• Ukochany turniej Świątek już na horyzoncie. Wielka zmiana. Prawie 62 miliony euro na stole

    Ukochany turniej Świątek już na horyzoncie. Wielka zmiana. Prawie 62 miliony euro na stole

    Iga Świątek rozpoczęła nowy rozdział w swojej karierze. W tymże pieczę nad jej dyspozycją sprawować będzie Francisco Roig. Hiszpan towarzyszy Polce od początku kwietnia. Pierwszym wielkim celem dla tej dwójki bez wątpienia będzie odzyskanie tytułu na kortach imienia Rolanda Garros. W tym roku do podniesienia z kortu będą zdecydowanie większe pieniądze, co organizatorzy przekazali w oficjalnym komunikacie.
    Iga Świątek po ostatnim triumfie na Roland Garros.

    Iga Świątek z trofeum z kortów Rolanda GarrosaAFP

    Iga Świątek ma za sobą słaby, jak na swoje standardy, początek sezonu. Polka ponownie, podobnie jak w 2025 roku, nie zdołała dotrzeć do żadnego singlowego finału. Wówczas zachowała spokój i pozostała przy współpracy z Wimem Fissettem. Rok później Belg już tego sztormu nie przetrwał.

    W drugiej połowie marca po niespełna osiemnastu miesiącach współpracy rozstał się z Igą Świątek. Polka rozpoczęła więc poszukiwania następcy. Od początku faworytem zdawał się być Francisco Roig. Hiszpański szkoleniowiec dominował w spekulacjach medialnych i ostatecznie faktycznie przejął posadę Fissette’a.

    Francuzi rosną w siłę. Coraz większe nagrody w Roland Garros

    Pierwsze tygodnie pod wodzą Roiga Świątek spędziła na Majorce, gdzie towarzyszył jej… Rafael Nadal. Bez wątpienia największym celem na najbliższe tygodnie dla tego duetu jest odzyskanie tytuły na ukochanych kortach Igi – tych imienia Roland Garros. Organizatorzy imprezy ogłosili wielką finansową zmianę.

    Pula nagród dla wszystkich uczestników wzrośnie o blisko 10 procent w stosunku do roku poprzedniego. Pojawił się w tej sprawie oficjalny komunikat. “61,723,000. W tym roku pula nagród Roland Garros wzrośnie o o 9,53 procent w porównaniu do 2025 roku” – czytamy w mediach społecznościowych Roland Garros.

    Za samo zwycięstwo w singlu w tym roku nagroda wyniesie 2 800 000 euro. Rok temu Carlos Alcaraz i Coco Gauff zainkasowali po 2 550 000 euro przed opodatkowaniem. To trzeci Wielki Szlem pod względem nagród finansowych. Najwięcej można zarobić za triumf w US Open.
    Iga Świątek podczas Roland Garros 2025

    Iga Świątek podczas Roland Garros 2025BURAK AKBULUT / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP
    Iga Świątek będzie bronić tytułu na kortach Rolanda Garrosa

    Iga Świątek będzie bronić tytułu na kortach Rolanda GarrosaCLIVE BRUNSKILL / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Iga Świątek podczas Roland Garros 2025

    Iga Świątek podczas Roland Garros 2025DIMITAR DILKOFF / AFPAFP

    Bartłomiej Piekarczyk: Daliśmy się przegonić.

  • WTA Stuttgart już bez mistrzyni Australian Open. Hit gwiazd dla Czeszki

    WTA Stuttgart już bez mistrzyni Australian Open. Hit gwiazd dla Czeszki

    Iga Świątek już w środę zapewniła sobie miejsce w ćwierćfinale turnieju Porsche Tennis Grand Prix w Stuttgarcie. Kolejne spotkanie rozegra w piątek, natomiast czwartkowy harmonogram przewidywał dokończenie rywalizacji w 1/8 finału. Już na otwarcie dnia kibice dostali prawdziwy hit – starcie Karoliny Muchovej z Elise Mertens, które okazało się jednym z najbardziej niezwykłych pojedynków całego turnieju.

    W Stuttgarcie początkowo miało wystąpić aż siedem zawodniczek z czołowej dziesiątki rankingu WTA, jednak po wycofaniu Aryny Sabalenki liczba ta zmniejszyła się do sześciu. Awans do ćwierćfinału wcześniej wywalczyły już Świątek oraz Elina Switolina, natomiast Jasmine Paolini pożegnała się z turniejem. Czwartkowe mecze miały odpowiedzieć na pytanie, czy pozostałe faworytki również zameldują się w najlepszej ósemce.

    Pojedynek Muchovej z Mertens, choć dotyczył zawodniczek z drugiej dziesiątki rankingu, zapowiadał się niezwykle interesująco. Czeszka to przecież triumfatorka turnieju WTA 1000 w Dosze, natomiast Belgijka może pochwalić się tytułem wielkoszlemowym w deblu oraz pozycją liderki światowego rankingu w grze podwójnej. Eksperci nieznacznie większe szanse dawali Muchovej – według wyliczeń sztucznej inteligencji miała około 68 procent prawdopodobieństwa zwycięstwa.

    Początek spotkania zupełnie jednak przeczył tym prognozom. Mertens od pierwszych piłek narzuciła bardzo agresywny styl gry, świetnie rozrzucała akcje i zmuszała rywalkę do biegania po korcie. Szybko przełamała Muchovą, a następnie pewnie utrzymywała własne podanie. Choć momentami wydawało się, że Czeszka łapie rytm, kolejne błędy – w tym podwójne – tylko pogłębiały jej problemy. Belgijka dominowała i po zaledwie 24 minutach zamknęła pierwszego seta wynikiem 6:1. Jej statystyki robiły ogromne wrażenie: dziewięć uderzeń kończących i ani jednego niewymuszonego błędu.

    Druga partia rozpoczęła się w podobnym tonie. Mertens, mimo pierwszych pomyłek serwisowych, szybko wróciła na właściwe tory i ponownie przełamała przeciwniczkę, wychodząc na prowadzenie 2:0. Wydawało się, że kontroluje sytuację, jednak wtedy nastąpił przełom. Muchova po raz pierwszy w meczu odebrała rywalce serwis, co wyraźnie dodało jej pewności siebie. Chwilę później doprowadziła do kolejnego przełamania, a Belgijka zaczęła popełniać coraz więcej błędów – w tym kosztowne podwójne.

    Od tego momentu obraz gry całkowicie się odwrócił. Czeszka przejęła inicjatywę, grała coraz swobodniej i skuteczniej, a Mertens zupełnie straciła rytm. Muchova wygrała drugiego seta 6:3, a Belgijka próbowała jeszcze przerwać złą passę, udając się na przerwę toaletową.

    Nie przyniosło to jednak oczekiwanego efektu. W decydującej partii Muchova była już nie do zatrzymania. Szybko objęła prowadzenie 4:0, kontrolowała wymiany i nie pozwalała rywalce wrócić do gry. Choć na moment pojawiły się drobne problemy przy własnym serwisie, Czeszka szybko je opanowała i zamknęła seta wynikiem 6:0.

    Ostatecznie Muchova odwróciła losy spotkania, wygrywając 1:6, 6:3, 6:0. W ćwierćfinale zmierzy się w piątek ze zwyciężczynią pojedynku Coco Gauff – Ludmiła Samsonowa.

  • Prezydent Karol Nawrocki na pogrzebie Jacka Magiery. Pośmiertnie odznaczył trenera

    Prezydent Karol Nawrocki na pogrzebie Jacka Magiery. Pośmiertnie odznaczył trenera

    Kancelaria Prezydenta RP potwierdziła udział prezydenta Karola Nawrockiego w uroczystościach pogrzebowych Jacka Magiery. Podczas ceremonii poinformowano, że głowa państwa zdecydowała o pośmiertnym uhonorowaniu zmarłego trenera Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczenie, wraz z uzasadnieniem decyzji, zostało przekazane wdowie po szkoleniowcu, Magdalenie Magierze.

    Jacek Magiera zmarł niespodziewanie 10 kwietnia, a wiadomość o jego odejściu wstrząsnęła środowiskiem sportowym i kibicami. Na mszy dziękczynnej za jego życie, która odbyła się w kościele pw. św. Franciszka z Asyżu we Wrocławiu, pojawiły się tłumy. Uroczystość miała niezwykle poruszający charakter – nie zabrakło łez, ale też oklasków, którymi żegnano trenera. Homilię wygłosił ks. Sylwester Łaska, prywatnie przyjaciel rodziny Magierów. W swoim kazaniu podkreślał siłę wiary bliskich zmarłego – jego żony i dzieci.

    Wspominał szczególnie moment tuż po tragicznych wydarzeniach. Jak mówił, w obliczu ogromnego bólu rodzina sięgnęła po modlitwę. Dzieci trenera, Janek i Małgosia, mimo straty ojca, rozdały obecnym różańce i zachęciły do wspólnej modlitwy, podkreślając, że byłoby to zgodne z wolą ich taty.

    Dwa dni później, 16 kwietnia, rozpoczęły się główne uroczystości pogrzebowe w Warszawie. Msza żałobna w Katedrze Polowej Wojska Polskiego zgromadziła rodzinę, przyjaciół oraz liczne grono przedstawicieli świata sportu. Obecni byli również oficjele państwowi, w tym prezydent Karol Nawrocki.

    Prezydent wszedł do świątyni bocznym wejściem, aby nie zakłócać przebiegu ceremonii. Na miejscu złożył kondolencje wdowie po trenerze. To właśnie Magdalena Magiera odebrała z jego rąk Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski przyznany pośmiertnie jej mężowi.

    Order Odrodzenia Polski, ustanowiony w 1921 roku, jest drugim najważniejszym odznaczeniem cywilnym w kraju – po Orderze Orła Białego. Przyznaje się go za wybitne osiągnięcia w różnych dziedzinach życia, takich jak nauka, kultura, sport, działalność społeczna czy służba państwowa.

    Kancelaria Prezydenta RP w oficjalnym komunikacie podkreśliła, że wyróżnienie dla Jacka Magiery jest wyrazem uznania dla jego dorobku trenerskiego oraz wkładu w rozwój sportu. Odznaczenie zostało wręczone podczas ceremonii pogrzebowej w Katedrze Polowej Wojska Polskiego przy ulicy Długiej w Warszawie.

    Wcześniej prezydent pożegnał szkoleniowca również w mediach społecznościowych. W krótkim, pełnym emocji wpisie wyraził żal z powodu jego śmierci i podziękował za jego dokonania, publikując czarno-białe zdjęcie z trenerem.

  • Sabalenka chciała rzucić tenis. Powód? Zaskakujący

    Sabalenka chciała rzucić tenis. Powód? Zaskakujący

    sport.interia.pl
    Mocne wyznanie Sabalenki. “Nie życzę tego największemu wrogowi”
    Szymon Łożyński
    3 – 4 minuty
    Sabalenka chciała rzucić tenis. Powód? Zaskakujący

    Aryna Sabalenka nie bierze udziału w turnieju WTA w Stuttgarcie. Białorusinka przygotowuje się do kolejnych zawodów, ale nie zaniedbuje też obowiązków medialnych. W jednym z ostatnich wywiadów wróciła pamięcią do sytuacji sprzed czterech lat, gdy poważnie rozważała odłożenie rakiety w kąt.
    Aryna Sabalenka, aktualna liderka światowego rankingu

    Aryna SabalenkaRich StorryGetty Images

    Wielu kibiców ostrzyło sobie apetyty na starcie w Stuttgarcie pomiędzy Igą Świątek i Aryną Sabalenką. Tenisistki niejednokrotnie na korcie ziemnym udowodniły, że w bezpośrednim starciu potrafią stworzyć wielkie show.

    W tym roku w Niemczech do takiego pojedynku na pewno jednak nie dojdzie. Co prawda Iga Świątek już rozpoczęła rywalizację, i to od pewnego zwycięstwa z Laurą Siegemund, ale za to ze startu zrezygnowała Aryna Sabalenka.

    “Niestety, po turnieju w Miami doznałam kontuzji i mimo że zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, aby zdążyć wyzdrowieć, nie jestem gotowa do rywalizacji. Bardzo mi przykro, że nie mogę wziąć udziału w tym wspaniałym turnieju” – przekazała czterokrotna finalistka zawodów w Stuttgarcie, która nigdy nie wygrała jednak głównej nagrody, luksusowego Porsche.

    Na razie Białorusinka skupia się na tym, by wrócić po kontuzji do najwyższej formy i prawdopodobnie kibice zobaczą ją podczas rywalizacji w Madrycie. Zanim jednak liderka światowego rankingu ponownie wyjdzie na kort, nie zapomina o swoich obowiązkach medialnych.

    Tenis. Aryna Sabalenka miała dość tenisa. Nie uwierzysz, z jakiego powodu

    Ostatnio Sabalenka w wywiadzie dla “Esquire” zdecydowała się na przejmujące wyznanie. Ujawniła, że w 2022 roku miała myśli, by porzucić tenis. Nie chodziło jednak o kłopoty prywatne Białorusinki, a o problemy ze stricte sportowym elementem, serwisem.

    – Wtedy po prostu nie potrafiłam serwować. To coś, czego nie życzyłabym największemu wrogowi. Robisz coś przez całe życie, a potem zupełnie nie potrafisz tego powtórzyć. Po prostu chciałam się poddać – ujawniła Białorusinka.

    Sabalenka przetrwała jednak słabszy moment, dotarła na szczyt i dzisiaj jest niezagrożoną na razie liderką rankingu. – Tamten moment uczynił mnie silniejszą niż kiedykolwiek. Zrozumiałam, że nawet bez idealnego serwisu mogę walczyć i wygrywać – podkreśliła dla “Esquire”.
    Aryna Sabalenka podjęła decyzję, co dalej z jej występami po przedwcześnie zakończonym Wimbledonie

    Aryna Sabalenka podjęła decyzję, co dalej z jej występami po przedwcześnie zakończonym WimbledonieBERTRAND GUAY / AFPAFP
    Tenisistka w białym stroju sportowym na tle zielonego kortu, z uniesioną ręką dotykającą twarzy, w tle rozmazana publiczność.

    Aryna Sabalenka wycofała się z turnieju WTA 1000 w MontrealuGLYN KIRKAFP
    Kobieta w sportowym żółtym stroju na korcie tenisowym z wyrazem emocji na twarzy. W tle widoczni rozmazani ludzie oraz nieostre światła.

    Aryna SabalenkaAFP

    Bloki w meczu UNI Opole – BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała.

  • Decyzja Igi ws. Abramowicz zapadła? “Mówię to z pełną odpowiedzialnością”

    Decyzja Igi ws. Abramowicz zapadła? “Mówię to z pełną odpowiedzialnością”

    Blisko miesiąc, a dokładnie 27 dni czekała Iga Świątek na to, aby powrócić na kort po dłuższej przerwie. Porażka z Magdą Linette, rozstanie z Wimem Fissette’em, zatrudnienie Francisco Roiga, aura Rafaela Nadala, a wszystko zwieńczone pozytywnym finałem. Pierwszy krok w nowym rozdaniu to wygrana Świątek nad Laurą Siegemund w turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Tym razem przy Idze nie ma psycholożki Darii Abramowicz. Czy to coś oznacza? Decyzja w jej sprawie wydaje się być przesądzona.

    Iga Świątek i Daria AbramowiczNewspix.pl

    Iga Świątek znów jest w swoim królestwie – tak należy nazwać ceglaną nawierzchnię, na której czuje się, jak ryba w wodzie. Rozpoczęty sezon na mączce to być może najlepsze, co mogło się wydarzyć na starcie nowego rozdziału w karierze 24-letniej gwiazdy tenisa. Eliminując błędy i szlifując formę udała się do Akademii Rafy Nadala na Majorce, gdzie przez wiele dni na ziemnych kortach przygotowywała się do nadciągających wyzwań.

    Turniej w Stuttgarcie, jeden ze swoich ulubionych, zaczęła od zwycięstwa nad Laurą Siegemund. Były błędy, raziły podwójne pomyłki na serwisie, ale czwarta tenisistka świata sama podkreśla, że jest w procesie, a niwelowanie małych błędów to w gruncie rzeczy bardzo skomplikowana operacja.

    Na starcie turnieju mieliśmy rzadko spotykane obrazki, bowiem przy Idze nie było Darii Abramowicz. Ta sytuacja w Stuttgarcie nie umknęła uwadze ogółu. Tym razem psycholożkę zatrzymały inne obowiązki zawodowe, a konkretnie wydarzenie na Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Będąc precyzyjnym, organizowane przez studentów cykliczne “Hot Seat – Gorące Krzesło”.

    “Muszę przyznać, że…”. Była menedżerka wprost o Świątek i Abramowicz

    Czy to cokolwiek oznacza? Tak. Czasami taka sytuacja może mieć miejsce. Natomiast czy z tego płynie głębszy przekaz? Absolutnie nie, jeśli wsłuchać się w słowa Pauliny Wójtowicz, byłej menadżerki tenisistki, która w rozmowie ze sport.pl podzieliła się swoją wiedzą na temat tego niespotykanego układu.

    A perspektywę ma doskonałą, bo jak sama zaznaczyła, jej współpraca z Igą rozpoczynała się, gdy dopiero wchodząca na najwyższy poziom sportsmenka wkraczała w pełnoletność.

    – Przyglądałam się na początku z tylnego siedzenia, później już weszłam troszkę głębiej. Daria była taką osobą, która pomogła Idze na początkowych etapach kariery. I chyba mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że to była druga osoba w karierze Igi, która pomogła jej w rozterkach, które miała w środku. Na pewno jest osobą bardzo ważną, do której Iga ma duże zaufanie. Bardzo duże zaufanie – mówi Wójtowicz, obecnie znana ze współpracy z innym gigantem polskiego sportu – siatkarzem Wilfredo Leonem.

    W toku dalszych wypowiedzi byłej menedżerki przebija się przekaz, że nawet dla niej, wtedy osoby z najbliższego otoczenia, było to budowanie unikalnej współpracy, właściwie nie mającej precedensu.

    – Być może rola Darii zmieni się na pewnym etapie, bo jednak to jest relacja sportowiec – psycholog w rozszerzonej formule właśnie dlatego, że Iga ma do niej takie zaufanie. I to ona w pewnych momentach potrafi do Igi przemówić, a Iga potrafi zrozumieć to dużo szybciej niż powiedziałyby to inne osoby. To Iga podejmuje takie decyzje, by pracować z Darią, bo to jej pomaga. I my chyba powinniśmy to trochę zaakceptować i jakby pogodzić się z tą rolą, choć nie uważam, że ona w całości jest zła dla Igi. Bo muszę przyznać, że Daria pełniła tak rozszerzoną funkcję w zespole od zawsze – wyznała.

    Wójtowicz oddała Abramowicz, że także w jej przypadku odegrała cenną rolę, bo utorowała drogę do lepszego komunikowania się menedżerki z dojrzewającą kobietą. Stwierdziła wprost, że pomogła jej stać się lepszym menedżerem.

    – Gdy zaczynałyśmy współpracować, Iga miała 17-18 lat, więc ciężko było rozmawiać z nastolatką o rzeczach, które dorośli łapią w chwilę. A tu musisz znaleźć sposób, by daną informację przekazać tak, aby ją zrozumiała, a nie budziła jej sfrustrowania ani zdenerwowania. I to było trudne – nie ukrywa.

    Na bazie swojego doświadczenia i obserwacji ma jasny pogląd na najbliższe miesiące i lata, gdy patrzy na tę niecodzienną relację. Myślę, że Maciek Ryszczuk i Daria Abramowicz to takie dwie osoby, które mogą zostać z Igą do końca jej kariery. Trenerzy główni raczej będą się zmieniać – zawyrokowała dla sport.pl.
    Dwie kobiety sfotografowane podczas wywiadów, z lewej brunetka w szarej bluzie, z prawej osoba w pomarańczowej czapce i granatowej kurtce z mikrofonem przed sobą; obie skupione i patrzące lekko na bok.

    Daria Abramowicz i Iga Świątek. Gdzieś między nimi swoje miejsce w sztabie będzie musiał znaleźć nowy trener Francisco RoigAFP

    Iga Świątek: Z tego jestem najbardziej zadowolona.

  • Świątek w ćwierćfinale, a tu takie nowiny. Polka potwierdza. Przełom o krok

    Świątek w ćwierćfinale, a tu takie nowiny. Polka potwierdza. Przełom o krok

    Świątek w ćwierćfinale, a tu takie nowiny. Polka potwierdza. Przełom o krok

    Iga Świątek walczy o zwycięstwo w turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Tymczasem Polka w rozmowie z “Przeglądem Sportowym Onet” wyjawiła, że będąc w Warszawie często czuje się bezradna. W związku z tym myśli o przełomowym kroku, który mógłby jej pomóc w dalszej karierze.
    article cover

    Iga Świątek wprost na temat problemów w Warszawie. Ma konkretny planRobert PrangeGetty Images

    Świątek rozpoczęła zmagania w Niemczech od zwycięstwa nad Laurą Siegemund 6:2, 6:3. W piątek rozegra ćwierćfinałowy pojedynek, a jej rywalką będzie Mirra Andriejewa lub Alycia Parks.

    Zaskakujący plan Świątek. Tak Polka chce wydać pieniądze. To może być przełom

    Tymczasem Świątek w rozmowie z “Przeglądem Sportowym Onet” poruszyła poważny problem, który ją mocno dotyka, gdy jest w Polsce.

    Jeśli chodzi o korty twarde, to jest dosłownie jeden kort w Warszawie, który ma dobrą nawierzchnię. Reszta kortów jest od lat nieodnawiana. Nawierzchnie są totalnie pościerane

    Polka złego słowa nie powiedziała na korty ziemne w stolicy, ale boli ją brak tych z twardą nawierzchnią. Taki stan rzeczy sprawia, że 24-latka nie może zbyt często trenować w Polsce i dlatego wybiera opcje zagraniczne. – Nawet mi jest ciężko dostać czasami kort, bo też nie chcę wypychać innych klientów, którzy już go sobie zarezerwowali – dodała.

    Raszynianka ma jednak konkretny plan, który może rozwiązać jej problem. Jest nim wybudowanie kortów twardych za własne środki finansowe. – Cały czas o tym myślę. Raczej to byłaby mniejsza rzecz, ale to opiera się najpierw na kupnie ziemi, następnie biznesplanie. Byłby to projekt, który na pewno kosztowałby mnie sporo czasu – przyznała i podkreśliła, że “fajnie byłoby mieć coś swojego”.
    Iga Świątek zagra o półfinał turnieju WTA 500 w Stuttgarcie

    Iga Świątek zagra o półfinał turnieju WTA 500 w StuttgarcieIMAGO/Eibner-Pressefoto/Roger Buerke/Imago Sport and News/East NEast News
    Tenisistka w sportowym stroju oraz czapce z daszkiem wykonuje gest ręką na ciemnym tle, skupiona na grze.

    Iga ŚwiątekAFP
    Tenisistka w białej koszulce bez rękawów i fioletowej czapce z daszkiem trzyma ręcznik i wskazuje palcem w dół, wydaje się być zaangażowana w rozmowę; w tle rozmazane, niebieskie elementy kortu tenisowego.

    Iga ŚwiątekElla Ling/ShutterstockEast News

    TOP 10 akcji BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała w meczu UNI Opole – BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała.

  • Świątek czekała 27 dni. Od razu ocena. Już mówią o piątkowym teście

    Świątek czekała 27 dni. Od razu ocena. Już mówią o piątkowym teście

    Iga Świątek wróciła na kort po blisko miesięcznej przerwie. Polka po raz pierwszy wystąpiła pod wodzą nowego trenera – Francisco Roiga. Na starcie turnieju WTA 500 w Stuttgarcie mierzyła się z Niemką Laurą Siegemund. Spotkanie trwało 90 minut, a tuż po nim tenisowi eksperci podsumowali występ 24-latki. Część z nich już wybiega myślami do piątkowego ćwierćfinału.
    Tak eksperci ocenili powrót Świątek na kort

    Tak eksperci ocenili powrót Świątek na kortMAURICIO PAIZAFP

    Iga Świątek ma za sobą trudne tygodnie. Słabsze wyniki sprawiły, że rozstała się z trenerem Wimem Fissettem. Jego miejsce zajął Francisco Roig, z którym pracuje raptem od kilkunastu dni.

    Eksperci zabrali głos po zwycięstwie Świątek. Zwrócili uwagę na jedno

    – To nie była jeszcze ta Queen of Clay, ale najważniejsze że Iga Świątek wróciła do wygrywania – podkreślił Rafał Smoliński.

    – Nie był to łatwy mecz, ale najważniejsze, że zakończony w dwóch kontrolowanych przez naszą tenisistkę setach – czytamy na profili “Z kortu – informacje tenisowe”.

    – Trochę mecz bez historii. Po prostu tak miało być i już – napisał redaktor naczelny magazynu “Tenisklub” Adam Romer.

    – Francisco Roig nie ma czarodziejskiej różdżki i Iga Świątek w pierwszym meczu pod jego wodzą nie była zawodniczką bezbłędną, ale widać pomysł grania szybciej po odbiciu, kątowego budowania punktów, świetnie działał backhand i każde zwycięstwo dla Igi jest teraz ważne aby budować pewność. Sporo podwójnych błędów, ale widać próbę przyspieszenia drugiego podania (większość drugich serwisów aut na długość ) + zmiana ruchu, stąd takie liczby. W piątek możliwy sprawdzian z Andriejewą i kolejna szansa na poprawienie się o parę % – czytamy na profilu “Sofa Sportowa”.

    – Iga Świątek miała momenty nerwowe, ale w sumie pewnie wygrała swój pierwszy mecz pod wodzą Francisco Roiga. To 6:2, 6:3 z Laurą Siegemund w sumie niewiele mówi. Przydałby się teraz test z Mirrą Andriejewą – napisał Łukasz Jachimiak ze sport.pl.

    Mecze ćwierćfinałowe w Stuttgarcie zaplanowano na piątek (17 kwietnia). Rywalką Świątek będzie lepsza z pojedynku Alycia Parks – Mirra Andriejewa.
    tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem trzyma rakietę w jednej ręce, drugą zaciska w geście triumfu, w tle zamazane trybuny

    Iga Świątek, 09.03.2026 r.Clive BrunskillEast News
    Tenisistka w sportowym stroju i czapeczce z daszkiem z wyciągniętymi ramionami, z intensywnym wyrazem twarzy. W tle rozmyta publiczność na trybunach.

    Iga ŚwiątekMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP / ELSA / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    “Legii nie będzie łatwo się wydostać”. Hajto szczerze o sytuacji ekipy Papszuna.

  • Niemcy i WTA ogłaszają ws. Świątek tuż po meczu. Polka w kompletnym szoku

    Niemcy i WTA ogłaszają ws. Świątek tuż po meczu. Polka w kompletnym szoku

    Iga Świątek wygrała 6:2, 6:3 z Laurą Siegemund w 1/16 finału turnieju w Stuttgarcie, dzięki czemu awansowała do pojedynku ćwierćfinałowego. Polka nie kryła wielkiej radości. Jej nastrój jeszcze się poprawił, gdy zeszła za kulisy i zobaczyła, jaką niespodziankę dla niej przygotowano. Była bardzo mile zaskoczona. Co to takiego było? WTA i organizatorzy ogłosili w oficjalnym wpisie.

    Iga ŚwiątekClive BrunskillAFP

    Po nieudanym starcie w Miami Open i rozstaniu z Wimem Fissettem Iga Świątek, już z nowym trenerem u boku, wróciła na kort i przystąpiła do pierwszego meczu w lubianym przez siebie turnieju w Stuttgarcie. Na początek los przydzielił jej starcie z reprezentantką gospodarzy imprezy, Laurą Siegemund. Polka wygrała 6:2, 6:3. Po wszystkim, w rozmowie z Canal+Sport, podzieliła się spostrzeżeniami dotyczącymi swojej gry.

    “Myślę, że bardzo dobrze czułam się na bekhendzie, na forhendzie też, jak odrzucałam moją przeciwniczkę top spinem. Chociaż przyznam, że na tej mączce z uwagi, że jest trochę szybciej, jest mniej okazji do zagrania takiej mega ciężkiej piłki, tak jak na mączce normalnej typu tej w Rzymie. Wciąż to dobrze działało” – relacjonowała.

    Często otwierałam sobie kort serwisem, więc mogłam od razu piłkę po returnie zagrać w drugą stronę i to też działało

    Dało się dostrzec, że wygrana wprawiła Świątek w bardzo dobry nastrój. A ten jeszcze się poprawił po tym, co zobaczyła już po zejściu za kulisy.

    Niespodzianka dla Świątek po wygranej w Stuttgarcie. Aż złapała się za głowę

    Już po wygranym meczu za kulisami Porsche Tennis Grand Prix na Igę Świątek czekała bardzo miła niespodzianka – spotkanie z grupą młodych kibiców. Gdy ich zobaczyła, od razu pojawił się u niej szeroki uśmiech. A kiedy zaczęli skandować jej imię, aż złapała się za głowę w geście niedowierzania. Początkowo założyła, że to fani z Polski, ponieważ odziani byli w biało-czerwone barwy, lecz po chwili okazało się, że to ekipa międzynarodowa. Rozmowa odbyła się zatem w języku angielskim.

    “Dziękuję wam za wsparcie” – powiedziała i pochwaliła dobór koszulek z jej imieniem. Następnie z przyjemnością zrobiła sobie zdjęcie z całym towarzystwem. “Jazda!” – krzyknęli wszyscy razem. Wideo dokumentujące spotkanie zostało opublikowane przez organizatorów turnieju oraz przez WTA. “Nasza dwukrotna mistrzyni i jej osobisty klub wsparcia” – ogłoszono.

    Teraz na Igę czeka chwila na złapanie oddechu, a potem powrót na kort. Najpierw na trening, następnie już na kolejny mecz w Stuttgarcie. Ćwierćfinał z jej udziałem zaplanowano na piątek 17 kwietnia. Jej rywalką będzie albo Mirra Andriejewa albo Alycia Parks. To rozstrzygnie się już dzisiaj. Faworytką jest pierwsza z pań.

    Polka miała okazję grać z Rosjanką trzykrotnie. Wygrała raz (Cincinnati 2024), dwa razy górą była przeciwniczka (Indian Wells 2025, Dubaj 2025). Z Amerykanką nie mierzyła się jeszcze nigdy. Parks przeszła długą drogę, by znaleźć się na tym etapie niemieckiego turnieju. Ma już za sobą dwie wygrane w kwalifikacjach: z Evą Bennemann i Wiktoriją Tomową. Z kolei w 1/16 finału na jej drodze stanęła Noma Noha Akugue. Alycia zwyciężyła nad nią 6:4, 6:2.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekFATIH AKTAS / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP
    Sportowiec ubrany w czarną koszulkę i czapkę, stojący przy mikrofonie na tle niebieskiego ekranu, zakrywający twarz dłońmi wyrażając silne emocje.

    Iga Świątekvia ZUMA Press Wire/ShutterstockEast News
    tenisistka w czarno-białym stroju wykonuje uderzenie bekhendowe na korcie ziemnym, skupiona na piłce unoszącej się tuż przed rakietą; w tle widoczne elektroniczne tablice wyników oraz logo sponsorów

    Iga Świątek w StuttgarcieRobert PrangeGetty Images

    Iga Świątek zaniepokojona ciągłą obserwacją podczas turniejów.

  • Świątek naprawdę to powiedziała o Nadalu. Nawet się nie wahała

    Świątek naprawdę to powiedziała o Nadalu. Nawet się nie wahała

    Inauguracja współpracy z nowym szkoleniowcem wypadła bardzo przekonująco. Iga Świątek bez większych trudności zameldowała się w ćwierćfinale turnieju WTA w Stuttgarcie. Po meczu musiała jednak odpowiedzieć na dość nietypowe pytanie – została poproszona o opisanie, jakim trenerem jest… Rafael Nadal.

    Taki początek rywalizacji w Niemczech był dokładnie tym, na co liczyli zarówno kibice, jak i sama zawodniczka. W drugiej rundzie Polka pewnie pokonała reprezentantkę gospodarzy Laurę Siegemund 6:2, 6:3, prezentując przy tym kilka efektownych, a zarazem skutecznych zagrań.

    Dzięki temu zwycięstwu Świątek awansowała do ćwierćfinału, gdzie czeka już na kolejną przeciwniczkę. Bardzo możliwe, że będzie nią utalentowana Rosjanka Mirra Andriejewa, która ma jeszcze do rozegrania swój mecz z Alycią Parks. Wiadomo już, że spotkanie o półfinał z udziałem Polki odbędzie się w piątek 17 kwietnia, choć dokładna godzina nie została jeszcze ustalona.

    Po swoim pierwszym meczu w tegorocznej edycji turnieju Świątek udzieliła wywiadu na korcie. W jego trakcie padło zaskakujące pytanie – dziennikarka chciała wiedzieć, czy Rafael Nadal jest bardziej wyluzowanym, czy surowym trenerem.

    To nawiązanie do niedawnych treningów Polki na Majorce. Po ogłoszeniu współpracy z nowym trenerem, Francisco Roigiem, Świątek trenowała w akademii należącej do hiszpańskiego mistrza. W mediach szybko pojawiły się zdjęcia ze wspólnych zajęć z Nadalem.

    Jak więc według Świątek wygląda jego styl pracy? – Oczywiście to Francisco jest moim głównym trenerem i to on zgodził się na te treningi. Rafa od czasu do czasu dorzucał swoje wskazówki. Powiedziałabym, że był spokojny – wyjaśniła.

    Na pytanie, czy zdarzyło mu się podnieść głos, odpowiedziała przecząco. – Nie, motywował mnie w pozytywny sposób. Był spokojny, ale jednocześnie wymagający. To po prostu typowy Rafa. Kiedy coś mówi, wykonujesz to w stu procentach. Znając jego intensywność, chcesz na korcie dorównać jego zaangażowaniu. Sama jego obecność była dla mnie bardzo ważna – podsumowała Świątek.

    https://x.com/TheTennisLetter/status/2044500091550241134?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2044500091550241134%7Ctwgr%5E35a4d746bde3ededa3ddadb8e3385fc9d82a45c3%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.interia.pl%2Figa-swiatek%2Fnews-swiatek-naprawde-to-powiedziala-o-nadalu-nawet-sie-nie-wahalnId23328936

  • Powrót Świątek, a na trybunach takie sceny. Nie tylko nowy trener u jej boku

    Powrót Świątek, a na trybunach takie sceny. Nie tylko nowy trener u jej boku

    Iga Świątek po niemal miesiącu przerwy ponownie pojawiła się na korcie. W drugiej rundzie turnieju WTA 500 w Stuttgarcie zmierzyła się z Laurą Siegemund. Już na początku spotkania realizatorzy transmisji skupili uwagę na boksie Polki, gdzie zaszły wyraźne zmiany.

    Ostatni raz kibice oglądali Świątek 19 marca podczas turnieju WTA 1000 w Miami, gdzie uległa Magdzie Linette. Po tym występie doszło do istotnych roszad w jej sztabie szkoleniowym – 24-latka zakończyła współpracę z Wimem Fissette i zdecydowała się na nowy kierunek, rozpoczynając pracę z Francisco Roigiem.

    Turniej w Stuttgarcie jest pierwszym sprawdzianem dla odświeżonego zespołu Polki. Rozstawiona z numerem trzecim Świątek miała wolny los w pierwszej rundzie, dzięki czemu rywalizację rozpoczęła od drugiego etapu, gdzie jej przeciwniczką była doświadczona Niemka Laura Siegemund.

    Spotkanie rozpoczęło się w środowy wieczór, tuż przed godziną 20:00. Szybko pokazano boks Świątek, w którym po raz pierwszy podczas meczu zasiadł jej nowy trener Francisco Roig. Obok niego obecny był również ojciec tenisistki, Tomasz Świątek. W dalszej części transmisji dostrzeżono także członków sztabu – Macieja Ryszczuka oraz agenta Jules’a Merciera.

    Uwagę zwracała natomiast nieobecność psycholożki Darii Abramowicz. Dzień wcześniej uczestniczyła ona w spotkaniu ze studentami Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, dlatego nie towarzyszyła zawodniczce w Niemczech. Niewykluczone jednak, że dołączy do zespołu na dalszym etapie turnieju.

    Sam mecz trwał 90 minut i zakończył się pewnym zwycięstwem Świątek 6:2, 6:3. Dzięki temu Polka awansowała do ćwierćfinału. Swoją kolejną rywalkę pozna w czwartek – będzie nią zwyciężczyni starcia Alycia Parks – Mirra Andriejewa.