• Fissette o rozstaniu ze Świątek. Ugryzł się w język. Padły słowa o szacunku

    Fissette o rozstaniu ze Świątek. Ugryzł się w język. Padły słowa o szacunku

    Ostatnie tygodnie obfite były w ważne wiadomości ze świata polskiego sportu. Jedną z nich była decyzja Igi Świątek o rozstaniu z jej już byłym trenerem, Wimem Fissette. Sprawa była szeroko komentowana w mediach i powstało wiele hipotez dotyczących powodów takiego posunięcia tenisistki. Teraz sam Belg opowiedział o tym, jak z jego perspektywy wyglądała współpraca z reprezentantką Polski.
    Iga Świątek i jej były trener Wim Fissette podczas treningu na korcie

    Iga Świątek i Wim FissetteArtur WidakAFP

    Współpraca Igi Świątek i Wima Fissette potrwała niespełna dwa lata. Belg do sztabu szkoleniowego Polki dołączył w drugiej połowie 2024 roku i na stanowisku trenera zastąpił Tomasza Wiktorowskiego. Ostatnie miesiące nie były udane dla polskiej tenisistki i pojawiały się przypuszczenia, że być może dojdzie do zakończenia współpracy z Fissette. Ale i tak informacja, która pojawiła się 23 marca była dla wielu zaskakująca.

    Świątek ogłosiła wówczas, że rozstaje się ze swoim dotychczasowym szkoleniowcem. Na początku kwietnia okazało się natomiast, że nowym trenerem raszynianki będzie Francisco Roig, który w przeszłości współpracował z Rafaelem Nadalem, co na pewno może działać na wyobraźnię fanów tenisa w Polsce. Dziennikarz “The New York Times”, Matthew Futterman wrócił jednak do ostatniego okresu Świątek.

    Fissette o rozstaniu ze Świątek. Wymowny komentarz szkoleniowca

    W obszernym artykule dziennikarz zwrócił uwagę, że to w dużej mierze właśnie szkoleniowcy są na celowniku, gdy zawodnikowi wiedzie się gorzej na korcie. “Kiedy wyniki nie spełniają oczekiwań zawodniczki, nie może się sama zwolnić. Jeśli inni członkowie zespołu – trener, psycholog sportowy, fizjoterapeuta – są z nią dłużej i mają z nią głębszą relację, to trener jest zwolniony” – czytamy. W artykule znajdujemy również wypowiedzi samego Belga. “Są zespoły w tenisie, które potrafią zachować spokój – w powiedzmy – trudnych warunkach. W innych czuje się potrzebę zmiany. Tak jest jednak w każdym sporcie na najwyższym poziomie. To część pracy. Należy to zaakceptować” – stwierdził Fissette.

    Belg podkreślił, że wiedział jaka presja będzie ciążyła na nim, po rozpoczęciu współpracy ze Świątek. “Przez długi okres była w zasadzie niepokonana. Wiedziałem, że oczekiwania będą ogromne, a każda porażka będzie bolesna. Zdawałem sobie sprawę z trudności wynikających z tego projektu. Nie dało się osiągnąć lepszego wyniku. Ale i tak byłem bardzo szczęśliwy, że podjąłem wyzwanie i zadowolony z tego, co osiągnęliśmy. Iga to niezwykła zawodniczka i sportsmenka” – komplementował Polkę jej były szkoleniowiec

    Dziennikarz “The New York Times” zauważa również, że Świątek i Fissette musieli komunikować się w języku angielskim, podczas gdy z pozostałą częścią teamu tenisistka mogła rozmawiać po polsku. “Każde słowo, które mówiłem, było dla niej nowe” – stwierdził enigmatycznie Fissette, jednak nie rozwinął wątku i postanowił ugryźć się w język. “Z szacunku do Igi nie chcę w to jednak wchodzić głębiej” – stwierdził Belg. Odniósł się również do sytuacji, w których Świątek dyskutowała na korcie z Darią Abramowicz. “Iga pracuje z tymi samymi osobami i od dawna odnosi ogromne sukcesy. Uznaje to za normalne, że trudniejszych momentach, wraca do tych osób albo wymaga od nich więcej” – uważa Fissette.
    Tenisistka w fioletowej czapce podczas intensywnego uderzenia piłki rakietą, z wyraźną koncentracją na twarzy i dynamicznym ruchem ramienia na tle ciemnego boiska z fioletowym światłem.

    Iga ŚwiątekIMAGO/NOUSHADEast News
    Mężczyzna w różowej koszulce robiący minę z wysuniętą wargą, trzyma w jednej ręce rakietę tenisową, a w drugiej piłkę tenisową, tło rozmyte z jasnymi światłami.

    Wim FissetteStach Antkowiak/REPORTERReporter

    Tomasz Tomaszewski: Rola Roiga w sztabie Świątek będzie ograniczona. Są jeszcze Abramowicz i Ryszczuk

  • Co za spotkanie Świątek. Rok temu to była sensacja

    Co za spotkanie Świątek. Rok temu to była sensacja

    “Czuję, jakby to było wczoraj… pamiętacie ich pierwszy raz?” – możemy przeczytać na profilu społecznościowym Akademii Rafaela Nadala. Opublikowano zdjęcie, na którym widać Igę Świątek w towarzystwie innej tenisistki. Okazuje się, że w przeszłości również doszło do ich spotkania w gmachach szkoły na Majorce. O kim mowa i co teraz robi tam jej rywalka?
    Francisco Roig, Rafael Nadal i Iga Świątek
    screen: https://www.instagram.com/p/DWrZR9nAiw3/?img_index=2&igsh=azNwdHEwdjk0aXFk

    “Uwielbiam Rafaela, zdecydowanie najlepszego tenisistę na kortach ziemnych! Szanuję również Francisco Roiga! Miałem okazję spotkać go wielokrotnie. Uwielbiam z nim rozmawiać o tenisie! Dobry wybór IGA!!!” – tak wymownie wybór nowego trenera Świątek skomentował Boris Becker. Obecnie Polka przebywa na Majorce, gdzie pod okiem szkoleniowca, a także 14-krotnego mistrza Roland Garros przygotowuje się do sezonu na “mączce”. Okazuje się, że na treningi w Akademii Rafaela Nadala zdecydowała się też inna zawodniczka.

    Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej
    Iga Świątek znów z Alexandrą Ealą w akademii Nadala!

    Na profilu akademii pojawiło się zdjęcie, na którym widać Świątek w towarzystwie… Alexandry Eali. Filipinka to absolwentka tej szkoły tenisowej. Ukończyła ją w czerwcu 2023 roku. I jak przypomina profil na Instagramie, to kolejne spotkanie pań w tym miejscu.

    “Iga i Alex ponownie spotkały się w naszej akademii. Czuję, jakby to było wczoraj… pamiętacie ich pierwszy raz?” – czytamy. Tenisistki miały bowiem okazję wspólnie przebywać w gmachach szkoły właśnie w… 2023 roku. Wówczas Świątek pojechała na uroczystość rozdania dyplomów dla absolwentów akademii Nadala. Była jednym z gości honorowych, a Eala uczennicą.
    Bilans bezpośrednich meczów Świątek – Eala? 1:1

    Od tego czasu panie miały okazję spotkać się także na korcie. Po raz pierwszy zagrały przeciwko sobie w WTA 1000 w Miami w 2025 roku. I wtedy to zaskakująco górą była… Filipinka. Triumfowała 6:2, 7:5. Niespełna miesiąc później Polka się zrewanżowała, choć nie bez problemów. Potrzebowała aż trzech setów, ale wygrała w WTA 1000 w Madrycie – 4:6, 6:4, 6:2.

    Zobacz też: Szalony mecz Polki o półfinał. Coś takiego zdarzyło się pierwszy raz.

    Czy znów panie spotkają się w tym sezonie? Teraz przed Świątek rywalizacja w Stuttgarcie. Początek zmagań zaplanowano na poniedziałek 13 kwietnia. Polka będzie bronić punktów za zeszłoroczny ćwierćfinał – wówczas uległa Jelenie Ostapenko.

  • Fibak mówi wprost o nowym trenerze Igi Świątek. “Poznałem go”

    Fibak mówi wprost o nowym trenerze Igi Świątek. “Poznałem go”

    Iga Świątek otworzyła nowy etap w swojej karierze, rozpoczynając współpracę z Francisco Roig. Decyzja ta wywołała szerokie komentarze w świecie tenisa, a jednym z ekspertów, którzy odnieśli się do tego wyboru, jest Wojciech Fibak.

    Były reprezentant Polski nie kryje aprobaty dla ruchu liderki naszego tenisa. Przyznaje, że zna nowego szkoleniowca i ma o nim bardzo dobre zdanie. Podkreśla jego ogromne doświadczenie, wiedzę oraz otwartość w relacjach, co – jego zdaniem – może mieć kluczowe znaczenie dla komfortu pracy zawodniczki.

    Wcześniej Świątek przez blisko półtora roku współpracowała z Wim Fissette. Teraz zdecydowała się na zmianę i postawiła na szkoleniowca, który przez lata był częścią zespołu Rafael Nadal. Hiszpan w przeszłości współpracował także z Matteo Berrettini oraz Emma Raducanu.

    Zdaniem Fibaka wybór ten nie jest przypadkowy. Zwraca uwagę, że zarówno Świątek, jak i Nadal słyną z bardzo mocnego, rotacyjnego forhendu. To właśnie ten element gry Polki w ostatnim czasie bywał mniej stabilny, co – według eksperta – miało wpływ na jej słabsze wyniki. Nowy trener może pomóc jej odzyskać pewność i regularność w tym aspekcie, bazując na doświadczeniach wyniesionych ze współpracy z jednym z najlepszych tenisistów w historii.

    Fibak zaznacza jednak, że Świątek nie potrzebuje nauki podstaw – kluczowe będzie raczej przywrócenie jej naturalnego rytmu i pewności uderzeń. W jego opinii powrót do „korzeni” może okazać się dla niej przełomowy.

    Na koniec odniósł się również do potencjalnej współpracy Roiga z Daria Abramowicz, która od lat pełni niezwykle istotną rolę w sztabie tenisistki. Były zawodnik jest przekonany, że cały zespół będzie funkcjonował harmonijnie. Podkreśla znaczenie Abramowicz nie tylko w kontekście przygotowania mentalnego, ale także wsparcia w codziennym funkcjonowaniu zawodniczki.

    W jego ocenie Świątek stworzyła kompletny i silny sztab, który może pomóc jej wrócić na najwyższy poziom i ponownie dominować na światowych kortach.

  • Fibak jasno o nowym trenerze Świątek. Wspomniał też o Abramowicz

    Fibak jasno o nowym trenerze Świątek. Wspomniał też o Abramowicz

    Współpraca z Roigiem i z akademią Nadala to bardzo dobry wybór. Od zawsze Rafa był idolem Igi – mówi WP Wojciech Fibak o nowym trenerze Świątek. Ocenił też, czy Francisco Roig dogada się z Darią Abramowicz i opowiedział o jej roli w zespole.

    Iga Świątek nie czekała zbyt długo, by ogłosić nowego trenera. Po niewiele ponad tygodniu od rozstania z Wimem Fissettem ogłosiła, że do jej teamu dołączył Francisco Roig. To szkoleniowiec, który przez kilkanaście lat współpracował z Rafaelem Nadalem, a ostatnio był pierwszym trenerem Matteo Berrettiniego oraz Emmy Raducanu.

    – Popieram tę decyzję. Współpraca z Roigiem i z akademią Nadala to bardzo dobry wybór. Od zawsze Rafa był idolem Igi. Ona go bardzo szanuje i ceni jego zdanie. Po drugie, oboje słyną ze znakomitego top spinu z forhendu, który jednak u Świątek ostatnio czasami zawodził. Od ponad roku wszelkie kryzysy Igi wynikają z tego, że nie może już polegać na swojej największej broni, czyli forhendzie – mówi nam Wojciech Fibak.

    ZOBACZ WIDEO: Jest jednym z największych talentów. Poznajcie Hannę Mazur

    W przeszłości legendarny polski tenisista poznał obóz 22-krotnego mistrza wielkoszlemowego. Jak układała się jego relacja z Roigiem?

    – Poznałem go. To doświadczony szkoleniowiec, o dużej wiedzy, bardzo sympatyczny. Najważniejszy jest komfort Igi, więc to ważne, że Hiszpan jest kulturalny, miły, łatwo można nawiązać z nim dobrą relację profesjonalną. Jednak znacznie więcej czasu spędzałem z Tonim Nadalem, Rafą i Carlosem Moyą niż z samym Roigiem – tłumaczy 33-krotny finalista turniejów singlowych rangi ATP.

    Rafael Nadal mentorem Świątek? “Z pewnością bardzo się cieszy”

    W czwartek tuż po ogłoszeniu Roiga jako swojego trenera Świątek wstawiła zdjęcia z akademii tenisowej w Manacor. Na zdjęciach pojawił się sam właściciel akademii tenisowej Rafael Nadal. Niektórzy chcieliby widzieć w legendarnym Hiszpanie nowego mentora Igi Świątek. Jednak tak być nie musi.

    – Pamiętajmy, co się stało u Huberta Hurkacza z Ivanem Lendlem. Choć wiadomo, że Rafa i Iga się lubią i Hiszpan z pewnością bardzo się cieszy, że wybrała jego akademię jako drugą bazę poza Polską – opowiada Fibak.

    Tłumaczy jednak, że zatrudnienie byłego pracownika teamu Rafaela Nadała może pomóc Świątek z jej największą bolączką, czyli utratą jakości forhendu. Pokonanie tej trudności może okazać się kluczowe do powrotu na szczyt WTA.

    – Nikt bardziej nie czuje tego uderzenia niż team Nadala. Świątek sama w wywiadzie przyznała, że brakuje jej regularności i pewności uderzeń. Poczuła, że musi wrócić do korzeni. Natomiast Iga wie, jak się odbija piłkę i nie trzeba jej uczyć podstaw – objaśnia 87-krotny finalista turniejów ATP w grze podwójnej.

    Roig i Abramowicz znajdą wspólny język?

    Wielu zastanawia się, jak ułożą się relacje pomiędzy Darią Abramowicz a nowym szkoleniowcem Francisco Roigiem. Psycholog odgrywa w teamie Igi Świątek bardzo dużą rolę, co w tenisie wciąż jest rzadkością. Nie każdy trener byłby w stanie odnaleźć się w tej sytuacji.

    – To znakomity sztab, a sama Świątek jest z niego bardzo zadowolona. Natomiast szkoleniowiec zajmuje się techniką uderzeń, taktyką na poszczególne mecze. To kolejna osoba, która wpisuje się w klucz poprzednich trenerów Igi: osób z dużą wiedzą, na poziomie, kulturalnych. Nawiąże szybko kontakt z całym teamem i nie będzie różnicy zdań z resztą ekipy – przekonuje Fibak, który zaznacza, że ceni sobie pracę psycholożki Igi Świątek.

    – Ekstremalnie dużo zależy w tenisie od pewności siebie, o której wspominałem w mojej książce “Gem, Set, Życie”. Daria odgrywa bardzo ważną rolę motywatorki nie tylko tenisowej, ale także życiowej i jest bardzo potrzebna Idze – opowiada były tenisista, który wygrał po 536 spotkań w singlu i w deblu.

    Fibak opowiada także o tym, że Fissette wcale nie został zwolniony przez to, że nie dogadywał się ze Świątek.

    – Fissette’a nie można o nic winić. Współpraca pomiędzy nim a resztą sztabu Igi Świątek przebiegała pozytywnie. On niczego nie zmienił w tenisie Igi i bardzo mądrze postąpił, bo mogłoby być jeszcze gorzej. A tak naprawdę dzisiaj trener nie ma aż takiego znaczenia w tenisie, zwłaszcza u kobiet, bo wszystkie grają podobnie – tłumaczy.

    Jego zdaniem kluczowe było zatrudnienie na stanowisku trenera Igi Świątek osoby, która ma wysoką inteligencję emocjonalną i dobrze dogaduje się z innymi.

    – Gdyby to było nazwisko typu Martina Navratilova, Brad Gilbert, to mogłyby się pojawić małe konflikty na tle tego, kto jest ważniejszy w boksie. Gdy rozstawałem się z Djokoviciem i razem poszukiwaliśmy szkoleniowca, to Novak chciał tylko największe gwiazdy, legendy typu Sampras, Edberg, Becker. Iga na szczęście nie odczuwa takiej potrzeby – twierdzi Fibak, który później tak uzasadnia swoje słowa.

    – Navratilova byłaby bardziej wymagająca. Roig tak nie postąpi. On zawsze był asystentem, odgrywał drugoplanową rolę. Tylko czasem zastępował tych wielkich trenerów Nadala. Ma jednak ogromną wiedzę i będzie osobą bezkonfliktową. To najważniejsze. Iga ma wystarczająco wiele wyzwań na korcie, aby jeszcze martwić się o poprawne relacje w swoim boksie – podsumowuje Wojciech Fibak.

  • 6:1 na koniec meczu Kawy o półfinał WTA. Faworytka wyeliminowana z Bogoty

    6:1 na koniec meczu Kawy o półfinał WTA. Faworytka wyeliminowana z Bogoty

    Katarzyna Kawa szła jak burza przez tegoroczną edycję turnieju WTA 250 w Bogocie. W nocy z piątku na sobotę czasu polskiego przyszło jej rywalizować o półfinał kolumbijskich zmagań na mączce. Przeciwniczką naszej reprezentantki okazała się rozstawiona z “8” Panna Udvardy. Końcowe rozstrzygnięcie poznaliśmy po 90 minutach walki. Z rozgrywkami pożegnała się ta tenisistka, która według przedmeczowych notowań była wskazywana jako faworytka.
    Katarzyna Kawa rywalizowała o awans do półfinału turnieju WTA 250 w Bogocie

    Katarzyna Kawa rywalizowała o awans do półfinału turnieju WTA 250 w BogocieMATTHIEU MIRVILLEAFP

    Poprzez swoje pierwsze występy w tegorocznej edycji turnieju WTA 250 w Bogocie, Katarzyna Kawa potwierdzała, że uwielbia rywalizację na terenie Kolumbii. Nasza reprezentantka była na dobrej drodze, by co najmniej powtórzyć osiągnięcie sprzed roku, kiedy to dotarła do finału zmagań w tej lokalizacji. Na “dzień dobry” straciła zaledwie jednego gema w meczu przeciwko Carole Monnet, a później wyeliminowała rozstawioną z “4” Tatjanę Marię, wygrywając 6:3, 6:3.

    Apetyt rósł zatem w miarę jedzenia. W nocy z piątku na sobotę przyszedł czas na batalię o awans do półfinału. Przeciwniczką 132. rakiety świata okazała się Panna Udvardy. Rozstawiona z “8” Węgierka plasuje się obecnie o 40 lokat wyżej od Polki w rankingu WTA. Mimo to przedmeczowe notowania jasno sugerowały, że to Kawa jest faworytką spotkania. Trudno się było temu dziwić, bowiem to nasza reprezentantka błyszczała w poprzednich pojedynkach, a rywalka rozgrywała trzysetówki. Katarzyna posiadała zatem dobrą okazję do kolejnej wygranej z zawodniczką czołowej setki kobiecego zestawienia.

    WTA Bogota: Katarzyna Kawa kontra Panna Udvardy w ćwierćfinale

    Mecz rozpoczął się bardzo dobrze z perspektywy Polki. Już na “dzień dobry” udało się przełamać serwis Udvardy. Potem nastała jednak seria gemów z korzyścią dla Węgierki. W trakcie czwartego rozdania Kawa nie wykorzystała dwóch szans na dorzucenie kolejnego “oczka”. Chwilę później zrobiło się już 4:1 dla Panny. To nie był ostateczny zwrot akcji w premierowej odsłonie. Następne trzy gemy wpadły na konto Katarzyny.

    Ostatecznie o losach partii decydował dopiero tie-break. W nim od stanu 1-1 tenisistka z pierwszej setki zanotowała serię czterech wygranych akcji z rzędu. Ten fragment okazał się kluczowy dla wyniku seta. Po zmianie stron turniejowa “8” skontrolowała już sytuację, finalnie triumfując w tej fazie pojedynku 7:6(2).

    W drugiej części spotkania najważniejsze rzeczy wydarzyły się już na starcie. Na “dzień dobry” Kawa straciła własne podanie, mimo że prowadziła 30-0. W trakcie trzeciego gema Katarzyna nie wykorzystała żadnej z trzech szans na premierowe “oczko”. Po zmianie stron zrobiło się 4:0 dla Udvardy. Tym razem Polka nie była już w stanie zniwelować straty. Węgierka poszła jak po swoje. Na zakończenie zgarnęła jeszcze jedno przełamanie.

    Zawodniczka rozstawiona z “8” zamieniła czwartego meczbola w zwycięstwo 7:6(2), 6:1 po 90 minutach walki. Tym samym to Panna zagra w półfinale WTA 250 w Bogocie z Emilianą Arango. Z kolei nasza reprezentantka nie powtórzy osiągnięcia sprzed roku, przez co straci sporo punktów rankingu. W zestawieniu “na żywo” Kawa spadła na 160. miejsce, czyli o 28 lokat. Ostateczna pozycja w poniedziałkowym notowaniu może być jednak jeszcze niższa.
    Tenisistka na korcie w dynamicznej pozie, zaciskająca pięść w geście triumfu, w tle tablica wyników i logo sponsora motoryzacyjnego.

    Katarzyna KawaIMAGO/Claudio GärtnerEast News
    Panna Udvardy

    Panna UdvardyADRIAN DENNISAFP
    Zawodniczka tenisowa w niebieskiej koszulce i jasnozielonej czapce skupiona na odbiciu piłki rakietą podczas meczu

    Emiliana ArangoMinas PanagiotakisAFP

    Kamil Majchrzak – Marco Trungelliti. Skrót meczu.

  • Dlatego Świątek wybrała Hiszpana. Zero wątpliwości. Konflikty w tle

    Dlatego Świątek wybrała Hiszpana. Zero wątpliwości. Konflikty w tle

    Dlatego Świątek wybrała Hiszpana. Zero wątpliwości. Konflikty w tle

    Iga Świątek trenuje pod okiem Francisco Roiga. Na zajęciach pojawia się także tenisowa legenda Rafael Nadal. Hiszpanie chcą pomóc Polce wrócić na szczyt. Dlaczego 24-latka postawiła właśnie na współpracę z tym szkoleniowcem? Swoją opinię na ten temat ma Wojciech Fibak, który ocenia jak nowa osoba odnajdzie się w teamie Świątek.

    Iga Świątek trenuje z nowym trenerem. Wojciech Fibak ocenił wybór PolkiArtur WidakAFP

    Kilka dni temu Iga Świątek ogłosiła, że jej nowym trenerem został Francisco Roig. 24-latka poleciała do Manacor, gdzie trenuje z nim w Akademii Rafaela Nadala. Zresztą 22-krotny wielkoszlemowy mistrz także zagląda na zajęcia najlepszej polskiej tenisistki. Nie jest tajemnicą, że Świątek i Nadal darzą się wielką sympatią, a sama Polka wielokrotnie powtarzała, że Hiszpan był jej wielkim idolem w dzieciństwie.

    Dlatego Świątek wybrała Roiga. Fibak nie ma wątpliwości

    Roig ma pomóc Świątek do powrocie na szczyt. Większość osób chwali ten ruch Polki. Wśród nich jest Wojciech Fibak.

    – Popieram tę decyzję. Współpraca z Roigiem i z akademią Nadala to bardzo dobry wybór – mówi wprost w rozmowie z “WP SportoweFakty”. – Od zawsze Rafa był idolem Igi. Ona go bardzo szanuje i ceni jego zdanie. Po drugie, oboje słyną ze znakomitego top spinu z forhendu, który jednak u Świątek ostatnio czasami zawodził. Od ponad roku wszelkie kryzysy Igi wynikają z tego, że nie może już polegać na swojej największej broni, czyli forhendzie – dodaje.

    Legenda polskiego tenisa podkreśla, że “Hiszpan jest kulturalny, miły, łatwo można nawiązać z nim dobrą relację profesjonalną”. Fibak zaznacza, że Roig “wpisuje się w klucz poprzednich trenerów Igi”, czyli takich z dużą wiedzą, na poziomie i komunikatywnych. – Nawiąże szybko kontakt z całym teamem i nie będzie różnicy zdań z resztą ekipy – przekonuje.

    Konflikty w teamie Świątek? Legenda mówi wprost

    O różnice zdań boi się wielu kibiców i ekspertów, którzy wskazują na rolę Darii Abramowicz. Fibak jest o to jednak spokojny w przypadku relacji w teamie Świątek.

    – Gdyby to było nazwisko typu Martina Navratilova, Brad Gilbert, to mogłyby się pojawić małe konflikty na tle tego, kto jest ważniejszy w boksie – twierdzi i uzasadnia, że Amerykanka w przeciwieństwie do Hiszpana byłaby bardziej wymagająca.

    – On zawsze był asystentem, odgrywał drugoplanową rolę. Tylko czasem zastępował tych wielkich trenerów Nadala. Ma jednak ogromną wiedzę i będzie osobą bezkonfliktową. To najważniejsze. Iga ma wystarczająco wiele wyzwań na korcie, aby jeszcze martwić się o poprawne relacje w swoim boksie – kończy Fibak.
    Tenisistka w czarnej koszulce i białej czapce zakrywa twarz dłońmi, wyrażając silne emocje na tle rozmazanej publiczności na trybunach.

    Iga ŚwiątekAFP
    Tenisistka w trakcie dynamicznego uderzenia piłki dwuręcznym backhandem, skupienie na twarzy, sportowy strój i czapka, żółta piłka w ruchu na pierwszym planie.

    Iga ŚwiątekKarim JAAFAR / AFP AFP
    Tenisistka w zielonej koszulce i białej czapce siedzi na ławce z rakietą oraz butelką wody obok siebie, rozmawiając z osobą w jasnej bluzie, pochylającą się do przodu.

    Psycholog Daria Abramowicz (z lewej) to nieformalna liderka sztabu Igi Świątek. Co na to Francisco Roig?CHOLEWINSKI MARCINNewspix.pl
    Starszy mężczyzna w okularach, ubrany w marynarkę i koszulę, siedzi na tle rozmytego napisu oraz logotypów, patrząc prosto przed siebie. Wyraz twarzy poważny, neutralne światło, tło konferencyjne.

    Wojciech FibakTomasz Jastrzebowski/REPORTEREast News

  • Sensacja w USA, Fręch w finale WTA 500. Pogrom na starcie, “4” bez szans

    Sensacja w USA, Fręch w finale WTA 500. Pogrom na starcie, “4” bez szans

    Niespełna trzy dni temu Magdalena Fręch nie będzie dobrze wspominać rywalizacji singlowej podczas turnieju WTA 500 w Charleston. Polka odpadła już w drugiej rundzie po porażce z Anną Bondar, jednak mimo tego nie zakończyła udziału w amerykańskich zawodach. Obie tenisistki postanowiły połączyć siły w grze podwójnej – i jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę. Ich wspólny występ przerodził się w sensacyjną serię zwycięstw, która dała Fręch pierwszy w karierze finał debla w głównym cyklu WTA.

    Polska zawodniczka przyjechała do Charleston przede wszystkim z myślą o przełamaniu słabszej passy w singlu. Rozstawiona z numerem 11, rozpoczęła zmagania od drugiej rundy, gdzie zmierzyła się z Anną Bondar. Niestety, pojedynek zakończył się jej czwartą z rzędu porażką – tym razem 5:7, 3:6. Mimo rozczarowania Fręch nie opuściła turnieju, decydując się na start w deblu, co w jej przypadku należy do rzadkości.

    Wystarczy przypomnieć, że wcześniej pojawiała się w tej konkurencji sporadycznie – m.in. podczas US Open 2025 czy turnieju WTA 1000 w Wuhan w 2024 roku. W Charleston stworzyła duet właśnie z Bondar, czyli swoją niedawną pogromczynią z singla. Już w pierwszym meczu pokazały charakter, broniąc piłki meczowej i eliminując parę Leylah Fernandez/Kristina Mladenovic.

    To był dopiero początek ich świetnej passy. W kolejnym spotkaniu Fręch i Bondar sprawiły kolejną niespodziankę, pokonując rozstawiony z numerem drugim duet Nicole Melichar-Martinez/Aleksandra Panowa, ponownie po emocjonującym super tie-breaku. Tym samym zameldowały się w półfinale, gdzie czekały na nie kolejne wymagające rywalki – Miyu Kato i Giuliana Olmos, rozstawione z „czwórką”.

    Półfinał rozpoczął się od serii przełamań, jednak to polsko-węgierski duet lepiej odnalazł się w tej wymianie ciosów. Kluczowy moment nastąpił w czwartym gemie, gdy Fręch i Bondar odwróciły losy gema ze stanu 15:30. Od tego momentu przejęły inicjatywę i zaczęły dominować na korcie. Od wyniku 1:1 wygrały aż dziewięć punktów z rzędu, budując bezpieczną przewagę 6:1, 4:0.

    Choć rywalki zdołały jeszcze wrócić do gry, odrabiając część strat i broniąc aż pięciu piłek meczowych, końcówka należała do Fręch i Bondar. W decydującym, dziesiątym gemie przypieczętowały zwycięstwo 6:1, 6:4 i awansowały do finału.

    Dla Magdaleny Fręch to historyczny moment – po raz pierwszy w karierze znalazła się w finale turnieju deblowego rangi WTA. W niedzielę, wspólnie z Anną Bondar, powalczy o tytuł w Charleston przeciwko parze Desirae Krawczyk/Caty McNally.

  • Legendarny Boris Becker reaguje w sprawie Igi Świątek i jej nowego trenera

    Legendarny Boris Becker reaguje w sprawie Igi Świątek i jej nowego trenera

    W czwartek, 2 kwietnia, Iga Świątek oficjalnie ogłosiła rozpoczęcie współpracy z Francisco Roigiem, czym potwierdziła wcześniejsze medialne doniesienia. To właśnie hiszpański szkoleniowiec, który przez wiele lat był także w sztabie Rafaela Nadala, zajął miejsce Wima Fissette’a.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
    Iga Świątek już pracuje z nowym trenerem, a tu nagle takie słowa Borisa Beckera

    Również w czwartek do sieci trafiły filmiki, na których widać było, jak w treningu Świątek uczestniczy także słynny Nadal. A to dlatego, że aktualnie nasza rodaczka przygotowuje się do powrotu na “mączkę” na Majorce, właśnie na kortach w Akademii Rafaela Nadala. Stąd obecność legendarnego zawodnika.

    Polecamy: Iga Świątek zagrała va banque. Jej plan ma potężny haczyk

    Do całej tej sytuacji w serwisie X odniósł się Boris Becker. “Uwielbiam Rafaela [Nadala], zdecydowanie najlepszy na kortach ziemnych! Szanuję także Francisco Roiga! Spotkałem go wiele razy i uwielbiam z nim rozmawiać o tenisie! Dobry wybór IGA!!!” — napisał słynny tenisista na swoim profilu.

    Czytaj też: Wim Fissette wraca do pracy po rozstaniu z Igą Świątek. Oto co teraz zrobi

    Przypomnijmy, że Becker to były “numer jeden” światowego rankingu. Ma on na swoim koncie 49 wygranych turniejów, w tym aż sześć wielkoszlemowych. Nie udało mu się zwyciężyć jedynie Roland Garros (trzykrotnie dochodził do półfinału). Niewątpliwie jego słowa napawają optymizmem przed kolejnymi turniejami Świątek.

  • Sensacja w USA, Fręch w finale WTA 500. Pogrom na starcie, “4” bez szans

    Sensacja w USA, Fręch w finale WTA 500. Pogrom na starcie, “4” bez szans

    Niespełna trzy dni temu Magdalena Fręch zanotowała rozczarowujący występ w singlu, przegrywając z Anną Bondar w drugiej rundzie WTA 500 w Charleston. Dla naszej reprezentantki nie był to jednak koniec udziału w zmaganiach na amerykańskich kortach o nawierzchni ziemnej. Razem z Węgierką tworzyły bowiem team w grze podwójnej. Panie osiągnęły sensacyjny rezultat. Dzięki temu Polka po raz pierwszy w karierze zagra o deblowy tytuł w głównym cyklu kobiecych rozgrywek.
    Magdalena Fręch rywalizowała o finał debla podczas turnieju WTA 500 w Charleston

    Magdalena Fręch rywalizowała o finał debla podczas turnieju WTA 500 w CharlestonUlises Ruiz / AFPAFP

    Magdalena Fręch przybyła do Charleston przede wszystkim z myślą o dobrym występie w singlu i przełamaniu passy porażek w tej kategorii. Nasza reprezentantka została rozstawiona z “11”, dzięki czemu w premierowej rundzie miała wolny los. O awans do 1/8 finału walczyła z Anną Bondar. Niestety, Polka zanotowała czwarty przegrany mecz z rzędu, tym razem 5:7, 3:6. Dla zawodniczki klubu KS Górnik Bytom nie oznaczało to jednak końca udziału w amerykańskich zmaganiach.

    28-latka po raz pierwszy w tym sezonie zdecydowała się na występ w deblu. O tym, jak sporadycznie widzimy Fręch w takich rozgrywkach, niech świadczą jej poprzednie starty w grze podwójnej: US Open 2025, a wcześniej WTA 1000 Wuhan 2024. Podczas turnieju WTA 500 w Charleston postawiła na wspólną rywalizację z… Anną Bondar, czyli Węgierką, która wyeliminowała Polkę z singlowej drabinki. Panie zaskoczyły już w premierowej fazie debla. Obroniły meczbola i pokonały parę Leylah Fernandez/Kristina Mladenovic.

    Na tym dobre informacje się nie skończyły. Magdalena oraz Anna poszły za ciosem i w następnej fazie pokonały duet rozstawiony z “2” – Nicole Melichar-Martinez/Aleksandra Panowa, również po super tie-breaku. Minionej nocy Fręch i Bondar przystąpiły do walki o finał gry podwójnej. Tym razem po drugiej stronie siatki zameldowały się turniejowe “4” – Miyu Kato i Giuliana Olmos. Trzeci pojedynek z rzędu, w którym to rywalki były faworytkami spotkania.

    WTA Charleston: Magdalena Fręch i Anna Bondar grały o finał debla

    Na początku starcia obejrzeliśmy mały festiwal przełamań. Zakończył go polsko-węgierski team, podczas czwartego rozdania. Wówczas Fręch i Bondar zanotowały udany powrót ze stanu 15-30. To był kluczowy moment dla losów premierowej odsłony. W dalszej fazie obserwowaliśmy dominację nierozstawionego duetu. Od wyniku 1:1 Magdalena oraz Anna zgarnęły w sumie… dziewięć “oczek” z rzędu.

    To sprawiło, że ekipa naszej reprezentantki osiągnęła prowadzenie 6:1, 4:0. Tuż przed zmianą stron pojawiły się dwie okazje na piątego gema w drugiej partii. Ostatecznie turniejowe “4” przerwały jednak korzystną passę przeciwniczek, doszło do odrobienia jednego przełamania. Następnie Kato i Olmos utrzymały serwis po decydującym punkcie. Wydawało się, że mimo wszystko Fręch oraz Bondar mają wszystko pod kontrolą.

    Premierowe meczbole nastały już w trakcie ósmego rozdania. Miyu i Giuliana obroniły jednak dwie okazje, a następnie aż trzy. Dzięki temu nagle znalazły się w sytuacji, gdzie podawały po wyrównanie na 5:5. Na szczęście Magdalena oraz Anna nie dopuściły rywalek do całkowitego zniwelowania strat. Dziesiąty gem był ostatnim. Polsko-węgierski duet zanotował zwycięstwo 6:1, 6:4. Dzięki temu Fręch po raz pierwszy w karierze zameldowała się w deblowym finale w głównym cyklu WTA. O tytuł rangi “500” w Charleston powalczą razem z Bondar w niedzielę przeciwko parze Desirae Krawczyk/Caty McNally.
    Kobieta grająca w tenisa, ubrana w czarną koszulkę sportową i białą czapkę z daszkiem, skupiona w trakcie meczu, z rakietą tenisową w dłoni.

    Magdalena FręchFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP / AFPAFP
    Zawodniczka tenisowa w zielonym stroju wyprowadza uderzenie podczas meczu, z widoczną piłką tenisową w powietrzu i rakietą w ręce

    Caty McNallyELSA / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Magdalena Fręch

    Magdalena FręchDIMITAR DILKOFF/AFP/East NewsEast News

    Kamil Majchrzak – Marco Trungelliti. Skrót meczu.

  • Robert Radwański wprost o nowym trenerze Świątek. “Tyle sobie życzmy”

    Robert Radwański wprost o nowym trenerze Świątek. “Tyle sobie życzmy”

    Decyzja Iga Świątek o rozpoczęciu współpracy z Francisco Roig odbiła się szerokim echem w tenisowym środowisku. Hiszpan, który przez blisko dwie dekady był częścią sztabu Rafael Nadal, staje teraz przed jednym z największych wyzwań w karierze – odbudową formy i pewności siebie najlepszej polskiej tenisistki. Wskazówek dotyczących tego, jak powinien podejść do pracy, udzielił Robert Radwański.

    Świątek, aktualnie zajmująca czwarte miejsce w rankingu WTA, przygotowuje się do kluczowej części sezonu, czyli rywalizacji na kortach ziemnych. Początek 2026 roku nie przyniósł jej jednak oczekiwanych rezultatów, co skłoniło ją do zakończenia współpracy z Wim Fissette. Wybór Roiga ma pomóc w odzyskaniu dawnej dominacji, zwłaszcza na nawierzchni, na której Polka przez lata nie miała sobie równych.

    Zdaniem Radwańskiego kluczowe będzie to, czy nowy szkoleniowiec zdoła narzucić własne zasady i zachować niezależność w sztabie. Podkreślił, że Roig nie może być jedynie symboliczną postacią, lecz powinien mieć realny wpływ na decyzje i kierunek pracy. Istotna okaże się jego osobowość oraz umiejętność utrzymania autorytetu w zespole.

    Eksperci zwracają uwagę, że jednym z głównych problemów Świątek w ostatnich miesiącach była sfera mentalna. Sama zawodniczka przyznała po porażce z Magda Linette podczas Miami Open, że brakuje jej pewności siebie. W tym kontekście ważną rolę wciąż odgrywa współpraca z psycholożką Daria Abramowicz, choć Radwański unikał jednoznacznych ocen na temat jej wpływu.

    Polka trenuje obecnie na Majorce, gdzie korzysta z infrastruktury akademii Nadala. Przygotowania mają pomóc jej wrócić do najwyższej formy przed najważniejszymi turniejami na mączce. Najbliższe starty zaplanowano w Stuttgarcie, Madrycie, Rzymie oraz w Paryżu, gdzie odbędzie się Roland Garros – impreza, którą Świątek wygrywała już czterokrotnie.

    To właśnie występy na kortach ziemnych będą pierwszym poważnym sprawdzianem dla duetu Świątek–Roig. Od ich efektów może zależeć, czy ta współpraca okaże się początkiem powrotu Polki na szczyt światowego tenisa.