• Sabalenka nie jest już liderką. Zmiana na szczycie. Oto komunikat WTA

    Sabalenka nie jest już liderką. Zmiana na szczycie. Oto komunikat WTA

    Od kilku tygodni rywalizacja w głównym cyklu kobiecych rozgrywek toczy się na kortach ziemnych. Póki co nie zobaczyliśmy jeszcze Aryny Sabalenki w żadnym turnieju na mączce w tym sezonie. Pierwszym startem Białorusinki na tej nawierzchni będą zmagania rangi “1000” w Madrycie. Nieobecność tenisistki z Mińska podczas prestiżowej imprezy w Stuttgarcie miało istotne znaczenie. 27-latka straciła prowadzenie w jednym z rankingów. Potwierdza to poniedziałkowa aktualizacja na stronie WTA. Oto szczegóły.
    Aryna Sabalenka wygrała w marcu turnieje WTA 1000 w Indian Wells i Miami

    Aryna Sabalenka wygrała w marcu turnieje WTA 1000 w Indian Wells i MiamiBAI XUEFEI / XINHUA / Xinhua via AFPAFP

    Po tym, jak Aryna Sabalenka wygrała turnieje WTA 1000 w Indian Wells i Miami, 27-latka postanowiła sobie zrobić nieco dłuższą przerwę od startów. Początkowo Białorusinka była anonsowana do występu w Stuttgarcie, gdzie w ostatnich czterech sezonach za każdym razem przegrywała w finale. Na kilka dni przed rozpoczęciem prestiżowej niemieckiej imprezy tenisistka z Mińska poinformowała, że nie jest jeszcze w 100% gotowa do gry i w tym roku zabraknie jej podczas rozgrywek u naszych zachodnich sąsiadów.

    W związku z tym najwyżej rozstawioną zawodniczką została Jelena Rybakina. Reprezentantka Kazachstanu znalazła się o krok od odpadnięcia w ćwierćfinale, ale najpierw wróciła ze stanu 2:4 w drugim secie meczu z Leylah Fernandez, a potem z 3:5 w decydującej odsłonie, obroniła po drodze dwa meczbole i pokonała Kanadyjkę 6:7(5), 6:4, 7:6(6). Kolejne dwa starcia nie przyniosły już Rybakinie aż takich problemów. Zarówno Mirrę Andriejewą, jak i Karolinę Muchovą pokonała rezultatem 7:5, 6:1. Dzięki temu przedłużyła swoją serię zwycięstw w Stuttgarcie do ośmiu z rzędu i po ubiegłorocznej absencji dołożyła drugi tytuł w tej lokalizacji.

    Rybakina przed Sabalenką w jednym zestawieniu WTA

    Z perspektywy Jeleny to niejedyne istotne rozstrzygnięcie. Brak Sabalenki w niemieckich zmaganiach otwierał jej szansę na przejęcie pozycji liderki rankingu WTA Race, biorącego pod uwagę wyłącznie wyniki z sezonu 2026. W notowaniu z 13 kwietnia Aryna posiadała 317 pkt przewagi nad Kazaszką. To oznaczało, że jeśli Rybakina zamelduje się w finale turnieju WTA 500, wówczas dojdzie do zmiany na szczycie. Mistrzyni tegorocznego Australian Open zapewniła sobie pierwszą lokatę w tym zestawieniu już w sobotę, pokonując Rosjankę. Dokładając zwycięstwo z Czeszką, tylko powiększyła różnicę między obiema tenisistkami. Obecnie wynosi ona 183 “oczka” na korzyść Jeleny.

    Ranking WTA Race (stan na 20.04.2026):

    1. Jelena Rybakina – 3983 pkt

    2. Aryna Sabalenka – 3800 pkt

    3. Jessica Pegula – 2905 pkt

    4. Elina Switolina – 2450 pkt

    5. Karolina Muchova – 2270 pkt

    11. Iga Świątek – 1128 pkt

    34. Magdalena Fręch – 583 pkt

    36. Magda Linette – 558 pkt

    W głównym rankingu WTA liderką pozostaje oczywiście Sabalenka, ale jej przewaga nad reprezentantką Kazachstanu stopniała do 2395 pkt. Pozornie wygląda to na sporą różnicę, jednak trzeba pamiętać, że Aryna ma do obrony na mączce znacznie więcej “oczek” od swojej najgroźniejszej konkurentki. Szansy na powrót na podium rankingu nie wykorzystała Iga Świątek. W związku z porażką Coco Gauff z Karoliną Muchovą, Raszyniance wystarczyło zwycięstwo z Mirrą Andriejewą, by zameldować się na trzecim miejscu w poniedziałkowym notowaniu. Ostatecznie lepsza okazała się jednak Rosjanka, przez co Amerykanka wciąż posiada przewagę nad Polką. Aktualnie wynosi ona 6 pkt.

    Ranking WTA (stan na 20.04.2026):

    1. Aryna Sabalenka – 10895 pkt

    2. Jelena Rybakina – 8500 pkt

    3. Coco Gauff – 7279 pkt

    4. Iga Świątek – 7273 pkt

    5. Jessica Pegula – 6136 pkt

    38. Magdalena Fręch – 1318 pkt

    57. Magda Linette – 1059 pkt

    Kolejna aktualizacja nastąpi dopiero 4 maja, po turnieju WTA 1000 w Madrycie. Tam wystąpią wszystkie zawodniczki z czołowej piątki głównego kobiecego zestawienia. Zobaczymy, jak sobie poradzi w tych rozgrywkach Raszynianka. W zeszłym sezonie dotarła w nich do półfinału, wyraźnie przegrywając z Coco Gauff. Nasza reprezentantka jest już na miejscu i trenuje w kompleksie Caja Magica.
    kobieta w sportowym stroju w intensywnych kolorach, z upiętymi włosami, patrzy w bok z poważnym wyrazem twarzy, nosi kolczyki i złoty łańcuszek

    Aryna Sabalenka nie wystąpiła w tym roku podczas WTA 500 w StuttgarcieMARTIN KEEP / AFPAFP
    Jelena Rybakina

    Jelena RybakinaIZHAR KHANAFP
    Sportowiec w jasnej koszulce i czapce z daszkiem świętuje sukces na korcie tenisowym, wykonując gest zaciśniętej pięści. W tle rozmyte niebieskie tło i fragment rakiety tenisowej.

    Iga ŚwiątekXiao YijiuAFP

    Arthur Rinderknech – Joao Fonseca. Skrót meczu.

  • Sabalenka nie jest już liderką. Zmiana na szczycie. Oto komunikat WTA

    Sabalenka nie jest już liderką. Zmiana na szczycie. Oto komunikat WTA

    Od kilku tygodni tenisistki rywalizują w głównym cyklu WTA na kortach ziemnych, jednak wciąż nie zobaczyliśmy w akcji Aryny Sabalenki na tej nawierzchni w obecnym sezonie. Białorusinka zdecydowała się opuścić pierwszą część zmagań na mączce, a jej premierowy występ zaplanowany jest dopiero na turniej rangi WTA 1000 w Madrycie. Jej nieobecność podczas prestiżowych zawodów w Stuttgarcie okazała się znacząca — 27-latka straciła prowadzenie w jednym z zestawień rankingowych, co potwierdziła najnowsza aktualizacja WTA.

    Po triumfach w turniejach WTA 1000 w Indian Wells i Miami Sabalenka postanowiła zrobić sobie przerwę od startów. Choć początkowo znajdowała się na liście uczestniczek zawodów w Stuttgarcie — gdzie w czterech poprzednich sezonach docierała do finału — ostatecznie wycofała się tuż przed rozpoczęciem imprezy. Jak wyjaśniła, nie czuła się jeszcze w pełni gotowa do rywalizacji.

    Pod jej nieobecność rolę najwyżej rozstawionej przejęła Jelena Rybakina. Reprezentantka Kazachstanu była o krok od odpadnięcia już w ćwierćfinale, ale zdołała odwrócić losy spotkania z Leylah Fernandez, broniąc dwóch piłek meczowych i wygrywając po tie-breaku w trzecim secie. W kolejnych rundach spisała się już znacznie pewniej — zarówno Mirrę Andriejewą, jak i Karolinę Muchovą pokonała w dwóch setach (7:5, 6:1). Tym samym przedłużyła swoją serię zwycięstw w Stuttgarcie do ośmiu i sięgnęła po drugi tytuł w tej lokalizacji.

    Sukces w Niemczech miał dla Rybakiny także dodatkowe znaczenie. Dzięki niemu wyprzedziła Sabalenkę w rankingu WTA Race, który uwzględnia wyłącznie wyniki osiągnięte w sezonie 2026. Jeszcze 13 kwietnia Białorusinka miała 317 punktów przewagi, jednak awans Rybakiny do finału wystarczył, by objąć prowadzenie. Ostatecznie triumf w turnieju pozwolił jej powiększyć przewagę do 183 punktów.

    Ranking WTA Race (20.04.2026):

    1. Jelena Rybakina – 3983 pkt

    2. Aryna Sabalenka – 3800 pkt

    3. Jessica Pegula – 2905 pkt

    4. Elina Switolina – 2450 pkt

    5. Karolina Muchova – 2270 pkt

    6. Iga Świątek – 1128 pkt

    7. Magdalena Fręch – 583 pkt

    8. Magda Linette – 558 pkt

    W głównym rankingu WTA Sabalenka nadal utrzymuje prowadzenie, choć jej przewaga nad Rybakiną zmniejszyła się do 2395 punktów. Choć różnica wydaje się duża, warto pamiętać, że na kortach ziemnych Białorusinka będzie bronić znacznie większej liczby punktów niż jej najgroźniejsza rywalka.

    Szansy na powrót do czołowej trójki nie wykorzystała Iga Świątek. Polka mogła awansować na trzecie miejsce, jednak potrzebowała zwycięstwa nad Mirrą Andriejewą. Ostatecznie lepsza okazała się Rosjanka, przez co Coco Gauff utrzymała minimalną przewagę nad Świątek — zaledwie sześciu punktów.

    Ranking WTA (20.04.2026):

    1. Aryna Sabalenka – 10895 pkt

    2. Jelena Rybakina – 8500 pkt

    3. Coco Gauff – 7279 pkt

    4. Iga Świątek – 7273 pkt

    5. Jessica Pegula – 6136 pkt

    6. Magdalena Fręch – 1318 pkt

    7. Magda Linette – 1059 pkt

    Kolejne notowanie rankingu zostanie opublikowane 4 maja, po zakończeniu turnieju WTA 1000 w Madrycie. W imprezie tej wystąpią wszystkie zawodniczki z czołowej piątki, co zapowiada interesującą walkę o punkty. Iga Świątek jest już na miejscu i przygotowuje się do startu na kortach kompleksu Caja Mágica. W ubiegłym roku dotarła tam do półfinału, gdzie wyraźnie uległa Coco Gauff.

  • Andriejewa u Świątek, potem Sabalenka. Oto wyniki losowania WTA Madryt

    Andriejewa u Świątek, potem Sabalenka. Oto wyniki losowania WTA Madryt

    Tenisowa karuzela nie zwalnia tempa. Dopiero co zakończył się turniej WTA 500 w Stuttgarcie, a przed nami kolejne prestiżowe zmagania na mączce – tym razem rangi “1000” w Madrycie. Do stolicy Hiszpanii dotarła już Iga Świątek, triumfatorka imprezy sprzed dwóch lat. Polka odbyła dziś premierowy trening w tej lokalizacji. Wieczorem przeprowadzono losowanie drabinki. Wiemy już, na kogo Raszynianka, jej największe rywalki oraz Magdalena Fręch i Magda Linette trafiły na swojej drodze. Prezentujemy wyniki ceremonii.
    Iga Świątek i Aryna Sabalenka mogą trafić na siebie w półfinale turnieju WTA 1000 w Madrycie

    Iga Świątek i Aryna Sabalenka mogą trafić na siebie w półfinale turnieju WTA 1000 w MadrycieMATTHEW STOCKMAN / AL BELLO / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Iga Świątek rozpoczęła swoje tegoroczne występy na mączce od ćwierćfinału na turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Był to także pierwszy start Polki pod wodzą nowego trenera – Francisco Roiga. Nasza reprezentantka znalazła się blisko premierowego indywidualnego awansu do najlepszej “4” w tym sezonie, ale brakło jej “kropki nad i” w starciu z Mirrą Andriejewą. Nie udało się domknąć spotkania w drugiej partii oraz wykorzystać break pointa na 3:0 w decydującej odsłonie. Po tym poszła seria pięciu gemów z rzędu na konto Rosjanki, co okazało się kluczowe dla ostatecznego rozstrzygnięcia.

    Kolejna okazja na przełamanie nadchodzi momentalnie, bowiem od wtorku ruszają główne zmagania rangi “1000” w Madrycie. 24-latka dotarła już na Półwysep Iberyjski, dziś odbyła premierowy trening w kompleksie Caja Magica. W związku z powrotem Aryny Sabalenki do rywalizacji, Świątek została rozstawiona z “4”. Posiada wolny los w pierwszej rundzie, dzięki czemu swój premierowy mecz rozegra dopiero w czwartek albo piątek. Ma zatem jeszcze kilka dni na przygotowania do pojedynku drugiej fazy.

    Znamy drabinkę WTA Madryt. Iga Świątek poznała ew. rywalki

    Po godz. 18:30 przeprowadzono ceremonię losowania drabinki. Wiemy już, z kim Raszynianka może się zmierzyć w drugiej fazie singlowych rozgrywek. Pierwszą przeciwniczką 24-latki będzie Daria Kasatkina albo kwalifikantka. Jeśli Polka przejdzie dalej, wówczas może się zmierzyć z Ann Li albo Elisabettą Coccciaretto. W ewentualnej batalii o najlepszą “8” jest szansa na starcie z Ivą Jovic, Leylah Fernandez, Magdą Linette czy Paulą Badosą. Poznanianka rozpocznie turniej od meczu z Robin Montgomery. Zwyciężczyni tego starcia spotka się w kolejnej fazie ze wspomnianą Jovic.

    Do ćwiartki Igi trafiły m.in. Mirra Andriejewa oraz Elina Switolina. Nasza reprezentantka znalazła się w połówce z Aryną Sabalenką, Jasmine Paolini, Belindą Bencic i Naomi Osaką, więc z tymi zawodniczkami może się zmierzyć w półfinale. Po drugiej stronie drabinki wylądowały Jelena Rybakina, Coco Gauff, Jessica Pegula, a także Amanda Anisimova. Trudne zadanie czeka Magdalenę Fręch. Tenisistka klubu KS Górnik Bytom zagra w pierwszej rundzie z Kateriną Siniakovą. Jeśli awansuje dalej, to potem zmierzy się z Clarą Tauson.

    Mecze pierwszej rundy z udziałem Polek:

    Magdalena Fręch – Katerina Siniakova

    Magda Linette – Robin Montgomery

    Ewentualne mecze drugiej rundy z udziałem Polek:

    Iga Świątek – Daria Kasatkina/kwalifikantka

    Magdalena Fręch/Katerina Siniakova – Clara Tauson

    Magda Linette/Robin Montgomery – Iva Jovic

    Teoretycznie możemy mieć w sumie cztery nasze reprezentantki w głównej drabince. Do udziału w eliminacjach zgłosiła się Katarzyna Kawa. 33-latka trafiła w premierowej fazie kwalifikacji na rozstawioną z “10” Nikolę Bartunkovą. Jeśli zawodniczka z Krynicy-Zdroju pokona Czeszkę, wówczas powalczy o awans z Aliną Czarajewą albo Alaksandrą Sasnowicz.
    Dwie kobiety trzymające trofea, jedna w sportowej czerwonej sukience z talerzem za drugie miejsce WTA Finals, druga w białej sportowej koszulce i czapce z pucharem za pierwsze miejsce.

    Aryna Sabalenka i Jelena RybakinaFAYEZ NURELDINEAFP
    Tenisistka wykonuje gest triumfu podczas meczu na korcie, trzymając rakietę w lewej ręce, ubrana w biały top i granatową spódniczkę sportową, w tle widoczna rozmyta publiczność.

    Magda LinetteMartin KeepAFP
    Uśmiechnięta kobieta w sportowej czarnej odzieży i czapce z daszkiem unosi dłoń w geście powitania na tle fioletowej ściany.

    Magdalena FręchARTUR WIDAK / NURPHOTOAFP

    Magda Linette – Marta Kostiuk. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

  • Świątek już po pierwszym teście w Madrycie. Powrót po 3:6 z Andriejewą

    Świątek już po pierwszym teście w Madrycie. Powrót po 3:6 z Andriejewą

    W piątek Iga Świątek walczyła o awans do półfinału turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Nasza reprezentantka miała break pointa na 3:0 w trzecim secie meczu z Mirrą Andriejewą, ale ostatecznie uległa Rosjance 3:6 w decydującej odsłonie spotkania. Dwa dni po tym pojedynku Raszynianka powróciła na kort. Ale już nie w Niemczech, a oddalonym o około 1800 km Madrycie. Polka przetestowała dziś arenę zmagań rangi “1000”. O wszystkim poinformowali organizatorzy rozgrywek.
    Iga Świątek przetestowała już arenę zmagań rangi WTA 1000 w Madrycie

    Iga Świątek przetestowała już arenę zmagań rangi WTA 1000 w MadrycieMARIJAN MURAT / DPA / dpa Picture-Alliance via AFPAFP

    Iga Świątek ma za sobą pierwszy występ pod wodzą nowego trenera – Francisco Roiga. Raszynianka zakończyła udział w turnieju WTA 500 w Stuttgarcie na ćwierćfinale. Po zwycięstwie z Laurą Siegemund, przyszła przegrana z Mirrą Andriejewą. Przez długi czas nasza reprezentantka wędrowała blisko zwycięstwa w pojedynku z Rosjanką, jednak w kluczowym momencie zabrakło “kropki nad i”. Nie udało się domknąć sprawy w drugim secie, a potem wykorzystać break pointa na 3:0 w decydującej odsłonie. Ostatecznie triumfowała 18-latka – 3:6, 6:4, 6:3.

    Mimo braku wygranej, Świątek wysłała kilka optymistycznych sygnałów na pomeczowej konferencji. “Na pewno nie taki wynik chciałam osiągnąć. Myślę, że moja gra z linii końcowej była w porządku i widzę progres w porównaniu z poprzednimi turniejami” – przekazała Polka, a następnie dodała: “Myślę, że te fragmenty meczu, w których grałam dobrze, dawały mi poczucie pełnej kontroli nad tym, co się dzieje. To coś pozytywnego. Trzeba to po prostu utrzymać do końca meczu. Myślę, że moja gra z linii końcowej miała sens. Czułam, że wiem, co robię i to jest coś pozytywnego, bo szczerze mówiąc, w poprzednich meczach nie zawsze tak było”.

    Szansa na poprawkę i zbudowanie pewności siebie przychodzi błyskawicznie, bowiem już we wtorek ruszają główne zmagania na turnieju WTA 1000 w Madrycie. Iga będzie oczywiście rozstawiona, w związku z czym rozpocznie rywalizację od drugiej rundy. Nasza reprezentantka posiada zatem kilka dni na bezpośrednie przygotowania do hiszpańskich rozgrywek, bowiem jej pierwszy mecz odbędzie się w czwartek albo piątek.

    Niedzielna wizyta Igi Świątek na korcie w Madrycie

    Raszynianka przebywa już w stolicy kraju położonego na Półwyspie Iberyjskim, o czym poinformowali sami organizatorzy. Zamieścili oni w swoich mediach społecznościowych nagranie, jak Świątek powróciła na kort i po raz pierwszy w tym roku testuje arenę w kompleksie Caja Magica pod okiem trenera – Francisco Roiga. Szkoleniowiec bacznie przyglądał się poczynaniom 24-latki. Według rozpiski dostępnej na stronie rozgrywek, Polka znajdowała się na Arantxa Sanchez Stadium między godz. 12:00 a 13:00 i trenowała w tym czasie z Beatriz Haddad Maią.

    Zobaczymy, jak to zaowocuje podczas turnieju. W poprzednich trzech edycjach Polka za każdym razem docierała co najmniej do najlepszej “4” imprezy. W 2023 roku przegrała w finale z Aryną Sabalenką. 12 miesięcy później wzięła rewanż po epickim starciu, określonym jako mecz sezonu. W minionej kampanii Świątek zakończyła swój start tuż przed decydującym starciem, wyraźnie ulegając Coco Gauff. Gdyby Raszynianka powtórzyła wyczyn z poprzednich imprez w Madrycie, wówczas zanotowałaby pierwszy awans do singlowego półfinału w tym roku.
    tenisistka w czarnej czapce i sportowej koszulce dynamicznie odbija piłkę rakietą, skupiona na intensywnym pojedynku na korcie

    Iga ŚwiątekKatharina Kausche / DPA / dpa Picture-Alliance via AFPAFP
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekTHOMAS COEX / AFPAFP
    Tenisistka w sportowym stroju i czapeczce z daszkiem z wyciągniętymi ramionami, z intensywnym wyrazem twarzy. W tle rozmyta publiczność na trybunach.

    Iga ŚwiątekMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP / ELSA / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Iga Świątek – Eva Lys. Skrót meczu.

  • Ważna decyzja trenera Świątek i taka “kontra” z touru. “Wygląda chaotycznie”

    Ważna decyzja trenera Świątek i taka “kontra” z touru. “Wygląda chaotycznie”

    Zmiana techniki serwisu przez Igę Świątek zbiega się z ważnymi turniejami na kortach ziemnych, co wzbudza obawy ekspertów, w tym Grega Rusedskiego. 52-letni Kanadyjczyk zwraca uwagę, że na duże modyfikacje lepiej poczekać do przerwy po Wimbledonie. Wskazuje, że tak raptowna adaptacja niesie potencjalne zagrożenie kontuzją. – Francisco Roig jest pod dużą presją – podkreślił.
    Francisco Roig i Iga Świątek rozmawiają na korcie tenisowym; Iga ze sprzętem sportowym, Roig gestykuluje.

    Francisco Roig i Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images

    – Nie czułam się komfortowo. Zaczęłam myśleć, czy powinnam dokonać zmiany teraz, w połowie sezonu, a może z tym poczekać. Ale szczerze mówiąc, jeśli czujesz się niekomfortowo, jeśli nie jesteś w stu procentach przekonana do tego w swojej głowie, to nie możesz tak kontynuować […] Oczywiście teraz to nowa rzecz dla mnie, więc potrzeba czasu, żebym zaczęła robić to “z automatu” – powiedziała ostatnio Iga Świątek niemieckiemu Eurosportowi na temat zmiany swojego ruchu serwisowego.

    Ma mocniej zgięty łokieć z tyłu, co ma nadać więcej szybkości i dynamiki. Finalista US Open z 1997 roku Greg Rusedski na razie widzi w tym jednak więcej chaotyczności. Podkreślił, że często nowy trener chce zmienić coś na początku swojej pracy, by wpłynąć na tenisistę, ale trzeba uważać, by nie zrobić tego zbyt raptownie.

    – Według mnie bardzo trudno jest zrobić to od razu. To jest coś, co trzeba zrobić później. Czasami trzeba być ostrożnym, jeśli chodzi o zmiany wprowadzane tak blisko turniejów – podkreślił w swoim podcaście.

    Greg Rusedski podważył decyzję Roiga, widzi ryzyko dla Świątek. “Może nabawić się kontuzji”

    Raszyniankę po imprezie w Stuttgarcie (gdzie wygrała z Laurą Siegemund, ale przegrała przeciwko Mirrze Andriejewej) czekają te najważniejsze na mączce – “tysięczniki” w Madrycie i Rzymie oraz paryski wielkoszlemowy Roland Garros.

    W jego opinii dobrym momentem na taką nowość byłby okres trzech tygodni po zakończeniu udziału w Wimbledonie, a przed częścią sezonu rozgrywaną na kortach twardych.

    Ona zawsze trzymała ten łokieć dość wysoko. Nie jestem pewien, czy to odpowiednia pora i miejsce na zmianę. Potrzeba minimum trzech tygodni, żeby wprowadzić dużą zmianę techniczną

    Była “czwórka” rankingu ATP przestrzega, że nie jeśli nie jest się przyzwyczajonym do nowego ruchu i pojedzie z nim na turniej, to można nawet nabawić się kontuzji.

    – Świątek może być rozczarowana, bo spodziewa się sukcesu od razu, więc Francisco jest pod presją już na kortach ziemnych. Niełatwa sytuacja – skwitował 52-latek urodzony w Montrealu.
    Kobieta siedząca przy stole podczas konferencji prasowej, trzymająca mikrofon, w tle logo WTA Tour oraz BNP Paribas, sportowe ubranie

    Iga ŚwiątekAFP
    Mężczyzna w czapce z daszkiem z napisem ‘CASA LOTOS’, ubrany w niebieską koszulkę polo z białymi detalami, siedzi oparty o rękę z zamyśloną miną, w tle widoczne są rozmyte sylwetki innych osób.

    Francisco RoigMatthew StockmanAFP
    Centralny kort tenisowy podczas meczu, zawodnicy po przeciwnych stronach siatki, wokół wypełnione trybuny z liczną publicznością, ceglasta nawierzchnia kortu, światła stadionu.

    Starcie Sabalenka – Świątek na korcie Philippe’a-Chatriera w trakcie Roland GarrosTHIBAUD MORITZAFP

    Michał Olejniczak: Sami jesteśmy sobie winni, a na język cisną się słowa, które nie powinny

  • Iga Świątek wraca do “ustawień fabrycznych”. Nowy trener już ma kłopoty

    Iga Świątek wraca do “ustawień fabrycznych”. Nowy trener już ma kłopoty

    Iga Świątek pierwszy start z nowym trenerem ma za sobą. W Stuttgarcie, gdzie dotąd lubiła grać, zaliczyła dwa mecze i odpadła z Mirrą Andriejewą w ćwierćfinale. – Ten mecz niewiele się różnił od tego z Magdą Linette w Miami. To nie jest jednak tak, że trzy treningi z Roigem zmienią Igę. Ona jest dość uparta, ma tendencję do tego, by wracać do ustawień fabrycznych. Jest jednak coś jeszcze – mówi nam Adam Romer, redaktor naczelny Tenisklubu, zwracając uwagę na to, jaki jest ten największy problem Polki.
    Iga Świątek wraca do “ustawień fabrycznych”. Nowy trener Francisco Roig już ma kłopoty.

    Iga Świątek wraca do “ustawień fabrycznych”. Nowy trener Francisco Roig już ma kłopoty.ZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    Dariusz Ostafiński, Interia: Widać było w Stuttgarcie efekt nowej miotły?

    Adam Romer, redaktor naczelny Tenisklubu: Nie było widać, ale tenis to nie piłka nożna, gdzie zmiana trenera szybko potrafi zdziałać cuda. Po trzech treningach z Roigem Iga nie jest w stanie zmienić się na tyle, żeby zacząć wygrywać.

    Trochę więcej tego chyba było.

    – To może było pięć treningów, ale to wciąż mało. Myślę, że nikt rozsądny nie zakładał przed Stuttgartem, że tam dojdzie do cudownej metamorfozy.

    Z Andriejewą, jak z Linette. Nie widzi różnicy

    I naprawdę nie widzi pan nic, żadnej iskierki nadziei?

    – Chyba, nie wiem, to już naprawdę musielibyśmy się doszukiwać na poziomie detali. Nie mam jednak wrażenia, że Iga zagrała jakoś wybitnie lepiej niż wcześniej. Jakby ten mecz z Andriejewą zestawić z tym, co Iga zagrała z Linette, to niewiele się to różniło. Schemat podobny. Pierwszy set wygrany, przeciąganie liny w drugim i nerwy w trzecim. Iga jest stabilna, choć niestety nie w dobrym tego słowa znaczeniu. To niestety nie jest zawodniczka, która zmieni się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, bo jest nowy trener. Ona jest dość uparta i znana jest z tego, że często wraca do ustawień fabrycznych. I to w Stuttgarcie było widać. Było coś jeszcze.

    Co?

    – Iga z lat 2022 do połowy 2024 spokojnie by wygrała ten mecz, mając piłkę na 3:0. Wtedy ona była na tyle spokojna, że nic nie wybijało jej z rytmu i potrafiła obrócić każdą złą sytuację na swoją korzyść. A teraz tego nie potrafi. I z tego powodu pojawiają się u niej nerwy. Rywalki już wiedzą, że z Igą trzeba grać do końca. Kiedyś siadała im psychika, a teraz wiedzą, że jak utrzymają się w grze, to nawet, jak źle się ten mecz dla nich zacznie, to w końcu dostaną swoją szansę.

    Wyjaśnia obecność ojca w boksie Igi Świątek

    Pan powiedział, że było podobnie, jak z Linette, ale ja bym stwierdził, że było spokojniej. Bez przekleństw, bez nerwowych wymian zdań z teamem, bez tej widocznej frustracji.

    – Niby tak, ale jakby po pierwszym meczu z Roigem miała się wściekać, to by było źle. Z drugiej strony ktoś powiedział, że ona była spokojna, bo tata był w boksie. Inni jeszcze doszukali się tego, że ten spokój wynikał z nieobecności psycholog Darii Abramowicz. Tyle że ona nigdy do Stuttgartu nie jeździła, natomiast ojciec tam jeździł.

    Andriejewa wygrała z Igą, a potem, w sumie gładko przegrała 0:2 z Rybakiną.

    – To pokazuje nam, jaka jest hierarchia w kobiecym tenisie. Są dwie panie poza zasięgiem rywalek, a reszta się kotłuje. Zobaczymy, co dalej z Igą, czy wyjdzie z tego kotła. Za chwilę turniej w Madrycie, ale na pewno uda jej się potrenować na Majorce i może to coś zmieni.

    To jest największy problem Igi Świątek

    Najgorsze jest to, że Świątek nie radzi sobie z rywalkami z TOP10, przestała z nimi wygrywać. Wydaje się, że czwarte miejsce w rankingu WTA nie odzwierciedla jej pozycji, że ona jest dużo gorsza.

    – Kłopoty Świątek zaczną się, jak przyjdzie trawa i ona będzie broniła wyników sprzed roku w Bad Homburg i Wimbledonie. Jak źle pójdzie, to się obsunie. Rankingami bym się jednak nie przejmował. Ważne, żeby była w formie, bo coś się zacięło, bo nie wygrywa ważnych meczów. W Madrycie pewnie też nie uda się tego zmienić, bo tam ciężko jej się grało.

    Nowy trener ma w ogóle szansę to zmienić?

    – Ma, ale ona musi mu zaufać. I to wracanie trochę potrwa. Roig ma szansę, bo to warsztatowiec, który może naprawić Świątek na tyle, żeby wróciła ta jej pewność siebie. Bo jej siedzi w głowie to, że kiedyś te ważne mecze miała pod kontrolą, 80 procent z nich wygrywała, a teraz nie wychodzi. Dziewczyny się jej jednak nauczyły, a Świątek nie ma tak urozmaiconej gry, jak Muchova. Nie jest też Agnieszką Radwańską, która miała rękę i czucie piłki. Iga tego nie ma. Z Andriejewą pojawił się slajs, czy elementy, których nie używała, ale Iga musi przede wszystkim wrócić do tego, co było jej największą bronią.
    Po lewej stronie starszy mężczyzna w szarej koszulce z logo marki On, w tle trybuny, po prawej młoda kobieta w białej sportowej bluzce i czapce z daszkiem, również z logo On, niebieskie tło kortu tenisowego.

    Tomasz Świątek oraz jego córka Iga ŚwiątekArtur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFP / Jean Catuffe / Jean Catuffe / DPPI via AFPAFP
    Tenisistka w stroju sportowym z rakietą w ręku podczas meczu na korcie, z wyrazem emocji na twarzy, w tle rozmyte elementy hali z widocznym fragmentem napisu.

    Iga ŚwiątekAFP
    Zdjęcie: Iga Świątek i Adam Romer w kółeczku

    Zdjęcie: Iga Świątek i Adam Romer w kółeczkuJASON WHITMAN/BLAWICKI PIOTR Dzień Dobry TVNAFP

    Michał Daszek: Momentami obrona była szalona, ale nasze zaangażowanie było fenomenalne

  • Nokaut w meczu Świątek, powtórki już nie było. Teraz nagłe wycofanie

    Nokaut w meczu Świątek, powtórki już nie było. Teraz nagłe wycofanie

    Sorana Cirstea pod koniec kwietnia 2024 roku przegrała z Igą Świątek 1:6, 1:6, a mecz z Polką zapewne pamięta do dziś, bo od tego momentu nie dopuściła już do powtórki tak bolesnego wyniku. Nawet jeśli przegrywała, to kończyła spotkania z większą liczbą gemów na koncie, po drodze sięgnęła nawet po dwa tytuły. Teraz była już o dwa kroki od przypieczętowania kolejnego, jednak dość nieoczekiwanie jej nazwisko wykreślono z drabinki turniejowej.

    Sorana Cirstea straciła szansę na tytuł w RouenFLAVIU BUBOIAFP

    Wówczas to doświadczona tenisistka z Bukaresztu w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Madrycie przegrała z ówczesną liderką światowego rankingu, Igą Świątek. Polka “znokautowała” ją w stosunku 6:1, 6:1, co było ostatnią tak bolesną porażką Cirstei. Ta bowiem już więcej w meczu singlowym nie dopuściła do powtórki takiego wyniku, nawet jeśli schodziła z kortu pokonana, to z większą liczbą gemów na koncie.

    Po drodze Cirstea wygrała nawet dwa turnieje, w sierpniu 2025 roku była najlepsza w Cleveland, na początku bieżącego sezonu wygrała z kolei w Klużu-Napoce. Do tego dołożyła kolejne triumfy deblowe. A teraz była na dobrej drodze, by w ostatnim sezonie w karierze sięgnąć po kolejne trofeum.

    WTA Rouen. Sorana Cirstea wycofała się z turnieju

    Notowana na 26. miejscu w rankingu WTA Rumunka zgłosiła się do turnieju WTA 250 we francuskim Rouen, tam była rozstawiona z “2” (rozstawiona z “1” została Marta Kostiuk). Cirstea zmagania rozpoczęła od trzysetowego boju z Fioną Ferro, który zwieńczyła wygranym tie-breakiem. Później przyszedł czas na starcie z Xinyu Wang, Rumunka prowadziła w tym spotkaniu 5:3, gdy Chinka postanowiła skreczować. Tym sposobem 36-latka z Bukaresztu znalazła się w ćwierćfinale.

    Cirstea w starciu o półfinał trafiła na Annę Bondar, którą pokonała 7:6(2), 6:2. Tym sposobem znalazła się o dwa kroki od trofeum – w półfinale musiała jedynie pokonać kwalifikantkę Veronikę Podrez, a w finale ograć inną Ukrainkę, wspomnianą wcześniej Kostiuk lub Tatjanę Marię . W sobotę okazało się, że taki scenariusz na pewno się nie ziści.

    Dość nieoczekiwanie Rumunka bowiem… wycofała się z turnieju przed półfinałem. Taką informację potwierdzili organizatorzy na instagramowym profilu turnieju.

    “Sorana Cirstea musi zrezygnować z meczu półfinałowego z powodu urazu lewej łydki. Życzymy jej szybkiego powrotu do zdrowia i mamy nadzieję, że wkrótce zobaczymy się na kortach. Veronika Podrez zakwalifikowała się więc do finału” – przekazano.

    W finale dojdzie do “ukraińskiego” starcia, bowiem Kostiuk pewnie wygrała półfinał z Tatjaną Marią. Pogromczyni Niemki będzie zdecydowaną faworytką tego decydującego starcia – notowana na dopiero 209. miejscu w rankingu WTA Podrez to bowiem zaledwie 19-letnia tenisistka, która po raz pierwszy w karierze zagra w finale turnieju rangi WTA 250.
    Tenisistka w fioletowej koszulce z zaciśniętą pięścią krzyczy, wyrażając intensywne emocje po wygranym punkcie na korcie tenisowym; w tle widoczni rozmazani kibice.

    Sorana CirsteaMartin KeepAFP
    Sorana Cirstea

    Sorana CirsteaBRENNAN ASPLEN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Tenisistka w zielonym stroju sportowym wykonuje serwis podczas meczu tenisowego na kortach twardych, w tle widoczna publiczność skupiona na grze.

    Sorana CirsteaJEAN CATUFFE / Jean Catuffe / DPPI via AFPAFP

    Nuno Borges – Hamad Medjedovic. Skrót meczu.

  • Zbigniew Ziobro poddany kontroli w związku z zarzutami dotyczącymi rzekomego wykorzystywania środków publicznych w kontekście kampanii politycznych

    Zbigniew Ziobro poddany kontroli w związku z zarzutami dotyczącymi rzekomego wykorzystywania środków publicznych w kontekście kampanii politycznych

    W ostatnich latach w Polsce coraz częściej pojawiają się dyskusje dotyczące przejrzystości wydatkowania środków publicznych oraz relacji pomiędzy instytucjami państwowymi a polityką. Jednym z nazwisk, które regularnie pojawia się w debacie publicznej w tym kontekście, jest były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Wokół jego działalności narosło wiele kontrowersji związanych z zarzutami dotyczącymi możliwego wykorzystywania funduszy publicznych w sposób, który mógł mieć pośredni wpływ na procesy polityczne i wyborcze.

    Zbigniew Ziobro, jako wieloletni minister sprawiedliwości i prokurator generalny, posiadał znaczący wpływ na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości oraz nadzór nad Funduszem Sprawiedliwości. Fundusz ten został powołany w celu wspierania ofiar przestępstw oraz finansowania działań związanych z resocjalizacją sprawców. W praktyce jednak jego funkcjonowanie stało się przedmiotem licznych analiz i kontroli, które miały na celu ocenę, czy środki były wydatkowane zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem.

    Krytycy wskazują, że część wydatków z Funduszu Sprawiedliwości mogła być kierowana do organizacji i instytucji, które były powiązane z określonymi środowiskami politycznymi. W przestrzeni publicznej pojawiały się zarzuty, że takie działania mogły pośrednio wzmacniać pozycję polityczną ugrupowań rządzących w danym okresie. Zwolennicy byłego ministra odpierają te oskarżenia, twierdząc, że wszystkie decyzje były podejmowane zgodnie z obowiązującym prawem i w ramach kompetencji ministerstwa.

    Warto podkreślić, że wiele z tych kwestii pozostaje przedmiotem analiz kontrolnych i postępowań wyjaśniających, a nie ostatecznych rozstrzygnięć sądowych. Oznacza to, że w debacie publicznej funkcjonują głównie zarzuty i interpretacje polityczne, a nie prawomocne wyroki potwierdzające nieprawidłowości. Tego typu sytuacje są częste w demokratycznych systemach politycznych, gdzie granica między działaniami administracyjnymi a politycznymi bywa przedmiotem sporów.

    Jednym z kluczowych elementów tej debaty jest pytanie o transparentność finansów publicznych. Organizacje pozarządowe oraz część środowisk eksperckich podkreślają potrzebę większej kontroli nad funduszami celowymi, aby uniknąć sytuacji, w których środki publiczne mogłyby być wykorzystywane w sposób niezgodny z ich pierwotnym przeznaczeniem. Z drugiej strony przedstawiciele byłego ministerstwa argumentują, że wszystkie programy były realizowane w ramach obowiązujących procedur i podlegały kontroli instytucji państwowych.

    Nie można również pominąć szerszego kontekstu politycznego. W Polsce spory dotyczące instytucji państwowych często mają charakter silnie spolaryzowany. Opozycja polityczna oraz rządzące ugrupowania prezentują odmienne interpretacje tych samych działań administracyjnych. W efekcie te same decyzje mogą być przedstawiane zarówno jako element skutecznej polityki społecznej, jak i jako potencjalne nadużycie środków publicznych.

    Dodatkowym elementem tej debaty są zmiany w funkcjonowaniu prokuratury i systemu sprawiedliwości, które w ostatnich latach były przedmiotem reform. Krytycy reform wskazywali na ryzyko nadmiernego upolitycznienia instytucji, podczas gdy ich zwolennicy argumentowali, że zmiany były konieczne dla poprawy efektywności systemu. W tym kontekście nazwisko Zbigniewa Ziobry często pojawia się jako symbol szerszych przemian w polskim wymiarze sprawiedliwości.

    W opinii wielu analityków sytuacja ta pokazuje szerszy problem funkcjonowania funduszy publicznych w systemach demokratycznych, gdzie decyzje finansowe mogą mieć zarówno wymiar administracyjny, jak i polityczny. Kluczowe znaczenie ma tutaj nie tylko samo prawo, ale także mechanizmy kontroli, przejrzystość działań oraz zaufanie społeczne do instytucji państwowych.

    Debata wokół wykorzystania funduszy publicznych w Polsce prawdopodobnie będzie kontynuowana w kolejnych latach, szczególnie w kontekście zmian politycznych i nowych regulacji prawnych. Niezależnie od ocen politycznych, temat ten pozostaje istotny dla funkcjonowania państwa prawa oraz jakości demokracji.

    Podsumowując, przypadek Zbigniewa Ziobry i związane z nim kontrowersje stanowią część szerszej dyskusji o granicach między polityką a administracją publiczną. Choć część zarzutów pozostaje przedmiotem analiz i debat, a nie ostatecznych rozstrzygnięć, temat ten odgrywa ważną rolę w kształtowaniu opinii publicznej oraz debaty o przejrzystości życia publicznego w Polsce.

  • Bezpardonowy atak Rosjan na Abramowicz. Naprawdę to o niej napisali

    Bezpardonowy atak Rosjan na Abramowicz. Naprawdę to o niej napisali

    Nie od dziś trwa dyskusja na temat roli Darii Abramowicz w sztabie szkoleniowym Igi Świątek. Teraz o psycholożce sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej znów zrobiło się głośno. 38-latka została “bohaterką” dość obszernego artykułu na rosyjskim portalu “sports.ru”, w którym już na wstępie nazwano ją “nowym głównym czarnym charakterem kobiecego tenisa”.
    Iga Świątek i Daria Abramowicz

    Iga Świątek i Daria Abramowicz współpracują ze sobą od latArtur WidakAFP

    Od dłuższego czasu wśród kibiców dziennikarzy i ekspertów trwa dyskusja na temat obecnej sytuacji Igi Świątek. Jeszcze kilka sezonów temu Raszynianka dominowała na światowych kortach, a rywalki nie mogły znaleźć sposobu na to, aby ją pokonać. Z czasem jednak sytuacja zmieniła się diametralnie, a dziś nasza tenisistka podczas ważnych turniejów odgrywa raczej drugoplanowe role. Ba, Polka ostatni turniej wygrała w ubiegłym sezonie w Seulu, pokonując w finale Jekatierinę Aleksandrową 1:6, 7:6(3), 7:5.

    Rozpoczęcie trwającego obecnie sezonu zapowiadało się dobrze. Podczas Australian Open Iga Świątek dotarła aż do ćwierćfinału, gdzie musiała uznać wyższość Jeleny Rybakiny. Kibice mieli nadzieję, że Polka sięgnie po upragniony końcowy triumf w Katarze. Podobnie jak w Melbourne jednak, udało jej się dotrzeć jedynie do ćwierćfinału. Na tym etapie imprezy lepsza okazała się Maria Sakkari. również w 1/4 finału, również na etapie 1/4 finału Świątek zakończyła swój udział w turnieju w Indian Wells, gdzie w przeszłości wygrywała już dwukrotnie.

    Punktem kulminacyjnym okazał się jednak turniej w Miami. Wówczas doszło do olbrzymiej sensacji, a sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa przegrała mecz otwarcia z Magdą Linette 6:1, 5:7, 3:6. Po tej porażce Polka postanowiła dokonać zmian z swoim sztabie szkoleniowym i zakończyła współpracę z Wimem Fissettem, a do jej sztabu dołączył Francisco Roig. Decyzja ta wywołała poruszenie w środowisku tenisowym – rozpętała się dyskusja na temat tego, czy z posadą pożegnać nie powinna się także Daria Abramowicz, psycholożka Igi. Wielu ekspertów argumentowało, że Świątek podczas spotkań nerwowo reaguje na to, co dzieje się na korcie, a rady od Abramowicz wcale nie przynoszą efektów.

    Daria Abramowicz pod ostrzałem Rosjan. Mocne słowa o psycholożce Igi Świątek

    Teraz o Darii Abramowicz i jej roli w teamie Igi Świątek. Znów zrobiło się głośno. Dziennikarze rosyjskiego portalu “sports.ru” opublikowali artykuł na temat psycholożki byłej liderki światowego rankingu kobiecego tenisa. Już na wstępie pokusili się o bardzo mocne słowa, nazywając Darię Abramowicz “nowym głównym czarnym charakterem kobiecego tenisa”. Rosjanie głośno przyznali, że rady, które Abramowicz daje swojej podopiecznej, nie pomagają jej podczas meczów, a psycholożka często wykracza poza swoje zawodowe obowiązki i zbyt mocno ingeruje nie tylko w treningi, ale również w życie prywatne sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej.

    Polskiej psycholożce wypomniano m.in. sytuację z serialu dokumentalnego Netflixa “Break Point”, kiedy Iga Świątek wybrała się do fryzjera, a towarzyszyła jej właśnie Daria Abramowicz. Kobieta w dość stanowczy sposób próbowała wpłynąć na to, jaką fryzurę wybierze jej podopieczna. Jednym z poważniejszych zarzutów pod adresem Abramowicz jest to, że podważa ona kompetencje pozostałych członków sztabu szkoleniowego Igi Świątek. Przytoczono nawet słowa pierwszego trenera Polki, Artura Szostaczko, który w rozmowie z Dariuszem Ostafińskim z Interii w dość mocnych słowach wypowiedział się na temat psycholożki: “Ja to widzę tak, że w relacji psycholog – zawodnik przeważnie jest jakieś uwikłanie i uzależnienie. I psycholog ma w tym układzie przewagę”.
    Młoda kobieta z długimi ciemnymi włosami uśmiecha się, nosi białą bluzę z napisem OSHEE oraz niebieski identyfikator na szyi, w tle rozmyta postać kobiety z tabletem również z identyfikatorem.

    Na zdjęciu Iga Świątek. W tle jej psycholog Daria AbramowiczArtur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP
    Iga Świątek oraz jej psycholog, Daria Abramowicz. Czy “team Świątek”, tak jak podpowiada trener Paweł Strauss, może się powiększyć?

    Iga Świątek oraz jej psycholog, Daria AbramowiczFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP
    Dwie kobiety siedzą na ławce przy korcie tenisowym, jedna z nich jest ubrana w fioletową koszulkę i niebieską czapkę oraz trzyma rakietę tenisową, druga ma głowę schowaną w dłoniach, obie wyglądają na zamyślone lub zmartwione.

    Daria Abramowicz i Iga ŚwiątekZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    Marcin Komenda: Mam nadzieję, że trener da nam teraz ze dwa dni wolnegoPolsat Sport

  • Nokaut w meczu ze Świątek, powtórki już nie było. Teraz nagłe wycofanie z turnieju

    Nokaut w meczu ze Świątek, powtórki już nie było. Teraz nagłe wycofanie z turnieju

    Sorana Cîrstea do dziś może mieć w pamięci bolesną porażkę z Iga Świątek z końcówki kwietnia 2024 roku. Wówczas Rumunka przegrała w Madrycie aż 1:6, 1:6, ale od tamtej chwili nie dopuściła już do tak jednostronnego wyniku. Nawet jeśli schodziła z kortu pokonana, potrafiła ugrać więcej gemów, a przy okazji sięgnęła po dwa tytuły. Teraz była bardzo blisko kolejnego sukcesu, jednak niespodziewanie została wykreślona z turniejowej drabinki.

    Doświadczona tenisistka z Bukaresztu rozgrywa swój ostatni sezon w karierze — pod koniec 2025 roku ogłosiła, że zamierza zakończyć profesjonalne występy. Na przestrzeni lat osiągała znaczące wyniki, ale nie brakowało też trudnych momentów. Jednym z nich był mecz w Madrycie, gdzie w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 musiała uznać wyższość liderki rankingu, Świątek, przegrywając bardzo wyraźnie. Jak się później okazało, był to ostatni tak dotkliwy wynik w jej singlowych występach.

    W kolejnych miesiącach Cîrstea odbudowała formę i zanotowała ważne sukcesy. W sierpniu 2025 roku triumfowała w Cleveland, a na początku obecnego sezonu wygrała turniej w Klużu-Napoce. Do tego dołożyła także zwycięstwa w deblu. Nic więc dziwnego, że w swoim pożegnalnym sezonie liczyła na jeszcze jedno trofeum.

    Rumunka zgłosiła się do turnieju WTA 250 w Rouen, gdzie została rozstawiona z numerem drugim (z „jedynką” była Marta Kostiuk). Rywalizację rozpoczęła od wymagającego, trzysetowego pojedynku z Fiona Ferro, który zakończyła zwycięskim tie-breakiem. W kolejnym meczu prowadziła już 5:3 z Wang Xinyu, gdy jej rywalka skreczowała. To dało Cîrstei awans do ćwierćfinału.

    W walce o półfinał pokonała Anna Bondár 7:6(2), 6:2 i znalazła się o dwa kroki od końcowego triumfu. W półfinale miała zmierzyć się z kwalifikantką Veronika Podrez, a w ewentualnym finale czekałaby ją konfrontacja z Kostiuk lub Tatjana Maria.

    Ostatecznie jednak do tego scenariusza nie doszło. W sobotę organizatorzy poinformowali, że Rumunka wycofała się z turnieju tuż przed półfinałem z powodu kontuzji lewej łydki. Tym samym Podrez awansowała bez gry do finału.

    W decydującym meczu dojdzie więc do ukraińskiego pojedynku — Kostiuk pewnie pokonała Marię i będzie zdecydowaną faworytką starcia z 19-letnią Podrez, która zajmuje dopiero 209. miejsce w rankingu i po raz pierwszy w karierze zagra w finale turnieju rangi WTA 250.