisco Roiga szlifuje formę przed startem sezonu na mączce. Jak się jednak okazuje, w proces ten aktywnie włączył się sam Nadal, a praca na korcie od razu weszła na najwyższe obroty.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
    Nad tym Świątek pracuje z nowym trenerem. Nagranie ujawniło wszystko

    Do sieci trafiły krótkie nagrania z pierwszych sesji treningowych na Majorce. Kibice i eksperci błyskawicznie wychwycili jeden kluczowy szczegół, który powtarza się na każdym nagraniu. Zarówno Roig, jak i Nadal skupiają uwagę na forhendzie Polki. Obaj Hiszpanie żywo gestykulują, analizują i tłumaczą detale związane z ustawieniem i wyprowadzeniem tego uderzenia.

    W ostatnich miesiącach, co było szczególnie widać podczas szybkiego pożegnania z turniejem w Miami, forhend Świątek często zawodził w decydujących momentach. Brakowało mu dawnej regularności i rotacji, która zmuszała rywalki do błędów. Nowy trener Polki najwyraźniej zdiagnozował ten problem jako absolutny priorytet. Praca nad potężnym, topspinowym uderzeniem pod okiem Roiga i samego Nadala — absolutnego mistrza tego zagrania — to jasny sygnał, że Polka chce wrócić do całkowitej dominacji zza linii końcowej.

    Debiut Roiga w boksie byłej liderki rankingu nastąpi już za niespełna dwa tygodnie podczas turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Przypomnijmy, że po turnieju w Niemczech Świątek najprawdopodobniej wystąpi w turniejach w Madrycie, Rzymie, a sezon na mączce zamknie wielkoszlemowym Roland Garros.

  • „Nikt nie ma prawa”: przełomowa deklaracja Wojciech Fibak wobec Iga Świątek poruszyła internet!

    „Nikt nie ma prawa”: przełomowa deklaracja Wojciech Fibak wobec Iga Świątek poruszyła internet!

    Świat tenisa na chwilę zamarł po niezwykle szczerej i emocjonalnej obronie Igi Świątek, jakiej podjął się legendarny Wojciech Fibak. Po wyczerpującym występie Polki w Melbourne były numer 10 światowego rankingu stanął za nią niczym „żywa tarcza”, odpierając falę krytyki i przypominając, jak wyjątkową zawodniczką jest liderka polskiego tenisa.

    To jednak kolejny przykład tzw. „emocjonalnych nagłówków”, które łatwo rozpalają wyobraźnię kibiców, ale nie zawsze oddają rzeczywistość. Choć Fibak od lat aktywnie komentuje karierę Świątek i często staje w jej obronie, rzekoma „wstrząsająca deklaracja” brzmi bardziej jak publicystyczna interpretacja niż dosłowny cytat z jego wypowiedzi.

    Fibak jako głos rozsądku

    W polskim tenisie nazwisko Fibaka ma ogromny ciężar. To pionier sukcesów na światowych kortach, którego opinie wciąż są szeroko komentowane. Gdy zabiera głos w sprawie Świątek, jego słowa trafiają do szerokiego grona odbiorców.

    Po trudniejszym początku sezonu 2026, w tym występie w Melbourne, w sieci pojawiło się wiele krytycznych komentarzy pod adresem Igi. Właśnie wtedy Fibak przypomniał o czymś fundamentalnym:

    Świątek to fenomen, a nie maszyna – nie można oczekiwać, że będzie wygrywać każdy mecz bez straty gema.

    Potrzeba ochrony – dla Fibaka Iga jest dobrem narodowym, które należy chronić przed nadmiernym hejtem i presją.

    Dlaczego Fibak tak mocno ją wspiera?

    Odpowiedź jest prosta – sam przeszedł tę drogę. Jako były czołowy tenisista doskonale rozumie, jak wielkie obciążenie psychiczne wiąże się z byciem liderem z kraju, który dopiero buduje swoją pozycję w światowym tenisie.

    Jego wypowiedzi nie są jedynie emocjonalnym wsparciem, ale mają też głębszy wymiar:

    Merytoryczna analiza – Fibak dostrzega w grze Świątek detale, które umykają przeciętnemu kibicowi.

    Solidarność pokoleń – to przykład relacji, w której legenda wspiera nową gwiazdę i symbolicznie przekazuje pałeczkę.

    „Nikt nie ma prawa oceniać jej zmęczenia, jeśli sam nie był w jej sytuacji” – to myśl, która przewija się w jego wypowiedziach i najlepiej oddaje jego podejście.

    Świątek i parasol legendy

    Choć medialne nagłówki często przesadzają z dramatyzmem, jedno pozostaje niezmienne – relacja między Świątek a Fibakiem, nawet jeśli ogranicza się do roli ekspert–zawodniczka, ma ogromne znaczenie dla polskiego sportu. Iga walczy na korcie, a Fibak przypomina, jak wielkiego wyczynu dokonuje każdego dnia.

  • Nowy trener Igi Świątek na to sobie nie pozwoli. Jasny komunikat

    Nowy trener Igi Świątek na to sobie nie pozwoli. Jasny komunikat

    O charakterze nowego trenera Igi Świątek, 58-letniego Francisco Roiga świadczą kulisy rozstania z ostatnią podopieczną, Emmą Raducanu, pod koniec stycznia 2026 r.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Brytyjka w wywiadzie dla Sky Sports przyznała, że to Hiszpan podjął decyzję o zakończeniu współpracy. Powód był prosty. Urodzony w Katalonii trener chciał zmieniać tenis Raducanu, przede wszystkim poprawić jej forhend, ale Emma uparcie trwała przy swoim stylu gry. Roig uznał, że w takim razie nic tam po nim. Wytrwał pół roku.

    Widać analogie?
    Tak Iga Świątek reagowała na pomysły Wima Fissette’a. Teraz to nie przejdzie

    Po pół roku współpracy z Igą Świątek, Wim Fissette został zapytany przez Bena Rothenberga, o zmiany w tenisie Polki. Odpowiedział tak: – Jej podejście to bardziej: “oto co zrobiłam rok temu”. I jasne, to przyniosło jej sukcesy, ale patrząc w przyszłość, bardzo istotne jest, by się nadal rozwijała.

    Był to jasny sygnał, że wpływ Fissette’a na Igę jest mocno ograniczony. Mimo to osiągnęli sukces na Wimbledonie, a Wim przetrwał kolejne miesiące. 58-letni Hiszpan na to, by tylko trwać, raczej sobie nie pozwoli.

    Czytaj również: Oto czego Iga Świątek oczekuje od nowego trenera. Jaśniej się nie dało

    Na Francisco Roiga [nazwisko z katalońskiego wymawiamy Rodż – dop. red.] mówią po prostu Francis. Mówią też, że drugiego takiego oka w tenisie nie ma. – Francis potrzebuje tysięcznej sekundy, by zobaczyć coś, czego nie dostrzeże żaden inny trener. Ma wyjątkowe oczy. Każdy, kto zaczyna z nim pracować, nagle trafia piłkę czyściej – powiedział dziennikarzom BBC Jordi Vilaro, który wspólnie z Roigiem zakładał akademię BTT w Barcelonie.

    Francisco Roig i Rafael Nadal

    Francisco Roig i Rafael NadalFrey/TPN / Getty Images

    W podobnych słowach wypowiada się Feliciano Lopez, pierwszy podopieczny Francisco. – Nie używa za wiele analizy wideo, po prostu widzi pewne rzeczy bez nagrań. W lot dostrzegał drobiazgi w forhendzie Rafy Nadala, w jego poruszaniu się, rzeczy, na które nikt inny nie zwracał uwagi. Technicznie to dla mnie najlepszy trener na świecie – mówił Lopez, cytowany w biografii Nadala “Wojownik”, napisanej przez Christophera Clareya.

    Teraz zderzmy to ze słowami samej Igi, z wtorkowego wywiadu Radosława Leniarskiego w sport.pl. – Idealny trener powinien mieć bardzo dobre umiejętności. “Oko” do gry – mówi Świątek. W teorii pasuje jak ulał.
    22 tytuły wielkiego szlema i bardzo długie treningi! Tak pracuje Francisco Roig

    Rafael Nadal miał zaledwie 19 lat, gdy jego wujek, Toni Nadal, uznał, że sam tej wybitnie zapowiadającej kariery nie rozpędzi. Chciał kogoś, z kim będzie na zmianę podróżował na turnieje, warsztatowca. Padło na Roiga, byłego świetnego deblistę [dziewięć wygranych w ATP World Tour – dop. red.]. Kilka miesięcy później Rafa podniósł swoje pierwsze wielkoszlemowe trofeum, pierwsze z 22. Przy wszystkich kolejnych też towarzyszył mu Francis.

    – Nie spotkałem drugiego takiego tenisisty. Był wielkim mistrzem, ale ego chował w torbie na rakiety. Słuchał rad, chciał się uczyć nowych rzeczy, rozwijać. Wiedział, że nie ma innej drogi, by pozostać na szczycie – mówił Roig o Nadalu w podcaście TNT, prowadzonym przez Madsa Wilandera.

    Czytaj też: To faworyt do pracy z Igą Świątek. W Hiszpanii już wiedzą. Oto co słyszymy

    – To znakomity trener. Taki, któremu chciałbyś powierzyć każdy talent, bo wiesz, że oszlifuje go najpiękniej. To człowiek, który jest pozytywny i spokojny, ale jednocześnie bardzo wymagający. Jego treningi są wyjątkowo długie, jego rozgrzewki potrafią trwać tyle, co treningi innych tenisistów! Nie wszyscy to wytrzymują – mówi nam Joan Bosch, jeden z trenerów Akademii Rafaela Nadala, obecnie odpowiedzialny za rozwój Alexandry Eali.

    Obiekty Akademii Rafaela Nadala w Manacor na Majorce

    Obiekty Akademii Rafaela Nadala w Manacor na MajorceŹródło: Rafael Nadal Academy / rafanadalacademy.com

    To właśnie tam, w Manacor na Majorce – o czym Przegląd Sportowy Onet informował jako pierwszy – zaczyna się współpraca Świątek z trenerem, którego miał polecić jej sam Rafael Nadal. Razem będą przygotowywać się do najważniejszego dla Igi i przez lata ulubionego momentu sezonu, czyli cyklu turniejów na nawierzchni ziemnej. Stuttgart, Madryt, Rzym, Paryż – do odbudowania jest i tenis, i pozycja w rankingu, i pewność siebie. Dużo wyzwań.

    Jak piszą dziennikarze “L’Equipe”, na razie umowa zawarta będzie na okres próbny. To w tenisie norma. Na okres próbny był też u boku Igi Tomasz Wiktorowski, a został prawie trzy lata. Powodzenie pary Świątek – Roig w ogromnym stopniu zależeć będzie od szybkich efektów współpracy – nawet jeden wygrany turniej na mączce powinien przedłużyć ją automatycznie – ale też od wpasowania Katalończyka w sztab Polki. Bo dziś, po doświadczeniach ostatnich miesięcy, sami nie wiemy, czy trener tenisa będzie jego centralnym ogniwem.
    Idze Świątek brakuje pewności siebie. To pierwsze zadanie nowego trenera

    Głośno było o tym, że Wim Fissette “walczył o głos” z Darią Abramowicz czy Maćkiem Ryszczukiem. Z boksu płynęły rady w dwóch językach, co wzmagało wrażenie chaosu.

    Czytaj także: Iga Świątek szczera jak nigdy. Wprost o relacji z Darią Abramowicz

    Roig świetnie mówi po angielsku, więc nie powinien mieć problemów z komunikacją w trakcie spotkań. Choć swoje ulubione słowo wypowiada po hiszpańsku. “Vale” – czyli po prostu “dobrze”, to wyraz jego aprobaty. Na początku trenerskiej kariery był strasznym nerwusem i trudno było mu powstrzymywać emocje, patrząc na podopiecznych z boksu. Dziś to siła spokoju i doświadczenia. Nie ma mowy, by pod jego batutą sztab przekrzykiwał się wzajemnie w kluczowych momentach spotkań. On na to nie pozwoli.

    Daria Abramowicz

    Daria AbramowiczTim Clayton / Getty Images

    – Czasami wszystko odmienia się, bo zmieni się szczegół, jak podejście metr do przodu do piłki. Taka rzecz potrafi odmienić cały mecz. Albo zagranie wyżej. Jeden szczegół! Zaufanie trenerowi i posłuchanie rad człowieka “z zewnątrz” kortu, który widzi trochę więcej, jest bardzo ważne. No i pewność siebie. Bez niej nie ma się nic – powiedział w wywiadzie z TVP Sport Toni Nadal.

    Odbudowanie tej pewności siebie będzie niewątpliwie pierwszym zadaniem Roiga. – Jest kilka cech, które powinien mieć trener. Musi być dobry technicznie, musi być dobrym psychologiem i dobrą osobą. Francis ma je wszystkie – zachwala Feliciano Lopez.
    Piękna laurka pod adresem Francisco Roiga. Jest tylko jedna rysa na pomniku

    Gdy zbierzemy te wszystkie wypowiedzi, powstanie piękna laurka. Do tego jeszcze podcast Matsa Wilandera na YouTube, w którym Roig i Carlos Moya opowiadają o kulisach pracy z Nadalem. Francisco wypowiada się tam niczym wybitny specjalista od biomechaniki, rozkładając na czynniki pierwsze zmiany, których dokonywał w serwisie Rafy. Nieco bardziej wyprostowana ręka, delikatne przyspieszenie wyjścia z nóg – to detale, które robią wrażenie.

    Polecamy: Tej tajemnicy nie zna nawet Iga Świątek. Polska w grze o “piątego szlema”

    Jest tylko jedna rysa na tym pomniku. Za to dość wyraźna. Poza Nadalem, który był fenomenem, Francisco nie może się pochwalić większymi trenerskimi sukcesami, a jego kolejne współprace kończyły się bardzo szybko.

    Zaraz po rozstaniu z Rafą, w grudniu 2022 r., trafił do sztabu Sloane Stephens. Powitanie było huczne, zakończenie już ciche, bez żadnego komunikatu, po kilku miesiącach. Grudzień 2023 r. to nowy rozdział z Matteo Berettinim. Znakomity Włoch marzył o powrocie na szczyt po serii kontuzji, ale z Roigiem wygrał tylko trzy turnieje najniższej rangi ATP 250. Rozstali się w październiku 2024 r. za obopólną zgodą. Od sierpnia 2025 r. Hiszpan pracował z Emmą Raducanu, a po zakończeniu tego epizodu wziął na miesiąc Giovanniego Mpetshi Perricarda. Francuz odpadł w pierwszych meczach turniejów w Indian Wells i Miami.

    Iga Świątek jest więc dla Roiga niezwykle ważnym projektem. Polka chce wrócić do wygrywania, Francisco też, by nie być kojarzonym wyłącznie z sukcesami Nadala. Rozstanie po kilku miesiącach byłoby dla niego wizerunkową klęską.

    – Myślę, że hiszpański trener idealnie wpisuje się w atuty Igi. Solidny tenis, długie wymiany, cierpliwe budowanie akcji. Moim zdaniem wystarczy kilka treningów, by Iga poczuła się jak dawniej. Grać w tenisa przecież nie zapomniała. Musi tylko odciąć to, co złe i zacząć nowy etap – podsumowuje Joan Bosch.

  • Swiatek wybrala trenera. W tie watek Abramowicz. Niepokojaka tendencja

    Swiatek wybrala trenera. W tie watek Abramowicz. Niepokojaka tendencja

    Adam Romer, redaktor naczelny Magazynu Tenisklub: – Został nim Francisco Roig, czyli trudno mówić o niespodziance. To był pierwszy kandydat z listy. Na giełdzie nazwisk był najwyżej w hierarchii. O ile w przypadku Wima Fissette pojawiały się głosy, że był drugim, lub nawet trzecim wyborem, to z Roigiem było inaczej.

    To chyba przez jego związki z Rafaelem Nadalem, który dla Igi Świątek jest idolem.

    – Chyba tak, choć przy tej okazji chętnie opowiedziałbym nieśmiertelną frazą: my tego nie wiemy, a możemy się jedynie domyślać, bo nie mamy wielu informacji od samej Igi, czy też z jej otoczenia.

    Świątek wybrała. “To nigdy nie był pierwszy trener”

    Nominacja Roiga jest chyba jednak powodem do radości?

    – To się okaże.

    Zgoda, choć miałem na myśli to, że w ogóle już jest, że nasza tenisistka może się skoncentrować na pracy.

    – To prawda, a poza tym się okaże. Roig na pewno ma bardzo dobre CV. Przez lata pracował z Nadalem. Pracował jako członek sztabu. To nigdy nie był pierwszy trener, bo tym był Toni Nadal. A jednak Iga nieprzypadkowo zdecydowała się na Roiga, bo na pewno posiada on kompetencje. Nie znam go jakoś dobrze, ale z tego, co można przeczytać, to Hiszpan ma bardzo dobry warsztat. To jest taki praktyk pracujący na korcie. Jednak puentując odwołałbym się do Fissette. Kiedy przychodził, to miałem przekonanie, że Iga Świątek zatrudnia bardzo dobrego szkoleniowca. Co do Hiszpana, to nie wiem tak do końca, jakich słów użyć.

    Jakby był Nadal, to pewnie nie miałby z tym problemu?

    – Jakby on był, to by było ekstra. Nawet jakby to był pakiet z Roigiem, gdzie Nadal choć raz, na jakiś czas pojawiłby się blisko Igi. Bo Nadal jest dla Igi niezaprzeczalnym autorytetem i to by tylko mogło pomóc. Natomiast nie wiemy, jak to wygląda z Roigiem i nie dowiemy się, dopóki nie zobaczymy, jak to funkcjonuje na zawodach. W praniu wyjdzie.

    I tak najważniejsza będzie Daria Abramowicz

    Na pewno dobrze, że zawodniczka nie zwlekała z wyborem?

    – Tak, bo ma teraz więcej czasu. Inna sprawa, że w sprawie trenera dla Igi mieliśmy dwie szkoły. Jedna mówiła, że praca Fissette powinna zostać zweryfikowana po turnieju Rolanda Garrosa. Może jednak lepiej, że tak się stało. Bo jakby Fissette został zwolniony po French Open, to ten nowy trener zderzyłby się od razu z Wimbledonem i porównaniami do tego, co było przed rokiem. A tak ma komfort i więcej czasu. Sytuacja jest łatwiejsza, bo może to sobie poukładać.

    A może to niczego nie zmienia? Pamiętam, jak pan powiedział, że Fissette nie jest problemem Świątek, że zmiana trenera nie jest potrzebna, że nie rozwiąże problemów.

    – To ja muszę to szerzej wyjaśnić. Mówiłem tak, dlatego że według mnie Iga nie miała w ostatnich miesiącach problemu z graniem w tenisa. Ona miała raczej problem ze sferą mentalną, z emocjami na korcie i stąd taka moja wypowiedź. Fissette został zwolniony za nieswoje winy, bo nie odpowiadał za ten obszar. A druga rzecz jest taka, o czym mówię otwarcie, bo każdy widzi, że team Igi jest skonstruowany w nietypowy sposób. Tam najważniejszą osobą obok Igi Świątek jest Daria Abramowicz. Można to akceptować lub nie, ale tak jest. To są fakty i taka codzienna praktyka.

    Roig będzie miał szansę to zmienić, poukładać na nowo.

    – A dlaczego miałby coś układać. Jak on pracował z Nadalem, to był numerem dwa w sztabie. Wydaje się więc naturalne, że on nie będzie miał problemu z zaakceptowaniem tego, że tak jest. Po prostu będzie dwójką.

    Nowy trener, to nowe nadzieje, ale problemy zostały

    Czyli Świątek mogła świadomie wybrać takiego człowieka, żeby zachować hierarchię.

    – Na razie za mało wiemy i musielibyśmy spekulować. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało w praktyce i jak Roig się wpasuje. Ja tylko przypomnę, że przypadku Świątek i Fissette mówiło się o problemach z komunikacją, choć oboje świetnie mówią po angielsku. Z Hiszpanem Iga też będzie się komunikować po angielsku i zobaczymy, czy to nie będzie jakimś problemem. To się okaże. Na pewno jednak nowy trener, to nowe nadzieje.

    Tak mówią.

    – I oby się spełniło. Zwłaszcza że Iga nie lubi szybkich i gwałtownych zmian. Inna sprawa, że jej współpraca z kolejnymi trenerami jest coraz krótsza. Sierzputowski pracował 5 lat, Wiktorowski trzy, a Fissette półtora roku.

    Jakby w tym miejscu przywołać te wszystkie głosy przy okazji odejścia Fissette, to należałoby dodać, że przydałaby się co najmniej jeszcze jedna zmiana w teamie.

    – To pytanie do Igi i tak to zostawmy.

    Z tego zapamiętamy Wima Fissette

    To można się obawiać o to, czy Iga Świątek odżyje.

    – Niekoniecznie. Roig ma narzędzia, żeby to zmienić. Z drugiej strony Fissette też je miał.

    Dało się jednak słyszeć, że Belg to nie jest wirtuoz, bo ma wyniki tylko z tymi topowymi zawodniczkami.

    – Jakbyśmy mieli krytycznie spojrzeć na Roiga, to każdy wie o tych wielu latach z Nadalem, ale co poza tym. Pracował z Giovannim Mpetshi Perricardem, czy z Emmą Raducanu, ale to nie są jakieś wielkie nazwiska. Warsztatu nie można mu odmawiać, a na takim poziomie też nie chodzi o to, żeby szukać kogoś, kto będzie uczył zawodniczkę grania w tenisa.

    Jak przychodził Fissette, to mówiono, że ma poszerzyć repertuar zagrań Igi, nauczyć ją czegoś nowego, ale tego nie zrobił.

    – Wręcz przeciwnie. Przekonał ją do trawy tak bardzo, że wygrała Wimbledon i to zostanie z nią na zawsze, z tego będziemy pamiętali Fissette.

    Bogdanka LUK Lublin – PGE Projekt Warszawa. Skrót meczu,

  • Gasi euforię po ogłoszeniu nazwiska trenera Świątek. Od razu zwrócił uwagę na Abramowicz

    Gasi euforię po ogłoszeniu nazwiska trenera Świątek. Od razu zwrócił uwagę na Abramowicz

    Nowy trener to zawsze nowy rozdział i świeże nadzieje. Jednocześnie nie sposób pominąć faktu, o którym coraz częściej mówi się otwarcie – sztab Igi Świątek funkcjonuje w dość nietypowym układzie. Kluczową postacią, zaraz obok Iga Świątek, pozostaje Daria Abramowicz. Można różnie oceniać taki model współpracy, ale to po prostu rzeczywistość, która od dłuższego czasu definiuje codzienność zespołu.

    W rozmowie z Dariuszem Ostafińskim z Interii, redaktor naczelny „Magazynu Tenisklub” Adam Romer odniósł się do wyboru nowego szkoleniowca. Jak zauważył, zatrudnienie Francisco Roig trudno uznać za zaskoczenie. Hiszpan od początku znajdował się wysoko na liście potencjalnych kandydatów, a w przeciwieństwie do wcześniejszego wyboru Wim Fissette, tym razem decyzja wydaje się bardziej jednoznaczna.

    Nie bez znaczenia mogą być także jego wieloletnie związki z Rafael Nadal – idolem Świątek. Choć, jak podkreśla Romer, wiele aspektów tej decyzji pozostaje w sferze domysłów, bo sama zawodniczka nie zdradza zbyt wielu szczegółów.

    Czy pojawienie się Roiga to powód do optymizmu? Zdaniem eksperta – czas pokaże. Nie ulega jednak wątpliwości, że nowy trener daje zawodniczce komfort skupienia się wyłącznie na pracy. Hiszpan dysponuje solidnym CV i ogromnym doświadczeniem zdobytym u boku Nadala, choć nigdy nie pełnił roli pierwszego szkoleniowca – tę funkcję sprawował Toni Nadal. Roig uchodzi raczej za praktyka, specjalistę od pracy na korcie, co może być istotne w dalszym rozwoju Świątek.

    Romer przyznaje jednak, że trudno dziś jednoznacznie ocenić ten wybór. W przypadku Fissette’a od początku miał przekonanie, że Polka zatrudnia szkoleniowca najwyższej klasy. W przypadku Roiga pozostaje pewien znak zapytania.

    Ekspert zwraca też uwagę, że idealnym scenariuszem byłaby choćby okazjonalna obecność Nadala w otoczeniu Świątek – nawet symboliczna współpraca mogłaby mieć ogromne znaczenie, biorąc pod uwagę autorytet Hiszpana w oczach tenisistki. Na razie jednak pozostaje obserwować, jak nowy układ sprawdzi się w praktyce turniejowej.

    Nie zmienia się natomiast jedno – ogromna rola Darii Abramowicz. To właśnie kwestie mentalne, a nie czysto tenisowe, były zdaniem Romera największym wyzwaniem Świątek w ostatnich miesiącach. W tym kontekście zwolnienie Fissette’a można uznać za decyzję, która nie do końca wynikała z jego pracy szkoleniowej.

    Warto też zauważyć, że wybór Roiga może być świadomy pod kątem zachowania obecnej hierarchii w sztabie. Jako wieloletni „numer dwa” w zespole Nadala, Hiszpan raczej nie powinien mieć problemu z funkcjonowaniem w podobnym układzie.

    Zmiana trenera to jednak nie koniec pytań. Pojawiają się wątpliwości dotyczące komunikacji – mimo że zarówno Świątek, jak i jej nowy szkoleniowiec posługują się językiem angielskim, wcześniejsze doświadczenia pokazały, że to nie zawsze gwarantuje pełne porozumienie.

    Jedno jest pewne – nowy trener oznacza nowe nadzieje. Czy przełożą się one na wyniki? Tego dziś nie da się przesądzić. Tym bardziej że Świątek nie jest zwolenniczką gwałtownych zmian, a jej współpraca z kolejnymi szkoleniowcami staje się coraz krótsza – od kilkuletniej pracy z pierwszym trenerem, przez trzy lata z kolejnym, aż po półtora roku z Fissette’em.

    Na koniec warto spojrzeć na dorobek Belga. Choć pojawiały się głosy krytyczne, trudno odmówić mu wpływu na rozwój Świątek. To właśnie za jego kadencji Polka odniosła spektakularny sukces na trawie, wygrywając Wimbledon – osiągnięcie, które na długo pozostanie jednym z najważniejszych momentów w jej karierze.

  • Światek zdecydowała. Poruszenie nie tylko w Polsce, jest nazwisko Nadala

    Światek zdecydowała. Poruszenie nie tylko w Polsce, jest nazwisko Nadala

    Iga Świątek od czwartkowego popołudnia oficjalnie ma już nowego trenera. Do sztabu polskiej tenisistki dołączył Francisco Roig. To specjalista doskonale znany na całym świecie, który w przeszłości współpracował przede wszystkim z Rafaelem Nadalem. Nic więc dziwnego, że o decyzji Raszynianki głośno jest w wielu krajach. Kilkakrotnie w mediach społecznościowych padło nawet nazwisko legendy dyscypliny. Oto reakcje.
    Iga Świątek pijąca napój

    Iga ŚwiątekDita Alangkara/Associated Press/East NewsEast News

    O potencjalnym zatrudnieniu Francisco Roiga przez Igę Świątek spekulowało się od dobrych kilku dni. Osoba Hiszpana była łączona z Raszynianką ze względu na wspomnianego wcześniej Rafaela Nadala. Obaj panowie wygrali wszystkie najważniejsze turnieje. Teraz polscy kibice liczą na powtórkę z obecną mistrzynią Wimbledonu w roli głównej. Plotki związane z nowym szkoleniowcem potwierdziły się zaledwie kilkadziesiąt minut temu.

    Czwarta rakieta świata postawiła na prostotę. Opublikowała zdjęcie na Instagramie z krótkim opisem. “Witaj w drużynie, Francisco! Podekscytowana nowym rozdziałem” – napisała. Wieści szybko rozeszły się po tenisowym środowisku. Na zmiany w sztabie Igi Świątek reagują dziennikarze z różnych zakątków globu. Wpis zamieścił choćby Jose Moron. “Wygląda na to, że sam Rafa doradził, żeby przyjrzała się Roigowi. Zawodniczka zasugerowała to w wywiadzie dla sport.pl” – napisał żurnalista popularnego portalu “puntodebreak.com”.

    Francisco Roig trenerem Igi Świątek. To były szkoleniowiec Rafaela Nadala

    Co słychać na krajowym podwórku? “Iga Świątek lepiej wybrać nie mogła, jeśli wyboru dokonuje się w środku sezonu. Francisco Roig nowym trenerem Polki. Wchodzimy na mączkę. Będzie, co obserwować” – oznajmił podekscytowany Dawid Żbik. “Iga Świątek ma nowego trenera! Kim jest Francisco Roig? ‘Najlepszy na świecie pod względem technicznym’” – dodał Marek Furjan, jednocześnie zapraszając do autorskiego materiału wideo.

    Ogłoszenie szybciutko dotarło również do Adama Romera. “Najlepsza polska tenisistka właśnie ogłosiła, że zgodnie z ostatnimi zapowiedziami, jej trenerem zostaje Francisco Roig. To czwarty trener w zawodowej karierze Igi Świątek. Polka zaczyna nowy etap i trzymamy mocno kciuki, by wróciła tam, gdzie już była” – przekazał swoim obserwującym na portalu X. Swoje trzy grosze dodali także kibice. Zwłaszcza u tych zagranicznych masowo powtarza się nazwisko Rafaela Nadala.
    tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem trzyma rakietę w jednej ręce, drugą zaciska w geście triumfu, w tle zamazane trybuny

    Iga Świątek, 09.03.2026 r.Clive BrunskillEast News
    Tenisistka w stroju sportowym z rakietą w ręku podczas meczu na korcie, z wyrazem emocji na twarzy, w tle rozmyte elementy hali z widocznym fragmentem napisu.

    Iga ŚwiątekAFP
    Tenisistka celebrująca zdobyty punkt na korcie, ubrana w biały top, czerwone spodenki i białą czapkę z daszkiem, w tle widoczna polska flaga oraz publiczność na trybunach.

    Iga ŚwiątekSAEED KHAN/AFPEast News

    Kamil Majchrzak – Marco Trungelliti. Skrót meczu.