Chwalińska już po pierwszym starciu w Cincinnati. 60 minut gry z mistrzynią WTA 500

Written by

in

Maja Chwalińska już w Cincinnati. Czeka ją kolejny wielki test po Roland Garros

Po znakomitym występie podczas Roland Garros Maja Chwalińska musi odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości. Dzięki swojej obecnej pozycji w rankingu 24-letnia Polka może już znacznie spokojniej myśleć o występach w najważniejszych turniejach, ponieważ jej ranking pozwala jej bezpośrednio kwalifikować się do głównych drabinek imprez WTA.

Po nieudanym dla niej debiucie w głównej drabince turnieju WTA 1000 w Toronto Chwalińska pozostała jeszcze przez kilka dni w Kanadzie. Następnie przeniosła się do Cincinnati, gdzie rozpoczęła przygotowania do kolejnej imprezy rangi WTA 1000. Polka ma już za sobą pierwszy trening, a jej partnerką była zawodniczka, która zaledwie kilka dni wcześniej mierzyła się z Igą Świątek.

Debiut w Toronto nie poszedł po myśli Polki

Turniej w Toronto był dla Chwalińskiej pierwszym występem w głównej drabince imprezy WTA 1000. Dzięki swojej pozycji w rankingu otrzymała wolny los w pierwszej rundzie, dlatego do rywalizacji przystąpiła dopiero od drugiej fazy.

Na jej drodze stanęła Talia Gibson. Australijka po raz kolejny pokazała, że bardzo dobrze czuje się na kortach twardych. Wcześniej w tym sezonie osiągnęła na tej nawierzchni ćwierćfinał turnieju w Indian Wells oraz awansowała do najlepszej “16” w Miami.

Początek spotkania był bardzo wyrównany. Do stanu 5:5 żadna z zawodniczek nie potrafiła wypracować wyraźnej przewagi. W końcówce pierwszego seta inicjatywę przejęła jednak Gibson, która zaczęła seryjnie zdobywać gemy.

Australijka wygrała pierwszą partię 7:5, a w drugim secie całkowicie przejęła kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Chwalińska zdołała ugrać zaledwie jednego gema i ostatecznie przegrała 5:7, 1:6.

Dla Polki był to pierwszy oficjalny mecz od pięciu tygodni. Brak rytmu meczowego z pewnością nie ułatwił jej zadania, zwłaszcza że od razu musiała odnaleźć się w nowej sytuacji po swoim znakomitym występie w Paryżu.

Chwalińska została w Toronto

Po porażce z Gibson Chwalińska nie opuściła od razu Kanady. Jak poinformowała jej menedżerka Aleksandra Musiał w rozmowie z WP SportoweFakty, Polka znajdowała się na liście rezerwowej do turnieju deblowego, w którym miała wystąpić razem z Magdą Linette.

Ostatecznie Chwalińska i Linette nie dostały się do głównej drabinki debla. Maja wykorzystała więc ten czas przede wszystkim na treningi i przygotowanie do kolejnego startu.

Następnym przystankiem jest Cincinnati.

W Cincinnati trenowała z rywalką Igi Świątek

Chwalińska jest już w stanie Ohio i rozpoczęła przygotowania do kolejnego turnieju WTA 1000. W poniedziałek odbyła 60-minutowy trening z Sarą Bejlek.

To interesujące zestawienie, ponieważ Czeszka jeszcze tydzień wcześniej rywalizowała z Igą Świątek w Toronto. Stawką był awans do trzeciej rundy. Polka nie pozostawiła wówczas większych wątpliwości i wygrała 6:0, 6:3, choć szczególnie w drugiej partii Bejlek próbowała nawiązać walkę.

Chwalińska i Bejlek mają wiele wspólnego. Obie zawodniczki nie dysponują warunkami fizycznymi typowymi dla wielu tenisistek ze ścisłej czołówki, ale nadrabiają to świetnym poruszaniem się po korcie, wytrzymałością oraz inteligencją taktyczną.

Obie miały również okazję rywalizować ze sobą w oficjalnym meczu. Ostatni raz spotkały się na początku października ubiegłego roku w turnieju WTA 125 w Rende. Wówczas na kortach ziemnych lepsza okazała się Bejlek, która wygrała 6:3, 6:2 w półfinale imprezy.

Tym razem warunki były zupełnie inne. Zawodniczki trenowały na szybkiej nawierzchni twardej, która należy do najszybszych w całym tourze.

Bejlek już udowodniła, że potrafi grać na hardzie

Czeszka ma zresztą bardzo dobre wspomnienia z występów na kortach twardych. To właśnie na tej nawierzchni zdobyła największy tytuł w swojej dotychczasowej karierze. W tym roku wygrała turniej WTA 500 w Abu Zabi.

Jak poinformowała oficjalna strona turnieju w Cincinnati, poniedziałkowy trening Chwalińskiej i Bejlek rozpoczął się o godzinie 14:00 czasu lokalnego, czyli o 20:00 czasu polskiego. Zawodniczki pracowały na korcie numer 23.

Teraz czas na losowanie

Chwalińska na swoje potencjalne rywalki w Cincinnati będzie musiała jeszcze poczekać. Losowanie głównej drabinki amerykańskiego turnieju odbędzie się w środę.

Podobnie jak w Toronto, Polka może liczyć na wolny los w pierwszej rundzie. Oznacza to, że dzięki swojej pozycji rankingowej rozpocznie zmagania dopiero od drugiej fazy turnieju.

To daje jej kilka dodatkowych dni na treningi i spokojne przygotowanie do kolejnego wymagającego występu.

Po wielkim sukcesie w Paryżu Chwalińska zaczyna więc pisać kolejny rozdział swojej kariery. Cincinnati będzie dla niej następną okazją, by potwierdzić, że świetny wynik na Roland Garros nie był przypadkiem, lecz początkiem nowego etapu.

Comments

Leave a Reply