Na czwartek czasu lokalnego zaplanowano ćwierćfinały WTA 1000 w Cincinnati w dolnej części drabinki. Zanim do rywalizacji miały przystąpić Iga Świątek i Jelena Rybakina, poznaliśmy rywalkę dla zwyciężczyni polsko-kazachskiego pojedynku. Wyłoniła ją batalia z udziałem dwóch Amerykanek. Na korcie centralnym pojawiły się Amanda Anisimova oraz Jessica Pegula. Trzecia rakieta świata poprawiła swój bilans bezpośrednich starć z rodaczką na 6-0 po zwycięstwie 6:4, 2:6, 7:6(4) – mimo problemów zdrowotnych. Oto co się wydarzyło w stanie Ohio.
Amanda Anisimova rywalizowała z Jessicą Pegulą o awans do półfinału WTA 1000 w Cincinnati
Amanda Anisimova rywalizowała z Jessicą Pegulą o awans do półfinału WTA 1000 w CincinnatiIZHAR KHANAFP
W nocy ze środy na czwartek czasu polskiego skompletowano skład ćwierćfinalistek turnieju WTA 1000 w Cincinnati. W dolnej części drabinki pozostały wyłącznie tenisistki z czołowej dziesiątki rankingu i to one przystąpiły najpierw do walki o miejsce w najlepszej “4”. Pierwszą parę tworzyły Amerykanki – Amanda Anisimova i Jessica Pegula, a drugą finalistki z Toronto, czyli Iga Świątek oraz Jelena Rybakina. Pojedynek Polki z reprezentantką Kazachstanu zaplanowano nie przed 1:00.
O sześć godzin wcześniej doszło do rywalizacji zawodniczek gospodarzy. Anisimova pokazała w poprzednim meczu, że wraca na lepsze tory. W pewnym stylu pokonała mistrzynię Wimbledonu – Lindę Noskovą, wygrywając 6:1, 6:4. Dziś mierzyła się jednak ze swoją “zmorą”. Pegula posiadała bilans 5-0 w oficjalnych spotkaniach z Amandą. W przypadku szóstego zwycięstwa miałaby taki sam rekord, jak Jelena Ostapenko z Igą Świątek. Młodsza z Amerykanek chciała w końcu pokonać Jessicę w konfrontacji notowanej do statystyk.
WTA Cincinnati: Amanda Anisimova kontra Jessica Pegula w ćwierćfinale
Mecz rozpoczął się od serwisu Anisimovej. Młodsza z Amerykanek pewnie utrzymała swoje podanie, potem doprowadziła do walki na przewagi na returnie. Ostatecznie Pegula wyrównała na 1:1 bez potrzeby bronienia break pointów. Okazje na przełamanie pojawiły się chwilę później. Za trzecią szansą Jessica dopięła swego i po raz pierwszy znalazła się z przodu. W następnych minutach trzecia rakieta świata kontrolowała sytuację. Próbowała wywalczyć jeszcze jednego breaka, ale w siódmym gemie Anisimova wróciła ze stanu 15-30 i złapała jeszcze kontakt. Ostatecznie przełamanie z trzeciego rozdania wystarczyło Peguli do pewnego zwycięstwa 6:4 w premierowej odsłonie.
Druga część potyczki rozpoczęła się znakomicie po myśli Amandy. Szybko utrzymała podanie na starcie, a później przełamała Jessicę, mimo dwóch piłek na 1:1 dla starszej z Amerykanek. W następnych minutach 10. rakieta świata zgarnęła kolejne “oczko” bez straty punktu przy własnym serwisie. Przy stanie 3:0 dla Anisimovej, Pegula poprosiła o przerwę medyczną. Wyglądało na problemy w okolicach uda. Po krótkiej ocenie sytuacji, pomoc została udzielona poza kortem.
Po powrocie do rywalizacji Jessica po raz kolejny straciła podanie, mimo że prowadziła w gemie. W kolejnych minutach Amanda miała piłki na 5:0, ale nie wykorzystała żadnej z nich. Za bardzo się rozluźniła, zakończyła rozdanie podwójnym błędem serwisowym. Potem Pegula dorzuciła drugie “oczko” i zrobiło się ciekawiej, mimo problemów zdrowotnych starszej z Amerykanek. Tuż przed zmianą stron trzecia rakieta świata prowadziła 30-15 na returnie, ale ostatecznie Anisimova wyszła na 5:2. Ósmy gem okazał się ostatnim w drugiej odsłonie. Turniejowa “9” zapisała na swoim koncie wynik 6:2.
Decydująca partia rozpoczęła się od… przełamania na korzyść Peguli. Rywalka posiadała piłkę na 1:0, aczkolwiek nie wykorzystała jej. Po zmianie stron Jessica w pewnym stylu potwierdziła przewagę breaka. Starsza z Amerykanek poszła za ciosem. Genialnie returnowała w trzecim gemie i jeszcze bardziej uciekła Amandzie. To był ostatni dzwonek dla Anisimovej, by spróbować jeszcze nawiązać rywalizację z rodaczką. W kolejnych minutach Pegula posiadała łącznie cztery szanse na 4:0, ale wtedy młodsza z tenisistek gospodarzy odrodziła się i ruszyła w pogoń. Po piątym rozdaniu złapała już kontakt z Jessicą.
Turniejowa “9” do końca walczyła o całkowite zniwelowanie strat. Zdołała tego dokonać w ostatnim momencie, gdy 32-latka serwowała po awans. Zrobiło się 5:5 i gra o zwycięstwo została zainaugurowana na nowo. W jedenastym gemie Amanda utrzymała podanie po walce na przewagi, dzięki czemu zagwarantowała sobie co najmniej tie-breaka. Ostatecznie doszło do decydującej rozgrywki. Kluczowy moment nastał od stanu 4-4. Wówczas punkty wędrowały na konto Jessiki. Trzecia rakieta świata triumfowała 6:4, 2:6, 7:6(4) i poprawiła bilans bezpośrednich starć na 6-0. O finał WTA 1000 w Cincinnati zagra z Igą Świątek albo Jeleną Rybakiną. Jedno jest już jasne – Polka na pewno pozostanie w TOP 10 rankingu po rywalizacji w stanie Ohio.
Kobieta w sportowym stroju i białej czapce z daszkiem, skoncentrowana podczas rozgrywki tenisowej.
Jessica PegulaMatthew StockmanAFP
Uśmiechnięta kobieta w sportowej niebieskiej koszulce, z opaską na głowie i opaską na nadgarstku, gestykuluje zaciśniętą pięścią na tle rozmytej publiczności podczas wydarzenia sportowego.
Amanda AnisimovaELSA / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
Tenisistka w jasnoniebieskiej sportowej koszulce i czapce, trzymająca rakietę w jednej ręce, z wyrazem skupienia na twarzy i uniesioną drugą ręką w geście wyrażającym emocje na korcie tenisowym.
Iga ŚwiątekMert Alper Dervis / ANADOLU / Anadolu via AFP AFP
Monika Lampkowska: Bardzo mocno wierzę w nasz zespół.

Leave a Reply