Ewa Pajor wyszła na Real Madryt. To musiało się tak skończyć. Absolutny pokaz siły

Written by

in

W sobotnim finale Superpucharu Hiszpanii doszło do kolejnej odsłony wielkiego „El Clásico”. FC Barcelona zmierzyła się z Realem Madryt i – zgodnie z przewidywaniami – potwierdziła swoją dominację. Jedną z piłkarek, które miały poprowadzić „Dumę Katalonii” do triumfu, była Ewa Pajor. Choć reprezentantka Polski nie wpisała się na listę strzelczyń, i tak może świętować kolejne trofeum. Barcelona wygrała 2:0 i po raz kolejny udowodniła, że krajowy Superpuchar to jej absolutne królestwo. To, co „Blaugrana” prezentuje w tych rozgrywkach w ostatnich latach, jest wręcz demonstracją siły.

Niespełna dwa tygodnie wcześniej męska drużyna FC Barcelony, prowadzona przez Hansiego Flicka, sięgnęła w Dżuddzie po Superpuchar Hiszpanii, pokonując w finale Real Madryt 3:2. Jedną z bramek dla katalońskiego zespołu zdobył wówczas Robert Lewandowski. Dokładnie 13 dni później kibice obu klubów znów mogli emocjonować się starciem Barcelony z Realem w walce o to samo trofeum – tym razem jednak w wydaniu kobiecym.

Zdecydowanymi faworytkami tego pojedynku były zawodniczki Barcelony, które w poprzednim sezonie zdominowały krajowe rozgrywki, sięgając po mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Królowej oraz Superpuchar. Co więcej, „Barca” zdobywa to trofeum nieprzerwanie od sezonu 2021/2022 i także tym razem nie zamierzała oddać go rywalkom.

Jedną z kluczowych postaci miała być Ewa Pajor. Zgodnie z zapowiedziami hiszpańskich mediów Polka wyszła w podstawowym składzie i pełniła rolę liderki ofensywy. Jej znaczenie było jeszcze większe ze względu na kontuzję Aitany Bonmatí, która nie mogła wystąpić w finale.

Choć to Pajor miała przyciągać największą uwagę, bohaterką pierwszej połowy została Esmee Brugts. Holenderka najlepiej zachowała się przy rzucie rożnym w 28. minucie i precyzyjnym strzałem głową z bliskiej odległości otworzyła wynik spotkania.

https://x.com/rfef/status/2015130369629024511?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2015130369629024511%7Ctwgr%5Eb97b5d9a439e572c656b38d065f2fe1effa44d2a%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.interia.pl%2Fpilka-nozna%2Fla-liga%2Fnews-ewa-pajor-wyszla-na-real-madryt-to-musialo-sie-tak-skonczycnId22543159

Przez długi czas wydawało się, że to trafienie przesądzi o losach tytułu. Barcelona kontrolowała przebieg gry, ale brakowało jej skuteczności w wykończeniu akcji. Przewaga „Dumy Katalonii” była jednak wyraźna, co doskonale odzwierciedlały statystyki – 18 strzałów Barcelony, z czego aż 12 celnych, wobec zaledwie 8 uderzeń Realu Madryt i tylko jednego strzału w światło bramki.

Przełamanie nastąpiło dopiero w doliczonym czasie gry. W 93. minucie Alexia Putellas pewnie wykorzystała rzut karny, ustalając wynik meczu na 2:0 i przypieczętowując triumf Barcelony.

https://x.com/rfef/status/2015151448477057099?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2015151448477057099%7Ctwgr%5Eb97b5d9a439e572c656b38d065f2fe1effa44d2a%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.interia.pl%2Fpilka-nozna%2Fla-liga%2Fnews-ewa-pajor-wyszla-na-real-madryt-to-musialo-sie-tak-skonczycnId22543159

Wraz z ostatnim gwizdkiem Ewa Pajor i jej koleżanki mogły unieść ręce w geście zwycięstwa, a następnie odebrać trofeum dla triumfatorek Superpucharu Hiszpanii. Puchar po raz piąty z rzędu trafił na Camp Nou, potwierdzając niepodważalną dominację FC Barcelony w tych rozgrywkach.

Comments

Leave a Reply