Świątek z szansą na drugi finał z rzędu. Zmiana o 15 procent, kilka niuansów

Written by

in

Iga Świątek jest już w półfinale Cincinnati Open. Polka drugi raz z rzędu pokonała Jelenę Rybakinę, która skreczowała w pierwszym secie przy stanie 4:1 dla Świątek. Teraz naszą zawodniczkę czeka mecz z Jessicą Pegulą. – Iga musiałaby wstać lewą nogą, żeby to przegrać. Jest w sztosie, jest faworytką i tylko jeśli tzw. dyspozycja dnia będzie zła, to dozna porażki. Nic jednak nie wskazuje na to, by tak miało się stać – mówi ekspert tenisa Tomasz Wolfke, wskazując na niuanse, które na powrót uczyniły z Polki wielką gwiazdę.
Iga Świątek z szansą na drugi finał z rzędu. W półfinale zagra z Jessicą Pegulą.

Iga Świątek z szansą na drugi finał z rzędu. W półfinale zagra z Jessicą Pegulą.ZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

Iga Świątek znów wygrała z Jeleną Rybakiną (rywalka skreczowała przy stanie 4:1 dla Polki w pierwszym secie) i już jest w półfinale Cincinnati Open, gdzie zagra z Jessicą Pegulą. Tą samą Pegulą, którą pokonała nie tak dawno w Rzymie. Wtedy jeszcze Polka borykała się z kłopotami, szukała formy. Teraz jest w gazie.

Świątek “musiałaby wstać lewą nogą”

– Iga musiałaby wstać lewą nogą, żeby to przegrać. Jest w sztosie, jest faworytką i tylko jeśli tzw. dyspozycja dnia będzie zła, to dozna porażki. Nic jednak nie wskazuje na to, by tak miało się stać. Stawiam 53 do 47 na Świątek, bo obecnie gra lepszy tenis niż Pegula. W sumie gra najlepszy tenis na świecie – mówi ekspert tenisa Tomasz Wolfke.

Takie słowa, jak wypowiedział Wolfke jeszcze niedawno były nie do pomyślenia. Na początku lipca oglądaliśmy często bezradną i płaczącą Świątek na kortach Wimbledonu. Teraz nagle wróciła ta Świątek, którą pamiętamy z okresu dominacji. – Wtedy zmiatała rywalki z kortu i znów to robi. O meczu z Rybakiną nie ma co mówić, bo trwał krótko, ale tę starą, dobrą Igę było widać w meczu z Diane Parry. Zamęczyła Francuzkę, ta nie wytrzymywała dłuższych wymian, przebiła piłkę cztery, pięć razy, ale za szóstym uderzała w siatkę lub aut – zauważa Wolfke.

To zmieniła Świątek. Kilka niuansów

Kiedyś wielu ekspertów mówiło zgodnie, że Świątek musi urozmaicić swoją grę i coś do niej dodać, jeśli chce być dalej na szczycie. Iga nie jest w tej chwili jedynką, ale od trzech tygodni jest zdecydowanie najlepiej grającą tenisistką. I to pomimo tego, że nie dodała niczego ekstra do swojego repertuaru. – Nie ma niczego nowego, ale jednak coś się zmieniło. Zacząłbym od tego, że Iga gra mądrzej, spokojniej, stała się bardziej dojrzałą zawodniczką – ocenia nasz rozmówca.

– Poza tym warto zwrócić uwagę na niuanse. Iga bije słabiej, nie kończy akcji za wszelką cenę. Gra cierpliwie, konsekwentnie. Już wcześniej grała mało przez środek, a teraz gra jeszcze mniej. Do tego dochodzi to, co było zawsze, czyli świetne przygotowanie fizyczne i gotowość na morderczy wysiłek. Przy tym nie daje się ponosić emocjom i tak oto mamy tę nową, lepszą Igę – przyznaje Wolfke.

O 15-20 procent lepsza i wolniejsza niż w Wimbledonie

Ekspert zwraca uwagę, że w stosunku do Wimbledonu Iga jest o 15-20 procent lepsza i wolniejsza. Stała się też bardziej przewidywalna. – Powiedziałem wcześniej, że kiedyś Iga zmiatała rywalki z kortu i znów to robi. Kiedyś zmiatała je jednak siłą, a robi to, grając spokojny, dojrzalszy tenis. To wystarczy.

Świątek wygrała już 10 spotkań z rzędu. To jest seria, jakiej dawno nie miała. Przy tym na rozkładzie ma Rybakinę (dwa razy), Elinę Switolinę, Martę Kostiuk, Dianę Sznajder czy zawsze groźną Marię Sakkari. W Cincinnati tylko ona urwała Polce seta. – Mnie to nie dziwi, bo mówimy o zawodniczce wybitnej, która swego czasu miała 91,7 procent zwycięstw i tylko z czterema tenisistkami TOP100 ma ujemny bilans. To mówi wiele o jej klasie – wyrokuje Wolfke.

Te ostatnie zwycięstwa i zbliżający się półfinał z Pegulą działają na wyobraźnię. Jest naprawdę ogromna szansa na wygranie drugiego turnieju z rzędu, a także na hat-tricka, jakby Świątek dołożyła potem zwycięstwo w US Open. – Już jest dobrze, bo mamy wygrany turniej i półfinał w kolejnym. Iga ma instynkt killera, na pewno będzie dążyła do wygranej, ale poczekajmy, bo na końcu wielkie znaczenie ma zawsze dyspozycja dnia – kwituje ekspert.
Tenisistka ubrana w jasnoniebieski sportowy strój i czapkę z daszkiem, z zaciśniętą pięścią w geście radości po zakończonym meczu na korcie, w otoczeniu kibiców i fotoreporterów.

Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images
Tenisistka ubrana w granatowy strój sportowy i białą czapkę z daszkiem wykonuje gest dłonią, mając wyraz twarzy sugerujący dezaprobatę lub zniechęcenie.

Jelena RybakinaTIZIANA FABI AFP
Tenisistka w błękitnym stroju skupiona na nadlatującej piłce podczas meczu, z białą czapką na głowie.

Jessica Pegula na Campo CentraleFILIPPO MONTEFORTEAFP

Górnik Zabrze – AS Monaco. Skrót meczu.

Comments

Leave a Reply