Szanse Igi oceniam wysoko – mówił nam dziennikarz Canal+ Sport Bartosz Ignacik przed jej meczem z Jessicą Pegulą w półfinale turnieju w Cincinnati. Wskazał też, że kluczem do zwycięstwa Igi będzie cierpliwość.
Iga Świątek nie musiała spędzić zbyt wiele czasu na korcie w ćwierćfinałowym meczu z Jeleną Rybakiną. Rywalka skreczowała w szóstym gemie, przy prowadzeniu Polki 4:1. Bartosz Ignacik uważa, że niezależnie od kontuzji rywalki należy docenić to, co w tym spotkaniu zaprezentowała 25-letnia Raszynianka.
– Punktem wyjścia jest to, co powiedziała Rybakina na konferencji prasowej – do momentu zgłoszenia kontuzji czuła się normalnie. Ta lewa łydka nie sprawiała jej problemów, trzeba więc wyciągać same pozytywy z gry Igi – zaczął.
ZOBACZ WIDEO: Sukces Igi Świątek znaczy więcej niż jakiekolwiek słowa
– Pokazała się po raz kolejny w ostatnich dwóch tygodniach jako tenisistka regularna i spokojna. Co ważne, nie starała się dorównać mocniej uderzającej od niej rywalce i przewyższyć jej na tym polu. Grała swoją grę, pięknie budowała akcje punktowe i doskonale zachowywała rotację uderzeń, zwłaszcza forhendem. Moim zdaniem, gdyby nie kontuzja Rybakiny, to byłyby duże szanse na to, że powtórzyłby się scenariusz z ich ostatniego spotkania z finału w Toronto (Świątek pewnie wygrała je 6:3, 6:2 – przyp. red.).
Cierpliwość kluczem do pokonania Peguli?
W półfinale rywalką Świątek będzie Jessica Pegula. Amerykanka w poprzedniej rundzie stoczyła zacięty pojedynek ze swoją rodaczką Amandą Anisimovą. Ostatecznie wygrała 6:4, 2:6, 7:6(4).
Pegula w trakcie tego spotkania zmagała się z problemami zdrowotnymi. W II secie, przy wyniku 0:3 z jej perspektywy, poprosiła o przerwę medyczną z powodu bólu uda. – Poczułam coś przy serwisie, natomiast przy pozostałych uderzeniach z głębi kortu wszystko było w porządku. Poczułam to w drugim gemie, przy stanie 30:0 – relacjonowała sama zawodniczka w pomeczowej rozmowie.
Zdaniem Ignacika Świątek nie powinna jednak upatrywać szansy w ewentualnej kontuzji rywalki. – Pegula to zawodniczka, która bardzo rzadko kreczuje – ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w 2014 roku. Iga musi się mentalnie nastawić, że Amerykanka jest zdrowa i nic jej nie dolega – stwierdził.
Ekspert podchodzi do tego spotkania z dużym optymizmem. – Szanse Igi oceniam wysoko. Patrząc na ostatnie 10 meczów, to bardzo często widzimy Igę z roku 2022 lub 2023. Na podstawie wyświechtanego powiedzenia “jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz” trudno nie mieć pozytywnych rokowań – mówił.
Zwrócił ponadto uwagę, że Pegula to inny typ tenisistki niż Rybakina. – Iga musi być przygotowana na niezwykłą regularność rywalki. Gra ona płasko, szybko po koźle, chociaż nie uderza piłek tak mocno jak np. Jelena Ostapenko, z którą Polka jeszcze dotąd nie wygrała. Bez wątpienia porusza się też po korcie znacznie lepiej niż Rybakina. Dlatego Iga musi wykazać się cierpliwością i spokojnie budować akcje, a nie dążyć do ich zakończenia pierwszym, drugim lub trzecim uderzeniem – stwierdził.
Forma Świątek przed US Open rośnie
Przeciwko Rybakinie Świątek odniosła swoje 10. zwycięstwo z rzędu. Po zdobyciu trofeum w Toronto Polka utrzymała wysoką dyspozycję w Cincinnati. A to może budzić nadzieję na dobry występ w US Open. Zmagania singlowe w ostatnim turnieju wielkoszlemowym tego roku rozpoczną się 30 sierpnia. – Iga z racji tego, że jest aktualnie w 10-meczowej serii zwycięstw, znajduje się w czołówce tenisistek, które można upatrywać w gronie faworytek – uważa Ignacik.
Dziennikarz Canal+ Sport zauważa również, że zawodniczki z topu rankingu WTA w ostatnim czasie mierzą się ze sporymi problemami.
– Popatrzmy, gdzie jest Sabalenka, która po raz kolejny nie była w stanie awansować choćby do ćwierćfinału. Przez kontuzję łydki dużym znakiem zapytania jest Rybakina. Mirra Andriejewa po triumfie na Rolandzie Garrosie ma problem z przebiciem się do najważniejszych faz turnieju. Kłopoty ma też Linda Noskova, mistrzyni Wimbledonu – ocenił.
Wskazał też tenisistki, które mogą włączyć się do walki o triumf w US Open. – Oprócz Igi do najstabilniej grających zawodniczek w ostatnich tygodniach należy zaliczyć Elinę Switolinę. W Cincinnati przez zmęczenie wycofała się z rywalizacji po pierwszym wygranym meczu, co może wskazywać, że w końcówce sezonu skupia się na US Open. Marta Kostiuk cały czas wygląda bardzo dobrze i potwierdza swój najlepszy sezon w karierze. A Coco Gauff zawsze jest groźna na turniejach rozgrywanych w jej ojczyźnie – wylicza.
– Tak, na podstawie aktualnej formy możemy zaliczyć Świątek do grona faworytek turnieju. Ale trzeba mieć na uwadze, że przed startem US Open wiele może się zmienić. Przecież przed turniejem w Toronto niewiele wskazywało na to, że Iga może wygrać tę imprezę, nie mówiąc już o US Open. W tym sezonie stawka w tourze jest bardzo wyrównana, co potwierdza ranking WTA Race. Pamiętajmy też, że wytwarzanie dodatkowej presji na Idze jest niepotrzebne. Zwłaszcza, że mierzy się z nią już od kilku lat – podsumował.

Leave a Reply