Category: Uncategorized

  • Świątek przyznała się do tego publicznie. “Nie umiem”, to nie był koniec

    Świątek przyznała się do tego publicznie. “Nie umiem”, to nie był koniec

    Iga Świątek nigdy nie ukrywała, że nie jest kuchennym masterchefem, a jej umiejętności są ograniczone. Tym razem jednak Polka postanowiła wyjść ze swojej strefy komfortu i podzieliła się w mediach społecznościowych dość nietypowym nagraniem. Przy okazji czytelniczego wyzwania Raszynianka niespodziewanie chwyciła za kuchenny nóż.
    Iga Świątek podzieliła się swoim przepisem na śniadanie

    Iga Świątek podzieliła się swoim przepisem na śniadanieInstagram/iga.swiatek, Dennis Agyeman / Spain DPPI / DPPIAFP

    Iga Świątek to postać, której wcale nie trzeba nikomu przedstawiać. Pochodząca z Raszyna tenisistka to triumfatorka sześciu wielkoszlemowych turniejów, zwyciężczyni kończącego sezon turnieju WTA Finals 2023, a także brązowa medalistka letnich igrzysk olimpijskich z Paryża w grze pojedynczej. 24-latka była również liderką światowego rankingu kobiecego tenisa od kwietnia 2022 roku do września 2023 roku i ponownie od listopada 2023 roku do października 2024 roku.

    W ostanim czasie w życiu zawodowym Świątek doszło do wielu zmian. Zakończyła ona współpracę z Wimem Fissettem, a sezon na mączce Iga Świątek rozpoczęła już u boku nowego szkoleniowca. Wybór padł na byłego trenera Rafaela Nadala, Francisco Roiga. Już po pierwszych wspólnych sesjach na korcie dało się zauważyć ogromny uśmiech na twarzy naszej tenisistki, a ona sama w rozmowie z mediami przyznała, że treningi w akademii Nadala z legendą męskiego tenisa i jego byłym szkoleniowcem bardzo jej pomogły. Obecnie 24-latka przebywa w stolicy Hiszpanii, gdzie walczyć będzie o końcowe trofeum podczas turnieju Mutua Madrid Open. Jej pierwszą rywalką będzie Ukrainka Darija Snihur. Zanim jednak Polka rozpoczęła zmagania, postanowiła podzielić się z kibicami nietypowym nagraniem.

    W związku ze swoim wyzwaniem czytelniczym Iga Świątek zamieściła na swoim profilu na Instagramie wideo, na którym zamieściła recenzję przeczytanej niedawno książki. Przy okazji zdecydowała się otworzyć na temat… swoich upodobań kulinarnych. Polka już wcześniej powtarzała, że w kuchni nie radzi sobie najlepiej i wielkim ułatwieniem jest dla niej jedzenie przygotowanych przez kogoś innego posiłków. Tym razem jednak chwyciła za kuchenny nóż i pokazała kibicom, jak przygotować jej ulubione śniadanie.

    “Ja totalnie nie umiem gotować. (…) pokażę wam dzisiaj jak robię śniadanie, bo w sumie to jest jedyne, co potrafię. Jedno z moich ulubionych śniadań to jest bajgiel z jajkiem i bekonem i z awokado, ale niestety nie mam bajgla, dlatego dzisiaj to będzie po prostu kanapka” – zapowiedziała na starcie.

    Tenisistka pokazała krok po kroku, jak przygotowuje danie. Tost z chleba posmarowała masłem, na to wylądowała szynka, jajko sadzone, smażony bekon, pomidory oraz sałata. Kanapkę zamknęła drugim kawałkiem chleba posmarowanym awokado. Na talerzu znalazło się jeszcze drugie jajko sadzone oraz pasta z twarogu z rzodkiewką.
    Tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem wyraża silne emocje, szeroko otwierając usta i zaciskając szczękę podczas meczu.

    Iga ŚwiątekAaron FavilaEast News
    Tenisistka w czarnym stroju sportowym trzyma rakietę tenisową i okazuje emocje, prawdopodobnie po udanym zagraniu, w tle rozmyta postać sędziego.

    Iga ŚwiątekCHARLY TRIBALLEAU AFP
    Zawodniczka tenisowa w czarno-różowym stroju i różowej czapce okazuje radość po zdobyciu punktu, ściskając pięść i patrząc z determinacją w stronę boiska.

    Iga ŚwiątekAFP

    Dino Prizmic – Matteo Berrettini. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

  • Szok dla Świątek w Madrycie! Miała bilans 7–1, teraz wszystko zaczyna się od zera!

    Szok dla Świątek w Madrycie! Miała bilans 7–1, teraz wszystko zaczyna się od zera!

    Iga Świątek poznała swoją pierwszą rywalkę w turnieju WTA 1000 w Madrycie. Wbrew wcześniejszym przewidywaniom nie będzie nią Daria Kasatkina. Zamiast tego Polka zmierzy się z Ukrainką Darią Snigur, z którą dotąd nigdy nie grała. Czy to korzystne losowanie dla raszynianki? Tylko pozornie. W ostatnich latach liderka polskiego tenisa trzykrotnie przegrywała z zawodniczkami, które do głównej drabinki przebijały się przez kwalifikacje.

    Mecz Kasatkiny ze Snigur trwał ponad dwie godziny i dostarczył ogromnych emocji. O zwycięstwie Ukrainki zadecydował zacięty tie-break w trzecim secie, który wygrała aż 15:13. Ostatecznie triumfowała 6:3, 3:6, 7:6(13) i tym samym awansowała do drugiej rundy Mutua Madrid Open, gdzie czeka już na nią Świątek.

    Dla Igi będzie to spotkanie z wielką niewiadomą. Nigdy wcześniej nie miała okazji rywalizować ze Snigur, co oznacza konieczność szybkiego dostosowania się do stylu gry przeciwniczki.

    Choć w rankingu WTA Ukrainka zajmuje dopiero 98. miejsce, a Świątek jest czwartą rakietą świata, różnica pozycji nie musi mieć decydującego znaczenia. Niewykluczone, że Polka wolałaby zmierzyć się z Kasatkiną. Powód jest prosty – doskonale zna jej grę i ma z nią bardzo korzystny bilans 7-1. W samym 2022 roku pokonała ją pięciokrotnie, nie tracąc przy tym ani jednego seta.

    Dodatkowo forma Kasatkiny w ostatnich miesiącach pozostawia wiele do życzenia. Po przerwie spowodowanej problemami natury emocjonalnej Rosjanka wróciła do rywalizacji na początku sezonu, jednak wciąż nie odzyskała dawnej dyspozycji. W pięciu z ośmiu ostatnich turniejów odpadała już w pierwszej rundzie.

    Snigur to natomiast rywalka trudna do rozszyfrowania, co może działać na jej korzyść. Element zaskoczenia bywa w takich przypadkach kluczowy. Historia pokazuje, że Świątek potrafiła już przegrywać z kwalifikantkami.

    Pierwszy taki przypadek miał miejsce w Rzymie, gdzie uległa Arantxy Rus 7:6(5), 6:3. Kolejna porażka przyszła w półfinale turnieju WTA 1000 w Dubaju, kiedy lepsza okazała się Anna Kalinska, wygrywając 6:4, 6:4.

    Dlatego choć Świątek pozostaje zdecydowaną faworytką, jej najbliższy mecz w Madrycie może okazać się znacznie trudniejszy, niż wskazywałaby na to sama drabinka.

  • Świątek zaskoczona w Madrycie. Miała już 7-1. Teraz wszystko zaczyna od zera

    Świątek zaskoczona w Madrycie. Miała już 7-1. Teraz wszystko zaczyna od zera

    Iga Świątek poznała nazwisko pierwszej rywalki w turnieju WTA 1000 w Madrycie. Nie będzie nią, jak się spodziewano, Daria Kasatkina. Polka zmierzy się z kwalifikantką Darią Snigur, z którą nigdy do tej pory nie rywalizowała. Czy to dobra wiadomość dla Raszynianki? Tylko teoretycznie. W ostatnich latach najlepsza polska tenisistka dwukrotnie przegrywała z przeciwniczkami zaczynającymi imprezę od gier eliminacyjnych.
    Iga Świątek klęczy na korcie tenisowym, rakieta przed nią, twarz zasłania częściowo dłonią na zbliżeniu.

    Iga ŚwiątekNewspix.pl

    I to ona będzie rywalką Igi Świątek w tej fazie turnieju. To oznacza, że Polka staje przed wielką niewiadomą. Zmierzy się z rywalką, z którą do tej pory los na zawodowych kortach jeszcze jej nie zetknął.

    Iga Świątek kontra Daria Snigur. Raszynianka musi być gotowa na wszystko. To będzie premierowe starcie

    W rankingu WTA Snigur zajmuje obecnie 98. pozycję. Iga, jako czwarta rakieta świata, będzie zatem naturalną faworytką. Niewykluczone jednak, że liczyła na spotkanie z Kasatkiną, mimo że ta klasyfikowana jest nieco wyżej niż jej dzisiejsza pogromczyni.

    Powód jest klarowny. Polka znakomicie zna słabe i mocne strony Rosjanki reprezentującej barwy Australii. Ma z nią znakomity bilans gier: 7-1. Tylko w 2022 roku rywalizowała z nią pięciokrotnie i odniosła komplet zwycięstw bez straty seta.

    Jesienią ubiegłego roku Kasatkina zeszła z kortu na sześć tygodni. Przyczyną był głęboki kryzys natury emocjonalnej, do czego tenisistka przyznała się publicznie. Po powrocie do gry, co nastąpiło w styczniu tego roku, pozostaje cieniem samej siebie. Z ośmiu turniejów, w których brała udział, aż w pięciu odpadała w I rundzie.

    Snigur stanowi dla Świątek ogromny znak zapytania. Z tego względu łatwiej jej Polkę zaskoczyć. Jeśli tak się stanie, nie będzie to wydarzenie bez precedensu.

    Raszynianka w ostatnich latach przegrywała z kwalifikantkami już dwukrotnie. Pierwszy raz przytrafiło się jej to w Rzymie. Już w pierwszym meczu Italian Open pokonała ją Holenderka Arantxa Rus, triumfując 7:6(5), 6:3.

    Druga porażka miała miejsce przed dwoma laty w półfinale turnieju WTA 1000 w Dubaju. Iga musiała wówczas uznać wyższość Rosjanki Anny Kalińskiej. Tu również skończyło się na dwóch setach – 4:6, 4:6.

    Mamy nadzieję, że podobna historia nie wydarzy się w Madrycie. Mecz Świątek – Snigur zaplanowano na czwartek (nie przed godziną 13:00). Realcja live z tego spotkania w sportowym serwisie Interii.
    Zawodniczka tenisowa w czarno-różowym stroju i różowej czapce okazuje radość po zdobyciu punktu, ściskając pięść i patrząc z determinacją w stronę boiska.

    Iga ŚwiątekAFP
    Zawodniczka tenisowa w białej koszulce z rakietą w ręku, patrząca do góry z wyrazem zdziwienia lub rozczarowania na twarzy, na tle niebieskiej tablicy z napisem.

    Iga ŚwiątekAndrew Schwartz/SIPAEast News
    tenisistka ubrana w zielony strój w białe grochy odbija piłkę rakietą podczas meczu na korcie o ciemnym tle

    Daria SnigurYuichi YamazakiAFP

    Jenson Brooksby – Emilio Nava. S

  • Świątek już po “starciu” w Madrycie. Zaskakujący wynik i popis Polki

    Świątek już po “starciu” w Madrycie. Zaskakujący wynik i popis Polki

    Iga Świątek od kilku dni przebywa w Madrycie, gdzie przygotowuje się do rywalizacji o drugi w karierze tytuł rangi WTA 1000 na kortach La Caja Magica. W środowe popołudnie liderka polskiego tenisa trenowała na korcie numer dziewięć z Lindą Noskovą. Obie zawodniczki rozegrały krótki, treningowy set, który zakończył się dość nietypowym wynikiem. Po jego zakończeniu Świątek nie opuściła jednak kortu – przez kolejne kilkadziesiąt minut pracowała indywidualnie nad wybranymi elementami swojej gry pod czujnym okiem Francisco Roiga.

    Początek sezonu nie układa się po myśli Polki. To jeden z trudniejszych okresów w jej karierze od momentu, gdy wspięła się na szczyt światowego rankingu. W poprzednim roku docierała choćby do półfinału Australian Open, gdzie po emocjonującym starciu musiała uznać wyższość Maddison Keys. W obecnych rozgrywkach jej najlepszym wynikiem pozostaje ćwierćfinał.

    Zmiany nie ominęły także jej sztabu szkoleniowego. Z funkcją trenera pożegnał się Wim Fissette, a jego miejsce zajął Hiszpan Francisco Roig. Pierwsze dni współpracy Świątek spędziła na Majorce, gdzie trenowała nie tylko z nowym szkoleniowcem, ale również z Rafaelem Nadalem. Jak sama przyznała, było to dla niej spore przeżycie i źródło dodatkowych emocji.

    Tradycyjnie największe nadzieje wiąże z występami na kortach ziemnych. Turniej w Stuttgarcie zakończyła jednak na etapie ćwierćfinału. Teraz przeniosła się do Madrytu, gdzie spróbuje powtórzyć sukces sprzed roku, kiedy to sięgnęła po tytuł po znakomitym finale z Aryną Sabalenką.

    Zmagania rozpocznie w czwartek. Jej pierwszą rywalką będzie Daria Kasatkina lub jedna z zawodniczek, która przebije się przez kwalifikacje. Jeszcze przed startem turnieju Świątek intensywnie pracuje na treningach. Podczas środowej sesji z Noskovą, po około 40 minutach ćwiczeń, zawodniczki rozegrały skróconego seta.

    Polka rozpoczęła od serwisu i prezentowała się bardzo solidnie przy własnym podaniu. Szczególnie imponujący był jeden z gemów, w którym posłała cztery asy z rzędu, nie dając rywalce najmniejszych szans na reakcję. Czeszka zareagowała na to z uznaniem, bijąc brawo po serii perfekcyjnych zagrań.

    Set zakończył się wynikiem 4:3 dla Świątek, choć nie został rozegrany do końca. O godzinie 14:00 Nosková wraz ze swoim zespołem zakończyła trening i opuściła kort. Polka początkowo również mogła zejść, jednak zdecydowała się kontynuować zajęcia.

    Na drugą stronę siatki zaprosiła swojego hitting partnera, a Francisco Roig zarządził pracę nad forehandem. Przez około 20 minut Świątek koncentrowała się wyłącznie na tym elemencie, co jasno pokazuje, nad czym sztab chce obecnie pracować. Trener regularnie przerywał wymiany, korygując detale techniczne i przekazując konkretne wskazówki dotyczące uderzenia.

  • Mistrzyni świata odpada, nie zagra ze Świątek. Znamy potencjalną rywalkę dla Polki w Madrycie

    Mistrzyni świata odpada, nie zagra ze Świątek. Znamy potencjalną rywalkę dla Polki w Madrycie

    Dobę temu rozpoczęły się główne zmagania w ramach turnieju WTA 1000 w Madrycie. Na środę przewidziano dokończenie rywalizacji w pierwszej rundzie. Dogrywane są m.in. spotkania w sekcji drabinki, do której należy Iga Świątek. Poznaliśmy już rezultat, który może mieć istotne znaczenie dla Raszynianki. Dotyczy on potencjalnej przeciwniczki w 1/16 finału. Alycia Parks wyeliminowała właśnie dwukrotną mistrzynię świata w rozgrywkach BJK Cup.

    Elisabetta Cocciaretto rywalizowała o awans do drugiej rundy WTA 1000 w MadrycieDIMITAR DILKOFF / AFPAFP

    W niedzielę, tuż po godz. 18:30, rozlosowano drabinkę turnieju WTA 1000 w Madrycie. Wczoraj wieczorem przeprowadzono aktualizację, dodając zawodniczki z eliminacji. Dzięki temu dowiedzieliśmy się, jak finalnie ukształtowała się ścieżka Igi Świątek do czwartej rundy rozgrywek. W premierowej fazie Polka posiadała oczywiście wolny los. W drugiej czekało ją starcie z Darią Kasatkiną albo Darią Snigur. Po dzisiejszym spotkaniu wiemy już, że rywalką Raszynianki będzie Ukrainka, która jest podopieczną Dawida Celta.

    W przypadku dalszego awansu mistrzyni Wimbledonu 2025, w 1/16 finału miałaby się zmierzyć z kimś z trójki: Ann Li, Alycia Parks albo Elisabetta Cocciaretto. Dwie ostatnie zawodniczki z tego grona utworzyły parę w pierwszej rundzie zmagań w stolicy Hiszpanii. Faworytką według notowań była Włoszka, plasująca się na 41. miejscu w rankingu WTA – o 43 lokaty wyżej od Amerykanki. Tenisistka z Italii to aktualna, dwukrotna mistrzyni świata w drużynowych rozgrywkach BJK Cup. Zawodniczka ze Stanów Zjednoczonych zamierzała jednak potwierdzić w Madrycie dobrą dyspozycję ze Stuttgartu.

    Alycia Parks kontra Elisabetta Cocciaretto w pierwszej rundzie

    Mecz rozpoczął się od serwisu Parks. Amerykanka już na “dzień dobry” próbowała postraszyć swoją przeciwniczkę. Po tym, jak utrzymała swoje podanie do zera, później prowadziła 30-15 na returnie. Ostatecznie do przełamania nie doszło. W następnych minutach Cocciaretto skutecznie odpowiadała Alycii, przez co gra toczyła się gem za gem. Przełomowy moment nastał podczas ósmego rozdania. Wówczas zawodniczka ze Stanów Zjednoczonych wywarła presję na Elisabeccie.

    Pojawiły się trzy break pointy z rzędu dla 84. rakiety świata. Włoszka skutecznie wybroniła się przy dwóch okazjach, ale trzy ostatniej tenisistka z USA dopięła swego. Przy stanie 5:3 Parks podawała po zwycięstwo w premierowej odsłonie. Reprezentantka Italii miała jeszcze szansę na powrotne przełamanie, natomiast trzy końcowe akcje powędrowały na konto Parks. Dzięki temu Alycia triumfowała w pierwszej partii 6:3.

    Sytuacja z ósmego gema premierowego seta powtórzyła się w trakcie trzeciego rozdania w drugiej odsłonie. Potem Amerykanka podwyższyła prowadzenie na 3:1. W następnych minutach Cocciaretto próbowała niwelować stratę, miała dwie piłki na remis. Ostatecznie tenisistka z USA utrzymała jednak dwa “oczka” przewagi. Ten moment okazał się kluczowy. Po chwili Parks zgarnęła następnego breaka i dzięki temu mogła zamykać pojedynek.

    Waleczka Elisabetta walczyła do samego końca, broniła meczboli. Dopiero przy czwartym Alycia dopięła swego. Finalny rezultat spotkania brzmiał 6:3, 6:2 na korzyść reprezentantki Stanów Zjednoczonych. Jeśli zatem Iga Świątek przebrnie przez pierwszą przeszkodę w hiszpańskich rozgrywkach, wówczas zmierzy się z triumfatorką amerykańskiego spotkania – Ann Li kontra Alycia Parks.
    Elisabetta Cocciaretto

    Elisabetta CocciarettoDIMITAR DILKOFFAFP
    Alycia Parks

    Alycia ParksDavid GrayAFP
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekJOSE BRETON / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP

    Były tenisista mówi wprost. “Temat Igi jest tematem trudnym”.

  • Świątek jednak tuż przed Sabalenką. Komunikat prosto z Madryt

    Świątek jednak tuż przed Sabalenką. Komunikat prosto z Madryt

    W czwartek kobiece zmagania w Mutua Madrid Open rozpoczną się na dobre – do rywalizacji przystąpią największe gwiazdy, choć na razie tylko te, które są w górnej części drabinki. A tam uwagę zwracają dwa nazwiska: Igi Świątek i Aryny Sabalenki, choć oczy polskich kibiców będą też zwrócone na mecz Magdy Linette. Zapadła już decyzja o tym, jak pogodzić te dwie gwiazdy na największym stadionie Manolo Santany. Poniżej szczegóły.

    Iga Świątek, Madryt 2026Europa Press SportsGetty Images

    Drugi turniej pod okiem nowego trenera Francisco Roiga, zarazem drugi turniej na mączce w tym sezonie. Dla Igi Świątek to szansa, by w końcu dostać się przynajmniej do najlepszej czwórki, bo od stycznia swoje indywidualne zmagania kończyła najdalej na ćwierćfinale.

    Caja Magica nie jest może tak idealnym miejscem dla Raszynianki jak Foro Olimpico czy Stade Roland Garros, także z uwagi na położenie stolicy Hiszpanii, niemniej Idze szło tu zwykle bardzo dobrze. Jedynie w 2021 roku odpadła przed ćwierćfinałem, ale też wówczas na jej drodze stanęła już na etapie 1/8 finału Ashleigh Barty – wówczas światowa “1”. A później był finał z Aryną Sabalenką (2023), tytuł po triumfie nad Sabalenką (2024), wreszcie ostatnio półfinał (2025). Choć wysoko przegrany z Coco Gauff.

    W tym roku, w pierwszym etapie zmagań, Świątek ma dość łagodny układ spotkań. Realne problemy mogą pojawić się na etapie 1/4 finału, jeśli tam dojdą Elina Switolina czy Mirra Andriejewa. A to one wyrzucały Polkę z turniejów w marcu (Indian Wells) i kwietniu (Stuttgart). W półfinale zaś, jeśli patrzeć na rozstawienia, oczekiwany jest bój Świątek z Sabalenką. W zeszłym sezonie mierzyły się tylko raz, w Paryżu. Też w grze o finał. Wtedy 6:0 w trzeciej partii triumfowała zawodniczka z Mińska.

    A w czwartek obie pojawią się na jednym stadionie. To gratka dla tych kibiców, którzy kupili bilety na Manolo Santana Stadium.

    WTA 1000 w Madrycie. Najpierw Świątek, później Sabalenka. Oto plan spotkań na czwartek

    Organizatorzy turnieju już ogłosili plan spotkań na ten dzień. Świątek wyjdzie na kort przed Sabalenką – jej pierwsze starcie z Darią Snigur, juniorską mistrzynią Wimbledonu z 2019 roku, zacznie się nie przed godz. 13. Ale dopiero po zakończeniu spotkania Pablo Carreno Busty z Martonem Fucsovicsem.

    Co istotne, urodzona w Kijowie zawodniczka mieszka w Warszawie i tam trenuje pod okiem… Dawida Celta, kapitana reprezentacji Polski. A ten dobrze zna słabsze strony byłej liderki rankingu. Tyle że Singur ma za sobą już od poniedziałku trzy mecze, w tym trzysetowy thriller z Darią Kasatkiną w środę.
    Maj 2024. Aryna Sabalenka i Iga Świątek po finale turnieju w Madrycie

    Maj 2024. Aryna Sabalenka i Iga Świątek po finale turnieju w MadrycieAFP

    W czwartek swoje drugie spotkanie rozegra też Magda Linette – na korcie numer 4 zmierzy się z rozstawioną w “16” Ivą Jovic. Na początku roku w Hobart minimalnie lepsza była Amerykanka, teraz dojdzie do rewanżu. To będzie czwarte spotkanie od godz. 11 – jego początek powinien więc nastąpić ok. godz. 16.

    Ciekawie zapowiadają się też starcia: Camilii Osorio z Naomi Osaką (Arantxa Sanchez Stadium, ok. godz. 16) i Laury Siegemund z Jasmine Paolini (kort nr 3, ok. godz. 14). Włoszka była ostatnio w kiepskiej formie, wkrótce będzie broniła punktów za triumf w Rzymie.
    Tenisistka w białej koszulce bez rękawów i fioletowej czapce z daszkiem trzyma ręcznik i wskazuje palcem w dół, wydaje się być zaangażowana w rozmowę; w tle rozmazane, niebieskie elementy kortu tenisowego.

    Iga ŚwiątekElla Ling/ShutterstockEast News
    Tenisistka w żółtym stroju sportowym podnosi rękę w geście pozdrowienia lub podziękowania, trzymając rakietę tenisową; na głowie opaska, w tle rozmazane logo sponsora.

    Magda LinetteMartin KeepAFP

    Damian Dacewicz: Czułem taki

  • Wciąż głośno o tym, co zrobiła Świątek. Mecz roku. Polka z dumą ogłasza

    Wciąż głośno o tym, co zrobiła Świątek. Mecz roku. Polka z dumą ogłasza

    Iga Świątek ma bardzo dobre wspomnienia związane z turniejem WTA w Madrycie. Te dotyczą przede wszystkim 2024 roku, gdy Polka ograła Arynę Sabalenkę w niezwykle widowiskowym finale, nazwanym później meczem roku. W stolicy Hiszpanii wciąż głośno jest o tym, czego dokonała wówczas nasza tenisistka. Zapewnił ją o tym w ramach “przywitania” jeden z dziennikarzy, a sama Iga Świątek wprost odniosła się do tej kwestii.

    Iga Świątek podczas finału turnieju w Madrycie w 2024 rokuOscar Barroso / Spain DPPI / DPPI via AFP / Thomas COEX / AFPAFP

    W międzyczasie polska tenisistka trenuje w pocie czoła pod skrzydłami trenera Francisco Roiga, a także wywiązuje się ze swoich medialnych obowiązków. Ostatnio udzieliła wywiadu reporterowi kanału “Tennis Legends”, który “przywitał” ją w stolicy Hiszpanii, gdzie – jak zaznaczył – ciągle głośno jest o tym, czego Iga Świątek dokonała przed dwoma laty.

    – Igo, witamy ponownie w Madrycie. To turniej, który znasz bardzo dobrze. Wygrałaś go w 2024. Wszyscy wciąż mówią o tamtym finale – zagadnął 24-latkę na wstępie wspomniany dziennikarz.

    Tamta batalia stanowiła kapitalny, trzysetowy pojedynek, w którym zarówno Polka, jak i Białorusinka wspięły się na wyżyny swoich możliwości, serwując widzom niezapomniane widowisko. Górą wyszła z niego Iga Świątek, wygrywając 7:5, 4:6, 7:6. WTA ogłosiła później tamto spotkanie meczem roku 2024.

    Także Iga Świątek ma świadomość, na jakim poziomie stał tamtej finał, co teraz wprost obwieściła, dzieląc się także swoimi refleksjami dotyczącymi pobytu w Madrycie.

    – Na pewno to był jeden z najlepszych meczów, jakie rozegrałyśmy przeciwko sobie z Aryną Sabalenką. Miło jest tu wrócić, zwłaszcza ze względu na to piękne miasto. Można tu nie tylko grać w tenisa, ale także świetnie spędzać czas poza kortem na relaksie i dobrej zabawie. Jestem szczęśliwa, że dostałam te kilka dni przed turniejem, by chłonąć te doświadczenia, ale mnóstwo czasu spędzamy także na korcie treningowym, by przystosować się do innych warunków – powiedziała Iga Świątek.

    WTA 1000 Madryt. Iga Świątek zabrała głos przed pierwszym meczem

    Była liderka rankingu WTA przybyła na Półwysep Iberyjski po swojej inauguracji sezonu na mączce w Stuttgarcie. W Niemczech najpierw pewnie pokonała Laurę Siegemund, a następnie przegrała po trzysetowej rywalizacji z Mirrą Andriejewą

    – Miło było rozegrać dwa mecze w Stuttgarcie, by skorzystać z nowych elementów, które wytrenowałam. Zobaczyć, jak działają na korcie. Czułam, że prezentuję wysoki poziom, ale czasami miałam problemy z tym, by utrzymać go przez cały mecz. Powtarzalność i stabilność to na pewno mój kolejny cel. Wciąż potrzeba mi czasu, by pewne rzeczy przerodziły się w automatyzmy. Jestem cierpliwa względem tego procesu. Cieszę się czasem spędzonym na korcie treningowym i czuję, że robimy to, co powinniśmy. Ale potem w trakcie meczu przy presji i stresie ludzie często wracają do starych nawyków. Czuję, że z każdym tygodniem powinno być coraz łatwiej. I nie mogę się doczekać meczów tutaj, w Madrycie, by sprawdzić, gdzie znajduje się mój obecny poziom – powiedziała Iga Świątek.

    Odniosła się także do swoich ostatnich na Majorce, gdzie w murach Rafa Nadal Academy ugościł ją legendarny hiszpański tenisista.

    – Uwielbiam przebywać na Majorce. To był już mój piąty raz na tej wyspie i czwarta wizyta w akademii. Wykorzystałam ten czas na trening i czerpanie inspiracji od Rafy. Był w stanie pojawić się na dwóch treningach ze mną i jestem za to wdzięczna, ponieważ nie spodziewałam się, że znajdzie na to czas. Podzielił się ze mną swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniem. Możliwość przebywania na korcie ze swoim idolem była czymś niesamowitym – przyznała nasza zawodniczka.
    Tenisistka w czapce z daszkiem wykonuje energiczny zamach rakietą podczas meczu na korcie, skupiona i zdeterminowana, ujęcie dynamiczne podkreśla moment intensywnej gry.

    Iga ŚwiątekAl BelloEast News
    Kobieta w sportowej koszulce i czapce z daszkiem podczas meczu tenisowego, gestykulująca dłonią z wyrazem intensywnych emocji na twarzy, sfotografowana na ciemnym tle.

    Iga ŚwiątekFAYEZ NURELDINEAFP
    Kobieta ubrana w sportowy strój na ciemnym tle, z wyrazem zmęczenia lub frustracji na twarzy, ma upięte włosy i nosi kilka złotych łańcuszków na szyi.

    Aryna SabalenkaFAYEZ NURELDINEAFP

    Ekspert uderza w sztab Świątek. “Nie może być tak, że rady dają osoby, które nie powinny”.

  • Przegrała ze Świątek i “zniknęła”. Znana tenisistka ogłasza, to już oficjalnie

    Przegrała ze Świątek i “zniknęła”. Znana tenisistka ogłasza, to już oficjalnie

    W marcu 2024, w drugiej rundzie turnieju w Miami naprzeciw siebie stanęły Iga Świątek oraz Włoszka Camila Giorgi – i wówczas reprezentantka Polski ograła rywalkę dość gładko 6:1, 6:1. Sportsmenka z Italii niedługo potem zaś… zniknęła z radarów, de facto po cichu kończąc karierę. Teraz jednak, mocno nieoczekiwanie, zapowiedziała swój wielki powrót na światowe areny.
    Iga Świątek i Camila Giorgi podają sobie dłonie nad siatką po meczu, obok kamerzysta nagrywa sytuację.

    Iga Świątek i Camila GiorgiRobert PrangeGetty Images

    W rywalizacji w ramach Miami Open w 2024 roku na Camilę Giorgi czekały prawdziwie “polskie” zmagania – tenisistka bowiem zmierzyła się w pierwszej rundzie turnieju z Magdaleną Fręch, którą pokonała 6:4, 6:2, a następnie starła się też z Igą Świątek.

    Raszynianka postawiła już zdecydowanie twardsze warunki – i zwyciężyła Włoszkę 6:1, 6:1. Po spotkaniu tym zaś Giorgi… “zniknęła”. Sportsmenka przestała pojawiać się w kolejnych współzawodnictwach i po cichu zakończyła karierę, co formalnie potwierdziło dopiero wpisanie jej na listę emerytowanych zawodniczek przez International Tennis Integrity Agency (ITIA), a sama zainteresowana zabrała w tej sprawie głos wprost dopiero potem.

    Camila Giorgi wraca do tenisa. Padł konkret

    Teraz jednak szykuje się wielki zwrot akcji – Giorgi bowiem zafundowała swoim kibicom sesję AMA (Ask Me Anything) na Instagramie i odpowiedziała na szereg różnych pytań z ich strony.

    Jedno z nich brzmiało: “Czy wrócisz do grania na turniejach tenisowych w przyszłości?”, a Włoszka odpowiedziała krótko: “Tak, w 2027 roku”. Jest to tym bardziej zaskakujące, że Giorgi ma już rocznikowo 35 lat, więc jest to nieoczywisty wiek jak na taką decyzję, chyba, że mowa tu o amatorskich lub półamatorskich rozgrywkach.
    Ekran z relacji na Instagramie z pytaniem o powrót do turniejowego tenisa oraz odpowiedzią zapowiadającą powrót w 2027 roku, wszystko na fioletowo-różowym tle.

    Camila Giorgi wraca do gry w tenisainstagram.com/stories/camila_giorgi_officialmateriał zewnętrzny

    Na razie przedstawicielka Italii skupia się na swym życiu prywatnym – jak wspomniała włoska redakcja Sky Sports, przytaczając wieści o powrocie Giorgi, spodziewa się ona obecnie dziecka wraz ze swym partnerem, Argentyńczykiem Andreą Pasuttim, który sam niegdyś grał w tenisa, a obecnie jest trenerem.

    Camila Giorgi była niegdyś w top 30 zawodniczek globu

    Camila Giorgi wygrała łącznie w trakcie swej profesjonalnej kariery cztery turnieje, a najwyższe miejsce w rankingu WTA – 26. – osiągnęła w październiku 2018 roku. Jeśli mowa o grze w Wielkim Szlemie, to najlepiej poszło jej na Wimbledonie 2018, gdzie osiągnęła ćwierćfinał. Na tym samym etapie zakończyła też swój występ na IO 2020.
    Camila Giorgi

    Camila GiorgiROB PRANGESpain DPPIDPPI via AFPAFP
    Camila Giorgi

    Camila GiorgiIbrahim Ezzat / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Camila Giorgi

    Camila GiorgiMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICAAFP

    Mattia Bellucci – Damir Dzumhur. Skrót meczu.

  • Wciąż głośno o tym, co zrobiła Świątek. Mecz roku. Teraz Polka z dumą ogłasza

    Wciąż głośno o tym, co zrobiła Świątek. Mecz roku. Teraz Polka z dumą ogłasza

    Iga Świątek wraca do Madrytu z wyjątkowym bagażem wspomnień. Najważniejsze z nich sięgają 2024 roku, kiedy to Polka sięgnęła po tytuł w prestiżowym turnieju WTA 1000, pokonując w pamiętnym finale Arynę Sabalenkę. Tamto starcie, pełne emocji i zwrotów akcji, zostało później uznane za mecz roku i do dziś pozostaje jednym z najczęściej wspominanych wydarzeń w kobiecym tenisie. Nic więc dziwnego, że temat ten powrócił już na samym początku tegorocznej edycji, gdy Świątek została o niego zapytana przez jednego z dziennikarzy.

    Choć turniej w stolicy Hiszpanii już trwa, liderka polskiego tenisa wciąż czeka na swój pierwszy występ. W drugiej rundzie zmierzy się z Darią Kasatkiną lub kwalifikantką Darią Snigur. Zanim jednak wyjdzie na kort, intensywnie przygotowuje się do rywalizacji pod okiem nowego trenera Francisco Roiga, jednocześnie wypełniając obowiązki medialne.

    W rozmowie z kanałem „Tennis Legends” Świątek została przywitana przypomnieniem jej triumfu sprzed dwóch lat. Dziennikarz podkreślił, że w Madrycie wciąż żywe są wspomnienia tamtego finału. Sama zawodniczka nie ukrywała, że również darzy ten mecz dużym sentymentem.

    — To był jeden z najlepszych pojedynków, jakie rozegrałyśmy z Aryną Sabalenką — przyznała. — Zawsze miło jest tu wracać, nie tylko ze względu na sportowe wspomnienia, ale też na samo miasto. Madryt oferuje znacznie więcej niż tenis — można tu świetnie odpocząć i spędzić czas poza kortem. Cieszę się, że miałam kilka dni, by nacieszyć się tym miejscem, choć oczywiście większość czasu poświęcamy na treningi i dostosowanie się do warunków.

    Świątek przyjechała do Hiszpanii po starcie w Stuttgarcie, gdzie rozpoczęła sezon na kortach ziemnych. W Niemczech odniosła zwycięstwo nad Laurą Siegemund, ale w kolejnym meczu musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej po trzysetowej walce. Mimo porażki Polka dostrzega pozytywne aspekty swojej gry.

    — Te dwa mecze pozwoliły mi sprawdzić nowe elementy, nad którymi pracowałam. Momentami prezentowałam bardzo wysoki poziom, ale wciąż brakuje mi stabilności przez cały mecz. Powtarzalność to teraz mój główny cel. Wiem, że potrzeba czasu, aby nowe rzeczy stały się automatyczne. Jestem cierpliwa i wierzę, że z każdym tygodniem będzie coraz lepiej — wyjaśniła.

    Tenisistka zwróciła także uwagę na trudności, jakie pojawiają się podczas rywalizacji pod presją.

    — W trakcie meczu, gdy pojawia się stres, łatwo wrócić do starych nawyków. To naturalne, ale pracujemy nad tym, żeby to zmienić. Dlatego tak ważne są treningi i konsekwencja. Nie mogę się doczekać pierwszych meczów w Madrycie, bo pokażą, na jakim etapie jestem — dodała.

    Przed przyjazdem do stolicy Hiszpanii Świątek trenowała również na Majorce, w słynnej akademii Rafaela Nadala. Pobyt na wyspie był dla niej nie tylko okazją do pracy, ale i inspiracji.

    — Uwielbiam Majorkę, to był już mój piąty pobyt tam i czwarta wizyta w akademii. Miałam szansę trenować i jednocześnie czerpać wiedzę od Rafy. Pojawił się na dwóch moich treningach, co było dla mnie ogromnym wyróżnieniem. Nie spodziewałam się, że znajdzie czas, by się ze mną spotkać. Podzielił się swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami. Bycie na korcie z moim idolem było czymś naprawdę wyjątkowym — podsumowała Świątek.

    Polska zawodniczka z optymizmem patrzy na kolejne dni rywalizacji w Madrycie. Powrót na miejsce jednego z największych sukcesów w karierze może okazać się dla niej dodatkowym impulsem w walce o kolejne trofeum.

  • Szokująca decyzja w Madrycie! Muguruza pominęła Świątek – tego nikt się nie spodziewał

    Szokująca decyzja w Madrycie! Muguruza pominęła Świątek – tego nikt się nie spodziewał

    Na początku rywalizacji w turnieju WTA 1000 w Madrycie głos zabrała była znakomita hiszpańska tenisistka Garbiñe Muguruza, która obecnie pełni funkcję współdyrektorki imprezy. 32-latka nie ukrywa zadowolenia z poziomu tegorocznej stawki. W swojej ocenie odniosła się bezpośrednio do kilku czołowych zawodniczek, w tym do Iga Świątek, z którą niedawno miała okazję porozmawiać. Mimo pozytywnej opinii o Polce, Muguruza nie uwzględniła jej jednak w gronie ścisłych faworytek do końcowego triumfu.

    Świątek rozpoczęła swoją ulubioną część sezonu od startu w Stuttgarcie. Najpierw pewnie pokonała Laurę Siegemund, by następnie – po zaciętym, trzysetowym pojedynku – ulec Mirra Andriejewa. Tym samym 24-letnia Polka wciąż czeka na przełomowy wynik pod wodzą nowego trenera, Francisco Roig.

    Kolejną okazją do poprawy wyników jest turniej w Madrycie, rozgrywany na kortach ziemnych. Jako zawodniczka rozstawiona, Świątek rozpocznie zmagania od drugiej rundy, gdzie zmierzy się z Daria Kasatkina lub kwalifikantką Daria Snigur. W tej samej części drabinki znalazły się również groźne rywalki, takie jak Mirra Andriejewa czy Elina Switolina. W dalszej fazie turnieju potencjalnymi przeciwniczkami mogą być m.in. Aryna Sabalenka, Jasmine Paolini, Belinda Bencic czy Naomi Osaka.

    Muguruza w rozmowie z „Marcą” szczególnie wyróżniła dwie zawodniczki. Jej zdaniem Sabalenka znajduje się obecnie w znakomitej formie i trudno ją zatrzymać. Hiszpanka podkreśliła, że triumf w tzw. Sunshine Double tylko potwierdza stabilność jej gry, a jedyną tenisistką, która była w stanie sprawić jej poważniejsze problemy, jest Jelena Rybakina.

    Była liderka rankingu odniosła się również do Świątek, zaznaczając, że choć Polka miała pewne trudności na nawierzchni twardej, to do sezonu na mączce przygotowuje się bardzo solidnie. Muguruza zdradziła, że niedawno rozmawiała z nią podczas treningów na Majorce.

    Mimo to Hiszpanka jasno wskazała, kto jej zdaniem dominuje obecnie w kobiecym tourze. Według Muguruzy rywalizacja o najważniejsze trofea toczy się przede wszystkim między Sabalenką a Rybakiną, a Świątek – przynajmniej na ten moment – pozostaje poza ścisłym gronem głównych kandydatek do zwycięstwa.