• “Niedozwolone”. Trwoga rywalek. WTA reaguje ws. Świątek

    “Niedozwolone”. Trwoga rywalek. WTA reaguje ws. Świątek

    Iga Świątek trenuje na Majorce w pocie czoła, by w jak najlepszej formie wrócić do gry w cyklu WTA po ostatniej porażce z Magdą Linette i wstrząsie, do jakiego doszło w jej sztabie szkoleniowym. Polskiej tenisistce towarzyszy jej nowy trener Francisco Roig oraz absolutna legenda tenisa – Rafael Nadal. Poczynania Polki z zaciekawieniem, ale i nutką obawy śledzi część rywalek, które skomentowały jej przygotowania. Teraz do sprawy odniosła się także organizacja WTA, reagując na ich słowa.
    Tenis. Iga Świątek – była liderka rankingu WTA

    Iga ŚwiątekMark J. Terrill/Associated Press/East NewsEast News

    W jakiej formie po zmianie w sztabie szkoleniowym wróci do gry Iga Świątek? To pytanie zadają sobie obecnie nie tylko tenisowi eksperci, ale i rywalki polskiej tenisistki. A obrazki, które docierają do nich z Majorki, napawają je ewidentnie podszytym uśmiechem, ale jednak niepokojem.

    Wima Fissette’a na stanowisku trenera czwartej obecnie rakiety świata zastąpił Francisco Roig, towarzyszy mu jednak jego były podopieczny – Rafael Nadal. A połączenie byłego króla mączki z królową Rolanda Garrosa brzmi jak niezwykle groźna mieszanka, przynajmniej dla części stawki z cyklu WTA.

    – Widzieliśmy nagranie przedstawiające Igę pracującą z Rafą Nadalem na korcie. A teraz trenuje ona z Francisco Roigiem, który ostatnio był w sztabie Emmy Raducanu. Czuję, że to dla Igi perfekcyjny wybór. Widziałam ich filmiki z kortów ziemnych i pomyślałam sobie: “Uhhh… To zła wiadomość dla wszystkich” – stwierdziła w ostatnim odcinku podcastu “The Player’s Box” Jessica Pegula.

    – Wiem, o czym mówisz. Ja pomyślałam sobie: “O Boże”. Ostatnia rzecz, jakiej potrzebowaliśmy, to Iga mająca u swojego boku na mączce Rafę. To niedozwolone – odpowiedziała jej ze śmiechem Madison Keys.

    – Tak. To powinno być nielegalne – spuentowała sprawę pierwsza z Amerykanek.

    Teraz doczekaliśmy się reakcji ze strony WTA. Oficjalny portal tej organizacji cytuje wypowiedzi, które padły na temat Igi Świątek, pisząc przy tym wprost o Polce.

    Tenis. Głośno wokół Igi Świątek. WTA wprost przed powrotem

    – Iga Świątek zamierza wrócić do formy przed rywalizacją na kortach ziemnych i być może znajdzie pewną inspirację po przegraniu swojego meczu otwarcia w Miami i rozstaniu z Wimem Fissettem. A gdzie jest lepsze miejsce, by to zrobić, niż w Rafa Nadal Academy, czyli domu swojego tenisowego idola? Właśnie tam sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa trenuje przed swoim pierwszym turniejem na mącze w tym sezonie, w Stuttgarcie – pisze WTA.

    Zarządzająca kobiecym tenisem organizacja zaznacza, że zarówno Madison Keys oraz Jessica Pegula, jak i rozmawiające wraz z nimi Jennifer Brady oraz Desirae Krawczyk jednogłośnie przyznały, że treningi pod czujnym okiem Rafy Nadala byłyby dla nich niezwykle stresujące i wręcz pętałyby ich ruchy. Iga Świątek tymczasem w pełni czerpie z doświadczeń hiszpańskiej legendy.

    – Dowiemy się w przyszłym tygodniu w Stuttgarcie, czy czas spędzony z Nadalem i nowa współpraca z Roigiem przyniosą natychmiastowe korzyści dla Świątek, która ma za sobą jedną z największych porażek w karierze. Zanim przegrała z Magdą Linette na turnieju Miami Open, wygrała 73 kolejne mecze otwarcia, począwszy od 2021 roku – przypomina WTA.

    Ale jednocześnie podkreśla, że lepiej być nie mogło, bo Polka może starać się odbudować swoją formę i pozycję w swojej ulubionej porze sezonu.

    – Na szczęście dla Świątek, wraca na korty ziemne, na których czuje się najlepiej i na których odniosła największe sukcesy w swojej karierze. Po Stuttgarcie, gdzie zdobywała tytuł dwukrotnie, zagra w dwóch kolejnych turniejach WTA 1000 w Madrycie oraz w Rzymie – czytamy na sam koniec.
    Tenisistka w sportowym stroju oraz czapce z daszkiem wykonuje gest ręką na ciemnym tle, skupiona na grze.

    Iga ŚwiątekAFP
    Tenisistka ubrana w sportowy strój podczas dynamicznej gry tenisowej, w tle widoczna hala sportowa, a po lewej stronie okrągła grafika z logotypem WTA, umieszczona na tle pomarańczowego kortu.

    WTA reaguje na słowa dotyczące Igi ŚwiątekFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP / ROB PRANGE / SpainDPPI / DPPI via AFPAFP

    Iga Świątek zadowolona przed Miami Open. „Podczas treningów czułam się świetnie”.

  • Złoty medal jednak dla Julii Szeremety? Sama publicznie ogłasza

    Złoty medal jednak dla Julii Szeremety? Sama publicznie ogłasza

    Podczas zeszłorocznych mistrzostw świata Julia Szeremeta przegrała z Jaismine Lamborią w walce o złoto. Porażka najwyraźniej ją zmotywowała. Tuż przed wylotem na zawody Pucharu Świata do Brazylii pięściarka ogłosiła, że chce rewanżu. Tym razem jednak wygra i przywiezie do kraju mistrzowski tytuł. Taki przynajmniej jest cel. Kiedy do pojedynku może dojść? Szybciej, niż niektórym się wydaje.
    article cover

    Julia Szeremeta ze swoim teamemANDRZEJ IWANCZUKAFP

    Julia Szeremeta wyruszyła wraz z całą reprezentacją Polski do Brazylii, by tam zainaugurować sezon pierwszym turniejem w ramach Pucharu Świata. Nie obyło się bez przygód. Kadra spóźniła się bowiem na lot przesiadkowy i utknęła w Sao Paolo. Spędzi tam dwa dni i dopiero wtedy uda się dalej, do Foz do Iguacu, czyli docelowego miejsca imprezy.

    Jeszcze przed wylotem Szeremeta porozmawiała z Arturem Gacem z Interii Sport i zasygnalizowała, że w tym roku nie nakłada na siebie dużej presji. Do zawodów w Brazylii przystąpi z ambicją, ale i luzem. “Ten turniej na pewno już będzie sprawdzianem, bo jest pierwszym tak mocnym w tym roku. Zobaczymy jak to wyjdzie, choć ja ten rok staram się troszkę zluzować i odpocząć, a przy tym pracować nad swoimi błędami, eliminować je i wykluczać” – opowiadała.

    Dla mnie następny rok będzie najważniejszy, gdy ruszą kwalifikacje na igrzyska olimpijskie w Los Angeles

    W przyszłym roku w pięściarskim kalendarzu jest jeszcze jedna ważna impreza, którą zresztą przywołała później sama Julia. Chodzi o mistrzostwa świata w boksie.

    Julia Szeremeta chce rewanżu z Jaismine Lamborią. Ogłasza przed kamerą

    Szeremeta zadeklarowała, że teraz chce po prostu zawalczyć i pokazać się z jak najlepszej strony. Tyle że bez presji. “Żeby nie było tak, jak w zeszłym roku na mistrzostwach świata, gdy nie byłam zadowolona ze swoich pojedynków. Tam za wszelką cenę chciałam wyrwać zwycięstwo, a nie o to chodzi” – wyznała.

    Nawiązała do zeszłorocznej przegranej walki z Jaismine Lamborią w Liverpoolu. To właśnie Hinduska była górą w starciu o tytuł mistrzyni świata. Zwyciężyła wówczas jednogłośną decyzją sędziów. Polka chciałaby się za to zrewanżować, o czym mówi teraz w nagraniu dla Polskiego Związku Bokserskiego.

    “Wydaje mi się, że rewanż pójdzie na moją korzyść. Lubię rewanże, mocno mnie motywują i wiem, że ta walka jest do wygrania, bo tamta była bardzo równa. Myślałam, że wtedy będzie rozstrzygnięcie na moją korzyść, ale niestety, taki jest sport. Raz się wygrywa, raz się przegrywa” – ogłasza. “Mam nadzieję, że jak zmierzę się z nią w następnym pojedynku, pokażę, że jestem górą” – dorzuca.

    Panie mogą jednak spotkać się w ringu szybciej niż dopiero na przyszłorocznych MŚ. Niewykluczone, że do walki dojdzie już niebawem, w turnieju w Brazylii. Sama Szeremeta przyznaje, że zawody są mocno obsadzone i niewykluczone, że los przyniesie jej szansę wyrównania rachunków z Lamborią.

    Puchar Świata w Foz do Iguacu odbędzie się w terminie od 20 do 26 kwietnia. Losowanie zaplanowano na 19 kwietnia, a walki eliminacyjne od 20 kwietnia. W składzie “Biało-Czerwonych” jest piętnaścioro zawodników i zawodniczek oraz ośmioosobowy sztab. Na czwartek 9 kwietnia zaplanowany był pierwszy trening na miejscu, lecz – jak już wiadomo – przez komplikacje na lotnisku harmonogram musi się zmienić.
    Julia Szeremeta

    Julia SzeremetaMustafa Ciftci/ANADOLU/Anadolu via AFPAFP
    Julia Szeremeta

    Julia Szeremeta przygotowuje się do zawodów Pucharu ŚwiataKrzysztof RadzkiEast News
    Dwóch bokserów w trakcie walki na ringu. Jeden zawodnik ubrany w niebieski strój i kask przyjmuje cios wyprowadzony przez przeciwnika w czerwonym stroju z białym orłem na piersi. Obaj sportowcy noszą kaski ochronne i rękawice bokserskie.

    Julia Szeremeta (czerwony strój)Peter Byrne East News

    Julia Szeremeta: Ja się nie stresuję, walczę na pełnym luzie [WIDEO]Polsat Sport

  • Świątek zrezygnowała, oto nowa liderka. Bierze odpowiedzialność na siebie

    Świątek zrezygnowała, oto nowa liderka. Bierze odpowiedzialność na siebie

    W piątek i w sobotę gramy z Ukrainą o finał Billie Jean King Cup. Polska nie jest faworytem spotkania w gliwickiej PRE ZERO Arenie, bo zabraknie Igi Świątek. Nasza gwiazda zrezygnowała z udziału w tym spotkaniu ze względu na to, że znalazła się w kryzysie, zmieniła trenera i chce teraz wszystko poukładać. Tomasz Wolfke z Eurosportu powiedział nam, że “Iga powinna zacisnąć zęby”, teraz głos ws. zabrała Magda Linette. W rozmowie z Interią powiedziała, czym jest dla niej gra w reprezentacji Polski.
    Iga Świątek zrezygnowała z kadry. Magda Linette tłumaczy, czym jest reprezentacja.

    Iga Świątek zrezygnowała z kadry. Magda Linette tłumaczy, czym jest reprezentacja.AFP AFP

    Dariusz Ostafiński, Interia: Na początku chciałbym zapytać o zdrowie. Przy okazji turnieju WTA Charleston mogliśmy przeczytać, że wycofuje się pani ze startu z powodu choroby. Ta informacja narobiła trochę zamieszania, bo przecież ma być pani liderką kadry na Billie Jean King Cup. A zatem o co chodziło i czy jest pani gotowa na sto procent do gry w BJK Cup?

    Magda Linette: Decyzja o wycofaniu z Charleston była czysto zdrowotna i profilaktyczna. Przy tym kalendarzu trzeba reagować szybko. Najważniejsze jest to, że wszystko jest pod kontrolą i przygotowuję się normalnie do Billie Jean King Cup.

    Linette tłumaczy, czym jest reprezentacja. Co na to Świątek?

    Rola liderki kadry, w której wszyscy panią widzą w związku z absencją Igi Świątek. Czy to powoduje jakieś dodatkowe obciążenie, czy nakładą większą presję? A może wcale nie ma to znaczenia?

    – Nie patrzę na to w kategoriach liderki, raczej odpowiedzialności za zespół. Każda z nas wnosi swoją jakość i doświadczenie. To nie jest dodatkowa presja, tylko naturalna rola, która wynika z lat gry i chęci uczestniczenia w kadrze.

    W jakiej jest pani formie? Pytam z racji tego, co stało się w Miami. Z jednej strony jest wygrana z Igą Świątek, a z drugiej porażka w następnej rundzie z Alexandrą Ealą. Nie znam wszystkich okoliczności, ale patrząc na suche wyniki, mógłbym powiedzieć: szkoda, bo ta wygrana ze Świątek, bez względu na jej kłopoty, to była szansa na takiego dodatkowego “kopa” i jeszcze większy skok w rankingu.

    – Ten sezon jest wymagający, ale też pokazuje, że potrafię grać bardzo dobry tenis. W Miami były dwa różne mecze, ale to jest wpisane w sport. Najważniejsze jest to, co wyciągam z takich sytuacji i nad czym pracuję dalej.

    Tak Linette podchodzi do meczu z Ukrainą

    A BJK Cup to chyba kolejna szansa na naładowanie się pozytywną energią? Kilka dni temu Dawid Celt wspominał w rozmowie z Rzeczpospolitą, jak w 2020 przyjechała pani podłamana na kadrę, ale wyjechała jako inna zawodniczka i wygrała w Hua Hin. No i w 2022 sytuacja się powtórzyła, bo po kadrze było bardzo, ale to bardzo udane Australian Open.

    – Reprezentacja zawsze była dla mnie miejscem, które daje energię i perspektywę. To trochę inny wymiar grania, bardziej zespołowy, bardziej emocjonalny.

    Zasadniczo ze słów kapitana Celta wynika, że reprezentacja dodaje skrzydeł, ale to dobrze, bo Ukraina będzie trudnym przeciwnikiem. Co my, jako reprezentacja Polski musimy rzucić na szalę, żeby to wygrać? Zakładam, że wyzwaniem, które może na panią czekać to pojedynek ze Switoliną. Jak pani się na to zapatruje?

    – Ukraina to bardzo solidny zespół, z dużym doświadczeniem. Na takim poziomie decydują detale. Jeśli chodzi o konkretne pojedynki, podchodzę do nich zadaniowo, niezależnie od nazwiska po drugiej stronie siatki.
    tenisistka w białym stroju z napisem „POLSKA” na plecach, z zacisniętą pięścią i wyrazem determinacji na twarzy, w trakcie intensywnej rywalizacji na korcie

    Magda Linette występuje jako liderka naszej reprezentacji pod nieobecność Igi ŚwiątekDAX Images / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Iga Świątek stanowi o sile reprezentacji Polski, ale na BJK Cup jej zabraknie.

    Iga Świątek stanowi o sile reprezentacji Polski, ale na BJK Cup jej zabraknie.Foto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP
    Tenisistka wykonuje gest triumfu podczas meczu na korcie, trzymając rakietę w lewej ręce, ubrana w biały top i granatową spódniczkę sportową, w tle widoczna rozmyta publiczność.

    Magda LinetteMartin KeepAFP

    Sporting Braga – Real Betis. Skrót meczu.ñ

  • 1:6, 1:6 ze Świątek, do powtórki więcej nie dopuściła. Teraz koniec po 21 minutach

    1:6, 1:6 ze Świątek, do powtórki więcej nie dopuściła. Teraz koniec po 21 minutach

    Sorana Cîrstea w ostatnich miesiącach przyzwyczaiła kibiców do tego, że w jej spotkaniach rzadko dochodzi do jednostronnych rozstrzygnięć. Ostatni raz, gdy wygrała mniej niż trzy gemy w meczu, miał miejsce w 2024 roku – wtedy Iga Świątek rozbiła ją 6:1, 6:1. Od tamtej pory doświadczona Rumunka skutecznie unikała podobnych porażek. Tym razem jednak sama znalazła się w sytuacji, w której mogła całkowicie zdominować rywalkę. Spotkanie w Linzu zostało jednak przerwane już po 21 minutach.

    Cîrstea rozgrywa obecnie swój ostatni sezon w karierze. W grudniu ogłosiła, że rok 2026 będzie jej pożegnaniem z zawodowym tenisem. Podkreślała wówczas, że wciąż ma konkretne cele i ambicje, a jej zamiarem jest zakończenie kariery na wysokim poziomie i na własnych zasadach. Jak dotąd realizuje ten plan bardzo konsekwentnie – na początku lutego triumfowała w turnieju WTA 250 w Klużu-Napoce, a w bieżącym sezonie pokonała kilka wyżej notowanych rywalek, w tym Lindę Noskovą i Dianę Sznajder. W Miami dotarła do czwartej rundy, gdzie dopiero Coco Gauff zatrzymała ją w drodze dalej, choć Rumunka zdołała urwać jej seta.

    36-letnia tenisistka rzadko przegrywa w kompromitującym stylu. Ostatni raz poniosła dotkliwą porażkę – przegrywając oba sety wyraźnie – właśnie w Madrycie w 2024 roku, gdy ponownie lepsza okazała się Świątek. Od tego czasu nawet w przegranych meczach zawsze potrafiła ugrać przynajmniej kilka gemów.

    Po występie w Miami Cîrstea udała się do Austrii na turniej WTA 500 w Linzu. W pierwszej rundzie pokonała Sinję Kraus 6:3, 6:3, a w kolejnym meczu zmierzyła się z Dalmą Gálfi, sklasyfikowaną poza pierwszą setką rankingu.

    Spotkanie rozpoczęło się od zdecydowanej dominacji Rumunki. Już na początku pewnie utrzymała własne podanie, a następnie przełamała rywalkę, wykorzystując jedną z kilku okazji. Gra toczyła się błyskawicznie – przy kolejnym serwisie nie oddała nawet punktu. Po zaledwie 21 minutach prowadziła już 5:0, a na korcie wyraźnie rysowała się jednostronna rywalizacja.

    Węgierka od początku zmagała się jednak z problemami zdrowotnymi – już po trzecim gemie poprosiła o pomoc medyczną. Choć wróciła do gry, jej dyspozycja była daleka od optymalnej. Przy stanie 0:5 uznała, że nie jest w stanie kontynuować meczu i zdecydowała się na krecz.

    Tym samym Cîrstea potrzebowała zaledwie 21 minut, aby zapewnić sobie awans do ćwierćfinału. W kolejnej rundzie zmierzy się z najwyżej rozstawioną Mirra Andriejewa.

  • Siostry Radwańskie znów razem. Agnieszka od razu się pochwaliła

    Siostry Radwańskie znów razem. Agnieszka od razu się pochwaliła

    Agnieszka Radwańska i jej siostra, Urszula, przez wiele lat były obok sióstr Williams najbardziej znanym rodzeństwem w świecie tenisa. Obie trenował ich tata, Robert Radwański. Od lat obie panie łączy też niezwykle silna więź – do dziś spędzają ze sobą sporo czasu. Ostatnio pochwaliły się zdjęciem ze wspólnego treningu. Relację Urszuli udostępniła u siebie Agnieszka.
    Agnieszka Radwańska i Urszula Radwańska w sportowych strojach, siedzą obok siebie i szepczą, rozmyte tło.

    Agnieszka Radwańka, Urszula RadwańskaLUKASZ SZELAG/REPORTEREast News

    “Zawsze byłyśmy obecne na swoich meczach, zawsze się wspierałyśmy, niezależnie od tego, co mówiła prasa (…) Zawsze byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami i to zostało po dzień dzisiejszy” – mówiła otwarcie Urszula Radwańska o relacji z siostrą w rozmowie z magazynem “Elle”. Ich więź pozostała taka do dzisiaj.

    Agnieszka Radwańska i Urszula Radwańska – taka łączy je relacja

    Od małego razem trenowały pod okiem taty, a później razem jeździły na turnieje. W międzyczasie szalały na zakupach i umacniały swoją relację. Siostry Radwańskie od lat są dla siebie nie tylko rodziną, ale też przyjaciółkami i podtrzymują tę wspaniałą łączącą je więź.

    To Agnieszka Radwańska z nich dwóch odnosiła większe sukcesy, a Urszula wciąż była do niej porównywana. Dziś już się o tym nie mówi, a panie spędzają ze sobą dużo czasu – w ubiegłym roku wybrały się razem na wakacje na słoneczną Marbellę. Zdaje się, że wciąż dotrzymują sobie towarzystwa i żyją blisko siebie.

    Agnieszka Radwańska i jej siostra na wspólnym treningu

    Obie siostry Radwańskie pozostają aktywne. Agnieszka Radwańska już dawno zakończyła sportową karierę, ale nie oznacza to, że nie chce utrzymywać się w dobrej formie, podobnie jak czyni to jej siostra. Ostatnie wstawione przez nią zdjęcie wskazuje na to, że obie byłe zawodniczki świetnie radzą sobie sportowo także poza kortem.

    Urszula Radwańska zamieściła zdjęcie z treningu na siłowni. Jej siostra przeprowadzała w tym momencie ćwiczenia rozciągania z gumami. “Patrzcie, jaka ekipa dzisiaj na treningu” – pochwaliła się autorka fotografii. Jej relację z Instagrama natychmiast udostępniła u siebie również Agnieszka. To kolejny dowód na ich silną więź.
    Trzy kobiety w kolorowych strojach sportowych pozują uśmiechnięte na tle sali treningowej, z matami do ćwiczeń i sprzętem fitness w tle; jedna z nich siedzi na macie, dwie stoją obok i wykonują dynamiczne gesty.

    Agnieszka Radwańska i Urszula Radwańska na treninguInstagram/aradwanskaESP/Instagram
    Dwie kobiety stojące razem w eleganckiej stylizacji w zamkniętym pomieszczeniu, obok zdjęcie dwóch młodych kobiet robiących wspólne selfie na zewnątrz, obie uśmiechnięte, jedna w różowej sukience, druga w dużych kolczykach krzyżykach.

    Siostry Radwańskie na wakacjachInstagram/ularadwanska_official, TRICOLORSEast News
    Kobieta z upiętymi włosami w białej koszuli siedzi przy stole konferencyjnym, na którym znajduje się butelka wody oraz mikrofon, w tle zielony baner z częściowo widocznym napisem.

    Agnieszka RadwańskaTomasz Jastrzebowski/REPORTERReporter

    Francisco Cerundolo – Tomas Machac. Skrót meczu.

  • Wciąż głośno o decyzji Świątek, ekspert nie pozostawił złudzeń. “Mogła zacisnąć zęby”

    Wciąż głośno o decyzji Świątek, ekspert nie pozostawił złudzeń. “Mogła zacisnąć zęby”

    W piątek i sobotę reprezentacja Polski zmierzy się z Ukrainą w walce o awans do finału Billie Jean King Cup. Spotkania odbędą się w gliwickiej PRE ZERO Arenie, jednak kibice nie zobaczą na korcie największej gwiazdy – Igi Świątek. Jej absencja wywołuje spore emocje i dyskusje w środowisku tenisowym.

    Tomasz Wolfke, komentator Eurosportu, w rozmowie z Interią nie kryje sceptycyzmu co do szans Polek. Jego zdaniem nawet obecność Świątek nie gwarantowałaby sukcesu. Podkreśla, że Elina Switolina prezentuje obecnie bardzo wysoki poziom, porównywalny z Polką, co udowodniła, pokonując ją w jednym z ostatnich spotkań. Z kolei Marta Kostiuk, wyżej notowana w rankingu od Magdy Linette, dysponuje większą siłą gry. Do tego dochodzą solidne deblistki – siostry Kiczenok, które również stanowią duże zagrożenie.

    Choć kibice mogą liczyć na atut własnego kortu i wsparcie publiczności, Wolfke ocenia sytuację chłodno – jego zdaniem Polki stoją przed bardzo trudnym zadaniem.

    Pojawiają się również spekulacje dotyczące składu Ukrainek. Możliwe, że Switolina nie wystąpi w pierwszym dniu rywalizacji, jednak w razie potrzeby może pojawić się na korcie w decydującym momencie.

    Najwięcej kontrowersji budzi jednak nieobecność Igi Świątek. Ekspert zwraca uwagę, że w Polsce brakuje dużych turniejów tenisowych, a wydarzenie w Gliwicach było jedną z nielicznych okazji, by zobaczyć liderkę światowego tenisa na żywo. Zaznacza przy tym, że sytuacji tej nie można porównywać do ewentualnej absencji Roberta Lewandowskiego w piłkarskiej reprezentacji – tenis pozostaje sportem indywidualnym, a wiele wielkich zawodniczek w przeszłości wybierało występy w kadrze okazjonalnie.

    Wolfke przypomina, że Polski Związek Tenisowy już wcześniej wychodził naprzeciw Świątek. W Radomiu przygotowano dla niej specjalny kort, wzorowany na nawierzchni ze Stuttgartu, co wiązało się z dużymi kosztami. Mimo to zawodniczka nie zdecydowała się wówczas na udział.

    Zdaniem komentatora argumentów przemawiających za przyjazdem Świątek do Gliwic było więcej niż tych przeciw. Nawet krótka obecność i wsparcie drużyny mogłyby mieć znaczenie – zarówno sportowe, jak i wizerunkowe. Podkreśla też, że rywalizacja z tak wymagającymi przeciwniczkami jak Switolina czy Kostiuk mogłaby być cenniejsza niż treningi.

    Nie brakuje również głosów, że rezygnacja liderki rankingu wpłynęła na zainteresowanie wydarzeniem – część kibiców zdecydowała się oddać bilety po ogłoszeniu jej nieobecności.

    Wolfke zaznacza jednak, że rozumie decyzję Świątek. Zawodniczka przechodzi trudniejszy moment, zmieniła trenera i stoi przed intensywną częścią sezonu, w której czeka ją kilka ważnych turniejów. Mimo to uważa, że jej obecność w reprezentacji byłaby bardzo cenna.

    Na koniec podkreśla, że choć bardzo ceni osiągnięcia Świątek i uważa ją za jedną z najwybitniejszych polskich sportsmenek – obok Ireny Szewińskiej – to jej absencje w Billie Jean King Cup pozostawiają pewien niedosyt i mogą być postrzegane jako rysa na sportowym wizerunku.

  • Linette już w akcji na korcie BJK Cup. Udany test pod nieobecność Świątek

    Linette już w akcji na korcie BJK Cup. Udany test pod nieobecność Świątek

    Nadszedł czas na wielkie tenisowe emocje na Górnym Śląsku, czyli mecz Polska – Ukraina o prawo gry w turnieju finałowym BJK Cup. W związku z brakiem Igi Świątek w składzie, liderką naszej reprezentacji jest Magda Linette. Poznanianka ma już za sobą pierwszy test na korcie położonym w PreZero Arena Gliwice. 34-latka nie kryje swojego zadowolenia z faktu, że ponownie może występować dla narodowej drużyny. Oto co miała do przekazania 55. zawodniczka rankingu WTA.
    Magda Linette występuje jako liderka naszej reprezentacji pod nieobecność Igi Świątek

    Magda Linette występuje jako liderka naszej reprezentacji pod nieobecność Igi ŚwiątekDAX Images / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    28 marca stało się jasne, że reprezentacja Polski będzie musiała sobie radzić w Gliwicach bez obecności Igi Świątek. Czwarta rakieta świata uznała, że potrzebuje obecnie czasu na spokojny trening pod okiem nowego szkoleniowca – Francisco Roiga. Oboje przebywają aktualnie w akademii Rafaela Nadala na Majorce. Sześciokrotną triumfatorkę imprez wielkoszlemowych zobaczymy w akcji dopiero w przyszłym tygodniu, podczas turnieju WTA 500 w Stuttgarcie.

    W związku z brakiem Raszynianki, liderką drużyny została Magda Linette. Oprócz Poznanianki w składzie powołanym przez kapitana Dawida Celta znalazły się: Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa, Linda Klimovicova i Martyna Kubka, która wskoczyła do ekipy jako piąta tenisistka, zamiast mistrzyni Wimbledonu 2025. Faworytkami dwudniowego starcia o awans do finałów BJK Cup będą jednak Ukrainki, które przyjechały na Górny Śląsk w zasadzie w najsilniejszym składzie. O sile reprezentantek naszych wschodnich sąsiadów będą stanowić: Elina Switolina, Marta Kostiuk oraz debel złożony z sióstr Kiczenok – Nadii i Ludmyły. Dodatkowo w rezerwie widnieje Ołeksandra Olijnykowa.

    Magda Linette przetestowała arenę zmagań BJK Cup

    Panie mają już za sobą pierwsze treningi w Gliwicach. Wczoraj premierowe zajęcia zanotowała również Linette. Miała okazję sprawdzić arenę podczas gierki ze sparingpartnerem kadry – Kacprem Żukiem. Za 34-latką udany test obiektu. Magda pozytywnie oceniła warunki i nie kryła się z faktem, że bardzo cieszy się na ponowną grę w barwach drużyny narodowej. “Hala robi olbrzymie wrażenie. Cieszę się, że mam okazję wrócić do reprezentacji. Uwielbiam grać do kraju, bo atmosfera w drużynie jest świetna, a taki tydzień z kadrą to coś odświeżającego. Zawsze kończę go wyczerpana, ale i zadowolona. To czas, kiedy liczy się zespół” – przekazała Poznanianka.

    Gramy też dla fanów. Polscy kibice jeżdżą za nami po całym świecie, więc fajnie, kiedy pojawia się szansa na to, żebyśmy to my przyjechały do nich

    Tak się składa, że przed rokiem Polska również stoczyła rywalizację z Ukrainą o awans do turnieju finałowego BJK Cup. Wówczas obie ekipy zmierzyły się ze sobą w Radomiu. Wtedy mecz rozegrano w krótszej formule (dwa single + debel), bowiem w zmaganiach kwalifikacyjnych brała jeszcze udział Szwajcaria. Pojedynek zakończył się zwycięstwem Ukrainek 3-0. Linette nie zagrała tamtego dnia z powodu problemów zdrowotnych. Teraz batalia może się toczyć nawet na dystansie pięciu spotkań (potencjalnie cztery single oraz jeden debel).

    Dziś przekonamy się, jak dokładnie będą wyglądać meczowe zestawienia podczas dwudniowej rywalizacji (10-11 kwietnia). Na piątek zaplanowano dwa spotkania singlowe. Pierwsze z nich wystartuje tuż po godz. 16:00. Z kolei sobotnia walka ruszy już o godz. 12:00 (potencjalnie debel i dwa single). Mecz Polska – Ukraina w ramach BJK Cup będzie można śledzić na sportowych antenach Polsatu. Na relacje z Gliwic zapraszamy do Interia Sport.
    Kobieta w sportowej odzieży uczestnicząca w meczu tenisowym, z widocznym wyrazem determinacji i zaangażowania, trzyma zaciśniętą pięść, na głowie ma biały daszek sportowy, a tło jest rozmyte.

    Magda LinetteScott TaetschAFP
    Marta Kostiuk

    Marta KostiukNoushad Thekkayil / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Kobieta ubrana w sportową białą koszulkę, o spiętych włosach, z wyrazem napięcia lub emocji na twarzy, stoi na tle rozmytego czarnego tła z jasnymi napisami.

    Elina SwitolinaPAUL CROCKAFP

    Fabian Marozsan – Hubert Hurkacz. Skrót meczu.

  • Ogłosił ws. Świątek i Abramowicz. Burza w środowisku. Taką odpowiedź otrzymał

    Ogłosił ws. Świątek i Abramowicz. Burza w środowisku. Taką odpowiedź otrzymał

    Ogłosił ws. Świątek i Abramowicz. Burza w środowisku. Taką odpowiedź otrzymał
    Wprost nazwał relację Abramowicz i Świątek. Teraz się tłumaczy. “Trafiłem w punkt”

    Relacja pomiędzy Igą Świątek, a Darią Abramowicz jest bardzo często komentowana przez kibiców, dziennikarzy i ekspertów. Kilkanaście dni temu w mocnych słowach odniósł się do tego Tomasz Smokowski. Jego wypowiedź odbiła się szerokim echem w całym środowisku. Teraz w rozmowie z “WP Sportowefakty” wrócił do tamtego komentarza.
    Tenis. Tomasz Smokowski wrócił do słów na temat relacji Świątek – Abramowicz

    Ogłosił ws. Świątek i Abramowicz. Burza w środowisku. Taką odpowiedź otrzymałZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    W ostatnich tygodniach wiele się działo wokół Igi Świątek. 24-latka zakończyła współpracę z Wimem Fissettem, a następnie zatrudniła Francisco Roiga. W międzyczasie po raz kolejny zrobiło się głośno wokół relacji polskiej tenisistki z Darią Abramowicz. Główne pytanie było takie, jaką faktycznie rolę w zespole i życiu odgrywa psycholożka. Często podkreślano, że jej wpływ wykracza poza klasyczne ramy relacji zawodowej.

    Jego słowa o Świątek i Abramowicz wywołały burzę. Tak się teraz tłumaczy

    Słowa Smokowskiego się mocno poniosły w całym środowisku. W rozmowie z “WP Sportowefakty” został zapytany czy żałuje tamtych słów. Jego odpowiedź była jednoznaczna.

    Z całym szacunkiem dla obu pań, ale powiedziałem dokładnie to, co myślę obecnie na ten temat. Wiem, że ta opinia wywołała spore zamieszanie, ale dzisiaj powtórzyłbym dokładnie takie samo stanowisko

    Dziennikarz podkreślił, że otrzymał sporo wiadomości po tamtych słowach. – Przyznam jednak, że wiele osób ze światka tenisowego kontaktowało się ze mną i gratulowało, że tym komentarzem trafiłem w punkt i że mogłem to zrobić jeszcze mocniej – dodał i jednocześnie podkreślił, że sam nie czytał komentarzy w tej sprawie. – Dla mnie nie ma znaczenia, co inni sądzą o mojej opinii – wyjaśnił.
    Tenisistka w czarnym stroju sportowym i różowej czapce wykonuje gest dłonią podczas meczu, obok widoczne okrągłe wstawienie ukazujące twarz kobiety z blond włosami na tle rakiety tenisowej.

    Pierwszy trener Igi Świątek rzuca nowe światło na rolę Abramowicz. Jest inaczej niż wszyscy myśleli.EastNews/AFPEast News
    Iga Świątek tłumaczy w rozmowie z “L’Equipe”, dlaczego zaufała akurat Darii Abramowicz

    Iga Świątek tłumaczy w rozmowie z “L’Equipe”, dlaczego zaufała akurat Darii AbramowiczAFP
    Tenisistka w czarnej koszulce i białej czapce zakrywa twarz dłońmi, wyrażając silne emocje na tle rozmazanej publiczności na trybunach.

    Iga ŚwiątekAFP

    “Zaszufladkowane polskie myślenie”. Tomasz Hajto wprost

  • Treningi u Rafaela Nadala nie pomogły. Powrót z 1:5 i triumf Ostapenko

    Treningi u Rafaela Nadala nie pomogły. Powrót z 1:5 i triumf Ostapenko

    Od kilku dni Iga Świątek przebywa w akademii Rafaela Nadala, gdzie pod okiem nowego trenera szykuje się do zmagań na mączce. Trenowała tam również Alexandra Eala. Obie zrobiły sobie nawet wspólne zdjęcie, które wylądowało w mediach społecznościowych. Dzisiaj młodsza z tenisistek miała okazję zmierzyć się z Jeleną Ostapenko. Obejrzeliśmy spotkanie pełne zwrotów akcji. Zakończyło się ono zwycięstwem Łotyszki.
    Jelena Ostapenko rywalizowała o awans do ćwierćfinału WTA 500 w Linzu

    Jelena Ostapenko rywalizowała o awans do ćwierćfinału WTA 500 w LinzuArtur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    Akademia Rafaela Nadala dysponuje wieloma kortami o nawierzchni ziemnej. Trudno się temu dziwić, w końcu Hiszpan był niekwestionowanym królem rywalizacji na mączce. W swojej karierze zdobył aż 14 wielkoszlemowych tytułów podczas Roland Garros. Okres przygotowawczy przed zmaganiami na tej nawierzchni spędziła w tej wyjątkowej lokalizacji Alexandra Eala, która jest zresztą absolwentką akademii w Manacor. W sobotę opublikowano wspólne zdjęcie reprezentantki Filipin z Igą Świątek. Polka cały czas trenuje na Majorce pod okiem nowego szkoleniowca – Francisco Roiga.

    Z kolei Eala musiała się w weekend przetransportować na kontynentalną część Europy. To dlatego, że czekał ją start w halowym turnieju WTA 500 w Linzu. Plasująca się na 46. miejscu w rankingu tenisistka zainaugurowała swój występ w Austrii wczoraj, od potyczki z zawodniczką gospodarzy – Julią Grabher. 20-latka wygrała to starcie 6:4, 6:3. Dzisiaj poprzeczka powędrowała jednak w górę. Batalia o ćwierćfinał oznaczała rywalizację z rozstawioną z “4” Jeleną Ostapenko. Dotychczas obie mierzył się ze sobą dwukrotnie i za każdym razem lepsza okazywała się Alexandra. Łotyszka chciała w końcu wziąć rewanż.

    WTA Linz: Jelena Ostapenko kontra Alexandra Eala w drugiej rundzie

    Na początku obie bez większych problemów pilnowały swoich podań. Pierwsze emocje nastały w trakcie czwartego rozdania. Wówczas Ostapenko wróciła ze stanu 15-30 i wyrównała na 2:2. Chwilę później Jelena posiadała premierowego break pointa, jednak nie zdołała go wykorzystać. Po zmianie stron przełamała Eala i zrobiło się 4:2 z perspektywy reprezentantki Filipin. Gdy wydawało się, że Alexandra jest na dobrej drodze do wygrania seta, wówczas nastąpił zwrot akcji.

    Łotyszka doprowadziła do remisu i na tym nie poprzestała. Zdobyła trzecie “oczko” z rzędu, chociaż 20-latka prowadziła 40-15 przy swoim serwisie. Przy stanie 5-4 Ostapenko podawała po zwycięstwo w premierowej odsłonie. Pojawił się jeszcze break point na 5:5, ale ostatecznie Jelena nie pozwoliła na zniwelowanie straty. Finalnie triumfowała w pierwszej partii 6:4.

    Druga część pojedynku przyniosła jeszcze większy rollercoaster. Po tym, jak w czwartym gemie Ostapenko nie wykorzystała jednej piłki na utrzymanie serwisu, zrobiło się 4:0 dla Eali. W następnych minutach obserwowaliśmy kontynuację festiwalu przełamań. Przerwała go dopiero Jelena, broniąc setbola w trakcie ósmego rozdania. Łotyszka w niesamowitych okolicznościach wyszła ze stanu 1:5 i doprowadziła do remisu.

    Losy partii znów rozstrzygały się w końcówce. W jedenastym gemie Alexandra posiadała piłkę na zagwarantowanie sobie min. tie-breaka. Finalnie doszło jednak do przełamania i po zmianie stron turniejowa “4” serwowała po awans do ćwierćfinału WTA 500 w Linzu. Była jeszcze okazja na 6:6, ale podobnie jak w premierowej odsłonie, Ostapenko wyszła na finiszu z opresji. W sumie zgarnęła sześć “oczek” z rzędu i zapisała na swoim koncie zwycięstwo 6:4, 7:5. Kolejną rywalką Jeleny będzie Elena-Gabriela Ruse.
    Jelena Ostapenko

    Jelena OstapenkoANNE-CHRISTINE POUJOULAT / AFP AFP
    Alexandra Eala

    Alexandra EalaAL BELLO / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Zawodniczka tenisowa w czarnej odzieży sportowej oraz czapce z daszkiem, z szerokim uśmiechem, trzymająca rakietę tenisową w dłoni, otoczona oklaskującą publicznością na trybunach.

    Elena-Gabriela RuseMarleen Fouchier / Orange Pictures / DPPI via AFPAFP

    Wybuch złości Miedwiediewa! Część kibiców… dopingowało w tym Rosjanina.

  • Świątek poza listą. Zostały 2 dni. Mocny głos z polskiego obozu

    Świątek poza listą. Zostały 2 dni. Mocny głos z polskiego obozu

    Dowodzona przez kapitana Dawida Celta tenisowa reprezentacja Polski przygotowuje się do starcia z Ukrainą rozgrywanego w ramach turnieju Billie Jean King Cup, do którego pozostały już tylko dwa dni. Na liście zawodniczek, które będą reprezentować biało-czerwone barwy zabrakło Igi Świątek, która postanowiła nie brać udziału w zmaganiach. Mimo obecności sportowej liderki nastroje w polskim obozie są jednak bojowe, o czym świadczą płynące niego głosy.

    Iga Świątek nie zagra w meczu reprezentacji Polski z Ukrainą w BJK CupKENA BETANCUR / AFPAFP

    Mecz reprezentacji Polski z Ukrainą zostanie rozegrany na mączce w gliwickiej PreZero Arenie. Pierwotnie gospodyniami tego meczu miały być nasze rywalki, lecz ostatecznie dzięki osiągniętemu porozumieniu polskie tenisistki będą mogły zagrać przed własną publicznością.

    Stawka tego pojedynku jest wysoka, bo jego triumfatorki zapewnią sobie awans do wrześniowego turnieju finałowego Billie Jean King Cup, który rozstanie rozegrany w chińskim Shenzhen.

    Reprezentacja Polski – której kapitanem jest Dawid Celt – powalczy o zwycięstwo w składzie: Magda Linette, Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa i Linda Klimovicova oraz Martyna Kubka.

    Długo nie było jasne, czy do zespołu dołączy Iga Świątek. Nasza najlepsza zawodniczka pod koniec marca ogłosiła jednak, że tym razem nie wystąpi w barwach naszej kadry. – Ostatni czas jest dla mnie wymagający – zarówno sportowo, jak i pod względem zmian, które dzieją się wokół mnie. Czuję, że potrzebuję chwili, żeby się zatrzymać, poukładać pewne rzeczy, a także skupić się na spokojnej, jakościowej pracy. Mam nadzieję, że to rozumiecie – tłumaczyła powody swojej decyzji czwarta obecnie rakieta świata.

    Tenis. Polska zagra z Ukrainą. Są głosy z biało-czerwonego obozu

    I bez Igi Świątek będziemy jednak grać o awans. A z obozu naszej kadry płyną mocne głosy mówiące o tym, jak wyjątkowa jest gra dla reprezentacji dla wszystkich naszych tenisistek.

    – Przyjechałyśmy tu, by wygrać. Zazwyczaj gramy dla siebie, dla naszego teamu. Teraz zagramy dla Polski. Zdecydowanie będzie inaczej. To zupełnie inne odczucie, które wiąże się z odpowiedzialnością, ale też jest zaszczytem. Takie mecze rządzą się swoimi prawami, mogą się odwrócić w każdej chwili. Na co dzień nie gramy zbyt często w Polsce. Na pewno jest to coś wyjątkowego, cieszę się z tej możliwości – powiedziała Magda Linette cytowana przez Polską Agencją Prasową.

    Wtórowała jej Maja Chwalińska zaznaczając, że ten tydzień jest dla niej wyjątkowy. – Zapamiętam go na cały rok. Na pewno czuję troszkę większą presję, ale też jest to przywilej, że tyle osób nas wspiera. Hala jest imponująca – zapewniła.

    Nad urokami gliwickiej areny rozpływała się także Martyna Kubka. – To największa hala, w jakiej ostatnio miałyśmy okazję zagrać. Szybko się do tej przestrzeni przyzwyczaimy. Nawierzchnia jest – jak na mączkę – dość szybka, co mnie bardzo odpowiada – przekazała.

    Kapitan Dawid Celt ma jednak świadomość, że zadania stojące przed reprezentacją Polski, wcale nie jest łatwe.

    – Ukrainki to nie są anonimowe zawodniczki. Co tydzień grają w największych turniejach na świecie. To dobra, mocna drużyna. Nie ma się co czarować. Zaskoczenia nie będzie, wiemy, czego się spodziewać. Postaramy się wykorzystać to, że gramy siebie, te dni treningowe, które są za nami i jeszcze przed nami. Będziemy – jak zawsze – walczyć o każdy punkt. Niezależnie od tego, kto stoi po drugiej stronie siatki staramy się walczyć o zwycięstwo i to się nie zmienia – przytacza jego słowa PAP.
    Tenisistka w trakcie dynamicznego uderzenia piłki dwuręcznym backhandem, skupienie na twarzy, sportowy strój i czapka, żółta piłka w ruchu na pierwszym planie.

    Iga ŚwiątekKarim JAAFAR / AFP AFP
    Tenisistka w białej czapce i sportowym stroju trzyma rakietę tenisową, wyrażając intensywną koncentrację podczas meczu na profesjonalnym korcie.

    Iga Świątek Izhar KHAN / AFPAFP

    Iga Świątek zadowolona przed Miami Open. „Podczas treningów czułam się świetnie”.