• A jednak nie tylko Roig, nowa osoba dołącza do Świątek. Tak, to naprawdę on

    A jednak nie tylko Roig, nowa osoba dołącza do Świątek. Tak, to naprawdę on

    Trwa sportowa operacja, która ma na celu pomóc Idze Świątek w powrocie na tenisowy szczyt. Przed turniejem w Stuttgarcie Polka ogłosiła, że zatrudniła nowego trenera. To Francisco Roig, pod okiem którego szkoli się teraz na Majorce. Okazuje się, że to nie koniec. Jeszcze jedna osoba dołączyła do “akcji ratunkowej”. Dowodem może być nowe wideo z treningu.
    article cover

    Iga Świątek, Rafael NadalJean CatuffeAFP

    Już wszystko jasne. To Francisco Roig ostatecznie zastąpił Wima Fissette’a na stanowisku głównego trenera Igi Świątek. Potwierdziła to sama tenisistka, oficjalnie witając szkoleniowca w swoim sztabie. “Witamy w teamie! Jestem bardzo podekscytowana tym nowym rozdziałem” – ogłosiła, publikując w mediach społecznościowych fotografię z trenerem.

    Zdjęcie zrobiono w Akademii Rafaela Nadala na Majorce. To absolutnie nieprzypadkowe miejsce, dla obojga znaczy bowiem wiele. Roig przez lata współpracował z Rafą i przyczynił się do spektakularnych sukcesów odnoszonych przez tenisistę na korcie. To zresztą właśnie Nadal miał polecić Idze rozpoczęcie współpracy z Hiszpanem. A Świątek z jego zdaniem się liczy, wszak Rafael to jej sportowy idol i wzór do naśladowania.

    To właśnie w ośrodku na hiszpańskiej wyspie Polka w spokoju, pod okiem nowego szkoleniowca, stawia kroki zmierzające ku odbudowaniu formy. W sieci opublikowano nagranie, które uwydatnia sporo.

    Nie tylko Roig na treningu Świątek na Majorce. Nadal włączył się w akcję pomocy

    Iga Świątek i Francisco Roig nie mają ani chwili do stracenia. Od razu zabrali się do pracy. Na profilu Akademii Rafy Nadala w mediach społecznościowych udostępniono wideo, w którym udokumentowano trening Polki pod okiem i hiszpańskiego trenera i… samego Rafaela.

    Na nagraniu słychać, że Nadal jest mocno zaangażowany i na bieżąco dzieli się ze Świątek wskazówkami, komentując przy okazji jej grę. “Idealnie” – rzuca, kiedy tenisistka wypełnia jego uwagi. Na końcu on i Roig wymieniają się spostrzeżeniami. To dość znamienne.

    Francisco Roig niegdyś sam był tenisistą. Najlepiej szło mu w grze podwójnej. Wygrał w dziewięciu turniejach z cyklu ATP World Tour. W latach 2005-2022 był asystentem trenera w sztabie Rafaela Nadala. Później krótko szkolił jeszcze Mattea Berrettiniego (przez rok), Emmę Raducanu (przez sześć miesięcy) oraz Giovanniego Mpetshiego Perricarda. Co ciekawe, współpracę z tym ostatnim tenisistą rozpoczął… w marcu tego roku, czyli dosłownie chwilę przed propozycją od Igi Świątek. Nie wahał się długo i szybko zawodowo rozstał się z Francuzem, by podjąć się zadania pomocy Polce w powrocie na tenisowy szczyt.

    Już niebawem przed nowym duetem pierwsze wspólne wyzwanie. Świątek ma bowiem w planach przystąpić do Porsche Tennis Grand Prix 2025 w Stuttgarcie (14-21 kwietnia). To lubiany przez nią turniej. Triumfowała w nim dwukrotnie: w 2022 i 2023 roku.
    Rafael Nadal i Iga Świątek

    Rafael Nadal i Iga ŚwiątekMatthew StockmanAFP
    Dwóch mężczyzn na korcie tenisowym, jeden w koszulce na ramiączkach z rakietą i piłką, drugi w niebieskiej koszulce gestykulujący podczas rozmowy; za nimi widoczny baner reklamowy.

    Francisco Roig był trenerem Nadala w latach 2005 – 2022XAVIER BONILLAAFP
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekAaron FavilaEast News

    Tomasz Tomaszewski: Rola Roiga w sztabie Świątek będzie ograniczona. Są jeszcze Abramowicz i Ryszczuk

  • Zero zawahania. Publicznie zwrócił się do Świątek. Jaśniej się nie da

    Zero zawahania. Publicznie zwrócił się do Świątek. Jaśniej się nie da

    W ostatnich tygodniach wokół Iga Świątek dzieje się naprawdę sporo. Najważniejszym celem dla polskiej tenisistki pozostaje powrót do najwyższej formy, a pomóc ma w tym nowy trener – Francisco Roig. Zatrudnienie Hiszpana wzbudziło duże zainteresowanie w świecie tenisa, ale dla wielu ekspertów to ruch, który może przynieść bardzo konkretne efekty.

    23 marca Świątek oficjalnie poinformowała o zakończeniu współpracy z Wim Fissette. Decyzja zapadła po wielu miesiącach wspólnej pracy i – jak sama podkreśliła – była krokiem w stronę nowego etapu kariery. Na ogłoszenie nazwiska następcy trzeba było poczekać kilka dni, jednak ostatecznie wybór padł właśnie na doświadczonego szkoleniowca z Hiszpanii.

    – Witamy w teamie! Jestem podekscytowana nowym rozdziałem – napisała tenisistka, publikując zdjęcie z pierwszego wspólnego treningu.

    Roig to postać doskonale znana w środowisku, przede wszystkim dzięki wieloletniej współpracy z Rafael Nadal. To właśnie u boku legendarnego Hiszpana zdobywał doświadczenie na najwyższym poziomie, szczególnie na kortach ziemnych – nawierzchni, która również jest naturalnym środowiskiem gry Świątek. Pierwsze nagrania ze wspólnych treningów pojawiły się w sieci i zostały zarejestrowane w Rafa Nadal Academy, gdzie Polka przygotowuje się do kolejnych startów.

    Na te materiały zareagował także jeden z największych autorytetów w świecie tenisa – Boris Becker. Były lider rankingu ATP nie miał wątpliwości, że wybór Świątek jest trafiony.

    – Uwielbiam Rafę. To najlepszy tenisista w historii, zwłaszcza na mączce. Francisco Roiga bardzo szanuję – wielokrotnie z nim rozmawiałem i zawsze ceniłem jego spojrzenie na tenis. To świetny wybór, Igo – napisał Becker, zwracając się bezpośrednio do Polki.

    Słowa tak uznanego eksperta mogą być dla Świątek dużym wsparciem na początku nowego etapu. Jednocześnie jasne jest, że odbudowa najwyższej dyspozycji będzie procesem wymagającym czasu, cierpliwości i intensywnej pracy. Nowy trener ma jednak wszystkie narzędzia, by pomóc Polce ponownie włączyć się do walki o największe trofea i powrót na sam szczyt światowego rankingu.

    https://x.com/TheBorisBecker/status/2039813540081549490?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2039813540081549490%7Ctwgr%5E0c7dc4290011e74e2ceaa42336c79418e0fa9cf7%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.interia.pl%2Figa-swiatek%2Fnews-zero-zawahania-publicznie-zwrocil-sie-do-swiatek-jasniej-sienId23322980

  • Słynny trener przejrzał Igę Świątek. “Gotująca głowa”. Pada przestroga

    Słynny trener przejrzał Igę Świątek. “Gotująca głowa”. Pada przestroga

    W czwartek Iga Świątek potwierdziła to, co od kilku dni wydawało się być najbardziej prawdopodobną opcją. Postawiła na hiszpańskiego trenera Francisco Roiga, który przez kilkanaście lat pracował z największym tenisowym idolem naszej tenisistki, czyli Rafaelem Nadalem. Sam “Król Paryża” już zdążył pokazać, że nie jest mu obojętny los “królowej paryskiej mączki”, której pragnienie jest jedno: wygrzebać się z problemów, które od dłuższego czasu uniemożliwiają jej wygrywanie turniejów.

    Iga Świątek trafiła idealnie? Woźniacki: To okaże się po grze na ziemi

    Gdy jeszcze byliśmy na początkowym etapie giełdy nazwisk, tuż po tym, jak Świątek rozstała się z Wimem Fissettem, w rozmowie z Interią Piotr Woźniacki wskazywał, że w zaistniałych okolicznościach być może najlepsza opcja leży najbliższej. Osobiście uważał, że zasadny byłby powrót do opcji polskiej, wskazując wprost nieoczywistego kandydata, którym według niego mógł być Dawid Celt.

    Jak zatem emerytowany szkoleniowiec, który przed laty był jednym z głównych architektów doprowadzenia córki Caroline do pierwszego miejsca rankingu WTA, patrzy na ten wybór sześciokrotnej triumfatorki turniejów Wielkiego Szlema?

    – Ja myślę, że dla Igi to był wybór automatyczny. Dlaczego tak mówię? Ponieważ w akademii u Nadala była parę razy. Przynajmniej według tego, co mówiła, bo ja tego nie wiem, ale sami pisaliście, że była zadowolona, miała tam różne pozytywne impulsy i tak dalej. Więc poszła w tym kierunku. A co jej da konkretna współpraca, już na stałe, z byłym trenerem Nadala? – sam stawia pytanie pan Piotr, by momentalnie starać się poszukać odpowiedzi.

    – Trudno mi powiedzieć. To człowiek na pewno doświadczony, który ma dużo wiedzy. Tylko, że to okaże się zaraz po grze na ziemi, bo na mączce Iga na pewno będzie dobrze grała, to bez dwóch zdań. Myślę, że jak wprowadzą sobie normalną atmosferę, a sądzę, że przynajmniej w tej chwili tam na Majorce taka będzie, to… Życzyłbym Idze, żeby to dało jej pożądany efekt – akcentuje.

    Kluczowa jest odpowiedź na pytanie, jaki efekt jest w tym momencie najbardziej pożądany.

    – Ja, szczerze mówiąc, nie widzę tutaj problemu szkoleniowego w sensie serwów, returnów czy przygotowania fizycznego. Tylko, jak sama Iga powiedziała, że czasami się, mówiąc żargonem, głowa gotuje i nie wiadomo jak sobie z tym dać radę. Mam nadzieję, że to wszystko, co będzie się działo na Majorce, pozwoli jej podejść do tego inaczej – zaznacza.

    I niemałą nadzieję pokłada właśnie w tym, który jest dla Igi tenisowym wzorem do naśladowania, czyli 14-krotnym zwycięzcy Rolanda Garrosa i jednym z najwybitniejszych tenisistów wszech czasów, Rafaelu Nadalu.

    – Słyszeliśmy od niej, że ma bardzo dobry kontrakt z Rafą. A to człowiek, który jest tam na miejscu i na pewno znajdzie dla niej czas. Rozmowy, nawet bez żadnego treningu z takim mistrzem jak Nadal, a myślę że takie sobie przeprowadzą zarówno koleżeńsko, jak również typowo związane z tenisem, też jej powinny dużo dać. Czasami jedno-dwa słowa zmieniają wszystko, tylko trzeba umieć słuchać – uważa Woźniacki.

    Tuż przed ogłoszeniem decyzji przez Świątek, ciekawy wywiad ukazał się na sport.tvp.pl, przeprowadzony z Tonim Nadalem. To właśnie wujek Rafy, co do zasady, był najważniejszą postacią w teamie mistrza, a Francisco Roig pełnił rolę trenera współpracującego. Przytoczyłem Woźniackiemu trzy fragmenty tej rozmowy, w której były główny trener, mentor i “architekt” sukcesów Nadala tak wypowiedział się w kontekście Igi Świątek:

    “Nie dość, że poza powrotem do swojej gry powinna też zrozumieć, dlaczego Sabalenka i Rybakina są od niej lepsze, to jeszcze dobrze by było, gdyby popracowała nad pewnością siebie. Na podstawie jej meczów można było zaobserwować, że trochę jej straciła. Dosłownie każdą piłkę chciała uderzyć za mocno. Przecież nie tak dawno znana była z tego, że niesamowicie panowała nad nią na korcie! Musi po prostu do tego wrócić”.

    W innym miejscu dodał: “Starałbym się też zbudować jej pewność siebie. Bez niej nie zostanie znów numerem jeden”.

    A w jeszcze innym: “Są tylko trzy rodzaje błędów, które się popełnia: techniczne, taktyczne lub emocjonalne”.

    Wydaje się, że wszystkie zmierzają do wspólnego mianownika. U Igi, jak się wydaje, ewidentnie ten emocjonalny zaczął brać górę, z czym zgadza się również Woźniacki.

    – Przynajmniej tak to wygląda, również z tego, co sama mówi. Przecież my tego nie wymyślamy, tylko wsłuchujemy się w to, co mówi ona, team, a więc są to refleksje po konkretnych wypowiedziach. Ja także zgadzam z tą wypowiedzią – mówi. A następnie rozmówca Interii podzielił się swoją obszerną optyką na to, co według niego byłoby najskuteczniejsze, aby gwiazda byłej najlepszej rakiety świata znów zaświeciła pełnym blaskiem.

    – Najważniejsze jest zrozumieć, że wszystkich meczów i tak się nie wygra. Trzeba sobie z tego zdać sprawę. Iga powinna sobie sama popatrzeć w lusterko i powiedzieć: “tak, wszystkich meczów nie wygram, ale staram się grać wszystkie mecze do końca, to co umiem”. Nie wzorując się na Sabalence czy Rybakinie, bo przecież to są dwie różne dziewczyny. One mają coś innego, Iga ma co innego. Myślę, że z wszystkimi można wygrywać swoim sposobem wygrywania. Ona to kiedyś pokazywała i dalej to ma. Uważam, że to byłby największy błąd, gdyby trener, ona sama, czy team patrzyli na te dziewczyny, bo to już w ogóle byłaby beznadzieja. Nigdy nie można patrzeć w ten sposób. Samemu trzeba układać wszystko pod siebie, to co jest najlepsze u mnie i oczywiście pracować na tym, co można poprawić. Zawsze tak było. A jeżeli zmienimy ten balans w kierunku, że patrzymy na innych, by mieć też taki sam serw lub od razu uderzenie kończące, lecz moja baza oparta jest na czymś innym, byłoby to z całkowitą szkodą – wytłumaczył swoją perspektywę Piotr Woźniacki.

    Pójście ścieżką, która według niego byłaby mniej zasadna, wiązałoby się bowiem ze stanięciem w obliczu trudnej prawdy, która byłaby pogodzeniem się, że ewentualny efekt przyjdzie w dłuższej perspektywie. A po drodze będą straty.

    – Ewentualnie musielibyśmy dać sobie czas i powiedzieć: “dobra, wiem że to nie będzie z miesiąca na miesiąc, bo to nierealne, ale akceptuję wyniki i wszystko, co się dzieje naokoło i nie obchodzi mnie nic”. Jednak jest przecież lepsza opcja, czyli dążyć do tego, co było u mnie najlepsze, bo wiem, że tym mogę być na samym szczycie i znów wygrywać Grand Slamy. A więc co muszę zrobić taktycznie, fizycznie i mentalnie, żeby ograć te dziewczyny, które na przykład mają coś, czego ja nie mam – przedstawia opcjonalny plan “B”.

    Ten jednak najbardziej naturalny kierunek ma liczne przykłady, choćby u mężczyzn. Ot numer 2 rankingu ATP.

    – Dlaczego Jannik Sinner jest tam, gdzie doszedł? Bo on patrząc, co ma, doprowadził swój tenis do sytuacji, gdzie mentalnie, fizycznie i technicznie jest w stanie grać na swoim limicie. A przecież wcześniej też różnie uderzał, a teraz wie, kiedy ma wygrać piłkę, jak poruszać się po korcie i kiedy jest moment na ryzyko. Dzisiaj mamy wszelkiej maści programy, pełno statystyk, sztuczną inteligencję, więc wszyscy opierają się na wyliczeniach. Trzeba umieć z tego korzystać i tak filtrować informacje, by optymalnie poprawiać swoje największe atuty – argumentuje.

    Najważniejsza konkluzja Woźniackiego jest jednak bardzo pozytywna. I jest potwierdzeniem, że Iga Świątek może bardzo dobrze wyjść na włączeniu do zespołu Roiga, a z nieformalną rolą Nadala w tle.

    – Generalnie uważam, że dobór tej akademii i obecność Nadala dużo wpłynie i na pewno pomoże. Oni dobrze wiedzą, że nie należy sobie utrudniać życia, czyli według mnie lepiej wrócić do tego, co najbardziej pomagało zwyciężać. A jeżeli zmiany i wprowadzanie korekt, to nie mogą być naraz i nie powinno ich być za dużo – kończy Woźniacki.

    Artur Gac, Interia

    Tenisistka ubrana w białą koszulkę sportową i fioletową czapkę z daszkiem zaciska pięść w geście determinacji podczas meczu na korcie tenisowym, z wyrazem skupienia na twarzy.

    Iga Świątek ogłosiła nazwisko trenera. Ekspert wskazał potencjalne zagrożeniaIMAGO/NOUSHADEast News
    Zawodniczka tenisowa w sportowym stroju i czapce z daszkiem, z wyraźnym wyrazem emocji na twarzy, w tle powiększone okrągłe zbliżenie tej samej osoby, ukazujące jej skupienie.

    Iga ŚwiątekAFP
    Piotr Woźniacki, Caroline Wozniacki

    Piotr Woźniacki, Caroline WozniackiWojciech KUBIK/East NewsEast News

  • Wiadomość z Hiszpanii. Ogłasza o Abramowicz. Już ruszyły spekulacje

    Wiadomość z Hiszpanii. Ogłasza o Abramowicz. Już ruszyły spekulacje

    Francisco Roig został nowym trenerem Igi Świątek i choć sama decyzja już zapadła, wiele pytań dotyczących ich współpracy wciąż pozostaje bez odpowiedzi. Wokół tego ruchu szybko pojawiły się spekulacje, zwłaszcza w kontekście roli, jaką w zespole odgrywa psycholożka tenisistki – Daria Abramowicz. W hiszpańskich mediach pojawiły się już pierwsze opinie na temat potencjalnej dynamiki między nią a nowym szkoleniowcem.

    Po dziesięciu dniach oczekiwania Świątek oficjalnie ogłosiła dołączenie Roiga do swojego sztabu. 58-letni Hiszpan to trener z ogromnym doświadczeniem – przez lata współpracował z Rafaelem Nadalem, a w ostatnim czasie również z Matteo Berrettinim i Emmą Raducanu. Sama tenisistka nie kryła entuzjazmu, zapowiadając rozpoczęcie nowego etapu w swojej karierze.

    Decyzja ta natychmiast wywołała dyskusję w środowisku tenisowym. Eksperci zaczęli analizować nie tylko kompetencje Roiga, ale także strukturę zespołu Świątek, która od dawna uznawana jest za nietypową. Szczególną uwagę zwrócono na pozycję Darii Abramowicz, która – jak podkreślił Adam Romer z magazynu „Tenisklub” – odgrywa w teamie jedną z kluczowych ról obok samej zawodniczki.

    Romer zaznaczył, że układ w sztabie jest już ugruntowany i nie ma oczywistych powodów, by nowy trener miał go zmieniać. Przypomniał też, że Roig przez lata pełnił funkcję „numeru dwa” w zespole Nadala, co może sugerować, że odnajdzie się w podobnej hierarchii także u Świątek.

    Nie wszyscy jednak podchodzą do tej kwestii tak spokojnie. Nacho Albarran, ekspert hiszpańskiego dziennika „As”, zwrócił uwagę na istotną różnicę między środowiskiem pracy Świątek a tym, do którego przyzwyczajony był Roig. Jak podkreślił, Nadal nie korzystał w dużym stopniu z pomocy psychologów, opierając się głównie na trenerach i najbliższym otoczeniu. Tymczasem w zespole Świątek stała obecność psychologa jest jednym z fundamentów funkcjonowania.

    Zdaniem Albarrana może to stanowić wyzwanie dla Roiga, który nie ma dużego doświadczenia we współpracy z psychologiem będącym tak ważną częścią sztabu. Nie jest jasne, jak ułożą się relacje między nim a Abramowicz, ani jak wpłynie to na codzienną pracę i komunikację w zespole. Kluczowe będzie również to, czy Świątek obdarzy nowego trenera pełnym zaufaniem i pozwoli mu swobodnie realizować swoją wizję.

    Na ostateczne wnioski trzeba będzie jednak poczekać. Dopiero najbliższe tygodnie i miesiące pokażą, jak nowy układ w sztabie przełoży się na wyniki i czy współpraca Roiga ze Świątek okaże się sukcesem.

  • Gol Pajor na 10:2. Demolka na Realu Madryt. Bayern Monachium już czeka

    Gol Pajor na 10:2. Demolka na Realu Madryt. Bayern Monachium już czeka

    Żeńska drużyna FC Barcelona Femení po raz kolejny udowodniła, że w rywalizacji z Real Madrid Femenino nie ma sobie równych. Starcie tych dwóch zespołów coraz częściej przypomina biblijną historię Dawida i Goliata – z tą różnicą, że w tym przypadku gigant niemal nigdy nie daje się zaskoczyć. Tak było również w ćwierćfinale UEFA Women’s Champions League, gdzie „Duma Katalonii” kompletnie zdominowała odwieczne rywalki.

    Już pierwszy mecz w Madrycie praktycznie rozstrzygnął losy awansu. Barcelona wygrała na wyjeździe aż 6:2, a jednym z głównych motorów napędowych zespołu była Ewa Pajor, która popisała się dubletem. Dzięki temu rewanż na Camp Nou miał być formalnością – i rzeczywiście tak się stało.

    Spotkanie rozegrane przy wypełnionych trybunach legendarnego stadionu od pierwszych minut toczyło się pod dyktando gospodyń. Kibice stworzyli niesamowitą atmosferę, która poniosła zawodniczki Barcelony do kolejnego koncertowego występu. Już w 8. minucie wynik otworzyła Alexia Putellas, zdobywając swojego 15. gola w historii kobiecego El Clásico. Tym samym jeszcze bardziej podkreśliła swoją dominację w tych prestiżowych starciach.

    Barcelona nie zwalniała tempa ani na moment. Z każdą kolejną akcją przewaga rosła, a defensywa Realu była kompletnie bezradna wobec ofensywnego rozpędu rywalek. Swoje trafienie dołożyła także Pajor, która wykazała się znakomitym instynktem snajperskim w polu karnym. Po interwencji bramkarki najszybciej dopadła do piłki i z najbliższej odległości skierowała ją do siatki. Do przerwy gospodynie prowadziły już 4:0, całkowicie odbierając rywalkom nadzieję na jakikolwiek zwrot akcji.

    Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Barcelona wciąż kontrolowała wydarzenia na boisku, a kolejne gole były tylko kwestią czasu. W 55. minucie Caroline Graham Hansen wykorzystała świetne podanie Putellas i podwyższyła prowadzenie. Niedługo później boisko opuściła Pajor, ale jej zejście nie oznaczało końca ofensywnego spektaklu.

    Ostateczny cios zadała Esmee Brugts, która w 74. minucie ustaliła wynik spotkania na 6:0. Tym samym Barcelona zamknęła dwumecz imponującym rezultatem 12:2, potwierdzając swoją absolutną dominację zarówno na krajowym podwórku, jak i w Europie.

    Dla Barcelony to kolejny krok w stronę wielkiego finału. Klub ma już bogatą historię występów w Lidze Mistrzyń – pięciokrotnie docierał do finału, z czego trzy razy triumfował. Pod tym względem wciąż jednak ustępuje rekordzistkom z Olympique Lyonnais Féminin, które zgromadziły najwięcej tytułów w historii tych rozgrywek.

    Szczególną motywację ma Pajor. Polska napastniczka kilkukrotnie przegrywała finały tych prestiżowych rozgrywek i wciąż czeka na swoje pierwsze zwycięstwo. Transfer do Barcelony miał jej pomóc w spełnieniu tego marzenia – i wszystko wskazuje na to, że jest na najlepszej drodze, by w końcu je zrealizować.

    W półfinale poprzeczka powędruje jednak znacznie wyżej. Rywalkami „Blaugrany” będą piłkarki Bayern Munich Women, które wyeliminowały Manchester United Women. To zapowiada zdecydowanie bardziej wymagające starcie, choć patrząc na obecną formę Barcelony, trudno wskazać zespół, który byłby w stanie realnie zagrozić jej marszowi po kolejne trofeum.

  • Iga Świątek zagrała va banque. Jej plan ma potężny haczyk

    Iga Świątek zagrała va banque. Jej plan ma potężny haczyk

    Iga Świątek zagrała va banque. Jej plan ma potężny haczyk

    Hiszpańska rewolucja rozpoczęta. Iga Świątek zagrała va banque i oddała karierę w ręce człowieka Rafaela Nadala. Francisco Roig ma przywrócić jej dominację, ale na drodze do sukcesu stoi jedna poważna przeszkoda. By odzyskać szczyt, Polka musi zgodzić się na coś, co bezpowrotnie wyrwie ją ze strefy komfortu.
    Wybór Roiga udowadnia, że Polka odrzuca półśrodki i chce trenować według rygorystycznych reguł, które ukształtowały jej największego idola. Zderzenie dwóch tak ambitnych charakterów, z których każdy jest przeraźliwie głodny udowodnienia światu swojej wartości, może wstrząsnąć kobiecym tourem. Zanim jednak ten duet rzuci rywalki na kolana, Świątek będzie musiała spełnić trzy bezwzględne warunki, bez których cała ta hiszpańska misja z góry skazana jest na porażkę.
    To musiało się tak skończyć. Oto dlaczego Świątek zwolniła Fissette’a
    Zatrudnienie Wima Fissette’a można nazwać bolesnym przecięciem pępowiny. To była jej pierwsza próba współpracy z zagranicznym szkoleniowcem głównym, krok w stronę poszerzenia perspektyw poza środowisko, które znała od wczesnych lat swojej kariery. Patrząc czysto na papier, Fissette wydawał się wyborem wręcz zjawiskowym. Wystarczy spojrzeć na jego dorobek: doprowadził do wielkich sukcesów Simonę Halep, Wiktorię Azarenkę, Kim Clijsters, Angelique Kerber i Naomi Osakę. Łącznie jako trener sięgnął po siedem tytułów wielkoszlemowych. Fachowiec co się zowie.
    A jednak w tenisie same liczby i CV to za mało. We współpracy z Igą brakowało wyników na miarę oczekiwań, styl gry Polki na twardych kortach nie ewoluował wystarczająco płynnie, a zeszłoroczny triumf na Wimbledonie nie wystarczył, by uratować ten projekt. Rozstanie stało się ruchem logicznym i pożądanym, zwłaszcza gdy na horyzoncie zarysowała się perspektywa wejścia w struktury absolutnej legendy.
    Iga Świątek i Wim FIssette
    Iga Świątek i Wim FIssetteRobert Prange / Getty Images
    “Ziemia obiecana”. To tu Świątek chce wrócić na szczyt
    Przenosiny na Majorkę do Akademii Rafaela Nadala to dla Igi Świątek wejście do prawdziwej ziemi obiecanej. Nie da się ukryć — magia tego obozu działa na wyobraźnię i ma solidne fundamenty. Kto w końcu lepiej zrozumie absolutną “królową mączki”, która ambitnie dąży do rozszerzenia swojego wachlarza zagrań na inne nawierzchnie, jeśli nie środowisko, które przez blisko dwie dekady pomagało “królowi mączki” dokonać dokładnie tego samego? Rafael Nadal musiał zmienić swój styl, poprawić serwis i zacząć grać agresywniej na trawie oraz betonie, by wygrywać wszędzie. Teraz ten sam mechanizm modyfikacji ma zostać zastosowany u Polki.
    Choć to nie sam Nadal został jej pierwszym trenerem, jego obecność obok kortu jest atutem nie do przecenienia. Nadal zakończył zawodową karierę kilkanaście miesięcy temu, ma tenis na najwyższym poziomie w małym palcu. Mając za pierwszego szkoleniowca swojego wieloletniego przyjaciela, z którym zjadł zęby na dziesiątkach turniejów, Nadal z pewnością nie będzie stał z boku. Będzie służył radą Roigowi i Idze. Widzieliśmy to już podczas pierwszego treningu Igi w akademii, podczas którego wskazówki dawał jej i Roig i Nadal.
    Panowie na każdym ujęciu żywo analizowali i tłumaczyli Polce poszczególne fazy forhendu, ze szczególnym uwzględnieniem stabilności pozycji tuż przy samym uderzeniu. To znakomity sygnał. Z marszu, bez owijania w bawełnę, wzięto na warsztat ten element gry, który, nie licząc serwisu, w ostatnich miesiącach najmocniej zawodził Świątek w stresujących fragmentach ważnych meczów.
    Głód sukcesu mieszanką wybuchową
    Francisco Roig to postać w świecie tenisa niesamowicie szanowana, ale jego dotychczasowe trenerskie CV w roli pierwszego szkoleniowca trudno równać z dorobkiem Fissette’a. Od 2005 do 2022 r. Hiszpan pracował w cieniu jako drugi trener w sztabie Nadala. Jego późniejsze samodzielne przygody z Matteo Berrettinim (2023-2024) czy Emmą Raducanu (2025-2026) nie przyniosły wielkich efektów. Co więcej, w 2026 r. zdążył poprowadzić Giovanniego Mpetshiego Perricarda przez ledwie miesiąc, zanim przeszedł do zespołu Igi.
    Po Roigu można się spodziewać tego, że będzie chciał wreszcie udowodnić całemu środowisku, że potrafi być wybitnym i zwycięskim pierwszym trenerem, a nie tylko świetnym analitykiem z rewelacyjnym okiem do tenisistów ukrytym za plecami Carlosa Moyi czy Toniego Nadala. Iga z kolei desperacko pragnie powrotu na sam szczyt. Obie strony są maksymalnie zmotywowane, a takie zderzenie ambicji może zaowocować absolutną mieszanką wybuchową.
    Trzy warunki do sukcesu
    Żeby jednak hiszpańska rewolucja przyniosła wymierne korzyści, oboje mogą zadziałać na siebie wzajemnie tylko i wyłącznie pod jednym, kluczowym warunkiem, który de facto rozkłada się na trzy filary. Po pierwsze: Świątek musi się Roigowi bezgranicznie podporządkować. Nie ma tu miejsca na powielanie starych schematów z czasów Fissette’a. Po drugie: Polka musi być gotowa na zmiany.
    Po trzecie i najważniejsze: Świątek musi dać hiszpańskiemu szkoleniowcowi pełnię władzy w sztabie. Roig nie może być jedynie jednym z głosów, jak to było za czasów Fissette’a. Musi całkowicie ułożyć współpracę nie tylko z samą zawodniczką, ale zyskać absolutny autorytet w komunikacji wewnątrz całego zespołu.
    Czasu na spokojną naukę jednak nie ma. Kalendarz WTA rusza pełną parą. Już 13 kwietnia Iga zainauguruje zmagania w Stuttgarcie. Gdy ta machina wskoczy na najwyższe obroty, zatrzyma się dopiero po paryskim Roland Garros. Przed Francisco Roigiem zadanie karkołomne, ale zarazem fascynujące. Bez względu na wszystko, temu nowemu otwarciu należy dać ogromny kredyt zaufania. Z olbrzymią uwagą i ciekawością będę przyglądał się temu, jak Iga odnajdzie się w tej zupełnie nowej rzeczywistości.
    Czytaj także
    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
    Autor Maciej Trąbski
    Wydarzenie dnia

    To jest materiał Premium

    Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

    ✓ czytaj ✓ słuchaj ✓ skracaj
    Dołącz do premium

  • Głośno o Ewie Pajor w Hiszpanii, Real Madryt na deskach. “Potrafi niszczyć”

    Głośno o Ewie Pajor w Hiszpanii, Real Madryt na deskach. “Potrafi niszczyć”

    Dominacja żeńskiej sekcji FC Barcelona Femení nad Real Madrid Femenino osiągnęła już poziom, który trudno nazwać zdrową sportową rywalizacją. Choć drużyna ze stolicy Hiszpanii regularnie kończy ligowe rozgrywki na drugim miejscu, różnica klas między obiema ekipami pozostaje ogromna — zarówno na krajowym podwórku, jak i w europejskich pucharach. Najnowsze starcie tylko to potwierdziło, a jego skala może być dla madrytczynek wręcz bolesna.

    W rewanżowym meczu ćwierćfinału Liga Mistrzyń UEFA Kobiet Barcelona rozbiła Real aż 6:0, ustanawiając przy tym nowy rekord bezpośrednich spotkań obu zespołów. Aktualny bilans jest wręcz druzgocący: 24 zwycięstwa Barcelony, zaledwie jeden triumf Realu i stosunek bramek 92:12. Dwumecz zakończył się wynikiem 12:2, co najlepiej oddaje przepaść dzielącą oba zespoły.

    Na trybunach Spotify Camp Nou zasiadło ponad 60 tysięcy kibiców, którzy byli świadkami prawdziwego piłkarskiego spektaklu — niestety jednostronnego. Barcelona momentami traktowała rywalki jak sparingpartnera, narzucając tempo, intensywność i jakość gry, z którymi Real nie był w stanie się mierzyć.

    Katalońskie media nie miały wątpliwości — to był pokaz siły „Dumy Katalonii”. Dziennik „Mundo Deportivo” opisywał spotkanie jako ofensywny koncert zespołu prowadzonego przez Pere Romeu. Szczególne pochwały zebrały liderki drużyny. Alexia Putellas rozpoczęła strzelanie, notując gola i asystę, natomiast Caroline Graham Hansen była nie do zatrzymania na prawym skrzydle, regularnie rozrywając defensywę rywalek.

    W tym gronie nie zabrakło także Ewa Pajor, która po raz kolejny udowodniła swoją wartość w ofensywie Barcelony. Hiszpańscy dziennikarze nazwali ją wręcz „kobietą-artylerzystą”, podkreślając jej instynkt strzelecki i zdolność do wywierania ciągłej presji na linię obrony przeciwnika. Choć początkowo brakowało jej skuteczności, nie przestawała próbować — aż w końcu dopięła swego.

    Jej gol na 4:0 był kwintesencją napastniczego wyczucia. Po jednej z interwencji bramkarki Realu, Misa Rodríguez, piłka spadła pod nogi Polki, która bez wahania skierowała ją do siatki. Wcześniej również brała udział w akcji bramkowej — jej strzał został odbity przez golkiperkę, a dobitka Putellas dała prowadzenie Barcelonie.

    Dzięki temu trafieniu Pajor ma już na koncie 14 goli w starciach z Realem Madryt, ustępując jedynie Putellas, która zdobyła ich 15. To pokazuje, jak ważną postacią jest Polka w kontekście rywalizacji tych dwóch drużyn.

    Dziennik „Sport” ocenił jej występ na solidne 8/10. W uzasadnieniu podkreślono, że była niezwykle aktywna, stale tworzyła zagrożenie i w końcu została nagrodzona za swoją pracę bramką. Zwrócono również uwagę, że została zmieniona już w 58. minucie — nie dlatego, że zawiodła, lecz dlatego, że jej zadanie zostało w pełni wykonane.

    Co ciekawe, Pajor pojawiła się także na okładce „Sportu”, choć nie jako główna bohaterka. Na zdjęciu widoczna jest w tle, biegnąc za cieszącą się Putellas — symboliczny obraz jej roli: może nie zawsze na pierwszym planie, ale niezmiennie kluczowej dla sukcesów zespołu.

    Tymczasem Barcelona nie zamierza się zatrzymywać. W półfinale zmierzy się z Bayern Monachium Frauen, natomiast w drugim starciu o finał Olympique Lyon Féminin zagra z Arsenal Women. To będą pojedynki znacznie bardziej wymagające — ale jeśli obecna forma Barcelony się utrzyma, trudno nie stawiać jej w roli głównego faworyta do triumfu w całych rozgrywkach.

  • Hiszpan ujawnia, jaki jest nowy trener Świątek i mówi o Abramowicz. Nowość

    Hiszpan ujawnia, jaki jest nowy trener Świątek i mówi o Abramowicz. Nowość

    Iga Świątek błyskawicznie rozpoczęła współpracę z Francisco Roigiem. Eksperci wieszczą, że Hiszpan, były szkoleniowiec Rafaela Nadala, może pomóc jej wrócić na właściwie tory. Głos w sprawie zabrał też jeden z dziennikarzy “AS”. W rozmowie z WP SportoweFakty ujawnił, na których elementach najpewniej skupią się tenisistka i trener. Opowiedział też o osobowości Roiga.
    Fot. Geoff Burke / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

    Turnieje w Stuttgarcie, Madrycie, Rzymie i Roland Garros – to jedne z najważniejszych imprez w sezonie dla Igi Świątek. Są one rozgrywane na “mączce”, a więc nawierzchni, którą Polka uwielbia. Przynajmniej tak było lata wstecz, bo w zeszłym roku dobrze na nich się nie prezentowała. W powrocie do wysokiej formy nie tylko na nawierzchni ziemnej, ale i na innych kortach, pomóc ma Francisco Roig, jej nowy trener. Czy ich współpraca będzie owocna?

    Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej
    Dziennikarz z Hiszpanii mówi wprost. W tym Roig może pomóc Świątek

    Głos w sprawie zabrał Nacho Albarran, dziennikarz “AS”. Jego zdaniem nowy szkoleniowiec może dać wiele dobrego Świątek, czego efekty najpewniej zobaczymy już niebawem. – Jego atutem jest taktyka. Uważam, że to jedna z rzeczy, które Roig może poprawić w stylu gry Igi w przyszłości – podkreślał Albarran w rozmowie z WP SportoweFakty. – Prawdopodobnie także będą się skupiać na poprawie gry na nawierzchni ziemnej, biorąc pod uwagę wszystkie sukcesy Rafy na “mączce”. Ważna także będzie poprawa serwisu i nowy trener jest w tym dobry. (…) On kapitalnie rozumie tenis. I w tym, moim zdaniem, może bardzo pomóc Idze. W zrozumieniu, jak powinna grać przeciwko różnym przeciwniczkom – dodawał.

    Co Roig może jeszcze dać Świątek? Przede wszystkim pomóc jej odzyskać pewność siebie, ale nie tylko. – Wniesie stabilizację. Jest bardzo miłą osobą, z dużym poczuciem humoru. (…) Myślę, że jego osobowość dla Igi była ważna, ponieważ Polka jest trochę niepewna, rozchwiana. Ważne jest, aby mieć w zespole osobę o takim charakterze, która pomaga rozwiązywać konflikty. (…) Ważne, żeby [Iga, przyp. red.] się trochę rozluźniła, była mniej spięta na co dzień, zwłaszcza teraz, kiedy ma tyle zmartwień – kontynuował dziennikarz.

    Co do jednego Albarran nie ma wątpliwości. – To niemal niemożliwe, że Iga nie złapie wspólnego języka z Francisco, ponieważ jest bardzo otwartą osobą, z dużym poczuciem humoru i łatwo nawiązuje relacje – ocenił. Ba, dzięki temu trenerowi może też nawiązać bliższą relację z Rafaelem Nadalem, jego byłym podopiecznym. W sieci już pojawiły się nagrania, na których widać, jak były hiszpański tenisista daje rady Polce i pokazuje jej, co może udoskonalić.

    Zobacz też: Oto największy problem z nowym trenerem Świątek? “Prędzej czy później wyjdzie”.
    Daria Abramowicz kluczowa dla relacji Świątek – Roig?

    Zdaniem dziennikarza, jest jedna niewiadoma. Jak trener dogada się z Darią Abramowicz? Jak psycholog będzie wpływać na współpracę Roiga ze Świątek? – Francisco nie ma w tym dużego doświadczenia, ponieważ nie pracował w zespole z psychologiem obecnym na stałe. Nie wiadomo więc, jak to będzie funkcjonować. Nie wiadomo, na ile będzie miał pełną swobodę pracy i czy Iga będzie mu w pełni ufać, czy Abramowicz będzie wpływała na ich relację – zauważył dziennikarz.

    Pozostaje nam czekać na owoce tej współpracy, która ruszyła pełną parą. Polka nie marnuje czasu. Przebywa obecnie na Majorce w Akademii Rafaela Nadala, gdzie przygotowuje się do sezonu na “mączce” zarówno pod okiem Roiga, jak i Nadala. Najbliższy turniej wystartuje 13 kwietnia – WTA 500 w Stuttgarcie. Świątek będzie tam bronić punktów za zeszłoroczny ćwierćfinał. W nim uległa Jelenie Ostapenko.

  • Iga Świątek ma nowego trenera. Jej rywalka wytrzymała z nim sześć miesięcy

    Iga Świątek ma nowego trenera. Jej rywalka wytrzymała z nim sześć miesięcy

    Iga Świątek 2 kwietnia oficjalnie ogłosiła, że jej nowym trenerem został Francisco Roig. Odkąd Polka rozwiązała kontrakt z Wimem Fissettem, Roig znalazł się na czele w rankingu ewentualnych trenerów do zatrudnienia wśród dziennikarzy i kibiców. Od stycznia był wolny, bo zakończyła się jego krótka lecz intensywna przygoda z Emmą Raducanu. Tak wyglądały relacje tenisistki z jej szkoleniowcem, z którym wytrzymała przez około pół roku.
    Francisco Roig i Iga Świątek w sportowych strojach i białych czapkach na kortach tenisowych

    Francisco Roig, Iga ŚwiątekMatthew Stockman/Getty Images/AFP & Foto Olimpik/NurPhotoAFP

    Świątek bardzo często podkreślała w wywiadach już po zatrudnieniu Wima Fissette’a, że zależy jej na długotrwałej współpracy ze szkoleniowcami. Można mieć tylko nadzieję, że tak będzie też w przypadku Roiga.

    Iga Świątek ogłosiła. Jej trenerem został Francisco Roig

    Na te wieści czekało wielu polskich kibiców. Iga Świątek 2 kwietnia postanowiła podzielić się zdjęciem, na którym wystąpiła z Francisco Roigiem, nowym trenerem, który poprowadzi ją w najbliższym czasie przez sezon na kortach ziemnych. Polka wciąż musi znaleźć odpowiedź na swoje problemy, które w ostatnim czasie zaczęły narastać. Pytanie brzmi, czy nowy trener jej pomoże.

    Roig ma imponujące CV. W latach 2005-2022 współpracował z Rafaelem Nadalem jako drugi trener. Hiszpan miał specjalizować się w aspektach technicznych i za to Nadal bardzo go sobie cenił. Roig przez dziesięć miesięcy współpracował także z sukcesami z Matteo Berrettinim, a później pod jego skrzydłami na około sześć miesięcy znalazła się Emma Raducanu. Brytyjka zrezygnowała ze współpracy z Roigiem po tegorocznym Australian Open.

    Emma Raducanu i Francisco Roig. Tak się dogadywali

    Raducanu często zmienia trenerów, nikogo więc nie zdziwiła wiadomość o tym, że to samo spotkało Roiga. Wydawało się jednak wcześniej, że zawodniczka złapie o wiele lepszy kontakt z Hiszpanem, co sugerowały brytyjskie media.

    W rozmowie z portalem Express, Laura Robson z telewizji TNT opowiedziała o tym, jakie relacje łączyły Raducanu i Roiga. Okazało się, że Hiszpan lubił dowcipkować. “On ciągle żartował z tego, ile filiżanek herbaty brytyjscy zawodnicy wypijają każdego dnia” – opowiadała.

    “Ma świetne poczucie humoru i po prostu się dogadują. Powiedziałbym, że mają bardzo podobne tenisowe umysły. Oboje lubią zagłębiać się w taktykę, również dość techniczną (…) Myślę, że podoba jej się, że mają ten wzajemny szacunek i rozmawiają. Mam nadzieję, że to potrwa jeszcze długo i jestem pewien, że ona czuje to samo” – dodała Robson.

    Okazało się, że ich współpraca ostatecznie nie potrwała zbyt długo. Emma Raducanu, która sensacyjnie wygrała US Open w 2021 roku od dłuższego czasu nie notuje na koncie większych sukcesów. O zakończeniu współpracy z Roigiem zdecydowała po przegranym meczu drugiej rundy Australian Open z Anastazją Potapową.
    Kobieta siedząca przy stole podczas konferencji prasowej, trzymająca mikrofon, w tle logo WTA Tour oraz BNP Paribas, sportowe ubranie

    Iga ŚwiątekAFP
    Tenisistka w różowym stroju sportowym w trakcie dynamicznego uderzenia piłki rakietą, skupiona na grze, z białą opaską na głowie, na tle nieostrego trybuny.

    Emma RaducanuMATTHEW STOCKMAN/Getty Images via AFPAFP

    “Problem się pojawił”. Kto powinien grać na tej pozycji w reprezentacji Polski?

  • Potwierdzają się doniesienia ws. małżeństwa Nawrockich. Sytuacja bez precedensu

    Potwierdzają się doniesienia ws. małżeństwa Nawrockich. Sytuacja bez precedensu

    Ksiądz Jarosław Wąsowicz od lat odgrywa istotną rolę w życiu duchowym Karola Nawrockiego oraz jego żony Marty. W najnowszym wywiadzie duchowny nie tylko potwierdza wcześniejsze doniesienia dotyczące głębokiej religijności pary prezydenckiej, lecz także odsłania kulisy funkcjonowania Pałacu Prezydenckiego w kontekście wiary. Jak podkreśla, od ubiegłego roku w tym miejscu zachodzą zmiany, które – jego zdaniem – mają charakter bezprecedensowy, a on sam jest ich bezpośrednim świadkiem.

    Relacja między Jarosławem Wąsowiczem a Karolem Nawrockim ma swoje korzenie w ich wspólnych zainteresowaniach – historii oraz piłce nożnej. Obaj od lat wykazywali także sympatię wobec środowisk kibicowskich. Dziś, po latach znajomości, kapłan pełni funkcję kapelana prezydenta, co sam interpretuje jako symboliczne docenienie środowisk, z którymi obaj byli i pozostają związani. W jego opinii jest to również forma uznania dla takich grup jak kibice Lechii Gdańsk, Federacja Młodzieży Walczącej, kluby „Gazety Polskiej” czy środowiska kresowe – inicjatyw, w które prezydent angażował się przez lata.

    Duchowny w rozmowie odsłania także, jak wygląda jego codzienna działalność w Pałacu Prezydenckim. Jego rola nie ogranicza się jedynie do symbolicznej obecności – jest on przewodnikiem duchowym, odpowiedzialnym za funkcjonowanie pałacowej kaplicy. Co istotne, posiada dużą swobodę w organizowaniu życia religijnego w tym miejscu. Regularnie zaprasza na msze święte różnorodne grupy i wspólnoty, które często po raz pierwszy mają okazję znaleźć się w murach pałacu, a tym bardziej uczestniczyć tam w modlitwie. Jak zaznacza, dla wielu z nich jest to doświadczenie wyjątkowe i głęboko poruszające.

    Wąsowicz podkreśla, że możliwość sprawowania posługi kapelana otworzyła przed nim nowe przestrzenie realizacji powołania kapłańskiego i salezjańskiego. Zwraca uwagę, że zapraszani do kaplicy ludzie modlą się nie tylko za ojczyznę, ale także za prezydenta, co – jak przyznaje – robi na nim duże wrażenie i pokazuje znaczenie tej inicjatywy.

    Jednocześnie duchowny nie ukrywa, że jego kontakt z samym prezydentem nie jest codzienny. Spotkania odbywają się wtedy, gdy zachodzi taka potrzeba, a także podczas wspólnych mszy świętych. Wąsowicz zaznacza, że Karol Nawrocki jest osobą niezwykle zapracowaną, jednak mimo licznych obowiązków życie religijne pozostaje dla niego i jego rodziny bardzo ważne. Jak ujawnia, cała rodzina prezydenta to osoby wierzące, które dbają o regularne uczestnictwo w niedzielnej mszy świętej. Nie zawsze mają one charakter uroczysty – często są to bardziej kameralne spotkania modlitewne w gronie najbliższych.

    Kapelan odnosi się również do okresu Wielkiego Postu i przygotowań do Wielkanocy, które już trwają w Pałacu Prezydenckim. W tym czasie odbywają się codzienne msze święte, nabożeństwa wielkopostne, rekolekcje oraz spotkania o charakterze świątecznym z udziałem pary prezydenckiej. Wąsowicz podkreśla, że Nawroccy aktywnie uczestniczą w tych wydarzeniach, co stanowi ważny element ich publicznego świadectwa wiary.

    Przywołuje także wydarzenie ze stycznia – Pielgrzymkę Kibiców na Jasną Górę, której był organizatorem. Podkreśla, że obecność prezydenta podczas tego wydarzenia miała szczególny wymiar. Nawrocki nie tylko uczestniczył we mszy świętej przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, ale również spotkał się z kibicami z całej Polski. Dla kapelana był to wyraźny sygnał jedności oraz wspólnoty wartości.

    Wąsowicz zaznacza, że pielgrzymka kibiców to jedno z nielicznych wydarzeń w roku – obok choćby Marszu Niepodległości – kiedy różne środowiska kibicowskie potrafią stanąć obok siebie, ponad podziałami, w imię wyższych wartości. W jego opinii jest to ważna lekcja nie tylko dla społeczeństwa, ale również dla polityków. Podkreśla, że z tego typu inicjatyw płynie jasne przesłanie: istnieją wartości, takie jak Polska i dobro wspólne, które powinny łączyć, a nie dzielić. To właśnie ta jedność, jego zdaniem, powinna być wzorem dla innych środowisk życia publicznego.